Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Śmierć przewodnika rzecznego
Richard Flanagan
Posezonowa obniżka cen książek!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Obyczajowa » Śmierć przewodnika rzecznego

Śmierć przewodnika rzecznego

Nasza cena:
29,19 zł (zawiera rabat 35 %)
Śmierć przewodnika rzecznego - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 44,90 zł (oszczędzasz 15,71 zł)
Autor: 

Richard Flanagan

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:2017
Oprawa:twarda
Liczba stron:368
Format:14.3x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-08-06358-3
Kod paskowy (EAN):9788308063583
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (20 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (20 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (20 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (20 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj (8 egz. na miejscu)
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (8 egz. na miejscu)
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru jeszcze dzisiaj (14 egz. na miejscu)
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Śmierć przewodnika rzecznego – opis wydawcy

„Nie dająca spokoju, ambitna” zdaniem recenzenta z „The New York Times”.
„Osiągnięcie godne uwagi” według „The Washington Post”.
Richard Flanagan w kolejnej zachwycającej odsłonie.

Uwięziony przez prąd tasmańskiej rzeki, wciągnięty pod sam wodospad, Aljaz Cosini, przewodnik turystycznej wyprawy, tonie. Ostatnie chwile życia stają się dla niego rodzajem mistycznej podróży w głąb własnego życia oraz życia przodków. Przed oczami Aljaza przetaczają się obrazy z przeszłości. Widzi, jak jego ojciec Harry jako mały chłopiec grzebie swojego ojca pod drzewem gumowym, które wnet rozkwitnie tysiącem żółtych kwiatów. Jak wuj Reg sprzedaje zęby, by spłacić dom. Jak prababka ucieka przed złym duchem, a pijany łowca fok gwałci na plaży Aborygenkę zwaną Czarną Perłą. Widzi piękną twarz kobiety, którą kochał… W podwodnym świecie, który odbiera Aljazowi ostatni oddech, rodzinna wizja złożona z okruchów aborygeńskich, celtyckich, włoskich, angielskich, chińskich i wschodnioeuropejskich opowieści przeistacza się w bezdenną historię Tasmanii.

FacebookTwitter
Śmierć przewodnika rzecznego - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.06.12
Recenzja
Opinie czytelników o „Śmierć przewodnika rzecznego”
Średnia ocena: 4,7 na bazie 6 ocen z 6 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: monweg, data: 24.08.2017 22:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewelacyjna

To kolejna książka Richarda Flanagana, która trafia do moich rąk. Nawet wiem, czego mogę się spodziewać. Dostanę historię osadzoną w Australii lub Tasmanii, z wyraźnie narysowanymi postaciami – na pewno otrzymamy bogaty portret psychologiczny tychże; tragedia będzie wisiała w powietrzu, a całość przepełniona smutkiem. Śmierć przewodnika rzecznego jest pierwszą powieścią w dorobku Flanagana, ale nie można powiedzieć, by było to dzieło nieprzemyślane ani by autorowi brakowało warsztatu. Już w debiucie widoczne są stałe punkty dalszej twórczości australijskiego pisarza. Jeden z nich stanowi opisywanie sytuacji potomków dawnych zesłańców, którzy musieli sobie poradzić na Ziemiach van Diemena. Flanagan dał się poznać nie tylko jako znawca historii swojego kontynentu, ale także świetny pisarz i specjalista od budowania skomplikowanych wnętrz swoich bohaterów.

Nie inaczej jest w przypadku Śmierci przewodnika rzecznego. Główna postać, Aljaz Cosini, tonie w rzece Franklin, po której wielokrotnie pływał tratwą, przeprowadzając kolejne grupy turystów po niebezpiecznych bystrzynach. Gdy śmierć zbliża się nieuchronnie, Aljaz zdaje sobie sprawę, że otrzymał dar wizji, dzięki któremu może przyjrzeć się z góry każdej chwili swojego życia, a także życiu swoich przodków.
Powiem wam, że nie jestem zdziwiony tymi wizjami. Ani trochę. O ile wiem, wizjonerstwo jest u nas rodzinne. Harry ciągle miał wizje, zwłaszcza pod koniec tygodnia, po siedmiu dniach ostrego picia cydru i taniego rieslinga z Oślizgłym Tedem, starym kapitanem, poławiaczem homarów. (…) w rodzinie po kądzieli trzecie oko miała też moja babcia, która wróżyła z fusów parzonej po turecku kawy i przepowiedziała, że z brzucha mojej mamy wylezą kiedyś robaki, i rzeczywiście, tak się mniej więcej stało.
Podążamy wraz z bohaterem po najważniejszych momentach życia, poznajemy także historię rodziny Aljaza. Opowiadacz prowadzi nas po swych kolejnych wizjach, dzięki czemu widzimy, jak Harry, ojciec przewodnika rzecznego jako kilkuletni chłopiec grzebie swego tatę, jak wiele lat później poznaje w Trieście Sonję, matkę Aljaza. Dowiadujemy się o dzieciństwie bohatera, o jego głuchocie, i wydarzeniach, które doprowadziły go po wielu latach na brzeg rzeki. Każda z historii odsyła nas do kolejnej i dodaje fragment pozwalający do stworzenia jednolitego obrazu dzikiej i przepełnionej bólem Tasmanii.

Bez wątpienia Flanagan wie, jak powinno się budować napięcie w powieści. Jego nieśpieszna narracja potrafi hipnotyzować niczym delikatny nurt rzeki Franklin, by za chwilę porwać tratwę z czytelnikiem na bystrzynę, gdzie trzeba szybko i umiejętnie lawirować pomiędzy pniami drzew i ostrymi kamieniami, żeby przetrwać podróż. Podobnie jest z lekturą dzieła literackiego tasmańskiego diabła; musimy trwać w ciągłym skupieniu, bo w przeciwnym razie wartki nurt narracji wyrzuci nas z łodzi i utopi.

Kolejne spotkanie z prozą Flanagana muszę uznać za udane. Kończąc Śmierć przewodnika rzecznego poczułam, że dowiedziałam się czegoś więcej o życiu i o sobie. Dlatego właśnie sięgamy po ambitną literaturę, żeby zobaczyć świat zupełnie innymi oczami niż nasze i otworzyć się na tę inność. Wyprawa wzdłuż rzeki przypomina podróż w głąb siebie i pozwala poznać te zakamarki naszej psychiki, które normalnie zostają poza zasięgiem naszego wzroku. Flanagan zabiera nas dokładnie w taką podróż, jeśli popłyniemy wraz z nim, może i nam otworzy się trzecie oko. Gorąco polecam.
Autor: subiektywnik literacki, data: 24.08.2017 00:54, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

o śmierci

Pierwsza powieść Richarda Flanagana "Śmierć przewodnika rzecznego" była też pierwszą, którą dane było mi przeczytać. Cały zamysł jest dosyć stereotypowy. Mamy umierającą osobę i wizje, które jawią jej się przed oczami w ostatnich minutach życia. Kto z nas nie słyszał takiego zdania: "gdy umierał, całe życie przeleciało mu przed oczami"... ? Ale u Flanagana te wizje to prawie 350 stron. W powieści odwiedzamy razem z umierającym Aljazem Tasmanię, Australię, Słowenię i Włochy. Poznajemy historie jego przodków, jego najbliższych, razem z nim poznajemy sekrety, które ludzie ukrywali przed nim przez lata. Książka jest drogą bohatera do pogodzenia się ze śmiercią i z decyzjami podjętymi za życia. Z upływem książki wizje Aljaza maja coraz mniej sensu, zarówno jemu, jak i nam coraz trudniej jest nadążać nad "odpływającym" umysłem bohatera.... "Śmierć przewodnika rzecznego" może być bardzo ciekawą książką dla fanów skomplikowanego i bardzo rozbudowanego języka, jakim posługuje się Flanagan. Być może, tak jak było to w moim przypadku, nie jest to idealna pierwsza książka tego autora. Jest ciężko i wielowymiarowo. To wymagająca książka - uwaga ! Możecie nieźle się zmęczyć ! :)
Autor: Bookendorfina, data: 30.07.2017 06:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"...wiemy o sobie o wiele więcej niż to, do czego zwykle mamy ochotę się przyznać, chyba że w chwilach wielkich prawd w naszym życiu, w miłości i nienawiści, w momencie narodzin i śmierci."

Cytat, który ciekawie ustawił ster odbioru powieści, pojawił się już na osiemnastej stronie, z zaangażowaniem i fascynacją podążałam w wytyczonym przez niego intrygującym kierunkiem. Aljaz Cosini, trzydziestosześcioletni mężczyzna, po wielu latach zawieszenia w zawodzie przewodnika rzecznego, decyduje się pokierować grupą turystów w ramach niebezpiecznego spływu po tasmańskiej rzece Franklin. Dochodzi do nieszczęścia, członek wyprawy wpada do burzliwego nurtu wody, Aljaz rzuca się na pomoc, lecz sam zaklinuje się między skałami pod powierzchnią wody, zaczyna tonąć, coraz mocniej zanurza się też w ciąg rozlicznych migawek podsuwanych przez własną pamięć.

Piękna tasmańska opowieść, na granicy życia i śmierci, w tych ułamkach chwil, kiedy obraz całego życia przewija się głównemu bohaterowi przed oczyma, w tym także tajemniczego i wstydliwego, ale jakże barwnego i zaskakującego dziedzictwa. Przywoływanie różnorodnych odcieni wspomnień, portretów bliskich osób, obrazów znaczących wydarzeń, niezapomnianych miejsc, symbolicznych przedmiotów, istotnych gestów i słów. Rachunek jakości minionych lat, rozgrzeszenie z tego, co nie było właściwe, gorycz tego, jak wiele nie będzie dane już przeżyć. Ale i pozostawienie bolesnego żalu za sobą, w pewien sposób pogodzenie z tym, co nieuniknione, z zakończeniem podróży na tym świecie, wdzięczność, że jednak można było przez jakiś czas kolekcjonować doświadczenia życiowe, poznawać ludzi, zachwycać się światem, poznawać samego siebie, ale przede wszystkim odczuwać rozmaite emocje, czuć puls serca i bieg myśli.

Wrażenie robi elegancki i malowniczy styl narracji, poetyckie dobieranie słów, lekkość w kreśleniu przekonujących i sugestywnych odwzorowań, przywoływania wzruszających urywków ludzkich losów nasączonych smutnymi i radosnymi kolorami. Z ogromną przyjemnością delektujemy się powieścią, przemawia do nas, wrażliwie uruchamia wyobraźnię, osadza w refleksyjnym klimacie, z którego nie chcemy przez dłuższy czas wychodzić. Autor umiejętnie dozuje napięcie, podkreśla przyspieszonym rytmem dramaturgię kluczowych wydarzeń, frapująco prowadzi czytelnika po przywoływanych wspomnieniach i odniesieniach, opisuje nie tylko jednostkową historię, ale i walkę o przetrwanie podszytą szacunkiem wobec potęgi natury. Książka niełatwa, nie na szybkie przerzucanie kartek, a na delektowanie się każdym rozdziałem, wymagająca uwagi i skupienia, ale dzięki temu niezwykle wciągająca, mocno wiarygodna, bezsprzecznie wartościowa.

bookendorfina.pl
Autor: Wszystko, czym jestem zauroczona... , data: 25.07.2017 22:48, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rzeka wspomnień

"Śmierć przewodnika rzecznego" nie jest prozą łatwą, lekką i przyjemną. Nie jest to zatem typowa książka wakacyjna, ale w wolnej chwili warto po nią sięgnąć, nawet będąc na urlopie. Ta książka zmusza nas do myślenia i skłania do refleksji. Jest tak jak zapowiada cytat na jej okładce: "straszna, brutalna, tragiczna i piękna". To naprawdę kawał dobrej literatury, warto się z nią zmierzyć. Jej głównym bohaterem jest Aljaz Cosini, dobiegający czterdziestki przewodnik rzeczny, który wyrusza w swoją ostatnią podróż, dosłownie i metaforycznie. Ta zawodowa wycieczka z turystami, w którą wyrusza po długiej przerwie na prośbę swojego szefa, okazuje się być ostatnią wyprawą w jego życiu. Chcąc ratować jednego z turystów ulega on wypadkowi, wpada do rzeki i zostaje porwany przez jej nurt. W pewnym momencie dociera do miejsca, z którego nie może się wydostać. Mimo tego unieruchomienia dalej wędruje tym razem już metaforycznie, znajdując się na granicy jawy i snu, życia i śmierci. Wspomina swoje dzieciństwo, młodość, różne etapy dorosłego życia, ale opisuje także brutalną historię Tasmanii oraz wspomina swoich przodków, których życie skrywa różne tajemnice, niekiedy bardzo bolesne i mrożące krew w żyłach. W tej książce są fragmenty, z którymi czytelnik nie potrafi się rozstać. Pochłaniają go bez reszty, są tak mocne i brutalne, że brakuje nam tchu. Mamy wrażenie, że toniemy razem z głównym bohaterem, ale nie możemy przestać czytać. Z tych rożnych wizji i wyobrażeń rzecznego przewodnika nie wyłania się jedna całość są to raczej strzępki wspomnień, pojedyncze obrazy, które przychodzą i odchodzą. Czytelnik musi sam sobie je poukładać w pewien ciąg zdarzeń. Jest to zatem tekst dla uważnego i wymagającego odbiorcy. To, co zalicza powieść Richarda Flanagana do książek z tak zwanej górnej półki to nie tylko nietypowa fabuła, ale również narracja, styl i język. Flanagan pisze sugestywnie, obrazowo, żywiołowo i niezwykle emocjonalnie. Ten australijski powieściopisarz wręcz bawi się narracją, łącząc narrację pierwszoosobową z narratorem wszechwiedzącym. To "prawdziwy majstersztyk". To także "porywająca opowieść o nadziei, utracie i demonach przeszłości, od których nie ma ucieczki".

mufloneks.blogspot.com
Autor: Beata Igielska, data: 13.07.2017 10:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rzeka prawdy - premierowa recenzja powieści "Śmierć przewodnika rzecznego" Richarda Flanagana

Hasło Richard Flanagan to dla mnie gwarancja udanej, chociaż niełatwej lektury. Tak jest od wydania w Polsce „Ścieżek Północy” – powieści, która wzbudziła w czytelnikach różne emocje, a w moim odczuciu jest arcydziełem.
„Śmierć przewodnika rzecznego” na pewno nie jest książką lekką, łatwą i przyjemną. I może właśnie dlatego pozostaje na długo w pamięci odbiorcy. Okładkowy napis głosi, że to proza „straszna, brutalna, tragiczna i piękna”. Jest to trafna puenta i zachęta dla tych, którzy lubią mierzyć się z literaturą. Głównym bohaterem powieści jest Aljaz Bosini, wycofujący się z zawodu organizator i przewodnik niebezpiecznych spływów. Tasmańska rzeka Franklin przyciąga amatorów mocnych wrażeń, którzy najczęściej nie mają pojęcia o czyhających na nich wodnych pułapkach. Zblazowani biznesmeni, księgowi, prawnicy, lekarze chcą przeżyć wielką przygodę, by móc pochwalić się nią przed znajomymi. Tacy ludzie to dla rzecznych przewodników prawdziwe utrapienie, ale i gwarancja szybkiego zarobku. Właśnie dlatego Aljaz decyduje się na poprowadzenie ostatniej wyprawy, która nie tylko dla niego okazuje się tragicznym wydarzeniem. Główny bohater, chcąc ratować jednego z turystów, sam wpada do wody i zostaje porwany przez wartki nurt. Zakleszczony w miejscu, z którego nie może się wydostać, wspomina swoje dzieciństwo, młodość i poszczególne etapy dojrzałego życia. Wiele miejsca poświęca także swoim przodkom, którzy kryją różne tajemnice.

Retrospekcje nie układają się w linearnie płynącą opowieść. Z różnych obrazów, strzępków i niedopowiedzeń czytelnik sam musi ułożyć logiczną całość. Utrudnia to dwutorowo płynąca narracja – raz opowiadaczem staje się Aljaz, innym razem tę rolę przejmuje narrator wszechwiedzący. Kolejną trudnością jest przenikanie się rzeczywistości z sennymi majakami i wizjami, jakie pojawiają się przed oczyma cierpiącego przewodnika. W pewnym momencie on sam przestaje odróżniać jawę od snu.
Powieść Flanagana to nie tylko burzliwe losy tytułowego bohatera i jego rodziny. To również poruszająca historia Tasmanii, miejsca zamieszkiwanego przez tubylców i potomków skazańców. Do bycia praprawnukiem byłych więźniów nikt nie chce się przyznawać, podobnie jak do mieszanych korzeni, gdyż nawet w XX wieku obecność aborygeńskiej krwi w żyłach białych ludzi jest powodem do dyskryminacji i niewybrednych żartów.
Śledzenie dziejów bohaterów „Śmierci przewodnika rzecznego” było dla mnie czytelniczą przygodą. Pasjonujące okazały się i bieżące wydarzenia, i retrospekcje. Jedne i drugie trzymają w ogromnym napięciu i przyciągają z magiczną siłą. Wielkim plusem jest też styl i język powieści. Flanagan jawi się tu jako mistrz i wirtuoz słowa, który pisze barwnie, żywiołowo i niezwykle plastycznie. Sporo zdań to wielokrotnie złożone frazy, które wymagają skupienia, jednak warto się z nimi zmierzyć, bo odwdzięczają się jedynym w swoim rodzaju klimatem, którym można upajać się najlepszym winem.
Polecam wszystkim, którzy szukają w literaturze czegoś więcej niż tylko lekkiej rozrywki.
Autor: Michał Lipka, data: 08.07.2017 14:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

RZEKA ŻYCIA

Zawsze trudno jest pisać o dziełach największych. Niby człowiek ma w głowie mnóstwo myśli i wrażeń, wniosków wyciągniętych z obcowaniem z nimi i emocji, jakie przepełniają jego serce, ale kiedy zaczyna spisywać to, co ma w głowie, wszystko wydaje się takie błahe, takie nieważne, nijakie. Mam tak w przypadku „Śmierci przewodnika rzecznego”, debiutanckiej powieści Flanagana, która po 23 latach pojawiła się wreszcie na naszym rynku. Autor w końcu powiedział wszystko, stworzył przepiękne, ambitne i wielkie dzieło, którego nie trzeba bronić ani rekomendować. Ale jednak spróbuję dodać coś od siebie, bo ta porywająca afirmacja życia nawet w najbardziej bezsensownej zdawałoby się odmianie, wciągnęła mnie tak, jak rzeka wciągnęła głównego bohatera i poruszyła, jak rzadko coś.

Głównym bohaterem powieści jest dobiegający czterdziestki przewodnik rzeczny, który przez lata prowadził spływy na zdradliwej tasmańskiej rzece. Wiek już jednak nie ten, wszystko się zmieniło, ale Aljaz Cosini decyduje się na prośbę szefa raz jeszcze zająć się podobną przeprawą. I wtedy dochodzi do tragedii, jakiej boją się wszyscy przewodnicy rzeczni. Uczestnik spływu wpada do wody, a Aljaz, który rzuca się mu na ratunek, zostaje porwany przez prąd. Jego nogi zaklinowują się w szczelinie, a jemu samemu nie zostaje już nic innego, jak czekać na nadciągającą śmierć. I wtedy doznaje wizji. Całe życie przelatuje mu przed oczami, nawet rzeczy, których nie mógł pamiętać czy widzieć, a ona sam zanurza się w ich nurcie, chwytając się resztek swojej egzystencji, starając się znaleźć sens w symbolicznych scenach, które nic mu nie mówią i poznając losy swoich przodków oraz samej Tasmanii…

Chuck Palahniuk w jednym ze swoich esejów poświęconych pisarstwu napisał, że najlepszym sposobem na wywołanie w czytelniku emocji, napięcia i lęku o bohatera jest wrzucenie postaci pod wodę i zmuszenie by się topiła. Niby prosty zabieg, a zawsze się sprawdza. Ale Flanagan nie poszedł w tę stronę. Zrobił coś większego, wykorzystał nadciągającą śmierć jako pretekst do zderzenia jej z prozą życia. Rzeka, która niesie tragiczny koniec (ale czy mamy pewność, że on rzeczywiście nastąpi?), niesie także wspomnienia – niesie samo życie. Jego sedno, najważniejsze chwile, które określają Aljaza, jego znaczenie na tym świecie i we własnym kraju, którego dzieje poznajemy przez pryzmat rodziny bohatera. Co za tym idzie, przed naszymi oczami otwiera się okrutny, ale fascynujący świat, w którym prawie nic nie jest powiedziane wprost, ale za to wszystko powiedziane jest w sposób bardzo piękny.

To jak Flanagan opisuje miejsca, rzeczy, jak słownie operuje światłocieniem, sprawia, że czytając jego powieści mam wrażenie, jakbym oglądał arcydzieła mistrzów pędzla. Widzę to, co on chce mi pokazać. Czuję te emocje, smaki i zapachy. A przecież tak wiele autor zostawia wyobraźni do dopowiedzenia, nie jest przecież dosłowny, chociaż ze szczegółami opisuje miejsca i scenerie. Styl, jakim operuje, jest przepiękny. Gęsty to określenie, które oddaje go najlepiej. Ale nie ciężki, choć zarazem wymagający od czytelnika. Nie da się tego jednoznacznie ubrać w słowa, trzeba więc przekonać się o tym osobiście. A warto to zrobić, bo Flanagan to zdecydowanie jeden z najlepszych i najwybitniejszych żyjących autorów, a jego powieści śmiało mogę postawić obok dokonań takich gigantów, jak Philip Roth czy John Irving. Za ich bogactwo, za ich piękno, za ich pełnię, za przekonujące, krwiste postacie, szczerość i mistrzowskie operowanie słowami. Dlatego polecam bardzo, bardzo gorąco.
Klienci, którzy kupili Śmierć przewodnika rzecznego, wybrali również:
Odrodzone Królestwo. Tom 3. Płomienna korona Elżbieta Cherezińska
Odrodzone Królestwo. Tom 3. Płomienna korona
Elżbieta Cherezińska, 31,85
Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz Anna Kamińska
Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz
Anna Kamińska, 29,19
Wilcze Leże Andrzej Pilipiuk
Wilcze Leże
Andrzej Pilipiuk, 27,93
Pragnienie Richard Flanagan
Pragnienie
Richard Flanagan, 22,69
Wielki marynarz Catherine Poulain
Wielki marynarz
Catherine Poulain, 25,94
Spalone mosty Izabella Frączyk
Spalone mosty
Izabella Frączyk, 22,75
Dziewczyna z Brooklynu Guillaume Musso
Dziewczyna z Brooklynu
Guillaume Musso, 23,80
Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki Colson Whitehead
Kolej podziemna. Czarna krew Ameryki
Colson Whitehead, 25,83
Ali i Nino Kurban Said
Ali i Nino
Kurban Said, 25,99
Drugi koniec świata Małgorzata Sobieszczańska
Drugi koniec świata
Małgorzata Sobieszczańska, 25,94
Lipcowy deszcz Iny Lorentz
Lipcowy deszcz
Iny Lorentz, 25,35
Błękitne sny Katarzyna Michalak
Błękitne sny
Katarzyna Michalak, 23,99
Rudowłosa Orhan Pamuk
Rudowłosa
Orhan Pamuk, 25,94
Klaśnięcie jednej dłoni Richard Flanagan
Klaśnięcie jednej dłoni
Richard Flanagan, 25,94
Księga ryb Williama Goulda Richard Flanagan
Księga ryb Williama Goulda
Richard Flanagan, 27,89
Światło nie może zgasnąć Diane Chamberlain
Światło nie może zgasnąć
Diane Chamberlain, 24,70
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Cała oferta Wydawnictwa Czytelnik z 40% rabatem!
Ostatnio oglądane
KŚmierć przewodnika rzecznego
KMężczyzna, który gonił swój ...
KMiejsca pełne BOGActw. Podrę...
KOblicza geografii. Karty pra...
KMiejsca pełne BOGActw. Relig...
KCórki Wawelu. Opowieść o jag...
KBiologia na czasie. Podręczn...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 60
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery