Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Sekta egoistów
Eric-Emmanuel Schmitt
Skorzystaj z 45% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa SBM!

Sekta egoistów

Nasza cena:
23,03 zł (zawiera rabat 30 %)
Sekta egoistów - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 32,90 zł (oszczędzasz 9,87 zł)
Autor: 

Eric-Emmanuel Schmitt

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania:2015
Oprawa:twarda
Liczba stron:208
Format:12.4 x 19.5 cm
Numer ISBN:97883240-3530-4
Kod paskowy (EAN):9788324035304
Waga:262 g
Dostępność: pozycja dostępna (27 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (6 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (6 egz. w magazynie)
KurierKurier 11,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (6 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (6 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru w dniu 2019.11.18
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru w dniu 2019.11.18
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru w dniu 2019.11.18
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru w dniu 2019.11.18
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2019.11.18
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru w dniu 2019.11.18
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2019.11.18
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2019.11.18
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2019.11.18
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2019.11.18
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2019.11.18
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2019.11.18
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2019.11.18
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2019.11.18
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Sekta egoistów – opis wydawcy

Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu.

John Donne

Kiedy Gérard natrafia w starej książce na wzmiankę o tajemniczym założycielu Sekty Egoistów, jest przekonany, że właśnie wpadł na trop niezwykłej zagadki. Kim byli owi Egoiści, którzy wierzyli, że każdy człowiek powinien skupić się tylko na poznaniu samego siebie?

Kolejne ślady prowadzą Gérarda przez całą Europę, a początkowe niewinne zainteresowanie tematem szybko przeradza się w obsesję. Z dnia na dzień mężczyzna coraz bardziej zagłębia się w poszukiwania, ignorując wszystko i wszystkich. Jednak czy naprawdę można żyć tylko dla siebie, zapominając o innych?

W swojej pierwszej, niepublikowanej dotąd w Polsce powieści, Eric-Emmanuel Schmitt stawia ważkie pytanie o to, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: osobiste szczęście czy budowanie więzi z otaczającymi nas ludźmi.

FacebookTwitter
Sekta egoistów - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.10.28
Recenzja
Opinie czytelników o „Sekta egoistów”
Średnia ocena: 3,9 na bazie 36 ocen z 36 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Nietoperz, data: 22.02.2019 22:49, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam

Głównym tematem "Sekty egoistów" jest obsesja bohatera i poszukiwanie przez niego informacji na temat Gasparda Languenhaerta, filozofa i szaleńca, założyciela szkoły egoistów z XVII wieku. Bohater porzuca całe swoje dotychczasowe życie, błądząc w poszukiwaniu informacji. Informacji o człowieku do którego miał wrażenie, tak bardzo był podobny. Nie znajdując wystarczająco danych, sam tworzy wizję śmierci swojego autorytetu, którą dodaje do autentycznych (czy aby na pewno?) dokumentów. Dopiero na ostatnich stronach dowiadujemy się, że bohater spędził całe swoje życie w szpitalu, często rozmawiając z samym sobą, i nieustannie pisząc notatki. Co więc było prawdą? Pewne jest, że twórca filozofii egoistycznej istniał, lecz skąd wiedział o tym człowiek, który nigdy nie opuścił murów lecznicy? Autor skłania nas tym samym do zastanowienia, czy świat istnieje, czy jest tylko snem, tworzonym przez naszą wyobraźnię, czy to my jesteśmy bogiem w swoim własnym świecie, kim był bohater, czy nie kolejnym wcieleniem swojego filozofa czy samym sobą, i wiele, wiele innych.
Książkę polecam, czyta się ją szybko i przyjemnie, sama filozofia przedstawiona jest w bardzo przystępny i zrozumiały sposób. Jednak jeśli lubicie znać odpowiedzi na postawione w treści pytania, to nie książka dla Was, tutaj ich nie znajdziecie.
Autor: ArtMagda, data: 29.04.2016 08:39, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Egoizm w najczystszej postaci

Pierwsza książka Schmitt'a, która ukazała się we Francji 21 lat temu, doczekała się premiery także i na polskim rynku wydawniczym. Pisarz który z wykształcenia jest filozofem i który filozofię wykładał na uniwersytecie w Savoie, nie mógł swojej przygody z pisarstwem rozpocząć inaczej niż od traktatu filozoficznego właśnie.


Cała fabuła "Sekty egoistów" toczy się wokół myśli XVIII-wiecznego filozofa, według którego otaczający nas świat jest jedynie wytworem naszej wyobraźni, a zatem materia nie istnieje. Człowiek swoim subiektywnym spojrzeniem stwarza przestrzeń wokół siebie. "Nikt nie odczuwa tego samego świata" - trudno się nie zgodzić, prawda? Idąc dalej, człowiek sam jest Bogiem, nie ma nic poza nim. Egocentryzm w najczystszej postaci. A przy tym bardzo trafny tytuł książki, zwłaszcza że autor nie analizuje egoizmu w dosłownym znaczeniu tego słowa.

Główny bohater zaintrygowany ideą filozofii Egoizmu rozpoczyna poszukiwania i wpada na trop jej założyciela Gasparda Langenhart. Nie jest to jednak łatwa zagadka, ponieważ wszystkie notatki traktujące o Gespardzie zdają się być celowo wymazane z archiwów bibliotecznych. Mocno zdeterminowany bohater próbuje odtworzyć życie Gesparda na podstawie skrawków dowodów jego istnienia. Granica pomiędzy rzeczywistością a mrzonkami kapryśnej wyobraźni zaciera się coraz bardziej. Im dalej zagłębia się w enigmatyczne wskazówki, tym bliższy jest obłędu.

Mamy zatem treść opisującą współczesne poczynania głównego bohatera, jak i teksty oddające naturę i charakter XVIII-wiecznych zapisów. Autor mistrzowsko operuje językiem, świadomie buduje stylistkę poszczególnych fragmentów, by w efekcie dać nam zaskakująco dobrą, autentyczną prozę.

Już od pierwszej książki Schmitt przyzwyczaja swojego czytelnika, że nie można czytać go dosłownie. Konsekwentnie trzyma się tego celnego zamysłu w kolejnych powieściach. Otwarte zakończenie, które nie daje jednoznacznej odpowiedzi również jest znakiem rozpoznawczym prozy Schmitt'a. Fabuła skromna w akcję, ale niezwykle bogata w treść, najeżona trafnymi spostrzeżeniami trzyma w zaciekawieniu do ostatniej strony, by ostateczne rozstrzygnięcie intrygi pozostawić interpretacji czytelnika. Polecam, ArtMagda.
http://subiektywnieoliteraturze.blogspot.com/2016/04/sekta-egositow-eric-emmanuel-schmitt.html
Autor: beata.dywan, data: 25.02.2016 10:46, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Bardzo miły wariat"

Eric-Emmanuel Schmitt to autor płodny i czytania warty. Dzięki Wydawnictwu Znak Literanova mamy wreszcie – po 21 latach! – szansę przeczytać tłumaczenie jego debiutu („Sekta egoistów” 1994), i pozostaje jedynie żałować, że musieliśmy czekać na to tak długo.

„Sekta egoistów” to opowieść o łagodnym szaleństwie, przeradzającym się stopniowo w niszczący obłęd. To opowieść o czymś, co w mniejszym lub większym stopniu tkwi w zasadzie w każdym z nas – o zapadaniu się w sobie, o ciągłym balansowaniu pomiędzy zależnością a niezależnością, o równoczesnym – i w tym wypadku niemożliwym do zintegrowania – pragnieniu scalenia się z drugim człowiekiem i pozostania odrębną jednostką.

E. E. Schmitt wprowadza nas w ten świat w taki sposób, że mamy wrażenie, jakbyśmy spływali powolnym nurtem na wodnej zjeżdżalni. Ani się obejrzymy, jak będziemy mknęli coraz szybkiej w obłęd, nie mogąc już ani się zatrzymać, ani tym bardziej zawrócić. Absolutnie warta przeczytania.
Autor: PaniOwad, data: 02.02.2016 22:05, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jawa czy sen?

Czy życie jest snem? Czy chmury, ptaki i inni ludzie są niczym więcej jak tworem własnej wyobraźni? Czy to możliwe, że my sami jesteśmy Bogiem? Gaspard Langenhart, ekscentryczny XVIII-wieczny filozof wyznawał zasadę "egoizmu" na salonach Paryża, a nawet założył szkołę w dzielnicy Montmartre. Tu uczył swoich uczniów, że świat jest jedynie produktem własnych fantazji i że są one jedyną rzeczywistością.
Dwa wieki później, główny bohater, naukowiec - natyka się przypadkiem na Langenharta i jest tak zaintrygowany jego osobą, że porzuca wszystko by śledzić ten podejrzliwie nieuchwytny szlak. Jego badania zabierają go z Paryża do Amsterdamu, ale przede wszystkim prowadzą go w głąb własnej świadomości i granice racjonalnego doświadczenia gdzie umysł błądzi i prowadzi go na skraj szaleństwa.
Książka na jeden wieczór, niewielka.
Polecam, chociaż uprzedzam,że może trafić w gusta zdecydowanej mniejszości.
Autor: Monika Derewecka, data: 25.01.2016 17:11, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bóg rodzi się w mózgu

Éric-Emmanuel Schmitt jest autorem o usankcjonowanej pozycji na rynku rynku książki. Moje serce, jak i zapewne większości czytelników, podbił wzruszającą historią opisaną w książce pt. „Oskar i Pani Róża”. Jednak jak każdy pisarz, także Schmitt musiał kiedyś zadebiutować, a wydarzyło się to w 1994 roku z pomocą pozycji pt. „Sekta egoistów”. Po 21 latach książka doczekała się polskiego wydania.
Tytułowa sekta egoistów to grupa wyznawców doktryny filozoficznej opartej na założeniu, że życie jest snem, który samodzielnie kreuje człowiek, a zastana rzeczywistość wynikiem indywidualnego postrzegania świata. Przywódcą i twórcą grupy jest tajemniczy Gaspard Langenhaert, o którym nie wiadomo nic więcej. Nic więc dziwnego, że główny bohater, badacz filozofii i językoznawstwa znudzony swoimi obowiązkami kompletnie poświęca się rozwikłaniu zagadki istnienia sekty egoistów i jej twórcy. Lakoniczne wspomnienia o Gaspardzie w literaturze, a szczególnie brak konkretów jedynie napędza naukowca w poszukiwaniach doprowadzając do obsesji. Koniec końców główny bohater odnajduje teksty o wątpliwej wierności wobec historii oraz starszego pana z taką samą, a nawet większą fiksacją co on. Z dalszych poszukiwań wynika, że sekta egoistów była raczej luźną grupką ekstremalnych indywidualistów, którzy nie mogli wspólnie pracować. Każdy z nich wierny filozofii egoistycznej, sądził, że to on jest najważniejszy, on ma rację i to on tworzy rzeczywistość. Opuszczony Gaspard oddał się zgłębiania swojej filozofii, przeżywając wzloty i upadki, pozostał jej jednak wierny do końca, dochodząc do takiego ekstremum, iż ogłosił się Bogiem. Ta wesoła nowina, którą zapragnął podzielić się z ludźmi, spowodowała serię groteskowych wydarzeń.
Chociaż fabuła może wydawać się banalna, to odnoszę wrażenie, że autorowi nie na fabule zależało najbardziej. Główną rolę odgrywa tutaj tajemnica istnienia, bądź nie istnienia postaci Gasparda. To szaleńcze, a wręcz obsesyjne pragnienie odkrycia prawdy jest tutaj głównym bohaterem, które w zaskakujący sposób łączy ze sobą Gasparda, naukowca-seniora oraz głównego bohatera. Mnogość pytań jaka rodzi się w umyśle czytelnika tylko pozornie zostaje bez odpowiedzi. Autor zostawia je otwarte, aby każdy czytelnik zgodnie ze swoim indywidualnym postrzeganiem mógł rozwiązać zagadkę sekty egoistów.
Autor: Kropka, data: 18.01.2016 19:16, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Inny wymiar egoizmu

Pierwsze co się rzuca w oczy w tej książce to to, że Schmitt trochę (bardzo) zniekształcił pojęcie egoizmu. Zaczęłam czytać książkę w której miałam znaleźć egoistę z kwi i kości, trochę przestrogi dla ludzkości i fajną historię, skończyłam czytać książkę o wymyślonej filozofii której wyznawca wierzy, że tylko on istnieje na świecie, a cała reszta natomiast jest tylko snem.
Cała teoria jest śmieszna i bliska szaleństwu, w przeciwieństwie do książki.

Gerard, znudzony ludźmi badacz, podczas setnego przesiadywania w bibliotece natrafia w książce na wzmiankę o sekcie egoistów. Jest zafascynowany, bo podobne do opisywanego uczucie towarzyszy mu od jakiegoś czasu. Porzuca pracę i wszystkie obowiązki, by krążyć po europejskich bibliotekach w poszukiwaniu kolejnych informacji na temat filozofii i tajemniczego Gasparda - założyciela sekty. Większość książki składa się z fragmentów, które odnalazł Gerard. Sama jego postać wydaje się być poboczną, dopiero na końcu książki jego obecność staje się rzeczywiście ważna.

Podobno ta książka pyta o bardzo ważną rzecz, tj o to co tak na prawdę w życiu jest najważniejsze : osobiste szczęście czy budowanie więzi z ludźmi? Prawdę mówiąc w ani jednej chwili nie odczułam, żeby książka skłaniała mnie do tego pytania. A właśnie dlatego zaczęłam ją czytać. Myślę, że egoizm to spory problem, a w ten sposób skonstruowane pytanie jest szalenie pasjonujące. Spróbujcie sobie na nie odpowiedzieć. Dlatego liczyłam na to, że Schmitt da mi do myślenia i nie pozwoli spać, tak samo mocno jak pobudzał moje myśli przy "Oskarze i pani Róży". Eric porusza w swoim książkach trudne tematy egzystencjalne. "Sekta egoistów" to jego debiut, który został mocno przerysowany. Zdaje mi się, że wplótł do prozy za dużo filozofii, trochę przeintelektualizował fajne treści. To jest opowieść o ciekawej konstrukcji i fabule, z niebanalną intrygą, ale mimo wszystko to nie jest to czego oczekiwałam.
Czekałam na trochę pouczenia, bo egoizm dzieli się na ten dobry i ten zły. We wszystkim trzeba umieć znaleźć umiar, umieć przystopować i umieć sobie przyznawać pewne prawa bez poczucia winy. Współczesna cywilizacja wymaga od nas nieco zdrowego egoizmu. Jesteśmy wciąż wtłaczani w kolejne schematy, a egoizm może być formą walki o siebie, formą obrony i wspierać rozwój osobisty. O czym jeszcze chciałam czytać? O tym, że czasem właśnie tego egoizmu musimy się pozbyć. Zdobyć się na altruistyczne zachowania i pomyśleć o drugim człowieku.
Schmitt dał mi po prostu dobrą książkę, ale niestety bez głębszego przesłania.
Autor: zdobraksiazka.blogspot.com, data: 18.01.2016 18:43, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta egoistów

Z twórczością E.E. Schmitta styczność miałem tylko raz; kiedyś czytałem Oskara i panią Różę i pamiętam, że ta króciutka opowieść bardzo mi się spodobała. Czy tym razem również zachwyciłem się książką tego autora?
Przyznam, że Sekta egoistów zaciekawiła mnie. Zainteresowała mnie postać człowieka opisywanego w tej historii, człowieka, który uważa, że materia nie istnieje, a wszystko co go otacza jest wytworem jego wyobraźni, wszystko znajduje się w jego umyśle, on jest stwórcą świata i to od niego wszystko zależy. To właśnie na tym człowieku skupia się fabuła literackiego debiutu E.E. Schmitta. Główny bohater, Gerard, jest badaczem naukowym. Pewnego dnia trafia na wzmiankę o założycielu tytułowej sekty egoistów. Zafascynowany tą postacią postanawia porzucić dotychczasowe zajęcie i poświęcić się poszukiwaniom informacji o tajemniczym Gaspardzie Languenhaertcie.
Sekta egoistów stawia wiele pytań, jest pełna filozoficznych rozważań i porusza kwestie warte przemyślenia. Pomysł na historię bardzo ciekawy, książka jest interesująca i warta poświęcenia jej kilku godzin na przeczytanie. Do tego zakończenie dość zaskakujące i pozwalające czytelnikowi na własną interpretację.
Dla mnie Sekta egoistów nie pobija Oskara i pani Róży, ale nie znaczy to, że jest złą książką. Nie spodoba się ona każdemu. Może ze względu na nawiązania do filozofii nie do końca do mnie trafiła? Jednak nie żałuję czasu, którego jej poświęciłem. Polecam, ale głównie fanom autora, bo przecież warto znać literacki debiut ulubionego pisarza.
zdobraksiazka.blogspot.com
Autor: Zdzisław Ruszkowski, data: 16.01.2016 10:38, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta egoistów

Éric-Emmanuel Schmitt „Sekta egoistów”

„Sekta egoistów” jest dziełem autora znanej powieści "Oskar i pani Róża". Kolejna z kilkunastu wydanych przez Wydawnictwo Znak pozycji pisarza Érica-Emmanuela Schmitta. Stosunkowo niewielka książka wydana, co prawda już dwadzieścia lat temu, ale na naszym rynku pojawiła się niedawno.
Gerard główny bohater książki jest badaczem i naukowcem, który poszukuje potrzebnych do napisania rozprawy doktorskiej materiałów w bibliotece. Zupełnie przypadkiem podczas przeglądania nieznanej księgi natrafia na nazwisko Gasparda Languenhaerta twórcy teorii egoizmu filozoficznego. Jak się okazuje Gaspard Languenhaert staje się dla Gerarda źródłem wielu poszukiwań na płaszczyznach, które do tej pory zupełnie go nie interesowały. Przestaje go wszystko wokół interesować, ignoruje rzeczywistość, staje się członkiem i wyznawcą sekty egoistów. Ciągłe poszukiwanie wiedzy i nowych wiadomości przyprawiają go w końcowej fazie o zawrót głowy, pomieszania zmysłów albo nawet obłędu. Gaspard Languenhaert i jego Sekta egoistów to bardzo specyficzna organizacja. Nawet właściciel wynajmujący lokal na spotkania wyznawców Sekty egoistów ma ich serdecznie dość i „raczej wolałby prowadzić spelunkę dla przemytników niż zebrania filozofów". Książka zawiera głównie krótkie rozważania filozoficzne, nie ma w niej specjalnie rozwiniętej akcji. Czytając ją można zatrzymać się na chwilę, aby przemyśleć wątek by po chwili ponownie wrócić do lektury. Autor zastanawia się czy warto swoje życie z kimś dzielić czy może lepiej żyć tylko dla siebie samego. Czy warto zajmować się sprawami innych ludzi, poświęcać się dla nich? Czy taki wybór ma jakikolwiek sens? Czy możliwy jest taki model życia w dzisiejszych czasach? Egzystencjonalne rozważania skłaniające do innego spojrzenia na sprawy codzienne. Na życie, pracę i gonitwę za czymś. Jest dużo pytań stawianych przez autora, lecz nie ma odpowiedzi. Każdy sam musi sobie na nie odpowiedzieć we własnym zakresie. Dla wyrównania nastrojów w książce występują również elementy humorystyczne związane z życiem głównego bohatera.
Sama książka, choć niezbyt obszerna jest ciekawa i dobrze się ją czyta. Interesujące są rozważania filozoficzne na tematy religijne, egzystencjalne i egoizmu przede wszystkim.
Jednak zakończenie sprowadza czytelnika znowu na ziemię i nie ma tu miejsca na obsesję i obłęd. Proza Schmitta skłania do przemyśleń, jest ponadczasowa i dlatego trzeba się w nią wczytywać i wyciągać wnioski. Okładka książki jest ładna i dobrze dobrana kolorystycznie. Przedstawia jakąś tajemniczą postać, może Gerarda?
Bardzo ciekawa i dobrze napisana książka wydana przez ZNAK literanova.
Polecam,
Zdzisław Ruszkowski.
Autor: monweg, data: 14.01.2016 17:59, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ja sam jestem stwórcą świata

W swojej pierwszej, niepublikowanej dotąd w Polsce powieści, Eric-Emmanuel Schmitt stawia ważkie pytanie o to, co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze: osobiste szczęście czy budowanie więzi z otaczającymi nas ludźmi.
Żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy stanowi ułamek kontynentu, część lądu. – John Donne
Głównym bohaterem tej niewielkiej objętości książki jest Gérard. Mężczyzna, z braku innego zajęcia, przegląda księgozbiór biblioteki i natrafia na książkę, w której znajduje się wzmianka o tajemniczym założycielu Sekty Egoistów, Gaspardzie Languenhaercie. I oto otwiera się przed nim inny, interesujący świat, a Gérard sądzi, że trafił na jakiś trop czegoś niezwykłego, nieodgadnionego. Jakimi ludźmi byli członkowie wspomnianej sekty, oprócz tego, że wierzyli, iż każdy człowiek powinien skupiać się tylko na sobie i na poznaniu samego siebie?

Miałam okazję czytać inną powieść Erica-Emmanuela Schmitta Kiedy byłem dziełem sztuki. Teraz na pewno nasuwa wam się pytanie, co ma wspólnego tamta książka z Sektą egoistów. Otóż ma, nawet sporo. I w jednej, i w drugiej publikacji poruszane są sprawy z zakresu filozofii, a także pokazany obłęd i dążenie do pewnego rodzaju doskonałości. W jednej chodzi o nieustające i trwałe piękno w drugiej o narcyzm i zbliżenie się jak najbardziej do absolutu.

Jak szybko w swojej ignorancji można zapomnieć kim się jest. Jak prędko można zacząć uważać się za stwórcę wszystkiego, za Boga. Jak niewiele brakuje, by pogrążyć się w chorych urojeniach. Sekta egoistów to nie jest książka o niczym (a z taką opinią się spotkałam). To bardzo głębokie i wnikliwie studium człowieka, w moim mniemaniu przegranego, który wynosi się ponad wszystko.

Jestem niemal pewna, że powieść przypadnie do gustu nie tylko licznym wielbicielom prozy Erica-Emmanuela Schmitta, ale nie doradzałabym jej na początek przygody z pisarstwem autora. Jeśli poszukujecie książki, którą czyta się szybko, ale która skłania do przemyśleń i refleksji, to Sekta egoistów jest skrojona na waszą miarę. Gorąco polecam.

Całość - http://monweg.blog.onet.pl/2016/01/13/sekta-egoistow-eric-emmanuel-schmitt/
Autor: Paulina Topolewicz, data: 10.01.2016 23:18, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta Egoistów

Erica-Emmanuela Schmitta znam z jego dzieła Oskar i Pani Róża. Książka, która naprawdę złapała mnie za serce i sprawiła, iż zatrzymałam się na chwilę aby przemyśleć kruchość życia oraz zmusiła mnie do refleksji. Byłam naprawdę ciekawa innych książek napisanych przez tego autora. Czy okażą się tak samo dobre? Chociaż krótkie, to naprawdę chwytające za serce? Czy warto sięgać po debiut Erica-Emmanuela Schmitta?

Gérard, główny bohater, czytając książkę natrafia na nazwisko tajemniczego założyciela Sekty Egoistów. Zaciekawiony tym oraz przekonany, że właśnie wpadł na trop niezwykłej zagadki, postanawia dowiedzieć się kim byli owi egoiści. Z czasem zaciekawienie przeradza się w obsesję, Gérard podróżuje po Europie, aby dowiedzieć się jak najwięcej o tej sekcie, a przy tym zaczyna ignorować wszystkich i wszystko co go otacza. Czy właśnie sam stał się egoistą?

Sekta Egoistów to naprawdę krótka książka, którą można przeczytać za jednym razem. Jej fabuła nie jest dość rozwinięta, a większa część tej lektury to filozoficzne rozważania bohatera. Opis z okładki wydaje się naprawdę interesujący i mnie porwał już na wstępie, dlatego postanowiłam sięgnąć po tę książkę. Niestety w środku jest zdecydowanie inna, lekko odstaje od tego co funduje nam tajemnicza okładka oraz intrygujący opis. I chociaż koniec końców lektura nie okazała się taka zła, chwilami potrafiła mnie zaciekawić i wciągnąć, innymi troszkę przynudzała, ale po jej zakończeniu mogę z czystym sumieniem powiedzieć, ze była po prostu dobra, jednak czuję zawiedzenie oraz niestety Eric-Emmanuel Schmitt nie spełnił moich oczekiwań. Pomysł na fabułę wydawał mi się naprawdę doby i myślałam, że nie odejdę od książki nawet na minutę. Niestety poszukiwanie Gérarda nie wciągnęły mnie aż tak jak myślałam, a zakończenie jego przygody nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia.

„Odrobina tajemnicy ekscytuje, jej nadmiar otępia.”

Czytając Sektę Egoistów wyczuwałam potencjał autora, który znam już z późniejszych jego dzieł. Myślę, że ta książka to udany debiut, jednak jego późniejsze powieście są o niebo lepsze. Myślę, że ta lektura przeznaczona jest dla fanów Erica-Emmanuela Schmitta, którzy czują niedosyt po innych, genialnych książkach tego autora.

Nie jest to tylko lektura pełna filozoficznych przemyśleń bohatera oraz nawiązań do tytułowej Sekty Egoistów. Jeśli przyjrzycie się bliżej, podróż Gérarda to historia o poszukiwaniu samego siebie, o naszym wpływie na społeczeństwo oraz tym jak traktujemy samych siebie. O tym czy nasze szczęście jest ważniejsze od szczęścia innych oraz czy możemy zbudować je na nieszczęściu pozostałych ludzi. Przez całą książkę zadawałam sobie pytanie o to jak ja traktuję innych ludzi oraz czy nie zbyt często myślę o sobie. Po zakończeniu lektury naszła mnie pewna refleksja odnośnie mojego zachowania, co traktuję jako największy plus tej książki.

Sekta Egoistów to dobry debitu, jednak jeśli szukacie naprawdę zaskakujących książek, radzę sięgnąć po inne dzieła tego autora. Jednak nie jest to pozycja, przy której można przejść obojętnie. Jej fabuła oraz główny bohater są dość specyficzni, przez co nie trafią do serc wszystkich czytelników i musicie się z tym liczyć jeśli skusicie się na tę lekturę. Polecam wszystkim, którzy szukają książki, która zmusi Was do refleksji, przede wszystkim nie będzie długą powieścią, ale zaskoczy Was w wielu momentach.
Autor: PiotrMat, data: 07.01.2016 00:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja Eric-Emmanuel Schmitt - Sekta Egoistów

Kiedy zaczynałem czytać tę książkę miałem mieszane odczucia, z pewnością pierwsza połowa książki znacznie różni się od swojej drugiej połówki i choć w swojej postaci pretenduje ona do bycia nawet pewnym traktatem filozoficznym, mnie osobiście bardziej kojarzy się ze stosunkowo krótkim kryminałem. Pierwsza połówka książki próbuje zmieszać nieco czytelnika, czy próbuje go przekonać do postaci głównego bohatera? Ciężko jest mi na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie, choć na pewno swoją treścią próbuje przeciwstawić się sile i przytłoczeniu części drugiej. Na samym początku poznajemy narratora, lekko znudzonego życiem doktoranta filologii, który szuka odskoczni od swojego codziennego życia. Dziwnym zrządzeniem losu trafia na trop, intrygującego filozofa, człowieka na tyle szalonego, że aż zadziwiającego, czytając o nim wręcz widziałem przed oczami Augusta Comte bądź Henriego De Saint-Simona, którzy jako filozofie zasłynęli także z odsiadek w zakładach dla osób psychicznie chorych. Owym absurdalnie nonszalanckim filozofem jest Pan Gaspard Languenhaert, którego poglądy można streścić w stosunkowo krótkiej formie "jestem Bogiem", był on także założycielem tytułowej Sekty Egoistów, zgodnie z założeniami której każdy jej członek jest dla siebie" światem, rzeczywistością i jej źródłem". Zainspirowany postacią Gasparda narrator zaczyna szukać jakichkolwiek informacji na jego temat. Czy jest on prawdziwy, czy może to tylko postać fikcyjna wymyślona przez jakiegoś filozofa lub poetę w okresie XVIII wieku? Sprawa nie jest jasna, jednakże z odrobiną uporu, zmieszaną z dozą szczęścia naszemu doktorantowi udaje się odnaleźć informacje, wskazujące na realne istnienie naszego bohatera, aż chce się krzyknąć eureka! wszak z pewnością jest to postać prawdziwa i nie był to żaden żart, ale czy aby na pewno?
Odpowiedź nawet po przeczytaniu książki nie pozostaje prosta, Eric-Emmanuel Schmitt sprytnie pozostawia nas z pewną dozą niepewności i niedopowiedzenia, przez co być może na zawsze postać lekko szalonego filozofa pozostanie dla nas zagadką.
Autor: kwiatusia , data: 04.01.2016 02:44, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Jestem mną, to jest pełne, to jest całkowite, ja to jest coś"*

"Sekta egoistów" jest to debiut Érica-Emmanuela Schmitt'a, który dopiero teraz, czyli po 21 latach został wydany w Polsce przez Wydawnictwo Znak Literanova. Ta książka to jest moje pierwsze spotkanie z twórczością pisarza. Od dawna miałam w planach zapoznać się z Jego powieściami, ale nie zaprzeczam, że i tak pojawiły się u mnie pewne obawy, gdy sięgałam po "Sektę egoistów", a związane one były z akcentem filozoficznym na który wskazuje tytuł książki oraz opis wydawcy. A dokładnie, czy treść powieści nie będzie zbyt trudna w odbiorze.
W recenzjach pojawiają się informacje, że w dorobku pisarza pojawiły się o wiele lepsze dzieła. A to jeszcze bardziej zwiększyło moje obawy, bo przecież jeśli zacznę od najsłabszej i do tego trudnej do zrozumienia lektury - to mogę zrazić się do kolejnych Jego powieści, sprawiając że będę odwlekać sięgnięcie po kolejną książkę autora w nieskończoność.
Jednak już po kilku stronach moje rozterki się rozwiały. Styl i opisane historie dwóch bohaterów żyjących na przestrzeni lat przekonały mnie do siebie, zachęcając do wielu przemyśleń.
Książka jest krótka, czyta się dobrze i szybko, a przedstawiona opowieść oraz refleksje do których skłania pozostają w pamięci na długo.
- Jest tajemnica do odkrycia. -
Gérard coraz bardziej zagłębiając się w materiałach na które przypadkowo natrafił, zapragnął przyjrzeć się postaci francuskiego filozofa Gasparda Languenhaerta, a przede wszystkim więcej dowiedzieć się o Sekcie Egoistów, której był on założycielem. Choć mężczyzna początkowo nie wie, w jakich źródłach tekstowych może zdobyć więcej, bardziej szczegółowych informacji; a nawet nie ma pewności, czy w ogóle takowe istnieją decyduje się zaryzykować i poświęcić swój czas oraz dotychczasowe żmudne prace badawcze na poszukiwanie odpowiedzi na nurtujące go w danym momencie pytania.
Jego fascynacja i chęć zagłębienia się w tym temacie i mi się udzieliła.
- Egoistyczne rozumienie świata. -
Poza poglądami i ideami doktryny egoistów (odrobina "suchej" podręcznikowej teorii pojawia się tylko na początku książki) mamy możliwość zaobserwować życie zgodnie z jej założeniami dzięki kilku anegdotom, które przybliżają nam postać filozofa.
Mężczyzna na pierwszym planie stawia siebie. "Ja" - jako byt absolutny, nie liczący się z innymi; kontra społeczeństwo, które nie potrafi zrozumieć, ani zaakceptować takiego postępowania.
Różne postrzeganie i rozumienie rzeczywistości prowadzi w tym przypadku do wielu nieporozumień.
Osądów, a nawet kpin.

Autor w swoim bardzo dobrym debiucie porusza wiele, ważnych zagadnień i kwestii wartych chwili zastanowienia. Egzystencja, egoizm - filozofia ukazująca indywidualizm jednostki oraz dbanie tylko o jej osobiste szczęście przy odrzuceniu dobra ogółu.
Czy posiadanie tak skrajnych poglądów musi prowadzić do całkowitego wyobcowania?
Pojawiają się tutaj również spostrzeżenia dotyczące Stwórcy oraz jego zadań. A także poszukiwania odpowiedzi na pytanie, czy my też możemy nim być?
Zakończenie lektury dość zaskakujące i nietypowe przez każdego z czytelników na pewno będzie interpretowane w inny sposób. W powieści nie zabraknie delikatnej nutki specyficznego humoru, który współgra z przedstawioną historią.

Tak jak już wspominałam na początku recenzji, fabuła "Sekty egoistów" oraz ujęcie tematu spodobało mi się i zapewne wkrótce poszukam kolejnej książki Érica-Emmanuela Schmitt'a.

*cytat pochodzi z książki "Sekta egoistów" Éric-Emmanuel Schmitt, strona 190
Autor: Małgorzata R., data: 03.01.2016 17:50, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Egosita

Książka Schmitta to krótka opowieść filozoficzna pokazująca fascynacje naukowca nurtem filozoficznym-egoizmem. Dla tej poznania szczegółów jej założyciela zaprzestaje pisania pracy naukowej. Porzuca dotychczasowe codzienne życie, jeździ po bibliotekach całej Europy w poszukiwaniach znalezienia wskazówek przedstawiciela tego rodzaju filozofii.


Książkę czyta się szybko choć pozostawia ona po sobie dłuższą refleksję na temat sensu swojego istnienia i relacji z innymi, ze swoim otoczeniem jak i czym jest SWOJE szczęście.
Autor: dominikar6, data: 19.12.2015 12:54, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Egoista

"Sekta egoistów" to pierwsza powieść E. E. Schmitta. Jednak kolejna, która miałam przyjemność czytać. Jak zwykle nie zawiodłam się. Autor w sposób przystępny opowiada o często ciężkim filozoficznym temacie.
Otwierając tę książkę poczułam się wyjątkowo. Mam na myśli dedykację. "Dla Dominique". Mam wrażenie, że rzeczywiście została napisana dla mnie. Gdy wzięłam ją do ręki pomyślałam: niepozorna, cienka książeczka. Myliłam się. Książka jest po prostu pięknym dziełem sztuki. wart po nią sięgnąć!
Główny bohater (z którym o dziwo się utożsamiałam) znajduje informację na temat tytułowej Sekty Egoistów. Popada w obsesję, szuka coraz to więcej książek na ten temat i zapomina o świecie wokół niego. w sumie to przecież On jest całym światem, a wszystko inne to tylko doznania.
Niektóre sceny śmieszyły mnie, ironia i groteska sytuacji były aż za bardzo widoczne. To lubię w powieściach Schmitta. Polecam każdemu, szczególnie tym, którzy nie boja się poświęcić trochę czasu jakiejś książce.
Książka pozwoliła mi pomyśleć, zastanowić nad wagą interakcji międzyludzkich, jak wpływają one na życie moje i innych. Czy rzeczywiście żyjemy dla innych czy tylko dla siebie? Może odkryjemy prawdę o nas samych?
Zakończenie bardzo mi się podobało. Nie pisze nic więcej, żeby nic nie zdradzać :)
Autor: Ewa, data: 17.12.2015 10:56, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Doktryna egoistów

Érica-Emmanuela Schmitta nikomu raczej nie trzeba przedstawiać, bo jest znany szerokiemu gronu czytelników w Polsce. Zgrabne pióro i ważkie tematy przedstawione w prosty i zaskakujący sposób, to dla mnie najlepszy opis tego autora. Dlatego też z wielkim entuzjazmem zabrałam się za „Sektę egoistów”. Już sama okładka zaprasza do lektury, a opis książki wzbudza ciekawość. W wielkim skrócie, jest to opowieść o dwóch mężczyzn, żyjącego współcześnie naukowca oraz filozofa z XVIII wieku. Pierwszy z nich poświęca się badaniu tzw. idei egoizmu i poszukiwaniu tajemniczego Gasparda Languenheart’a. Jest to opowieść pełna filozofii, stąd akcja płynie raczej wolno, chociaż na końcu wyraźnie przyspiesza i trudno się od nie oderwać. Z pewnością nie jest to pozycja dla każdego, ale miłości dotychczasowej twórczości autora powinni być zadowoleni.
Autor: benandanti, data: 16.12.2015 21:57, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta egoistów

“Sekt egoistów” to bardzo specyficzna książka. Pomimo tego, że jest to debiut prozaiczny Éricha-Emmanuela Schmitta, jest to jedem z jego najlepszych utworów. To pozycja, która wymaga od czytelnika skupienia i zastanowienia się nad dopiero co przeczytanym tekstem.

Wszystko zaczyna się w momencie, gdy pewien Francuz imieniem Gérard przypadkowo natrafia w bibliotece na wzmiankę o tzw. Sekcie Egoistów. Mężczyzna, zafascynowany swoim odkryciem, zaczyna drążyć temat (jest nawet skłonny podróżować do innych miast, by odkryć sekret Sekty), coraz bardziej pogrążając się w (nie do końca zdrowej) fascynacji. Postać założyciela tego stowarzyszenia, Gasparda Languenhaerta, zaczyna prześladować głównego bohatera książki na tyle, że ten w pewnym momencie przestaje odróżniać rzeczywistość od swoich rojeń.

„Sekta Egoistów” to książka, która porusza dwa bardzo ciekawe wątki – nadmiernej, wręcz chorobliwej fascynacji, która powoli przejmuje kontrolę nad życiem człowieka oraz motyw samouwielbienia, ślepej wiary w absolutną prawdziwość wyznawanej przez siebie filozofii. Gaspard często narażał się na śmieszność, kpiny czy wręcz agresję ze strony osób, które irytowało jego samolubne podejście. Jako solimpsysta, Languenhaert uznawał siebie jako jedyną jednostkę we wszechświecie, a rzeczywistość, która go otacza, jako zbiór jego subiektywnych doznań. Mężczyzna, zaślepiony wiarą w słuszność głoszonych przez siebie poglądów, nie zauważał, że nikt, poza nim samym, nie wierzy w głoszone przezeń teorie. Z kolei Gérard dał się ponieść niezdrowej fascynacji do tego stopnia, że przejęła ona kontrolę nad jego życiem, a mężczyzna nie wiedział już, co jest prawdą, a co jego kolejnym domysłem. Choć swoje zainteresowanie oparł na szczątkowych informacjach, które można było bardzo łatwo podważyć, w ogóle nie zauważał, że traci czas.

Schmitt pokazał, że w objętościowo niewielkiej książce można zawrzeć bardzo ciekawe motywy, które dają czytelnikowi bardzo rozległe pole do interpretacji. „Sekta egoistów” to książka, która zaciekawi nie tylko adeptów filozofii. Polecam.
Autor: Aneta, data: 03.12.2015 18:49, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta egoistów

Książka jest warta uwagi, rozważa intrygujące zagadnienia, nad którym każdy człowiek powinien się zastanowić. Daje także do myślenia. Schmitt jako pisarz jeszcze nigdy mnie nie zawiódł, za to Go cenie i uwielbiam Jego powieści.
Autor: Carmen, data: 25.11.2015 20:59, ocena: 1,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie dla każdego śmiertelnika

„Sekta egoistów” to moje pierwsze spotkanie z Ériciem-Emmanuelem Schmittem i wydaje mi się, że ostatnie. Ogromne, ale to ogromne rozczarowanie. Kompletnie nie tego się spodziewałam, a poplątane myśli do tej pory kołaczą się w mej głowie. Jakiś badacz natrafił na wzmiankę o filozofie wyznającym filozofię egoistyczną, i dlatego uparcie chciał odkryć o nim coś więcej. Co do samej książki to działo się w niej tyle, że ostatecznie spokojnie mogę pokusić się o podsumowanie jednym słowem – obłęd.

Nie wiem, co mogłabym jeszcze napisać. Dla mnie była to strata czasu, ale są gusta i guściki. Sięgnijcie po nią, bo na pewno wielu się z moją opinią nie zgodzi.
Autor: Literacki podwieczorek, data: 23.11.2015 02:38, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jestem tylko JA

„Sekta egoistów” to pierwsza powieść słynnego francuskiego pisarza, która to nie była publikowana dotąd w Polsce.

Odkrycie tytułowej sekty przez Gérarda – narratora owej opowieści – wydaje się dziełem wyłącznie przypadku. Pewnego dnia znudzony monotonią pracy uczony otwiera nieprzydatną do swoich badań księgę na losowo wybranym miejscu. Pod hasłem „egoizm” znajduje informację o człowieku znanym jako Gaspard Languenhaert – założycielu Sekty Egoistów. Intrygująca wzmianka o nieco dziwacznym myślicielu, który uważał, że inni nie istnieją, a on sam wymyślił cały świat, zaburza uporządkowaną rzeczywistość badacza. Od tej pory Gérard z fanatyczną rozkoszą i nierosnącą fascynacją wymieszaną z irytacją poszukuje informacji, które to zresztą najczęściej odnajduje (znów) przez przypadek. Jednocześnie wciąż zadaje sobie pytanie, czy Gaspard istniał naprawdę? Los prowadzi go na spotkanie z szaloną ideą, pochłaniającą bez reszty, sprawiającą, że przestaje się liczyć wszystko inne. Podróżuje po Europie, by poznać prawdę o założycielu sekty i jego niezwykłym żywocie, a w końcu o sobie samym, o istocie swojego bycia.

Schmitt usnuł historię, w której nazbyt wiele jest dziełem przypadku, a jednocześnie historię niezwykłą w swym prawdopodobieństwie. Nawiązania intertekstualne pozwalają na jej zakorzenienie w rzeczywistości (literackiej) i stwarzają okazję do dalszych interpretacji. Podróż Gérarda tropem śladów zostawionych przez Egoistę jest jednocześnie wędrówką do wnętrza duszy człowieka, a także pewnym pretekstem do rozważań o naturze Stwórcy. Kolejne opowieści, jak szkatułki pełne nowych znaczeń, prowadzą w głąb tragicznej historii.

W opowieści jest mnóstwo sygnałów, które stymulują wyobraźnię i stwarzają okazję, by podążyć różnymi tropami i oddać się zabawie w dopowiadanie fabuły. Wiele z moich dopowiedzeń okazało się zbyt ochoczo wysuniętymi nadinterpretacjami, co z jednej strony wysoce mnie rozczarowało (czułam niewykorzystany potencjał tej opowieści), z drugiej natomiast pozwoliło mi uchronić się przed bólem, jaki pojawia się przy przewidywalnych zakończeniach. To, które kończy opowieść Schmitta do takich nie należy, chociaż przyznać trzeba, że bardzo „ratuje” całą przedstawioną historię, która – choć przepełniona raz frapującymi, innym razem ocierającymi się o banał przemyśleniami Ź– wydaje się zupełnie zwyczajna, nieco rozczarowująca. Trudno jednoznacznie ocenić owe dzieło, bo podobnie jak treść, również styl autora jest niejednorodny, chociaż trzeba przyznać, że kształtowany adekwatnie do przedstawianych okoliczności i bohaterów wypowiadających dane słowa. Mimo wszystko pozycja ta mnie rozczarowała, spodziewałam się piękniejszego języka i bardziej złożonych przemyśleń. Mam poczucie, że zarówno pomysł (ciekawy zresztą), jak i styl są bardzo niedopracowane. Szkoda, bo idea solipsyzmu, bardziej niż egoizmu właściwie, mogłaby zostać wykorzystana w niesamowicie pociągający sposób. Niestety nie tym razem.

Budowane napięcie i wszystkie (bardzo mieszane) uczucia skumulowały się we mnie przy odkrywaniu zakończenia, które każe opowieść tę odczytywać na nowo. Nie zamyka dróg, nie wyjaśnia, nie zabiera sensów. Otwiera na kolejne interpretacje. To właśnie lubię.
Autor: Robert, data: 20.11.2015 06:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia o "Sekta egoistów"

Eric - Emmanuel Schmitt, to pisarz dobrze znany w Polsce i nikomu, chyba nie trzeba go przedstawiać. Jest np. autorem znakomitej powieści"Oskar i pani Róża", czy " Pan Ibrahim i kwiaty Koranu". Książka, którą mam przed sobą, to jego debiut literacki, który dziwnym zbiegiem okoliczności, czekał 20 lat, na wydanie go w Polsce.

Książka jest dosyć nietypowa.Na początku mamy okazję zaznajomić się z czysto encyklopedyczną wiedzą na różne tematy.Dopiero po kilkudziesięciu stronach nawiązuje się właściwa akcja.Poszukiwania klubu, którego członkowie, zowią się sektą egoistów, to dla, jednego z bohaterów życiowy cel.Filozoficzne dysputy, poszukiwania zagubionych ksiąg, to aspekty przewijające się w tej książce.Myliłby się jednak ktoś, kto sądziłby, że należy ona do lektur łatwych i przyjemnych.Nie znaczy to, jednak, że jest napisana ciężkim stylem, czy niezrozumiale.
Wszystko jest w niej przedstawione klarownie i przejrzyście.

Powieść, o poszukiwaniu siebie.Czy nasze szczęście, możemy budować, na nieszczęściu innych.Nasze wybory, to także wpływ na resztę społeczeństwa.
Autor: klaudus20, data: 20.11.2015 01:39, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sam jestem dla siebie rzeczywistością

Twórczość E.E. Schmitta nigdy nie wyczerpie ważnych i właściwych tematów.

Każdy, komu książki nie są obce przeczytał coś w życiu, co wyszło spod mistrzowskiej ręki Schmitta. W Polce jest pisarzem szanowanym i lubianym przez czytelników. Tym bardziej dziwnym wydaje się fakt, że jego debiutancka powieść opublikowana po raz pierwszy w 1994 roku przez ponad dwadzieścia lat nie została przełożona na język polski.

W 2015 roku Wydawnictwo Znak podjęło się publikacji książki.

Narratorem i jednym z głównych bohaterów książki jest bliżej nieznany z nazwiska badacz filozofii i językoznawstwa. Pracując nad swoją publikacją doktorską napotyka w Bibliotece Narodowej wzmiankę o grupie wyznawców doktryny, która naraz staje się mu bliska. Wyznawcy tego prądu zwą siebie egoistami i tworzą grupę zwaną Sektą Egoistów. Jednym z najbardziej zagorzałych filozofów jest Gaspard Langenhaert, urodziwy badacz holenderski.

"A zatem świat nie istnieje w sobie lecz we mnie. Zatem życie jest tylko moim snem. Zatem ja sam jestem dla siebie rzeczywistością"

Narrator niczym detektyw próbuje rozwikłać zagadkę istnienia Gasparda i zgłębić jego losy.
Każdą wolną chwilę spędza w czytelni, wykorzystuje wszelkie możliwe sposoby by dowiedzieć się kim tak naprawdę był Gaspard Langenhaert i dlaczego fakty z jego życia są zacierane, przez fałszywe dokumenty.

Kim był Gaspard Langenhaert?
Niewątpliwie był człowiekiem głębokiej wiary, założył Sektę Egoistów, której założeniem było posiadanie wszechświata na własność. Członkowie początkowo lgnęli do Gasparda i chętnie uczestniczyli w spotkaniach. Z czasem jednak każdy z nich pragnął iść własną ścieżką, z drugiej strony też niechętnie podporządkowywali się nomen-omen egoistcznemu Gaspardowi.

Gdy ten transcendentny krąg zostaje naruszony, niestabilne okazują się być także dotąd twarde przekonania.
Gaspard poznaje Cygankę, która swoją bezpośredniością i powątpiewaniem odkrywa zakamarki natury uczuciowej filozofa.
Tak oto Langenhaert, który dotąd mówił, że sam jest stwórcą świata został omamiony przez kobietę. Seks i kontakty fizyczne dotychczas kojarzyły się z zaspokajaniem potrzeb Gasparda u ulicznych ladacznic. Gdy związał się z Cyganką do cielesności wkroczył także sensualizm. I odtąd cały fundament życiowej ideologii zaczął się chwiać.
Gaspard przekonał się, że nie istnieje sam dla siebie, lecz także żyje by dać szczęście innym.

"Cała jego filozofia roztopiła się w ramionach Cyganki"

Życie jest pełne niespodzianek, nie zawsze pozytywnych. Gaspard mógł się przekonać o tym pewnego dnia, gdy odkrył, że jego kochanka zniknęła. Ot, tak po prostu go opuściła. Zdarzenie to odcisnęło ogromnę piętno na duszy filozofa. Po okresie smutku, odrętwienia i marazmu postanawia przy pomocy swojego sługi Bourguignona wyjść do tłumu na ulice i głosić swą doktrynę.
Gaspard zachowuje się jak Mesjasz, próbuje zbawiać świat uzdrawiać ludzi. Jest przekonany o tym, że jego życie to życie zbawiciela a on sam jest tożsamy z Bogiem. Jeśli więc jest Bogiem, to śmierć nie może go dosięgnąć.
Na dowód tego przebija swe ciało sztyletem, co wyklucza go z jakiegokolwiek życia społecznego. Ludzie odsuwają się od niego. On wciąż działa jak w amoku. Przykłada rozgrzane żelazo do twarzy, co powoduje trwałą ślepotę. Ostatecznie popełnia samobójstwo wypijając truciznę.

Narrator, który tak dogłębnie wszedł w historię Gasparda pewnego dnia dochodzi do wniosku, że Gaspard wcale nie umarł i wciąż żyje. Gdzie? W jego własnym ciele...



Powieść nie należy do kategorii lekkich i przyjemnych. Fabuła jest lekko zarysowana, dużo w niej faktów. Na początku są to same wypisy z różnych ksiąg i czysta wiedza historyczno-encyklopedyczna. Dopiero po pewnym czasie akcja rusza w dość ciekawym kierunku.
Powieść pomimo, że podejmuje filozoficzny wątek dość szybko się czyta. Nie jest długa, czcionka dość rozstrzelona, cytaty wyodrębnione, szerokie dialogi, wąska kolumna (zresztą sami spójrzcie na powyższe zdjęcie).

W książce pojawiają się wątki poszukiwania, zaginionych ksiąg. I od razu pojawiło się moje skojarzenie do "Cienia wiatru" Zafona, natomiast tu wszystko jest niejako skompresowane w czytej i krystalicznej formie.

Eric Emmanuel Schmitt roztrzaskał mnie na łopatki, tak ważnego i udanego debiutu dawno nie czytałam. To klasyka od pierwszej strony.
Jak na mistrzowską prozę przystało, czuję się przekonana do tej lektury.
Moja przygoda ze autorem zakończyła się kilka lat temu. Teraz dopiero widzę jak mi go brakowało.
Autor: Kamila Szymańska, data: 19.11.2015 21:34, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Indywidualizm czy egoizm – balansowanie na granicy

„Sekta egoistów” Erica – Emmanuela Schmitta to książka, która każe się zastanowić nad własnym „ja” i nad tym, co nas otacza. Po pierwsze - czy ludzie pochłonięci przez swoją pracę to zawsze egoiści? Czy jeśli poświęcamy się samotnie jakiemuś zadaniu, to stawia nas to na pozycji wizjonera i indywidualisty czy na pozycji egoisty, który zapomniał o świecie i ludziach? Granica jest cienka i pewnie, jak zwykle, zależy od punktu widzenia. Po drugie – czy otaczająca nas rzeczywistość istnieje czy jest tylko wytworem naszej wyobraźni? Gaspard Languenhaert, który zainspirował Gérarda, aż krzyczy o świecie powstającym w umyśle człowieka – pewnie popada w przesadę, ale jeśli się dobrze zastanowimy, to okaże się, że nasze „interpretacje wydarzeń” nie biorą się znikąd. Po trzecie – gdzie leży granica między zdrowym egoizmem a nadmiernym przekonaniem o własnej wartości? I co się stanie, jeśli inni będą także przekraczali tę granicę? Przykład Gasparda pokazuje, że karą za takie zachowanie jest postrzeganie go jako szaleńca, który sam siebie nazywa bogiem.

Po części identyfikuję się z głównym bohaterem – mam podobny zawód, lubię „znikać we własnym świecie”. Ale wiem także, na szczęście, że obok mnie żyją inni ludzie i współistnienie z nimi jest zdrowe, potrzebne i satysfakcjonujące. I tu pojawiają się drzwi pomiędzy pracą a życiem, przez które stale się przechodzi.

Niezależnie od gatunku literatury, lubię książki, które przenoszą mnie zupełnie w inną rzeczywistość. Tę książkę przeczytałam w 2 godziny, ale myślałam o niej przez kilka dni. Trochę nierealistyczna, często przekraczająca granicę, ale zapadająca w pamięć. Jeśli chcecie się zapomnieć, serdecznie polecam.
Autor: jezyna122, data: 19.11.2015 13:04, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Filozofia a życie

„A zatem Gaspard Languenhaert miał słuszność, że wyśnił świat , gdyż świat przestał istnieć dokładnie w chwili jego odejścia zapominając odnotować jego nieobecność”


Eric-Emmanuel Schmitt zdecydowanie jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Jego powieści z reguły budziły mój zachwyt i zmuszały do przemyśleń, które często do najłatwiejszych nie należały. Niejednokrotnie podejmował ogromnie trudne tematy, w których jako autor sprawdzał się znakomicie a czytelnikowi przypominał o tym, co w życiu naprawdę jest istotne. „Sekta egoistów” to pierwsza powieść tego autora, ukazała się w 1994 roku a dopiero teraz przetłumaczona i wydana w Polsce. Autor z wykształcenia jest filozofem, nie dziwi więc to, że tę dziedzinę nauki uczynił bohaterem historii. Egoizm, pojęcie, które zakłada że działania jednostki są motywowane wyłącznie jej własnym interesem jest tutaj jej partnerem. Ich korelacja funkcjonuje tu na zasadzie uzupełnienia, współdziałania w celu uzyskania całkowitego egoistycznego spełnienia. Ta powieść zdecydowanie różni się się o późniejszych książek autora. Zbierając materiały w Bibliotece Narodowej Gerard trafia na wzmiankę o całkowicie mu nieznanym założycielu Sekty Egoistów. Myśląc, udało mu się wpaść na trop fantastycznej zagadki, która oderwie go od wykonywanej monotonnej pracy, zaczyna entuzjastyczne poszukiwania wiadomości dotyczących Languenhaert'a. Czy jest on fikcją czy osobą jak najbardziej rzeczywistą, kim byli członkowie sekty, czy osobami tylko i wyłącznie skupionymi na sobie czy też przewodnikami duchowymi, którzy propagowali wpleść egoizm w życie codzienne? Początkowo poszukiwania Gerarda nie dają rezultatu, nie zrażony, lecz coraz bardzie zamknięty na rzeczywistość wyrusza przez całą Europę poszukując odpowiedzi na swoje pytania. Wpatrzony w cel nie zauważa swojej ignorancji, pewnego samoistnego wyizolowania, a przede wszystkim braku relacji z otoczeniem.
Czy poradzi sobie sam, dążąc do wyimaginowanego szczęścia ?
Autor powoli rozwija fabułę, w pierwszej części poświęcając się bardziej filozoficznym rozważaniom i adekwatnym do nich tłem historycznym, a dopiero w drugiej skupiając się bardziej na wątku powieściowym. Szuka odpowiedzi na pytania: czy lepiej jest jak każdy z nas tworzy swój świat zupełnie odrębnie, czy jeśli nasze światy nachodzą na siebie, wzajemnie się uzupełniając. Czy egoizm może być traktowany jako forma terapii i czy jest możliwe by dał on nam pełne szczęście. „jestem dziś tym, kim chcę i być może wykażę ci, ze jestem tobą samym, a ty nie jesteś niczym. Ale czy wznoszę się do gwiazd, czy zstępuję do otchłani, nie przestaję być nigdy sobą i to, co dostrzegam, jest zawsze tylko moją własną myślą..”*
„Sekta egoistów” na pewno jest książką nietypowa, sama w sobie jest pełna niedomówień, jakby autor pisząc ją, szukał odpowiedzi na nurtujące go pytania. Nie łudźmy się, że znajdziemy na nie odpowiedzi. Warto spróbować jednak zmierzyć się z nimi. Zdecydowanie polecam.


*D. Diderot „Wybór pism filozoficznych”
Autor: JoannaJ, data: 18.11.2015 21:19, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tylko ja

Wyobraź sobie, że jesteś sam. Tylko ty jeden jedyny na świecie. Wyobraź sobie wokół siebie ludzi. Są tam, bo ich sobie wymyśliłeś, przedmioty istnieją dzięki twojej wyobraźni, słońce wschodzi i zachodzi tylko dla tego, że taka jest twoja wola. Stwarzasz myślą, sens całego istnienia wszechświata zawiera się tylko w twojej osobie. Myśl dalej. Skoro kreujesz rzeczywistość, to jesteś bogiem. Możesz decydować o losach świata. I nagle coś idzie nie tak. Świat zaczyna się buntować przeciwko swojemu stwórcy. Takie są początki każdej religii, takie są również losy tytułowych egoistów. Główny bohater poszukuje, z niezwykłą pewnością siebie kroczy przez świat, przekonany o własnych racjach, każde niepowodzenie potrafi przekuć w sukces swoich teorii. Czytelnik wręcz przeciwnie, zaczyna się zastanawiać, rozmyślać, stawia pytania bez odpowiedzi. Książka Érica-Emmanuela Schmitta zmusza do refleksji, zatrzymania się na chwilę. Mało formy, sporo treści, chociaż książeczka jest dość cieniutka, czyta się szybko, rozmyśla jeszcze przez wiele godzin. Polecam każdemu, kto lubi ambitną literaturę.
Autor: uncafeconlibros, data: 15.11.2015 18:20, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

studium egoizmu

Eric-Emmanuel Schmitt należy do grona autorów szeroko znanych i poważanych. Jest również jednym z tych pisarzy, których książki czytam w ciemno – bez rekomendacji przyjaciół czy sprawdzania recenzji na portalach książkowych. Autora pokochałam za Przypadek Adolfa H., który należy z pewnością do dziesiątki najważniejszych książek jakie czytałam, potwierdziłam swoją opinię o nim czytając Ewangelię wg. Piłata i jak chyba każdy zachwycałam się (i zalewałam łzami) podczas lektury Oskara i pani Róży. Przyznam jednak bez bicia, że jego opowiadania niekoniecznie do mnie przemawiają, ale ja generalnie nie lubię opowiadań…

Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania Sekty egoistów byłam zachwycona. Nie dość, że to pierwsza książka autora, która nigdy nie była publikowana w Polsce, to jeszcze nie były to opowiadania. Opis na pięknej okładce sugerował historię poszukiwania odpowiedzi na ważne pytania i podróży nie tylko po Europie, ale i w głąb siebie. Tytuł intrygował i sprawiał, że oczami wyobraźni widziałam tajemny oświeceniowy Zakon, zakamuflowany we współczesnym świecie, taki do którego dostęp mają wyłącznie wybrani.

Co otrzymałam? Historię dwóch mężczyzn – współczesnego naukowca i XVIII wiecznego filozofa. Ten pierwszy, pragnąc zerwać z rutyną, a może popędzany jakąś wyższą siłą, postanawia na chybił-trafił dowiedzieć się czegoś innego niż zwykle i zdając się na przeznaczenie trafia na Gasparda Languenheart’a – wyznawcę idei egoizmu, wg.której świat tak naprawdę nie istnieje, jest tylko „ja” od którego wszystko inne zależy i które wszystko inne tworzy…. Naukowiec, pragnąc dowiedzieć się więcej o niezwykłej filozofii, błądzi po omacku – w bibliotekach różnych miast brak jest dzieł filozofa, ani jakichkolwiek wzmianek o nim. Nikt nie wiem kim Languenheart był i co się z nim stało, czy znalazł wyznawców swoich przekonań i czy dzisiaj istnieje jakakolwiek sekta egoistów.
Książka pełna jest filozofii, zawiera fragmenty dysput filozoficznych i każe zastanawiać się nad każdym zdaniem czy myślą, jak pojawia się na jej kartach. Nie ukrywam, że nie przypadło mi to do gustu i wielokrotnie miałam ochotę odłożyć książkę na bok, nieprzeczytaną. I chociaż trafiałam na małe perełki jak np. cytat ze słowami żebraka, który oświadcza filozofowi, że „żyje z miłosierdzia bliźnich, co oznacza, że umiera z głodu”, książka była dla mnie lekturą dość męczącą.

Często mówi się, że jakiś autor miał świetny pomysł ale z realizacją wyszło kiepsko. W najnowszym (a może raczej najstarszym) dziele Schmitt'a jest dokładnie odwrotnie – to niewątpliwy talent pisarki autora, jego język i zdolność tworzenia niebanalnych rozwiązań, bronią wymyśloną przez niego historię. Nie ukrywam, że gdzieś w połowie książka zaczęła mnie interesować coraz bardziej, mniej było w niej bowiem filozofii, a więcej fabuły. Ostatnie strony czytałam nawet na przystanku przed domem – wysiadłam bowiem z tramwaju nie doczytawszy książki do końca, a koniecznie chciałam natychmiast poznać zakończenie – jeszcze przed dojściem do bloku.

Generalnie rzecz ujmując, dla fanów Schmitt'a Sekta egoistów jest pozycją wyczekiwaną i z pewnością zostanie ona przez nich dobrze odebrana. Daje możliwość poznania początków cenionego autora i wglądu w to, jak zmieniał się przez lata jego warsztat. Jeżeli jednak dopiero rozpoczynacie swoją przygodę z tym autorem polecam wybrać inne dzieło – obawiam się bowiem, że to mogłoby Was skutecznie do francuskiego twórcy zniechęcić…
Autor: Niekulturalna, data: 13.11.2015 22:10, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ja jestem Bogiem

Zapraszam na www.niekulturalnakulturalnie.wordpress.com

Napisana w 1994 roku książka „La Secte des égoďstes” była debiutem tego francuskiego pisarza. I choć widać w niej jeszcze pewną niepewność i niedociągnięcia, dla wielbicieli tego typu prozy może się okazać pozycją „must read” tego sezonu.

„To, co nazywamy światem, jest sumą naszych doznań. Nie znamy samego świata, świata samego w sobie, każdy z nas ma natomiast świat odbierany zmysłami.”

Érica-Emmanuela Schmitta większość z Was kojarzy pewnie przez „Oskara i Panią Różę”, która była jedną z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających lektur szkolnych.

Gérard, tytułujący samego siebie „badaczem”, w trakcie poszukiwania informacji do swojej pracy, natrafia na wzmiankę o tajemniczym założycielu Sekty Egoistów. Mężczyźnie kontrowersyjny, niezrozumiałym i w końcu zapomnianym. Kim jest Gaspard Languenhaert? To pytanie nie odstępuje bohatera na krok, a zwykła ciekawość bardzo szybko przeradza się w obsesję. Świat, ludzie, obowiązki przestają mieć dla niego znaczenie, ignoruje wszystko i wszystkich. Ale czy odpowiedź jest warta takiego poświęcenia?

Mam problem z wypowiedzeniem się na temat tej książki. Miałam nadzieję na coś całkiem odmiennego, a samo zakończenie pozostawiło spory niedosyt. Tekst nie jest idealny, a nawet wprost przeciwnie – pełen niedociągnięć. „Sekta egoistów” to dopiero pierwsze podejście, tak różne od tego, co autor serwuje nam dzisiaj.

Fabuła podzielona jest na krótkie fragmenty, jednak nie ma wyraźnego podziału na rozdziały. Każdy fragment można porównać do przypowieści, która ma zmusić czytelnika do refleksji. Filozoficzno-dydaktyczny charakter powieści przysłania, a później nawet spycha na dalszy plan całą akcję, co nie do końca można uznać za zaletę.

Schmitt zdecydował się poruszyć kwestię egoizmu w dość nietypowy sposób, wyolbrzymiając tę cechę u bohaterów, przy których nawet Narcyz się chowa. Ze stronic wyłania się jedno główne pytanie – czy można być jednocześnie egoistycznym i szczęśliwym w naszym społeczeństwie? Nie liczcie, że dostaniecie odpowiedź jak na tacy.

Pojawia się też motyw Boga i wiary, które są dość częste w powieściach tego autora. Sam fakt, że Languenhaert uważa siebie za stwórcę świata już o czymś świadczy. W odbiorze utworu spore znaczenie ma historia Schmitta, który to ponoć jest nawróconym katolikiem. Gdy ta myśl towarzyszy nam w trakcie lektury, „Sekta egoistów” staje się jeszcze ciekawsza, ale też bardziej osobista.

Jeśli mielibyśmy porównać debiut Schmitta do znanej wszystkim powieści „Oskar i Pani Róża”…. Nie, to nie miałoby sensu. Te dwa utwory dzieli „zaledwie” osiem lat, ale pokazują idealnie w jakim kierunku wyewoluował styl tego francuskiego autora. Czy na lepsze? Według mnie tak.

Dzięki „Sekcie egoistów” można zauważyć, ze Éric-Emmanuel Schmitt już od początku miał konkretną wizję swojej twórczości, którą z czasem tylko udoskonalał. Jego debiut ma w sobie „coś”, co nie każdemu może przypaść do gustu, ale miłośnicy powieści tego francuskiego pisarza na pewno się nie zawiodą.
Autor: Absurdalna95, data: 13.11.2015 12:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czy jesteś egoistą?

John Donne - czołowy poeta wczesnego angielskiego baroku napisał kiedyś, że „żaden człowiek nie jest samotną wyspą; każdy człowiek stanowi ułamek kontynentu, część lądu”. Éric-Emmanuel Schmitt w swojej pierwszej, nieopublikowanej jak dotąd w Polsce książce, jakby na przekór postawionej tezie, stawia pytanie: „czy można żyć tylko dla siebie, zapominając o innych”*? Więź z innymi, asymilacja ze społeczeństwem, a może egoizm?

Odpowiedź na to pytanie w „Sekcie egoistów” próbował znaleźć Gérard.

Tytułowa Sekta egoistów to dość specyficzna organizacja, na której trop wpada Gérard, wertując bardzo starą książkę. Bohater książki Schmitta to niepoprawny poszukiwacz niezwykłych zagadek. W informacjach na temat tej szczególnej grupy ludzi, doszukuje się filozoficznego przełomu i ponadczasowego odkrycia. To sprawia, że Gérard całkowicie zatraca się w poszukiwaniach, a jego rodzące się zaciekawienie z czasem przeradza się szkodliwą obsesję. Temat, którym się zajmuje, z czasem zaczyna dotykać jego samego.

Gérard ignoruje wszystko i wszystkich. Staje się częścią sekty egoistów.

Na pierwszy rzut oka widać, że „Sekta egoistów” to książka stworzona z umiłowania filozofii, historii, ale i na potrzeby upublicznienia rozważań na temat Boga. Schmitt w swojej książce głośno mówi o teorii egoizmu filozoficznego, która w skrócie oznacza: „Ja sam jestem stwórcą świata”. Autor zanim nawrócił się na chrześcijaństwo, przez wiele lat koncentrował swoje myśli na agnostycyzmie. Schmitt zachowuje się w swojej pierwszej powieści jak owca, która zbłądziła. Próbuje znaleźć swoją własną ścieżkę wiary, negując przy tym obecność siły wyższej. Z tego tytułu „Sekta egoistów” oprócz tego, że jest książką dość trudną w odbiorze, jest także lekturą bardzo osobistą.

Ma to swoje dobre i złe strony. Wielu z nas pokochało prozę Schmitta za jej ponadczasowość i filozoficzny kształt, który w bardzo prosty sposób można przełożyć na mało skomplikowaną codzienność. Ta książka jest zupełnie inna. Debiut Schmitta daleki jest od filozofii codziennego szczęścia, cierpienia, czy miłości. Pełen jest za to poważnych pytań, na które nie wiadomo, czy ktokolwiek znajdzie odpowiedź.

www.NiebieskaObwoluta.blogspot.com
Autor: I.Banach, data: 12.11.2015 08:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sekta?

Kim jestem? Dlaczego jestem? To pytania, które stawiamy sobie nie raz. Czy wszechświat istnieje we mnie czy obok mnie? Ja w nim, czy on we mnie? Przecież wraz z moją śmiercią skończy się wszystko, wszystko dla mnie, mój wszechświat zgaśnie, a co z innymi? Co z innymi wszechświatami i innymi ludźmi? Oni także przestaną istnieć, przynajmniej dla mnie.
E.E Schmitt porusza niesłychanie ważny z punktu widzenia egzystencji człowieka problem filozoficzny. Antropocentryzm / egocentryzm zawsze był człowiekowi bliski. Shmitt jednak ten problem pokazał w pewnym sensie w krzywym zwierciadle, a na koniec zaserwował czytelnikowi coś, co wprawdzie nie jest odpowiedzą, ale tę odpowiedź sugeruje. Bo w pewnym sensie każdy jest Languenhaertem, każdy jest poszukującym go badaczem, każdy jest stwórcą, bo... każdy jest egoistą.
Bardzo mocna książka. Jest trochę okrutna, trochę zabawna i mocno tajemnicza. Inna od późniejszych, choć wcale nie gorsza, moim zdaniem nawet mocniejsza, skierowana do ludzi, którzy interesują się choć odrobinę filozofią, ale wciągnie każdego.
Autor: Iwona_C_, data: 09.11.2015 09:26, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Odpowiedzi na ważkie pytania

Eric-Emmanuel Schmitt zaprasza nas w metafizyczną podróż po świecie. Podróż w poszukiwaniu tajemniczej Sekty Egoistów, ale i odpowiedzi na ważkie pytania: czym jest szczęście, czy ból jest drogą do osiągnięcia doskonałości i przede wszystkim na to, czy każdy z nas jest egoistą, a co za tym idzie, panem wszystkiego i wszystkich?

Na początku utworu poznajemy naukowca – Gérarda, który szuka materiałów do swojej pracy doktorskiej. Z nudów przegląda przypadkowe dokumenty znajdujące się w czytelni biblioteki. Przez przypadek trafia na krótką wzmiankę o tajemniczej Sekcie Egoistów, która zakłada, że egoistą nazywa się człowieka, który wierzy, że jedynie on istnieje na świecie, cała reszta natomiast jest snem. Zafascynowany tą informacją Gérard udaje się na poszukiwania innych dokumentów mówiących o Sekcie i jej założycielu. Jednak, jak się okazuje wszystko przysięga się przeciw niemu. Portrety są wycinane z ksiąg, zaś publikacje znikają z bibliotecznych katalogów. Kiedy w końcu udaje mu się znaleźć rękopisy nie wiadomo do końca, co jest prawdą, a co wytworem chorego umysłu. Dokąd głównego bohatera zaprowadzą te poszukiwania? Zakończenie, tak jak mnie, na pewno Was zaskoczy. I sprawi, że zaczniecie się mocno zastanawiać nad sensem ważkich dla każdego z nas kwestii.

Sekta Egoistów to moje drugie spotkanie z twórczością Erica-Emmanuela Schmitta. Kilka lat temu miałam przyjemność przeczytać Trucicielkę i ta książka zrobiła na mnie duże wrażenie, dlatego z chęcią sięgnęłam po nowowydaną książkę tego autora. Co ciekawe Sekta Egoistów to pierwsza powieść francuskiego pisarza, która do tej pory nie była w Polsce wydana.

Jakie są moje wrażenia po przeczytaniu książki? Powiem szczerze, że nieco mieszane. Utwór jest pierwszym dziełem autora i można to odczuć. Nie jest tak dopracowany jak późniejsze jego dzieła. Jednak z drugiej strony już właśnie od pierwszej powieści można wyczuć niesamowity styl autora i to, co charakterystyczne dla jego twórczości. Schmitt w wyjątkowy sposób przedstawia istotne dla ludzi kwestie związane z naszym codziennym życiem. Tym razem stara się przedstawić sprawy związane z egoizmem – życiem dla siebie samych, poszukiwaniem szczęścia i roli bólu w tych dążeniach. Powieść można porównać do tradycyjnej rozprawy lub opowiastki filozoficznej z okresu renesansu i oświecenia. Pod pozorem lekkiej opowieści kryje się drugie dno, które skłania nas do myślenia i zastanawiania się nad własnym istnieniem i postępowaniem.

Książka z pewnością zainteresuje miłośników twórczości Erica-Emmanuela Schmitta. Warto po nią sięgnąć również, z uwagi na jej przesłanie pokazujące, że nic do końca nie jest takie jak nam się wydaje, nawet jeśli bardzo w to wierzymy.
http://czytajac.pl
Autor: Oliksa, data: 08.11.2015 22:58, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czy świat kręci się wokół mnie?

Eric-Emmanuel Schmitt kojarzy się większości osób tylko i wyłącznie z książką "Oskar i pani Róża". Ja też zaczęłam od tego tytułu, ale ponieważ bardzo mnie urzekł sięgnęłam po więcej. Teraz miałam okazję przeczytać pierwszą powieść jaka wyszła spod jego pióra - niepublikowaną do tej pory "Sektę egoistów".
Książka opowiada historie znudzonego swoimi badaniami naukowca, który przez przypadek znajduje wzmiankę o filozofii egoistycznej i zafascynowany tą tematyką porzuca swoje dotychczasowe badania i podporządkowywuje całe swoje życie poszukiwaniom dalszych informacji na ten temat.
Muszę się od razu przyznać, że nie wszystko z tej książki zrozumiałam - szczególnie zakończenie wydało mi się swoistą "incepcją" - sama już się zagubiłam kto jest bohaterem opowiadającym historię, a o kim historia jest opowiadana...
Niemniej jednak książka napisana jest pięknym językiem, bardzo szybko się ją czyta. Autor porusza wiele ciekawych zagadnień, daje możliwość zastanowienia się nad wieloma kwestiami - od religii po nasze stosunki z innymi.
Na pewno nie jest to powieść dla wszystkich - wiele osób pewnie będzie rozczarowanych mało klarownym zakończeniem, które właściwie pozostawia nas z większą ilością pytań niż mieliśmy wcześniej. Ja jednak polecam tą książkę, głównie ze względu na cudownego autora i interesujące przemyślenia.
Autor: Konrad_Akowacz, data: 08.11.2015 18:16, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nic Ciekawego

Zachęcony dobrymi opiniami o 'Małych Zbrodniach Małżeńskich', czy 'Oskarze i Pani Róży'z chęcią zabrałem się za lekturę 'Sekty Egoistów'. Było to moje pierwsze spotkanie z Erickiem Emmanuelem Schmitem, ale jako że 'Sekta' jest jego pierwszą powieścią uznałem, że może to być właściwy początek.

Książka opowiada historię młodego badacza, który napotyka w bibliotece na trop tajemniczego barokowego filozofa Gasparda Languenhaerta, utrzymującego, że tylko on jeden istnieje na świecie, a reszta jest jego wymysłem. Historia filozofa staje się obsesją badacza przez resztę książki.

Schmitt nie wymyśla tu nic nowego, lecz nieco tylko myli pojęcia (może specjalnie ?), bo poglądy i życie rzeczonego filozofa z egoizmem nie mają nic wspólnego, jeżeli już, to może bardziej związane są z egotyzmem, ale w rzeczywistości są powtórzeniem filozofii solipsyzmu. Niemniej czepianie się o to, to tylko złośliwość z mojej strony.

Bardziej problematyczne jest jednak to, że książka jest całkowicie przeciętna. Już na początku widać bolączki każdego młodego pisarza- grafomanie, podniosłe sentencje i nieco autoerotyczną tendencję do przepracowywania na papierze własnych problemów. Potem na szczęście jest już nieco lepiej. Pomimo to, powieść nie jest zbytnio zajmująca, ani nie niesie ze sobą większej wartości. Jej jedyną mocną stroną jest tak naprawdę pomysł- solipsyzm można by naprawdę dobrze literacko wyeksploatować. Autorowi w momencie pisania musiało jednak brakować jeszcze warsztatu i literackiej mądrości, która pozwoliłaby mu głębokie przetworzenie tematu. W efekcie dostajemy powierzchowne przemyślenia i tanie zwroty, wyciągnięte żywcem z kioskowych kryminałów.

Podsumowując, lektura 'Sekty Egoistów' nie niesie ze sobą większej wartości. Jeżeli jesteś fanem autora, najprawdopodobniej będziesz poirytowany ułomnością warsztatu literackiego swojego ulubionego pisarza, który przecież zaczynał i miał prawo jeszcze wszystkiego nie umieć. Jeżeli jest to Twoje pierwsze spotkanie z autorem, nie zniechęcaj się niepotrzebnie, do jego bardziej znanych i cenionych dzieł.
Autor: Magdalena Tomczak, data: 06.11.2015 18:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Otaczający nas świat jest tylko doznaniem

W tej powieści autor pokazuje jak szybko zainteresowanie danym tematem bądź osobą, może przerodzić się w obsesję. Główny bohater obsesyjnie próbuje znaleźć coś na temat Gasparda Languenhaerta, przystojnego młodzieńca, filozofa, który twierdził, że otaczający nas świat jest tylko doznaniem. Twierdził on nawet, że jego ciało jest niematerialne. Zafascynowany filozofią egoistyczną i zarazem twórcą tej idei zaczął zaniedbywać otaczające go obowiązki. Codzienność przestała istnieć, liczył się tylko filozof i ciągłe braki w wiedzy na jego temat. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to opowieść, która ukazuje nie tylko obsesję, ale także pewnego rodzaju obłęd. Czytając zagłębiamy się w wywody filozoficzne na temat egzystencji, egoizmu, ale także religii. Będziemy balansować w czasoprzestrzeni oraz po bezdrożach umysłu i fantazji. To, co podoba mi się w tej książce to styl, jakim operuje autor, dobrze znany tym, którzy lubią spędzać czas przy jego książkach. Lekkość, prostota, a zarazem plastyczność, która pozwala na zabawę słowem. Przyznam się, że po lekturze mam lekki chaos w głowie. „Sekta egoistów” nie podbiła mojego serca tak bardzo jak choćby „Oskar i Pani Róża” czy „Odette i inne historie miłosne”, jednak przeczytałam ją z zainteresowaniem.

„Sekta egoistów” to książka, która porusza ciekawe i ponadczasowe tematy. Zakończenie sprowadza czytelnika na ziemię i pozwala mu się otrząsnąć z obłędu, obsesji i filozoficznego chaosu. Myślę, że całość jest udana i warta uwagi. Być może wnikliwy czytelnik zauważy różnice między tym dziełem, a tymi późniejszymi autora. Nie da się jedna nie zauważyć, że autor już w swojej pierwszej powieści pokazał swój talent. Myślę też, że wykazał się on nie lada odwagą łącząc opowieść z filozofią, a do tego sięgać po takie tematy. Na pewno jest to książka, do której warto wrócić po pewnym czasie, gdy zmienią się nasze poglądy, dojrzejemy albo sami staniemy się filozofami życia. Jeśli macie ochotę zakosztować trochę filozofii i poszukać odpowiedzi na postawione przez autora pytania to polecam gorąco. Takie książki, choć może wydają się dziwne, czy skomplikowane to jednak poruszają naszą wyobraźnię i szare komórki.
Autor: Malinka94, data: 05.11.2015 20:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Filozofem być... czyli jak ciężko żyć w niezrozumiałym świecie

„Chcesz przez to powiedzieć, że nikt nie odczuwa tego samego świata? Że każdy ma inny świat?"

Filozofia… wywodzi się z greki, przetrwała tysiąclecia, a prawdopodobnie dalej jest nie do końca zbadana. Ten dział wiedzy jest dla mnie tak ogromną abstrakcją, że miałam prawdziwe przerażenie w oczach, gdy zaczynałam czytać tę książkę, choć liczy sobie ledwie 200 stron i ma (żeby nie powiedzieć ogromną) sporą czcionkę. Bo jak to? Ja i filozofia?! Prawdopodobnie unikałam chodzenia na lekcje, gdzie było właśnie o filozofach, bo nie rozumiem ich toku myślenia, przyznaję.

Zaczynając od samego początku, książka opowiada o młodym uczonym, który nudząc się już w Bibliotece Narodowej trafia na tekst o pewnym zapomnianym filozofie. Chłopak jest tak zafascynowany postacią, która praktycznie nie istnieje, że popada w coraz to większy obłęd oraz bierze sobie najwyraźniej za punkt honoru odnalezienia wszystkiego co się tylko da.

No dobrze… w miarę czytania książka napiera takiego trochę tempa. Wiadomy jest fakt, iż zaczynając książkę, ma się wrażenie, że jest najnudniejsza na świecie a później zarzuca się sobie zbyt pochopne ocenianie. W przypadku tej książki jest tak, że im dalej, tym byłam ciekawsza. Postacią Gasparda, bo jego sposób na życie w dzisiejszych czasach nadawałby się jedynie do zakładu psychiatrycznego! Bawił mnie. Na swój sposób mnie bawił, bo jak można być do takiego stopnia przekonanym o swojej boskości?! Gaspard jakoś tak na swój… boski sposób ujął mnie za serce ;) Ciekawa postać, o głupich, lekkomyślnych pomysłach, ale dzięki temu barwna i dość złożona, choć miałam chwilami wrażenie, że jest dzieckiem w ciele młodego dorosłego.

Cóż ja bym mogła napisać na sam koniec… nie znam innych książek Schmitta, choć to pewnie wstyd i hańba nie przeczytać „Oskara i pani Róży”, ale tak, nie posiadam tej książki na swojej liście przeczytanych. Dlatego też pierwsza książka autora jaka powstałą spod jego pióra jest też i moim pierwszym zetknięciem i przypuszczam, że nie ostatnim! ;)

Osoby, które znają i lubią pana Schmitta na pewno dostrzegą w tej pozycji jakieś niedociągnięcia, braki, ogólnie wady, ale mnie książka podobała się dlatego, że nawet ja, osoba która filozofię omija szerokim łukiem z wzajemnością, nie męczyłam się przy czytaniu. Wszystko gładko szło. Nie pozostaje nic innego jak polecić, głównie po to by przekonać się czy warto.
Autor: Domowa Księgarnia, data: 05.11.2015 11:27, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Schmitt niedoskonały

Po lekturze Sekty egoistów mam wrażenie, że jest to książka, którą należałoby jeszcze odrobinę poprawić. Nie jest wolna od niedociągnięć i niedoróbek literackich. Styl książki jest niedopracowaną formą utworu, w porównaniu z tym, czym raczy nas autor w swoich późniejszych publikacjach.

Sekta egoistów to historia badacza, który niespodziewanie natrafia na wzmiankę o nieznanym sobie wcześniej francuskim filozofie, który głosił ideę filozofii egoistycznej. Naukowiec jest tak zafascynowany nieznaną sobie postacią, że podporządkowuje wszystko - całe swoje życie i dotychczasową pracę, by odnaleźć więcej informacji na temat oryginalnego filozofa.

Jak mniemam, Éric-Emmanuel Schmitt starał się w swoim debiucie połączyć historię z filozofią. Zastosował kilka interesujących zabiegów literackich, choć tak jak wspomniałam wcześniej, noszą one znamię pewnych niedociągnięć. Patrząc na nie przez pryzmat późniejszych książek tego francuskiego pisarza, ta książka wydaje mi się wysoce niedoskonała.

Choć przyznam, że zakończenie utworu i wnioski, jakie można wyciągnąć z Sekty egoistów są warte przemyślenia. Pytanie o koegzystencję egoizmu i szczęścia jest pytaniem ponadczasowym.
Autor: Aleksandra Witkowska, data: 04.11.2015 18:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Eric-Emmanuel Schmitt pierwszy

Chociaż od wydania tej książki minęło ponad dwadzieścia lat, wydawnictwo Znak zdecydowało się na publikację pierwszej powieści francuskiego pisarza jak dotąd nieznanej w Polsce. I był to strzał w dziesiątkę.
„Sekta egoistów” – bo o tej książce mowa – na pewno przypadnie do gustu fanom pisarstwa Schmitta. Jest również świetną pozycją na zapoznanie się z jego twórczością, która wprowadzi czytelnika w świat francuskiego autora.
Eric-Emmanuel Schmitt ma w swoim dorobku wiele udanych książek. Trudno wymienić wszystkie, ale pewnie dla większości na pierwszy plan wybija się „Oskar i Pani Róża” czy dalej jego „Małe zbrodnie małżeńskie” albo nie tak dawno wydane „Papugi z placu d’Arezzo”.
W każdej swojej powieści czy opowiadaniu autor stara się odpowiedzieć na często trudne pytania dotyczące ludzkiej egzystencji. Czy warto kochać? Czy warto dbać o przyjaźń? Czy warto wdawać się w zapasy z życiem?
Podobnie jest w przypadku „Sekty egoistów”. Tą krótką powieścią Schmitt stara się nakłonić swojego czytelnika do odpowiedzi na pytanie: co jest ważniejsze – ja czy moje kontakty z innymi?
Często dzieje się tak, że pierwsze dzieła nawet uznanych pisarzy nie są tak udane, gdyż ich talent rozwija się wraz z przybywającą ilością książek. W przypadku francuskiego pisarza już tą pozycją uwodzi i zachwyca tym, jak w prosty i piękny sposób można mówić o rzeczach trudnych.
Jeśli masz wolny wieczór, aby zastanowić się nad nimi albo też zaśmiać się z historii, jaka przytrafiła się Bourguignon’owi po wyjściu z kościoła, to sięgnij po „Sektę egoistów”. Warto – udany wieczór gwarantowany.
Autor: recenzent.com.pl, data: 03.11.2015 22:55, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Być czy nie być egoistą, oto jest pytanie

http://recenzent.com.pl/1/recenzja-ksiazki-sekta-egoistow-erica-emmanuela-schmitta-byc-czy-nie-byc-egoista-oto-jest-pytanie/

(...)

Dużo miejsca, w drugiej części utworu, Schmitt poświęca rozważaniom na temat religii, istnienia Boga. Zanim francuski pisarz nawrócił się na chrześcijaństwo, przez wiele lat był agnostykiem. W odniesieniach do różnych koncepcji filozoficznych, które odnaleźć można w "Sekcie egoistów" można dostrzec kontemplację autora na temat istnienia siły wyższej. W tych fragmentach odczułam, że to książka niezwykle osobista (w końcu debiut), emocjonalna, rozliczająca się z własnymi poglądami, a także swego rodzaju poszukiwanie swojej drogi.
Eric-Emmanuel Schmitt
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Félix i niewidzialne źródło Eric-Emmanuel Schmitt
Félix i niewidzialne źródło
Eric-Emmanuel Schmitt, 25,89
Madame Pylinska i sekret Chopina Eric-Emmanuel Schmitt
Madame Pylinska i sekret Chopina
Eric-Emmanuel Schmitt, 20,93
Zemsta i przebaczenie Eric-Emmanuel Schmitt
Zemsta i przebaczenie
Eric-Emmanuel Schmitt, 27,93
Oskar i pani Róża Eric-Emmanuel Schmitt
Oskar i pani Róża
Eric-Emmanuel Schmitt, 20,93
Człowiek, który widział więcej Eric-Emmanuel Schmitt
Człowiek, który widział więcej
Eric-Emmanuel Schmitt, 27,93
Noc ognia Eric-Emmanuel Schmitt
Noc ognia
Eric-Emmanuel Schmitt, 18,83
Pan Ibrahim i kwiaty Koranu Eric-Emmanuel Schmitt
Pan Ibrahim i kwiaty Koranu
Eric-Emmanuel Schmitt, 17,43
Zazdrośnice Eric-Emmanuel Schmitt
Zazdrośnice
Eric-Emmanuel Schmitt, 18,83
Odette i inne historie miłosne Eric-Emmanuel Schmitt
Odette i inne historie miłosne
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Małe zbrodnie małżeńskie Schmitt Eric-Emmanuel
Małe zbrodnie małżeńskie
Schmitt Eric-Emmanuel, 16,03
Napój miłosny Eric-Emmanuel Schmitt
Napój miłosny
Eric-Emmanuel Schmitt, 17,43
Papugi z placu d'Arezzo Schmitt Eric-Emmanuel
Papugi z placu d'Arezzo
Schmitt Eric-Emmanuel, 27,93
Kiedy byłem dziełem sztuki Eric-Emmanuel Schmitt
Kiedy byłem dziełem sztuki
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Ewangelia według Piłata Eric-Emmanuel Schmitt
Ewangelia według Piłata
Eric-Emmanuel Schmitt, 24,43
Tajemnica pani Ming Eric-Emmanuel Schmitt
Tajemnica pani Ming
Eric-Emmanuel Schmitt, 16,73
Moje życie z Mozartem + CD Eric-Emmanuel Schmitt
Moje życie z Mozartem + CD
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Małżeństwo we troje Eric-Emmanuel Schmitt
Małżeństwo we troje
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Intrygantki Schmitt Eric-Emmanuel
Intrygantki
Schmitt Eric-Emmanuel, 20,93
Przypadek Adolfa H. Eric-Emmanuel Schmitt
Przypadek Adolfa H.
Eric-Emmanuel Schmitt, 24,43
Oskar i Pani Róża Eric-Emmanuel Schmitt
Oskar i Pani Róża
Eric-Emmanuel Schmitt, 16,03
Oskar i pani Róża Eric-Emmanuel Schmitt
Oskar i pani Róża
Eric-Emmanuel Schmitt, 13,23
Moje Ewangelie Eric-Emmanuel Schmitt
Moje Ewangelie
Eric-Emmanuel Schmitt, 15,40
Oscar and the Lady in Pink Schmitt Eric-Emmanuel
Oscar and the Lady in Pink
Schmitt Eric-Emmanuel, 28,35
Dziecko Noego Eric-Emmanuel Schmitt
Dziecko Noego
Eric-Emmanuel Schmitt, 15,40
Klienci, którzy kupili Sekta egoistów, wybrali również:
Zazdrośnice Eric-Emmanuel Schmitt
Zazdrośnice
Eric-Emmanuel Schmitt, 18,83
Noc ognia Eric-Emmanuel Schmitt
Noc ognia
Eric-Emmanuel Schmitt, 18,83
Człowiek, który widział więcej Eric-Emmanuel Schmitt
Człowiek, który widział więcej
Eric-Emmanuel Schmitt, 27,93
Tajemnica pani Ming Eric-Emmanuel Schmitt
Tajemnica pani Ming
Eric-Emmanuel Schmitt, 16,73
Napój miłosny Eric-Emmanuel Schmitt
Napój miłosny
Eric-Emmanuel Schmitt, 17,43
Zemsta i przebaczenie Eric-Emmanuel Schmitt
Zemsta i przebaczenie
Eric-Emmanuel Schmitt, 27,93
Pan Ibrahim i kwiaty Koranu Eric-Emmanuel Schmitt
Pan Ibrahim i kwiaty Koranu
Eric-Emmanuel Schmitt, 17,43
Małe zbrodnie małżeńskie Schmitt Eric-Emmanuel
Małe zbrodnie małżeńskie
Schmitt Eric-Emmanuel, 16,03
Przypadek Adolfa H. Eric-Emmanuel Schmitt
Przypadek Adolfa H.
Eric-Emmanuel Schmitt, 24,43
Małżeństwo we troje Eric-Emmanuel Schmitt
Małżeństwo we troje
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Madame Pylinska i sekret Chopina Eric-Emmanuel Schmitt
Madame Pylinska i sekret Chopina
Eric-Emmanuel Schmitt, 20,93
Odette i inne historie miłosne Eric-Emmanuel Schmitt
Odette i inne historie miłosne
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Intrygantki Schmitt Eric-Emmanuel
Intrygantki
Schmitt Eric-Emmanuel, 20,93
Kiedy byłem dziełem sztuki Eric-Emmanuel Schmitt
Kiedy byłem dziełem sztuki
Eric-Emmanuel Schmitt, 23,03
Ewangelia według Piłata Eric-Emmanuel Schmitt
Ewangelia według Piłata
Eric-Emmanuel Schmitt, 24,43
Moje Ewangelie Eric-Emmanuel Schmitt
Moje Ewangelie
Eric-Emmanuel Schmitt, 15,40
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 35% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Babaryba!
Ostatnio oglądane
KSekta egoistów
KBieguni, dodruk
KKicia Kocia na lotnisku
KKsięgi Jakubowe, dodruk
KProwadź swój pług przez kośc...
KPrawiek i inne czasy, dodruk
KIluzjonista
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Awangarda - 421
Blues - 509
Country - 182
Dubstep - 244
Etniczna - 219
Filmowa - 778
Hardcore - 164
Hip-hop - 1182
Jazz - 2556
Kabaret - 25
Klasyczna - 3855
Metal - 7485
Pakiety - 133
Pop - 9677
Punk - 360
Religijna - 211
Retro - 34
Rock - 6275
Soul - 127
Swing - 19
Gry - 92
© 2006-2019 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!