Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Sześć Cztery
Hideo Yokoyama
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Rebisu!

Sześć Cztery

Nasza cena:
34,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Sześć Cztery - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 49,90 zł (oszczędzasz 14,97 zł)
Autor: 

Hideo Yokoyama

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:656
Format:14.5x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-08-06517-4
Kod paskowy (EAN):9788308065174
Waga:720 g
Dostępność: pozycja dostępna (15 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (10 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (10 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (10 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (10 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Sześć Cztery – opis wydawcy

Największy koszmar, jaki mogą przeżyć rodzice. Sprawa, której żaden detektyw nie potrafił rozwiązać. Nieprzewidywalny zwrot akcji. Japońskie Millennium – 1 000 000 egzemplarzy sprzedanych w ciągu 6 dni.

Styczeń 1989 roku. Przez pięć dni rodzice siedmioletniej uczennicy wsłuchują się w żądania porywacza ich dziecka. Już nigdy nie zobaczą jej żywej, a sprawca nie zostanie ujęty. Sprawa o kryptonimie „Sześć Cztery” wyląduje w katalogu zbrodni niewyjaśnionych.

Grudzień 2002 roku. Od trzech miesięcy policjant Yoshinobu Mikami bezskutecznie poszukuje zaginionej córki. Wizyta komisarza generalnego policji, który przyjeżdża w związku z porwaniem sprzed trzynastu lat oraz kolejne uprowadzenie nastolatki ze szkoły średniej sprawiają, że Mikami zagląda do dawnych akt.

Co przeoczył w czasie, gdy prowadził tamto dochodzenie? Jak wytłumaczyć podejrzane ślady, na które teraz się natyka? Gdyby przeczuł, czego się dowie, nigdy nie wracałby do tamtej sprawy.

Pochłaniający bez reszty thriller Hideo Yokoyamy, w którym zanurzamy się w meandry zbrodni i zawikłanego śledztwa, odsłania także ciemne strony japońskiej biurokracji oraz japońskiego społeczeństwa. Megabestseller w Japonii, obsypany literackimi nagrodami, przeniesiony na mały i duży ekran, wywołał również wielkie poruszenie w USA i Wielkiej Brytanii, zbierając doskonałe recenzje w najbardziej opiniotwórczych mediach i podbijając listy bestsellerów. Prawa wydawnicze sprzedano do 13 krajów.

Hideo Yokoyama (ur. 1957) – japoński pisarz, autor powieści kryminalnych i opowiadań, które wielokrotnie ekranizowano i nagradzano. Dwukrotny laureat Kono Mystery ga Sugoi! – wyróżnienia za najlepszą powieść w kategorii mystery fiction.

FacebookTwitter
Sześć Cztery - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2018.03.14
Recenzja
Opinie czytelników o „Sześć Cztery”
Średnia ocena: 4,1 na bazie 16 ocen z 16 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Jenny, data: 20.09.2018 10:28, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie dla każdego

"Sześć Cztery" to nie jest kryminał, do jakich przyzwyczaiły nas wydawnictwa przez ostatnie lata. Akcja powolutku sobie ciurka, tak jakby nigdzie jej się nie spieszyło. Większość fabuły dzieje się w zamkniętym budynku, w którym mieści się Wydział Spraw Administracyjnych i Klub Prasowy Prefektury Komendy Głównej. Na pierwszy rzut oka typowe starcie przedstawicieli mediów z Biurem Prasowym narusza kruchą budowlę bazującą na kłamstwach i tajemnicach. W środku tego wszystkiego jest Mikami Yoshinobu, który został wystawiony na wyjątkowo niesprawiedliwą próbę – zaginęła jego nastoletnia córka. Z pozoru rutynowe działania Mikamiego naruszają niestabilną konstrukcję i wszystko zaczyna sie sypać. Jednak nie jak domek z kart, raczej jak kostki domina. Jedna przewrócona kostka ukazuje za sobą ciąg kolejnych intryg, matactw, niedomówień i półprawd, a to wszystko sięga tak głęboko, że mało kto już potrafi się w tym połapać. I my tak sobie siedzimy obok, słuchamy rozmów, wkurzamy sie na roszczeniowość pracy i na skostniałość systemu policyjnego. Obserwujemy to wszystko na tle nietypowej dla nas japońskiej kultury, czując podskórnie, że to mogłoby się zdarzyć gdziekolwiek. I to wszystko jest takie jednocześnie bliskie i dalekie. Z każdą stroną zaczynasz się coraz bardziej czuć częścią tej historii, mimo że jesteś tylko obserwatorem. A na końcu pozostajesz z przeświadczeniem, że nic nie jest takie, na jaki wygląda i że już sam nie wiesz, czy to się zakończyło dobrze, czy źle.

To nie jest książką dla każdego. Jeśli wolisz wartką akcję, nie lubisz długich rozmów o sprawach pozornie błahych, ale szczegóły których potem mają kolosalne znaczenie, albo gubienie się w japońskich imionach i nazwiskach wydaje Ci się nie do przeskoczenia, to poszukaj dla siebie innej lektury.
Autor: juulaxy, data: 04.08.2018 21:13, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jest okey

Od premiery książki miałam w planach ją przeczytać, jednak nie potrafiłam się za to zabrać. Po kilku miesiacach w końcu to zrobiłam, ale nie jestem jakoś zachwycona. Spodziewałam się "wow", lecz się tego nie doczekałam. Przy "Sześć Cztery" największy problem miałam przy zapamiętywaniu imion i nazwisk. Autor podczas pisania nie skupiał się na samym śledztwie. Niektóre fragmenty są zbędne i nużące. Myślę, że gdyby powieść miała około 300 stron wzbudziłaby w czytelniku większe napięcie. Cała książka utrzymana jest w powolnym rytmie, akcja płynie pomału i nie ma nagłych zwrotów akcji. Jest to dobra lektura, warta przeczytania i gorąco ją polecam osobom, które nie mają dużych wymagań wobec kryminałów.
Autor: Paweł Cybulski/przymuzyceoksiazkach.pl, data: 22.07.2018 19:02, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Delikatne rozczarowanie

Główna intryga jest poprowadzona naprawdę ciekawie i co najważniejsze – zaskakująco. Konia z rzędem temu, kto wcześniej rozwikła zagadkę i zorientuje się kto z kim i dlaczego. Pojawią się pewnie głosy o zbytnim przekombinowaniu historii, a zwłaszcza zakończenia, ale dla mnie było to przyjemną niespodzianką i argumentem za poleceniem tej książki. Mimo wielu mankamentów, bilans z jej lektury jest więcej niż dodatni.
Autor: Carmen, data: 08.07.2018 22:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kawał dobrej książki

Lubicie książki, które liczą sobie ponad 700 stron? Grubaski, które przerażają, ale gdy są dobre, wciągają bez reszty? Niedawno do moich rączek trafiła cegiełka, którą pragnęłam przeczytać od dłuższego czasu. "Sześć cztery" Hideo Yokoyamy, bo o niej mowa, to kryminał japoński, o którym słyszałam wiele dobrych słów. Nie potrafiłam sobie odmówić!

Tajemniczy tytuł to tak naprawdę nazwa niewyjaśnionej sprawy sprzed 14-tu lat, która jest motywem przewodnim. Jednak sprawa "Sześć cztery" to nie jedyny wątek, który poznaje czytelnik. Wybija się również dramat policjanta, który boryka się ze zniknięciem nastoletniej córki. Mikami jest rozdarty pomiędzy sprawą "Sześć cztery", przyjazdem komisarza generalnego, a zniknięciem córki. Czy to się może udać? Czy Mikami podoła?

Tak naprawdę nigdy nie zetknęłam się z twórczością japońską. Miałam pewne obawy, ale postanowiłam spróbować. Byłam w szoku, jak dobrą książkę mam w swych dłoniach! Nic dziwnego, że sprzedała się w ponad milionie egzemplarzy. Hideo Yokoyama zbudował historię niezwykle dobrze. I choć w wielu fragmentach nie dzieje się wiele – brak im dynamizmu – to czyta się płynnie i z ciekawością. Przekonałam się do wielu bohaterów, a niektórych z pewnością zapamiętam. Ta książka ma w sobie coś, co przyciąga. Jej grubość z pewnością budzi wiele wątpliwości – bo o czym można tak pisać – ale o dziwo naprawdę jest o czym. A żeby było ciekawiej, autor nakreślił zaledwie parę dni! Istne szaleństwo! Nie czuć jednak rozciągania wszystkiego w czasie, ponieważ jest na czym skupić myśli, uwierzcie mi.

Tę recenzję z pewnością cechował będzie chaos, ale nie sposób inaczej, gdy jest się świeżo po lekturze. Czytałam "Sześć cztery" przez kilka dni i na bieżąco czyniłam wiele przemyśleń. A teraz, kiedy znam zakończenie, jestem nieco w rozsypce. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego, co zaserwował Hideo Yokoyama. Wyprowadził mnie w pole. Dopiero na końcu zrozumiałam wszystkie poszlaki, które regularnie podtykał mi pod nos. Chylę czoła!

Warto wspomnieć również o imionach bohaterów. Jak się domyślacie, brzmią one dla nas nieco egzotycznie. Arakida, Suwa, Ishi, Shirota czy Tsujiuchi, to tylko niektóre z imion. Obawiałam się ich, ale bez obaw. Zanim zaczniecie czytać, znajdziecie graficzną rozpiską: kto jest kim, w jakim dziale pracuje i jaki jest. Świetne rozwiązane, dzięki któremu bardzo szybko przestałam wracać do podpowiedzi, ponieważ miałam wszystko w swojej głowie. Oczywiście nie pojawiają się wszyscy jednocześnie, co również jest sporym plusem. Zaznajamianie się z nowymi bohaterami następuje stopniowo, co pozwala czytać płynnie.

A jeśli już o bohaterach mowa… Postacie wykreowane przez autora zostały potraktowane ze staranną dokładnością. Dla mnie byli niczym z krwi i kości, co rzadko mi się zdarza. Nie byli idealni, nie denerwowali, a jednocześnie mieli swoje problemy. Ale było w nich też coś, co ciężko mi opisać, a co dodawało im autentyczności. Co ciekawe, te 749 stron wydaje mi się z perspektywy czasu bardzo małą liczbą! Chciałabym czytać dalej. Chętnie sięgnęłabym po kolejną część, dalsze losy bohaterów… smutno mi się z nimi rozstawać.

"Sześć cztery" to powieść, która choć nie jest napakowana dynamizmem, to nie daje o sobie zapomnieć. Autor zadbał zarówno o bohaterów jak i odpowiednią dawkę emocji, którą dawkował niczym dobry lekarz. Wciągnęłam się bardzo szybko i polubiłam jego lekkie pióro. Jeśli japońska literatura jest tak dobra, nie będę się wzbraniać przez kolejnymi tytułami. A Wam gorąco polecam, bo naprawdę warto!
Autor: GosiaZieloniMi, data: 28.06.2018 19:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

(…) szykowali się do buntu (s. 532) – H. Yokoyama, Sześć cztery

Krążą opinie, że Japonia to kraj ludzi sumiennych, pracowitych, zdyscyplinowanych, prawych, odpowiedzialnych, grzecznych, szarmanckich, przywiązanych do korzeni i tradycji, stroniących od skrajnych emocji a już na pewno od ekshibicjonizmu uczuciowemu, dla których liczą się nie indywidualne interesy a wyższe racje. To ponoć kraj, w którym panuje ład, porządek i względna społeczna harmonia, a cesarz, symbolizujący jedność państwa, cieszy się ogromnym szacunkiem. Japończykom przyświecają idee opanowania, powściągliwości, zgody i ugodowości. Dlatego, znając choćby te szczątkowe informacje, odbiorców tak bardzo może zaskoczyć fabuła powieści „Sześć cztery”. Specjalizujący się w historiach kryminalnych Hideo Yokoyama oddał do rąk czytelników opowieść o raczej innej Japonii i troszkę innych Japończykach. Jego „Sześć cztery” to wielowątkowy kryminał, dość szczegółowo prezentujący – obok skrupulatnie rozpisanego wątku policyjnego, w którym aż roi się od nawet dziwnych zagadek – panoramę życia Japończyków i reguły określające układy międzyludzkie (czy to zawodowe czy rodzinne - tej najintymniejszej komórki). Autor nie boi się pokazać, że pod fasadą opanowania, wstrzemięźliwości, dyskrecji i poprawności kryje się cały wachlarz przeróżnych emocji, głęboko skrywanych uczuć, prywatnych interesów czy ambicji. W „Sześć cztery” można ujrzeć szemrane układy policyjne, zjawiska tuszowania pewnych spraw, wpływ polityki na organy ścigania, wzajemnej nieufności, kontroli, patrzenia sobie „na ręce”, zależność od siebie kilku władz (bo przecież nie bez powodu się mówi, że media to tzw. czwarta władza), drogę do punktu, w którym ojciec porwanego dziecka przestaje współpracować z policją, a nawet nie chce mieć z nią cokolwiek wspólnego, cichego buntu i niezgody na (czasem niezrozumiałe) rozkazy. Świat „Sześć cztery” to nie świat ładu, harmonii i powściągliwości, a świat niedomówień i przemilczeń w imię wspólnego interesu, który w konsekwencji okazuje się być interesem garstki. Ale by to odkryć, należy przebić się przez sporo pond 700 stron kryminału przedstawiającego kilka opowieści. Jest tu nierozwiązana, obniżająca morale śledczych historia sprzed czternastu lat, kiedy to jakiś szaleniec porwał fabrykantom siedmioletnią córkę, wodził ich po manowcach i prawie bezludnej okolicy w celu zdobycia okupu a później i tak dziecko zabił. Jest wątek zrozpaczonego policjanta, którego zbuntowana i słaba emocjonalnie córka uciekła z domu. Jest tragiczny w skutkach wypadek drogowy, którego szczegóły stawiają na ostrzu noża relacje policji z mediami. Jest i ponowne porwanie. A to wszystko się kumuluje, kiedy prawdziwa szycha w mundurze postanawia przyjechać na wizytację, by poprawić wśród cywilów wizerunek organów ścigania. I nie ważne jest, że jedni to biurokraci, a inni prężni śledczy, że jedni ogarniają sprawy administracyjne, a inni dochodzenia kryminalne – ważne jest, by w tym bałaganie jakoś się rozeznać i wspólnie sprawnie funkcjonować. Tylko że w toku okaże się, na ile to „wspólnie” jest prawdziwe i szczere. Nie ulega wątpliwości, że „Sześć cztery” to bardzo dobra, wielowątkowa i pozbawiona uproszczeń powieść, której każdy z osiemdziesięciu jeden rozdziałów wnosi do fabuły inny, niby mało istotny element. Jednak wszystkie razem budują bardzo zgrabną, ciekawą i zagadkową powieść, która nie tylko jest doskonałą rozrywką na długie wieczory, ale pokazuje prawdziwe realia kawałka dalekiej Azji. A to takie historie mają szansę zostać na dłużej w pamięci.
Autor: Honorata, data: 23.06.2018 22:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sześć cztery

Książka "Sześć cztery" Hideo Yokoyamy to kryminał jedyny w swoim rodzaju, bardzo nietypowy. Interesuję się Japonią i wszystkim co z nią związane, więc ten tytuł mnie zainteresował ponieważ cała akcja dzieje się w Japonii. Nie jest to książka, którą się czyta za jednym zamachem od deski do deski, ponieważ liczy 747 stron. Osobiście nie lubię tak grubych książek, bo ciężko je się czyta nie wyginając kartek, a nie lubię niszczyć książek podczas czytania. Tak jak już wspomniałam akcja toczy się w Japonii, główny bohater to policjant, który najpierw jest śledczym w dziale kryminalnym, a później przechodzi do działu prasowego policji. Z domu ucieka jego córka i myślałam, że z nią będzie związana akcja kryminału, ale nie dotyczy zupełnie innej spray. Nie ma tutaj przez cały czas akcji, a jednak wciąga, bo chciałoby się wiedzieć kiedy ta akcja nastąpi. Dużo jest opisów o specyficznej pracy działu prasowego w policji, jej współpracy z prasą i innymi mediami, są opisy zależności w policji. Zupełnie inna specyfika niż u nas. Jest też korupcja, tragedie policjantów i tu zaczyna się prawdziwa akcja, która jak już się zaczęła to musi dobrnąć do końca. Przed czternastu laty, nie udaje się złapać porywacza - mordercy małej dziewczynki, tragedia rodziców jest wielka. Ojciec postanawia wraz z jednym z byłych policjantów, biorących wtedy udział w akcji odnaleźć i ukarać sprawcę tej tragedii. Desperacja ojca daje wspaniałe rezultaty. W świetny sposób dochodzi do tego kto to był, akcja ujawnienia mordercy rozegrana jest w bardzo podobny sposób jak sprawa sześć cztery z przed czternastu laty. Nasz główny bohater również brał udział zarówno w pierwszej jak i w drugiej akcji, jest świetnym śledczym i na nowym stanowisku się bardzo męczy, jednak jego końcowy wybór zaskakuje. Nietypowy kryminał wart przeczytania, pomimo tej technicznej niedogodności, o której wspomniałam. Bardzo polecam
Autor: merry08, data: 22.06.2018 11:26, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dlaczego taka wolna akcja?

"Sześć cztery" jest powieścią dość powszechnie zachwalaną. Jej opis zapowiada niesłychanie wciągającą i intrygującą fabułę. Ja, niestety, znalazłam tu bardzo rozwleczoną, powolną akcję, która zamiast całkowicie mnie pochłonąć, zwyczajnie zniechęciła. Ogrom bohaterów o dość skomplikowanych i jednocześnie podobnych do siebie nazwiskach też nie ułatwiał mi sprawy. Ogólnym plusem jest wyjaśnienie na odwrocie okładki, kto kim jest, powiązania i tym podobne, jednak odrywanie się od powieści, żeby sprawdzić, o kogo chodzi w danym fragmencie, chyba nie jest dobrym rozwiązaniem.

Wyjątkowo dłużyło mi się czytanie tej powieści. Uwielbiam książki, które nie pozwalają mi się od siebie oderwać. W których każda kolejna strona potęguje napięcie. Tutaj tego nie doświadczyłam, czego bardzo żałuję. Większość fabuły opiera się na przepychankach między policją, a dziennikarzami. Spiski, intrygi, tajemnice, podejrzane układy, stołeczne, japońskie służby. Bardzo lubię tego typu elementy w literaturze, ale tym razem zostały one tak skonstruowane, że naprawdę nie byłam w stanie zachwycić się tą powieścią. Momentami wręcz nie mogłam się skupić i przyłapywałam się na tym, że odpływałam myślami z dala od fabuły...
Autor: Beata Igielska , data: 13.06.2018 16:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Japońskie "Millennium"

"Sześć cztery" to oryginalny i trzymający w napięciu kryminał, który działa na czytelnika jak magnes – trudno się od niego oderwać, więc radzę zarezerwować sobie na lekturę sporo wolnego czasu. Liczącą niemal siedemset pięćdziesiąt stron powieść pochłania się jednak jednym tchem, znajdując w niej również uniwersalne refleksje.

Nie przypominam sobie, bym wcześniej czytała japońską powieść kryminalną. Ten fakt w dużej mierze zadecydował o tym, że sięgnęłam po książkę Hideo Yokohamy. Nie ukrywam, że zachęciło mnie też porównania do szwedzkiego "Millennium", trylogii, która – moim zdaniem – zwróciła uwagę nie tylko na skandynawskie kryminały, ale i obnażyła prawdę o tematach uważanych za niewygodne, z przemocą wobec kobiet na czele.

"Sześć cztery" to proza jedyna w swoim rodzaju, gdyż osadzona w realiach bardzo odmiennych od naszej kultury i naszego prawodawstwa. Czytelnika na pewno zaskoczą gierki, a nawet wojny prowadzone między przedstawicielami policji i mediami, których przedstawiciele ostro domagają się np. ujawniania nazwisk i adresów ofiar przestępstwa i podejrzanych czy oskarżonych – rzecz u nas nie do pomyślenia, chociażby ze względu na ustawę o ochronie danych osobowych.

Intryga kryminalna nie odbiega jednak od europejskich standardów. Główny bohater, policjant Yoshinobu Mikami, po latach sięga do zapomnianych akt porwania i zabicia siedmioletniej dziewczynki.
Przed trzynastu laty sprawie nadano tytułowy kryptonim "Sześć Cztery", ale pogrzebano ją wśród wielu innych niewyjaśnionych śledztw. Teraz okazuje się, że na jaw wychodzą różne zaniedbania, a nawet matactwa, w które uwikłani są koledzy Yoshinobu. On sam niewiele może zdziałać, gdyż obecnie zepchnięty został do roli rzecznika prasowego, jednak nie może pozostać obojętny wobec sprawy, która spędza mu sen z powiek.

Na kwestię zaginięcia dziecka Mikami jest szczególnie wyczulony, gdyż jego nastoletnia córka kilka miesięcy temu uciekła z domu i nie wiadomo, co się z nią dzieje. Czy dziwne, głuche telefony, które od czasu do czasu odbiera jego żona są sygnałami od córki, czy raczej głupimi dowcipami jakiegoś narwańca, czy może dziełem przypadku?
Znalezienie odpowiedzi na te pytania okazuje się równie trudne, co wyjaśnienie sprawy sprzed lat i nagłego bieżącego uprowadzenia dziecka, które bardzo przypomina sprawę o kryptonimie "Sześć Cztery". Naśladowca czy były kidnaper? A może kolejna zbieżność?

Pytania i wątpliwości się mnożą, Mikami popada w konfkikt z przełożonymi, kolegami, dziennikarzami, a nawet z żoną. Jak w takich warunkach dać sobie radę z zawodowymi obowiązkami i własnymi problemami?
Rzeczywistość zdaje się przerastać głównego bohatera, jednak jego desearacka walka przynosi efekty. Może niekoniecznie dokładnie takie, jakich by się spodziewał, ale zaskakujące i to bardzo.

Przyznam, że bardzo polubiłam policjanta Yoshinobu. Nie jest to żaden przystojniak ani supermen, wręcz przeciwnie – nie grzeszy urodą, wydaje się człowiekiem zagubionym, rozżalonym i skrzywdzonym przez przełożonych; trudno mu też znaleźć wspólny język z żoną i nieraz ma ochotę rzucić wszystko w diabły. Jednak w decydujących chwilach potrafi wykazać się cywilną odwagą, honorem i determinacją, nawet jeśli miałby zapłacić za to zawodowymi konsekwencjami.

Dzięki szczegółowym opisom działań Mikamiego mamy okazję poznać styl i warunki pracy japońskich policjantów. Jak już wspomniałam, niektóre reguły rządzące tym światem różnią się od europejskich standardów, jednak niezmienne pozostaje dążenie do wyjaśnienia zagadek i ujawnienia prawdy, nawet jeśli miałaby ona okazać się niewygodna czy wstrząsająca.

"Sześć Cztery" to nie tylko powieść kryminalna. To również wciągająca proza psychologiczna i obyczajowa, od której naprawdę trudno się oderwać. Jeśli ktoś lubi zręczne połączenie kryminalnych zagadek i intryg z opisami prywatnego życia śledczych, to książka Hideo Yokohamy powinna spełnić jego oczekiwania.
Ja polecam ją z czystym sumieniem!
BEATA IGIELSKA
Autor: Spursmaniak, data: 31.05.2018 14:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Japońskie Haouse of cards

Styczeń 1989 roku. Przez pięć dni rodzice siedmioletniej uczennicy wsłuchują się w żądania porywacza ich dziecka. Już nigdy nie zobaczą jej żywej, a sprawca nie zostanie ujęty. Sprawa o kryptonimie „Sześć Cztery” wyląduje w katalogu zbrodni niewyjaśnionych.
Grudzień 2002 roku. Od trzech miesięcy policjant Yoshinobu Mikami bezskutecznie poszukuje zaginionej córki. Wizyta komisarza generalnego policji, który przyjeżdża w związku z porwaniem sprzed trzynastu lat rozpoczyna się tajemnicza gra w japońskiej policji, a nie wszyscy chcą dopuścić do ujawnienia tajemniczej notatki Kody sprzed 13 lat. Co skrywa ta notatka i czy w ogóle istnieje. Dodatkowo zostaje porwana kolejna dziewczyna, a porywacz prowadzi policję po śladach uprowadzenia ze sprawy "Sześć cztery".

Wrażenia:

Jeśli znacie japońską grę mahjong, lub inną japońską grę to ta książka będzie dla Was. Jest to długa i dość wymagająca lektura, osadzona w Japonii. Samą konstrukcję książki porównałbym to spadających płatków śniegu, które opadając jeden na drugiego po pewnym czasie utworzą piękną śnieżnobiałą całość. Książka ta to nie jest klasyczny kryminał i nie znajdziemy tutaj za dużo klasycznego prowadzenia śledztwa przez policję. Natomiast autor zabrał nas w sam środek japońskiej policji, gdzie na porządku dziennym mamy konflikty, politykę, korupcję, rywalizację w samej policji pomiędzy poszczególnymi departamentami, oraz konflikt z mediami. Główny bohater, dyrektor biura prasowego Yoshinobu Mikami to fantastycznie stworzona postać. Mimo braku córki, która uciekła z domu próbuje tłumić w sobie emocje, do tego konflikt z prasą i brak zaufania u przełożonych wcale mu nie pomaga. Oprócz Mikamiego występuje tutaj wiele innych postaci, mniej lub bardziej ważniejszych dla książki. Jedna co zwraca uwagę to że o każdym z nich możemy coś charakterystycznego powiedzieć. Nie ma tutaj postaci potraktowanej po macoszemu, a wszystko jest dopieszczone na ostatni guzik.
Wraz z głównym bohaterem poznajemy tajniki pracy w policji od tej dobrej jak i złej strony. Nie trudno zauważyć że karierowiczów można wszędzie znaleźć - nawet w policji. Czytając książkę nasunęło mi się skojarzenie do serialu House of cards. Gdzie bycie poczciwym nie zawsze jest modne, a ważniejsze od innych jest trzymanie własnego tyłka od problemów.

Historia w książce wciągnęła mnie w swój świat, tak różny kulturowo od mojego, a jednak tak podobny w wielu aspektach. Tutaj każdy ma swoją rolę do odegrania, każdy szczegół pasuje do większej całości i nawet mnogość postaci nie przeszkadza w samym jej odbiorze. Mimo że na początku miałem problem z wieloma bohaterami, których imiona są bardzo do siebie podobne i trudno było się odnaleźć kto jest kim, to na początku książki mamy schemat stanowisk poszczególnych komórek policji oraz nazwisk osób. Było to bardzo pomocne za co można dać plusik. Mamy też tutaj charakterystyczne dla Japonii surowe i bezwzględne posłuszeństwo wobec przełożonych a oficjalne przeprosiny lub złożenie obietnicy to coś więcej niż puste słowa czy gesty. Hideo Yokoyama pokazuje jak powinno się pisać książki kryminalne, gdzie nie koniecznie na pierwszym miejscu jest zbrodnia, morderca czy samo śledztwo. Do dziś myślałem że to podstawa, ale autor pokazał mi inną stronę takich historii. Z każdą czytaną stroną mimo braku krwi ociekających z przeczytanych stron, czy szaleńczego pościgu za zbrodniarzem całość przeczytałem bardzo szybko. Samo czytanie tej książki była dla mnie samą przyjemnością i gdyby pewnie miała ona ponad 1000 stron też by mnie nie znużyła. W świetny sposób ukazał pracę policji od środka, gdzie pomiędzy poszczególnymi oddziałami trwa zażarta walka o wpływy i władzę nawet za cenę tuszowania błędów innych. Tak, ta książka jest też krytyką działania korporacji, które mielą ludzką cząstkę i wypluwają ją w chwili, gdy ta nie jest już jej potrzebna. Każdy bowiem, kto wejdzie w jej struktury winien uświadomić sobie, że korporacja pozbywa się ludzi nieprzydatnych. Gdzie nawet policja zatraca się i zapomina po co właściwie jest i komu ma służyć.

Sześć Cztery to bardzo dobrze napisana powieść kryminalna, którą albo się przyjmie, albo odrzuci. A powodem dla obu tych skrajności jest jej szczegółowe i stopniowe dochodzenie do prawdy. Jeżeli zatem nie boicie się doświadczyć innego klimatu kryminału, ta powieść jest dla Was!

Dla mnie książka ta to mocny kandydat do książek które będę brał na koniec roku do podsumowania najlepszych książek które przeczytałem tego roku.
Autor: Michał Lipka, data: 26.05.2018 14:15, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

NIEZŁY, ROZRYWKOWY THRILLER

Japońska kultura popularna towarzyszy mi właściwie od najmłodszych lat. Serial animowany "Muminki", który powstał właśnie w Kraju Kwitnącej Wiśni, był moją ukochaną wieczorynką z dzieciństwa, potem pojawiła się "Czarodziejka z Księżyca", "Pokémon", "Dragon Ball"... A ja chłonąłem mangi i anime, by wreszcie dać się uwieść fali horrorów azjatyckich, a potem patrzeć, jak zainteresowanie twórczością z tamtych rejonów słabnie. Ostatnio jednak zaczęły pojawiać się głosy o fali azjatyckich kryminałów i choć wydaje się to być szumne hasło, bo nie można tego porównać z wciąż popularną skandynawską falą, na naszym rynku pojawiło się kilka ciekawych pozycji. Jedną z nich jest "Cztery Sześć" powieść (i to solidnych rozmiarów), którą reklamowano, jako policyjną "Grę o tron" tudzież japoński odpowiednik sagi "Millenium". I chociaż nie jest to żadne wybitne dzieło, muszę przyznać, że książka Hideo Yokoyamy czyta się całkiem dobrze, nawet jeśli niczym szczególnym się nie wyróżnia.

Fabuła powieści pozornie nie należy do skomplikowanych. Oto w roku 1989 zostaje porwana dziewczynka i choć rodzice spełniają polecenia kidnapera, wszystko kończy się tragicznie. Sprawie zostaje nadany tytułowy kryptonim „Sześć Cztery”, ale niczego to nie zmienia – policjantom nie udaje się wyjaśnić zagadki tej zbrodni.
Trzynaście lat później, kiedy śledztwo staje się już niemal przedawnione, dawne akta znów wychodzą na światło dzienne, kiedy znika córka policjanta, Yoshinobu Mikamiego. Mężczyzna bezskutecznie stara się ją znaleźć, jednocześnie zmagając z problemami zawodowymi. Niestety, to dopiero początek koszmaru, który z każdą chwilą coraz bardziej zmienia się w walkę z czasem. Czy funkcjonariuszom uda się rozwiązać sprawę? I czy będą w stanie ocalić uprowadzone dziewczyny?

Czy japońska literatura czymś wyróżnia się na tle dzieł z innych krajów? Bo przecież zarówno komiks, jak i animacja są dla Japończyków bardzo charakterystyczne. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony tradycyjne powieści z tamtych stron różniły się już samą konstrukcją, z drugiej zachodnie wpływy tak bardzo je zmieniły, że współcześnie straciły swoją indywidualność. "Sześć Cztery", gdyby nie nazwiska bohaterów, nazwy miejsc i orientalne drobiazgi typu kobanów – specyficznych budek policyjnych, nie wyróżniałoby się niczym szczególnym na tle innych dreszczowców.

Oczywiście nie oznacza to, że powieść Hideo Yokoyamy jest zła. Nic bardziej mylnego. "Sześć Cztery" to dobry kryminał, lekko napisany, ale wciągający, intrygujący i mający całkiem niezły klimat. Początek, co prawda, choć już od pierwszych stron na czytelników czeka konkretna akcja, jakoś mnie nie porwał. Dopiero wraz z rozwojem fabuły, powieść zaczęła angażować mnie coraz bardziej. Ciekawi bohaterowie (a jest ich naprawdę wielu), udana zagadka, do tego dobre poprowadzenie całości sprawiły, że "Sześć Cztery" czytało mi się naprawdę przyjemnie, a orientalne smaczki tylko dodały całości charakteru.

Do tego powieść jest naprawdę dobrze napisana. Nie wybitnie, ale to w końcu pozycja rozrywkowa i jako taka sprawdza się znakomicie. Styl jest lekki, a całość, choć liczy 700 stron, nie nuży. Miłośnicy thrillerów i kryminałów na pewno będą bardzo z "Sześć Cztery" zadowoleni.
Autor: Bookendorfina, data: 23.05.2018 20:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Ludzie, którzy docierają na sam szczyt - ci o największych zdolnościach przetrwania - zawsze pilnują swoich sekretów. A jeśli pozwolą im wyjść na jaw, natychmiast przegrywają."

Świeże, nietuzinkowe, ciekawe doświadczenie czytelnicze. Pysznie smakująca powieść, natychmiast wchodzimy w fantastycznie wykreowany klimat, stopniowo odnajdujemy się w gąszczu postaci i mnogości intryg, chętnie dajemy poprowadzić po frapujących kryminalnych brzmieniach, które chociaż prowadzone w spokojnych rytmach, to mają pożądany specyficzny urok. Złożone, pogmatwane, niełatwe do rozwikłania relacje między służbami public relations a środowiskiem dziennikarskim, między wydziałem administracji policji a wydziałem dochodzeń kryminalnych, dostarczały satysfakcjonującego wyzwania w poznawaniu i rozszyfrowywaniu.

Szalenie odpowiadało mi zapętlenie skomplikowanych zależności, podgrzewanych animozji, przerośniętych ambicji, spiskowych idei. Inteligentnie, błyskotliwie, wnikliwie, z wyczuciem, a przede wszystkim realnie. Wszystko przesiąknięte tajemnicami, sekretami i tajnymi informacjami. A przecież kluczem w sprawnym komunikowaniu jest odpowiedni dostęp do wiedzy, to gwarancja prawidłowego funkcjonowania i szczerości intencji. Odcinając wgląd w istotne fakty zamyka się efektywny dialog, doprowadza do powstawania i mnożenia plotek, multiplikowania szumu informacyjnego, wywoływania atmosfery podejrzeń i podgrzewania konfliktów. A co jeśli komuś wyjątkowo zależy na zamydleniu rzeczywistości, skłóceniu grup społecznych, niedopuszczeniu do pewnych wydarzeń czy zatuszowaniu niewygodnych danych?

Chwytając książkę wkraczamy w mroczne i brudne partykularne interesy, śledzimy roszady stanowisk pracy, patrzymy na metody pracy poszczególnych środowisk. Wielokrotnie dziwiłam się, że tak właśnie rozkładają się siły, że w ten sposób można się odnosić, że przyjęty jest taki sposób uległości i podporządkowania, ale akurat te aspekty wydały mi się szczególnie zajmujące, zwłaszcza w kontekście moich zainteresowań zawodowych i japońskiej perspektywy. Frapująco przyglądałam się technikom działalności biura prasowego, zasadom współpracy z reprezentantami środków masowego przekazu, zasadności embarga, sposobom tworzenia komunikatów. Doskonale uwidaczniała się kultura japońska, sposób okazywania szacunku i nauka pokory.

Powieść napisana z rozmachem, wokół ciekawego wątku kryminalnego zapleciono też dramatyczne podłoże życia osobistego głównego bohatera. Mieszanka emocji, która doskonale się sprawdziła, wciągnęła czytelnika w surowe i bezwzględne posłuszeństwo wobec przełożonych, jednocześnie zaangażowała w jednostkową perspektywę. Narracja przekonująca, płynna, sugestywna, stawiająca na duży stopień szczegółowości, oczami wyobraźni znajdujemy się w odpowiednim miejscu, czasie, gronie osób. Pomimo sporej objętości książkę czyta się sprawnie i wygodnie, owszem wymaga skupienia, zwłaszcza przy przyswojeniu licznych tożsamości postaci, ale w tym pomaga zamieszczony na początku schemat nazwisk, stanowisk i układów.

Nierozwiązania zagadka porwania i zabójstwa siedmiolatki sprzed czternastu lat zmierza ku przedawnieniu, policja okazała się bezsilna w jej rozwiązaniu, pomimo przeznaczonych na to ogromnych funduszy, licznego personelu i elastycznych jednostek czasu. Sprawa o kryptonimie Sześć Cztery okazała się potężną skazą na wizerunku organów ścigania, wielką porażką dochodzeniówki. Teraz znów głośno domaga się uwagi, staje się podstawą wizytacji komisarza generalnego policji, stojącego na szczycie tokijskiej piramidy. Trwają przygotowania do prestiżowego spotkania, jednak nagle zaczynają przybierać niepokojący i nieoczekiwany obrót.

W środku wydarzeń znaczącą rolę pełni Yoshinobu Mikami, wcześniej komisarz zarządzający zespołem terenowym wydziału kryminalnego, teraz zaś szef biura prasowego. Atrakcyjnie przedstawiono dychotomiczny rzut na jego karierę, rozgrywaną partię minimalizowania strat, pojedynek w sferze etycznych wartości, przyspieszony sprawdzian osobowości. Co łączy porwanie dziecka, zaplanowane z dbałością o najmniejsze szczegóły i brutalną bezwzględnością, z obecnie toczącą się grą manipulacji i bezpardonowej walki w otoczeniu wewnętrznym policji? Jaki jest udział w tych przepychankach reprezentantów mediów? Kto wygra, a kto straci?

bookendorfina.pl
Autor: Robert, data: 22.05.2018 12:12, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia o "Sześć Cztery"

Powieść obsypana literackimi nagrodami. W samej Japonii sprzedano milion egzemplarzy, w sześć dni od premiery. Prawa do wydania sprzedano do kilkunastu krajów, a osławiony”New York Times” uznał ją za jedną z najlepszych powieści 2017 roku. Można by wymieniać tak długo.
Można jeszcze wspomnieć, że sama powieść według nieomylnej opinii czytelników kojarzy się, z słynną serią Millenium. Także nie wypadało nie znać, takiego dzieła. Przystąpiłem więc do lektury. A o czym opowiada książka”Sześć Cztery”?

W 1989 roku zostaje uprowadzona siedmioletnia dziewczynka. Porywacz kontaktuje się z rodzicami w sprawie okupu. Rodzice spełniają żądania przestępcy, jednak dziewczynka nigdy już nie wraca do domu. Sprawa pod kryptonimem Sześć Cztery nigdy nie zostaje wyjaśniona, a jej akta trafiają do katalogu spraw niewyjaśnionych. Mijają lata. Pewien policjant bezskutecznie poszukuje zaginionej córki. Wizyta komisarza generalnego, który nakazuje wrócić do akt dawnej sprawy, skłania policjanta do wznowienia dochodzenia. Jednak teraz wychodzą na jaw niezwykle istotne fakty, które znacząco zmienią spojrzenie na tą sprawę. Jednak to co odkryje sprawi, że jego życie nie będzie już takie jak kiedyś. Zdarzy się coś, o czym policjant raczej nie chciałby wiedzieć. Przekonajcie się sami.

Podsumowując, chciałbym nadmienić, że japońscy pisarzy mają dziwną manię pisania powieści. Nie umiem tego wyjaśnić, ale już po pierwszych stronach umiem rozpoznać, czy autor nie jest aby Japończykiem. Trzeba przeczytać, żeby to zrozumieć. Nie powtarzalny styl, być może to mam na myśli. Co do porównań do Millenium, chodzi tu przede wszystkim o sposób skonstruowania narracji, senną atmosferę i powolne dochodzenie do najważniejszego. Czyli kto zabił i dlaczego.

Interesujące jest także ukazanie społeczeństwa japońskiego. Życie w biurze, czy prywatne, które tutaj przeplatają się ze sobą. Całość wyszła znakomicie i czyta się tą powieść z rosnącym zainteresowaniem. A samo rozwiązanie zagadki jest zaskakujące, a rzadki to przykład w dzisiejszych kryminałach. Tym bardziej polecam.
Autor: Justyna, data: 16.05.2018 19:30, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sześć cztery

Skandynawska seria Millenium niepodważalnie króluje na wielu listach „naj”. I choć nie jest to najnowsza seria nadal ma wielu zwolenników. „Sześć cztery” zapowiadane jest jako japońskie Millenium. Czy północna seria może czuć się zagrożona?

W styczniu 1989 roku siedmioletnia Shoko Amamiya powiedziała, że idzie do swojego wujka (brata ojca) by odebrać noworoczne prezenty. Oba domy dzieliła mała odległość dlatego ten zimowy spacer nie stanowił zagrożenia. Uśpioną czujność wykorzystał porywacz, w którego ręce trafiła mała Shoko. Mimo szybkiej akcji policji i dostarczenia żądanego okupu, dziewczynka zginęła. Porywacz nigdy nie wpadł w ręce policji. Sprawa otrzymuje kryptonim Sześć Cztery i ląduje w japońskim rejestrze Archiwum X.

Czternaście lat później sprawa śledztwa ma nabrać rozpędu. Swoją wizytę zapowiada generalny komisarz policji, który swoją obecnością chce pobudzić ducha walki w śledczych, zmarłej okazać hołd, a jej rodzicom współczucie i zapewnienie, że robią wszystko co w ich mocy. W przygotowaniach bierze udział szef Biura Prasowego policji Yoshinobu Mikami, który sam zmaga się z tragedią rodzinną – jego nastoletnia córka zaginęła.

Nie ukrywam, że miałam duże oczekiwania co do tej książki. Liczyłam na dobrą porcję rozrywki, która szczelnie wypełni te ponad 700 stron. Tymczasem…

Samo pobudzenie śledztwa Sześć Cztery zajmuje stosunkowo mało miejsca w powieści. Więcej uwagi skoncentrowanej jest na przepychankach między dziennikarzami a policją, dotyczącymi problematyki ujawniania danych osobowych. Jest sporo nużących fragmentów, które mało wnoszą do fabuły. Również mało elementów dotyka porwania córki Mikamiego. Tu autor bardziej skupia się na przeżyciach rodziców. Jednak mam wrażenie, że są pozbawione emocji. Dużym plusem powieści jest jej „japońskość”, która wyziera na każdym kroku. Od zwykłych czynności, po zachowanie w towarzystwie, umeblowanie domu czy rodzinną hierarchię. Od razu wiadomo o jakim kraju się czyta. Na minus składa się niestety objętość książki. Myślę, że skumulowanie zdarzeń na około czterystu stronach zbudowałoby większe napięcie, a i postaci nabrałyby charakteru. Dodatkowo nie od razu może pasować wyważony i oszczędny styl autora. Akcja rozkręca się bardzo powoli, nawet w kulminacyjnym momencie brak jest fajerwerków, ot wydarzenia płyną dalej.

Mimo, że w całokształcie źle nie jest, to czuję spory niedosyt. Czegoś zabrakło. Tym razem Millenium nie zostało zdetronizowane.
Autor: Czytaczyk, data: 08.05.2018 22:20, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sześć Cztery

Rok 1989.

Siedmioletnia Shoko Amaiya wybrała się na wizytę do wujka, z której już nigdy nie wróciła. Została porwana, a ostatnią osobą, która ją widziała był jej szkolny kolega. Niebawem rodzice dziewczynki dostali telefon od porywacza. Pod żadnym pozorem mieli nie zawiadamiać policji. Niestety jej ojciec, bogaty biznesmen, zadzwonił na policję i poinformował ich o sytuacji. Organy ścigania zastawiały zasadzkę na porywacza, ale mimo to udało mu się wymknąć. Jakiś czas później ciało dziewczynki zostaje odnalezione w bagażniku zardzewiałego auta. Nierozwiązana sprawa „Sześć Cztery” trafia do archiwum zbrodni niewyjaśnionych.
Kryptonim „Sześć Cztery” ma związek z sześćdziesiątym czwartym rokiem Shōwa, podczas którego doszło do porwania.

Rok 2002.

Sprawa sprzed trzynastu lat nadal zostaje w pamięci wszystkich. Z okazji jej rocznicy szef Biura Prasowego Komendy Głównej Prefektury D., Yoshinobu Makimi otrzymuje od przełożonego polecenie zorganizowania wizyty komisarza Narodowej Agencji Policyjnej. Makimi ma odwiedzić ojca zamordowanej dziewczynki, żeby nakłonić go na spotkanie z komisarzem. Jednak wyniszczony bólem Amaiya nie chce wyrazić na nie zgody. Jakby tego było mało Yoshinobu już od kilku miesięcy bezskutecznie poszukuje swojej córki, a giną kolejne nastolatki…

Hideo Yokoyama totalnie mnie zaskoczył. Jego książka wcale nie opiera się na akcji pędzącej na łeb, na szyję, a mimo to niesamowicie wciąga. Fabuła jest precyzyjnie utkaną siecią intryg, tajemnic i sekretów, które prowadzą do zaskakującego finału. Autor postawił na powolną, ospałą akcję, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Dzięki temu mógł niespiesznie przeprowadzać czytelnika przez toczące się śledztwo, bez pomijania najdrobniejszych szczegółów i detali. O samym porywaczu dostajemy jedynie strzępki informacji, które tylko nagromadzą napięcie i nakręcają do dalszego czytania, żeby wreszcie mieć okazję dowiedzieć się czegoś więcej. To wszystko zostało owiane klimatyczną japońską kulturą. „Sześć Cztery” nie była tym czego się spodziewałam, ale nie narzekam, bo wbrew pozorom okazała się naprawdę ciekawa.
Autor: Brudnopis, data: 06.05.2018 18:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie tylko kwitnące wiśnie

Lubicie układać mahjonga? Graliście kiedykolwiek w Jenga? A może należycie do wielbicieli sudoku? Jeśli odpowiedź na którekolwiek z tych pytań brzmi: tak, „Sześć Cztery” to dla was pozycja obowiązkowa. Jej lektura przypomina usuwanie par jednakowych płytek w mahjongu albo wyciąganie klocków z wieży Jenga. Zasada sprowadza się do jednego: wszystko musi do siebie pasować. Jeśli jest kwiat, będzie wiśnia; jeśli jest porwanie, musi być porywacz; jeśli jest ryż, będą i pałeczki. Tutaj każdy ma swoją rolę do odegrania, każdy szczegół pasuje do większej całości. Fakt, książka jest długa, ale dla samego zakończenia przeczytałabym dwa razy tyle. Yokoyama stworzył coś, co wciąga, zaciekawia, nie daje się po prostu „odhaczyć” na liście pozycji do przeczytania. Stworzył kryminał, który jest thrillerem z wyraźnym tłem społecznym i obyczajowym. Że to nie ma szans zagrać? Ale zagrało, i to wcale dobrze. Będzie się podobać i fanom kryminalnych zagadek, i wielbicielom zagadnień społecznych, i aspirującym do zawodu dziennikarza, i kochającym orient w końcu. „Sześć Cztery” Hideo Yokoyamy w księgarniach już w maju. Przeczytajcie, naprawdę warto.
Autor: Sylwia S. , data: 19.04.2018 19:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Perełka wśród thrillerów

Fantastycznie napisana książka, z bardzo dobrze stworzonymi postaciami i akcją, która wciąga od pierwszych stron.
Polecam!
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę Copernicus Center Press!
Ostatnio oglądane
KSześć Cztery
KPołożna z Auschwitz
KPodróż Cilki
KGłosy z zaświatów
K365 dni
KDrań
KJak nie spieprzyć życia swoj...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 401
Blues - 481
Country - 173
Dubstep - 238
Etniczna - 193
Filmowa - 736
Hardcore - 162
Hip-hop - 1209
Jazz - 2490
Kabaret - 26
Klasyczna - 3618
Metal - 7113
Pakiety - 131
Pop - 9442
Punk - 352
Religijna - 204
Retro - 32
Rock - 6120
Soul - 119
Swing - 20
Gry - 80
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!