Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Królewska klatka
Victoria Aveyard
Jesień z tanimi książkami
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Królewska klatka

Królewska klatka

Nasza cena:
23,99 zł (zawiera rabat 35 %)
Królewska klatka - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 12,91 zł)
Autor: 

Victoria Aveyard

Wydawnictwo: Otwarte
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:568
Format:13.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-7515-439-9
Kod paskowy (EAN):9788375154399
Dostępność: pozycja dostępna (69 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (41 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (41 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (41 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (41 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru jeszcze dzisiaj (6 egz. na miejscu)
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj (6 egz. na miejscu)
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (1 egz. na miejscu)
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Królewska klatka – opis wydawcy

Trzeci tom bestsellerowej serii „Czerwona Królowa”.

Mare jest pilnie strzeżonym więźniem zdanym na łaskę i niełaskę Mavena. Dręczą ją wspomnienia własnych błędów, a działanie Cichego Kamienia pozbawia ją mocy. Buntowniczka staje się dziewczyną bez błyskawic.

Jednak i Maven otoczony jest wrogami. Z trudem utrzymuje kontrolę nad krajem oraz swoim więźniem. Mare czuje, że mimo nienawiści, którą żywi do Mavena, jest on prawdopodobnie jej jedyną szansą na przeżycie, zwłaszcza że Evangeline dąży do jak najszybszej egzekucji Czerwonej Królowej.

Tymczasem Nowi i Czerwoni przygotowują się do wojny, bo nie chcą już dłużej pozostawać w ukryciu. Jest z nimi książę Cal, którego nic nie powstrzyma przed ratowaniem Mare.

Kto rozświetli drogę buntowników, jeśli dziewczyna od błyskawic straci swoją moc? Już wkrótce ogień ogarnie wszystko i spali bezpowrotnie Nortę, jaką Mare znała.

FacebookTwitter
Królewska klatka - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.04.21
Recenzja
Opinie czytelników o „Królewska klatka”
Średnia ocena: 4,4 na bazie 10 ocen z 10 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Paula, data: 12.07.2017 21:35, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

zabookowanyswiatpauli.blogspot.com

Jeśli nie czytałeś poprzednich części, a chcesz poznać moją opinię na temat tej, zjedź troszkę na dół. Spoilery w pierwszym akapicie, później już starałam się pisać tak, żeby niczego nie zdradzać, nawet z poprzednich tomów ;)

Po tym, jak samolot się rozbił, Mare oddaje się w ręce Mavena, aby ten puścił wolno jej przyjaciół. Poświęca siebie, w imię bezpieczeństwa najbliższych. Nie spodziewa się dobrego traktowania, jest wręcz przekonana, że idzie prosto w objęcia śmierci, ale jak to ona – nie poddaje się i nadal ma w sobie ikrę i wolę walki. Czy uda jej się wrócić do przyjaciół? Jakie pobudki kierują młodocianym Królem?

Zakończenie drugiego tomu zwala z nóg, jednak po trzeci zabrałam się dopiero teraz. Czasami lubię zrobić sobie kilkudniową przerwę między kolejnymi częściami, żeby dana seria mnie nie zaczęła nudzić. Ktoś tez może tak ma? W stosunku do „Królewskiej klatki” miałam dosyć spore oczekiwania, liczyłam na to, że pobije dwa poprzednie tomy. Czy tak się stało? W pewnym sensie tak, ale liczyłam na coś jeszcze lepszego.

W tej części narratorką jest nie tylko Mare. Rozdziały z jej perspektywy są przeplatane z tymi, które opowiada Cameron. Pojawia się także kilka z punktu widzenia Evangeline. Bardzo się cieszę, że autorka zdecydowała się na takie posunięcie, gdyż możemy śledzić jednocześnie to, co się dzieje z naszą Dziewczyną od (bez) błyskawic oraz wydarzenia rozgrywające się w Szkarłatnej Gwardii. Sam zabieg mi się podobał, ale jak Mare lubię, tak Cam mnie irytowała. Co do Evangeline... mogąc spojrzeć na bieg wydarzeń jej okiem i poznać jej odczucia... nie wierzę, że to się zdarzyło, ale poczułam do niej sympatię. Ta dziewczyna tak naprawdę nie jest taka zła ;)

Nie powiem, że w „Królewskiej klatce” akcja pędzi od początku, bo rozkręca się stosunkowo powoli, aczkolwiek nie nudziłam się. Duży udział ma w tym styl pisania Victorii. Autorka pisze bardzo ciekawie, tak lekko i bardzo szybko. Zazwyczaj nie przepadam za dłuższymi opisami, ale w tym przypadku nawet nie zauważałam kiedy je kończyłam czytać. Tak napisane książki, czyta się z przyjemnością wręcz ^^

W „Królewskiej klatce” („Szklanym mieczu” w sumie też) na całe szczęście nie dopatrzyłam się podobieństw do innych serii, jak to było w przypadku „Czerwonej królowej”. Aveyard nadała tej historii swój własny, niepowtarzalny bieg i brawa dla niej, że udało jej się nie powtórzyć błędu z pierwszego tomu. Właśnie dlatego też, te dwie części podobały mi się bardziej niż pierwsza, mimo że według mnie „Szklany miecz” i „Królewska klatka” są na podobnym poziomie, to jednak skłaniam się ku tej drugiej.

„Czerwona królowa” może i nie stała się jedną z moich ukochanych serii, ale i tak z ogromną chęcią przeczytam następny tom, bo po tym co się stało w zakończeniu, po wyborach, których dokonali bohaterowie... ja muszę wiedzieć co będzie dalej. No po prostu muszę i już wyczekuję czwartej części. A tymczasem, jeśli jeszcze nie czytaliście, a chcecie poznać dalsze losy Mare i jej przyjaciół – nie ma co się wahać, tylko czytać ;)
Autor: Zatracona w słowach, data: 09.07.2017 22:23, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ci, którzy wiedzą, jak jest w ciemnościach, zrobią wszystko, by pozostać w świetle

Mare poniosła porażkę. Teraz jest skazana na łaskę swojego największego wroga. On natomiast pogrąża się coraz bardziej w kłopotach, a jego obsesja na punkcie dziewczyny od błyskawic nie daje mu spokoju. Jej towarzysze nie mają jednak zamiaru poddać się tak łatwo. Poza murami pałacu daleko od Mare dobrze ukryci zbierają siły. Co przyniesie wojna? Kto zwycięży, a kto okaże się przegranym? Niedługo Norta, jaką znała dziewczyna, spłonie i nic już nie będzie takie samo.

Swoją przygodę z serią Victorii Aveyard rozpoczęłam niedługo po premierze jej pierwszego tomu w Polsce. Książka zebrała zarówno wiele pozytywnych, jak i negatywnych opinii. Jedni jej nie znosili, inni natomiast zakochali się w debiucie autorki. „Czerwona królowa” podobała mi się, choć oczywiście nie była pozbawiona wad, to jednak uznałam ją za obiecujący początek. Potem jednak przyszła kolej na kontynuację, czyli „Szklany miecz”, która już aż tak bardzo mnie nie zachwyciła. Miałam nadzieję, że jednak autorka zrehabilituje się w trzecim tomie. Czy jej się udało?

Książka rozpoczyna się około miesiąca po zakończeniu „Szklanego miecza”. Mare trafiła do niewoli, jednak nie jest zwykłym więźniem, gdyż młodociany i szalony król zamierza ją wykorzystać do swoich celów. Tym jednym zdaniem można mniej więcej opisać, co dzieje się na prawie trzystu pięćdziesięciu stronach. Mniej więcej, dlatego że w tym tomie dochodzą również dwa, całkiem nowe punkty widzenia, które są nawet jeszcze gorsze od punktu widzenia Mare. Cała książka jest dość obszerna, ma ponad pięćset stron, jednak tak naprawdę nic one nie wnoszą. Mam wrażenie, że ta historia stoi w miejscu, oczywiście bohaterowie walczą i toczą kolejne potyczki, ale nie posuwają one tej serii naprzód. Są Srebrni i Czerwoni, jedni walczą z drugimi, a do tej wojny przyłączają się jeszcze Nowi. Raz szala przechyla się na jedną, a raz na drugą stronę.

Książkę tworzą bohaterowie, otoczenie i pomysł na fabułę. Uważam, że najważniejsi są bohaterowie, gdyż nawet jeżeli trafimy na kiepską historię z dobrze nakreślonymi bohaterami, którymi chcemy kibicować, to na pewno nie będzie ona kompletną porażką. Gorzej jest, kiedy mamy ciekawy pomysł i interesujące otoczenie, ale nie możemy znieść bohaterów, wtedy nawet nie chcemy dalej o nich czytać. Właśnie w „Królewskiej klatce” i całej serii mamy bohaterów, którzy irytują i przyprawiają o ból głowy. W pierwszym tomie nie było to bardzo widoczne, ale w kolejnych częściach dostrzegamy, że postacie nic a nic się nie zmieniają, nie uczą się na swoich błędach, nie potrafią wyciągać wniosków, ani podejmować sensownych decyzji. Mare jest jedną z gorszych głównych bohaterek, z jakimi miałam do czynienia i bardzo ciężko czytało mi się tę książkę, ponieważ w większości poznajemy wydarzenia z jej perspektywy. Nawet Cal, którego na początku lubiłam, nie popisał się i zmienił w naprawdę marną postać.

„Królewska klatka” jest mniej więcej na tym samym poziomie, co „Szklany miecz”, a nawet mogę napisać, że okazała się od niego gorsza. Wyraźną i być może jedyną zaletą tej powieści jest poprawa stylu autorki, którą można dostrzec już na samum początku. To jednak koniec pozytywów, ponieważ przez prawie całą książkę nic się nie dzieje, cały czas krążymy wokół tego samego tematu, a towarzyszą nam płascy i irytujący bohaterowie. W przyszłym roku ma ukazać się ostatni tom tej serii, chyba że autorka wymyśli coś jeszcze, ale mam szczerą nadzieję, że nie. Oczywiście zamierzam przeczytać finał, ponieważ nadal nie tracę nadziei, że czarny charakter wygra i uratuje tę historię.

http://someculturewithme.blogspot.com/2017/07/ci-ktorzy-wiedza-jak-jest-w.html
Autor: werka777, data: 08.07.2017 10:33, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

BOHATEROWIE JAK MRÓWKI
Cała paleta osobowości, od niedowiarków, po wojowników. Od tych przypominających światło w tunelu, po przesiąkniętym mrokiem. Skomasowane w historii postaci, przypominające zabiegane w mrowisku mrówki, od ilości których aż mieni się w oczach, niosą wiele wrażeń i eliminują poczucie senności. Niejednokrotnie musiałam jednak mocno się skupić by wejść w świat zmiany perspektywy i przyglądając się poszczególnym wydarzeniom przywołać z pamięci słuszne fakty dotyczące każdego z bohaterów. Nie obyło się bez odrobiny chaosu, ale dałam radę.

NIEPOKOJĄCA AKCJA, DŁUGIE OPISY
Nie mam pojęcia skąd autorka czerpie pomysły, ale wiem, że ma naprawdę szaloną wyobraźnię. Ataki, przesłuchania, sojusze, niepewność, nadzieja. W przeciwieństwie do drugiego tomu serii, w którym miałam wrażenie kilku powtórzeń akcji, tutaj cały czas dzieje się coś nowego. Autorka chwilami wręcz zasypuje czytelnika tak ogromną ilością informacji, że trudno się pozbierać. Nie ukrywam, że rozległe opisy, które mają na celu przybliżyć czytelnikowi ten jakże wyszukany i niepowtarzalny świat bohaterów, momentami mnie przytłaczały i śledząc je pobieżnie wzrokiem szukałam konkretnego punktu zaczepienia, by przejść dalej. Zdecydowanie wolę dialogi, których mogłoby być więcej. Są zwroty akcji, są emocje, jest rozbudzający apetyty finał. Wygląda na to, że będzie kolejna część. A ja nie wiedzieć czemu nastawiłam się na trylogię.

PODSUMOWANIE
„Królewska klatka”, podobnie jak i poprzednia część, skupia się mocno na motywie walki. Toczony jest bój o przetrwanie, o sprawiedliwość, o honor, władzę i życie. W przeciwieństwie do pierwszego tomu, miłosnych uczuć nie dostrzega się tutaj prawie wcale, choć uchylę rąbka tajemnicy i szepnę, że pod koniec bohaterowie będą musieli dokonać bardzo istotnego i niełatwego wyboru. Jak kuszące bywa pragnienie przywództwa? Jak kruche bywają plany? Czy Mare wybrnie z niewoli i co z okrutnym królem, który jednak ma swoje słabe punkty? Jeżeli czytaliście poprzednie części, szukajcie odpowiedzi na te pytania właśnie w Królewskiej klatce.
Autor: Marzena P., data: 18.06.2017 15:20, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewolucja, niewola i spora dawka dziwacznej polityki - czy warto było czekać na tom III?

Dzień swoich urodzin Mare spędza u boku Mavena - tak jak jej obiecał. Nie ma przy sobie swojej błyskawicy, rodziny, Szkarłatnej Gwardii ani Cala. Zamknięta w kryjącym brudne sekrety i intrygi pałacu okrutnego króla, zdana jest na jego łaskę i niełaskę. Nie docierają do niej niemal żadne informacje o sytuacji w Norcie. Nie wie, czy jej bliscy nadal żyją. Traci nadzieję, że kiedyś uda jej się wydostać z niewoli. Marnieje z każdym dniem, a jednak wciąż jest obiektem szaleńczej obsesji Mavena, jego słabym punktem. Jest również ten drugi brat, który zrobi wszystko, aby uwolnić Dziewuszkę od Błyskawic z rąk Srebrnych.

Szkarłatna Gwardia okazuje się większą, lepiej zorganizowaną i bardziej skuteczną organizacją, niż się to z początku wydawało. Staje się realnym zagrożeniem dla Srebrnej władzy i słodkich, choć fałszywych słów Mavena. Przeciwko młodemu władcy stają też niektóre srebrne rody, sprawiając, że ten nie wie już, komu może zaufać. Czy ktoś zdoła zrzucić go w końcu z tronu? A jeśli tak - to kto przejmie władzę w Norcie?

"To zagranie zawsze jest skuteczne. Uśmiech Mavena działa mi na nerwy, ale moje grymasy jego również wyprowadzają z równowagi. Wiemy, jak sobie dokuczyć."

Szklany miecz, czyli drugi tom serii o Czerwonej Królowej, wzbudził we mnie fale irytacji (wszystko przez postać Mare, której nie mogłam wręcz ścierpieć) ale też ciekawości. Słowem - w niepojęty i przedziwny sposób podobało mi się. Ten świat. Bohaterowie. Wartka akcja. Zakończenie (choć przewidywalne). Trzeci tom miał być wielkim zakończeniem trylogii, rozwiązaniem wszelkich politycznych intryg, sekretów, skomplikowanych relacji Mare z resztą świata. Co stanie się z Nortą? Czy Czerwona Gwardia zdobędzie władzę? (Maven czy Cal?) Na te i inne pytanie miałam w końcu dostać odpowiedź. Nie odstałam. Będzie kolejna część. Trylogia zamienia się w tasiemca. Wstyd, pani Aveyard. Wstyd i hańba.

Zakończenie Królewskiej klatki czytałam w hotelowym pokoju w Hiszpanii (książkę ukradłam koleżance i wciągnęłam się bez reszty). Leżałam sobie z szeroko otwartą buzią na łóżeczku, potem moja twarz przybrała wyraz gniewu, potem irytacji, a potem miałam ochotę rzucić powieścią przez okno. Zamiast tego wydobyłam z gardła nieartykułowany dźwięk w stylu: agrrrhhhyyypfffechh! i uderzyłam kilkakrotnie tomem o kołdrę. Miny moich współlokatorek były dość interesujące. Ale TO COŚ zakończyło się w martwym punkcie! A ja jeszcze wtedy nie wiedziałam, że to nie jest ostatni tom. Wiecie, jakie rozczarowanie przeżyłam? Złość wzbudza we mnie też fakt, że znów będę musiała czekać na kolejną część. A potem pewnie na kolejną. Pisałam się na trylogię, a nie wielotomowy cykl.

Opowiem może jednak o moich wrażeniach dotyczących Królewskiej klatki zanim doszło do opisanej przeze mnie wyżej sytuacji. Trzeci tom Czerwonej królowej trzyma poziom swoich poprzedniczek. I choć nigdy nie wątpiłam w to, że w serii Victorii Aveyard nie brakuje niedociągnięć, schematów i wad oraz że jest to raczej zwykła młodzieżóweczka, to jednak jest w tych książkach coś pociągającego, ciekawego, oryginalnego i innego.

"Moje pęta to kajdany z Cichego Kamienia. Jego pęta to korona."

Królewska klatka w przeciwieństwie do swoich poprzedniczek jest pisana z dwóch (trzech...) różnych punktów widzenia. Mare, Cameron i osoby, której imienia Wam nie zdradzę. I, ku mojej uciesze, wcale mnie ten zabieg nie irytował, co więcej - nie miałam swojego ulubionego wątku, wiec z takim samym zainteresowaniem śledziłam historie z zamku królewskiego i Szkarłatnej Gwardii. Zawsze to jakieś urozmaicenie, tym bardziej, że u Mare praktycznie nic ciekawego się nie działo (biedaczka, siedziała tylko w zamknięciu i czekała na okazję do ucieczki). Jedynym interesującym wątkiem jej nędznego bytowania był oczywiście...

Maven. (Tak w ogóle - dalej kibicuję jemu i Mare!) Tego gościa lubiłam od samego początku, ale w trzecim tomie moja sympatia do niego wzrosła. Autorka dała nam możliwość głębszego zrozumienia jego przeszłości, uczuć, wyborów. Teraz czekam jedynie na choćby jeden rozdzialik napisany z jego perspektywy - to byłoby coś absolutnie rewelacyjnego. Co do Cala - w jego przypadku moja sympatia o kilka stopni spadła. Wcześniej ujmowała mnie jego szarmanckość, rycerskość, szczerość i prostolinijność. Teraz - irytowało mnie jego niezdecydowanie i kluskowatość.

Ku mojemu zdziwieniu, zaczęłam nawet lubić Mare. Przestała uważać się za wszystkowiedzącą i najważniejszą, mniej zadzierała nosa i nie raniła wszystkich swoich bliskich (może dlatego, że nie miała jak). Okazało się, że to całkiem odważna, wytrzymała i uczuciowa dziewczyna, dalej banalna, ale chociaż mniej denerwująca.

"Czas nie zawsze leczy rany. Niekiedy jedynie je pogłębia."

Książka, podobnie jak poprzednie tomy, wciągnęła mnie bez reszty. Akcja pędzi ciągle do przodu, pióro autorki jest lekkie i zgrabne... Mogę zarzucić Królewskiej klatce jedynie przewidywalność. Nie byłam raczej zbyt zszokowana przebiegiem wydarzeń, jedynie zakończenie mnie zaskoczyło - ale też nie ze względu na to, jak potoczyły się losy bohaterów. Byłam zdziwiona, bo myślałam, że na tym otwartym zakończeniu cała seria się zatrzyma. Na szczęście czy nieszczęście będzie kolejny tom. Mam nadzieję, że ostatni. I że Mare będzie z Mavenem. Tyle w tym temacie.

Czerwona królowa nie jest literaturą wysokich lotów. Nie ma tu zbyt wielu morałów i przemyśleń na temat życia (a jak już jakieś były, to z reguły się z nimi nie zgadzałam). Świat stworzony przez Victorię Aveyard raczej jest daleki od naszego świata (choć może są tu jakieś przemyślenia autorki na temat tyranii, walki o władze, politycznych sprzeczek itp.). Życie bohaterów całkiem nie przypomina życia, jakie toczymy i jakie wokół siebie obserwujemy. To po prostu świetna lektura na odprężenie, ucieczkę myśli, odmóżdżenie. Nic więcej. Oryginalna fabuła, pomysł, barwni bohaterowie i wartka akcja (i piękne okładki) - oto powód sukcesu całej serii.

http://zaczarrowana.blogspot.com/2017/06/rewolucja-niewola-i-spora-dawka.html
Autor: Zagubiona w słowach, data: 09.06.2017 11:24, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Królewska klatka

W parze z walką o koronę zawsze idą intrygi. To jedna z niewielu niezmiennych rzeczy. Pokusa wielkiej władzy jest zbyt wielka do opanowania, prawda? Czasami nawet staje się obsesją. Po trupach łatwo dojść do celu. Bez zahamowań i jakichkolwiek wyrzutów sumienia... Ale czy naprawdę warto? Co, jeśli to zajdzie za daleko i nie zostanie już nic, czym można rządzić? Ogień w końcu wyniszcza. Wypala. Zabija.

Poprzednie dwa tomy tej serii bardzo mi się podobały. Czerwona Królowa urzekła mnie swoim klimatem, a w Szklanym Mieczu zachwycałam się postacią Cala. W takim razie co z Królewską klatką? Czytałam ją głównie dla wcześniej wspomnianego Cala oraz Mavena, ciekawa ich kolejnych przemian.

Na początku ciężko było mi się wciągnąć, ale im dalej zagłębiałam się w treść, tym mocniej byłam zaintrygowana sprytnie obmyślonym światem, barwnymi bohaterami i coraz to bardziej zaskakującymi intrygami. Kolor krwi przestał mieć tak ogromne znaczenie, gdyż wojna stopniowo ogarniała wszystkich, bez względu na pochodzenie, czy nadludzką moc, jaką władał.

Bohaterowie zostali bardzo precyzyjnie dopracowani. Szczególnie moją uwagę przykuły trzy osoby: bracia Calore oraz Evangeline. Maven od samego początku był postrzegany przeze mnie jako postać negatywna: ogarnięty mrokiem i obsesją młody król, który jednocześnie był niesamowicie zagubiony w swoich przekonaniach. Z jednej strony byłam zaciekawiona, z drugiej natomiast zaniepokojona jego nieprzewidywalnością.

Z Calem było zupełnie inaczej: stał się moją ulubiona postacią, oczarował urokiem osobistym i osobowością, ale miał kilka wad, których nie można było ignorować. O dziwo przekonała mnie do siebie również Evangeline, za którą nie przepadałam w poprzednich częściach. Zarówno tę trójkę, jak i Mare łączyła jedna wspólna cecha: zagubienie. Wszyscy nieuchronnie dążyli do zagłady, razem z ogarniętą konfliktem Nortą...

Wątek romantyczny został w znacznym stopniu rozwinięty. Z zaintrygowaniem obserwowałam wybory podejmowane przez Mare... i miejsca, w które prowadziło ją jej własne serce. Nie zabrakło miłosnych zwrotów i upadków, a także zranień i uniesień, które ukazały się idealną odskocznią od ciągle toczonych walk i zgrabnie utkanych kłamstw.

Podsumowując, Królewska klatka to wypełniona intrygami i kłamstwami historia o walce o koronę i podziałach, jakie czyni kolor krwi. Jestem pod wrażeniem kreacji bohaterów: byli bardzo barwni i specyficzni, ciągle potrafili mnie zaskakiwać. Jednym z niewielu minusów jest to, że pierwsze kilkadziesiąt stron było ciężkie do przebrnięcia. Mimo wszystko polecam tę serię, szczególnie fanom fantastyki. Wiecie, że to jeszcze nie koniec? Ostatnie strony były dla mnie niemałym szokiem i już nie mogę doczekać się ciągu dalszego. Tak się nie kończy książki, nie zgadzam się!
Autor: Justyna Gul (Qultura słowa), data: 05.06.2017 23:26, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czerwony czy Srebrny?

„Nie dopuszcza się do mnie nikogo. Nikt nie przychodzi, aby się pogapić i napawać upadkiem dziewczyny od błyskawic” – te pełne goryczy słowa mogły paść z ust tylko jednej osoby. Bez wątpienia ich autorką jest Mare Barrow z Palów, dziewczyna, która posiada umiejętność kontrolowania energii elektrycznej, a właściwie jest w stanie wykrzesać z siebie błyskawice. Tyle tylko, że obecnie jej moc jest tłumiona przez obręcze z Cichego Kamienia, a sama Mare jest z dnia na dzień coraz słabsza. Daleko jej do przepojonej mocą wojowniczki, będącej jednocześnie Czerwoną i Srebrną, a choć trudno jest ją złamać, to tym razem sytuacja wydaje się bez wyjścia. Na dodatek dziewczyna wciąż nie wie, czy Maven dotrzymał obietnicy, czy jej poświęcenie się opłaciło.
Czytelnicy, którzy z zapartym tchem śledzili losy Mare, pochłaniając zarówno „Czerwoną Królową”, jak i „Szklany Miecz” z niecierpliwością zapewne czekali na kolejny tom, który przynosi gwałtowne zwroty akcji i zaskakujące zachowania bohaterów. „Królewska Klatka” to trzeci już tom bestsellerowej serii, którą pokochały miliony czytelników na świecie. Autorka, Victoria Aveyard, w opublikowanej nakładem Wydawnictwa Moondrive powieści przenosi nas do czasów Nowej Ery, w której życie oparte jest na systemie kastowym i podziale na Czerwonych i Srebrnych. Przenosimy się do świata zdrad i intryg, gdzie życie nie ma żadnej wartości…
Trzeci tom przynosi wiele nowych informacji, ale i nowe dojrzalsze postawy bohaterów. Mare, mimo uwięzienia i początkowego natłoku wątpliwości, znów zaczyna walczyć, znów rozpala ją wewnętrzny ogień. Tyle tylko, że w jej sytuacji niewiele można zrobić. Przetrzymywana przez Mavena, staje się częścią jego makiawelicznego planu, choć – ku jej zaskoczeniu – nie została poddana wszystkim wymyślnym torturom, których się spodziewała. Została jednak oskarżona o zbrodnie przeciwko królestwu: o zabójstwa, a także planowanie i przeprowadzenie zamachu terrorystycznego. Jedyne, co dziewczyna może zrobić, to czekać na okazję szczególnie, że nie jest w stanie posłużyć się piorunami.
Być może jest to czekanie na pewną śmierć, taka bowiem czeka ją z rąk przyszłej królowej, Evangeline Samos, kobiety potężnej i chorobliwie ambitnej. I choć Maven deklaruje pragnienie utrzymania jej przy życiu, to Mare jest przekonana, że przyszła królowa znajdzie sposób, by ją dopaść. Nie pozostaje zatem nic innego, jak tylko czekać na to, aż zostanie odbita, albo … pojawi się okazja do ucieczki. Na dworze Mavena sytuacja jest bowiem niestabilna i okazuje się, że i w jego otoczeniu są wrogowie, którzy posuwają się nawet do zorganizowania zamachu stanu.
Jak zakończy się ta opowieść? Czy książę Cal zdoła uratować Mare? Czy dziewczyna od błyskawic na zawsze straci swoją zdolność panowania nad elektrycznością? Czy zdoła się uwolnić, zanim dopadnie ją córka wielmożnego Samosa? Na te wszystkie pytania odpowiedź przynosi lektura książki Victorii Aveyard „Królewska Klatka”, która zaskakuje, oszałamia nagłymi zwrotami akcji i kreacja bohaterów. Znajdziemy tu nie tylko doskonale skonstruowaną postać samej Mare, która powoli staje się dojrzałą i opanowaną kobietą, ale i zadziwiający profil osobowościowy Mavena, który niejednokrotnie zaskakuje swoim zachowaniem. Sposób prowadzenia narracji i oddanie głosu bohaterom (między innymi Mare czy Cameron) sprawia, że otrzymujemy możliwość zapoznania się z różnymi punktami widzenia danej sytuacji, że możemy samodzielnie podjąć decyzję o przynależności jednej ze stron. I choć rozpoczynanie przygody z Czerwona Królową od trzeciego tomu nie jest dobrym pomysłem, to dynamika wydarzeń oraz plastyczność pobudzających wyobraźnię opisów, rekompensują wysiłek związany z wdrożeniem się w akcję. Po skończonej lekturze pozostaje tylko podjąć decyzję: zostajemy Czerwonymi czy Srebrnymi? A może wybór wcale nie będzie tak oczywisty?
Autor: Sara, data: 31.05.2017 22:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Miłość może być trucizną

"Jeśli nie chcesz się zaangażować całym sercem, to lepiej sobie daruj, inaczej zginie wielu ludzi."
Gdy przeczytałam pierwszą i drugą część tego cyklu byłam zachwycona i wręcz siedziałam jak na szpilkach, gdy czekałam na kolejną część, więc oto jest! Królewska Klatka to ogromny kontrast co do poprzednich części, szczerze mówiąc przez większość książki była monotonia, do której Victoria Aveyard nie przyzwyczaiła nas w poprzednich częściach, ale bez obaw, potem zaczęło się dziać, ale nie wybiegając zbyt daleko w przyszłość przejdę do konkretów.

"Oto nasz jeniec, oto świadectwo naszego zwycięstwa"

W recenzji "Szklanego miecza" mówiłam, że jest to mieszanka wielu różnych znanych nam już wcześniej powieści, aczkolwiek autorka wykazała się nie lada talentem tworząc coś co jednocześnie jest tak podobne do innych i zarazem tak bardzo odmienne. Mare, która stała się osobistą zabawką Mavena, otumaniona mocą cichego kamienia, zmieniła się w wrak człowieka, który stłamszony utracił swoją iskrę. Maven odebrał jej prawie wszystko, ale jednocześnie obdarzył ją drugim zaraz po miłości najsilniejszym z uczuć - nienawiścią. Oczywiście mimo tego, że lubię Cala i naprawdę podoba mi się jego związek z Mare, jeszcze mój czytelniczy głód nie został nasycony młodym tyrańskim królem, który z Dziewczyną od Błyskawic tworzyliby zgrany duet. Jak zwykle komuś trzeba przyznać tytuł najbardziej irytującej postaci w książce i niestety tym razem pada na Cameron, jej silna wola, która powinna być atutem irytowała mnie jak nigdy, ale ocenę jej zachowania zostawię wam. Victoria Aveyard w tej części postawiła na różne perspektywy, łącznie książka pokazana była z punktu widzenie trzech osób, Mare to chyba oczywiste i dwóch innych osób, o których się przekonacie czytając. Ciekawi mnie też jakby niektóre momenty, czy nawet rozdziały wyglądały z perspektywy Mavena, bo o dziwo nie było go tak dużo jak można by było się spodziewać. Autorka jak zwykle zachwyciła mnie swoim stylem, a także bez zbędnych innowacji w i tak dobrej fabule przekazała, że można być oryginalnym i zaciekawić czytelnika na tyle, żeby chciał więcej, a co najlepsze czytając końcówkę czułam, że czegoś brakuje, jednej lub dwóch stron, które wyjaśniłyby co stało się dalej. Tak naprawdę nie wiem czy będzie jeszcze jedna część, choć mogłaby wyjaśnić wiele kwestii, które chodzą mi po głowie do teraz. Oczywiście książka dostarczyła sporą dawkę emocji, ale według mnie dopiero w połowie, ponieważ do około 300 strony działo się tylko tyle, że Mare była uwięziona i wspominała o na każdym kroku jak bardzo nienawidzi Mavena i tego co robi. Osobiście sądzę, że po prostu dała się w jakiś sposób złamać, ale to również zostawię waszemu czujnemu oku. Autorka nie popisała się natomiast tak bardzo jak w pierwszej części, dynamika akcji, która dominowała w dwóch pierwszych przyćmiewa trzecią i stawia ją w trochę nieciekawym świetle, ale bez obaw jak wspominałam na początku wszystko się rozkręca na tyle, że czuje się spory niedosyt.

"Nadzieja w sytuacji, gdy nie ma na nią miejsca, jest okrucieństwem."
Podsumowując,
Victoria Aveyard i jej powieści zachwycają dynamiką, a także okładki tego cyklu zapadają w pamięć, kolorystyka i minimalizm przedstawiony na nich motyw korony i krwi jest bardzo adekwatny do treści i to podoba mi się najbardziej, czyli w skrócie konkretna oprawa, która przyciąga wzrok jest też dla mnie priorytetem i choć mówi się żeby nie oceniać książki po cykl Czerwona Królowa także kwalifikuje się do mojej kolekcji cudnych okładek. Gorąco wam polecam, lekka i przyjemna lektura, która jest kontynuacją cudnych powieści, które pozostawiają po sobie ogromny niedosyt.
Autor: redgilbooks, data: 24.05.2017 13:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

redgirlbooks

''Nigdy nie rozumiałam chłopców i ich zabawek. Zwłaszcza tych, którzy kiedyś którąś stracili, bo oni trzymają się swoich własności dużo bardziej kurczowo.''

Po tym jak Mare oddała się w ręce Mavena, Szkarłatna Gwardia straciła nie tylko utalentowanego członka, ale również przyjaciółkę. Mare zdana na łaskę Króla nic nie może zrobić. Jej ciało i słowa od tej chwili nie należą już do niej. Jej życie, każdy jej oddech jest zdany na jego łaskę.
Dziewczyna chociaż mieszka w luksusowych komnatach, jest zabawką w rękach króla, który jest ogarnięty przez obsesję i szaleństwo. Mare musi w samotności przeżywać ból, cierpienie i męczarnie. W szponach wspomnień rozlicza się ze swoimi decyzjami i zachowaniem. Najgorsze dla niej jest to, że wciąż widzi w Mavenie chłopca, którego stworzył by ją omamić.
Maven ma swoje powody, by więzić dziewczynę. Jednym z nich jest wykorzystanie jej przeciwko swoim przyjaciołom. Chce za jej pomocą przyciągnąć Nowych na swoją stronę, a Szkarłatną Gwardię postawić w złych świetle. Pokazać, że jest dobrotliwym królem, który przyjmie ich pod swoją opiekę, a przyjaciele Mare to ogarnięci żądzą krwi mordercy. Mare pozbawiona swojej błyskawicy nie ma inne wyjścia, jak wziąć udział w prowadzonej przez króla gierce. Tym bardziej, że jeśli tego nie zrobi, Maven bez wahania zabije Nowych.
Bezwzględny i pozbawiony skrupułów król, zrobi wszystko, aby utrzymać się u władzy. Jednak dla Mavena nie będzie to łatwe.

W trzeciej części serii ''Czerwona Królowa'' autorka wykorzystała również narracje ze strony Cameron i Evangeline.

Dzięki Cameron mamy wgląd w działania Szkarłatnej Gwardii oraz w zachowanie Cala po utracie ukochanej. Jednak poznajemy również jej lęki. Przede wszystkim nie chce zostać bronią w rękach Gwardii, ale wie, że bez nich nie da samej rady uwolnić swojego brata bliźniaka. Cameron to odważna dziewczyna, pyskata i mająca swoje zdanie. Jednak z drugiej strony poznajemy ją jako osobę pełną lęku i zagubienia w obliczu swojej śmiercionośnej mocy. Jako jedyna nie stawia Mare na piedestał, ale pomimo niechęci do niej potrafi współczuć sytuacji w jakiej ta się znalazła.

Jedną z ciekawych postaci stała się dla mnie sama Evangeline. Nie ukrywam, że na początku serii jej nie lubiłam. Zbyt pyszna, ambitna i zbyt Srebrna na współczucie, aby okazać ludzkie odruchy. Jednak o dziwo okazała się ciut inna. Może nie była to jakaś wielka metamorfoza, ale zrobiło mi się jej żal. Maven traktował ją na prawdę paskudnie, wszystko o czym marzyła się zaprzepaściło. Nawet ona pomimo pozycji jaką zajmowała nie miała zbyt wiele do powiedzenia. Nawet ona żyła w klatce stworzonej przez jej rodziców. Chciała być z osobą, którą kochała, ale nawet jej nie było to dane.

Jeśli chodzi o akcję w ''Królewskiej klatce'' okazała się słaba w porównaniu do poprzednich części. Przez połowę książki nic się nie działo i wiało monotonnością. Jednak właśnie przez to miałam okazję poznać lepiej samego Mavena, który jest jedną z wyrazistych postaci. Owszem mam go za psychola, ale nie można odmówić mu geniuszu i przebiegłości. Każda jego decyzja jest w celu utrzymania władzy. I co tu dużo powiedzieć? Jest dobry w tym co robi. Nikt nie rodzi się złym człowiekiem i idealnie sprawdza się to w jego przypadku. Jednak dlaczego - musicie przekonać się sami.

Jedną z nowych postaci pojawiających się w tej serii, jest Iris. Nie mogę Wam o niej dużo powiedzieć ale bardzo mnie zafascynowała! Silna, pewna siebie i niezwykle inteligentna. Nie było jej dużo w tej części, ale zainteresowała mnie tak bardzo, że z niecierpliwością czekam, aż pojawi się kolejna część.

''Królewska klatka'' pod względem akcji jest słabsza w porównaniu do poprzednich części, ale dzięki temu lepiej poznajemy postacie. Nie chcę Wam dużo zdradzić, abyście sami mogli się przekonać.
Cała akcja nabiera dynamiczności w połowie książki, ale nie było dla mnie dużego bum. Dopiero pod końcem powieści zagryzałam paznokcie! Na pewno dużym plusem są dobrze wykreowane postacie, bo tych nie zabraknie. Sceny walki też są bardzo interesujące i mamy je lepiej przedstawione niż w poprzednich częściach. Nie zabraknie emocji, które momentami zalewają czytelnika. Cała historia jest poprowadzona w lekki i przyjemny sposób, co po prostu uwielbiam. Victoria potrafi budować napięcie sprawiając, że chcemy jak najszybciej poznać rozwiązanie wszystkich wątków.
I chociaż w tych czasach nie mamy już tylu królów, to czy i nasz świat nie pragnie władzy? Czy ludzie nie wykorzystują słabszych do tego, aby osiągnąć jak najwięcej? Czy my sami czasem nie robimy podobnie? Nie liczy się siła, czy środki, ale sam cel naszych postanowień.

Ta książka opowiada o tym do czego zdolni są ludzie, by osiągnąć wyznaczone cele. O miłości, przyjaźni i nadziei, że w końcu dla każdego nadejdzie świt. Bo każdy z nas pragnie wolności, a nie klatki w której zostanie uwięziony i poskromiony.

''Królewska klatka'' pokazuje, że bez względu na różnicę pochodzenia, w każdej grupie nie ma ludzi tylko dobrych i tylko złych.

Może nie jest to jedna z najlepszych serii, ale jest jedną z moich ulubionych. Przyjemnie mi się ją czytało, a ja z wielkim sentymentem będę o niej myślała. Na pewno powrócę do niej, ale w tej chwili mam nadzieję, że jak najszybciej wyjdzie kolejna część. Coś czuję, że autorka nie opowiedziała nam wszystkiego.
Autor: Dobra.ksiazka, data: 24.05.2017 07:44, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Królewska klatka

Mare Barrow została schwytana i od tego czasu pozostaje więźniem Mavena. Nowy król upokarza ją, ale jak na przestępczynię jest traktowana dość dobrze. Pilnowana przez strażników żyje w pokoju z ogromnym łożem i biblioteką i narzekać może tylko na Cichy Kamień, który tłumi jej błyskawicę. Choć sytuacja wydaje się beznadziejna Mare nie poddała się i za wszelką cenę próbuje odzyskać wolność i powrócić do Czerwonej Gwardii. Jak się okazuje pałac jest więzieniem nie tylko dla niej, lecz także dla jej dawnego ukochanego. Po śmierci królowej Elary Maven pozostał sam na placu boju, a jego wrogowie rosną w siłę i powiększają się z dnia na dzień. Aby wprowadzić w życie swoje diaboliczne plany wykorzystuje jedyną osobę, na której jeszcze mu zależy. Mare staje się jego marionetką i przed społecznością jest zmuszona udawać Czerwoną, która zrozumiała swoje błędy i ze skruchą szukała schronienia u Srebrnego władcy. Czy jej dawni przyjaciele uwierzą w te kłamstwa, czy może jednak ruszą swojej przywódczyni na ratunek?
Po spektakularnym zakończeniu "Szklanego miecza", który wywołał we mnie różne uczucia nie mogłam się doczekać, aż w moje ręce trafi trzeci tom. Akcja rozgrywa się bezpośrednio po tym, jak Mare oddała się w ręce Mavena i liczyłam na bardzo szybką konfrontację tych dwóch postaci. Jednak pierwsze rozdziały mijały na egzystencji dziewczyny i jej licznych rozmyślaniach. Mam wrażenie, że po ostatnich wydarzeniach charakter dziewczyny od błyskawic uległ trochę zmianie. Przestała być egoistką, która po trupach dąży do celu, śmierć brata wywołała u niej niekończące się poczucie winy. Co do Mavena, który jest moją ulubioną postacią w tej serii, to mogliśmy go odrobinę bliżej poznać. Owszem jest potworem i okrutnym królem, który podstępem przejął władzę należną Calowi, ale tak ukształtowała go Elara. Srebrna królowa w dzieciństwie torturami zmuszała małego chłopca do posłuszeństwa i wielu innych rzeczy. Takie wychowanie przyczyniło się do tego, że Maven stał się człowiekiem bez uczuć, niezdolnym do współczucia, przyjaźni czy miłości. Obsesja na punkcie Mare i tonu to ich jedyne przejawy. Bardzo podobały mi się wspólne momenty tych dwojga bohaterów. Bohaterką na którą także zwróciłam uwagę była Evangeline, była narzeczona Cala. W poprzednich tomach była przedstawiona jako rządna krwi Srebrna, a teraz okazało się, że jej postać sporo wnosi do fabuły. Oczywiście nie brakowało Czerwonej Gwardii, ale książkę Cal już dawno stracił w moich oczach przed swoje niezdecydowanie, po której stronie się opowiedzieć. Akcja rozwijała się mozolnie, bywały rozdziały, które w moim mniemaniu były nudne, ale już od drugiej połowy nie mogłam oderwać się od lektury. Byłam przekonana, że będzie to finalny tom tej trylogii i czekałam na spektakularny koniec, jednak jak się okazało "Królewska klatka" jest dopiero zapowiedzią zakończenia losów mieszkańców Norty.
Powieść Victorii Aveyard spełniła moje oczekiwania i czytało mi się przyjemnie i z niecierpliwością śledziłam kolejne rozgrywki Czerwonych i Srebrnych. Samo zakończenie mogłoby być bardziej emocjonujące, lecz nie zmienia to faktu, że będę wyczekiwać kolejnej części.
Autor: Shetani, data: 22.05.2017 19:21, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

W złotej klatce

Biorąc pod uwagę fakt, jak ogromne wrażenie wywarło na mnie zakończenie drugiego tomu serii Czerwona Królowa, w bardzo szybkim tempie sięgnęłam po trzecią część, czyli Królewską Klatkę. I w takich chwilach jak ta, dochodzę do wniosku, że serie powinno się czytać jednym ciągiem. Naprawdę. Omija Cię wyczekiwanie na kolejny tom przygód ukochanych bohaterów, poznajesz historię od początku do końca w odpowiednim przedziale czasu, tworzy Ci się jasny obraz sytuacji, widzisz zmiany, postępy, rozwój… Ale z drugiej strony wyczekiwanie chwili, w której konkretna seria w całości ukaże się w naszym kraju też może być katorgą, prawda?
Z Królewską Klatką wiązałam spore oczekiwania i muszę przyznać, że książka ogółem im sprostała, chociaż moja miłość do psychopatów oczywiście wzięła górę, i stwierdziła, że to wszystko powinno się zakończyć inaczej. Do tej chorej miłości jeszcze powrócimy, ale skupmy się na chwilę na samej fabule – Mare stała się więźniem Mavena. Szkarłatna Gwardia straciła najcenniejszego członka, jakiego posiadała. Jedynego, którego ich najgorszy wróg pożądał. Choć jest dobrze traktowana i przetrzymywana w królewskich komnatach, wciąż są to dla niej tylko i wyłącznie więzienie. Jest uwięziona w klatce otoczonej przez obsesję młodocianego króla. Dziewczyna nie ma jak walczyć, jednak głęboko wierzy w to, że Szkarłatna Gwardia się nie podda. Każdego dnia obmyśla drogę ucieczki, ale Cichy Kamień pozbawia ją mocy. Jak ostatecznie potoczą się losy Czerwonych, Nowych i Srebrnych? Czy zażegnają wojnę? Czy nowy król zasiądzie na tronie? I jak zacznie rysować się ich przyszłość?
Stajemy się świadkami dworskiego życia, oglądanego z perspektywy Mare. Nie wszyscy popierają to, że Maven zasiadł na tronie. Wojna domowa wisi w powietrzu, jednak przebiegły król wie, jak jej zapobiec. Potrafi sobie radzić z tymi, którzy są przeciwko niemu. Daje ludziom nadzieję na pokój, a jednak każdy jego krok jest nieprzewidywalny. Maven ma tylko jeden słaby punkt – jest nim dziewczyna od błyskawic. Choć jego matka całkowicie pozbawiła go uczuć, tak tego jednego nie była w stanie wyplewić. W tym tomie wchodzimy bardzo głęboko w psychikę Mavena, który chwilami sam nie jest pewien, kim jest naprawdę. Czy dana część jego osobowości jest tą prawdziwą, czy tą ukształtowaną przez matkę? Mimo wszystko uwielbiam go! Stanowczy i bezwzględny, nieco psychiczny. Pogodził się z tym, że wielu ma go za potwora. Tak, wiem, że w dosyć dziwny sposób okazuje swoje uczucia, a gdyby Mare je zaczęła odwzajemniać, to podchodziłoby to pod syndrom sztokholmski, ale co mi tam! W mojej głowie tak to się właśnie rozegrało. A jak rozegrała to autorka? Tego byłam bardzo ciekawa, dlatego z utęsknieniem wyczekiwałam każdej sceny z ich udziałem!
Wciąż podoba mi się ikra, jaką Mare w sobie nosi. Kocham to, że ta dziewczyna nigdy się nie poddaje. Nawet w najgorszych sytuacjach potrafi splunąć wrogowi w twarz i szyderczo się uśmiechnąć. Dalej nie ma pojęcia, komu może wierzyć, komu może zaufać. Całkowicie odcięta od Szkarłatnej Gwardii i swoich najbliższych może pokładać wiarę tylko w sobie samej. Zaskakującą rolę w tym tomie odgrywa Evangeline, ale jakby się tak lepiej temu wszystkiemu przyjrzeć, to tak naprawdę wszyscy tutaj są tylko marnymi pionkami. A kto tak naprawdę pociąga za sznurki? Tego chyba do tej pory nie jestem pewna. Wojna trwa, a my, razem z dziewczyną od błyskawic, nieubłaganie zbliżamy się do jej potencjalnego zakończenia. I zakończenie naprawdę daje do myślenia. Nowe sojusze, nowe porozumienia, zaskakujące zwroty akcji i nieprzewidywalne wybory Mare… To zwiastuje istny ogień w kolejnej części.
Tak, może nieco inaczej bym poprowadziła pewne wydarzenia, ale biorąc pod uwagę, iż to jeszcze nie jest ostateczny koniec i autorka nie wypowiedziała ostatniego słowa, to jestem w stanie zaakceptować wszystko to, co się tutaj wydarzyło. Ta seria jest utrzymywana na genialnym poziomie, nie brakuje tutaj dobrej akcji, przenikliwych emocji, wspaniałego języka i krwistych bohaterów. Victoria Aveyard dba o każdy szczegół, co sprawia, że jej powieści są świetnie dopracowane, w pełni przemyślane i całkowicie omamiają czytelnika. Chwilami czułam się tak, jakbym siedziała w głowie Mare. Nie raz podczas lektury stałam się dziewczyną od błyskawic.
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że muszę teraz sporo czekać na kolejny tom. A głęboko wierzę w to, że Victoria Aveyard nie zawiedzie swoich wiernych czytelników i zrobi coś naprawdę mocnego. Ta kobieta potrafi zaskakiwać i nie boi się konkretnych, chwilami ciężkich emocjonalnie scen, nie boi się mocy, jaka drzemie w jej bohaterach. Więcej Mavena poproszę! Lubię genialnych psychopatów. A najlepsze jest to, że Mare też by się dobrze spisała w takiej roli. Czuję w kościach, że dziewczyna od błyskawic szykuje coś specjalnego, co wbije nas w fotel. Obym się nie myliła!

www.bookeaterreality.blogspot.com
Victoria Aveyard
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Szklany miecz Victoria Aveyard
Szklany miecz
Victoria Aveyard, 23,99
Czerwona królowa Victoria Aveyard
Czerwona królowa
Victoria Aveyard, 22,69
Klienci, którzy kupili Królewska klatka, wybrali również:
Szklany miecz Victoria Aveyard
Szklany miecz
Victoria Aveyard, 23,99
Czerwona królowa Victoria Aveyard
Czerwona królowa
Victoria Aveyard, 22,69
Zapisane w wodzie Paula Hawkins
Zapisane w wodzie
Paula Hawkins, 23,99
13 powodów Jay Asher
13 powodów
Jay Asher, 23,34
Czerwień jarzębin Katarzyna Michalak
Czerwień jarzębin
Katarzyna Michalak, 23,99
Imperium burz. Cykl Szklany Tron. Tom 5 Sarah J. Maas
Imperium burz. Cykl Szklany Tron. Tom 5
Sarah J. Maas, 32,49
Ponad wszystko (okładka filmowa) Nicola Yoon
Ponad wszystko (okładka filmowa)
Nicola Yoon, 22,75
Mroczna przepowiednia. Apollo i boskie próby. Tom 2 Rick Riordan
Mroczna przepowiednia. Apollo i boskie próby. Tom 2
Rick Riordan, 23,99
Żerca. Tom 3. Kwiat Paproci Katarzyna Miszczuk
Żerca. Tom 3. Kwiat Paproci
Katarzyna Miszczuk, 22,74
Oszukana Charlotte Link
Oszukana
Charlotte Link, 25,35
Deniwelacja Remigiusz Mróz
Deniwelacja
Remigiusz Mróz, 25,94
Confess Colleen Hoover
Confess
Colleen Hoover, 25,94
Za zamkniętymi drzwiami B.A. Paris
Za zamkniętymi drzwiami
B.A. Paris, 23,03
Mitologia nordycka Neil Gaiman
Mitologia nordycka
Neil Gaiman, 18,85
Początek wszystkiego Robyn Schneider
Początek wszystkiego
Robyn Schneider, 23,99
Wszystko wina kota! Agnieszka Lingas-Łoniewska
Wszystko wina kota!
Agnieszka Lingas-Łoniewska, 22,10
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Zysk i S-ka!
Ostatnio oglądane
KKrólewska klatka
KPoczątek
KLabirynt duchów
KCórki Wawelu. Opowieść o jag...
KOskarżenie
KOpowieści na dobranoc dla mł...
KHashimoto. Jak w 90 dni pozb...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 64
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery