Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Mamy dla Ciebie apkę! Pobierz z:
Książka Dziewczyna z Dzielnicy Cudów
Aneta Jadowska
Skorzystaj z 38% rabatu na całą ofertę wydawnictwa Zwierciadło!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Nasza cena:
27,68 zł (zawiera rabat 25 %)
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 9,22 zł)
Autor: 

Aneta Jadowska

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:320
Format:13.5x21.0 cm
Numer ISBN:978-83-7924-620-5
Kod paskowy (EAN):9788379246205
Waga:642 g
Dostępność: pozycja dostępna (21 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 9,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.12.02
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.12.02
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.12.02
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
do odbioru już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.12.02
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.12.02
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.12.02
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.12.02
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
do odbioru w dniu 2020.12.02
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.12.02
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru już jutro
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów – opis wydawcy

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?

Jadowska przyzwyczaiła swoich czytelników do kilku rzeczy: nietuzinkowych bohaterek, alternatywnych miast pełnych złowrogich stworzeń i niedających się przewidzieć zwrotów akcji. W "Dziewczynie…" jest to wszystko, za co czytelnicy pokochali serię o Dorze Wilk, i dużo, dużo więcej! – Anna Misztak, red. nacz. Lubimyczytac.pl

FacebookTwitter
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.08.24
Recenzja
Opinie czytelników o „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”
Średnia ocena: 4,3 na bazie 57 ocen z 57 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Weronika, data: 26.09.2018 20:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy cudów

Uwielbiam książki z gatunku fantastyki - mam po prostu do nich słabość. Gdy tylko zobaczyłam „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” to zapragnęłam tę książkę przeczytać jak najszybciej.


Miejscem akcji jest świat wykreowany przez autorkę. Spodobał mi się sposób w jakim zostały przedstawione miasta, po których porusza się nasza bohaterka - Nikita. Sawa to miasto, które wydawać by się mogło, że jest spokojne, jednak skrywa istoty niebezpieczne, uzbrojone w kły i pazury. Wars to miasto brudne, brutalne i nieprzewidywalne. Oba te miasta są odmienne, ale każde ma swój niepowtarzalny charakter.

"Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić."

W tej książce mamy silnych i barwnych bohaterów, którzy są za razem skryci. W raz z fabułą poznajemy ich tajemnice i historie. Ja, czytając, nie mogłam przestać kibicować bohaterom, którzy tak bardzo skradli moje serce, a zwłaszcza Nikita. Jest to kobieta stanowcza, nieustępliwa i z silnym charakterem. Śledzenie jej domysłów na temat całej intrygi rozwiniętej w książce, to czysta przyjemność. Kolejną genialną postacią w tej książce jest Robin, który odgrywa w historii bardzo ważną rolę. Trudno mu odmówić pewnego uroku osobistego, ale przede wszystkim, urzekł mnie stoickim spokojem i opanowaniem. Nie rzucał słów na wiatr, nie starał za każdym razem dowieść swojej racji i nie podejmował bezmyślnych decyzji.

"(...) jestem sprawiedliwa w swojej nieufności - nie ufam tym, których znam, z bardzo małymi wyjątkami, i tym, których nie znam."

Fabuła jest mroczna,brutalna z elementami magii. Mamy tutaj głęboko skrywane tajemnice oraz odrobinie czarnego humoru. Dodatkowo atrakcyjności książce dodają ilustracje zamieszczone wewnątrz powieści. Proste, ale bardzo wymowne, pobudzające wyobraźnię, idealnie wpasowujące się w treść.

"Mówiła mi, że mam w sobie dość siły, by zmierzyć się z całym światem, a jeśli świat zasłuży, mam go po prostu kopnąć. I mocno podkulić palce, by to świat zabolało bardziej niż mnie."

Akcja powieści wciąga, a wątki nie są podobne do popularnych książek zagranicznych. Styl pisania autorki w tej książce to cudo, wszystko jest przemyślane, a przez kolejne strony po prostu się płynie. To kolejny przykład, że nasi rodzimi pisarze często poziomem swych książek, przewyższają literaturę zagraniczną. Genialna pozycja dla fanów fantastyki i dodam nawet, że fani kryminałów również będą usatysfakcjonowani.
Autor: Snieznooka, data: 08.09.2018 22:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

https://przez-zamrozone-okulary.blogspot.com/

„Dziewczyna z dzielnicy cudów” jest moim pierwszym spotkaniem z twórczością Anety Jadowskiej, wiem, wiem jak to jest możliwe? Przeglądając bookstagramy często upatruje sobie książki, po które chciałabym sięgnąć, tak było i w tym przypadku. Kiedy nadarzyła się okazja złapać pierwszy tom przygód Nikity nie mogłam jej nie wykorzystać. Nadrabiam zaległości w twórczości rodzimych autorów z wielkim potencjałem, zwłaszcza, że lubię silne i wyraziste główne bohaterki.

„Słabe istoty pozorują się na silniejsze. Tylko te silne mogą sobie pozwolić na udawanie słabości.”

Główną bohaterką jest Nikita, jest to kobieta, która osiada wiele imion, sama jednak nie do końca pamięta jak brzmi to prawdziwe. W Zakonie jest jednym z tak zwanych Cieni, zabójczynią, do niej można się zwrócić, kiedy chcemy się kogoś szybko pozbyć. Jest córką szefowej Zakonu Cieni i złego, szalonego czarodzieja, jednak robi wszystko, aby z rodzicami mieć jak najmniej wspólnego, dlatego też skrywa tajemnicę magicznego talentu, na który zużywa bardzo dużo energii, musi, więc ją nadrobić, dlatego ma ogromny apetyt, co nie ma negatywnego wpływu na jej figurę. Szczęściara z niej!

„Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić.”

Akcja książki ma miejsce w dwóch przedzielonych Wisłą miastach- Warsie i Sawie, miejscowościach wykreowanych przez autorkę, nieco dziwne i tajemnicze, ale także groźne. Klimat jest przepełniony magiczną energią, tworząc niezwykłe tło dla rozgrywającej się historii. Świat podzielony przez Jadowską to dwie płaszczyzny, ten dobrze nam znany oraz, w którym żyją magiczne istoty. Miasteczko Wars jest bardziej cywilizowane niż Sawa, które jest bardziej niebezpieczne pełne niebezpiecznych roślin i dzikich bestii. Oba są połączone mostem, tytułowa Dzielnica Cudów jest jedną z lepszych znajdujących się w Warsie. Pełna uroczych sklepów, dzieci roznoszących gazety, po spędzeniu nocy w tym miejscu zostaje się jej mieszkańcem na zawsze, co uniemożliwia życie poza dzielnicą.
Nikita jest osobą, która odsuwa od siebie nawet najbliższych znajomych, mimo to jest bardziej skłonna do refleksji nad swoimi działaniami. Ma wiele twarzy, o czym świadczy to, że jest zagubioną w swoich odczuciach, a jej natura jest bardzo chaotyczna.
Autorka pozwala nam śledzić nie tylko losy bohaterki wzbogacone o jej przemyślenia, ale także eksponuje jak wiele w życiu kobiety było tajemnic, o których nawet by nie śniła. Po odsłonięciu jednej niewiadomej pojawia się kilka kolejnych, które trzeba rozpracować. Czytelnik z całą pewnością nie będzie się nudził. Mamy tutaj wiele walk, pościgów i śledztwa, które wpływają interesująco na kształtującą się fabułę.

„Mówiła mi, że mam w sobie dość siły, by zmierzyć się z całym światem, a jeśli świat zasłuży, mam go po prostu kopnąć. I mocno podkulić palce, by to świat zabalało bardziej niż mnie.”

Matka Nikity przydziela jej nowego partnera Robina, którego domeną jest łucznictwo, jego akta zostały sfabrykowane, pozostaje pytanie, co potrafi posiadany przez niego talizman? Dziewczyna nie jest zbyt przyjazną osobą, dlatego nie ma zbyt wiele osób, które chciałyby z nią pracować, czy też chronić jej tyły. Robin nie unika podejrzeń kobiety o wrogie zamiary względem niej. Jest nauczona, bowiem tego, że nie powinna nikomu ufać i nigdy nie opuszczać gardy. Czeka, więc na pretekst, aby go zabić, chociaż okoliczności ku temu są niesprzyjające, w Dzielnicy Cudów zostaje porwana jedna z piosenkarek klubu Pozytywka, która jest bliską znajomą Nikity. Kto za tym stoi?

„Uśmiechnął się tak szczerze i radośnie, że po prostu mu przywaliłam. Odruch bezwarunkowy, nic na to nie poradzę.”

Czytelnik zastanawia się, co z tą całą aferą ma wspólnego Matka Przełożona Zakonu Cieni, jak bardo pogmatwane jest życie rodzinne bohaterki? I co zmaluje brak bliźniak Nikity? Usiłujemy rozgryźć zabójczynię, poznać, jaką jest kobietą? Czy to kolejna przerysowana postać ze zbyt ostrym języczkiem i tipsami? W żadnym wypadku. Nikita ma w sobie wiele współczucia i empatii, chociaż z początku mamy obraz zimnej i wyrachowanej twardzielki, świetnej w swoim fachu.
W książce mamy tyle akcji, że nie sposób jest się nudzić, staramy się rozwiązać wszystkie sekrety, chociaż nie jesteśmy w stanie. Z początku może się wydawać, że wszystko, jest zbyt chaotyczne i nieuporządkowane, lecz im bardziej zagłębiamy się w świat zabójczyni zaczynamy dostrzegać powiązania. Książkę czyta się przyjemnie i szybko, pochłaniając każde słowo napisane przez autorkę niczym najsmakowitsza potrawę. Mamy tutaj barwne postacie, każdy wyróżnia się czymś ciekawym, główna bohaterka nie ma przyjaciół, którzy przyjmują za nią ciosy zadawane przez los, jest samotniczką. Z biegiem czasu nawiązuje relacje, a my odkrywamy coraz więcej i zaczynamy lepiej ją rozumieć.
Po lekturze „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów” muszę przyznać, że uzależniłam się od tej historii, nie mogę się doczekać, kiedy w moje dłonie wpadnie kolejny tom przygód Nikity. A może nawet pokuszę się o przeczytanie serii o Dorze Wilk? Wiem, że oba cykle się ze sobą łączą, co jest pomocne w zapoznaniem się z tamtejszą rzeczywistością i życiem, jakie prowadzą bohaterowie. Na uwagę tutaj zasługuje pomysłowość autorki i dbałość o szczegóły, jestem z lektury bardzo zadowolona i rozentuzjazmowana wizją kolejnej części przygód bohaterki, którą w pełni polubiłam.
Autor: CherryLadyReads, data: 26.08.2018 11:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Nikita to jedno z wielu imion jakimi posługuje się dziewczyna należąca do Zakonu Cieni. Jest płatnym zabójcą, szpiegiem, człowiekiem do wynajęcia. Choć określenie człowiek chyba nie jest do końca poprawne. Mimo, że ciało ma ludzkie, włada wielką siłą. Próbuje jednak trzymać swoje moce na wodzy, bo nie akceptuje tego kim jest.
Działa zawsze w pojedynkę. Przydzieleni jej partnerzy najczęściej giną. Tym bardziej jest dla niej dziwne, że Matka Przełożona Zakonu przydzieliła jej kolejnego partnera, którym jest Robin. Nikita chce się dowiedzieć, jaki plan względem niego ma Irena, ale zanim to odkryje będzie musiała rozwiązać inne zagadki. Ważniejsze. Dostała bowiem paczkę z jasnym przekazem, że jej życie jest zagrożone i dowiedziała się, że jest obserwowana.
Podoba mi się ten mroczny i tajemniczy świat stworzony przez Anetę Jadowską. Mamy alternatywny świat znajdujący się obok realnej Warszawy. Nie jestem warszawianką, ale słyszałam opinie (wybaczcie, jeśli błędne), że Warszawa jest podzielona właśnie przez rzekę na dwie części, prawobrzeżną i lewobrzeżną, a wśród mieszkańców trwa spór, która z nich jest lepsza. W książce Jadowskiej również jest podział, który wyznacza Wisła. Mamy Wars, gdzie toczy się życie, choć nie zawsze jest bezpiecznie i Sawę, która zachowała dużo zieleni, ale praktycznie żadnego życia, poza bestiami i potworami z dużą ilością kłów i pazurów. Bardzo fajnie autorka oddała klimat lat 30tych ubiegłego wieku, który możemy odnaleźć w Warsie.
W powieści znajdziemy też postacie magiczne jak wilkołaki, berserki czy wiedźmy, choć trochę byłam zawiedziona, że jest ich tak mało na kartach książki.
O przeszłości Nikity też dowiadujemy się stopniowo, a dziewczyna ewidentnie nie lubi mówić o sobie. Ma w mieście kilka zaufanych osób, które pomagają jej zdobyć informacje, ale raczej utrzymuje te znajomości, bo są jej przydatne niż z potrzeby serca. W ogóle o uczuciach Nikita wie mało, prawie nic. A jednak nie da się jej nie lubić. Jest silną, pewną siebie osobą, która wie czego chce i uparcie dąży do celu. To ona pokazuje nam, gdzie nie warto się zapuszczać i jak traktować ludzi w Warsie. Bez niej pewnie byśmy zginęli.

W powieści znajdziemy czasem dosadny język. Jednak nie razi on za bardzo, za to dobrze oddaje klimat niebezpiecznego i brutalnego miasta oraz bezwzględnych ludzi, którym przyszło w nim żyć.
Książkę czyta się szybko i z ciekawością. Mamy tutaj wiele zagadek do rozwiązania i intryg, które są dla nas niejasne, nawet po zakończeniu powieści, więc koniecznie trzeba sięgnąć po tom 2 i 3 przygód Nikity. Jestem bardzo ciekawa jaką przeszłość skrywa przed nami Robin i dlaczego życie Nikity stworzone jest na tajemnicach.
Polecam książkę osobom lubiącym pełne intryg i tajemnic powieści z dużą ilością akcji, nutką magii i dobrze wykreowanymi postaciami.

https://czytampierwszy.pl/
Autor: zarwananoc, data: 20.06.2018 11:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

„Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić.”
W końcu zabrałam się za książkę, która czekała na mnie pół roku na półce. Po stu stronach byłam zła na siebie, że pozwoliłam tak długo jej na mnie czekać!
Książka przedstawia nam przygody Nikity, kobiety, która zamieszkuje.. która zamieszkuje wiele miejsc, ale nie na tym skupiamy swoją uwagę. Interesuje Nas tytułowa "Dzielnica Cudów", przepełniona magią, niezwykłymi istotami i sytuacjami. Jedno z zleceń -których kobieta dostaje multum- dotyczy osoby stamtąd pochodzącej. Ludzie zamieszkujący tą dzielnicę różnią się od pozostałych. Żyją w innej epoce, mają limit czasowy opuszczania "Dzielnicy Cudów", więc czy Nikita zdąży uratować mieszkankę niezwykłego miejsca? A Robin? Wspólnik, którego długi czas nie chciała posiadać główna bohaterka, jest tym za kogo się podaje?
Czytając tą książkę, mogę śmiało stwierdzić, że jest przepełniona magią, dostrzegamy ją na każdej stronie. Osoby uwielbiające te "klimaty" powinny od razu pokochać Jadowską za jej pracę.
Pisząc "klimaty" nie mam na myśli smoków, gryfów, lecz ubogiego rozmawiającego z szczurami, mężczyznę potrafiącego za pomocą fotografii ukazać to o czym pragniemy (choć nie zostało to napisane wprost). Te dwa przykłady pokazują nam jak wielką wyobraźnię posiada autorka, co skutkuje genialną książką!
Główną bohaterkę, dostrzegamy jako upartą, z lekka pyskatą i zwinną. Raz po nieraz pojawiają się wulgaryzmy, lecz pokazują nam jaki charakter posiada Nikita. Nie zrażają one do kontynuowania lektury, pojawiają się rzadko, a mają- jak dla mnie- duże znaczenie. Jadowska po prostu potrafi posługiwać się słowem!
No i oczywiście ilustrację oraz ogólny wygląd zewnętrzny książki. Wnętrze książki zawiera pojedyncze odwzorowania sytuacji, co pomaga nam lepiej zobaczyć chwile z życia Nikity, a okładka samą główną bohaterkę i ulubione schronienie. Do czcionki także nie możemy mieć zarzutów, ponieważ nie utrudnia nam ona spędzania czasu z książką.
"Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" jak najbardziej powinny przeczytać osoby, które łakną fantastki, ciągłej akcji oraz niezwykłych bohaterów!
Autor: Tygrysica, data: 07.06.2018 00:28, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z dzielnicy cudów

„Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić.”

Zdarza Wam się czasem tak, że bardzo nakręcicie się na jakąś książkę, a ona okazuje się być strasznym bublem? Ja właśnie miałam tak z „Dziewczyną z dzielnicy cudów”. Kiedy przeczytałam o niej te wszystkie pozytywne recenzje pomyślałam, że będzie to świetna książka, którą koniecznie muszę przeczytać. Tymczasem wbrew moim oczekiwaniom od same początku miałam z nią na pieńku. Głównie dlatego, że Aneta Jadowska bez przerwy serwuje nam masę zbędnych opisów miejsc i rzeczy, które naprawdę rzadko zakłócane są dialogami. W dodatku autorka non stop stosuje wszelakie powtórzenia, przez co na co drugiej stronie czytamy o efektach wywoływanych przez czkawkę albo o preferencjach seksualnych głównej bohaterki, które notabene nic nie wnoszą do tej historii, oprócz obrzydzenia wywoływanego w czytelniku. Gdyby tego było mało to historia zawarta w „Dziewczynie z dzielnicy cudów” nie jest niczym oryginalnym. Podczas czytania szybko można zauważyć, że jest to zlepek motywów z filmów oraz innych książek, popularnych na rynku wydawniczym.

Podsumowując, zdecydowanie nie polecam tej książki. Nie znalazłam w niej nic wartego uwagi, oprócz fantastycznej oprawy graficznej. Według mnie to kolejny zapychacz na rynku wydawniczym, który nie wywołuje w czytelniku żadnych emocji oraz nie jest wart poświęconego mu czasu. Naprawdę dawno z żadną książką tak się nie umęczyłam, dlatego raczej nie sięgnę po inne powieści autorstwa Anety Jadowskiej.

Aleksandra
Wszystkie cytaty pochodzą z książki „Dziewczyna z dzielnicy cudów” autorstwa Anety Jadowskiej.

Szukaj mnie na:
http://tygrysica.tumblr.com/
https://www.instagram.com/tygrysicaa/
Autor: Łędina, data: 17.01.2018 03:43, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

"Nikita: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów", to pierwsza z dwóch książek autorstwa Anety Jadowskiej, opowiadających o dziewczęciu pałającym się likwidowaniem wszelakiego zła zagrażającemu ludziom. Fani powieści o Dorze Wilk, znajdą tu coś dla siebie. Albo nie.

Aneta Jadowska - filolożka, wielbicielka koncepcji niepraktycznych i niełatwych, czym uzasadnia doktorat z literatury i wiele innych ślepych uliczek w swojej biografii. Od 2000 roku mieszka w Toruniu. I najprawdopodobniej jest Torunianką, bo jak rodowici mieszkańcy miasta jednocześnie kocha je i nie znosi. Woli noc od dnia, bo wówczas lepiej jej się pisze. Śpi, jak przyzwoici ludzie pracują, co czyni ją człowiekiem nieprzyzwoitym. Na studiach polonistycznych wciąż słuchała, że fantastyka nie jest poważną literaturą, i że nie powinna marnować na nią talentu. Na kilka lat nawet dała sobie z nią spokój. Do chwili, podczas której nie uznała, że uwielbia pisać powieści niekoniecznie poważne. I skoro sama woli spędzić wieczór z kryminałem czy urban fantasy, niż z Tadeuszem Konwickim, dlaczego nie ma pisać książek, z jakimi sama lubi się zapoznawać? Debiutowała kilkukrotnie, bo raz jej nie satysfakcjonował. W 1999 opowiadaniem „Dziwny jest ten świat” w Gazecie Radomszczańskiej, w 2004 opowiadaniem „Kalejdoskop” na łamach Science Fiction, a potem „Złodziejem dusz” w Fabryce Słów, który znów jest debiutem, pierwszym tomem serii o Dorze Wilk zaplanowanej jako sześcioksiąg, choć czas pokaże ile będzie trzeba na opisanie przygód tej awanturniczej wiedźmy.

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?

Dziewcząt, które wciskają zgrabne ciałka w obcisłe, skórzane ubrania, a potem uzbrojone od pasa po brodę, ruszają mordować przeróżne monstra, jest w literaturze więcej, niż można się spodziewać. W sumie można powiedzieć, że te współczesne, żeńskie odpowiedniki Geralta z Rivii, stanowią nawet osobną nisze. Zawsze seksowne i zabójcze, starają się udowodnić, że nic ich nie rusza. I nie inaczej prezentuje się Nikita. Fabuła powieści przeważnie kręci się wokół niej i jej kompana. Największą jej część, pochłania przedstawienie codzienności protagonistki, oraz otaczającego ją świata. Porwanie nieszczęsnej piosenkarki, to mało istotne zdarzenie, nie mające wielkiego znaczenia.

Imię. Cóż, brzmi nieźle. I jest równie fałszywe, jak każde inne, które posiada. Carmen, Nikita, Sara. Żaden z jej dowodów tożsamości nie uwzględnia tego prawdziwego. Sama już prawie zapomniała, jak ono brzmi. Ostatni raz jej matka zwróciła się nim do niej, jak ta miała trzy lata. W momencie, jak osiągnęła piętnaście lat, znów przyszedł moment na zmianę imienia. Postanowiła, że będzie się zwać Nikita. Spędzała wówczas mnóstwo czasu przed telewizorem, jak jej matka sprawiała sobie pozycję w świecie morderców na zlecenie. Serial o tajnej grupie przekształcającej młodą narkomankę w niebezpieczną agentkę zdawał się rezonować z jej istnieniem. Trochę zazdrościła bohaterce, bo w porównaniu z tym, co serwowała jej matka, sposób traktowania przez jej szefową, sprawiał wrażenie subtelnego, niemal wypełnionego miłością. Dziś wie, że serialowa Nikita miała możliwość ucieczki, powrotu do czegoś, co wcześniej stanowiło jej istnienie. Ona nie miała nic. W każdym razie, do dziś lubi to imię bardziej niż inne, które nosiła. Może dlatego, że przez kilka lat posługiwania się nim, spotkało ją całkiem sporo dobra. Nikt w Zakonie Cieni nie ma pojęcia, że Irena odpowiada za jej istnienie. I tak musi pozostać. Ponieważ Irena chlubił się brakiem słabości. Poza Nikitą. Do dziś wypomina córce, że ta dała się porwać i torturować. Nie porusza ją, to co zrobił jej latorośli ojciec, ani nie skłania do zemszczenia. Skoro córka nie zdołała się ochronić przed swoim szalonym tatuśkiem, to oznacza że ją zawiodła i ma szczęście, że sama jej nie dobiła, jak ta w końcu doczołgała się do jej legowiska. Irena nienawidzi słabości, a w jej oczach, własne dziecko tak się prezentuje. Jeżeli jakichś z jej obecnych przeciwników odwali numer na miarę Ernsta Szalonego. Porwie jej córkę, będzie odkrawał po kawałku i pośle w paczuszkach, zdenerwuje ją nie to, co ją spotkało, ale to że oprawca znał jej adres zamieszkania. Ponadto talentem Matki jest wzbudzanie w Nikicie tego, co najgorsze. Co udaje jej się bardzo łatwo, bo nic dobrego, co może się w niej chować, nie zdobędzie jej podziwu. Nikita to taki projekt, a ona uznaje chów twardą ręką i hartowanie potomstwa w prawdziwych płomieniach. Jeden z często poruszanych przez Irenę tematów, które Nikita nienawidzi, to partnerstwo. Miło poznawać nowe osobistości, ale nowi ludzie w Zakonie Cieni oznaczają problem. Muszą pokazać, jak twarde jaja zwisają im między nogami, i udowodnić swoje umiejętności. Przez ostatnie lata, Nikita przekonała się, że jakoś zawsze zaczynają od kobiet albo jednostek kolesi, które zdają się słabsze. Głupota. W Zakonie Cieni nie ma ani jednego słabeusza. Jeżeli ktoś sprawia takie wrażenie, prawie na pewno ma coś w zanadrzu. Węże też są całkiem milusie, dopóki nie zaatakują. Matka zawsze powtarza, że Nikita nie może uszkadzać wszystkich facetów, dołączających do Zakonu Cieni. To nie problem, Nikita nie doprowadza do uszkodzenia żadnego gentlemana, którego nie nachodzi koncepcja, zbliżenia się do niej. Toteż, z każdą sekundą staje się bardziej sfrustrowana, jak zdaje sobie sprawę, że Matka załatwiła ją na szaro. Znowu. Po robocie, jak każdej innej, brudnej i śmierdzącej, przedstawia jej się mężczyzna, ze słowami na ustach, które mogą kosztować go uszczerbek na zdrowiu. Partner. Owszem, Irena od miesiąca gderała, że powinna mieć partnera, ale temat, jak się zdawało, zanikł. Wszakże, minął trzeci rok, odkąd wróciła z roboty, na którą pojechała z partnerem i pięcioma innymi najemnikami. Wróciła sama. I do dnia dzisiejszego nie ma zamiaru składać dokładnego raportu z akcji, a także nie zamierza mówić, jak doszło do ich zgonu. Ma swoje uzasadnienie. Większość ludzi, z jakimi ją posłano, zginęła. Jeden ocalał, i znalazł sobie znacznie lepsze zajęcie, niż to jakie miał mu do zaoferowania Zakon Cieni. Osobnik, jaki przed nią teraz stoi, ewidentnie chce umrzeć. Albo odszedł od jakiejś kolonii amiszów i nie ma świadomości, że znajduje się w miejscu, gdzie patrzeć komuś w źrenice oczu i uśmiechać się, można zaledwie w chwilach wsadzania komuś noża we wnętrzności. Nie przejawia dużej inteligencji, bo wszelakich zniechęceń, po prostu nie rozumie. Jest też za głupi na zadbanie o siebie. Na ulicach Warsa mieszka zaledwie kilkoro ludzi, jakim może zaufać. Jeden z nich, to Aleks. Można go zastać wciąż pracującego nad pojazdami, które buduje na zamówienie. Ma swoje wizję. W nieforemnej kupie złomu dostrzega linie przyszłej bestii i nie przerwie prac, póki nie wydobędzie jej na powierzchnię. Aleks nie noże chodzić. Ernst złamał go na pół o kolano, miażdżąc mu kręgi lędźwiowe, a potem wyrzucił go przez okno. Nie zauważył, że ciało odbiło się o stalową konstrukcję schodów przeciwpożarowych z tak dużą siłą, że wyrwało je ze ściany. To ocaliło Aleksa. Ernst zawsze oznaczał zwłoki, jakie za sobą zostawiał, miażdżąc im tchawice obcasem. Od tamtej chwili Aleks i Nikita są nierozłączni. Nie można powiedzieć, że dla niej jest jak ojciec, bo ojciec, jakiego poznała, okazał się skurwielem. Jest przyjacielem. Tak samo, jak Ilia. Posiada dużą siłę, jada za kilkorgu i ma zdecydowanie terytorialne odruchy. Nie zdradza nikomu, jaką magią włada. Jakąś włada na pewno, bo Nikita ją czuje, ale jej nie rozpoznaje. Z nim mieszka i pracuje Karma. Geniusz w ciele małej gotki. Jej kwatera jest lepiej strzeżona niż siedziba Zakonu Cieni. Ma to sporo wspólnego z paranoją, jaką ma jej właścicielka, a także z faktem, że musi się ona chować. Na tego, kto uzna, że może sforsować jej zabezpieczenia, oczekuje kilka niespodzianek. Karma nie żartuje w kwestii swojego bezpieczeństwa, nie ma skrupułów, za to reputację, która sprawia, że intruzi się nie zbliżają. Nikita zaledwie im może opowiedzieć o swoich problemach. Nie inaczej sprawa się miewa teraz. W momencie, jak ma za swoimi plecami skończonego debila, a dodatkowo znika jej koleżanka.

Przed wojną Wars i Sawa stanowiły bliźniacze miasta. Choć wielu twierdzi, że istniały jako jedno miasto, rozdzielone zaledwie Wisłą. Żadne nie potrafiło zaakceptować drugiego. Sawa stanowiła dość sielskie, spokojne miasto-wieś: osiedla domków jednorodzinnych, mnóstwo ogrodów, parków, zieleni, jak to zwykle w miejscu zamieszkiwanym przez liczne wiedźmy ziemi. Wars w tym czasie miał ambicje metropolii, kultywował ruch i postęp. Był największym miastem alternatywnym w Polsce i bardzo prędko się rozwijał. Nie miał, jak Thorn, problemów z Niebem i Piekłem, nie był ograniczony porozumieniami trójstronnymi jak Trójprzymierze. Każda osoba mogła się tam osiedlić i szukać szczęścia. To stanowiło jeden z problemów. Miasto się rozrastało, a bariera między płaszczyznami cierpiała. Mogła przetrwać, gdyby nie tragiczne w skutkach zdarzenie. Granica między realnym i alternatywnym miastem zawsze jest najcieńsza w okolicy bram, portali, przesmyków, jak zwał, tak zwał. Jak rozpoczęła się II wojna światowa, Warszawa dostała solidnego łupnia. Główna brama do Warsa mieściła się w najgorszej z możliwych lokalizacji. Właśnie tam urządzono getto. Całe miasto cierpiało. Krew spływała ulicami, ludzie głodowali, płakali, umierali, tracili bliskich. Za dużo zła i nieszczęścia. Równowaga nie mogła zostać dłużej zachowana. Wszystko to odbijało się na alternatywnym mieście, choć po jego ulicach nie maszerowali hitlerowcy, a przy krawężnikach nie leżały ciała zmarłych. Linie magiczne były wspólne dla realnego i alternatywnego miasta. Nasiąkały tym koszmarem i nie było ratunku. Mieszkańcy Sawy próbowali uszczelniać granicę między światami, bo pierwsi zorientowali się, że czeka ich zagłada. Nie udało się im. Trudno sobie wyobrazić, co się właściwie stało. Dziś powiedzielibyśmy, że była to klęska ekologiczna. Poziom skażenia magicznych linii stał się tak wysoki, że zaczęły niszczyć wszystko. Najpierw Sawę, bo była najsilniej związana z białą magią i skażenie ciemnością odbiło się na niej najszybciej i najmocniej. Wiedźmy umierały albo zmieniały się w stworzenia z koszmarów. Ziemia została wypalona. W Warsie było tylko odrobinę lepiej. Wszyscy czekali na koniec wojny, na moment, w którym linie się oczyszczą lub zła energia się rozrzedzi, rozpływając się po innych liniach. Ale wtedy magia zadziałała w sposób, jakiego nikt nie przewidział. Zamknęła obwód. Oddzieliła się od reszty sieci, jakby chroniła je przed tym skażeniem. To samo, jak się później okazało, zrobiły linie w miejscach szczególnie przeciążonych złą energią. Na przykład w okolicach obozów koncentracyjnych. Sieć amputowała zakażone gangreną kończyny. Należały do nich także Wars i Sawa. I nigdy już nie miały być normalnymi miastami. Kto zdołał, opuścił je od razu. Ściągają teraz tu ci, którzy od białej magii wolą ciemną.

Nikita, nie może powiedzieć, że urodziła się pod szczęśliwą gwiazdą. Przeciwnie. Chowana przez rodzicielkę, która bez zmrużenia okiem, potrafiła posłać swoje dziecko, jak jagnię na rzeź, stała się zimną i obojętną na ludzi kobietą. Dawno temu istniała osoba, która potrafiła ocieplić jej zlodowaciałe serce, ale to przeszłość. Przynajmniej, tak jej się zdaje. Ponieważ, pojawienie się pewnego nieporadnego wielkoluda, na powrót coś w niej zmienia. Robin nie pamięta dokładnie swojej przeszłości, ani bliskich. Nie zna też swojego celu. W sumie, to niewiele może o sobie powiedzieć. Ktoś na pewno szkolił chłopaka w zabijaniu, bo umiejętności mu nie brak. Musiał on również pracować, ponieważ ma pieniądze. Jednak nie ma pojęcia, gdzie znajduje się jego mieszkanie, ani rodzina. Sprawia wrażenie zaprogramowanego do znalezienia się w danej chwili i miejscu. Aż prosi się o poderżnięcie mu gardła i porzucenie w przydrożnym rowie. Odnalezienie jego przeszłości, to jeden z celów duetu. Nikita, powoduje problem. Mentalność twardej suki, sprawia, że dużo czasu zajmuje jej polubienie. Może to nawet nastąpić dopiero pod koniec książki. Ponieważ, dopiero wówczas bohaterka pokazuje, że ma serce po właściwej stronie. Robina można polubić od razu. Pod warunkiem, że nie ma się nic przeciwko wielkim saskłaczom, o mentalności dziecka. Choć jego zachowanie budzi pewne podejrzenia. Jeżeli rozchodzi się o Aleksa, Ilia i Karme, to ich pojawianie się w powieści jest epizodyczne. Tak samo, jak wielu pozostałych bohaterów. Interesujących bohaterów, jakich historiom autorka poświęciła wiele czasu.

Równie wiele czasu pisarka musiała poświęcić na stworzenie świata. Szczególnie, jego strukturze działania, wedle której magiczna burza może doprowadzić do zmian w ludziach. Wielu z nich, nie może opuszczać skażonego miejsca zamieszkania, co potrafi bardzo skomplikować ich los. Zważając, na zdarzenia z przeszłości, miejsce to jest pełne ruin budowli, zwłaszcza w dzielnicach, które nie stać na solidniejszą ochronę przed magią. Stanowią one pamiątki po ludziach, którzy tam mieszkali i prowadzili przeciętne istnienie, a przynajmniej tak to się prezentuje w interpretacjach, jak również omówieniach. W rzeczywistości, bohaterowie nie zwiedzają żadnego z nich. Głównie odwiedzają przybytki publiczne związane z burzliwą przeszłościom przewodniej bohaterki. Nuda. I owszem, w tej alternatywnej rzeczywistości nie brak miejsca dla duchów, demonów, aniołów, bożków, wiedźm, wilkołaków, ale obecnie muszą robić sobie wolne, bo też jakichkolwiek konfrontacji z nimi brak. Samego Zakonu Cieni, którego przewodnia protagonistka stanowi część, również nie doświadcza się za wiele. W sumie, pojawia się on na początku powieści, a potem niemalże znika na zawsze, nie licząc wspomnień o nim. Cóż, miało prezentować się magicznie, a jest bezwstydnie i ostentacyjnie. Szkoda, że autorce nie udało się lepiej spożytkować własnej koncepcji.

Aneta Jadowska napisała swoje dzieło w pierwszej osobie. Toteż, zapoznawanie się z powieścią przychodzi z dużą łatwością. Jednakże słownictwo autorki nie można określić mianem bogatego. Ciągłe powtórzenia w rozległych opisach są bardzo męczące. Raczej nie trudno dostrzec, że kunszt pisarski, wolno się rozwija. Tak samo, jak jej awangardowość

"Nikita: Dziewczyna z Dzielnicy Cudów", autorstwa Anety Jadowskiej, to książka, taka jak inne tego rodzaju. Bogata, ale jednocześnie uboga. Momentami ciekawa, ale w większości czasu nudna. Za dużo w niej przewodniej protagonistki, za mało urozmaiceń świata. Jeżeli jesteście wielbicielami bohaterek, które udają twardsze, niż są naprawdę oraz uniwersów, w jakich większości ludzi raczej nie chciałaby się znaleźć, powieść jest dla was. Jednakże, nie spodziewajcie się książki z wyższej półki.
Autor: zaczytanyszubik, data: 11.01.2018 08:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jedno wielkie wow!

Naprawdę myślałam, że ta książka mi się nie spodoba. Jak bardzo się myliłam! Z twórczością pani Anety Jadowskiej do tej pory nie miałam styczności. Napewno to nadrobię.
Jeśli chodzi o ,,Dziewczynę..." to jest to fantastyczna opowieść. Wszystko w niej zagrało. Obraz niesamowitego, przepełnionego magią świata, w którym nie wiesz jakie istoty czają się za rogiem. Dwa alternatywne odbicia Warszawy - Wars i Sawa, tak bardzo odmienne od siebie, przedzielone Wisłą, niezwykle klimatyczna Dzielnica Cudów, zatrzymana w lata 30. XX wieku. Wszechobecna magia, która swoją kumulacje miała podczas II wojny światowej, jednbk autorka nie poświęca zbyt wiele miejsca konkretnym jej dziedziną, jednakże poznajemy różne jej aspekty.
Drugim bardzo mocnym punktem są postaci. Wyraziste. Nietuzinkowe. Głowna bohaterka - Nikita wiele w życiu przeszła, jednak cały czas zmaga się z przeszłością. Jest Zabójczynią, silną i bezwzględną. Nie ufa nikomu. Najpierw strzela, później zadaje pytania. Wychowana przez matkę na maszynę do zabijania żyje w strachu przed ojcem psychopatą. To z jej perspektywy poznajemy całą historię. Jej ironiczny humor kupił mnie w całości. Tak samo jak Robin - nowy partner, przydzielony jej przez matkę, właścicielkę Zakonu Zabójców. Wokół jego postaci narosło wiele pytań i tajemnic, które w tym tomie nie zostały rozwiązane. Jaką magią włada? Czemu spreparowano jego dokumenty i pamięć? Jakimś cudem między bohaterami rodzi się zaufanie i zalążki prawdziwej przyjaźni. Wkońcu Nikita ma kogoś kto bez wahania kryje jej plecy.
Powieść zaskoczy Was nietuzinkową fabułą i pomysłem, tajemnicami, które mnożą się jak grzyby po deszczu. Z niecierpliwością czekam na dalsze przygody Nikity i Robina. Podsumowując świetne POLSKIE urban fantasy na najwyższym poziomie.
Autor: monweg, data: 25.11.2017 23:53, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czas na Nikitę

W świecie naszej rodzimej fantastyki coraz istotniejsze miejsce zajmuje Aneta Jadowska, autorka heksalogii o Dorze Wilk, policjantce i wiedźmie w jednej osobie. Do tej pory jednak tylko raz sięgnęłam po jej twórczość. Konkretnie po Ropuszki czyli pierwszy tom serii Dora i Witkac. Teraz miałam okazję zapoznać się z kolejnym cyklem, dzięki uprzejmości portalu dla recenzentów CzytamPierwszy.pl
Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy. Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć może być za późno.
Wars i Sawa to jak chyba wiecie postaci z legendy o powstaniu Warszawy. Posiłkując się imionami tych osób Jadowska stworzyła dwa alternatywne miasta, w których na pewno nie chciałabym zamieszkać. Nikita do tej pory kojarzyła mi się tylko z jedną osóbką, mianowicie z filmem Luca Bessona. Młoda złodziejka i narkomanka otrzymuje propozycję nie do odrzucenia i zaczyna zabijać na zlecenie dla agencji rządowej. O ile miasta mają się nijak do mądrej legendy polskiej, o tyle można się doszukiwać podobieństwa książkowej i filmowej bohaterki. Ile Nikity jest w Nikicie? Tytułowa Dzielnica Cudów to wyjątkowa część miasta. Wyjątkowość ta polega na tym, że przez pewne magiczne przekształcenia czas zatrzymał się dla niej w latach trzydziestych ubiegłego wieku.

Fantastyka i kryminał w jednym – to lubię. Jadowska uwiodła mnie Ropuszkami i ten romans trwa dalej dzięki Dziewczynie z Dzielnicy Cudów. Ciągle cierpię na chroniczny brak czasu, aby zatopić się w sławnej już heksalogii. Ale kiedyś na pewno to nadrobię.

Wracając do najnowszego „dziecka” polskiej pisarki, przyznaję że opowieść mnie wciągnęła, a raczej pochłonęła. Wsiąkłam i "obudziłam się", gdy przeczytałam ostatnie zdanie. Nie przesadzę, jeśli napiszę, że podczas lektury nie było ze mną kontaktu. Żywe tempo i zawrotna akcja nie pozwolą wam się nudzić, a czytanie stanie się prawdziwą przyjemnością.
Moje imię… Cóż, brzmi nieźle. I jest równie fałszywe jak wszystkie inne, które mogą znać. Nie jestem Carmen, Nikitą, Sarą. Żaden z moich dowodów tożsamości nie uwzględnia tego prawdziwego. Sama już prawie zapomniałam, jak ono brzmi. Ostatni raz moja matka zwróciła się nim do mnie, kiedy miałam trzy lata. „Nie możesz nikomu powiedzieć, że tak się nazywasz. Od dziś jesteś Sarą”.
Główna bohaterka, tym razem Nikita, bo tak naprawdę miała tyle tożsamości, że dziw iż się jej nie myli. Trzydziestoletnia kobieta, odważna, energiczna i zdecydowana na wszystko. Te cechy przydadzą się jej teraz, gdyż właśnie została uprowadzona Zelda, piosenkarka z renomowanego klubu Pozytywka, a sprawę ma prowadzić właśnie Nikita. Dostaje co prawda wsparcie w postaci Robina, ale nie wiadomo czy faktycznie będzie on pomocny.

Nikita „pracuje” dla elitarnej grupy o nazwie Zakon Cieni. Przez swoją matkę, która notabene jest Matką Przełożoną zakonu, została wychowana twardą ręką. Wieczne przeprowadzki odcisnęły się na charakterze kobiety – stała się nieufna i nieczuła. Choć te cechy akurat w jej profesji stają się zaletami.
Każda matka nabywa wiedzę o czułych punktach własnej pociechy. Po prostu wie, co powiedzieć i zrobić, by dzieciaka zażenować, zdenerwować czy rozzłościć. Zwykle towarzyszą temu różne miłe rzeczy, jak bezwarunkowa miłość i wsparcie.
Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to akcja i magia. Ci z was, którzy czytali serię o Dorze Wilk wiedzą, że taka mieszanka to znak rozpoznawczy Anety Jadowskiej. W książce, podążając za bohaterką natkniecie się na wiedźmy i na zmiennokształtnych. Ale natraficie też na wzmianki o innych fantastycznych istotach: wampirach, wilkołakach czy aniołach. Mówię wam - będzie się działo.

Niezdecydowanych i tych z was, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z autorką zapraszam do świata przez nią stworzonego. Sądzę, że się nie zawiedziecie i pokochacie nie tylko Nikitę, ale też inne wykreowane postaci. Moje drugie randez-vous z Anetą Jadowską uważam za bardzo udane. Książka okazała się świetnie skonstruowana, ciekawa i pełna humoru. Przyznaję, że Jadowska zarobiła w mojej skromnej osobie kolejną wielbicielkę swojego talentu. Cudowna historia – i fantastyka i kryminał – oba gatunki przenikają się, splatają i tworzą wspaniałą opowieść, którą się chłonie. Nuda na pewno wam nie grozi, a istnieje możliwość niedospania.

Przygotowani na spacer po Warsie, Sawie i Dzielnicy Cudów?

Gorąco polecam.
Autor: Sylwia, data: 14.11.2017 11:52, ocena: 0,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Mroczne, alternatywne miasta, głęboko skrywane tajemnice, odrobina czarnego humoru, ośmiopalczasta bohaterka… Czy już wiecie o jakiej książce mowa? Tak, to zdecydowanie „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” Anety Jadowskiej.
Ciężko jest powstrzymać się od kupna książki, której autora bardzo dobrze się zna, który zdołał zaciekawić, zawrócić w głowie, sprawić, że z niecierpliwością czeka się na jego dalsze powieści, wykreować własny świat, który z pozoru podobny jest do wielu innych, wcześniej już ukazanych w literaturze, ale jednocześnie zawiera własne, niepowtarzalne elementy, zasady… Tak było z tą książką. Odkąd zobaczyłam, że Aneta Jadowska wydała coś nowego, co wiąże się pośrednio z serią o Dorze Wilk, którą notabene bardzo polubiłam, wiedziałam, że na pewno tę historię poznam. Liczyłam na dużo akcji, której autorka nigdy nam nie oszczędza, przy okazji trzymając się tej niewidzialnej linii, która wyznacza umiarkowanie, dzięki czemu sceny nie wydają się być wciskane na siłę; kreatywnie stworzonych postaci, takich, które nie są tylko wymysłem, ale posiadają głębie, przeszłość. Czytając „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” wszystko to znalazłam, ale coś jednak nie poszło dobrze…
Podczas lektury miałam wrażenie, że oddziela mnie od niej jakaś bańka, która wpływa na mój odbiór, blokuje wszelkie emocje z nią związane, jakby ściana gęstej mgły zakryła mój umysł. Nie czułam nic, kompletnie nic. Nie zapałałam do bohaterów ani miłością, ani zrozumieniem, ani przyjaźnią, ani nawet nienawiścią. Nie twierdzę, że byli oni źle stworzeni, nie, ale mam wrażenie, że to już nie jest ten sam styl, którym autorka tworzyła swoje wcześniejsze dzieła. Brakuje tu iskry, małego płomienia, który sprawi, że czytelnik zatonie w emocjach lub chociaż ich posmakuje. Sceny akcji, dialogi, opisy miejsc , żadne z nich nie sprawiło, że chciałam czytać dalej, zapamiętać cokolwiek, znaleźć szczegół, który stanie się małą drzazgą wbitą pod paznokieć, dającą o sobie znać na tyle, żeby nie móc jej zignorować i zacząć bliżej przyglądać się dłoni w nadziei, że znajdę sprawiającą ból rzecz. Pierwszy raz spotykam się z czymś takim i zdecydowanie nie wiem co powiedzieć. Zawsze książki wywoływały we mnie jakieś odczucia, od tych dobrych, aż po złe, ale nigdy nie zdarzyło mi się przeczytać czegokolwiek z taką obojętnością. Raczej nie sięgnę po kolejne części tej serii, myślę, że „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” zdecydowanie wystarczy mi na przyszłość.
Sama okładka jest bardzo w stylu Anety Jadowskiej, chociaż do książki mi zupełnie nie pasuje. Witraż i ciemne miejsce jest jak najbardziej na miejscu, ale wyobrażenie Nikity mi przeszkadza. Wolałabym przynajmniej, żeby nie było widać jej twarzy. Piękne są za to ilustracje wewnątrz książki i w tym wypadku główna bohaterka podoba mi się bardziej, być może dlatego, że jej rysy są ostrzejsze, bardziej wyraziste, zapadające w pamięć. Kreska jest genialna i mogę mieć tylko taką małą, skrytą nadzieję, że kiedyś, w jakiejś dalekiej (a może i niedalekiej) przyszłości, ktoś pomyśli o wydaniu książki z samymi ilustracjami bohaterów.
Autor: Katja, data: 23.10.2017 17:43, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Badass girl?

To nie jest moje pierwsze spotkanie Anetą Jadowską, ponieważ mam za sobą serię o Dorze Wilk. Jednak musiało minąć trochę czasu, abym sięgnęła po jej kolejne powieści, bo w pewnym momencie historia dziewczyny z Thornu zaczęła mnie nudzić. Nie czułam już takiego podekscytowaniu przy sięganiu po kolejne tomy. W pewnym sensie temat mi się „przejadł”. Dlatego podeszłam z lekkim dystansem do Dziewczyny z Dzielnicy Cudów, bo przede wszystkim bałam się powielania schematów. Bałam się, że postać głównej bohaterki za bardzo będzie przypominać Dorę. Czy historia Nikity jest czymś świeżym w uniwersum stworzonym przez autorkę?

I tak, i nie.

Od razu nasunęły mi się podobieństwa do Dory, ale to było nieuniknione. Mamy tu do czynienia z kolejną kobietą kopiącą tyłki wszystkim i wszystkiemu, silną i niezależną, która ma pewne… „ukryte dziedzictwo”. W serii o Dorze było dużo postaci i po jakimś czasie gubiłam się w imionach – to dopiero początek Nikity, więc nie ma ich aż tyle, i są też na tyle rozbudowane, że łatwo je rozróżnić.

Odpowiada mi styl pisania autorki, dlatego dosyć dobrze czytało mi się tę powieść. Mimo tego, trochę przeszkadzała mi wolno rozgrywająca się akcja. Ma to też swoje plusy, bo lepiej poznajemy osobowość (i przeszłość) Nikity oraz Robina, a Jadowska zostawia sobie również dużo pole do popisu... Nie ujawnia wszystkiego, próbuje nas zachęcić do sięgnięcia po następny tom. Ciekawie została przedstawiona historia powstania Warsa i Sawy – naprawdę spodobał mi się pomysł autorki. Jednak druga część nie przyciąga mnie aż tak bardzo, jakby mogła. Wydaje mi się, że to przez brak efektu „wow” przy zakończeniu Dziewczyny z Dzielnicy Cudów.

Przyznam szczerze, że jeszcze kilka lat temu omijałam szerokim łukiem polskie powieści fantastyczne, bo wydawało mi się, że nie ma w nich nic oryginalnego, dlatego cieszę się, że Aneta Jadowska stworzyła interesujące uniwersum dotyczące alternatywnych miast na mapie Polski. Do tego książka jest opatrzona świetnymi ilustracjami, w których zakochałam się od pierwszego wejrzenia. 😊
Autor: Dobra.ksiazka, data: 11.10.2017 19:04, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nikita

Nikita to jedno z wielu imion wyszkolonej do brutalnych zleceń kobiety.Od lat pracuje dla Zakonu zajmującymi się brudnymi sprawami, a Matka Przełożona jest jej biologiczną matką. Kobieta ciągle miała pod górkę, despotyczna matka i lubujący się w zadawaniu bólu ojciec to nie najlepszy wzór do naśladowania. Dlatego postanowiła nie iść w ślady żadnego z nich i stara się żyć na swój własny i dość osamotniony sposób. Jakie jest jej wielkie zdziwienie, gdy Matka przydziela jej kolejnego partnera. Robinwkracza do jej świata z wielkim uśmiechem na twarzy, nie zdając sobie chyba sprawy, jaki los spotykał wszystkich współpracowników Nikity. Jednak mężczyzna nie wydaje się być donosicielem, a jego pobudki nie są tak wyrachowane jak początkowo przypuszczała. Chcąc nie chcąc bohaterka angażuje go w jedną ze swoich misji, gdy dochodzi do zaginięcia pewnej kobiety do towarzystwa. Z osobistych powodów Nikita zamierza odnaleźć zaginioną i przy okazji znaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania i koszmary przeszłości.
"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to moje pierwsze spotkanie z twórczością pani Jadowskiej, więc z wielką ochotą zabrałam się za jej powieść, by przekonać się, co autorka ma do zaoferowania czytelnikowi. Muszę przyznać, że początkowo miałam problemy z wciągnięciem się w zaprezentowaną tu historię. Został tu bowiem stworzony dość oryginalny, brutalny i jak potem się okazało interesujący świat przedstawiony. Mamy tu do czynienia z dwoma alternatywnymi rzeczywistościami: Wars to miejsce gdzie można wszystko z łatwością zdobyć i dobrze się bawić, natomiast Sawa odstrasza biedą, niedostatkiem i bestiami, które czyhają w zaułkach. Magia miesza się z technologią, co było moim zdaniem ciekawym pomysłem. Również przypadła mi do gustu kreacja postaci. Zwykle jest tak, że czytelnik musi znosić humory naiwnych bohaterek, które liczą na ratunek, lub podejmują skrajnie idiotyczne decyzje. Tym razem możemy zachwycać się żelazną woląi silnym charakterem bohaterki, której w zasadzie wróg czy przyjaciel powinien się bać. Chodzi swoimi ścieżkami, krew, brud i pazury nie są jej obce, a umiejętności walki pozazdrościłby jej niejeden mężczyzna. Robin z kolei wnosił trochę światła i trudno było go za to nie polubić. Na swój sposób się wyróżniał i w trakcie rozwoju zdarzeń także poszukiwał odpowiedzi na pewne trudne pytania. Jak już tylko poznałam lepiej bohaterów i fabułę, to z przyjemnością śledziłam jej dalszy rozwój. Niestety spowalniały ją przydługie opisy, które w niektórych momentach troszkę mnie wymęczyły. Wolę, gdy dialogi napędzają akcje, jednak przemyślenia i retrospekcje Nikity również były ważne, gdyż to dzięki nim nie gubiłam się w nawale informacji.
Myślę, że jest to całkiem udany początek nowej serii fantasy, którą powinien poznać fan zarówno autorki, jak i tego gatunku. Powieść należy do tych poważniejszych, cięższych, która wymaga skupienia i zaangażowania. Jestem bardzo ciekawa kolejnych tomów, gdyż pod koniec pojawiły się nowe wątki, które ogromnie mnie zaciekawiły.
Autor: Esclavo, data: 08.10.2017 19:03, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dobra

Atlernatywne miasta Wars i Sawa, dzikie i szaleńcze. Dzielnica Cudów, słodka i bezpieczna, zawieszona w latach 30. ubiegłego wieku, lecz skrywająca mroczna tajemnicę. Na granicy tych światów balansuje Nikita, nieufna, odważna, mocna kobieta z wielkim sekretem i trudnymi relacjami z rodzicami. (Hmm, czy to nie przypomina Czasu Żniw?) To moje pierwsze spotkanie z Panią Jadowską, a że uważam że polscy autorzy są równie dobrzy jak zagraniczni to moje oczekiwania były ogromne. Nic wcześniej nie słyszałam o tej książce, a opis na tylnej okładce jest na tyle enigmatyczny, że nie wiedziałam czego się spodziewać. Najważniejsze przy wzięciu tej książki do ręki są ilustracje, piękne, cudowne, klimatyczne i oddające idealnie mroczność historii. Za to wielki plus dla wydawnictwa. Ale czy tylko mi brakowało właśnie równie pięknej mapki? Wydaje mi się że dużo łatwiej byłoby wejść w tą historię. I słownik, właśnie słownik trudnych określeń byłby super.
Do 120 strony było trudno, nawet bardzo, ale że z reguły nie porzucam książek to czytałam dalej. Autorka minimalnie tłumaczy realia wykreowanego świata, co jest troszkę uciążliwe w odbiorze, potem jednak akcja nabrała tempa i celu. Myślę że nawet sięgnę po kolejny tom. Polecam wszystkim wytrwałym i upartym, ale trud jest opłacalny, bo nagrodą jest świetna historia.
Autor: Weni, data: 19.09.2017 19:42, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z dzielnicy cudów

Zastanawialiście kiedyś co by było gdyby Wars i Sawa naprawdę istnieli? Co by się wydarzyło między nimi? Co by się zadziało jak na scenę wejdzie jeszcze nieobliczalna magia? Co jeżeli do tego nie dającego okiełznać się zestawu dodamy jeszcze... dziecko. Wyobrażacie to sobie?

Nikita jest córką Warsa i Sawy, dorosła jednak pod opieką kogoś innego, kobiety, która chciała zrobić z niej bezmyślną istotę. Nikita jednak nauczyła posługiwać się ogromną ilością tożsamości i różnymi rodzajami groni. Stała się cieniem, opiekunką, przyjaciółką, jednak dla swojej matki nie do końca udanym eksperymentem.
Nikita jako córka dwóch legendarnych postaci (nawet w tamtym świecie) nie mogła być zwykłym człowiekiem, jest w niej magia. Magia jednak nie jest mile widziana w tym świecie. Doprowadza do mutacji, a więc i do śmierci. Nieliczni tylko potrafią zapanować nad swoją magią, Nikita oczywiście należy do tego grona, ale! Nie jest to coś czego nauczyła się w kilka dni. Zajęło jej to raczej lata i też nie nauczyła się jej używania, a raczej okiełznała na tyle, żeby nie szalała samowolnie.
Jest również jej nowy partner. Postać przeurocza! Taki chłopak, którego masz po prostu ochotę wziąć i przestawiać, tak żeby była bezpieczna. Najlepiej od razu zamknijmy go w akwarium! Nie chodzi mi o negatywnie odbieraną postać. Robin jest partnerem Nikity, ale jednak człowiekiem, który nie ma zielonego pojęcia o świecie przez co często mamy wrażenie, że Nikita robi za taką starszą siostrę (co pozytywnie ociepla jej wizerunek!). Wysoki mężczyzna na co może wskazywać też imię jest świetnym łucznikiem, ale mimo to jest taką pocieszną postacią.
Ogólnie fabuła książki nie jest wybitna, nie jest to nic super odkrywczego, ale jest bardzo przyjemna. Porwania, zagadki, mydlenie oczu czytelnikowi i postaciom jest ciekawym zabiegiem. Podczas lektury książki nie było momentu żebym się nudziła, ale również nie było takiego, żebym była w ogromnym szoku!
Książkę bardzo polecam!
Autor: Kasia, data: 19.09.2017 16:34, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sensacyjne fantasy...? Czemu nie!

O Anecie Jadowskiej słyszałam bardzo dużo bardzo dobrego, ale jakoś nigdy nie udało mi się sięgnąć po żadną jej powieść. Wiadomo, człowiek nie jest w stanie przeczytać wszystkich książek świata, a jej seria o Dorze Wilk jakoś mnie nie zachęcała do zapoznania się z twórczością jednej z najpopularniejszych polskich pisarek powieści fantastycznych. Głównie dlatego, że miała bardzo dużo tomów (taa, sześć tomów to dla mnie dość sporo), a ja nie przepadam za tak długimi już zakończonymi seriami. Co innego, gdy zbieram dany cykl od początku... Dobra, ale my teraz nie o tym przecież!
Jednak, gdy tylko zobaczyłam w nowościach wydawniczych „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów”, stwierdziłam, że to będzie ona idealnym początkiem mojej przygody z tą autorką. A że ta powieść przypadnie mi do gustu nie miałam żadnych wątpliwości - już sam opis wydał mi się bardzo intrygujący, okładka była przepiękna, a recenzja Anity z BookRewievs zrobiła resztę.
A po lekturze muszę przyznać, że Aneta Jadowska na pewno znajdzie we mnie wierną czytelniczkę.

"- Chcesz zobaczyć pierwszą partię zdjęć? - zapytał.
Przytaknęłam gwałtownie. Pewnie, że chciałam. Przecież nie gotowałam mu kaszy tylko dlatego, że jako singielka tęskniłam za niańczeniem faceta i słuchaniem jego beknięć po posiłku."

Wyobraźcie sobie, że na terenie Warszawy znajdują się dwa alternatywne miasta, które oddziela od siebie Wisła - brutalny Wars i szalona Sawa. To właśnie tam przyszło żyć Nikicie... Choć właściwie „Nikita” to nie jest prawdziwe imię naszej głównej bohaterki, podobnie jak Carmen czy Kasia, a jej prawdziwa tożsamość pozostaje tajemnicą. Nieważne, zresztą, imię to w końcu tylko imię. Zawsze można je zmienić. W każdym razie Nikita to dziewczyna po przejściach, okaleczona na każdy możliwy sposób, która ma dość spore kłopoty z zaufaniem innym ludziom oraz wyjątkowo niezdrowe relacje z własnymi rodzicami. Pracuje dla Zakonu Cieni, czyli organizacji prowadzonej przez jej własną matkę, która widzi w niej wyłącznie pieska na sznurku. No cóż, zawsze mogło być gorzej, prawda?
Szybko jednak okazuje się, że dziewczyna będzie musiała zaufać nie tylko własnym pistoletom, noszącym miano Inkwizycji i Zębuszki, ale też swojemu nowemu partnerowi, Robinowi. Sęk w tym, że Nikita, nie znając jego motywacji, raczej nie jest skora do współpracy. Wszystko zmienia się jednak, gdy zostaje porwana piosenkarka z kabaretu „Pozytywka” znajdującego się w Dzielnicy Cudów - części miasta zatrzymanej na stałe w latach '30 XX wieku. Szybko okazuje się jednak, że cała sprawa to tylko wierzchołek góry lodowej...

"- Dlaczego wołałaś swojego ojca?
- Czasami koszmary mają imię - powiedziałam cicho, żałując tego w sekundzie, w której słowa opuściły moje usta."

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to może nie jest literatura wysokich lotów, ale nie wydaje mi się, żeby ktoś czegoś takiego się po niej spodziewał. Niemniej to to naprawdę dobra powieść fantasy, która dostarcza czytelnikowi sporo wrażeń i stanowi niezłą odskocznię od rzeczywistości. Do tego wciąga czytelnika od pierwszej strony i nie wypuszcza aż do ostatniej. Dzięki dynamicznej akcji nie mamy nawet najmniejszych szans na nudę, a autorka w każdym rozdziale daje nam dowody na to jak bardzo ma bogatą wyobraźnię.
Wbrew pozorom „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to bardzo męska książka książka fantasy, w której trup ściele się gęsto, a krew rozlewa się wszędzie dookoła. Stanowi ona szaloną mieszankę filmu sensacyjnego z typową powieścią o dziwnych stworzeniach i ich magicznych zdolnościach. Możecie liczyć na sporą ilość mordobicia, przekleństw, scen walki, a nawet trochę hakerstwa... Jednym słowem fani kina sensacyjnego z pewnością się nie zawiodą.

Ogromne pochwały należą się też pani Jadowskiej za świat przedstawiony. Wizja równoległej Warszawy naprawdę pobudza wyobraźnię czytelnika, a sama Dzielnica Cudów fascynuje praktycznie od pierwszej wzmianki o niej. I jeśli mam być szczera to właśnie ten skrawek Warsa zrobił na mnie największe wrażenie. Przede wszystkim zatrzymanie jednaj dzielnicy w czasie w latach '30 to świetny, oryginalny pomysł, a autorka kreując swoje uniwersum naprawdę się postarała. Świat jest zbudowany niemal od zera, mimo że powstał na kanwie naszej rzeczywistości. Ma swoje zasady, legendę, historię... Jest niebezpieczny, brutalny i nieprzewidywalny, a przy tym cholernie fascynujący. Serio, gdyby można była z pewnością wybrałabym się tam na wycieczkę... Choć może trochę bałabym się wilkołaków i wąpierzy...
A jak już jesteśmy przy niesamowitych stworzeniach. Magia w książce pani Jadowskiej to jedna z większych zalet całej powieści. Szalona, okrutna, nieprzewidywalna, potrafi zmieniać ludzi w różne dziwne kreatury pod wpływem kaprysu... Aż strach się bać wyjść na ulicę.

Nie mam się też czego przyczepić w kwestii bohaterów. Mamy do czynienia z naprawdę świetnymi postaciami, które pasują do świata w którym żyją. Nikita to typowa bohaterka z gatunku kick ass z trudną przeszłością, która po malutku otwiera przed nami swe podboje, dzięki czemu zaczynamy coraz lepiej rozumieć jej zachowanie.
Robin to postać, która praktycznie od początku budzi naszą ciekawość. Dziwnie się zachowuje, ma ten swój wisiorek niewiadomego pochodzenia i niejasną przeszłość. Przy tym wszystkim budzi sympatię i trochę zaczyna się mu współczuć współpracy z Nikitą. A to czego dowiadujemy się na jego temat na koniec jest naprawdę zaskakujące i sprawia, że natychmiast chce się sięgnąć po kolejne tomy.

"- Gdyby nastąpiła apokalipsa zombie, zajmujemy jego chatę i obserwujemy, jak ludzie zagryzają się na ulicach.
Nawet nie kryła ekscytacji na myśl o tym, że po Warsie hasałyby zombie. "

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to przyjemnie napisana, pasjonująca powieść, która dostarcza czytelnikowi solidną dawkę wrażeń i pozwala mu oderwać się od otaczającego go świata. Co prawda nie jest to powieść totalnie oderwana od świata wykreowanego w cyklu o Dorze Wilk, ale na pewno nie przeszkadza to w lekturze, a seria o Nikicie stanowi pewną odrębną, niezależną całość od tego, co działo się w Heksalogii o Wiedźmie. Osoby, które znają ten cykl na pewno docenią te drobne wtrącenia dotyczące tamtej serii Jadowskiej.
Na czytelników, którzy zdecydują się sięgnąć po tę powieść czeka naprawdę ciekawy świat, mnóstwo akcji oraz ciekawa łamigłówka do rozwiązania. Z pewnością „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” Was nie zawiedzie, zwłaszcza jeśli jesteście miłośnikami fantasy oraz kina sensacyjnego :)

https://ksiazkoholizm--postepujacy.blogspot.com
Autor: Lady Lilith, data: 04.09.2017 17:31, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ciekawa pozycja w mojej biblioteczce.

Każdy fan fantastyki z pewnością spotkał się kiedyś z twórczością Anety Jadowskiej. Fenomenalnej autorki wielu książek, umiejscowionych w alternatywnych miastach. Fenomenalny cykl, tejże autorki, o Dorze Wilk zdobył sporą popularność oraz uznanie wśród wielu czytelników. Również ja rozpoczęłam przygodę z jej dziełami właśnie od tego cyklu.
Po zakończeniu pierwszego tomu nowego cyklu mogę jedynie podtrzymać wcześniejszą opinię. Autorka jest prawdziwą czarodziejką z niesamowitym talentem do snucia fascynujących opowieści. Posiada wyjątkowo kreatywną wyobraźnię oraz naturalne poczucie humoru, za które pokochałam ją od pierwszej książki. Historia, którą przedstawia nam, czytelnikom, na stronach jej powieści wciąga niczym teleport do innego świata. Realistyczność, w którą wczuwa się coraz bardziej z każdą kolejną przeczytaną stroną, i szczegółowość przedstawionego nam świata sprawia, że z jeszcze większym zapałem śledzimy niezwykłe przygody głównej bohaterki.
Mnie najbardziej urzekła złożoność i bogactwo świata, który Aneta Jadowska nam zafundowała w pierwszym tomie, nowego cyklu, pod tytułem „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”. Niesamowita była również mieszanka magii, nadprzyrodzonych ras, realnych i alternatywnych miast oraz rozmaitych stworzeń. Zadziwiające było głównie to, że nowych intrygujących rzeczy było dużo, ale nie za dużo. Wszystko tworzyło ze sobą niesamowitą intrygującą substancję, w której niczego nie było ani za dużo ani za mało. Przewracając kolejne strony, czytając opowieść niemalże z prędkością światła, bardzo polubiłam główną postać. Była ciekawa i wyrazista, jej historia (niejasna i dramatyczna)była bardzo intrygująca, choć momentami autorka rzucała nam zbyt dużo informacji, pomimo tego z ciekawością zabrałam się za szybkie i dogłębne odkrywanie wszystkich sekretów z nią związanych.
Powiedziałam o plusach opowieści, więc muszę niestety zwrócić uwagę również na minusy, czego szczególnie nie lubię robić, jednak niestety muszę, ponieważ przedstawianie czegoś jedynie w superlatywach nie leży w moim zwyczaju. Tak więc przede wszystkim, przez zbyt dużą liczbę opisów, które niekiedy są ciekawe i intrygujące, jednak zbyt duża ich ilość sprawia, że czytanie po jakimś czasie się zwyczajnie nudzi, akcja książki ciągnęła się strasznie powoli, choć autorka nadganiała to po prostu próbując jakby zrównoważyć opisy akcją. Nie jestem pewna czy jej się to udało, ponieważ nie często zdarza mi się zwracać uwagę na takie rzeczy. Według mnie bilans jest równy (50:50) w książce występuje akcja i opisy… Zabolał mnie też nieco brak opisów innych postaci niż Robin i Nikita, żałuję bo zawsze lubię „poznać” inne postaci niż najważniejsze i to bardzo często w nich odnajduję moich faworytów. Tutaj zostali potraktowani prze autorkę jako tło, którym po prawdzie są, jednak danie im nieco więcej realności mogło by pomóc w bliższym zapoznaniu się z nimi…
Kończąc, uważam, że książka była naprawdę interesująca, jednak nie idealna. Autorka przedstawiła nam wiele, naprawdę bardzo wiele, różnych stworzeń, na które bohaterka mogła się natknąć podróżując po mieście, jednak nie natknęła się na nie (zaledwie spotkała kilka wilkołaków) – zdecydowanie oczekiwałam czegoś więcej. Są to dla mnie niewykorzystane możliwości. Całą nadzieję, na rozwinięcie tych wątków, pokładam w drugim tomie, za który niedługo się zabieram…
Autor: OgródKsiążek, data: 18.06.2017 20:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

ogrodksiazek.blogspot.com

W alternatywnej Warszawie niełatwo jest przeżyć. Zwłaszcza gdy w każdej chwili można natknąć się na jakieś groźne stworzenie. Wilki, wilkołaki, wampiry, wąpierze, duchy i ludzie o przeróżnych zdolnościach magicznych to nie najbezpieczniejsze towarzystwo. Zresztą skoki napięcia w liniach magicznych każdego potrafią zmienić w krwiożerczą bestię ogarniętą żądzą mordu.

Nikita należy do Zakonu Cieni. Zabija na zlecenie i jest w tym naprawdę dobra. W końcu do tego od dziecka szkoliła ją matka, stojąca na czele całej organizacji. Pracuje sama, zaledwie garstka ludzi cieszy się jej zaufaniem. Czy to się zmieni wraz z przydzieleniem nowego partnera? A może czeka go taki sam los jak poprzedników i jego dni są już policzone? Kim tak naprawdę jest Robin i kogo Matka Przełożona chce się go pozbyć?
"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" okazała się dla mnie sporym zaskoczeniem. Zaczynając lekturę, pomyślałam sobie "nie, tym razem źle trafiłam, to mi się nie spodoba". Tymczasem kolejne rozdziały wciągały mnie coraz bardziej i nim się spostrzegłam, dotarłam do końca książki, niezmiernie ciekawa, jak potoczą się dalsze losy głównej bohaterki. Wszechobecna brutalność i język adekwatny do profesji Nikity początkowo nie przypadły mi do gustu, ale wkrótce zdołałam wczuć się w klimat opowieści, rozumiejąc, iż stanowią jej nieodłączny element. Ta nieustraszona kobieta, która musi mierzyć się nie tylko z przerażającymi stworami, ale nawet z własnymi rodzicami, zdecydowanie zdobyła moją sympatię, a jej cięty język i poczucie humoru zapewniły mi naprawdę dobrą rozrywkę.

Aneta Jadowska wykreowała w swojej powieści świat godny uwagi. Alternatywna wersja Warszawy, podzielona Wisłą na Warsa i Sawę, a w ich obrębie dzielnice, z których każda ma swoje cechy charakterystyczne, zrobiła na mnie duże wrażenie. To świat, gdzie magia jest nie tylko narzędziem w rękach obdarzonych nią ludzi, ale przede wszystkim odrębną, żywą siłą, myślącą i realizującą swój własny plan. Autorka zaludniła go nietuzinkowymi bohaterami i zapewniła im tyle doświadczeń, by zagwarantować ciekawą, wartką akcję. Jeśli macie więc ochotę na fantastykę w mniej baśniowej, brutalniejszej wersji - polecam. Ja na pewno sięgnę po kolejny tom tej serii.
Autor: BlueSpark, data: 01.04.2017 14:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polak też potrafi

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to moja druga albo trzecia książka polskiego autora, która nie była moją lekturą. Jak się domyślacie, nie sięgam zazwyczaj po książki naszych rodaków, bo zwyczajnie nie zawsze wydają mi się ciekawe. Ale o "Dziewczynie..." słyszałam wiele dobrego i zachciałam sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak dobra jak mówią. I, naprawdę, jest. Czytając, miałam wrażenie, jakbym trzymała w rękach książkę jakiegoś znanego zagranicznego autora bestsellerów.

"Słabe istoty pozorują się na silniejsze. Tylko te silne mogą sobie pozwolić na udawanie słabości."

W książce mamy do czynienia z kobietą o wielu imionach. Aktualnie figuruje jako Nikita, mieszkając w, jak się domyślam, alternatywnej Warszawie, a właściwie jej części. Nikita jest dorosłą kobietą, wychowaną pod ciężką ręką matki, ojcem, który jest dla niej potworem spod łóżka i wieloma koszmarami ukrytymi głęboko w sercu. Jest Cieniem, członkinią Zakonu, płatną zabójczynią i szpiegiem. Dysponuje ogromną mocą, o której nikt nie może się dowiedzieć – nawet jej matka. W jej życiu rzeczy niezwykłe stały się normalnością, ale nowy partner, który zostaje jej przydzielony, i który wydaje się całkowicie nie pasować do świata Ciebie, jest czymś, czego się nie spodziewała. Wraz z jego pojawieniem w życiu Nikity zaczynają dziać się dziwne rzeczy, zostaje uprowadzona kobieta, z którą w pewnym sensie jest związana i ktoś lub coś ma chyba ochotę na Nikitę – lub kogoś, na kim jej zależy.

"Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić."

Po raz pierwszy, kiedy siadałam do recenzji, zabrakło mi słów. Jestem ogromnie zachwycona powieścią Anety Jadowskiej, bo czegoś takiego jeszcze nie czytałam. Nikita jest nietuzinkową bohaterką, odważną, silną, bezwzględną. Nie rozpraszają jej żadne miłosne rozterki, jest opanowana i twardo stąpa po ziemi. Ale jednocześnie gdzieś w środku jej żyje kobieta, która nigdy nie zaznała rodzicielskiego ciepła i nikogo nie dopuszczała do siebie blisko – prócz jednej osoby i nie skończyło się dobrze. Dlatego, gdy pojawia się osoba inna niż wszystkie, szczerze ucieszona, że będzie z nią pracować i zachowująca się jak urodzony partner, nic dziwnego, że Nikita pragnie mu zaufać.

"Mówiła mi, że mam w sobie dość siły, by zmierzyć się z całym światem, a jeśli świat zasłuży, mam go po prostu kopnąć. I mocno podkulić palce, by to świat zabolało bardziej niż mnie."

Czytałam tę książkę długo tylko z powodu szkoły, ponieważ inaczej pochłonęłabym ją od razu. Styl pisania autorki jest przyjemny, łatwo trafiający do czytelnika, niewiele wymagający. Świat przedstawiony to coś innego od tego, co znamy, wątku romantycznego również tam nie znajdziecie. Aneta Jadowska odwaliła kawał dobrej roboty, tworząc tę książkę. Jest przemyślana, nie ma niedomówień. Jest pełna werwy i nie da się jej czytać na spokojnie. Jednak coś, co powinnam zaznaczyć, to fakt, że historia ta zdecydowanie nie jest dla młodszych czytelników, głównie z powodu przekleństw, które tam występują – niewiele ich, ale jednak są.

"Nie czas podziwiać wschód słońca, gdy są ludzie do zabicia."

Chciałabym Was wszystkich gorąco zachęcić do sięgnięcia po tę książkę. Dla mnie była miłą odskocznią od romansów, które zazwyczaj czytam i mimo że zazwyczaj nie odnajduję się w takich historiach, to ta mnie wciągnęła bez reszty.

Recenzja pochodzi z bloga http://blue-spark-books.blogspot.com/. Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Sine Qua Non.
Autor: Konstancjareads, data: 05.03.2017 20:31, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna polska fantastyka

💫Jest Wars i Sawa, dwa magiczne miasta, w jednym z nich mieszka Cień, płatna zabójczyni, Nikita, która ma wiele imion i dwa razy tyle tajemnic. Pewnego dnia dostaje partnera, Robina do swoich misji i wcale nie jest do niego przyjaźnie nastawiona, jednak wkrótce porwana zostaje piosenkarka z klubu, z którego usług korzystała niegdyś Nikita. To ona (wraz z Robinem) właśnie postanawia zająć się odnalezieniem dziewczyny.
💫Nie można powiedzieć, że byłam sceptycznie nastawiona do tej książki, ale trochę jej się obawiałam, bo jeszcze nie miałam styczności z polską fantastyką (bynajmniej nie przypominam sobie), jednak moje wątpliwości szybko rozwiał pierwszy rozdział powieści. Jadowska dosłownie oczarowała mnie swoim stylem pisania, który jest wartki, płynny i ironiczny.
💫Autorka zadbała, żeby każda z postaci była wyrazista i charakterystyczna. Nikita jest wspaniałą bohaterką, pewną siebie, nieufną, silną, jeśli już ma jakiejś słabości, to sobie z nimi radzi, a jej sarkastyczny humor sprawia, że czytelnik cały czas podśmiechuje się pod nosem. Można powiedzieć, że to taka Celaeana Sardothien, tylko że nie marudzi i nie narzeka. Wybaczcie, nie za bardzo przepadam za główną bohaterką Szklanego tronu, w przeciwieństwie do Nikity. Robin również przypadł mi do gustu, spokojniejszy od zabójczyni, tajemniczy, a jednak miły i wzbudzający zaufanie. Polubiłam też postaci poboczne, takie jak: Kosma, Fotograf i Karma. Każde z nich miało swój charakter, było rozpoznawalne i ani trochę papierowe.
💫Zachwycił mnie świat stworzony przez Jadowską, zupełnie od podstaw, magiczny, tajemniczy i oszałamiający. Opisy każdego elementu tego świata sprawią, że czytelnik dokładnie poczuje klimat opisywanych miejsc, ale i dosłownie rozpłynie się pod wpływem tego, jak dobrze oddać i napisać to potrafi pani Aneta.
💫Autorka zaskakuje na każdym kroku, nie sposób domyślić się co będzie dalej, co się wydarzy. A już totalnym szokiem dla mnie było zaskoczenie, ta książka to prawdziwa tykająca bomba, co chwilę dzieje się coś oszałamiającego.
💫Ta pozycja to naprawdę świetna polska fantastyka, według mnie na skalę światową.
💫Muszę sięgnąć po więcej książek Anety Jadowskiej, bo z tego co słyszałam, jej proza charakteryzuje się mocnymi bohaterkami i wartką, szybką akcją.
💫W skrócie:
„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” 4/5

RECENZJA RÓWNIEŻ TUTAJ:
https://www.instagram.com/p/BRRHPlTgeTy/
Autor: Kinga Recenzuje, data: 25.02.2017 02:30, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wielkie zaskoczenie

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to pierwsza książka polskiego autora, jaką miałam okazję przeczytać. Zaskoczyła mnie i to bardzo. Nie jestem pewna, czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego, co dostałam.

Jako iż nigdy wcześniej nie miałam okazji zapoznać się z polską fantasyką (ani żadną książką naszego rodaka, nie licząc szkolnych lektur) dla przyjemności, podchodziłam do niej z dużą rezerwą i nieco sceptycznie. Nie chciałam się zawieść, a tym bardziej zrazić, więc starałam się niczego od niej nie oczekiwać. I wyszło mi to na dobre. Przez pierwsze kilka, być może kilkanaście stron ciężko było mi się wbić, ale kiedy już się to udało, całość poleciała jak z górki. Nie sądziłam, że jakaś książka fantasy będzie w stanie mnie tak pozytywnie zaskoczyć.

Styl autorki miał w sobie coś, co przyciągało i sprawiało, że lektura była czystą przyjemnością. Nie wciągał na tyle, bym nie mogła się oderwać i pochłonęła książkę jednym tchem, jednak myślę, że to dobrze, gdyż miałam więcej czasu na rozkoszowanie się treścią. A wierzcie mi - było co poczytać i na co popatrzeć. Nie tylko sama treść była tutaj ważna. Jednym z istotnych elementów były przepiękne ilustracje i inicjały, jakie mogliśmy znaleźć pośród kart tej książki. Połączone stanowiły cudowną całość, która cieszyła oko i czytelniczą duszę, pomagając w wyobrażeniach niektórych miejsc, postaci, czy czegoś całkiem innego. Szerzę mówiąc, żałuję, że tych cudownych obrazków było tak mało, ponieważ dzięki nim historię czytało mi się o wiele lepiej, łatwiej mi było to wszystko jakoś poukładać. Możecie być pewni, że w wypadku tej pozycji będzie cieszyć Was coś więcej niż sama treść.

Historia stworzona w tej książce już od samego początku wydała mi się wyjątkowa. Nigdy nie czytałam niczego podobnego, zawsze podchodziłam ostrożnie do wszelkiego rodzaju alternatywnych światów i do tej pory żaden z nich mnie nie zachwycił. Świecie pani Jadowskiej udało się to już na samym początku. Z wielką chęcią poznawałam kolejne strony, odkrywałam kolejne tajemnice i z każdym rozdziałem chciałam więcej. Nawet nie zauważyłam kiedy przeczytałam pięć rozdziałów, pół książki, aż w końcu doszłam do epilogu i byłam wielce zaskoczona.

Gdybym miała powiedzieć, co spodobało mi się najbardziej, nie potrafiłabym wymienić jednej rzeczy. Tutaj wszystko zasługuje na pochwałę. Doskonale wykreowany świat Warsa i Sawy - dwóch miast, których magia kusi i przyciąga; bohaterowie, miejsca akcji, fantastyczne istoty, a zwłaszcza te rzadko spotykane, cała fabuła... To wszystko tworzyło idealnie współgrającą ze sobą całość, dzięki czemu lektura była nie tylko przyjemna, ale i wciągająca. Sprawiła, że mam ochotę na więcej i więcej. Chcę przeżyć kolejne przygody wraz z Nikitą, Robinem i całą zgrają innych bohaterów, których (z paroma wyjątkami) bardzo polubiłam, a to rzadko się zdarza. Zazwyczaj moją sympatię zdobywa kilkoro bohaterów, tych najważniejszych dla fabuły, ale tutaj polubiłam nawet jedną z tych z pozoru najmniej ważnych osóbek.

Niewątpliwym plusem dla fabuły są już wspomniane przeze mnie rzadko spotykane w literaturze istoty fantasy. I mówię tu choćby o berserkach, czy wąpierzach. Same nazwy ulic, miast czy właśnie istot były oryginalne, dzięki czemu czytelnik zapominał o tym, że akcja toczy się w Polsce, alternatywnej rzeczywistości Warszawy i przenosił się do świata całkiem obcego i na pewno o wiele groźniejszego.

PODSUMOWUJĄC:

Aneta Jadowska wniosła do mojego czytelniczego życia powiew świeżości, coś, czego nie zaznałam wcześniej i bardzo mi się to podoba. Historia przez nią stworzona wychodzi poza schematy (których swoją drogą ze świecą można by szukać) i wciąga na długie - bardzo przyjemne godziny. Główna bohaterka nie jest jakąś tam Mary Sue. Nie. Nikita jest pełnokrwistą postacią fantasy, której nikt nie chciałby mieć za wroga. Bohaterowie poboczni, drugoplanowi i inni również zostali dopracowani, podobnie jak cała fabuła. Nie znalazłam żadnych zgrzytów, nie przewidziałam zakończenia. Słowem: ni spodziewałam się czegoś takiego. Już nie mogę się doczekać, kiedy uda mi się zapoznać z dalszym ciągiem tej historii. Polecam każdemu miłośnikowi fantasy i nie tylko.
Autor: www.apteka-literacka.blogspot.com, data: 24.02.2017 18:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Poznajcie Nikitę. Nikita to tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Nikita jest zabójczynią pracującą dla Zakonu - nie straszne jej wąpierze czy wilkołaki. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce uniknąć pójścia w ślady swoich rodziców.

I poznajcie Dzielnicę Cudów. Część miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30 XX wieku. To właśnie stąd zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu. Sprawą ma zająć się Nikita.

Wkrótce okazuje się, że porwanie Zeldy to tylko wierzchołek tajemnic, a cała sprawa ma drugie dno.

Dawno nie czytałam fantastyki, a fantastyki w tak dobrym wydaniu, na dodatek polskim - od czasów Sapkowskiego.

Aneta Jadowska za sprawą serii o Nikicie kreuje coś bardzo oryginalnego. Akcja osadzona jest w Polsce, ale istnieją miasta realne i miasta alternatywne. Wars i Sawa - miasta alternatywne, gdzie rozgrywają się wydarzenia opisane w książce, to miasta brutalne, uzbrojone w kły i pazury. I jest Dzielnica Cudów. Dzielnica Cudów to część miasta, w której zatrzymał się czas. Sama historia dzielnicy jest niesamowicie ciekawa - nie będę jej tu zdradzać, by nie popsuć Wam radości czytania. Mnie bardzo urzekła!

W świecie, w którym żyje Nikita ludzie posiadają magię. Nikt jednak nie obnosi się ze swoimi umiejętnościami, bo ludzie bywają do siebie wrogo nastawieni i nieprzyjaźni. Posiadają wszelakie zdolności: samouzdrawiania, zbierania informacji, ukazywania prawdy na fotografii. Wachlarz bohaterów jest ogromny, w tle ciągle przewijają się interesujące postaci. Oprócz ludzi pojawiają się nadprzyrodzone rasy i istoty.

Nikita jest kobietą silną, twardą, z charakterem. Ma wiele tajemnic, a dzieciństwo i wczesna młodość nauczyły ją by nie przywiązywać się do ludzi i nie dawać wiele z siebie. Jest nieufna, przezorna i nie da sobie w kaszę dmuchać. Takie bohaterki lubię! Bywały momenty, kiedy z tej silnej, nieprzystępnej Nikity wyłaziła dziewczyna potrzebująca ciepła i opieki, ale, ale! W żadnym wypadku nie uważam tego za minus. Nikita jest kobieta wytrwałą i uparcie dążącą do celu. Woli pracować w pojedynkę, a zanim komuś zaufa musi go dobrze przejrzeć. Nie lada wyzwaniem jest więc dla niej narzucone przez Matkę przyjęcie do współpracy Robina - mężczyznę, który wziął się znikąd i ma być jej partnerem.

Robin. Jakie tu mam mieszane uczucia.. To było tak: na początku: wow! Później: ee, co to za facet? A po przeczytaniu całości: jaki on jest kochany! Otóż Robin bierze się znikąd. Dosłownie. Jak się okazuje, jest facetem tajemniczym, o którym nic nie wiadomo, jakby nie miał przeszłości. Spytacie, czemu na początku wow? Bo z pierwszych słów przedstawiających Robina miałam wrażenie, że jest silny, męski, bardzo intrygujący. I fakt, nie pomyliłam się, tylko cechy te wyszły z czasem. Początkowo bowiem Robin jest jak taki zagubiony chłopczyk, którego trzeba prowadzić za rączkę. Ale z czasem wychodzi z niego facet i już wtedy strasznie zaczęłam go lubić. Razem z Nikitą tworzą zgrany duet, w którym czasem to Nikita ma więcej jaj (taki już jej charakter, bez ujmy dla Robina), ale Robin mimo wszystko jest cudowny. Ujął mnie swoją osobą, tym, jaki jest opiekuńczy i czuły, a przede wszystkim nienachalny.

Fantastyka ma to do siebie, że trzeba się w nią wczytać. Należy nastawić się na poznawanie nowego świata, nowych realiów, na przyswajanie nazw i akceptowanie czegoś, co w normalnym świecie jest absurdalne. Autorka świetnie jednak poprowadziła powieść. Wszystko to, co jest magiczne jest wyjaśnione i z łatwością można przyswoić nowości. Ogromny plus za swoisty klimat i atmosferę, która przenika czytelnika i wciąga do świata magii, alternatywnych miast i przede wszystkim - uroczej Dzielnicy Cudów, utrzymanej w przedwojennym klimacie.

W tym miejscu zazwyczaj muszę się do czegoś przyczepić. Myślę i myślę i.. ciężko jest mi zaleźć coś, co na prawdę by mi nie pasowało. Nie będę więc wymyślać na siłę.

Dodatkowo atrakcyjności książce dodają ilustracje zamieszczone wewnątrz powieści. Proste, ale bardzo wymowne, pobudzające wyobraźnię, idealnie wpasowujące się w treść. Ja się zakochałam. Generalnie książka jest pięknie wydana - sama okładka bardzo kusi i zachęca do czytania. A najlepsze jest to, że treść tylko to potwierdza.

Zakończenie książki w moim mniemaniu jest bardzo mocne i jestem przeszczęśliwa, że mam drugą część i od razu mogłam się zabrać za czytanie.

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to kawał dobrej fantastyki, okraszonej wątkiem kryminalnym. Wyraziści bohaterowie, interesujące tło, specyficzny klimat magii i alternatywnych miast tworzą oryginalną całość, coś, czego jeszcze nie było w polskiej fantastyce. Uzupełnieniem tego są wartka akcja, odpowiednia dawka humoru i tajemnic. Moje pierwsze spotkanie z Anetą Jadowską uważam za bardzo udane i jeśli zastanawiacie się czy warto sięgnąć po tę autorkę odpowiedź jest prosta -warto!
Autor: http://redgirlbooksbloguje.blogspot.com, data: 16.02.2017 16:18, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wars i Sawa - alternatywny świat

OPIS FABUŁY

Pewnie większość z Was, tak jak ja, zna legendę o stworzeniu Warszawy. Ta powieść, nie jest o tym, ale obie mają coś wspólnego: Wars i Sawę, które są alternatywnymi miastami, realnej Warszawy. Jedno jest szalone i brutalne, a drugie uzbrojone w kły i pazury. Można te miasta pokochać i znienawidzić.
Kiedy w realnym świecie, wybuchła II wojna światowa, zło i nieszczęście, przeniknęły do Wars i Sawy, czego skutkiem było zachwianie równowagi magii w alternatywnych światach. Przez te wydarzenie, Dzielnica Cudów, znajdująca się w Warsie, zatrzymała się na roku 1936, gdy kapłani trzech religii, aby ratować miasto, posłużyli się magią, prosząc o to, aby pozostało ono na zawsze spokojne i bezpieczne jak przed wojną. Ci którzy wtedy byli, już nigdy się nie zestarzeją.

Dzielnica Cudów, jest ulubionym miejscem naszej głównej bohaterki. Nikita, to zabójczyni, która przemierza światy na Ślicznotce, mając obok siebie Inkwizycję, z którą nigdy się nie rozstaje, a w razie czego, również Wróżkę Zębuszkę.
Jest kobietą o silnej osobowości i ciętym języku, nie każdego obdarza zaufaniem. Już od małego była nauczona życia w niebezpieczeństwa, uciekając wraz z matką przed ojcem. Nigdy nie zaznała od niej matczynej troski i miłości. W jej życiu nie istniało takie pojęcia jak stabilność i bezpieczeństwo. Pragnie normalnego życia, które nigdy nie było jej dane.

''Nowe miejsca, nowi znajomi, mocno przerywany stosunek ze szkołą, żadnych trwałych więzi, dopóki moja matka nie straciła nadziei, że moje hiper moce się objawią same z siebie.''


W książce, możemy poznać osoby, które są obdarzone magicznymi zdolnościami. U Nikity długi czas się nie objawiały, przez co jej matka straciła nadzieję na to, że za pomocą córki zdobędzie świat. Nikita, nigdy nie powiedziała jej, że jest berserką. Może zmieniać wygląd, ale musi pilnować się, aby nie przekroczyć granicy, która zamieni ją w ogarniętą szałem bestię. Na domiar złego, matka przydziela jej partnera - Robina. Nikita nie jest zachwycona perspektywą współpracy z mężczyzną, który może być szpiegiem Matki Przełożonej.
Kobieta wkrótce dostaje zlecenie, odnalezienia zaginionej piosenkarki z Dzielnicy Cudów. Sprawa jest podejrzana, bo ta nigdy nie zostawiłaby swojej sześcioletniej córki, którą kocha. Nikita przeczuwając kłopoty, nie marnuje ani chwili i rozpoczyna dochodzenie, podczas którego pomaga jej Robin.

MOJE WRAŻENIA

Zacznę od tego, że duże wrażenie zrobiła na mnie okładka i ilustracje w środku książki, wykonane przez ilustratorkę, Magdalenę Babińską. Są naprawdę niesamowite i pobudzają wyobraźnię czytelnika. Jeśli chodzi o treść, to bardzo trudno było mi, przekonać się do niej na początku czytania. Rozległe opisy, mało dialogów, to nie było coś do czego byłam przyzwyczajona. Miałam wrażenie, że autorka wspomina o jakiś wątkach, do których wracała parę stron później, by je ponownie przetłumaczyć. Jednak, gdy już wciągnęłam się w treść, nie mogłam się oderwać. Pokochałam Nikitę i Robina. Pokochałam cięty język bohaterki, która w żartobliwy sposób coś opowiadała, lub komuś dogryzała. A Robin? To jest uroczy facet. Spokojny i opanowany, z uśmiechem na ustach, nawet w stresowych sytuacjach. Kompletne przeciwieństwo Nikity.
Główna bohaterka, pod całym tym twardym pancerzem, którym się okryła, skrywała swój własny ból, oraz lęki. Nie chciała być taka jak rodzice, chciała dla siebie czegoś więcej. Pragnęła normalnego życia. Bardzo spodobało mi się, to że autorka, pokazała dwa oblicza Nikity, które tak naprawdę posiada każdy z nas.
Nie zrażajcie się na samym początku rozległą treścią, bo stracicie możliwość przeżycia wspaniałych przygód. Aneta Jadowska, poprzez umiejętnie wpleciony wątek kryminalny, wprowadzi Was w świat wiedźm, duchów, bożków, wilkołaków, aniołów i demonów. Nie zabraknie w nich kanciarzy i złodziei. Ja na pewno jeszcze do tej historii kiedyś wrócę i już jestem ciekawa dalszych losów bohaterów.
Autor: DominikaJ, data: 05.02.2017 11:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Nikita to tylko jedno z jej imion. Sama nie do końca pamięta, jak brzmi to prawdziwe. Jest jednym z Cieni w Zakonie i jest jedną z osób, do których trzeba się zwrócić, kiedy chce się szybko kogoś pozbyć. W jej żyłach płynie krew zabójczyni oraz szaleńca, ale sama robi wszystko, aby mieć z rodzicami jak najmniej wspólnego.

Kiedy jedna z piosenkarek znanego klubu Pozytywka znika bez śladu, okazuje się, że Nikita jest związana z tą sprawą bardziej niż by chciała. Zaginięcie dziewczyny może być tylko przykrywką większego planu, mającego na celu dotarcie do kogoś, kto ma dla Nikity wielkie znaczenie. Do tego wszystko dzieje się w Dzielnicy Cudów - miejscu, dla którego upływający czas zatrzymał się w latach 30. XX wieku.

Nikicie towarzyszy Robin - partner, którego nigdy sobie nie życzyła. Tym razem może okazać się wyjątkowo pomocny. Tylko czy można mu zaufać?

Nieczęsto sięgam po powieści polskich autorów. A jeśli już mi się to zdarza, to robię to z pewną obawą, jakby książki naszych rodzimych pisarzy miały być w jakiś sposób gorsze. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów od początku miała w sobie jednak coś, co mówiło mi, że nie będzie to kolejna ginąca w tłumie obyczajówka i że powinnam dać jej szansę. Kobieca intuicja w tym przypadku doskonale się sprawdziła.

Aneta Jadowska stworzyła całkowicie nietuzinkowy świat i jest to tylko jeden z wielu elementów, który wyróżnia jej powieść spośród innych w jej gatunku. Autorka wykazała się ogromną pomysłowością i dbałością o szczegóły, kreując miasta alternatywne takie jak Wars i Sawa oraz Dzielnicę Cudów, która pozwala zarówno bohaterom książki, jak i czytelnikowi, na namiastkę podróży w czasie. Jak niezwykłe musi być przeniesienie się w miniony wiek, tylko dzięki przekroczeniu magicznej granicy! Jednak nie wszystko w tym świecie przedstawia się kolorowo, a, prawdę mówiąc, nic nie jest tam przyjazne i bezpieczne. Na każdym rogu czają się złowrogie stworzenia gotowe rozszarpać gardło każdemu, kto tylko odważy się wyjść na ulicę.

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów jest jak dobry film akcji - trochę jak Tomb Raider umieszczony w realiach fantastyki. Książka nie jest zbyt długa i nie zawraca czytelnikowi głowy przydługimi, niepotrzebnymi fragmentami. Akcja toczy się od pierwszego zdania aż do ostatniej strony. Muszę przyznać, że mimo tego, że miałam co do tej powieści same dobre przeczucia, to Aneta Jadowska zaskoczyła mnie stworzonym przez siebie światem i doskonale wykreowanymi bohaterami. Dostałam coś lepszego niż oczekiwałam i bardzo mnie to cieszy.

Jedynym mankamentem, jaki potrafię wymienić, jest dosyć niejasne przechodzenie z opisywanych wspomnień do rzeczywistego czasu akcji utworu. Czasami zwyczajnie gubiłam się w tym, czy wciąż czytam retrospekcję, czy już nie.

Końcówka powieści sprawiła, że byłam jednocześnie rozbawiona, zaskoczona i totalnie podekscytowana na myśl o kolejnym tomie, który swoją premierę ma jeszcze w tym miesiącu. Zacieram łapki, snując różne teorie o tym, co też może przytrafić się Nikicie tym razem.

Jest jeszcze jedna rzecz, która jest naprawdę OGROMNYM plusem tej powieści i zasługiwałaby nawet na osobny post - jest to wydanie książki. Tekst przepleciony jest przepięknymi rysunkami Magdaleny Babińskiej, które w niezwykły sposób łączą się z akcją powieści i dodają niesamowitego klimatu. Jeśli Dziewczyna z Dzielnicy Cudów okazałaby się totalnym gniotem (co na szczęście się nie stało), byłabym gotowa kupić ją tylko ze względu na te ilustracje!

Brawa należą się Anecie Jadowskiej za stworzonych od deski do deski bohaterów. Nikita, ciężko doświadczona przez los, bywa brutalna i bezpośrednia. Nigdy nie owija w bawełnę i nie bawi się w zbędne gierki. W głębi jest jednak wrażliwą kobietą, niezwykle lojalną i zdolną do poświęceń. Pośród całego okrucieństwa, jakie przewija się w tej książce, Robin jest takim promyczkiem, dzięki któremu uśmiech sam pojawia się na twarzy. Jest prostolinijny i nieokryty fałszem, tak, jakby cała otaczająca go brutalność wcale go nie dotyczyła. Jednocześnie we wszystkim, co robi daje się wyczuć bystrość i spostrzegawczość.

Relacja Nikity i Robina jest niezwykle intrygująca. Co może wydawać się niezwykłe, nie ma między nimi miłości. Jest za to lojalność i zaufanie - prawdziwe partnerstwo, które w kolejnym tomie być może przerodzi się w szczerą przyjaźń. Mam na to wielką nadzieję.

Z całego serca polecam Wam Dziewczynę z Dzielnicy Cudów. Jest to fantastyka na naprawdę dobrym poziomie, przy której można się świetnie bawić. Znajdziecie tam mnóstwo akcji, fantastyczną przestrzeń i doskonale zgranych bohaterów, którzy są tak świetnie wykreowani, że zdają się żyć własnym życiem. Jeśli obawiacie się polskich książek, powieść Anety Jadowskiej jest idealna, żeby pokonać te uprzedzenia. :)

booksofsouls.blogspot.com
Autor: magiaslowa, data: 01.02.2017 09:13, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie mój gatunek, ale przypadała mi do gustu.

Z autorką nigdy, ale to nigdy nie miałam do czynienia. Jednak gdy pojawiła się możliwość poznania jej pióra, to w końcu stwierdziłam, czemu nie? Polska autorka, źle być nie powinno. Mimo iż pisarka porusza nie w tym gatunku, w którym ja całkiem gustuje to potrafiłam się w tym świecie odnaleźć. Byłam ciekawa na ile Pani Aneta będzie potrafiła mnie zaczarować swoim piórem i sprawić, że będę rozmyślać o tej powieści trochę więcej niż podczas czytania i przerw w trakcie.
Od razu chcę nakreślić, że nie stawiałam wysoko poprzeczki ponieważ nie często obracam się w takim gatunku, dlatego też z góry nie chciałam na wstępie się potknąć i nie móc czytać dalej.
Z jednej strony autorka mnie zaskoczyła, tym samym podnosząc delikatnie poprzeczkę w górę, a troszkę zawiodła. Oczywiście pisarka posługuje się płynnym, przejrzystym stylem, który czyta się sprawnie i przyjemnie.
Przechodząc do samych bohaterów... Musze przyznać, że autorka miała niezły pomysł na nich, ponieważ są świetnie wykreowani. Nienawidzę papierowych bohaterów, bez charakteru, wyrazu... A tutaj każdy z nich ma w sobie coś innego, coś, co sprawia, że nie są bladzi i bez wyrazu. I dobrze, tak trzymać.
Nikita jest bohaterką bardzo kontrowersyjną - przynajmniej moim zdaniem. W pierwszym rozdziale siedziałam na łóżku zdębiała, bo nie wiedziałam, czy autorka robi sobie ze mnie jaja takim zachowaniem, czy faktycznie jest ona taka, jak widzę. Cieszę się, że wykreowała ją Pani Aneta tak, a nie inaczej. Jest to dobry sposób na stworzenie sobie unikatowego bohatera, nie do podrobienia i nie do porównania. Ja wiem, że nie czytam zbyt wielu książek z tego gatunku, ale w tym, w którym się obracam - nie spotkałam aż tak zaciętej, twardej bohaterki. Owszem ma swoje słabości, ale mimo to jej całokształt zrobił na mnie niemałe wrażenie.
Drugim bohaterem, o którym chciałam również co nieco wtrącić, to Robin. Chyba zawsze będę miała problem z wymówieniem tego imienia, serio. To "o", przekłada mi się na "a"... Może w końcu się nauczę. :D Polubiłam i tego chłopaka, który wydaje się być inny niż pozostali. I na takie wrażenie napotykamy już na pierwszych stronach tej powieści. Jest to osoba, która również skrywa przeszłość, a jednak mimo wszystko broni swojej partnerki i jest... uparty jak osioł. A ta cecha czasami jest pożądana w płci męskiej. :D
Jednak najbardziej przypadł mi do gustu Fotograf Jakub. I nie zabijcie mnie - bo nic o nim nie powiem. Sami musicie przeczytać tę książkę, by zrozumieć moje uwielbienie względem jego. :)
Reasumując stwierdzam, że książka jest dobra. Może trochę jej brakuje do tego by była świetna, bo jednak kilka drobnych wad wkradło się do tej powieści. Jednak ogólnie całokształt sprawia dobre wrażenie. Mam nadzieję, że warsztat autorka poprawiła dodając trochę więcej emocji w wydarzenia, sytuacje, które będziemy mogli spotkać w drugim tomie. Mimo iż nie jestem fanką tego gatunku pozycja przypadła mi do gustu, co nie oznacza, że od razu postawiłabym ją na najwyższej półce.
Polecam ją wszystkim fanom Anety Jadowskiej oraz tym, którzy są jej ciekawi. Wiem, że są zwolennicy i przeciwnicy tej lektury (tak, czytałam kilka recenzji zaraz po wydaniu książki), a moje zdanie plasuje się tak pośrodku.
Autor: kiniabook, data: 29.11.2016 19:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zachwycająca!

„-Przypomnij mi, co my tu właściwie robimy?
-To proste. Zbieramy Twoje własne wspomnienia.”

Dziewczyna z dzielnicy cudów to coś, czego się nie spodziewałam. Dawno nie czytałam fantastyki i dzięki Anecie Jadowskiej powróciłam do czasów, gdy byłam nastolatką. To właśnie wtedy noce spędzałam na czytaniu opowieści o wampirach, wilkołakach, potężnych mocach i silnych bohaterkach, uzbrojonych w pistolety, kusze, miecze. Całkowicie zapomniałam ile wrażeń może przynieść fantastyka. Nie mogłam się oderwać i porzuciłam wszystko dla Nikity, dziewczyny z Dzielnicy Cudów.
Autorka zabiera nas w wielowarstwowy, bogaty świat, wykreowany przez swoją wyobraźnię. Alternatywne miasto, które znamy z autopsji, mieszkamy w nim, oglądamy na filmach, wiemy o nim wszystko, staje się planem akcji historii, która porwała miłośników fantastyki w Polsce.
Istnieją dwa brzegi Wisły, Wars i Sawa, co je łączy? Niebezpieczeństwo, które czyha na każdym rogu oraz ulice wypełnione tajemnicami po brzegi. Szemrane towarzystwo nigdy Ci nie pomoże, ale możesz być pewny, że zaszkodzi, w odpowiednim momencie wbijając nóż w plecy lub swoje kły, pazury. Zawsze istnieje ryzyko, że ktoś zapłacił więcej za Twoje życie niż ty sam. Twoi przyjaciele, w każdej chwili mogą stać się wrogami, a matka władcą absolutnym bez skrupułów. W tym całym bagnie jest Nikita, tak samo groźna i zabójcza jak ulice miasta. Nie każda osoba potrafi zabić bliskiego, który właśnie zamienił się w potwora i próbuje rozszarpać Ci gardło, wtedy do akcji wkracza ona.
Płatnym mordercą nie może zostać każdy. Liczy się charakter, brak uczuć, strachu, wyrzutów sumienia, ponad przeciętna inteligencja, sprawność fizyczna. Wszystkie te cechy posiada Nikita, główna bohaterka pierwszej części serii. Zabija na zlecenie, nie tylko ludzi, ale także potwory, które na zgubę śmiertelników krążą po mieście. Ma swoje tajemnice, nie otwiera się przed każdym. Działa w pojedynkę z własnego wyboru, ale także wygody. Jej partnerzy zawsze kończyli źle, a plotki na ten temat wystarczająco odstraszają potencjalnych współpracowników, co bardzo jej odpowiada. Do czasu, kiedy Matka Przełożona decyduje się przydzielić jej „Pomoc”.

„Nagle dotarło do mnie, dlaczego znalazł drogę na skróty do mojego serca – to przez tę prostolinijność, usztywniającą mu kręgosłup w kwestiach, w których elastyczność oznacza złamanie czyjegoś zaufania.”

Niespodziewanie w Dzielnicy Cudów zostaje porwana Zelda, która jest jedną z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Nikita zabiera się do pracy, chce jak najszybciej odnaleźć kobietę, wiedząc, że w domu czeka na nią mała dziewczynka, Alicja. Priorytetem staje się odnalezienie znajomej całej i zdrowej. Jest świadoma, że liczy się każda minuta, ponieważ z każdą kolejną upływającą godziną maleje nadzieja na odnalezienie kobiety żywej. Dzięki sprytowi oraz odpowiedniej sumce pieniędzy trafia na odpowiedni trop, a pomocnik, którego z góry zaliczyła do straconych, staje na wysokości zadania. Czy Nikita zdąży na czas, aby uratować kobietę? A może to dopiero początek problemów, które na nią czekają…
Dziewczyna z dzielnicy cudów to bogata opowieść, stworzona na barwnym, czasem przerażającym fundamencie. Nietuzinkowi bohaterowie, pełni tajemnic, sprawiają, że pochłaniamy każdą stronę. Chcemy znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytania. Ważną część powieści stanowi przeszłość, która nie jest podana czytelnikowi na tacy. Czekamy w napięciu na ciąg dalszy. Pragniemy poznać skutki sekretów, które ze sobą niosą. Aneta Jadowska, profesjonalistka w każdym calu, zaserwowała nam na deser kawał dobrego fantasy, który skonsumowałam w mgnieniu oka. Skradła moje serce. Nie żałowałam ani strony, minuty spędzonej czytając tę pozycję. Z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy kurier przyniesie, w odległej przyszłości, drugi tom serii o Nikicie. Każdy miłośnik powieści fantasy nie powinien jej przegapić, tym bardziej, że wyszła spod pióra polskiego autora, po raz kolejny udowadniając, że mamy w swoim kraju znakomitych pisarzy.
Autor: Natalia z Osobliwego Delirium, data: 11.11.2016 13:06, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sawa i Wars

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów z początku kojarzyła mi się ze Szklanym Tronem za sprawą głównej bohaterki. Obie silne, twarde, choć w tym przypadku bezapelacyjnie wygrywa Nikita! Jestem pod wrażeniem jak bezwzględną postać stworzyła autorka. Przechodząc do kolejnych bohaterów, myślę, że byli oni wykreowani dostatecznie dobrze, ale pozostawili pewien niedosyt, jakby czegoś im brakowało; sama się zastanawiam czego.

Fabuła sama w sobie jest całkiem interesująca za sprawą osadzenia akcji w Polsce, a konkretnie w fantastycznej Warszawie. Przyznam szczerze, że nie przepadam za książkami, których akcja dzieje się w naszym kraju, lecz ta mnie mile zaskoczyła. Nie było banalnie, a oryginalnie i ciekawie. Świat, w którym żyła Nikita został przedstawiony bardzo dogłębnie, a co ważne, nie był na tyle skomplikowany, by go nie zrozumieć.

By lepiej poznać tę powieść, w książce znajdziemy piękne ilustracje. Dosłownie się w nich zakochałam! Idealnie pasują do obrazu, jaki miałam w głowie i czytanie stało się odrobinę lepsze.

Mimo tych zalet, książka mnie aż tak nie zachwyciła; liczyłam na coś lepszego ze względu na niektóre opinie dotyczące tej pozycji. To chyba nauczka dla mnie, by nie mieć zbyt wysokich wymagań.

Język powieści jest dosyć pospolity, nie ma tu zbyt dużo do opowiedzenia. Momentami pojawiają się wulgaryzmy, choć nie są one wyzywające, a jedynie wprowadzają w klimat, przez co możemy bardziej poznać bohaterów, którzy nie są idealni. Każdy ma swoje zalety i wady, nikt nie był zbyt idealizowany.
Ciężko mi to przyznać, ale przez styl pisania Jadowskiej opornie czytało mi się tę powieść; zdecydowanie zbyt długo. To zdecydowany minus tej książki.

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to dobrze napisana fantastyczna powieść, z rozbudowanym światem, dosyć ciekawymi bohaterami i fabułą. Nie jest to pozycja wysokich lotów, ale można przy niej spędzić mile czas. Styl pisania autorki nie spodobał mi się, ale jest to raczej kwestia indywidualna, dlatego nie zrażajcie się. Chciałabym napisać, że tę pozycję zapamiętam, lecz szczerze w to wątpię. Mimo że jest dosyć oryginalna, nie mogę jej lepiej określić niż dobra. Pomimo tego nie będę was zniechęcać do tej książki, może komuś innemu bardziej wpadnie w gust.

Recenzja pochodzi z bloga osobliwe-delirium.blogspot.com
Autor: Wiktoriaczytarazemzwami, data: 29.10.2016 20:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

wiktoriaczytarazemzwami@onet.pl

Rozkładamy książkę na łopatki, czyli jej plusy i minusy.

✔ Ta książka jest naprawdę pięknie wydana. Sama okładka, ilustracje w środku ( załączone obok ilustracje ), czcionka, rozpoczęcie rozdziału. Wszystko do siebie pasuje, a ja jestem jak najbardziej na tak.
✔ Główna bohaterka Nikita to silna kobieta, umiejąca walczyć o swoje. Uwielbiam takie postaci, a ta wyróżniła się do tego charakterkiem. Od samego początku pokazuje nam, że nikt nie powinien z nią zadzierać. Bohaterka mimo złych genów, chciałaby zmienić swoje życie, co niestety za bardzo jej nie wychodzi. Nikita ma wiele twarzy, co zauważamy dzięki wszystkim wydarzeniom, które mają miejsce w tej książce. Ale jestem pewna, że autorka w następnym częściach pokaże nam jeszcze inne twarze Nikity.
✔ Uwielbiam Robina. To taka barwna, humorystyczna, ale i silna osoba. Pani Aneta nadała mu tyle ludzkich cech, że uwierzyłam, że mogłabym go spotkać w rzeczywistości.
✔ Pozostałe postaci też przykuły moja uwagę. Każda z nich jest bardzo dopracowana i podbiła moje serce, mimo że niektóre z nich maja rolę czarnych charakterów.
✔ Świat fantastyczny, czyli coś co uwielbiam. Niesamowicie wykreowany, podzielony na Warszawę nie magiczną oraz Warsę i Sawę fantastyczną. W świecie nadprzyrodzonym czają się wszelkiego rodzaju postaci fantastyczne ( wampiry, wilkołaki itp. ), a Warszawa to po prostu dotychczasowe miasto, w którym żyją normalni ludzie.
✔ Styl, język autorki to coś w czym jestem na zabój zakochana. Chce więcej! Już nie mogę się doczekać następnej części.
✔ Agresja jest tutaj tego mnóstwo, więc jeśli lubicie takie klimaty musicie przeczytać tę książkę.
✔ Często zdarza mi się przewidzieć, co dalej się wydarzy, a tutaj było zupełnie odwrotnie. Wszystko było wielkim zaskoczeniem i do tej pory nie mogę uwierzyć w niektóre rzeczy.


Podsumowując jedna z lepszych książek jakie czytałam w tym roku, sama się nie spodziewałam, że takie klimaty, aż tak bardzo na mnie wpłyną, a jednak się to wydarzyło. Jestem pewna, że pokochacie tych bohaterów jak i tą historię. Nie odkładajcie tej książki na później, bo nie czytając jej dużo tracicie. Teraz jest odpowiedni momenty, by po nią sięgnąć!
Autor: Przewodnik_Czytelniczy, data: 28.10.2016 05:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wspaniała przygoda!

Akcja powieści dzieje się w alternatywnych dwóch miastach - Warsie i Sawie - przedzielonych Wisłą. Brzmi znajomo, prawda? Wars jest okrutnym i surowym miejscem a Sawa kipi egzotyką, w której kryją się szpony niejednej bestii. Wokół tych nadzwyczajnych terenów żyje Nikita - ale to nie jest jej prawdziwe imię - to miano jedno z wielu. Nikita jest Cieniem, załatwia za ludzi pewne problemy, którym oni sami nie potrafią do końca sprostać. Jest też Robin - przysłany przez Matkę - niby przyjazny, niby pomocy, ale zbyt tajemniczy by w pełni mu zaufać. Nikita odwiedza Dzielnicę Cudów - niezwykłe miejsce, zastygnięte w latach 30. XX wieku. Ktoś porwał młodą artystkę ze znanego lokalu. Kobieta podejmuje się zadania, choć nie zdaje sobie sprawy że to zaprowadzi ją tam, gdzie zdecydowanie nie chciałaby dotrzeć.

Uwielbiam tę książkę! Sięgając po "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów", nie spodziewałam się przeżyć tak wspaniałej przygody. Kocham w niej wszystko - miejsce akcji główną bohaterkę, klimat, język... Pani Jadowska jest fenomenalna!

Zacznijmy jednak od początku - powieść porwała mnie w swój świat już od pierwszego zdania, ba, od pierwszego słowa. Wprost nie mogłam się oderwać. Autorka pisze w pewien hipnotyzujący sposób, jaki sprawia że nie mamy choćby najmniejszej ochoty przerwać lektury. "Dziewczyna..." jest pełna świetnych opisów, przezabawnych dialogów i ciągłych zwrotów akcji. Nie pozwala się nudzić:)


Wszystko okraszają jeszcze doskonale wykreowani bohaterowie. Nie znajdziecie tu zbędnych czy niepełnokrwistych postaci. Ja jestem pod ogromnym wrażeniem każdej z nich. W doskonały sposób wypełniają ten fantastyczny, w swojej magii i brutalności, świat. Najwięcej zachwytu wzbudziła we mnie oczywiście protagonistka - Nikita to bohaterka bardzo charyzmatyczna i skrywająca wiele tajemnic. Kiedy odłożyłam powieść na półkę, miałam wrażenie, że nadal ma przede mną wiele sekretów, które zapewne odkryję przy okazji czytania kolejnych tomów z serii. Wraz z Robinem tworzą wzajemnie uzupełniającą się całość.

Muszę przyznać, że książka kilka razy mocno mnie zaskoczyła, w żaden sposób nie mogłam przewidzieć, co będzie dalej. Sukcesywnie wszystkie moje teorie legły w gruzach, ale to pozwoliło mi przeżyć niesamowite katharsis, a tego właśnie oczekuję od literatury - wielkich emocji, wbijających w fotel. Żałuję tylko, że to dopiero moja pierwsza książka tej autorki (wielu znawców gatunku uzna to za żart;D), ale po "Dziewczynie z Dzielnicy Cudów" wiem, że muszę sięgnąć po inne jej pozycje. W oczekiwaniu na drugi tom Serii o Nikicie może uda mi się zapoznać z choć jedną częścią tej o Dorze Wilk. Już jednak chciałabym zagłębić się po raz wtóry we wspaniałym alternatywnym obrazie Warszawy:)

Pragnę również wspomnieć, jak ta książka jest pięknie wydana. Bardzo podoba mi się okładka oraz śliczne grafiki, które można znaleźć wewnątrz. Rzadko spotyka się takie perełki. Mam nadzieję, że kolejne tomy będą w taki sam sposób cieszyły moje oko:)

Podsumowując - tego właśnie oczekiwałam! Jestem zachwycona lekturą i już nie mogę się doczekać kolejnych tomów przygód Nikity. Wszystkim Wam polecam tę pozycję. Pani Jadowska pisze doskonale:)
Autor: wielopokoleniowo.pl, data: 26.10.2016 22:06, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nikita

Nikt nie wiedział, jak brzmiało jej prawdziwe imię. Ona sama zdawała się o tym nie pamiętać. Wolała też nie przypominać sobie, kto jest jej matką, kto ojcem i czy ma jakiekolwiek rodzeństwo. Należała do Zakonu, teoretycznie to było jej miejsce, jednak nie ufała tam nikomu i coraz częściej chodziła jej po głowie myśl, aby zostawić to wszystko i nie mieć z tym nic wspólnego. Jednak nie zawsze wszystko jest takie proste...

Twarda dziewczyna, pracująca sama, bowiem każdego z jej byłych partnerów nie było już na tym świecie, czym zresztą za bardzo się nie przejmowała. Nie mająca najmniejszej ochoty na kolejnego nowego partnera. Towarzysz równa się zaufanie, a ufać nie wolno przecież nikomu. Bez sentymentów i bez zbędnych słów wykonywała swoją pracę, biorąc hojną zapłatę i od razu zapominając o zleceniu..

Rzeczywistość nie należała raczej do przyjaznych; brutalny Wars, za mostem jeszcze bardziej nieobliczalna Sawa, zagadkowa Dzielnica Cudów tkwiąca w zupełnie innym czasie. Niebezpieczne burze, noszące zabawną nazwę "czkawka", przy których jednak tradycyjna burza to istna sielanka. Aura ta bowiem była w stanie wyzwolić z człowieka demony, wilkołaki i prawdziwe bestie. Magiczne bariery ochronne i tajemnicze talizmany, posiadające nieodgadnioną moc. Tajemnice, zagadki, niedopowiedzenia, brutalność i brak sentymentów...

Oczekiwałam od tej powieści czegoś zupełnie innego. Sądziłam, że będzie surowa, pełna przemocy, pozbawiona większej głębi, bardziej nadająca się na lekturę dla twardych mężczyzn, niż dla subtelnych kobiet. Myliłam się i to całkowicie. Nie przemoc tu dominuje, a wartka, niesamowicie wciągająca akcja, która zmusza czytelnika do stałej uwagi i ciągłego trzymania ręki na pulsie. Każde zdanie jest ważne, bowiem każde wnosi coś nowego, coś wyjaśnia, coś opisuje. Jest i głębia, świetne przedstawienie głównej bohaterki, będącej narratorem w powieści, i... kilka rewelacyjnych ilustracji wewnątrz książki, podkreślających jej dosyć mroczny i specyficzny klimat.

Jeśli nie straszne Wam spędzenie kilku najbliższych godzin (ewentualnie kilku wieczorów) z wypiekami na twarzy przy tej pasjonującej lekturze. sięgnijcie po "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów". Emocje i wartka akcja gwarantowane!
www.wielopokoleniowo.pl
Autor: BookParadise, data: 09.10.2016 21:04, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

BookParadise


" Spojrzał na kilkanaście papierków po batonikach energetycznych zaśmiecających klapę Chevy'ego dookoła moich ud.
- Lubię fantazję, w której te wszystkie spożyte kalorie wracają do ciebie jednej nocy i budzisz się jako mały, tłuściutki pączuszek. "

Wars i Sawa, delikatne i groźne.
Nikita i Robin, partnerzy.
Porwanie, zagadka do rozwiązania.
Dwoje ludzi, którzy muszą zmierzyć się z magiczną Warszawą.
Zło, które krąży dookoła, każdego dnia.

Wars i Sawa, myślicie, że to rybak i  jego żona, którzy mieszkają w chatce nad Wisłą? Legendarni bohaterowie żyjący dawno, dawno temu? Grubo się mylicie! Wars i Sawa to dwa miasta, które oddziela rzeka. Dwa miasta, w których, w jednym jest normalnie, a w drugim zło przenika każdy centymetr powierzchni.. To tam swój ciężki żywot prowadzi Nikita.

Nikita nie posiada stałego imienia. Była już Carmen, Sarą, jednak jej każde imię jest fałszywe. Nigdy nie używa swojego prawdziwego imienia, kiedy skończyła 3 lata, matka zabroniła jej tego, od tamtej pory zmieniała imiona.
Od zawsze uczono ją, aby nie ufała innym. Jako, że pracuje dla Zakonu Cieni, jest to nawet nie wskazane, bowiem otaczają ją ludzie, którzy cieszyliby się z jej śmierci.
Nikita otrzymuje sprawę zaginionej piosenkarki. Jej zadaniem jest dowiedzenie się, kto za wszystkim stoi i odnalezienie piosenkarki.
Do pomocy otrzymuje partnera, zostaje nim Robin - tajemniczy mężczyzną, który na polecenie szefowej Nikity, zostaje do niej przydzielony. Ma za zadanie wspierać ją i osłaniać podczas akcji. Ale Nikita nie chce z nim współpracować, ma złe wspomnienia związane z jedną misją, podczas której jej towarzysze ucierpieli.

" - Cześć, jestem Robin.
- Z jakiej bajki się urwałeś, Kapturku? Bo raczej nie z tej, w której teraz jesteś.
- Kapturku?
- Robin Hood.
- A ty kim jesteś? Złym wilkiem?
- Na pewno nie babcią. "

Z twórczością Anety Jadowskiej spotkałam się po raz pierwszy w życiu. Słyszałam wiele dobrego o jej innych powieściach, jednak nigdy po żadną nie sięgnęłam. Czy to był błąd? A i owszem! I to ogromny błąd.
Anetę Jadowską, bez wyrzutów sumienia można postawić na równi z zagranicznymi autorkami. I gdyby została wydana za granicą, z pewnością stałaby się bestsellerem New York Timesa. I nie żartuje w tym momencie.
Pomył na książkę jest nietuzinkowy i wyjątkowy, a autorka przeprowadza nas przez całość z niebywałą lekkością.
Z początku myślałam, że mnie ona zanudzi. Spora liczba opisów, które w niej zauważyłam przeraziła mnie. Zdecydowanie wolę książki, w których jest sporo dialogów, ale autorka mnie nie zawiodła. Pisze tak niesamowicie, jej opisy są bardzo ciekawe, a kiedy przychodzą dialogi, śmiechu nie brakuje.
Fabuła została genialnie skonstruowana. Połączenie fantastyki z kryminałem, spowodowało, że książkę odbiera się niesamowicie przyjemnie, a cała akcja wprawia czytelnika w zachwyt.
Cudownie było móc poznawać kolejne tropy, które prowadzą do rozwiązania sprawy. Poznawanie świata Nikity było ekscytujące i chociaż jest on wymyślony, czułam się, jakbym go znała od dawna.
Ale jest także jeden, bardzo ważny mankament tej książki, który mnie mocno zdenerwował. Nie lubię spojlerów, a jako, że nie czytałam serii "Heksalogia o Wiedźmie", a Aneta Jadowska sporo nawiązywała do Dory Wilk, dostałam ich dość sporą dawkę. Szczerze mówiąc wkurzało mnie nawiązywanie do Dory, której nie znam. I gdybym chociaż wiedziała, że należy najpierw poznać poprzednią serię autorki, z pewnością bym to zrobiła. A tak, trochę się zniesmaczyłam tym.

Jednak mimo wszystko polecam tę książkę każdemu. Jest naprawdę fantastycznie napisana i nie pożałujecie, że po nią sięgnęliście.
Nie można się od niej oderwać.

A na koniec chciałabym jeszcze pochwalić cudowne rysunki, które znajdują się w książce. One są przepiękne! I gdyby każda książka takie posiadała, czytanie sprawiałoby jeszcze większą przyjemność.

" - Zabierz go na obiad. Jeśli zobaczy, jak jesz, może uznać, że nie jesteś człowiekiem, i jeśli kiedyś wylądujecie na całodobowej izolacji z dala od jadłodajni, zjesz go, gdy skończą ci się batoniki."
Recenzja również na: http://bookparadisebynatalia.blogspot.com
Autor: suomianne, data: 09.10.2016 12:12, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bardzo interesująca

Na początku broniłam się rękami i nogami przed poznaniem twórczości Anety Jadowskiej, ponieważ bałam się, że mi się nie spodoba. Myślałam, że będzie to jedynie marna podróbka dobrej fantastyki i po przeczytaniu od razu będę miała ochotę zjechać ją od góry do dołu za schematyczność oraz dziwaczną konstrukcję świata przedstawionego. Wbrew wszystkim ostrzeżeniom mojej podświadomości postanowiłam spróbować i muszę przyznać, że nie było tak źle, jak myślałam.

Nikita to ledwie jedno z wielu imion, które nosiła w całym swoim życiu. Jest płatnym zabójcą na usługach Zakonu, którym steruje jej matka i właśnie dostała nowego partnera, choć nigdy o niego nie prosiła, wręcz robiła wszystko, aby nigdy więcej go nie otrzymać. W tym samym czasie w Dzielnicy Cudów bez śladu ginie młoda artystka, matka małej dziewczynki i przede wszystkim bliska przyjaciółka Nikity. Kto stoi za jej porwaniem?

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów na pewno nie będzie książką, którą będę wychwalać pod niebiosa, ponieważ nie wykazała się jakąś szczególnie wielką oryginalnością. Stworzona została z tematów dobrze już znanych oraz momentami nieco oklepanych, ale dałam się jej porwać i muszę przyznać, że była to całkiem ciekawa przygoda. Akcja miała niesamowicie szybkie tempo, ale na szczęście nie zabrakło miejsca, żeby wyjaśnić zasady funkcjonowania świata przedstawionego czy opowiedzieć o przeszłości głównej bohaterki. Całość książki jest świetnie skonstruowana i przemyślana, a wątek kryminalny kilka razy niesamowicie mnie zaskoczył. Nie jestem pewna, czy wątek miłosny pasuje do tej całej mieszanki oraz nie warto było z nim odrobinę poczekać, ale koniec końców został on jedynie ledwie zarysowany i jestem jego zwolenniczką.

Nikita w wielu momentach ogromnie mnie irytowała. Bardzo często użalała się nad sobą, nad tym kim jest, jak potoczyło się jej życie i, że w sumie to nawet przyszłości nie za bardzo może zmienić, ale po części mogę jej to wybaczyć. Nie siedziała na miejscu z założonymi rękami, tylko działała w celu jak najlepszego ułożenia sobie życia i zapewnienia bezpieczeństwa swoim przyjaciołom. Była postacią bardzo niejednoznaczną. Z zewnątrz twarda, zahartowana przez życie i nieustępliwa, a we wewnątrz to mała, zagubiona dziewczynka, która pragnie stabilizacji, co niestety nie jest niczym nowym. Na szczęście nadrabiają to pozostałe niesamowicie barwne i interesujące postacie - tajemniczo podejrzany Robin, komputerowy magik Karma ze swoją agorafobią, nadludzko silny Ilja. Poza tym jestem niesamowicie ciekawa motywów postępowania głównych antagonistów. Mam nadzieję, że kryje się za tym coś więcej niż poznałam w pierwszym tomie.

Podsumowując Dziewczyna z Dzielnicy Cudów ma kilka mankamentów, zwłaszcza postawa głównej bohaterki, ale mimo to można przy niej miło spędzić czas i nieźle się zabawić. Można jej wybaczyć drobne błędy, bo sama konstrukcja świata przedstawionego oraz fabuły jest niesamowicie wciągająca. Właśnie z powodu tego klimatu nie mogę doczekać się kolejnych tomów z przygodami Nikity, a nawet z chęcią poznam inne książki Anety Jadowskiej.
Autor: Freya, data: 08.10.2016 15:25, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Aneta Jadowska jest polską pisarką fantasy oraz doktorem nauk humanistycznych w zakresie literaturoznawstwa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. 14 września bieżącego roku premierę miała pierwsza część cyklu o Nikicie zatytułowana „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów”. Choć autorka ma już w swoim dorobku kilka powieści oraz opowiadań, spotykam się z jej twórczością pierwszy raz. I wszystko wskazuje na to, że nie ostatni.
Książka przenosi czytelnika do niezwykłego świata, w którym istnieją dwa alternatywne miasta podzielone wzdłuż linii Wisły: Wars i Sawa.
Brzmi znajomo? Pewnie, że tak. Zapewne wielu z Was doskonale pamięta legendę o powstaniu Warszawy. Niestety tym razem nie poznajemy rybaka i syrenki, a Nikitę – tajemniczą młodą kobietę, która była wychowywana przez stanowczą, wręcz obojętną i nieczułą matkę, zabójczynię prowadzącą Zakon, dla którego dziewczyna musi pracować. Później została porwana i brutalnie torturowana przez własnego szalonego ojca, owładniętego żądzą zemsty. Nikita doskonale zna oba światy, w odróżnieniu od innych mieszkańców, porusza się po nich oraz między nimi swobodnie. Jest coś, co odróżnia ją od pozostałych. Nikita nie jest zwykłym człowiekiem. Kim jest? Niech to pozostanie tajemnicą. Kobieta zajmuje się przede wszystkim ochroną, szpiegostwem gospodarczym lub odbijaniem zakładników. Jej najnowszym, priorytetowym zadaniem jest odnalezienie jednej z piosenkarek z klubu Tierra del Fuego, z którą łączą ją od lat przyjazne stosunki. Zelda, bo tak ma na imię zaginiona, przepadła jak kamień wodę w niewyjaśnionych okolicznościach. Prawdopodobnie została porwana, a całe zdarzenie miało uśpić czujność Nikity. Kto stoi za zniknięciem piosenkarki? Czy Nikicie uda się odbić ją z rąk wroga i nie wpakować się w kłopoty?
„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to pierwsza książka o światach alternatywnych, jaką dane było mi przeczytać. A przynajmniej taka, w której wprost zostało to zaznaczone. Pomiędzy Warsem i Sawą występują niezwykłe oddziaływania. Oba miasta nie należą do takich, w których chcielibyście spędzić swój urlop. Brutalne, wręcz mroczne, magiczne i pełne zła. Dzielnica Cudów jest zaś obszarem, na którym czas zatrzymał się w lata 30.ubiegłego wieku. Jestem pod ogromnym wrażeniem tego, w jaki sposób autorka przedstawiła w swojej powieści Warszawę, czyniąc z niej zupełnie inne, niezwykłe miejsce. Wszystkie elementy opisanego przez Anetę Jadowską świata łączą się w spójną całość, która robi na czytelniku ogromne wrażenie.
Nikita jest kobietą o wielu imionach. Zwie się ją również Carmen, a nawet Modliszką, co wzięło się akurat z tego, że jest typem samotnika i nie znosi mieć przy sobie żadnych pomocników. Zwykle kończą marnie, tak jak partnerzy owada. Jej relacje z rodziną są niezwykle skomplikowane, trudne do zrozumienia, jednocześnie intrygujące czytelnika. Trzydziestolatka charakteryzuje się wyjątkową odwagą, pewnością siebie oraz niezależnością. Woli działać sama, na własną rękę, przez co często izoluje się od innych. Jest przebojowa, często bezwzględna i wierna własnym przekonaniom. Zawsze czujna i w pełnej gotowości do działania. Niełatwo jest ją zaskoczyć. Wciąż poszukuje odpowiedzi na nurtujące ją pytania o własną tożsamość. Autorka podjęła dość kontrowersyjny temat i uczyniła z bohaterki biseksualistkę. Z pewnością przeczytacie intrygujące, choć krótkie wzmianki o jej dawnych romansach z kobietami.

Dalsza część recenzji na moim blogu: http://tamczytam.blogspot.com/2016/10/dziewczyna-z-dzielnicy-cudow.html
Autor: iadala.ola, data: 06.10.2016 18:55, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zaskakująco dobra lektura!

Musicie wiedzieć, że bardzo rzadko sięgam po książki polskich autorów, a wręcz można by rzec, że prawie wcale po nie nie sięgam. Nie jestem pewna czym jest to spowodowane, ale myślę, że przede wszystkim tym, że wielu polskich autorów zawiodło mnie na niemalże każdej możliwej płaszczyźnie.

Sięgnęłam po "Dziewczynę z Dzielnicy Cudów" bez wygórowanych oczekiwań i podczas lektury tej pozycji nastąpił u mnie dogłębny szok. Była to pierwsza nasza rodzima książka, która wciągnęła mnie niemalże od pierwszych stron. Czułam w kościach, że to będzie historia, którą naprawdę polubię.

Historia wykreowana przez Anetę Jadowską ukazuje nam dwa alternatywne miasta magiczne - Warsa i Sawę. Obydwa dzikie, dotknięte przez wojnę i czarną magię, a w rezultacie oddzielone, chociaż nie całkowicie, od miast rzeczywistych. Wars jest brutalny i bywa bardzo niebezpieczny, jednak przy Sawie zdaje się być niemalże spokojny. Sawa jest nieokiełznana, okrutna i brutalna. Istnieje również Dzielnica Cudów - część miasta, która została jakby zamrożona w czasie, w latach 30. XX wieku. Część miasta, którą można względnie nazwać jedną z najlepszych i najbezpieczniejszych.


"Memento mori - sentencja, o której Wars nie da ci zapomnieć."


Główna bohaterka ma wiele imion, lecz poznajemy ją głównie jako Nikitę. Jej ojciec jest szaleńcem, a matka szefową organizacji służącej do likwidacji niebezpiecznych stworzeń, tropienia i mordowania. Nikita od dziecka była szkolona, aby zostać jak najlepszą zabójczynią. Teraz pragnie uwolnić się rodziców i przede wszystkim nie pójść w ich ślady.

Wszystko komplikuje się, gdy Matka Przełożona przydziela jej nowego partnera, chociaż wie, że Nikita zawsze pracuje sama, który zdaje się nie mieć żadnej przeszłości. Robin to jedna wielka tajemnica, jednak wydaje się być godny zaufania. Dodatkowo z Dzielnicy Cudów znika dziewczyna, którą Nikita bardzo dobrze zna, a jej poszukiwania doprowadzają do odkrycia faktów, których dziewczyna zdecydowanie nie chciała poznać. Czy Nikita zdąży uratować przyjaciółkę? Czy Robin stanie się godnym zaufania partnerem Nikity? I jakie tajemnice skrywa rodzina bohaterki?

Swoją opinię zacznę od małego komentarza na temat wydania. Książka, jak zresztą większość pozycji od Wydawnictwa SQN, posiada piękną szatę graficzną. Rysunki dopełniają całej historii i pozwalają czytelnikowi na lepsze odnajdywanie się w tekście. Jednym z dwóch minusów jest dla brak tzw. "skrzydełek". W mojej opinii sprawiają, że książka mniej się niszczy, jest po prostu bardziej odporna na drobne uszkodzenia czy zagięcia. Drugi natomiast to wielkość czcionki. Jestem człowiekiem niedowidzącym i czytanie takich małych drobinek to ogromne wyzwanie, szczególnie po ściągnięciu soczewek. :P

Żaden opis nie jest w stanie oddać uroku historii zawartej na stronicach "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów". Jadowska stworzyła prawdziwy majstersztyk, w którym wszystkie elementy idealnie do siebie pasują i układają się w zaskakującą, przemyślaną i dokładnie skonstruowaną całość. Jadowska wykreowała fantastyczne uniwersum, którego nie jestem w stanie dokładnie opisać. Jego złożoność bardzo pozytywnie mnie zadziwiła. Sądziłam, że pewnie nie będzie to nic odkrywczego, nic co wywołała efekt "wow!". I myliłam się.

Efekt "wow!" wystąpił i był całkiem spory. I nie jestem pewna co go spowodowało... Może oryginalne zdolności magiczne u bohaterów? Nie spotkacie tu wyłącznie typowych fantastycznych stworzeń, ale możecie wpaść na fotografa, którego zdjęcia oddają istotę fotografowanej osoby, bądź rzeczy. Możecie sami stać się niezbyt przyjemnym stworzonkiem, jeśli nie zabezpieczycie się przed Czkawką. Czkawką, która już nigdy nie będzie mi się dobrze kojarzyć i zdradzę Wam tylko tyle, że nie są to rytmicznie powtarzające się, mimowolne skurczach przepony z równoczesnych zamknięciem głośni, które powodują charakterystyczny dźwięk (Tak, dokładnie tak brzmi definicja normalnej, ludzkiej czkawki.).


"Albo to był najbardziej fartowny strzał w historii świata, albo Robin był w tym naprawdę dobry. Zdarzało mi się strzelać z kuszy, doceniałam jej siłę i dyskrecję, ale nie strzelałam nawet w jednej piątej tak dobrze, by z takiej odległości trafić w szyję faceta w ruchu. W moim przypadku skuteczniejszy byłby chyba rzut kuszą w nadziei, że rozwalę mu łeb."


Po lekturze tej pozycji mogę powiedzieć, że jestem zakochana w postaci Robina. (Jak to jest, że ciągle zakochuję się w fikcyjnych bohaterach?) Cichy, niby niepozorny, ale jak chce to potrafi nabrać charakterku. W dodatku jest przystojny (zdecydowanie trafia w mój typ przystojniaków). Jedna z jego nielicznych wad to to, że jest dla mnie zdecydowanie za stary. Drugą wadą jest to, że nie istnieje naprawdę, bądź istnieje, ale w alternatywnym świecie. Tuż obok Robina klaruje się moja miłość do Karmy - młodej gotki, ubierającej się jedynie w czerń i czerwień, a przy okazji geniusza komputerowego. Świetna, mocna postać drugoplanowa, która nadaje książce wielowymiarowości.

Nikita to kobieta z krwi i kości. Zdecydowana, pewna siebie, zabójcza (i to dosłownie), ale też oddana przyjaciołom, nielicznym, bo nielicznym, ale jest w stanie zrobić dla nich naprawdę wiele. Pomimo ciężkich przeżyć nie załamała się, ale znalazła drogę jak stać się kimś lepszym. Stara się być normalna, na tyle na ile może. Podziwiam ją, bo przy takiej mamuśce, jaką posiada, bycie chociażby względnie "normalnym" musi być cholernie ciężkie. I jestem pewna, że gdyby nie była aż tak wyrazistą postacią, ta książka nie byłaby aż tak dobra. Nikita nadaje tej powieści po prostu wyjątkowego charakteru.


"Dwanaście minut mi zabrało pokonanie wąskiego i niskiego tunelu. Krasnolud mógł wykopać szerszy, ale Matka uznała, że to niezła motywacja do utrzymania diety. Strategicznie też było lepiej, by potencjalny pościg napotkał trudności przy próbie przeciśnięcia się przez przejście wąskie jak kanał rodny, podczas gdy Matka, szczuplejsza ode mnie i niższa, przemknęłaby z wdziękiem oblubienicy śpieszącej na noc poślubną."


Język powieści jest według mnie dobrze pasowany do całej jej konwencji. Owszem, pojawiają się tutaj wulgaryzmy, ale wydają się być takie... Hmm... "Na miejscu". Rozumiecie o co mi chodzi? Nie są to powciskane niecenzuralne słówka, ot tak! Ona podkreślają to co mają podkreślić i pojawiają się jedynie w odpowiednich do ich użycia sytuacjach. W całej historii znajdziemy również sceny walki, jednak nie są one zbyt drastyczne, nad czym dosyć mocno ubolewam. Nie mam nic przeciwko mocnym scenom, tym bardziej, że idealnie pasowałyby mi one do postaci Nikity, jednak obeszłam się i bez nich i jestem całkiem zadowolona z całokształtu.

Podsumując - dokładnie tak jak już wspomniałam we wstępie, jestem całkowicie zauroczona książką Anety Jadowskiej. Jest po prostu GENIALNA i zdecydowanie zasługuje na wszelkie "ochy" i "achy". Fantastycznie wykreowany, złożony, nowy świat. Nietuzinkowi bohaterowie z dobrze zaznaczonymi portretami psychologicznymi. Magia w całkiem nowej konwencji. Przyjemny język. Po prostu mieszanka wybuchowa! Sięgnijcie koniecznie! :)
Autor: Klaudia M., data: 05.10.2016 21:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów", czyli prawdziwy fenomen wśród polskiej fantastyki!

Mam słabość do fantastyki. Gdy tylko zobaczyłam „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” i gdy pod jej adresem posypały się pierwsze pozytywne recenzje, zapragnęłam tę książkę przeczytać. Dodatkowo ostatnio buszuję wśród polskich autorów i właśnie natrafiłam na kolejny przykład, że nasi rodzimi pisarze często poziomem swych książek, przewyższają literaturę zagraniczną.

Zacznę od tego, że zaintrygował mnie opis, który sugerował, że w książce pojawi się pewien wątek kryminalny. I jak się okazało, porwanie w klubie Pozytywka zapoczątkowało lawinę zdarzeń i było jedynie jednym z wątków w tej książce. Uwielbiam takie wielowątkowe książki, które angażują czytelnika i sprawiają, że ciągle zastanawiamy się, czym też autorka jeszcze nas zaskoczy.

To co jest największą zaletą tej książki, to jej główna bohaterka. Nikita już od samego początku jawi się nam jako kobieta stanowcza, nieustępliwa i z silnym charakterem. Śledzenie jej domysłów na temat całej intrygi rozwiniętej w książce, to czysta przyjemność, bowiem mamy do czynienia z umysłem błyskotliwym i inteligentnym. Z ciekawością podążałam za jej tokiem myślenia, Nikita nie poddaje się emocjom i stara się do każdej sytuacji podejść w sposób racjonalny. Na pierwszy rzut oka moglibyśmy stwierdzić, że w takim razie, jest postacią całkowicie nierealistyczną i papierową, ot kolejna silna bohaterka, jakich ostatnio wiele. Nic bardziej mylnego. Nikita miewa też chwile słabości, kiedy poddaje się emocjom. W takich momentach wyraźnie widać, że jest to bohaterka z krwi i kości, postać bardzo ludzka, która budzi nasze zrozumienie. To właśnie dzięki takim fragmentom, Nikita zaskarbiła sobie moją sympatię.

Po przeczytaniu „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów” muszę stwierdzić, że Aneta Jadowska świetnie poradziła sobie z kreacją bohaterów. Kolejną genialną postacią w tej książce jest Robin, który odgrywa w historii bardzo ważną rolę. Ale nie, to nie jest kolejny nieustraszony męski charakter, jakich spotykamy na każdym kroku. Trudno mu odmówić pewnego uroku osobistego, ale przede wszystkim, urzekł mnie stoickim spokojem i opanowaniem. Nie rzucał słów na wiatr, nie starał za każdym razem dowieść swojej racji i nie podejmował bezmyślnych decyzji. Z drugiej strony, w sytuacji nagłego zagrożenia, potrafił pokazać, że nie bez powodu został przydzielony na partnera Nikity.

I tu pojawia się ten wątek, którego od początku się obawiałam. No bo skoro, Nikita nagle dostaje przydzielonego współpracownika i od razu zaczyna darzyć go niechęcią, to wyglądało mi to na zalążek wątku miłosnego. Spotkało mnie jednak pozytywne zaskoczenie, gdyż autorka nie poszła na łatwiznę i rozwinęła o wiele bardziej obiecującą relację między bohaterami – pewną przyjaźń, a przynajmniej zaufanie. Nie wiem, jak zdecyduje się to poprowadzić w kolejnych częściach, ale przynajmniej widać, że wszystko dzieje się stopniowo, a jakkolwiek pani Jadowska nie rozwinie tego wątku, to bohaterowie przechodzą pewne etapy znajomości, od niechęci, po tolerancję, później współpracę, no i na koniec jakąś namiastkę przyjaźni. Teraz mogę już tylko spekulować, jak to wszystko potoczy się dalej.

W „Dziewczynie z Dzielnicy Cudów” mamy zagadkę, tajemnicę, ale co więcej, to wszystko rozgrywa się w alternatywnej Warszawie, która właściwie Warszawą nie jest, lecz dwoma miastami, Warsem i Sawą. Autorka idealnie poradziła sobie z kreacją świata przedstawionego, wymyśliła cały system magiczny, a w miasta tchnęła powiew magii. Dzielnica Cudów to miejsce, które rządzi się własnymi prawami, można powiedzieć, że ma swoją duszę i świadomość. Od początku mnie zaintrygowało, a w końcu nie byłoby dobrej książki fantasy, bez innej rzeczywistości, w którą możemy się przenieść.

Wielowątkowa powieść osadzona w alternatywnej Polsce. Jeszcze nie jesteście przekonani? Dodajmy do tego nieszablonowych bohaterów, brak wątku miłosnego (!) i realistycznie zarysowane więzi między bohaterami. No i jako wisienka na torcie – Dzielnica Cudów, miejsce, które zaintryguje każdego czytelnika. I jak tu teraz wytrzymać do premiery drugiej części przygód Nikity? :)
Autor: dobrerecenzje.pl, data: 05.10.2016 18:38, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z dzielnicy cudów

Kojarzycie „13 Dzielnicę”?
Potwory, wilkołaki i czarodzieje, inaczej nie da się porównać tej książki.
Dziewczyna o imieniu Nikita, wychowała się w rodzinie bardzo patologicznej. Matka szkoliła ją na najlepszego zabójcę od dziecka, zawsze chłodna i nieprzystępna. Ojciec natomiast niemoralny przestępca, na dodatek zmiennokształtny mężczyzna. Pomimo tego Nikita (to zresztą nie jest jej prawdziwe imię) wyrosła na pewną siebie i samowystarczalną zabójczynię.

Mieszkając w Warsie, mieście, które łączy się bezpośrednio z Warszawą, prowadzi dość wybujałe choć nieszczęśliwe życie.
Istnieje jeszcze Sawa, wcześniej pyszniąca się pięknymi domami, silnymi czarownicami i spokojem, dziś zniszczona przez magiczną zarazę stanowi obiekt grozy i zapomnienia.
Pracując dla Zakonu, organizacji wcześniej sprzymierzonej z Kościołem, dziewczyna miała za zadanie eliminować różne wybryki natury powstałe na skutek czarnej magii.
Bo co jeśli ludzie wierzący w jednego Boga dowiedzieliby się, że jest ich więcej, a po świecie chodzą stworzenia, które nigdy nie powinny istnieć?
To właśnie za zadanie miał Zakon - wytropić i zabić.
Lecz pewnego razu Nikita zostaje porwana. Przetrzymywana i torturowana staje się na wpół stworzeniem podobnym do ojca.
Trzymanie tego w tajemnicy wcale nie jest łatwe. Pracująca dotąd sama, dostaje nowy przydział. Jest nim mężczyzna o imieniu Robin. Robin jest wysoki, umięśniony i przystojny, lecz jest w nim coś co bardzo niepokoi Nikitę.
Mężczyzna wydaje się nie znać magicznego świata, a wspomnienia, które posiada okazują się nie jego.

Historia bardzo wciągająca, przyprawiająca o dreszczyk emocji. Główni bohaterzy bardzo do siebie pasują pod względem bitewnym. Jedyne co mnie ciekawi, to kim okaże się Robin. Czytając dalej przekonacie się jaka jest niepełna historia Robina i Nikity. On nie wie kim jest i co robił w przeszłości, ona skrupulatnie chowa się przed ojcem i dowiaduje się ciekawych rzeczy o swojej dużej rodzinie.

Nikt nie wie kim naprawdę jest.
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Autor: Vuko89, data: 03.10.2016 21:21, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów

Co mogę powiedzieć o Dzielnicy Cudów? Książka jest niesamowicie dobrze napisana. Barwne opisy alternatywnej Warszawy, rozbudowana charakterystyka postaci co powoduje, że bohaterowie są jakby wyjęci ze świata realnego. Aneta Jadowska piszę swoje książki w taki sposób aby czytelnik mógł zżyć się z bohaterami, żeby można było znaleźć jakiś wspólny czynnik, który spowoduje, że od pierwszych stron nasza sympatia będzie bezgraniczna do bohaterów. Sama główna bohaterka, Nikita – znienawidzona w serii o Dorze Wilk w tej książce zyskuje moje poparcie. Nikita ma coś w sobie, że chciałbym powierzyć jej własne życie. Dlaczego tak myślę? Zachęcam do sięgnięcia po Dzielnice Cudów a zapewniam, że będziecie chcieli aby alternatywna Warszawa istniała naprawdę.
Autor: Ines de Castro, data: 02.10.2016 21:50, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dzielnica Cudów i jej mieszkańcy - a wśród nich ONA

Opis fabuły
Nikita, bo takie teraz nosi imię, jest Cieniem. Cienie to mordercy z Zakonu. Wybierają dobrze płatne zlecenia i polują na swoje cele. Czasem jednak cień może stać się celem... i wtedy nie jest już tak wesoło. No chyba, że jest się Nikitą ze swoimi znajomościami, mocami i niezliczoną ilością nor. Nagle w życiu Nikity pojawia się Robin. Ma być jej partnerem, ale różni się od jej dotychczasowych współpracowników. Może Nikita mu zaufa? Albo chociaż nie zabije? Na te rozważania będzie czas później, bowiem otrzymuje ona tajemniczą przesyłkę, a Robin zdaje nic sobie nie robić z jej nieciekawej reputacji...

Ocena

Na początku myślałam, że to debiut pani Jadowskiej, bo nie słyszałam wcześniej o tej autorce. Kiedy jednak zaczęłam czytać pierwsze strony, doszłam do wniosku, że pani Aneta debiutantką na pewno nie jest. Pisarka ma tak dobrze wyrobiony styl, tak lekkie pióro, że nie może być to jej pierwsza książka. I nie pomyliłam się. I właśnie dla tego stylu pewnie przeczytam coś jeszcze pani Jadowskiej.
Ale wróćmy do Dziewczyny... . Nikita bardzo przypadła mi do gustu. Była niczym Zach z Chłopaka nikt tylko to dziewczyna i w dodatku po 30 - tce. Właśnie, wiek bohaterki jest w ogóle nieodczuwalny. Pod tym względem jest ona neutralna, wydawało mi się jakbym czytała o osobie niewiele starszej ode mnie. Trochę zabrakło mi romantyzmu w tej całej historii, ale nie można żyć tylko miłością. Zresztą, ile można o tym czytać? Lepiej postawić na coś oryginalnego. Robin też okazał się sympatyczny, jednak najbardziej polubiłam Ture. Mimo, że czytelnikowi nie jest dane poznać go zbyt dobrze, to jego postać zdecydowanie należy do moich ulubionych z tej powieści.
Znacie to, gdy ogrom akcji jest zawarty w stosunkowo niedużej ilości stron? Tak właśnie jest w Dziewczynie... . Przed wydarzeniami opisanymi na okładce dzieje się jeszcze milion innych rzeczy, a każda jest równie emocjonująca. W książce można znaleźć parę niedomówień, ale są one po to, by się nie powtarzać i doprawić całość dodatkową szczyptą napięcia.
Na uwagę zasługuje też znakomicie wykreowane miasta. Niby Warszawa, a niby zupełnie inna. Osobiście zakochałam się w Dzielnicy Cudów. Jedyne, co mi przeszkadzało to kilka razy użyte słowo Polska. To zmuszało mnie do powrotu do rzeczywistości. Podczas czytania bowiem przenosiłam się do Warsa i Sawy, a tu nagle to słowo, rzucając się w oczy, sprowadzało mnie na ziemię.
Ogólnie, jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tą książką. Czekam na dalszy rozwój wypadków, bo tylko dwa wątki pozostały niewyjaśnione. A premiera kolejnej części już w marcu :)
Autor: aniaczytapl.bloog.pl, data: 02.10.2016 20:22, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Średnia

Czy wy też będąc dziećmi słyszeliście legendę o powstaniu Warszawy? O Warsie i Sawie? Obstawiam, ze na pewno. Otóż moi kochani, wydawnictwo SQN chciałoby wam przedstawić nowoczesną formę tej starej bajki. W Dzielnicy Cudów uprowadzona zostaje sławna piosenkarka, a dziewczyna imieniem Nikita musi wyjaśnić tą sprawę. Nie będzie to takie proste, bo do pomocy dostaje Robina, którego zamiary nie są tak do końca jasne...

W kilku słowach tą powieść można opisać jako zabawna, rozrywkowa i lekka historia. Oprócz tego, że jest lekko napisana, to jeszcze ma ilustrowane wydanie. No czego można chcieć więcej? Ale szczerze mówiąc, nie porwała mnie ona nie wiadomo jak. Myślę, że taka lektura jest idealna na kilka jesiennych wieczorów i zestaw ciepłych herbat. Nic niesamowitego, ale całkiem sympatycznego.
Autor: Zagubiona w słowach, data: 27.09.2016 19:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Alternatywne światy

Nigdy nikomu nie ufaj. Nigdy nie ujawniaj o sobie zbyt wiele. Bądź jak cień Twoim priorytetem jest przeżyć i musisz osiągnąć to za wszelką cenę, chociażby miałyby być nią trupy. Co masz do stracenia? Jesteś inna... Inna niż wszyscy ludzie. A może nawet nie jesteś człowiekiem? Co jeśli w twoich żyłach płynie prawdziwa magia?
Muszę przyznać, że byłam bardzo ciekawa tej książki. Nie czytałam jeszcze nic autorstwa Anety Jadowskiej, ale za to słyszałam mnóstwo dobrego o jej poprzedniej serii o Dorze Wilk. I chciałam na własnej skórze przekonać się, co takiego jest w jej twórczości.
Pierwsze wrażenie było całkiem pozytywne. Spodobał mi się pomysł z ilustracjami na niektórych stronach. Oprawa graficzna została bardzo bogato dobrana i nadała całej historii specyficznego klimatu. Ta książka była wypełniona magią aż po brzegi. Na dodatek mroczna i momentami dosyć brutalna. Duży plus za Dzielnicę Cudów, która sprawiała, że na moment mogłam przenieść się do alternatywnej rzeczywistości w klimatach wojennej Warszawy. Nie mogło zabraknąć również przedziwnych i niezwykle niebezpiecznych stworzeń, którym główna bohaterka musiała stawić czoło.
Nikita była tak charakterystyczną postacią, że nie dało się pomylić jej z nikim innym. Nie znajdziecie tutaj słabej i płaczliwej dziewczyny, która musi wspierać się na męskim ramieniu. To jedna z gatunku tych, które gardzą takimi osobami. Nikicie nie brakowało siły i determinacji. Można powiedzieć, że nawet niektórzy faceci nie mogli się jej równać. Była w stanie zrobić wszystko, by osiągnąć swoje cele, nie dbała wtedy o delikatność.
Natomiast Robin był po części jej przeciwieństwem. Momentami zachowywał się tak, jakby nie był świadomy tego, jakim wielkim niebezpieczeństwem jest Nikita. Jednak było w nim coś, co sprawiało, że koniec końców zyskał moją sympatię. Ogólnie kreacja bohaterów była dobra. Mieli w sobie pewną wyrazistość i byli idealnym dopełnieniem Warsa i Sawy.
Podsumowując, Dziewczyna z Dzielnicy Cudów to książka, w której nie brak magii i mroku. Na początku byłam do nie dość sceptycznie nastawiona, ale potem wkręciłam się w tę historię. Jedyne, do czego mogę się przyczepić, to nieco przydługie opisy. Ale autorka nadrabia specyficznym klimatem, który sprawiał, że całość nabierała pewnego uroku. Jak na pierwsze spotkanie z twórczością Anety Jadowskiej, to wyszło całkiem dobrze. Myślę, że jeszcze kiedyś skuszę się na inną powieść spod jej pióra.
Autor: agido16, data: 27.09.2016 09:53, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Tymczasem wieża stała niewzruszona, niczym środkowy palec wystawiony niszczycielskiej magii.”

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” była moim pierwszym spotkaniem z twórczością Anety Jadowskiej. To nie znaczy jednak, że nigdy nie słyszałam o tej autorce. Miałam w planach zapoznać się z przygodami sławnej Dory Wilk, ale zawsze było coś innego do przeczytania i po prawdzie mijałam się z tą serią. W końcu jednak musiał nadejść ten moment, kiedy w moje ręce wpadła powieść Jadowskiej. I stało się to dzięki wydawnictwu Sine Qua Non, które w swojej ofercie zaproponowało nie tylko urzekający tytuł, ale równie piękną okładkę z fascynującym wnętrzem. Trudno było nie sięgnąć po taką zapowiedź i czym prędzej zabrałam się do lektury książki.

Wars i Sawa to dwa alternatywne miasta znanej nam Warszawy. Pierwsze z nich jest szalone i brutalne, zaś drugie uzbrojone w kły i pazury. Są to dwa chore miasta w równie szalonym świecie. A ona jest ich nierozerwalną częścią – Nikita, dziewczyna o wielu twarzach, okaleczona psychiczne i fizycznie, z bagażem dziwnych relacji rodzinnych. A jednak wciąż pozostaje niezłomna i sumiennie wykonuje każdą pracę powierzoną jej przez Zakon Cieni. Do tej pory samodzielna, w końcu dostaje partnera do pomocy, Robina, z którym musi wyjaśnić sprawę uprowadzenia znanej piosenkarki z Dzielnicy Cudów.

„Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” nie jest książką z najwyżej półki. Pomimo to „przemówiła” do mnie tytułem, a „uwiodła” tematyką. Przede wszystkim znalazłam w niej dużo akcji osadzonej w fantastycznym świecie, gdzie rządzi twarde prawo, a politykę uprawiają potężne pod każdym względem (zwłaszcza tym magicznym) osoby. Dostajemy również zagadkę do rozwiązania, czyli w dużej mierze zahaczamy również o gatunek kryminalny, za co jeszcze bardziej polubiłam tę książkę. Główna bohaterka potrzebowała naprawdę dużo siły i sprytu, aby rozwiązać zagadkę uprowadzenia piosenkarki, dzięki czemu przeżyłam wraz z nią zaiste niezwykłą przygodę.

A skoro mowa o Nikicie. Jak już wcześniej wspomniałam, jest to kobieta po przejściach, która w życiu zaznała wiele krzywdy, zwłaszcza ze strony bliskich osób. Pomimo tego pozostała twarda i niewzruszona, a odwaga, zdecydowanie i pewna doza bezwzględności nieraz uratowała jej życie. Woli przebywać we własnym towarzystwie, jest niezwykle czujna i żyje w ciągłym stresie, gdyż nieustannie walczy ze złowrogimi istotami. Aneta Jadowska wykreowała tę postać w sposób konsekwentny. Nikita wie, czego chce od życia i wszelkimi ścieżkami dąży do osiągnięcia swojego celu. To bohaterka, która na początku drażni swoim zachowaniem, a zagłębiając się dalej w treść, z czasem zmieniamy o niej zdanie.

Czy polecam tę książkę? Jak najbardziej i to nie tylko fanom twórczości autorki. Czas, który spędziłam na lekturze tej powieści, na pewno nie był czasem straconym. Dodatkowo umieszczone tam ilustracje (wielkie ukłony dla Magdaleny Babińskiej), skutecznie pobudziły moją wyobraźnię i zwiększyły apetyt na sięgnięcie po kontynuację i poznanie dalszych, burzliwych losów Nikity.
Autor: thelunabook, data: 26.09.2016 14:05, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

blog - thelunabook

Są przyjazne i urocze miasta alternatywne. I jest Wars – szalony i brutalny – oraz Sawa – uzbrojona w kły i pazury. Pokochasz je i znienawidzisz, całkiem jak ich mieszkańcy.

Jak ona. Nikita. To tylko jedno z jej imion, jedna z jej tajemnic. Jako córka zabójczyni i szaleńca chce od życia jednego – nie pójść ścieżką żadnego z rodziców. Choć na to może być już za późno.

Z Dzielnicy Cudów – części miasta, która w wyniku magicznych perturbacji utknęła w latach 30. ubiegłego wieku – zostaje uprowadzona jedna z piosenkarek renomowanego klubu Pozytywka. Sprawą zajmuje się Nikita. Trop szybko zaprowadzi ją tam, gdzie nigdy nie chciałaby się znaleźć. Na szczęście jej pleców pilnuje Robin. Czy na pewno? Kim on właściwie jest?

Premiera "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów" odbyła się zaledwie tydzień, może dwa temu, a o tej książce jest już tak głośno na blogosferze i booktubie, że sam musiałem wyrobić sobie własną opinię na jej temat.

To było moje pierwsze spotkanie z Jadowską. Słyszałem, że jest to jedna z najlepiej piszących polskich autorek fantasy, a więc miałem dosyć duże wymagania. Nie będę ukrywać, że troszkę się zawiodłem. Dlaczego?

Do osiemdziesiątej strony naprawdę mega się wynudziłem, miałem ochotę zamknąć tą książkę i wyrzucić ją przez okno, ale przetrwałem, a raczej przeczytałem ten "okres". Później poszło jak po maśle, a na jakiejś dwieście sześćdziesiątej stronie naprawdę bardzo się zaciekawiłem tą pozycją. Jednak dwieście sześćdziesiąta strona to już prawie koniec "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów", a więc szkoda, że zaintrygowała mnie ona tak późno.

Mimo wszystko uważam, że Jadowska wykreowała naprawdę ciekawy świat i bohaterów. Cała akcja dzieje się w dwóch miastach - Warsie i Sawie. Jak można się domyśleć odpowiadają one Warszawie. Zadaniem Nikity, czyli naszej głównej bohaterki jest odnalezienie porwanej piosenkarki z klubu "Pozytywka". Czy jej się uda? Musicie się przekonać sami.

Wspomnę jeszcze tak szybciutko o wydaniu tej książki. No cóż, wydawnictwo SQN jak zwykle bardzo dobrze wydało książkę! Przyjemna czcionka i tak jak zawsze ilustracje! Ach jak ja kocham SQN za to, że na w książkach umieszczają ilustracje!

Podsumowując. Dosyć ciekawa historia z alternatywną Warszawą "w tle". Pomysł na samą lekturę jest dosyć ciekawy jednak styl pisania autorki średnio przypadł mi do gustu. Szczególnie przez te mega długie opisy. Naprawdę dialogi nie pojawiają się w tej książce za często, a do opisów nic nie mam, no ale czasami są już za długie przez co czytanie nie sprawia mi już takiej wielkiej przyjemności.

blog - thelunabook
Autor: kate627, data: 23.09.2016 09:10, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna z Dzielnicy cudów

„Pieniądze otwierają wiele drzwi, ale, o czym wielu zapomina, tylko wówczas, jeśli wiesz, jak je wręczyć, by obdarowany czuł się z tym dobrze. (...) Masz trzydzieści sekund na zbudowanie relacji, od której może zależeć twoje życie. Jeśli zrobisz to dobrze, masz swój kontakt. Jeśli spierdolisz, nie masz nic. Tak to właśnie działa.”
Narracja: pierwszoosobowa – Nikita
Główny bohater: Nikita – ok. 30 lat
Ogumienie: Odkąd pojawiła się okładka książki byłam nią zauroczona, ale kiedy zauważyłam, że w witrażu, który znajduje się za Nikitą umieszczone są modliszki byłam pozytywnie zaskoczona. Świetnie zostało wplecione w grafikę to, że w Zakonie ma ona pseudonim Modliszka. Na grzbiecie książki również znajduje się to zielone stworzonko. Mam nadzieję, że kolejne części również będą posiadały tak cudowne okładki.
Najlepsze zastosowanie: Nikita – zabójczyni na usługach Zakonu Cienia, choć bywa również wolnym strzelcem. Twarda, pełna zdecydowania i trzymająca się swoich zasad. Jej matka, będąca najważniejszą osobą w Zakonie nie widzi w niej własnej córki. Chciała, aby miała ona jakieś magiczne zdolności, jednak rzeczywistość okazała się całkiem inna. Nikita wie, co wydarzyłoby się, gdyby matka dowiedziała się, że jest berserkiem. Jej życie by się skończyło i nic nie mogłoby tego zmienić. Dlatego ukrywa to przed nią, tak samo jak swoją działalność w Dzielnicy Cudów. Magicznej dzielnicy Warsa, gdzie wszystko zatrzymało się w 1936 roku. Nie działa tam żadna technologia, antybiotyki czy broń wyprodukowana w późniejszych latach. Mieszkańcy dzielnicy nie mogą jej opuścić. Jeśli udało im się przeżyć pierwszą noc zostają na zawsze związani z nią i nie mogą z niej wyjechać na dłużej niż kilka godzin. Pewnego dnia z Dzielnicy Cudów znika dziewczyna. Nikt nie wie gdzie może się podziewać, dlatego Nikita zostaje zwerbowana do odnalezienia jej. I musi to zrobić z nowym partnerem, o którego nie prosiła. Woli pracować sama, jednak jej matka uparcie wciska jej kolejnych partnerów, których ona wykańcza w bardzo szybkim tempie. Jednak w Robinie jest coś dziwnego, niezrozumiałego i zastanawiającego. Sprawia to, że Nikita postanawia dać mu szansę. Razem muszą odnaleźć dziewczynę porwaną z Dzielnicy Cudów i odkryć kto za tym stoi.
Tykać to kijem?: Anetę Jadowską uwielbiam za Heksalogię o wiedźmie, gdzie przedstawiona jest historia Dory Wilk. W styczniu wyszła nowa seria jej autorstwa z Witkacym w roli głównej, natomiast we wrześniu całkiem nowa i niepowtarzalna Nikita. Musiałam sprawdzić jak to wyjdzie.
Bohaterowie: Już od pierwszych stron bardzo polubiłam Nikitę. W swoim życiu przeżyła już wiele. Te wydarzenia sprawiły, że stała się silniejsza i bardziej stanowcza, jednak przyczyniły się również do utraty przyjaciół. Sprawiły, że Nikita stała się zimna i bezwzględna. Przynajmniej taka się wydaje w mniemaniu Dory. W tej książce poznajemy ją dość mocno i sami możemy ocenić czy zasługuje ona na przyjaźń i czy faktycznie jest pozbawiona emocji. W pewnym stopniu Nikita wydaje się być zagubioną osobą, która nie do końca jest pewna, co chce w życiu osiągnąć. Nieco męczy się w Zakonie, jednak nie chce albo nie może zrezygnować z tej pracy. Jest ona bardzo dobrze skonstruowaną postacią, nie tak bardzo złożoną jak Dora, jednak ma wiele interesujących cech, które sprawiają, że coraz mocniej chce się ją poznać. Postacią, z którą mamy również wiele styczności jest Robin, czyli nowy partner Nikity. Jest on dość nieprzeciętny, zaskakujący i pełen bardzo wielu tajemnic. Sprawia wrażenie ogarniętego człowieka, choć wie, że przezwisko, które przylgnęło do Nikity, czyli Modliszka, nie jest takie puste i bezpodstawne. Mimo wszystko stara się wpasować w jej normy i nie wchodzić jej zbytnio w drogę. Mi jego postać się podobała. Co prawda niekiedy wprawiał mnie w niemałe zaskoczenie i byłam nieco zawiedziona jego zachowaniem, ale wydaje się być naprawdę fajnym facetem, któremu można zaufać. Skoro Nikita, dziewczyna, która nikomu nie ufa, powoli zaczyna darzyć go tym uczuciem wiadomo, że coś się dzieje i jest dla niej odpowiedni.
Pióro: Aneta Jadowska nie zmienia nic w swoim stylu. Nadal jest pełen magii i nieprzewidywalności. Widać w nim wiele szczegółów i można poczuć jej niesamowitość.
Całokształt: Na plus przede wszystkim zapisuję wydanie tej książki. Obrazki, które się w niej znajdują są zbyt piękne, aby mogły być prawdziwe. Niektórzy mogą uważać, że to zabiera im możliwość wyobrażenia sobie samemu postaci, ale myślę, że to nie jest prawda. W Szamańskim bluesie również pojawiają się obrazki, mimo to moje wyobrażenia zdecydowanie odbiegają od przedstawionych tam postaci. Tutaj bardziej się zgadzam, choć nadal zdarzają się zgrzyty. Ale mimo wszystko jestem pozytywnie zaskoczona. Mam nadzieję, że każda kolejna część będzie przyozdobiona takimi ślicznymi rysunkami.
Co do całej historii. Jestem pozytywnie zaskoczona. Nie miałam pojęcia, czego spodziewać się po autorce, gdyż Nikita w serii o Dorze pojawiła się tylko raz i nie było na jej temat wiele powiedziane. Poznajemy ją dopiero tutaj. Mówiąc szczerze spodobała mi się ona, a także jej nieprzewidywalne miasto, które potrafi zesłać na człowieka nieszczęście. Świat został skonstruowany nad wyraz dobrze i aż człowiek się dziwi, że nie istnieje naprawdę. Co prawda do Warsa czy Sawy bałabym się zajrzeć, jednak Thorn chętnie bym zwiedziła. Ale odchodzę od tematu. Cała intryga jednak mnie zawiodła. Coś mi nie odpowiadało, wszystko działo się zbyt szybko i chaotycznie. Nie do końca spodobało mi się zakończenie. Mam jednak nadzieję, że wszystko zostanie poprawione w kolejnych tomach, gdyż Nikita ma w sobie coś wartego uwagi. Z niecierpliwością wyczekuję kolejnych części i liczę na nagromadzenie akcji i mniej tajemniczego Robina.
Kasia radzi: Jeśli nie znacie Dory Wilk, nie szkodzi, tę serię można czytać bez znania Heksalogii. Z całą pewnością nie zostanie Wam nic zaspoilerowane, gdyż Nikita i Dora żyją w dwóch innych światach. Dla mnie ta książka była ciekawą przygodą z dobrze dopracowanym magicznym światem, interesującymi bohaterami i zastanawiającym wątkiem, który mocno wciąga.
Mój osąd: Potężny heros – 8/10
Autor: Melody, data: 17.09.2016 12:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wydawnicza bomba :)

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" jest to mój debiut z piórem Anety Jadowskiej. Pierwsze takie spotkania niekiedy zapisują nam się w pamięci, jako te z cyklu, ciekawe, nietuzinkowe czy zaskakujące. U mnie było wręcz obłędnie, po przeczytaniu całej książki, niczym prawdziwy wampierz potrzebowałam więcej - akurat może nie krwi, lecz kartek!
Aneta Jadowska jest w środowisku pisarskim znaną i cenioną postacią. Jej seria o policjantce-wiedźmie, Dorze Wilk, zdobyła wielu wiernych fanów, których przecież wciąż przybywa. Oprócz wcześniej wspomnianej serii, Jadowska napisała też kilka świetnych opowiadań, do których na prawdę warto sięgnąć.
Główna bohaterka, Nikita, to kobieta, która w życiu przeszła nie mało i właśnie te wydarzenia ukształtowały w niej twardy pancerz, za którym musi się skrywać aby przetrwać. Twarda, zdecydowana, wojowniczy, nieufająca praktycznie nikomu... Mieszanka wręcz bombowa, a ja wybuchy bardzo lubię. Przy książkach nie można się nudzi, a Nikita oferuje nam jazdę na najwyższych obrotach. Jest tutaj Warszawa, są i światy alternatywne - Wars i Sawa. Pojawia się ciekawy facet i historia porwania lokalnej piosenkarki. Moim zdaniem, jest tutaj wszystko, co gwarantuje nam świetną zabawę, z tą książką w roli głównej.
Książkę czyta się bardzo szybko, jest tak jak już wcześniej wspomniałam, mega wciągająca i wraz z "upływem" kolejnych kartek, człowiek dobija do granic zachłanności połączonej z pazernością. Napisana została ciekawym i prostym w odbiorze językiem. Bardzo doceniam ten fakt, bo obecnie po całym dniu pracy potrzebuję odskoczni, dzięki której, zwyczajnie będę miała szanse na porządny relaks (wcale nie potrzebuję do szczęścia stresującego swą formą traktatu filozoficznego. :)
Od strony technicznej muszę przyznać że Wydawnictwo SQN po raz kolejny nie zawiodło moich oczekiwań odnośnie wydania, jest na prawdę fantastyczne. Okładka przyciąga wzrok i w biblioteczce prezentuje się wręcz bajecznie. Tekst wzbogacony został ilustracjami, więc czytanie jest prawdziwą ucztą dla oka.
Gorąco polecam Wam tą książkę, stanowi furtkę do przeskoczenia w świat alternatywny. Osobiście bardzo dobrze (na głowę!) zrobiła mi taka wycieczka i już zbieram siły do kolejnej wyprawy. Polecam, polecam... POLECAM!
Autor: Sheti, data: 15.09.2016 22:24, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nikita!

Jakiś czas temu przeczytałam tom czy dwa z serii o Dorze Wilk autorstwa Anety Jadowskiej. Przyznaję, że dobrze je wspominam i mam zamiar zapoznać się z tym cyklem od początku i w odpowiedniej kolejności, ale równie chętnie sięgnęłam po jej najnowszą powieść, która ukazała się nakładem wydawnictwa SQN. Dziewczyna z dzielnicy cudów przyciągnęła mnie do siebie wszystkim – klimatyczną okładką, zarysem fabuły, a nie ukrywam, że również nazwisko autorki miało w tym swój udział. Poza tym to urban fantasy, jak można nie kochać urban fantasy?! A okazuje się, że polskie autorki też potrafią sobie poradzić w tym gatunku! I to z jaką klasą!
Wars i Sawa to dwa alternatywne miasta, pomiędzy którymi występuje spore oddziaływanie. Jednak każdy mądry człowiek powinien się trzymać z daleka od nich dwóch… Chyba że lubi adrenalinę i niebezpieczeństwo. Wars jest iście brutalny, Sawa pełna kłów i pazurów. Oba światy są doskonale znane Nikicie, choć Nikita to tylko jedno z jej imion. Dziewczyna tak często zmienia tożsamości, że nie przywiązuje się wybitnie do żadnego z nich. Bo po co? Jest córką zatwardziałej zabójczyni, szefowej Zakonu, dla którego pracuje oraz szaleńca, który nie stronił od tego, aby poznęcać się nad własnym dzieckiem. Ma tylko jedno pragnienie – nie stać się żadnym z nich. Chce na siłę wierzyć, że nie jest podobna do żadnego z rodziców, ale niestety – jest mieszanką wybuchową obu ich osobowości, choć potrafi się kontrolować. Nikita nie narzeka na brak zajęć, a obecnie jej priorytetowym zadaniem jest odnalezienie jednej z piosenkarek renomowanego klubu, z którą łączą jej wyjątkowo przyjacielskie stosunki. Ale to porwanie jest tylko odwróceniem jej uwagi… Tylko od czego?
Wiecie… naprawdę cholernie mi się ta książka podobała! Od pierwszych stron i to aż do samego końca. Nie ukrywam, że chwilami przypominała mi ona książki o Kate Daniels autorstwa Ilony Andrews, które kocham całym sercem, ale właściwie nie można powiedzieć, że jest to wada tej pozycji. Być może faktycznie Aneta Jadowska inspirowała się tym cyklem, ale jest to tylko i wyłącznie lekka, subtelna inspiracja, bowiem historia Nikity ma w sobie swój własny ogień. Ta dziewczyna jest naprawdę intrygująca, została genialnie wykreowana, już od pierwszych chwil byłam w stanie się z nią zżyć. Coś czuję, że może to być kolejna baba z jajami, która być może wpisze się do mojego kanonu ulubionych bohaterek – ma ku temu spore szanse. Ta dziewczyna to chodząca burza, nieprzewidywalna, sarkastyczna, odważna, choć nieco impulsywna. Czasami najpierw działa, a dopiero potem analizuje, daje się porwać chwili, ale tylko w takich sytuacjach, które faktycznie są na tyle dynamiczne, że po prostu nie da się inaczej – prawdopodobnie po wpływem chwili każdy działa zgodnie z impulsem. Nikita również. Ostry charakterek, nutka tajemniczości, mocno ustalone zasady i konsekwencja w działaniu – to zdecydowanie coś, co ją charakteryzuje. Nic więc dziwnego, że tak bardzo przypadła mi do gustu!
W tej książce naprawdę dużo się dzieje – akcja toczy się tempem teoretycznie umiarkowanym, ale chyba lepszym określeniem byłoby to, że jest to taka sinusoida. Raz przyspiesza, raz nieco zwalnia – wszystko w zależności od rozgrywających się aktualnie wydarzeń. Na pewno nie można narzekać na nudę, znużenie też Wam nie grozi! Odnalezienie zaginionej piosenkarki wcale nie jest takim łatwym zadaniem, wymaga uruchomienia wielu kontaktów oraz manipulatorskich zdolności – a Nikita zdecydowanie może uchodzić za mistrza negocjacji. Jest genialna w swoim fachu, a u jej boku pojawia się nowy partner – Robin. Choć dziewczyna zdecydowanie woli pracować solo i nie ma za dobrych doświadczeń z partnerami, Robin wydaje się być inny niż cała reszta. Nie wiem, czy wykwitnie z tego romans, bo na chwilę obecną się na to nie zapowiada, ale chyba nie miałabym nic przeciwko – Robin ma w sobie coś czarującego. Naprawdę go polubiłam i jestem go ogromnie ciekawa, bo spowija go tajemnica większa niż Nikitę!
Aneta Jadowska doskonale kreuje alternatywne światy, idealnie przedstawia panujące tam zasady, w barwny i plastyczny sposób opisuje każde miejsce, w którym pojawia się główna bohaterka. Nie da się też ukryć, że doświadczamy tutaj świetnego klimatu – może nieco mrocznego, ponurego, ale takiego typowego dla tego gatunku, co po prostu uwielbiam! Ze względu na pierwszoosobową narrację jesteśmy w stanie poznać motywy kierujące Nikitą, zrozumieć ją, lepiej poznać i naprawdę ciężko tej babki nie lubić. Fabuła jest wciągająca, lekko nieprzewidywalna i naprawdę świetnie się tę powieść czyta. Można się całkowicie zatracić w tym świecie – chwilami będąc Nikitą, chwilami jedynie biernym obserwatorem, ale w obu przypadkach warto dać się porwać. Nie mogę napisać, że Dziewczyna z dzielnicy cudów okazała się być miłym zaskoczeniem, bowiem nawet przez myśl mi nie przeszło, że ta pozycja będzie czymś złym. To naprawdę dobrze skonstruowana, ciekawa i interesująca powieść z gatunku urban fantasy. Oby więcej takich się pojawiało na polskim rynku wydawniczym!

www.bookeaterreality.blogspot.com
Autor: Robert, data: 15.09.2016 21:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia o "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów"

Przed lekturą tej książki Aneta Jadowska była mi kompletnie nieznaną pisarką, z nurtu, jak ja to nazywam Fantasy w dżungli miejskiej.Oczywiście słyszałem, o jakiejś Dorze Wilk, którą większość się zachwycała, ale jakoś nie złożyło się tak, abym sięgnął, choćby po tom najmarniejszy.Gdy więc Wydawnictwo SQN, postanowiło wydać, wspomnianej pisarce, całkiem nowy cykl, postanowiłem spróbować.Człowiek uczy się na błędach-pomyślałem, to są podwaliny świata i nic tego nie zmieni.

A cała opowieść rozgrywa się w zwariowanej alternatywie Warszawy, w której to, wspomniane miasto podzielone jest na dwie, praktycznie oddzielne metropolie Wars i Sawa.Nikita, bo tak się każe nazywać większości ludzi, którzy przeżyli spotkanie z nią, to cyngiel do wynajęcia, pozostająca w pozornej władzy Matki-przełożonej tajemniczego Zakonu Cieni, który stoi, a raczej usiłuje stać, na straży równowagi magii.Te usiłowania nie zawsze kończą się zadowalającymi efektami, czego przykładem, mogą być tak zwane czkawki.Jednak przede wszystkim, Zakon, to raczej organizacja, zajmująca się przyjmowaniem zleceń na eliminowanie różnego rodzaju zagrożeń, bez względu na koszta.A Nikita doskonale wpisuje się w swoją profesję.Dodatkowo ma małą tajemnicę, związaną z osobą Matki Przełożonej, którą znają tylko nieliczni.Pewnego razu, zostaje porwana osoba, o której dziewczyna może powiedzieć, że jej zależy na niej.Wszystko wskazuje na to, że to tylko zasłona dymna, próbująca odwrócić uwagę, od o wiele ważniejszego celu.Na dodatek Matka przydziela jej partnera, który w irytujący sposób wpływa na działania Nikity, oraz o zgrozo! zyskuje jej zaufanie.Atmosfera robi się coraz gęstsza, a czasu jest coraz mniej.

No i co ja mam napisać w podsumowaniu? Niezła historia, z alternatywną historią naszego kraju, która to alternatywa, leży tuż obok, ale jest niewidoczna praktycznie dla wszystkich.Magia, sprawuje tu niepodzielną władzę, a różnego rodzaju niebezpieczne stworzenia to efekt działania kumulacji mocy.A bohaterka, którą można polubić, lub znienawidzić.Jak kto woli.Mnie podobał się w niej jej wilczy apetyt i to, że z każdej sytuacji potrafiła wyjść obronną ręką.Nie liczy się z nikim i z niczym, sama sobie jest szefem.Jednak myliłby się ten, kto by sądził, że to jedyna jej twarz.Przeczytajcie, zmierzcie się sami z tą historią.
Autor: YoAnna, data: 14.09.2016 18:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam

Ostra i bezwzględna – taka właśnie jest Nikita. Choć to jedno z wielu imion, pod którymi już żyła, właśnie ono najlepiej oddaje jej osobowość. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” to spin-off znanej już Czytelnikom serii o Dorze Wilk autorstwa Anety Jadowskiej. Książka trzyma w napięciu już od pierwszej strony, a pełna zwrotów akcji fabuła trzyma w napięciu do ostatniego akapitu. Autorce po raz kolejny udało się stworzyć zestaw charakterystycznych postaci, z których każda warta jest zapamiętania. Fani Urban fantasy powinni być zadowoleni z lektury, a biorąc pod uwagę, iż historia osadzona jest na naszym rodzimym podwórku nie może być nudno. Aneta Jadowska pełna garścią czerpie zarówno z lokalnego folkloru jak i popkultury. Jest mrocznie, brutalnie i tajemniczo, a klimat lat 30. ubiegłego wieku dodaje książce smaczku. Dodatkowym atutem jest wspaniała oprawa graficzna powieści, dzięki której prezentuje się ona znakomicie na półce domowej biblioteczki. Niestety, „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” ma jedną zasadniczą wadę – stanowczo za szybko się kończy, wystawiając przy tym moją cierpliwość na ciężką próbę, gdyż nie mogę się już doczekać kolejnego tomu, który (mam nadzieję) wyjaśni rozpoczęte tajemnice.
Autor: ReviewJunkie, data: 14.09.2016 09:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dziewczyna typu BADASS

Jak ja kocham bohaterki, które potrafią o siebie zadbać. Od kiedy zaczęłam przygodę z oglądaniem seriali, filmów i czytaniem książek poszukuję w nich silnych heroin, które wiedzą, co zrobić, by nie zostać zabitym w świecie okrutnym i brutalnym. Oczywiście nie wszystkie z nich muszą umieć obsługiwać broń, by przetrwać. Nawet te z ciętymi językami i charakterkiem zawsze bardziej mnie intrygowały niż niemrawe dziwuszyska. Dlatego nie sposób było przejść obojętnie obok Nikity, głównej bohaterki najnowszej książki Anety Jadowskiej.

Dziewczyna z Dzielnicy Cudów jest moją pierwszą powieścią autorki jednak gdy przeczytałam opis znajdujący się na tyle okładki wiedziałam, że muszę ją mieć w moim posiadaniu. Byłam bardzo pozytywnie nastawiona do tej publikacji i moje oczekiwania w dużej mierze zostały spełnione, ponieważ moim zdaniem powieść napisana jest dla rozrywki (jak każda), dla odprężenia i dla oderwania się od realnego świata. Nie jest to głęboka historia, w której musimy doszukiwać się malutkich szczególików i wywnioskować, co wnosi do naszego życia. Bardzo fajnie było poznać przygody Nikity, silnej i niezależnej kobiety, która przechodzi transformację i wyrwa się spod więzów matki.

Nikita jest twardą babką, która zrobi wszystko by ochronić siebie i swoich przyjaciół przed niebezpieczeństwami. Bardzo podobało mi się jej podejście, charakter i niezwykle ironiczne poczucie humoru, które zawsze jest plusem w powieściach. Postać jest świetnie wykreowana, od razu spodobała mi się zewnętrzna wersja Nikity, którą pokazuje wszystkim z Zakonu i ta wewnętrzna, która pomimo twardości ma kilka miękkich punktów i tylko niektórzy znają ją od tej łagodniejszej strony. Jej przeszłość, która ukierunkowuje decyzje oraz wybory jest również bardzo ciekawym elementem. Nie jest obojętna na krzywdę innych i potrafi zaskoczyć. Przypominała mi trochę Jessice Jones z Marvela.

Zaintrygowała mnie Warszawa stworzona przez autorkę. Podzielona na dwa alternatywne miasta Warsa i Sawę, co było genialnym posunięciem. Na początku nie byłam do niej przekonana, ale im dalej w las, tym lepiej mi się czytało i rozumiałam, co autorka miała w zamiarze. Mam jednak pewien niedosyt, ponieważ pomimo genialnego pomysłu na stworzenie stolicy, jaką widzimy w książce, czegoś w niej brakowało, pewnego dopełnienia i lepszego/głębszego opisu, który pozwoliłby jeszcze lepiej zrozumieć sytuację, którą tam widzimy. Co nie zmienia faktu, że jest to pierwszy tom i dopiero zostajemy wciągnięci w ten dziwny, pełen niespodziewanej magii skrawek Polski.

Bardzo, ale to bardzo przypadł mi do gustu styl pisania autorki, który jest lekki i smukły, wszystko do siebie pasowała, akcja płynęła i nie było żadnych czkawek po drodze, które przeszkadzałyby w odbiorze powieści. Co więcej, rysunki w niej zawarte sprawiły, że jeszcze lepiej mogłam sobie wyobrazić niektóre sytuacje i wczuć się w klimat historii.

Podsumowując, zaczynam coraz częściej sięgać po polskich autorów i cieszę się, że jednym z nich była Aneta Jadowska. To tylko udowadnia, że Polacy potrafią pisać fantastykę na poziomie, z czego jestem bardzo zadowolona… i dumna. Dziewczyna z Dzielnicy Cudów jest książką, po którą powinien sięgnąć każdy fan autorki, fan fantastyki lub tak jak ja, ktoś kto lubi twarde sztuki w literaturze. Powieść jest godna uwagi i oczekuję na drugi tom.

Review Junkie, Anna
https://reviewjunkiebooks.wordpress.com/2016/09/12/recenzjaksiazki-dziewczyna-z-dzielnicy-cudow-aneta-jadowska-przedpremierowo/
Autor: MartaZaczytana, data: 14.09.2016 05:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

W alternatywnej rzeczywistości

Za zasłoną magii, tuż obok realnej Warszawy, istnieje alternatywna wersja miasta. Na tej płaszczyźnie Wisła oddziela dwa magiczne światy, na których historia odcisnęła swoje piętno – Warsa, w którym życie wiodą magiczne stworzenia przeróżnych gatunków, i Sawę, w której magia potrafi pokazać swoje najdziksze oblicze. W tej alternatywnej rzeczywistości życie wiedzie Nikita – działająca na zlecenie wyszkolona zabójczyni, córka przełożonej Zakonu Cieni i szaleńca. Dziewczyna na swoje sekrety i to właśnie one wymusiły na niej zasadę, iż zawsze gra w pojedynkę. Tymczasem Matka właśnie przydzieliła jej partnera z bardzo podejrzaną teczką. Co nią kierowało? Jakby tego było mało, ktoś śledzi dziewczynę, choć ta zawsze starała się być ostrożna i nie ujawniać swoich kryjówek, a bliska jej osoba znika. Nikita musi ją znaleźć i odkryć, kto depcze jej po piętach.

Kiedy zaczynałam lekturę, czułam się jak rzucona na głęboką wodę. Nagle znalazłam się w świecie jakiegoś przedziwnego Zakonu, za przewodniczkę mając ubabraną krwią dziewczynę, której jedyną zaufaną przyjaciółką była Inkwizycja, czyli glock 17. Zapowiadała się szalona jazda i nie byłam pewna, czy odnajdę się w tak zwariowanej historii. Z czasem jednak, im lepiej poznawałam samą Nikitę, tym bardziej byłam nią zaintrygowana, a im dalej wprowadzała mnie ona w sekrety alternatywnej Warszawy, tym samym coraz większy czar nade mną roztaczała. Tak, Aneta Jadowska zdecydowanie mnie oczarowała.

W mojej ocenie zagrało tutaj wszystko – począwszy od świata przestawionego, poprzez zgrabnie wplecione w treść elementy fantastyczne i historyczne, niepowtarzane i charakterystyczne postacie, ma rozwoju akcji i fabuły skończywszy. Dodatkowym smaczkiem w książce są niezwykle klimatyczne rysunki, które ilustrują pewne sceny.

Zauroczyła mnie alternatywna wersja Warszawy, która skrywa się za zasłoną magii. Autorka wykreowała świat, który rządzi się swoimi prawami, który sam w sobie może pokazać przeróżne oblicza. Spodobał mi się podział tej alternatywnej rzeczywistości na dwie, tak bardzo różne części – pełną niebezpieczeństw Sawę, w której nikt nie chciałby znaleźć się za dnia, a co dopiero po zmroku, oraz Warsa, który potrafi oczarować mnogością przeróżnych dzielnic, w tym urzekającą Dzielnicą Cudów, w której czas zatrzymał swój bieg.

Świat przedstawiony, nawet tak czarujący, nie jest jednak tym, co najbardziej mnie w "Dziewczynie z Dzielnicy Cudów" urzekło. Moje serce skradli bohaterowie powieści, a w szczególności Nikita i Robin. Za maską nieprzystępnej i bezwzględnej zabójczyni kryje się całkiem sympatyczna dziewczyna ze sporym bagażem doświadczeń, które ją ukształtowały. Robin zaś ujął mnie czystością swoich intencji i szlachetnością serca. To jest tak przyjemnie wykreowana postać, że jej po prostu nie da się nie polubić. Poza tą dwójką w całej książce nie brak innych, bardzo interesujących postaci. Chociażby ich role były jedynie epizodyczne, nie można żadnej z nich odmówić wyjątkowości. Każdy z bohaterów, jacy pojawiają się w książce, jest bardzo charakterystyczny. To właśnie mnie ujęło, iż tutaj nie ma miejsca dla płytkich, papierowych postaci. Każdy jest jakiś.

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" to książka, w której nie brak sekretów. Sama bohaterka skrywa ich niemało, a sytuacje, w jakich się znajduje, ujawniają kolejne tajemnice. Część z nich przed czytelnikiem odkrywa sama bohaterka, a część przyjdzie nam poznać, śledząc jej poczynania. Akcja powieści ma różne tempo, czasami gna na łeb, na szyję i porządnie trzyma w napięciu. Z ogromną przyjemnością i sporym zaciekawieniem obserwowałam działania Nikity, które dążyły do odkrycia prawdy. Nie nudziłam się ani przez chwilę.

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" okazała się być bardzo przyjemną powieścią – thrillerem w fantastycznej i bardzo apetycznej otoczce. Po jej lekturze żałuję tylko jednej rzeczy – że dopiero za jej sprawą zetknęłam się z twórczością Anety Jadowskiej, bo mam podejrzenie, że inne jej książki także mogą mi się spodobać.

Tekst pochodzi z mojego bloga: zaczytana-dolina.blogspot.com
Autor: Magda Barwińska, data: 12.09.2016 10:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Prawdziwa i nieprzewidywalna

Aneta po raz kolejny nie zawodzi. Po serii o Dorze Wilk i Ropuszkach (Witkaca jeszcze nie czytałam) przedstawia kolejną bohaterkę, która pomimo całej nieprzyjaznej otoczki pozwala się odkryć i okazuje się zupełnie inna niż można by przypuszczać. Nikita, Carmen, Modliszka... dziewczyna która od lat pracuje dla Zakonu jako Cień, która parę lat wcześniej nie zawahała się zaatakować przyjaciół Dory i stworzyło to jej wizerunek, teraz zdradza swoje sekrety. Nieprzystępna dla świata, pracująca całkowicie samotnie, niewahająca się na zabicie każdego, kto wejdzie jej w drogę, zyskała jednocześnie moją sympatię i szacunek. Silna, nieustępliwa, pewna siebie feministka, która przez paskudne geny nie potrafi sobie do końca ze sobą poradzić. Kilka osób, które ma okazję znać ją odrobinę bliżej musiało porządnie się wysilić, żeby zasłużyć na nic zrozumienia.
W tym ugruntowanym świecie pojawia się on - Robin, z niewinnym uśmiechem i całkowitym zaufaniem w miejscu, gdzie każdy członek Zakonu jest w stanie strzelić ci w plecy. Mężczyzna, który ma sfabrykowane akta, a jego chęć pomocy jest o tyle zaskakująca co wkurzająca. Nowy partner Nikity nie zapowiada się na osobę, która dożyje końca okresu próbnego, ale o dziwo w jakiś sposób wzburza zaufanie. Odkrywanie jego sekretów będzie świetnym sprawdzianem dla bohaterki.
Podobał mi się Thorn, ale chyba jeszcze bardziej zauroczył mnie magiczny świat Warszawy: przedzielony rzeką na dwa równie nieprzyjazne światy: Wars i dziką, zamieszkaną przez mutanty Sawę. Pomysł na ten świat jest ciekawy, czerpie z historycznych wydarzeń i pokazuje, że pisarka ma niezwykle bujną wyobraźnię. Miasto posiadające odcięte źródła mocy, "czkawkę", Stracone Dzielnice i jedyną w swoim rodzaju Dzielnicę Cudów. Niebezpieczne, ale piękne w swojej postaci.
Nikita pozwala się odrobinę odkryć, pokazać co kieruje jej zachowaniem, jakie ma powiązania rodzinne, jak wyglądała jej przeszłość oraz obecne życie. Grunt jest stabilny i można na nim budować wspaniałe historie.
Bardzo podobały mi się motywy z popkultury, które pojawiały się w przemyśleniach i dialogach między bohaterami. Szczególnie motyw dawania łuku spowodował mój szeroki uśmiech i wspaniały nastrój.

Fanów Anety Jadowskiej nie trzeba przekonywać do tej książki. Tak samo wspaniałe pióro, wciągające przygody i niezwykle ciekawa, niejednoznaczna bohaterka. Wszystkich tych, którzy nie mieli jeszcze styczności z pisarstwem autorki, a lubią fantastykę, a szczególnie jej odmianę - urban fantasty, zachęcam, to wspaniała lektura. Ja z niecierpliwością czekam na kolejny tom przygód Nikity, mając nadzieję, że wytrwam w oczekiwaniu :)
Autor: Bookendorfina, data: 12.09.2016 09:20, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Cała sztuka to nie pomylić fantazji z rzeczywistością i nie zgubić siebie... czy własnego wyobrażenia o sobie. Czasami trudno to rozróżnić."

Świetnie się przy tej książce bawiłam, dostarczyła mi kilka godzin bardzo dobrego zaczytania, natychmiast między nami zaiskrzyło. Podziwiam talent autorki do snucia fascynujących opowieści, wyjątkowo kreatywną wyobraźnię, naturalne poczucie humoru, sugestywną narrację i swobodne żonglowanie intrygującymi wątkami w dynamicznej akcji. Wszystko to powoduje, że czytelnikowi trudno oderwać się od powieści, intensywnie wciąga go w wir zdarzeń, poddaje rosnącemu napięciu, silnie przyciąga mrocznym i tajemniczym tłem. Z zapałem śledzimy niezwykłe przygody głównej bohaterki, urzeka nas złożoność i bogactwo świata, w którym przyszło jej funkcjonować. Fantastyczna mieszanka magii, nadprzyrodzonych ras, rozmaitych stworzeń, realnych i alternatywnych miast, z których każde ma coś unikalnego i zagadkowego do zaoferowania. Podoba mi się wiodąca postać, ciekawa, wyrazista, przekonująca, z dramatyczną i niejasną przeszłością, mnóstwem niedomówień, niewiadomych i zafałszowanych obrazów. W miarę kolejnych rozdziałów, coraz bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że warto odsłonić otaczające ją pozory prawdy, zagłębić się w nie, uważnie zapoznać z wydobywającymi się na powierzchnię zaskakującymi faktami i ich interpretacjami, bardzo znaczącymi dla jej dalszych losów.

Modliszka, Nikita, Carmen, kobieta o wielu imionach, to energiczna trzydziestolatka, odznaczająca się nietypowymi zwyczajami, odwagą, przebojowością, zdecydowaniem i pewną bezwzględnością. Jej relacje z rodzicami można określić jako nadzwyczaj skomplikowane, zagmatwane, trudne i niezrozumiałe, a jednocześnie mocno intrygujące, pasjonujące, mącące nasze przypuszczenia i wyobrażenia. Trenowana, aby chronić swą mentorkę i jej idee, poświęcić się bez względu na okoliczności, wyrzeczenia i niebezpieczeństwa. Kobieta nie ufa nikomu, typ samotniczki, izolującej się od innych, ceni niezależność, jest niezwykle ostrożna i czujna, żyje w stałym napięciu walcząc ze złowrogimi istotami i nie tylko. Co ciekawe, wciąż poszukuje wyjaśnień własnej przeszłości, tożsamości i przynależności. Pewnego dnia, pomimo jej ostrych sprzeciwów, przydzielono jej bardzo tajemniczego partnera. Kim jest Robin, skąd się wywodzi, jakie sekrety skrywa, a co najważniejsze, czy zdobędzie kredyt zaufania Modliszki? Czy będą walczyć wspólnie, a może okażą się śmiertelnymi wrogami? Jakie przygody czekają na Nikitę, w jakie kłopoty i tarapaty wpadnie, z czym przyjdzie jej walczyć? Z niecierpliwością wyczekiwać będę drugiego tomu serii, trzeba przyznać, że pierwszy otworzył ją z mocnym przytupem. Świetna oprawa graficzna książki, dzięki której jeszcze mocniej nawiązuje się nasze porozumienie z kreowaną rzeczywistością i jej głównymi postaciami, znakomity bonus.

bookendorfina.blogspot.com
Autor: KittyAilla, data: 11.09.2016 21:20, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cuda, przeszłość i magia

Styl autorki całkowicie spełnił moje oczekiwania! Kolejny dowód na to, dlaczego warto czytać książki polskich autorów - pani Aneta pisze swobodnie, z dużą dozą ironii i humoru opisując stworzony przez siebie świat. Używa wulgaryzmów, które tak naprawdę giną w historii, pasując do stworzonego klimatu i sytuacji.

Jak wiecie, mieszkam blisko Warszawy, a w książce mamy do czynienia z nią i jej wersją alternatywną - Warsem i Sawą. Co prawda autorka mogła trochę lepiej wyjaśnić pewne kwestie związane z kreacją przez siebie nowego świata, ale podejrzewam, że brakuje tego ze względu na to, że to nie pierwsza seria mająca miejsce w tym świecie. Fabuła była taka, jak lubię - dużo akcji, nieprzewidzianych trudności, nieoczekiwanych rozwiązań. W Warsie nic nie jest takie, jak się spodziewacie. Autorka stworzyła ponurą rzeczywistość, w której Nikita radzi sobie świetnie. Ponadto do fantastyki wkrada się lekki wątek kryminalny, trudna przeszłość głównej bohaterki, a przede wszystkim cudowna Dzielnica Cudów zatrzymana w latach 30 XX w. Zwłaszcza za klimat powieści należą się brawa! Powieść nie była też pasmem przewidywalnych zdarzeń, bo chociaż kliku rzeczy możemy się domyślić bez problemu, to inne zaskakują - zwłaszcza sama końcówka i informacje o Robienie, a także Ture'u.

Za klimat, ale również za bohaterów. Lubicie użalające się nad sobą, wiecznie rozbeczane bohaterki? A więc nie sięgajcie, bo Nikita to ich dokładne przeciwieństwo! Prześladowana horrorem swojego dzieciństwa, nauczyła się być twarda i toczy wewnętrzny konflikt, aby w ostatecznym rozrachunku nie stać się swoją matką. Ponadto autorka zrobiła coś, co mi osobiście bardzo się spodobało - nasza Nikita to biseksualistka (jednak bardziej w stronę lesbijki). Wiecie, jak cudownie wykluczyło to moje pierwotne podejrzenia o romansie z Robinem, które nasuwały się od razu po przeczytaniu opisu? Przechodząc do jej uroczego partnera, na początku podzielałam zdanie naszej narratorki: ciapa. Jednak przy bliższym poznaniu okazuje się, że to genialny facet, opiekuńczy, troskliwy, ale mający swoje sekrety. Drugoplanowi bohaterowie wybijają się pewnymi cechami, nie są jednakową, nierozpoznawalną masą. Co prawda, odniosłam lekkie wrażenie zaniedbania postaci Dory, a wydawała się ona postacią istotną. Podejrzewam jednak, że jest to spowodowane napisaniem przez autorkę całego cyklu z nią w roli głównej i tutaj pani Aneta stwierdziła, że potencjalny czytelnik będzie ją znał.

Według mnie książka jest rewelacyjna, choć zdecydowanie przydałby się taki mocniejszy zwrot akcji - na to będę na pewno czekać w kolejnych tomach. Polubiłam pióro pani Anety i zdecydowanie mam chrapkę na inne jej serie ze świata Dzielnicy Cudów. Recenzowaną pozycję zdecydowanie polecam osobom, które lubią ostre bohaterki, tajemnice oraz dobrą fantastykę i akcję na wysokich obrotach.
Autor: Quidportavi, data: 10.09.2016 13:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nikita nie jedno ma imię

Wyobraźcie sobie, że świat, w którym żyjemy nie ogranicza się jedynie do Płocka, Krakowa i innych Warszaw, że jest coś jeszcze – przesiąknięte magią miasta alternatywne, do których można trafić poprzez magiczne bramy, porozrzucane po naszym „normalnym” świecie. Takimi miastami są właśnie Wars i Sawa, w których ma miejsce akcja Dziewczyny z dzielnicy cudów. Nikita – jeden z Cieni, czyli zabójców należących do Zakonu ma za sobą wiele nieprzyjemnych, oględnie mówiąc, wspomnień. Przeszłość jej nie oszczędzała, jednak to nie złamało głównej bohaterki. Nikita bierze kolejne zlecenia, walczy z wąpierzami, wilkołakami, i innymi bestiami, aż pewnego dnia ktoś jej bliski zostaje porwany i grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo. Wojowniczka zaczyna śledztwo, goniona przez nieubłagalny czas, jednak nie jest sama. Towarzyszy jej Robin – tajemniczy partner, którego wciśnięto jej zaledwie dzień wcześniej. Czy Nikicie uda się uratować dziewczynę z Dzielnicy Cudów? Co tak naprawdę kryje się za tym porwaniem? I kim, u diabła, jest Robin? PFF! Czytajcie, a się dowiecie ;).
Dobra, może zacznę od minusów, żeby później móc na spokojnie rozpływać się nad plusami. Początek. Pierwsze 100 stron, może 120. Matko, przeraziły mnie. Bałam się, że nie dotrwam do końca, bo początek był dość męczący. Rzucono mnie do zupełnie nowego świata, chociaż niby znanego, bo przecież legendy o Warsie i Sawie zna chyba każdy, więc nazewnictwo nie było jakieś niezrozumiałe. Właściwie to za Warsa i Sawę Jadowskiej należy się ogromna porcja lodów z polewą i taką śmieszną posypką kolorową… ale o tym później. Wróćmy do mojego jęczenia. Z początku nie wiedziałam o co chodzi z tym całym Zakonem, z podziałem alternatywnej Warszawy na Warsa i Sawę, z tym na czym polega bycie Cieniem… no generalnie brakowało mi wyjaśnień. Poznania historii tego świata i rządzących nim zasad. Ale spokojnie, wszystko mi wynagrodzono i wyjaśniono z nawiązką ;).
Trochę mnie też ten wstęp znudził, ale nie tak typowo. Bo wiecie… ciekawość była, i rosła, tylko nie do końca wiedziałam co mnie tak ciekawiło… Ale to chyba cecha stała dla kryminałów – początek musi być lekko ubogi w akcję, żeby końcówka skopała czytelnikowi tyłek. Mi skopała.
Nie skopały mnie jednak opisy walk, ale to chyba kwestia tego, że mam w zwyczaju oczekiwać sporo po tych fragmentach… w końcu Sapkowski postawił poprzeczkę cholernie wysoko ;). Generalnie mam wrażenie, że kobiety jakoś omijają opisy walk, próbują je wplatać tak, żeby były, a jednak żeby ich nie było. Jadowska nie była wyjątkiem. Okej, bili się tam paręnaście razy, ale nie poczułam zapachu krwi przegranego, i bólu pięści zadającej cios Nikity. Troszkę szkoda.
Właściwe to tyle, jeśli chodzi o moje zarzuty do tej historii… chociaż nie. Mam jeszcze jeden, a raczej pół zarzutu. Trochę mnie zdziwiło, że Jadowska bez skrępowania używała wulgaryzmów. To nie tak, że była kobieta lekkich obyczajów, na kobiecie lekkich obyczajów, ale kilka się ich tam znalazło, podobnie jak innych słów „damy nie godnych”. Kurcze, jakoś tak mi się utrwaliło, że w literaturze klną tylko mężczyźni, i stad to zdziwienie. Ale nie wiem, czy to jest minus, bo w sumie przekleństwa były użyte w stu procentach trafnie, nie było ich za dużo, i nadawały całej historii takiego twardego, prawdziwego, rzeczywistego klimatu. Tak więc to nie jest minus, nie taki w pełni. To raczej taki niespodziewany, zaskakujący plusik dla mnie, aczkolwiek nie każdemu przypadłby on do gustu ;).
No i dobra, teraz mogę przejść do superlatyw, których jest od groma! Może zacznę od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze, jeszcze zanim zaczniemy czytać.. czyli wygląd książki. Matko i córko, jaka ona jest śliczna! A myślałam, że SQN całą okładkową niesamowitość zużył na Clovisa <3. Błąd. Już pominę okładkę, która jest śliczna, tak z zewnątrz, jak i od środka (koniecznie sprawdźcie ją w jakiejś księgarni, już 14 września!), ale ludzie! Dziewczyna z dzielnicy cudów ma obrazki! <3 CUDO! Tak więc jeśli są tu jakieś sroki okładkowe – nie wahajcie się, kupujcie! Ja jestem zachwycona <3.
Jeśli chodzi o samą historię, to Jadowska dostaje ode mnie ogromnego plusa za to, co stworzyła. Opis z tyłu książki ma się nijak do tego, co zaserwowała mi autorka. Szczerze? Myślałam, ze dostanę dość schematyczną historię o wojowniczej dziewczynie i jej pomocniku. Wiecie, serduszka przeszyte strzałami z pistoletów i obryzgane krwią… A tu figa! Nie zdradzę Wam czemu. Nie wiem czy to by był spoiler, jednak chyba warto, abyście sami to odkryli. Ja się z początku mocno wkurzyłam, i ta złość trzymała się mnie przez dobre kilkadziesiąt stron, ale później mi przeszło. Teraz jestem wręcz wdzięczna Jadowskiej, za takie poprowadzenie wątku relacji pomiędzy tą dwójką. Cudownie jest czasami odpocząć od schematów, wiecie? ;)
Kwestia magii alternatywnych miast mnie powaliła. O luju, nawet nie wiecie, jak to jest cudownie pomyślane, jakie oryginalne. Wars i Sawa, oraz ich historia mnie porwały. To samo tyczy się magicznej Dzielnicy Cudów, w której czas stanął w miejscu, i Czkawki. Czkawka była fenomenalnym zjawiskiem. I nie, nie chodzi tu o to śmieszne coś wydobywające się z gardła ludzkiego. To coś zupełnie innego… coś świetnego!
Jeśli mowa o bohaterach, to jak słowo daje nie mam się do czego przyczepić. Nareszcie doczekałam się twardej, niezależnej i odważnej bohaterki, która nie działała mi na nerwy swoja sztucznością. Bo w Nikicie nie było ani ziarenka sztuczności. To, jak się zachowywała wynikało z wydarzeń, mających miejsce w jej przeszłości, i rozumiałam ją, polubiłam i przywiązałam się do niej. O! I wiecie co było w niej fajne? To, że mimo wszystko była człowiekiem. Bo wiecie, to już tak jakoś jest, że jak autor chce stworzyć twardą główną bohaterkę, to obdziera ją zwykle z wszelkich słabych odruchów. Broń Boże nie może się załamywać, a już o płaczu nie wspomnę! Jadowska nie zabrała Nikicie uczuć i serca. I za to ma ode mnie ogrooomną watę cukrową.
Robin był niezaprzeczalnie spory plusem tej powieści, aczkolwiek mało mi go w niej było. Partner Nikity miał w sobie coś takiego, że nie sposób było go nie polubić. Kurcze, nie mam z bardzo jak powiedzieć Wam o nim czegokolwiek, bo większość informacji o tym bohaterze byłaby wrednym spoilerem, więc lepiej zamknę buźkę. W każdym bądź razie Robin jest jednym z ważniejszych powodów, dla których koniecznie sięgnę po następną część serii… inaczej ciekawość mnie zeżre, serio.
Oprócz dwójki głównych bohaterów w książce przewija się wiele postaci obdarzonych magicznymi zdolnościami, ale nie takimi zwykłymi. Mi najbardziej spodobał się Fotograf Jakub, który zdecydowanie był najbardziej magiczną postacią w całej tej historii, a sam pomysł na niego jest jakiś taki... no kurczę, piękny <3. Więcej nie zdradzę <3.
Podsumowując: Dziewczyna z dzielnicy cudów to zapowiedź naprawdę dobrej serii. Przeczytajcie okładkowy opis, dodajcie do tego 8 kilo emocji, pomnóżcie razy 15, dodajcie kolejne 8 kilo zaskoczenia, a dowiecie się co Was czeka wewnątrz tej ślicznej książki. Ja czekam na kolejny tom, a wszystkim lubującym się w fantastyce i kryminałach polecam sięgnąć po ten. Coś czuję, że się Wam spodoba ;).

https://doinnego.blogspot.com/
Autor: kogellmogell, data: 08.09.2016 11:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tajemnicza Nikita

"Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" czyli książka autorki Anety Jadowskiej to historia 32-letniej Nikity, która dzieje się na przestrzeni dwóch światów - tym realnym w Warszawie, oraz tym alternatywnym podzielonym na dwa miasta oddzielone rzeką - Wars i Sawa, z czego w każdym działa magia i żadne z nich tak naprawdę nie jest przyjazne ani urocze. Nikita pracuje w Zakonie Cieni, gdzie jej przełożoną jest jej własna matka, posiada kilka tożsamości i kilka rozrzuconych po miastach mieszkań. Jest twarda, pewna siebie, waleczna i bardzo profesjonalna w tym czym się zajmuje, a mianowicie wykonywaniem przeróżnych poleceń Zakonu Cieni, często zabójstw. Tytułowa Dzielnica Cudów to część miasta, które za sprawą magii utknęło w latach 30. ubiegłego wieku i gdzie dziewczyna pewnego dnia dostaje zlecenie odnalezienia przyjaciółki, która została uprowadzona. W między czasie dostaje przydzielonego nowego partnera do pracy, tajemniczego mężczyznę imieniem Robin, któremu nie ufa i którego postanawia potajemnie sprawdzić. Czy Robin okaże się godny zaufania i gotowy, aby pracować z Nikitą, oraz czy uda im się uratować Zeldę, rozwiązać zagadkę tajemniczego rudowłosego mężczyzny i poznać tajemnicę "Matki", musicie dowiedzieć się sami ;)

Było to moje pierwsze zetknięcie się z twórczością Pani Anety i kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Przyznam szczerze, że na początku trudno było mi się połapać w całej tej historii. Była ona dla mnie skomplikowana, pełna opisów, ale wyróżniała się bardzo charakterystyczną i dobrze zarysowaną postacią Nikity, co zdecydowanie mnie do niej przyciągało. W książce nie brakuje scen walki, tajemnic i zagadek, ale również wspomnień Nikity i jej tragicznej przeszłości, oraz poznawania się bliżej głównej bohaterki z Robinem. "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" była ciekawą i zdecydowanie inną lekturą po jakie zazwyczaj sięgam, przez co była wyjątkowa i dość specyficzna. Bardzo lubię fantastykę, a ta była tutaj na wysokim poziomie. Nie zabrakło tutaj tajemniczych miejsc, szybkiej akcji, działania magii, w tym też magicznej czkawki po której ludzie zmieniali się w pełne agresji i żądzy krwi wilkołaki, a także humoru! Uwagę przykuwa również cudowne wydanie książki - ciekawe ilustracje, które zdecydowanie umilają czytanie i pomagają lepiej wyobrazić sobie niektóre sceny oraz postaci. Bardzo jestem ciekawa dalszych losów Nikity i Robina, także teraz nie pozostaje mi nic innego jak wyczekiwanie kolejnego tomu ;)
Autor: myrtij, data: 07.09.2016 10:13, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kto zadziera z Nikitą?

Kim jest Nikita? Nieufną kobietą, obdarzającą zaufaniem garstkę ludzi, z której należy wykluczyć szalonego ojca, wyrachowaną matkę i najnowszego partnera w pracy. Jej umysł jest pełny pilnie strzeżonych tajemnic, fałszywych tożsamości, możecie nawet nie przywiązywać się do tego imienia, nie takie widniało na jej akcie urodzenia. Nikita należy do Zakonu Cieni – najemników zatrudnianych do realizacji trudnych zleceń, często zabójstw. Przeważnie działała sama, nowy partner wzbudza tylko jej podejrzliwość, ale nie ma czasu na śledztwo na jego temat – ktoś dba, by zajęła się czymś innym. Najpierw dostała niepokojącą przesyłkę na jeden z jej kilku ściśle tajnych adresów. Potem z Dzielnicy Cudów zniknęła dziewczyna, której Nikita wiele zawdzięcza.

Aneta Jadowska w najnowszej książce bazuje na świecie alternatywnym, który stworzyła w ramach serii o Dorze Wilk, przenosząc akcję z Thornu do Warsa i Sawy, dwóch nieprzyjaznych miast, które co jakiś czas poważnie zagrażają swoim mieszkańcom, fundując im magiczną czkawkę. Na ulicy panują wtedy świeżo powstałe wąpierze czy wilkołaki – po ataku miasta nie warto wychodzić na ulicę bez skutecznej broni. Tytułowa Dzielnica Cudów jest magicznym miejscem, które wróciło do bezpiecznych lat 30. ubiegłego wieku, by uniknąć wojny i tego, co się po niej działo.

Nikita nie jest tak sympatyczna, jak jej dawna przyjaciółka Dora Wilk, ale biorąc pod uwagę jej rodziców i dzieciństwo, które jej zafundowali, nie ma się co dziwić. Skąd więc teraz ta nagła troska matki i zmuszenie jej do działania z partnerem? Tym bardziej, że Robin wydaje się taki niezorientowany w ich świecie… Nikita zaczyna podejrzewać, że jedno z nich ma zginąć. I osobiście nie zamierza być ofiarą!

Autorka przyzwyczaiła mnie do walecznej bohaterki, ale czasem wydawało mi się, że Nikita była zbyt zawzięta. Ostatnie spotkanie z ojcem wywarło na niej ogromny wpływ. Słaba i bezbronna, nie miała szans, by sama się uratować z jego rąk. Ale właśnie te dramatyczne wydarzenia pozwoliły jej dowiedzieć się o sobie więcej, wyzwoliły nowe siły. Teraz już nigdy nie pozwoli sobie na słabość, a w jej świecie zaufanie, istnienie bliskich osób, było słabością. Chyba nie ma co liczyć na płomienny romans w jej wykonaniu, prawda? Charakter i zainteresowania Nikity dobrze nie rokują w tym temacie. Świat Nikity jest bezwzględny i zmusił ją, by również taka się stała. Coś mi jednak mówi, ze będziemy jeszcze mieli okazje poznać różne oblicza dziewczyny.

Tak, jak się spodziewałam, „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” okazała się powieścią pełną sensacyjnych zwrotów akcji, mrocznych miejsc, podejrzeń i tajemnic z przeszłości. Książka napisana jest ekspresyjnym językiem, podkreślającym osobowość Nikity, która jest narratorką tej historii. Główna bohaterka, silna i odważna, zainteresowała mnie swoją nieoczywistą osobowością. Zaskakujące zakończenie tej historii sprawiło, że jej pewność siebie została zachwiana. Ile jeszcze sekretów musi odkryć, by poznać prawdę o sobie i swojej rodzinie?

http://ensorcelee.pl/2016/09/przedpremierowo-aneta-jadowska-dziewczyna-dzielnicy-cudow/
Autor: Michał Lipka, data: 06.09.2016 17:23, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

I WILK SYTA I NIKITA CAŁA

Wiem jak to zabrzmi, a jednak prawda jest taka, że nie czytałem dotychczas żadnej z powieści Anety Jadowskiej. Tak się jakoś złożyło. Poza tym nie wszystkie książki na świecie da się przeczytać – co nie oznacza, że nie trzeba spróbować. A zatem spróbowałem – tym razem Jadowskiej właśnie – i jestem całkiem zadowolony z jej lekkiej, męskiej w klimacie fantastyki bawiącej się popkulturowymi motywami.

Wars i Sawa. To nie legendarne postacie odpowiedzialne za powstania Warszawy, ale dwa miasta przedzielone rzeką. Dwa chore miejsca w równie szalonym świecie. Świecie, gdzie to co niezwykłe, nierozerwalnie splecione zostało z codziennością. To tutaj żyje ona. Niemal nie pamięta już jak się nazywa, przez całe życie zmieniała imiona, by teraz posługiwać się tym, jakże wymownym, brzmiącym Nikita. Imię dobre, jak każde inne? Być może, ale do niej pasuje idealnie. Dziewczyna po przejściach, pracująca dla Zakonu Cieni, okaleczona psychicznie i fizycznie, z bagażem dziwnych relacji rodzinnych i pistoletami w rękach wie jak radzić sobie z przeciwnikami. Ale kto tutaj nie jest jej przeciwnikiem, kiedy nawet jej przełożona – i przy okazji rodzona matka, nie widziałby w jej śmierci większej tragedii? Kto może być po jej stronie, kiedy koledzy są skorzy zabić tylko dla przejęcia lepszego zlecenia? Nikita nie ufa nikomu, a w szczególności mężczyznom – do tego stopnia, że zyskała miano Modliszki. Ale nie dobiera się do dziewczyny, która ma ze sobą 45 pod prysznicem, prawda? Teraz jednak Nikita nie dość, że dostaje partnera do pomocy, Robina, o którego zamiary musi się martwić, to jeszcze staje przed kolejnym zadaniem. W Dzielnicy Cudów, dzielnicy miasta, która tkwi w latach 30 XX wieku, uprowadzona została piosenkarka i sprawę trzeba wyjaśnić…

Nie jest to książka z wyższej półki, ale zarówno po tematyce jak i okładce trudno byłoby spodziewać się czegoś innego. Co w takim razie czeka na czytelników, którzy sięgną po pierwszy tom losów Nikity? Przede wszystkim dużo akcji osadzonej w fantastycznym, zbudowanym niemal od zera na podwalinach dobrze nam znanych z rzeczywistości świata, piękne, twarde kobiety, nie gorszych mężczyzn, dziwne istoty, równie dziwne zdarzenia i zagadkę do rozwikłania. A wszystko przesycone popkulturowymi nawiązaniami, które mają także wpływ na fabułę i samą konstrukcję wielu rzeczy.

Oczywiście całość nie jest w stu procentach oderwana od opus magnum Jadowskiej, serii o Dorze Wilk. Z drugiej jednak strony „Dziewczyna z dzielnicy cudów” zachowuje walory samodzielnej, niezależnej historii, po którą sięgną może każdy, nawet zupełnie nowy czytelnik. A więc, jak mówi przysłowie – i wilk syty i owca cała. A raczej i Wilk syta i Nikita cała. Szczególnie, że całość jest świetnie, lekko i przyjemnie napisana, a ilustrowane wydanie miło wpada w oko. Sięgnijcie zatem, bo to naprawdę niezła, rozrywkowa, bezpretensjonalna lektura z przyjemnymi pomysłami.
Autor: Wybebeszamy książki, data: 04.09.2016 12:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Na twoją bajkę jeszcze mało kto jest gotów"

PRZEDPREMIEROWO

Pamiętacie ostatni #Book_Gutting? Z racji akcji #czytamcopolskie przybliżyłam Wam postać Pani Jadowskiej. W tak zwanym międzyczasie przebąkiwałam coś o niedalekiej recenzji "Dziewczyny z Dzielnicy Cudów" i oto jestem.

"(...) Wars - szalony i brutalny - oraz Sawa - uzbrojona w kły i pazury."

Postać Nikity występuje już w trzeciej części heksalogii o Dorze Wilk - "Zwycięzca bierze wszystko". Słowem wstępu i przypomnienia wypadałoby zaznaczyć, jakie relacje łączyły obie panie. Z czystej przekory powstrzymam się od tego, co wypada i zrobię, jak zwykle, po swojemu.

Ten, kto poznał Trójprzymierze i Thorn wie, że w tych miastach nie ma nic dzikiego. Są miłe, ugłaskane, hermetycznie zamknięte od zła jakie może powodować zbuntowana magia. Są odbiciem miast rzeczywistych. Cechuje je podobna nowoczesność i ucywilizowanie. Nijak mają się do odbić Warszawy.
Wars i Sawa przedzielone Wisłą są pstrokatym przykładem tego, jak delikatne są magiczne linie biegnące pod miastem. W wyniku II Wojny Światowej splamił je ogrom cierpienia i strachu. Te emocje niczym gangrena rozprzestrzeniały się po liniach, infekując kolejne ciągi. Magia zareagowała i odcięła chore kończyny. Wyreparowała to, co złe i szkodliwe. Usunęła zepsucie, którego punktem centralnym były Wars i Sawa. Jednak wyodrębnienie tych terenów i magicznych linii, nie spowodowało, że magia nagle umarła. Po prostu przeistoczyła się w coś wynaturzonego i pociągnęła za sobą mieszkańców alternatywnych miast. Przeżyli, umarli, transformowali.
Zostali uwięzieni w granicach miast, które budziły przerażenie.
To właśnie tam skryła się Nikita. W dzikości, którą wykreowała autorka.

"Memento mori - sentencja, o której Wars nie da ci zapomnieć."

Jadowska tym razem postawiła na opisy.
Zdecydowała się na stworzenie całkiem nowych miejsc akcji. Musiała zacząć od zera, więc "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" jest raczej wstępem okraszonym kilkoma dynamicznymi scenami, pomiędzy którymi kryją się dialogi. Jednak w żaden sposób nie umniejsza to wartości książki.
Najważniejszym jest, by budowane od podstaw miejsca miały solidne podstawy. By każdy najmniejszy nawet element był zgodny z zamysłem autora. Jadowska spisała się w tej materii na medal. Pomysł na zdziczałe miasta, które przedziela bulgocząca Wisła jest nowatorski, ale i świetnie wyprowadzony.
Co więcej, inwencja autorki nie kończy się tylko na nazwach i historii miast, ponieważ również wewnątrz granic tętni życie. Szkic został tak sumiennie nakreślony, że nawet nietypowe nazwy dzielnic wpasowują się w nań idealnie. Tak jakby słowa splatały się ze sobą i, bez dalszego udziału autorki, tkały tkaninę miast.

Pośród osobliwych zjawisk, kamienic i przecinających się ulic przemykają postacie, bez których ta historia nie mogłaby istnieć. Każda kolejna bardziej niezwykła od poprzedniej.
Jadowska splata lata trzydzieste dwudziestego wieku, w których zatrzymała się Dzielnica Cudów, z teraźniejszością. Tworzy klimat, którego próżno szukać w innych jej książkach. Jest tajemniczo, z szarym dymem papierosowym, kabaretem i sugestywnymi gestami. Jednocześnie ogarnia nas jakieś rozrzewnienie na myśl o tych pełnych energii czasach, gdy roześmiane kobiety w długich sukniach przylegających do ciał przechadzały się do teatru pod rękę z mężczyznami, od których biła klasa. Dzielnica Cudów jest tworem, który ma świadomość. Jest dla czytelników azylem, reliktem dawnych czasów. Zostawia na ustach tęskny pocałunek.

Kontrastem wobec Dzielnicy Cudów są połacie terenów, których nie ochroniły wiara i magia. Na budynkach odciski palców zostawiła dzikość. Tutaj ludzie żyją całkiem innym rytmem. Od jednej burzy do drugiej. Pomiędzy Cieniami, czyli zabójcami do wynajęcia. Jednym z nich jest Nikita. Córka Matki Przełożonej - przywódczyni Zakonu Cieni.

Modliszka

To ona jest naszą przewodniczką. My stajemy się jej powiernikami.
Początkowo zdystansowana relacja z każdym rozdziałem staje się bardziej intymna. Podczas naszej podróży poznajemy nie tylko Nikitę-zabójczynię, ale również Nikitę-przyjaciółkę, kobietę, zagubioną dziewczynę, bezbronne dziecko. Ci, którzy znali ja tylko z serii o Dorze Wilk, jak ja, przetrą oczy ze zdumienia.
Nie mam prawa przybliżać Wam jej postaci, ponieważ to ona musi poczynić pierwszy krok. Jest prawdziwa i świadoma, mimo że żyje tylko na kartach książki. To jej życie, jej tajemnice, jej serce i dusza. Musi dać czytelnikowi przyzwolenie, by otwarł te wrota. Ja nie mam klucza.
Nikita to złożona postać, która kryje w sobie wiele sprzeczności i niepewność skrytą pod maską Modliszki. Jest autentyczna i zrozumienie jej wymaga czasu i cierpliwości, ponieważ, jak każda zagubiona dusza, nie dzieli się łatwo sekretami.

"Pieniądze otwierają wiele drzwi, ale, o czym wielu zapomina, tylko wówczas, jeśli wiesz, jak je wręczyć, by obdarowany czuł się z tym dobrze. (...) Masz trzydzieści sekund na zbudowanie relacji, od której może zależeć twoje życie. Jeśli zrobisz to dobrze, masz swój kontakt. Jeśli spierdolisz, nie masz nic. Tak to właśnie działa."

Długie opisy i krótkie dialogi pięknie okalają pewnego bohatera, który winien jest zamieszania w Dzielnicy Cudów. Miłośnicy akcji i zagadek nacieszą oko śledztwem Nikity. Będzie miało diametralnie inny przebieg niż te, które prowadziła Dora Wilk.

Autorka w ogóle nie boi się nowości. Nie podpiera się starymi bohaterami. Nie kryje za dobrze znanymi sformułowaniami. Tworzy coś całkiem nowego i odrębnego. Nikita to bohaterka jakich mało w fantastyce. Autentyczna, niebezpieczna i nosząca w sobie głęboki spokój. Perfekcyjnie wykreowana.

Tak jak wszystkie inne postaci, o których trudno wspomnieć nie odkrywając fabuły. Każda jest charakterna i niesie w sobie wyjątkowość, której nie spodziewałam się po Jadowskiej. Każda mogłaby rozpocząć własną historię i napisać własny scenariusz. To silne osobowości, które kolorują wydarzenia po swojemu. Na równi z Nikitą tworzą świat przedstawiony. Ich reakcje i czyny rzutują na fabułę. Tak jak w prawdziwym życiu.
Robin, który w żaden sposób nie pasuje do szablonu zabójcy. Biała karta zapisana urwanymi wspomnieniami.
Karma potrafiąca jednym kliknięciem wymazać człowieka i jego przeszłość.
Panna Wacława serwująca najlepsze jedzenie po tej stronie Wisły.
Siostry Borman, które trzęsą Dzielnicą Cudów.
To plejada osobliwości, które jednocześnie urzekają i wywołują gęsią skórkę.

Jadowska jak zwykle spisała się medal. Odnoszę również wrażenie, że "Dziewczyna z Dzielnicy Cudów" stylem o wiele bardziej przypadła mi do gustu niż Dora Wilk. To jeszcze jeden przykład na to, że autorka ma w sobie nieskończony potencjał, a atmosferę książki dostosowuje do głównego bohatera. Jestem zachwycona, co tu dużo mówić.
Autor: hasacz93, data: 01.09.2016 18:33, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Geniusz w czystej postaci.

Nie dość, że Nikita przebija Dorę WE WSZYSTKIM, to jeszcze dostajemy bardzo klimatyczną historię z takimi plot twistami i klifhangerami, że autentycznie czytając tę książkę co chwilę miałam w głowie głośne : O kuuuuuurde.
Aneta zrobiła to raz i zrobi jeszcze wiele razy. Nikita i Robin pojawią się w całej serii, chociaż przyznam się szczerze, że nie mam pojęcia ile będzie ona liczyła tomów. Jednak skupię się teraz na tym jak książka została napisana. Po pierwsze – nie nudzi, wciąga sakramencko mocno i nie można o niej zapomnieć. Gdyby nie obowiązek recenzencki, siedziałabym w kącie swojego pokoju i gibała się jak dziecko z chorobą sierocą, płacząc, że chce więcej natentychmiast.
Po drugie – genialne postaci, które albo się kocha miłością prawdziwie czytelniczą i nieskończoną, albo się psich synów nienawidzi i gardzi nimi mocniej niż polityką. Sama kreacja Nikity to cholerny majstersztyk i będę to powtarzała póki powietrza w płucach mi wystarczy!
Autor: riana, data: 25.08.2016 21:09, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Memento mori

Książka i wraz z nią historia Nikity wciąga i nie da się jej odłożyć. Są poszukiwania, magiczne moce, przeobrażanie się w inne postacie, broń, szczypta humoru, dobrze wykreowany świat i tajemnica. Czego chcieć tak naprawdę więcej? Chyba niczego, więc z niecierpliwością czekam na kolejny tom. Wy musicie jeszcze poczekać do 14. września i również możecie zanurzyć się w tej niespotykanej historii - naprawdę warto.
Aneta Jadowska
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Cud, miód, Malina. Kronika rodziny Koźlaków Aneta Jadowska
Cud, miód, Malina. Kronika rodziny Koźlaków
Aneta Jadowska, 33,74
Na wojnie nie ma niewinnych Aneta Jadowska
Na wojnie nie ma niewinnych
Aneta Jadowska, 29,99
Trup na plaży. Aneta Jadowska
Trup na plaży.
Aneta Jadowska, 42,90
Egzorcyzmy Dory Wilk Aneta Jadowska
Egzorcyzmy Dory Wilk
Aneta Jadowska, 29,99
Wszystko zostaje w rodzinie Aneta Jadowska
Wszystko zostaje w rodzinie
Aneta Jadowska, 29,99
Zwycięzca bierze wszystko Aneta Jadowska
Zwycięzca bierze wszystko
Aneta Jadowska, 29,99
Bogowie muszą być szaleni Aneta Jadowska
Bogowie muszą być szaleni
Aneta Jadowska, 29,99
Złodziej dusz Aneta Jadowska
Złodziej dusz
Aneta Jadowska, 29,99
Martwy sezon Aneta Jadowska
Martwy sezon
Aneta Jadowska, 29,99
Dzikie dziecko miłości Aneta Jadowska
Dzikie dziecko miłości
Aneta Jadowska, 29,99
Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne Aneta Jadowska
Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne
Aneta Jadowska, 32,24
Nikita. Tom 3. Diabelski Młyn Aneta Jadowska
Nikita. Tom 3. Diabelski Młyn
Aneta Jadowska, 27,74
Trup na plaży i inne sekrety rodzinne Aneta Jadowska
Trup na plaży i inne sekrety rodzinne
Aneta Jadowska, 27,68
Szamańska Seria. Tom 2. Szamańskie tango Aneta Jadowska
Szamańska Seria. Tom 2. Szamańskie tango
Aneta Jadowska, 31,52
Nikita. Tom 2. Akuszer bogów Aneta Jadowska
Nikita. Tom 2. Akuszer bogów
Aneta Jadowska, 27,68
Na wojnie nie ma niewinnych Aneta Jadowska
Na wojnie nie ma niewinnych
Aneta Jadowska, 31,52
Klienci, którzy kupili Dziewczyna z Dzielnicy Cudów, wybrali również:
Nikita. Tom 2. Akuszer bogów Aneta Jadowska
Nikita. Tom 2. Akuszer bogów
Aneta Jadowska, 27,68
Nikita. Tom 3. Diabelski Młyn Aneta Jadowska
Nikita. Tom 3. Diabelski Młyn
Aneta Jadowska, 27,74
Dzikie dziecko miłości Aneta Jadowska
Dzikie dziecko miłości
Aneta Jadowska, 29,99
Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne Aneta Jadowska
Dynia i jemioła. Nietypowe historie świąteczne
Aneta Jadowska, 32,24
Trup na plaży i inne sekrety rodzinne Aneta Jadowska
Trup na plaży i inne sekrety rodzinne
Aneta Jadowska, 27,68
Złodziej dusz Aneta Jadowska
Złodziej dusz
Aneta Jadowska, 29,99
Zwycięzca bierze wszystko Aneta Jadowska
Zwycięzca bierze wszystko
Aneta Jadowska, 29,99
Bogowie muszą być szaleni Aneta Jadowska
Bogowie muszą być szaleni
Aneta Jadowska, 29,99
Egzorcyzmy Dory Wilk Aneta Jadowska
Egzorcyzmy Dory Wilk
Aneta Jadowska, 31,52
Szamańska Seria. Tom 2. Szamańskie tango Aneta Jadowska
Szamańska Seria. Tom 2. Szamańskie tango
Aneta Jadowska, 31,52
Wszystko zostaje w rodzinie Aneta Jadowska
Wszystko zostaje w rodzinie
Aneta Jadowska, 29,99
Na wojnie nie ma niewinnych Aneta Jadowska
Na wojnie nie ma niewinnych
Aneta Jadowska, 31,52
Szamańska Seria. Tom 1. Szamański blues Aneta Jadowska
Szamańska Seria. Tom 1. Szamański blues
Aneta Jadowska, 31,52
Martwy sezon Aneta Jadowska
Martwy sezon
Aneta Jadowska, 29,99
Czaroziemie. Tom 1. Prawdodziejka Susan Dennard
Czaroziemie. Tom 1. Prawdodziejka
Susan Dennard, 27,68
Czaroziemie. Tom 2. Wiatrodziej Susan Dennard
Czaroziemie. Tom 2. Wiatrodziej
Susan Dennard, 27,68
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu do 35% na całą ofertę Wydawnictwa Dolnośląskiego!
Ostatnio oglądane
KDziewczyna z Dzielnicy Cudów
KCzuły narrator
KPowrót z Bambuko
KKicia Kocia u dentysty
KŚreżoga
KGorzko, gorzko
KBaśń o wężowym sercu, albo w...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 59
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!