Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Pozdrowienia z Korei
Suki Kim
Cała oferta Wydawnictwa Zielona Sowa 40% taniej!

Pozdrowienia z Korei

Nasza cena:
28,43 zł (zawiera rabat 25 %)
Pozdrowienia z Korei - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 37,90 zł (oszczędzasz 9,47 zł)
Autor: 

Suki Kim

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania:2015
Oprawa:miękka
Liczba stron:336
Format:14.4x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-240-2744-6
Kod paskowy (EAN):9788324027446
Waga:322 g
Dostępność: pozycja dostępna (26 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (13 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (13 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (13 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (13 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Pozdrowienia z Korei – opis wydawcy

Gdy będziesz wychodziła na zajęcia, załóż marynarkę i spódniczkę. Dżinsy są zabronione! Unikaj biżuterii. Nie wolno ci posiadać zagranicznych magazynów ani książek, chyba że wcześniej zostały zaakceptowane. Uważaj na to, co mówisz. Jeśli ktoś zapyta cię o polityczną sprawę, odpowiedz tylko: „Nie wiem” i zakończ szybko rozmowę. Nie porównuj otaczającej rzeczywistości do tej z twojego rodzinnego kraju – może to zostać uznane za krytykę. Podczas wyjazdów zabronione jest rozmawianie i wspólne jedzenie posiłków z miejscowymi.

Mieszkanie w Pjonjgangu jest jak życie w akwarium. Cokolwiek powiesz i cokolwiek zrobisz, zostanie usłyszane i dostrzeżone.

Takie wskazówki otrzymała Suki Kim przed swoim wyjazdem do stolicy Korei Północnej, gdzie uczyła angielskiego dzieci wysoko postawionych dygnitarzy partyjnych. Żyjąc w absurdalnym i przerażającym świecie komunistycznego terroru miała okazję poznać mentalność młodych Koreańczyków i ich sposób rozumienia świata, wykrzywiony przez propagandę państwową. Przekonała się, jak wygląda codzienność ludzi mieszkających w kraju, w którym ziścił się najgorszy Orwellowski koszmar.

FacebookTwitter
Pozdrowienia z Korei - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.05.21
Recenzja
Opinie czytelników o „Pozdrowienia z Korei”
Średnia ocena: 4,6 na bazie 15 ocen z 15 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Monika Wiś, data: 02.03.2016 13:53, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

O reżimie...

Niezwykła książka o życiu w szkolnym kampusie w Korei Północnej. Kraju, w którym kult jednostki
(przywódcy kraju) jest na pierwszym miejscu. Autorka przedstawia czytelnikowi jak wygląda życie młodych ludzi
oraz wykładowców na Uniwersytecie w Pjonjgangu- gdzie sama jest wykładowcą języka angielskiego.
Kraj, w którym panuje rodzinna sukcesja władzy- rządzi się swoimi własnymi prawami.
Autorka wychowana na Zachodzie w bardzo obrazowy sposób przedstawia życie w terrorze i braku perspektyw.
Mieszkańcy Korei Północnej mają ograniczoną wolność wypowiedzi i przemieszczania się. Obywatele są kontrolowani
na każdym kroku. Wszelkie przejawy sprzeniewierzenia karane są torturami, osadzeniem w obozach, wiezieniach lub śmiercią.
Reżim spowodował, ze mieszkańcy są nieufni, zamknięci w sobie. Ludzie są przesiąknięci ideologią wpajaną im od lat.
Autorka przebywając w Pjonjgangu naraża nie tylko siebie...
Polecam!
Autor: nuttinbutstyle, data: 29.02.2016 11:57, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rok 1984 we współczesnej formie

W czasach kiedy wszystko jest dostępne, a ludzie są wolni i mają możliwość decydowania o własnym życiu książki takie jak "Pozdrowienia z Korei" szokują podwójnie. Suki Kim spędziła dwa akademickie semestry jako nauczycielka języka angielskiego w Pjongjangu, w Korei Północnej. Książka jest świadectwem tego co autorka przeżyła i co widziała podczas tych kilku miesięcy, kiedy była odcięta od Świata w uczelnianych murach.

Jeśli myśleliście, że "Rok 1984" Orwell'a to bajka to koniecznie musicie przeczytać "Pozdrowienia z Korei", które do złudzenia przypominają życie pod okiem Wielkiego Brata. W Pjongjangu życie toczy się zupełnie innym rytmem. Zagłębiając się w historię, której narratorem jest, Suki Kim odnosimy wrażenie, że życie studentów tej jednej uczelni toczy się na zupełnie innej planecie. Są jak ryby w akwarium - ciągle na widoku. Każdy ich ruch jest obserwowany i wnikliwie analizowany. Nie ma mowy o wolnej woli ani o własnym zdaniu. Tego typu wyrażenia nie istnieją w tym studenckim słowniku.

Aż ciężko uwierzyć w to jak łatwo można manipulować ludźmi. Niesamowite jest to jak wielokrotnie powtarzane kłamstwo może w błyskawiczny sposób się rozprzestrzeniać i jak łatwo jest w nie w końcu uwierzyć. Dla milionów ludzi prawda jest jedna, a jakiekolwiek podjęcie dyskusji jest jak napotkanie ściany, której nie sposób przeskoczyć czy obejść. Pozbawienie człowieka dostępu do podstawowych informacji sprawia, że odziera się go z człowieczeństwa - to już nie człowiek, a robot-żołnierz wykonujący rozkazy. To smutne, iż niedaleko nas nadal żyją ludzie, których życie pozbawione jest kolorów.

Historia Suki Kim i jej studentów przeraża, a jednocześnie sprawia, że czujemy się jak wybrańcy i doceniamy każdą chwilę, bo życie jest piękne i każdy z nas powinien mieć możliwość doświadczania tego szczęścia.
Autor: emw, data: 17.02.2016 23:55, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Korea przez dziurkę od klucza….

Przewracając kolejne strony„Pozdrowień z Korei” Suki Kim będziesz zaskoczony. Mile zaskoczony. To tak jakbyś wreszcie mógł sam spojrzeć na zamknięty hermetyczny świat ostatniego komunistycznego mocarstwa jak przez dziurkę od klucza. Poznasz ten kraj i panujące w nim orwellowskie zasady z własnej perspektywy, a nie z suchych prasowych relacji czy opowieści z trzeciej ręki. Literatura faktu, wspomnienia, a może nawet trochę powieść. Wspomnienia o kraju, w którym się urodziła nie dawały autorce spokoju. Stąd jej podróż do Korei, choć podróż tę musiała odbyć pod inną tożsamością. Interesujące są wplecione fragmenty o historii państwa koreańskiego, o losach rodzin, które podział Korei rozdzielił na zawsze. Większość rodzin miała już nigdy się nie spotkać, bliscy sobie ludzie po latach umierali samotnie i w cierpieniu, nie mając u boku swoich najbliższych. Są to sprawy, które dla nas myślących po europejsku, są nadal trudne do zrozumienia. Sądzę, że "Pozdrowienia z Korei" w zamyśle autorki mają pomóc spojrzeć na mieszkańców Korei jak na osoby, z którymi można się utożsamić, których można zrozumieć, ktorymi można się zainteresować. Suki Kim często podkreśla, że nie można czekać na pozwolenie Korei Północnej, żeby opowiedzieć o Korei Północnej prawdę według Korei Północnej. I ta książka jest właśnie po to, aby przerwać to niekończące się oczekiwanie i ciszę.
Autor: Margot, data: 06.01.2016 13:39, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Odkrywając Koreę Północną

Książkę Suki Kim bez wątpienia można zakwalifikować do tekstów jedynych w swoim rodzaju. Dzięki autorce poznajemy bowiem wręcz od środka państwo całkiem zamknięte na Zachód – Koreę Północną. Możemy zobaczyć w jaki sposób funkcjonuje kraj, którego władze zamknęły się na świat, w którym panuje demokracja. Autorka w sposób wyjątkowo ciekawy opisuje swoją pracę jako nauczycielki języka angielskiego. Ważny jest fakt, że ona także jest Koreanką, mieszkającą na Zachodzie, ale związaną mentalnie z Koreą. Wobec tego nie jest w stanie opisywać w sposób chłody i pozbawiony emocji swojego pobytu w kraju, z którym jest związana. Zdaje sobie sprawę z faktu, że jest w miejscu, w pobliżu którego mogą znajdować się członkowie jej rodziny, o których słuch zaginął. W jej relacji nie brakuje spostrzeżeń człowieka Zachodu, który nie może uwierzyć w absurdalność rzeczy, które widzi w Korei Północnej. Z drugiej strony często z ciepłem i ogromną sympatią wypowiada się o swoich uczniach, starając się zrozumieć, dlaczego ślepo wierzą w swoje władze i ich decyzje. Warto jeszcze raz podkreślić, że lekkie pióro autorki sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko. Na pewno jeszcze niejednokrotnie sięgnę po tę pozycję. Naprawdę szczerze gorąco polecam!
Autor: www.ksiazkaznadzija.pl, data: 21.12.2015 22:52, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit (www.ksiazkaznadzieja.pl)

„Pozdrowienia z Korei” to kronika rocznego pobytu autorki Suki Kim w Korei Północnej. Uczyła ona tam języka angielskiego studentów pochodzących z tamtejszej elity. To że, żyła tam na co dzień dało jej możliwość nie tylko poznania tej młodzieży, ale też poznania ich życia i sposobu na życie.

Niestety to co wyłaniało się z tej publikacji nie odbiega od tego co piszą o tym kraju. Wyłania się obraz kraju zamkniętego (nie chce użyć tu słowa więzienie- ale bardzo pasuje….).

Jeśli będziesz tak ciągle gonić z miejsca na miejsce, któregoś dnia, zajedziesz za daleko, żeby wrócić”.

Autorka trafiła do kampusu dla studentów. Życie tam wyglądało jak w więzieniu i tak można się było czuć. Wszystkie czynności odbywały się pod czujnymi oczami strażników. Bez kontaktu ze światem zewnętrznym. W tym zamkniętym świecie trzeba się kontrolować aby nie powiedzieć czegoś niewłaściwego, niestosownego, zabronionego przez rządzących… Suki Kim przekraczając prog uniwersytetu dla mężczyzn dostaje listę, czego robić jej nie wolno. Długa lista zakazów zawiera np. niemożność rozmawiania o świecie zewnętrznym (wszystkim, począwszy od literatury na polityce skończywszy) czy niemożność opuszczania terenu kampusu (wyjątkiem są wycieczki z opiekunami do miejsc kultu Wielkich Wodzów i zakupy spożywcze). Program zajęć musi być wcześniej zaakceptowany, a każda lekcja i rozmowa jest nagrywana.

Zawsze z jakiegoś pobliskiego głośnika dudni muzyka. Czasem to pieśń
miłosna, a czasem marsz, ale temat jest zawsze ten sam. Prawie każdy budynek zdobi
jakieś hasło, każdy ekran telewizyjny pokazuje ten sam obraz, tak jak billboardy
reklamowe zapełniają horyzont w zachodnich krajach, ale w Korei Północnej jest
tylk o jeden produkt: Wielki Przywódca. Pod całym tym hałasem kryje się jednak
przerażająca cisza. Wszystko jest od dziesięcioleci tak wyciszone, że jeśli przyłożyć ucho do tego bezruchu, niemal słychać stłumione krzyki.

Dla mnie z racji jednych ze skończonych studiów (socjologia) ciekawy jest opis mentalności studentów Koreańskich. Oni nie myślą w systemie „JA”. Dla nich istnieje tylko „MY”. Oni wszystko robią razem. Jednak trzeba docenić, że wszystko co robią, robią z wielkim entuzjazmem. Są nauczeni, że ojczyzna jest najważniejsza. Za to bardzo mało wiedzą o otaczającym ich świecie. Ale wcale nie może nas to dziwić- nie mają dostępu do internetu, a to czego mogli się uczyć jest ściśle kontrolowane. Ale jest też druga strona- młodzi ludzie są mili i pracowicie, chłoną wiedzę i chcą wiedzieć więcej…

Gdy będziesz wychodziła na zajęcia, załóż marynarkę i spódniczkę. Dżinsy są zabronione! Unikaj biżuterii. Nie wolno ci posiadać zagranicznych magazynów ani książek, chyba że wcześniej zostały zaakceptowane. Uważaj na to, co mówisz. Jeśli ktoś zapyta cię o polityczną sprawę, odpowiedz tylko: „Nie wiem” i zakończ szybko rozmowę. Nie porównuj otaczającej rzeczywistości do tej z twojego rodzinnego kraju – może to zostać uznane za krytykę. Podczas wyjazdów zabronione jest rozmawianie i wspólne jedzenie posiłków z miejscowymi.
Mieszkanie w Pjonjgangu jest jak życie w akwarium. Cokolwiek powiesz i cokolwiek zrobisz, zostanie usłyszane i dostrzeżone.
Takie wskazówki otrzymała Suki Kim przed swoim wyjazdem do stolicy Korei Północnej, gdzie uczyła angielskiego dzieci wysoko postawionych dygnitarzy partyjnych. Żyjąc w absurdalnym i przerażającym świecie komunistycznego terroru miała okazję poznać mentalność młodych Koreańczyków i ich sposób rozumienia świata, wykrzywiony przez propagandę państwową. Przekonała się, jak wygląda codzienność ludzi mieszkających w kraju, w którym ziścił się najgorszy Orwellowski koszmar.

Na końcu książki autorka określił swoją „dzieło” jako coś po między pamiętnikiem a reportażem. Umieściła w niej dużo prywatnych myśli. Dzięki temu książkę czytało się bardzo dobrze.
„Pozdrowienia z Korei” to przerażający dokument o państwie, które prowadzi niezwykle skuteczną propagandę, skazując tym samym swoim obywateli na bycie niewolnikami.

Autorka jest z pochodzenia Koreanką. Jednak wyemigrowała wraz z rodzicami do Stanów. Dzięki temu bardzo orientuje się w kulturze i wyraźnie zaznacza to, co widziała w Korei Północnej, a to co zna z Korei Południowej. Opowieści dotyczące jej rodziny udowadniają, że podział to była jedna z największych tragedii tego narodu.

Polecam wszystkim którzy zastanawiają się , czy takie totalitarne państwa jak Korea w XXI wieku to przeżytek, czy raczej dążenie do całkowitego podporządkowania sobie obywateli.
Autor: copikko, data: 19.12.2015 13:07, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pozdrowienia z utopii

Korea Północna to kraj, który dobrze znamy z michałków w telewizyjnym "Teleexpressie" - wszyscy śmiejemy się z newsów o wygranej Korei w Mundialu czy sukcesach koreańskich filmów. Przerażają i trochę informacje o broni atomowej i przyjaźni z Rosją, ale co może nam zaszkodzić takie małe państewko.
Suki Kim przybliża dramat, którego aktorami są podzieleni na dwa wrogie sobie państwa Koreańczycy. "Pozdrowienia z Korei" to pamiętnik z pobytu autorki na północnokoreańskim uniwersytecie gdzie uczyła języka angielskiego. Patrzy ona na kraj oczami Amerykanki i Koreanki (jej rodzina pochodzi z Korei), które widzą tylko tyle, na ile pozwalają przydzieleni Suki opiekunowie. Zasady funkcjonowania społeczeństwa koreańskiego są zbliżone do innych znanych nam reżimów. Fascynujący w tym świecie jest sposób w jaki propaganda kreuje świat. Istnieje tylko jedna prawda, i to taka jaką pokazuje państwo. Z tym, że budowana jest na kłamstwie, tak sprawnie, że nawet studenci, których uczy Suki nie maja żadnych barier, żeby kreować własne wspomnienia. Korea jest jak wytwór magika, z tym że co dziwne jest to trwała iluzja. Kim Dzong Ilowi udało się zbudować utopijne państwo, które trwa w najlepsze od 60 lat i nieliczni mają do niego wstęp, a nikt nie może mu się sprzeciwić.
Każdy kto chce się dowiedzieć ile prezentów ma w swoim muzeum Kim Dzong Il, kto tak naprawdę pierwszy wylądował na księżycu, i dlaczego wszyscy w Phon Jeng świetnie jeżdżą na nartach, chociaż nikt nie wie co to znaczy - powinien sięgnąć po tę książkę.
Autor: Łukasz1806, data: 16.12.2015 14:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pozdrowienia z Korei

Pozdrowienia z Korei to przesłana do nas bardziej obszerna karta podróżnicza. Autorka powieści przebywała cały rok w Korei Północnej, miała możliwość poznania mieszkańców, ich podejścia do życia, terroru jaki panuje w ich świecie.
Główna bohaterka wyjechała do komunistycznego kraju, aby uczyć języka angielskiego. Przyjmując tę posadę, nie zdawała sobie do końca sprawy, że 24 godziny na dobę będzie pod obserwacją „Wielkiego Brata”, każdy jej krok będzie obserwowany.
Każdy kto sięga po tę książkę, powinien sobie uzmysłowić, iż Korea Północna to kraj żelaznej kurtyny, gdzie ludzie żyją w ogromnej klatce z której bardzo trudno zaczerpnąć świeżego, nieskalanego powietrza.
Po przeczytaniu całej historii nie mieści mi się w głowie, że w dobie XXI w, w erze mobilności możemy być świadkami takiego upodlenia człowieczeństwa.
Bardzo polecam.
Autor: PapierowaKobietka, data: 26.09.2015 15:02, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Książka zaskakuje i przeraża! Polecam!

Przez dwa semestry uczyła dzieci północnokoreańskich elit, przyjęła zasady panujące w kraju Wielkiego Przywódcy, widziała jak wygląda życie młodych ludzi, którzy już na starcie skazani są na porażkę, wszechobecne kłamstwo, ubóstwo i paraliżujące uzależnienie od władzy. Przedstawiam Wam Suki Kim - autorkę i bohaterkę książki Wydawnictwa ZNAK.

Książka ta traktuje o Korei Północnej, w której brakuje dosłownie wszystkiego, począwszy od czekolady, poprzez internet a skończywszy na ludzkich, szczerych odruchach.

Po lekturze mogę śmiało stwierdzić, że jest to książka wstrząsająca, a takich cech nabiera poprzez to, że w żadnym stopniu nie jest ona fikcją literacką a rzetelnym odzwierciedleniem aktualnej sytuacji tego kraju i jego mieszkańców.

Autorka książki dużo ryzykowała wyjeżdżając do Korei, oficjalnie jako chrześcijańska misjonarka i nauczycielka, aby wieczorami po zajęciach ze studentami, gromadzić materiały do publikacji. Dzięki długim staraniom znalazła się w kraju, do którego nikt z zewnątrz nie ma dostępu. Była też świadoma, że choć znalazła się w jego granicach to i tak obracała się w sztucznym, wygładzonym na bardziej cywilizowany, środowisku, stworzonym na potrzeby wizyty zagranicznych gości. Przekonała się o tym nie raz, będąc świadkiem m.in. mszy, której przebiegiem nikt faktycznie nie był zainteresowany a wszyscy uczestnicy wyglądali jak statyści, których zadaniem było stworzenie pozoru wolności religijnej. Widok tłumu ludzi dziwił tym bardziej, że ulice zawsze świeciły pustkami a cennego czasu nie można przeznaczyć nawet na wakacje, bo każdą chwilę należy tam wykorzystać na pracę dla dobra narodu i ku chwale Wielkiego Wodza.

Suki Kim przebywając na PUST (Pyongyang University of Sience and Technology) w semestrze zimowym i letnim, miała okazję poznać na tyle dobrze pracę uczelni i życie swoich studentów, aby móc czytać między wierszami i słyszeć to co niewypowiedziane. I o tym właśnie jest ta książka - o jej studentach funkcjonujących jak w wojsku, podporządkowanych rygorystycznym zasadom, przebywających z dala od rodzin, pozbawionych możliwości jakiegokolwiek kontaktu z przyjaciółki, pełniących obowiązkowe nocne warty czy strzygących nożyczkami trawniki na uczelnianym dziedzińcu - a wszystko to pomimo tego, że byli synami najbardziej wpływowych ludzi w kraju.

Byli to chłopcy, którzy tak bardzo różnili się od młodzieży całej reszty świata, która spełniała marzenia i nie widziała żadnych przeszkód w ich realizacji. PUST pokazał Suki Kim jak głęboko sięgała ideologia Wielkiego Wodza, jak dużo zabrała młodym ludziom, niepotrafiących samodzielnie wychodzić z inicjatywą, a co najgorsze nieznających swojej wartości jako jednostki, wierząc, że jedynie należąc do tej podporządkowanej masy coś znaczą. Widziała jak ciężko jest im wyrażać własne, odmienne zdanie - o ile w ogóle ktokolwiek z nich był w stanie je wypracować.

Dzięki Suki Kim poznajemy Koreę Północną od wewnątrz - namiastkę tego co dzieje się tam na co dzień - wszechobecnego kłamstwa o wielkim dobrobycie i sile kraju. Widzimy strach przed zwykłymi ludzkimi emocjami, przed szczerymi uczuciami, lęk że wypowiedziane słowa urażą tych, którzy podsłuchują wszystkich i wszędzie, a słowo "zaufanie" nie istnieje.

Kończąc lekturę ogarnęła mnie szczera radość, że żyję w kraju, w którym mogę decydować o sobie, o tym w co wierzę i kogo kocham. I choć kraj nasz nie jest idealny, to są w nim ludzie, którzy do ideału dążą i chcą zmienić świat na lepszy i nikt nie może im tego zabronić.

Szczerze polecam lekturę książki "Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit".
Autor: werka777, data: 18.07.2015 22:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com

„W Pjongjangu żyje się jak w akwarium. Wszystko, co mówisz i robisz, będzie obserwowane.”

Żyjemy w świecie, w którym każdy człowiek pędzi za własnym szczęściem. Szukamy lepszej pracy, by mieć większe luksusy, jeździmy na wakacje – by odpocząć od wielu obowiązków, posilamy się tym, co nam smakuje – nie hamując tylko głodu, ale zaspokajając także wszystkie smakowe kubki i kaprysy organizmu. Czy moglibyśmy uznać to za spełnienie marzeń? Niekoniecznie. Bo my – ludzie krajów cywilizowanych – marzymy o czymś ponadto. Chcemy wygranej w totka, egzotycznych wyjazdów czy wielkiej willi z basenem. Aż trudno uwierzyć w fakt, że w nieco innym miejscu, na tej samej kuli ziemskiej, ludzie śnią po prostu o tym, by przeżyć kolejny dzień. Szczęściarzami pozostają ci, którzy posilą się czymkolwiek, a posiadanie pracy to luksus, za który należy stokroć dziękować Wielkiemu Wodzowi. Korea Północna – kraj absurdów, miejsce, gdzie czas zatrzymał się na etapie średniowiecza. Państwo, w którym obywatele nie mają pojęcia o zewnętrznym świecie, od którego odcięci wychwalają tylko dyktatora – człowieka obłudnego, rozkapryszonego, okrutnego i najkrócej mówiąc – złego do szpiku kości. Czy da się żyć w kraju, w którym za jedno niewłaściwie wypowiedziane słowo można zginąć? Do serca opustoszałej stolicy tegoż państwa trafiła Suki Kim, autorka książki „Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit”.

„Ostrożnie z prezentami. Nie możesz dać czegoś jednej osobie, musisz dać to samo wszystkim. W przeciwnym razie prezent może zostać uznany za łapówkę.”

Suki Kim, urodzona w Korei Południowej pisarka, po szczęśliwie spędzonych latach w Stanach Zjednoczonych, gdzie jako młoda dziewczynka wyjechała z rodzicami, postanawia stawić czoła państwu rządzonym przez Kim Dzong Ila – człowieka boga, w którym tej całej boskości jest jednak naprawdę niewiele. Otrzymując wizę jako nauczycielka, będzie odtąd uczyła dzieci tych, którzy zaliczają się do uprzywilejowanej klasy społecznej – potomków elit. Już na samym początku w jej ręce trafia regulamin z wytyczonymi punktami, których konieczne jest ścisłe przestrzeganie. Kobieta uświadamia sobie to, że nie wolno jej praktycznie nic, bo obywatele Korei Północnej nie mogą mieć nawet cienia wątpliwości co do tego, że gdzieś na świecie ludziom życie się lepiej. Reżim prowadzony przez Wielkiego Wodza ogranicza nie tylko swobodę czy rozwój całego państwa, ale także obkurcza umysły ludzi, którzy w każdej podjętej rozmowie przytaczają dobrotliwość i wspaniałomyślność swojego władcy. Czy wyobrażacie sobie życie bez pięknych powieści? Koreańczycy nie mają o nich pojęcia, bo dla nich jedyne dozwolone książki to te, które dotyczą cudownego życia Kim Dzong Ila i jego rodziny. Czy potrafilibyście zrezygnować z piękna muzyki – która nie tylko cieszy, ale nieraz i leczy nasze niespokojne dusze? Mieszkańcy Korei Północnej znają tylko hymny i pieśni wychwalające ich Wodza, ciesząc się tym, że mogą śpiewać na cześć ukochanego władcy. To, co dla nas wydaje się absurdalne, tam okazuje się standardem. Suki Kim, w swojej niezwykłej, autentycznej relacji, przenosi czytelnika w smutny i okryty nieustannym strachem świat, gdzie dokładnie w tej chwili umiera kolejny, głodny człowiek, a inny zostaje zamordowany za to, że powiedział coś, co po prostu nie spodobało się władcy.

„Nie porównuj. Na przykład nie mów, że ich jedzenie jest inne od tego w twoim kraju, bo taka uwaga może zostać odebrana jako krytyczna.”

Nieraz użalamy się nad zwierzętami w ZOO, które pozamykane w klatkach żyją z dala od wolności, od natury, której tak bardzo potrzebują. Nie zastanawiamy się jednak nad tym, że dokładnie w ten sam sposób funkcjonują ludzie w Korei Północnej, z tą różnicą, że zwierzęta w ogrodach zoologicznych nie giną z głodu. Wielki Przywódca pozbawił obywateli swojego kraju wszystkiego – możliwości swobodnego poruszania się czy też wypowiedzi. Włożył nie tylko w ich usta, ale i głowy – stworzone przez siebie słowa, w których to nieustannie przebija zachwyt nad jego wielkimi czynami i boskością. Czy jednak człowiek, który nie zawaha się zabić za to, że ktoś powiedział coś, co mu się nie spodobało, to osoba zrównoważona? Czyż to, paradoksalnie, zamiast symbolem siły – nie jest oznaką słabości? Czy władca, który kłamie za pomocą mediów na temat wygranych wojen oraz zwycięstw związanych z istotnymi wydarzeniami, to nie cyrkowy klaun? Dla nas, to oczywiste. Dla mieszkańców Korei Północnej – wręcz przeciwnie. Ich przywódca odpowiedzialny jest za „dobro całego kraju”, nawet za to, że w którymś z sadów dobrze obrodziły jabłonki. Czyż to nie powód, by go wychwalać?

„Jeśli ktoś zapyta cię o politykę, odpowiedz „Nie wiem” albo „Och, naprawdę?”. Koniec rozmowy.”

Wyobraźcie sobie sytuację, kiedy na bardzo przypadkowe wyznanie dotyczące tego, że słuchacie rock’n’rolla, wszyscy milkną. Dlaczego? Bo takowy wywodzi się z Ameryki i jakakolwiek wzmianka o nim może zakończyć się dla Was bardzo źle. Chcielibyście tak? Podążając dalej tym samym tropem, czy widzicie coś złego w jeansach? Oczywiście, że nie. W Korei Północnej są jednak zakazane, bo kojarzą się ze Stanami Zjednoczonymi, z którymi rzekomo kraj Kim Dzong Ila wygrał wojnę.
Kraj paradoksów, strachu, dyktatury i głodu – kraj „szczęściarzy”, którzy za samo naderwanie zdjęcia Wielkiego Przywódcy mogą stracić życie. Miejsce, gdzie ludzka niewiedza jest tak ogromna, że aż przerażająca. To właśnie tam pojechała Suki Kim, by pod przykrywką pracy nauczyciela zdobyć wiedzę pilnie strzeżoną przez koreański reżim. Wynosząc bagaż doświadczeń, otwiera go właśnie tutaj, w książce „Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit”.

Ta lektura pokazuje nam to, jak nieświadomi swojego dobrobytu wiele mamy. Niezadowoleni ze zbyt małej ilości pieniędzy, niewłaściwej obsługi w sklepie czy chociażby złej pogody. Spójrzmy na życie tych ludzi, którzy każdego dnia walczą o życie, ciesząc się faktem bycia wśród bliskich, bo nigdy nie wiadomo, kiedy dana rodzina zostanie rozdzielona. To straszne, że w dobie dzisiejszych technologii i cywilizacji wciąż funkcjonuje państwo, które tak brutalnie ciemięży ludzi i pozbawia ich wolności – podstawowego, pilnie strzeżonego u nas prawa.

Książkę polecam tym, którzy zainteresowani tematem pragną wraz z autorką dotrzeć tam, gdzie wstęp mają tylko nieliczni. Zobaczcie jak to jest być kontrolowanym na każdym kroku. Przeżyjcie strach i niedowierzanie, by zdać sobie sprawę z tego, że świat bywa bardzo niesprawiedliwy i nic nie można z tym zrobić.
Autor: Joanna Jurzyk, data: 06.07.2015 20:53, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

amknięta Korea zaklęta

Wyobraź sobie świat, w którym studenci informatyki nie znają internetu. Wyobraź sobie, że nie możesz spędzić samotnie nawet minuty – zawsze jesteś obserwowany przez innych towarzyszy i podsłuchiwany. Wyobraź sobie kraj, w którym decyzją jednego człowieka ludzie są rozstrzeliwani za „brzydki” projekt hali lotniska, gdzie na rok zamykane są wszystkie uczelnie a studenci kierowani do prac przy budowie monumentów władzy. Kraj w którym nic nie możesz, a co więcej masz nawet nie podejrzewać, że mógłbyś coś móc. W końcu kraj, w który jedynym pragnieniem wielu jest nie narazić się władzy i mieć co włożyć do garnka…
Wydawałoby się, że żaden kraj nie może istnieć w takiej izolacji od świata, że społeczeństwo odcięte od myśli technicznej i możliwości wymiany handlowo-ekonomicznej musi upaść lub po prostu zbuntować się. Jak więc to możliwe, że 25 milionów mieszkańców Korei Północnej wciąż wierzy, że ich przywódcy – Kim Ir Sen, Kim Dzong Il i ich następca – Kim Dzong Un to ich wybawiciele? Wniosek z książki Kim Suki jest jeden – to strach i ciągłe poczucie bycia obserwowanym sprawia, że porzuca się wszelkie myślenie o zmianach, człowiek bowiem zbyt jest pochłonięty walką o przetrwanie i pilnowaniem każdego słowa, każdego gestu, każdego swojego czynu. Tak właśnie umiera w ludziach pragnienie zmian. Inny powód to ciągłą indoktrynacja i fałszowanie faktów - w tym kraju jest tak szeroko rozwinięte, że chociaż zmiana władzy i objęcie rządów przez Kim Dzong Una daje nadzieje na większe otwarcie Korei Północnej na świat – Korea na ten świat przygotowana nie jest. Czy Koreańczycy są bowiem gotowi na wszystko co ten świat oferuje i co ze sobą niesie? I czy Koreańczycy uwierzą, że ten nasz, prawie wolny świat jest prawdziwy? Dyskusyjne. Ja w każdym razie trzymam kciuki za powolne ale stabilne otwieranie się Korei Północnej na zewnętrzny świat i zmianę standardu życia jej mieszkańców :)
Autor: lukasz580, data: 04.07.2015 12:45, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Inny świat

Korea Północna to kraj, który odciął się od reszty świata. Opuszczenie kraju jest praktycznie niemożliwe. Każde najmniejsze przewinienie jest surowo karane, obywatele są pod wieczną kontrolą. W tym kraju nie liczy się zdanie ludzi. Wszystko „kręci się” przywódcy Kim Dzong Ila, który traktowany jest jak bóg
Książka Suki Kim pt. „Pozdrowienia z Korei. Uczyłam dzieci północnokoreańskich elit” opowiada o losach autorki, która w 2011 r. pojechała do Korei Północnej, aby uczyć studentów języka angielskiego. Autorka porusza tematy tabu. Każdego dnia jest coraz bardziej zszokowana, a zarazem zaintrygowana obyczajami mieszkańców. Ludzie żyją w izolacji, nie mają pojęcia co dzieje się poza ich krajem. Dostęp do Internetu mają tylko nieliczni. Ludzie wierzą we wszystko co powie im ich wódz. Każdy kto stawia opór, nie zgadza się z przywódcą od razu jest tracony. Ten kraj jest bezlitosny i ta książka idealnie to pokazuje. Życie w Korei Północnej jest niewyobrażalnym koszmarem. Sama autorka miała już nie jeden raz dość takiego życia, tęskniła za swoim domem.
Reportaż napisany jest łatwym, przyjemnym językiem. Ciężko oderwać się od tej lektury. Z każdym rozdziałem czujemy się jakbyśmy byli coraz bliżej tego wszystkiego. Książka Suki Kim jest obowiązkową książką dla każdego, kto jest zainteresowany tematem Korei Północnej.
Autor: Gatta, data: 01.07.2015 19:22, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przerażający reżim w Korei Północnej

"Chyba już dawno przyzwyczaiłem się już do tego, żeby po prostu wierzyć we wszystko, co słyszę" - te słowa jednego z uczniów najtrafniej odzwierciedlają sytuację, jaka ma miejsce w głowach mieszkańców Korei Północnej. Kim Suki, po żmudnych staraniach ubiegania się o możliwość nauczania języka angielskiego na tamtejszym uniwersytecie PUST, na własne oczy przekonuje się co to znaczy reżim. Świat Korei Północnej jest tak inny od naszego, że wydaje się być wręcz abstrakcją. Nie ma tam miejsca na samodzielne myślenie, a wszelkie odstępstwa od tamtejszej "normy" są zduszane w zarodku. Żadne indywidualne inicjatywy nie mogą mieć tam miejsca, gdyż wszystko wykonywane jest grupowo. Nie istnieje tam właściwie słowo "ja", nikt go nie używa, bo zastępuje je słowo "my". Mieszkańcy Korei są tak odcięci od świata, że nam mieszkańcom krajów demokratycznych, może to się wydawać wręcz groteskowe. Kim Suki uczyła elitę Korei Północnej. Wydawać by się mogło, że synowie lekarzy, polityków, ludzi na stanowiskach, studiujący nauki ścisłe, to ludzi inteligentni, o otwartych umysłach. Nic bardziej mylnego. Ich inteligencja jest tam tłamszona, a oni sami ograniczani. Internet to dla nich magia, a Harry Potter ufolodek. Nie posiadają elementarnej wiedzy o świecie, przez co kroczą przez życie, jak dziecko we mgle. Państwo do tego stopnia steruje ich poczynaniami, iż uważają Koreę za najwspanialszy naród świata, kwitnące społeczeństwo, choć prawda jest zupełnie inna. Jednak w konfrontacji z nieznanymi dla nich faktami, takimi jak choćby istnienie innych potraw czy możliwości swobodnych podróży, stają się nagle zagubieni i przestają być pewnymi siebie ludźmi. Są zagubieni, lecz głośno nigdy tego nie wypowiadają. Nieśmiało czasem tylko wspomną po cichu, że "każdy dzień jest taki sam", "codziennie tylko czekam", "mam dość". Jednak, gdy odpowiednicy patrzą, Ci sami chłopcy wykrzykują pod niebiosa imię swego przywódcy "słońca XXI wieku".
Korea Północna jest tak zamkniętym krajem, że wyjeżdża z niej niewielu ludzi. Niewielu również udaje się do niej wjechać. A jeśli już, to mogą zobaczyć tylko i wyłącznie to, co zostanie pozwolone im widzieć. Pytanie, które czasem autorka książki słyszy pod swoim adresem "z której pochodzisz Korei" - jest zupełnie bezpodstawne. Gdyby pochodziła z Korei Północnej, nie mogliby jej go zadać, gdyż nie mogłaby podróżować. Obozy pracy to nie widmo wojny światowej. One tam naprawdę istnieją i zbierają swoje żniwo do dziś. Aby zaszły tam zmiany, potrzebne byłoby chyba tylko pospolite ruszenie. Ale musieliby go dokonać ludzie, którzy ślepo wierzą we władzę absolutną swego przywódcy, więc jest to chyba mało prawdopodobne. Donosy i podsłuchy to chleb powszedni tamtego kraju, dlatego każdy czuje się tam osaczony, uważa na to co może powiedzieć, na to co może zrobić. Nie ma tam kultu jednostki. Człowiek to żołnierz i ma służyć krajowi i swojemu przywódcy. Pewnie w odwrotnej kolejności.
Książka Kim Suki to przerażający obraz zacofanego kraju, którego fanatyzm jest zatrważający. Strach pomyśleć do czego zdolni mogą być w nim ludzie, którym zostanie wydany rozkaz. Nie mają właściwie swojej woli, więc wypełnią wolę swojego władcy.
Warto przeczytać, żeby poznać i tamta część świata. Świata, który jest niszczony przez władzę na oczach z niczego sobie nie zdającego sprawy ludu. Świata, który nie może poznać nas...
Autor: Maria Piękoś, data: 28.06.2015 00:49, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Pozdrowienia z Korei" w izolacji

Niewielu ludziom "z zewnątrz" dane jest poznać Koreę Północną od środka. Autorce się udało i postanowiła tą wiedzą podzielić się z czytelnikami. Notatki do książki musiała ukrywać na czterech pendrive'ach.

Suki Kim, pochodząca z Korei Południowej (ojczyzny Samsunga, wyemigrowała do Stanów w wieku 13 lat) ukazuje nam świat zupełnie inny od tego, który znamy na co dzień. Bo cóż myśleć o kraju, w którym jeansy są zakazane jako zbyt amerykańskie. Gdzie kawa to waluta, a papierosy z USA są rarytasem?

W książce znajdziemy o wiele więcej takich "smaczków". Jest to zaskakujące również ze względu na fakt, że Kim uczyła dzieci całej śmietanki towarzyskiej Północy. Nie byli to prości ludzie, tylko potomkowie dyplomatów i lekarzy. A mimo to sądzili, że cały świat mówi po koreańsku, a wynalezienie komputera lokowali w roku 1870. Nie mieli też pojęcia, że Michael Jordan zakończył koszykarską karierę.

To spotkanie jest dla nas szokujące. Trudno jednak się dziwić. Skoro sama autorka twierdzi, że jeżeli spotkasz gdzieś w szerokim świecie Koreańczyka, nie ma sensu pytać czy jest z Południa czy Północy... Mieszkaniec Korei Północnej nie mógłby swobodnie podróżować.

Suki Kim z premedytacją, myśląc od początku o książce, decyduje się na swoisty eksperyment. Postanawia rozpocząć pracę jako wykładowca w colleagu dla elitarnej młodzieży Korei Północnej. Jeszcze przed wyjazdem stwierdza, że najpotrzebniejszymi rzeczami będą: lodówka, papier toaletowy i masło. Nie myli się wiele, gdyż nauczyciele mają możliwość robienia zakupów tylko w jednym, średnio zaopatrzonym sklepie. Nie mogą opuszczać kampusu bez zezwolenia, ich Internet jest zablokowany. Słowem - koszary.

Jedną z nielicznych rozrywek pozostaje kanał telewizyjny CNN Asia, który uzyskuje dane o pogodzie w Korei Północnej z czterodniowym opóźnieniem. Cóż więc robić, jeśli w perspektywie ma się kilka miesięcy takiej izolacji? Jeśli do tego wszyscy traktują Cię jak potencjalnego szpiega? Jeśli masz listę tematów, których pod żadnym pozorem nie możesz poruszać ze studentami?

Książka ukazuje niewiarygodny, a zarazem ciekawy świat. Narracja jest prowadzona płynnie, a na każdej niemal stronie znajdujemy jakiś zaskakujący fakt z życia na Północy. Jeśli niewiele wiemy o tym kraju, warto sięgnąć po opowieść Suki Kim, bo będzie ona dla nas nietypową przygodą. Trochę jak przewodnik: połączenie Martyny Wojciechowskiej ze względu na egzotykę i Beara Gryllsa ze względu na ekstremalność. Opowieść o kraju dziwnym, niepokojącym, ale i pięknym, poetyckim. Bo nigdzie indziej na świecie nie tłumaczy się "wywoływania zdjęć" jako "budzenie obrazów".
Autor: Przemek R., data: 24.06.2015 09:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam!

"Pozdrowienia z Korei", jak pisze Suki Kim w nocie "Od Autorki", są połączeniem reportażu z pamiętnikiem. Autorka jest Amerykanką koreańskiego pochodzenia, która opuściła Koreę Południową w wieku 13 lat. Teraz pod przykrywką misjonarki, ucząc języka angielskiego dzieci prominentów północnokoreańskiego reżimu, chce pokazać całemu światu, jak naprawdę żyje się w Korei Północnej.
Podczas swojego dwukrotnego pobytu na Uniwersytecie Technicznym (Pyongyang University of Science and Technology, PUST), który jak się okazuje, ma mało wspólnego z techniką, Autorka próbuje pokazać prawdziwą rzeczywistość w Korei Północnej. Inwigilacja społeczeństwa na każdym kroku, kult jednostki Wielkiego Wodza i jego potomków.
Wszędobylska kontrola nie ominęła również obcokrajowych wykładowców. Materiały, które przygotowywała na lekcje musiały być sprawdzone i zatwierdzone przez tzw. "Odpowiedników". Nauczyciele nie mogli samodzielnie opuszczać terenu kampusu. Odstępstwem od normy były cotygodniowe zakupy oraz wycieczki do miejsc, które miały pokazać wielkość Korei Północnej, jednak były to prawie zawsze, tzw. "pokazówki", w których podkreślano wyższość reżimu nad innymi państwami, szczególnie nad Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową. Prawie na każdym kroku Kim spotykała się z agresją skierowaną na Stany Zjednoczone i Koreę Południową, była ona szczególnie widoczna w mediach kontrolowanych przez reżim.
Autorka bardzo przywiązała się do swoich uczniów i czasami próbowała przybliżyć im inny, niedostępny dla nich świat. Między wierszami przemycała informacje na temat różnych aspektów życia codziennego za żelazną kurtyną.
Książka "Pozdrowienia z Korei" jest według mnie bardzo dobrym źródłem informacji na temat północnokoreańskiego reżimu, o tym jak się żyje za 38. równoleżnikiem po podzieleniu Półwyspu Koreańskiego, do którego doszło po wojnie w Korei w latach 50. XX wieku. Autorka przytacza, na przykładzie swoich rodziców, historie zwykłych koreańskich rodzin, które zostały rozdzielone w czasie wojny i nigdy nie miały okazji do ponownego spotkania. Nie rzadko były to największe tragedie tych rodzin Pozycja obowiązkowa dla każdego, kto chce, chociaż w najmniejszym stopniu dowiedzieć się więcej na temat otaczającego nas świata. Książka skłania do przemyśleń, że są na świecie ludzie, którzy mają na pewno gorzej od nas.
Autor: Anetka0802, data: 23.06.2015 11:23, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zdecydowanie warta przeczytania !

Korea Północna. Kraj, który odgrodził się od świata i zamknął swoich obywateli w czerech ścianach. Próba zdobycia jakichkolwiek informacji na temat życia w tamtym rejonie, to jak walenie głową w mur. Czasem tylko świat otrzyma zdjęcie, na którym wszyscy wychwalają Wielkiego Wodza albo krótką notkę o zagrożeniu wojną nuklearną. Zmanipulowanie obrazy i treści za nic mają wolność słowa na świecie i jasno pokazują, że kraj ten rządzi się swoimi prawami, a reszcie świata nic do tego. W tej sytuacji książkę Suki Kim postrzegam jako wielką wartość.

„Pozdrowienia z Korei” to niesamowita relacja kobiety, która pod przykrywką misjonarki i nauczycielki angielskiego zdołała przedrzeć się do Korei i ucząc młodych chłopców poznać mentalność żyjących tam ludzi. To, co odkryła i opisała zadziwia i stawia pytanie, jak to możliwie, żeby w XXI wieku wciąż to było możliwe.

System bez wolności, zdominowany przez Wielkiego Wodza niezależnie od dziedziny życia o jakiej mówimy i wszechobecna nienawiść do Amerykanów podsycana na każdym kroku. Rygorystyczne normy, dla nas, ludzi z zachodu, są nie do przyjęcia i nie do zrozumienia.

Chłopcy, którzy studiują na uczelni technicznej, a z komputerem praktycznie nie mieli żadnej styczności. Wychowani w tamtej kulturze bezgranicznie wierzą w to, co podają media (media to za duże słowo, szczególnie, że istnieje tam jeden program wychwalający Wodza i Koreę, nie ważne, czy zgodnie z prawdą). Ci młodzi ludzie od małego kształtowani w poszanowaniu dla władzy i tradycji nie znają niczego innego oprócz tego co znają w Internecie, który mocno okrojony przez cenzurę nie jest szczególnie rzetelnym źródłem informacji…

Obowiązkowe poranne prace społeczne, trzy razy dziennie śpiewana pieść o Wielkim Wodzu, warty przy pomniku upamiętniającym – to społeczeństwo funkcjonuje jak mała armia. Cokolwiek zostanie im polecone, wykonają bez słowa sprzeciwu. Zapatrzeni w ustrój, który zamyka im drogę…

Suki Kim dała czytelnikom pełny i dobitny obraz. Mówi o tym, że jako nauczycielka była notorycznie sprawdzana, że nie mogła w żaden sposób przekazać tym młodym ludziom, że gdzieś, poza ich granicami jest zupełnie inny świat. Każde materiały jakie przygotowywała do lekcji musiały być sprawdzone i zatwierdzone, a sami nauczyciele byli zamknięci na kampusie. Wychodzenie z niego było możliwe tylko w przypadku zorganizowanej wycieczki. Korea Północna nie zna słowa prywatność.

Autorka jest z pochodzenia Koreanką, która wyemigrowała wraz z rodzicami do Stanów, dlatego orientuje się w kulturze i wyraźnie zaznacza to, co widziała w Korei Północnej, a to co zna z Korei Południowej. Opowieści dotyczące jej rodziny udowadniają, że podział to była jedna z największych tragedii tego narodu. I to widać. Nie tylko po standardzie życia, ale też po tęsknocie, która brzmi w słowach starszych ludzi, którzy to przeżyli.

„Pozdrowienia z Korei” to książka, którą warto znać. Chociażby po to, aby strzępki informacji, które otrzymujemy z mediów, uzupełnić relacją kobiety, która zaryzykowała, pojechała tam, aby móc to wszystko potem przybliżyć światu. Dla mnie jest wielka, bo trzeba sporo odwagi, aby się czegoś takiego podjąć. Z drugiej strony, dzięki takim ludziom, możemy, siedząc wygodnie w domu, dowiedzieć się więcej o tym, czego nie zobaczymy na żywo i, mam nadzieję, nie doświadczymy.

Ten reportaż ma ogromną wartość i wierzę, że każdy kto sięgnie po tą publikację, na pewno zweryfikuje swoje myślenie o Korei, bez względu na to czy interesuje się tym co dzieje się na świecie czy też może niekoniecznie.
Klienci, którzy kupili Pozdrowienia z Korei, wybrali również:
Byłam służącą w arabskich pałacach Laila Shukri
Byłam służącą w arabskich pałacach
Laila Shukri, 26,25
Co nas nie zabije David Lagerkrantz
Co nas nie zabije
David Lagerkrantz, 29,99
Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość Katarzyna Surmiak-Domańska
Ku Klux Klan. Tu mieszka miłość
Katarzyna Surmiak-Domańska, 29,93
Dziewczyna z pociągu Paula Hawkins
Dziewczyna z pociągu
Paula Hawkins, 26,32
Życie na pełnej petardzie Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka
Życie na pełnej petardzie
Jan Kaczkowski, Piotr Żyłka, 26,18
Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych Michael Booth
Skandynawski raj. O ludziach prawie idealnych
Michael Booth, 36,96
Grey E. L. James
Grey
E. L. James, 29,93
Łzy księżniczki. Moje życie w najbogatszym i najbardziej opresyjnym królestwie świata Jean Sasson
Łzy księżniczki. Moje życie w najbogatszym i najbardziej opresyjnym kr...
Jean Sasson, 29,93
Wszystkie wojny Lary Wojciech Jagielski
Wszystkie wojny Lary
Wojciech Jagielski, 29,93
13 pięter Filip Springer
13 pięter
Filip Springer, 33,68
1945. Wojna i pokój Magdalena Grzebałkowska
1945. Wojna i pokój
Magdalena Grzebałkowska, 33,74
Wilk Marek Hłasko
Wilk
Marek Hłasko, 20,94
Świat równoległy Tomek Michniewicz
Świat równoległy
Tomek Michniewicz, 29,93
Tydzień w Korei Północnej. 1500 kilometrów po najdziwniejszym kraju świata Christian Eisert
Tydzień w Korei Północnej. 1500 kilometrów po najdziwniejszym kraju św...
Christian Eisert, 27,00
Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka Swietłana Aleksijewicz
Czasy secondhand. Koniec czerwonego człowieka
Swietłana Aleksijewicz, 37,43
Dubaj. Prawdziwe oblicze Jacek Pałkiewicz
Dubaj. Prawdziwe oblicze
Jacek Pałkiewicz, 26,93
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Cała oferta Wydawnictwa Amber 40% taniej!
Ostatnio oglądane
KPozdrowienia z Korei
KCzarownica, wydanie 2
KPoczątek
KGwiazdka z nieba
KKochaj
KMagiczne drzewo. Berło
KCzarownica, wydanie 1
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 89
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery