Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Banda niematerialnych szaleńców
Maria Krasowska
Wiosenne czytanie w Bonito!
Księgarnia » Dla dzieci i młodzieży » Dla młodzieży » Banda niematerialnych szaleńców

Banda niematerialnych szaleńców

Nasza cena:
22,14 zł (zawiera rabat 40 %)
Banda niematerialnych szaleńców - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 14,76 zł)
Autor: 

Maria Krasowska

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2018
Oprawa:miękka
Liczba stron:384
Format:13.5x21.0 cm
Numer ISBN:978-83-8129-092-0
Kod paskowy (EAN):9788381290920
Waga:404 g
Dostępność: pozycja dostępna (89 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 6,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (5 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 6,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (5 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 8,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (5 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (5 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2019.03.26
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2019.03.26
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2019.03.26
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2019.03.26
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2019.03.26
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Banda niematerialnych szaleńców – opis wydawcy

Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki, jak wygląda życie pozagrobowe! Nie skorzystasz z takiej okazji?

Nazywam się Danny Moon, a moi rodzice są nieprzyzwoicie bogaci. Trzy rzeczy, które kocham: gorzka czekolada, gra w Monopoly i ciemność. Trzy rzeczy, których nienawidzę: guwernantki, nuda i jeszcze raz guwernantki. To przez nieposłuszeństwo względem jednej z nich trafiłem do Polski, do wujostwa i pięciu kuzynek. Czułem się jak na zesłaniu… ale tylko na początku.

Któregoś dnia spotkałem tajemniczego brodacza w kapeluszu. Pewnie nie uwierzycie, kiedy wam zdradzę, że był to duch. Wkrótce razem z Anetą, najfajniejszą z moich kuzynek, stanęliśmy przeciwko niebezpiecznemu biznesmenowi, który wykorzystywał duchy do niecnych celów. Włóczyliśmy się nocą po cmentarzu, poznaliśmy agentkę wywiadu Ludwika XVI i włamaliśmy się do… A zresztą przeczytajcie sami.

„Banda niematerialnych szaleńców” to pozycja obowiązkowa dla miłośników książkowych przygód. Połączenie szybkiej akcji, charyzmatycznych bohaterów, dobrego humoru i lekkiego pióra autorki tworzy niesamowitą historię nie z tego świata. Powieść Marii Krasowskiej wciąga i każe o sobie pamiętać jeszcze długo.
– Urszula Słomińska, słomka

Sięgnij po tę książkę i daj się porwać przygodzie! A następnie błagaj Marysię o więcej, bo „Banda niematerialnych szaleńców” to prawdopodobnie jedna z najlepszych powieści przygodowych dla młodzieży, jaką kiedykolwiek przeczytacie. Szkoda byłoby więc marnować potencjał drzemiący w Dannym Moonie, jak dla mnie godnym następcy Percy’ego Jacksona. Gorąco polecam!
– Anita Boharewicz, Book Rewievs by Anita

FacebookTwitter
Banda niematerialnych szaleńców - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2018.04.18
Recenzja
Opinie czytelników o „Banda niematerialnych szaleńców”
Średnia ocena: 4,1 na bazie 13 ocen z 13 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Dominika Stryszowska, data: 23.09.2018 17:52, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Spotkałeś kiedyś ducha?

Muszę powiedzieć, że mimo wieku już bardziej dojrzałego, niż nie, uwielbiam czytać młodzieżówki. I dlatego też z chęcią zabrałam się za Bandę. Przygody amerykańskiego chłopca w Warszawie, bliskie spotkania z duchami, wszystko okraszone żartami gwarantowało sukces.

Danny Moon to syn bogatych rodziców, którzy ze względu na rodzaj pracy często się przeprowadzają. Danny nie chodzi do szkoły, jego nauką zajmują się guwernantki, które sukcesywnie są dręczone przez chłopaka. W końcu bezradni rodzice, po odejściu kolejnej nauczycielki, postanawiają wysłać Danny'ego do rodziny w Polsce. Jak chłopak odnajdzie się w nowym środowisku?

"Na świecie roi się od półgłówków, a niestety mózgu przeszczepić się nie da."

Niestety nie doczytałam, że główny bohater ma tylko 14lat. I to przy czytaniu czuć. Oczywiście, sytuacje szkolne bawią w każdym wieku. Danny nie rozumie podstawowych reguł rządzadzych w szkole. Dopiero duch Czarnobrodego pomaga mu odnaleźć się w sytuacji. A spotkać ducha raczej nie łatwo, więc czytałam dalej. Zgrzyt pojawił się również przy czekoladzie. Bo kto lubi gorzką czekoladę w wieku 14lat? Oprócz zarzutów, które wynikają raczej z mojego wieku, są też plusy. Książka jest dobrze napisana, lekkim i potocznym językiem. Całość utrzymana w żartobliwym tonie, z licznymi dygresjami.

Cudne jest wydanie tej książki. Litery tytułu świecą w ciemności, co jest bardzo originalnym pomysłem. Nigdy się jeszcze z takimi nie spotkałam. W środku znajdziemy piękne ornamenty przy każdym rozdziale.

"Już to przemyślałam: powiemy, że idziemy na kółko z matematyki. - Co to jest kółko?"

Myślę, że przygody Danny'ego przypadną do gustu raczej jego rówieśnikom, niż starszym czytelnikom. Mimo tego, jeżeli szukacie czegoś prostego i żartobliwego, warto poznać Niematerialnych Szaleńców.
Autor: bookoholik_, data: 23.09.2018 16:06, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Banda niematerialnych szaleńców

"Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki , jak wygląda życie pozagrobowe. Nie skorzystasz z takiej okazji?"

Danny Moon to czternastoletni chłopak, który kocha gorzką czekoladę, grę w Monopoly oraz ciemność. Nie chodzi do normalnej szkoły, ponieważ jego rodzice są archeologami i cały czas muszą jeździć po całym świecie, aby wykonywać zlecenia. Jest uczony przez guwernantki, które jak dowiadujemy się już na wstępie- odchodzą bardzo szybko z powodu jego zachowania. Nie znosi ich z wielu przyczyn. Jednym z powodów jest: wparowywanie do domu z rana pozbawiając go snu, zmuszanie do jedzenia warzyw na śniadanie, a potem wlewanie do głowy po trochu matematyki, geografii, historii, hiszpańskiego i mnóstwa innych głupot. Zna on doskonale angielski, gdyż jego tata jest Amerykaninem. Z polskim też radzi sobie bardzo dobrze- jego mama jest Polką. Nieobliczalny Denny cały czas wymyśla jakieś psikusy. W końcu rodzice "wydają nakaz emigracji " do Polski. Na początku uważa, iż jest to najgorsza rzecz na świecie i lepsze byłyby guwernantki.

Dzień przed '' wyemigrowaniem" spędził wraz z rodzicami w parku wodnym. Następnego dnia podczas lotu śniły mu się czarne zjeżdżalnie wodne. Podróż trwała cztery godziny. W Polsce czekał na niego cały komitet powitalny złożony z członków jego rodziny. Jak się okazało dostał pomieszczenie na poddaszu jako swój pokój- z czego bardzo się ucieszył.

Pewnego dnia grając w Monopoly usłyszał jakiś głos mówiący: "Interesująca planszówka. Szkoda, że chłopak nie może mnie nauczyć, jak się w nią gra". Przerażony myślał, że to tylko żart wujka, lecz gdy zza starego fotela wyłonił się potężny pirat z największą i najczarniejszą brodą, jaką w życiu widział zrozumiał, iż to nie są żarty. " Ubrany był w ciemny skórzany płaszcz sięgający do kolan i wysokie buty, ważące na pewno z dziesięć kilogramów, a przy pasie przypięte miał trzy pistolety, szablę oraz zwisającą na łańcuchu czaszkę. Grozy dodawał mu blady odcień skóry"

Pewnego dnia Danny po przyjściu ze szkoły odkrywa, że Pirat został uwięziony w lustrze. Postanawia wraz z kuzynką Anetą zbadać całe zajście. Odkrywają, iż wiele innych duchów z tej okolicy również zaginęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Po dokładniejszym zbadaniu sprawy dowiadują się kto stoi za tym wszystkim. Znaczy tak po części. Wiedzą, że jest nim mężczyzna w garniturze.

Książka wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Akcja cały czas ''płynie''. Historie Danny'ego chwilami rozbawiały mnie do łez. Tytuły rozdziałów wymyślone przez autorkę są zarówno zabawne i tajemnicze- zachęcają nas do przeczytania następnych. Autorka wkomponowała w fabułę ciekawe teksty. Oto moje dwa ulubione cytaty:

-"Nigdy nie zakładaj, że coś jest niemożliwe,... bo może cię to słono kosztować."

-"Posprzątać może każdy, ale tylko geniusz potrafi panować nad chaosem"

Jak rozwinie się fabuła? Kim jest mężczyzna w garniturze? Aby się tego dowiedzieć musicie przeczytać książkę.
Autor: Natalia Pych, data: 22.09.2018 22:27, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Da się uśmiechnąć :)

Blogerzy wydają książki, to dlaczego nie dać szansy i blogerom? Chociaż nie wiem, jak Maria Krasowska znajduje czas na prowadzenie kilku kanałów i do tego jeszcze pisanie. Tym bardziej podziwiam!

"Banda niematerialnych szaleńców" to historia, od której nie oczekiwałam wiele. Ku mojemu zdziwieniu, bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła i przewróciła trochę wiary w polskich autorów. Co prawda, miałam wrażenie, że jestem trochę za stara na tę lekturę, ale i tak znalazłam w niej dużo momentów, przy których się usmiechnelam lub niemal rozesmialam ;)
Autor: Ludka, data: 22.09.2018 00:18, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bardzo przeciętna

Danny Moon przeprowadza się do wujostwa do Warszawy, gdy jego rodzice, jeżdżący po całej kuli ziemskiej archeolodzy, mają dość wyszukiwania dla niego kolejnych guwernantek. Danny będzie musiał zmierzyć się z systemem polskiego szkolnictwa i męczącymi kuzynkami, przede wszystkim jednak... z bandą duchów.
Które wplączą go w nie lada kabałę.
Mam zasadniczy problem z tą książką. Momentami była nawet zabawna i dobrze się ją czytało. Teoretycznie powinna mi się więc podobać. Nie wiem jednak, na ile zadziałało tutaj skierowanie jej do młodszego czytelnika - ostatecznie główni bohaterowie mają raptem po kilkanaście lat - a na ile moje ogólne czepialstwo, jeśli chodzi o książki, ale po prostu ta powieść nie pozostawiła po sobie zbyt wiele dobrych wspomnień.
Zacznijmy od całej kwestii duchów: jak? Dlaczego? W jaki sposób? Autorka nie odpowiada na żadne z tych pytań, kierując się tradycyjnym "Po co logika, piszę fantasy". Jeśli czekacie na wyjaśnienia, dlaczego akurat Danny i jego kuzynka widzą duchy i dlaczego akurat po jego przyjeździe do Warszawy; dlaczego ich przeciwnik planuje wykorzystać akurat duchy i do czego właściwie były mu potrzebne; jak dokładnie działały jego maszyny i wynalazki; dlaczego potrafił dotykać duchów i sprawiać, by przedmioty były dla nich materialne; nie czytajcie tej książki, bo srogo się rozczarujecie. Powieść nie odpowiada na żadne z nich. Każe czytelnikowi zgodzić się na wszystko, co pisze autorka, choćby to kompletnie nie miało sensu, a ja niestety nie mam tego w zwyczaju.
Podobnie nie mogę pogodzić się z końcowymi scenami, w których - uwaga, SPOILER - główni bohaterowie walą do swoich adwersarzy z broni. Takiej prawdziwej broni palnej. Totalnie widzę, jak dwójka jedenastolatków bierze udział w strzelaninie i z zimną krwią zabija, nawet jeśli nie-ludzi. Po prostu totalnie. Ja nie wiem, czy autorka już zapomniała, jak to jest, mieć te kilkanaście lat, ale ten motyw był tak absurdalny i tak oderwany od rzeczywistości, że aż zastanawiałam się, czy na pewno czytam dobrą książkę.
Generalnie motywacja bohaterów tu mocno kuleje. Ich psychika nie jest opisana zbyt głęboko, co niestety widać, gdy przychodzi do uwiarygodnienia ich postępowania - totalnie tego nie kupowałam, że ratowali świat, bo... co? Bo tak wypadało? Bo akurat oni mogli? No błagam, tak nie myślą dzieci w ich wieku. W dodatku jak na książkę dla młodszej młodzieży, nie płynie z niej absolutnie żadne przesłanie, powieść do niczego nie dąży, niczego nie udowadnia. Danny w żaden sposób się nie zmienia, zachowane zostaje status quo i w dodatku pod koniec wraca do swoich rodziców i guwernantek. Stanowczo nie tego oczekuję po tego rodzaju prozie.
Dodajmy do tego jeszcze fakt, że ta książka jest okropnie przegadana, i mamy komplet. Autorka potrafiła przez kilka akapitów opisywać oczywiste sceny, wyjaśnienia, wplatać kompletnie nieistotne wątki (śniadanie Danny'ego i późniejsze ukrycie miksera) po to tylko, żeby robiły za Element Komiczny. Mocno średni, dodajmy.
Ogólnie rzecz biorąc, ta książka nie jest bardzo zła, czytało się ją dobrze. Ale niestety, jak się nad nią głębiej pomyśli, to w zasadzie przestaje trzymać się kupy i nie wiadomo, po co ją napisano. Autorce można to wybaczyć, bo jest młoda i to jej debiut. Ale wydawcy? Powinni się byli bardziej postarać.
Autor: Weronika, data: 19.09.2018 20:24, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Banda szalńców

Czternastoletni chłopak - Danny Moon, kocha grę w Monopoly, gorzką czekoladę oraz ciemność. Jego rodzice są archeologami, więc chłopak nie chodzi do normalnej szkoły. Jest uczony przez guwernantki, które jak dowiadujemy się już na wstępie - odchodzą bardzo szybko z powodu jego zachowania. Nie znosi ich z wielu przyczyn. Nieobliczalny Denny cały czas wymyśla jakieś psikusy. W końcu rodzice "wydają nakaz emigracji " do Polski, kraju z którego pochodzi jego matka.
Od tej pory Danny uczy się co to znaczy życie z pięcioma kobietami w domu i rozpoczyna szkołę, która nie do końca wydaje się taka dobra jak twierdził. Danny poznaje jednego z duchów w zwyczajny dzień, kiedy grając w Monopoli i zajadając czekoladę wpadł niespodziewanie do pokoju. Ta sytuacja zmienia wiele w życiu czternastoletniego chłopca, zyskuje wiele znajomości, jak i wplątuje się w wyjaśnianie powodu znikania duchów z naszego świata. Oczywiście zyskał także sojuszniczkę, Anetę posiadającą ten sam dar. Fakt, że tylko ta dwójka widzi duchy ułatwia im sprawę, ale czy ta umiejętność jest aby tak dobra?

"Nigdy nie zakładaj, że coś jest niemożliwe,... bo może cię to słono kosztować."

Książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko, mnie wciągnęła mnie już od pierwszej strony. Akcja cały czas ''płynie''. Historie Danny'ego chwilami rozbawiały mnie do łez. Tytuły rozdziałów wymyślone przez autorkę są zarówno zabawne i tajemnicze- zachęcają nas do przeczytania następnych. Historia na pozór prosta, ale dopracowana w każdym detalu. Sama idea przyjaciół zza światów, którzy mogą przenikać ściany, a z drugiej strony mają ograniczenia rozwijanej prędkości jest naprawdę ciekawa i pozwala poznać zupełnie inny kąt widzenia na postrzeganie życia po śmierci. W kwestii kreacji bohaterów, to byli oni wyraziści, ale i tu coś mi przeszkadzało, a konkretnie wujostwo Danny’ego. Tak łatwowierne, że nie potrafiłam uwierzyć.

Nie czułam, żeby to była książka napisana przez około dwudziestoletnią młodą kobietę, tym bardziej polską autorkę. To po prostu bardzo dobra młodzieżówka. Lekka, prosto napisana, pełna dialogów książka z niezbyt skomplikowaną, a jednocześnie całkiem przyjazną czytelnikowi pierwszoosobową narracją.

"Prawdopodobnie jako jedyny na świecie masz szansę dowiedzieć się z pierwszej ręki , jak wygląda życie pozagrobowe. Nie skorzystasz z takiej okazji?"
Autor: Malinka94, data: 14.09.2018 23:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Duchy są całkiem miłe!

Literatura dla młodzieży to taki gatunek literacki, który w ostatnich latach rozrósł się niesamowicie szybko i na szeroką skalę. Ilość wydawanych obecnie książek dla nastoletniego czytelnika jest chyba niemal porównywalna do literatury obyczajowe dla dorosłych. Ja po książki dla młodzieży sięgam bardzo często, żeby na chwilę zapomnieć o otaczającym mnie świecie. Dlatego mój ostatni wybór padł na powieść „Banda niematerialnych szaleńców” młodziutkiej autorki i zarazem youtuberki Marii Krasowskiej. Co z tego wyszło?

Powieść rozpoczyna się w momencie, kiedy nastoletni Danny Moon pozbywa się swojej trzydziestej pierwszej już guwernantki, gdyż zważywszy na profesję jego rodziców, nie ma kiedy chodzić do szkoły i musi uczyć się „w trasie”. Tym razem jednak miarka się przebrała i rodzice wysyłają Danny’ego do Polski, do wujka i ciotki oraz ich pięciu córek. Nic nie wskazywałoby na to, że coś niezwykłego się wydarzy, poza szkołą przetrwania w damskim babińcu, ale dzień po przyjeździe Danny poznaje… ducha Czarnobrodego. Niezwykłe, co? Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że tylko Danny go widzi. Panowie w pewien sposób nawiązują nić porozumienia, aż pewnego dnia tajemniczy osobnik popycha ducha na lustro i go tam więzi. Kim jest i co zamierza zrobić z uwięzionym duchem? Czy Danny i jego kuzynka Aneta, która również widzi duchy, rozwiążą zagadkę zniknięć innych rezydentów z zaświatów? Tajemnica!

Przyznam szczerze, że kiedy zaczynałam „Bandę niematerialnych szaleńców” nie spodziewałam się zbyt wiele, bo też nie czytam oszałamiającej liczby polskiej fantastyki, toteż nie do końca wiedziałam co znajdę na kartkach powieści. Jakże wielkie było moje zdziwienie! Marysia stworzyła historię, która od początku potrafi wprowadzić w dobry nastrój za sprawą narracji Danny’ego, zaś akcja, która goni akcję to coś, co napędza tę całą machinę wydarzeń i sprawia, że nie można się oderwać od czytania! Kiedy zaczynałam ją rano w pociągu to do wieczora miałam już ponad dwieście stron za sobą, a to tylko dlatego, że niestety, nie na wszystkich zajęciach można czytać pod stolikiem ;) Historia na pozór prosta, ale dopracowana w każdym detalu jak chociażby dość pewien skomplikowany proces nadający fabule znaczenia, a którego nie zdradzę. Nie czułam, żeby to była książka napisana przez około dwudziestoletnią młodą kobietę, tym bardziej polską autorkę! Tak to już chyba mam, że chwilami nie doceniam polskich autorów, zwłaszcza tych, którzy biorą się za fantastykę i około fantastyczne tematy jak właśnie duchy.

Sama idea przyjaciół zza światów, którzy mogą przenikać ściany, a z drugiej strony mają ograniczenia rozwijanej prędkości jest naprawdę ciekawa i pozwala poznać zupełnie inny kąt widzenia na postrzeganie życia po śmierci jak zaserwowała Marysia. Zastanawialiście się może kiedyś jakby to było być duchem? Bo ja trochę zaczęłam i doszłam do wniosku, że póki co moje materialne ciało mi wystarcza i będę się go trzymać jak najdłużej ;) Minusem jest ogromna naiwność wujostwa Danny’ego, bo nie wierzę, by nie połapali się, że dzieciaki coś kombinują.

Ogólnie to jestem pod wielkim wrażeniem warsztatu autorki, warto przeczytać i się przekonać. Dajcie się porwać Bandzie Szaleńców na równie szalone przygody. Ahoj! ;)
Autor: CherryLadyReads, data: 26.08.2018 12:17, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Do dzieła, wierni towarzysze! Wybij zęby, rąbnij w czachę, sparaliżuj wroga strachem!”

Danny Moon jest synem niewyobrażalnie bogatych archeologów. Jako jedynak i oczko w głowie rodziców jest niesamowicie rozpieszczony. Podróżuje z rodzicami po świecie, co wiąże się z pobieraniem nauk od guwernantek.
Danny uwielbia trzy rzeczy: gorzką czekoladę i grę w Monopoly i ciemność, a nienawidzi guwernantek, nudy i jeszcze raz guwernantek. I dlatego obmyśla coraz to nowsze sposoby by się ich pozbyć. Po odesłaniu 31 guwernantki, rodzice chłopaka postanawiają wysłać go do rodziny w Polsce (mama Dannego jest polką). Danny nie jest zachwycony, ale uznaje, że wszystko jest lepsze niż użeranie się z guwernantkami (nawet publiczna szkoła w Warszawie). Jego wyobrażenia szybko zderzają się z brutalną rzeczywistością, ale przetrwać trudną sytuacje pomaga mu jego kuzynka Aneta i duch pirata. Tak, tak duch. Gdy jednak ten pewnego razu zostaje uwięziony w lustrze znajdującym się w pokoju nastolatka, Danny i Aneta postawiają wyjaśnić przyczynę takiego stanu rzeczy. Wyruszają nocą na cmentarz i rozpoczynają swoje śledztwo. Jeszcze nie wiedzą w jakie kłopoty się wpakowali.

Dzięki poprowadzeniu narracji z punktu widzenia Danny’ego, język w książce jest młodzieżowy i zabawny, dlatego książkę czyta się bardzo szybko. Główny bohater denerwował mnie swoim charakterem. Chłopak jest egoistyczny, a w dodatku kłamie na każdym kroku. Bardzo nie lubię tej cechy u ludzi, zatem Danny nie przypadł mi do gustu. Zadziwiająco często wykazywał się optymizmem, choć sytuacja bynajmniej do takich nie należała, ale może wynikało to z jego lekkomyślności.
O wiele więcej sympatii zyskała w moich oczach jego kuzynka Aneta, ale i tak najlepiej wykreowanymi postaciami były pojawiające się w książce duchy. Pirat Czarnobrody, szpieg Milady, trucicielka Dobromira to były postaci, które tworzyły klimat tej książki i nadawały jej zabawnych elementów.


Warto wspomnieć, że duchami po śmierci zostawali ci ludzie, którzy za życia tak mocno nagrzeszyli, że bali się czekającej ich kary. Woleli spędzić wieczność w niematerialnej postaci niż smażyć się w ogniu piekieł. Dlatego trochę mnie dziwią motywacje Dannego, który bezwzględnie postanawia im pomóc. Mam wrażenie, że za chęcią uwolnienia kapitana Czachy z lustra w jego pokoju, przemawiał fakt, że duch pomagał mu w szkole na sprawdzianach, kartkówkach i podczas odpowiedzi. Aneta miała więcej wątpliwości co do angażowania się w tą niebezpieczną przygodę, ale ostatecznie jako jedna z nielicznych osób, która widzi duchy uznała, że może to jest jej przeznaczenie.
W powieści pojawia się również wątek miłosny (bo jak by inaczej mogło być w książce gdzie bohaterowie są w wieku gdy hormony buzują), ale autorka zbyt mocno się na nim nie skupia, bo i nie ma czasu. Akcja powieści galopuje coraz bardziej, niebezpieczne sytuacje się mnożą, w takich warunkach nie ma czasu na miłość.

Książka, pomimo irytującego Danny’ego, była bardzo przyjemną lekturą i miło spędziłam z nią czas. Zabawne dialogi oraz przemyślenia, mnogość postaci, ciągłe zwroty akcji zapewniały stałą dawkę wrażeń i utrzymywały zainteresowanie lekturą.
zabawny, dlatego książkę czyta się bardzo szybko.

https://czytampierwszy.pl/
Autor: Martucha180, data: 09.08.2018 13:24, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Na pomoc duchom

Zaintrygowana tytułem „Banda niematerialnych szaleńców” sięgnęłam na portalu Czytam Pierwszy po powieść przygodowo-fantastyczną dla młodzieży. Tu świat ludzi przenika się ze światem duchów, obie strony nawiązują współpracę, by rozwiązać zagadkę znikania istot niematerialnych. Milady, duch agentki wywiadu Ludwika XIV, oraz gimnazjaliści rozpoczynają wspólne śledztwo. Ich przeciwnikiem jest naukowiec, niebezpieczny biznesmen, wykorzystujący duchy do niecnych celów! Istnienie duchów jest zagrożone! Bezpieczeństwo świata też!
Duchy różnią się od siebie wyglądem i pochodzeniem, ale łączy je jedno – zamiłowanie do czynienia zła. Zaczęło się od Czarnobrodego, potem była Milady, Siwy Piotr, Dobromira, a później… kilkadziesiąt, kilkaset duchów. Prawdziwa banda! I wcale nie tak łatwo ją okiełznać, bo większość z nich to szaleńcy, węszący wszędzie spiski. Mają swoje sekrety i legendy, a przy tym potrafią się uczyć w trakcie swej niematerialnej cielesności.
Na uznanie zasługuje kreacja trzech duchów: pirata Czarnobrodego, agentki Milady i Dobromiry. Duchy przyciągają uwagę wyglądem – strojem historycznym. Każdy z nich ma charyzmatyczną osobowość i posiada różne umiejętności. W dodatku nie obce im są emocje i uczucia. Świetnie się odnajdują w skomputeryzowanym XXI w. A i one żyją, tylko bez ciała. Sympatię budzą Danny i Aneta, świetnie potrafią sobie radzić w niecodziennych i „duchowych” sytuacjach. Na ich przykładzie wyraźnie widać różnice w zachowaniu, umiejętnościach, podejściu do życia.
Przygoda przygodą, duchy duchami, a przy okazji młody czytelnik wiele się uczy, np. pracy zespołowej, taktyki, planowania akcji, radzenia sobie w nieprzewidzianych sytuacjach. Myślenie, analizowanie sytuacji, wyciąganie wniosków mogą uratować życie, także duchom. Bohaterowie uczą się również pokory i wartości, jakimi są życie, rodzina, przyjaciele. Niestety, uczą się także okłamywania rodziców, ale w dobrej wierze.
Historia nie z tego świata okazuje się być jak najbardziej historią z tego świata. Wartka, dynamiczna akcja nie do końca jest materialna. Sprawy nierzadko przybierają nieoczekiwany obrót, sytuacja wymyka się spod kontroli i bohaterowie muszą sobie radzić. Na scenie wydarzeń pojawiają się robotyczne ciała i cielesne duchy, naukowiec szaleje, wszyscy zaciekle walczą na śmierć i życie. Akcja jeszcze bardziej pod koniec przyspiesza, choć samo zakończenie można było przedstawić na bieżąco. Mimo grozy i powagi sytuacji bywa i zabawnie. Jednak najbardziej śmieszą perypetie Dannego w szkole i pokręcony system edukacji, zaś morskie powiedzonka Czarnobrodego wywołują lekki uśmiech na twarzy. A że w nastolatkach buzują hormony, pojawia się pierwsze zauroczenie. Wątek miłosny nie z tego świata! Powieść nie z tego świata. Bądźcie z duchami za pan brat.
Autor: zarwananoc, data: 09.07.2018 20:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Duchy nie są jednak straszne

"Na świecie roi się od półgłówków, a niestety mózgu przeszczepić się nie da."

Po książkę sięgnęłam dzięki Czytam pierwszy, gdzie po raz pierwszy ujrzałam tą pozycje. Od pierwszego wejrzenia zostałam zaintrygowana tytułem, a następnie opisem. No cóż, kto nie chciałby się dowiedzieć czegoś o życiu pozagrobowym?!
Na wstępie poznajemy Danny'ego, chłopca kochającego czekoladę, grę w Monopoly i ciemność, a nienawidzącego guwernantek, nudy.. i guwernantek. Należy, także zaznaczyć, że jest jedynakiem z nieprzyzwoicie bogatymi rodzicami. Danny jest dzieciakiem, który cały czas podróżuje, więc twierdzi, że szkoła to jedno z najlepszych opcji nauki. Małe marzenie wkrótce się spełnia, gdy guwernantka numer trzydzieści jeden odchodzi. Rodzice postanawiają posłać chłopaka do rodziny mieszkającej w Warszawie. Od tej pory Danny uczy się co to znaczy życie z pięcioma kobietami w domu i rozpoczyna szkołę, która nie do końca wydaje się taka dobra jak twierdził.
Danny poznaje jednego z duchów w zwyczajny dzień, kiedy grając w Monopoli i zajadając czekoladę wpadł niespodziewanie do pokoju. Ta sytuacja zmienia wiele w życiu czternastoletniego chłopca, zyskuje wiele znajomości (powiedzmy, że nieżywych) jak i wplątuje się w wyjaśnianie powodu znikania duchów z naszego świata. Oczywiście zyskał także sojuszniczkę, Anetę posiadającą ten sam dar. Fakt, że tylko ta dwójka widzi duchy ułatwia im sprawę, ale czy ta umiejętność jest aby tak dobra? Czy raczej przyniesie same straty? Cóż, tego musicie się już dowiedzieć sami!
Przy książce Krasowskiej nie sposób się nudzić. Już sam opis na pierwszej stronie daje nam sygnał, że mamy zapewnioną ciągłą akcję. Jesteśmy zaskakiwani rozwojem sytuacji, dowiadujemy się wiele ciekawych faktów z życia duchów. Do pakietu mamy typowe problemy nowego ucznia w klasie i życia codziennego, ale jak to wszystko połączyć w całość?
Bohaterowie, którzy grają główne skrzypce pokazują nam, że pomimo małych komplikacji jednak da się to zrobić. Danny, jako bogaty i rozpuszczony, pokazuje nam typowe cechy dla tego typu dzieciaków. Jest impulsywny, nie myśli o konsekwencjach, lecz wszystko co zbroi czy uszkodzi odkupuje z swojego kieszonkowego. Aneta za to, jest o wiele bardziej odpowiedzialna. Każdy ruch jest przez nią przemyślany, a plany dokładnie rozpisane, co skutkuje zniecierpliwieniem u Danny'ego.
Mogę śmiało stwierdzić, że Krasowska dała nam idealną książkę dla młodszych czytelników. Dostajemy w niej wiele zwrotów akcji jak i dobrego humoru. Książkę czyta się lekko i przyjemnie, co daje efekt szybkiego końca historii nastolatków. Fabuła nie jest skomplikowana, a w zapoznaniu się z nią pomaga nam okładka. Widzimy idealne odwzorowanie bohaterów, mimikę twarzy, po, której możemy się domyślić z jakimi charakterami mamy do czynienia.

"I wiecie co? Gdybym miał poświęcić całą czekoladę świata w zamian za tę jedną chwilę nie
wahałbym się ani sekundy. (...) I choć teraz było mi głupio, że zalazłem im za skórę, nie miałem wątpliwości- warto było spędzić te kilka miesięcy w Warszawie. "

czytampierwszy.pl
Autor: Brudnopis, data: 20.06.2018 17:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Duchy w Warszawie

Ze zdjęcia na okładce patrzy na nas uśmiechnięta dziewczyneczka. To autorka „Bandy niematerialnych szaleńców”, Maria Krasowska. Dżinsowa kurteczka, warkocz, szeroki uśmiech. No nastolatka, może troszkę tylko starsza. To już w tym wieku pisze się książki?! I do tego niezłe?! Wydawałoby się, że tego się nie da przeczytać. No bo: A- jak sobie taka młodziutka autorka poradzi, B- w końcu to książka o nastolatkach i dla nastolatków, C w końcu – duchy to temat tak zgrany jak nieszczęśliwa miłość, wampiry i psychopaci. To się nie mogło udać! A jednak się udało. I piszę to ja, która etap nastolatki dawno, dawno mam za sobą i od dłuższego czasu czytam poważne książki i na wszystko kręcę nosem. „Banda niematerialnych szaleńców” zaskakuje pozytywnie nawet dorosłego, doświadczonego czytacza. Krasowska stworzyła książkę lekką i pełną radosnej, młodzieńczej beztroski. Lubię porównania kulinarne, więc tym razem będzie sorbet: jest lekko, owocowo, orzeźwiająco, w żadnym razie nie mdło i za słodko. I co z tego, że o nastolatkach i raczej dla nich? Grunt, że dobrze się czyta. Danny to bohater, który nie irytuje, chociaż ma czternaście lat, a w tym wieku bohaterowie potrafią być wybitnie wprost irytujący. Jak na nastolatka przystało, jest wyrywny, zabawny i uroczo lekkomyślny. Ostoją rozsądku w tym tandemie wydaje się być Aneta, ale to w końcu dziewczyna. A duchy, jak to duchy, są raczej zimne, niematerialne i wybitnie wprost się nudzą w tej swojej wieczności. Kiedy więc z takim zespołem akcja wyrwie do przodu, może być tylko szybko, zabawnie i orzeźwiająco (tym bardziej, że za oknem upał tropikalny, a tu rzecz dzieje się zimą i przez połowę książki mróz ostro trzyma)…
Czy sięgnąć po „Bandę”? Sięgnąć, kiedy lato w pełni i czas wolny na relaks z lekką, zabawną książką, po której nie grozi nam bezsenność, depresja, lęk egzystencjalny tudzież smutek istnienia. Spodoba się młodszym czytelnikom, bo w końcu do nich jest adresowana, jeśli więc ktoś ma nastolatki, które trzeba zachęcić do czytania, książka Krasowskiej jak najbardziej się nada. Jest tu akcja, zabawne dialogi, niezły styl, duchy, a nawet miłość, pistolet i lustra rozbijane… tabliczką czekolady. A dlaczego „banda szaleńców”? No proszę, kto normalny chciałby zostać duchem, szlajać się przez stulecia przez ściany i nie móc patrzeć na ludzi jedzących pizzę?! Tylko szaleniec.
Autor: Carmen, data: 19.05.2018 15:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Historia nie z tego świata!

Zapewne każdy z Was zna kogoś, kto lubi paranormalne klimaty. Najczęściej obiektem zainteresowania są duchy, choć po bezpośrednim spotkaniu, taka fascynacja może diametralnie zniknąć… jak te wspomniane duchy. A co byście powiedzieli na zaprzyjaźnienie się z nimi? "Banda niematerialnych szaleńców" Marii Krasowskiej to książka, której warto poświęcić uwagę.

Danny ma 14 lat, tatę Amerykanina, mamę Polkę i apetyt na życie. Nigdy nie umeblował swojego pokoju i nie przekroczył progu żadnej szkoły. Dlaczego? Jego rodzice to znawcy dinozaurów, którzy najzwyczajniej w świecie żyją na walizkach… Danny automatycznie również. Ale ten chłopak ma pewien nieustający problem – nie znosi swoich guwernantek. Co rusz wymyśla, jak się ich pozbyć. I dlatego pewnego dnia usłyszał, że jedzie do Polski, do wujostwa. Główny bohater zmuszony zostaje do konfrontacji z całą gromadą kuzynek, z którymi przyjdzie mu mieszkać. Istny survival, co nie? Jakby tego było mało, pewien pirat zapragnął poznać zasady gry w Monopoly. Czy Danny wyskoczy z butów na widok pirata? Czy to jedyny duch, który dosłownie przyprawi go o gęsią skórkę?

"Wiedza to podstawa" – to główne przesłanie książki, które autorka zapragnęła wbić czytelnikowi do głowy. I trudno się z tym stwierdzeniem nie zgodzić, bo nie ma chyba nic cenniejszego od informacji. Pamiętajcie zatem: "Wiedza to podstawa!". Na czym jeszcze skupiła się autorka? Na czymś, co jest cenne i niezwykle rzadkie – mowa o przyjaźni i zaufaniu. Ten przekaz jest wyraźniejszy od posiadania wiedzy wszelakiej i daje się to odczuć na każdym kroku. Ale niestety, według mnie granice mocno się zatarły i wkradła się naiwność. Bohaterowie książki mieli wiele przygód, często czuli porażkę na karku, niemniej niektóre aspekty zostały potraktowane szalenie naiwnie. Nie ma szans, żeby w prawdziwym życiu wszystko tak prosto się układało. Tak, pamiętam, że mówię o fikcji, ale mimo wszystko łatwość w pokonywaniu kolejnych barier bardzo raziła mnie w oczy i psuła frajdę z czytania. Za dużo w tym wszystkim szczęścia.

W kwestii kreacji bohaterów, to byli oni wyraziści, ale i tu coś mi przeszkadzało, a konkretnie wujostwo Danny’ego. Tak łatwowierne, że nie potrafiłam uwierzyć. Edytą i Henrykiem można było manipulować wedle uznania, a oni jakby tego nie dostrzegali. Czy takie rzeczy dzieją się w prawdziwym życiu? Jako jedyni wydali mi się nijacy, bezbarwni i nudni. Nie zliczę, ile razy miałam ochotę potrząsnąć nimi, albo choćby się na nich wydrzeć. To drugi słaby punkt książki.

Czas na pozytywną stronę, czyli zderzenie dwóch światów – naszego i błąkających się duchów. Świetny pomysł! Maria Krasowska w przystępny i przyjemny sposób przedstawiła oba światy, które żyją obok siebie w symbiozie. Świetnie się bawiłam, czytając o perypetiach Danny’ego, który wiele w życiu widział, ale nie spodziewał się poznać aż tylu duszyczek – mniej lub bardziej znanych. Pomysł dobry i wykonanie całkiem, całkiem, całkiem. Bawiłam się przednio i z chęcią oddałam się historii. Wręcz przypomniały mi się czasy, kiedy czytało się lekkie historie, niewymagające większego zaangażowania. Od czasu do czasu takie książki są wręcz wskazane – nieważne, ile ma się lat.

"Banda niematerialnych szaleńców" Marii Krasowskiej to młodzieżówka, która czyta się sama, choć ma pewne niedociągnięcia. Jednak jeśli chcecie miło spędzić wieczór czy dwa, możecie śmiało sięgnąć po tę książkę i oddać się sprawom nie z tego świata.

I pamiętajcie… Wiedza to podstawa!
Autor: booklover, data: 09.05.2018 21:03, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niematerialni a może materialni szaleńcy?

W trakcie czytania tej pozycji nie można się nudzić.
Razem z Dannym Moonem wkraczamy w świat duchów!
Z każdą następną stroną dowiadujemy się nowych rzeczy, przeżywamy razem z bohaterami ich zwariowane przygody oraz stajemy się po prostu dziećmi :)
Język jak i styl autorki jest bardzo prosty i przyjemny, więc czyta się szybko.
Co do bohaterów: niezwykle ciekawi a zarazem świetnie wykreowani.
Świat materialny przeplata się ze światem ludzi.
Widać, że autorka wiedziała jak je dopracować. Trzeba podkreślić, że są to dzieci a jak wiemy dzieci są delikatne i często strachliwe. A tutaj mamy postacie, które są odważne, sprytne i potrafią sobie poradzić w sytuacji zagrożenia... jak dorośli! Trochę wyidealizowane, jednak w takich sytuacjach, każdy staje się najsilniejszym wodzem.
Powieść, po której każdy będzie się oglądał w poszukiwaniu duchów.
Kto wie, może takowe istnieją...?
Autor: Kosz z Książkami, data: 06.05.2018 17:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przedpremierowo: Banda niematerialnych szaleńców – o przygodzie pełnej duchów i czekolady

9 maja do sprzedaży trafi nowa książka spod szyldu wydawnictwa SQN o dość fikuśnym tytule. Mowa o Bandzie niematerialnych szaleńców autorstwa Marii Krasowskiej. Książka stanowi szaloną przygodę, która rozpoczyna się od walki z nieznośnymi guwernantkami, a następnie prowadzi czytelnika ku spotkaniu pierwszego stopnia z duchami. A to wszystko zaprawione jest dużą ilością… czekolady! Jeżeli jesteście ciekawi, co wyszło z takiego połączenia, zapraszam do lektury przedpremierowej recenzji.

Czternastoletni Danny Moon jest dość nieskomplikowaną osobą. Uwielbia: czekoladę, grę w Monopoly i ciemność, z kolei nienawidzi guwernantek. I jego życie w dużym skrócie składa się z tych czterech rzeczy, w wolnym czasie w ciemnym pokoju zajada się czekoladą grając sam ze sobą w ulubioną grę, a resztę dnia obmyśla nowe sposoby na pozbywanie się kolejnych guwernantek, wynajmowanych przez jego wiecznie zajętych rodziców. Wszystko jednak zmienia się wraz z pozbyciem się guwernantki numer trzydzieści jeden, gdy zamiast zatrudnienia nowej osoby do opieki i nauczania ich syna, rodzice Dannego decydują się na wysłanie go do wujostwa do Polski. Chłopaka czeka tam zamieszkanie pod jednym dachem z pięcioma kuzynkami, pójście do szkoły, która wydaje mu się magicznym miejscem, a przynajmniej o wiele lepszym do nauki niż siedzenie w domu ze znienawidzonymi opiekunkami, a także… przygoda z udziałem duchów!

Chłopaka bowiem poza nauką dzielenia się i życia z innymi osobami, a także opanowaniem sztuki przetrwania w szkole, która nie okaże się wcale taka fajna, jak początkowo Dannemu się to wydawało, czeka także spotkanie z tytułową niematerialną bandą – czyli grupą duchów osób tak złych, że ze strachu przed karą jaka czeka je w zaświatach zdecydowały się pozostać na Ziemi. Dużo jak na nastolatka? Skądże! Do tego wszystkiego dojdzie jeszcze tajemnicza sprawa z porwaniami duchów. Pytanie tylko jak w ogóle można porwać istotę, która jest przecież niematerialna. Danny i jego kuzynka Aneta będą szybko musieli nauczyć się wielu rzeczy o życiu pozagrobowym i pomóc nowym znajomych. Bo choć za życia potrafili oni nieźle namieszać, to jednak śmierć przytemperowała nieco ich charaktery. Co więcej nawet straszliwy pirat będzie musiał się pogodzić z myślą iż tylko dwójka dzieci, które jako jedyne są w stanie go dostrzec, będzie mogła mu pomóc.

Książka Marii Krasowskiej kipi od akcji, co zresztą widać patrząc już na powyższe wprowadzenie do historii. Dzieje się dużo, historia nie zwalnia tempa ani na chwilę, przez co można powiedzieć, że książka sama się czyta i ani się obejrzymy, a dotrzemy do ostatnich stron. Banda niematerialnych szaleńców z pewnością zachwyci nieco starsze dzieci i młodzą młodzież, która będzie mogła utożsamiać się z bohaterami i których zwariowane przygody, połączone z aspektami, które czytelnicy znają z życia codziennego, jak: problemy w szkole, wojny z młodszym czy też starszym rodzeństwem, trudna sztuka negocjacji z rodzicami, itp. sprawią, że lektura książki będzie świetną zabawą.

Główne skrzypce w historii grają Danny i wspomniana kuzynka Aneta. Chłopak nieco rozpuszczony, a także mocno naiwny, ze względu na brak kontaktów z rówieśnikami stanowi motor napędzający całą historię. Nieco narwany nie myśli o konsekwencjach, działając impulsywnie i całe szczęście, że towarzyszy mu dużo rozsądniejsza kuzynka, a także grupa bardziej doświadczonych życiowo i pozagrobowo duchów, którzy, choć jako Ci źli za życia powinni przerażać, szybko okażą się dość sympatycznymi towarzyszami przygód.

Banda niematerialnych szaleńców to sympatyczna i mocno zwariowana historia, przepełniona akcją i humorem. Jej bohaterom nie brakuje przygód, tajemnic do rozwiązania, niebezpieczeństw, którym muszą stawić czoła, ale także codziennych problemów, które niekiedy okażą się równie wielkim problemem co banda duchów. Mówiąc wprost, jest tu wszystko czego trzeba, by przyciągnąć młodszych czytelników na kilka godzin do książki.

https://koszzksiazkami.pl/banda-niematerialnych-szalencow-recenzja/
Klienci, którzy kupili Banda niematerialnych szaleńców, wybrali również:
Dziewczynka, która wypiła księżyc Kelly Barnhill
Dziewczynka, która wypiła księżyc
Kelly Barnhill, 25,94
Cudowny chłopak R.J. Palacio
Cudowny chłopak
R.J. Palacio, 25,13
Cudowny chłopak i ja. Trzy cudowne historie Palacio R.J
Cudowny chłopak i ja. Trzy cudowne historie
Palacio R.J, 25,13
Nela na wyspie rajskich ptaków Nela Mała Reporterka
Nela na wyspie rajskich ptaków
Nela Mała Reporterka, 27,93
Tatuażysta z Auschwitz Heather Morris
Tatuażysta z Auschwitz
Heather Morris, 22,69
Chłopaki nie dziergają T.S. Eatson
Chłopaki nie dziergają
T.S. Eatson, 24,04
Skrzynia Władcy Piorunów Marcin Kozioł
Skrzynia Władcy Piorunów
Marcin Kozioł, 19,44
Czytam sobie. Wielki bal Smerfetki. Poziom 1 Justyna Bednarek
Czytam sobie. Wielki bal Smerfetki. Poziom 1
Justyna Bednarek, 8,44
Kroniki Archeo. Tom 10. Oko węża Agnieszka Stelmaszyk
Kroniki Archeo. Tom 10. Oko węża
Agnieszka Stelmaszyk, 22,69
Kajko i Kokosz. Tom 10. Szkoła latania Janusz Christa
Kajko i Kokosz. Tom 10. Szkoła latania
Janusz Christa, 12,99
Ale historia... Stasiu, co ty robisz? Grażyna Bąkiewicz
Ale historia... Stasiu, co ty robisz?
Grażyna Bąkiewicz, 17,49
Pamiętnik Czarnego Noska Janina Porazińska
Pamiętnik Czarnego Noska
Janina Porazińska, 12,99
Nela i tajemnice oceanów Nela Mała Reporterka
Nela i tajemnice oceanów
Nela Mała Reporterka, 25,83
Biuro detektywistyczne. Dziurka od klucza Renata Piątkowska
Biuro detektywistyczne. Dziurka od klucza
Renata Piątkowska, 17,49
Weronika i zombie Marcin Szczygielski
Weronika i zombie
Marcin Szczygielski, 22,69
Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej Anna Czerwińska-Rydel
Listy w butelce. Opowieść o Irenie Sendlerowej
Anna Czerwińska-Rydel, 17,49
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu 40% na wszystkie pozycje Wydawnictwa Dolnośląskiego!
Ostatnio oglądane
KBanda niematerialnych szaleń...
KUmorzenie
KPacjentka
KKicia Kocia gra w piłkę
KPuzzle Pucio. Czego brakuje?
KKołysanka z Auschwitz
K40 dni walki duchowej
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 508
Blues - 500
Country - 186
Dubstep - 285
Etniczna - 247
Filmowa - 621
Hardcore - 186
Hip-hop - 1131
Jazz - 2385
Kabaret - 44
Klasyczna - 3145
Pakiety - 77
Pop - 8348
Punk - 436
Religijna - 219
Retro - 39
Rock - 6304
Soul - 133
Swing - 17
Gry - 110
© 2006-2019 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!