Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 144 573 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 144 573 osób!
Black Weekend + cyber week

Stara historia

Miniaturka
Nasza cena:
20,21 zł (zawiera rabat 55 %)
Cena rynkowa: 44,90 zł (oszczędzasz 24,69 zł)
Autor: Jonathan Littell
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:2019
Oprawa:twarda
Liczba stron:432
Format:14.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-08-06842-7
Kod paskowy (EAN):9788308068427
Dostępność: nie (ostatnio dostępna: 07.10.2021 12:13)

Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:

E-Mail:

Stara historia – opis wydawcy

Intelektualista. Prowokator. Eksperymentator. Powrót wielkiego powieściopisarza.

Po dwunastu latach od wydania Łaskawych, monumentalnej powieści o kulisach Zagłady, jednej z najważniejszych książek XXI wieku, Jonathan Littell powraca do gatunku, który zarzucił na rzecz reportażu i eseistyki.

Bohater Starej historii błąka się po miejscach przypominających labirynt, wplątuje w niezrozumiałe wydarzenia, tworzy przelotne relacje z napotkanymi osobami, zmienia płeć i tożsamość. Czas staje się płynny, napięcie narasta, logika snu wyznacza bieg akcji. Balansując na granicy realności i fantazmatu, sięgając po najbardziej drastyczne środki wyrazu i nie stroniąc od prowokacji, w języku o matematycznej wprost precyzji Littell opowiada historię z głębin ludzkich emocji: samotności, pożądania, tęsknoty. Stara historia to niemal pornograficzna podróż do kresu nocy. Tekst wyrastający z tradycji markiza de Sade’a, Céline’a, Bataille’a.

Hipnotyzująca i prowokująca opowieść o niepamięci, skrywanych fantazjach i zaspokajaniu prymitywnych instynktów.

„Oddalając się do rzeczywistości, pisarz najbardziej się do niej zbliża”.

– „Libèration”

„Podobnie jak Łaskawe ścina czytelnika z nóg” –.

„Le Figaro Littéraire”

Opinie czytelników o „Stara historia”
Średnia ocena: 3,5 na bazie 2 ocen z 2 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 30.03.2019 21:04
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Geniusz czy zwykły prowokator?

Johnathan Littell -; Stara historia. Nowa wersja - to książka, która wprawiła mnie w lekką konsternację. Poleciałam na slogany: prowokator, eksperymentator, wielowymiarowa powieść. Byłam strasznie ciekawa co J. Littell stworzył. To co otrzymałam totalnie mnie zaskoczyło. Autor albo jest geniuszem, albo próbuje zrobić sobie żart z czytelników.

Główny bohater (nazwijmy go tak dla uproszczenia, za chwilę wyjaśnię więcej) biega po tajemniczym korytarzu i otwierając pojawiające się nagle drzwi trafia do różnych epizodów. Może się okazać, że będzie łowił ryby, a może trafić na plan filmu pornograficznego.

Epizody nie są w żaden sposób ze sobą związane. Występują w losowej kolejności. Nie mają wpływu na siebie nawzajem. Wszystko odbywa się w bliżej nie określonym miejscu (a może lepiej powiedzieć miejscach) i czasie. Spaja je tajemniczy korytarz oraz wiele powtarzających się elementów/symboli np. wadliwa instalacja elektryczna, włosy upięte w kok, kolacja z suszonej ryby, marynowanych warzyw i piwa czy pościel w trawiasty wzór. Takich powracających przedmiotów możemy znaleźć więcej.

Wracając do głównego bohatera. Nic o nim nie wiemy. Jakiej jest narodowości? Jaka jest jego sytuacja materialna? Ile ma lat? Jaki jest jego stan cywilny? – Te i tym podobne informacje są kompletnie nieistotne. Ciężko nawet określić wiek i płeć. Bohater jest mężczyzną, kobietą, transseksualistą oraz dzieckiem. W sferze domysłu czytelnika pozostaje czy to kilka wcieleń jednej osoby, czy też bohaterów jest kilku. Co ciekawe niektóre epizody powracają i są opisywane z różnych punktów widzenia. Inne występują raz i autor po nie więcej nie sięga.

Narracja jest pierwszoosobowa. Dawno nie czytałam książki napisanej w całości w ten sposób. Było to bardzo ciekawe doświadczenie. Czułam się momentami jak w grze komputerowej. Tak jakbym oglądała akcję zza pleców bohatera.

Przed sobą nie widziałem niczego, biegłem niemalże po omacku, nie mogłem dojrzeć sufitu nad głową, może już byłem na zewnątrz, może nie. Gwałtowne uderzenie łokciem wywołało eksplozję bólu w ramieniu, od razu chwyciłem je drugą dłonią i odwróciłem się: jakiś błyszczący przedmiot widniał na szarej ścianie. Dotknąłem go palcami, to była klamka, nacisnąłem ją i drzwi się otworzyły, wciągając mnie za sobą.[1]

To co najbardziej bulwersuje to sposób wyrazu autora. Książka jest pełna scen erotycznych i brutalności, a czasem te dwa elementy idą w parze. Seks w Starej historii nie ma nic wspólnego seksem z powieści romantycznych. Między zainteresowanymi stronami brak jakichkolwiek uczuć. Akt seksualny to czysta fizjologia.

Pojęcie sztuki jest bardzo szerokie. Wyrażać swoje myśli można na różne sposoby. Moim zdaniem autor tej książki poszedł mocno na łatwiznę. Bardzo łatwo szokować seksem czy przemocą. Kogo nie poruszy scena gdy żołnierz wyrywa matce niemowlę, wyrzuca je w krzaki, a kobiecie rozbija głowę karabinem.

Inną kwestią jest to, że Littell dał mało informacji jakie problemy próbuje zaakcentować. O ile mogę zrozumieć próbę pokazania bestialstwa wojny lub gangsterskich porachunków, o tyle nie widzę głębszej symboliki w relacji z kręcenia filmu pornograficznego czy homoseksualnej orgii.

Niemniej przyznaję, że Stara historia. Nowa wersja to książka, obok której nie da się przejść obojętnie. Czyta dosłownie może wydawać się jednym wielkim bełkotem. Z drugie strony może prowokować ciekawe dyskusje – co już się autorowi udało. Przejrzałam co napisano o tej książce. Opinie są biegunowo różne. Ma równie duże grono krytyków jak i zwolenników.

Czy ją polecam? Trudne pytane. Znam grono osób, które po 100 stronach stwierdzi, że książka jest o niczym i szkoda na nią czasu. Znam też grupę, która tą książkę pokocha. Będzie ją rozkładać na czynniki pierwsze i analizować.

Gdybym mogła rzuciłabym autorowi wyzwanie. Chciałabym żeby spod jego pióra wyszło coś równie skandalicznego, ale bez emanacji seksu i przemocy. Jeżeli mu się uda będę biła wielkie pokłony.

[1] J. Littell, Stara historia. Nowa wersja, Kraków 2019, s.8.
[asiaczytasia.blogspot.com]
Autor:
Data: 13.03.2019 10:59
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

POWIEŚĆ ROZDARTA

Jonathan Littell był nieznanym autorem, kiedy dwanaście lat temu wydał swoją powieść „Łaskawe”. Jej publikacja zmieniła wszystko, a pisarz znalazł się na językach wszystkich. Jedni zachwycali się jego obrazoburczym dziełem, inni zmieszali je z błotem. Littell nie spoczął na laurach, ale porzucił fikcję na rzecz literatury faktu. Teraz skandalista powraca jednak z powieścią, a w ręce czytelników trafia kolejna dziwna lektura, balansująca na granicy literatury wyższej i pornograficznej pulpy. „Stara historia. Nowa wersja”, bo o niej mowa, to pozycja, której nie da ocenić się jednoznacznie. Czasem Littell potrafi urzec, tak samym pisarstwem, jak i tym, co opisuje, czasem zaś sprawia wrażenie niedojrzałego i niekoniecznie normalnego nastolatka, którego burza hormonów każe myśleć tylko o jednym, a że naoglądał się hardcore’owych filmów porno, tylko przez ten pryzmat potrafi patrzeć na kwestię seksu. Po lekturze jestem rozdarty, nie potrafiąc zdecydować czy dostałem książkę dobrą, czy fatalną. A jednak jestem ciekaw co siedzi w głowie Littella i jakie utwory jeszcze nam zaserwuje i nie chcę na tym dziele kończyć przygody z jego twórczością.

O fabule zbyt wiele sensu mówić nie ma. Seks i używki. Seks jako sposób na życie. A raczej bezosobowa, odarta z uczuć kopulacja. Temu oddaje się bohater, wędrujący po dziwnych miejscach, gdzieś na styku – na rozdarciu – jawy i snu. Egzystuje, ale czy można powiedzieć, że żyje? I co właściwie z tej jego egzystencji wynika?

Lubię wszelkiej maści literackich enfant terrible, bo najczęściej nie są to tani skandaliści i chcą przekazać nam coś za pomocą szoku. Weźmy Chucka Palahniuka, weźmy Irvine’a Welsha, Michela Houellebecqa czy Huntera S. Thompsona – czytając ich powieści nie da się wątpić w wyższy literacki cel. Sięgając jednak po „Starą historię”, trudno jest nie zastanawiać się czy autor faktycznie chce aspirować do czegoś ponad, czy też próbuje – i to nie zawsze zręcznie – nas oszukać, byle pod tym płaszczykiem móc się wyżyć. Seks i używki. Oniryczno-narkotyczne wizje i zwykła codzienność. W powieści tej zdaje się istnieć tylko brud, ale brud, z którego częściej niż coś wynika, nie wynika nic. Podobne wrażenia miałem oglądając „Salň, czyli 120 dni Sodomy” – pod pretekstem chęci pokazania czegoś więcej, twórca pozwolił popuścić sobie wodzy chorej fantazji, w rzeczywistości skupiając się tylko na spełnianiu swych wypaczonych marzeń, okłamując przy tym widza.

Ale i w tym filmie, i w „Starej historii”, będącej powieściową wersją opowiadania Littella wydanego w 2012 roku, trafiają się elementy, które robią duże wrażenie. W „Salň” była ta dehumanizacja, to poczucie całkowitej zależności od oprawców, niemających najmniejszych zasad moralnych, w „Historii” jest owo beznamiętne poddawanie się wszystkiemu, co powinno wywoływać emocje. Tu nie ma seksu – jest kopulacja. Używki? Już nie wystarczają. Jest otępienie, jest ta znieczulica, już nie społeczna, ale względem samego siebie. I jest też ciekawy styl, czasem prosty, czasem wysmakowany. Dialogów, jako takich tu nie ma. Całość napisana została ciągiem, niczym powieści Huberta Selby’ego Jr., w sposób dość surowy, sterylny, a jednak mający w sobie coś autentycznie ciekawego, choć sceny seksu potrafiły być bardziej żenujące, niż u Grahama Masterona (nie przypadkiem Littell dostał antynagrodę za najgorszą scenę erotycznych za „Łaskawe”).

I chociaż „Stara historia” nie przekonała mnie do siebie tak, jak się tego spodziewałem, pozostawiając rozdartego bardziej, niż przed lekturą, chętnie jeszcze wrócę do dzieł autora i skonfrontuję je ze swoimi oczekiwaniami. Mam bowiem wrażenie, że „Łaskawe”, które jakoś mnie ominęły, są tym, co doskonale komponuje się ze stylem i podejście Littella. Co się zaś tyczy „Historii”, mogę ją polecić fanom autora i tego typu mocnych dzieł. Nie każdego ona kupi, wielu nie będzie w stanie jej strawić, ale znajdą się tacy, których zachwyci, nawet jeśli tylko odartymi z głębi, ekstremalnymi przeżyciami.
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!