Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Mamy dla Ciebie apkę! Pobierz z:
Książka 444
Maciej Siembieda
Black Weekend z Grupą Wydawniczą Relacja i Mamanią!

444

Nasza cena:
31,08 zł (zawiera rabat 30 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 44,40 zł (oszczędzasz 13,32 zł)
Autor: 

Maciej Siembieda

Wydawnictwo: Wielka Litera
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:560
Format:14.5x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-8032-162-5
Kod paskowy (EAN):9788380321625
Waga:526 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 01.10.2020 12:15)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

444 – opis wydawcy

Dlaczego obraz Matejki przepowiadający losy świata do dziś pozostaje w ukryciu? Sensacyjna powieść oparta na prawdziwych wydarzeniach.

W wypadku samochodowym ginie dziennikarz jednej z popularnych gazet. Jego auto zostaje zmiażdżone przez rozpędzonego tira na albańskich rejestracjach. Ta śmierć udaremnia ujawnienie ważnych dokumentów dotyczących "Chrztu Warneńczyka" - najczęściej kradzionego obrazu Jana Matejki. Jakub Kania, prokurator IPN-u i adresat dokumentów, zostaje wciągnięty w niebezpieczną rozgrywkę o tajemnicze płótno. Trwa ona od kilkuset lat, z udziałem między innymi hitlerowskiego grabieżcy dzieł sztuki, żydowskiego antykwariusza z Krakowa oraz dyrektora warszawskiego Muzeum Narodowego. Tajemnica związana z obrazem dotyczy sekretnego proroctwa, według którego co 444 lata pojawi się szansa pojednania islamu z chrześcijaństwem. Ale jest ktoś, kto nie zawaha się przed niczym, aby udaremnić spełnienie przepowiedni. I Jakub Kania właśnie stanął mu na drodze.

Maciej Siembieda - (ur. 1961), pisarz i reportażysta, trzykrotny laureat "polskiego Pulitzera", czyli nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w kategorii reportaż. Od trzydziestu lat prowadzi dziennikarskie śledztwa historyczne. Publikował m.in. w paryskiej "Kulturze", "Polityce", "Odrze" i "Tygodniku Kulturalnym". Tajemnicy "Chrztu Warneńczyka" poświęcil kilkanaście lat badań. Powieść "444" jest ich rezultatem, łącząc prawdę historyczną z ficją literacką, których granice są nie do rozpoznania.

FacebookTwitter
444 - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.03.30
Recenzja
Opinie czytelników o „444”
Średnia ocena: 4,6 na bazie 14 ocen z 14 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Zwykła Matka, data: 21.08.2017 14:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jan Matejko pod lupą

Powieść „444” Macieja Siembiedy stanowi jego literacki debiut. Opierając się na prawdziwych wydarzeniach, autor buduje wokół obrazu mistrza Jana historię, której pozazdrościć mu mogą wszyscy literaccy poszukiwacze tajemnic i spisków, z Danem Brownem na czele. „Chrzest Warneńczyka”, najczęściej kradziony obraz Matejki, został tak naprawdę stworzony w jednym konkretnym celu: by za jego pośrednictwem przekazać światu (w sposób rzecz jasna niebezpośredni) treść przepowiedni znanej jedynie chrześcijańskim papieżom oraz przywódcom islamu. Okazuje się bowiem, że raz na 444 lata, począwszy od roku 1000, Bóg ofiaruje światu szansę na pojednanie dwóch zwaśnionych religii. Takich prób będzie w sumie 4 (proroctwo arby, czyli „czwórki”).

Na trop ów tajemnicy wpada Jakub Kania, prokurator IPN-u. Gdy w dniu umówionego spotkania w podejrzanych okolicznościach ginie dziennikarz prowadzący prywatne śledztwo dotyczące obrazu, a z mieszkania denata giną wszelkie dokumenty związane ze sprawą, wiedziony ciekawością i uporem Kania zostaje wplątany w szereg niebezpiecznych wydarzeń. Rozgrywka, którą przyjdzie mu stoczyć sięga tak naprawdę kilkuset lat wstecz, a jej źródło stanowi tajemnicze bractwo Bokira. Członkowie stowarzyszenia nie cofną się przed niczym, byle tylko udaremnić spełnienie się przepowiedni. Walka na przestrzeni wieków przynosi wiele ofiar stanowiących „kamień na drodze Proroka”. Jednym z takich kamieni stał się właśnie prokurator IPN-u...
Przyznam, że jestem tą powieścią oczarowany. Podczas lektury „444” co chwila wracała do mnie jedna myśl: „To jest za dobre na debiut!”. Rzeczywiście, cała historia została dopracowana w najdrobniejszych szczegółach, a potem opowiedziana z taką swobodą i lekkością, że trudno mi było znaleźć odpowiednie miejsce na przerwanie lektury. Tempo powieści dyktowane stosunkowo krótkimi rozdziałami toczy się dynamicznie, a zarazem w sposób wielce wyważony. Już od pierwszych stron jesteśmy świadkami trzęsienia ziemi, które następnie rozrasta się do niespodziewanych rozmiarów, obejmując swoim zasięgiem ponad 1300 lat! W takim bowiem przedziale czasowym odbywamy naszą podróż ku rozwikłaniu tajemnicy przepowiedni. Autor, dzieląc główny wątek powieści na kilka części, z wielką wprawą przenosi czytelnika w wydarzenia mające swe miejsce w X, XV, a nawet XXIV wieku(!). Zachowując adekwatne dla danej epoki zwroty oraz nazewnictwa, wykazuje przy okazji ogromną wiedzę historyczną, którą potrafi umiejętnie wpasować do wymyślonej fabuły. Nic tu nie jest dziełem przypadku. Każde wydarzenie prędzej, czy później zostanie wyjaśnione (w formie retrospekcji, bądź wizjonerskich obrazów z przyszłości). Zaś finał całej historii zaskoczy niejednego z Was – gwarantuję.
Autor: monweg, data: 28.06.2017 20:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kod Matejki

Stany Zjednoczone mają Dana Browna; Niemcy – Philippa Vandenberga; Hiszpania – Louisa Montero Manglano, a my od niedawna Macieja Siembiedę, trzykrotnego laureata „polskiego Pulitzera” w kategorii reportażu, absolwenta Uniwersytetu Opolskiego, dziennikarza i reportażystę, autora kilkuset tekstów publikowanych m. in. w Polityce i Kulturze oraz czterech zbiorów reportaży. Tym razem Maciej Siembieda postawił na powieść i dobrze się stało, bo powstała naprawdę świetna książka łącząca w sobie historię i fikcję, w której polski autor żongluje z powodzeniem datami i epokami.

Istnieje wyjątkowa zbieżność z jedną z książek Browna. Kod Leonarda da Vinci opiera się głównie na jednym z najsławniejszych obrazów Leonarda. W powieści 444 również istotną rolę odgrywa obraz, ale tym razem nie włoskiego pochodzenia, lecz malarza z naszego podwórka, Jana Matejki. „Chrzest Władysława Warneńczyka”, bo o to dzieło chodzi, jest obrazem wyjątkowym. Według Siembiedy Matejko ukrył w nim przepowiednię o potomku dwóch największych religii chrześcijaństwa i islamu mającego doprowadzić do pojednania tychże. Trzy szanse następujące 444 lata po sobie od roku 1000, nie powiodły się. Pozostała jedna, ostatnia, która ma zdarzyć się w 2332 roku.

Powieść zaczyna się mocno, bo śmiertelnym wypadkiem pewnego, niewiele znaczącego dziennikarza. Tylko czy zderzenie z rozpędzonym tirem, to był przypadek, zważywszy na fakt, że ów dziennikarz jechał właśnie na spotkanie z prokuratorem z IPN-u Jakubem Kanią, chcąc podzielić się odkrytymi tajemnicami ukrytymi na obrazie Jana Matejki. Jak się łatwo domyślić amerykańskiego profesora Roberta Langdona w książce Siembiedy zastępuje naturalnie prokurator Jakub Kania, a w śledztwie zręcznie pomaga mu piękna stewardessa Katarzyna Karewicz, wnuczka członka Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich.

444 to debiut powieściowy Macieja Siembiedy i dodam, że naprawdę dobry debiut. Książkę czytało mi się bardzo dobrze i niezwykle szybko, mimo niebanalnej objętości. Napisałam, że Siembieda żongluje datami i epokami – i tak „odwiedzamy” lata: 998, 1444, 1881, chwilę obecną, a nawet przenosimy się do 2332. Jeśli jednak ktoś z was pomyśli, że takie przeskoki czasowe mogą wprowadzić niepotrzebny chaos to się myli, bo historia jest wyjątkowa uporządkowana.

Powieść 444 jest wciągająca i przyznaję, że trudno było mi się od niej oderwać. Mimo podobieństw do sławnego już „Kodu…”, reportażyście udało się stworzyć opowieść oryginalną i przenieść ją zręcznie w nasze polskie realia. Co nas jeszcze czeka na ponad pięciuset pięćdziesięciu stronach? Islamska przepowiednia; bractwo muzułmańskie Bokira, które nie zawaha się przed niczym; ukryte od wieków tajemnice; zagadkowe dzieło Jana Matejki, które jest najczęściej kradzionym polskim obrazem.

Porywająca, bardzo sprawnie, barwnie i z rozmachem napisana powieść sensacyjno-przygodowa, a może thriller historyczny – nie umiem stwierdzić czego jest więcej. Autor zbudował akcję, która cały czas trzyma czytelnika w niepewności. Zaczyna się gwałtownie, a później napięcie nie opada. Zagadka goni zagadkę, tajemnice się mnożą, tempo zaskakuje, nie ma niepotrzebnych dłużyzn przeszkadzających w lekturze.

Sądzę, że nie pozostaje mi nic innego jak zaprosić was do przeżycia przygody i odkrywania sekretów z bohaterami powieści Macieja Siembiedy. Na pewno książka nie zawiedzie wielbicieli twórczości Dana Browna. Świetnie nada się do czytania w parku czy na działce. Tylko patrzeć, aż zostanie przeniesiona na duży ekran. Gorąco polecam.
Autor: Domi Czyta, data: 04.05.2017 20:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Panu Danowi Brownowi już dziękujemy, bo mamy Siembiedę

RECENZJA PREMIEROWA

Premiera: 26.04.2017

„– Moim zdaniem, to sam obraz jest kodem. Prowadzi do przepowiedni, a ta do idei pojednania chrześcijaństwa z islamem. Bardzo karkołomnej idei. Dla niej kradziono i ukrywano Chrzest Warneńczyka. I jeśli zabijano z powodu obrazu, to też dla niej. Idea potrafi zawładnąć umysłami, a najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi jest ludzki mózg. (…) Chrzest Warneńczyka wiąże się z czymś, co jest nie do pomyślenia. Z pokojem między światami przekonanymi, że ich religie są wrogie.” – fragment książki.

Debiutancka powieść Macieja Siembiedy „444” od pierwszych stron emanuje mocą przyciągania czytelnika, głodnego wyjaśnienia tajemniczego tytułu, który mnie w pierwszej kolejności przywiódł na myśl mickiewiczowskie „a imię jego czterdzieści i cztery”. Siembieda zabiera nas w fascynującą podróż literackim wehikułem czasu, dzięki któremu przemierzamy historię świata i Polski od roku 1000 po rok 2332, zatrzymując się co 444 lata od daty startowej i śledząc wpływ starodawnej przepowiedni arby, w myśl której właśnie co 444 lata na Ziemi pojawi się wybraniec – królewski potomek zrodzony z rodziców reprezentujących antagonizowane od wieków religie chrześcijaństwo i islam – dzięki któremu możliwe będzie pojednanie pomiędzy tymi zwaśnionymi stronami. Są jednak siły, nastawione na utrzymanie wiecznego rozdźwięku pomiędzy wyznawcami obu religii i które nie cofną się przed niczym, aby ustalony raz porządek pozostał niezmienny na zawsze.

Kiedy sławny polski malarz Jan Matejko uwiecznia na swym obrazie scenę chrztu Władysława III Warneńczyka, który zanim zginął z rąk tureckich pod Warną, miał doprowadzić do podpisania traktatu pokojowego z przedstawicielami świata islamu, proroctwo sprzed lat nabiera nowej mocy. W czasach współczesnych obraz Matejki pt. Chrzest Warneńczyka staje się obiektem historycznych analiz oraz dziennikarskich śledztw, przy czym nikt w Polsce nie dysponuje nim fizycznie z uwagi na to, że w czasie II Wojny Światowej został skradziony. Zainteresowane znaczeniem malowidła osoby niby przypadkiem schodzą jednak z tego świata, ale kiedy do akcji wkracza utalentowany prokurator Instytutu Pamięci Narodowej Jakub Kania wydarzenia nabierają mocnego tempa, uniemożliwiając oderwanie się od lektury ani na moment.

W krótkim odstępie czasu miałam przyjemność przeczytać kolejną polską powieść, której autor w brawurowy i absorbujący sposób powiązał ze sobą historyczne zdarzenia i postaci oraz literacką fikcję, konstruując bardzo przekonującą fabułę, dającą przyczynek do samodzielnego badania przedstawionych w książce faktów i zweryfikowania ich autentyczności. Z kart powieści Siembiedy mówią do nas królowie, papieże, a nawet sam Jan Matejko, dzięki czemu możemy spojrzeć na pewne zdarzenia z nowej perspektywy. Główni bohaterowie natomiast, czyli Jakub Kania oraz urocza Kasia Karewicz, których ścieżki skrzyżowały się dzięki „kodzie Matejki”, są bardzo sympatyczni, pomysłowi i tak przekonujący, jakby istnieli naprawdę.

Siembieda stworzył historię obfitującą w trafne obserwacje, chociażby te dotyczące polskiego społeczeństwa, podaną w sposób przystępny i dowcipny, dzięki czemu czas spędzony na lekturze „444” jest rozrywką wyjątkową. Lektura absolutnie porywa i jeśli w taki sposób przedstawiane byłyby zdarzenia z przeszłości w szkołach, uczniowie chłonęliby je z rozszerzonymi z wrażenia oczami. Jestem pełna uznania dla Macieja Siembiedy, ponieważ stworzył powieść spójną, wartką i tak inspirującą, że aż trudno uwierzyć, że to jego literacki debiut. Liczę na to, że z Kubą Kanią jeszcze się spotkam i mam nadzieję, że będzie to miało miejsce w niedalekiej przyszłości – do roku 2332 nie dożyję ;). Serdecznie zachęcam Was do lektury i myślę, że Dan Brown może się schować przy naszym rodzimym autorze. Przekonajcie się sami, czy mam rację.
Autor: mariuszb, data: 30.04.2017 18:34, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

dobra lektura

Obraz Matejki rzeczywiście rodził kontrowersje, w tajemniczy sposób znalazł się w Polsce, jednak jego historia porasta tajemnicą , ponadto „Chrzest Warneńczyka” nie jest przecież wystawiony na publiczny widok w Muzeum Narodowym w Warszawie… dlaczego? Myślę, że ta książka doskonale przybliża kontrowersje i tajemnice związane z obrazem Matejki. Napisana prostym językiem stanowi doskonałą lekturę, która odpręża, jednocześnie mobilizując umysł. Autor zaskarbił sobie moje serce.
Autor: Addictedtobooks, data: 28.04.2017 12:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

444

Istnieje pewna przepowiednia, która mówi o pojednaniu chrześcijaństwa wraz z islamem. Niektórym może się wydawać, że morze wylanej krwi oraz nieustające wojny pomiędzy wyznawcami nigdy nie pozwolą na pojednanie tych dwóch religii. Jednak przepowiednia arby zapowiada cztery możliwości pojednania chrześcijaństwa z islamem za sprawą czterech wybrańców, którzy począwszy od roku tysięcznego, co czterysta czterdzieści cztery lata mają szansę zaprowadzić pokój oraz raz na zawsze zakończyć trwającą od wielu lat niezgodę. Każdy wybraniec wyróżnia się od innych ludzi niewielką blizną w kształcie cyfry cztery tuż nad swoją prawą brwią oraz faktem, że jest potomkiem dwóch różnych religii. Czy przepowiednia kiedykolwiek się spełni?

„ – Moim zdaniem to sam obraz jest kodem. Prowadzi do przepowiedni, a ta do idei pojednania chrześcijaństwa z islamem. Bardzo karkołomnej idei. Dla niej kradziono i ukrywano Chrzest Warneńczyka. I jeśli zabijano z powodu obrazu, to też dla niej. Idea potrafi zawładnąć umysłami, a najbardziej niebezpiecznym miejscem na ziemi jest ludzki mózg.”

W 1881 roku Jan Matejko maluje obraz „Chrzest Warneńczyka”, który bardzo szybko staje się najczęściej kradzionym polskim obrazem. Pewnego dnia z prokuratorem Instytutu Pamięci Narodowej Jakubem Kanią kontaktuje się pewien mężczyzna, który twierdzi, że jest w posiadaniu wielu ciekawych informacji o tym zaginionym dziele. Informatorowi nie udaje się jednak przekazać żadnych wskazówek, ponieważ podczas podróży do biura prokuratora ginie w wypadku samochodowym. Przypadek? Jakub Kania rozpoczyna własne śledztwo w związku z „Chrztem Warneńczyka” i wkrótce trafia na wiele niezwykle niepokojących poszlak. Jaką tajemnicę skrywa dzieło Matejki? Oraz w jaki sposób obraz jest powiązany z przepowiednią arby?

„Wygrywają tylko ci, którzy potrafią być bezbłędni i bezwzględni. W kraju, w którym się urodził, mawiano, że jeśli zły człowiek ma nóż, to dobry musi mieć dwa.”

Jakub Kania ma na swoim koncie kilka sukcesów, w tym złapanie wielu zbrodniarzy wojennych, którzy ukrywali się po II Wojnie Światowej. Sprawa „Chrztu Warneńczyka” może okazać się jednak dla niego jednym z największych wyzwań, z jakim przyjdzie mu się zmierzyć. Pewna islamska organizacja zrobi wszystko, by powstrzymać prokuratora i nie dopuścić do ujawnienia tajemnicy obrazu oraz spełnienia się przepowiedni. Czy Jakubowi uda się rozwikłać tą zagadkę oraz odnaleźć zaginiony obraz? Czy mężczyzna jest gotowy stawić czoła tak potężnej sile, która od wieków zawzięcie walczy o niedopuszczenie do pojednania między chrześcijaństwem a islamem? Jak zakończy się ta historia? Czy na świecie zapanuje kiedykolwiek pokój pomiędzy tymi wyznaniami?

„Historia jest nauczycielką życia. Mądrość narodów polega na umiejętności wyciągania wniosków w własnych błędów.”

Książka „444” Macieja Siembiedy to pozycja, na którą zdecydowanie warto zwrócić uwagę. Stworzona przez autora historia przedstawia losy najróżniejszych bohaterów na przestrzeni tysiąclecia. Czytelnik ma okazję zaobserwować zmagania nie tylko Jakuba Kani we współczesności, ale również poznać historię kolejnych wybrańców oraz dowiedzieć się nieco więcej o tajemniczej organizacji islamskiej. Duża ilość retrospekcji na początku nieco mnie przerażała i bałam się, że w końcu pogubię się w tak dużej ilości wątków. Na szczęście na końcu książki znajdziemy listę wszystkich bohaterów, dzięki której bardzo szybko możemy sobie przypomnieć kto jest kim oraz jaką rolę odgrywa w całej historii.

Fabuła książki już od pierwszych stron ogromnie wciąga czytelnika oraz przenosi go do zupełnie innego świata pełnego mrocznych tajemnic oraz starannie uknutych intryg. Akcja bardzo szybko się rozkręca i z naprawdę ogromną przyjemnością śledziłam wszystkie rozgrywające się wydarzenia. „444” to pozycja idealna dla fanów „Kodu Leonarda da Vinci”, z tym że książka Macieja Siembiedy jest według mnie jeszcze bardziej intrygująca niż dzieło Dana Browna. To, co również bardzo spodobało mi się w tej książce, to przedstawienie przez autora jego wizji przyszłości, a dokładnie roku 2332, kiedy to ostatni wybraniec ma szansę na pojednanie chrześcijaństwa z islamem. Książka Macieja Siembiedy to idealna pozycja dla każdego, kto uwielbia historie pełne teorii spiskowych, tajemnic oraz nieco historycznych wątków. Gorąco polecam!
Autor: patka, data: 27.04.2017 14:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

przevztałam jednym tchem

ja wyjątkowo miałam okazję zapoznać się z treścią „444’ przed premierą, w ramach współpracy blogerskiej z wydawnictwem i jestem pod wrażeniem twórczości Macieja Siembiedy, który dzięki tej książce może zyskać rozgłos. Mam nadzieje, ze zdecyduje się na kolejną książkę historyczną, bo ma talent i potrafi wprowadzić czytelnika w zawiły świat historii, tajemnic, czyta się jednym tchem, super !!!
Autor: Bookendorfina, data: 25.04.2017 09:48, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Z detektywistyczną skrupulatnością kilkakrotnie obejrzał scenę uwiecznioną przez Matejkę, a potem przestudiował każdy jej centymetr kwadratowy... Nie dostrzegł niczego nadzwyczajnego."

Wciągająca i fascynująca powieść, napisana z rozmachem i dbałością o szczegóły, wiele wątków, mnóstwo postaci, mocna intryga. Podobały mi się wyraziste profile bohaterów wzbogacone ciekawymi i zadziwiającymi informacjami odnośnie ich przeszłości. Dzięki temu lepiej rozumiemy ich postawy z dłuższej perspektywy, nawiązujemy silniejszą nić sympatii i chętniej odkrywamy kolejne odsłony ich losów. Wędrowanie po różnych okresach historii, od końca dziesiątego wieku, aż po dalekie wybieganie w przyszłość, mnogość zagadkowych i frapujących zdarzeń, spiskowa teoria dotycząca jagiellońskiego obrazu, skrywana przez wieki tajemnica, niebezpieczna i niosąca przesłanie śmierci prawda. Autor obrazowo przedstawia rzeczywistość, zgrabnie angażuje czytelnika w rozwój akcji, sprytnie zajmuje pasjonującą grą w snucie przypuszczeń, domysłów, skojarzeń i interpretacji.

Przyznam, że imponuje mi taki rozmach, precyzja w opisie, nawiązywanie do faktycznych przedmiotów urastających do rangi artefaktów, do zapamiętanych przez pokolenia zdarzeń czy wyróżniających się postaci historycznych. I jeszcze uwzględnianie polskich akcentów, nadawanie im wysokiej rangi, obudowywanie nimi głównego członu scenariusza zdarzeń. A przy tym logiczne połączenie poszczególnych części powieści, ich wzajemne dopasowanie, i choć nie wędrujemy zgodnie z chronologią zdarzeń, to jednak nie mamy wrażenia gubienia się, poszczególne elementy składają się w przemyślaną i przekonującą całość. Jedynie ostatnia cześć książki, dotycząca przyszłości, pozostawiła mnie z lekkim niedosytem spektakularności i efektownego zakończenia. "444" to barwna sensacja, wzbogacona efektownymi elementami thrillera, dająca świadectwo rozbudowanej wyobraźni autora, ale także pozwalająca czytelnikowi na szybkie wczucie się w jej nietuzinkowy klimat, bawienie się inteligentnym humorem, przyjemnym przeżywaniem i interesującym zaczytaniem.

Zagadkowy obraz Jana Matejki, o sensacyjnej historii, skojarzony z przepowiednią zdolną zmienić losy świata, wskazującą drogę pojednania chrześcijaństwa z islamem. Tajemnica proroctwa od wieków głęboko skrywana, znana jedynie nielicznym, wybranym papieżom i garstce największych przywódców świata arabskiego. Ktokolwiek podejmował próby wyjaśnienia towarzyszącego obrazowi sekretu, natychmiast stawał przed olbrzymim wyzwaniem, niezniszczalną zaporą zmowy milczenia, pozornym zaginięciem dokumentów, zatrważającym splotom okoliczności wiodącym do nagłej śmierci świadków mogących wnieść coś istotnego do sprawy, zaskakująco silnymi naciskami na wyciszenie ciekawości. O jakich sposobnościach i wybrańcach mówi proroctwo arby, czyli czwórki? Jak duże jest prawdopodobieństwo jego spełnienia? Dlaczego przepowiednia budzi tak metafizyczny lęk we władzach tajnego bractwa Bokira? Czy komukolwiek uda się w pełni zgłębić i zrozumieć tajemnicę "Chrztu Warneńczyka"?

bookendorfina.pl
Autor: Aga H, data: 25.04.2017 00:27, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polski Kod Leonarda da Vinci

Kiedy wydawnictwo wysłało mi zapowiedź książki, którą miała być polskim odpowiednikiem "Kodu Leonarda da Vinci", byłam bardzo ciekawa tej książki. Z wielką radością i zaciekawieniem zabrałam się za lekturę "444".

Historia opowiada o prokuratorze Jakubie Kani i jego przygodzie, która rozpoczyna się wraz z telefonem Pawła Włodarczyka. Ten starszy pan zadzwonił z rewelacją o sekrecie zaginionego obrazu Jana Matejki. W dniu umówionego spotkania, Włodarczyk ginie w wypadku samochodowym. Jak się później okazuje, miał on być celowo zabity, aby tajemnica nie wyszła na jaw. Ale cóż za tajemnicę mógł kryć obraz, aby ktoś chciał śmierci niewinnego człowieka. Ów tajemnica mogła doprowadzić do pojednania chrześcijaństwa z islamem. Prokurator Kania z każdą kolejną poszlaką, z każdą kolejna niewiadomą coraz bardziej zostaje pochłonięty przez poszukiwania tajemniczego obrazu i skrywanej przez niego tajemnicy.

Książka jest bardzo wciągająca, czyta się ją szybko i przyjemnie. Historia skonstruowana, jest w ciekawy sposób. Przeplatają się w niej wątki prokuratora Kani i islamskiego stowarzyszenia Bokira, którzy strzegą tajemnicy obrazu. Poznajemy w niewielkim stopniu kulturę islamu. Nie brak tutaj również odwołań do historii Polski i świata. Już samo przywołanie Jana Matejki, jednego z najwybitniejszych Polskich artystów, jest nawiązaniem do historii.

Porównanie "444" z "Kodem Leonarda da Vinci", jest jak najbardziej trafne. Obie książki łączy: przywołanie wielkiego artysty; tajemnica skrywana przez obraz; poszukujący odpowiedzi i ludzie którzy chcą mu to udaremnić. Mamy tutaj również wspólniczkę w poszukiwaniach, której dziadek przekazał szczątkową wiedzę dotyczącą obrazu (skądś to znamy). Autor niestety nie uniknie porównań, do sławnego Kodu. Jednak czy warto to porównywań. Osobiście cieszę się, że Polska może pochwalić się własnym kodem, kodem Matejki. "444" to świetna lektura, którą z czystym sumieniem mogę polecić każdemu.
Autor: Saudyjski Wielbłąd, data: 20.04.2017 18:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polska odpowiedź na „Kod Leonarda da Vinci”

Rewelacyjna polska odpowiedź (choć może nieco spóźniona, ale cóż począć) na „Kod Leonarda da Vinci” Dana Browna.
Naszym rodzimym Robertem Langdonem jest młody, a już zdolny prokurator IPN Jakub Kania.
W roli Leonarda da Vinci wcielił się poczciwy Krakus – Jan Matejko, a Opus Dei zastąpiło tajne bractwo muzułmańskie Bokira. Nie poszukują oni jednak po całym Rzymie i okolicach Świętego Graala, lecz starają się zapobiegać pojednaniu wyznawców islamu i chrześcijan.

Jak przystało na Autora z nad Wisły cała, licząca sobie ponad 1000 lat intryga, nie może się obyć bez polskich wątków, a nawet śmiem twierdzić, że stanowią one znakomitą jej większość.
Razem z narratorem przenosimy się zarówno w czasie, jak i przestrzeni starając się odkryć, jaki przekaz kryje się w najczęściej kradzionym dziele Mistrza Jana - „Chrzcie Warneńczyka”.
Przepowiednia mówi bowiem o potomku szlachetnego, a nawet królewskiego rodu, który zrodzony z dwóch religii ma doprowadzić do pojednania wyznawców nauk Jezusa i Mahometa.
Postać takowa na świat ma przyjść 4 razy, co 444 lata. Pierwszy z nich miał dokonać aktu pogodzenia obu wspólnot w 1000 roku. Drugi - jak się domyślacie w 1444, trzeci w 1888, a czwarta, ostania szansa ma nastąpić w roku 2332. Pierwszym wybrańcem był.... a nie, tego już Wam nie powiem. Podobnie jak tego, kim byli następni.

Spora część historii dzieje się w czasach współczesnych, gdzie poznajemy sposób funkcjonowania Pionu Śledczego IPN, rodzinną historię głównego bohatera Kuby Kani oraz jeszcze jednej postaci - prześlicznej Kasi, takiej Sophie Neveu ale naszego, rodzimego chowu. Choć ona nie okaże się Świętym Graalem, to też jest niczego sobie babeczką.
Nie obędzie się bez tajemniczych zgonów, katastrof, agentów wywiadów, starych SS-manów, mafiosów i innych mniej lub bardziej nieprzyjemnych typków.

Książka napisana niezwykle sprawnie, a zakończenie – miłe sercu każdego Polaka, niezależnie od jego sortu.
Z zaciekaniem oczekuję obiecanego drugiego tomu, w którym pojawią się ci sami bohaterowie z teraźniejszości z dzielnym Kubą na czele. Mam jednak nadzieję, że więcej będzie w niej oryginalnego Siembiedy, niż pewnej autorskiej, ale jednak kopii którejś z książek Dana Browna.

Siembieda ma wyobraźnię i lekkie pióro, więc błyszczenie światłem odbitym nie jest moim skromnym zdaniem wielokrotnemu laureatowi Nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy RP do niczego potrzebne.
Odwagi, panie Macieju – proszę o stworzenie historii równie wciągającej jak „444”, ale bez czerpania wzorców z kogokolwiek. Z niecierpliwością oczekuję na kolejną powieść, która pochłonie czytelników bez reszty, czego Panu i sobie serdecznie życzę.

http://niestatystycznypolak.blogspot.com
Autor: Kasia Głowacka, data: 20.04.2017 17:35, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

444

Możliwość zrecenzowania przedpremierowo powieści "444" Macieja Siembiedy sprawiła mi dużo radości. Najgorsze było to, że ciągle w czytaniu przeszkadzały mi obowiązki przedświąteczne, a od "444" tak trudno było się oderwać.

Paweł Włodarczyk to mierny dziennikarz, zajmujący kiepskie stanowisko (mimo wysługi lat), w jednej z warszawskich gazet. Ginie w wypadku samochodowym, w zderzeniu z tirem, jadąc na spotkanie z prokuratorem Jakubem Kanią, któremu chciał przedstawić historię tajemnicy związanej z obrazem Jana Matejki "Chrzest Władysława Warneńczyka". Śmierć Pawła Włodarczyka nie jest przypadkowa. To zabójstwo na zlecenie, wykonane przez wyznawcę islamu, albańskiego kierowcę.
Jakub Kania, to szanowany prokurator z IPN-u.. Przeprowadza dogłębne śledztwo, które naprowadza go na przepowiednię arby, mówiącą o wybrańcach pojawiających się co 444 lata, zrodzonych z dwóch religii, którzy mają pojednać islam z chrześcijaństwem. Przepowiednia ta ma być ukryta na obrazie Jana Matejki. W śledztwie pomoże mu Katarzyna Karewicz, wnuczka członka Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich, znanego z odzyskiwania zawłaszczonych przez hitlerowców skarbów kultury polskiej. Czy w gąszczu tajemnic znajdzie się miejsce na wątek romantyczny? Co przyniesie śledztwo, w którym tajne bractwo bez skrupułów posunie się do najgorszego?

To tyle w temacie treści. Nie będę Wam odbierać przyjemności poznawania sensacyjnych wątków i spisków. Fabuła książki przenosi nas z czasów teraźniejszych w przeszłość, między innymi do roku 998, 1440, jak i do czasów w których żył Jan Matejko i nie tylko.
Pomysł na książkę rewelacyjny. Czyta się fantastycznie. Polecam w stopniu "bardzo". Szczególnie miłośnikom przygody.

Polacy nie gęsi, swojego Macieja Siembiedę mają, który spokojnie mógłby powalczyć z Danem Brownem. To nie człowiek znikąd, a znakomity pisarz i reportażysta, trzykrotny laureat polskiego Pulitzera, czyli nagrody Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich w kategorii reportaż. Z tajemnicą chrztu Warneńczyka zetknął się wiele lat temu i poświęcił jej kilkanaście lat badań. Owocem tychże badań jest "444", prawda historyczna przemieszana z fikcją literacką.
Dla mnie była to uczta, przyjemność, możliwość szperania w internecie, szukania, przekopywania, pasjonowania się tematem wspólnie z autorem. I chyba o to właśnie chodzi w książkach tego typu, by bawiły, ale również wciągały nas głęboko w treść, rozbudzając naszą wyobraźnię.
Autor: Sheti, data: 19.04.2017 19:32, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

444

Sięgając po książkę 444 Macieja Siembiedy nie byłam pewna, czego mam się spodziewać. Fabuła już na pierwszy rzut oka przypomina nieco słynny Kod Leonarda da Vinci, chociaż ze wstydem przyznaję, że z twórczością Dana Browna do tej pory było mi nie po drodze. Jest to jednak na tyle rozpowszechniona historia, że prawdopodobnie każdy o niej słyszał i ma z nią pewne skojarzenia. Nie będę jednak w stanie ocenić, czy powieść Siembiedy ma szansę stać się polskim Kodem Leonarda da Vinci, ale trzeba przyznać, że książka jest na swój sposób intrygująca, choć co nieco jej brakuje.
Podobno w swoim obrazie Chrzest Warneńczyka Jan Matejko zawarł przepowiednię, która może odmienić losy świata. Podobno znajduje się tam wskazówka, w jaki sposób ma dojść do pogodzenia się religii chrześcijańskiej i islamskiej. Z tego powodu obraz ten jest wielce pożądany przez antykwariuszy, dyrektora Muzeum Narodowego, a także hitlerowskiego grabieżcę dzieł sztuki. Uwagę na niego zwraca również prokurator Instytutu Pamięci Narodowej, Jakub Kania. Wpada na trop związku obrazu Matejki z przepowiednią arby, zgodnie z którą co 444 lata na ziemi pojawia się wybraniec mający moc pojednania islamu z chrześcijaństwem. A jednym z nich był właśnie Warneńczyk… Ale chyba nie do końca wykorzystał swoją szansę.
Jakub to istota bardzo zawzięta, która choćby nie wiem, co się działo, będzie dążyła do swoich celów. A jego celem jest rozwiązanie zagadki Chrztu Warneńczyka. Kania stąpa po kruchym lodzie, bowiem każdy jego ruch jest śledzony przez współczesnych islamistów, którzy nie chcą, aby przepowiednia arby się wypełniła. Co więcej, obrazu Matejki pożąda także wiele innych osób. Czy rzeczywiście dzieło polskiego malarza stanowi klucz do przepowiedni? Czy na tym obrazie znalazło się coś, co może odmienić losy świata? Czy rzeczywiście istnieje szansa na pojednanie się dwóch skrajnych religii? Na te teoretycznie fikcyjne pytania stara się odpowiedzieć Jakub podczas swojego śledztwa. Początkowo toczy się ono dosyć powoli, potem mamy pewien przełom, aż tu nagle akcja się urywa, a my przenosimy się kilka lat w przód. O dziwo nie jest to nawet takie dezorientujące, jak mogłoby się wydawać.
Główny motyw tej powieści stanowi dochodzenie prowadzone przez głównego bohatera, ale mamy tutaj także pewną nutkę romansu. Na drodze Jakuba pojawia się Katarzyna Karewicz, wnuczka Kazimierza Karewicza, który był pasjonatem teorii spiskowych i interesował się również obrazem Matejki i przepowiednią o wybrańcach. Dodatkowym elementem są tutaj retrospekcje z przeszłości, z różnych okresów. Raz przenosimy się do roku 998, potem do lat 1440-1444, nie brakuje także zaprezentowania przeszłości z okresu 1881-1893, kiedy to żył Jan Matejko. Jednak główna akcja toczy się w latach obecnych, ale intrygujące może być samo zakończenie, kiedy to autor przenosi nas do roku 2332. Zapewne wszystko to miało połączyć się w jedną, logiczną całość, jednak w moim odczuciu niektóre sytuacje były tutaj ni przypiął, ni przyłatał. Nie byłam w stanie dostrzec ciągu przyczynowo skutkowego, a w przypadku takich thrillerów jest to jeden z bardziej istotnych elementów.
Choć zaprezentowana tutaj historia naprawdę potrafi wciągnąć, tak w pewnym momencie czytelnika uderza brak dynamiki i napięcia. Chociaż pojawia się zarys pewnego niebezpieczeństwa i akcji, to jest on raczej bardzo stonowany i nie da się go odpowiednio wyczuć. Idziemy do przodu wraz z bohaterami, ale czegoś tutaj brakuje. To książka, która posiada w sobie tajemnicę, ale jest napisana bardzo lekko i zdecydowanie nie należy do zbyt skomplikowanych i wymagających powieści. Choć niektóre rzeczy niezbyt mi się sobą współgrały, tak książkę czyta się przyjemnie. Niestety, nie wywarła na mnie takiego efektu, jakiego bym oczekiwała. Jest dobra, poprawna i napisana w taki bezpieczny, schematyczny sposób. Maciej Siembieda nie przekroczył żadnych granic i nie wyszedł poza normy, trzymał się tego, co jest już czytelnikom dobrze znane. Dlatego Ci, którzy szukają czegoś bardziej zaawansowanego i innowacyjnego mogą się poczuć rozczarowani po lekturze 444. Jednak na pewno znajdą się i tacy, którzy mają ochotę na coś lekkiego, utrzymanego właśnie w takim stylu, jaki zaprezentował autor.
Ani specjalnie nie odradzam, ani specjalnie nie polecam. Pozostaję neutralna. Książkę potrafi wciągnąć i ma swoje zalety, ale też nie jest to coś wyjątkowo ambitnego, co skłaniałoby nas do dogłębnych analiz i wbijało w fotel. Teoretycznie mamy tutaj wszystkie te elementy, które być powinny: spisek, intryga, tajne stowarzyszenia, sensacja, pościg, groźby, romans… Ale czegoś zabrakło.

www.bookeaterreality.blogspot.com
Autor: janek89, data: 15.04.2017 15:22, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie mogę się doczekać!

Taaak, to zdecydowanie to na co czekałem od dłuższego czasu. Mam nadzieję, że powieść będzie pełna motywów kulturowych - jeśli tak to stanie się na pewno jedną z moich ulubionych powieści.
Autor: mil18@onet.eu, data: 13.04.2017 07:35, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

KOD MATEJKI

Polski „Kod Leonarda da Vinci” – to brzmi chwytliwie, choć czy na pewno dobrze? Dan Brown może i pisze bestsellery i potrafi stworzyć dobrze skonstruowane, ciekawe oraz wciągające fabuły, jednak o walorach literackich jego powieści lepiej jest nie rozmawiać. „444”, mimo iż do tytuły podchodziłem ostrożnie, ciekawiło i zachęcało. I nie żałuję, że sięgnąłem po powieść Siembiedy, bo choć lekka, to naprawdę przyjemna i wciągająca historia przygodowo-sensacyjna, w której nie brak humoru i bardzo ciekawych faktów historycznych.

Paweł Włodarczyk był nikim, upadły dziennikarz, były alkoholik, zatrudnienie, a i to z litości, znalazł w jednej z popularnych gazet, jednak na najniższym z możliwych stanowisk – nazywając rzecz po imieniu siedzi w piwnicy i zajmuje się działem dokumentacji prasowej. To on wpada na trop tajemnicy, która od wieków kryje się w obrazie Jana Matejki „Chrzest Władysława Warneńczyka”. Kiedyś, jeszcze w czasach studenckich, jego ówczesna narzeczona opowiedziała mu, że jej pradziadek znał pewną przepowiednię mogącą zmienić losy świata: a dokładniej pojednać chrześcijan i islamistów. W roku 1881 powierzył je Matejce, a ten namalował obraz, w którym ukrył ów przekaz. Od tego momentu zaczęła się burzliwa historia tego dzieła sztuki. Płótno stało się chyba najczęściej kradzionym na świecie, w latach 40. znaleźć je chcieli także naziści, jednakże po dziś dzień pozostaje ukryte. Paweł angażuje się we własne śledztwo, próbuje zainteresować całą sprawą IPN, jednak bezskutecznie. Wkrótce, gdy tylko zbliża się za bardzo do poznania odpowiedzi, ginie w wypadku samochodowym. Sprawcą wypadku jest albański kierowca, wyznawca islamu…
Jednak obraz nie zostaje zapomniany. Sprawę przejmuje prokurator Jakub Kania z IPN, który staje przed tajemnicą o wiele większą, niż kiedykolwiek mógłby sądzić. Tajemnicą swoimi korzeniami sięgającą wieki wstecz i mogącą sprowadzić na niego (i nie tylko) śmiertelne niebezpieczeństwo…

Powieść Siembiedy, jak widać po powyższym, mocno oparta została na schemacie, jaki spopularyzował przed piętnastu laty Dan Brown. Schemat ten eksploatowano potem do maksimum, wykorzystując na różne sposoby, nie powstydzili się go znani i cenieni autorzy, nie zapomnieli o nim także rodacy. Siembieda jednak jako jedyny z polskich autorów zbliża się tak bardzo do tego, co widzieliśmy w „Kodzie Leonarda da Vinci”. Jest tu wszystko, co w podobnej opowieści znaleźć się powinno, a więc tajne bractwo, tajemnice historii od wieków ukryte przed ludźmi, arabska baśń, sensacyjna fabuła, szybkie tempo, twardzi mężczyźni, piękne kobiety i fakty pomieszane z fikcją. Podobnie jest z samą akcją, którą rozpisana została pomiędzy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Tak, tak autor w finale książki zabiera nas do roku 2332, po co jednak to robi i co tam czeka na czytelników – to już musicie odkryć sami.

Czy warto? Jeśli lubicie lekko napisane (w powieści nie brakuje scen humorystycznych), dobrze poprowadzone i intrygujące poruszanymi tajemnicami opowieści, „444” na pewno Was nie zawiedzie. Właściwie książkę czyta się jednym tchem (choć całość liczy sobie ponad 550 stron) i z dużą przyjemnością. Nie ma tutaj większej głębi, jest nuta satyry, całość jednak to bardzo dobrze skrojona lektura w sam raz na wiosenne (a może nawet bardziej wakacyjne) długie popołudnia. Dużo dobrej zabawy bez chwili nudy i bezpiecznych, bo przeżywanych w fotelu przygód gwarantowana. Będziecie się mogli o tym przekonać już 26 kwietnia. Ja ze swej strony polecam.
Autor: janko, data: 11.04.2017 21:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

znakomita i wciągająca

Prowadze blog o ksiązkach i na bieżaco recenzuje najciekawsze pozycje, jakie aktualnie ukazują się na rynku. "444" otrzymałem przed premierą, dzięki czemu mogę polecić już teraz. Bez spoilerowania-intryga jest dość nietypowa, mocna, porywa czytelnika i nie chce puścic, więc książkę czyta się błyskawicznie. Poza tym styl, w jakim książka jest napisana, vardzo mi odpowiadał. Wróżę tej książce sukces!! 😊
Maciej Siembieda
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Wotum Maciej Siembieda
Wotum
Maciej Siembieda, 29,99
Gambit Siembieda Maciej
Gambit
Siembieda Maciej, 45,00
Gambit Maciej Siembieda
Gambit
Maciej Siembieda, 29,99
Miejsce i imię Maciej Siembieda
Miejsce i imię
Maciej Siembieda, 24,70
Klienci, którzy kupili 444, wybrali również:
Miejsce i imię Maciej Siembieda
Miejsce i imię
Maciej Siembieda, 24,70
Gambit Maciej Siembieda
Gambit
Maciej Siembieda, 29,99
Wotum Maciej Siembieda
Wotum
Maciej Siembieda, 29,99
Rana Wojciech Chmielarz
Rana
Wojciech Chmielarz, 25,94
Jeśli zatęsknię Anna Ficner-Ogonowska
Jeśli zatęsknię
Anna Ficner-Ogonowska, 29,24
Dylemat B.A. Paris
Dylemat
B.A. Paris, 29,94
Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych) Justyna Bednarek
Niesamowite przygody dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu ...
Justyna Bednarek, 27,93
Cień zbrodni Edyta Świętek
Cień zbrodni
Edyta Świętek, 27,93
Zadra Robert Małecki
Zadra
Robert Małecki, 27,93
Kratki się pani odbiły Jacek Galiński
Kratki się pani odbiły
Jacek Galiński, 34,00
Wojna i miłość. Katarzyna i Igor Jolanta Maria Kaleta
Wojna i miłość. Katarzyna i Igor
Jolanta Maria Kaleta, 38,42
Była sobie rzeka... Diane Setterfield
Była sobie rzeka...
Diane Setterfield, 33,89
Jeszcze będzie przepięknie Agnieszka Olejnik
Jeszcze będzie przepięknie
Agnieszka Olejnik, 29,53
Ekstradycja Remigiusz Mróz
Ekstradycja
Remigiusz Mróz, 27,93
Łzy wojny Wilbur Smith, David Churchill
Łzy wojny
Wilbur Smith, David Churchill, 31,52
Dziennik cwaniaczka. Tom 14. Totalna demolka Jeff Kinney
Dziennik cwaniaczka. Tom 14. Totalna demolka
Jeff Kinney, 19,10
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Poznaj świat niezwykłych zabawek od MGA - obok tej oferty nie można przejść obojętnie!
Ostatnio oglądane
K444
KCzuły narrator
KKicia Kocia u dentysty
KŚreżoga
KPowrót z Bambuko
KGorzko, gorzko
KChłopiec z lasu
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 59
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!