Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 128 557 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 128 557 osób!
Skorzystaj z rabatu do 50% na całą ofertę wydawnictwa Wilga!
Księgarnia » Książki » Literatura piękna » Powieść » Obyczajowa » Lato, gdy mama miała zielone oczy
Facebook Twitter

Lato, gdy mama miała zielone oczy

Miniaturka
Nasza cena:
22,37 zł (zawiera rabat 32 %)
Cena rynkowa: 32,90 zł (oszczędzasz 10,53 zł)
Autor: Tatiana Tibuleac
Wydawnictwo: Książkowe Klimaty
Seria wydawnicza:Rumuńskie Klimaty
Rok wydania:2021
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:152
Format:12.4 x 19.4 cm
Numer ISBN:978-83-66505-24-7
Kod paskowy (EAN):9788366505247
Dostępność: tak (290 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka już jutro (50 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka już jutro (50 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka już jutro (50 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka już jutro (50 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro (2 egz. na miejscu)
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór w dniu 2021.10.19
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór w dniu 2021.10.19
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro (2 egz. na miejscu)
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro (5 egz. na miejscu)
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro (5 egz. na miejscu)
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór już jutro
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór już jutro (4 egz. na miejscu)
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór już jutro (5 egz. na miejscu)
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór już jutro (4 egz. na miejscu)
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór już jutro
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór w dniu 2021.10.19
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór w dniu 2021.10.19
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór w dniu 2021.10.19
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór w dniu 2021.10.19
Marki
ul. Piłsudskiego 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór w dniu 2021.10.19
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór w dniu 2021.10.19
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro (5 egz. na miejscu)
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro (3 egz. na miejscu)
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro (2 egz. na miejscu)
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Lato, gdy mama miała zielone oczy – opis wydawcy

Aleksy, kipiący gniewem nastolatek, po ukończeniu szkoły zamierza pojechać z kolegami do Amsterdamu, zamiast tego jednak udaje się z matką na wieś do Francji. Mają spędzić razem lato. Ich trudna relacja powoli się odmienia, aż w końcu – na krótko – przechodzi w autentyczną bliskość.

Po latach, już jako uznany artysta, Aleksy powraca pamięcią do dni spędzonych z mamą i w swoim wściekło-lirycznym monologu stopniowo – w serii retrospekcji i narkotycznych malarskich wizji – dociera do istoty tego, co wówczas przeżywał i czuł.

„Tatiana Tibuleac w swojej debiutanckiej powieści, świetnie przełożonej z języka rumuńskiego, opowiada o tej najpierwszej i najważniejszej więzi, jaką jest więź z matką. Opowiada w sposób zmysłowy, pełen melodii, nienawiści i czułości. Opowiada genialnie – jak nikt dotąd” – Maciej Topolski

„Ból i piękno zawarte w tej książce dławią i zapierają dech. Jakby setki drobnych igieł wbijały się w ciało, przedostawały do żył i płynęły do serca. Aleksy snuje swoją cierpką balladę o kręgach traumy, wyśpiewuje gorzki lament, który zamienia się w poemat o nieubłaganym przemijaniu. Cierpienie zaklęte w głowach słoneczników, w polu ułamanych łodyg, w osieroconych sukienkach. Co pozostanie? Wspomnienia jak lśniące perły, tęsknota za zielonymi oczami matki, tkanka pamięci pokryta bliznami, a dla nas, czytelników – wszechpotężna moc literatury, która wysyca sensem pustkę losu” – Małgorzata Rejmer

Opinie czytelników o „Lato, gdy mama miała zielone oczy”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 2 ocen z 2 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 27.09.2021 11:35
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Spóźniona matczyna miłość

Jestem pod ogromnym wrażeniem „Lata, gdy mama miała zielone oczy” Tatiany Țîbuleac. Tym bardziej, że to debiut powieściowy mołdawsko-rumuńskiej pisarki. Ukazał się w Polsce dzięki wydawnictwu Książkowe Klimaty, na którego ofertę serdecznie polecam zwrócić uwagę, bo jest niebanalna, nastawiona na kraje, które, pomimo bliskości geograficznej, są dość egzotyczne. Im lepiej poznaję bułgarskich, rumuńskich, bałkańskich autorów, tym bardziej mam poczucie, że dotąd traciłam spory kawał dobrej literatury.
Wracając jednak do „Lata, gdy mama miała zielone oczy”, to jest to powieść trudna emocjonalnie. Opowiada o Aleksie, zbuntowanym, pełnym agresji i burzliwych myśli nastolatku i jego relacji z mamą. Choć to zawsze uczucia gorzkie, pełne nienawiści, krytyki pod każdym względem, to wciąż i wciąż chłopak nazywa ją mamą – nie matką, nie w żaden obraźliwy sposób. Jest w tym kontraście coś wzruszającego, coś niewypowiedzianego i podkreślającego, jak niejednoznaczne relacje łączą tych dwoje ludzi.
Skuszony wizją posiadania samochodu na własność, Aleksy decyduje się spędzić lato z mamą we Francji, zamiast z kolegami. Wkrótce wychodzi na jaw, dlaczego mamie tak bardzo zależało na wakacjach z synem – kobiecie zostało już niewiele życia, bo rak zżera jej organizm. W obliczu zbliżającej się śmierci, książka, paradoksalnie, opowiada o życiu. Mama chce ostatnie swoje miesiące przeżyć tak, jak powinna to robić przez całe życie – czerpać wszystko, co najlepsze z otoczenia, kochać swoich najbliższych, cieszyć się naturą, dobrym jedzeniem, targami staroci, kąpać w oceanie, oddawać przyjemności i nie martwić o przyszłość. Już nie ma o co.
Przemiana mamy w kobietę kochającą, otwartą, beztroską, a w tym wszystkim piękną, wpływa na postawę Aleksego. Choć nadal gorycz straconych przez odrzucenie lat nie pozwala mu w pełni wybaczyć i zapomnieć, to opiekuje się mamą najlepiej, jak umie, stopniowo poddaje się nowemu nastawieniu. Oboje stają się sobie bliżsi, niż kiedykolwiek. Ostatnie lato z mamą żyje więc w pamięci mężczyzny, inspiruje jego twórczość malarską i długo potem nie pozwala odzyskać spokoju.
Na szczególną uwagę zasługuje styl, w jakim książka została napisana. Autorka wspaniale stworzyła nastrój tej powieści, gdzie wściekłość i nienawiść bierze się z braku miłości, o którą bohater już nie ma siły żebrać, a która przychodzi do niego tylko na chwilę, już za późno, by załagodzić szkody, jakie zostały wyrządzone. Zostało to pięknie napisane, poetycko, choć emocje przecież nie są liryczne. I choć temat zaniedbanych relacji między matką a dzieckiem nie jest oryginalny, tutaj został przedstawiony w niespotykany sposób.
Gdybym w kilku słowach miała określić, czego dotyczy ta opowieść, podkreślałabym kwestię straconego życia, przebaczenia, miłości tak łatwo zmieniającej się w nienawiść. Uczucia Aleksego do mamy są przejmujące, rozpaczliwe i nawet gdy w końcu ich relacje trafiają na prawidłowe tory, to przecież oboje wiedzą, że nie na długo. Ta świadomość nie przynosi ukojenia, tylko potęguje poczucie beznadziei. Niczego już nie da się naprawić. Krótka książka jest pełna takich ciężkich i dusznych emocji. Przez to wszystko przebija jednak zielony kolor oczu mamy – kolor nadziei i odrodzenia – absurdalny w całym otaczającym bólu.
Autor:
Data: 14.09.2021 13:58
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Oczy mamy

Istnieją książki, które nie za moment, nie w połowie, nie w nieokreślonej czasoprzestrzeni, ale od pierwszych stron są jak trzęsienie ziemi. Oto ona, cała aż krzycząca mołdawsko-rumuńską duszą.
Początek jest mocny. Środek intensywny. Koniec pulsujący pod skórą. Cała skala doznań. Choć może właśnie skali tu zabrakło? To moja książka minionych wakacji, choć wzięta w objęcia w ostatnie sierpniowe dni. A jednak odmieniła. Wywołała deszcz łez. Jak lina oplotła sobą i wiem, że już nie puści, bo są te oplatające na zawsze.
Dzieciństwo Aleksego nie było dobrze skomponowaną sonatą. Ojciec z problemami, porzucił rodzinę od tak i matka kochająca bardziej młodszą siostrę Mikę niż jego. Wbija się jak kolec w młode życie. Nastolatek pełny jest nienawiści, którą z całą mocą przelewa na matkę. Wychodzą z niego słowa i myśli, które tną jak nóż. Nie pozostawiają złudzeń. Jednak szybko się okazuje, że to tylko oblicze zbyt długiej niemiłości, która sprawia że człowiek usycha. Wtedy zostaje popiół. A może i w nim tlą się jeszcze skrawki, które można ożywić? Nazwać na nowo?
Koniec roku szkolnego. Zbuntowany Aleksy marzy o wyjeździe z kolegami do Amsterdamu. O używaniu i młodzieńczych szaleństwach. A jednak coś wytrąca go z obranego celu. Nie wiedzieć czemu matka, ta którą tak gardzi, zgadza się na samochód, który Aleksy, pomimo braku uprawnień ma prowadzić. Największe niespełnione pragnienie syna. Warunek jest jeden - pojechać razem na wakacje, do francuskiego miasteczka. Być blisko. Aleksy, choć zaskoczony, to skuszony wizją z wiatrem we włosach w tle, godzi się. Dzieląca ich ściana zaczyna pękać, a gdy okazuje się, że w mamie kiełkuje bezwzględny rak dzieją się rzeczy, które całkowicie odmienią nurt tej rzeki. Rzeki relacji matki i syna, pogubionych gdzieś po drodze.
To lektura zapachów i obrazów, które kwitną jak maki w pamięci. Retrospekcja minionego z punktu widzenia dorosłego Aleksa - malarza, który uczęszcza na terapię, nie radząc sobie zbyt dobrze z codziennością. Czuje się tu perfumy o aromacie mimozy. Mama pachnie naostrzonymi ołówkami i przygotowuje pieczone jabłka. Te ulubione. Mika jak mały robaczek, ściskająca palec braciszka. Jest całowanie skrzydełek biedronki. Dzbanuszek z wiklinową rączką i broszka jaszczurka. Wreszcie oczy mamy płaczące do wewnątrz, blizny na twarzy lata. Oczy mamy pąki w oczekiwaniu. Oczy, oczy, które mówią wszystko, czego ubrać w słowa się nie da.
Język jest tu unikatowy, niemal proza poetycka. Urzekł mnie jak nic od dawna. Tka gobeliny, o których nie sposób zapomnieć, ale wiesza się je na ścianie swojego umysłu. Taka literatura jest mi najbliższa. Z taką literaturą chcę iść, gdziekolwiek. Nie mogę nie wspomnieć o tłumaczu. To co zrobiłeś to finezja. Czytałam i nieustannie notowałam, żeby nie uronić żadnej kropli tej wyjątkowości. Zaczarowana stylistyką, interpunkcją, emocjami, które są tu jak żywe.
Książka o tym, że umieranie dzieje się cały czas. O tym, że czasem budzimy się w obcym życiu, którym próbujemy żyć jak własnym, a przecież możemy odnaleźć swoje. I być naprawdę, nieważne ile dni zostanie nam jeszcze danych.
Mama, papierowa żaglówka na wodzie i unoszące się szmaragdowe odłamki - okna łodzi. Mama stająca się szmacianą lalką, bezsilną, a jednak z wolą spełnienia. Do utraty tchu. Zakopana bez reszty w drobnych nadmorskich muszelkach. Proszę - spójrzcie w jej zielone oczy. Są PRZEPIĘKNE. Przeczytajcie, a nie zapomnicie nigdy TAMTEGO lata.
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!