Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację pobrało już 112 126 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 112 126 osób!
Wakacje z Wydawnictwem Agora

Narrenturm

Miniaturka
Nasza cena:
33,80 zł (zawiera rabat 23 %)
Cena rynkowa: 43,90 zł (oszczędzasz 10,10 zł)
Autor: Andrzej Sapkowski
Wydawnictwo: Supernowa
Rok wydania:2002
Oprawa:broszurowa
Liczba stron:594
Format:12,5x19,5 cm
Numer ISBN:83-7054-153-4
Kod paskowy (EAN):9788370541538
Waga:408 g
Dostępność: nie (ostatnio dostępna: 31.08.2020 15:16)

Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:

E-Mail:

Narrenturm – opis wydawcy

Koniec świata w Roku Pańskim 1420 nie nastąpił. Nie nastały Dni Kary i Pomsty poprzedzające nadejście Królestwa Bożego. świat nie zginął i nie spłonął. Przynajmniej nie cały. Ale i tak było wesoło. Zwłaszcza Reinmarowi z Bielawy, zwanemu także Reynevanem, zielarzowi i uczonemu medykowi, spokrewnionemu z wieloma możnymi ówczesnego świata. Młodzieniec ów, zakochawszy się w pięknej i obdarzonej temperamentem żonie śląskiego rycerza, przeżywa niezapomniane chwile miłosnych uniesień. Do czasu, kiedy wyłamując drzwi, wdzierają się do komnaty krewniacy zdradzanego małżonka. I w tym momencie Reynevanowi przestaje być wesoło. Komentując Reynevanową skłonność do zakochiwania się, Zawisza Czarny, "rycerz bez skazy i zmazy", stwierdził: "Oj, nie umrzesz ty, chłopaczku, śmiercią naturalną!" Zawiszę, wz

Opinie czytelników o „Narrenturm”
Średnia ocena: 4,3 na bazie 3 ocen z 3 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 01.07.2017 18:20
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

O szlachetnym zielarzu uganiającym się za paniami

W 1420 roku miał nastąpić koniec świata. Ale choć było wesoło, ten dalej ma się całkiem nieźle. Husyci rozrabiają, Kościół próbuje z nimi walczyć, a bezprawie czuje się na Śląsku jak w domu.
Reinmar z Bielawy, zielarz i medyk, sam doskonale się o tym przekona, gdy zostanie przyłapany wraz ze swoją kochanką, żoną jednego z rycerzy, w łóżku. Czy mu się to podoba, czy nie, będzie musiał zejść ze ścieżki prawa, uciekając przed rodziną swojej ukochanej.

Od lat chciałam sięgnąć po trylogię husycką Sapkowskiego i po lekturze pierwszej części cieszę się, że trochę zaczekałam. Choć „Narrenturm” to kawał dobrej powieści to nie należy ona do tych najłatwiejszych książek, a przy okazji nie jest bez wad.
Gdybym miała porównać tą powieść do sagi o wiedźminie powiedziałabym, że pod względem samego stylu i klimatu to po prostu poważniejsza historia, napisana nieco cięższym językiem. Opowieść o Geralcie miała w sobie ogrom barw oraz nawiązań do współczesności; w „Narrenturmie” nie ma tego w takiej ilości. Stylizacja językowa jest intensywniejsza, a sam klimat zdecydowanie bardziej historyczny, choć odrobiny baśni też w nim nie brakuje.
Niemniej, to nie jest historia poważna. W żadnym razie! Już pomijam cudowny żart Sapkowskiego: ironiczny, dosadny i inteligentny, czyli taki, jaki lubię najbardziej. Ta książka nie bez powodu nazywa się „Narrenturm”, czyli wieża błaznów. Nasz główny bohater, Reinmar, jest jak Romeo: wiecznie zakochany, ba! Wiecznie nieszczęśliwie zakochany i pędzący jak głupi do celu, jakim jest łożnica z ukochaną. Nie bacząc kompletnie na nic i ryzykując życie, robi wszystko, aby być z aktualną miłością swojego życia. Nie przeczę, to jest zabawne, czasem nawet bardzo; niestety, jednocześnie to ten główny wątek sprawia, że pierwszy tom trylogii husyckiej może odrobinę nudzić.
W końcu ile można patrzeć, jak jakiś idiota ugania się za kiecką, prawda? Reinmar to bardzo sympatyczny człowiek, ale gdy po raz któryś okazuje się, że musi dalej podróżować, bo jego ukochanej nie ma w danym miejscu, a potem powtarza się to jeszcze kilkukrotnie można poczuć się nieco znużonym. Ja się poczułam. Odrobinkę.
Te ciekawsze rzeczy dzieją się w tle: przewijają nam się jacyś husyci, bandyci, inkwizytorzy, jakieś magiczne stworzenia... Coś się dzieje, coś się szykuje: tylko jeszcze nie wiadomo co.
Przez takie prowadzenie fabuły z jednej strony poznajemy dobrze głównych bohaterów, z drugiej zaś jesteśmy stopniowo wprowadzani w świat i poważniejsze sprawy, dlatego podejrzewam, że kolejny tom będzie bardziej konkretny i będzie opowiadał ważniejszą historię. W „Narrenturmie” wyraźnie mieliśmy się połapać kto jest czym i jak działa średniowieczna Europa w oczach autora.
Mimo takiej budowy tekstu muszę przyznać, że nie od razu przywiązałam się do postaci. Reinmar długo wydawał mi się po prostu głupim idiotą, który mnie nie obchodzi, zaś jego kamraci, Samson i demeryt Szarlej wydawali mi się niemal identyczni. Z czasem jednak zapalałam do nich sympatią. Gdybym znów miała porównywać ich do postaci z „Wiedźmina” powiedziałabym, że Reinmar jest mniej artystycznym i mniej rozwiązłym Jaskrem. Szarlej nieco przypomina Geralta, Samson zaś jest trochę jak Zoltan. Nie są jednak to takie same postacie, broń Boże! Po prostu mają nieco zbliżone funkcje i co będę ukrywać, działa to całkiem sprawnie.
Z jednej strony narzekałam, że chwilami „Narrenturm” mnie nudził, zaś z drugiej muszę przyznać, że tak skromna i pozornie prosta fabuła ma w sobie ogromną ilość uroku. Jest stosunkowo niewinna, zwłaszcza, że Reinmar naprawdę cały czas próbuje udawać szlachetnego rycerza, który pragnie tylko być ze swoją miłością. Co chwilę niemal prowadzi go to do zguby, z której jego przyjaciele, znajomki ze studiów i Bóg bezustannie muszą go ratować.
To dobra powieść. Napisana piękną polszczyzną, pozwalająca poznać nieco XV-wieczny Śląsk i mająca w sobie magię. Oby tylko w kolejnym historia nieco się rozbudowała, a Reinmar zmądrzał i zrozumiał, że narażanie życia z myślą o kobietach nigdy nie wychodzi mu na dobre.
Autor:
Data: 29.01.2017 17:51
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ciekawe tło historyczna a przeciętne przygody głównego bohatera

Andrzeja Sapkowskiego nikomu przedstawiać nie trzeba - jest znany przede wszystkim jako autor opowiadań oraz sagi o Wiedźminie, ale na swoim koncie ma również inne książki. Jedną z nich jest Narrenturm - pierwszy tom Trylogii husyckiej, rozgrywającej się na początku XV wieku na Śląsku. Śledzimy w niej losy młodego Reynevana - zielarza i uczonego medyka, spokrewnionego z wieloma możnymi ówczesnego świata. Gdy go poznajemy, jest po uszy zakochany w pięknej, lecz niestałej żonie śląskiego rycerza, z którą spędza wiele upojnych chwil. Czar pryska, kiedy pewnego dnia do ich komnaty wdzierają się krewni owego rycerza. Chcąc nie chcąc, Reynevan musi uciekać a to dopiero początek jego przygód...

Wiele lat temu Sapkowski w sadze o Wiedźminie, pokazał mi, że swoje książki tworzy z niezwykłą starannością, używając wyrafinowanego słownictwa i dbając o wierność realiów. Nie inaczej jest w Narrenturm, w którym autor znakomicie oddał nastrój i ducha XV-wiecznej Europy ogarniętej falą husytyzmu. W trakcie czytania książki będziemy mieli okazję poznać wielu ważnych rycerzy i możnych - ich gierki oraz polityczne koligacje, przeczytamy jak duchowieństwo ciągle rosło w siłę i wywierało nacisk na królów i szlacheckie rody, czy wreszcie jak bardzo tragiczny był los tych najbiedniejszych, czyli chłopów i mieszczan. Świat jaki pokazuje Sapkowski jest nad wyraz brutalny, w którym trafić na stryczek lub do lochów inkwizycji było bardzo łatwo, gdzie powszechne są zemsty i niesprawiedliwość a znaleźć pomocną dłoń jest niezwykle ciężko. Nie jest to bynajmniej tylko czysto historyczna książka, ponieważ wszechobecne są w niej czary, magia, stare rasy a nawet czarownice latające na miotłach. Kiedy po raz pierwszy tego typu elementy pojawiały się w trakcie Narrenturm, myślałem, że nie będą zupełnie pasować. A jednak! Sapkowski świetnie połączył ze sobą fakty historyczne z elementami magicznymi, tworząc w efekcie świat pełen pogańskich zabobonów, rytuałów, do którego coraz bardziej wkracza chrześcijaństwo a wraz z nim inkwizycja. Na osobną uwagę zasługuje również język powieści - jest on pełen wyszukanych i niekiedy zapomnianych już słów oraz łacińskich sentencji, ponieważ tym językiem posługiwało się duchowieństwo oraz ludzie wykształceni. Ponadto, Sapkowski zastosował delikatną stylizację mowy na staropolską, co w połączeniu z pozostałymi wymienionymi elementami, dodaje niesamowitego uroku powieści oraz pozwala wręcz przenieść się do XV-wiecznego Śląska.

Narrenturm nie jest jednak książką idealną i jeśli chodzi o fabułę, to jest ona niestety tylko przeciętna. O ile pierwsze 100-200 stron czyta się przyjemnie, poznając bohaterów, świat i sytuację polityczną w Polsce i Europie, o tyle dalej jest niestety dużo gorzej. Przez całą książkę, Reynevan co rusz wpada w tarapaty, jest z nich ratowany, ucieka, znów wpada w kłopoty i tak do samego końca. Po którymś razie, potrafi to zwyczajnie znużyć oraz bardzo łatwo domyślić się co się dalej stanie. Początkowo również sam bohater wywiera dużo lepsze wrażenie i jawi się jako szlachetny młodzieniec, głupio zakochany, ale któremu jednak daleko mu do wielkopańskich zachowań. Natomiast pod koniec Narrenturm, był to dla mnie mężczyzna, który co rusz goni za spódniczkami i nieustannie musi być ratowany z opresji... Na szczęście w dużym stopniu opowieść ratuje świetne tło historyczne - początek husytyzmu w Czechach, zbrojne krucjaty chrześcijaństwa i inkwizycja, która wszędzie wyszukuje osoby kolaborujące z husytami oraz uprawiające zakazane pogańskie rytuały. W dużej mierze, to właśnie to tło, motywuje mnie do sięgnięcia po dalsze dwa tomy a nie przygody Reynevana.

Narrenturm jest interesującą pozycją, która przybliża dość mało znane losy husytów, którzy byli dość mocno związani z Polską a dokładniej ze Śląskiem. Książka urzeka niezwykłym oddaniem realiów historycznych połączonych z elementami magicznymi, natomiast rozczarowuje przygodami głównego bohatera, którego co rusz trzeba ratować z opresji...

hrosskar.blogspot.com
Autor:
Data: 09.02.2010 18:03
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Narrenturm

Ciekawa, wciągająca, błyskotliwie napisana, zabawna.. Główni bohaterowie od razu wzbudzili moją sympatię. Łączy elementy historyczne, fantastyczne, romansu, sensacji i komedii. Napisana wspaniałym językiem. Wszystko przy tym układa się w spójną całość. Gorąco polecam!
Andrzej Sapkowski - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!