Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Napij się i zadzwoń do mnie
Penelope Ward
Skorzystaj z 23% rabatu na wybraną ofertę Uniwersytetu Jagiellońskiego!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Romans i literatura erotyczna » Napij się i zadzwoń do mnie

Napij się i zadzwoń do mnie

Nasza cena:
29,93 zł (zawiera rabat 25 %)
Napij się i zadzwoń do mnie - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 9,97 zł)
Autor: 

Penelope Ward

Wydawnictwo: Editio
Rok wydania:2019
Liczba stron:288
Format:14.0x20.8 cm
Numer ISBN:978-83-283-4755-7
Kod paskowy (EAN):9788328347557
Waga:314 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2020.06.08
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2020.06.08
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.06.08
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.06.08
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w dniu 2020.06.08
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2020.06.08
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.06.08
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.06.08
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2020.06.08
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2020.06.08
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2020.06.08
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2020.06.08
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Napij się i zadzwoń do mnie – opis wydawcy

Usłyszałeś już dosyć, żeby się rozłączyć?

Po wypiciu butelki dobrego wina wiele może się zdarzyć - szczególnie jeśli w zasięgu ręki ma się telefon, a szlachetny trunek posłużył do wskrzeszenia wspomnień z czasów, kiedy się było zakochaną smarkulą. Rana Saloomi, śliczna i bystra tancerka brzucha, najwidoczniej o tym zapomniała. Pamiętała natomiast świetnie dawne dni. I oczywiście Landona Rodericka. Jej rodzice wynajmowali od Rodericków mieszkanie w garażu. Rana była wtedy taka szczęśliwa. Oboje byli zaledwie nastolatkami, ale więź, która ich połączyła, była niezwykła.

Wszystko się skończyło, gdy rodzice Rany zostali wyrzuceni z wynajmowanego lokum i rodzina musiała wyjechać na drugi koniec stanu. Tamtego dnia kontakt się urwał. Dziewczyna doszła do wniosku, że chłopak o niej zapomniał i że ona powinna zrobić to samo. Niestety, jej się to nie udało - mimo upływu lat nie zapomniała. Rana wyrosła na przepiękną młodą kobietę i wciąż się zastanawiała, kim stał się jej dawny adorator, co robi, jak wygląda i czy znalazł już miłość swojego życia. Któregoś czwartkowego wieczoru, po nieudanym dniu i opróżnieniu butelki shiraza, znalazła numer jego telefonu i... zadzwoniła. I nie była to ich ostatnia rozmowa.

Landon wcale o niej nie zapomniał, ale nie zdradził, dlaczego nie próbował jej odszukać. Twierdził również, że jego rodzice nie wyrzucili jej rodziny z mieszkania, a cała historia wyglądała inaczej. Wkrótce okazuje się, że tajemnic i niedopowiedzeń jest więcej. Także Rana nie chce zdradzać swoich. Właściwie najrozsądniej byłoby rzeczywiście o sobie zapomnieć. Ale... ani on, ani ona nie umieją tego zrobić. Napięcie rośnie. Pożądanie buzuje. W obojgu rodzi się przeczucie, że zawsze należeli do siebie. Jak jednak zaufać komuś, kto boi się szczerości?

FacebookTwitter
Napij się i zadzwoń do mnie - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2019.01.02
Recenzja
Opinie czytelników o „Napij się i zadzwoń do mnie”
Średnia ocena: 4,1 na bazie 13 ocen z 13 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Viki, data: 26.03.2020 14:56, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

No nie wiem

Koniec książki zdecydowanie najlepszy z całości. Początek jak dla mnie "flaki z olejem". Fabuła pomimo Lilith mocno przewidująca, mało zaskakująca. Główni bohaterowie zbyt mało emocjonalni, bez jakiegoś woow.
Ogólnie małe polecam za banalność nowej furgonetki Landona - głównie:))
Autor: podróżdokrainyksiążek, data: 06.06.2019 08:36, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wciągająca

„Napij się i zadzwoń do mnie”, Rana Saloomi, nie potrafi zapomnieć o swojej przeszłości, ciągle rozmyśla tylko o jednym, o Landonie, jej miłości po wszechczasy. Pokazuje to, chociażby fakt, że mimo odległości, upływu czasu, ciągle o nim pamięta. Rozmyśla, co tak właściwie teraz robi, jak wygląda czy jak się jego potoczyło od momentu, gdy ostatni raz się widzieli, a było to dawno temu. Jeden nieudany dzień w życiu dziewczyny sprawił, że musiała się jakoś odprężyć, w czym pomógł jej dobry trunek. Wino rozluźniło ją do takiego stopnia, że nie mogła się już powstrzymać. Odnalazła telefon do Landona i zadzwoniła, ten dzień zupełnie zmienił jej życie. Liczne późniejsze rozmowy wyciągają różnorakie rzeczy na jaw, dowiadują się właściwie o sobie wielu rzeczy, znów jakby się poznają, a z każdą rozmową, czuć jak między nimi coś się rodzi, jak pojawiają się tajemnice, losy, które ich podzieliły, a też są częstą przyczyną ich rozmów. Wokół ich relacji jest wiele emocji, a z czasem coraz mocniej to rośnie, nie daje chwili im wytchnienia, czują coś do siebie znacznie więcej. Nikt z nich nie potrafi odpuścić, każdy z nich coś ukrywa, nie chce się z tym podzielić, a to się przyczynia do tego, że nie raz tworzy się specyficzne napięcie między naszymi bohaterami. Warta uwagi fabuła zabrała mnie w ciekawą relację, jaka się wywiązała pomiędzy ich rozmowami przez telefon. Była warta, by ją przeczytać i ujrzeć to, jak się ułoży życie dwójki naszych postaci. Czy w tym przypadku odległość ich powstrzyma?
Autor: Z fascynacją o książkach, data: 29.05.2019 21:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam!

Książki Penelope Ward są moją tajną bronią. Złe samopoczucie, paskudna pogoda czy zmęczenie nie mają z nimi szans, potrafią nawet przezwyciężyć niechęć wywołaną przez jakąś poprzednią, nieudaną lekturę. W najgorszym kryzysie, gdy mam możliwość zanurzenia się w pozycji tej autorki, wiem, że wkrótce cały świat i wszelkie zło przestaną istnieć, a ja otumaniona zanurzę się w kolejnej obezwładniającej powieści, która przyniesie mi ukojenie, lecz również lawinę intensywnych, skrajnych emocji. W tym wypadku nie było inaczej, po przekroczeniu pierwszej strony przepadłam bez pamięci, poddałam swe serce niesamowitym torturom i razem z naszkicowanymi postaciami uparcie walczyłam z mrocznymi demonami przeszłości.

"Nie ma nic złego w niedoskonałościach. To one czynią nas ludźmi."

Fundamentem tej, jak i pozostałych powieści Penelope Ward, są bez wątpienia przemawiające, nietuzinkowe postacie, obdarzone ciężkim bagażem doświadczeń. Rana i Landon przeszli w młodości naprawdę wiele, wszelkie doświadczenia miały ogromny wpływ na ich decyzje, charakter, poczucie wartości. Oboje próbują uciec od przeszłości, żyć normalnie, zapomnieć o bolesnych wspomnieniach. Dość szybko wychodzi na jaw, że nie jest to łatwe, a spokój ducha można osiągnąć tylko dzięki konfrontacji z dawnymi demonami. Gdy sytuacja okazuje się różnić od dotychczas znanej prawdy, wszystko się komplikuje. Pozornie nieszkodliwy telefon po alkoholu na nowo łączy tę dwójkę, która mimo upływu lat, wciąż wspaniale się dogaduje. Stopniowo zaczyna między nimi iskrzyć, niestety każdy z nich ma swoje przykre tajemnice. Ujawnienie ich nie należy do łatwych, lecz oboje zdają sobie sprawę, że nie można zbudować związku na kłamstwie. Tylko czy dawne grzechy nie okażą się zbyt ciężkie do wybaczenia?

"To nie był tylko pocałunek. To nigdy nie będzie tylko pocałunek, nie z tobą. Nigdy."

Fabuła jest nieszablonowa i wyjątkowo wciągająca. Czytelnik z wypiekami na twarzy śledzi telefoniczne rozmowy bohaterów, które ze względu na brak kontaktu wzrokowego są wiele bardziej otwarte i szczere, rejestruje chemię wytwarzającą się między tą dwójką, lecz też zastanawia się, jak wiele zmieni prawdziwe spotkanie i czy w ogóle do niego dojdzie. Wszelkie tajemnice odsłaniane są stopniowo, co tylko podsyca atmosferę, nadaje całości nieobliczalności i charakteru. Nie sposób przewidzieć, czym jeszcze zaskoczy nas pisarka, dlatego przerwa w lekturze staje się zjawiskiem niemożliwym.

"Nie da się ugasić pożaru, chodząc wokół niego na palcach. Trzeba się nim zająć, zalać wodą, aż nie zostanie po nim najmniejszy płomyk. Dopiero gdy go ugasisz, możesz podjąć decyzję, czy zbudować w tym miejscu coś nowego, czy porzucić pogorzelisko."

Książka napisana jest lekkim i przystępnym piórem, dlatego czytanie jej to niesłychana przyjemność. Całość dopełniają zabawne, frapujące, wręcz magnetyczne dialogi, przesycone humorem, lecz także przekomarzaniem, dzięki czemu emocjonalne zawirowania nie opuszczają czytelnika do ostatniej strony. Warto dodać też, że autorka nie zapomniała o opisach rozbudzających wyobraźnię i rozpalających zmysły, a zatem paleta zafundowanych wrażeń jest naprawdę ogromna.

"Życie potrafi cholernie dać w kość, ale czasem... czasem potrafi nam zrobić najlepszą niespodziankę."

"Napij się i zadzwoń do mnie" to wciągający, hipnotyzujący, fundujący całą paletę skrajnych emocji romans, który fani Penelope Ward pochłoną z wypiekami na twarzy. Doskonale nakreślone złożone postacie, pokiereszowane boleśnie przez los i uczące się życia na nowo, przekorność losu i nadzieja na lepsze jutro, lecz przede wszystkim skomplikowana miłość i trudy macierzyństwa, a to wszystko nakreślone niesłychanie przyjemnym i sugestywnym piórem wspaniałej pisarki. Czasem powrót, do zdaje się zamkniętej przeszłości, jest w stanie zmienić całe życie. A może to najzwyklejsze przeznaczenie? Zanurzcie się w tej gorącej, porywającej lekturze i przekonajcie się sami. Polecam całym sercem!
Autor: Katarzyna z Subiektywne Recenzje, data: 28.04.2019 21:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cudowna historia

Opisywana historia w książce "Napij się i zadzwoń do mnie" udowadnia, że jeden telefon wykonany pod wpływem impulsu może zmienić całe życie. To także cudowna opowieść o przeznaczeniu i mocy miłości.
Jeśli myślicie, że w tej książce znajdziecie zwyczajny, pełny schematów romans to jesteście w wielkim błędzie. Autorka postarała się o to aby zagrać na naszych uczuciach i emocjach, wprowadzić zamęt w nasz umysł i sprawić, że będziemy płakać przy lekturze kolejnych rozdziałów. Główną bohaterką powieści jest Rana Saloomi, kobieta, która w pewien gorszy dzień pod wpływem alkoholu postanawia odnaleźć przyjaciela z przeszłości, z którym się wychowywała do czasu niespodziewanej wyprowadzki z wynajmowanego mieszkania. Z Landonem łączy ją wspólne dzieciństwo, niewypowiedziane słowa i nieujawnione uczucia, jednak teraz dzieli ich nie tylko urwana relacja, ale i odległość miast, w których aktualnie mieszkają. To nie tylko opowieść o odnowieniu przyjaźni, rodzącej się miłości i trudnej przeszłości. To bolesna prawda o naszym zwykłym ludzkim życiu. Często jest tak, że kiedy jesteśmy młodzi życie wydaje nam się łatwe, wspaniałe i pełne wyzwań. To właśnie wtedy musimy podejmować trudne dla nas decyzje, które mają wpływ na nasz późniejszy los. Nasi bohaterowie dotkliwie się o tym przekonali. To właśnie oni zmagają się z błędnymi wyborami z młodości, które raz jeszcze będą musieli przepracować aby pójść dalej. Ta książka wstrząsnęła moim światem, zakochałam się w obu bohaterach, ich zaplątana historia sprawia, że nie mogłam odłożyć te powieść i dosłownie połknęłam ją w całości. Penelope Ward stworzyła tak realistyczną, odzierającą ludzi z obłudnych stereotypów, że trudno mi doszukać się w niej wad. Wspaniała książka o prawdziwej miłości, przeznaczeniu i przebaczaniu, które jest w naszym życiu niezwykle ważne. Kolejnym plusem tej książki jest to, że pomimo poważnej tematyki, momentami sprawia, że uśmiech z twarzy czytelnika nie schodzi ani na sekundę. Takie książki, jak "Napij się i zadzwoń do mnie" lubię najbardziej. Niepozorna okładka, która kryje niesamowicie porywającą i ważną treść, która ma ogromny wpływ na to, jak postrzegamy życie. Penelope Ward staje się jedną z moich ulubionych autorek, bo wiem, że tytuły pochodzące spod jej pióra przeniosą mnie w inny, czasem bolesny, a chwilami cudowny, słodki i pełen uczucia niepowtarzalny i bardzo realistyczny świat. Jestem zachwycona i mam nadzieję, że Wy również będziecie!
To cudowna, emocjonalna przygoda z bohaterami, których wiele łączy, ale również sporo dzieli. Penelope Ward stworzyła cudowną książkę o sile miłości i przebaczenia. Ta historia zawładnęła moim sercem i zdecydowanie chcę czytać więcej takich powieści!
Autor: Red Girl Books, data: 16.04.2019 14:58, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

redgirlbooks.blogspot.com

To był dzień, w którym Rana Salomi, miała chwilę słabości. Ciężar smutku i samotności, zmuszą ją do sięgnięcia po wino. To ono sprawia, że wspomnienia sprzed trzynastu lat ożywiają i kierują się ku Landonowi, do którego żywiła dawne urazy. Pijana postanawia zadzwonić i wygarnąć mu dawno wyrządzone krzywdy. Jeden nieprzemyślany telefon sprawia, że ich znajomość odżywa. Rana dowiaduje się, że to co brała za pewnik, jest kłamstwem.

Penelope Ward uwielbiam za jej poprzednie książki oraz za duet jaki tworzy z Vi Keeland. Nie wiem czy to ja miałam zbyt wiele wymagań, czy ta książka była zwyczajnie słaba. O ile początkowo była ciekawa i wciągająca, to z czasem zaczęła się robić monotonna. Zabrakło mi w tej powieści czegoś, co by sprawiło, że zapamiętałabym ją na dłużej, a "Napij się i zadzwoń do mnie" nie jest taką książką. Nie ukrywam, że nie jestem nią zachwycona, ale spodobało mi się jak autorka rozwijała znajomość pomiędzy Raną i Landonem. Subtelnie, za pomocą rozmów odkrywali o sobie coraz więcej rzeczy, tworząc pomiędzy nimi niesamowitą więź. Autorka nie boi się poruszać tak trudnych tematów jak wczesne rodzicielstwo, kompleksy oraz to jak relacje z rodzicami wpływają na nas samych. Nie zabraknie tu rodzinnych tajemnic oraz niedopowiedzeń.

"Napij się i zadzwoń do mnie" to historia o drugich szansach, o tym jak lęk wpływa na podejmowane przez nas decyzje. To historia również o błędach przeszłości i wybaczeniu samemu sobie. Nie jest to idealna książka. Według mnie jest najsłabszą tej autorki. Ja się przy niej trochę wynudziłam, ale myślę, że znajdzie swoich zwolenników, tym bardziej, że porusza problemy, które dotykają wielu.
Autor: Kitty_201289, data: 12.04.2019 17:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Książkowa słodkość

To jedna z tych okładek, która jest dla mnie zwyczajnie brzydka. I kojarzy mi się z tanim harlekinem. Ale (bo jest ogromne ale!) to jest jedna z najsłodszych książek jakie czytałam od dawna. Wiele razy czytając ją aż piszczałam (😂) "so sweet". Opis pierwszej randki bohaterów uznaje za chyba najlepszy opis randki z wszystkich literackich. A o czym jest książka. O parze przyjaciół z dzieciństwa, którzy po latach odmawiają kontakt przez upojenie alkoholowe. O budowaniu ich związku. O ich tajemnicach (bo autorka nam przypomina, że każdy ma jakąś mroczną stronę). Porusza kilka ważnych tematów (jednym z nich jest akceptacja siebie, o innych nie wspomnę bo uważam, że był by to za duży spojler). Nie jest to powiastka nic nie wynoszącą, ale jest to książka idealna na wieczór z kieliszkiem wina. Ja szczerze polecam.
Autor: Kobiece recenzje, data: 05.04.2019 03:56, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

NAPIJ SIĘ I ZADZWOŃ DO MNIE

„Po wypiciu butelki dobrego wina wiele może się zdarzyć — szczególnie jeśli w zasięgu ręki ma się telefon, a szlachetny trunek posłużył do wskrzeszenia wspomnień z czasów, kiedy się było zakochaną smarkulą. Rana Saloomi, śliczna i bystra tancerka brzucha, najwidoczniej o tym zapomniała. Pamiętała natomiast świetnie dawne dni. I oczywiście Landona Rodericka. Jej rodzice wynajmowali od Rodericków mieszkanie w garażu. Rana była wtedy taka szczęśliwa. Oboje byli zaledwie nastolatkami, ale więź, która ich połączyła, była niezwykła.

Wszystko się skończyło, gdy rodzice Rany zostali wyrzuceni z wynajmowanego lokum i rodzina musiała wyjechać na drugi koniec stanu. Tamtego dnia kontakt się urwał. Dziewczyna doszła do wniosku, że chłopak o niej zapomniał i że ona powinna zrobić to samo. Niestety, jej się to nie udało — mimo upływu lat nie zapomniała. Rana wyrosła na przepiękną młodą kobietę i wciąż się zastanawiała, kim stał się jej dawny adorator, co robi, jak wygląda i czy znalazł już miłość swojego życia. Któregoś czwartkowego wieczoru, po nieudanym dniu i opróżnieniu butelki shiraza, znalazła numer jego telefonu i… zadzwoniła. I nie była to ich ostatnia rozmowa.

Landon wcale o niej nie zapomniał, ale nie zdradził, dlaczego nie próbował jej odszukać. Twierdził również, że jego rodzice nie wyrzucili jej rodziny z mieszkania, a cała historia wyglądała inaczej. Wkrótce okazuje się, że tajemnic i niedopowiedzeń jest więcej. Także Rana nie chce zdradzać swoich. Właściwie najrozsądniej byłoby rzeczywiście o sobie zapomnieć. Ale… ani on, ani ona nie umieją tego zrobić. Napięcie rośnie. Pożądanie buzuje. W obojgu rodzi się przeczucie, że zawsze należeli do siebie. Jak jednak zaufać komuś, kto boi się szczerości?

Usłyszałeś już dosyć, żeby się rozłączyć?”

Jak już zapewne wiecie Penelope Ward jest jedną z moich ulubionych autorek i do tej pory żadna z jej książek mnie nie rozczarowała. Napisałam do tej pory, bo niestety Napij się i zadzwoń do mnie to książka, która mnie zawiodła i niestety rozczarowała. Pomysł na fabułę był naprawdę świetny, ale w wykonaniu coś poszło nie tak. W tej powieści zabrakło mi wszystkiego, do czego przyzwyczaiła mnie autorka. Zabrakło mi ognia, pasji, namiętności, emocji i wrażeń. Przeczytałam książkę i mam ochotę o niej jak najszybciej zapomnieć. Oczywiście ktoś powie, że romans to mało wymagający gatunek i ja się z tym zgodzę, ale podczas czytania chcę odczuwać przyjemność, a nie jak w tym przypadku nie czuć kompletnie nic. No może nic, to za dużo powiedziane, bo wiele razy odczuwałam ogromną irytację. Uważam, że najsłabszym ogniwem tej książki jest Rana i choć wiele razy podkreślam, że lubię bohaterów, którzy wywołują we mnie skrajne emocje, którzy mnie wkurzają i momentami irytują, to jednak Rana przekroczyła wszystkie granice i po kilkudziesięciu stronach zaczęła na mnie działać jak płachta na byka. Drażniło mnie w niej dosłownie wszystko, jej zachowanie, jej niezdecydowanie, jej obawy, jej przemyślenia, no kurcze naprawdę wszystko. Jednak najbardziej wkurzyła mnie w momencie, w którym zaczęła oceniać przeszłość Landona, a sama nie miała czystego sumienia i przez długi czas ukrywała przed chłopakiem dużą tajemnicę. Myślę, że gdyby Ranę zastąpiła inna bohaterka, to książka nabrałaby zupełnie innego wyrazu i historia w niej zawarta byłaby zdecydowanie dużo lepsza. Do Landona się nie przyczepie, bo polubiłam tego chłopaka i chyba prawdę powiedziawszy, nie trzymałam kciuków za jego związek z irytującą Raną.

Oczywiście Penelope Ward nie byłaby sobą, gdyby nie poruszyła w książce trudnych i bolesnych tematów. Niestety wszystkie te tematy zostały przytłoczone przez wszystkie irytujące przemyślenia głównej bohaterki i nie wywołały we mnie żadnych emocji. Czytałam je na sucho i naprawdę choć się starałam, to nie potrafiłam współczuć ani Landonowi, a tym bardziej Ranie.

No cóż, książkę przeczytałam i szybko o niej zapomniałam. Szkoda, że tak się stało, bo Penelope Ward to autorka, której książki zawsze dostarczały mi wielu emocji i wrażeń. Oczywiście ta jedna wpadka nie zmienia mojego zdania o jej twórczości i mam nadzieję, że jej kolejna książka, która pojawi się na naszym rynku wydawniczym, zatrze złe wrażenie po "Napij się i zadzwoń do mnie".
Autor: DetektywKsiążkowy, data: 04.04.2019 12:14, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ciekawa!

Czy kiedykolwiek zrobiłaś coś głupiego po wypiciu sporej dawki alkoholu? Zadzwoniłaś do byłego lub wyznałaś jakiemuś przystojniakowi swoje uczucia? Jeśli chociaż na jedno pytanie odpowiedziałaś tak, to znaczy, że ta książka może być dla Ciebie i to właśnie Ty doskonale zrozumiesz położenie głównej bohaterki. Czy jesteś gotowa na historię pełną miłości i skrywanej urazy?

Po wypiciu butelki dobrego wina wiele może się zdarzyć — szczególnie jeśli w zasięgu ręki ma się telefon, a szlachetny trunek posłużył do wskrzeszenia wspomnień z czasów, kiedy się było zakochaną smarkulą. Rana Saloomi, śliczna i bystra tancerka brzucha, najwidoczniej o tym zapomniała. Pamiętała natomiast świetnie dawne dni. I oczywiście Landona Rodericka. Jej rodzice wynajmowali od Rodericków mieszkanie w garażu. Rana była wtedy taka szczęśliwa. Oboje byli zaledwie nastolatkami, ale więź, która ich połączyła, była niezwykła. Wszystko się skończyło, gdy rodzice Rany zostali wyrzuceni z wynajmowanego lokum i rodzina musiała wyjechać na drugi koniec stanu. Tamtego dnia kontakt się urwał. Dziewczyna doszła do wniosku, że chłopak o niej zapomniał i że ona powinna zrobić to samo. Niestety, jej się to nie udało — mimo upływu lat nie zapomniała. Rana wyrosła na przepiękną młodą kobietę i wciąż się zastanawiała, kim stał się jej dawny adorator, co robi, jak wygląda i czy znalazł już miłość swojego życia. Któregoś czwartkowego wieczoru, po nieudanym dniu i opróżnieniu butelki shiraza, znalazła numer jego telefonu i… zadzwoniła. I nie była to ich ostatnia rozmowa. Landon wcale o niej nie zapomniał, ale nie zdradził, dlaczego nie próbował jej odszukać. Twierdził również, że jego rodzice nie wyrzucili jej rodziny z mieszkania, a cała historia wyglądała inaczej. Wkrótce okazuje się, że tajemnic i niedopowiedzeń jest więcej. Także Rana nie chce zdradzać swoich. Właściwie najrozsądniej byłoby rzeczywiście o sobie zapomnieć. Ale… ani on, ani ona nie umieją tego zrobić. Napięcie rośnie. Pożądanie buzuje. W obojgu rodzi się przeczucie, że zawsze należeli do siebie. Jak jednak zaufać komuś, kto boi się szczerości?
Usłyszałeś już dosyć, żeby się rozłączyć?
Jest to moje drugie spotkanie z twórczością autorki i z pewnością nie będzie ono ostatnie, ponieważ jak doskonale wiecie uwielbiam twórczość Pani Penelope Ward. Po przeczytaniu poprzedniej powieści autorki totalnie zakochałam się w jej piórze i obiecałam sobie, że przeczytam każdą historię spod jej pióra. Gdy dowiedziałam się, że zostanie wydana jej najnowsza książka pt."Napij się i zadzwoń do mnie" to od razu wiedziałam, że prędzej czy później sięgnę po tę pozycję. Jak już wcześniej wspomniałam totalnie zakochałam się w "Mieszkając z wrogiem", dlatego po cichu liczyłam, że w tej historii również się zakocham. Niestety tak się nie stało, ale to nie oznacza, iż źle z nią spędziłam czas, wręcz przeciwnie. Naprawdę spodobała mi się opowieść głównej bohaterki, ale niestety zabrakło mi w niej jakieś magii i wzajemnego pociągania. Nie była zła, ale nie mogę nazwać jej też rewelacyjną czy idealną. Czegoś mi w niej zabrakło i uwierzcie mi na słowo, że piszę to z naprawdę ogromnym bólem serca.
Bohaterowie zostali fajnie nakreśleni w szczególności główna męska postać i to właśnie od niego zacznę ten akapit. Londona polubiłam od pierwszej strony, chociaż nie ukrywam, że początkowo wydawał mi się odrobinę płytki. Ale takie wrażenie odniosłam tylko raz podczas lektury. Trochę denerwowało mnie to, że na początku tak naciskał na Ranę, żeby wysłała mu aktualne zdjęcie, ale później kiedy przeanalizowałam ich relacje, doszłam do wniosku, że miał do tego pełne prawo i zrozumiałam jego powódki. Ostatnio raz widział ją ponad dziesięć lat temu, a teraz rozmawiali ze sobą codziennie przez telefon, więc nic dziwnego że chłopska kusiło to jak wygląda jego dawna przyjaciółka. Oczywiście London nie był natarczywy i z czasem przestał na Ranę naciskać kiedy zrozumiał że dziewczyna ma kompleksy. Spodobała mi się ta zmiana i chłopaka, ponieważ udowodnił że jest dojrzały i cierpliwy i jest gotów poczekać na to, aż ona będzie w końcu gotowa. Ogólnie muszę przyznać, iż chłopak był mega opiekuńczy, troskliwy i uroczy w każdym calu. Nie był pozbawiony wad i skrywał pewne tajemnice, ale i tak go uwielbiam! A pod sam koniec kompletnie mnie zauroczył - jego oddanie i mądrość życiowa była naprawdę wyjątkowa.
Jeżeli natomiast chodzi o Ranę to do niej mam malutkie zastrzeżenia. Początkowo nie mogłam się do niej przekonać i brakowało mi w niej zadziorności i chociaż minimalnej pewności siebie. Rozumiem, że autorka chciała ją wykreować na pokrzywdzoną i skrzywdzoną osobę, ale czasami te jej wszystkie kompleksy wydawały się zbyt wyolbrzymione. Ale, ale, poczekajcie. Kiedy w końcu w całości poznałam jej trudną przeszłość to zrozumiałam co autorka chciała przekazać nam na kartach powieści. Teraz kiedy jestem już po lekturze "Napij się i zadzwoń do mnie" mogę śmiało napisać, że Pani Ward ma talent do skomplikowanych i czasami trudnych kreacji głównych bohaterów.
Autorka w swojej najnowszej powieści poruszyła naprawdę kilka ważnych wątków. Pokazała nam czytelnikom jak decyzje rodziców mogą wpłynąć na dalsze życie dzieci, jak wygląda życie młodej osoby gdy po kilkunastu latach dowiaduje się, że została adoptowana i to jak przyjaźń może zamienić się w piękną i silną miłość.To wszystko znajdziecie w powieści pt."Napij się i zadzwoń do mnie".

Na sam koniec chcę napisać tylko jedno - nie zrażajcie się dość przeciętnym początkiem, ponieważ z każdą kolejną stroną jest coraz lepiej. Ostatnie pięćdziesiąt stron było naprawdę emocjonujące, a ja z zapartym tchem obserwowałam poczynania poznanych bohaterów. Droga Czytelniczko, jeśli poszukujesz pięknej historii miłosnej z odrobiną pikanterii w roli głównej to śmiało możesz sięgnąć po ten tytuł. Moim zdaniem będziesz zadowolona!
Autor: Wiktoria, data: 13.03.2019 20:11, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Drunk Dial

Autorka pokazuje na przykładzie historii Rany i Landona, że najmniejszy odruch – przykładowo wypicie samemu całej butelki wina – może wpłynąć na życie dość mocno. Wielu rzeczy, które nas spotykają, możemy się nie spodziewać, bo przychodzą nagle i z pozoru wydają się nieistotne. Ponownie nawiązany kontakt (wcale nie taki niewinny!) między dwójką głównych bohaterów pociągnie za sobą konsekwencje – coś się narodzi, ale i pewne sprawy niespodziewanie się wyjaśnią. W miarę rozwoju sytuacji, Czytelnik poznaje coraz kolejne wycinki z dzieciństwa teraz już dorosłych ludzi i przebłyski z okresu, kiedy nie mieli ze sobą kontaktu. Ponadto, ma szansę dowiedzieć się i samemu ocenić postępowanie obydwojga w sytuacjach, w których zostali postawieni.

Na całe szczęście bohaterowie są wykreowani w taki sposób, by wzbudzać sympatię Czytelnika. Nie są idealni, a więc popełniają błędy i mierzą się z konsekwencjami, jakie z nich wynikają. Odpowiada to rzeczywistości – działa na korzyść całej opowieści, bo czytając ją, nie odczuwa się zwątpienia i konsternacji, które mogłyby wynikać z braku logiki lub zwykłego niedopracowania. Stworzenie ich historii w taki, a nie inny sposób powoduje, że książkę lekko się czyta, współczując, ale i kibicując głównym bohaterom.

Myślę, że celem tej powieści było zapełnienie oraz umilenie wolnego czasu, do tego ukazanie, że los potrafi być przewrotny – nigdy nie wiadomo, co może nas spotkać, z której strony nadejdzie pomoc czy nawet miłość. Pozwólcie zatracić się choć na moment w historii Rany i Landona – w zamian za to otrzymacie dawkę humoru, ale i wzruszenia!
Autor: Snieznooka, data: 10.03.2019 21:23, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

przez-zamrożone-okulary.blogspot.com

Czy kiedykolwiek pod wpływem alkoholu zdarzyło ci się zadzwonić do kogoś, aby wyjawić dręczące myśli i tajemnice? Czy masz kogoś takiego, za kim tęsknisz, bez kogo Twoje życie wydaje się puste? Prawda i chęć rozmowy wręcz pali twój przełyk równie mocno, jak dobra whiskey. Być może autorce książki „Napij się i zadzwoń do mnie”, coś takiego się kiedyś przydarzyło, dlatego potrafiła tak realistycznie odnieść się do tego tematu. Penelope Ward jest mi doskonale znana, przeczytałam kilka jej książek i jeszcze nigdy się nie zawiodłam, pośród romansu który rozgrywa się na naszych oczach zostają poruszane tematy bardzo trudne i przez to emocjonalne. Co tym razem dla nas przygotowała?
Rana Salomi stanęła przed wieloma wyzwaniami w życiu, a mając dwadzieścia sześć lat, nigdy nie marzyła, że zarobi na życie jako tancerka i będzie dzielić małe mieszkanie z obłąkanym współlokatorem. Od trzynastu lat ma żal do przyjaciela z dzieciństwa Landona Rodericka, chociaż na co dzień o tym nie myśli, pod wpływem chwili, ukryte na dnie uczucia dochodzą do głosu. Pewnej nocy wypiła za dużo wina, które dało jj odwagę, aby rozliczyć się z przeszłością, w tym z Landonem. Postanawia odszukać swojego przyjaciela z dzieciństwa i zbiera dość w sobie odwagi, aby do niego zadzwonić w celu wyłożenia „kawy na ławę”, wyrzucenia z serca tego, co tak bardzo ją boli. Landon i Rana byli najlepszymi przyjaciółmi, chłopak pisał jej słodkie notatki codziennie, mimo upływu trzynastu lat, dziewczyna w wciąż je trzyma. Czyta je, kiedy jest jej ciężko wspominając dobre czasy, kiedy jeszcze byli dla siebie bliscy. Dziewczyna nie ma pojęcia, jakie będą konsekwencję telefonu, po byt dużej dawce alkoholu, nie muszę dodawać, że Landon odebrał telefon. Rana powiada Landonowi o tym, co się stało trzynaście lat temu. Zaskoczony męczyzna oddzwania i próbuje wyjaśnić nieporozumienie. Jeden pijany telefon poprowadzi ich do wymiany wiadomości tekstowych i połączeń telefonicznych.
Dziewczyna ma za sobą trudne dzieciństwo, doświadczyła bólu ze strony najbliższych, co odcisnęło piętno i uczyniło ją wadliwą. Ukierunkowało jej przyszłość, chociaż zawsze gdzieś odwraca się w tył, czując się z nią związana.
Po tym pierwszym telefonie bohaterowie kontaktują się ze sobą regularnie, coś się między nimi działo, rozpoczęło od dowcipnego przekomarzania się, szybko przekształciło się w związek. Ich wzajemne przyciąganie rozwija się tak bardzo, że nie można tego zignorować. Niestety nie wszystko jest różowe, istnieje kilka problemów, które stoją na przeszkodzie zakochanym; Landon mieszka w Kalifornii, a Rana mieszka w Michigan, ale oboje mają swoje sekrety. Czy będą w stanie pogodzić się ze sobą i tajemnicami, aby wspólnie stworzyć życie w przyszłości?
Próba nawiązania romansu podczas życia w różnych stanach okazuje się trudna, , gdy Rana przyjeżdża odwiedzić Landona, odległość wydaje się dla nich nie do zniesienia.
Zarówno Landon, jak i Rana podjęli w przeszłości złe decyzje życiowe i obawiają się, że może to negatywnie wpłynąć na ich związek. Zdają sobie sprawę, że nie ma możliwości, by mogli iść naprzód, nie będąc całkowicie sobą szczerzy. W miarę rozwoju tej historii zastanawiamy się, czy para będzie w stanie pozostawić przeszłość za sobą i czy będą kontynuować prawdziwy związek, czy pozostaną przy odległości, która potrafi wiele zniszczyć?
To była emocjonalna powieść, od początku do końca byłam pochłonięta tą historią, ich wzlotami i upadkami, triumfami. Można porównać tą książkę do romansu, gdzie bohaterowie otrzymują od losu druga szansę, uwielbiałam, to jak powoli ich relacja posuwała się na przód, jak ewoluowała. Bardzo mi się podobało, jak Landon akceptował jej wady, ujawniały się sekrety. Oprócz motywu przyjaźni, miłości i tego, że szczerość jest w życiu najważniejsza, czy dotyczy rodziny, ukochanego, czy samej siebie, pojawia się adopcja i motyw porzucenia. To przyjemna lektura, którą czyta się jednym tchem, Ward potrafi wykreować wspaniałe postacie, które nie są sztampowe i papierowe, zawsze je czymś wzbogaca. Pamiętajmy o tym, ze popełnione błędy mamy szansę naprawić, nawet jeśli nie będzie łatwo, warto to robić.
Autor: werka777, data: 05.03.2019 19:47, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Spotkanie po latach

ROZDZIELENI, SKONFRONTOWANI
Przyjaciele z dzieciństwa, którzy na wskutek biegu wydarzeń zostają rozdzieleni. Mają swoje żale i wspomnienia, teraz, kiedy minęło już trochę czasu, przychodzi im skonfrontować się ponownie. Penelope Ward kolejny raz postawiła na postaci chwytliwe, bo ze zrównoważoną dawką idealności oraz wad. Jest przystojny bohater, relacja więc budzi wyobraźnię, ale pojawiają się także popełnione błędy i słabości. I choć Landon ciągnie za sobą – jak większość postaci tego gatunku – jakieś cienie przeszłości, obyło się bez wielkiej dramy i niegasnących schematów. To nie jest toksyczny związek, jednak zarówno Landon jak i Rana muszą przepracować swoją przeszłość i etapowo dotrzeć do siebie tak, by stworzyć coś stabilnego, szczerego i pewnego. Czy im się to uda?

SPOTKANIE PO LATACH
Rozpoczyna się od spontanicznej i nie do końca przemyślanej decyzji. Potem następuje czas rozmów telefonicznych, które jednak stanowią bezpieczną opcję, ponieważ dzielący postaci dystans dodaje im pewności siebie. Jak się zachowają, kiedy przyjdzie im ponownie spojrzeć sobie prosto w oczy? Pierwsze spotkanie na pewno budzi emocje. Powieść owszem, skupia się w dużej mierze na wątku miłosnym naznaczonym piętnem skomplikowanej i niejasnej przeszłości. Czytelnik ma okazję przyglądać się tajemnicom bohaterów i posmakować ich odkrycia. Pojawiają się wyraziste wątki poboczne w postaci rodzinnych relacji. Być może nie jest to wybitnie oryginalna, czy też zaskakująca historia, ale nie powiela słowo w słowo utartych schematów.

NA JEDNYM POZIOMIE
Penelope Ward pisze lekko, chwytliwie i przyjemnie. Jej książki czyta się jak dobrą przygodę potrafiącą zafundować relaks. U mnie obyło się bez skrajnych emocji i głębokich wrażeń, niemniej jednak wiem czego spodziewać się po autorce i na pewno się nie zawiodłam. Myślę, że jej powieści mają bardzo wyrównany, podobny poziom – to lektury dla romantyczek wiernych amerykańskim romansom. Historia o skrywanym żalu, przebaczeniu, o odkrywaniu tajemnic i przede wszystkim o mocy miłości. Polecam.

https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/2019/03/napij-sie-i-zadzwon-do-mnie-penelope.html
Autor: Półka na książki, data: 28.02.2019 15:13, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Napij się i zadzwoń do mnie

Jeśli tylko czytacie erotyki czy też inne powieści mocno naszpikowane gorącymi scenami, na pewno świetnie znacie - albo przynajmniej kojarzycie - Penelope Ward. Pani ta to już swego rodzaju ikona, a jej duet z Vi Keeland w tymiga podbił serducha tysięcy spagnionych emocji dziewcząt.
Fanki chwalą ją za umiejętne budowanie napięcia, za niesamowitą chemię między bohaterami i za szalenie lekkie pióro. Od dłuższego czasu chciałam sprawdzić czy w tych wyrazach zachytu tkwi choć ziarenko prawdy; niestety - tytuły jej powieści skutecznie niszczyły moje plany.
"Playboy za sterami", "Milioner i bogini" czy - HIT! - najnowsze "Napij się i zadzwoń do mnie". No powiedzcie sami, czy to w ogóle może być dobre?
Ha.
Wyobraźcie sobie, że tak, owszem, może.

Alkohol, smętny nastrój i telefon - to prawie nigdy nie jest dobre połączenie. A już zwłaszcza wtedy, gdy do tego trio dodamy Ranę Saloomi.
Rana zarabia na życie jako tancerka brzucha. Od lat pielęgnuje w sobie urazę do Landona Rodericka - niegdyś jej przyjaciela i potencjalny obiekt westchnień. Landon i Rana wspólnie się wychowywali - w każdym razie do czasu, gdy rodzice Landona wyrzucili Ranę i jej rodzinę za zaległości w spłacie czynszu. Landon - jak na wspaniałego przyjaciela przystało - nawet się nie pożegnał...
Kilkanaście lat później dziewczyna wciąż nie potrafi zapomnieć tej zniewagi. Otumaniona alkoholem i pogrążona w swych smutkach chwyta za książkę telefoniczną i w końcu za telefon. Nawiązuje połączenie i krótką rozmowę z Landonem, o której natychmiast pragnie zapomnieć.
Tyle że hm, Landon pragnie z kolei czegoś ZUPEŁNIE innego.

CHRYSTE PANIE. Nie mam pojęcia, kto wymyślił ten tytuł, ale proszę, błagam, niech będzie to ostatni tego typu, bo inaczej albo zabiję kogoś śmiechem, albo sama umrę z powodu niedotlenienia wywołanego dzikim chichotem. "Napij się i zadzwoń do mnie" - czy Wy słyszycie jak to brzmi? :D
Na szczęście idiotyczny tytuł to jedyny minus tej książki, bo treść - o dziwo! - okazała się naprawdę przyjemna.
Po pierwsze - to erotyk, który ma fabułę. Wow! I nie chodzi mi tu już wyłącznie o romantyczne losy dwójki głównych bohaterów, ale i o wątki poboczne - jak chociażby problemy z samoakceptacją czy przyjaźń panny Saloomi z pewną dziewczynką z sąsiedztwa. Co najlepsze, Ward zastosowała pewien plot twist, który zaskoczył nawet tak starą wyjadaczkę jak ja . Może nie zapiera on dechu w piersiach i nie sprawia, że krew w Waszych żyłach zmieni kierunek, ale szczerze? Nie spodziewałam się takiego rozwiązania w TAKIEJ książce.
Po drugie - kurczę, to było naprawdę, napawdę zabawne ;) Wartkie dialogi, współlokator-chyba-psychopata, który zamiast psychopatą okazuje się.... nie, spokojnie, niczego Wam nie zdradzę; rozmowy Landona i Lilith, przekomarzanki głównych bohaterów - nie jest źle, pani Ward, naprawdę nie jest źle ;)
I last, but - bo jakżeby inaczej - not least. To było całkiem smaczne! Nie uświadczycie tu opisów parzących się niczym królicza para bohaterów ani budzących politowanie epitetów, nie będziecie wzdychać ze zgorszeniem do nieba ani pędzić do najbliższego konfesjonału. Książka Ward jest momentami pieprzna, czasem gorzka i - nawet! :D - miejscami słodka.
Słowem - idealnie doprawiona ;)

Jeśli tylko czytacie erotyki czy inne powieści mocno naszpikowane gorącymi scenami, to bez wątpienia nie muszę Wam przedstawiać Penelope Ward ani - tym bardziej - namawiać Was do czytania jej książek. Jeśli jednak stronicie od erotyków i uważacie, że to lektura idealna wyłącznie dla fanów Lucyfera... Cóż, pozwólcie sobie na krótki eksperyment z prozą Ward. W końcu nic na tym nie tracicie, prawda? ;)
Autor: Emczytelnik, data: 20.02.2019 13:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam!

Książka jest bardzo krótka, do tego napisana w bardzo prostym i przystępnym stylu z dozą dużego poczucia humoru oraz ciekawie skonstruowaną fabułą. Jak to zawsze u Pani Ward możemi liczyć na żarciki sytuacyjne wprost sypane z rękawów i to mi się tak szczerze nigdy nie znudzi. Bo to po prostu w tych książkach działa. Sięgnęłam po nią wiedząc, że dostane bardzo leciutką historię i taką też dostałam. Ciekawą, lekką i pocieszną bez przygniatających nas do ziemi dramatów od których może głowa zaboleć. Owszem jak każda książka Autorki w fabule ma chociaż jedną poturbowaną w jakiś sposób psychikę bohatera, ale zbytnio nie odczuwamy tej ciążącej u nogi kuli bo wszystko nadrabiamy tutaj humorem - który ja szczerze uwielbiam u tej Autorki. A no i może to nie jest fabuła wielkich lotów którą chcecie widzieć w tej książce, ale ma w sobie to coś dzięki czemu wiem, że na pewno do niej zajrzycie.
.
Rana i Landon to postacie które naprawdę da się lubić, i owszem nie są to najlepiej wykreowane postacie z jakimi miałam do czynienia, ale dobrze spełniają swoje zadanie stworzone na potrzeby tej książki. A cała ich miłość na telefon była w pewien sposób urzekająca i po prostu słodka.
.
Ja wam polecam! Jeśli chcecie przeczytać coś na maksa lekkiego, przy czym nie będziecie za dużo myśleć a dodatkowo chcecie coś z humorem. To łapcie za "Napij się i zadzwoń kochanie"! To bardzo fajna i troszkę moim zdaniem przykrótka książeczka która Was nie zawiedzie! ♥️
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 35% rabatu na wybraną ofertę Wydawnictwa BOSZ!
Ostatnio oglądane
KNapij się i zadzwoń do mnie
KOsobisty przewodnik po Pradz...
KJadłonomia po polsku
KCham niezbuntowany
KPucio mówi dobranoc
KPucio mówi dzień dobry
KLot 202
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 382
Blues - 453
Country - 210
Etniczna - 214
Folk - 165
Hardcore - 151
Hip-hop - 1162
Jazz - 2448
Kabaret - 23
Klasyczna - 3564
Metal - 7145
Pakiety - 126
Pop - 9403
Punk - 343
Religijna - 203
Retro - 32
Rock - 6190
Soul - 112
Swing - 19
Gry - 51
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!