Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację pobrało już 110 390 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 110 390 osób!
Tniemy ceny! Skorzystaj z rabatu do 70% na wybraną ofertę wydawnictw Muza i Akurat!
Księgarnia » Książki » Dla dzieci i młodzieży » Dla dzieci » Bajki i baśnie » Przygody dzieci z ulicy Awanturników
Facebook Twitter

Przygody dzieci z ulicy Awanturników

Nasza cena:
25,83 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 11,07 zł)
Autor: Astrid Lindgren, Ilon Wikland
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wydania:2017
Oprawa:twarda
Liczba stron:160
Format:16.5 x 21.5 cm
Numer ISBN:978-83-10-13118-8
Kod paskowy (EAN):9788310131188
Waga:420 g
Dostępność: tak (241 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 7,99 zł
wysyłka w dniu 2021.07.26 (11 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka już jutro (11 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka już jutro (11 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 9,99 zł
wysyłka w dniu 2021.07.26 (11 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór w dniu 2021.07.26
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór w dniu 2021.07.26
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór w dniu 2021.07.27
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór w dniu 2021.07.27
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór w dniu 2021.07.27
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór w dniu 2021.07.26
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór w dniu 2021.07.26
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie Świętokrzyskiej z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj (1 egz. na miejscu)
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór w dniu 2021.07.27
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór w dniu 2021.07.27
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór w dniu 2021.07.27
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór w dniu 2021.07.27
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór w dniu 2021.07.27
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór w dniu 2021.07.27
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór w dniu 2021.07.26
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór w dniu 2021.07.26
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór w dniu 2021.07.26
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór w dniu 2021.07.26
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór w dniu 2021.07.26

Przygody dzieci z ulicy Awanturników – opis wydawcy

Zbiorowe wydanie dwóch książek o przygodach kapryśnej, upartej i pełnej fantazji Lotty: Dzieci z ulicy Awanturników oraz Lotta z ulicy Awanturników, po raz pierwszy z kolorowymi ilustracjami Ilon Wikland.

Tatuś Lotty mówi, że zanim pojawiły się dzieci, w ich domu było całkiem spokojnie. Dopiero potem zrobił się harmider. Rzeczywiście, Lotta, Jonas i Mia-Maria potrafią narozrabiać jak mało kto! Tę bystrą trójkę i ich przygody pokocha czytelnik w każdym wieku.

Opinie czytelników o „Przygody dzieci z ulicy Awanturników”
Średnia ocena: 4,8 na bazie 6 ocen z 6 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 29.03.2017 21:08
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Off-line

Ekipa z ulicy Awanturników to przede wszystkim trójka rodzeństwa - Lotta, Mia Maria i Jonas. Jak można się domyślać - nie ma nudy. Zabawy jest dużo, a śmiech małych czytelników rozlega się prawie tak samo często, jak skoki ciśnienia u dorosłych, którzy wizualizują sobie swoje dzieci podczas "awanturniczych" psot... Wychylanie się z okna, opuszczanie pociągu podczas podróży do dziadków, wyprowadzka z domu - przy tych pomysłach pocięcie nowego swetra czy serwowanie lemoniady z piaskiem to drobnostka, nieprawdaż? Rozmiar psot - ogromny, ale i takie samo poczucie humoru i ciepło bijące z tych opowieści. Dodatkowo - duża czcionka, spore odstępy między wierszami. Przygody... świetnie nadają się do pierwszego podejścia do samodzielnego czytania gruuubyyych książek.
W poszukiwaniu dzieciństwa w wersji off-line czy nawet unplugged - sięgam po taką książkę.
Autor:
Data: 24.03.2017 21:36
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niesforna czterolatka w akcji

Z pozoru spokojna ulica Garncarzy, ulica jakich wiele... Domki, rodziny z dziećmi... No właśnie, dziećmi! Tata Lotty, Jonasa i Mii Marii uważa, że najwłaściwszą nazwą dla ich ulicy byłaby ulica Awanturników. Trójka dzieciaków potrafi się grzecznie bawić, ale jak wiadomo tylko krok dzieli ich od kłótni czy nadmiernego rozrabiania. Wyobraźnia podpowiada im niezwykłe i często trudne do zrealizowania pomysły, ale przecież wtedy jest najfajniej, gdy przeszkody piętrzą się a rodzice czegoś zabraniają (konkurs z wychylaniem z okna). Bystre dzieciaki na złość i na przekór spróbują właśnie tego, co zakazane. Z pozoru normalna zabawa w piratów, anioły czy szpital wywołuje spory. Wystarczy, że czteroletnia Lotta nie chce słuchać starszego rodzeństwa... A kim tak naprawdę jest jej Nisiek - przytulanka? Nigdy nie zgadniecie jaka to "rasa" :)

Nie ukrywam, że sama nie wpadłabym na stworzenie drzewa naleśnikowego czy wymyślenie różnych rodzajów ciemności. Raczej nie skusiłabym się na skosztowanie lemoniady z piaskiem autorstwa Lotty :) Czy nie macie wrażenia, że Wasze życie bez tej trójki jest nudne? Na pewno uważa tak ciocia Berg, sąsiadka Nymanów, która usłyszała nadzwyczajne pytanie dotyczące swojej lalki Róży.

Książka składa się z dwóch części: "Dzieci z ulicy Awanturników" oraz "Lotta z ulicy Awanturników" (w drugiej dziewczynka podejmuje ważną życiową decyzję). Oczywiście polecam czytanie po kolei, ale kiedy moja sześciolatka czyta samodzielnie, robi to wyrywkowo i skupia się na konkretnych przygodach trójki rodzeństwa a nie na ujęciu całościowym. Jedynie rozdziały są dla niej jeszcze zbyt długie - i mimo, że strony często zawierają więcej ilustracji niż tekstu, to wiercipięta nie jest w stanie tyle czasu grzecznie czytać lub słuchać...

Czcionka jest idealnej wielkości do samodzielnego czytania, zaś ilustracje charakteryzują się żywymi kolorami i adekwatnością do tekstu. Kilkulatek może śmiało utożsamiać się z bohaterami i ich pomysłami a humor zawarty w tej pozycji będzie działał jeszcze bardziej zachęcająco. Sześciolatce bardzo spodobała się piosenka, którą śpiewa Lotta i obie już ją nucimy :)
Zdecydowane plusy? Prosty język, solidna porcja śmiechu, łatwe do zrozumienia dialogi a także mocna strona techniczna książki (twarda oprawa i szycie (a nie klejenie) powodują, że powinna przetrwać choć jedno pokolenie :))
Autor:
Data: 28.02.2017 13:44
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Super

Ogólnie książka według mnie jest genialna. To kolejna pozycja na naszej półeczce, do której z pewnością z ogromną przyjemnością będziemy wracać. Bardzo lubię takie opowiadania. Ciekawe, wesołe i bardzo mądre. Moja Alicja na pewno będzie zachwycona. Ale jestem pewna, że nie tylko ona. Jak tylko nadarzy się okazja - przeczytam te historie mojej młodszej córce. Natalka coraz chętniej słucha czytanych opowieści tuż przed snem, a jej ulubioną tematyką są właśnie przygody dzieci. Tak więc mam już kolejną rewelacyjną książkę w sam raz dla mojego małego urwisa. Obym tylko tym czytaniem nie podsuwała jej pomysłów do kolejnych szalonych zabaw. Ona i tak już ma niesamowitą wyobraźnię. Ale cóż. Zaryzykuję, bo warto. Uważam, że takie książeczki to świetna sprawa i jestem mega szczęśliwa, że ta pozycja trafiła właśnie do nas. A gdy jeszcze dodam, że książeczka ta poza fantastyczną treścią jest także pięknie wydana - zrozumiecie, że lepiej już trafić nie mogłam. Twarda oprawa, lekko chropowate grube kartki wewnątrz, śliczne kolorowe ilustracje i duża, czytelna czcionka. Czy można chcieć więcej? Ja jestem zachwycona i polecam Wam ją gorąco!!!
Autor:
Data: 28.02.2017 10:45
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mali Awanturnicy znowu w akcji!

Dzieci z ulicy Awanturników przytaszczyłam do domu z biblioteki. Wyszperałam tę książkę z kartonu z pozycjami do kupienia za złotówkę. Nie mogłam uwierzyć w swoje szczęście. Oto książka Astrid Lindgren, której próżno było szukać wtedy w księgarniach leży tu sobie i czeka na mnie. Zupełnie niezniszczone wydanie z 1994 roku z pięknymi ilustracjami Ilon Wikland! To było tuż przed urodzeniem Tymka. Cierpliwie czekała na półce. Pierwszy raz przeczytaliśmy Dzieci z ulicy Awanturników, kiedy mój syn miał jakieś trzy lata (wcześniej czytaliśmy zakamarkowe wydania przygód Lotty). To była miłość od pierwszego usłyszenia i książkę regularnie czytamy do dziś. Powiedzonka małej Lotty krążą w naszym domu nieustannie, nie wspominając już o awanturniczych zabawach w piratów.

To jedna z tych książek, które zaczytuje się do granic wytrzymałości papieru, a potem z nabożną czcią przekazuje się kolejnym pokoleniom. Wydawnictwo Nasza Księgarnia zrobiło wspaniały prezent wszystkim, wielkim fanom twórczości Astrid Lindgren postanawiając wznowić książkę i to wzbogaconą o Lottę z ulicy Awanturników wydaną pod wspólnym tytułem Przygody dzieci z ulicy Awanturników.

Tymek jest szczęśliwy, bo właśnie tę najmłodszą z rodzeństwa, rozbrykaną i nieprzewidywalną Lottę polubił najbardziej. No i tak czytamy od dwóch tygodni w kółko całość lub tylko przygody Lotty, a na deser porównujemy ilustracje z naszym starym egzemplarzem. I żebyście nie myśleli, że się skarżę. Nic z tych rzeczy. Uwielbiam książki o rozbrykanych, szczęśliwych dzieciakach, które nieźle psocą, ale są wesołe, a ich wyobraźnia pozwala im wymyślać niesamowite zabawy. Tak pisać potrafiła tylko Astrid Lindgren.

Mia-Maria, która jest narratorką, Jonas i Lotta to trójka rodzeństwa, mieszkająca wraz z rodzicami w żółtym domu przy ulicy Garncarzy (a nie przy ulicy Awanturników. Tę nazwę wymyślił tatuś, twierdząc, że obecnie mieszkają tutaj tylko tacy ludzie, którzy robią awantury). Bez wątpienia małą awanturnicą można nazwać czteroletnią Lottę, która jest główną bohaterką większości opowiadań w tomie. Charakterna dziewczynka zawsze ma coś do powiedzenia i zwykle robi to, na co ma ochotę. A chce robić to, co jej starsze rodzeństwo. Mia i Jonas czasem pozwalają jej towarzyszyć sobie podczas zabaw, ale zwykle to Lotta dostaje najgorsze „role”. W zabawie w piratów na przykład, ma leżeć pod łóżkiem i krzyczeć ciągle „więcej jedzenia, więcej jedzenia, więcej jedzenia”. Kiedy bawią się w lekarza Lotta jest oczywiście bardzo chorą pacjentką, której trzeba zrobić zastrzyk. Nie myślicie sobie jednak, że daje się tak długo wykorzystywać. Zresztą zwykle cała trójka wpada na takie pomysły, że na miejscu rodziców już dawno zeszłabym na zawał. Na przykład podczas podróży wakacyjnej do dziadków, Mia i Jonas postanawiają wysiąść z pociągu i wsiąść w innym wagonie (udaje im się to w ostatniej chwili). Przerażona mama jest pewna, że dzieci zostały na peronie. Kiedy tylko Mia i Jonas szczęśliwie się znajdują, okazuje się, że z przedziału zniknęła Lotta (w tym czasie dziewczynka w najlepsze dyskutuje z pasażerami innego przedziału). Takie są te dzieciaki! Nic dziwnego, że mieszkająca za płotem ciocia Berg zawsze jest dwa razy zadowolona, kiedy dzieci ją odwiedzają (raz, kiedy przychodzą, a drugi, kiedy wychodzą). Mam wrażenie, że rodzice tej trójki mają nerwy ze stali, szczególnie wtedy, kiedy podczas sielankowego pikniku Jonas wpada do jeziora i się topi (choć wcale nie zamierzał). Oczywiście dzieci nigdy nie psocą specjalnie. Zwyczajnie po dziecięcemu nie zdają sobie sprawy z niebezpieczeństw. Mają mnóstwo pomysłów na zabawy i to bez wykorzystania komputerów, tabletów i komórek. Ganiają po świeżym powietrzu, obserwują przyrodę, a że czasem zdarzy się któremuś coś spsocić, czy palnąć brzydkie słowo to nic. W końcu fuj, faraon, to przecież tylko dzieci!

Tymek oczywiście przejął wszystkie powiedzonka Lotty. Podczas posiłków, które mu smakują wznosi okrzyki „więcej jedzenia, więcej jedzenia”, a kiedy się bawi i coś mu nie wychodzi powtarza „doładnie” za Lottą, „fuj faraon! Nie mówiąc już o tym, że marzy mu się domek na drzewie, w którym będzie jadł naleśniki, a kiedy się naje, to resztę będzie wieszał na drzewach. Bywa też, że ma „echowe” dni.

Boję się tylko, żeby po lekturze Lotty z ulicy Awanturników nie zapragnął uciec z domu, bo nie mamy w pobliżu żadnej cioci Berg, która mogłaby mu „wynająć” tymczasowy lokal na swoim strychu. Tak, tak, nasza kochana, mała Lotta, pewnego dnia budzi się w złym humorze i postanawia wyprowadzić się z domu. I trzeba przyznać, że przez te pięć krótkich rozdziałów mały ( i duży też) czytelnik przeżywa całą gamę uczuć. Od lekkiej złości na Lottę, po wybuchy śmiechu nad jej postrzeganiem świata, po ogromne wzruszenie, kiedy w nocy, po przestraszoną dziewczynkę przychodzi tato z ich wspólną piosenką na ustach.

Dla kogo ta książka? Dla wszystkich! Dla dzieci małych i dużych, które będą zaśmiewały się z przygód Lotty, Mii i Jonasa aż do bólu brzucha, dla dorosłych, którzy zapomnieli jak się bawić i bardzo, bardzo chcą znowu, bez skrępowania śmiać się w głos! I starszych i młodszych bez wątpienia przyciągną też cudowne ilustracje Ilon Wikland, które tak pięknie „czują” jedyne w swoim rodzaju pisarstwo Astrid Lindgren.

Po prostu nie możecie nie mieć tej książki w swojej biblioteczce!

PS Idealna książka do ćwiczeń czytelniczych dla starszaków. Dużo ilustracji i ogromna czcionka :)
Autor:
Data: 20.02.2017 12:17
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ach te dzieciaki

"Przygody dzieci z ulicy Awanturników" to zbiorowe wydanie dwóch książek o przygodach małej Lotty: "Dzieci z ulicy Awanturników" oraz "Lotta z ulicy Awanturników". Książka ta zawiera 15 opowiadań o pomysłowych dzieciach z rodziny Nymanów oraz piękne ilustracje autorstwa Ilon Wikland.
Główną bohaterką książki "Przygody dzieci z ulicy Awanturników" jest mała, około pięcioletnia Lotta. Dziecko pełne fantazji, uparte i nie raz kapryśne. Lotta jest rówieśnicą mojej córki, pewnie też dlatego od razu dziewczyny się polubiły. Lotta sama oczywiście nie wiele by zdziałała, wiadomo w grupie siła. W codziennych harcach towarzyszą jej jednak starszy brat Jonas i siostra Mia Maria, a czasem również Anna Klara i Totte, czyli cioteczne rodzeństwo Lotty. W takiej gromadce dzieci w różnym wieku nuda nie grozi. Codzienność obfituje w przygody, które dorosłych o gęsią skórkę mogą przyprawić. Opuszczanie pociągu podczas podróży do dziadków, wypadanie z okna, cięcie nowiutkiego swetra, czy też wyprowadzka z domu, to nieliczne przykłady pomysłowości rodzeństwa Nymanów. A wszystko to okraszone sporą dawką humoru.
W pierwszej chwili, patrząc na grubość książki oraz stosunek treści do ilustracji mogłoby się wydawać, że "Przygody dzieci z ulicy Awanturników" to książka są dla starszaków, umiejących już czytać. I owszem, z pewnością dzieci posiadające już umiejętność samodzielnego czytania z przyjemnością tę książkę przeczytają. Nie mniej spodoba się ona i młodszym czytelnikom. Powiedziałabym, że tak jak i bohaterowie książki są w różnym wieku, tak i jej czytelnicy, bo i dorośli będą czerpać przyjemność z lektury tej książki. Odniosłam wrażenie, że moja pięciolatka nie do końca jeszcze rozumiała komizm sytuacji, jednak z zaciekawieniem słuchała przygód Lotty i jej rodzeństwa. Ja natomiast co rusz uśmiechałam się, a nawet śmiałam się w głos.
Myślę, że książki autorstwa Astrid Lindgren, spod której pióra wyszły takie dzieła jak Dzieci z Bullerbyn czy Pippi Pończoszanka, nie trzeba szczególnie wychwalać. Dorośli wiedzą, czego można się spodziewać po książkach tak znakomitej pisarki, a dzieciom wystarczy poczytać.
Zapraszam na bloga, znajdziecie tam sporo zdjęć z książki
https://yllla-cowgowiepiszczy.blogspot.com/2017/02/przygody-dzieci-z-ulicy-awanturnikow_20.html
Autor:
Data: 14.02.2017 17:47
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

AWANTURNICZE PRZYGODY DZIECI

Wydawnictwo Nasza Księgarnia, która w ostatnim czasie wznowiło kilka klasycznych dzieł Astrid Lindgren, idąc za ciosem prezentuje nam kolejną książeczkę mistrzyni opowieści dla dzieci. Tym razem jest to zbiorcze wydanie dwóch krótkich utworów autorki: „Dzieci z ulicy Awanturników" oraz "Lotty z ulicy Awanturników", przedstawiające ciepłe, sentymentalne historie w pięknej szacie graficznej.

Ulica Garncarzy byłaby miejscem cichym i spokojnym, gdyby nie jej mieszkańcy. Dlatego też szybko zaskarbiła sobie miano Ulicy Awanturników. A cóż to za mieszkańcy zajmują stojące przy niej domy i co takiego wyczyniają? Otóż za wszystko odpowiedzialna jest trójka rodzeństwa, Jonas, Mia i Lotta. Dzieci hałaśliwe, psotne, awanturnicze wręcz i przepełnione taką wyobraźnią, że rodzice nie mają z nimi chwili spokoju. Szczególnie, gdy przyjdzie im do głowy pytanie, którego nie powinni zadawać na głos, albo też wpadną na pomysł, który potrafi dostarczyć niekoniecznie pozytywnych wrażeń. Jedno pozostaje jednak niezmienne – z tymi dziećmi nie można się nudzić ani przez chwilę!

Kiedy czytam takie książki jak te, które pisała Astrid Lindgren, doskonale rozumiem czemu tyle klasycznych utworów dla dzieci przeszło do historii literatury, stając się lekturami obowiązkowymi także dla dorosłych czytelników. Losy Lotty i jej rodzeństwa nie są może tak popularne, jak opus magnum pisarki, „Pipi Pończoszanka”, „Dzieci z Bullerbyn” „Detektyw Blomkvist” czy „Ronja, córka zbójnika”, ale na pewno nie mniej warte poznania niż one. Dwie zawarte tutaj opowieści oferują bowiem wszystko to, czego oczekujemy od utworów tej legendarnej autorki. Są psotne dzieci, są szalone, często niegrzeczne przygody, jest też zwykła codzienność, która okazuje się równie ciekawa, jak to, co mniej zwyczajne… Czego nie ma? Nie ma nudy i infantylności, bo chociaż Lindgren posługuje się tu stylem przeznaczonym dla najmłodszych odbiorców (co dodatkowo podkreśla zarówno duża czcionka, jak i bogactwo ilustracji), to co prezentuje, pozostaje realistyczne i dalekie od naiwności.

A przechodząc do tematu wspomnianych ilustracji, to są one po prostu znakomite. Klasyczne w najlepszym znaczeniu tego słowa, realistyczne, jak treść, bajkowe, jak być powinny, barwne, ale nie przesadnie kolorowe, z miejsca wpadają w oko. Ilon Wikladn, autorka, która wykonała rysunki do wielu książek Lindgren, doskonale oddaje ich klimat i uzupełnia całość.

Podsumowując: świetna rzecz dla małych, dla większych i tych całkiem dużych. Ponadczasowa i urocza. Nic się nie zestarzała przez blisko 60 lat, jakie minęły od ich premiery, dlatego też polecam bardzo gorąco.
Astrid Lindgren, Ilon Wikland - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!