Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder
Marissa Meyer
Bajkowy powrót do szkoły z bohaterami bajek Psi Patrol oraz Shimmer & Shine!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder

Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder

Nasza cena:
33,68 zł (zawiera rabat 25 %)
Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 44,90 zł (oszczędzasz 11,22 zł)
Autor: 

Marissa Meyer

Wydawnictwo: Papierowy księżyc
Rok wydania:2017
Oprawa:twarda
Liczba stron:450
Format:14.3x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-65830-24-1
Kod paskowy (EAN):9788365830241
Waga:508 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 3,99 zł
wysyłka w dniu 2018.08.20 (6 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 3,99 zł
wysyłka w dniu 2018.08.20 (6 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 8,99 zł
wysyłka w dniu 2018.08.20 (6 egz. w magazynie)
KurierKurier od 8,99 zł
wysyłka w dniu 2018.08.20 (6 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2018.08.20
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2018.08.20
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2018.08.21
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2018.08.21
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2018.08.20
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru w dniu 2018.08.20
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2018.08.21
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2018.08.21
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2018.08.21
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2018.08.20
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2018.08.20
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2018.08.20
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2018.08.20
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2018.08.20
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder – opis wydawcy

Po raz pierwszy w Polsce – pełne wydanie „Sagi Księżycowej” w oryginalnej oprawie graficznej!

Cinder to hit, który zachwycił czytelników na całym świecie. Ta baśniowo-futurystyczna adaptacja opowieści o Kopciuszku zachwyca, wprawia w osłupienie, porusza i oczarowuje, a imponująca wizja świata odmalowana piórem Marissy Meyer na zawsze zapisze się w historii literatury.

Ulice Nowego Pekinu zapełniają ludzie i androidy. Szaleje śmiertelna zaraza. Bezlitośni księżycowi ludzie patrzą z kosmosu, czekając na swoją okazję. Nikt nie wie, że los ziemi spoczywa w rękach jednej dziewczyny…

Cinder, utalentowana mechanik, jest cyborgiem. Tym samym należy do obywateli drugiej kategorii. Jej przeszłość to tajemnica. Macocha jej nienawidzi i wini ją za chorobę przyrodniej siostry. Ale kiedy jej życie splątuje się z życiem przystojnego księcia Kaia, Cinder nagle wpada w sam środek międzygalaktycznej wojny i doświadcza zakazanego zauroczenia. Rozdarta pomiędzy obowiązkiem a pragnieniem wolności, lojalnością a zdradą, musi odkryć prawdę o swojej przeszłości, by uratować przyszłość świata.

Przeczytaj także Bez serca Marissy Meyer – ekscytujący prequel Alicji w Krainie Czarów.

FacebookTwitter
Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.10.27
Recenzja
Opinie czytelników o „Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder”
Średnia ocena: 4,8 na bazie 15 ocen z 15 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Snieznooka, data: 01.07.2018 20:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

https://przez-zamrozone-okulary.blogspot.com/

Marissa Meyer jest znaną amerykańską pisarką zajmującą wysoką pozycję na liście New York Times’a pośród wielu bestsellerów, znajomość z tą panią zaczęłam od „Bez serca” o przepięknej okładce, która oddawała klimat tej książce. Wydawnictwo Papierowy Księżyc sprezentowało mi także Sagę Księżycową „Cinder” oraz „Scarlett”, za co dziękuję. Książka wydana w twardej oprawie z charakterystyczna czerwoną szpilką i czymś jeszcze metalowymi kośćmi ukrytymi pod skórą. Tak, tytułowa bohaterka Księżycowej Sagi jest osieroconym cyborgiem, wiem, jak dziwnie to może brzmieć, ale dlaczego nie?
Przenosimy się w daleką przyszłość, bowiem aż 126 lat po IV wojnie światowej, po której zakończeniu ludzkość nawiązała nowe sojusze, po raz kolejny podnosząc się ze skutków rozlewu niepotrzebnej krwi. Świat toczył jednak zupełnie inną wojnę, chociaż działania zbrojne dawno dobiegły końca. Letumosis, śmiertelnie niebezpieczna choroba dziesiątkująca ludzkość, z którą toczą wojnę naukowcy próbując znaleźć atidoutm. Mimo heroicznej walki i usilnych starań ciągle słychać o kolejnych zachorowaniach, a co za tym idzie zgonach.
Akcja toczy się w stolicy Wspólnoty Wschodniej, czyli w Nowym Pekinie, gdzie władza jest sprawowana przez Cesarza- Rikana, który niestety zachorował na letumosis. Mieszkańcy miasta i całego świata są wstrząśnięci i zrozpaczeni taką informacją. Ludzkości udało się skolonizować księżyc, a żyjąc w takich warunkach udało się wyewoluować w nieco odmienną rasę. Królowa Luny- Levana stara się nawiązać korzystny dla siebie sojusz między Ziemianami, a Lunarami. Jednym z założeń sojuszu jest ślub Levany z cesarzem Rikanem, który przez wszystkie lata nie zgadzał się z wymogami królowej. Śmiertelnie chory cesarz zdaje sobie sprawę, że władzę obejmie jego syn Kai, który zamierza trwać przy wcześniejszej decyzji ojca, co nie zniechęca Levany.

„Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?”

Główna bohaterka Cinder, jak wcześniej wspominałam jest sierotą, która jest wychowana przez złą macochę. Mieszka z dwoma przyrodnimi siostrami w niezbyt dużym mieszkaniu zarabiając na swoje utrzymanie, jako mechanik, okrzyknięty mianem najlepszego w całym Pekinie. Zawdzięcza to nie tylko sumienności i zaangażowaniu, jakie wkłada w wykonywaną pracę, ale także temu, że jest w 36% maszyną.
Pewnego dnia na jej stragan zawędruje książę Kai prosząc, aby naprawiła mu jego androida, który posiada cenne dla niego informacje. To spotkanie da początek zupełnie nowemu życiu, sieci tajemnic, intryg, w które zostanie wplątana. Ach, Ci mężczyźni. Rozpocznie się także walka z czasem o odkrycie lekarstwa na, leumosis, które nęka coraz mocniej kruchy, ludzki świat. Cinder nie chce zdradzić księciu prawdy o swojej trzydziestosześcio procentowej mechanicznej budowie, a on sam jest tego nieświadomy. W taki sposób główna bohaterka wpadnie w sam środek międzygalaktycznej rozgrywki, w której ma do odegrania dość istotną rolę. Jak długo uda jej się zachować tożsamość w tajemnicy? Co też kryje jej przeszłość, że stała się tak istotnym elementem? Czy jest gotowa na poświecenie, aby ocalić mieszkańców Ziemi?

„- W tym mieście jest jakieś dwieście tysięcy samotnych dziewcząt, które wyszłyby z siebie za ten przywilej.
Zapadła między nimi cisza. […]
- Dwieście tysięcy samotnych dziewcząt. – powiedział. – Więc dlaczego nie ty?”

Tą książką Marrisa Meyer zadebiutowała, widać, że jest osobą, która uwielbia baśnie, dlatego dostrzegamy w książce zarys unowocześnionego Kopciuszka. Ojciec Cinder zmarł przed pięcioma laty, a ona zmuszona była zamieszkać z macochą i dwiema przyrodnimi siostrami, w wyniku poważnego wypadku musiała przejść kilka operacji, aby ocalić życie. Tak stała się cyborgiem, człowiekiem drugiej kategorii, bez praw, ale za to z obowiązkami. Rodzina przecież sama się nie utrzyma. Cinder czuje się niegodna księcia, broni się zawzięcie przed uczuciem, które się w niej rodzi. Kto jest w stanie pokochać cyborga? Czy maszyna ma prawo do miłości? Traktowana przez społeczeństwo jak niewolnik i służąca nie ma zbyt dużej wiary w siebie. Cyborgi się posiada, stają się własnością, jak więc syn cesarza miałby spojrzeć na nią przychylniej? Nie mógłby, nie powinien. Los, jednak bywa przewrotny.
W historii, jak na Kopciuszka przystało nie może zabraknąć balu, na którym Kai wybierze swoją przyszłą małżonkę, oczywistej obecności na nim sióstr ze wstawiennictwem macochy, a także przekonania, że nasza Cinder się na nim nie pojawi. W wyniku zawirowań w fabule Cinder nie tylko się na nim zjawiła, ale także coś znaczącego zgubiła uciekając o pół nocy z pałacu. Nie zdradzę jednak więcej szczegółów, aby je poznać powinniście sięgnąć po pierwszy tom Sagi Księżycowej.

„Może spotkasz odpowiednią dziewczynę na uroczystościach. Ekspresowy romans, żyli długo i szczęśliwie i przez resztę swych dni nie doświadczyli trosk.”

W moim przypadku książka czytała się sama, wciągnęła mnie historia ukrywającej przed światem prawdę o sobie Cinder. Z zapartym tchem przewracałam kolejne strony będąc nieco poirytowaną, kiedy ktoś z domowników usiłował mi w tym przeszkodzić. Jestem ogromnym miłośnikiem baśni i wszelkiej dobrej fantastyki, dlatego z ogromnym zaangażowaniem oddałam się tej lekturze. Nie żałuję, a wręcz bardzo się cieszę, że książka trafiła w moje ręce. Dla tych, którzy obawiają się zbyt cukierkowej otoczki mogę powiedzieć, że futurystyczna rzeczywistość pełna wariacji daleko odbiega od tradycyjnej wersji Kopciuszka. Z całą pewnością to coś nowego, a wykreowany przez autorkę świat jest niesamowity, w każdym tego słowa znaczeniu. Jest bogaty w technologię, nowinki technologiczne, wszędzie spotykamy androidy i cyborgi, a także latające pojazdy. Odkrywamy Kopciuszka na nowo.
Postać głównej bohaterki przypadła mi do gustu, jest silna i niezwykle zaradna, mimo społecznego bałaganu potrafi zadbać o siebie i innych. Nie dostrzegamy w niej nic z damy w opresji, która wypatruje dzielnego rycerza. Nie jest przerysowana i przeidealizowana, pragnie jedynie akceptacji.
Książka wywarła na mnie ogromne wrażenie i jestem ciągle pod jej urokiem myślami biegnąć w drugi tom przewidując kolejne wydarzenia, autorka rozbudziła moją ciekawość do granic możliwości! Jest oryginalna i warta uwagi, wyróżnia się na tle innych, trudno znaleźć jej wady. Historia pobudza wyobraźnie, a przy tym każdy powinien znaleźć w niej coś dla siebie.
Autor: Czytaczyk, data: 20.03.2018 21:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cinder

Cinder z pozoru jest zwykłą nastolatką, ale to tylko pozory, a one często mylą. W rzeczywistości dziewczyna jest cyborgiem, jednak musi to ukrywać przed resztą ludzi. Żyje w świecie, w którym mechaniczny człowiek należy do drugiej kategorii obywateli, a jest źle odbierana i traktowana przez pełnokrwistych mieszkańców ziemi. Sytuacja w jej domu również nie jest za ciekawa. Dziewczyna musi się zmagać z okropieństwami swojej macochy i jednej z przyrodnich sióstr. Pokorna i skromna Cinder otrzymuje dobro jedynie ze strony drugiej z sióstr. Jest coś, w czym nastolatka jest naprawdę dobra. Cinder jest najlepszym mechanikiem w mieście i o tym wiedzą wszyscy mieszkańcy. Wiadomość o jej talencie dociera do młodego księcia, który potrzebuje pomocy w naprawie niedziałającego sprzętu elektronicznego. To spotkanie niesie za sobą ogromne zmiany.
Marissa Meyer miała naprawdę świetny pomysł na nowatorskie przedstawienie historii o Kopciuszku. Już jako mała dziewczynka zakochałam się w tej fenomenalnej opowieści o księciu i zwykłej dziewczynie, której życie diametralnie się zmienia. Teraz, już jako dorosła kobieta, zauroczyłam się tą baśnią ponownie. Początkowo ciężko było mi się wczuć w ten cały świat cyborgów, jednak gdy już się przyzwyczaiłam do tego oryginalnego świata, to totalnie mnie pochłonął. Autorka mistrzowsko nakreśliła wzajemne relacje bohaterów, jak i ich samych. Są wyraziści, pełnokrwiści i z miejsca wzbudzają sympatię. Bardzo podobał mi się przewijający humor, który niejednokrotnie wywoływał uśmieszek na moich ustach. Reasumując to świetnie odświeżająca historia miłosna. Polecam całym książkoholikowym serduszkiem!
Autor: dobrerecenzje.pl, data: 20.03.2018 14:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cinder

Świat był okrutny i niestety taki dalej pozostał, w przeciągu tylu lat nic a nic się nie zmieniło. Ludzie są gorsi niż byli, krzywda już ich tak nie dziwi, morderstwo, czy katowanie nieletniej przez opiekuna to dla nich codzienność.
Jak myślicie, czy świat wraz z postępem technologii ma szansę zmiany na lepsze?
Nowy Pekin, miejsce praktycznie będące inną częścią świata. Pośród zgiełku ludzi różnego pochodzenia funkcjonują roboty. Jeżdżąc na swoich mechanicznych kółkach bez żadnej wolnej woli, są jak bezrozumne istoty zaprogramowane według widzi mi się właściciela.
Pośród nich jest dziewczyna, pół człowiek, pół maszyna tak zwany cyborg, istota która według niektórych zatruwa życie ludziom, istota, która w ogóle nie powinna istnieć na tym świecie, bowiem jest jak pasożyt, żadnego z nich pożytku.
Cinder to nastolatka, która nie jest jak inne dziewczęta w jej wieku, zamiast kupować nowe ubrania, ona woli wydać całą swoją ciężko zarobioną wypłatę na nową mechaniczną stopę, dzięki której będzie mogła poruszać się szybciej i sprawniej. Mając za macochę kobietę, która uważa Cinder za źródło dowodów, dziewczyna jest jak bajowy Kopciuszek. Jednak jej historia bardzo mocno odbiega od bajki, gdzie myszy mówią i pojawia się dobra wróżka. Świat w którym dziewczyna żyje jest okrutny i żądny krwi, wydając na świat własne dzieci, które są jeszcze gorsze niż ich przodkowie.
Pewnego razu do jej małego sklepiku z częściami podochodzi pewien nieznajomy mężczyzna, który okazuje się być najważniejszą osobą w państwie. Cinder od razu wie kto to jest i niestety nieznane jej odtąd uczucie szybko kiełkuje w jej na w poły mechanicznym sercu. Lecz natomiast gaśnie, ponieważ jedyna najbliższa jej osoba zostaje zarażoną chorobą, która jest śmiertelna i jeszcze nie ma widoków na znalezienie lekarstwa. To dzięki tej katastrofie Cinder zostaje oddana w ręce naukowców, jak królik doświadczalny pełniący funkcję ciała, w którym zaszczepiane są wirusy, wskutek czego dziewczyna dowiaduje się o sobie bardzo ciekawych rzeczy.

Książka jednocześnie bardzo wciągająca, a napisana troszkę smutnawo. Jednak po poprzednich książkach tej autorki przygotowałam się i tym razem nie dałam się zaskoczyć. Za wcześnie aby mówić o końcu całej historii, jeżeli w przygotowaniu jeszcze dwa tomy, ale coś czuję w kościach, że jednak autorka postanowiła w końcu napisać jakieś szczęśliwe zakończenie. Uwierzcie mi , najlepsze w czytaniu jest właśnie to, że nie jesteś pewien jaki będzie koniec. Oczywiście nie liczy się zaglądanie już na samym początku na ostatnią stronę książki, jak czasami to u mnie bywa.
Autor: Kobiece Recenzje 365, data: 13.03.2018 05:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cinder

Do pierwszego tomu Sagi księżycowej podchodziłam z dużą ostrożnością, bo naprawdę fantastyka, to taki gatunek literacki, który znam od podszewki i ciężko czymkolwiek mnie zaskoczyć. Nie mniej jednak opis niesamowicie mnie zainteresował i musiałam przeczytać tę powieść. Jakich wrażeń mi dostarczyła? Czy mnie usatysfakcjonowała? Tego dowiecie się z mojej recenzji. Zapraszam.

Ulice Nowego Pekinu zapełniają ludzie i androidy. Na ulicach szaleje zaraza, która zbiera ogromne żniwo, a księżycowa królowa próbuje przejąć władze także na ziemi. Do swoich celów używa szantażu i wszystko wskazuje na to, że jej plan ma szansę się powieść. Nikt nie zdaje sobie sprawy, że los ziemi spoczywa w rękach jednej samotnej i zagubionej dziewczyny. Cinder nie jest normalną dziewczyną, jest cyborgiem, który nie pamięta swojego życia sprzed operacji, która uratowała jej życie, ale także zmieniła ją w maszynę. Przez to dziewczyna czuje się wyrzutkiem i obywatelem drugiej kategorii. Mężczyzna, który ją adoptował, nie żyje, a macocha jej nienawidzi i obwinia za wszystko, co złe. Cinder jest jej popychadłem, ale postanawia zmienić swoje życie. Wtedy też jej życie splątuje się z życiem przystojnego księcia Kaia i oboje czują, że dopadło ich zakazane zauroczenie. Poza tym okazuje się, że dziewczyna może mieć więcej wspólnego z międzygalaktycznym konfliktem, niż można było się tego spodziewać. Cinder czekają trudne wybory. Czy wybierze wolność, czy zaryzykuje swoje życie? Na pewno musi odkryć prawdę o sobie, bo tylko ona może uratować świat przed zagładą.

Na samym początku przyznam Wam się bez bicia, że miałam ciężko żeby zabrać się za tę powieść. Nigdy nie lubiłam azjatyckich filmów, a tym bardziej książek z takimi bohaterami. W sumie to chyba sama nie wiem, dlaczego tak było, no ale było i już. Teraz żałuję, że tak długo książka leżała na moim recenzyjnym stosie, bo wpadłam w tą historię po same uczy i nie wiem, w jaki sposób dam radę czekać na kolejną część.

Chyba każdy z nas jako dziecko lubił bajki. Ja od małego zaczytywałam się w Kopciuszku i Królewnie Śnieżce, a Cinder to taka właśnie bajka o Kopciuszku, ale z przyszłości, który na balu nie zgubił pantofelka, a sztuczną stopę. Autorka wzorowała się na tej bajce i naprawdę wyszło jej to genialnie. Ja zatraciłam się w tej historii i zdecydowanie chcę więcej. Oczywiście historia Cinder różni się bardzo od pierwowzoru, bo w książce dzieje się naprawdę dużo, jest wiele emocji, tajemnic i intrygujących wydarzeń, a wszystko to osnute jest mgłą niebezpieczeństwa. Tutaj nic nie jest pewne, na każdej stronie zostajemy zaskoczeni czymś innym i z bijącym sercem wyczekuje się zakończenia, które tylko jeszcze bardziej pobudza ciekawość i ciężko pogodzić się z tym, że trzeba czekać na kolejny tom.

Autorka wykreowała naprawdę świetnych bohaterów i choć to Cinder wiedzie prym, to także poznajemy bardzo dobrze księcia oraz pewnego doktora, o którym nic Wam nie napiszę. Bardzo polubiłam Cinder, która żyła w przeświadczeniu, że jest nic nie warta, że jest niczym i nikogo nie obchodzi jej los. Bardzo często jej współczułam, bo czy ktokolwiek chciałby być popychadłem, osobą od sprzątania i zarabiania? Na pewno nie, a Cinder właśnie taką osobą była w domu. Według mnie dziewczyna była wyjątkowa, bo mimo tego, że była cyborgiem, to potrafiła odczuwać emocje, była silna i wiedziała, czego tak naprawdę chce. Potrafiła współczuć, nienawidzić i kochać. Jej życie było pełne bólu i cierpienia i niestety nad jej głową cały czas zbierały się czarne chmury.

"Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?"

Jeżeli chodzi o księcia Kai, to niesamowicie go podziwiałam, bo był to młody człowiek, który stanął przed nie lada wyzwaniem. To on musiał zdecydować, co jest najlepsze dla jego kraju i dla jego ludu. Gdy poznał Cinder zaczął się w niej zakochiwać i to właśnie ona nawet w trudnych dla niego chwilach potrafiła wywołać uśmiech na jego twarzy. Niestety młody książę nie wiedział o dziewczynie najważniejszej rzeczy, a przecież jak wiemy, tajemnice potrafią wszystko zniszczyć. W książce są jeszcze dwie ważne postacie, pewien doktor oraz królowa Levana, ale o nich cicho sza. W tej części poznajemy ich, ale nic na ich temat Wam nie zdradzę, żebyście mieli wiele niespodzianek podczas czytania.

Polecam Wam tę powieść z czystym sumieniem. Na samym początku myślałam, że dostanę ckliwy romans i fabułę, która toczy się tylko i wyłącznie wokół głównych bohaterów. Jednak moje podejrzenia się nie sprawdziły, bo książka jest pełna niespodzianek. Dużo się w niej dzieje i na pewno nie znajdziecie w niej ani grama cukru. Miejscami jest przewidywalna, ale zakończenie Was na pewno zaskoczy i tak jak ja będziecie niecierpliwie czekać na kolejny tom.

Gorąco polecam!
Autor: DeVi, data: 01.03.2018 11:17, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sailor Moon, Bracia Grimm i stylówa w jednym

Bycie nastolatką jest strasznie dołujące. Wszyscy Ci rozkazują, wymagają niemożliwego i chcą byśmy były najgrzeczniejszymi dziewczynkami na całym świecie. Cinder ma utrudnione zadanie, bo jeszcze musi pracować na pełen etat dla swojej macochy, która preferuje wydawanie od oszczędzania. Gdyby tego było mało, uwiera ją stopa będąca złomem. Dosłownie. Ponieważ Cinder to cyborg. Nastoletni cyborg. A co za tym idzie, jest obywatelką Wschodniej Europy, gdzie bycie choć po części maszyną oznacza społeczne wykluczenie. Na dodatek panuje śmiertelna zaraza, która zabrała miliony ludzi. Na szczęście istnieją cyborgi, które idealnie nadają się na eksperymenty nad antidotum. W końcu nie należą do kategorii „człowieka”, prawda?
Podsumowując: Gdyby świat przyszłości wyglądałby podobnie jak ten z „Cinder”, prawdopodobnie zamiłowanie do technologicznych nowinek w naszym ciele spadłaby drastycznie. Roboty byłyby wykorzystywane, a cyborgi traktowane jak najgorsza warstwa społeczna, której celem istnienia jest służba ludziom nieskalanym. Czy zaraza zniszczy ludzkość? Czy Cinder odszuka swojego Księcia? Czy Księżycowi wspomogą Ziemian w potrzebie? Dlaczego nasz świat upadł? Czy cyborg ma prawo kochać? Wiele pytań, lecz odpowiedź jest jedna: przeczytajcie sami.
Autor: Tygrysica, data: 24.01.2018 22:33, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cinder

Marissa Meyer stworzyła niesamowitą i niebanalną historię o dobrze znanym nam kopciuszku, który tym razem zamiast szklanego pantofelka postanowił zgubić stopę. Naprawdę jestem pod wrażeniem pomysłu autorki na tą książkę. Nie spodziewałam się, że można tak unowocześnić tą historię, jednocześnie tworząc coś oryginalnego i zarazem dobrze nam znanego. „Cinder” to naprawdę wspaniała opowieść, która choć dłużyła mi się trochę na początku to potem nadrobiła to z nawiązką i pochłonęła mnie do takie stopnia, iż zaczęłam żałować, że dopiero teraz sięgnęłam po nią. Oczywiście nie jest to tylko zasługą wspaniałego pomysłu autorki, ale również świetnie wykreowanych bohaterów, których nie da się nie polubić. Główna bohaterka to jedna z tych postaci o bardzo silnej osobowości. Dziewczyna pomimo wielu trudności i kłód rzucanych jej pod nogi potrafi zawalczyć o swoje.

„Czy istoty twojego pokroju wiedzą, czym jest miłość? Czy ty w ogóle coś odczuwasz, czy to jedynie kwestia... oprogramowania?”

Najfajniejsze jednak w tej książce jest moim zdaniem zakończenie. Marissa Meyer postanowiła nie dawać czytelnikowi typowego, baśniowego happy endu i zamiast niego umieściła w zakończeniu punkt kulminacyjny całej historii, który bez wątpienia zaskoczy czytelnika i okrutnie złamie mu serce. Uważam, że był to rewelacyjny zabieg, ponieważ wzbudza w czytelniku pełną gamę emocji przez co nie może się doczekać dalszego rozwoju wydarzeń.

Jedyną rzeczą, którą mogłabym zarzucić tej książce to przewidywalność. Po kilku początkowych rozdziałach można się spokojnie domyślić kim w rzeczywistości jest główna bohaterka. Co prawda nie rzutuje to zbytnio na całokształt fabuły, jednak fajniej byłoby odkryć to trochę później.

Na sam koniec warto wspomnieć jeszcze o wspaniałej szacie graficznej, którą możemy podziwiać we wznowionym wydaniu „Cinder”. Bardzo się cieszę, że Wydawnictwo Papierowy Księżyc postanowiło tym razem wydać ją w twardej oprawie i to na dodatek z tą piękną, oryginalną okładką, która moim zdaniem idealnie odwzorowuje zawartość książki i niesamowicie cieszy oko każdej sroki okładkowej.

„Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy.”

Jeśli kochacie baśnie tak samo jak ja to koniecznie sięgnijcie po pierwszy tom Sagi księżycowej. Marissa Meyer w naprawdę genialny sposób przeniosła dobrze znaną wszystkim opowieść o kopciuszku do magicznego świata fantastyki. Gorąco polecam!

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Cinder” autorstwa Marissy Meyer.

Szukaj mnie na:
http://tygrysica.tumblr.com/
https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Autor: BookBeast, data: 07.01.2018 23:00, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Futurystyczny Kopciuszek

Nie jest tajemnicą, że uwielbiam retellingi. Moda na nie jest spełnieniem moich dziecięcych fantazji w dorosłym wydaniu. Więc, kiedy pojawia się nowy tytuł moje serce bije szybciej, uśmiech rozjaśnia twarz, a portfel choć pusty sam się otwiera. Saga księżycowa już dawno kusiła swoją zagraniczną wersją, ba! nawet zakupiłam "Cinder" w wydaniu wydawnictwa Egmont, ale jak tylko dowiedziałam się, że nie wydadzą 3 i 4 części odłożyłam na półkę bez czytania (jak tak można!). I chwała Papierowemu Księżycowi, że zdecydował się wydać tę sagę, w dodatku tak zjawiskowo! Wracając jednak do "Cinder", po małym researchu okazuje się, że Kopciuszek (myślę sobie -ok, fajnie lubię,) w futurystycznej wersji- (jakoś to przeżyję) jest cyborgiem... Kopciuszek cyborgiem? Byłam pewna, że to nie może się udać! Ale nie mogę oceniać bez spróbowania, tak więc dałam jej szanse, usiadłam popołudniu z książką w ręce- skończyłam nad ranem. Oj jak bardzo lubię się mylić!

"Łatwiej jest przekonać innych o swojej urodzie, jeśli samemu nie ma się co do niej wątpliwości. Lustra mają jednak nieprzyjemny zwyczaj przekazywania prawdy."

FABUŁA:
Marissa Meyer zabiera nas na ulice Nowego Pekinu, gdzie ludzie żyją wspólnie z androidami, a w mieście szaleje śmiertelna zaraza, która nie oszczędza nikogo - ukochanego nawet cesarza. Jakby tego było mało do wszystkich nieszczęść dołączają również księżycowi- bezlitośni mieszkańcy księżyca, na czele ze swoją śmiertelnie niebezpieczną królową, którzy jakby tylko czekali aż będą mogli przejąć władze na planecie. W środku, tych niezbyt radosnych okoliczności mieszka Cinder- która jest cyborgiem i mechanikiem. Zresztą jednym z najlepszych w Nowym Pekinie. Jako cyborg dziewczyna jest traktowana znacznie gorzej niż mieszkańcy, którzy nie posiadają w sobie cyfrowych złączy. Choć jako jedyna zarabia na utrzymanie macochy i dwóch sióstr, to nie może oczekiwać na wdzięczność, macocha jej nienawidzi. Jedynie android imieniem Iko i jedna z przyrodnich sióstr i darzy Cinder sympatią, ale i to nie trwa długo. Wszystko zmienia się, kiedy pewnego dnia stragan dziewczyny cyborga odwiedza następca tronu, młody książę Kai. Serce Cinder zabije mocniej, nie ma jednak pojęcia, że to zdarzenie wywoła lawinę innych, którym niczego nie świadoma Cinder będzie musiała stawić czoła. Czy uda znaleźć się lek na Litumozę? Czy księżycowa królowa Levana osiągnie swój cel? Czy jest jakaś szansa, żeby uratować Ziemię? Na te i całą masę innych pytań odpowiedzi znajdziecie w 1 tomie sagi księżycowej.

"36,28 procent. W takim stopniu nie była człowiekiem."

BOHATEROWIE:
Cinder jest absolutnie wspaniała! W kanonie YA i NA, gdzie zbyt często można spotkać bohaterki nijakie, głupiutkie czy infantylne, albo co tu dużo mówić mocno denerwujące swoim zachowaniem, Cinder wymiata. Byłam przekonana, że jej cechy cyborga będą mi przeszkadzać, w końcu to miał być Kopciuszek! Całe szczęście Marissa Meyer tylko lekko zainspirowała się historią Kopciuszka, i uwierzcie mi tu nie będzie cukierkowo. Cinder jest mądra, zaradna i waleczna. Choć doświadczyła nie wiele miłości w swoim życiu to jest w stanie poświęcić wszystko dla tych, których kocha. Jej uczucie do księcia jest szczere i piękne. Dziewczyna ma bolesną świadomość tego, że jako cyborg jest obywatelką drugiej kategorii i nigdy nie będzie godna Kaia.
"- Skoro już jesteśmy przy operacji oczu, czy wiesz, że brakuje ci kanalików łzowych?

- Czego? Naprawdę? A myślałam, że jestem po prostu emocjonalnie upośledzona."
Kai również zaimponował mi swoją dojrzałością i stanowczością, kiedy musiał podejmować ważne dla swoich rodaków decyzje, nie dziwę się, że Cinder darzy go uczuciem.
Mamy tu całkiem nieźle nakreślone relacje między bohaterami, lubimy ich bądź darzymy wręcz odwrotnym uczuciem. Cinder i Kai pokazują nam jak każdego dnia poświęcają wszystko co mają i walczą o lepsze jutro, a czeka ich bardzo ciężka walka.

KSIĄŻKĘ POLECAM JEŚLI:
+lubicie retellingi
+chcecie zawalczyć wraz z Cinder i Kaiem o losy Ziemi
+macie ochotę na inne podejście do klasycznych baśni

KSIĄŻKI NIE POLECAM JEŚLI:
-nie przepadacie za fantastyką/sci-fi
- retelling to nie Wasza bajka 😉

PODSUMOWANIE:
Pióro Marissy Meyer jest lekkie i niesamowicie szybko czyta się tę historię. Czy ma wady? Ależ oczywiście, i nie mam zamiaru zaprzeczać. Brakowało mi opisów miejsc, Nowy Pekin miał taki potencjał, tyle chciałam się o nim dowiedzieć, i czułam lekki niedosyt. Z drugiej strony czy wadą jest to, że było mi mało? To nie jest wiekopomne dzieło literackie, ale cudowna historia o walce o lepsze jutro i miłości ponad podziałami. Podejdźcie do niej z otwartym umysłem, i po prostu dajcie się porwać do Nowego Pekinu, i poznajcie historię Cinder. Ja dałam jej szansę i przeżyłam wspaniałą przygodę. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu!
Autor: Czytanie Naszym Życiem, data: 28.12.2017 18:24, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

"Saga księżycowa" okazała się prawdziwym hitem wydawniczym w Ameryce. Z tego, co wiem, w Polsce również zaczyna robić furorę. O co tyle krzyku? Czy warto sięgnąć po "Cinder"? Zapraszam na recenzję.

Zdaję sobie sprawę z tego, że współczesnym autorom coraz trudniej jest odpowiedzieć na wymagania czytelników. Rynek wydawniczy jest ogromny i bardzo różnorodny, a przecież w literaturze wszystko już było! Dlatego od jakiegoś czasu czytelnicy mogą zaobserwować zjawisko czerpania inspiracji z ponadczasowych utworów - również z bajek i baśni. Tym razem mamy do czynienia z "Kopciuszkiem". Główna bohaterka książki Marissy Meyer, Cinder, jest wzorowana na postaci Kopciuszka. Nie zna swoich biologicznych rodziców, nie wie niczego o swojej przeszłości, a na co dzień musi żyć z okropną macochą, która jej nie znosi. Brzmi znajomo, prawda? Autorka w swojej książce umieściła także postać przystojnego księcia i nie omieszkała opisać wystawnego balu, który nawiasem mówiąc nie wiadomo skąd się wziął.

Skoro już jestem przy minusach "Cinder", muszę wspomnieć o relacji Cinder z Kaiem. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego... Pierwsza uwaga dotyczy tego, że ta relacja jest ciągle niepewna. Nawet teraz nie jestem w stanie określić, czy łączyła ich przyjaźń, miłość, zauroczenie, a może coś jeszcze innego. Jeżeli "Cinder" jest jeszcze przed Wami, zwróćcie uwagę na rozwój tej znajomości. Moim zdaniem nie najlepiej to wyszło... W pewnej chwili odniosłam wrażenie, że Kai kompletnie nie nadaje się na monarchę, a Cinder widzi w nim tylko bogatego przystojniaka. Coś tu ewidentnie nie pasuje.

Dobra, koniec marudzenia. Mimo drobnych minusów i mimo tego, że nie jestem fanką książek, których treść wybiega w daleką przyszłość, "Cinder" mi się podobała. Dla niektórych słowa "android" czy "Nowy Pekin" brzmią zbyt kiczowato i są całkowicie odrealnione. Tak, to prawda, momentami akcja staje się zbyt sztuczna. Ale autorka użyła bardzo przyjemnego stylu pisania i poprowadziła akcję w taki sposób, że od tej książki po prostu nie można się oderwać. Jestem naprawdę zaskoczona, że mam ochotę sięgnąć po drugi tom. Poza tym nie ma się co oszukiwać, drogie okładkowe sroki... Oprawa graficzna kusi i to bardzo!

Podsumowując, zachęcam Was do sięgnięcia po "Cinder". Jest to książka odpowiednia dla tych czytelników, którym nie przeszkadzają drobne zgrzyty w treści i są w stanie zignorować to, co im się nie podoba (Cinder i Kai...). Znajdziecie tutaj niesamowity czarny charakter, wciągającą fabułę i śmiertelną chorobę, która sieje spustoszenie na Ziemi... To jak? Przeczytacie? :)
Autor: Kala, data: 27.12.2017 13:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cinder

Jeśli tylko nie stronicie całkowicie od literatury Young Adult prawdopodobnie słyszeliście o „Sadze Księżycowej" i oburzeniu czytelników w związku z przerwaniem wydawania serii po drugim tomie. Powieści Marissy Meyer swego czasu były bardzo popularne wśród zagranicznych booktuberów a jak dobrze wiemy nieustanne przypominanie o jakimś tytule wcale nie pomaga przy złamanym serduchu czytelnika. Co prawda wydawnictwo Papierowy Księżyc ogłosiło, że na nowo zajmą się wydawaniem cyklu, ale czas płynął, a wznowienie „Cinder" jakoś nie pojawiało się na księgarnianych półkach. Aż do teraz,
Ulice Nowego Pekinu nie są miejscem, w którym można czuć się w pełni bezpiecznie. Nad państwem wisi widmo wojny z Księżycowymi, a na domiar złego ludność dziesiątkowana jest przez tajemniczą zarazę. Cinder, utalentowany mechanik - cyborg, marzy o tym aby opuścić Nowy Pekin oraz swoja prawną opiekunkę i razem z androidem Eko - miłośniczką koronek i świecidełek zacząć życie na nowo. Jeden z pozornie zwyczajnych dni na targu wywraca jednak życie dziewczyny do góry nogami - wizyta księcia Kaia mimowolnie wplątuje ją w polityczne intrygi, a zaraza odciska piętno na kimś jej wyjątkowo bliskim.
Kilka lat temu miałam okazję zapoznać się z pierwszym wydaniem „Cinder" i przyznaję, że lektura wywarła na mnie wówczas bardzo dobre wrażenie, ale nie byłam przekonana czy ów sytuacja się powtórzy. Na przestrzeni tego czasu mój gust czytelniczy uległ jednak pewnym zmianom i obawiałam się nieco, że historia Marissy Meyer nie uwiedzie mnie już w równym stopniu swoim baśniowym klimatem. Ale zupełnie niepotrzebnie. Tak jak w przypadku „Bez serca", Marissa Meyer pokazuje, że bardzo dobrze radzi sobie z łączeniem baśniowego klimatu i elementów własnego świata przedstawionego. W przypadku „Cinder", przede wszystkim dostrzegamy inspiracje „Kopciuszkiem", ale na przestrzeni całej powieści możemy znaleźć wskazówki co do innych baśni.
Świat „Sagi Księżycowej" posiada w sobie pewne elementy science fiction, ale są one na tyle subtelne, że nawet jeśli nie do końca odnajdujecie się w tym gatunku, jak ja, nie powinny Wam one przeszkadzać. Chociaż Marissa Meyer kreuje fikcyjną rzeczywistość z rozmachem - nie ograniczając się jedynie do granic Nowego Pekinu i wplatając w historie wątki polityczne - nie da się ukryć, że „Cinder" przedstawia nam czytelnikom zaledwie pewien zarys. Niektóre kwestie nie otrzymują jeszcze rozwinięcia, ale autorka tym samym tylko zaostrza apetyt na kolejne tomy serii.
Chociaż osobiście nie przeszkadzają mi historie o niespiesznej akcji, jestem w stanie docenić przeciwny scenariusz - taki jak ten „Cinder", gdzie praktycznie w każdej scenie mamy do czynienia z wydarzeniami popychającymi fabułę do przodu, a dominacja dialogów dodatkowo dynamizuje historię. A chociaż dostrzegam pewne mankamenty „Cinder", jestem je sobie w stanie wytłumaczyć. Zarówno wątek "insta love" w przypadku Cinder jak i Kaia, czy też tendencja do kreowania czarno-białych postaci wpisuje się w pewną baśniową konwencję i przez to nie traktuję tego jako wadę opowieści.
Chyba sami dostrzegacie, ze po raz kolejny pozostaję pod urokiem historii wykreowanej przez Marissę Meyer. Dla kogoś kto zakochany jest w Disney'owskich animacjach i baśniach, połączenie bajkowego klimatu i elementów science-fiction okazuje się doskonałą mieszanką. Przebieram nogami do premiery „Scarlett" (zwłaszcza, ze drugiego tomu „Sagi Księżycowej" nigdy nie czytałam), a Was zachęcam do lektury „Cinder".
Autor: Red Girl Books Recenzje, data: 21.12.2017 12:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

redgirlbooks.blogspot.com

Cinder to młoda dziewczyna, która jest cyborgiem, pół człowiekiem, pół maszyną. Zwykli ludzie gardzą takimi jak ona i głównie z tego powodu dziewczyna stara się nie rzucać w oczy. Mieszka wraz z macochą i przyrodnimi siostrami, których utrzymuje za pomocą swojej niewielkiej pensji mechanika.
Świat, który w ''Cinder'' przedstawia nam autorka to świat cyborgów, ludzi i androidów. Technologia poszła do przodu i już nic nie jest takie, jakie w naszych obecnych czasach. Zagrożeniem dla ludzi są Księżycowi, którzy potrafią manipulować ludźmi i sprawić, że Ci robią to, co oni chcą. Wojna jest tuż, tuż, a jakby problemów było mało na Ziemi szaleje zaraza, na którą nie ma lekarstwa. Książe Kai, którego ojciec Cesarz jest chory sam musi poradzić sobie ze wszystkimi problemami naraz. Przeznaczenie sprawia, że jego los łączy się z losem Cinder. Dziewczyna zostaje wrzucona w sam wir nadchodzącej wojny. Młoda dziewczyna będzie musiała stanąć naprzeciwko trudnej decyzji: wybrać wolność i zdradę, a może lojalności obowiązek? Kim tak naprawdę jest Cinder i dlaczego klucz do jej przyszłości i świata, kryje się w jej przeszłości?

''Cinder'' to na nowo opowiedziana historia Kopciuszka, chociaż jak już pewnie zauważyliście historia nieco różni się od pierwowzoru. Przede wszystkim prawdziwy Kopciuszek nie był cyborgiem i był słodkim dziewczęciem. Nasza Cinder taka nie jest. Wręcz przeciwnie. Potrafi walczyć o swoje, jest pyskata, odważna i mówi, co myśli. Potrafi walczyć o siebie i swoich bliskich. Nie jest marzycielką, która wyśpiewuje słodkie serenady - ona twardo stąpa po ziemi. Jak widzicie Kopciuszek i nasza Cinder są całkiem różne od siebie i kiedy jedna ma dwie wredne siostry, tak druga ma tylko jedną, bo druga jest dobra i ją kocha. Macocha jednak zostaje niezmienna.
Fabuła w ''Cinder'' nie od razu nabiera wyrazistości, ale kiedy już tak się dzieje, sprawia, że od książki trudno się oderwać. Akcja książki jest w miarę dynamiczna, nie ma przestojów, a autorka powoli buduje napięcie pewną tajemnicą. Postacie są wyraziste i nieodgadnione, nie wiadomo, co siedzi w ich głowach i jak postąpią. Końcówka za to była mocna, ale dająca również pewnego rodzaju brak satysfakcji, że wszystko tak szybko się zakończyło.
Autorka stworzyła niesamowity świat, ze świetną fabułą i postaciami. Sprawiła, że w ''Cinder'' zakochałam się powoli, a kiedy doszłam do końca książki od razu z wytęsknieniem zaczęłam czekać na kolejną część, którą mam nadzieję, wydawnictwo wyczaruje raz dwa. Książka oderwała mnie od rzeczywistego świata i wchłonęła mnie na cały dzień. Zapomniałabym wspomnieć o oprawie, która jest cudowna. Nie tylko zachwyca zewnątrz, ale również wewnątrz. Wielkim plusem jest to, że książka jest wydana w twardej oprawie, które sama ostatnio pokochałam.
Autor: Miasto Ksiażek, data: 07.12.2017 17:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kopciuszek z mechaniczną nogą i ręką

Po czwartej wojnie światowej, świat wrócił do systemu monarchii. Znowu mamy cesarza i podwładnych. Ta opowieść to inna, bardziej cyborgowa wersja Kopciuszka. Cinder jest sierotą i mieszka u ciotki, która traktuje ją gorzej niż służące. Jako, że jest świetnym mechanikiem, ciągle musi stać na targu i naprawiać różne rzeczy, by jakoś zarobić na swoje wyżywienie i dach nad głową. Jednego dnia o pomoc prosi ją nie kto inny jak sam książkę. Jednak nie jest im dane długo cieszyć się znajomością, ponieważ panuje epidemia i gdy jedna z bliskich osób zostaje zarażona, życie Cinder gwałtownie się zmienia.

Tyle zachwytów o tej książce słyszałam. Nie spotkałam się jeszcze z negatywną opinia o tej pozycji. Ale czy naprawdę jest taka dobra, czy może mam takie samo odczucie jak przy Księdze Luster?

Ostatnio na polskim rynku wydawniczym pojawia się coraz więcej retellingów, które czerpią inspiracje i motywy z baśni. Tutaj jest inna wersja Kopciuszka z tym, że jest tu epidemia i nasz Kopciuszek nie ma wróżki, która wyczaruje jej piękną suknię i powozu z dyni.

Powiem szczerze, wiele oczekiwałam od tej pozycji. Po tylu wychwalankach myślałam, że dostanę dosłownie bombę. Tak się niestety nie stało :( Nie była to fenomenalna powieść, która wbiła mnie w fotel i miałam przez nią kaca. Już po pierwszych rozdziałach domyśliłam się praktycznie całej akcji i czekałam kiedy to się wydarzy. To mi się mocno nie podobało.

Przechodząc do bohaterów nie byli najgorsi. Cinder podobała mi się jako bohaterka. Została bardzo dobrze wykreowana i cieszę się, że jej charakter nie zmienił się do samego końca. Za to Książę Kai działał mi trochę na nerwy swoim zachowaniem. Z jednej strony rozumiałam jego zachowanie i postępowanie, bo robił to dla dobra kraju, ale z drugiej, skoro wiedział to co wiedział, czemu pozwalał sobą rządzić, to ja tego nie zrozumiem.

Ogólnie muszę pochwalić wykreowany świat. Czuć tutaj ten specyficzny klimat i te dziwne prawa, którymi się rządzą. Ma to swój urok, ale też jednocześnie przeraża. Jestem ciekawa co będzie w kolejnych tomach. Dodatkowo wydawnictwo odwaliło kawał niesamowitej roboty z wydaniem! Jest po prostu cudne i przepięknie prezentuje się na zewnątrz, jak i wewnątrz ♥

Na koniec powiem, że trochę jestem zawiedziona tą pozycją. Liczyłam na jakąś bombę, a dostałam po prostu dobrą pozycję. Nie zaprzeczę, że czyta się ją bardzo szybko, a strony uciekają z niesamowitą prędkością. Styl autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze. Dlatego jeżeli szukacie książkę na te już zimowe wieczory, które zabiorą Wam do innego świata, gdzie na Księżycu jest forma życia i zagraża ludzkości, to Cinder z pewnością Wam się spodoba. Ja teraz będę już wyczekiwać na kolejny tom!
Autor: Książki Moni, data: 07.12.2017 09:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cinder

Cinder jest najlepszym mechanikiem w Nowym Pekinie, tak dobrym, że sam książę szuka u niej pomocy. Zepsuty android posiada tajne informacje, wielki bal zbliża się wielkimi krokami, śmiercionośna zaraza zbiera coraz większe żniwo, a okrutna Królowa Księżycowych przybywa na ziemię. W tym chaosie musi odnaleźć się Cinder, mechanik i cyborg bez praw, jednak z wielkimi uczuciami. Kopciuszek opowiedziany na nowo? To za mało powiedziane! „Cinder” to porywająca baśń, osadzona w dalekiej przyszłości, która skradnie serca wielu czytelników!

„Cinder” przeczytałam cztery lata temu. Dopiero upływ czasu uświadomił mi, jak piękna i wartościowa jest to historia. Książka należy do tych, których nigdy się nie zapomina! Jestem wielką fanką powieść młodzieżówek, ale rzadko trafiają się piękne, nie skarżone seksem i wulgaryzmami lektury, które pomimo swojej niewinności, mogą spodobać się również starszym odbiorcom. „Cinder” jest wyjątkową książką, akcja jest zawrotna i w całości pochłania czytelnika. Choć nie znajdziecie tu namiętności buchającej z każdej strony, ta historia ma urok, któremu trudno się oprzeć.

Autorka stworzyła piękne tło i zabiera czytelnika w odległą przyszłość. Androidy można spotkać na każdym kroku, autoloty są głównym środkiem transportu, a życie na księżycu jest możliwe. Tak prezentuję się świat po czwartej wojnie światowej. Układ polityczny uległ zmianom, tak samo jak zasoby ziemskie. Szerząca się zaraza nie ułatwia sprawy! Książka napisana jest prostym językiem i pomimo liczny nowych nazw, czyta się szybko i przyjemnie. Słownictwo i nowa terminologia dodatkowo uwydatniają upływ czasu i rozwój technologii. A wszystko to, wypadło bardzo naturalnie.

Cinder jest wspaniałą bohaterką. Targają nią emocje! Odtrącona przez ludzi, którzy powinni ją kochać. Poniżana i wyzyskiwana. Czasami mówi rzeczy, których do końca nie przemyśli, jednak rozumiem ją i z chęcią dołożyłabym kilka słów od siebie, by odgryźć się macosze. Dziewczyna jest lojalna względem bliskich jej osób. Twarda, odważna, na pewno nie idealna, ale potrafi przykuć uwagę czytelnika! Drugim bardzo ważnym bohaterem jest Książę Kai, na którego barkach spoczywa wielka odpowiedzialność. Jest jeszcze młody, ale stara się postępować w odpowiedzialny i przemyślany sposób. Narracja jest trzecioosobowa, dzięki czemu poznajemy losy Cinder oraz Księcia. Nawiązane do Kopciuszka jest dość duże, więc mamy jeszcze macochę i dwie siostry. Relacje rodzinne Cinder są burzliwe i wywołują masę emocji.

„Cinder” to nie tylko romans, tak naprawdę, uczucia bohaterów schodzą na dalszy plan. Zaraz jest na tyle poważna, by bohaterowie skupili się na istotniejszych kwestiach. Wisząca w powietrzu wojna z Księżycowymi i obecność bezwzględnej Levany dodatkowo przysłania romantyczny nastrój. Sytuacja Kaia i Cinder nie jest łatwa, a od ich wyborów zależy los całej Wspólnoty.

Zakończenie pozostawia wielki niedosyt, ale nie zmienia to faktu, że z „Cinder” przeżyłam jedną z najpiękniejszych przygód w moim życiu! I mam wielką ochotę na powtórkę!

Polecam! 9/10!
Autor: Amanda Says, data: 04.12.2017 19:49, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

amandaasays.blogspot.com

KOPCIUSZEK W FUTURYSTYCZNEJ ODSŁONIE
Przyznam, że gdyby nie fakt, że siadając do lektury Cinder wiedziałam, że jest to retelling Kopciuszka, to pewnie sama nie zdałabym sobie z tego sprawy. Dlaczego? Bo chociaż ta baśń została wykorzystana i jeśli się już o tym wie, to zdecydowanie zauważa się podobieństwa, to jednak Marissa Meyer stworzyła coś zupełnie nowego i niezwykłego. Futurystyczny Nowy Pekin, z androidami, cyborgami, komami, zarazą i Księżycowymi to cała gama odważnych, ale i jakże trafnych pomysłów na to, by stworzyć książkę, która pochłania czytelnika od samego początku do końca. Autorka w zgrabny sposób przemieszała swój pomysł na fabułę z dobrze nam znanymi elementami baśni, takimi jak macocha i siostry, książę, bal, a nawet pantofelek i dobra wróżka. I chociaż wydawać by się mogło, że znając baśń, będziemy też znać zakończenie Cinder, to nie możemy się bardziej pomylić. Meyer zdecydowanie odchodzi od cukierkowego toku wydarzeń i daje nam masę zaskakujących zwrotów akcji. Fakt, niektórych się domyśliłam, jednak niektóre okazały się wielką niespodzianką, a wraz z intrygującym zakończeniem sprawiły, że już nie mogę doczekać się lektury drugiego tomu!

BOHATEROWIE
Wielką zaletą tej książki jest kreacja bohaterów. Było ich wielu, jednak każdy bardzo mnie ciekawił, bo autorce udało się nakreślić ich w ciekawy sposób. Naszą główną bohaterką jest Cinder i to wokół niej toczy się główna akcja. Dziewczyna-cyborg była stworzona z wielkim wyczuciem i podobało mi się, że nie została ona w żaden sposób przesadzona, czy wyolbrzymiona. Nie była irytująca, ani zbyt "mechaniczna", a autorce udało się świetnie wypośrodkować cechy zarówno człowieka, jak i cyborga. Jednak pozostając przy maszynach - bardzo polubiłam Iko - androidkę, która miała niezłe poczucie humoru i sarkastyczne uwagi, dzięki którym niejednokrotnie uśmiechnęłam się podczas lektury. Intrygujące postacie znaleźć można było również w pałacu - zarówno książę Kai, jak i doktor Erland wzbudzili moją sympatię i chętnie jeszcze o nich poczytam w dalszych tomach serii. Co się zaś tyczy czarnych charakterów - wprost uwielbiam pomysł na Księżycowych i królową Levanę i mam nadzieję, że w dalszych tomach nasza zła królowa również się pojawi, bo potrafiła nieźle namieszać!

STRUKTURA
Książka podzielona jest na cztery części, w ramach których jest jeszcze podział na numerowane rozdziały. Są one średniej długości, jednak często kończone są w takich momentach, że ciężko oderwać się od książki i co chwilę powtarzałam sobie "jeszcze jeden rozdział!" ;-) Narracja natomiast jest prowadzona w trzeciej osobie, co tylko potęguje niezwykły baśniowy klimat książki - jak na porządny retelling przystało. Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny w odbiorze i lektura minęła mi bez większych zgrzytów. Warto również zauważyć, że nowe wydanie Sagi księżycowej ma też nowe tłumaczenie i kilka nazw własnych jest zmienionych, więc jeśli czytaliście wcześniejszą wersję, warto sprawdzić, co się zmieniło, by rozumieć wszystko przy lekturze następnych części.
Dla miłośników estetycznych wydań również się coś znajdzie - piękna, twarda oprawa, zachowana oryginalna okładka i cudowne zdobienia stron. Ta książka zdecydowanie stała się jedną z najładniejszych, jakie zdobią moją biblioteczkę.

PODSUMOWUJĄC
Cinder to genialny wstęp do serii Sagi księżycowej. Świetny pomysł na historię, zgrabnie połączony z motywem znanej i lubianej baśni sprawił, że otrzymałam magiczną i klimatyczną książkę, od której ciężko się było oderwać. Dodatkowo, ciekawie wykreowani bohaterowie i niezwykłe zwroty akcji oraz mega intrygujące zakończenie. Tę książkę zdecydowanie warto przeczytać!
Sprawdzi się ona dla wszystkich miłośników retellingów, futurystycznych historii oraz nietypowych pomysłów!
Tekst pochodzi z bloga: https://amandaasays.blogspot.com/2017/12/cinder-marissa-meyer-saga-ksiezycowa-1.html
Autor: Zatracona w słowach, data: 20.11.2017 22:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Lustra mają osobliwą właściwość ukazywania prawdy

Ulice Nowego Pekinu przemierzają zarówno ludzie, jak i androidy. Na świecie szaleje śmiertelna zaraza, która zbiera krwawe żniwo. Ludzie na Ziemi cierpią, podczas gdy bezlitośni Księżycowi czekają cierpliwie na swoją okazję. Linh Cinder jest cyborgiem i niezwykle utalentowanym młodym mechanikiem. Nie pamięta nic ze swojego życia sprzed tajemniczego wypadku, po którym jedynym sposobem na ocalenie jej życia była zmiana w cyborga. Kiedy losy jej i księcia Kaia – następcy tronu Wschodniej Wspólnoty splatają się przypadkowo, dziewczyna trafia w sam środek międzygalaktycznego konfliktu. Rozdarta między pragnieniem wolności a obowiązkiem, musi zdecydować, czy pozostanie bierna wobec rozgrywających się wydarzeń, czy zacznie działać, aby uratować świat, który zna.

„Cinder” to pierwszy tom Sagi Księżycowej autorstwa Marissy Meyer, której dwa pierwsze tomy zostały kilka lat temu wydane w Polsce przez wydawnictwo Egmont. Niestety mimo próśb oraz petycji czytelników trzeci i czwarty tom nigdy się nie ukazały. Przyszło nam długo czekać, jednak w końcu wydawnictwo Papierowy Księżyc postanowiło wydać całą Sagę Księżycową, uszczęśliwiając tym nie tylko czytelników spragnionych dalszych części historii, ale również osoby, które nie miały okazji jeszcze się z nią zapoznać.

Autorka tworząc Sagę Księżycową, czerpała inspirację z dobrze znanych klasycznych baśni. Każdy tom odwołuje się do innej historii. W „Cinder” możemy dostrzec liczne nawiązania do Kopciuszka, jednak to znacznie więcej niż tylko jego futurystyczna wersja. Autorka nie przepisała całej historii, umieszczając ją w nowych realiach, ale połączyła poszczególne jej elementy z własnymi pomysłami. W efekcie otrzymaliśmy główną bohaterkę, która jest po części cyborgiem i pracuje jako mechanik. Jej marzeniem nie jest piękny książę, ale wolność i ucieczka od ciężkiego życia. W dodatku otrzymujemy świat, w którym panuje zaraza, odbierająca życie za życiem oraz niesamowity czarny charakter, którym dla odmiany nie jest zła macocha, ale królowa Levana sprawująca twardą ręką rządy na Księżycu.

„Cinder” od pierwszych stron wciąga nas w wykreowany przez autorkę świat. Bez większych trudności zaznajamiamy się z panującymi w nim zasadami, które podobnie jak życie nie są do końca sprawiedliwe. Autorka stworzyła świetnie skonstruowaną historię, w której wszystko splata się ze sobą i łączy w jedną spójną oraz logiczną całość. Krok po kroku odkrywamy tajemnicę kryjącą się za przeszłością głównej bohaterki, aż w końcu sami możemy się wszystkiego domyślić, jeszcze zanim ujawni to przed nami autorka. Jednocześnie obserwujemy rozwój relacji pomiędzy Cinder a księciem, który jest bardzo subtelny, autorka nie stara się złączyć ich ze sobą na siłę, a raczej daje na przesłanki, drobne gesty, które wskazują, czego możemy się spodziewać.

„Cinder” to połączenie magii i techniki w najlepszym wydaniu. Marissa Meyer wie, jak przykuć uwagę czytelnika, aby na długie godziny nie mógł oderwać się od stworzonej przez nią historii. Ostatecznie książka nie kończy się tak pięknie, jak dobrze wszystkim znana baśń. Autorka postanowiła zakończyć pierwszy tom Sagi Księżycowej w najciekawszym momencie, który pokazuje, że to, z czym mieliśmy do czynienia przez całą książkę, było tylko wstępem do czegoś o wiele większego. Już nie mogę doczekać się kolejnych tomów i gorąco polecam „Cinder” osobom, które szukają czegoś nowego i oryginalnego, historii, która ukazuje przyszłość, ale nie jest pozbawiona baśniowych i fantastycznych akcentów.
Autor: Z herbatą wśród książek, data: 19.11.2017 13:14, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kopciuszek w nowej odsłonie

Saga Księżycowa to jedna z tych serii, które szturmem zdobyły serca czytelników na całym świecie. Nowe, futurystyczne wersje znanych baśni, znalazły zwolenników zarówno wśród młodszych, jak i starszych moli książkowych. W Polsce do tej pory doczekaliśmy się wydania zaledwie dwóch tomów, ale wydawnictwo Papierowy Księżyc zapowiedziało pierwsze polskie wydanie całej serii, w nowym tłumaczeniu i oryginalnej oprawie graficznej. Już bardzo niedługo, bo 22 listopada, na półki księgarń trafi pierwszy tom serii: “Cinder”, czyli nowa odsłona baśni o Kopciuszku.

Linh Cinder, chociaż jest dopiero nastolatką, ma już reputację najlepszego mechanika w całym Nowym Pekinie. Mało kto jednak wie, czemu dziewczyna zawdzięcza swoją niezwykłą smykałkę do techniki - otóż Cinder jest cyborgiem, 36% jej ciała składa się z metalu, kabli i różnego oprogramowania. Jako cyborg ma mniejsze prawa niż przeciętny obywatel, według obowiązujących przepisów stanowi więc własność swojej macochy Adri, która szczerze jej nienawidzi. Do tego na całym świecie szerzy się litumoza - śmiertelna plaga, na którą naukowcy nie są w stanie wynaleźć lekarstwa. Choruje na nią m.in. cesarz Wschodniej Wspólnoty, a jego syn, Kai, mimo młodego wieku, musi oswajać się z myślą, że wkrótce zajmie jego miejsce. W Cinder książe odnajduje pokrewną duszę, ale czy dalej byłby nią zainteresowany, gdyby znał prawdę o niej? Zwłaszcza, że całej prawdy nie zna nawet sama Cinder. Zła królowa Księżyca, Levana, ma jednak własne plany co do księcia oraz całej Ziemi i wygląda na to, że nikt nie jest w stanie jej powstrzymać. Jaką różnicę może uczynić jedna, nawet nie do końca ludzka, dziewczyna?

Miałam już przyjemność przeczytać całą Sagę Księżycową, z wielką radością powróciłam więc do stworzonego przez Marissę Meyer świata. Chociaż z pozoru cyborgi, androidy i latające samochody nie idą w parze z historiami o księżniczkach, autorce udało się umiejętnie połączyć te dwa światy, dostosowując kluczowe elementy znanych baśni do rzeczywistości rodem z powieści science fiction. Nie będę podawać szczegółów, jak to wyglądało w przypadku “Cinder” (poza kilkoma oczywistymi nawiązaniami), bo odkrywanie tego samemu podczas lektury daje o wiele więcej przyjemności i satysfakcji.

Poza świetnie wykreowanym światem przedstawionym, Meyer stworzyła całą gamę ciekawych, różnorodnych postaci, wobec których nie można pozostać obojętnym. Chociaż zazwyczaj nie przepadam za historiami o cyborgach, Cinder zdobyła moje serce i stała się jedną z moich ulubionych bohaterek książkowych. Jest po prostu niesamowicie fajną postacią - chociaż wiele w życiu przeszła, chociaż codziennie musi zmagać się z nienawiścią przybranej rodziny i ze świadomością, że tacy jak ona nie są akceptowani przez społeczeństwo, nie jest zgorzkniała, ale zachowała ciepło i pogodę ducha. Myślę, że zawdzięcza to temu, że, w przeciwieństwie do oryginalnej baśni, nie jest sama, ale ma wsparcie w androidce Iko, która jest jej najlepszą przyjaciółką, a także w młodszej z przyrodnich sióstr. Jest też wygadana i ma poczucie humoru, a takie bohaterki lubię najbardziej. Bardzo polubiłam też księcia Kaia, który chociaż tęskni do anonimowego życia i możliwości dokonywania własnych wyborów, musi dźwigać na barkach ogromny ciężar odpowiedzialności nie tylko za los swojego kraju, ale i całej planety. Nie jest rozpieszczonym arystokratą, patrzącym z góry na poddanych, ale zachował skromność i szczerze troszczy się o swój lud. Kaia i Cinder łączy pragnienie wolności - w jej przypadku od bycia niewolnicą macochy, a jego - od odpowiedzialności, która spadła na niego, chociaż nie był na to przygotowany. Jest jednak gotów zrobić wszystko co konieczne, aby zapobiec wojnie z Księżycem i chronić swoich poddanych.

Nie mogę nie wspomnieć też o pozostałych świetnych postaciach, jak na przykład Iko, która, przez wadliwy chip osobowości, charakterem nie różni się od człowieka; o złej do szpiku kości królowej Levanie, przez którą możecie w trakcie lektury odczuwać przemożną chęć walnięcia w coś z całej siły; o doktorze Erlandzie, dzięki któremu życie Cinder odmienia się o 180 stopni, czy o królewskim doradcy Torinie, stojącym wiernie u boku księcia i zawsze gotowym wesprzeć swojego młodego władcę albo przyhamować jego mało dyplomatyczne zapędy.

“Cinder” czyta się błyskawicznie, bo niesamowicie wciąga. Rozdziały nie są długie, co dodaje lekturze dynamizmu, ale i elementu suspensu - niektóre kończą się w taki sposób, że koniecznie trzeba od razu zacząć następny. Również zakończenie całej książki powoduje potrzebę natychmiastowego sięgnięcia po drugi tom, na który jednak przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Jeżeli chodzi o porównanie, czy nowe tłumaczenie jest lepsze od starego, to ciężko jest mi dać jednoznaczną odpowiedź. Niektóre elementy bardziej podobały mi się w poprzedniej wersji (np. Lunarzy zamiast Księżycowych), ale nową również bardzo dobrze się czyta. Z pewnością cieszy mnie decyzja Papierowego Księżyca o zachowaniu oryginalnych okładek, bo w moim odczuciu idealnie oddają klimat serii i zwyczajnie podobają mi się bardziej niż polskie. W dodatku cała seria ma zostać wydana w twardej oprawie!

Bardzo polecam “Cinder” i kolejne tomy Sagi Księżycowej wszystkim, którzy lubią czytać znane historie w nowych odsłonach, fanom literatury young adult oraz powieści science fiction. Zapewniam, że będziecie świetnie się bawić podczas lektury!
Marissa Meyer
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Saga Księżycowa. Tom 2. Scarlet Marissa Meyer
Saga Księżycowa. Tom 2. Scarlet
Marissa Meyer, 34,43
Bez serca Marissa Meyer
Bez serca
Marissa Meyer, 29,93
Klienci, którzy kupili Saga Księżycowa. Tom 1. Cinder, wybrali również:
Saga Księżycowa. Tom 2. Scarlet Marissa Meyer
Saga Księżycowa. Tom 2. Scarlet
Marissa Meyer, 34,43
Język Cierni Leigh Bardugo
Język Cierni
Leigh Bardugo, 24,18
Światło Jay Asher
Światło
Jay Asher, 22,43
Żółwie aż do końca John Green
Żółwie aż do końca
John Green, 27,92
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby
Sarah J. Maas, 37,49
Wiedźmin. Szpony i kły praca zbiorowa
Wiedźmin. Szpony i kły
praca zbiorowa, 39,92
Psiego najlepszego, czyli Był sobie pies na święta W. Bruce Cameron
Psiego najlepszego, czyli Był sobie pies na święta
W. Bruce Cameron, 26,18
Jak zawsze Zygmunt Miłoszewski
Jak zawsze
Zygmunt Miłoszewski, 29,99
Dzieci Edenu Joey Graceffa
Dzieci Edenu
Joey Graceffa, 28,43
Drużyna. Księga 7. Kaldera John Flanagan
Drużyna. Księga 7. Kaldera
John Flanagan, 29,93
Komisarz Paulina Świst
Komisarz
Paulina Świst, 26,18
Plus/minus Olga Gromyko, Andriej Ułanow
Plus/minus
Olga Gromyko, Andriej Ułanow, 33,68
Dziennik cwaniaczka. Tom 12. No to lecimy Jeff Kinney
Dziennik cwaniaczka. Tom 12. No to lecimy
Jeff Kinney, 20,18
Zaopiekuj się mną. Opowieść o zimowym kotku Holly Webb
Zaopiekuj się mną. Opowieść o zimowym kotku
Holly Webb, 7,50
Magnus Chase i bogowie Asgardu. Tom 3. Statek umarłych Rick Riordan
Magnus Chase i bogowie Asgardu. Tom 3. Statek umarłych
Rick Riordan, 29,93
Tajemnice starego domu Ilona Gołębiewska
Tajemnice starego domu
Ilona Gołębiewska, 29,93
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Książki z Wydawnictwa Sine Qua Non do 40% taniej!
Ostatnio oglądane
KSaga Księżycowa. Tom 1. Cind...
KA ja żem jej powiedziała...
KTo jest chemia. Podręcznik d...
KBiologia na czasie. Podręczn...
KTatuażysta z Auschwitz
KOblicza geografii. Podręczni...
KPoznać przeszłość. Wiek XX. ...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 475
Blues - 434
Country - 141
Dubstep - 255
Etniczna - 151
Filmowa - 544
Hardcore - 152
Hip-hop - 1108
Jazz - 2045
Kabaret - 54
Klasyczna - 3006
Pakiety - 73
Pop - 8363
Pozostałe - 1404
Punk - 391
Religijna - 213
Retro - 27
Rock - 4976
Soul - 60
Swing - 6
Gry - 122
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2018 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!