Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Dwór cierni i róż. Tom 1
Sarah J. Maas
Skorzystaj z 23% rabatu na wybraną ofertę Uniwersytetu Jagiellońskiego!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Dwór cierni i róż. Tom 1

Dwór cierni i róż. Tom 1

Nasza cena:
34,00 zł (zawiera rabat 15 %)
Dwór cierni i róż. Tom 1 - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 40,00 zł (oszczędzasz 6,00 zł)
Autor: 

Sarah J. Maas

Wydawnictwo: Uroboros / GW Foksal
Seria wydawnicza:Dwór cierni i róż
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:524
Format:13.5 x 20.2 cm
Numer ISBN:978-83-280-2141-9
Kod paskowy (EAN):9788328021419
Waga:538 g
Dostępność: pozycja dostępna (76 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka w dniu 2020.06.05
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka w dniu 2020.06.05
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka w dniu 2020.06.05
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka w dniu 2020.06.05
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2020.06.08
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2020.06.08
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru w dniu 2020.06.08
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2020.06.08
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru w dniu 2020.06.08
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2020.06.08
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru w dniu 2020.06.05
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru w dniu 2020.06.05
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2020.06.08
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru w dniu 2020.06.08
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2020.06.08
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2020.06.08
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2020.06.08
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2020.06.08
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2020.06.08
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Dwór cierni i róż. Tom 1 – opis wydawcy

Autorka bestsellerowej serii „Szklany Tron” powraca z porywającą opowieścią o miłości, która jest w stanie pokonać nienawiść i uprzedzenia!

Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach? Sarah J. Maas stworzyła opowieść, od której nie można się oderwać!

Dziewiętnastoletnia Feyre jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, oddzielającego ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem. Kiedy podczas polowania Feyre zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyre musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.

Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyre będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?

Pełna namiętności i pasji, romantyczna, brutalna i okrutna. Jedno jest pewne: Dwór cierni i róż to z pewnością nie cukierkowa baśń w stylu Disneya!

Oczarowująca, urzekająca, pomysłowa... Konstrukcja świata jest doskonała, tak jak tylko Maas mogła ją wymyślić.„USA Today”

Sarah J. Maas (1986) – amerykańska pisarka fantasy. Autorka bestsellerowej serii „Szklany Tron” wraz z prequelami z cyklu „Zabójczyni”. Jej kolejna książka Dwór cierni i róż to reinterpretacja klasycznej baśni o Pięknej i Bestii oraz pierwszy tom cyklu pod tym samym tytułem.

FacebookTwitter
Dwór cierni i róż. Tom 1 - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.03.22
Recenzja
Opinie czytelników o „Dwór cierni i róż. Tom 1”
Średnia ocena: 4,6 na bazie 27 ocen z 27 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Girl from Stars, data: 05.05.2020 18:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Już po samej grafice bloga, łatwo można się domyślić, że uwielbiam bajkę „Piękna i Bestia”. Bardzo cenię sobie jej ponadczasowe przesłanie, mawiające, że nie liczy się wygląd, to co zewnętrzne, ale to, co gdzieś w głębi nas jest ukryte. Ponadto sam fakt, iż Bella uwielbiała czytać sprawił, że postać ta była mi tym bardziej bliska.
Często sięgam po powieści inspirowane tą bajką. Nic więc dziwnego, że w mojej biblioteczce znajduje się bestseller Maas pt. „Dwór cierni i róż”. Mam tą książkę już od trzech lat, ale jakoś zawsze brakowało czasu, by rozpocząć przygodę z tą dość obszerną serią. Obecnie jestem po lekturze pierwszej części i muszę przyznać, że żałuję, że tak długo zwlekałam z jej przeczytaniem.
Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią – musi polować, by wykarmić i utrzymać rodzinę. Podczas srogiej zimy zapuszcza się w poszukiwaniu zwierzyny coraz dalej, w pobliże muru, który oddziela ludzkie ziemie od Prythian – krainy zamieszkanej przez czarodziejskie istoty. To rasa obdarzonych magią i śmiertelnie niebezpiecznych stworzeń, która przed wiekami panowała nad światem.
Kiedy podczas polowania Feyra zabija ogromnego wilka, nie wie, że tak naprawdę strzela do faerie. Wkrótce w drzwiach jej chaty staje pochodzący z Wysokiego Rodu Tamlin, w postaci złowrogiej bestii, żądając zadośćuczynienia za ten czyn. Feyra musi wybrać – albo zginie w nierównej walce, albo uda się razem z Tamlinem do Prythian i spędzi tam resztę swoich dni.
Pozornie dzieli ich wszystko – wiek, pochodzenie, ale przede wszystkim nienawiść, która przez wieki narosła między ich rasami. Jednak tak naprawdę są do siebie podobni o wiele bardziej, niż im się wydaje. Czy Feyra będzie w stanie pokonać swój strach i uprzedzenia?
Pełna namiętności i pasji, romantyczna, brutalna i okrutna. Jedno jest pewne: Dwór cierni i róż to z pewnością nie cukierkowa baśń w stylu Disneya…
Zacznę może od tego, że jestem pod wrażeniem jak niezwykle barwny i plastyczny, a przy tym niezwykle lekki styl pisania ma autorka. Jestem zwolenniczką czytania dialogów. Rozmowy bohaterów danej książki bardziej mnie interesują niż opisy przyrody itp. Jednak w przypadku „Dworu cierni i róż” chłonęłam każde, nawet najkrótsze zdanie opisów przedstawiających tą krainę.
Historia została opowiedziana w narracji pierwszoosobowej, a dokładnie przez Feyrę. Bardzo spodobała mi się kreacja głównej bohaterki. Feyra to odważna, silna i niezależna kobieta, która jest świadoma swoich braków. Potrafi zrobić wszystko, by ocalić swoją rodzinę przed śmiercią z głodu, pomijając fakt, iż nikt nie okazuje jej za to ani grama wdzięczności. Swoją drogą, rodzina dziewczyny była dla mnie ciężkim orzechem do zgryzienia. Niewdzięczne siostry, które tylko czyhają na powrót najmłodszej z nich, aby podwędzić jej zarobione pieniądze na własne zachcianki. A na deser kulawy ojciec, który nic nie robi sobie z tego, że jego córka ryzykuje życiem, by go nakarmić. No cóż. Rodziny się nie wybiera.
W książce występuje wiele innych postaci, nie mniej jednak kluczowi są: Tamlin, Lucien i Rhysand. Lucien to poseł Tamlina, który skradł moje serducho już od pierwszych stron. Jest wyraźną i spójną postacią, z poczuciem humoru. Co do Tamlina, to czegoś mi w nim zabrakło. W porównaniu z Rhysandem (o którym dowiem się więcej z drugiego tomu) wypadł dość nijako. Nie biła od niego żadna charyzma. Zobaczymy jednak jak dalej się ta historia potoczy.
Książka liczy sobie ponad pięćset stron (kolejne tomy są jeszcze obszerniejsze), nie mniej jednak dawno już żadna książka tak bardzo mnie nie wciągnęła. Zazwyczaj takie grubsze powieści są dla mnie naciągane, niepotrzebnie przedłużane, a w przypadku „Dworu cierni i róż” akcja jest idealnie wyważona, nie zwalnia tempa. Autorka odpowiednio dawkuje informacje, pobudzając ciekawość czytelnika.
Walki, krew, klątwy, plagi, potwory, a w tym wszystkim… miłość. Niestety, wątek romantyczny to jedyny aspekt do którego mam uwagi. Otóż w moim odczuciu wątek romantyczny jest niedopracowany. Bohaterowie powieści zakochują się w sobie nagle, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki . W mojej ocenie nie wypadło to zbyt realistycznie, ale zobaczymy jak ten wątek autorka pociągnie w tomie drugim.
Podsumowując, „Dwór cierni i róż” to wciągająca, przemyślana i oryginalna historia, która powinna spodobać się wielbicielom fantastyki. Osobiście dałam się totalnie oczarować tą książką i już od tego momentu zabieram się za lekturę „Dworu mgieł i furii”. Gorąco polecam!

Moja ocena: 9/10
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2020/05/296-sarah-j-maas-dwor-cierni-i-roz.html
Autor: www.marionetkaliteracka.com, data: 24.07.2019 21:18, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tak złe, że aż dobre

Są takie książki, które wywołują uśmiech na twarzy mimo historii, która nie opiera się na czymś przyjemnym i z założenia nie jest ona komedią. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas, a powieść, o której mowa to „Dwór cierni i róż” – pierwszy tom trylogii o tym samym tytule.

Mamy tutaj do czynienia z łowczynią imieniem Feyra. Podczas srogiej zimy zapuszcza się ona w pobliże muru oddzielającego ludzkie ziemie od ziem Prythianu, zamieszkanej przez wyjątkowo niebezpieczne stworzenia, które przed wiekiem panowały ziemiami tego świata. Dziewczyna zabija ogromnego wilka, przez co wplątuje się w niemałe tarapaty. W drzwiach jej chaty staje pochodzący z wysokiego rodu Tamlin w postaci bestii, żądając zadośćuczynienia za popełniony czyn. Feyra musi wybrać między śmiercią z jego rąk a podróżą z Tamlinem do Prythianu, gdzie spędzi resztę swoich dni. „Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak.” Powiem Wam, że z taką książką jeszcze się nie spotkałam. Z powieścią tak najeżoną błędami logicznymi, z marną próbą pisania poetycko oraz z historią do bólu przewidywalną. I choć z początku myślałam, że winę za to ponosi tłumaczenie, tak zdałam sobie sprawę, że to wcale nie jest wina tłumacza, ponieważ sięgnęłam po oryginał w formie ebooka. Jednak zacznijmy od początku. Gdybym nie przeczytała wcześniej „Sagi o Ludziach Lodu” autorstwa Margit Sandemo, miałabym teraz czysty umysł i mogłabym się inaczej do tej książki odnieść. Niestety od samego początku nie dawała mi spokoju myśl, że mnóstwo wątków z „Dworu cierni i róż” pokrywa się z poszczególnymi tomami Sagi, a mianowicie z „Zauroczeniem” ze względu na osobowość głównej bohaterki, zainteresowania, jak i wątek miłosny ukazany w historii, czy chociażby z „Ogrodem śmierci” ze względu na ostatnie wydarzenia ukazane w obu powieściach. I to jest właściwie — jeden z niewielu — pozytyw, przez który tę książkę przeczytałam do końca. Z początku historia wydała mi się strasznie naiwna i przez większość czasu spędzonego przy lekturze tak właśnie o niej myślałam. Główną tego przyczyną był sam zarys fabuły, bo wyobraźcie sobie taką sytuację — i nie jest to spojler dotyczący treści — zabiliście kogoś. Po czym do waszego domu przychodzi bestia, która zamiast skopać Wam tyłek, zamiast pomścić śmierć swojego przyjaciela, zabiera Was ze sobą na swoje ziemie, gdzie macie dożyć starości w luksusie, którego wcześniej nie zaznaliście. Wyczuwam tutaj początki syndromu sztokholmskiego u Feyry, a u niego zaburzenia pojmowania rzeczywistości. I choć autorka wspomina w historii przyczyny takiego układu, tak ten wątek i tak kompletnie nie ma sensu. W każdym razie taka jest moja opinia. Na całe szczęście w miarę poznawania treści wszystko się wyjaśnia, a intryga uknuta przez autorkę powieści zaczyna mieć jakikolwiek sens. Tylko co z tego, skoro bohaterka zachowuje się lekkomyślnie, i choć Sarah J. Maas stara się tłumaczyć zachowanie wykreowanej przez siebie postaci, nie jest to zbytnio przekonujące. Do tego książka najeżona jest tekstami, które są kompletnie nielogiczne, i choć wiem, że większość z nich to metafory, to niektóre nich są tak ujęte, że musiałam się momentami palnąć w czoło z zażenowania. Takimi przykładami mogą być, chociażby cytaty typu: „Aż w końcu dostrzegłam zbliżającą się falę ciszy.”, „Zbliżył się do mnie, tak jakby chciał zostawić za sobą mrok, tę ponurą plamę losu Luciena.” (ponurą plamę losu?), „Wypełnił mnie słoneczny blask.”, „Nasze ciała się zetknęły, a jego ciepło wlało się we mnie.” (i nie jest to opis stosunków seksualnych), „Pozwoliłam świtowi wniknąć we mnie i wzrastać z każdym ruchem jego warg (…)”, „Niewidzialne pazury jeszcze raz łagodnie popieściły moje myśli, po czym zniknęły.”, „Byliśmy plątaniną kończyn i zębów.” (i o ile zrozumiem jeszcze plątaninę kończyn, tak zębów nie potrafię zrozumieć. Niby jak? Ocierali się o siebie tymi zębami? Spróbujcie sobie to wyobrazić) oraz „Głos Amaranthy z ledwością przebijał się przez ryk krwi w moich uszach” (rozumiem, że może komuś szumieć w uszach, ale ryk krwi? Co to? Jedna krwinka krzyczy do pozostałych coś w stylu „Na wojnę z nią!” przez co wydają z siebie ryk?). Już pomijam tutaj kwestię zapachu magii, ponieważ jedyne co na ten temat wiemy, to to, że woń magii okropnie drażniła nos głównej bohaterki. Autorka nawet nie pokusiła się, żeby chociaż porównać ten zapach do czegoś, co znamy. I wybaczcie mi ten wydźwięk, ale inaczej nie umiem tego ująć. Pewnie wielu z Was pomyśli, że to, co piszę to zwyczajnie czepialstwo dla samego czepialstwa. I choć tak nie jest, to wiem, że nie do każdego trafi to, co właśnie piszę. Są tutaj momenty, gdzie absurd goni absurd. To było tak złe, że aż śmieszne. I mówię to całkowicie na poważnie. Czytając „Dwór cierni i róż” czułam, że po odłożeniu tej książki będzie mi brakować bzdur, które wywołują u mnie falę śmiechu i zażenowania. Przyznam się Wam, że właśnie z tego powodu kupiłam pozostałe dwa tomy. Sarah J. Maas potrafi zaciekawić czytelnika. Mnie zaciekawiła, pomimo tych głupot, które nam serwuje od czasu do czasu. Wiem, że je przeczytam na pewno, bo bawię się przy tym znakomicie. Mimo wszystko uważam, że jest to średnia książka, jednak jest to wyłącznie moja opinia i nie każdy musi popierać moje zdanie.
Autor: Marika C, data: 27.03.2019 21:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Coś pięknego!

Gdy zaczęłam nie potrafiłam przestać czytać. Zakochałam się w tym świecie. Pokochałam głównych bohaterów. Pokochałam wszystko, co zawiera książka. Słyszałam od wielu osób, że początek książki jest nie zaciekawy, że dopiero pod koniec akcja się rozwija. Muszę się jednak z tym nie zgodzić. Mnie już od samego początku książka urzekła. Urzekły mnie opisy i wszystko, co się działo. Bardzo mi się spodobało, że nie potrafiłam niczego przewidzieć. Niczego.
Jak wiadomo na samym początku nasza główna bohaterka – Feyra – wyrusza na polowanie. Tutaj zostaje przedstawiony motyw jej polowań. Robi to, ponieważ tylko ona zdaje sobie sprawę, że jeżeli ktoś nie będzie tego robił to rodzina umrze z głodu. Kieruję się ona także przysięgą, którą złożyła umierającej matce, że będzie opiekować się rodziną. Na polowaniu widzimy świat oczami Feyry. Jest piękny, ale jednocześnie okrutny. Feyra dostrzega swoją zwierzynę. Już jest w momencie wypuszczania strzały, gdy nagle dostrzega wilka, także polującego na tą zwierzynę. Feyra lęka się atakować. Zadaje ona sobie pytanie: czy to jest zwykły wilk czy fae? Jednak przekonuję się ona, że to zwykły wilk. Pozwala zaatakować wilkowi, ten zaś morduję zwierzynę. Ona strzela do wilka jesionową strzałą. Wilk pada. Umiera. Feyra wraca do domu. W chatce pojawia się nagle ogromna bestia w postaci wilka. Fae. Żąda od Feyri by zapłaciła za swój czyn w imieniu Traktatu. Dziewczyna idzie za wilkiem do jego rezydencji za murem, czyli do Prythianu. I tak zaczyna się ta historia…
Od tego momentu akcja zaczyna niesamowicie przyspieszać. Feyra jak każdy człowiek nienawidzi fae. Widzi w nich zło. Wilk nie przemienia się aż do momentu gdy wchodzą do jego rezydencji. Przemienia się w fae. Jednak nie może zobaczyć jego twarzy gdyż ma na niej maskę. I każdy inny domownik także. Klątwa…
Wielokrotnie zdarzało mi się natrafiać na książki, gdzie głowni bohaterowie od razu zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Tym razem tak nie jest. Nienawiść dziewczyny jest silna. Od urodzenia była przekonywana, że fae to bestialskie istoty. Jednak z każdym dniem poznaję ona swojego „porywacza”, czyli Tamlina. Dostrzega w nim dobro. Walczy ona jednak z tym uczuciem. Nie dopuszcza do siebie myśli, że są dobrzy. Poznajemy także bohatera drugiego planu, czyli Luciena. Od razu go polubiłam. Podobały mi się gdy on i Feyra przekomarzali się podczas posiłków.
Ich uczucie nie było takie banalne, nie serialowe. Rodziło się z każdą rozmową. Musieli obydwoje sobie zaufać. Bohaterka mnie nie irytowała. A muszę dodać, że prawie we wszystkich książkach główny bohater mnie irytował. Dla mnie jednak nie ma tu nic związanego z baśnią. Jest to genialna po prostu fantastyka. Z motywem Pięknej i Bestii zgadzam się bez dwóch zdań:)
Zaintrygował mnie także inna postać, czyli Rhysand. Od samego początku jak Feyra go tylko poznała, poczułam iż pojawi się on także później. I nie myliłam się. Nie powiem w jakiej sytuacji bo to bardzo ważne. Momentami jest to totalny dupek. Ale jednak dla Feyry na swój sposób jest miły
Byłam pod ogromnym wrażeniem opisów. To dzięki nim potrafiłam zamknąć oczy i wyobrazić sobie ten świat. Nawet jak szłam spać, zamykałam oczy i widziałam ten świat. To było cudowne doznanie. Poczułam magię w sercu.
Autor: Dagmara J., data: 11.10.2018 10:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Piękna i Bestia

“- Ciesz się swoim ludzkim sercem, Feyro. Żałuj tych, którzy nie czują już nic.”

Rosnąca przez wieki nienawiść między dwoma różnymi rasami zdaje się tylko czekać na atak z drugiej strony. Jednak pomimo odmiennej krwi płynącej w ich żyłach i rozbieżnym pochodzeniu, fae i ludzi łączy więcej niż mogliby przypuszczać. Kiedy Feyra podczas polowania zabija ogromnego wilka, nie podejrzewa, że właśnie naruszyła Traktat. Wkrótce w jej chacie zjawia się bestia i w zamian za odebrane życie musi oddać swoje. Stwór zabiera ją do magicznego Prythianu, gdzie spędzi resztę swoich dni. Czy nowy świat okaże się jej zgubą, czy wybawieniem?

Feyra jako łowczyni dba o rodzinę, aby zapewnić im pożywienie. Nie spodziewała się, że będzie musiała zostawić ich samym sobie i podążyć za złowrogą bestią, żeby spłacić swój dług. Dziewczyna jest przerażona, nie wie, co czeka ją w magicznej krainie, którą zamieszkują śmiertelnie niebezpieczne stworzenia. I na pewno nie przypuszczała, że spotka ją tam coś na kształt miłości… Czy tak potężne uczucie jest możliwe między Piękną a Bestią?

Książka jest utrzymana w bajecznym klimacie, przedstawiony świat jest urokliwy i nadzwyczajny. Historia przedstawiona jest z perspektywy Feyry, towarzyszymy jej od czasów ubóstwa aż po wyprawę na nieznane ziemie. Momentami opisy są strasznie długie, co po czasie zaczyna męczyć oczy, jednak całokształt powieści zdecydowanie to rekompensuje. Historia jest bardzo intrygująca i niesamowicie wciąga w swój baśniowy klimat, a wszelkie magiczne istoty i stworzenia są świetnym dopełnieniem książki. Pomysł na fabułę rodem z Pięknej i Bestii jest strzałem w dziesiątkę! To genialna współczesna odsłona popularnej baśni, fascynujących legend i czarodziejskich istot.

“Dwór cierni i róż” to hipnotyzująca powieść o nienawiści między dwoma rasami, zakazanej miłości i magicznym świecie. To historia, która razi swym romantyzmem i urokiem, a także dusi brutalnością. Autorka bez ogródek wciągnie was do Prythianu, uwięzi w nim razem z Feyrą i zauroczy swoją bestią. To pełna tajemnic historia o bezdusznej klątwie, intrygach i mrocznych zakamarkach magicznego lasu.
Autor: Sylwia S , data: 13.08.2018 16:14, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam gorąco

Mass stworzyła bardzo ciekawą i budzącą napięcie alternatywę dla baśni Piękna i Bestia, ba! konkurencje dla niej. Można śmiało powiedzieć, że Dwór cierni i róż to niezwykle niesamowita siostra tej baśni. Z początku do tej książki podchodziłam z dystansem, bo czytając książki, nauczyłam się, że nie zawsze to, co wychwalane jest pod tak zwane niebiosa, mi nie zawsze przypada do gustu, ale zagłębiając się w historię Dworu Wiosny, książka zdobywała moje serce i na koniec ubolewałam, że nie mam drugiej części, by móc kontynuować swoją przygodę z Dworami. Pierwsza część Dworów przypadła mi również do gustu, dlatego że jest ciekawym wstępem do całej serii. A pomysł na tę część wydaje się stworzony i zrealizowany w całości. Jeśli macie u siebie na półce tę książkę bądź przechodzicie obok niej tysięczny raz w księgarni, zastanawiając się, czy ją kupić, bierzcie i czytajcie bez wahania!
Autor: podróżdokrainyksiążek, data: 02.07.2018 10:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewelacja!

Tak bardzo lubię świat wykreowany w dworach przez Sarah J. Mass, że postanowiłam powrócić do pierwszych dwóch tomów serii i przeczytać je jeszcze raz. Zakochałam się tylko jeszcze bardziej, a dodatkowo pozwoliło mi to dostrzec szczegóły, których wcześniej nie widziałam, albo po prostu zapomniałam o nich. Jednak jeśli Wy jeszcze nie mieliście zapoznać się z tą serią, to ogromnie Wam ją polecam. Poznacie historię Feyry, która będąc łowczynią zapuszcza się na tereny, na których zdecydowanie nie powinna przebywać, a tam zabija olbrzymiego wilka. Jego futro sprzedaje, chcąc w ten sposób zdobyć pieniądze dla ubogiej rodziny, która składa się z ojca i jej dwóch sióstr. Jednak nie wie, że to, co zrobiła było niewybaczalne dla Fae, nieśmiertelnych, magicznych stworzeń, a przy tym także niebezpiecznych. Ich ziemię od ludzkich są oddzielone przez solidny mur. Wkrótce przybywa po nią książę wiosny, Tamlin, a dziewczyna musi się udać za nim. Jednak czy nienawiść do swoich ras może zostać przezwyciężona przez rosnące uczucie? I czy to ma szansę przetrwać? A może w ich życiu pojawi się ktoś o wiele ważniejszy? Naprawdę polecam Wam zapoznanie się z twórczością autorki, ale ostrzegam, że bardzo trudno będzie Wam prawdopodobnie się od niej potem oderwać!
Autor: Beata M, data: 06.03.2018 18:44, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór cierni i róż

Feyra, żeby wykarmić całą swoją rodzinę i zapewnić im byt chociaż na kilka dni, musi polować. Pewnego dnia, kiedy dziewczyna zapuszcza się blisko granicy między ziemię ludzką a Prythianem, zauważa wilka. Przeczuwa, że jeśli go zabije, może stać się coś złego. Jednak ze względu na pieniądze, postanawia dokonać tego czynu. W niedługim czasie do domu wpada, ogromny potwór, który domaga się zapłaty od Feyry za zabicie wilka. Dziewczyna musi wybrać, zostać więźniem w Prythianie lub zginąć.

Premiera "Dworu cierni i róż" odbyła się z wielkim hukiem Polsce. Była wszędzie ukazywana może nie jako książka ale bardzo dobra, którą warto przeczytać. Później pojawiły się kolejne części, coraz więcej zachwytów, emocji. Właśnie zdaniami czytelników, że szczególnie w trzeciej części Maas złamała im serca, przekonało mnie, żeby również sięgnąć po tą serię.
Na początku byłam troszkę przerażona całą historią. Obawiałam się że może być za dużo ważnych szczegółów czy zbyt skomplikowana przez co nie mogłabym się wgłębić w daną sytuację przez dobre dwieście stron. Ale na szczęście, nic z tych rzeczy. Autorka wprowadziła mnie w początki przygód Feyry, pomimo czasu teraźniejszego, dowiedziałam się jaka była historia całej rodziny.

Podobało mi się że Maas dawkowała pomału wszystkie informacje, przez co miałam bardzo dobrze przedstawiony całokształt. W niektórych powieściach mamy już na początku kilka zdarzeń "od czapy", co w zupełności razem nie wiąże się ze sobą. Po może stu stronach jak nie więcej, wszystko się wyjaśnia, ale jednak trzeba się namęczyć żeby do tego dotrzeć. Na szczęście, tutaj tego nie ma.

Sarah J. Maas stworzyła świat oraz historię której nic nie brakuje. Według mnie pomysł na książkę był bardzo oryginalny, a w tym czasie jest duży problem żeby stworzyć coś unikatowego. Główna bohaterka, nie jest taką ciepłą kluchą i nie zastanawia się którego chłopaka wybrać. Polubiłam ją, ponieważ zazwyczaj stawiała na dobre decyzje i nie użalała się nad sobą. Reszta bohaterów również jest dobrze przedstawiona, dowiadujemy się o nich wszystko co potrzebujemy.

Mam tylko kilka książek, które mogę nazwać świetnymi. "Dwór cierni i róż", jeszcze do nich się nie zalicza, ale jest naprawdę bardzo dobrą powieścią. Słyszałam że kolejne części są lepsze od pierwszej, dlatego jestem ciekawa jak mi się spodobają. Jednak bardzo polecam przeczytać tą książkę, bo naprawdę warto!

Recenzja pochodzi z bloga exploringwithbooks.blogspot.com
Autor: ~~Luna~~, data: 04.03.2018 14:34, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Witajcie w Prythianie


Historia rozpoczyna się od zapoznania czytelnika z sytuacją panującą w domu Feyre - dziewiętnastoletniej dziewczyny, która jest również narratorką całej opowieści, to z jej punku widzenia poznajemy cały świat, który wykreowała autorka, kłopoty rodzinne oraz poznajemy tajemnice magicznej krainy zwanej Prythianem, w którym żyją nieśmiertelne, tajemnicze i bardzo niebezpieczne i silne istoty. Już w pierwszym rozdziale dowiadujemy się, iż młoda dziewczyna jest zmuszona polować, aby zapewnić byt swojemu ojcu oraz dwójce starszym siostrom. Podczas polowania natyka się na istotę - wielkiego wilka, która nie miała prawa z powodu porozumienia przekraczać granicy muru, który oddziela świat nieśmiertelnych od świata śmiertelników. Zabija go, jednak jej czyn jak można podejrzewać, miał swoje konsekwencje. Zostaje odebrana rodzinie i zabrana do dworu jednego z Faerie Wysokiego Rodu, gdzie poznaje tajemnice krainy, o których śmiertelnicy nie mieli pojęcia oraz ma spędzić resztę swojego życia, z dala od rodziny.

Opowieść bardzo mi się spodobała, jednak do momentu, kiedy to dotarłam do połowy książki, bo potem co nam zaserwowała autorka, zdawało się jak dla mnie upchane na siłę i jakby chciała, aby Feyre miała się jeszcze gorzej, co sprawiło, że była zła na autorkę i było mi żal bohaterki, że tyle musiała wycierpieć. Bo jeśli mam być szczera, to wciśnięcie w 200 stron trzech miesięcy, które były najbardziej emocjonujące i bardzo męczące dla czytelnika. Książka miała ponad 500 stron, a opisany początek z bajkowymi opisami i naprawdę świetnym wyjaśnieniem funkcjonującego świata oraz obyczajów, naprawdę mnie mocno wkręcił w ten świat, jednak kolejne rozdziały zdawały być dla mnie trochę męczące z powodu natłoku okrucieństwa i brutalności. Nie chodzi jednak o to, że były one złe, możliwe, że gdybym czytała je z odstępami czasu, czyli codziennie po dwa góra trzy rozdziały lub robiła sobie małe odstępy czasowe, zapewne nie odczułabym natłoku, ale że chciałam poznać zakończenie historii odrobinę szybciej, to jednak czytałam tych rozdziałów o wiele więcej.

Pomimo że było to moje pierwsze spotkanie z Maas, mam nadzieję, że nie spotkam się z taką sytuacją w kolejnych tomach, ponieważ najwidoczniej kolejne tomy zostały tak napisane, aby zatrzymać czytelnika na dłużej, i może również, aby wyrównać te odstępy czasowe, które w pierwszej części były widoczne, pod względem ilości stron. Ponieważ te ledwie 300 stron powieści pomieściło w sobie rok akcji, a 200 za to tylko trzy miesiące, co no nie do końca mi się spodobało. Rozumiem, że autorka mogła wpaść na taki, a nie inny pomysł, jednak może poczułabym inny klimat w powieści, gdyby zostały one rozdzielone częściami. Wiecie, tak jak to jest w drugim tomie i chyba trzecim. Taki zabieg w niektórych powieściach jest naprawdę przydatny i troszeczkę podejrzewam, że o nim najzwyczajniej w świecie zapomniała lub po prostu na niego wpadła podczas tworzenia kolejnej części.

Jednak wracając do treści, to historia naprawdę mi się spodobało, ten cały podział na dwory oraz ich zwyczaje i święta są ogromnym plusem, a bohaterowie zostali wspaniale przedstawieni, ich charaktery i uczucia sprawiały, że wydawali się prawdziwymi żyjącymi postaciami nie tylko na kartach książki.
Autor: zokladki .blogspot. co. uk, data: 27.02.2018 16:14, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Piękna książka

"Dwór cierni i róż" przewijał sie na Insta tak często, że aż zaczęło mnie to intrygować. Dużo ludzi chwaliło sobie tę serię i postanowiłem sprawdzić, o co tyle dymu. Zawsze jak coś jest wszech i wobec chwalone to mój buntowniczy charakter powoduje, że mam lekko sceptyczne nastawienie, więc oczekiwań nie miałem dużych i to był błąd, bo nawet jakby były to książka sprostałaby im bez problemu, a ja nie zostałbym tak sponiewierany.

Panuje sroga zima, a głód i desperacja zmuszają Feyre do polowania bliżej muru, który dzieli ludzkie ziemie od Prythian- krainy zamieszkanej przez czarodziejskie i niebezpieczne istoty Fae, które niegdyś władały światem. Podczas polowania nasza główna bohaterka zabija ogromnego wilka, a wkrótce po tym do jej chaty wdziera sie Tamlin pod postacią przerażającej bestii i żąda zadośćuczynienia za ten czyn, ponieważ basior był faerie, o czym nie wiedziała. Feyra ma ultimatum, zginie tu i teraz albo resztę życia spędzi w Prythianie. Mamy tutaj wątek niczym z "Pięknej i bestii", ponieważ różni ich wszystko od rasy po nienawiść, jaka między nimi stoi. Jak potoczą sie losy Feyry? To już musicie sami sprawdzić.

Feyra, dziewczyna, która jest głową rodziny, która codziennie walczy o jedzenie dla niej, która codziennie stawia czoło brutalnej rzeczywistości, jest bohaterką, którą ciężko nie lubić, a to, czemu będzie musiała stawiać czoła w późniejszej części książki, nie umywa sie do jej wcześniejszych zmartwień. Tamlin, Fae wysokiego rodu, jest ciekawą postacią i on też poświęca wiele dla swojego rodu, jak Feyra dla rodziny. Lucien, przyjaciel Tamlina to kolejna intrygująca i barwna postać, których jest pełna ta powieść.

Wątek miłosny to jest coś, czego sie obawiam w tego typu literaturze, a tutaj nie tyle, ile mi przypadł do gustu, co dosłownie urzekł i nadał ciekawej, bardzo znaczącej i kluczowej barwy całej fabule. Dosłownie wepchnął mnie w emocjonalne piekiełko, a gdy zamykałem książkę, to nie jedna łza mi sie w oku kręciła.

Za podsumowanie posłuży mi notka, którą zrobiłem od razu po zakończeniu książki, gdy jeszcze targały mną wrażenia, jakie wywarła na mnie ta książka.

"W tej książce są bohaterzy, nie jako postacie, ale jako Bohaterzy. Jest poświęcenie, jest miłość, jest magia, jest bezwzględność i brutalność, jest honor i łaska, jest ten surrealistyczny romantyzm rodem z baśni, jest krew, są okropne miejsca i piękna miejsca, są potwory, są ludzie, są stworzenia, są dobre serca, są złe i zniszczone dusze, nikczemne i dobre czyny. Tak ta książka jest piękna i to tak, że serce pęka, po czym się raduje."

Poniosło mnie? A czy od tego nie są książki, żeby dać sie unieść, ponieść i przeżyć coś wyjątkowego? Chciałbym, żeby przy każdej książce mnie tak ponosiło.
Autor: dobrerecenzje.pl, data: 07.02.2018 12:47, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór cierni i róż

Czasami życie wymaga od nas wielu poświęceń. Odmawiamy sobie najpotrzebniejszych rzeczy w imię rodzinnej miłości. Lecz, czy tak wielkie uczucie, które wypływa od nas jest tak samo odwzajemniane?

Nastoletnia Feyra będąc przy swojej umierającej matce złożyła pewną obietnicę. Za wszelką cenę miała zapewnić swoim dwóm siostrom i ojcu dostanie życie, aby nie cierpieli i wiedli takie życie jak dotychczas. Niestety z powodu aż nazbyt wielkiej rozrzutności całej trójki bogate i wystawne salony zmieniły się na ubogą, drewnianą chatę. Wszelakie prace takie jak chociażby rąbanie drewna na opał, czy zapewnianie wyżywienia, spadły na ramiona wyczerpanej już Feyry. Dziewczyna wypruwając sobie żyły handlowała, polowała i pracowała, aby jej siostry nie głodowały, w zamian jednak dostała pogardę od nich i ciągłe narzekanie.
Pewnego razu z braku jedzenia Feyra postanowiła wyruszyć na polowanie do lasu, który mieści się blisko magicznego muru, oddzielającego świat ludzi od świata magicznych fae. W chwili wypuszczenia strzały dziewczyna spostrzega, że niedaleko skrada się ogromny wilk. Pragnienie nie tylko spowodowane głodem, ale i także chęcią posiadania ciepłego odzienia na zimę sprawiło, że w ostatniej chwili strzała, która była przeznaczona dla jelenia zmieniła drogę i wylądowała prosto w źrenicy wilka. Uradowana, że w końcu upolowała coś naprawdę wielkiego dziewczyna wracała do domu ze swoją zdobyczą na plecach.
W noc po polowaniu do chaty Feyry przybywa jeden z fae. Jest to okropny zmiennokształtny, który jak twierdzi, musi wziąć zapłatę za zabicie jednego z jego wojowników, według paktu. Spis ten mówi o tym, że jeżeli człowiek dopuści się zabójstwa jednego z fae, pan zabitego ma prawo albo zabić winowajcę, albo wraz ze sobą na zawsze zabrać go na swój dwór.
Od tej pory Feyra nie jest tylko biedną dziewczyną, ale człowiekiem uwięzionym w świecie magicznych i okrutnych stworów.

Książka napisana fantastycznie, ale czegóż by innego spodziewać się po autorce, której książki są w czołówce najlepszych?
Według mnie fabuła została skonstruowana tak, aby czytelnik mógł poczuć magię zawartą w przygodach głównej bohaterki. Bo któżby nie chciał czytać o dziewczynie, która porwana i uwięziona zostaje na magicznym dworze?
Nienawiść powoli przechodzi w miłość – jak powiadają cienka jest granicą pomiędzy miłością, a nienawiścią.
Autor: Aleja Czytelnika, data: 05.11.2017 23:15, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Cudowna!


Sarah J. Maas świetnie zbalansowała w tej powieści wątek miłosny z akcją. Mogłoby się wydawać, że ten pierwszy jest dosyć przewidywalny i raczej możemy się go domyślić, ze względu na to, że kiedyś już podobną historię poznaliśmy - nic bardziej mylnego. Owszem, może na początku wszystko toczy się właśnie tak, jak to w Pięknej i Bestii było, lecz autorka wyszła o krok dalej i w pewnym momencie nie wszystko jest już takie oczywiste, a Dwór cierni i róż z pewnością nie uraczy nas baśniowym, cukierkowym happy endem. Wręcz przeciwnie. Choć kolejne części dopiero przede mną, to jestem niemal pewna, że właśnie to zakończenie było dopiero początkiem wszystkich tarapatów i przeciwieństw, z jakimi będą musieli zmierzyć się bohaterowie. Trzeba również wspomnieć o tym, że tak naprawdę żaden z tych wątków nie przeważa nad drugim, co tworzy idealną równowagę między akcją, wątkiem miłosnym, a także malowniczymi opisami świata przedstawionego, które niesamowicie pobudzają wyobraźnię. Myślę, że dzięki temu wiele czytelników znajdzie tu coś właśnie dla siebie.

Gdybym miała krótko podsumować moją opinię o Dworze cierni i róż, powiedziałabym, że idealnie rozumiem, dlaczego jest to tak znana i uwielbiana przez wielu czytelników historia. To powieść, która porywa czytelnika do innego świata na niebezpiecznie długie godziny, która nie będzie chciała Cię od siebie uwolnić, dopóki nie poznasz zakończenia. Choć w trakcie lektury mimowolnie pojawiały się w mojej głowie porównania do wcześniej czytanego przeze mnie Szklanego tronu, to ani trochę nie zepsuło mi to radości z czytania, ponieważ na tym etapie mogę stwierdzić, że to właśnie z rettellingiem Pięknej i Bestii autorka poradziła sobie lepiej. Zdecydowanie widać progres w sposobie kreacji świata przedstawionego, czy też bohaterów, co sprawia, że ogromnie nie mogę się doczekać, by odkryć to, co autorka przygotowała dla czytelników w kolejnych tomach. A mam przeczucie, że nie jest tego mało i że Sarah J. Maas jeszcze nie jeden raz ogromnie mnie zaskoczy.
Autor: polecam goodbook, data: 02.11.2017 20:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

WOW!

Zacznę od początku. Autorka wprowadza nas w magiczny świat, czego możecie się spodziewać i co nie jest powiedzeniem zbyt wiele. Maas wykreowała własną przestrzeń, rodzaj ludzi i istot. Zrobiła to perfekcyjnie, bo ów świat bardzo łatwo ukazywał się w mojej wyobraźni. Jeśli o to chodzi – jestem pełna podziwu. W Dworach występuje ogrom szczegółów i opisów danych podgatunków, dlatego jestem w szoku, że Maas nic się nie poplątało, a historię poprowadziła od początku do końca.
Pierwsze kilkanaście rozdziałów (przyznaję bez bicia) czytałam opornie. Chociaż... To nie tak, że czułam wstręt do książki lub odrzucała mnie ona, wręcz przeciwnie – miałam ochotę po nią sięgać, ale nudziłam się. Akcja nie bardzo mi się podobała, bo nie porywała mnie. Poznałam głównych bohaterów i ich historie, przynajmniej w jakiejś części. Feyra snuła się po domu i rozmyślała, jedli posiłki... I nic. Aż do pewnego momentu, kiedy autorka wprowadziła nieoczekiwane zwrotu akcji i do samego końca trzymała w napięciu. Przysięgam, że czytałam tę książkę nawet na lekcjach, aby jak najszybciej dowiedzieć się, co Feyrą i jej losami.
Jestem oczarowana pięknymi opisami, są niesamowite! Dialogi również bardzo mi odpowiadały, były ciekawe, swobodne, niewymuszone i przede wszystkim – nie było sztuczności, a tego nienawidzę.
Oprócz Fefry poznajemy także Tamlina, czyli... jednego z głównych bohaterów, który będzie miał duży związek z Feyrą. Na początku nie bardzo go lubiłam, trochę mnie irytowała jego postawa, ale później... po prostu zaczęłam tolerować i pod koniec nawet darzyłam go jakąś sympatią. Jednakże nie jest to miłość, bo moje serce skradł Rhysand. Ach! Ten to naprawdę udał się Maas. Ma wszystko, co mnie pociąga, choć jest to nietypowe. Jesteśmy otoczeni przez dwóch pięknych fae (gatunek) i co teraz? Ja zdecydowałam, że bardziej ciągnie mnie do tego drugiego :).
W książce pojawia się także Lucian, najlepszy przyjaciel i poseł Tamlina. Jak dla mnie nie da się go nie lubić, charyzma i sposób bycia po prostu przyciąga. No nie wiem, ja przynajmniej chciałabym mieć takiego kolegę, jak on. Parę razy zachował się bardzo szlachetnie i tym mnie ujął.
Aby nie było tak kolorowe, powiem szczerze, że nie podobały mi się postacie z rodziny Feyry, czyli jej ojciec i dwie siostry: Elain i Nesta. Nie rozumiałam ich zachowania wobec Feyry i to mnie irytowało, ale nie występowali często, dlatego przebolałam.
Zakończenie jest całkiem nietypowe po tym wszystkim, co stało się w książce. Chodzi mi o to, że po takiej wybuchowej mieszance, nagle mamy coś "normalnego" i właśnie to nie pasuje do fabuły, ale mimo to, podobało mi się. Drugi tom już do mnie idzie, więc niedługo poznam kolejne losy Feyry.
Autor: Katrina, data: 03.07.2017 00:04, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie jest tak źle, jak w "Szklanym tronie"

Gdy los odebrał rodzinie Feryi cały dobytek, dziewczyna musi sama utrzymywać swojego ojca i dwie starsze siostry. Nauczyła się polować, by mieli co jeść. Podczas srogiej zimy niełatwo jest jednak znaleźć odpowiednią ofiarę. Pewnego dnia przypadkiem zabija wilka, który okazuje się jednym z nieśmiertelnych Fae. W zamian za jego życia ma oddać własne i spędzić je na włościach Tamlina, księcia Dworu Wiosny.

Nie sądziłam, że autorka „Szklanego tronu” może napisać cokolwiek, co przypominałoby w miarę sensowną książkę. Naprawdę, nie sądziłam. A jednak: udało się. Choć „Dworu cierni i róż” nie nazwałabym lekturą dobrą to na tle innych młodzieżówek wypada po prostu przeciętnie, czego o debiucie tej pani zdecydowanie powiedzieć nie mogłam.
Jak na tłumaczoną z angielskiego młodzieżówkę fantasy przystało całość ma bardzo typowy, lekki styl. Przeczytanie pięciuset stron w jeden wolny dzień naprawdę nie stanowi problemu: tę książkę się pochłania. Tekst nie jest piękny, ale przez jego prostotę pochłania się go w błyskawicznym tempie. To zdecydowanie zaleta tego typu książek, zwłaszcza, jeśli sięgamy po nie tylko dla rozluźnienia i relaksu.
Przy okazji warsztat Maas w porównaniu do jej debiutu zdecydowanie uległ poprawie. Autora już wie, czym jej powieść ma być: w miarę porządnie i klarownie prowadzi fabułę. Nie próbuje nam na początku wmawiać, że dostaniemy książkę o wojowniczce, a potem skupia się na romansie. Przy okazji miałam wrażenie, że MIMO promowania jako romans właśnie tego było w tej powieści mniej, niż w „Szklanym tronie”. Ten wątek został ograny zdecydowanie subtelniej i delikatniej, mimo, że był głównym tematem powieści. Za to Maas zdecydowanie należą się brawa. Nie sądziłam, że ta pani może być do tego zdolna.
„Dwór cierni i róż” mocno nawiązuje do baśni. Z resztą, promowany jest jako nowa wersja „Pięknej i Bestii”, choć i nawiązań do „Kopciuszka” w niej nie brakuje. Jednak nie to zwróciło moją uwagę. Maas mocno czerpie z irlandzkiej mitologii, do której mam słabość przez „Daninę. Nowoczesną baśń” Black. Nie udało jej się jednak zrobić tego tak dobrze, jak zostało w tej właśnie powieści, jednej z moich ulubionych młodzieżówek, w której to mroczny klimat nadaje historii niezwykłego smaczku. Maas pisze zbyt lekko i zbyt zwyczajnie, by tej historii nadać odpowiedniego pazura.
Jak już jednak wspominałam, obiektywnie nie jest to powieść dobra, na co cierpi większość powieści młodzieżowych. Autorka dalej nie nauczyła się porządnie opisywać realiów: choć znów mamy świat kreowany na średniowieczny to coś takiego jak tapeta, albo puszka z farbą tu występuje i nikogo nie dziwi. Przy okazji jej przedstawienie świata mocno kuleje: opisy często są naciągane, brak w nich lekkości. Doskonale widać, w którym miejscu Maas na siłę chciała wcisnąć ekspozycję świata, tłumacząc nam, czemu coś wygląda tak, a nie inaczej.
Przy tym mimo prostej fabuły nie udaje się autorce sprawić, by wszystko grało pięknie i bez zarzutów. Rodzina Feyry to skończeni idioci, którzy w pseudo-średniowiecznych realiach już dawno powinni umrzeć. Poza tym samo porwanie jej z domu rodzinnego wypadło w moich oczach wręcz komicznie. Nagle do chaty wpada wielka bestia, rycząc: „MORDERCY! MORDERCY! KTO ZABIŁ MOJEGO KUMPLA MUSI ZGINĄĆ!”, by chwilę później głaskać główną bohaterkę po główce i będąc dla niej po prostu miłym. Tak wielki przeskok naprawdę nie wyglądał naturalnie.
Innych podobnych zdarzeń w historii nie brakuje, choć przyznaje: ten najbardziej zapadł mi w pamięć. W porównaniu jednak do „Szklanego tronu” świat i tak wypada całkiem realistycznie.
Sami główni bohaterowie wypadają w moich oczach dość.... neutralnie. Ferya to głupia, zadziorna dziewucha, która zdaje się nic nie rozumieć i jest po prostu wredna. Przykład? Dostaje, co chce, a potem niszczy książki dobrodzieja, uznając, że skoro ten jest tak płytki, że daje jej i swojej służbie wszystko to nie zrobi mu to różnicy. No i gdzie tu dobra, miła dziewczynka, hm? W każdym razie, nie wyróżnia się jakoś szczególnie na tle innych bohaterek tego typu, dlatego udało mi się na nią przymknąć oko. Tamlina i dwóch pozostałych męskich bohaterów (którzy jako jedyni poza bohaterką mają jakkolwiek zbudowane charaktery) traktuje zupełnie neutralnie. Po prostu są, nie różniąc się szczególnie od siebie, poza tym, że jeden jest bardziej dobry, drugi bardziej nielubiący Feryi, a trzeci bardziej zły.
Nie, nie stanę się fanką Maas. „Dwór cierni i róż” to nie jest dobra książka. Ale raczej nie krzywdzi i sprawdza się jako czytadło, bo raczej nie ma w niej nic, co mogłoby szczególnie czytelnika zirytować. Fani powieści dla młodzieży pewnie poczują się bardziej usatysfakcjonowani ode mnie: dla mnie to jest po prostu za mało.
Autor: Porozmawiajmy o książkach, data: 26.06.2017 22:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Epicka!

Sarah J. Maas wpadła na pomysł absolutnie epicki i tchnęła nowe życie w starą i znaną wszystkim baśń o "Pięknej i bestii". Rozbudowała stworzony przez siebie świat w najdrobniejszych detalach, obdarowała swoich bohaterów oryginalnymi charakterami, akcję powieści nafaszerowała gęsto zwrotami akcji i zaskoczeniami. A absolutne apogeum akcji rozegrało się na ostatnich kilkudziesięciu stronach! Było to niesamowite i godne upamiętnienia zderzenie wszystkiego co dobre i złe, co mroczne i niewinne! Autorka rzuciła na pożarcie wszystko, co czytelnik zdążył już poukładać sobie w głowie. Nie pozwoliła odetchnąć. Zmusiła do niezwłocznego sięgnięcia po kolejny tom!
Z absolutną szczerością mogę stwierdzić, że "Dwór cierni i róż" to fantasy na światowym poziomie! Sarah J. Maas jest autorką skrupulatną, obdarzoną niebanalną i bezgraniczną wyobraźnią, a także fenomenalnym pisarskim warsztatem. Silne emocje są nieodłącznym elementem towarzyszącym czytelnikowi przy tej lekturze. Nie znajdziecie tu nudy, zastoju, miałkości. Tu wszystko ma barwy, charakter, kształt i wymiar. Pełnowymiarowe fantasy, które z powodzeniem zachwyci nie tylko wielbicieli gatunku! PO-LE-CAM!
Autor: flokete, data: 29.04.2017 18:33, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Goszczący na Dworze Cierni i Róż

Magicznie i fikcyjnie - czyli co ja o tym sądzę?
W moim przypadku w pierwszej kolejności nie przeczytałam tak jak należy pierwszej części, tylko drugą, dlatego trochę popsułam sobie całą niespodziankę z książki. Nie róbcie tego!
"Dwór Cierni i Róż" to książka nie z tej ziemi, jest to przepyszna, magiczna lektura, której z pewnością musicie skosztować. Właściwie od pierwszych stron można już się wciągnąć!
Akcja rozpoczyna się w momencie, kiedy Feyra poluje w lesie. Tam zabija wilka, lecz okazuje się, że nie do końca było to zwierzę. W książce przeplatają się wątki świata ludzi i magicznych istot, bezbronności i potęgi, a do tego króluje wątek miłosny. Połączenie tych dwóch światów zostało wykonane naprawdę brawurowo. Z jednej strony poznajemy odwiecznych wrogów, ale potem przekonujemy się, że są to fascynujące istoty. I główna bohaterka także dochodzi do takiego wniosku. Powoli zaczyna przywiązywać się na stałe do nowego świata, bo przecież ma w nim spędzić resztę swojego życia. Podczas czytania nie tylko to zauważamy, gdyż co raz to kolejnym stronicom towarzyszy napięcie, klimat tajemniczości i ciągłe zadawanie pytań: Co za chwilę się wydarzy? Co to za tajemnica? Kim jest główny antagonista? No właśnie, o samym złym charakterze nie ma z początku wielu informacji, dopiero potem okazuje się, kto to jest i czego chce, lecz kiedy odkryjemy całą tajemnicę, nasze ciśnienie podskoczy.
Bohaterowie - to co lubię oceniać najbardziej. W internecie krążą opinie mówiące o tym, że główna bohaterka jest płytka, samolubna i egoistyczna, cóż ja takiego odczucia nie miałam. Wręcz przeciwnie, Feyra wydawała mi się najpomocniejszą osobą w tej książce. Ale jest jeszcze książę! Tamlin jest jaki jest (przystojny, silny, idealny) i być może darzyłabym go większą sympatią, gdybym nie wiedziała, co się z nim stanie w drugiej części serii. Za to Rhysand (książę Dworu Nocy) był taki jakim go uwielbiam (przekonacie się w następnym tomie, że jest świetny), czyli nieustraszony, zadziorny, podstępny, ale też i wrażliwy. Tak więc, bohaterowie są jak najbardziej na plus!
Sarah J. Maas pisząc tę książkę zapewne chciała zadowolić czytelników i udało jej się to, bowiem "Dwór Cierni i Róż" pochwycił moje serce w całości. Jest to przecudowna lektura, którą z pewnością mogę polecić wielbicielom gatunku fantasy oraz młodzieży, ale pozostałych również zachęcam do czytania! W tej książce czytelnik znajdzie mnóstwo fantastycznych zdarzeń, interesujący świat, wspaniałych bohaterów, a wisienką na tym torcie jest towarzystwo magicznego klimatu, napięcia oraz niewątpliwego uroku.

Polecam z całego serca! Zachęcam również do czytania "Dworu Mgieł i Furii", czyli drugiej części!

Recenzja pochodzi z http://filizanka-ksiazkoholika.blogspot.com
Autor: Michelle, data: 08.04.2017 00:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór cierni i róż

Dwór cierni i róż to moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas. Pierwsze, ale nie ostatnie. Baśń o Pięknej i Bestii opowiedziana zupełnie na nowo porwała mnie w zupełnie inny wymiar i zdecydowanie okazała się niesamowitą lekturą…

To, co urzeka w Dworze cierni i róż to sposób, w jaki autorka przedstawiła wspomnianą powyżej baśń, jej motyw, tworząc przy tym barwny i niepowtarzalny świat, w którym nie sposób się nie zakochać. Opisy zachwycają na każdym kroku, niezależnie czy przedstawiają widok pięknego ogrodu, czy też walki o przeżycie… Pochłaniają czytelnika, pobudzając wyobraźnie, tworząc w głowie niezliczone obrazy, które wydają się być niczym film…

Historia opowiedziana z punktu widzenia głównej bohaterki – Feyry. Poznajemy w ten sposób myśli i uczucia towarzyszące dziewczynie. Jednak nie tylko. Narracja z jej perspektyw równie barwnie pozwala poznać świat Prythianu z każdej strony… jasnej i ciemnej.

Bohaterowie wykreowani przez Sarah J. Maas nie pozwalają się nie lubić. Nie zależnie czy są to dobre, czy złe charaktery.
Dodatkowo mnogość postaci pobocznych, tak zróżnicowanych dodaje powieści głębi, a głównym bohaterom dodaje wyrazistości i „tego czegoś”, czego szuka się w dobrze „skrojonych” postaciach.

Fabularnie książka dopracowana jest co do najdrobniejszych szczegółów. Postaci, miejsca, wydarzenia… Prawdą pozostaje to, że do połowy akcja jest dość powolna, lecz nie brak jej uroku i magii, która zniechęcałaby czytelnika do kontynuacji lektury… zaś w chwili, gdy akcja i następujące po sobie wydarzenia nabierają tempa i rumieńców – książkę można porównać do uczty… wówczas można nasycić i umysł i ciało… Dosłownie.

Podsumowując: Dwór cierni i róż to niesamowicie intrygująca powieść, która porywa czytelnika i nie odczyszcza do samego końca. To książka, którą czyta się szybko, chłonąc obrazy, postaci i wydarzenia… Piękna i Bestia opowiedziana na nowo, w sposób, który nie pozwala przejść obok niej obojętnie i który na długo pozostaje w pamięci… Młodzieżowy romans, który pokochają i dojrzalsi czytelnicy, którzy nie zatracili w sobie iskry dziecka zakochanego w tym, co magiczne, czarujące i… nierzeczywiste (jednym słowem: baśniowe), choć stające się takie dzięki wyobraźni i takim powieściom… Musicie to przeczytać! :)


Gorrrrroco polecam!
Autor: paulina0944, data: 23.02.2017 11:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Róże też mają kolce

Każdy chyba zna bajkę o Pięknej i Bestii. A co powiecie na historię na motywach tej baśni, tylko trochę bardziej brutalną? Feyra musi utrzymywać swoją rodzinę, która zbankrutowała i teraz ledwo wiąże koniec z końcem. Podczas jednej z wypraw dziewczyna widzi wielkiego wilka i zabija go. Kilka dni po tym wydarzeniu w ich domu zjawia się bestia i żąda by dziewczyna za zabójstwo oddała swoje życie albo udała się z nim do zamku i na zawsze już tam zamieszkała. W tym momencie pewnie domyślacie sie co wybrała Feyra..

"- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać."

Powiem Wam, że Piękną i Bestię jako bajkę uwielbiam i uważam ją za najlepszą produkcję Disney. Dlatego byłam ciekawa co Pani Maas wymyśli na jej podstawie. Dodatkowo jest to moje pierwsze spotkanie z jej twórczością :)

Na samym początku powieść wręcz męczyłam. Pierwsze pięćdziesiąt stron były nudne jak flaki z olejem. Bałam się, że całość będzie równie zła. Na moje szczęście od momentu gdy Feyra podejmuje decyzje i trafia do zamku zaczyna sie coś dziać! Choć nie ma pędzącej akcji na łeb na szyję, to poznajemy historię Dworu Wiosny, jak i całego królestwa fea.

Nie wiem czemu, ale średnio polubiłam bohaterów. Już w pierwszych rozdziałach znienawidziłam całą rodzinę Feyry za ich bezmyślność i samolubność. Dalej sama Feyra denerwowała mnie swoją pewnością siebie, głupią naiwnością i przesądnością. Kurcze spotyka potwory takie, że mogłaby zginąć w 5 sekund, ale i tak pcha sie w miejsca gdzie one są. Kto o zdrowych zmysłach tak robi? Dalej jest Tamlin i Lucien, czyli postacie które wzbudziły moją jakąkolwiek sympatię i chciałam żeby im się powiodło. No i na koniec wielki PAN Dworu Nocy Rhys.. Naprawdę ja go nie lubię, mówiąc to bardzo delikatnie. Irytował mnie i pomimo, że pod koniec zrobił to co zrobił to i tak życzę mu śmierci.

"- Słucham? - zapytałam wyrwana z zamyślenia.
- Czy Ci się podoba? - spytał ponownie, nie przestając się uśmiechać.
Odetchnęłam i rozejrzałam się wkoło.
- Tak.
Zachichotał.
- To wszystko? Zwykłe "tak"?
- Czy mam paść ci do stóp, książę, i dziękować uniżenie za przywiezienie mnie tutaj?
- Ach, suriel nie powiedział ci nic ważnego, prawda?
Jego uśmiech obudził we mnie uśpioną dotąd śmiałość.
- Powiedział też, że lubisz być szczotkowany, a jeśli będę sprytna, to wytresuję cię, karmiąc smakołykami.
Tamlin odchylił głowę do tyłu i wybuchnął głośnym śmiechem. Wbrew sobie również się lekko roześmiałam.
- Niech skonam! - zawołał siedzący za mną Lucien. - Feyro, ty zażartowałaś."

Co mi się podobało, to na pewno wykreowany świat. Dawno czy czytałam książki, w której występują fea. Dobrze, że autorka nie dała jakieś pospolitej istoty fantastycznej. Dalej interesujący jest wykreowany świat, który podzielony jest na siedem części, gdzie w każdej rządzi jeden z książąt. Ten kraina rządzi się swoimi prawami, którymi najważniejszy jest Traktat, czyli rozejm między ludźmi a fea. Tego nie zarzucę Pani Maas, bo kreować zupełnie inne światy to ona umie.

Nie wiem jak to się stało, ale mimo że w książce nie ma aż tylu zwrotów akcji czy jakiś zaskoczeń, powieść czyta sie bardzo szybko i przyjemnie. Opisy są barwne i pobudzające wyobraźnię. Druga połowa książki to już zupełnie inna bajka. Tutaj zaczyna sie coś ciekawego dziać i wyzwania jakie musi przejść Feyra czytałam naprawdę z zapartym tchem. Choć jedna rzecz, dla wszystkich tak banalna i łatwa do odgadnięcia, głównej bohaterce zajęła aż sto stron. No ale cóż, zdarza się.

Podsumowując, gdyby Feyra była choć troche bardziej inteligentna i gdy Rhys się nie pojawił to mogłabym tej książce zdać znacznie wyższą ocenę. Jednak też nie chce jej skreślać przez dwie postacie, dlatego książkę naprawdę Wam polecam. Spędzicie z nią kilka dobrych godzin i będziecie chcieli tylko więcej.
Autor: Olisea, data: 12.01.2017 15:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Piękna i Bestia w nowym wydaniu

Większość z nas pamięta zapewne baśnie i opowiadania poznawane w dzieciństwie. One towarzyszyły nam przed zaśnięciem, a tym samym wprowadzały w świat fantastycznych stworów, uwielbianych po dziś dzień. Obecnie autorzy starają się "odkurzyć" porzucone powieści wplatając w nie nowe wątki i po tworząc inną rzeczywistość. Dobrym przykładem takiej książki jest "Saga księżycowa", która dla mnie jest serią wspaniałą oraz doskonale skonstruowaną. Pomimo tego, że nie czytałam podobnych do niej powieści wiedziałam, iż kiedyś nadejdzie czas na zapoznanie z podobnymi do niej seriami. Tym o to sposobem miałam okazje poznać "Dwór cierni i róż" mającym być nawiązaniem do baśni Piękna i Bestia. Autorka sama w sobie jest znana czytelnikom z serii "Szklany tron", która podbiła moje serce. Jednak Sarah J. Maas ukazuje inny świat, niż ten poznany podczas przygód Celaeny.

Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość.

Feyre mieszka w małej, starej chacie wraz z dwoma starszymi siostrami i ojcem. Po utraceniu przez nich majątku oraz śmierci matki, dziewiętnastoletnia dziewczyna jest jedyną żywicielka rodziny. Stara się utrzymać wszystkich za marne miedziaki zarabiane przy okazji polowań . Pomimo wszelkich starań ze strony Feyre, podczas obecnej zimy przymierają głodem. Chcąc, nie chcą postanawia ona zapuścić się głębiej niż zazwyczaj, w las w poszukiwaniu zwierzyny. Podczas swojego polowania zabija oprócz sarny, również wilka.
Nie mija wiele dni, gdy do jej chaty przybywa przedstawiciel starożytnej rasy - Fae. Mieszkają oni w Prythian, które jest oddzielonego od świata ludzi murem. Za karygodny czyn zgładzenia jednego z nich Feyre musi odpokutować. Mając do wyboru śmierć, a spędzenie reszty życia na ziemiach czarodziejskich istot, postanawia zaryzykować i przekracza drugą stronę muru.

"Szklany tron" stworzony przez autorkę zapadł mi głęboko w pamięć i z niecierpliwością oczekuję kolejnych części. Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu, każdy z nich zbliża historię Celaeny, Doriana, Chaola oraz wielu innych bohaterów ku końcu.
Jednak byłam niezmiernie szczęśliwa widząc, że autorka pisze zupełnie nową serie. Dlatego z wielkimi nadziejami rozpoczęłam kolejna historię. Już na samym początku mogę stwierdzić, że "Dwór cierni i róż" okazał się zupełnie inny, niż sobie wyobrażałam na początku.

Lepiej umrzeć z uniesioną głową, niż płaszcząc się niczym nędzny robak.

Główni oraz poboczni bohaterowie "Szklanego tronu" są doskonale stworzeni. Każdy z nich ma swój indywidualny charakter, mocne jak i słabe strony, a co ważniejsze nigdy się nie nudzą czytelnikowi. Tutaj również liczyłam, że Sarah J. Maas wykreuje wspaniałe postacie, które swoją osobowością zapadną w pamięć. Niestety pod tym względem rozczarowałam się przy Feyre oraz Tamlinie. Wydają się oni niezmierni sztuczni i mało interesujący. Brakuje im temperamentu i tego "czegoś". Na szczęście autorka zadbała o bohaterów drugoplanowych, którzy swoim charakterem wybijają się przed główną parą. Lucien wraz z Rhys'em tworzyli całą "otoczkę", tym samym akcja stawała znacznie ciekawsza.

Widząc, że w tej serii również pojawiają się Fae byłam bardzo zdziwiona. Jakoś nie wyobrażałam sobie przeniesienia magicznych istot w inny świat, niż ten gdzie były oryginalnie. Jednakże okazało się, iż zupełnie mi to nie przeszkadzało. Było to spowodowane przedstawieniem ich w zupełnie inny sposób, niż w "Szklanym tronie". Pisarka nadała Fae charakterem zbliżony do baśniowych stworów, aniżeli niebezpiecznych istot. Zabieg ten okazał się niezwykle udany, dzięki czemu czytelnicy poprzedniej serii autorki nie będą mieli żadnych problemów by spojrzeć w innym świetle na Fae.

Akcja książki jest idealnie zrównoważona. Pierwsza połowa powieści umiarkowanie odsłania stworzony świat, w którym żyją bohaterowie i pozwala czytelnikowi go poznać. On sam jest niezwykle żywo i plastycznie opisany. Dzięki temu można z zainteresowaniem poznawać otaczającą postacie rzeczywistość, nie popadając w znużenie.
Po tym spokojnym, aczkolwiek interesującym początku akcja przyspiesza, a jedno wydarzenie, będzie goniło kolejne nie dając wytchnienia czytelnikowi.


- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.

Jak wspominałam wyżej świat stworzony przez autorkę jest dopracowany, w każdym szczególe. Jest to zasługa przemyślanej koncepcji, jak i talentu pisarskiego. Sarah J. Maas zawarła nie raz atrakcyjne oraz barwne opisy dodające uroku książki.
Pisarka potrafi bez problemu tworzyć więzi pomiędzy bohaterami, które nigdy nie wydaja się wymuszone, bądź niepotrzebne. Dotyczy to również uczucia wykwitającego między postaciami. Stopniowo się ono rozwija, nie przyćmiewając niepotrzebnie innych wydarzeń.

"Dwór cierni i róż" z pewnością zasługuje na wszystkie pozytywne opinie jakie otrzymał. Sarah J. Maas po raz kolejny stworzyła wciągające historię, od której nie można się oderwać. Ja sama nie mogę doczekać się kolejnej części licząc, że autorka stworzy jeszcze lepszą książkę pomimo wysoko postawionej poprzeczki.
Recenzja również na: http://niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/
Autor: DominikaJ, data: 08.10.2016 10:13, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fenomenalna lektura!

Dziewiętnastoletnia Feyra jest łowczynią. Wiele lat temu przyrzekła umierającej matce, że zaopiekuje się swoim ojcem i siostrami i od tamtej pory jest jedyną żywicielką rodziny. Za potężnym murem odgradzającym krainę ludzi od świata magii ciągnie się Prythian - ziemia zamieszkiwana przez czarodziejskie istoty nazywane fae. Kiedy pewnego razu podczas polowania Feyra zabija wilka, nie ma pojęcia, że nie był on zwyczajnym zwierzęciem, lecz jednym ze stworzeń obdarzonych niezwykłą mocą. Wkrótce u jej drzwi staje fae wysokiego rodu w postaci groźnej, nieludzkiej bestii. Stawia przed łowczynią wybór: albo dziewczyna uda się z nim do Prythianu i zamieszka tam do końca życia albo zginie. Musi oddać własne życie w zamian za wilka, którego go pozbawiła.

Przed przystąpieniem do lektury miałam mieszane uczucia, bo widziałam podobną liczbę pochlebnych opinii o Dworze cierni i róż oraz tych negatywnych. Książka Sarah J. Maas okazała się jednak tak niesamowicie zachwycająca, że mimo iż mamy dopiero październik, wiem, że jest to jedna z najlepszych powieści, jakie czytałam w tym roku. Przez kilka dni, kiedy zaczytywałam się w tej książce, żyłam w całkiem innym świecie. Nie potrafiłam skupić się na lekcjach, na tym, co się do mnie mówi, bo myślałam tylko o tym, żeby jak najszybciej sięgnąć po Dwór cierni i róż i czytać dalej. Kiedy skończyłam tę lekturę przez kilka dni nie mówiłam o niczym innym i wiele razy powtarzałam wszystkim dookoła, jak bardzo kocham tę książkę. Powieść Sarah J. Maas rzuciła na mnie nieziemski urok.

Otwierając Dwór cierni i róż przenosimy się do świata baśni i magii. Otacza nas mroźna zima, z lasu dobiega złowrogie wycie wilków, a tuż za murem rozpościera się czarodziejska kraina, zamieszkana przez niezwykłe istoty. Sarah J. Maas zdołała wykreować niesamowity klimat, który utrzymuje się od samego początku do ostatniego słowa. Czytając, miałam wrażenie, że znajduję się w doroślejszej wersji bajek, które oglądałam jako dziecko. Mówiąc ,,doroślejszej" mam na myśli to, że mimo całego fantastycznego świata Prythianu, w powieści jest też miejsce na ogromne zło, z jakim musi zmierzyć się Feyra. Magiczne stworzenia władają śmiertelnie niebezpiecznymi mocami, a ludzie są w porównaniu z nimi zaledwie pyłkami w powietrzu.

W drugiej części książki dzieją się rzeczy tak niespodziewane i emocjonujące, że nie sposób się oderwać. Nie pamiętam, kiedy ostatnio byłam tak bardzo podekscytowana książką. Dwór cierni i róż to historia pełna brutalności i grozy, ale także namiętności i pasji.

Moim problemem jest... brak problemów. Dziwnie to brzmi, ale chodzi o to, że zwykle zaznaczam karteczkami każdy najmniejszy błąd w książce, a w przypadku Dworu cierni i róż byłam tak zaabsorbowana powieścią, że nie wyłapałam kompletnie nic, co by mi się nie podobało! Feyra ma w sobie kolosalną wolę walki i w imię miłości jest w stanie poświęcić wszystko. Jest bardzo odważna i pełna troski o ważnych dla niej ludzi. W trudnych momentach zawsze znajduje w sobie siłę, by iść dalej pomimo przeciwności losu.

Nie chcę pisać zbyt wiele o Tamlinie, aby nie zaserwować nikomu ogromnego spojlera, ale bohater ten całkowicie skradł moje serce. Jest jednocześnie pełen brutalności i potęgi, a z drugiej strony ma w sobie kruchą i wrażliwą cząstkę duszy, która pokazuje jego prawdziwe oblicze.

Wszystkie postacie w tej książce są znakomicie wykreowane. Nie potrafię wymienić choć jednej, która byłaby płaska i przezroczysta. Pokochałam prostolinijność i niewinność Elainy, powściągliowość i sarkastyczny humor Luciena, a nawet zatwardziałość i oddanie Nesty.

Dwór cierni i róż to powieść kompletna. Doskonała fabuła, niezwykli bohaterowie i bieg zdarzeń, od którego nie można się oderwać. Znajdziecie w niej zarówno zło i nienawiść, jak i miłość i poświęcenie. Ta historia zawładnęła moim sercem i do tej pory go nie oddała. Marzę tylko o tym, aby sięgnąć po kolejny tom i wrócić do tego niezwykłego świata magii. Polecam tę książkę z całego serca!

booksofsouls.blogspot.com
Autor: Dominika Szałomska, data: 10.07.2016 12:17, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dominika Szałomska

Magia ma niesamowitą moc. Może działać ku dobru lub ku złu, ale w jakim celu jej użyjemy, zależy od nas. Magia nie raz może nas zaskoczyć.
Tę książkę widziałam na wielu stronach i blogach. Jednak jakoś mnie do niej nie ciągnęło, myślałam, że to kolejna powieść zabarwiona lekką fantastyką o czasach gdzie kobiety i dzieci nie miały prawa głosu. Irytują mnie takie średniowieczne wątki i po prostu ich nie czytam, ale tutaj czytając opis, zauważyłam jedno ważne zdanie. „Co może powstać z połączenia baśni o Pięknej i Bestii oraz legend o czarodziejskich istotach?” Zaważyło ono o tym, że jednak tę książkę muszę przeczytać i jak najprędzej dorwać w swoje łapki. Udało się ją w miarę szybko dostać i nie zostało nic innego jak tylko dać się porwać lub nie, historii w niej zawartej.
Reszta recenzji na http://dominika-szalomska.blogspot.com/2016/07/114-recenzja-ksiazki-dwor-cierni-i-roz.html
Autor: Ruczek, data: 19.06.2016 22:53, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nowe spojrzenie na znaną baśń.

Feyra jest dziewiętnastolatką, która ma na utrzymaniu całą swoją rodzinę, w tym dwie starsze siostry i ojca. Ona, jako jedyna, potrafi zapewnić im pożywienie i pieniądze niezbędne do przeżycia, jednakże, kiedy w trakcie polowania zabija nie tylko łanię, ale i ogromnego wilka, nie ma pojęcia, że tym samym zwróciła na siebie uwagę potężnych istot zamieszkujących po drugiej stronie muru, który oddziela ich krainę od ziem zwykłych śmiertelników. Za karę, za zabicie wilka, który w rzeczywistości był kimś więcej, Feyra trafia do Dworu Wiosny, gdzie musi żyć aż do końca swych dni, w towarzystwie znienawidzonych i okrutnych fae.

Jednakże odkrycia, których bohaterka dokonuje, sprawiają, że zmienia ona swój światopogląd, a pisany jej los przestaje być taki straszny. Znane dotąd legendy okazują się nieprawdziwe, a niebezpieczny świat fae coraz bardziej ją fascynuje. Z czasem jednak okazuje się, że nie wszystko wygląda tak, jak dziewczyna sądziła. Na jaw wychodzą sprawy, które zagrażają życiu nie tylko samych fae, ale i śmiertelników. Feyra będzie musiała podjąć wiele niełatwych decyzji oraz przede wszystkim otworzyć się na prawdę. Czy jej się to uda? Czy będzie potrafiła ocalić swoją rodzinę i nowych przyjaciół od zagłady?

"- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać."[s. 32]

Sarah J. Maas, znana dzięki książkom opisującym losy dzielnej Celeaney Sardothien, Zabójczyni Adarlanu, udowadnia po raz kolejny, że potrafi kreować odważne bohaterki, potrafiące zadbać o siebie nawet w trudnych sytuacjach. I tym razem powołała do życia postać pełną determinacji, wiary w siebie, która potrafi przetrwać różne przeciwności losu. Feyra bowiem już od samego początku jawi się jako dziewczyna po przejściach, z mnóstwem problemów i obowiązków na głowie, jednak na tyle waleczna, by je wszystkie udźwignąć i tym samym utrzymać przy życiu rodzinę, która nie powinna być tylko jej zmartwieniem.

Główni bohaterowie, choć ciekawią czytelnika, to jednak mogliby być nieco lepiej wykreowani. Co prawda, jeśli chodzi o Feyrę, to jedynymi wadami, które mogą irytować, są jej sporadyczna krótkowzroczność, samolubność i zdolność do podejmowania głupich decyzji, to akurat w przypadku Tamlina najbardziej razi jego nijakość. W związku z tym jest on z łatwością przyćmiewany chociażby przez Luciena czy Rhysanda, za każdym razem, jak tylko pojawiają się oni "na scenie", a sama jego obecność w tej historii momentami jawiła się jako konieczność do pchnięcia fabuły do przodu. Z kolei ostatnia wspomniana dwójka to postaci pełne pasji, tajemnicze, pełnowymiarowe, a dodatkowo intencje Rhysa nie są tak jasne, jak w przypadku innych bohaterów tej książki, co czyni go jeszcze bardziej interesującym.

"- Dlaczego? - zapytałam.
Wiedział, o co mi chodziło. Wzruszył ramionami.
- Ponieważ gdy powstaną legendy, nie chcę zostać opisany jako ten, który stał z boku i tylko się przyglądał."[s. 520]

Powieść ta to ponowne opowiedzenie znanej chyba wszystkim baśni o Pięknej i Bestii, przy czym Piękna jest zwykłą śmiertelniczką, a Bestia to fae wysokiego rodu. Autorka bardzo ciekawie zinterpretowała tę baśń, wplatając do niej jeszcze więcej magii, fantastycznych istot i potężnego wroga, odpowiedzialnego za klątwę oddziałującą na wszystkich fae z Prythianu. Książka ta, pomimo rzekomo oczywistego schematu dotyczącego wątku romantycznego, jest bardzo interesująca, niejednokrotnie zaskakująca i budząca emocje, które towarzysza nam przez całą lekturę.

"Dwór Cierni i Róż" jest pozycją, którą polecam wszystkim wielbicielom historii magicznych, gdzie akcja potrafi zapierać dech w piersiach, a nie wszystko jest zawsze tym, czym być się wydaje. Poza tym, powieść ta to ekscytująca przygoda, pełna wzruszeń, irytacji, dobrej akcji i bohaterów, o których chce się czytać. A samo zakończenie aż prosi się o natychmiastową kontynuację. Pozostaje zatem tylko liczyć na to, że autorka będzie potrafiła jeszcze czymś zaskoczyć i kolejna powieść okaże się przynajmniej tak dobra, jak tom pierwszy serii.

"[..] I chociaż każdy cios mój góry kruszyć by pozwolił,
Gdy zabijam, robię to bardzo powoli..."[s. 400]
__
ruczek.blogspot.com
Autor: Książki Moni, data: 30.05.2016 18:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór cierni i róż

„Dwór cierni i róż” to nowa seria znakomitej i rozchwytywanej pisarki Sarah J. Maas. Czekanie na kolejne książki tej Pani, jest prawdziwą katorgą, jednak wytrwałość popłaca.



Feyra jest dziewiętnastoletnią łowczynią, która pomimo młodego wieku, musi wykarmić rodzinę. Zwierzyny brakuję, więc Feyra coraz częściej zapuszcza się w okolice muru, który oddziela ziemie śmiertelników od Prythianu. Podczas polowania, dziewczyna zabija podejrzanie wielkiego wilka. To zdarzenie nieodwracalnie wpłynie na jej życie. Pewnego dnia w jej chacie zjawia się Bestia, która żąda zadośćuczynienia. Śmierć lub pobyt na ziemiach Prythianu do końca swych dni. Feyra nie ma wyboru. Wybiera los, być może gorszy od śmierci. Życie wśród magicznych, potężnych i przede wszystkim znienawidzonych istot, jest prawdziwą próbą dla jej serca.



„Dwór cierni i róż” jest w pewnym sensie mroczniejszą wersją, większości znanej bajki „Piękna i Bestia”. Podobieństwo jest bardzo duże, począwszy od rodziny dziewczyny do Bestii, która tak naprawdę zwie się Tamlin i odgrywa w tej powieści istotną rolę.



Narracja pierwszoosobowa z perspektywy Feyry ogromnie mnie ucieszyła, gdyż dziewczyna jest twardo stąpającą po ziemi młodą kobieta. Autorka nie wykreowała jej na niepokonaną bohaterkę. Feyra oczywiście umie polować i potrafi być zdeterminowana, jednak odczuwa również strach. Ma swoje słabe punkty, co niektórzy bezwzględnie wykorzystują. Jej wady korzystnie wpłynęły na odbiór i umożliwiły łatwiejszą więź czytelnika z bohaterką.



Pozostali bohaterowie również nie rozczarowują. Jest to mieszanka najróżniejszych fae, istot władających magią i umiejętnościami potrafiącymi zawrócić w głowie. Tamlin to zagadka, którą należy rozwiązywać z rozmysłem, a jego przyjaciel z pozoru nieprzystępny z czasem wkupia się w łaski czytelnika. Co się tyczy czarnych charakterów, to pozostawię Wam przyjemność poznania ich i rozszyfrowania licznych tajemnic, które skrywają.



Akcja toczy się równym i szybkim tempem. Nieustannie coś się dzieję, a dopracowane opisy dodatkowo ułatwiają czytanie. Pani Maas bardzo plastycznie potrafi opisać odczucia bohaterów, a emocje Feyry stały się niemal moimi. Książka niewyobrażalnie wciąga. Czyta się piekielnie szybko i choć już myślałam, że nic mnie nie zaskoczy, to szok, który doznałam, był tym bardziej odczuwalny. Spektakularny i nieprzewidziany zwrot akcji, całkowicie odmienił tę książę. Nabrała ostrości, a mrok spowijających bohaterów przybrał na sile. Wspaniały przewrót, który uczynił z tej książki fenomenalną, zbroczoną krwią historię i dosłownie z wrażenia krzyczałam "Wow"!



„Dwór cierni i róż” to hardcorowa wersją „Pięknej i Bestii”, która całkowicie obezwładnia czytelnika. Pani Maas po raz kolejny zachwyca pomysłowością i talentem, a historia, którą nam serwuję oszałamia.



Polecam 5+/6
Autor: riana, data: 19.05.2016 12:03, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czas na baśń

Osobiście, od samego początku polubiłam się ze stylem Autorki, ponieważ jest bardzo płynny i przystępny. Od razu zostajemy wrzuceni w wir wydarzeń i jeżeli tylko podobają wam się klimatyczne baśnie, to na pewno jest to pozycja dla was. Mogłoby się wydawać, że to odgrzewany kotlet, ponieważ poniekąd inspiracją dla tej historii była Piękna i bestia. Któż o niej nie słyszał? Chyba każdy z was. Jeżeli dołożymy do tego fantastyczny świat pełen różnych istot, następnie znaną i lubianą autorkę, to mamy bestseller. No prawie.

To historia pomimo wszystko godna polecenia. Może nie będzie ona należeć do moich ulubionych, ale na pewno będę ją miło wspominać, właśnie ze względu na przedstawiony świat i niebywały styl. Tę książkę można pochłonąć na raz (wiadomo, że zajmie wam ona cały dzień i noc), bo zawsze dzieje się w niej coś ciekawego, co nie pozwoli wam jej odłożyć chociażby na chwilę.
Autor: Dobra.ksiazka, data: 16.05.2016 10:38, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dwór cierni i róż

Sarah J Maas należy do jednych z moich ulubionych autorów i jej książki nie mogą być niczym innym, niż arcydziełem.
Feyra od kilku lat jest zaprawioną łowczynią. Kiepska sytuacja rodzinna zmusiła nastoletnią dziewczynę, by nauczyła się zabijać, aby mogła wyżywić rodzinę. Złożona przy łożu śmierci obietnica matce zobowiązała ją do chronienia i zapewniania bytu siostrom i ojcu. Podczas srogiej zimy dziewczyna zapuszcza się w pobliże muru, który od wieków odgradza śmiertelników od Prythianu. Jest to kraina zamieszkiwana przez Fae i inne groźne czarodziejskie istoty. Tego dnia Feyra zabija łanię i ogromnego wilka, który mógł zagrozić jej ofierze. Szczęśliwa wraca do chaty, gdyż ma pewność, że przez kilka tygodni jej rodzina nie będzie głodować. Zadowolenie nie trwa długo, gdyż niedługo potem w drzwiach jej domu staje przerażająca bestia i domaga się jej życia w zamian za życie jego przyjaciela zabitego pod postacią wilka. Łowczyni ma dwie opcje- albo zginie na miejscu, albo uda się razem z nim do krainy pełnej magii i zamieszka na jego terenach. Feyra przystaje na tę drugą propozycję i wyrusza razem ze złowrogim Tamlinem do Prythianu. Jest on właścicielem ogromnego i bogatego dworu, gdzie główna bohaterka ma mieszkać do końca jej dni. Czy dziewczynie uda się przezwyciężyć uprzedzenia do mężczyzny, który darował jej życie i zapewnił dach nad głową, czy już zawsze będzie czuć nienawiść w sercu do potężnych Fae?
"Dwór cierni i róż" ma wiele rozbudowanych wątków, ale nie będę ich już wymieniać, gdyż zniszczyłabym największą przyjemność. Pisarka stworzyła magiczną historię, która opowiada o poświęceniu, miłości, klątwie i magii, która roztacza swoją woń na każdym kroku. Co do bohaterów to udało mi się polubić dziewiętnastoletnią Feyrę. Chcąc nie chcąc podczas czytania porównywałam ją do Celaeny ze "Szklanego tronu" i obie dziewczyny łączyła odwaga i wielkie serce. Choć nie byłam zadowolona ze wszystkich jej poczynań i wyborów, to podziwiałam jej determinację i umiejętności. Tamlin, który dzięki mocy potrafi przemieniać się w jednej chwili w niebezpieczną bestię został wykreowany na typowego szlachetnego, dzielnego i kierującego się honorem wojownika. Mimo że był głównym męskim bohaterem, to moją uwagę zdecydowanie przyciągnęli ci drugoplanowi. Lucian, poseł i najlepszy przyjaciel pana dworu oczarował mnie przede wszystkim swoim sarkastycznym poczuciem humoru, ciągłymi dowcipami i butą. Natomiast moje serce już od pierwszej chwili skradł Rhysand, książę innego dworu, który jest na usługach złej królowej. Został nakreślony jako typowy złoczyńca, który wprowadza wiele zamieszania i z pozoru czytelnicy powinni go nienawidzić. Jednak ja w tej postaci widziałam ogromny potencjał i co chwila zaskakiwał mnie swoim zachowaniem i zachwycał osobowością. Ponadto uwielbiałam jego sceny z Feyrą, czułam między nimi niesamowitą chemię, chociaż tak naprawdę byli wrogami. Mam nadzieję, że w dalszych częściach nadal będzie mi dane czytać o tej charyzmatycznej i owianej tajemnicami postaci. Wątek miłosny niby był całkiem w porządku, może autorka trochę pospieszyła się z jego rozwojem, ale nic dziwnego skoro akcja gnała naprzód. Relacje Tamlina i Feyry owszem były romantyczne, jednak czasem zbyt przesłodzone, a książę nie miał w sobie tyle uroku, co jego śmiertelny wróg. Ogromnie podobało mi się to, że czytelnik nie od razu został wrzucony w wir wydarzeń. Autorka klarownie i stopniowo zapoznaje nas z nowym fantastycznym światem, opowiada jego historię oraz przyczyny obecnie panującej tam sytuacji. Poznajemy wiele nowych czarodziejskich stworzeń, umiejętności, a wszytko zostało napisane w taki sposób, że nawet osoby, które rzadko mają do czynienia z fantastyką nie powinny mieć problemu z zaznajomieniem się. Jak na Sarę J Maas przystało potem dzieje się tyle niesamowitych i zapierających dech w piersiach rzeczy, że nie jest się w stanie oderwać od lektury. Mimo że powieść należy do cegiełek, to ja pochłonęłam ją w zastraszającym tempie.
Dzięki autorce przeżyłam niesamowitą przygodę i ta historia na długo utkwi w mojej pamięci. "Dwór cierni i róż" porwał mnie do świata Fae i nawet teraz rozmyślam nad tymi wszystkimi wydarzeniami i emocjami, jakie wzbudziła we mnie ta książka. Nie mogę nie wspomnieć o genialnej okładce, która stała się jedną z moich faworytek i która cieszy oko za każdym razem, gdy na nią spojrzę. Cóż więcej mogę dodać oprócz tego, że jestem zakochana w tej książce, niecierpliwie czekam na kontynuację losów bohaterów i polecam ją absolutnie wszystkim. Fani Sarah J Maas ani trochę się nie rozczarują, a osoby które jeszcze nie zaznajomiły się z jej twórczością z pewnością pokochają tę cudowną pisarkę.
Autor: Sheti, data: 09.05.2016 11:35, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Maas jest wspaniała!

Twórczość Sary J. Maas pokochałam już jakiś czas temu. Cykl o Zabójczyni, Cealenie Sardothien, niezmiernie przypadł mi do gustu. Pierwszy był „Szklany tron”, który całkowicie mnie oczarował, a kolejne tomy tej serii nie dawały mi o sobie zapomnieć. Z resztą jest tak do tej pory – ta historia wdarła się w moje serce i siedzi w nim do tej pory. Nie jestem nawet pewna, czy kiedykolwiek z niego wyjdzie. Jednak jedno jest pewne – musi się trochę przesunąć i zrobić miejsce dla jeszcze jednej powieści tej samej autorki, bowiem „Dwór Cierni i Róż” całkowicie mnie pochłonął. Naprawdę, wierzcie mi, że już dawno nie czułam się tak „wykończona i wycieńczona” czytaniem… Chociaż jak łatwo się domyślić, jest to zmęczenie jak najbardziej pozytywne!

Dziewiętnastoletnia Feyra kiedyś prowadziła godne życie. Jej rodzinie niczego nie brakowało, ale los z nich zakpił – nastąpił nagły przewrót i stracili wszystko, co mieli. Matka Feyry umarła, a jej najmłodsza córka obiecała opiekować się i chronić resztę rodziny za wszelką cenę. Obietnicy złożonej na łożu śmierci nie można złamać. Dlatego dziewczyna poluje i daje z siebie ile tylko może, aby jej ojciec i dwie starsze siostry nie umarli z głodu. Któregoś dnia zapuszcza się zbyt blisko muru dzielącego jej świat od Prythianu, magicznej krainy zamieszkałej przez istoty Fae. Zabija ogromnego wilka, nie zdając sobie sprawy z tego, że zmieni to całe jej życie. Wkrótce w jej domu pojawia się złowroga bestia pragnąca pomścić przyjaciela – życie za życie. Bestia daje jej wybór – albo zginie albo do końca swoich dni zamieszka z nim w Prythianie. Czy dziewczynie uda się pokonać swój własny strach i uprzedzenia względem obcej rasy?

Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie mogę pisać tak spokojnie, podczas gdy wewnątrz cała chodzę. Coś we mnie buzuje – żywy ogień. Stado wściekłych os. Wszystko na raz! Z jednej strony czuję się tak bardzo pobudzona, a z drugiej towarzyszy mi takie dziwne uczucie wycieńczenia, znajome dla każdego człowieka, który przed chwilą był cały w emocjach… Jednak na pewno nie mogę być spokojna i stonowana, skoro właśnie skończyłam czytać jedną z lepszych książek w moim życiu. I niech mi ktoś powie, czemu do jasnej ciasnej to, co wyjątkowo dobre, musi się też wyjątkowo szybko kończyć? „Dwór Cierni i Róż” nie jest dobrą książką. Nie jest też książką, którą się pochłania. „Dwór Cierni i Róż” to książka, która pochłonie Ciebie. Delikatnie i podstępnie zacznie owijać wokół Ciebie swoje macki, a Ty się już nie uwolnisz. Nawet nie będziesz próbować! Przepadniesz na dobre, tak jak ja. I nie pomoże Ci nawet to, że dotrzesz do ostatniej strony i odłożysz ją na półkę… I tak Cię będzie prześladować.

„Spojrzałam na nasze złączone dłonie, obie pokryte krwią nienależącą do nas. On nie był jedynym, który przed chwilą rozlał krew. A krew, którą wciąż czułam na języku, nie należała tylko do mnie. Może to czyniło mnie bestią nie mniejszą od niego.”

Nie mam najmniejszego zamiaru porównywać tej powieści do „Szklanego tronu”, bo przecież nie o to chodzi, prawda? Owszem, wspomnę tym, że ta powieść również nawiązuje do rasy Fae – w wizji Maas bardzo rozległej, różnorodnej i rozbudowanej, ale w dużo większym stopniu. Feyra trafia prosto do świata Prythianu, podzielonego na siedem dworów, z których każdy znajduje się pod rządami innego władcy. Razem z nią poznajemy zasady panujące w tym świecie, jego historię oraz poszczególnych przedstawicieli różnych ras. Jest ich całe mnóstwo, a wiele z nich pochodzi żywcem z sennych koszmarów. Są wstrętne, przebiegłe i okrutne, a ludzi traktują jak swoje zabawki i pożywienie – nic więcej. Nawet niektórzy z wysokiego rodu widzą w ludziach tylko niewolników. Dlatego Feyra żywi do nich ogromną nienawiść, mimo że bestia, która ją uprowadziła, okazuje się być całkiem przyjaznym i przystojnym mężczyzną - ale i również bezwzględną istotą, zdolną do zabijania i nieoglądania się za siebie. Wspaniała kreacja tego świata to tylko jedna z wielu zalet tej powieści – Sarah Maas jest niesamowita, jeżeli chodzi o tworzenie niepowtarzalnego i niezwykle barwnego środowiska.

Równie dobrze sprawy się mają, jeżeli przyjrzymy się poszczególnym bohaterom. Feyra jest wspaniałą bohaterką, którą obdarzyłam sympatią już od pierwszych stron! Z łatwością przyszło mi się zżyć z tą postacią i towarzyszyć jej na każdym kroku. Doskonale rozumiałam wszystkie pobudki, które nią kierowały, a moje myśli biegły w tym samym kierunku. Być może sprawia czasami wrażenie małej i niepozornej istotki, ale ma w sobie tak ogromną siłę, że jest to wręcz nie do uwierzenia. Siłę, odwagę i wytrzymałość – to się ceni. Natomiast bestia, którą wolę jednak nazywać Tamlinem, jest na swój sposób urzekająca. Tamlin sprawia wrażenie niedostępnego, ale to tylko spowijająca go powłoka. Bardzo łatwo można ulec jego urokowi, a też ciężko go nie lubić, podobnie jak jego towarzysza i przyjaciela, Luciena. A im dalej w las, tym więcej drzew… Zawsze miałam słabość do nadprzyrodzonych istot, więc nic dziwnego, że nie tylko Tamlin mnie oczarował, ale również jeszcze jeden książę Fae… Rhysand to idealna mieszanka tego, co lubię najbardziej. Przystojny, niebezpieczny, arogancki i przebiegły, ale również urzekający i na swój sposób opiekuńczy. Jednak nie zdradzę Wam o nim więcej ani słowa! Maas doskonale poradziła sobie również z wykreowaniem czarnego charakteru! Stworzenie niezwykle zawistnej i brutalnej postaci przyszło jej z łatwością, ale również bohaterowie drugoplanowi są świetnie przedstawieni.

„On był jedyną stałą, on jeden kotwiczył w rzeczywistości moje zmysły i moje ciało, które rozświetlało się i płonęło w każdym miejscu, którego dotknął.”

„Dwór Cierni i Róż” to niesamowita opowieść, o znakomitej konstrukcji, z pięknymi związkami przyczynowo-skutkowymi i niezwykle mocno wciągającą fabułą. Dynamika akcji jest jak najbardziej odpowiednia, idealnie dopasowana do rozwoju wydarzeń. Jest to książka, w której nie brakuje elementów zaskoczenia czy chwil pełnych grozy i niemożliwego poruszenia. Historia Feyry jest wręcz naszpikowana emocjami i rosnącym napięciem, które nie pozwala odłożyć jej choćby na moment. Obawiam się, że świat wokół mnie mógłby się walić i palić, a ja i tak bym tego nie zauważyła. Czytając najnowszą powieść Maas całkowicie przepadłam, przeniosłam się do wykreowanego przez nią świata i serce mi pękło, kiedy dotarłam do ostatniej strony i musiałam go opuścić. A swoją drogą… w trakcie lektury moje serce też nie miało łatwo. Śmiało się i płakało na zmianę, a ja nie mogłam go powstrzymać.

I tak nie jestem w stanie całkowicie oddać tego, co czuję po przeczytaniu tej książki. Jest wspaniała. Cudowna. Idealna. Brak mi odpowiednich słów, aby opisać wszystkie kotłujące się we mnie emocje. Czy historia Feyry i Tamlina faktycznie przypomina historię Pięknej i Bestii? Tylko po części, tak naprawdę jest milion razy lepsza, bardziej głęboka, poruszająca i przede wszystkim nieprzewidywalna. Autorka z każdą kolejną stroną gwarantuję nam istną burzę, a druga część powieści to po prostu mieszanka wybuchowa. W tej powieści jest wszystko: miłość, przyjaźń, walka, brutalność, zemsta, intryga, odwaga, oddanie oraz całe mnóstwo skrajnych emocji, które towarzyszyły mi od początku do końca. Fae potrafią być okrutne i Maas wcale nie upiększa ich zachowania, ale potrafi również stworzyć przepiękną i poruszającą do granic możliwości opowieść, która wżera się w umysł i serce czytelnika. „Dwór Cierni i Róż” zyskuje specjalne miejsce na półce i błagam, nawet mi nie wspominajcie o tym, ile mam czekać na kolejny tom…

www.bookeaterreality.blogspot.com
Autor: Dziewczyna z książkami, data: 07.05.2016 18:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dawno, dawno temu...

Dawno, dawno temu, za górami i lasami, żyła ukryta przed wzrokiem śmiertelnych Bestia, której historię poznajemy od momentu w którym Piękna w zamian za wolność swojego ukochanego ojca zmuszona jest pozostać we władanej przez Bestię krainie. Każdy zna tę przepełnioną magią piękną baśń o miłości, jej istocie oraz odwadze, która pozwala zrobić wiele dla osób w naszym życiu ważnych. Pozwólcie jednak, że teraz opowiem Wam trochę inną historię...

Dawno, dawno temu,
za zaczarowanym murem oraz
przepełnionymi magicznymi stworzeniami lasami,
żył Tamlin - Fae wysokiego rodu,
który zobowiązany Traktatem musiał pozbawić życia
bądź porwać do podległego mu Dworu,
Feyrę - zabójczynię swojego przyjaciela.
Łowczyni zmuszona została do życia w krainie istot,
które niegdyś rządziły światem, a Tamlin otworzyć serce,
przed dziewczyną, której nienawiść do jego gatunku spowiła duszę.

„- Ponieważ sama nie chciałabym umierać w samotności - powiedziałam, a głos mi się na chwilę załamał, gdy wróciłam wzrokiem do Tamlina i zmusiłam się, aby spojrzeć mu w oczy. - Ponieważ chciałabym, żeby ktoś trzymał moją dłoń do samego końca. I potem jeszcze przez parę chwil. Jest to coś, na co zasługuje każdy, człowiek czy fae.”

Sarah J. Maas. To nazwisko samo w sobie powinno być wyznacznikiem poziomu książek z gatunku fantasy - nieziemskich, przepełnionych magią powieści, które porywają czytelnika od pierwszych stron, nie pozwalają mu odetchnąć, porywają do swojego świata i zostają w głowie czytelnika na długo po zakończeniu. Zawsze po lekturze kolejnej książki tej autorki, myślę, że nie może stworzyć już niczego co pokochałabym bardziej, co mocniej by mnie zaskoczyło, wcisnęło w fotel z podekscytowania i niepewności, powodowało by u mnie na przemian radość i smutek. A ona, jakimś magicznym sposobem robi to za każdym razem, czyniąc ze mnie coraz bardziej zależną od jej dzieł osobę! Światy, które tworzy - tak rozległe, dopracowane, fantastyczne są po prostu jedyne w swoim rodzaju.

Baśń o Pięknej oraz Bestii należy do jednej z moich ulubionych. Gdy tylko usłyszałam, że pani Maas ma zamiar wydać serię książek w oparciu właśnie o tę historię, nie mogłam się doczekać chwili, w której zanurzę się w stworzonej przez nią powieści. Ten dzień nadszedł i... był to dosłowny dzień. Pochłonęłam ją w kilka godzin, nie mogąc odłożyć jej choć na moment. Ten fantastyczno - baśniowy świat nie chciał mnie wypuścić. A ja nie chciałam z niego wychodzić i żegnać się z mieszkańcami Dworu Wiosny.

Pomysł na historię, mimo, że stworzony został na podstawie jednej z najbardziej znanych baśni pozostaje oryginalny oraz zaskakuje czytelnika rozwinięciem poszczególnych wątków. Sarah J. Maas zdołała tak połączyć elementy układanki, by nawiązania do historii spisanej pierwotnie przez Gabrielle-Suzanne Barbot de Villeneuve nie było zanadto oczywiste. Jednak odnajdując je czytelnik obnaża obraz baśni, unurzanej w fantastycznej konwencji, płomiennym romansie oraz nietuzinkowych, wyrazistych bohaterach. Tych ostatnich w książce jest wiele, jednak każdy z nich jest inny. Nikt nie pozostaje niezauważony, gdyż ich kreacja jest wręcz doskonała.

Zostałam urzeczona światem stworzonym przez autorkę. Światem Fae, pod których kontrolą niegdyś znajdowali się śmiertelnicy. Podziałem Prythianu na osobne krainy, tajemniczymi kreaturami rodem z koszmaru ukrytymi w lasach okalających Dwory oraz magicznymi zdolnościami Fae wysokiego rodu. Niektóre książki opowiadają o magii, niektóre ją tworzą. „Dwór cierni i róż” zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Rozdział za rozdziałem więź łącząca czytelnika i bohaterów się umacnia, doprowadzając do momentu, w którym po zakończeniu lektury jedyne czego się pragnie to poznania dalszych losów Tamlina, Feyry, księcia Dworu Nocy, czy też Luciena.

„- Nadziei potrzebujemy w równej mierze co chleba i mięsa - wszedł mi w słowo i spojrzał na mnie bystrym wzrokiem, co u niego było rzadkością. - Potrzebujemy nadziei, bo ona daje nam siłę, by trwać.”

Sami bohaterowie jak już wcześniej zostało przeze mnie wspomniane są bardzo wyraziści. Choćbym bardzo się starała nie dane mi będzie znaleźć w powieści Sarah J. Maas dwóch takich samych postaci. Tamlin, czyli Fae wysokiego rodu, pod którego pieczą znalazła się główna bohaterka jest mężczyzną, który zdobył moje serce. Z doświadczenia wiem jednak, że w przypadku autorki serii „Szklany tron” przeżyje wraz z Feyrą nie jedne miłosne zawody oraz uniesienia. On sam, jak i pozostali bohaterowie nie są jednowymiarowi - poznajemy ich przeszłość, która pozwala odkryć ich motywy, powody dla których znajdują się w tym, a nie w innym miejscu. Główna bohaterka przypadła mi do gustu, co zdarza się niebywale rzadko. Jest silna, potrafi zatroszczyć się o siebie, jak i bliskie jej osoby, jest zdolna do poświęceń oraz racjonalnych decyzji. Czasem jednak ponoszą ją emocje, ponieważ jest człowiekiem.

Książka ma niezwykły klimat, który utrzymuje się przez całą powieść. Jest on niepowtarzalny i charakterystyczny dla tej właśnie autorki. Czuje się wiszącą w powietrzu magię, namiętność, strach, baśniowość oraz mrok. Wszystko to splecione jest akcją, która nie znika, przewijając się przez większą partię książki. Pędzimy razem z nią, przerzucając kartki jedna za drugą, z coraz większą prędkością, aż nie pozostaje już nic, tylko zaskoczenie, uśmiech i złość, ponieważ zdajemy sobie sprawę, że nie wiemy kiedy dane będzie nam ponownie wejść w fantastyczny świat Feyry. Wraz ze zbliżającym się zakończeniem, kiedy nie spodziewamy się już znaczących dla historii wydarzeń, autorka, na dobrą sprawę, wplata wątek, który mógłby posłużyć jako fabuła dla osobnej książki.

Styl pisania Sarah J. Maas jest wyjątkowy. Opisy nie są nazbyt rozległe, acz pozwalają wyobraźni czytelnika perfekcyjnie zbudować świat stworzony przez autorkę. W książce zauważyłam jednak kilka drobnych błędów takich jak, przeskoczenie połowy wyrazu, za kolejny, bądź brak w słowie jednej litery. Są to zapewne błędy, które umknęły korektorom przy sprawdzaniu powieści. Wracając do stylu pisania pani Maas, jest on bardzo unikatowy i sądzę, że wiele osób rozpoznało by autora po podsunięciu mu fragmentu chociażby „Szklanego tronu”. Mam wrażenie, że mimo zapewnień po skończeniu każdej kolejnej pozycji Sarah J. Maas, że nie zdoła stworzyć niczego lepszego, zaskakuje mnie! Nie powiela historii ani bohaterów, których stworzyła na potrzeby poprzedniej serii, co zdarza się w przypadku wielu autorów wydających kolejną serię, po sukcesie poprzedniej.

Wszystko w tej historii jest dopracowane oraz bardzo przemyślane. Samo zakończenie daje nadzieję na kolejną, nieziemską część. W dużej mierze akcja zapewne skupiać będzie się na jednym z Dworów, którego nazwy, by nie zepsuć Wam zabawy, nie zdradzę. Nie mogę się doczekać lektury i bardzo zazdroszczę książkoholikom z USA, że już od paru dniu mają tą przyjemność by poznawać dalsze losy Feyry oraz Tamlina. Wiem, że tdrugi tom będzie wspaniały, ponieważ to Sarah J. Maas! Nie mogę znaleźć lepszego wytłumaczenia. Czytałam w swoim życiu sporo fantastyki, lecz niewielu autorów ma taki talent do kreowania fantastycznych światów, romansów oraz silnych, wyrazistych bohaterów, którzy kradną swym czytelnikom serca. Ich książek się nie czyta, je się przeżywa.

„Nie wstydź się nawet przez chwilę robienia tego, co przynosi ci radość.”

„Dwór cierni i róż” to nieziemska historia inspirowana baśnią o Pięknej oraz Bestii. To idealna kombinacja fantastyki oraz historii opowiadanej nam przez naszych rodziców, w okresie dzieciństwa. Nie mogłam powstrzymać uśmiechu w chwili odnajdywania powiązań między tymi dwoma dziełami. Wciąż, mimo kilku dni od zakończenia lektury DCIR jestem pod ogromnym wrażeniem, nadal myślami odpływając do Prythianu oraz jego mieszkańców. Co ja będę robić przez następne miesiące w oczekiwaniu na przetłumaczenie na polski tomu drugiego?

Nie wiem, co mogłoby być lepszą zachętą do sięgnięcia po tą książkę niż napisanie - TO KSIĄŻKA SARAH J. MAAS! NA CO CZEKASZ? Już od lektury pierwszych tomów „Szklanego tronu” pani Maas została moją prywatną królową fantastyki. Któż by pomyślał, że skończyła ona w tym roku zaledwie trzydzieści lat i na swoim koncie ma już kultową serię, w najbliższym czasie mającą pojawić się na małym ekranie oraz świetnie prosperujący cykl inspirowany baśnią o Pięknej i Bestii?Widać że kocha to co robi, widać, że daje jej to satysfakcje. Jeśli uwielbiasz baśnie, fantastykę, oba bądź potrzebujesz po prostu piekielnie dobrej książki, powtórzę pytanie... Na co czekasz?
Autor: Raven, data: 06.05.2016 20:00, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mistrzowska :)

http://ravenstarkbooks.blogspot.com/2016/05/dwor-cierni-i-roz.html

[...]Sarah J. Maas w mistrzowski sposób potrafi splatać wątki. W przypadku Dworu cierni i róż mamy do czynienia z narracją pierwszoosobową, gdzie w Szklanym Tronie była ona trzecioosobowa. Trochę więc to wpływa na przedstawienie historii, na sposób, nie jakość. Przynajmniej wiemy, że i na tym polu autorka radzi sobie znakomicie. Z początku często porównywałam w myślach Feyrę do Celaeny. Choć podobieństw wielu się nie doszukałam, to zauważyłam, że obie były samotne, tylko każda radziła sobie z tym na swój sposób, Celaena z częściowo udawaną arogancją i nonszalancją, a Feyra z zachowaniem dystansu, chłodnym okiem.

Boję się tego, co przyjdzie nam czytać w kolejnym tomie. Bo mimo całej brutalności, strachu i niepewności, pojawiły się te piękne momenty, satysfakcja z lektury i namiastka spokoju. I to mnie własnie przeraża najbardziej. Bo powieści Sarah są jak drapieżniki, chyba wolę świadomą niepewność niż radość z rozwoju akcji, a później bombę, pustoszącą wszystko, co się da.[...]
Sarah J. Maas
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Księżycowe miasto. Dom Ziemi i Krwi. Tom 2 Sarah J. Maas
Księżycowe miasto. Dom Ziemi i Krwi. Tom 2
Sarah J. Maas, 34,00
Dom Ziemi i Krwi. Tom 1. Księżycowe miasto, część 1 Sarah J. Maas
Dom Ziemi i Krwi. Tom 1. Księżycowe miasto, część 1
Sarah J. Maas, 34,00
Catwoman. Złodziejka dusz Sarah J. Maas
Catwoman. Złodziejka dusz
Sarah J. Maas, 21,70
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II
Sarah J. Maas, 38,24
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1
Sarah J. Maas, 42,50
Catwoman: Soulstealer (DC Icons series) Maas Sarah J.
Catwoman: Soulstealer (DC Icons series)
Maas Sarah J., 35,15
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas, 29,75
Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Książka do kolorowania
Sarah J. Maas, 22,95
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Wieża świtu
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz
Sarah J. Maas, 42,49
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii
Sarah J. Maas, 38,25
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia
Sarah J. Maas, 34,00
Szklany tron. Opowieść 4. Zabójczyni i imperium Adarlanu Sarah J. Maas
Szklany tron. Opowieść 4. Zabójczyni i imperium Adarlanu
Sarah J. Maas, 17,00
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku
Sarah J. Maas, 33,92
Szklany tron. Tom 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 1
Sarah J. Maas, 31,37
Klienci, którzy kupili Dwór cierni i róż. Tom 1, wybrali również:
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 2. Dwór mgieł i furii
Sarah J. Maas, 38,25
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 3. Dwór skrzydeł i zguby
Sarah J. Maas, 42,50
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd Sarah J. Maas
Dwór cierni i róż. Tom 4. Dwór szronu i blasku gwiazd
Sarah J. Maas, 29,75
Szklany tron. Tom 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 1
Sarah J. Maas, 31,37
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 3. Dziedzictwo ognia
Sarah J. Maas, 34,00
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 2. Korona w mroku
Sarah J. Maas, 33,92
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 4. Królowa cieni
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 5. Imperium burz
Sarah J. Maas, 42,49
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część II
Sarah J. Maas, 38,24
Trzy kroki od siebie Rachael Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis
Trzy kroki od siebie
Rachael Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis, 25,13
Czerwona królowa Victoria Aveyard
Czerwona królowa
Victoria Aveyard, 26,87
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1 Sarah J. Maas
Szklany tron. Tom 6. Królestwo popiołów, część 1
Sarah J. Maas, 42,50
Trylogia Czasu. Tom 2. Błękit szafiru Kerstin Gier
Trylogia Czasu. Tom 2. Błękit szafiru
Kerstin Gier, 28,08
Okrutny książę. Tom 1 Holly Black
Okrutny książę. Tom 1
Holly Black, 27,93
Czerwień rubinu Kerstin Gier
Czerwień rubinu
Kerstin Gier, 28,08
Trylogia czasu. Tom 3. Zieleń szmaragdu Kerstin Gier
Trylogia czasu. Tom 3. Zieleń szmaragdu
Kerstin Gier, 28,08
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 35% rabatu na wybraną ofertę Wydawnictwa BOSZ!
Ostatnio oglądane
KDwór cierni i róż. Tom 1
KOsobisty przewodnik po Pradz...
KPucio mówi dobranoc
KPucio mówi dzień dobry
KCham niezbuntowany
KLot 202
KJadłonomia po polsku
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 383
Blues - 454
Country - 210
Etniczna - 214
Folk - 165
Hardcore - 151
Hip-hop - 1158
Jazz - 2422
Kabaret - 23
Klasyczna - 3559
Metal - 7165
Pakiety - 127
Pop - 9352
Punk - 343
Religijna - 202
Retro - 32
Rock - 6183
Soul - 114
Swing - 20
Gry - 52
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!