Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar
Ulubione książki dla maluchów z Wydawnictwa Nasza Księgarnia teraz do 40% taniej!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Historyczna » Kołysanka z Auschwitz

Kołysanka z Auschwitz

Nasza cena:
27,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Kołysanka z Auschwitz - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 39,90 zł (oszczędzasz 11,97 zł)
Autor: 

Mario Escobar

Wydawnictwo: Wydawnictwo Kobiece
Rok wydania:2019
Oprawa:twarda
Liczba stron:240
Format:13.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-66134-83-6
Kod paskowy (EAN):9788366134836
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (113 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (113 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (113 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (113 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w następny dzień roboczy
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w następny dzień roboczy
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj (11 egz. na miejscu)
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj (13 egz. na miejscu)
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (4 egz. na miejscu)
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj (6 egz. na miejscu)
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Kołysanka z Auschwitz – opis wydawcy

Historia inspirowana życiem Helene Hannemann, matki, która poświęciła wszystko dla rodziny i dzieci, które miała nadzieję uratować

Helene Hannemann, rodowita Niemka, mieszka z mężem romskiego pochodzenia, z którym ma piątkę dzieci. Pewnego poranka 1943 roku do ich życia wkracza niemiecka policja nasłana przez SS. Najbliżsi Helene mają opuścić mieszkanie i zostać zesłani do obozu Auschwitz-Birkenau. Kobieta nie wyobraża sobie życia bez rodziny i dobrowolnie decyduje się na zesłanie do obozowego piekła.

Gdy doktor Mengele zleca założenie przedszkola, wyznacza Helene do opieki nad obozowymi dziećmi. Mają zająć baraki obok jego laboratorium. Kobieta nie ma złudzeń co do jego okrutnych intencji.

Wspólnie z innymi więźniarkami zaczyna rozpaczliwą walkę o obozowe dzieci. Każdego dnia próbuje złagodzić ich cierpienia, chociaż wie, że los jej podopiecznych jest z góry przesądzony.

Kołysanka z Auschwitz to wzruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających okresów w historii świata.

FacebookTwitter
Kołysanka z Auschwitz - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2019.02.06
Recenzja
Opinie czytelników o „Kołysanka z Auschwitz”
Średnia ocena: 4,9 na bazie 23 ocen z 23 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: MrsBookBook, data: 22.05.2019 23:35, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kołysanka z Auschwitz

Główna bohaterka Helene jako młoda dziewczyna zakochuje się w Cyganie. Wszyscy krzywo patrzą na ich związek. W tamtych czasach nie było pochwalane mieszanie ras (ona Niemka on Cygan).

Jednak mimo przeciwnościom ludzi wzięli ślub. Następnie ona urodziła 5 dzieci. Jej mąż pracował jako skrzypek w orkiestrze niemieckiej. Jednak przed wojną wyrzucono wszystkich którzy nie byli Niemcami. I tak o to Helene została żywicielką rodziny a pracowała jako pielęgniarka w szpitalu.

Gdy nadeszła wojna, zaczęły się wywózki cyganów jednak rodzina głównej bohaterki ciagle miała nadzieje, że ich to nie będzie dotyczyło gdyż ona jest Niemką. Jednak pewnego dnia gdy wyszykowała już dzieci do szkoły i wychodzili z mieszkania, na klatce schodowej spotkali funkcjonariuszy SS, którzy kazali zawrócić im do mieszkania. Jak się okazało przyszli oni po jej męża oraz po dzieci gdyż one również były uważane za Cygnów. Jednak główna bohaterka powiedziała, że jeśli zabierają dzieci to ją też. Funkcjonariusze tłumaczyli, że ze względu na jej pochodzenie zabierają całą rodzine po za nią, natomiast ona uparła się i podjęła decyzje, że nie opuści swoich dzieci. Tak wiec zabrali wszystkich i zawieźli na dworzec. Tam kazano im wsiadać do wagonów bydlęcych, upychano w nim ludzi jak tylko się da. Po kilku dniach dojechali na miejsce do Auschwitz. Tam podzielono ich na mężczyzn i kobiety z dziećmi. Jedni poszli do pierwszego obozu drudzy do drugiego.

Helene wraz z dziećmi trafiła do baraku Rosjanek. Jak się okazało był to najgorszy barak w obozie cygańskim. Dach przeciekał, nie było gdzie spać, okradano główna bohaterkę, poniżano a nawet bito. Jednak pewnego dnia Helene usłyszał w innym baraku jak ktoś mówił po niemiecku. Poszła tam i kobiety stamtąd poprosiły swojej „opiekunki” aby napisała pismo z prośbą o przeniesienie Helene do ich baraku. Następnego dnia prośba została zaakceptowana tak wiec główna bohaterka wraz z dziećmi poszła do baraku nr 14. Jako że Helene pracowała wcześniej jako pielęgniarka w obozie również podjęła prace w szpitalu. Po kilku dniach od głównego lekarza otrzymała propozycje by została dyrektora przedszkola, które miałaby otworzyć. Po dniu namysłu zgodziła się co dało jej ale również innym nadzieje, że może jeszcze wyjdą kiedyś z tego obozu cali.

Książka jest rewelacyjna. Napisana w formie pamiętnika co daje możliwość zobaczenia tego wszystkiego oczami Helene. Czyta się bardzo szybko. Lektura nie pozwala na odłożenie, gdyż chce się czytać dalej i dalej, by dowiedzieć się jak to „piekło” się zakończy. Historia bardzo poruszająca i wzbudzająca masę emocji. Ja tak jak kiedyś już wspominałam nigdy nie przepadałam za historią, jednak po takich książkach mam ogromną ochotę by sięgnąć po więcej i dowiedzieć się jak to kiedyś było. Książka naprawdę godna polecenia i śmiało mogłaby być lektura w szkole (za taką lekturę z chęcią bym sięgnęła).
Autor: Brudnopis, data: 18.05.2019 07:47, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opowieści z piekła

Długo się zastanawiałam, czy „Kołysankę z Auschwitz” przeczytać. Jak kraj długi i szeroki większość piała z zachwytu nad „Tatuażystą z Auschwitz”, który dla mnie osobiście był książką nudną, średnią i kompletnie źle napisaną. Znowu zagłada? Znowu Oświęcim? I co, Hiszpan tym razem? Co on może wiedzieć o kominach nad Auschwitz?! W końcu się przemogłam; przeczytałam i nie żałuję. Są w tej opowieści ziarenka, odpryski, miniaturki, które zostają z czytelnikiem na dłużej, jak choćby króciutki opis świąt Bożego Narodzenia. Dla tych ziarenek warto było „Kołysankę z Auschwitz” przeczytać…Książka Mario Escobara ciągle jest tylko wariacją na temat tego, jak się żyło – albo raczej jak się żyć nie dało- w piekle obozu koncentracyjnego. I chociaż Helene Hannemann i jej przedszkole rzeczywiście istniały, odkładałam tę książkę bez dławienia w gardle. Jestem nieczułym głazem? A skąd! „Proszę państwa do gazu” ciągle czytam przez łzy. Nie ta perspektywa, kochani, nie ten zapach siarki, nie zło, które ktoś wytatuował na czyjejś skórze. I tylko jedno zdanie z „Kołysanki” ciągle kołacze mi się po głowie: „…dopóki dzieci śpiewają, świat wciąż ma szansę na ocalenie.”
Autor: na_marginesie_ksiazki, data: 16.05.2019 11:29, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Miłość silniejsza niz śmierć

Niesamowite są dla mnie historie ludzi niezłomnych, ludzi którzy mimo upokorzeń i ciągłego igrania ze śmiercią potrafili walczyć. Walka ta miała wiele twarzy i form, zawsze jednak ci którzy ją podejmowali mieli nadzieję.
Jedną z owych niezłomnych osób była postać Helene Hannemann, bohaterka powieści Mario Escobara "Kołysanka z Auschwitz" , która stała się właśnie taką iskrą dla dzieci przebywających w obozie cygańskim.

Trafia ona do obozu, gdzie wyznaczona zostaje przez doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Korzystając ze wszystkich dostępnych środków stara się dać tym najbardziej bezbronnym choć odrobinę nadziei.

Książkę czyta się szybko, jest stosunkowo krótka i napisana w sposób przystępny.
O ile jednak styl i dostosowany do czytelnika język jest niezwykle ważny, o tyle książkę chłonie się głownie ze względu na ciekawą fabułę i poruszająca historię.

Autor przedstawił tę niechlubna kartę z historii świata w sposób bardzo realistyczny. Świetnie oddał klimat tego miejsca. Poznamy ze szczegółami jak działał aparat śmierci III Rzeszy. Znajdziemy się w ciasnym bydlęcym wagonie, poczujemy chroniczny głód, odczujemy przenikliwe zimno, aż wreszcie spotkamy się oko w oko ze śmiercią.
Dzięki narracji pierwszoosobowej możemy dzielić z bohaterką strach, ból, smutek ale i tak cenne w obozie koncentracyjnym chwile szczęścia. Jej kołysanka, jej przedszkole pozwoliła dzieciom, które swoje krótkie życie miały zakończyć w komorach gazowych na chwile radości i spokoju. Stało się azylem dla dzieci w Auschwitz.

Przede wszystkim ta historia pokazuje że nawet w miejscu które wydaje się opuszczone przez boga zawsze jest nadzieja. O tym że miłość matki i jej bezgraniczne im oddanie jest silniejsze niż śmierć.

Jest to bolesna lekcja historii, którą powinno poznać jak najwięcej osób. Powinno się ją przeczytać by w zapomnienie nie poszły poświecenie i bohaterstwo nie tylko Helene, ale i wielu innych, by nie poszło ono a marne.
Autor: Agnieszka, data: 10.05.2019 18:16, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Piękna, wzruszająca opowieść.

Miałam chwile zwątpienia związane z tą książką. Najpierw, zanim ją jeszcze kupiłam i potem, kiedy już zaczęłam czytać. Zastanawiałam się, czy jestem w stanie i czy przede wszystkim chcę czytać o Auschwitz, o doświadczeniach doktora Mengele, o krzywdzonych dzieciach. Oczywiście wiem, co się tam działo, ale wiedzieć to jedno, ale czytać szczegółowe opisy to zupełnie inna sprawa. "Kołysanka z Auschwitz" nie skupia się jednak na cierpieniu a na nadziei. Na nadziei na przetrwanie i tej odrobinie normalności w trudnej obozowej rzeczywistości.
Helene była Niemką i nie musiała trafić do Auschwitz. Zdecydowała jednak nie zostawiać męża Roma i piątki dzieci. Jako czysta Aryjka i w dodatku pielęgniarka została wyznaczona przez Mengele do założenia przedszkola (był to element propagandy, poza tym Romowie byli przedmiotem jego badań). Postanowiła zawalczyć o romskie dzieci, nie tylko własne. Dzięki uporowi, wytrwałości i wielkiej odwadze zapewniła im warunki, które choć na kilka godzin pozwoliły im zapomnieć o tym, gdzie się naprawdę znajdują.
Piękna, wzruszająca opowieść.
Autor: Julia Deja, data: 07.05.2019 15:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Śpiew w cmentarnej ciszy

Rok 1943. II wojna światowa trwa w najlepsze. Kolejni ludzie znikają bez śladu, inni giną w walce, a pozostali trafiają do obozów i już stamtąd nie wracają. Helene była pewna, że ona i jej rodzina są bezpieczni. Co prawda ze względu na romskie pochodzenie jej męża nie mogli liczyć na luksusy, ale ponieważ sama jest tzw. „czystej rasy”, wierzyła, że przetrwają do końca wojny bez szwanku.
Tamten poranek nie różnił się niczym od pozostałych. Helene obudziła dzieci, podała im skromne śniadanie i przygotowała starszą czwórkę do szkoły, podczas gdy najmłodsza córeczka miała zostać z mężem. Jednak ciężkie buciory policji działającej na rozkaz Himmlera zburzyły wizję względnego spokoju. Johann, mąż Helene, wraz z dziećmi zostają zesłani do Auschwitz. Ona sama dostaje wolną rękę: jest Aryjką, nie grozi jej zatem uwięzienie. Mimo to Helene decyduje się zostać przy rodzinie i razem z nimi trafia do obozu – piekła na ziemi, gdzie niespodziewanie dostanie szansę na zbudowanie małego raju.

To nie jest moja pierwsza książka poruszająca tematykę obozową, ale nie sądzę, by istniała jakakolwiek magiczna liczba historii tego typu, po której przestałabym się czuć wstrząśnięta i poruszona. Mniej więcej wiedziałam, czego mogę się spodziewać po „Kołysance z Auschwitz”, dlatego mylnie założyłam, że jestem na to przygotowana. Niestety – po raz kolejny boleśnie sobie uświadomiłam, do jak bezwzględnego okrucieństwa gotowy jest człowiek i ile woli życia, woli walki może tkwić w kimś, kto powinien już dawno się poddać. I choć dziwnie to zabrzmi, opowieść przedstawiona przez Mario Escobara jest nie tylko przerażająca, ale też na swój sposób piękna.

Autor inspirował się rzeczywiście żyjącą postacią: Niemka Helene Hannemann, kobieta, która wyszła za mąż za Roma i urodziła mu piątkę dzieci, postanowiła razem z całą rodziną pojechać do Auschwitz. Tak bardzo nie chciała rozdzielać się z bliskimi, że wolała obozowe życie, niż bezpieczną wolność. Ponieważ była z zawodu pielęgniarką, mogła pomagać ludziom w barakach przeznaczonych na szpital – tam z kolei poznała doktora Josefa Mengele, zwanego po wojnie (ze względu na okrutne eksperymenty przeprowadzane na dzieciach) Aniołem Śmierci. To za jego prośbą otworzyła w Auschwitz przedszkole, by choć na kilka godzin oderwać najmłodszych od świata, w którym śmierć, głód, ból i brutalność to stałe elementy codzienności.

O Mengele, niestety, słyszałam, natomiast postać Helene Hannemann była mi zupełnie nieznana i sądzę, że nie jestem jedyna. Dlatego właśnie uważam powieść Mario Escobara za podwójnie ważną; pomijając ogólną tematykę, którą tak, nawet po tylu latach wciąż warto przywoływać i opisywać, ta książka pokazała mi jedną z najbardziej odważnych, inspirujących kobiet, jakie kiedykolwiek „poznałam”. Helene nie tylko udowodniła, że dla swojej rodziny jest w stanie zrobić wszystko – przede wszystkim pokazała, że w nawet najbardziej okrutnych, beznadziejnych warunkach, można zachować poczucie moralności, dobroć, chęć pomocy innym i miłość do drugiego człowieka. Autor nie sili się tutaj przy tym na sztuczne koloryzowanie, nie musi stawiać Helene na piedestale, by czytelnik zrozumiał, że jest świadkiem relacji o kimś, kogo charyzma, odwaga i niezłomność powinny być niedoścignionym wzorem, nawet w obecnym świecie, gdzie na pierwszy rzut oka wydajemy się wolni.

O tym, że książka robi tak duże wrażenie na odbiorcy, decyduje chyba właśnie przede wszystkim styl pisania Escobara. Jest bardzo oszczędny w słowach, nie dramatyzuje, nie stara się usilnie grać na emocjach, ponieważ jest doskonale świadomy, jak wielki ładunek emocjonalny już tkwi w tej historii, więc nie ma żadnej potrzeby dodatkowo ją ubarwiać. Często pojawiają się zatem króciutkie, niemal telegraficzne zdania, a opisy są zaś bardzo sugestywne, nawet jeżeli nie należą do wybitnie szczegółowych. Pisarz skupił się dokładnie na tych punktach, które należy rozwinąć – naturalistycznie kreśli obraz obozowej rzeczywistości, z wszystkimi jej najciemniejszymi zakamarkami, a jednocześnie fantastycznie buduje swoich bohaterów. Nawet jeśli niektóre postacie pojawiają się tylko na chwilę, łatwo je sobie zwizualizować i wpasować w świat przedstawiony. No i nie muszę chyba podkreślać, jak niezwykłe jest czytanie o przedszkolu założonym w samym sercu Auschwitz. Brzmi to absurdalnie, groteskowo, a jednak można wyczuć tę namiastkę szczęścia i nadziei, które musiały poczuć wszystkie dzieciaki, a także przedszkolanki z Helene na czele, kiedy przez jakiś czas miały dla siebie to wyjątkowe miejsce.

A początkowo, przyznaję, nie byłam jakoś szczególnie usatysfakcjonowana tą książką. Kompozycja jest dość ciekawa, bo uwaga – do opowieści o głównej bohaterce wprowadza nas sam Mengele, który podczas lotu samolotem, ponad dekadę od zakończenia wojny, przegląda notatki związane z Auschwitz. Później właściwa narracja przybiera formę pamiętnika. Forma mi się podobała, aczkolwiek początkowo odniosłam wrażenie, że autor pędzi z wydarzeniami na łeb, na szyję, jakby gdzieś mu się spieszyło i nie miał nawet chwili na zatrzymanie i szersze rozbudowanie danego kontekstu. Obawiałam się, że ta tendencja może się utrzymać, tym bardziej, że powieść nie należy do bardzo obszernych, na szczęście Escobar najwyraźniej chciał jak najszybciej przejść do konkretnej akcji, a tutaj dostajemy już porządną, niepopędzaną niczym i dobrze przedstawioną fabułę.

Zakończenie, czego się spodziewałam, zwaliło mnie z nóg i sprawiło, że potrzebowałam czasu, by nieco odetchnąć, ochłonąć i przegryźć w sobie te wszystkie uczucia, które się pojawiły podczas lektury kilkunastu ostatnich stron. Nie chcę przez to powiedzieć, że książka jest przewidywalna; jak już wspomniałam na samym początku, chyba nigdy nie stanie się tak, że powieści osadzone w okresie II wojny światowej przestaną w jakiś sposób zaskakiwać i deptać emocjonalnie, bo mimo tylu świadectw, których przecież wciąż przybywa, cierpienie ludzi żyjących w tych czasach nadal pozostaje praktycznie niewyobrażalne. Mario Escobar doskonale uchwycił wycinek tej rzeczywistości, odnosząc się do niego z należytym szacunkiem i dbałością.

„Kołysanka z Auschwitz” to dzieło pod niektórymi względami niemal minimalistyczne, za to obfite w emocje, przejmujące, wnikające pod skórę i pozostające w głowie na dłużej. Czytanie pochłania bez reszty, bo mimo tak niepokojącego tła historycznego, chcemy być blisko Helene, chcemy chociaż na chwilę stanąć w jej świetle i zaczerpnąć od niej nieco odwagi. To przez to uważam, że jest w tej powieści coś pięknego i rozczulającego. Dobrze wiedzieć, że nie ma takich okoliczności, które zwalniałyby nas z bycia dobrymi, sprawiedliwymi i empatycznymi – te wszystkie wartości powinny trwać w nas bez względu na sytuację. Nie jest to łatwe, ale jak najbardziej możliwe.
Autor: zarwananoc, data: 07.05.2019 13:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Za dziećmi skoczyć w ogień.

"Wtedy zrozumiałam, że być matką to coś znacznie więcej, niż wychowywać dzieci; to naginać duszę, aż własne ja na zawsze połączy się z ich pięknymi niewinnym twarzami."

Kolejna cudowna i zarazem ciężka dla serca książka, która na prawdę potrafi dać do myślenia co robimy ze swoim życiem. Jak dobrze mamy siedząc w ciepłych domach z pełną lodówką, bez zmartwień czy kolejnego dnia wywiozą nas na pewną śmierć. "Kołysanka z Auschwitz" to przede wszystkim pokazanie co znaczy być matką, która za dziećmi potrafi skoczyć w ogień. Czytając książkę nie mógł dojść do mnie fakt, że wszystko co czytam jest oparte na faktach, a każde z niedorzecznych wydarzeń nie jest wymysłem autora. Co prawda zdarzały się także chwile, gdzie człowiekowi występował cień uśmiechu na twarzy, lecz zawsze gdzieś z tyłu głowy siedziała myśl, że nawet te małe chwile mogą być zdmuchnięte w jednym momencie.
Podejrzewam, że każdy w większym lub mniejszym stopniu miał już do czynienia z fabuła wojenną, przepełnioną brutalnością i przede wszystkim niesprawiedliwością, więc możemy się spodziewać co przeżyła Helene. Dla mnie w tym wszystkim najgorszy był fakt zabijania bezbronnych istot, które nawet dobrze nie zdążyły zobaczyć tego świata, a ich małe duszyczki już zostawały wysłane do nieba. Lecz w całym złu, zawsze pojawi się ta mała iskierka dobra, która za wszelką cenę pragnie choć trochę ująć cierpienia. Tą iskierką okazuje się Helene, kobieta, o gołębim sercu, która nie jest w stanie patrzeć na to co ją otacza i próbuje coś wskórać. Po czasie los się uśmiecha i zsyła szanse prowadzenia przedszkola, gdzie dzieci dostawałyby jedzenie czy mogły najzwyczajniej w świecie, spędzić miło czas. Tutaj zaczyna się pojawiać ta zła myśl, lecz sami już musicie stwierdzić, czy jest ona słuszna.
Według mnie fabuła jest jak najbardziej warta uwagi, zwłaszcza, że wszystko kiedyś miało miejsce. Jeśli chodzi o przebieg lektury, nie mam większych zastrzeżeń, ponieważ przemknęłam przez nią bardzo szybko i dowiedziałam się wielu rzeczy, o których nie miałam kiedyś bladego pojęcia. Bohaterowie także ukradli moje serce, zwłaszcza jeden z synów Helene, Blaz, który po kryjomu przed matką dowiadywał się wielu spraw i przekazywał rodzicielce. Chłopak mimo młodości, bardzo szybko dorósł, patrząc na fakt, że nie siedział bezczynnie i próbował znaleźć jakąkolwiek pomoc czy drogę ucieczki.
Reasumując, książka jak najbardziej jest warta przeczytania, zwłaszcza, że pokazuje jak bardzo może zmienić świat jeden nieodpowiedzialny głupiec.

"Czasami, gdy rzeczywistość dręczy duszę, lepiej jest uciec w marzenia."
Autor: Oldzah, data: 06.05.2019 10:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kołysanka z Auschwitz

Każdą książkę opisującą historie, które miały miejsce w Auschwitz odbieram osobiście, ponieważ mój dziadek tam trafił. Zawsze jak czytam te historie on jest w moich myślach i jednocześnie mogę się dowiedzieć co musiał tam przeżywać żeby przetrwać.

Bohaterów książki poznajemy w zwykły dzień dzieci szykują się do szkoły, a ich matka do pracy. Niestety zostaje on przerwany przez oficerów SS, którzy mają rozkaz zabrać ojca rodziny Johanna wraz z piątką dzieci, ponieważ Johann jest pochodzenia romskiego. Matka Helene Hannemann jest czystej krwi Niemką i może zostać w domu, ale dla niej jest to nie do pomyślenia żeby w takiej chwili opuścić swoje dzieci, więc idzie razem z nimi.

"Moje dzieci były zupełnie niewinne. Jedyna ich "zbrodnia" polegała na tym, że miały ojca Cygana."

Tym sposobem po kilku dniach jazdy pociągiem trafiają do Auschwitz, gdzie zostają rozdzieleni. Helene z dziećmi trafiają co obozu dla Romów. Jest rok 1943 maj. Helene jako Niemka i przeszkolona pielęgniarka zostaje wybrana przez doktora Mengele do prowadzenia przedszkola, gdzie dostaje całe wyposażenie razem z huśtawkami i przyborami do pisania. Mimo, że wie w jakim znajdują się miejscu chce tym dzieciom dać odrobinę nadzieli i radości.

"Najlepszym sposobem na przetrwanie w nowych Niemczech było pozostać niewidzialnym."

Książka opowiada prawdziwą historię kobiety, która mimo że mogła pozostać na wolności nie opuszcza swoich dzieci. Książka ukazuje ogrom cierpienia, bólu, głodu oraz okrucieństwa i niewyobrażalnego bestialstwa.

"Błoto, ogrodzenie pod prądem i słodkawa woń śmierci - tym Auschwitz był dla nas, tym zapisał się w naszej pamięci."

"Kołysanka z Auschwitz" to powieść, którą warto przeczytać, to historia którą warto zapamiętać. Autor pokazuje nam obóz oczami Helene ukazuje światło tam gdzie zapadła ciemność. Dzięki kartkom tej książki poznajemy historie matki, która daje nadzieję pomimo otaczającej wszystkich śmierci.
Autor: arcytwory, data: 04.05.2019 11:37, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Siła miłości

„Kołysanka z Auschwitz” Mario Escobara jest historią o tragicznej i jednocześnie cichej bohaterce swoich czasów. Helene Hannemann jest Niemką o typowo aryjskiej urodzie. Od najmłodszych lat jest zakochana w Johannie, który jest przyjacielem rodziny i Romem z pochodzenia. Z czasem zakochują się w sobie, biorą ślub i Helene rodzi piątkę dzieci. Wiodą w miarę spokojne życie, jednak z biegiem czasu w Niemczech do głosu dochodzą naziści. Helene utrzymuje rodzinę i znosi trudy codzienności. Pewnego dnia w drzwiach wspólnego mieszkania pojawiają się żołnierze z nakazem zabrania Johanna i pięciorga dzieci do Auschwitz. Helene, dla której rodzina jest całym światem, nawet przez moment się nie waha i wyrusza razem z nią na same dno drugowojennego piekła, które jako osoba „czysta” pod względem rasowym mogła uniknąć.
Rodzina zostaje rozdzielona na peronie i kobieta z dziećmi trafia do Birkenau, gdzie po jakimś czasie dostaje zadanie utworzenia na terenie romskiego obozu... przedszkola. Placówka początkowo jest oczkiem w głowie anioła śmierci, czyli Josefa Mengele. Stanowi to szansę dla dzieci Helene oraz innych maluchów na próbę przetrwania obozowego piekła.
Jestem zdania, ze gdy pisze się książki o tematyce historycznej, to powinny być one oparte na faktach i postaciach autentycznych. Historia Helene Hannemann uczy zrozumienia, pokory i współczucia, które ujawniły się w tak nieludzkich czasach, jakimi była II wojna światowa. Jest to historia o heroicznym poświęceniu matek dla dzieci, prawdziwej i bezwarunkowej miłości i próbie stworzenia pozorów normalności. Jest to prawdziwa, poruszająca (momentami nawet wzruszająca) lektura dla tych, którzy spotykają się czasem z literaturą historyczną czy obozową.
Zawsze bardzo przeżywam historie opisujące realia drugiej wojny światowej. Autentyczna opowieść pisana w przystępny sposób w pamiętnikowej formie sprawiło, że bez wątpienia zostanie ze mną na dłużej. „Kołysankę z Auschwitz” wciąga od pierwszych stron i wypuszcza dopiero na samym końcu po to, by w milczeniu posiedzieć i pomyśleć. Naprawdę mamy szczęście, że urodziliśmy się w tych czasach.
Autor: zaczytanalala, data: 01.05.2019 22:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kołysanka z Auschwitz

Fikcja literacka oparta na prawdziwej historii Helene Hannemann, która była Niemką i poślubiła mężczyznę romskiego pochodzenia.
W ‘43 roku zapukano do ich drzwi, ponieważ wszyscy Romowie mieli zostać wywiezieni do Auschwitz. Kobiecie pozwolono pozostać w domu, ponieważ była ona aryjskiego pochodzenia, jednak jako matka postanowiła wyjechać z dziećmi, aby móc je chronić, jak to tylko możliwe.
Helene jako pielęgniarka była w odrobinę lepszej sytuacji niż pozostali obozowicze, ponieważ potrzebowano personelu medycznego w szpitalu obozowym. A już niedługo po uzyskaniu pracy w szpitalu kobieta została ulubienicą Josepha Mengele, który polecił jej założyć obozowe przedszkole, a na jego przygotowanie przeznaczył dwa baraki oraz dostarczył wszystkie zapotrzebowane przez Helene rzeczy. Kobieta cieszyła się, że może dać dzieciom choć trochę normalności w obozie, ponieważ w przedszkolu miały one zabawki oraz większe racje żywnościowe. Nie wiedziała jednak, dlaczego Mengele tak bardzo interesuje się bliźniętami i nie potrafiła wyjaśnić, co działo się z dziećmi, które zabierał ze szkoły. Niestety już wkrótce miała poznać i na własne oczy zobaczyć, po co w rzeczywistości zostało założone przedszkole.

***
" Zaczęłam się pocić. Mengele najwyraźniej nie miał najmniejszej ochoty mnie słuchać, a ja już i tak za dużo ryzykowałam. Moje życie absolutnie nic dla niego nie znaczyło. Mógł ze mną skończyć jednym pociągnięciem pióra, nawet by mu nie drgnęła ręka."

***

Głęboko poruszająca historia kobiety, która zrezygnowała z szansy na życie, aby móc trwać przy swoich dzieciach do końca. Matka, jakiej pragnąłby każdy człowiek na ziemi, ciepła i wspierająca, nie poddająca się przeciwnościom losu. Kobieta walcząca o choćby najmniejszą namiastkę normalności dla najmłodszych przebywających w obozach.
Mario Escobar przedstawił nam historię Helen w formie pierwszoosobowej, przez co czytając mamy wrażenie, że to sama kobieta opowiada nam o swoim losie. Być może dlatego jest to jeszcze bardziej poruszające, niż gdybyśmy czytali zwykły opis czyjegoś życia. Podczas czytania towarzyszy nam cały wachlarz emocji - od smutku i bólu, kiedy kobieta widziała jak jej dzieci żyją w obozie, poprzez przerażenie w chwili odkrycia prawdy o eksperymentach, do chwilowej radości - gdy Helene uświadomiła sobie, że może dać dzieciom choć trochę radości i zapomnienia w tej strasznej codzienności. Zdecydowanie jest to książka, którą czyta się jednym tchem, ponieważ jesteśmy ciekawi jak zakończy się historia Helene, ale także przerażeni ogromem jej cierpienia.
Powiedzieć o tej historii, że jest poruszająca to mało. Tego, co czuje się podczas czytania nie da się opisać słowami, ale moim zdaniem każdy powinien poznać choć trochę życie obozowe Helene Hannemann - kobiety, która wybrała macierzyństwo zamiast życia.
Autor: bookoholik27, data: 01.05.2019 19:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kołysanka z Auschwitz

Ta książka jest rewelacyjna! Gdy tylko spotkałem się z fragmentami książki Zofii Nałkowskiej pt. „Medaliony” uznałem, że muszę pogłębić swoją wiedzę na temat wydarzeń z czasów wojennych. Powieść „Kołysanka z Auschwitz” jest oparta na prawdziwej historii Helene Hannemann, matki pięciorga dzieci i żony Cygana. Postanowiła dobrowolnie pójść ze swoją rodziną do obozu Auschwitz. Założyła tam przedszkole mieszczące się w barakach numer dwadzieścia siedem i dwadzieścia dziewięć. Pokazała mi, że nigdy nie można się podawać, nawet wtedy, gdy wydaje nam się, że nie mamy szans. Pomimo, że wiedziałem jaki los może spotkać głównych bohaterów, mocno wierzyłem w cud.

Czytając uświadomiłem sobie jaką bezsilność, bezbronność czuli więźniowie obozu. Dzięki pierwszoosobowej narracji jeszcze lepiej mogłem wczuć się w historię Helene. Mną również targały takie emocje jak złość, bezsilność, rozpacz i zdziwienie. Nie spodziewałem się, że ludzie mogą posunąć się do tak okropnych rzeczy. Postać mówiąca również nie może w to uwierzyć: „W ciągu ostatnich kilku lat widziałam wiele, lecz ludzkie okrucieństwo ma swoje granice. Przynajmniej wtedy tak myślałam.” . Dlaczego tyle tysięcy ludzi było zsyłanych do obozów, zabijanych w komorach gazowych? Przecież Romowie czy Żydzi to także ludzie, którzy różnią się od nas tylko wyglądem i zwyczajami. Pamiętajmy o tym!

Książka nie jest przeznaczona dla osób młodszych. Pomimo tego, że jest przepełniona przemocą, śmiercią, brakiem równouprawnienia, to uważam, że każdy dojrzały człowiek powinien się z nią zapoznać. Czasami nie doceniamy tego, co mamy. Pomyślmy sobie, że ludzie w Auschwitz spali jedynie na deskach, jedli chleb z trocinami, umierali z wycieńczenia, głodu, czy nawet z powodu zwykłych chorób, które obecnie nie grożą nam śmiercią.

Dopiero zaczynam swoją przygodę z tego typu książkami dlatego ciężko mi jest porównać ją do jakiejkolwiek powieści. Wydaje mi się, że autor trochę złagodził fakty. Czytając „Medaliony” czułem obrzydzenie, tutaj pojawiła się tyko bezsilność i złość.

Podsumowując, książka jest warta waszej uwagi! Wcześniej nie zdawałem sobie sprawy, że więźniowie Auschwitz aż tak bardzo cierpieli. Mario Escobar nauczył mnie doceniać każdą chwilę. Powieść zmieniła mój pogląd na świat przez co na zawsze pozostanie w mojej pamięci.
Autor: Idę czytać , data: 25.04.2019 15:24, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Siła matczynej miłości.

Historia Helene Hannemann to historia pełna miłości, poświęcenia, troski i oddania rodzinie - dzieciom i mężowi. Przez wiele lat czytałam tylko o Polakach i Żydach więzionych w obozie Auschwitz. Teraz przyszedł czas na obóz dla Romów, który funkcjonował w Birkenau. Romowie to trzecia grupa deportowanych, po Polakach i Żydach, a transporty więźniów przyjeżdżały tam aż z czternastu państw.
Helene to Niemka, która poślubiła Roma, Johanna, utalentowanego muzyka. Ten poranek miał być jak wiele innych. Śniadanie, przygotowanie dzieci do szkoły, wyjście do pracy. Jednak szybko okazało się, że ten dzień to początek końca. Johann i dzieci mają zostać wywiezieni do obozu koncentracyjnego. Tylko oni, Helene jest przecież Niemką, nieskażoną romskim pochodzeniem.
Helene nie dopuszcza do siebie myśli, że mogłaby zostawić rodzinę w tym trudnym czasie i decyduje, że pojedzie z nimi. Jak matka mogłaby zostawić swoje dzieci w obliczu śmierci? Kiedy transport z Romami dociera do Birkenau, rodzinna Hannemann'ów zostaje rozdzielona. Mąż Helene zostaje zabrany do męskiej części obozu, natomiast ona i ich piątka dzieci zostają w drugiej części. Wszechobecny głód, bród i przemoc przerażają nowo przybyłych, jednak muszą sobie zacząć radzić, aby przeżyć. Pomaga im fakt, iż są niemieckimi Romami, a tacy mają swój barak w nieco lepszym stanie niż inne. Przeżycie ułatwia im również pielęgniarskie wykształcenie Helene. W szpitalu Helene poznaje Josefa Mengele, niemieckiego lekarza, Anioła Śmierci. Mengele nie bez powodu otrzymał taki przydomek.
Dla III Rzeszy bardzo ważne były pozory, a dla dr Mengele jego badania naukowe (choć wiemy doskonale, że z nauką nie miały zbyt wiele wspólnego). Dr Mengele postanowił, że w obozie będzie funkcjonowało przedszkole, a Niemka Hannemann będzie jego dyrektorką. W warunkach obozu koncentracyjnego każde polepszenie warunków było na wagę złota, więc Helene się zgodziła. Ale o tym co było dalej musicie przeczytać sami.
Codzienność obozu koncentracyjnego to coś, czego nie mogę pojąć i czego pewnie nigdy nie pojmę. Zastanawia mnie też ogrom matczynej miłości, która tu została wystawiona na wielką próbę, a mi mimo to Helene nie złamała się.
"Kołysanka z Auschwitz" to piękna opowieść o strasznych czasach, ale dzięki takim historiom dowiadujemy się o ludziach najwięcej.
Autor: Girl from Stars, data: 21.04.2019 20:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja


Nie da się ukryć, że na moim blogu dominują recenzje romansów, erotyków bądź powieści dla młodzieży. Nie jestem pewna, ale najprawdopodobniej będzie to pierwsza recenzja książki historycznej. Jednak to, że jak dotąd nie ukazały się recenzje książek tego gatunku, to nie znaczy, że ich nie lubię. Uwielbiam historie związane z okresem II wojny światowej, a zwłaszcza te, które koncentrują się na obozie zagłady Auschwitz Birkenau. „Kołysanka z Auschwitz” zainteresowała mnie zaraz po pojawieniu się jej w zapowiedziach Wydawnictwa Kobiecego. Dziwnym zrządzeniem losu, otrzymałam egzemplarz do recenzji, mimo iż się o niego nie ubiegałam, nie dostałam żadnej propozycji jej zrecenzowania. Ogromnie się jednak cieszę, że dane było mi poznać tą historię…
Niemcy, 1943 rok. Helene Hannemann budzi swoje dzieci, aby zaczęły szykować się do szkoły. Jej mąż Johann niedawno stracił pracę i nie ma szans na nową ze względu na swoje romskie pochodzenie. Jednak zanim rodzina Hannemann rozpocznie kolejny dzień, ich codzienność przerywają mundurowi wysłani przez SS.
Johann razem z pięciorgiem dzieci mają zostać zesłani do Auschwitz, ponieważ w ich żyłach płynie romska krew. Helene jest czystej krwi Niemką i może zostać, a mimo to dobrowolnie postanawia opuścić dom razem z najbliższymi. Wszyscy trafiają do nazistowskiego obozu koncentracyjnego.
Johann zostaje oddzielony od reszty rodziny, a Helene jako wyszkolona pielęgniarka zostaje
wyznaczona przez doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Nie ma złudzeń co do brutalnych zamiarów tego człowieka. Chce jednak dać tym małym niewinnym istotom choć cząstkę nadziei oraz poczucie normalności.
„Kołysanka z Auschwitz” jest niejako hołdem autora dla Helene Hannemann – Niemki, która zrezygnowała z wolności na rzecz pozostania z rodziną, nawet jeśli oznaczało to zsyłkę do Auschwitz. To pewnego rodzaju pomnik na cześć kobiety, która w pełni poświęciła się romańskim dzieciom: ucząc je, opiekując się nimi, walcząc o ich lepszy byt.
Historia została napisana w formie pamiętnika prowadzonego przez samą Helene, choć autor w wyjaśnieniach wyraźnie podkreśla, że nie posiada żadnych informacji, czy ta kobieta faktycznie prowadziła takowy dziennik. Taka forma prowadzenia tej historii znacznie uatrakcyjniła tą opowieść. Sprawiła, że nie jest to tylko „sucha” biografia, ale pełna emocji historia brutalnej rzeczywistości lat 40. XX wieku.
Książka ta dostarczyła mi kilka interesujących faktów, informacji, których jak dotąd nie byłam świadoma. Nie miałam na przykład pojęcia, że w tak bestialskim miejscu funkcjonowało przedszkole. Mario Escobar wszystko idealnie wyważył w swojej książce. W odpowiednich ilościach dostarcza czytelnikowi dramatyczne i bolesne fakty, dotyczące traktowania ludności cygańskiej w czasie wojny, ale również przelewa na papier wiele pozytywnych emocji, dzięki którym książka ta nabiera drugiego wymiaru. Bo „Kołysanka z Auschwitz” to przede wszystkim historia o NADZIEI.
Na końcu książki zawarte są wyjaśnienia autora, w których zaznacza on, które osoby, miejsca bądź wydarzenia były prawdziwe, autentyczne, a które były tylko i wyłącznie fikcją literacką. Dodatkiem jest również krótki słownik niemieckich słów, wyrażeń, wykorzystanych w tej powieści. Wydawnictwo Kobiece postanowiło wydać tą historię w twardej oprawie, co mnie bardzo cieszy, gdyż według mnie tego typu historie zasługują na jak najlepszą oprawę.
Cudowny zbieg okoliczności, zwykła pomyłka bądź zrządzenie losu – cokolwiek zesłało do mnie tą książkę, to cieszę się, że miałam okazję ją przeczytać i poznać tą niezwykłą bohaterkę – Helene Hannemann.

Moja ocena: 8/10
https://kochajacaksiazki.blogspot.com/2019/04/229-mario-escobar-koysanka-z-auschwitz.html
Autor: Patriseria.blogspot, data: 20.04.2019 13:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Hołd dla macierzyństwa

‘Kołysanka z Auschwitz’ jest fikcją literacką opartą na prawdziwych wydarzeniach, co nie oznacza, że nie wzbudza emocji. Forma pamiętnika jest niezwykle przystępna i sprawia, że szybciej wczuwamy się w główną postać. Helene Hanneman i jej piątka dzieci żyły naprawdę. Przed autorem było nie lada wyzwanie, ze szczątkowych informacji o tej kobiecie chciał wykreować obraz macierzyństwa i heroicznej miłości do swoich dzieci.

‘Matki nie mają ideologii. Nasze dzieci to nasza jedyna sprawa, jedyna ojczyzna. Mężczyznom zabijanie i umieranie w imię ideałów może przychodzić naturalnie. Dla nas, nosicielek życia, morderstwo popełnione w imię ideałów jest najgorszym wynaturzeniem, jakie stworzyła ludzkość.’

Helene naprawdę prowadziła przedszkole w obozie, starając się by chociaż na chwilę na ustach najmłodszych zagościł uśmiech.
Książkę czyta się ciężko, ze względu na emocje jakie towarzyszą. Każdy wie, że w obozach były dzieci, ale poznawać szczegóły to coś zgoła innego. Lekki styl autora pozwoliłby na pochłanianie kartek w zastraszającym tempie, gdyby nie poruszona tematyka.
Pośród całego tego bestialstwa pokazywane są także proste rzeczy, które dawały radość. Bohaterzy są dobrze zbudowani, dialogi bardzo naturalne.
Helene jest symbolem matki, dla której rodzina jest najważniejsza, w opozycji do niej stoi nie kto inny jak Mengele.
Doktor jest przystojny i uśmiecha się czarująco, jest bardzo obowiązkowy. Jednak z każdym spotkaniem Helene zauważa u niego wady, piękna maska zaczyna opadać, a sięga bruku, kiedy znajduje bliźniaki zszyte ze sobą nie poprzez skórę, ale także żyły. Kobieta zauważa, że zło niszczy wszystko, a wraz ze zbliżającym się końcem wojny, zauważa też, że dla niektórych żołnierzy to był wyjazd na kolonię. Idealnie ogoleni i czyści w odprasowanych mundurach w opozycji do więźniów na skraju śmierci.
Książka to niejaki hołd dla rodziny Hanneman, polecam.
Autor: Everyfree00, data: 15.04.2019 14:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kołysanka z Auschwitz

Wojna to najgorszy czas i chociaż teraz w Polsce jej nie ma to nadal pojawiają się nowe książki o tym okrutnym czasie. Tym razem sięgnęłam po smutną historię kobiety oraz jej rodziny.
Helene Hannemann jest czystej aryjskiej krwi a jej mąż jest Romem, znali się od dzieciństwa i połączyła ich prawdziwa miłość która przetrwała wszystkie ciężkie dni. "Wywodziliśmy się z bardzo różnych kultur. W końcu jednak miłość pokonała przeszkody i uprzedzenia otaczającego nasz świata. Naturalnie, po ślubie wiele wycierpieliśmy". Pewnego dnia w ich domu pojawia się policja z rozkazem Heinricha Himmlera, mąż Helene oraz pięcioro dzieci zostają zesłani do obozu, ona może wybrać wolność lub życie w piekle, jej wybór jest z góry wiadomy. "Poprowadzili nas przez korytarz do wyjścia. Mąż szedł pierwszy z dwiema walizkami, tuż za nami obaj młodsi rangą policjanci. Potem dwaj nasi starsi synowie, bliźniaki czepiające się mojego płaszcza i ja z Adalią na rękach". Helene oraz Johann pomimo też że sami byli głodni i spragnieni cały transport wszystko co mieli oddawali dzieciom, tak samo w obozie, kobieta przez trzy dni nie jadła żeby dzieci dostały trochę więcej jedzenia a gdy współlokatorki chciały siłą odebrać im płaszcze chciała się nawet bić żeby je ochronić. Przy życiu utrzymywało ich jedynie przedszkole, próbowali wprowadzić trochę normalności w ich okrutny los, to dzięki niemu mieli czym zająć się cały dzień i nie myśleć o tym że nie daleko nich co chwila ktoś umiera.
Chociaż każdy wiedział jaki czeka ich koniec łudzili się że może uciekną, może zostaną zesłani gdzie indziej to pomagało im nie załamać się i się nie poddać. Przez tą całą sytuacje każdy myślał tylko o sobie, nie ufał nikomu, przetrwała tylko miłość do dzieci, każda matka chciała żeby to jej dziecko się najadło, żeby miało ciepło i żeby to ono przeżyło.
To dzięki takim historiom które są oparte na faktach zaczynamy doceniać to co mamy i w jakich czasach żyjemy, nabieramy też szacunku do starszych osób które pamiętają czasy i do tej pory nie mogą o nich zapomnieć.
Autor: AleksandraRK, data: 13.04.2019 13:32, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

By żyło się lepiej

Wojna nie zna ciszy. Wciąż brzmią huki pocisków spadających z lecących nad miastem samolotów. Karabiny wysyłają serie pocisków dosięgających kolejnych ciał. Ciężarówki zatrzymują się, a żołnierze karzą ludziom wchodzić do środka. Nie zwracają uwagi na krzyki i błagania. Mają rozkazy, które muszą wykonać. Wojna nie zna ciszy ani współczucia.

Helene Hannemann była zwyczajną Niemką, która miała kochającego męża, cudowne dzieci i dobrą pracę. Jej życie nie różniło się zbytnio od życia innych kobiet. Wstawało rano, budziła dzieci, przygotowywała je do szkoły, a potem razem z nimi wychodziła z domu. Tak wyglądała jej codzienność aż do dnia przybycia SS-manów.

Kołysanka z Auschwitz Maria Escobara to historia zainspirowana życiem Helene Hannemann. W tej książce przenosimy się — nie po raz pierwszy i nie ostatni — do czasów II wojny światowej, kiedy świat stanął na głowie. Wtedy właśnie na terenie okupowanej Polski powstawały niemieckie obozy koncentracyjne, do których wysyłano Żydów, Polaków, ale także ludzi innych narodowości, w tym Romów. Do tej grupy należał mąż Helene oraz jej dzieci, dlatego zostali zesłani do Auschwitz, a kobieta nie zamierzała ich zostawiać samych, więc również ruszyła w drogę do piekła na ziemi.

Helene była zwykłą kobietą, która nagle znalazła się w obozie koncentracyjnym ze swoimi dziećmi i mężem, Johannem. Mężczyzna został oddzielony od rodziny i odesłany w inne miejsce, by pracować. Później dowiemy się, że trafił do Kanady, gdzie miał szansę na przeżycie. Jednak jego osobie autor nie poświęca wiele uwagi. Skupia się raczej na postaci kobiety i jej dzieci. Najpierw musieli przetrwać podróż bydlęcymi wagonami — z historii wiemy, że nie był to żaden luksus, a wiele osób ginęło przed przybyciem do obozu. A potem trafili do baraku Rosjanek, który nie był o wiele lepszym miejscem niż pociąg. Trudno sobie wyobrazić, że ludzie mogą dojść do takiego zezwierzęcenia. Na szczęście później Helene zostanie przeniesiona do baraku Niemek, w którym poczuje się niemal jak w domu. Do tego jako wyszkolona pielęgniarka dostanie pracę u doktora Mengelego oraz stworzy przedszkole — jedyną odskocznię dla dzieci w Auschwitz.

Autor wziął na siebie trudne zadanie opisania historii z perspektywy kobiety, która musiała żyć w obozie i chronić swoje dzieci. Z książek i opowieści wiemy, jak wyglądała sytuacja w obozach koncentracyjnych. Głód, pasożyty i choroby były na porządku dziennym, a śmierć zdawała się mieszkać razem z ludźmi w barakach. Tak było i tutaj. Helene na własne oczy widziała śmierć zszytych przez okrutnego lekarza bliźniąt czy kobiety, która w rozpaczy rzuciła się na drut elektryczny. Jednak nie mówiło się o tym otwarcie. Niemieccy żołnierze wmawiali dzieciom, że krematoria to naprawdę tylko piekarnie, a unoszący się dym świadczy o pieczonym chlebie.

Warto bliżej przyjrzeć się doktorowi Mengelemu. Jest postacią historyczną tak jak wielu bohaterów występujących w książce. Rzeczywiście zlecił Helene stworzenie przedszkola, ale nie kierował się troską o dzieci. Kobieta miała dbać o jego króliki doświadczalne, czyli bliźnięta. Mengele pod maską dobroci ukrywał swoją drugą naturę. Potrafił posunąć się nawet do tego, by zszyć rodzeństwo w sztuczne bliźniaki syjamskie. A to tylko drobna dawka tego, co robił w swoim gabinecie.

Wiele faktów z książki zgadza się z rzeczywistością. W Auschwitz stworzono przedszkole, w którym dzieci dostawały nieco więcej jedzenia — przynajmniej przez pewien czas. Pojawiły się tam karuzele, plac zabaw. Podczas lektury wydawało mi się to tak nierealne, że musiałam upewnić się, czy autora zbytnio nie poniosła wyobraźnia. Helene również jest postacią realną i w sumie zgadzało się wszystko poza pisaniem przez nią pamiętnika, o czym Escobar sam pisze na koniec książki.

Jeśli chodzi o tytułową kołysankę, to pojawia się kilkakrotnie w trakcie historii. Helene nuci ją dzieciom, uspokaja je i daje pewną nadzieję, która niestety już po chwili gaśnie pod wpływem kolejnych wydarzeń.

Autor postarał się o wszystko. Zrobił słowniczek terminów, które były powszechnie używane w obozie, a które dla nas już nie byłyby tak zrozumiałe. Nie brakuje też zdjęć obozu, dzięki czemu lepiej możemy wyobrazić sobie, jak to wszystko wyglądalo

Kołysanka z Auschwitz Maria Escobara to opowieść o odwadze, nadziei, ale też cierpieniu i śmierci. Jest historią o prawdziwych wydarzeniach ubranych w ramy powieści, która czasami wydaje się wręcz nierealna. Pozycja odpowiednia dla osób, które chciałyby lepiej poznać świat obozów, a zwłaszcza tych, w których umieszczano Romów.
Autor: Caroline Livre, data: 10.04.2019 08:31, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Berlin '43

Helene Hannemann to Niemka, która założyła rodzinę wraz z mężem Romem. W maju 1943 zupełnie nie spodziewa się, że i do jej mieszkania zapuka policja z nakazem umieszczenia w obozie koncentracyjnym. Oczywiście, jako rasowa przedstawicielka swojej narodowości może spokojnie pozostać w III Rzeszy. Ona jednak nawet przez chwilę nie myśli o opuszczeniu swoich najbliższych. Co zgotuje im los w Auschwitz-Birkenau?

Godzina 5:59, mój pociąg do Poznania odjeżdża z peronu, a ja jeszcze nie do końca obudzona sięgam po książkę. I już po pierwszym rozdziale przypominam sobie, dlaczego właściwie unikam powieści o tematyce wojennej. Bo już po pierwszym rozdziale jest mi ciężko, bo już po pierwszym rozdziale czuję ciężar i smutek. Nie dlatego, że historia jest trudna i smutna. Ale dlatego, że opisana historia wydarzyła się naprawdę. Dlatego że Auschwitz i inne obozy koncentracyjne to nie wymysł pisarza, część świata przedstawionego, ale dlatego że to część rzeczywistości i to wcale nie tak odległej w czasie. Dlatego że okrucieństwo ludzi wobec siebie, ich tragedie i koszmar, przez jaki przyszło im przejść, miały miejsce. I ciągle mają miejsce, choć niekoniecznie w Europie.

„Nie mieściło mi się to w głowie. Moje dzieci były zupełnie niewinne. Jedyna ich zbrodnia polegała na tym, że miały ojca Cygana. Ta wojna sprawiła, że świat oszalał.”

„Kołysanka z Auschwitz” to książka w dużej mierze oparta na faktach i realnych postaciach. Niewiele w niej fikcji literackiej, niewiele w niej absurdu, co świetnie wyjaśnia historyczny dodatek na końcu. Wprawdzie to opowieść, jakich wiele miało miejsce w tamtym okresie, to nadal chwyta za serce. Autor opisuje ciężkie życie w obozie, gdzie wcale nie tak łatwo było o jakiekolwiek ślady człowieczeństwa. Człowiek przeciwko człowiekowi, nie tylko strażnik przeciwko więźniowi, ale też więźniowie przeciwko sobie. W końcu każdy chciał tylko przeżyć, uratować siebie i swoich najbliższych z tego koszmaru, nawet jeśli kosztem innych. Powieść czyta się bardzo płynnie dzięki stylowi pisarskiemu autora. W jego narracji czuć stres i wszechobecne napięcie, w końcu ciężko przewidzieć, co złego może się jeszcze przydarzyć bohaterom. I wprawdzie zdając sobie sprawę z realiów wojny nie powinnam być w żaden sposób zaskoczona zakończeniem, ale jednak miałam nadzieję na to, że będzie nieco odmienne…

Może to specyficzne podsumowanie, ale „Kołysanka z Auschwitz” to książka o wojnie, jakich wiele. Nie wyróżnia się raczej zbyt mocno na tle innych, mocno oddziałujących na czytelnika powieści. Czym jedynie może się różnić, to przystępnością i prostotą w przedstawieniu tematu czy też płynnością czytania. Polecam przede wszystkim osobom lubiącym przedstawioną tematykę 😉

www.carolinelivre.pl
Autor: Martak180, data: 07.04.2019 23:15, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przedszkolanka w Auschwitz

Majowy poranek 1943 r. okazał się brzemienny w skutkach dla Heleny Hannemann i jej rodziny. W ich życie wkroczyła policja. Johann i pięcioro dzieci mieli zostać wywiezieni do Auschwitz, ponieważ byli Romami. Jednak Helene się na to nie zgadza. Jako matka nie zostawi dzieci samych ani męża. Idzie tam, gdzie jej rodzina. Aby uspokoić dzieci, w trakcie schodzenia po schodach kamienicy nuci im kołysankę. Wtłoczeni do bydlęcego wagonu wyruszają w podróż w nieznane.
W obozie rodzinę rozdzielono. Pierwsze dni pobytu to piekło na ziemi. Wkrótce trafiają do baraku dla Niemek. Kobieta zostaje pielęgniarką. Gdy rządy w szpitalu przejmuje doktor Josef Mengele, Helene otrzymuje propozycję. Zostaje dyrektorką przedszkola, by bliźnięta i cygańskie dzieci nie cierpiały na niedostatek. Tak zaczyna się nowe wyzwanie dla Helene Hannemann i dla… doktora.
Mamo, czy ten doktor jest dobry czy zły?
Co ma odpowiedzieć matka dziecku? Po obozie krążą plotki o tym, co się dzieje w szpitalu i jak się traktuje dzieci. Pielęgniarki pracujące bezpośrednio z doktorem Mengele nic nie mówią. Autor nie epatuje „dokonaniami” Anioła Śmierci, lecz wystarczą dwie sceny, żeby mocno wstrząsnąć czytelnikiem, przerazić go i poruszyć jego wyobraźnię. Sama postać doktora, szefa medycznego obozu, jego słowa i poglądy, wygląd, zachowanie zaskakują i przerażają. Inne osoby z personelu medycznego zajmują się walką z różnymi chorobami szerzącymi się w obozie z powodu głodu, chłodu, niedożywienia. Leczenie wydaje się fikcją.
Każdy kolejny dzień w Auschwitz oznaczał przeciąganie agonii, trzymanie duszy w więzieniu za okrutnymi kratami obojętności naszych katów.
Mario Escobar opisuje obozową rzeczywistość dokładnie, nie szczędząc okrutnych szczegółów czy chwil ulotnego szczęścia. Wiernie oddaje funkcjonowanie obozu koncentracyjnego w Auschwitz Birkenau, warunki w nim panujące, codzienność więźniów i ich traktowanie, ludzi tam pracujących i ludzkie dramaty. Serce się kraje. Łzy cisną się do oczu. Czuć metafizyczny ból. Jaśniejszą stroną staje się założenie orkiestry cygańskiej i przedszkola, w którym warunków można pozazdrościć. W czasach wojny zdobycie pewnych rzeczy graniczyło z cudem, ale cygańskie dzieci i bliźniaki w pewnym sensie były wybrańcami losu.
Helene przede wszystkim jest matką. Dba o swoje dzieci oraz cudze, staje się matką dla obozowych dzieci. Autor stale pokazuje, jaką kobietą i matką jest Helene, kilkakrotnie przedstawia jej słowa i myśli na temat bycia matką. Także żoną. Swoje emocje, miłość do męża i dzieci, nadzieję i utratę wiary, obozową codzienność opisuje w zeszytach, swoim pamiętniku.
Kołysanka z Auschwitz oparta jest na prawdziwych wydarzeniach. Była inspirowana życiem Niemki Heleny Hannemann. Powstała na podstawie świadectw byłych więźniów obozu, którzy zapamiętali tę niezwykłą kobietę. Powieść wzbogaca: słowniczek, kalendarium i plan cygańskiego obozu, wyjaśnienia historyczne, mapa Birkenau. Czytelnik odnajdzie echa powieści Xaviera Guelle Uwięzieni w raju i przypomni sobie postać Janusza Korczaka.
Musimy przetrwać, Blaz.
Kołysanka z Auschwitz to literatura faktu, którą autor nieznacznie zmienił na rzecz fikcji literackiej. To hołd oddany Helenie Hannemann, która swoją niesamowitą odwagą, wewnętrzną siłą oraz miłością do dzieci wśród grozy i okrucieństwa dawała innym promyk nadziei, której walka i poświęcenie uczyniły życie lepszym i piękniejszym choć na chwilę.
Autor: Kobiece recenzje, data: 05.04.2019 04:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

KOŁYSANKA Z AUSCHWITZ

Kołysanka z Auschwitz to jedna z tych książek, przy której z trwogą przewraca się każdą kolejną kartkę. I choć przeczytałam już wiele książek o tej tematyce, mimo to za każdym razem jestem wstrząśnięta ogromem nieprawdopodobnego okrucieństwa, jakie zgotował człowiek człowiekowi. Tym razem było podobnie, choć autor starał się nie epatować przemocą i w sposób bardzo oględny jednakowoż rzetelny oddał grozę tamtego czasu i tamtego miejsca.

"Wzruszająca opowieść o wytrwałości, nadziei i sile w jednym z najbardziej przerażających okresów w historii świata

Niemcy, 1943 rok. Helene Hannemann budzi swoje dzieci, aby zaczęły szykować się do szkoły. Jej mąż Johann niedawno stracił pracę i nie ma szans na nową ze względu na swoje romskie pochodzenie. Jednak zanim rodzina Hannemann rozpocznie kolejny dzień, ich codzienność przerywają mundurowi wysłani przez SS.

Johann razem z pięciorgiem dzieci mają zostać zesłani do Auschwitz, ponieważ w ich żyłach płynie romska krew. Helene jest czystej krwi Niemką i może zostać, a mimo to dobrowolnie postanawia opuścić dom razem z najbliższymi. Wszyscy trafiają do nazistowskiego obozu koncentracyjnego.

Johann zostaje oddzielony od reszty rodziny, a Helene jako wyszkolona pielęgniarka zostaje
wyznaczona przez doktora Mengele do prowadzenia obozowego przedszkola. Nie ma złudzeń co do brutalnych zamiarów tego człowieka. Chce jednak dać tym małym niewinnym istotom, choć cząstkę nadziei oraz poczucie normalności.

Inspirowana życiem Helene Hannemann opowieść o heroicznej kobiecie, której odwaga i miłość rozświetliły najgorsze mroki historii."

Przez wiele lat od zakończenia wojny ludobójstwo dokonane na Romach pozostawało w cieniu holokaustu Żydów i zostało prawie zapomniane. Nie doczekało się również obszernej literatury. Mario Escobar opisuje dzieje ich eksterminacji na podstawie historii Helene Hannemann Niemki, która wyszła za mąż za Cygana i wraz z nim i ich piątką dzieci została wywieziona do obozu zagłady Auschwitz-Birkenau.

Kołysanka z Auschwitz to książka przede wszystkim o sile matczynej miłości. Miłości, która jest silniejsza nawet od woli przetrwania. Heroiczna postawa Helene dawała nadzieję, wielu, którzy dzielili z nią obozową niedolę. Niejednokrotnie narażała się na śmierć, próbując wynegocjować lepsze warunki dla dzieci w przedszkolu, którego była założycielką lub wręcz chroniąc innych przed "eliminacją" jak nazywali Niemcy wysyłanie więźniów do komór gazowych. Czy współczesne kobiety zdolne by były do takich czynów, czy bycie matką jest jednoznaczne z byciem odważnym i pełnym poświęceń?

Książka ta to kolejne świadectwo niewyobrażalnej zbrodni, jaką był Holokaust, który pochłonął miliony ludzkich istnień, a naszym moralnym obowiązkiem jest ocalić od zapomnienia. Należy mieć świadomość, że w dzisiejszych czasach nie brakuje szaleńców na miarę Hitlera, którzy są gotowi w imię spaczonej idei zawładnąć umysłami tłumu, a dzisiaj wcale nie jest tak trudno trafić na podatny grunt. Trzeba uświadamiać i uwrażliwiać przede wszystkim młodzież poprzez, chociażby obcowanie z taką literaturą. Nie dopuśćmy, aby ta tragedia powtórzyła się jeszcze raz!

Pełna skrajnych emocji, cierpienia, bólu, ale i nadziei, piękna i poruszająca. Kołysanka z Auschwitz Mario Escobara. Polecam Wam z czystym sumieniem, choć nie jest to łatwa lektura, ale książki o tej tematyce takie muszą być, to gwarantuje, że pozostaną na zawsze w pamięci.
Autor: zaczytanyszubik, data: 04.04.2019 19:13, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Smutne pszedszkole

Helen Hannemann urodziła się jako Niemka o klasycznej aryjskiej urodzie. Jak to możliwe,że trafiła do Auschwitz?
Ponieważ poślubiła Roma. Gdy SS przyszło po jej męża i piątkę ich dzieci ona jako Niemka mogła zostać w domu. Wybrała rodzinę. Helen to niesamowita kobieta, mimo wielu przeciwności losu: nigdy się nie poddała. Robiła wszystko by ochronić swoje dzieci. Najpierw była obozową pielęgniarką, a później została wyznaczona do prowadzenia przedszkola. Mengele pod przykrywką przedszkola dla małych Cyganów przeprowadzał eksperymenty na bliźniętach. Helen także była matką bliźniaków Emily i Ernesta i codziennie drżała o życie swoich dzieci.
Ta powieść to bolesna historia matki, która robiła wszystko by jej własne oraz obce, cygańskie dzieci miały choć trochę radości w obozowej rzeczywistości. Obok tej książki nie sposób przejść obojętnie. Na raptem 220 stronach opisane jest ogromne okrucieństwo III Rzeszy. Myślę, że każdy powinien ją przeczytać. Na mnie wywarła duże wrażenie.
Autor: Osobliwe Delirium, data: 30.03.2019 13:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przedszkole w Auschwitz

Zaledwie tydzień temu czytałam powieść o II wś i los chciał, że przypadkowo wpadła mi w ręce kolejna pozycja o tej tematyce. Mowa tu o Kołysance z Auschwitz. Niezwykle krótka książka, ponieważ ma 240 strony, co z początku mnie speszyło, gdyż jestem najzwyczajniej przyzwyczajona do dużo dłużych pozycji. Jestem zdania, że aby zbudować wielopłaszczyznowe dzieło, potrzeba m.in. rozbudowanej fabuły, akcji - z początku wolnej, następnie przyspieszającej, sporo napięcia. Więc jakie było moje zdziwienie, że ta opowiastka w pełni mnie usatysfakcjonowała jako czytelnika. Zapewne użyłam złego określenia, gdyż słowo opowiastka niezbyt tu pasuje. To powieść oparta na faktach, to rzeczywiście się wydarzyło.

Co innego czytać powieść o tematyce II wś, gdy autor puścił wodze fantazji, wykreował coś zupełnie nowego, lecz nadal prawdopodobnego do wydarzenia, a zupełnie inaczej traktujemy powieść, gdy mamy świadomość, że te postacie są prawdziwe, wydarzenia w 90% identyfikują się z historią. Mamy pewien mętlik i myśli Jak to możliwe? Straszne. Jakim cudem mogło się to wydarzyć!?

Kołysanka z Auschwitz jest napisana bardzo prostym językiem, może to lepiej, książki oparte na faktach brzmią wtedy o wiele wiarygodniej. Lecz jednocześnie autor całkiem dobrze zobrazował strach panujący w obozie, skłonności do robienia jak najpodlejszych rzeczy, by jedynie przeżyć, smutek matek, a także iskierki nadziei i miłości, które do końca pozostały gdzieś ukryte w ludziach. Postacie według mnie odrobinę papierowe, to własnie jeden z minusów posługiwania się prostym językiem. Co prawda jak napisałam wyżej, autor poradził sobie z przedstawieniem emocji u postaci, ale same ich sylwetki były nieco zamglone, brakowało mi czegoś, dzięki czemu mogłabym poznać bohaterów bardziej, nieco zżyć się z nimi.

Narracja jest pierwszosobowa, prowadzi ją Helene, Niemka i założycielka przedszkola w Birkenau oraz matka piątki dzieci, których ojciec był Romem. Niewiarygodne, a jednak nawet w tamtych czasach również można było spotkać ludzi, którzy kierowali się nie rasą, a jednak tym, jaki człowiek jest wewnątrz, patrząc jedynie na jego serce i czyny. Lecz początek książki to parę słów ze strony doktora Mengele, który miał znaczny wpływ na losy obozu, Helene, dzieci tam przebywających.

Bardzo podobają mi się objaśnienia historyczne na końcu książki, uwielbiam historię i naprawdę w moich oczach książka zdobyła u mnie uznanie. Do tego wydanie jest naprawdę solidne, w twardej oprawie, wizualnie bardzo podoba mi się kolorystyka, a na półce wygląda znakomicie.

Podsumowując, Kołysanka z Auschwitz to opowieść oparta na faktach, porusza serca czytelników, wywołuje wzruszenie czy smutek, lecz nie jest bez wad. Jednakże czasem nie musi być coś arcydziełem, by satysfakcjonowało czytelnika. Jestem naprawdę zadowolona, iż mogłam przeczytać tak dobrą książkę, pomimo małej objętości i chętnie polecę ją fanom pozycji historycznych, szczególnie zainteresowanych tematyką II wś. Książka jest o tyle ciekawa, że nie opowiada losów Żydów, jak zazwyczaj bywa, lecz Romów, o czym często zapominamy, że byli również prześladowani. Zapomniałam wspomnieć wcześniej, że właśnie w Kołysance w Auschwitz możemy porównać jak wyglądały różnice w traktowaniu obu narodów.

Recenzja pochodzi z osobliwe-delirium.blogspot.com
Autor: zaczytana_opisana, data: 30.03.2019 10:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam

Helene Hannemann to czystej krwi Niemka, która związała się z Romem. Jest rok 1943 Helene wraz z mężem i dziećmi mieszka z Niemczech i na tyle ile mogą wiodą dość spokojne życie. Johann mąż Helene stracił pracę, dlatego to na kobiecie spoczywa obowiązek utrzymania rodziny. Jest kolejny dzień poświęcony przygotowaniu do pracy i szkoły, kiedy to wszystko zaburza wtargnięcie mundurowanych SS. Johann wraz z pięciorgiem dzieci ma zostać zesłany do obozu Auschwitz-Birkenau, gdyż płynie w nich romska krew. Helene jako przedstawicielka czystej krwi może zostać w domu. Jednak kobieta nie wyobraża sobie pozostawienia rodziny i dobrowolnie opuszcza dom wraz z bliskimi. Po męczącej podróży kobieta wraz z rodziną trafia do obozu, gdzie od razu po przybyciu zostaje rozdzielona z mężem. Pierwsze dni na zesłaniu to prawdziwa katorga, jednak kiedy doktor Mengele powierza Helene prowadzenie przedszkola los jej i dzieci chodź minimalnie, ale się polepsza. Kobieta postanawia wykorzystać szansę i dać dzieciom trochę radości w tym obskurnym miejscu.

"Kołysanka z Auschwitz" to historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Książka, która pokazuje jak ważne jest pochodzenie. Jak okrutnie można traktować i poniżać osoby innej narodowości. Historia pełna bólu, przemocy, ale również wielkiej miłości i oddania najbliższym. Helene kobieta, która dokonała wyboru i mimo, że było ciężko postanowiła dać z siebie wszystko, aby chodź trochę przynieść ukojenie innym osadzonym. Niezwykle odważna bohaterka, która dla najbliższych była w stanie zrobić wszystko. Obozowa rzeczywistość dopadała każdego, jednak jeśli można wprowadzić, w tym wszystkim trochę spokoju to Helene była w stanie to zrobić. Historia, która niezwykle porusza i wstrząsa. Bohaterka, która miała w sobie tyle siły i wytrwałości, aby dać ciut nadziei innym na chodź jeden lepszy dzień w tej szarej obozowej rzeczywistości. Książka, którą każdy powinien przeczytać. Bardzo polecam.
Autor: Carmen, data: 26.03.2019 23:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Mocne przesłanie

Temat obozów koncentracyjnych nieustannie budzi wiele emocji. Na ich temat powstało wiele historii – nie zawsze prawdziwych. Ale nie należy zapominać, że obóz to nie tylko cyfry i statystyki, ale przede wszystkim ludzie. „Kołysanka z Auschwitz” Mario Escobara to opowieść inspirowana prawdziwą historią Helene Hannemann, która zrobiła coś, na co wielu ze strachu by się nie odważyło.

Nim Helene Hannemann trafiła do obozu koncentracyjnego, wiodła spokojne życie wraz ze swoim mężem, Romem, oraz piątką dzieci. Nie było im łatwo, jednak naziści zdawali się ich nie dostrzegać. Jednak wszystko się zmieniło w maju 1943 roku o poranku. Helene wraz ze swoimi dziećmi została zatrzymana i zmuszona do powrotu do mieszkania. Zmuszona została również do podjęcia pewnej decyzji. Rozpoczął się koszmar.

„Kołysanka z Auschwitz” to kolejna opowieść o obozowym życiu, jednak tym razem nieco inna, bo łagodniejsza. Na pierwszym planie jest Helene i jej dzieci, a w krótkim czasie pojawia się również przedszkole. To dość nietypowe, by to dzieci były na pierwszym planie, spychając okrutne zbrodnie na ten dalszy. W ogóle sama idea szkoły w takim miejscu brzmi co najmniej niedorzecznie. A jednak! Nie spotkałam się z czymś takim nigdy wcześniej, a czytałam już niejedną opowieść poświęconą obozom koncentracyjnym.

Jestem pod ogromnym wrażeniem autora, który na niecałych 220 stronach zdołał zawrzeć opowieść, która zdaje się mieć znacznie więcej stron! Krótka, a jednocześnie obszerna. W ogóle nie czuć, że ta niepozorna, króciutka książka opisuje wydarzenia na przestrzeni nieco ponad jednego roku! Czyta się płynnie, niemalże będąc częścią historii. Nie czuć ani znudzenia, ani zawrotów głowy. Wszystko jest wyważone.

Ważne jest również przesłanie, które powinno zapaść w pamięci na całe życie. To kolejna pozycja, która uświadamia, w jak dobrych czasach przyszło nam żyć. Mamy dach nad głową, mnóstwo jedzenia, swobodę, a i tak narzekamy, że jedzenie jest z glutenem, że musimy jechać pociągiem zamiast wygodnie samochodem… „Kołysanka w Auschwitz” to kolejna książka, która powinna nami wstrząsnąć i zmusić do potężnej refleksji, a często również przewartościowania swojego życia.

Jeśli czytaliście już cokolwiek pozostającego w tematyce obozowej, ta książka wyróżni się bliską obecnością przedszkola. Radością dzieci. Czytałam wiele książek, jednak po raz pierwszy mogłam obcować z miejscem, które nie powinno istnieć w takim miejscu jak Auschwitz. Oczywiście jej bohaterowie istnieli naprawdę, a niektóre nazwiska są prawdziwe. To dodatkowy impuls, wywołujący smutek w sercu.

Chwilami człowiek zapomina, że historie opisane na stronach książki wydarzyły się naprawdę. „Kołysanka z Auschwitz” chwyta za serce i ciężko się od niej oderwać. Ciekawość jest ogromna, a chwile napięcia mnożą się z każdą kolejną stroną. Gorąco polecam. Każde świadectwo zbrodni zasługuje na przeczytanie.
Autor: Ewelina, data: 18.03.2019 10:00, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kołysanka z Auschwitz

Książka godna polecenia. Historia bardzo wzruszająca...momentami nie da się powstrzymać płynących łez. Czasy zbyt okrutne by móc wyrazić ogrom cierpienia jednakże pocieszający jest fakt, że także w tutaj można zobaczyć humanizm i chęć pozostania po prostu człowiekiem. Dla każdej matki doświadczenia w książce opisane myślę są nie do wyobrażenia. Polecam
Mario Escobar
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Kołysanka z Auschwitz Mario Escobar
Kołysanka z Auschwitz
Mario Escobar, 24,43
Kołysanka z Auschwitz. Audiobook Mario Escobar
Kołysanka z Auschwitz. Audiobook
Mario Escobar, 27,93
Klienci, którzy kupili Kołysanka z Auschwitz, wybrali również:
Pacjentka Alex Michaelides
Pacjentka
Alex Michaelides, 27,99
Listy zza grobu Remigiusz Mróz
Listy zza grobu
Remigiusz Mróz, 27,93
Wrócę, gdy będziesz spała. Rozmowy z dziećmi Holocaustu Patrycja Dołowy
Wrócę, gdy będziesz spała. Rozmowy z dziećmi Holocaustu
Patrycja Dołowy, 27,93
Zagubiona Katarzyna Michalak
Zagubiona
Katarzyna Michalak, 31,12
Jeszcze się kiedyś spotkamy Magdalena Witkiewicz
Jeszcze się kiedyś spotkamy
Magdalena Witkiewicz, 27,93
Tatuażysta z Auschwitz Heather Morris
Tatuażysta z Auschwitz
Heather Morris, 24,43
Złota klatka Camilla Läckberg
Złota klatka
Camilla Läckberg, 27,99
Czerń i purpura Wojciech Dutka
Czerń i purpura
Wojciech Dutka, 28,43
Kolejne 365 dni Blanka Lipińska
Kolejne 365 dni
Blanka Lipińska, 29,99
Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz Hans Joachim Lang
Kobiety z bloku 10. Eksperymenty medyczne w Auschwitz
Hans Joachim Lang, 31,43
Zranić marionetkę Katarzyna Grochola
Zranić marionetkę
Katarzyna Grochola, 30,03
Umorzenie Remigiusz Mróz
Umorzenie
Remigiusz Mróz, 27,93
Trzy kroki od siebie Rachael Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis
Trzy kroki od siebie
Rachael Lippincott, Mikki Daughtry, Tobias Iaconis, 24,43
Moje przyjaciółki z Ravensbrück Magda Knedler
Moje przyjaciółki z Ravensbrück
Magda Knedler, 27,93
Owoc granatu. Tom 3. Świat w płomieniach Maria Paszyńska
Owoc granatu. Tom 3. Świat w płomieniach
Maria Paszyńska, 22,69
Kochaj mnie czule Gabriela Gargaś
Kochaj mnie czule
Gabriela Gargaś, 27,93
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu 40% na całą ofertę Wydawnictwa Initium!
Ostatnio oglądane
KKołysanka z Auschwitz
KPucio umie opowiadać
KTajemnice BOGAtego życia. Po...
KTajemnice BOGAtego życia. Ze...
KWyrok
KMitologia
KFelix, Net i Nika oraz Gang ...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 389
Blues - 466
Country - 155
Dubstep - 236
Etniczna - 212
Filmowa - 574
Hardcore - 162
Hip-hop - 986
Jazz - 2175
Kabaret - 32
Klasyczna - 2850
Metal - 7037
Pakiety - 72
Pop - 7817
Punk - 334
Religijna - 188
Retro - 37
Rock - 5934
Soul - 130
Swing - 19
Gry - 103
© 2006-2019 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!