Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek
Mary E. Pearson
Jesień z tanimi książkami
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek

Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek

Nasza cena:
25,94 zł (zawiera rabat 35 %)
Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 13,96 zł)
Autor: 

Mary E. Pearson

Wydawnictwo: Initium
Seria wydawnicza:Kroniki Ocalałych
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:544
Format:12.5x19.5 cm
Numer ISBN:9788362577545
Kod paskowy (EAN):9788362577545
Materiały dodatkowe: Zajrzyj do środka / przeczytaj fragment
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (80 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (80 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (80 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (80 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj (12 egz. na miejscu)
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru jeszcze dzisiaj (1 egz. na miejscu)
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek – opis wydawcy

Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od obowiązków - pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, którego ma za zadanie ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic - i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

„Świetny początek fantastycznej serii Pearson. Świat pełen pokus i romans, który z pewnością spodoba się fanom Kristin Cashore i Megan Whalen Turner. A w centrum wydarzeń wspaniała, rewelacyjnie stworzona bohaterka”.

−Publisher's Weekly

„Wspaniała fantastyka. Tajemnica, romans, zdrada, odkupienie win: w nowej sadze o Lii jest wiele elementów, które przyciągną czytelników i sprawią, że będą oni z niecierpliwością czekać na kolejne tomy”.

− Chicago Tribune

„Poruszająca, romantyczna, pełna mitów i wspomnień, przeznaczenia i nadziei epicka opowieść z zaskakującymi zwrotami akcji. Książka, która niemal nie potrzebuje sequela, ale czytelnicy będą zachwyceni, jeśli będzie miała ciąg dalszy”.

−Booklist

„Fantastyczna i interesująca… Jedna z moich nowych faworytek”.

− USA TODAY

„Po mistrzowsku wykreowane nowe królestwo, intryga na dworze, konflikt między narodami, zapierające dech w piersi krajobrazy i dar spojrzenia. Fani Gry o tron z pewnością docenią magiczny i fantastyczny dystopiczny świat”.

− VOYA

FacebookTwitter
Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.07.03
Recenzja
Opinie czytelników o „Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek”
Średnia ocena: 4,4 na bazie 16 ocen z 16 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Kobiece Recenzje 365, data: 06.10.2017 21:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek

Kiedy byłam małą dziewczynką uwielbiałam, czytać bajki i baśnie. Dzięki nim poznałam cudowne królestwa, piękne księżniczki i królewiczów na białych koniach. To małe dziecko pozostało we mnie cały czas i do tej pory lubię czytać książki, w których pojawia się magia, zbuntowane księżniczki, potwory i tym podobne rzeczy. Takich powieści na rynku wydawniczym jest wiele, a autorzy prześcigają się w wymyślaniu fabuł, które zaciekawią czytelnika. Ostatnio miałam okazję przeczytać „Fałszywy pocałunek” Mary E. Pearson, książkę, której opis niesamowicie mnie zaintrygował. Czy wnętrze dorównało opisowi? Czy zostałam wciągnięta do świata królestwa z tradycjami? Zapraszam na recenzję.

Księżniczka Lia jest pierwszą córką w królestwie Morrighanów, które przesiąknięte jest tradycją i poczuciem obowiązku. W związku z tym dziewczyna musi wyjść za mąż za księcia, którego wybrał dla niej ojciec i doprowadzić do sojuszu między dwoma królestwami. Jednak młoda księżniczka nie zamierza wychodzić za mąż z poczucia obowiązku, marzy jej prawdziwa miłość, chce kochać i być kochana. W dniu ślubu wraz ze swoją przyjaciółką ucieka, narażając się na gniew ojca i ogromne niebezpieczeństwo. Po kilku dniach ucieczki, dziewczyny zatrzymują się w odległym mieście, gdzie rozpoczynają nowe życie. Po pewnym czasie do miasteczka docierają także dwaj młodzi i przystojni mężczyźni, z którymi Lia się zaprzyjaźnia, a jednego z nich obdarza głębszym uczuciem. Niestety nastoletnia księżniczka nie zdaje sobie sprawy, że jeden z nich to odrzucony przez nią książę, a drugi to morderca, który ma ją zabić. Niebezpieczeństwo będzie czaiło się z każdej strony, a Lia nie raz będzie musiała podjąć decyzje, od której będzie zależał los bliskich jej osób. Co z tego wszystkiego wyniknie? Tego już musicie dowiedzieć się sami.

„Jeśli komuś nie można ufać w miłości, to nie można mu ufać w niczym. Niektórych rzeczy nie można wybaczyć.”

Gdy zaczęłam czytać tę powieść, moje wewnętrzne dziecko cieszyło się jak oszalałe, bo dostałam w niej wszystko to, czego oczekiwałam. Książka okazała się niesamowicie klimatyczna i momentalnie zostałam wciągnięta w wir wydarzeń. Z zapartym tchem śledziłam losy Lii, która ze wszystkich sił próbowała zacząć nowe życie, chciała odciąć się od monarchii i pokochać całym sercem mężczyznę, którego wybierze sobie sama. Autorka bardzo dokładnie przedstawiła nam królestwo, w którym urodziła się i dorastała Lia, to samo tyczy się jej dalszego życia poza murami zamku. Książka obfituje w wiele opisów, które są bardzo pomocne naszej wyobraźni i bardzo łatwo możemy sobie wszystko zwizualizować. Całość napisana jest w baśniowym i magicznym klimacie, co niesamowicie przypadło mi do gustu i mimo tego, że autorka posłużyła się utartymi schematami, to nie raz potrafiła mnie zaskoczyć. Akcja książki toczyła się nieśpiesznie, nic nie pędziło na łeb na szyję, ale nie jest to żadnym minusem, gdyż wszystko opisane zostało niezwykle ciekawie i no cóż... ja po prostu przepadłam.

W książce pojawił się typowy trójkąt miłosny, czyli piękna dziewczyna i dwóch niesamowicie przystojnych mężczyzn. Jeden z nich to morderca, którego zadaniem było zgładzenie dziewczyny, a drugi to książę, którego Lia odrzuciła i który na samym początku nienawidził dziewczyny. Jednak z biegiem wydarzeń każdy z nich zmienił o niej zdanie i coraz bardziej zaczął się nią interesować, gdyż Lia okazała się zupełnym przeciwieństwem typowej księżniczki z muchami w nosie. To dziewczyna twardo stąpająca po ziemi, sprytna, zdeterminowana i przede wszystkim bardzo pracowita. Męscy bohaterowie także zasługują na uwagę, bo autorka przedstawiła ich tak, że intrygują czytelnika już od samego początku.

Narracja poprowadzona została z perspektywy kilku bohaterów, Lii, księcia oraz zabójcy i może nie byłoby w tym nic dziwnego, ale autorka tak sobie to wymyśliła, że przez długi czas nie miałam pojęcia, kto jest mordercą, a kto księciem. To taka gra, w której sidła od razu dałam się złapać i cały czas próbowałam odgadnąć, kto jest kim. Nie było to łatwe, bo autorka tak poprowadziła rozdziały obu panów, że nic nie było jasne i ciężko było wpaść na odpowiedni trop. Sama momentami miałam wrażenie, że czegoś nie rozumiem, wracałam to wcześniejszych rozdziałów z nadzieją, że rozjaśni mi to trochę sytuację, ale nic z tego, musiałam dalej snuć domysły. Ta zabawa niesamowicie mnie wciągnęła i intrygowała, bo jak najszybciej chciałam odkryć prawdę i rozszyfrować mężczyzn. Na całe szczęście później wszystko stało się jasne, ale i tak ciężko było mi w to wszystko uwierzyć. Uważam, że to chyba najmocniejszy atut tej książki i świetnie się przy tych rozdziałach bawiłam, choć nie ukrywam, że miałam także w stosunku do autorki mordercze zamiary, za to wodzenie za nos i ciągłe uczucie niepewności.

„Fałszywy pocałunek” to powieść o pierwszym prawdziwym uczuciu, o przyjaźni, o trudnych wyborach, o więzach rodzinnych oraz o tradycjach, które przekazywane są z pokolenia na pokolenie. To naprawdę świetna książka fantasty, z którą nie można rozstać się, póki nie dotrze się do ostatniej strony. To historia, która mnie zachwyciła, niezmiernie zaintrygowała, a zakończenie pozostawiło mnie w totalnym zawieszeniu i nie wiem, jak wytrzymam, oczekując na kolejną część.

Polecam!
Autor: Tysiąc Żyć Czytelnika, data: 02.10.2017 21:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywa fantastyka? i było świetnie?!


Książka wbrew pozorom wcale nie jest typowym fantasy. Generalnie z tym gatunkiem ma bardzo mało wspólnego, bo cała pierwsza jej połowa jest napisana jak zwyczajna obyczajówka. Opisy życia na wsi, romansów, praca w gospodzie... No nie ma czego wymagać. Czytanie tego jest bardzo przyjemne, aczkolwiek na pewno nie każdemu się spodoba. Nie ma magicznych zwrotów akcji, w ogóle - oczywiście, poza rodzącym się uczuciem - mało się dzieje. Jedyną rzeczą naprawdę wartą uwagi jest tajemniczość, jaką owiana została tożsamość Księcia i Zabójcy. Mamy bowiem dwóch dżentelmenów o takich przezwiskach i dwóch o normalnych imionach. Który okaże się którym?

Im dalej w las w tym było lepiej. Pod koniec książki - czyt. jakoś na ostatnich stu stronach - było cudownie. Zaczynało wszystko nabierać takiego ciekawego fantastycznego klimatu, choć z rodem z fantastyki młodzieżowej, były momenty wzruszeń, strachu, a także w dalszym ciągu kiełkującej miłości. Wtedy prawdziwie pokochałam tę książkę i już wiedziałam, że będę dzielnie odliczać dni do premiery kolejnego tomu. (Jakby ktoś miał jakieś info, kiedy to cudo się pojawi, to dajcie koniecznie znać!)

Podsumowując ten mój wywód, zdecydowanie nie żałuję, że sięgnęłam po tę propozycję. Wydaje mi się, że nie da się jej z czystym sumieniem nazwać fantastyką, ale zdecydowanie pod względem wątku romantycznego przywodzi na myśl najlepsze twory romantyczne. Mi osobiście bardzo przypominała "Niezwyciężoną", ale chyba po części dlatego, że tutaj również dopiero przed nami jest wydanie dwóch tomów. Niemniej najprawdopodobniej zostaną wydane, więc możemy zacząć świętować!
Autor: Kosz z Książkami, data: 20.09.2017 22:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek – zbuntowana księżniczka, książę i zabójca

Księżniczka uciekająca prze aranżowanym małżeństwem z nieznanym mężczyzną? Było. Cny rycerz wyruszający na jej poszukiwanie? Było. Trójkąt miłosny wymuszający wybór pomiędzy księciem a niebezpiecznym acz pociągającym mężczyzną? Było. Czy można więc stworzyć z tych elementów ciekawą, wciągającą historię? Można! A przynajmniej potrafi to Mary E. Pearson autorka książki Fałszywy pocałunek – pierwszego tomu trylogii Kroniki Ocalałych.

Księżniczka Arabella (dla przyjaciół Lia) pierwsza córka domu Morrighan ma za pomocą małżeństwa zawrzeć sojusz pomiędzy dwoma zwaśnionymi krajami. Jak to bywa w przypadku aranżowanych małżeństw swojego przyszłego męża nigdy nawet na oczy nie widziała. Decyduje się więc wziąć sprawy w swoje ręce i wraz ze służącą Pauline, która jest także jej przyjaciółką, ucieka i ukrywa się w małej wiosce. Porzucony książę zaintrygowany tym jaka to osóbka zdecydowała się uciec sprzed ołtarza wyrusza na jej poszukiwanie. Pojawia się także zabójca, który ma za zadanie zabić Lię, aby ostatecznie nie dopuścić do sojuszu pomiędzy krajami.

Mając tak przedstawiony obraz sytuacji można spodziewać się, że będzie to typowy romans z rozpieszczoną księżniczką w centrum, która nie zna prawdziwego życia. Nic bardziej mylnego. Lia owszem przyzwyczajona jest do luksusów, ale zdaje sobie dobrze sprawę, że nie może ich oczekiwać po ucieczce do małej wioski. Aby zapracować na swoje utrzymanie bierze się do pracy i pomaga w zajeździe, w którym razem z Pauline mieszkają. Na to jaką jest osobą wskazuje także to jak traktuje przyjaciółkę. Nie jest ona już dla niej służącą, jest jej bardzo wdzięczna za to, że pomogła jej uciec. Ponadto jej dobro i jej uczucia nie raz stawia ponad własnymi. Co bardzo mnie ujęło nie jest też do końca tak, że księżniczce wszystko przychodzi łatwo, ze wszystkim sobie radzi. Początkowo nie potrafi gotować, inne obowiązki również nie są łatwe, ale trzeba jej przyznać, że nie boi się ciężkiej pracy. Tym właśnie od tej pory chce być – zwykłą dziewczyną. Nie przewiduje jednak, że ukradziona pod wpływem złości podwładnym ojca szkatuła z pewnymi tekstami w dziwnym języku może te marzenia zniszczyć.

Elementem, który właściwie nie pasował do całości było niemal natychmiastowe zauroczenie Lią zarówno księcia jak i zabójcy. Widać było, że od początku przyciąga ich jak magnes. Podczas gdy sama Lia jest oczywiście pod ich wielkim wrażeniem i obaj ją intrygują jednak ewidentnie przez dłuższy czas zachowuje dystans i rozsądek. Pamięta w jakiej sytuacji się znajduje i nie ufa tak łatwo obcym. Jednak, co chwali się autorce, dziewczyna dość szybko wybiera oszczędzając czytelnikom jej wewnętrznych rozterek, którego należy wybrać, jak to się często zdarza w innych powieściach z gatunku young adult.

Ciekawym zabiegiem było podzielenie narracji na trzy osoby – księżniczkę, zabójcę oraz księcia. W przypadku Lii oczywistym było, które rozdziały napisane są z jej perspektywy. Natomiast te dotyczące mężczyzn – już nie. Podpisane były jedynie jako książę, zabójca bądź używano ich imion. Dlatego aż do samego końca nie było wiadomo, który z nich jest który. Przyznam, że początkowo bardzo mnie to irytowało, nie tyle dlatego, że nie wiedziałam który jaką postacią jest, ale także który w danym momencie się wypowiada – Kaden czy Rafe? Jednak w momencie kiedy okazało się ostatecznie który jest który… doceniłam. Naprawdę doceniłam ten zabieg, byłam pod takim wrażeniem, że miałam ochotę odłożyć książkę i zaklaskać z podziwu, ponieważ takiego obrotu spraw zupełnie się nie spodziewałam.

Mimo, że wątek miłosny jest główną osią fabularną przez większość tomu to pod koniec okazuje się, że jest to dopiero wstęp do właściwej historii. Kobiety z Morrigan posiadają bowiem pewne tajemnicze dary. Czym są, skąd pochodzą nie jest do końca wyjaśnione. Również Lia w pewnym momencie orientuje się, że całe życie ukrywano przed nią prawdę. Dlatego nie mogę doczekać się kolejnego tomu, kiedy to wątek magii się rozwinie i księżniczka dowie się prawdy o swoim dziedzictwie i prawdziwych stosunkach między krajami i zbójcami.

Wydania Fałszywego pocałunku na polskim rynku podjęło się wydawnictwo Initium, a tłumaczeniem zajęła się Emilia Skowrońska. Język jest lekki, sprawia, że całość czyta się bardzo szybko, natomiast pieśni i legendy są bardzo poetyckie. Pewne zastrzeżenie mam jednak do okładki. Z jednej strony jest naprawdę bardzo ładna, z drugiej jednak moim zdaniem nie oddaje treści ani nastroju w jakim książka jest utrzymana.

Powieść zdecydowanie polecam i czekam niecierpliwie na kolejny tom, gdyż mam przeczucie, że najlepsze w tej historii dopiero nadejdzie.
Autor: Inés de Castro, data: 28.08.2017 13:13, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

O 1 pocałunku I jego konsekwencjach

Opis fabuły

Ślub Lii to jej obowiązek i główne zadanie jako Pierwszej Córki królestwa Morrigan. Ona jednak stwierdza, że nie jest klaczą rozpłodową i nie wyjdzie za starego, zgrzybiałego księcia, którego nigdy nie widziała i któremu tatuś musi wybrać pannę młodą. Księżniczka postanawia więc uciec. Nie zdaje sobie sprawy, że za nią ruszył jej niedoszły małżonek oraz wysłany przez barbarzyńców zabójca. Kto okaże się przyjacielem, a komu ślepe oddanie swojemu królestwu przysłoni pozostałe wartości?




Opinia
Otrzymałam tę książkę w związku z nowo nawiązaną współpracą z wydawnictwem Initium (za co bardzo dziękuję). Początkowo dowiedziałam się, że jest to powieść fantasy. Opis na okładce jednak tak bardzo mnie zaintrygował, że nie mogłam odpuścić. Jak przebiegła moja przygoda z Lią, Rafem i Kadenem?
Głównym wątkiem powieści jest ucieczka Lii sprzed ślubnego kobierca oraz jej późniejsze perypetie miłosne. W tle przewija się również konflikt między królestwami oraz przeszłość Ladena. Między rozdziałami możemy napotkać fragmenty różnych pieśni, które dopiero po jakimś czasie zaczynają nabierać trochę sensu.
Większość historii opowiada Lia, poznajemy jednak również perspektywy zabójcy, księcia, Rafe'a i Kadena.



Główną bohaterkę poznajemy w momencie rysowania na jej plecach ślubnego kanvah. Kilka chwil później ucieka ona ze swoją przyjaciółką Pauline, która troszkę mnie irytowała. Wydawała mi się bowiem lekko gapowata, w porównaniu do niej Lia była niezwykle zaradna. Jak na księżniczkę, Arabella wykazuje się dużym męstwem i odwagą. Gdy znajduje się w opresji, stara się znaleźć logiczne rozwiązanie. Nie ma czasu na użalanie się nad sobą. Jest inteligentna i na pewno z czystym sumieniem mogę zaliczyć ją do najlepiej wykreowanych bohaterek literackich. Kaden i Rafe są natomiast zupełnymi przeciwieństwami. Ich role w całej historii okazują się zupełnie różne od tych, których spodziewa się czytelnik. Oboje mają w sobie jednak coś magnetycznego i każdy z nich na swój sposób może zdobyć kobiece serca. Moje zdobył Rafe swoją tajemniczością i poświęceniem. A Wasze?
Akcja rozgrywa się na kontynencie, gdzie znajdują się królestwa, każde o odmiennej tradycji i poczuciu obowiązku. Bardzo żałuję, że w książce nie ma mapki, bo znacznie ułatwiłaby ona śledzenie trasy bohaterów. Cały świat przedstawiony w powieści jest przesycony duchem przeszłości, w powietrzu wisi coś magicznego, a w trakcie lektury można usłyszeć szepty Starożytnych. W związku z tą wyczuwalną magią, w powieść wkrada się trochę fantasy, ale całej książki typowym fantasy z pewnością nazwać nie można. Jeśli już, to soft fantasy. Jest to chyba jak najbardziej adekwatne, ponieważ emocje bohaterów są ukryte gdzieś w tle, są miękkie i delikatne, jako coś nowego i niepowtarzalnego zostają ukryte pod płaszczykiem przetrwania i niepewności, ale także kłamstw.



Język jest dość uniwersalny, nie ma wulgaryzmów, ale nic nie jest też przesłodzone. Jedyne, co mi przeszkadzało to to, że w pewnym momencie bohaterowie udawali się na lunch. Jakim cudem w czasach przypominających średniowiecze ludzie jedzą LUNCH? Jednakże, korekta jest idealnie dopracowana i nie doszukałam się ani jednej literówki!
Polska okładka podoba mi się o wiele bardziej niż zagraniczna. Mam nadzieję że kolejne części będą przyozobione wizerunkami Kadena i Rafe'a.
Polecam tę książkę wszystkim. Bez wyjątku. Fani romansu, magii, przygód i lekko średniowiecznych klimatów - każdy znajdzie coś dla siebie. Nie pożałujecie!
Ines de Castro
Autor: Królewskie Recenzje, data: 28.08.2017 12:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy Pocałunek

Księżniczka Lia, jako pierwsza córka domu Morrihanów, od lat przygotowywana jest na ten dzień. Królestwo przesiąknięte tradycją i opowieściami o minionym świecie oczekuje, że dziewczyna poślubi wybranego jej księcia. Lia jednak nie chce zaaranżowanego małżeństwa, pragnie wyjść za mąż z miłości. W dzień swojego ślubu buntuje się i ucieka wraz z przyjaciółką. W ślad za nią rusza odrzucony książę i zabójca, który ma ją zamordować.

Lia ukrywa się w rodzinnym domu przyjaciółki i pracuje w ich karczmie. Jednocześnie uczy się prawdziwego życia i stara się zapomnieć o dawnym życiu, które przysporzyło jej tyle smutku i zmartwień. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych młodzieńców, w sercu dziewczyny rodzi się nadzieja. Nie wie jednak, że jednym z nich jest odtrącony książę, a drugim- płatny zabójca, który ma ją zamordować. Wokół niej, wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic. Jednocześnie odkrywa, że się zakochała...

Okładka i opis zapowiadały się tak obiecująco, że nie sposób było przejść obok książki obojętnie. Spojrzenie dziewczyny z okładki od razu przyciągnęło mnie do siebie. Kiedy tylko spojrzałam na książkę, wiedziałam, że muszę ją mieć. Spodziewałam się po niej na prawdę wiele. Może zbyt wiele. Z pewnością więcej niż dostałam, ale to nie oznacza, że się zawiodłam. Początek nie sprawiał wrażenia bardzo ciekawego. Później jednak, kiedy pojawiły się wątki romantyczne i groza oraz tajemnice w tle, wszystko stało się dla mnie niezwykle ekscytujące. Już od tamtego momentu nie potrafiłam oderwać się od tej fantastycznej historii.

Fałszywy pocałunek ma w sobie swego rodzaju tajemniczy urok. Poetyckie fragmenty ze starożytnych ksiąg z pewnością ubogacają tekst wprowadzając do książki swoistą magię. Autorka zabiera czytelnika w podróż po niezwykłym wymiarze średniowiecza pełnego tajemnic, czarów, magii i dawnych wierzeń, a także pragnień i miłości, tak pięknej i niezwykłej.
Autor: Łędina, data: 25.08.2017 12:11, ocena: 1,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek

"Kroniki Ocalałych: Fałszywy pocałunek" to pierwsza część romantycznej, pełna mitów i wspomnień, przeznaczenia i nadziei serii, amerykańskiej pisarki Mary E". Pearson. Pisarki znanej z napisania "Przebudzenie Jenny Fox".

Mary E. Pearson - autorka, wielokrotnie nagradzanych bestsellerowych powieści dla nastolatków. Studiowała sztukę w Long Beach State University, Potem zarabiała na nauczaniu w San Diego State University. Obecnie pisze w pełnym wymiarze godzin w domu w Kalifornii, gdzie mieszka z mężem i dwoma psami.

Księżniczka Lia jest pierwszą córką domu Morrighanów, królestwa przesiąkniętego tradycją, poczuciem obowiązku i opowieściami o minionym świecie. W dniu swojego ślubu ucieka, uchylając się od obowiązków − pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie w celu zapewnienia sojuszu politycznego. Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie rozpoczyna nowe życie. Gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, w Lii rozbudza się nadzieja. Nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym księciem, a drugi to zabójca, którego ma za zadanie ją zamordować. Wszędzie czai się podstęp. Lia jest bliska odkrycia niebezpiecznych tajemnic – i jednocześnie odkrywa, że się zakochuje.

W końcu nadszedł dzień, w jakim miało umrzeć mnóstwo marzeń i narodzić się jeden sen. Arabella, zawsze najeża się na dźwięk swojego oficjalnego imienia, na którego stosowanie upiera się matka. Imienia należącego do tak wielu istniejących przed nią kobiet. Pragnie chociaż tego ostatniego dnia, odsunąć na bok wszelkie formalności i posługiwać się uwielbianym, pieszczotliwym imieniem, nadanym jej przez braci. Lia, to o wiele bardziej do niej pasuje. Jednakże, dzień zawarcia związku małżeńskiego Arabelli Celestiny Idris Jezelii, Pierwszej Córki Domu Morrighan, to dzień błogosławieństw i sakramentów, więc najmniejsza z drobnostek musi zostać przeprowadzona wedle ceremonii. Ten związek ma zapewnić dostatek mieszkańcom Morrighanu. Nawet jeżeli Lia nie ma daru Pierwszej Córki, a ten ślub to oszustwo, które może sprowadzić na nich upokorzenie. Jednakże, monarchom to nie przeszkadza. Bez wahania podpisali kompromis, w celu osłabienia wzrastającego napięcia z sąsiednim królestwem. Nie obchodzi ich też to, że córka wcale nie chce zaaranżowanego małżeństwa. Arabelli udało się dojrzeć Króla Dalbreck, w momencie, jak przyjechał podpisać kontrakt. Przerażająca postać. Nawet jeśli książę ma o wiele mniej lat, nadal musi prezentować się podobnie. Arabell odczuwa niesmak na świadomość, że będą musieli się dotknąć. Jednakże, nie ma odwrotu. Dokonano postanowienia. Jedno, co może zrobić, to uciec. I właśnie taki ma plan. Za pomocą oddanej powierniczki, uchodzi przeznaczeniu. Pauline miała się pożegnać z królestwem w o wiele bardziej sprzyjających okolicznościach. Koleżanka wiele dla niej poświęca, a teraz dodatkowo pomoże rozpocząć nowe istnienie. Kilka dni później, Książę Dalbreck sam sobie siodła konia. Ma w sobie tak wiele stłumionej wściekłości, że spokojnie może uchodzić za budzącego postrach przeciwnika. Denerwuje się, ponieważ niedoszła małżonka, pierwsza zrealizowała plan ucieczki z sprzed ślubnego ołtarza. Król Dalbreck już podjął środki udowodniające królestwu Morrighan, co to stanowczość. Znowuż on, ma poślubić księżniczkę z innego królestwa. Szkoda, że ten układ również się nie uda. Książę zamierza odnaleźć Pierwszą Córkę Domu Morrighan, w celu sprowadzenia jej do domu. Pragnie też dowiedzieć się, kim jest dziewczyna, która zagrała na nosie dwóm królestwom i robi to co chce. Wtenczas, w podróż rusza jeszcze jedna osoba. Zabójca, którego zadaniem jest zabicie Arabelli. Spanikowana zwierzyna nie zastanawia się nad zacieraniem śladów, więc zadanie jest banalnie łatwe. Jednakże, jeżeli coś pójdzie nie tak, nie będzie kolejnej sposobności. Porozumienie obu krain może namieszać w zamiarach zleceniodawców. Nie można do tego dopuścić. Jednakże, okoliczności się gmatwają, w momencie, jak młodzianie docierają do Terravin. Bowiem właśnie tam, Arabell Celestin Idris Jezel rozpoczęła nowe istnienie. I okazała się zupełnie inna, niż którekolwiek z nich miało możność podejrzewać.

Królestwo Morrighan to skorumpowana przez tradycjonalność kraina. Rządzona przez pozbawioną moralności parę monarchów i ich doradców. Królestwem Dalbreck rządzi władca, któremu nie przeszkadza się realizować zamierzeń, jeżeli nie ma się w zamiarze rozpoczęcia zbrojnego konfliktu. Oba nękane są przez niezauważalnych, ale bestialskich ciemiężców

Biorąc w dłonie omawiane dzieło, warto wiedzieć, co na nas czeka. Wszakże zapoznanie się z nim, nieodwracalnie zabierze nam czas. Nie ma sensu pokładać ufności w rekomendacjach, które są mocno oderwane od realności. Nadmienieni w nich: Suzanne Collins, John Flanagan, George R.R. Martin, Kristin Cashore, Megan Whalen Turner to pisarze o zupełnie nie podobnej do siebie twórczości, kierowanej do przeróżnego ugrupowania odbiorców. Mary E. Pearson nie harmonizuje się z nikim, ponieważ publikacja zalicza się do takich, o jakich zapomina się następnego dnia. Głównie z powodu miałkiej historii, choć reszta też nie opiewa w przenikliwość. Siedemnastoletnia Arabella, nie potrafi pożegnać się z marzeniami o prawdziwej miłości. Nie chce też tracić posiadanej namiastki wolności. Ma to stracić na skutek małżeństwa. Toteż w dzień zaślubin, ucieka. Śladami zbuntowanej księżniczki, rusza książe, którego poślubienia odmówiła, oraz morderca. Jeden chce porozmawiać z dziedziczką Domu Morrighan, a drugi dokonać na niej zabójstwa. Trudno o bardziej banalnie prezentującą się powieść dla nastolatków. Co bardziej sprawna intelektualnie osoba, od razu wie kto zostanie oblubieńcem przewodniej bohaterki. Jednakże, prawdziwym ciosem pozostają postacie. Arabella, mocno cierpi z powodu rozdwojenia tożsamości. I nie rozchodzi się o sam fakt, że zamierza udawać wieśniaczkę, pomimo że zachowuje się bardzo zasadniczo. Problem to brak dojrzałości. Arabella rzekomo ma siedemnaście lat, aczkolwiek często zachowuje się, jak małe dziecko, z nierzadko wspominanego dzieciństwa. Znowuż te, ma udowadniać, że zawsze prezentowała się niesfornie. Szkoda, że to co ma wzbudzać poszanowanie dla hartu ducha, pozostawia zobojętnienie. Książę Dalbreck miał najlepszego nauczyciela. W wieku ośmiu lat trafił do niego jako terminator, w wieku lat dwunastu został kadetem, a szesnastu stał się żołnierzem. Kształcenie obejmowało historię królewskich żołdaków, czyli dokonań wielu przodków. Członkowie rodziny królewskiej, łącznie z ojcem chłopaka, zawsze mieli wojskowe doświadczenie. Rodziciel został generałem, w momencie, jak dziadek nadal siedział na tronie. Księciu bardzo ograniczono takich doświadczeń. Poza obeznaniem, nie ma nic do zaoferowania. Jednakże udawanie poddanego, idzie mu o wiele lepiej, niż Arabell. Jest jeszcze trzeci. Zabójca, od którego oczekuje się najwięcej. Na nieszczęście, są to oczekiwania płonne. Nie robi on nic, co odzwierciedla działania, jakimi na co dzień się pała. Postaci poboczne prezentują się ciekawiej. Jednakże te dosłownie są tłem. Pisarka najbardziej skupiła się na stworzonej protagonistce, oraz dwóm wazeliniarzom. Bo taka właśnie rola została obu przeznaczona. Pozornie, to również pierwszoplanowe postaci, ale całość opiera się na Pierwszej Córce Domu Morrighan. Wspomnienia, że któreś z nich musiało patrzeć na śmierć skazańców, albo pomagać po zakończonej bitwie, to chwile dostarczające powieści nieco okrucieństwa. I na nic więcej odbiorca nie może mieć nadziei. Każda napotkana przez bohaterów postać, to persona nadmiernie miła. Nawet rzezimieszki to usposobienia grzeczności. Żadne z nich się nie odznacza. Każda pozostaje nic nieznacząca. Ponadto, powieściopisarka została tak bardzo pochłonięta przez swoje postacie, że trudno coś napomknąć o uniwersum. Świat nie posiada konkretnej historii, ani topografii. Sama autorka też rzadko dba o szczegółowość. Scenom brak wizualizowania. Najczęściej skłania się do koniecznego minimum. Bezproblemowe opuszczenie twierdz przez królewskie dzieci, opowiada samo za siebie. Mary E. Pearson nie bardzo wiedziała, co robi zabierając się do pisania. "Kroniki Ocalałych: Fałszywy pocałunek" to dzieło pełne niedomówień i konsternacji. Autorka momentami stara się wpleść w powieść nieco humoru. Na marne. Zdarzenia, które wówczas odzwierciedla są tak sztuczne, że żałosne. Pokazowo. Jedna z nich to chwila, podczas jakiej księżniczka stara się pokroić cebule. Niewprawione dłonie, powodują, że kawałek przelatuje przez część kuchni i natrafia w siedzenie kucharki. Prawdziwa karuzela śmiechu. Jednakże, bez wizualizowań, powieść napisaną w pierwszej osobie, poznaje się o wiele żwawiej. I chwała za to pisarce, bo to zaledwie jedna zaleta jej twórczości.

Mary E. Pearson bierze się za skrajnie różne od siebie gatunki. Początkowo thriller i literatura piękna, teraz młodzieżowe romanse. Rezultat doświadczeń, raczej kiepski. Jeżeli mimo to, zamierzacie zapoznać się z "Kronikami Ocalałych: Fałszywym pocałunkiem", to zapewne macie dwanaście lat i uwielbiacie zgłębiać obszerne tomiszcza. To nic nieakceptowalnego, ale powinniście wiedzieć, do jakich osób książka została skierowana.
Autor: Kamila Idziaszek, data: 22.08.2017 19:07, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek

Dzisiaj przychodzę do was z recenzją książki, której okładka nie do końca przypadła mi do gustu, jednak jej opis okazał się na tyle interesujący, że zwróciłam na nią uwagę. Postanowiłam zaryzykować i sprawdzić czy Mary E. Pearson może zaoferować mi coś ciekawego. Chciałam przekonać się na własnej skórze czy nowa seria Kroniki Ocalałych jest godna polecenia. Recenzja miała ukazać się na blogu już wcześniej jednak urlop, na którym zostałam pozbawiona internetu skutecznie mi to uniemożliwił. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to opóźnienie i z chęcią przeczytacie moją opinię na temat "Fałszywego pocałunku". Powieść stworzona przez Mary E. Pearson od początku była dla mnie dużym wyzwaniem, ponieważ wiedziałam, że została ona wystylizowana na historyczną, a takie historie czyta mi się dosyć ciężko. Nie mogłam jednak pominąć takiej lektury, dlatego zgodziłam się ją zrecenzować. Czy podjęłam dobrą decyzję? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością wszystkiego się dowiecie.

Księżniczka Lia nienawidzi tradycji, którą przesiąknięta jest jej rodzina. Dziewczyna ma wyjść za mąż w celu zapewnienia sojuszu politycznego, na co absolutnie nie ma ochoty. Lia pragnie wziąć ślub z miłości i związać się z kimś kto da jej radość i szczęście. Bohaterka ucieka w dniu swojego ślubu i tym samym naraża swoje życie. Istnieją bowiem ludzie, którzy są gotowi zabić za zdradę jakiej się dopuściła. Ścigana przez łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie stara się rozpocząć nowe życie. Gdy wkrótce do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, dziewczyna wie, że wybór nie będzie prosty. Lia nie podejrzewa, że jeden z nich jest jej niedoszłym mężem, a drugi to zabójca, który ma za zadanie ją zamordować. Jak potoczą się losy głównej bohaterki? Czy dziewczyna odnajdzie szczęście i spokój? Czy uniknie niebezpieczeństwa?

Fabuła książki jest ciekawa, jednak trzeba przyznać, że brakuje jej nieco oryginalności. Mamy tutaj typowy i doskonale wszystkim znany przykład miłosnego trójkąta. Całe szczęście autorka stworzyła barwne postacie, które znacząco urozmaicają historię. Muszę przyznać, że pierwsze kilkadziesiąt stron sprawiło mi trochę trudności. Nie potrafiłam wystarczająco mocno wciągnąć się w lekturę, aby czerpać z niej przyjemność. Obawiałam się, że do ostatnich stron "Fałszywego pocałunku" będę miała problemy z zagłębieniem się w fabułę, jednak wkrótce okazało się, że autorka dosyć mocno namieszała w życiu głównej bohaterki co sprawiło, że nie byłam w stanie oderwać się od lektury.

Tak jak pisałam już wcześniej - bohaterowie są naprawdę dobrze wykreowani. Szczególnie podobało mi się to w jaki sposób autorka przedstawiła główną bohaterkę. Spodziewałam się, że żeńska postać będzie opisana jako nieśmiała i niewyróżniająca się dziewczyna. Nic bardziej mylnego! Lia okazała się odważną i niesamowicie charakterystyczną postacią, którą bardzo polubiłam już od pierwszych stron. Jeśli chodzi o księcia i zabójcę - Mary E. Pearson również w tym przypadku mnie nie zawiodła. Są to dosyć kontrowersyjni bohaterowie, którzy w krótkim czasie potrafią na zmianę rozbawiać nas do łez, a także niezwykle irytować. Autorce udało się mnie zmylić i skutecznie wprowadzić w błąd co odebrałam niesamowicie pozytywnie. Żałuję, że nie mogę wam tego wszystkiego zdradzić, ale obawiam się, że wtedy zepsułabym wam całą radość z czytania tej książki.

Autorka posługuje się prostym i zrozumiałym językiem, dzięki czemu książkę czyta się raczej szybko. "Fałszywy pocałunek" okazał się dla mnie dużym pozytywnym zaskoczeniem. Pomimo tego, że książka została wystylizowana na historyczną - absolutnie mi to nie przeszkadzało. Kolejne strony poznawałam z ogromną łatwością i przyjemnością, a zakończenie jeszcze bardziej podsyciło moją ciekawość i sprawiło, że z niecierpliwością czekam na drugi tom tej serii.

Podsumowując - "Fałszywy pocałunek" zdecydowanie zasługuje na waszą uwagę! Pomimo początkowych trudności z fabułą, powieść odebrałam naprawdę pozytywnie i cieszę się, że zdecydowałam się ją przeczytać. Choć okładka jest dosyć myląca - zapowiada raczej tandetny romans historyczny - to treść absolutnie daje radę. Jestem ciekawa co takiego wydarzy się w drugiej części, którą z pewnością przeczytam.
Autor: Bookish Madeleine, data: 20.08.2017 17:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Fałszywy pocałunek"

Parę miesięcy temu, przeglądając moje konto na Goodreads w rekomendacjach zobaczyłam powieść o nietuzinkowym tytule „The Kiss of Deception”. Okładka wyglądała naprawdę zachęcająco, a po przeczytaniu opisu zaczęłam się zastanawiać, czemu takie powieści nie pojawiają się na polskim rynku czytelniczym. Niedawno, ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, dowiedziałam się, że ta książka zostanie wydana przez wydawnictwo Initium. Chyba nie muszę mówić, jak bardzo podekscytowana byłam czekając na paczkę z „Fałszywym pocałunkiem”, czyli właśnie przetłumaczoną na nasz język wersją „The Kiss of Deception”. Muszę przyznać, że ta powieść była kolejną (po „Pochodni w mroku”) świetną lekturą, w której zakochałam się w te wakacje.

Na pierwszy rzut oka polskie wydanie nie zapowiadało tak dobrej powieści. Okładka jest niestety brzydka i szkoda, że wydawnictwo nie zdecydowało się zostawić tej oryginalnej – na pewno robiłaby lepsze wrażenie. Wiadomo, że nie oceniania się książki po wyglądzie i w przypadku „Fałszywego pocałunku” ta zasada bezwarunkowo znajduje zastosowanie.

Powieść Mary E. Pearson jest po prostu znakomita! Do jej największych zalet z pewnością należy fabuła, która została bardzo dobrze zbudowana. Losy Lii wciągają już od pierwszych stron i trzymają w napięciu do samego końca. O dziwo, nie z powodu ogromnej ilości akcji, bo typowych bijatyk i walk nie jest tu zbyt dużo. Wszystko toczy się spokojnym rytmem, a jednak mimo to nie zdarzyło mi się czuć znużenia ani razu w trakcie czytania. W „Fałszywym pocałunku” autorka postawiła na inne sposoby utrzymania czytelnika przy swojej powieści. Mamy tu wszelkiego rodzaju dworskie intrygi, spiski i dużo tajemnic związanych z czołowymi bohaterami. Rozwiązania niektórych zagadek były naprawdę zaskakujące! Po przeczytaniu rozdziału z nagłym (chyba największym w tej powieści) zwrotem akcji moją reakcją była nietypowa przy takich książka chwila konsternacji, ponieważ nie byłam pewna, czy dobrze zrozumiałam, o co chodziło autorce. Później przekartkowałam parę rozdziałów wstecz, zwracając uwagę na wszystkie szczegóły i doszłam do wniosku, że nic nie przegapiłam. Pearson stworzyła ten twist fabularny całkowicie po mistrzowsku! Jestem pod wrażeniem tego, jak udało jej się mnie zwodzić, a później nagle wszystkie moje przewidywania roznieść w pył…

Lia – księżniczka Arabella Celestina Idris Jezelia, Pierwsza Córka Domu Morrighan – dość szybko zyskała sobie moją sympatię, chociaż muszę przyznać, że na początku nie byłam pewna, co o niej sądzić. W kilku pierwszych rozdziałach coś mnie powstrzymywało przed polubieniem jej, jednak później bardzo przyjemnie mi się o niej czytało. To dobrze wykreowana bohaterka, która nie zachowuje się jak typowa nadęta księżniczka. Była w stanie dojrzeć o wiele więcej, niż własny czubek nosa, co złamało całkowicie moje wszystkie opory w stosunku do Lii.
Dobrze wykreowani zostali również bohaterowie drugoplanowi – książę i zabójca. Wraz z księżniczką naprzemiennie prowadzą narracje, więc miałam możliwość poznać również ich uczucia i przemyślenia. Byli oni bardzo konsekwentni w swoich czynach i o obojgu miło się czytało. Nie należą może oni do grona najlepszych postaci męskich, jakie znam, ale mimo to zarówno jeden, jak i drugi mogą łatwo przypaść czytelnikowi do gustu.

Jednym z najważniejszych elementów „Fałszywego pocałunku” jest wątek miłosny, grający bardzo dużą rolę w całej powieści. Mamy tu do czynienia też z trójkątem miłosnym, czyli tworem przeze mnie znienawidzonym. Na szczęście, Pearson wie, jak dobrze pisać o miłości bohaterów i w trakcie czytania ten schematyczny element zupełnie mi nie przeszkadzał! Pierwszy raz losy postaci wsadzonych w trójkąt czytałam nie z przewróconymi oczami, ale z zaciekawieniem. Dodatkowo przypadł mi do gustu fakt, że Lia – zamiast wahać się między jednym, a drugim chłopakiem – dość szybko i względnie jasno określiła swoje uczucia. Od autorki „Fałszywy pocałunek” prowadzenia wątku miłosnego mogłoby uczyć się wiele pisarek specjalizujących się w literaturze młodzieżowej.

Przy omawianiu tej książki trzeba też wspomnieć o świecie wykreowanym. Mamy tutaj kilka rozmaitych królestw, różniących się między sobą wieloma elementami zarówno historycznymi, jak i religijnymi oraz mnóstwo ludów je zamieszkujących. W trakcie czytania nasuwały mi się się powiązania ze „Zwiadowcami” Johna Flanagana i moim zdaniem pod względem klimatu te powieści łączy parę cech wspólnych. Może też dlatego tak dobrze mi się czytało „Fałszywy pocałunek”? Z powodu nastroju, który przypomniał mi ulubioną serię dzieciństwa?
W książce Pearson mamy również do czynienia z elementami magicznymi, które na razie zostały dość łagodnie przedstawione. Wszystko wskazuje na to, że to było tylko wprowadzenie do tego wątku, więc mam nadzieję, że w kolejnych tomach zostanie on w intrygujący sposób rozwinięty. Interesujące podstawy ma już teraz, liczę na dalszy ciąg.

„Fałszywy pocałunek” okazał się być naprawdę dobrze napisaną powieścią, która przysporzyła mi wiele zaskoczeń. Jeśli lubicie książki z książętami i księżniczkami, spiskami, intrygami i liczycie na wciągającą fabułę i/lub zajmujący wątek miłosny, to szczerze polecam Wam tę książkę. Wydaje mi się, że wszystkie fanki lekkiego fantasy powinny być w pełni zadowolone z lektury 🙂

readwithpassion.it27.pl
Autor: Magda, data: 16.08.2017 22:34, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

dwiestronykultury.pl

Postacie księżniczek w książkach młodzieżowych są ostatnimi czasy bardzo popularne. Nie jest to wadą, jednak należy stawiać na coś nowego w opowieściach, w których pojawiają się często wykorzystywane schematy. Mimo że Fałszywy Pocałunek na pierwszy rzut oka nie zachwyca oryginalnością to pojawiają się w nim wątki, które wyróżniają go na tle jego poprzedników i sprawiają, że mimo dość zagmatwanej fabuły czerpiemy przyjemność z czytania.

Najciekawszym aspektem w tej książce są dwie postacie męskie. Czytając opis możecie spodziewać się w tej lekturze trójkąta miłosnego i tak jak myślicie - pojawia się on. Jednak zanim postawicie krzyżyk na tej książce, zaczekajcie. Autorka bowiem zrobiła coś, za co jednocześnie ją nienawidzę i kocham. Po kilku rozdziałach mamy ogólny zarys męskich postaci. Jednak w relacjach z główną bohaterką ich tożsamość nie jest ujawniona. Nie wiemy czy bohaterka rozmawia z księciem, czy wysłannikiem pobliskiego królestwa, który chce ją zabić. Zgadywanie tożsamości sprawia, że cała historia Lii wydaje się bardziej tajemnicza i tak naprawdę nie wiemy, czy skoro ukrywana jest tożsamość głównych bohaterów, to czy w innych kwestiach to, co bierzemy za pewnik nie okaże się jednym wielkim kłamstwem.

Nie licząc tego zabiegu muszę niestety przyznać, że opowieść jest dość zwyczajna. Mamy dziewczynę, która zmuszona wyjść za obcego człowieka decyduje się uciec. Chce normalnie żyć i zapomnieć o przeznaczeniu. Możemy się domyślić, że z jej planu mało co wyszło. Mamy więc wiele tajemnic, akcji, tajemniczych ksiąg i magicznych mocy. Choć to wszystko jest ciekawe, tak naprawdę akcja zaczyna się na ostatnich stu stronach książki. Jeśli kolejne części zostaną utrzymane w klimacie zakończenia, wtedy możemy spodziewać się naprawdę ciekawej serii. Niestety jako oddzielna książka pozostaje ona czytadłem na jeden wieczór.
Autor: ksiazkanawsi, data: 09.08.2017 00:55, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

<3

Czytając opis od razu wiedziałam, że ta historia jest stworzona dla mnie. Oczywiście miałam pewne obawy. A jak mimo wszystko mi się nie spodoba, bo będzie napisana takim stylem, którego nie potrafię znieść w tego typu historiach? Bałam się, że książka będzie trudna i nudna. Jednak moje obawy były niepotrzebne! Czytało mi się ją lekko i dosyć szybko, nie mogłam się od niej oderwać kiedy już zaczęłam czytać. Końcówka na początku trochę mi się dłużyła, jednak czym bliżej byłam końca, tym więcej chciałam, żeby mi zostało do przeczytania. No bo jak można skończyć tak książkę? I że niby mam teraz czekać na drugi tom? Dlaczego?! Historia opowiada o księżniczce Lii z domu Morrighan. Jest pierwszą córką. Wierzono, że pierwsze córki posiadają pewien dar, dzięki któremu mogą rozwiązywać wiele politycznych problemów. Status pierwszej córki Lii chcieli wykorzystać jej rodzice aranżując ślub z księciem kraju, z którym chcieli nawiązać sojusz. Lia jednak chciała wyjść za mąż z miłości, a nie z obowiązku. Ucieka więc w dniu swojego ślubu razem ze swoja przyjaciółka Pauline. Po kilku dniach wędrówki oraz mylenia tropów dotarły do Terravinu. Tam znalazły pracę w gospodzie ciotki Pauline Berdi. I tak zaczęło się ich nowe, spokojne życie.
Pewnego dnia do gospody przybywa dwóch wędrowców. Obaj od razu wykazują swoje zainteresowanie ukrywającą się księżniczką. Nikt nie wie, że jednym z nich jest zabójca, który dostał na nią zlecenie a drugi to odtrącony książę. Obaj przypadają do gustu Lii. Którego z nich wybierze księżniczka?
W wielu książkach pojawia się motyw trójkąta miłosnego. Tutaj wcale nie było inaczej. I chociaż jeden z panów wydaje się wycofany, to nie można mu niczego odmówić. Wiemy, że jeden z tej dwójki jest zabójcą ale nie wiemy który. Osobiście miałam z tym problem. Autorka umiejętnie ukryła prawdziwą tożsamość panów. I chociaż można się było domyślić, to jednak nie było to takie łatwe. Raz byłam pewna, że to właśnie ten jest zabójcą, ale potem naszły mnie wątpliwości, bo coś mi się nie zgadzało. I tak było za każdym razem, kiedy byłam już przekona, który jest który. Autorka specjalnie wykorzystała taki zabieg, żeby zaskoczyć czytelnika i wprowadzić mu mały mętlik w głowie. Szczerze! Ja byłam zaskoczona! Chociaż księciem okazał się mój faworyt to i tak byłam przekonana, że jest on zabójcą! Jakoś chciałam, żeby był on właśnie zabójcą. Ale ciii.... Od zawsze mam problem z sympatia do bohaterów płci żeńskiej, zawsze mnie denerwują. Sama się zdziwiłam, że Lie pokochałam bez problemu. Mimo tego, że jest księżniczką to nie jest rozwydrzona i rozpieszczona. Potrafi sobie poradzić w trudnych chwilach, nie marudzi i nie klnie na swój los. Ma swoje przekonania i dla nich potrafi zrezygnować z luksusów. Która księżniczka by się na to zdecydowała, żeby pracować w gospodzie i szorować brudne garnki? A to bardzo mi się u niej podoba, jej zaciętość. Każda postać w książce jest wyjątkowa, w pewnej chwili nawet zaczęłam darzyć sympatią kompanów naszego zabójcy, choć wiele im brakuje do osób, które można polubić.
Świat stworzony przez Mary E. Pearson jest niezwykły i tajemniczy. Z ochotą zagłębiałam się w jego najdalsze zakątki i jestem nim oczarowana. Autorka podbiła moje serce już od pierwszej strony. Książka zasługuje na ocenę 9/10. Mam nadzieje, że kolejny tom jest równie cudowny. Polecam tę historię każdemu!
Autor: Klaudia, data: 07.08.2017 12:16, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy Pocałunek


Arabella, a właściwie Lia, jest pierwszą córką w królewskiej rodzinie, a to oznacza, że jest ważnym elementem w polityce swojego ojca. Jej małżeństwo jest już zaaranżowane i ma scementować sojusz dwóch mocarstw. Jednak Lia nie godzi się na taki los i w dniu ślubu, wbrew wszystkiemu i wszystkim, ucieka. Wraz ze swoją przyjaciółką ukrywa się w małej wsi. Kiedy w wiosce pojawia się dwóch mężczyzn dziewczyna jeszcze nie wie, że jeden z nich jest księciem którego porzuciła przed ołtarzem, a drugi zabójcą.

To co już na początku zwróciło moją uwagę to okładka. Kiedy widziałam ją tylko na ekranie mojego laptopa bardzo mi się podobała, a kiedy rozpakowałam przesyłkę, to się zaczęłam zastanawiać, co tak naprawdę mi się w niej podobało, bo na żywo zdecydowanie nie wygląda tak jak sobie wyobrażałam. Zdecydowanie bardziej wolę oryginalną okładkę, której napis z kolei przypomina mi inną książkę, która wyszła ostatnio w Polsce nakładem innego wydawnictwa. No ale nie czepiajmy się okładki, ważne co znajduje się w środku. A na ponad 500 stronach można trochę zmieścić.

Nie wiem do końca czego spodziewałam się po przeczytaniu opisu książki, ale dostałam naprawdę ciekawą historię owianą nutką historii i magii. Nie, to nie jest powieść historyczna ale jest stworzona coś na właśnie taki wzór. Pojawia się tutaj królestwo, które powiązane jest z wieloma tradycjami i obrzędami, a także stroje i klimat jak z powieści historycznych. Autorka dzięki językowi jakim się posługuje jeszcze bardziej wprowadza czytelnika w swój świat.

Ciężko tutaj znaleźć pędząca do przodu akcję, raczej wszystko toczy się jednostajnie i dosyć monotonnie aż do pewnego momentu, o którym za chwilę. Kiedy zaczęłam czytać tę książkę, pierwsze kilkadziesiąt stron dawało mi jasno do zrozumienia, że historia potoczy się trochę w innym kierunku, jednak autorka zdecydowała się postawić na wątek miłosny, co początkowo średnio mi się spodobało. O zgrozo! Wprowadziła nawet trójkąt miłosny... ale w ostatecznym rozrachunku wcale źle to nie wyszło. Skoro wciągnęłam się w historię, to jestem wstanie autorce to wybaczyć. Według mnie Mary E. Pearson powinna jeszcze trochę popracować nad swoimi bohaterami. Lia jest dosyć niezdecydowana co do swojego charakteru i czasami mnie denerwowała, ale ostatecznie chyba się przyzwyczaiłam co do jej osoby.

W pewnym momencie doznałam pewnej dezorientacji, nie wiedziałam czy przypadkiem jakieś strony mi się nie skleiły czy coś w tym stylu, ale kiedy doszłam do tego co w tej książce się właśnie wydarzyło...Gratuluję autorce pomysłu, a jeszcze bardziej gratuluję jej wykonania. Zupełnie bez spojlerów, mówię Wam, że chociaż dla samego dowiedzenia się co wymyśliła autorka, warto sięgnąć po tę książkę. Tym co udało jej się zrobić, wynagrodziła mi wszystkie wcześniej wymienione niedogodności.

Książka liczy sobie ponad 500 stron, a mnie wciągnęła na tyle, że przeczytałam ją w jakieś dwa dni. Już nie mogę się doczekać kontynuacji i czym znów autorka zaskoczy czytelników.
Autor: Agnieszka, data: 03.08.2017 17:47, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek

Lia ma wyjść za mąż za obcego mężczyznę. Dzięki temu jej królestwo zawrze sojusz z królestwem męża. Dziewczyna powinna cieszyć się, że może wypełnić obowiązek i pomóc swojej ojczyźnie, ale myśl o spędzeniu życia z obcym człowiekiem, w obcym miejscu, z dala od wszystkich bliskich, przeraża ją. Lia pragnie związać się z kimś z miłości, dlatego w dzień swojego ślubu ucieka i wraz z przyjaciółką ukrywa się daleko od domu. Nie wie jednak, że jej tropem podąża dwóch nieznajomych – zabójca i książę.
Fałszywy pocałunek Mary E. Pearson to pierwsza część Kronik Ocalałych. W powieści występuje kilku pierwszoosobowych narratorów, jednak główną bohaterką jest Lia. Inne rozdziały, które widzimy oczami pozostałych postaci, podpisano ich imieniem bądź „profesją”.
Lia jest odważną dziewczyną – postanawia sprzeciwić się temu, co przygotowała dla niej rodzina. Zamierza wyjść za mąż z miłości, mimo że jeszcze się nie zakochała. Chce sama decydować o swoim życiu, dlatego postanawia zerwać z dotychczasową egzystencją i ucieka. Jest sprytna, rozsądna i świetnie radzi sobie w „prawdziwym” świecie. Nie jest typową księżniczką – nie jest delikatna i trwożna, to dziewczyna silna, zdecydowana, śmiała i wiedząca, czego chce.
W powieści przedstawiono głównie nowe życie Lii. Dziewczyna trafia do nowego miejsca, zaczyna pracować, nie przejmuje się tym, że na dworze była we wszystkim wyręczana. Nie narzeka, przyzwyczaja się do nowej roli. Nie wie jednak, że jej tropem podążyło dwóch mężczyzn. Jeden chce ją zabić, drugi – poznać. Obaj trafiają na jej ślad w tym samym czasie i żaden z nich nie ujawnia swojej tożsamości. Poznają dziewczynę, zaczynają lepiej rozumieć jej motywacje, ale też dziwią się jej charakterem i zachowaniem. Żaden z nich nie przypuszczał, że Lia nie będzie się zachowywać jak księżniczka.
Czytelnik dostaje typowy trójkąt miłosny – piękna dziewczyna i dwóch przystojnych chłopaków, którzy są nią zainteresowani. Mimo że jeden chce ją zabić, a drugi chciałby ją nienawidzić, bo zostawiła go w dzień ślubu, obaj są nią zaintrygowani. Lia nie biega jednak na randki, nie to jest dla niej najważniejsze. Spotkania z chłopakami są raczej przypadkowe, przez co wypadają bardzo naturalnie. I choć jej sympatia przesuwa się nieco w jedną stronę, dziewczyna nie jest do końca pewna, którego z nich woli, co pokazują wydarzenia w dalszej części książki.
Jednak Fałszywy pocałunek to nie powieść o miłości, przynajmniej nie tylko. Dostajemy też wątki dotyczące rodziny, przyjaźni, trudnych wyborów moralnych, wojny, polityki, innych ludów, tradycji. Pojawiają się motywy związane z poszukiwaniem własnej tożsamości – Lia powoli odkrywa, kim jest, na co ją stać. Są też wątki fantastyczne – daru dziewczyny oraz przepowiedni, która została ukryta w skradzionym przez nią przedmiocie.
Najmocniejszym punktem książki jest narracja. Autorka prowadzi z czytelnikami swego rodzaju grę. Rozdziały innych postaci są podpisane jako Książę bądź Zabójca, lecz także imionami Rafe i Kaden, są jednak tak napisane, że nie wiemy, kto jest kim. Czytając, zdajemy sobie sprawę, że jeden z bohaterów miał być mężem Lii, drugi natomiast chce ją zamordować, ale w żaden sposób nie daje się nam podpowiedzi, który z nich to jest zabójcą, a który księciem. Ta literacka zabawa jest wciągająca i intrygująca, a jej rozwiązanie zaskakuje czytelnika, który nawet gdy podejrzewał, kto jest kim, i tak jest zszokowany.
Fałszywy pocałunek to powieść młodzieżowa z gatunku fantastyki, którą czyta się naprawdę błyskawicznie i z dużą przyjemnością. Mimo że sięga po dość utarte schematy – jak trójkąt miłosny – jest intrygująca i świetnie napisana. Pomysł na stworzenie tego typu narracji jest strzałem w dziesiątkę i chociażby dla niego warto sięgnąć po tę lekturę.
Autor: www.ksiazkowapasja.blogspot.com, data: 02.08.2017 15:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek

Lia to Pierwsza Córka domu Morrighanów i z tego względu uznaje się ją za posiadaczkę daru. Siedemnastoletnia dziewczyna jako księżniczka musi być gotowa na pewne poświęcenia - między innymi wyjście za mąż za księcia Dalbreck, celem nawiązania sojuszu między królestwami. Jednak Lia buntuje się i w dniu własnego ślubu ucieka wraz ze swoją przyjaciółką. Po znalezieniu miejsca do spania oraz pracy dziewczyny zadomawiają się w nowym miejscu i skrupulatnie ukrywają przed patrolami. Pewnego dnia do wioski przybywa dwóch nieznajomych, obaj wykazują zainteresowanie dziewczyną. Lia nie zdaje sobie sprawy, iż jeden z nich to porzucony przez nią książę, a drugi to jej przyszły zabójca.

Książkę czyta się bardzo płynnie i stosunkowo szybko. Historia wciąga od pierwszych stron, a przerywniki pomiędzy rozdziałami w formie starożytnych pieśni umilają czytanie. Narrację obejmują główni bohaterowie: Lia, Kayden, Rafe oraz Pauline. Najwięcej rozdziałów jest napisanych z perspektywy księżniczki, a najmniej, bo aż jeden (jeśli dobrze pamiętam), Pauline. Mocnym plusem dla owego tytułu jest również wykreowanie specyficznych oraz wyjątkowych języków poszczególnych nacji.

Ciężko jest generalizować, ale wydaje mi się, że zdania co do pierwszej połowy książki mogą być podzielone. Dla mnie, ze względu na wielki entuzjazm, cała historia była wciągająca, jednak sądzę, że dla niektórych początek może być lekko nużący. Ale ale! Nie dajcie się zwieść! Zakończenie jest wręcz wgniatające w fotel. Nie pytajcie mnie, jak to się stało, sama zbytnio nie jestem świadoma co konkretnie się wydarzyło. Jedyne czego jestem pewna, to to, że jak najszybciej chcę poznać dalsze losy bohaterów. Zakończenie lub raczej urwanie historii w takim momencie jest wręcz nieludzkie. Mimo to spełniło swoje zadanie - czytelnik jest wręcz przepełniony chęcią dalszego czytania.

Bardzo polubiłyśmy się z główną bohaterką. Nasza relacja była na zasadzie decyzja-akceptacja. Już spieszę z wyjaśnieniem. Otóż Lia jest postacią, która uosabia ideał księżniczki - waleczna, wyznająca własne wartości, niebojąca się wyrazić swojego zdania, twarda i odważna. Każda podjęta przez nią decyzja spotykała się z moją aprobatą. A jest to niezwykle rzadkie zjawisko.

Na koniec poświęćmy chwilę chłopakom. W końcu lubią być doceniani. Gdybym miała wskazać jednego z nich, którego bardziej lubię, to w tym momencie miałabym dylemat. W połowie książki bez wahania odpowiedziałabym Rafe, jednak po przeczytaniu drugiej połowy oraz będąc świadkiem zmiany zachodzącej w Kadenie, nie potrafię wybrać. Współczuję Lii wyboru, bowiem nie jest on łatwy. Każdy z chłopaków reprezentuje trochę inne wartości oraz cechy charakteru, jednak połączone w całość dają one świetnych bohaterów.

Magia... To ciekawe słowo. Pełne tajemnicy, otoczone wieloma skojarzeniami, jednak dla każdego z nas jest ona czymś innym. Aby przekonać się co jest niezwykle urzekającego w magii oraz klimacie książki, musicie sami po nią sięgnąć.

Cóż więcej mogę rzec. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom Kronik, gdyż jestem niezwykle ciekawa, jak rozwinie się sytuacja oraz co autorka ma w zanadrzu dla bohaterów.

"Fałszywy pocałunek" to idealna książka na debiut. Poprzeczka postawiona całkiem wysoko zapewni, mam taką nadzieję, jeszcze lepszą kontynuację. Możliwość sięgnięcia po kolejny tytuł fantastyki, który spełnia oczekiwania, jest satysfakcjonująca. Mam nadzieję, że sięgniecie po "Fałszywy pocałunek" i będziecie tak samo lub nawet bardziej zadowoleni z tej lektury niż ja. :)
Autor: Zatracona w słowach, data: 02.08.2017 13:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nawet to, co wspaniałe, może drżeć ze strachu

Księżniczka Lia jest Pierwszą Córką Domu Morrighanów, królestwa bogatego w tradycje, obyczaje i opowieści o minionych czasach. Ma wyjść za mąż za księcia z obcego królestwa w celu zawarcia politycznego sojuszu, jednak w dniu swojego ślubu ucieka. Ucieka przed małżeństwem z nieznanym jej mężczyzną, przed obowiązkami i tradycjami, których nie może znieść. Lia razem ze swoją najlepszą przyjaciółką znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie pragnie rozpocząć nowe życie. Pewnego dnia w karczmie, w której pracuje, pojawia się dwóch tajemniczych mężczyzn, którzy od razu przyciągają uwagę dziewczyny. Lia jednak nie wie, że jeden z nich jest odtrąconym przez nią księciem, natomiast drugi to zabójca, który ma odebrać jej życie. Kiedy jednak poznają oni dziewczynę bliżej, przekonują się, że odbiega ona bardzo od ich wyobrażeń, a powierzone im zadania stają się o wiele trudniejsze do wykonania. Lia natomiast odkrywa, że nie może uciec od przeszłości i przeznaczenia, które się o nią upomina, a decyzja, którą musi podjąć, postawi na szali jej wolność i życie.

Powieść Mary E. Pearson, której tytuł w oryginale brzmi "The Kiss of Deception", osiągnęła sukces za granicą i już od kilku lat miałam nadzieję, że któreś z polskich wydawnictw zdecyduje się wydać tę książkę u nas. Po bardzo długim czasie, długim, ponieważ została już wydana cała trylogia, która w Polsce nosi tytuł Kronik Ocalałych, w końcu doczekaliśmy się wydania jej pierwszego tomu. Od bardzo dawna chciałam zapoznać się z twórczością Mary E. Pearson i choć polska okładka bardzo mi się nie podoba, to nie mogłam sobie odmówić sięgnięcia po tę książkę.

W "Fałszywym pocałunku" została zastosowana narracja pierwszoosobowa i choć zazwyczaj za nią nie przepadam, to jednak idealnie pasuje ona do tej powieści. W książce pojawiają się rozdziały z perspektywy: Lii, Księcia, Zabójcy, Rafe'a oraz Kadena. Kim są Rafe i Kaden? To dwaj mężczyźni, którzy przybywają do wioski, aby obserwować Lię. Jak można się domyślić, jeden z nich jest księciem, a drugi zabójcą. Autorka jednak przez ponad połowę książki stara się wywieść czytelnika w pole, tak zręcznie tworzy dialogi i rozdziały z poszczególnych perspektyw, aby czytający nie miał pewności, który z mężczyzn przybył poznać Lię, a który ma zamiar ją zamordować. Muszę przyznać, że ja akurat szybko zorientowałam się, kto jest kim, ale oczywiście bardzo doceniam pomysł, który według mnie jest bardzo oryginalny.

Książka ma ponad pięćset stron, jednak podczas czytania wcale się tego nie odczuwa, gdyż styl autorki jest lekki, a fabuła interesująca. Historia wciągnęła mnie już od pierwszych stron i choć jest według mnie przewidywalna, to nie przeszkadzało mi to w czerpaniu przyjemności z lektury. Na początku niektórych rozdziałów pojawiają się również krótkie fragmenty ze starych dzieł i dokumentów, które są bardzo tajemnicze, nie ma konkretnego schematu, w jakim są rozmieszczone i sądzę, że poznamy ich cel dopiero w kolejnych tomach. Jestem również bardzo miło zaskoczona bohaterami, a w szczególności Lią, która jest myślącą główną bohaterką, sprzeciwia się przygotowanej dla niej przyszłości, ma odwagę uciec i zacząć żyć jak zwykła dziewczyna. W książce pojawia się trójkąt miłosny, jednak na szczęście nie wysuwa się on na pierwszy plan i choć dziewczyna jest zauroczona dwójką bohaterów, to jednak bardzo szybko dokonuje wyboru pomiędzy nimi.

"Fałszywy pocałunek" pozytywnie mnie zaskoczył. Po tak wielu pochlebnych opiniach byłam dość sceptycznie nastawiona i obawiałam się, że książka nie dorówna moim oczekiwaniom. Mimo to jestem jednak nią oczarowana. To bardzo dobry początek trylogii, która na pewno jeszcze niejeden raz mnie zaskoczy. Mam nadzieję, że wydawnictwo nie będzie zwlekać z wydaniem kolejnych tomów, ponieważ zakończenie sprawiło, że jak najszybciej chciałabym się już zabrać za kontynuację.

http://someculturewithme.blogspot.com/2017/08/nawet-to-co-wspaniae-moze-drzec-ze.html
Autor: www.ohnoitsmegan.wordpress.com, data: 01.08.2017 19:05, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Buntownicza księżniczka i tajemniczy książę. Czy ta bajka źle nie skończy się?

„Koniec podróży. Obietnica. Nadzieja. Opowiedz mi raz jeszcze, Amo. O świetle.”

Księżniczka Lia nie jest typową królewną z bajki. Jest pyskata i ma swoje zdanie. Jednak jest zmuszona do zamążpójścia. Ba, nawet nie widziała kandydata, a już stwierdza, że jest on brzydki, stary i zgnuśniały. Przymierze, jakie jej ojciec zawarł z królestwem Dalbreck, opierało się na jej małżeństwie. Była Pierwszą Córką domu Morrighanów i musiała wypełnić swój obowiązek. Lecz dziewczyna pragnie wyjść za mąż z miłości, a nie dlatego by zawrzeć pakt polityczny z sąsiednim królestwem. Dlatego wysyła do księcia krótki liścik, którego treść później ocali mu życie…

Ścigana przez licznych łowców, znajduje schronienie w odległej wsi, gdzie wraz ze swoją służką, rozpoczyna nowe życie. Lecz gdy do wioski przybywa dwóch przystojnych nieznajomych, wszystko się zmienia. Dziewczyna nie wie, że jeden jest odtrąconym księciem, a drugi zabójcą, którego zadaniem jest pozbawić ją życia… Co wyniknie z tej plątaniny intryg? Cóż, tego już będziecie musieli dowiedzieć się sięgając po „Fałszywy Pocałunek”.

Niby historia zdaje się być oklepana. Buntownicza księżniczka, tajemniczy książę, miłość, zdrada, odkrywanie tajemnic. To wszystko już było. Jednak śledzenie losów Lii i jej przyjaciół było dla mnie wyjątkowo miłym przeżyciem. Choć początkowo książka strasznie mi się dłużyła, to gdy losy bohaterów się w końcu spotkały, nie wiedziałam, kiedy dotarłam do końca.

Podobały mi się zawarte między tekstami fragmenty pieśni vendańskich, a także użyty w tekście język, który ożywił całą historię i nadał jej ciekawy rys. Autorka sprytnie operowała też opisami, dzięki czemu cała historia była żywa i można było sobie wyobrazić miejsca i postaci bardzo dokładnie. Choć nie przepadam za narracją pierwszoosobową, to tutaj wyjątkowo dobrze się ona sprawdziła. Dzięki czemu mogłam swobodnie podążać za tokiem wydarzeń i przeżywać rozterki wraz z bohaterami. Pomimo całego swojego uroku, główna bohaterka czasem doprowadzała mnie do szewskiej pasji. Wiele wątków przewidziałam już po kilkunastu stronach tekstu i poczułam lekki zawód, że mam rację. Aczkolwiek pod sam koniec, historia nabrała takiego tempa i było w niej tak wiele zwrotów akcji, że chyba zamówię sobie kolejne tomy książki po angielsku.

Czy polecam tę książkę? Jak najbardziej. Jest to bardzo fajny początek serii, zostawiający w czytelniku poczucie niedosytu. Pomimo iż czasem wieje romansidłem, to nie wpływa to jakoś szczególnie na odbiór całości. Jeśli lubicie lekkie fantasy z elementami romantycznymi, to jak najbardziej jest to książka dla Was.
Autor: mojabooktopia, data: 31.07.2017 14:28, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fałszywy pocałunek

A Kiss of Deception, bo tak brzmi oryginalny tytuł powieści Mary E. Pearson jest książką bardzo oczekiwaną w naszym kraju. Do tej pory zbiera ona naprawdę dobre oceny za granicą i wieść o nadchodzącej już 3 sierpnia premierze spotkała się z naprawdę dużym entuzjazmem ze strony zapalonych czytelników. Nie ma też czemu się dziwić, w końcu kto nie lubi lekkich książek fantasy? Nie dajcie się jednak zwieść, ponieważ pozycja ta ma zdecydowanie więcej do zaoferowania, niż można podejrzewać.

Księżniczka Lia nie może znieść myśli, że zostanie żoną osoby, której nie widziała nigdy na oczy. Nie interesują ją pertraktacje ojca z innym królestwem, gdyż nie ma zamiaru brać udziału w tej grze i dać się sprzedać niczym klacz. Wraz ze swoją przyjaciółką ucieka z zamku w dzień ceremonii zaślubin i zaszywa się w małym miasteczku, gdzie marzy by osiąść na stałe i wieść życie osoby wolnej od ograniczeń i ciągłych nakazów. Oczywiście zniknięcie młodej kobiety nie przechodzi bez echa, w końcu to od tego małżeństwa zależy pokój w królestwie. Są jednak osoby, którym nie tylko zależy na tym, by znaleźć dziewczynę, ale i ją zabić. Dodatkowo w życiu Lii pojawia się nagle dwójka tajemniczych i intrygujących mężczyzn. Kogo jednak obdarzyć zaufaniem, gdy gdzieś może czaić się zabójca? Może to właśnie jeden z nich pragnie unicestwić ją pod osłoną nocy?

Moja przygoda z Fałszywym pocałunkiem nie była usłana różami. Początkowo odczuwałam jedno wielkie "meh", które towarzyszyło mi przez pierwsze 300 stron. Oczywiście widziałam plusy w tej opowieści, w końcu została obdarzona naprawdę ciekawym sposobem prowadzenia narracji, gdzie mamy trzech bohaterów, a punktów widzenia jest...pięć. Ciekawi, jak tego dokonano? Prócz samej głównej bohaterki mamy też fabułę ukazaną oczami Rafa, Kadena, księcia i zabójcy. To właśnie zadaniem czytelnika jest dopasować brakujące części układanki i na własną rękę określić kto jest kim, a uwierzcie mi - nie byłam tego pewna aż do samego kulminacyjnego momentu, o którym oczywiście nie opowiem, a który właśnie dzieli książkę na etap typowego miłosnego fantasy z trójkątem w roli głównej i etap naprawdę ciekawego świata, z ogromem sekretów do odkrycia i zagadek do rozwiązania.

Co do samej bohaterki, to nie jest ona zła, bo nie mamy na szczęście do czynienia z typową ciepłą kluchą. Mamy styczność z osobą celowo osłabianą przez rodzinę, która za wszelką cenę chce wyrwać się z tego układu i pokazać innym swoją wartość. Mimo wszystko zdecydowanie bardziej spodobali mi się panowie i mam nadzieję, że w kolejnych odsłonach serii nie przyjdzie nam przeżyć rozstania z żadnym z nich. Są oni bowiem niezwykle racjonalni i nie wyłamują się z ram, określających ich jestestwo. Autorka nie zmienia tych mężczyzn w bezsensownie zakochanych głupków, którzy rzucają całą swoją przeszłość oraz powinności dla kobiety i to się oczywiście chwali, bo dość już powstało książek z cukierkową miłością na pierwszym planie. Wszystko ma tutaj swój czas, przyczynę oraz konsekwencje, dzięki czemu tytuł ten wyróżnia się spośród innych mu podobnych.

Ogromną szkodą jest fakt, że wydawnictwo nie pokusiło się wydać wszystkich książek za jednym zamachem. Pierwsza część rozbudza ciekawość i niestety, jest wstępem do historii, która będzie się rozgrywać w kolejnych odsłonach i jest to bardzo odczuwalne. Czuję teraz ogromny niedosyt i zastanawiam się nad zakupieniem pozostałych książek w oryginałach, bo obawiam się że nie tak szybko przywitamy kolejną część (choć trzymam mocno za to kciuki!). Drugą sprawą, która mi się nie podoba jest okładka. W oryginale mieliśmy do czynienia ze scenerią z książki, a w przypadku naszej rodzimej okładki, cóż...spotykamy się z interpretacją w wykonaniu osoby, która ewidentnie nie przeczytała nawet jednego opisu wyglądu postaci.

Książkę ogromnie polecam. Myślę, że warto po nią sięgnąć nawet dla samej końcówki, która zapowiada naprawdę genialne przygody w przyszłości. Koncepcja antycznego świata po przejściach i rozłamach wiary, wstawki pradawnych religijnych tekstów i niesamowite legendy, czekające tylko na konfrontację z rzeczywistością są zdecydowanie rzeczami wartymi zainteresowania. W sumie nawet na dłuższą metę można wybaczyć te uczuciowe zawirowania bohaterki, które bądź co bądź sprawiają, że wątek zakotwicza się w idealnym miejscu i o właściwym czasie. Jestem bardzo ciekawa co autorka ma nam jeszcze do pokazania i czym jeszcze zaskoczy nas niesamowity świat trzech królestw.
Klienci, którzy kupili Kroniki Ocalałych. Tom 1. Fałszywy Pocałunek, wybrali również:
Dziewczyna z Brooklynu Guillaume Musso
Dziewczyna z Brooklynu
Guillaume Musso, 23,80
We wspólnym rytmie Jojo Moyes
We wspólnym rytmie
Jojo Moyes, 25,94
Zostań ze mną Anna Karpińska
Zostań ze mną
Anna Karpińska, 23,40
Czarna Madonna Remigiusz Mróz
Czarna Madonna
Remigiusz Mróz, 25,94
Buntowniczka z pustyni Alwyn Hamilton
Buntowniczka z pustyni
Alwyn Hamilton, 23,99
Saga rodu Cantendorfów. Prawdziwa miłość Krystyna Mirek
Saga rodu Cantendorfów. Prawdziwa miłość
Krystyna Mirek, 25,94
Szamanka od umarlaków Martyna Raduchowska
Szamanka od umarlaków
Martyna Raduchowska, 25,99
Prokurator Paulina Świst
Prokurator
Paulina Świst, 22,69
Buntowniczka z pustyni. Tom 2. Zdrajca tronu Alwyn Hamilton
Buntowniczka z pustyni. Tom 2. Zdrajca tronu
Alwyn Hamilton, 23,99
Błękitne sny Katarzyna Michalak
Błękitne sny
Katarzyna Michalak, 23,99
Zaklinacz Ognia Cinda Williams Chima
Zaklinacz Ognia
Cinda Williams Chima, 25,94
Macierewicz i jego tajemnice Tomasz Piątek
Macierewicz i jego tajemnice
Tomasz Piątek, 27,93
Żniwiarz. Tom 1. Pusta noc Hendel Paulina
Żniwiarz. Tom 1. Pusta noc
Hendel Paulina, 23,99
Kamienie na szaniec Aleksander Kamiński
Kamienie na szaniec
Aleksander Kamiński, 19,44
Bez uczuć Mia Sheridan
Bez uczuć
Mia Sheridan, 25,94
Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach Anna Brzezińska
Córki Wawelu. Opowieść o jagiellońskich królewnach
Anna Brzezińska, 38,94
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Zysk i S-ka!
Ostatnio oglądane
KKroniki Ocalałych. Tom 1. Fa...
KPoczątek
KLabirynt duchów
KOpowieści na dobranoc dla mł...
KCórki Wawelu. Opowieść o jag...
KOskarżenie
KHashimoto. Jak w 90 dni pozb...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 63
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery