Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 143 297 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 143 297 osób!
Black Weekend + cyber week

Pan Światła

Miniaturka
Nasza cena:
32,40 zł (zawiera rabat 28 %)
Cena rynkowa: 45,00 zł (oszczędzasz 12,60 zł)
Autor: Roger Zelazny
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania:2020
Oprawa:twarda
Liczba stron:336
Format:14.0 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-8116-787-1
Kod paskowy (EAN):9788381167871
Dostępność: tak (82 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 199 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (4 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór już jutro
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór już jutro
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór już jutro
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. gen. Felicjana Sławoja Składowskiego 4 wyspa w Centrum Skorosze
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Łopuszańska 22 wyspa w Centrum Łopuszańska
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Światowida 17 wyspa w Galerii Północnej
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Pan Światła – opis wydawcy

Magiczna powieść science fiction, w której postapokalitycznym światem odległej planety zawładnęli mściwi hinduistyczni bogowie

Ziemia jest daleko. Na skolonizowanej planecie grupa ludzi zyskała kontrolę nad środkami techniki i zyskała nieśmiertelność. Teraz rządzą tym światem jako bogowie hinduistycznego panteonu – Brahma, Kali, Kriszna, a także ten tego, którego kiedyś nazywali Buddą, a który teraz odważa się wystąpić przeciwko ich tyranii, i nazywa się Mahasamatmanem, Poskromicielem Demonów, Panem Światła.

Wyobraźmy sobie daleki świat, gdzie bogowie chodzą po ziemi jak ludzie, choć dzierżą ogromne, ukryte moce. Tutaj zbudowali scenę, na której budują subtelną sieć przymierzy, miłości i śmiertelnej wrogości. Czy istotnie są nieśmiertelni? Kim są ci bogowie, którzy władają przeznaczeniem ludnego świata?

„Jedna z pięciu najlepszych powieści SF, jakie napisano” – George R. R. Martin.

Opinie czytelników o „Pan Światła”
Średnia ocena: 4,3 na bazie 4 ocen z 4 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 13.04.2020 08:38
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

przez-zamrozone-okulary

„Pan Światła” Rogera Zelaznego powraca po raz kolejny w zupełnie nowej odsłonie od wydawnictwa Zysk i S-ka. Książka swoją światową premierę miała w roku 1967, a mimo to jest odświeżana i przede wszystkim ponadczasowa. Co wiemy o samym autorze? Jest jednym z najwybitniejszych pisarzy fantastyki, w jego dziełach widać, jak wielką miłością darzył mitologię, bowiem w wielu dziełach można dostrzec, że czerpie z niej swoją inspirację. W książce „Pan Światła” możemy dostrzec zapożyczenia z kultury indyjskiej, właśnie wierzenia z tej kultury stały się motorem do stworzenia jednej z lepszy książek SF, które czytałam. Na co możecie liczyć czytając tą książkę?
Akcja powieści dzieje się w odległej galaktyce, gdzie gdzie grupa Ziemian skolonizowała pewną planetę, tym samym podporządkowała dostęp do wysoko rozwiniętej techniki. Czas mija, a pokolenia się wykruszają, pamięć jest krótka i zwodnicza, aż w końcu ulega wyparciu. Koloniści nie pamiętają swojej przeszłości, kim byli, ani tego skąd pochodzą. Każda cywilizacja na samym początku jest bardzo prymitywna, w tym przypadku właśnie ta wartość technologiczna zostaje wypierana. Tutaj mamy zwrot z ery maszyn, coraz to mocniejszych komputerów do pracy własnych rąk, mięśni. Tak przynajmniej działa większość, bo są i tacy, którzy uważają się za godnych z jej korzystania. O kim mowa? Na pewno nie o tych maleńkich zwykłych istotkach, a on statku pierwszych kolonistów, którzy chcą uchodzić w ich oczach za wspaniałych i miłosiernych bogów.
Autor zestawia tutaj pierwszych kolonistów z bóstwami indyjskimi, które utrzymują w ciemnocie prostych obywateli, bo jak to wiadomo głupim narodem się łatwiej rządzi. Bogowie korzystają z technologii, która w pewien sposób pozwala im na reinkarnacje. Wszystko za sprawą umiejętności przenoszenia świadomości do innego ciała z zaznaczeniem tego, że nie musi ono być koniecznie ludzkie, więc jak się podpadnie bywa kiepsko. Ludzie od zawsze chcieli chociażby zbliżyć się do bogów, zrównać z nimi, a nawet przewyższyć.
Musicie pamiętać, że „Pan światła” jest powieścią z 1967 roku, gdzie nieco inaczej prowadziło się narrację, miejcie to na uwadze. Książkę czytało mi się szybko, chociaż miałam pewne uwagi, czy po prostu będzie to coś dla mnie. Niepotrzebnie się bałam, wszystkie bojaźnie były zbędne za sprawą fenomenalnych bohaterów, inteligentni, barwni, nie irytujący. Posiadają ogromne poczucie humoru, a co za tym idzie potrafią nas sobą zauroczyć.
„Pan światła” jest napisany bardzo pięknym językiem, innym niż ten, do którego przywykliśmy, przyjemnie się go pochłania, bo słowo czytać nie oddaje tego, co się dzieje z czytelnikiem, kiedy wychodzi mu naprzeciw. Myslę, że książka ma szansę dostać kolejne życie, powiew świeżości i zaznajomić szersze grono czytelników. Bardzo się cieszę, że się na tą powieść zdecydowałam. Świat, który stworzył Roger Zelazny jest niezwykle ciekawy, momentami czułam się, jakbym tam była i widziała wszystko na własne oczy.
„Pan światła” to świetna książka, która z pewnością spodoba się fanom sf, którzy stawiają na wysoką jakość w literaturze.
Autor:
Data: 08.04.2020 18:40
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pan Światła

Zelazny był oszczędny w słowach w Kronikach Amberu i w Panie Światła jest tak samo. Nie pokazuje też wszystkiego, nie tłumaczy zbyt wiele, ale pozostawia czytelnika do snucia własnych domysłów. Sprawy nie ułatwia także zaburzona chronologia powieści - akcja pierwszego i ostatniego rozdziału rozgrywa się w teraźniejszości, natomiast pozostałe są retrospekcją. Co więcej, autor od razu rzuca czytelnika w wir wydarzeń pełnych hinduskich bogów i ich zagrywek. Z początku poczułem się przytłoczony tymi wszystkimi nowymi nazwami bóstw, religii i kultury, ale z czasem wszystko stało się zrozumiałe, choć wymagało to wgłębienia się w temat. Dlatego trochę żałuję, że nie znalazł się tutaj podręczny słownik, który wyjaśniłby kto jest kim oraz co oznaczają niektóre nazwy. Zdecydowanie ułatwiłoby to lekturę, zwłaszcza na początku.

Akcja powieści rozgrywa się na odległej planecie w bliżej nieokreślonej przyszłości. Od czasu kolonizacji minęły już całe wieki i pierwsi koloniści przybrali atrybuty bóstw indyjskich i rządzą życiem swoich poddanych. Podzielili się na dwie frakcje: deikratów, którzy chcą stagnacji, aż ludzkość będzie gotowa samodzielnie podejmować decyzje i nie zniszczyć się przy tym oraz na akceleracjonistów, którzy chcą, aby cywilizacja rozwijała się bez żadnych przeszkód. Druga z tych frakcji jest zdecydowanie w odwrocie, ale liczą, że Sam Oświecony, czyli nowy Budda przechyli szalę zwycięstwa na ich stronę. I to właśnie ten konflikt mamy okazję zobaczyć na kartach powieści. Zelazny snuje przy tej okazji wiele ciekawych rozważań dotyczących wolności wyboru, rozwoju i wielu innych.

Bardzo podobało mi się to, jak autor przedstawił bogów, szczególnie ich boskość. Każdy z nich ma swoje atrybuty, posiada inne moce, które wynikają z wysoce zaawansowanej technologii, którą posiadają. Są to postacie złożone, które chwilami zachowują się niczym wszechpotężni bogowie, operując bogatym i pełnym metafor językiem, a innym razem jest on stosunkowo prosty i oszczędny w słowach. W ten sposób Zelazny pokazuje, że owi bogowie to jednak wciąż tylko ludzie, choć niezwykle potężni. Nie sposób nie przywołać w tym momencie prawa Clarke'a: Każda wystarczająco zaawansowana technologia jest nieodróżnialna od magii, które Zelazny świetnie w tej książce wykorzystał. Co więcej, mamy tutaj również prawdziwą reinkarnację - świadomość ludzi jest przenoszona do nowych ciał, nie zawsze ludzkich, wszystko zależy od kaprysu bogów i tego, jakie było nasze życie. Powoduje to, że książka jest interesującą mieszanką fantasy i science fiction.

Pan Światła nie należy do najłatwiejszych w odbiorze książek. Jest to powieść oszczędna w słowach, ale bogata w treść, którą można interpretować na wiele sposobów i wciąż odkrywać w niej coś nowego. Polecam!
Autor:
Data: 08.04.2020 16:57
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Orientalne science-fiction

Namaste! Już na samym początku wspomnę, że z kulturą Indii nie mam praktycznie żadnego obeznania. Niby byłam raz w indyjskiej restauracji i obejrzałam ,,Slumdoga", ale to chyba nie jest zbyt wiele... Nie ukrywam, że głównie przez to mam niejako problem z oceną ,,Pana światła". Z jednej strony jestem pod wrażeniem pomysłu na historię, z drugiej zaś czuję się po lekturze niesamowicie przytłoczona. Nigdy nie interesowałam się wierzeniami hinduistycznymi, dlatego wiele wątków i nawiązań na pewno umknęło mojej uwadze, przez co nie czuję się na tyle kompetentna, by rozpisywać się jakoś szczególnie. Mimo wszystko, Zelazny zdecydowanie należy do klasyków gatunku i jego książki na pewno warto poznać. Również, jakby nie patrzeć, z książką spędziłam prawie tydzień, dlatego (pomimo mojego wewnętrznego rozdarcia), podzielę się opinią. Przynajmniej na temat tego, co z całej książki udało mi się zrozumieć.

Na skolonizowanej planecie grupa ludzi odnalazła klucz do nieśmiertelności. Rządzą oni nią teraz jako bogowie z hinduistycznego panteonu. W grupie bóstw zjawia się również ktoś, kto jest przeciwny tyranii prowadzonej przez obecną władzę... Jedni uważają go za Buddę, dla kolejnych jest on Mahasamatmanem lub Poskromicielem Demonów. Siebie każe nazywać po prostu Samem. Kto więc zwycięży w walce dwóch odmiennych poglądów? Harmonia czy zniszczenie?

Choć zamysł niewątpliwie był dobry, wykonanie niestety okazało się niezbyt intrygujące. Początek książki był dla mnie dość trudny i bałam się, że przez niego nie przebrnę. Natłok bohaterów, nietypowy i odrobinę męczący styl oraz niewielka wiedza na temat poruszanej przez autora problematyki spowodowały, że cały mój zapał do czytania zniknął. Jestem jednak niesamowicie uparta, dlatego brnęłam dalej, coraz bardziej przyzwyczajając się do nietypowego klimatu powieści. Ostatecznie okazało się, że być może nie jest to być może książka najprzyjemniejsza, jednak na pewno nietuzinkowa. Jeszcze nie czytałam żadnego sci-fi opowiadającego o bogach pochodzących z hinduizmu! (Zapewne mam po prostu wciąż zbyt nikłe obeznanie w tym gatunku). Po zapoznaniu się z fabułą i bohaterami, historia staje się o wiele ciekawsza i przystępniejsza, choć w dalszym stopniu nietypowa.

Pomimo tego, że jej treść niezbyt mnie wciągnęła, na pewno będę wspominać historię z pewną nutą nostalgii. To książka na swój sposób magiczna i niewątpliwie pełna uroku, głównie przez to, iż Zelazny połączył fantasy oraz fantastykę naukową, a także motywy postapokaliptyczne. Po dodaniu akcentów religijnych, powstała historia jakby z zupełnie innego świata. Nie wiem, czy sięgnę jeszcze kiedyś po inne książki autora, jednak cieszę się, że ,,Pana światła" poznałam. W końcu na nowe czytelnicze doznania nigdy nie jest za późno!

Muszę też wspomnieć, że zakochałam się w tym przepięknym wydaniu. Zysk i S-ka znów zaserwowało czytelnikom dawkę naprawdę jakościowej klasyki! Twarda okładka, zaokrąglone kanty stron powodują, że książka prezentuje się na półce bardzo ładnie. Nie mogę się także napatrzeć na grafikę z okładki! (Michael Michera robi kawał świetnej roboty).

,,Pan światła" okazał się dla mnie niewielkim rozczarowaniem, choć zarazem jakichś większych wymagać co do niego nie miałam. Historia zdawała się być odrobinę zbyt wymyślna i pełna nawiązań do rzeczy, z którymi nie miałam wcześniej do czynienia. Podziwiam jednak autora za ambitny pomysł i nietuzinkowe wykonanie. Jest o książka zmuszająca do myślenia, choć bardzo oszczędna w słowach. Dla każdego fana klasycznego science-fiction jest to tytuł obowiązkowy.
Autor:
Data: 07.04.2020 07:39
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

BOGOWIE W KOSMOSIE

Wydawnictwo Zysk i S-ka miesiąc marzec zapowiadało jako iście fantastyczny i słowa dotrzymało. Udany „Wojownik Altaii” Roberta Jordana, wyśmienity „Niewidzialny człowiek” H.G. Wellsa, znakomity zbiór opowiadań Teda Chianga „Wydech”, a także, poniekąd na deser, kultowy „Pan Światła” Rogera Zelaznego, uważany za jedno z jego najlepszych dokonań. I właśnie tej ostatniej pozycji przyglądam się teraz. Ostatniej, ale jak to mówią, last but not least.

Świat się skończył. Nie nasz i nie definitywnie, ale jednak. Teraz planetą rządzą hinduistyczni bogowie i daleko im do dobrych władców. Tylko czy naprawdę są tymi, za kogo ich mamy? W świecie przyszłości, daleko od Ziemi, na niegościnnym globie, wszystko może być zupełnie inne, niż się nam wydaje. Jedno pozostaje niezmienne – odwieczna wojna dobra ze złem.

Roger Zelazny to jeden z tych klasyków, z którymi jakoś nie miałem za wiele do czynienia, a nawet kiedy już wreszcie go odkryłem (moją pierwszą jego powieścią była „Ciemna październikowa noc”, historia mająca stanowić dekonstrukcję mitu Kuby Rozpruwacza, ale pomieszaną z mitologią zahaczającą niemalże o Cthulhu), lektura okazała się niezła, ale niestety nie powaliła na kolana. Co mnie, miłośnika zarówno zagadki Rozpruwacza, jak i lovcraftowskich przedwiecznych, zaskoczyło. Potem sięgnąłem jednak po kolejne jego utwory i chociaż wybitne nie były, okazały się już lepsze. Jeszcze lepszy jest jednak „Pan światła”, który w końcu pokazał mi za co prozę Zelaznego się ceni od tylu lat.

Co trzeba powiedzieć o tej powieści, to przede wszystkim pozycja utrzymana na naprawdę znakomitym poziomie: tak fabularnym, jak i literackim. Dobrze pomyślana, choć przecież prosta, skrojona według zawsze atrakcyjnych schematów, urzeka, bo właśnie w tej prostocie właśnie tkwi jej siła. Siła klasyki z czasów, kiedy nie tyle wciąż wiele pozostało do odkrycia, ile po prostu wyobraźnia lepiej pracowała, pozwalając nawet w prostocie znaleźć coś świeżego, fascynującego i wzmiankowaną wyobraźnię rozpalającego.

W skrócie: „Pan Światła” to kawał oldschoolowej fantastyki w najlepszym tego słowa znaczeniu. Zdecydowanie lepszej, niż większość współczesnej literatury tego typu, w znakomitym stylu łączącej typowe science fiction, ale z nutą fantasy o dawnych bóstwach (fani „Gwiezdnych wrót” znajdą tu coś dla siebie) i postapokaliptycznej opowieści. Może i nieskomplikowanej ani niewymagającej, ale autentycznie fantastycznej. Świetnie przy tym napisanej i porywającej. Nic więcej dodawać nie trzeba, prawda?
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!