Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 143 807 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 143 807 osób!
Black Weekend + cyber week
Księgarnia » Książki » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Wszystko pochłonie morze
Facebook Twitter

Wszystko pochłonie morze

Miniaturka
Nasza cena:
34,39 zł (zawiera rabat 14 %)
Cena rynkowa: 39,99 zł (oszczędzasz 5,60 zł)
Autor: Magdalena Kubasiewicz
Wydawnictwo: Uroboros / GW Foksal
Rok wydania:2021
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:352
Format:13.5 x 20.2 cm
Numer ISBN:978-83-280-8776-7
Kod paskowy (EAN):9788328087767
Dostępność: tak (107 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 199 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka już jutro (2 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór w dniu 2021.12.02
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór w dniu 2021.12.02
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór w dniu 2021.12.02
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór w dniu 2021.12.02
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór w dniu 2021.12.02
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór w dniu 2021.12.02
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór w dniu 2021.12.02
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór już jutro
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór już jutro
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór już jutro
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór już jutro
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór już jutro
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór już jutro
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór już jutro
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór już jutro
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór już jutro
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór już jutro
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór już jutro
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór już jutro
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór już jutro
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór już jutro
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór w dniu 2021.12.02
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór w dniu 2021.12.02
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór w dniu 2021.12.02
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór w dniu 2021.12.02
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór w dniu 2021.12.02
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór w dniu 2021.12.02
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór w dniu 2021.12.02
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. gen. Felicjana Sławoja Składowskiego 4 wyspa w Centrum Skorosze
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Łopuszańska 22 wyspa w Centrum Łopuszańska
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Światowida 17 wyspa w Galerii Północnej
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór w dniu 2021.12.02
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór w dniu 2021.12.02
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór w dniu 2021.12.02
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór w dniu 2021.12.02

Wszystko pochłonie morze – opis wydawcy

Baśń o syrenach, magii i poświęceniu

Kiedyś syreny chodziły pomiędzy śmiertelnikami. Pamiątką tych czasów jest przepis na truciznę, na którą nie ma lekarstwa. Książę zostaje otruty Pocałunkiem Syreny i zapada w śpiączkę. Arystokrata Leto i jego przyjaciółka, alchemiczka Aletha, łączą siły, by ocalić władcę. Niepewni, kto jest sojusznikiem, a kto wrogiem, próbują znaleźć antidotum i przywrócić porządek w Księstwie. Czy Aletha zdoła uratować Księcia? Dokąd zaprowadzą Leto poszukiwania zamachowców? Jaka cenę przyjdzie im za to zapłacić?

„Magdalena Kubasiewicz zaprasza do Sieldige, gdzie przysługa bywa cenniejsza od złota, ulicami krążą upiory, a pocałunek syreny zamiast miłości niesie śmierć. Rasowa fantastyka dla wielbicieli przygody, legend i spisków, których stawką jest coś ważniejszego niż życie - władza”.

– Marta Kisiel

Opinie czytelników o „Wszystko pochłonie morze”
Średnia ocena: 3,9 na bazie 7 ocen z 7 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 23.08.2021 20:15
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Tajemnica, którą znają tylko syreny

„Ktoś spróbuje cię zabić na morzu (...). Jednak to w mieście czeka śmierć”. Taka przepowiednia nie wróży niczego dobrego, ale to tylko jeden z wielu złych znaków, jakie dostrzega Aletha. Już wkrótce ulice jej miasta spłyną krwią, a ona sama będzie musiała podjąć trudną decyzję – ratowanie księstwa czy własne bezpieczeństwo. Jej los jest jednak nierozerwalnie związany z losem kogoś innego. Czy dokona słusznych wyborów?
Książę Sieldige zostaje otruty. Ginie Złoty Rycerz – jeden z trzech najbliższych mu ludzi, a na drugiego z nich, Leto Drakina, także zostaje zorganizowany zamach. Księstwo pogrąża się w coraz większym chaosie, aż wreszcie staje na skraju wojny. Czy tajemnicza alchemiczka z Dzielnicy Luster zdoła ocalić władcę? Czas płynie nieubłaganie, a ją czeka wyprawa na pełną magii wyspę, z której wracają tylko nieliczni.
Powieść Magdaleny Kubasiewicz była dla mnie jednym wielkim zaskoczeniem. I nie chodzi mi wyłącznie o zwroty akcji, bo autorka potrafi zadziwić na wiele różnych sposobów. Przede wszystkim para głównych bohaterów i ich relacja, Leto i Aletha – Błękitny Rycerz i alchemiczka. Obdarzeni szczególnymi zdolnościami, połączeni wyjątkową więzią, którą utrzymują w tajemnicy przed wszystkimi. Choć kobieta stara się nie zwracać na siebie uwagi, okazuje się, że tylko ona jest w stanie ocalić Księcia od nieuchronnej śmierci. Czy jednak zdecyduje się na to, mając w pamięci przepowiednię Zyuli?
Szereg wyborów dokonywanych przez tych dwoje prowadzi do coraz bardziej zaskakujących wydarzeń. Intrygi, zdrady, niespodziewani sojusznicy i rodzinne tajemnice – w połączeniu z magią tworzą opowieść, od której trudno się oderwać. Dzieje się naprawdę dużo, a misternie tkana sieć zdarzeń prowadzi do emocjonującego finału. Takiego rozwoju sytuacji zupełnie się nie spodziewałam. Nic nie było tutaj dla mnie oczywiste, a autorka na każdym kroku pokazywała, że potrafi budować napięcie i zadziwiać kolejnymi pomysłami.
Niestety bez nieprzyjemnych niespodzianek się nie obyło. Czytanie pierwszego rozdziału było niczym chodzenie po polu minowym – gdzie nie stanąć, tam pojawiało się imię Leto. Później jakoś mógł być nazywany Błękitnym Rycerzem czy Drakinem i nawet objawiło się komuś istnienie zaimków osobowych, ale początek książki to pod tym względem istny dramat. Na szczęście im dalej, tym lepiej. Tak przynajmniej sądziłam. I kiedy już pełna nadziei zmierzałam ku końcowi lektury, okazało się, że moja radość była przedwczesna. Niczym ninja z ukrycia zaatakowało mnie jeszcze „podepszeć”, psując nieco ostateczny efekt.
„Wszystko pochłonie morze” to pełna magii opowieść o poświęceniu, przyjaźni, wyjątkowej relacji między rodzeństwem. Autorka ukazała także bezwzględną walkę o władzę i ludzi gotowych na wszystko, byle tylko ją zdobyć, nawet kosztem swoich najbliższych. Jej bohaterowie poświęcają się dla dobra władcy i swojej społeczności, lecz sami cierpią z tego powodu. Nawet zemsta nie przynosi im ukojenia. Wręcz przeciwnie, okazuje się wielkim ciężarem. Jeśli lubicie zaskakujące historie z gatunku fantastyki, jest to z pewnością pozycja, po którą warto sięgnąć. Polecam.
Autor:
Data: 29.06.2021 02:20
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie dla starych wyjadaczy fantasy

Gdy książę zostaje otruty najsilniejszą substancją na świecie, czyli Pocałunkiem Syreny, jest bliski śmierci. Arystokrata Leto postanawia pomóc swojemu władcy. Angażuje alchemiczkę Alethę i razem poszukują leku, dzięki któremu władca będzie mógł wyzdrowieć.
Na rynku bezustannie brakuje dobrego high fantasy. Niełatwo jest napisać jednocześnie dojrzałą i oryginalną powieść, wnoszącą coś nowego do gatunku, która przy tym będzie także świetną historią rozrywkową. Zbyt często takie książki zmieniają się w coś typowo młodzieżowego, czy mocno infantylnego. Odnoszę wrażenie, że Magdalena Kubasiewicz chciała przełamać trochę stan polskiego fantasy, tworząc „Wszystko pochłonie morze”. Tylko czy to udana próba? Z jednej strony owszem, ale nie będę owijać w bawełnę. To nie jest w żadnym razie moja ulubiona powieść.
Jej początek wcale nie był zły. Scena w magicznej Dzielnicy Luster miała naprawdę dobry klimat, przynajmniej na starcie i nastawiałam się do lektury bardzo pozytywnie. To przede wszystkim jest powieść o całkiem sensownym warsztacie. Kubasiewicz (z którą wcześniej nie miałam styczności) zdaje się wiedzieć co pisze i dobrze panować nad słowem. Gdyby w swojej opowieści skupiła się zaś właśnie na tej dzielnicy, na dziwnościach i baśniowości to z tej książki mogłoby wyjść coś naprawdę dobrego. Tyle, że pomysł autorki sięgał zdecydowanie dalej.
Dlatego że ta opowieść chce jednocześnie być książką o brutalnej polityce, baśniowych syrenach, więzi między głównymi bohaterami oraz historią drogi, a to wszystko na nieco ponad 400 stronach. I o ile to mogłoby wyjść w dłuższym cyklu, gdyby było lepiej rozpisane, tu po prostu na całość brakuje miejsca. Autorka od razu wrzuca czytelnika w wir polityki (która go nie interesuje), zmuszając go do chęci uratowania księcia (którego nie zna) i wymuszając chęć śledzenia zżytych ze sobą postaci (których relacje nie wybrzmiewają). Jednocześnie część kwestii wyjaśniana jest niewystarczająco (np. system magiczny), a inna zbyt często (czym jest mityczny Pocałunek Syreny).
Brakuje tej opowieści tego momentu na wgryzienie się w opowieść. Tu nie ma chwili spędzonej z bohaterami. Nie ma prywatnych relacji, które nie skupiałyby się wokół głównego wątku. Przez to bohaterowie gubią głębie, a historia sprawia wrażenie pustej. Takiej, która bardzo próbuje być emocjonująca i głęboka, ale… po prostu jej to nie wychodzi. A wystarczyłoby, gdyby autorka skupiła się na jednym z wcześniej wymienionych aspektów i to jego uczyniła głównym tematem powieści.
Z jednej strony to więc książka napisana poprawnie i dość lekko. Wyraźnie została porządnie rozpisana i to tak, by w dobrych momentach zafundować czytelnikowi plot twisty, czy przyśpieszyć bicie serca. Ale z drugiej strony, najzwyczajniej w świecie brakuje w niej „mięsa”. Mogę jedynie spekulować, że Kubasiewicz nie do końca napisała to, co chciała napisać, a napisała to, co napisać „powinna”, aby książka spełniała wytyczne dojrzałego i porządnego fantasy. To z kolei przypadkiem doprowadziło do stworzenia wydmuszki jedynie udającej takową.
Z tego powodu czytanie „Wszystko pochłonie morze” w moim przypadku szybko zaczęło zmieniać się w „męczenie” książki. Opowieść do mnie nie trafiała, odbijała się od mojej głowy i choć starałam się ją uważnie śledzić, ona nie chciała mi się dać wciągnąć. Jednocześnie jak najbardziej rozumiem zachwyty nad tą powieścią. Czytelnik, który nie analizuje za bardzo treści i sięga głównie po wszechobecne powieści młodzieżowe zapewne znajdzie w niej coś więcej. W końcu u Kubasiewicz są i silne postacie, jest i krew, zabójstwa, pościgi, pożary, jednocześnie utrzymane w dość baśniowym i lekkim tonie. I takiej osobie, która nie ma zbyt dużego doświadczenia z „dojrzałym” fantasy tę książkę mogę polecić. Ci jednak, którzy dobrze znają klasykę gatunku i nie mają ochoty ryzykować – niech czują się ostrzeżeni.
Autor:
Data: 15.06.2021 17:38
Ocena: 2,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie popływałam

Najlepsza książka roku! Polska fantastyką stoi! Niesamowity baśniowy klimat! - mniej więcej takie hasła bombardowały mnie z wielu stron w internetowym czytelniczym świecie. Pomyślałam sobie, że może warto spróbować, wcisnę ją jakoś pomiędzy zaplanowanymi tytułami i zrelaksuję się trochę przy niezobowiązującym fantasy. W dodatku ta syrena na okładce robiła piorunujące wrażenie! Kiedy ostatnio czytałam coś o syrenach? Kurczę, nawet nie pamiętam! Znalazłam audiobooka, odpaliłam i...
Przy pierwszej przerwie doszłam do wniosku, że to po prostu był zły czas. Może nie miałam głowy do takich magicznych historii? Niech plik sobie wisi, zajmę się czymś innym, za parę dni do niego wrócę.
Drugi raz odłożyłam odtwarzacz już lekko zaniepokojona. Co jest grane? Słowa wlatują jednym uchem, wylatują drugim i w głowie pusto... W kółko opowiadają o Dzielnicy Luster, o jakiejś zdradzie i polityce, wszystko mi się ze sobą miesza. Miałam wrażenie, jakby ledwie wstęp do dobrej historii został rozciągnięty do granic możliwości. Odkładam to!
Świadomość niedokończonej książki ciążyła mi na karku kilka dni. Napływające pozytywne głosy bookstagramerów, których opinie sobie cenię, wcale nie poprawiały sprawy! Wyszłam na spacer, wzięłam słuchawki i pomyślałam, że spróbuję JESZCZE raz, ale to już ostatni. Jak teraz nie chwyci, to koniec. Usuwam plik.
No i poszedł do kosza 🤷‍♀️
Co tu zaszło? Nie wiem. Podczas lektury byłam głównie znudzona. Losy bohaterów były mi totalnie obojętne, myśli uciekały w inne strony. Aż mi się przypomniała jedna misja w grze komputerowej Guild Wars 2, w której jedyne, co trzeba było robić, to przeklikiwać dworskie rozmowy na wykwintnym przyjęciu, a na końcu wybrać odpowiednie opcje dialogowe, żeby ujawnić szpiega wśród gości. Jest mi niezmiennie źle, kiedy muszę to zadanie powtarzać, bo to takie męczące i bezsensowne zajęcie, które nie ma wielkiego związku z główną fabułą. Takie mam skojarzenia, niestety.
"Wszystko..." podoba się wielu czytelnikom i coś w tym musi być. Przykro mi, że ja się "nie wkręciłam", ale tak czasem się zdarza, co nie?
Autor:
Data: 25.05.2021 15:51
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Z książką na kanapie

Takie fantasy chcę czytać! Lekkie pióro autorki w połączeniu z ciekawą i wielowątkową akcją sprawiają, że książkę pochłania się strona za stroną. Intrygi, zdrady, walka o władzę, mityczne stworzenia, magia oraz przeznaczenie - to wszystko miesza się w powieści i nadaje jej klimat. We "Wszystko pochłonie morze" szczególne miejsce zajmują kobiety. To od nich (Pocałunek Syreny) bierze się trucizna i to im (alchemiczka Aletha) zostaje powierzona misja znalezienia na nią antidotum.
Powieść jest naprawdę dobra i choć zamknięta, to bardzo chciałabym przeczytać coś, co było wcześniej, bo miejsca akcji są niezwykłe (Dzielnica Luster, już sama nazwa intryguje, prawda?), a wiemy o nich bardzo mało i to zarówno o samym nadmorskim księstwie Sieldige, jak i innych sąsiadujących z nim wyspach. O samych bohaterach też chciałoby się wiedzieć więcej, zwłaszcza o Trzech Rycerzach Księcia - Złotym Rycerzu (jego mocą była siła fizyczna), Błękitnym Rycerzu (mag wody) i Rycerzu Cierni (mag bojowy), z których to każdy mógłby być bohaterem osobnej powieści. Kto wie, może autorka ma taki plan?
"Wszystko pochłonie morze" polecam z czystym sumieniem. Świetnie się czytało!
Autor:
Data: 18.05.2021 20:43
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

"Mój ukochany zawsze pragnął więcej władzy, więcej mocy, więcej wiedzy. Dlatego zabrał mnie ze sobą z morza."
*
W Sieldige, gdzie krew syren wciąż krąży w żyłach mieszkańców, a magia jest żywa, zaczyna źle się dziać. Książę zostaje otruty Pocałunkiem Syreny — trucizną, na którą podobno nie ma lekarstwa — a jeden z jego najwierniejszych rycerz zostaje zamordowany przez zamachowców. Leto jest gotowy wiele poświęcić, aby ocalić władcę, przywrócić porządek w mieście i pomścić śmierć przyjaciela.... śmierć brata. Zdesperowany prosi o pomoc Alethę, alchemiczkę z pełnej cudów Dzielnicy Luster i najbliższą przyjaciółkę, która podobnie, jak on skrywa wiele tajemnic. Tym samym zostają oni wplątani w pułapkę, którą zdaje się, że zastawiło na nich samo przeznaczenie.
*
Zakochałam się. W klimacie. W tajemnicach. W magii. W postaciach. Co tu dużo mówić... dałam się po prostu oczarować tej historii.
*
"Wszystko pochłonie morze" to książka, którą czyta się na jednym wdechu. Pełna tajemnic, intryg i zagadek wciąga i zadziwia. Świetnie wykreowane postacie i relacje pomiędzy nimi sprawiają, że łatwo się do nich przywiązać, polubić lub znienawidzić, a nieustająca akcja dodatkowo utrudnia odłożenie książko na bok.
*
Zaskoczeniem był dla mnie brak romansu, co jest obecnie dość niespotykane. Jednak przyznam, że nie brakował mi go. Przyjaźń, braterstwo, czy oddanie z powodzeniem zastąpiły ckliwe sceny i namiętne pocałunki.
*
Jedynymi "ale" jakie mam to:
- Urwane wątki. Mam wrażenie, że nie wszystko zostało jeszcze powiedziane. Nie wszystkie historie zamknięte. Czuję przez to irytujący niedosyt.
- Kilka postaci, które nagle się pojawiły i równie szybko zniknęły. Miałam wrażenie, że zostały one stworzone tylko na potrzeby jednej sceny. A osobiście nie jestem fanką takich rozwiązań.
*
Jednak pomimo kilku niedociągnięć, a w dużej mierze za sprawą cudownego klimatu i chociaż wydaje mi się, że historia jest już zamknięta, to chętnie odwiedziłabym Sieldige jeszcze nieraz.
Autor:
Data: 25.04.2021 13:32
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Baśń o syrenach

Kiedyś syreny chodziły pomiędzy śmiertelnikami. Pamiątką tych czasów jest przepis na truciznę, na którą nie ma lekarstwa.
Właśnie tą trucizną zostaje otruty Książę Sieldige. Jednak zamiast od razu umrzeć zapadł w śpiączkę, dzięki której można było go jeszcze uratować. Jeden z trzech najbliższych rycerzy księcia wraz ze swoją przyjaciółką łączą więc siły, żeby ocalić władcę. Bo wiedzą, że jeśli on umrze, to Sieldige może upaść i już się więcej nie podnieść przez czyhających na tron spiskowców. Aletha i Leto niepewni tego, kto im sprzyja, a kto próbuje zaszkodzić, próbują więc ze wszystkich sił znaleźć antidotum i znaleźć trucicieli, aby ich ukarać. Czy uda im się to wszystko? Jeśli tak, to jaką cenę będą musieli za to zapłacić? 
Na wstępie muszę zaznaczyć, że gdyby nie tytuł i świetna okładka Dominika Brońka oraz to, że w książce miały się pojawić syreny, to pewnie aż tak bym się nie jarała tą książką. Bo może wiecie albo i nie, ale ja od zawsze uwielbiałam syrenie legendy i wszystkie bajki typu ,,Mała Syrenka" czy chociażby słynne ,,H2O wystarczy kropla" (stąd też poniekąd mój czerwony kolor włosów). Dlatego czułam, że muszę sięgnąć po tę książkę... dlatego nie rozumiem do końca, jak to się stało, że nagle dopadł mnie zastój czytelniczy gdy czytałam ,,Wszystko pochłonie morze". Na szczęście jakoś sobie z nim poradziłam i dzięki temu mogę wam trochę opowiedzieć o książce.
A moją opowieść zacznę od tego, że myślałam, iż pojawi się tutaj więcej legend i magii (mimo, że ta się pojawiała, to mam wrażenie, że było jej za mało) oraz brakowało mi takiego rozwinięcia pewnych spraw, jak np. podczas wyprawy Alethy na poszukiwanie antidotum. Mam wrażenie, że gdyby ta sekwencja była nieco dłuższa i bardziej rozbudowana to byłaby to najlepsza scena z książki. Bo nie ukrywam, że bardzo mnie ciekawiła tamta sytuacja i kobieta, zwłaszcza że dzięki niej mogliśmy dowiedzieć się jeszcze więcej na temat Modron i syren... no ale niestety autorka popędziła dalej. 
W ogóle muszę przyznać, że z początku trochę się gubiłam w tej całej religii, kulturze i spiskach, jakie zaprezentowała nam Magdalena Kubasiewicz. Jednak kiedy głębiej się wchodzi w książkę, to wtedy wszystko bardziej staje się bardziej logiczne i sprawia, że czytelnik tak samo jak Leto szuka tej osoby, która byłaby odpowiedzialna za to całe zamieszanie. A muszę przyznać, że to nie są łatwe poszukiwania i ja sama do końca książki nie miałam pojęcia, kto konkretnie poważył się na otrucie Księcia.
,,Wszystko pochłonie morze" to opowieść o spiskach, legendach, odwadze i cenie, którą należy zapłacić. To także historia o wielkiej przyjaźni i stracie, a także o zmianach, jakie zachodzą w człowieku pod wpływem różnych wydarzeń. Książka mi się podobała i dlatego z mogę jej przyznać 3/5, mimo drobnych niedociągnięć i nierozwinięciu nieco ciekawszych dla mnie wątków. 
Autor:
Data: 10.04.2021 19:15
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Baśniowa powieść fantasy z syrenami w roli głównej...

Legendy o morskich syrenach - pół kobietach, pół rybach, które kuszą swoim śpiewem żeglarzy, wciąż rozpalają wyobraźnię ludzkości. Tawernowe historie, mitologiczne przypowieści, czy też portowe szanty niosą relacje o tych niezwykłych stworzeniach, które tyleż nas fascynują, co i przerażają. Swoją wizję tego zagadnienia oferuje nam także Magdalena Kubasiewicz w najnowszej książce pt. "Wszystko pochłonie morze", którą mamy przyjemność poznać za sprawą Wydawnictwa Uroboros.
Fabuła książki przenosi nas swoimi stronami do fantastycznego, nadmorskiego miasta Sieldige. To właśnie tam żyje para głównych bohaterów tej historii - arystokrata Leto i młoda, uboga alchemiczka o imieniu Aletha. Przewrotność losu sprawi, że to właśnie oni staną na szali upadku bądź przetrwania tego miejsca, gdy oto władca tej krainy zostaje zatruty śmiertelnym "Pocałunkiem Syreny". Aletha i Leto podejmują się zadania odnalezienia nieznanego nikomu antidotum na truciznę, jak i też odkrycia tożsamości zamachowców, którzy bynajmniej nie będą przyglądali się z boku ich staraniom. Rozpoczyna się walka z czasem i mrocznymi siłami, której wynik zadecyduje o wszystkim...
Magdalena Kubasiewicz oddała w nasze ręce fascynującą, nieco mroczną, ale też i porywającą od pierwszych chwil, baśń fantasty! Jej strony wypełnia wartka akcja, wielka przygoda, kreacje barwnych i nieodgadnionych bohaterów oraz obraz pięknego świata magii, dworskiej polityki, potworów w ludzkiej i nie ludzkiej skórze... Nie mogło zabraknąć tu również szczypty rubasznego humoru, bardzo specyficznego wątku natury romansowej oraz niepowtarzalnego klimatu, który charakteryzuje tyko najlepsze odsłony literackiego fantasy. Całości efektu dopełnia jedna z najpiękniejszych okładek, jaką miałam okazję ujrzeć w swoim życiu.
Fabuła powieści odkrywa przed nami kolejne losy pary głównych bohaterów, którzy starają się sprostać postawionemu im zadaniu, co z każdą kolejną stroną wydaje się być coraz trudniejsze. Przede wszystkim muszą oni zdecydować, komu mogą zaufać, a komu nie. Po drugie docierają do najmroczniejszych zaułków Sieldige, by spotkać się z bardzo niebezpiecznymi postaciami, jak i wreszcie zetknąć z mroczną magią, która może tyleż im pomóc, co i zaszkodzić. Oczywiście, dobrze by było, gdy także zachowali przy tym wszystkim swoje życie, co też nie będzie łatwym. To wartka, perfekcyjnie zaplanowana i widowiskowa relacja, która trzyma nas w napięciu i zaciekawieniu do samego końca!
Interesujące jest to, że odnajdziemy tu kilka literackich nurtów w jednej, spójnej i niezwykle absorbującej opowieści. Otóż mamy rzecz jasna fantasy z przygodą w roli głównej, ale jest także i nie mniej ciekawy wątek natury kryminalnej, są odcienie grozy, a i też sympatycy rubasznej komedii coś dla siebie też znajdą. To wszystko sprawia, że książka jest wielowymiarową, co przekłada się na nieprzewidywalność lektury, zmienność nacisku na poszczególne jej akcenty i finalnie naszą przyjemność, która towarzyszy nam od pierwszej, do ostatniej strony. I uwierzcie mi, nawet nie zauważycie chwili, gdy przeczytacie tych ponad 400 stron tej powieści.
Z pewnością pozycja ta nie byłaby tak udaną, gdyby nie kreacja pary głównych bohaterów i miejsca akcji. Leto i Aletha to barwne, nieodgadnione, kryjące wiele sekretów, ale też i imponujące nam swoją wiedzą, zaradnością i umiejętnością wychodzenia cało z każdej sytuacji, postacie. Lubimy ich, darzymy ciepłymi odczuciami i kibicujemy w tym, by udało im się wypełnić misję. Oczywiście większe emocje budzi w nas Aletha, choćby z tego faktu, że jest silną kobietą, co w literaturze fantasy jest wciąż rzadkością. Co zaś do miejsca akcji tej książki - królestwa Sieldige, to te zachwyca nas swoim perfekcyjnym połączeniem tego, co realne i zwyczajne, z tym co magiczne i nadprzyrodzone - na czele z magią, demonami, czy też morskim syrenami, które w tej rzeczywistości oczywiście istnieją.
Bardzo szybko, z wielką przyjemnością i niesłabnącą ciekawością tego, co dalej, upływa nam spotkanie z niniejszą powieścią. Jest to bowiem jedna z tych odsłon literackiego fantasy, która zachwyca nas swoim każdym elementem, oczarowuje klimatem, rozbawia dialogami i przekonuje fabularnym scenariuszem do tego, by chcieć uwierzyć i wejść w ten literacki świat na tyle, na ile jest to tylko możliwe. I tu muszę też docenić pisarski warsztat pani Magdaleny Kubasiewicz, która bardzo szybko odnalazła się na polu tego specyficznego literackiego nurtu, co nie zawsze jest rzecz prostą.
Książka pt. "Wszystko pochłonie morze", to znakomita, intrygująca i gwarantująca wyśmienitą rozrywkę, baśniowa powieść fantasy. Myślę, że każdy miłośnik tego typu klimatów będzie w pełni usatysfakcjonowany tą lekturą, która po prostu porywa sobą od pierwszej strony. Z tego względu gorąco zachęcam was do sięgnięcia po ten tytuł, życząc równie udanej zabawy i mocy niezwykłych wrażeń, jakie to stały się moim udziałem podczas zaczytywania się w najnowszym dziele Magdaleny Kubasiewicz.
Magdalena Kubasiewicz - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!