Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Kredziarz
C.J. Tudor
Mistrzowska oferta piłkarska w Bonito.pl

Kredziarz

Nasza cena:
26,24 zł (zawiera rabat 25 %)
Kredziarz - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 34,99 zł (oszczędzasz 8,75 zł)
Autor: 

C.J. Tudor

Wydawnictwo: Czarna Owca
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:384
Format:13.5 x 21.0 cm
Numer ISBN:978-83-8015-676-0
Kod paskowy (EAN):9788380156760
Waga:404 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 3,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 3,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 8,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (8 egz. w magazynie)
KurierKurier od 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (8 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru jeszcze dzisiaj (1 egz. na miejscu)
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (1 egz. na miejscu)
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (18 egz. na miejscu)
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2018.06.20
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Kredziarz – opis wydawcy

W mrocznych zakamarkach ludzkiego umysłu kryją się najbardziej fascynujące koszmary i tajemnice.

Rok 1986. Eddie i jego przyjaciele dorastają w sennym angielskim miasteczku. Spędzają czas, jeżdżąc na rowerach i szukając wrażeń. Porozumiewają się kodem: rysowanymi kredą ludzikami. Pewnego dnia jeden tajemniczy znak prowadzi ich do ludzkich zwłok. Od tej chwili wszystko zmienia się w ich życiu.

Trzydzieści lat później Eddie i jego przyjaciele dostają listy z wiadomością napisaną tajemniczym kodem z dawnych lat. Uważają, że to żart do momentu, gdy jeden z nich nie ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Do Eddiego dociera, że jedyną drogą do ocalenia siebie przed podobnym losem jest próba zrozumienia, co tak naprawdę stało się przed laty.

Kredziarz to najlepszy rodzaj suspense’u, w którym teraźniejszość doskonale współgra z reminiscencją, każda postać jest wyraźnie zarysowana i interesująca, żadna z zagadek nie pozostawia w czytelniku niedosytu, a zwroty akcji zaskoczą nawet najbardziej doświadczonego czytelnika.

„Niesamowicie hipnotyzująca książka. Kredziarz jest senną powieścią, pełną koszmarów. Niespokojną i nie dającą spokoju, naznaczoną cieniem i światłem. Fabuła przyspieszy twoje tętno i zamrozi krew. Narodziła się mroczna gwiazda”.

—A.J. Finn, autor powieści The Woman in the Window

FacebookTwitter
Kredziarz - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2018.01.31
Recenzja
Opinie czytelników o „Kredziarz”
Średnia ocena: 4,2 na bazie 12 ocen z 12 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: CośNaPółce, data: 27.05.2018 14:35, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fantastyczny thriller

Fantastyczny thriller!

Wszystko w tej książce porywa i zachwyca, od samego początku. Ba!, od pierwszego wzięcia książki do ręki i od złudzenia, że okładkowy rysunek został nakreślony kredą... Do tego pochwalne opinie z okładki, na czele z tą, która porównuje "Kredziarza" do "To" Stephena Kinga :) ...

Porównania do kultowego dzieła Mistrza nie wzięły się znikąd, o nie! To jeszcze nie ten poziom (Mistrzowi w końcu nie dorówna przecież nikt!), ale sama historia działa na wyobraźnię, trzyma w napięciu i - jestem o tym przekonany - King na pewno był tutaj dla autorki inspiracją :) Podobieństw mamy tu bowiem do "To" mnóstwo... Grupka dzieciaków w nudnym miasteczku, zbrodnia, przeskok czasowy do momentu, w którym w miejsce dzieci pojawiają się dorośli, powrót koszmaru sprzed lat... :)

Nowym - w porównaniu do Kinga - i szalenie fajnym elementem w tej opowieści jest... kreda. Dzieciaki z 1986r. posługiwały się nią tworząc swój własny kod do porozumiewania się. Jeden z takich rysunków doprowadził dzieciaki do ciała dziewczynki... Mijają lata, jeden z grupki przyjaciół dostaje rysunek nakreślony kredą... Znów ktoś ginie, a koszmar powraca... Super! :) Coś takiego czyta się fantastycznie, takich lektur nigdy nie jest i nie będzie mi mało :)

Fantastycznie w "Kredziarzu", poza samą historią, wygląda aspekt psychologicznego nakreślenia bohaterów. Każdy z nich ma swoje rozterki, własne wewnętrzne strachy, każdy nosi brzemię wydarzeń sprzed lat... Na każdego wpłynęło to niezaprzeczalnie w jakiś sposób, na każdego jednak trochę inaczej. C. J. Tudor nakreśla nam na kolejnych stronach te portrety psychologiczne i, muszę przyznać, bardzo dobrze jej to wyszło. Łączą się one spójnie z całą fabułą, przez co książkę czyta się jeszcze lepiej :)

A kim jest tytułowy Kredziarz?... Nie powiem ;) ... Ale zawiedzeni nie będziecie, oj nie! :) Zakończenie tej książki zaś zostanie z Wami, podejrzewam, na dłuższy czas w Waszej pamięci. Ja zaś z niecierpliwością będę czekał na kolejne książki C. J. Tudor ("Kredziarz" to, wyobraźcie sobie, jej debiut!; niesamowite :) - jeśli debiut jest tak dobry, to co będzie dalej? ... :) ).

Bawcie się dobrze! Polecam :) :)
Autor: Tygrysica, data: 17.04.2018 21:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kredziarz czy IT?

O „Kredziarzu” słyszał już chyba każdy. Ta książka podbiła miliony serc czytelników na całym świecie. Dlatego aż dziw (i trochę wstyd), że ja dowiedziałam się o niej dopiero kiedy otrzymałam email od wydawnictwa…

„Ludzie potrafią ranić innych, nawet nie zdając sobie z tego sprawy.”

„Kredziarz” C. J. Tudor to jedna z tych książek, które czyta się szybko i przyjemnie dzięki oryginalnemu pomysłowi oraz zaskakującej i wciągającej akcji. Przeglądając jednak opinie czytelników często można spotkać się ze stwierdzeniem, że w dość dużym stopniu przypomina on „IT” Stephena Kinga. Sama jednak mam mieszane uczucia względem tej teorii. Ponieważ o ile zgadzam się z tym, że klimat tych dwóch książek jest bardzo podobny to uważam, że jednak więcej je dzieli niż łączy. Podstawową i chyba najważniejszą różnicą między „IT” a „Kredziarzem” jest autentyczność. C. J. Tudor w przeciwieństwie do Kinga nie wplątuje do swojej historii elementów świata nadprzyrodzonego. Jej twórczość od początku do końca jest bardzo realistyczna i jeśli sama miałabym wybrać między tą dwójką autorów to nie wybrałabym mistrza grozy.

„Bycie dobrym człowiekiem nie polega na śpiewaniu hymnów czy modleniu się do jakiegoś mitycznego bóstwa. Nie chodzi o noszenie krzyżyka i chodzenie co niedziela do kościoła, ale o to, jak traktujesz innych ludzi. Dobry człowiek nie potrzebuje religii, bo wystarczy mu przekonanie, że postępuje właściwie.”

Zaskoczyła mnie bardzo informacja, że książka ta jest debiutem literackim. Przyznam szczerze, że gdyby mi tego wprost nie powiedziano to chyba nigdy bym się nie domyśliła. Ponieważ C. J. Tudor operuję językiem w niemal mistrzowski sposób, a jej styl pisania nie różni się zbytnio od tego bardziej doświadczonych autorów. Pochwała należy jej się również za dwutorowy sposób poprowadzenia fabuły. Wydarzenia z roku 1986 idealnie komponują się z tymi w teraźniejszości i pozwalają nam lepiej poznać bohaterów oraz motywy jakimi kierował się tajemniczy morderca.

Na sam koniec wspomnę jeszcze tylko, że jestem zachwycona okładką. Jest nadzwyczaj prosta, a jednak nie mogłaby być bardziej wymowna. Moim zdaniem to właśnie dzięki niej „Kredziarz” jest jedną z tych powieści, obok której żadna srok okładkowa nie będzie mogła przejść obojętnie i bez względu na treść będzie chciała mieć ją w swojej biblioteczce.

Reasumując, jeśli lubicie książki, które od początku do końca trzymają w napięciu to „Kredziarz” C. J. Tudor jest tym czego szukacie. Oczywiście nie jest to lektura pozbawiona wad, aczkolwiek spędzicie z nią naprawdę ciekawie czas. Gorąco polecam i czekam na kolejne powieści tej autorki.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Kredziarz” autorstwa C. J. Tudor.

Szukaj mnie na:
http://tygrysica.tumblr.com/
https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Autor: Bookendorfina, data: 07.04.2018 07:41, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Nie zawsze definiują nas nasze osiągnięcia, bywa, że ważniejsze są zaniedbania. Nie tyle kłamstwa, ile prawdy, które postanowiliśmy przemilczeć."

Po pozytywnych opiniach o tym thrillerze, jakie napotkałam podczas wędrówek po książkowych blogach, mocno nakręciłam się, aby ta przygoda czytelnicza stała się też moim udziałem. Lecz zawiodłam się, książka nie spasowała się z moimi oczekiwaniami, nie podziałała na wyobraźnię, nie wywołała pożądanych dreszczy emocji. Przez większą część powieści nudziłam się, a dobrą przyjemność z zagłębiania się w scenariusz zdarzeń odczuwałam dopiero na ostatnich stu stronach.

Pomysł na intrygę uważam za udany, sprytnie splątane nici półprawd, kłamstw i zmyłek, do ostatniej chwili nie wiadomo, jak faktycznie przedstawia się prawda, kto jest czarnym charakterem, w jaki sposób zinterpretować dowody, które podpowiedzi uznać za znaczące, a które odrzucić jako sztuczkę zaciemniania spraw. To sposób poprowadzenia akcji nie przemówił do mnie, zabrakło mi charakterystycznego dla tego gatunku napięcia, trzymania czytelnika w niepewności, błyskotliwego angażowania w snucie przypuszczeń i domysłów. Wszystko działo się jakby wokół mnie, obok mnie, nie poruszyło emocjonalnie, nie wywołało niecierpliwego przerzucania stron, aby poznać niespodzianki czekające dalej, nie zaiskrzyło.

Przypuszczam, że takie odczucia spowodowane mogą być tym, że autorka nie do końca przemyślała potrzeby odbiorcy przybliżanej historii, jakby nie mogła zdecydować się, czy pisze dla młodego czy starszego czytelnika. Były momenty, kiedy wydawało mi się, że już złapię właściwy rytm czy podążę w odpowiednim kierunku klimatu, aby za chwilę zdać sobie sprawę, że myślami jestem daleko od fabuły, śledzę ją w drugim, a nie w pierwszym planie. Może to kwestia prowadzenia narracji w dwóch płaszczyznach czasowych przy nieprzekonującej kreacji kluczowej postaci. Połowa lat osiemdziesiątych dwudziestego wieku i dwa tysiące szesnasty rok. Główny bohater jako dwunastoletni chłopak i jako dojrzały mężczyzna, ale jego spojrzenie na otaczający go świat i ludzi, a także dawne mroczne tajemnice, których tu nie brak, pozostają bez zmian.

Anderbury, wymarzone miejsce do zamieszkania, ciekawie krajobrazowo ulokowana miejscowość i spowita przyjaznymi więzami lokalna społeczność. Ale to tylko pozory, bo zło zaczyna coraz śmielej poczynać sobie wśród mieszkańców, nagle nie wszystko zaczyna do siebie pasować, odzywają się animozje i antypatie. W typowe dla nastolatków życiowe problemy autorka wplotła tragiczny wypadek w lunaparku, brutalne morderstwo dziewczynki, niedające o sobie zapomnieć koszmary, nakręcające się skandale i plotki, a także przyjaźń, która wydaje się nie przetrzymać próby czasu i dramatu wydarzeń. Jednak to znaki i symbole rysowane kredą, wszechobecne, raz niewinne i nieszkodliwe, a kiedy indziej złowieszcze i zatrważające, przejmują stery opowieści, właśnie od nich wszystko zaczyna się, narzucają reguły gry, i wszystko też na nich kończy się.

bookendorfina.pl
Autor: http://www.antykwariatzciekawaksiazka.pl, data: 06.03.2018 16:22, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kredziarz

Sugestywna, utrzymana w ciemnych odcieniach okładka, przedstawiająca mrocznego wisielca na szubienicy jest nieporównanie bardziej wymowna, niż jakikolwiek blurb promocyjny. Nic dziwnego, iż z największą ciekawością rozpoczęłam lekturę „Kredziarza”. Jakiego charakteru odczucia dominowały w mojej czytelniczej duszy tuż po przeczytaniu książki? O tym poniżej.

Senne i spokojne miasteczko zdawać by się mogło idealnym miejscem dla dorastających dzieci. Cisza i spokój, hermetyczna i zamknięta społeczność to przecież gwarancja bezpieczeństwa i równowagi. Nic bardziej mylnego. W chwili, gdy w pobliskim lesie zostają znalezione poćwiartowane zwłoki, spokój miasteczka zostaje bezpowrotnie zachwiany. Grupka miejscowych dzieciaków, dotychczas szukająca wrażeń podczas bezcelowych przejażdżek rowerowych, trafia na ślady zbrodni dzięki dziwnym znakom nakreślonym w pośpiechu białą kredą.

Trzydzieści lat później Eddie i jego przyjaciele z dzieciństwa ponownie otrzymują dziwną wiadomość zakodowaną w podobny sposób, jak komunikat sprzed lat, który wówczas stanowił zapowiedź okropnej zbrodni. Początkowo bohaterowie traktują wiadomość, jako nieudany i mało śmieszny żart, do momentu, gdy dochodzi do kolejnego morderstwa. Wówczas Eddie zaczyna podejrzewać, iż jedyną drogą do ocalenia jest powrót do przeszłości i próba rozwiązania zagadkowego morderstwa sprzed lat.

„Kredziarz” cechuje się typową dla małych i prowincjonalnych społeczności duszną i tajemniczą aurą, gęstą od niedopowiedzeń i zagadek, która idealnie wpisuje się w mroczną wizję książki. Tutaj nic nie jest takie, jakie na pierwszy rzut oka może się wydawać. Bohaterowie przybierający różnorodne maski i role. Gęste i ponure lasy skrywające prawdziwe twarze mieszkańców i ich nieetyczne, zwierzęce zachowania. I cały szereg innych elementów, który buduje tę niezwykłą atmosferę strachu.

Ważnym elementem książki są jej bohaterowie. Niejednoznaczni i grzeszni, nierzadko okaleczeni przez życie, niosą na swoich plecach dość potężne brzemię własnych doświadczeń. Eddie’ego i jego przyjaciół nie da się jednoznacznie polubić, razem są bowiem na tyle specyficzni i dziwni, iż swoim zachowaniem wzbudzają w odbiorcy współczucie zamiast zwykłą sympatię.

Powieść, oprócz mocno zarysowanej osi głównej, bazującej w głównej mierze na rozwiązaniu zagadki zbrodni, posiada również kilka kwestii pobocznych. Odnoszę jednak wrażenie, iż przez złożoność wplecionych w fabułę wątków, autorka celowo chciała wywieść czytelnika w pole, w chwili ustalania przez niego wizerunku tytułowego kredziarza. Serwuje nam bowiem cały szereg szalonych postaci, z równie szalonymi i pokręconymi życiorysami, które potencjalnie mogą być odpowiedzialne za zbrodnie opisane w książce. A jednak rozwiązanie zagadki podane jest bezpośrednio pod nos odbiorcy. W konsekwencji więc próba zwodzenia czytelnika okazuje się na tyle nieudolna, iż pozostaje on z poczuciem zawodu i fabularnej pustki. A szkoda.
Autor: 1991monika, data: 26.02.2018 12:41, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kredziarz

Rok 1986. Małe angielskie miasteczko i piątka 12-letnich dzieci. Eddie, Hoppo, Gruby Gave, Mickey Metal i Nicky. Ich dzieciństwo wypełniają typowe zabawy dla tamtych czasów – jazda na rowerze, zabawa na placu zabaw, budowanie szałasu. Pewnego dnia do ich codziennych zajęć dochodzi również malowanie kredą – którą szczególnie sobie upodobali, bo za pomocą kolorów i odpowiednich rysunków przekazywali sobie wzajemnie wiadomości, których nikt poza nimi nie umiałby odczytać. Kiedy rozpoczynali tę zabawę nie mieli jednak świadomości, że doprowadzi ich ona do zwłok.

Rok 2016. Po trzydziestu latach od tragicznych wydarzeń dorośli już przyjaciele otrzymują tajemnicze wiadomości z kredą w kopercie oraz rysunkiem na kartce. Początkowo się tym nie przejmują, jednak kiedy jeden z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach, dociera do nich, że to nie żart i ponownie roztrząsają przeszłość.

Kiedy otrzymałam propozycję przeczytania tej książki, nie wahałam się, ani przez chwilę. Lubię małe zamknięte społeczności i niewyjaśnione tajemnice z przed lat. Wiem, że nie jest to nic oryginalnego, ale ujęte w odpowiedni sposób, może nadać naprawdę dobry klimat książce i tutaj dokładnie tak jest.

Podobało mi się to jak zostali wykreowani bohaterowie. Autorka świetnie ich stworzyła, zarówno kiedy opisywała ich jako dzieci jak i dorosłych. W swoich zachowaniach wydawali mi się bardzo realni, nie przerysowani, z mnóstwem wad. Zdarzały im się sprzeczki, docinki, czy jakieś inne sytuacje, w których po prostu zachowywali się dość naturalnie.

Wydarzenia opisywane w książce poznajemy z perspektywy Eddiego. W „Kredziarzu” pojawiają się liczne retrospekcje – przez większą część rozdziały się przeplatają wydarzeniami z teraźniejszości z tymi z przeszłości. Zazwyczaj lubię ten zabieg, bo powinien dodawać jeszcze większej tajemniczości i grozy całej pozycji, jednak tutaj przez ponad połowę książki czułam się znużona. Niby pojawiły się jakieś niewiadome, ale nie zostało to opisane w porywający mnie sposób. Zdecydowanie brakowało mi tu czegoś, co od samego początku nie pozwoliłoby mi odłożyć książki dopóki nie poznam jej zakończenia.

W tej książce pojawia się naprawdę wiele niewiadomych i tajemnic. Bohaterowie po latach muszą stawić czoła swoim demonom przeszłości i podejmują próbę rozwiązania zagadek. Muszę przyznać, że kiedy przebrnęłam przez tę część, która mnie nużyła, zrobiło się bardzo ciekawie. Zakończenie jest zaskakujące i wynagrodziło mi początkowe znudzenie przy tej lekturze. Myślę, że słowa, które powiedział Eddiemu jego tata i są przytaczane, w książce kilka razy najlepiej oddają to, co powinno się wziąć pod uwagę sięgając po tę pozycję:

„Niczego nie zakładaj. Podawaj wszystko w wątpliwość. Odrzucaj to, co wydaje się oczywiste.”

Jeśli lubicie klimat zamkniętej, niewielkiej społeczności oraz wydarzeń, które doganiają bohaterów po wielu latach, aby prawda wyszła na jaw i jednocześnie nie przeszkadza Wam początkowy brak napięcia oraz powolny rozwój wydarzeń to jest to pozycja dla Was i nie będziecie zawiedzeni.
Autor: Anna Wądołowska, data: 25.02.2018 20:37, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam!

Przeczytana w dwa wieczory. Wciąga bardzo! Chwilami miałam wrażenie, że jest przewidywalna, a zakończenie będzie banalne, ale okazało się, że domyśliłam się tylko maleńkiej części 😉 Fajnie oddaje klimat mrocznych, amerykańskich thrillerów z lat 90-tych. Sny mieszają się z rzeczywistością, prawda z szaleństwem. Krótkie rozdziały, przeskoki w czasie z teraźniejszości do lat dziecinnych bohatera. To wszystko sprawia, że naprawdę czyta się szybko
Autor: Kamila Idziaszek, data: 24.02.2018 17:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kredziarz

"Kredziarz" jeszcze na długo przed premierą miał bardzo silną akcję promującą. Dosłownie wszędzie zaczęły pojawiać się zapowiedzi tej książki i niezwykle pozytywne recenzje czytelników. Oczywiście nie mogłam przejść obojętnie obok tak głośnej pozycji i wiedziałam, że prędzej czy później trafi ona w moje ręce. Całe szczęście stało się to naprawdę szybko, dzięki czemu jeszcze kilka tygodni przed premierą mogłam poznać tę fascynującą historię. Jakie wrażenie zrobiła na mnie ta lektura? Czy opinie pełne zachwytów unoszące się w pobliżu "Kredziarza" mają coś wspólnego z rzeczywistością czy są tylko i wyłącznie pustymi frazesami wymyślonymi na potrzeby promocji? Zapraszam do zapoznania się z dalszą częścią recenzji, z której z pewnością się tego dowiecie.

Eddie wraz z grupą przyjaciół spędzają czas jeżdżąc na rowerach i szukając wrażeń. Kiedy jedno z nich otrzymuje na urodziny pudełko z kredą, wymyślają kod, którym odtąd zamierzają się porozumiewać. Pewnego dnia ich niewinna zabawa kończy się odkryciem zwłok co na zawsze zmienia ich życie. Trzydzieści lat później Eddie i jego przyjaciele otrzymują wiadomość napisaną tajemniczym kodem z dawnych lat. Są pewni, że to zwykły żart, jednak kiedy jeden z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach zaczynają mieć co do tego wątpliwości. Główny bohater postanawia rozwikłać zagadkę z dzieciństwa i stara się zrozumieć co tak naprawdę się stało. Czy odkryje prawdę?

Muszę przyznać, że przed przystąpieniem do lektury "Kredziarza" miałam spore obawy czy w ogóle jest to książka dla mnie. Z jednej strony uwielbiam wszelkie thrillery i zawsze z ogromną chęcią się za nie zabieram, jednak nie byłam pewna czy spodoba mi się przeplatanie aktualnych wydarzeń z historią sprzed wielu lat. Bałam się, że mogę mieć trudności ze zrozumieniem fabuły i nadążaniem za akcją. Szybko jednak okazało się, że autorka doskonale poradziła sobie z konstrukcją fabuły i bardzo płynnie udało jej się przeplatać różne wątki. Losy Eddiego oraz jego przyjaciół są naprawdę intrygujące i trzymają czytelnika w napięciu aż do ostatniej strony.

Bohaterowie są bardzo poprawnie wykreowani i choć nie zawsze zgadzamy się z ich zachowaniem, to nie wywołują oni w nas jakiejś szczególnej irytacji. Niemal każda z postaci skrywa jakieś mroczne tajemnice, co sprawia, że cała historia staje się jeszcze bardziej intrygująca i zagadkowa. "Kredziarz" to powieść, od której naprawdę trudno się oderwać, a kolejne rozdziały przynoszą nam coraz więcej emocji i napięcia.

Język, którym posługuje się autorka jest prosty i łatwy w odbiorze, dzięki czemu bez problemu możemy zrozumieć fabułę, która trzeba przyznać jest nieco zagmatwana. C. J. Tudor pisze w sposób, który pozwala przyswoić przeskoki między przeszłością a teraźniejszością i sprawia, że szybko zatracamy się w życiu głównego bohatera. "Kredziarz" jest debiutancką powieścią tej autorki, ale absolutnie na taką nie wygląda. Przez cały czas miałam wrażenie, że pisarka jest dużo bardziej doświadczona i nie mogłam przestać się dziwić jak doskonale poradziła sobie ona z przedstawieniem całej historii.

Podsumowując - "Kredziarz" okazał się dla mnie strzałem w dziesiątkę i cieszę się, że mogłam go przeczytać jeszcze przed premierą. Jestem pewna, że jeśli autorka zdecyduje się wydać kolejną powieść, będę jedną z osób, które się z nią zapoznają. Jeśli gustujecie w thrillerach, historia Eddie'go powinna wam się spodobać.
Autor: GeekLife.pl, data: 23.02.2018 11:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie można się oderwać!


W małym angielskim miasteczku Anderbury na południu Anglii zwykle nie dzieje się nic ciekawego. Życie płynie sobie spokojnie, mieszkańcy zajmują się swoimi sprawami, a dzieciaki, jak to dzieciaki, szukają co raz to ciekawszych rozrywek. Wszystko zmienia się w latem 1986 roku, gdy miasteczkiem wstrząsa seria przerażających wydarzeń, których kulminacją okazuje się znalezienie pozbawionego głowy, rozczłonkowanego ciała młodej dziewczyny. Zuchwały morderca zostawił wskazówki w postaci narysowanych w różnych miejscach kredowych ludzików… Trzydzieści lat później, Eddie, jeden z uczestników tamtych wydarzeń, otrzymuje w liście kredowy rysunek, który nie tylko przywołuje wspomnienia, ale też podważa wszystko, co udało się ustalić śledczym i mediom…

C.J. Tudor dosłownie uwiodła mnie pomysłem na prowadzenie fabuły. Przez całą opowieść (z malutkimi wyjątkami w kulminacyjnym momencie) każde kolejne rozdziały rozgrywają się naprzemiennie w 2016 1986 roku. Raz poznajemy życie 42-letniego Eda, a za moment śledzimy losy roztargnionego 12-letniego Eddie’ego. Od początku z grubsza wiemy, co wydarzyło się w feralnym osiemdziesiątym szóstym, ale każdy powrót do przeszłości dorzuca następną cegiełkę wypełniającą luki w naszej wiedzy, a także rzuca nowe światło na postaci i ich dalsze losy. Teraźniejszość i przeszłość idealnie się uzupełniają i aż dziw bierze, że przy takim podejściu autorce udało się do końca utrzymać tajemnicę i napięcie.

Akcja rozgrywająca się w dwóch stosunkowo bliskich, a tak jednocześnie odległych epokach sprawiła, że Kredziarz ma dwa oblicza. Wydarzenia w 2016 roku przedstawiają aktualny świat i życie dorosłych w małym miasteczku. Przeżycia nastolatków zdefiniowały ich dorosłe życie, a zostało to przedstawione w iście mistrzowskim stylu. Sama narracja w teraźniejszości przypomina najlepsze książki Harlana Cobena (Ed nawet jedną czyta!). Główny bohater, a jednocześnie narrator opowieści, trochę przez przypadek, trochę z ciekawości, a trochę przez poczucie winy odkrywa kolejne tajemnice i krok po kroku dochodzi do prawdy. Mamy tutaj całą masę cliffhangerów kończących rozdziały, a atakujące z bardzo dużą częstotliwością zwroty akcji dosłownie wbijają w fotel. Jest moc!

Część rozgrywająca się w 1986 roku jest zgoła inna. To właśnie w tej epoce dokładne poznajemy bohaterów. Dwunastoletni Eddie, Gruby Gav, Mickey Metal, Hoppo i Nicky paczka zwykłych dzieciaków. Śmigają wszędzie na BMX-ach, interesują się popkulturą, chodzą do wesołego miasteczka i mają gdzieś to, co robią ich rodzice. We wspomnieniach narratorem również jest Eddie, ale nie ten patrzący na wszystko z dystansu doświadczony czterdziestolatek. Wydarzenia z 1986 referuje nam młody, niezdający sobie sprawy z konsekwencji swojego zachowania, młokos. Rozdziały sprzed trzydziestu lat czarują swoim urokiem i dosłownie nie pozwalają oderwać się od lektury. Skojarzenia ze Stranger Things, To, czy Goonies są jak najbardziej na miejscu mimo, że klimat i tematyka są tutaj nieco inne. Wspólne zabawy, kłótnie i zachowanie dzieciaków wobec rozgrywających się ludzkich dramatów zostały przedstawione niezwykle wiarygodnie i mimowolnie przywoływały wspomnienia beztroskiego dzieciństwa.

Kredziarz zachwyca pod każdym względem. Przemyślana, pełna zwrotów akcji fabuła okraszona została świetnie napisanymi postaciami i genialnym podziałem czasu akcji. To jedna z tych książek, która nawet w momencie, gdy wydaje się, że wiemy już wszystko potrafi zaserwować twist wywracający fabułę do góry nogami. Warto? Trzeba!!!
Autor: Miasto Książek, data: 08.02.2018 19:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Coś nowego!

Akcja powieści jest prowadzona na dwóch płaszczyznach czasowych 1986 i 2016. W przeszłości główny bohater ma dwanaście lat i spędza wakacje z paczką przyjaciół. Dla urozmaicenia porozumiewają się za pomocą znaków rysowanych kredami. Pewnego dnia tajemnicze symbole doprowadzają ich do zwłok. W teraźniejszości demony przeszłości zaczynają się odzywać. Czy sprawa sprzed lat rzeczywiście została wyjaśniona? Czy prawdziwy winowajca dostał zasłużoną karę?
Ta książka wyskakiwałam mi po prostu wszędzie! Jej wydanie bardzo przyciąga uwagę, tak samo jak opis. Tylko czy nie przypomina ona innej historii? Powiem szczerze, że mi na początku skojarzyła się z To Stephane Kinga, ale niepotrzebnie, bo ta powieść jest cudna bez tego!
"Pewne rzeczy w życiu można zmienić: wagę, wygląd, nawet nazwisko. Ale inne są odporne na najsilniejsze starania i mimo szczerych chęci nie jesteśmy w stanie na nie wpłynąć. To te drugie w największym stopniu nas określają. Jesteśmy nie tym, co da się w nas zmienić, lecz tym, na co nie możemy nic poradzić."
Historia od samego początku nie jest jednoznacznie ukierunkowana. Rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, dlatego informacje o wydarzeniach z przeszłości zostają nam dawkowane. Dla mnie to było świetnym zabiegiem, ponieważ mogłam rozmyślać i tworzyć teorie, co się tam tak naprawdę wydarzyło i kto może być winny. Każdy z paczki przyjaciół miał swoje tajemnice, które dopiero z czasem wyszły na jaw.
Bohaterowie są różnorodni i każdy jest inny. Wydaje mi się, że nie było jakoś postaci, która szczególnie by się wyróżniała, chociaż może Wielebny. Przypadli mi do gustu, jednak jak wspominałam, nie wyróżnili się niczym co sprawiłoby, że zostaliby w mojej pamięci na dłużej.
"W religii to częsta prawidłowość: morduj, gwałć, masakruj, a jak okażesz skruchę, wszystko będzie ci wybaczone."
Jedyną chyba rzeczą do której mogłabym się tak konkretniej przyczepić, to zbyt długie opisy i rozmyślenia głównego bohatera. Czasami mogłabym pominąć całą stronę i nadal wiedziałabym o co chodzi, bo autor tak długo to rozwlekał. Jednak dzięki przyjemnego stylowi pisania da się radę przez to przebrnąć.
Podsumowując Kredziarz to powieść, która nieraz zamiesza Wam w głowie. Mimo że udało mi się szybciej od bohaterów ogarnąć, kto jest winny, to przyjemnie spędziłam z nią czas. Autor też potrafił też stworzyć wiele ciekawych i inspirujących cytatów i jest ich naprawdę sporo! Dlatego jeżeli macie ochotę na dobry kryminał i leciutkim wątkiem paranormalnym, to ta powieść jest z pewnością dla Was. Jestem bardzo ciekawa jak finalnie będzie ta książka wyglądać, bo już egzemplarz recenzencki robi wrażenie, zwłaszcza grzbiet!
Autor: licencja-na-czytanie.blogspot.com, data: 04.02.2018 21:18, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kredziarz

Nikt nie wie, kiedy to wszystko się zaczęło. Pewnie na urodzinach Grubego Gava, gdy dostał wiaderko pełne kredy. Albo gdy przyjaciele zaczęli przekazywać sobie dzięki nim wiadomości. Może później, gdy kolorowe rysunki zaczęły się same pojawiać lub gdy doprowadziły ich do ciała dziewczyny… Wtedy zabawa się skończyła.

Rok 1986. Eddie, Gav, Hoppo, Mickey i Nicky zostawiają sobie znaki rysowane kredą. Nagle rysunki zaczynają się same pojawiać, aż doprowadzają przyjaciół do zwłok dziewczyny. Trzydzieści lat później ktoś znów zostawia tajemnicze znaki. To, co wszyscy brali za słaby żart, kończy się śmiercią jednego z przyjaciół. Kto zamordował niewinną nastolatkę? Dlaczego po tylu latach musiała zginąć następna osoba?

Akcja powieści toczy się w latach współczesnych, ale mamy również przeskoki do 1986 roku. Narracja często cofa się do przeszłości, abyśmy mogli lepiej zrozumieć obecną sytuację, bądź – co dzieje się równie często – jeszcze bardziej mąci w głowie. Wprowadzenie retrospekcji było dobrym pomysłem, gdyż bieżące wydarzenia ściśle łączyły się z tym, co stało się w czasach dzieciństwa głównego bohatera. Wygodniej było śledzić fabułę będąc w 1986 roku niż tylko poprzez rozmowy o przeszłości między postaciami.

Zaczynając lekturę czekałam na pojawienie się tytułowego Kredziarza. Nastawiałam się na zły charakter, mroczną postać, która będzie wzbudzać dreszcz emocji, wywoływać niepewność. Kojarzył mi się z kimś owianym tajemnicą, niebezpiecznym, który igra z ludzkimi umysłami, bawi się. Tymczasem samego Kredziarza w Kredziarzu było bardzo, ale to bardzo mało. Czasem był wspominany, jednak stanowił jedynie mdłą postać, pojawiającą się gdzieś w tle całej historii. To moje największe rozczarowanie w tej książce. Chciałam wyrazistej postaci, a dostałam słabą namiastkę, ledwie zarysowaną.

Głównym wątkiem powieści jest morderstwo nastoletniej dziewczyny, które pomimo upływu lat nie zostało wyjaśnione. Eddie uważa, że jeżeli przypomni sobie wszystkie wydarzenia z tamtego roku, połączy ze sobą fakty i odkryje zabójcę, tajemnicze znaki przestaną się pojawiać. Chce odkryć prawdę i wreszcie zostawić za sobą tamtą sprawę. Przy okazji dokopuje się do innych tajemnic. Przyznam szczerze, że spodziewałam się innego zakończenia książki. To, które otrzymałam w pewnym stopniu pokrywało się z niektórymi moimi domysłami, ale nie udało mi się poprawnie rozwiązać wszystkich zagadek (dobrze myślałam o tym, co się stało z głową denatki).

Thriller czytało mi się bardzo szybko i w gruncie rzeczy wciągnęłam się w historię. Język był prosty, całość przyjemnie napisana, lekko. Pojawiały się kolejne pytania, więc czekałam na rozwiązanie wszystkich tajemnic. Czegoś mi jednak brakowało, czegoś co podkreśliłoby charakter powieści, wybiło ją ponad inne podobne książki. Może to moje wcześniej nakręcone oczekiwania sprawiły, że czuję niedosyt, a może to jednak niedopracowane szczegóły ze strony autorki, przede wszystkim słaby wątek tytułowej postaci.

Kredziarz to jedna z najlepiej reklamowanych książek. Pozytywne recenzje pojawiające się na długo przed premierą, wydawnictwo rozdające setki egzemplarzy recenzenckich, kuszący opis fabuły, prosta, ale jakże intrygująca okładka. Zapowiadało się na jeden z bardziej spektakularnych debiutów. Ta historia miała wszystko, począwszy od pomysłu, a skończywszy na genialnej pracy marketingu. Szkoda tylko, że mocno rozbudzone nadzieje nie zostały spełnione, a powieść która miała być hitem, okazała się przeciętna.
Autor: MargoRoth, data: 02.02.2018 13:09, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kredziarz

To Kredziarz podsunął dwunastoletniemu Eddiemu pomysł, aby porozumiewać się z przyjaciółmi za pomocą kredowych ludzików. Zabawa ta była doskonałym urozmaiceniem sennych wakacji, jednak skończyła się w momencie, gdy rysunki zaprowadziły chłopców do ukrytych w lesie zwłok.

Trzydzieści lat później, gdy Eddie wciąż walczy z nawiedzającymi go wspomnieniami, koszmar nagle powraca. Mężczyzna dostaje kopertę, w której wnętrzu kryje się tylko kawałek kredy i rysunek człowieka z pętlą na szyi. Czy niewinna zabawa z dzieciństwa kiedykolwiek się zakończyła? A może zabójcza gra Kredziarza wciąż trwa, mimo że nie wszyscy są tego świadomi…

Mało jest takich książek, które porażają już od pierwszego zdania. Zwykle akcja potrzebuje chwili czasu, aby się rozkręcić, a pierwsze ciarki na plecach przychodzą po kilkudziesięciu stronach. Kredziarz zmroził mi jednak krew w żyłach już pierwszymi słowami, a krótki prolog napełnił niepokojem i ekscytacją – było to idealne rozpoczęcie książki, która miała trzymać w napięciu do samego końca. Czy tak się stało?

Nigdy nie sądziłabym, że coś tak prostego i dziecinnego, jak narysowane kredą ludziki, może stać się motywem przewodnim serii zabójstw. Rysunki te znaleziono przy pierwszym z ciał i nie brakowało ich przy ostatnim. Autorka bardzo pomysłowo uczyniła te znaki maleńkimi symbolami, na których widok coś przewraca się w żołądku. W książce jest jednak o wiele więcej momentów, w których ma się ochotę rozejrzeć dookoła, żeby upewnić się, czy aby na pewno jesteśmy sami w pokoju, a nikt nie czai się w drugim pomieszczeniu, w szafie lub za rogiem. Każdy rozdział zakończony jest odkryciem kolejnego elementu układanki, który zmienia wszystko i po którym tak ciężko zebrać myśli. Jak możecie się domyślić, działa to w ten sposób, że podczas czytania obiecujecie sobie ,,jeszcze tylko jeden rozdział”, a kończy się na czterech, bo nie możecie przestać. Ta powieść łatwo uzależnia.

Kredziarz to książka, przez którą się płynie w zastraszającym tempie. Mija się setną stronę, dwusetną, trzysetną… Nagle historia się kończy, a ty myślisz z żalem: ,,Co? To już?”. Lekkość czytania potęguje też fakt, że książka nie jest napisana typowym dla niektórych kryminałów ciężkim językiem i nie przytłacza swoją atmosferą. Szczerze mówiąc, styl C.J. Tudor bardzo przypadł mi do gustu, ale nie przypominał tego, który znałam chociażby z książek Jo Nesbo czy Roberta Galbraitha. Dodaje to jednak Kredziarzowi dodatkowego smaczku – historia wydaje się być bardziej niewinna, a to, co kryje się na następnych stronach jest w stanie jeszcze bardziej nas zaskoczyć.

Aż ciężko uwierzyć, że jest to debiut autorki! Jak na swoją pierwszą książkę, C.J. Tudor wykazała się ogromną pomysłowością, a stworzona przez nią historia okazała się wciągająca i pełna zwrotów akcji. Jeśli pisarka w takim stylu rozpoczyna swoją przygodę z tworzeniem książek, strach pomyśleć, co będzie dalej. Jeśli do księgarni trafi jej kolejna powieść, będę pierwszą osobą, która ustawi się w kolejce.

Jest jednak pewien mankament, który nieco zaważył na ocenie. Miałam wrażenie, że niektóre wskazówki dotyczące rozwiązania zagadki zostały wyartykułowane zbyt mocno. Ja sama nie mogę pochwalić się analitycznym umysłem i ponadprzeciętną spostrzegawczością, a Sherlock Holmes byłby ze mnie kiepski, ale nawet ja wyłapałam pewne elementy, dzięki którym czytelnik był w stanie odkryć tożsamość mordercy na własną rękę. Tym samym autorka w pewnym stopniu pozbawiła się cennego elementu zaskoczenia, który działałby na jej korzyść. Nie oznacza to jednak, że w książce brakowało niespodzianek. Końcówka faktycznie wbiła mnie w fotel i pozostawiła w mojej głowie plątaninę myśli, które już nigdy nie mają być rozsupłane.

Mam też pewien problem z tym, że niektóre wątki były nieco zbyt zagmatwane. Nie wiem, czy odbierać to jako wadę, czy wręcz przeciwnie – jako zaletę, która nie pozwala się czytelnikowi połapać w wydarzeniach. Chodzi mi o to, że czasem nie rozumiałam już co się stało, jak i dlaczego. Być może wyjaśnienia autorki były nieco zbyt zawiłe, ale, jak mówię, nie wiem, czy jest to plus, czy minus książki.

Czytałam Kredziarza z największą przyjemnością. Jest to kryminał, który zdecydowanie zasługuje na uwagę, tym bardziej, że jego autorka dopiero co zawitała do książkowego świata. Warto wypatrywać jej twórczości w przyszłości, ponieważ w Kredziarzu wykazała się oryginalnością i zdolnością do wpływania na emocje czytelnika. Kredziarz to powieść, na którą powinniście zacząć polować już pod koniec lutego. Jestem pewna, że nie będziecie tego żałować.

booksofsouls.blogspot.com
Autor: Natalia, data: 01.02.2018 07:01, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Narysowany koszmar

30 lat temu rysunki namalowane kredą doprowadziły grupkę przyjaciół do rozczłonkowanych zwłok nastolatki. Sprawę uznano za rozwiązaną, ale gdy po latach Ed - jeden z bohaterów tamtych wydarzeń - otrzymuje list z kredą i rysunkiem wisielca, pojawiają się wątpliwości. "Kredziarz" to opowieść, w której spokojne małomiasteczkowe życie zostaje zaburzone przez makabryczne wydarzenia, za dziecięcą niewinnością kryją się tajemnice, zdarzenia sprzed lat przeplatają się z teraźniejszością, a kolejne strony przynoszą więcej niewiadomych niż odpowiedzi. Nie ma tu akcji pędzącej na łeb na szyję, jest za to intrygujący klimat nasuwający skojarzenia z "Joylandem" Kinga, są też upiory kryjące się w ludzkim umyśle.
C. J. Tudor nie daje po sobie poznać, że jest debiutantką - "Kredziarz" to zgrabnie przemyślana i zaskakująca lektura, którą ciężko odłożyć na bok przed przeczytaniem do końca. Oby jak najwięcej tak dobrych książek!

https://www.instagram.com/ilookgoodinthatwhitecoat/
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na ofertę książkową Wydawnictwa Egmont!
Ostatnio oglądane
KKredziarz
KA ja żem jej powiedziała...
KBieguni
KMoje serce w dwóch światach
KOutsider
KCztery żywioły. Tom 4. Czerw...
KPodejrzany
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 489
Blues - 426
Country - 164
Dubstep - 252
Etniczna - 145
Filmowa - 534
Hardcore - 146
Hip-hop - 1112
Jazz - 2013
Kabaret - 57
Klasyczna - 2961
Pakiety - 79
Pop - 8547
Pozostałe - 1656
Punk - 374
Religijna - 210
Retro - 26
Rock - 4416
Soul - 52
Swing - 7
Gry - 108
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2018 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!