Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Była sobie rzeka...
Diane Setterfield
Skorzystaj z rabatu do 25% na wybraną ofertę wydawnictwa Uniwersytetu Jagiellońskiego!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Thriller » Była sobie rzeka...

Była sobie rzeka...

Nasza cena:
33,89 zł (zawiera rabat 21 %)
Była sobie rzeka... - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 42,90 zł (oszczędzasz 9,01 zł)
Autor: 

Diane Setterfield

Wydawnictwo: Albatros
Rok wydania:2020
Oprawa:twarda z obwolutą
Liczba stron:480
Format:13.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:978-83-8125-930-9
Kod paskowy (EAN):9788381259309
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 1000 egz.)
Wysyłka
PocztaPoczta Polska od 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (106 egz. w magazynie)
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (106 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (106 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (106 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
do odbioru już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
do odbioru już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
do odbioru już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
do odbioru już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
do odbioru już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
do odbioru już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
do odbioru już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
do odbioru jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
do odbioru już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
do odbioru już jutro
ul. Retkińska 119 osiedle Retkinia
do odbioru już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
do odbioru już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
do odbioru już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
do odbioru już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
do odbioru już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
do odbioru już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
do odbioru już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru już jutro
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Była sobie rzeka... – opis wydawcy

To była najdłuższa noc w roku, kiedy wszystko może się zdarzyć. Trzy dziewczynki zaginęły. Jedna wróciła. Opowieść się rozpoczyna…

W ciemną noc w środku zimy w starej gospodzie nad Tamizą ma miejsce niezwykłe wydarzenie. Stali bywalcy właśnie zabijają czas opowieściami, kiedy w drzwiach pojawia się ciężko ranny nieznajomy. W ramionach trzyma martwą dziewczynkę. Kiedy godzinę później dziecko zaczyna oddychać, nikt nie może w to uwierzyć. Cud? Czy magiczna sztuczka? Może nauka będzie w stanie to rozstrzygnąć?

Mieszkańcy nabrzeży prześcigają się w pomysłach, by rozwiązać zagadkę dziewczynki, która umarła, a potem ożyła. Mijają jednak dni, a tajemnica wydaje się coraz bardziej nieprzenikniona. Dziewczynka okazuje się niema i nie może odpowiedzieć na pytania: kim jest, skąd pochodzi i co stało się z jej bliskimi. W tej sprawie pojawia się coraz więcej pytań i wątpliwości.

Tymczasem trzy rodziny wyrażają chęć, by wziąć dziecko pod opiekę. Zamożna młoda matka wierzy, że dziewczynka jest jej córką, która zaginęła dwa lata wcześniej. Rodzina farmerów, która wciąż przeżywa sekretny romans syna, szykuje się na przyjęcie wnuczki. Skromna i skryta gospodyni proboszcza widzi w małej niemowie swoją młodszą siostrę. Każda z tych osób ma własną opowieść, której granice między rzeczywistością a fantazją są ulotne i rozlewają się czasami jak niekontrolowane wody rzeki.

Urzekająca, wielowymiarowa, pełna zagadek powieść, przesycona folklorem, tajemniczością i romantyzmem. Ta powieść to misternie tkany gobelin, splatający folklor, naukę, magię i mit.

Książka nominowana do Goodreads Choice Award w kategorii powieść historyczna; uhonorowana nagrodą HWA Gold Crown Award dla najlepszej powieści historycznej 2019 roku, przyznawaną przez brytyjskie stowarzyszenie autorów książek historycznych (Historical Writers’ Association).

FacebookTwitter
Była sobie rzeka... - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2020.01.29
Recenzja
Opinie czytelników o „Była sobie rzeka...”
Średnia ocena: 4,5 na bazie 10 ocen z 10 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: justus_reads, data: 13.07.2020 13:05, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

była sobie rzeka...

„Była sobie rzeka” to urzekająca baśń, która zaskakuje, intryguje a nawet momentami wprawia w zachwyt. Niestety tytułowa zeka nie należy do najprzyjemniejszych i niekoniecznie zwiastuje dobre rzeczy. Bynajmniej w przypadku mieszkańców Radcot.

W karczmie „Pod Łabędziem” czas płynie wyjątkowo spokojnie a każdy dzień nie różni się niczym od poprzedniego. Gdy pewnego dnia jej próg przekracza wielka , zakapturzona postać, która już od progu wygląda jakby wracała z wojny, wszyscy są przerażeni. Nagle przybysz mdleje a ludzie dostrzegają pod jego płaszczem maleńką dziewczynkę, która okazuję się martwa…. ale nie na długo.. magiczne zmartwychwstanie jest dopiero początkiem lawiny pytań i domysłów.

Jak początek książki był dla mnie bardzo ciekawy, tak w połowie cała historia zaczynała mi się trochę dłużyć. Pojawiało się wsporo nowych postaci, które na pierwszy rzut oka nie miały nic wspólnego z owymi wydarzeniami w karczmie. A mówię, że na pierwszy rzut oka, ponieważ im dalej, tym wszystko pięknie się ze sobą łączy. Dowiadujemy się kto co i dlaczego oraz snujemy domysły kim jest owa dziewczynka i co takiego ją spotkało. Powiem Wam, że nawet ciekawiło mnie jak ta historia się rozwijała, gdyby nie multum zbędnych opisów przyrody czy wydarzeń, które nie miały jak dla mnie żadnego większego znaczenia dla całej sprawy.

Pomimo to „Była sobie rzeka” to książka inna niż te, które do tej pory czytałam. Dozowałam sobie tą historię po trochu, bo przeczuwałam, że czytając ciągiem mocno mnie wymęczy. I myślę, że to był bardzo dobry pomysł. Jeśli lubicie klimatyczne książki, intrygujące a do tego opisy przyrody Wam nie strasznie to książkę polecam. Zagadka dziewczynki jest interesująca i myślę, że do końca nie odgadniecie, skąd się wzięła i kim jest :)
Autor: @nataliicodziennosc, data: 10.05.2020 23:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeczytaj koniecznie

"To, że coś jest niemożliwe, nie znaczy, że się nie zdarzy-podsumował roztropnie rukwiarz."
.
Rzeka płynie, żyjąc swoim życiem, tak jak ludzie, którzy wzdłuż niej mieszkają. Ludzie dobrzy i źli, bogaci i biedni, zwyczajni i nietuzinkowi. A w tym wszystkim 4-letnia dziewczynka. Choć wyciągnięta z rzeki martwa to jednak żywa. Mało tego, każdy chce ją mieć dla siebie. Trzeba sobie dać trochę czasu na poznanie i połączenie losów bohaterów. Trzy rodziny, trzy różne historie, wszystkie splatają się, tworząc przejmującą całość. Co dla mnie bardzo istotne, historia się zamyka. Autorka nie pozostawia czytelnika z niedomówieniami.
"odpychał łódź od dna między światem żywych a światem umarłych, między rzeczywistością a opowieścią."
Baśń przeplata się tu z prawdziwym życiem. Legendy łączą się z wierzeniami, odrobina magii z nauką. Tajemnice rodzą wielkie emocje. Bez wątpienia powieść przyciąga swoim czarem a nie powszechnie rozumianą akcją. Książka, którą się czyta dla przyjemności czytania. Dla słów. Dla historii. Dla ładnej literatury.
Wydawało mi się, że przy tej ilości i różnorodności czytanych książkę, trudno mnie zaskoczyć. To już było, tamto też, elementy się powtarzają, wątki powielają. A tu... zaskoczenie. Czegoś takiego jeszcze nie czytałam. W każdym razie dawno, żadna powieść nie wzbudziła we mnie tylu emocji, tylu zachwytów ale też nie urzekła swoim językiem. Żadna też nie stanowiła takiej zagadki. Do ostatnich stron trudno mi było przewidzieć gdzie ta opowieść zmierza. Historia na pewno zostanie w mojej pamięci na długo, ale też nie zapomnę napięcia jakie towarzyszyło mi podczas czytania. "Coś wisi w powietrzu, pomyśleli wszyscy." Przewracają kartki właśnie nie mogłam przestać myśleć, że "coś wisi". 
Nie oceniaj książki po okładce... Otóż, oceniaj, podziwiaj i przepadnij w jej pięknej treści.
Autor: Dominika Stryszowska, data: 19.04.2020 20:10, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Klimatyczna

Żadna szanująca się "okładkowa sroka" nie może przejść obok tej książki obojetnie! To najpiękniej wydana powieść tego roku i gdyby nawet treść okazała się nie zadowalająca, to nie będziemy żałować jej kupna. Ale spokojnie - tym razem możemy ocenić książkę po okładce.

Powieść, która mnie zaskoczyła, bo spodziewałam się raczej przyziemnej obyczajówki, a książka okazała się nostalgiczną i magiczną baśnią. Styl autorki wprawadza nas do świata bliskiego nam, jednak niecodziennego i eterycznego. Nie jest to powieść, którą da się przeczytać jednego wieczoru, bo to pozycja, którą trzeba się delektować, a i gabaryt należy do tych raczej większych. Akcja toczy się nieśpiesznie, powoli, jednak to taki typ literatury, w którym takie tempo jest najodpowiedniejsze do opowiedzenia historii. Jednak tych bardziej niecierpliwych czytelników może momentami nużyć.

To piękna w środku i na zewnątrz powieść, którą warto przeczytać. Cudowny klimat, ciekawa fabuła, śliczne wydanie - ja polecam.
Autor: Varia czyta, data: 14.04.2020 10:25, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

polecam!

Pod łabędziem to gospoda w Radcot prowadzona przez Margot i Joego, z czego jedno słynie z napełniania kufli, a drugie ze snucia swych barwnych opowieści. Talent do przemawiania to jedno, ale ważniejszego od niego są przytaczane historie, a wiadomo - te najlepsze zawsze pisze życie.

Jedna z takich historii przytrafiła się w Radcot pewnej burzliwej nocy. To wówczas do gospody zawitał mężczyzna z zakrwawioną twarzą oraz dzieckiem. Czteroletnią dziewczynką u której w najpierw stwierdzono zgon, a po godzinie dziecko cudownie ożyło.

"Kiedy w jednym sercu żyją ze sobą żądza i pogarda, rodzą czarcie nasienie".

Historia zawarta w Była sobie rzeka biegnie, tak jak opowieść płynąca z ust doświadczonego bajarza. Raz dotyka jednych postaci, za chwilę tyczy się drugich, płynnie zmieniają swoje miejsce oraz czas w którzym się odbywa. Finalnie każdy wątek otrzymuje puentę, a czytelnik lawiruje między zdarzeniami, które łączy ze sobą rzeka oraz bogactwo społecznych relacji.

Dziecko, które nie mówi, nie może przedstawić swej wersji wydarzeń, dlatego u miejscowych wciąż rodzą się nowe pytania. Czy dziewczynka jest dzieckiem, które porwano przed dwoma laty? A to może to nieślubna córka pewnego młodzieńca, czy jak zapewnia inna kobieta, jej siostra, choć przeczy temu dzieląca je różnica wieku? Jednego można być pewnym, kimkolwiek dziecko to by nie było, na zawsze zmieni życie tego brzegu Tamizy.

Powieść Diany Setterfiled to prosta saga o ludziach oraz sprawach związanych z pochodzeniem i więzami krwi. Jest rok 1887, a w tym czasie wszystko co się działo mało swój społecznych powód oraz skutek. Grabierze, dzieciobójcza walka, bieda, dobroduszność i ciężka praca. Autorka zgrabnie dawkuje nam ten świat, a on pochłania nas bez reszty na długie godziny.

Ciekawa i wciągająca - w sam raz na świąteczny weekend.
Autor: Szkolny Klub Recenzenta, data: 06.04.2020 07:18, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam!

W Radcot, mieścinie położonej nad brzegiem Tamizy, znajdowało się wiele zajazdów i tawern. Jedna z nich, gospoda „Pod Łabędziem", znana była przede wszystkim z opowiadanych tam historii i gawęd. Prowadzona przez małżeństwo Blissów, ich dwanaścioro córek oraz jednego, specyficznego syna Jonathana, w dzień zimowego przesilenia zmienia życie mieszkańców i gości nie do poznania. Wieczorem, podczas standardowych rozważań nad różnorakimi opowieściami, przez drzwi gospody wpadł ciężko ranny mężczyzna z martwą dziewczynką w ramionach. Gdy istotka ożywa, a wieść się roznosi, trzy rodziny ujawniają swoje historie, a w każdej figuruje zaginiona, czteroletnia dziewczynka, tak pasująca do odnalezionej.

Diane Setterfield jest brytyjską pisarką, która zadebiutowała w 2006 roku z książką „Trzynasta opowieść”. Dzieło było opublikowane w 38 krajach oraz trafiło na pierwsze miejsce na liście New York Timesa. „Trzynasta opowieść” odznaczała się niepowtarzalnym klimatem tajemnicy i niedopowiedzenia. Jej druga powieść, „Człowiek, którego prześladował czas”, wydana w 2013 roku (polska wersja trafiła na półki w 2014) nie dała się wpisać w żadne ramy gatunkowe, a skupiała się na problemie pracoholizmu.

Pomimo niewielkiego dorobku autorki, Setterfield w wydanej w 2019 roku książce „Była sobie rzeka” ujawnia przed czytelnikiem wiktoriański klimat, nieodgadnione rytuały oraz legendy, które tworzy w ludzkich umysłach natura, w tym wypadku rzeka Tamiza. Powieść łączy w sobie kilka gatunków, między innymi fantastykę, kryminał czy historię obyczajową. Czytaniu towarzyszy nieodzowny baśniowy nastrój, wyczuwalne są też elementy opowiadania historycznego.

„Była sobie rzeka” to historia dla osób chcących czytać z prądem Tamizy, raz rwącą, raz spokojną, umiejącą zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Nie da się przeczytać jednego rozdziału, czy tylko kilku stron, gdyż ta powieść jest wciągająca, zaciekawia osobę, która raz się przekona do otwarcia stron.

Język, w którym napisano to dzieło, jest lekki, jednakże ma coś w sobie z podniosłości charakterystycznej dla liryki czy dramatu. Każde opowiadanie, każdy bohater ma swoje połączenie z Tamizą, więc siłą tej książki są porównania i alegorie. Styl jest gawędziarski; podczas czytania wydaje się, że słuchamy opowieści przedstawianej przy kubku gorącej herbaty lub rozpalonym w środku lasu ognisku. W książce autorka porusza problemy różnej natury, zarówno tej, która nie jest bardzo powszechna wśród zwykłych ludzi, jak i tej, którą zna każdy z nas. Opisywane są kwestie między innymi ciąży oraz strachu przed nią, rodzicielstwa, radzenia sobie z tragedią, wyparcia z ludzkiej świadomości traumatycznych wydarzeń, trudności w podejmowaniu decyzji, szczególnie tych dotyczących naszych bliskich, a także zagadnienia filozoficzne o pochodzeniu człowieka i jego miejsca czy funkcji na świecie.

Moim zdaniem „Była sobie rzeka” to dzieło wyjątkowe. Nie raz „łapałam się” na dosłownym okazywaniu emocji podczas czytania. Lektura w idealnym tempie rozwija przed czytelnikiem swoją tajemnicę, pozwala przyswoić sobie fakty i ułożyć w głowie historię, z którą właśnie się zapoznało. Zarówno młodzież, jak i dorośli czy starsi mogą skorzystać na zapoznaniu się z tą powieścią, każdy na indywidualny, właściwy dla jego wieku czy charakteru sposób. Po przeczytaniu człowiek odczuwa przemianę, zaczyna patrzeć na wiele spraw pod innym kątem, a świat fantastyczno-baśniowy połączony z tym realnym przeplata się z prądami Tamizy. Jest on tak przedstawiony przez autorkę, że nie ma się ochoty opuszczać stron książki, a jednocześnie ciągle chce się iść dalej, by poznać zakończenie tych niezwykłych wydarzeń.
MaRy, lat 17
źródło: www.szkolnyklubrecenzenta.pl
Autor: inia.recenzuje, data: 27.03.2020 21:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Była sobie rzeka

Coś wisi w powietrzu..; te słowa powtarzane jak mantra przez bohaterów książki idealnie ją definiują. „Była sobie rzeka” to gawęda na pograniczu magi.

Jak przystało na legendę pełna jest mroku i tajemniczości. Od samego początku otrzymujemy historię, która jest pełna zawiłości, jak opisywana meandrująca rzeka. Wspomniane wątki próbujemy połączyć w całość, ale do końca nie wiemy czy to prawda czy tylko mit.

Mieszkańcy Radcot spotykają się w gospodzie „Pod Łabędziem”, by wysłuchiwać folklorystycznych opowieści i gawęd. Pewnej nocy na progu gospody staje ranny mężczyzna z martwym dzieckiem na ręku. Kiedy godzinę później dziecko bierze głęboki oddech i wraca do żywych, nikt w to nie wierzy, ani nie potrafi racjonalnie tego wytłumaczyć. Cud? Magia?

Tajemnica wydaje się coraz bardziej nieodgadniona. Dziewczynka nie potrafi odpowiedzieć na nurtujące ich pytania kim jest, ani skąd pochodzi.

Tymczasem trzy rodziny pragną zaopiekować się dzieckiem. Zdesperowana matka, której dziecko zmarło, ale ona wierzy, że odnaleziona dziewczynka to jej dziecko. Małżeństwo farmerów, które przeżywa sekretny romans ich syna i szykuje się na przyjęcie wnuczki. A skromna gospodyni proboszcza widzi w odnalezionej dziewczynce swoją siostrę.

Autorka, Diane Setterfield, wie jak zauroczyć czytelnika i zatrzymać go przy lekturze.
Jeśli przepadacie za baśniami, opowieściami, gawędziarstwem to ta książka jest zdecydowanie dla Was.

Świetnie wykreowani bohaterowie, pełni wyrazu i ogromu emocji. Przedstawienie każdego z nich to osobna historia, bardzo szczegółowa i wartościowa, ale nie oderwana od cudownego klimatu książki. Ale główną bohaterką książki jest dla mnie rzeka, Tamiza i jej ciągły ruch oraz zawiłości.

Przyznaję, zauroczyła mnie ta powieść, choć czas, w którym ją czytałam nie był najkorzystniejszy, ale wiem, że na pewno wrócę do niej kiedyś. By znów zanurzyć się w tą hipnotyzującą opowieść o rodzinie oraz skrywanych sekretach.
Autor: Ambros, data: 22.03.2020 15:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rzeka to nasze życie

„Woda to ciekawa rzecz ...”
Spoglądam ukradkiem na okładkę książki Była sobie rzeka i nie mogę oderwać od niej wzroku. Bije od niej piękno i magnetyzm. Urocza w każdym calu, bogata i tajemnicza. Już nie mogę się doczekać co jest w środku. A tam czeka na nas mnóstwo niespodzianek. Czy was zaciekawiłam? Mam taką malutką nadzieję. Nie ociągajmy się, wyruszmy wspólnie na wycieczkę, wzdłuż niespokojnych brzegów Tamizy ...
Dzień jak co dzień. Bywalcy gospody snują opowieści, zabawiają się przy kuflu dobrego trunku. Niespodziewanie w karczmie pojawia ciężko ranny nieznajomy, który trzyma na rękach martwą dziewczynkę. Dzięki pomocy miejscowej pielęgniarki Rity, dziewczynka wraca do żywych. Cud? Może tajemne działanie niewiadomych sił? Pojawiają się spekulacje, jak to możliwe, że dziewczynka ożyła? Okazuje się, że jest niema. Ale kim ona jest? Skąd pochodzi? Gdy okazuje się, że nieznajomy nie jest jej ojcem, pytania się nawarstwiają.
W tych dziwnych okolicznościach pojawiają się trzy rodziny, które chcą się zaopiekować dzieckiem. Bogata rodzina twierdzi, że dziewczynka jest ich zaginioną dwa lata wcześniej, córką. Stary farmer twierdzi, że jest córką jego syna, który prowadzi bardzo hulaszczy tryb życia i przysparza rodzinie tylko kłopotów. Wiejska gospodyni rości sobie prawo do dziewczynki uważając ją za swoją młodszą siostrę. Każda z tych rodzin wiele czyni, aby jej uwierzono. Każdy snuje swoją opowieść z przeszłości, aby uwiarygodnić, że dziecko powinno do niego wrócić. Jak potoczą się losy tych rodzin i nieznajomej dziewczynki? Niespodziewanie i zaskakująco. Poznamy opowieści o losach każdej rodziny i można śmiało stwierdzić, że każda opowieść stanowi odrębną historię i byłaby ciekawym materiałem na książkę.
Była sobie rzeka to tajemnicza i wielowątkowa powieść. Okraszona została miejscowym folklorem i wiejskim klimatem. Takim, którego już dzisiaj nie uświadczymy, ale jakże pięknym i osnutym magnetyzmem. Bo tak naprawdę ta historia ma w sobie wiele z baśni. Przepełniona nieskończoną ilością zagadek i tajemniczych, niewytłumaczalnych sytuacji. Snute opowieści chłonie się z otwartymi ustami i trudnym do opisania wrażeniami.
„Miło pływać w pojedynkę. Można poczuć wolność. Człowiek nie jest ani tu, ani tam, ciągle w ruchu, zawsze między jednym a drugim. Przed wszystkim ucieka i do nikogo nie należy”.
Ta historia płynie zmiennym nurtem jak rzeka. Raz przyśpiesza, raz spowalnia, aby ominąć pojawiające się na jej szlaku przeciwności. Wije się mrocznym klimatem przesiąkniętym tajemniczością i intrygującymi wydarzeniami. Jest niebezpieczna i może skrzywdzić, więc warto zachować ostrożność i maksymalną uwagę i skupienie.
„To głupie bać się wody. Woda jest wszędzie. Tam gdzie ją widzisz, i tam gdzie jej nie widać. W miejscach, które znasz i o których nie masz pojęcia. Woda to ciekawa rzecz”.
Tak naprawdę w tej powieści nie ma jednego pierwszoplanowego bohatera. Wszyscy przewijający się w tych opowieściach są głównymi bohaterami, każdy wnosi swoją cząstkę i zostawia swój ślad. Nie ma tutaj zbędnych elementów ani niepotrzebnych sytuacji, całość pięknie współgra na różnych płaszczyznach i w wielu wymiarach. Wszystko jest precyzyjnie dopracowane przez autorkę, która może się poszczycić niebywałym talentem.
Dla mnie istnieje widoczna i wyraźna symetria między rzeką a życiem. Życie każdego z nas to rzeka, jedna krótsza, długa dłuższa. Jedna spokojna i cicha, inna rwąca i wzburzona. Kręta i z zakrętami, usłana przeszkodami czasami trudnymi do pokonania. Nie wiemy, kiedy dopłyniemy co końca, ale jedno jest pewne, kiedyś każdy z nas zakończy swój bieg ...
„I tak, drogi czytelniku, opowieść dobiegła końca. Czas, abyś po raz kolejny przekroczył most i powrócił do świata, z którego przyszedłeś. Ta rzeka, która jest i nie jest Tamizą, musi płynąć dalej bez ciebie. Nawiedzałeś jej brzegi wystarczająco długo, a przecież masz z pewnością własne rzeki, które na ciebie czekają”.
Drogi czytelniku, dostajesz do ręki piękną i intrygującą opowieść, która przeniesie cię kilkaset lat w przeszłość, gdzie poczujesz klimat tamtych czasów, wyzwolisz się na chwilę z teraźniejszych problemów, które będą się wydawać nieistotne i małej wagi. Przestanie się liczyć wszystko co tutaj obecne, a będziesz żyć w świecie wielce nieprawdopodobnym i tak bardzo nam odległym. Ale za takimi czasami tęsknimy, tylko nie mamy odwagi się do tego przyznać ...
Przyznam, że po lekturze tej powieści powrót do codziennej rzeczywistości jest bardzo trudny ...
Autor: Caroline Livre, data: 22.03.2020 15:23, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gdyby nie rzeka...

Pewnego wieczoru do gospody trafia ledwo żywy mężczyzna z dzieckiem na rękach, który chwilę po przekroczeniu progu mdleje. Wszystko wskazuje na to, że dziewczynka zmarła w wyniku utopienia, bowiem nikt z obecnych nie jest w stanie usłyszeć jej oddechu ani nie wyczuwa pulsu. Chwilę później okazuje się jednak, że Maleństwo nadal żyje. Mieszkańcy uznają wydarzenie za cud, a historia o dziewczynce bije rekordy popularności. Szybko pojawia się jednak pytanie, kim właściwie jest dziecko. Mężczyzna, wraz z którym trafiła do gospody, jedynie wyłowił ją z rzeki. Jak się okazuje, niemal każdy chciałby ją przygarnąć. Jak na przykład rodzina, której dziecko zostało porwane, jak dziadkowie, którym syn oznajmił, że został ojcem, ale jego córeczka zaginęła, czy jak starsza samotna kobieta, która nadal cierpi po stracie młodszej siostry.

Jak się pewnie spodziewacie, akcja książki rozgrywa się w nieco bardziej odległej przeszłości, w Anglii i, jak wskazuje tytuł, w miejscowościach położonych przy brzegu Tamizy. Muszę przyznać, że najczęściej tego typu scenerie dość mocno mnie irytują, wydają się mi zbyt powolne, spokojne i zwyczajnie nudne, zdecydowanie wolę też czytać o czasach mniej lub bardziej współczesnych. Jednak, co i dla mnie ciekawe, tym razem nawet i mnie poniosła magia rzeki, magia dziecka, które jakimś cudem przeżywa i które ma w sobie coś, co sprawia, że zmiękcza serca ludzi wokół. Bardzo spodobał mi się również język opowieści, język, który w piękny, delikatny i chwilami dość poetycki sposób opisywał rozgrywające się wydarzenia. Muszę też przyznać, że i same postaci zostały świetnie przedstawione. Każda z nich to zupełnie inny człowiek, człowiek o niepowtarzalnej osobowości i doświadczeniach. Właśnie – każdy tutaj jest inny, każdy niesie ze sobą zupełnie inną historię, a nie brakuje również i tych ciemniejszych charakterów, których samo pojawienie się zwiastuje kłopoty.

„Są historie, które można opowiadać na głos, i takie, o których się mówi szeptem, lecz i takie, które pomija się milczeniem.”

Jedyne, co mi przeszkadzało na początku, to dezorientacja w powieści. Lubię książki, w których akcja jest w miarę przejrzysta, w których od początku do końca w przynajmniej pewnym stopniu wiem, o co dokładnie chodzi. Przy czytaniu „Była sobie rzeka” pominęłam opis i być może z tego powodu przez pierwsze 100 stron, jeśli nie dalej, niekoniecznie wiedziałam, do czego chce mnie doprowadzić autora ani co (a może kto?) gra tu pierwsze skrzypce. Jeśli zaś chodzi o uczucia, jakie wywołała we mnie książka, to dużo było niepewności o przyszłość dziecka, pewien strach o to, w czyje ręce trafi… Ale i przeczucie, że coś tu się nie zgadza, że Małej może grozić niebezpieczeństwo, że zaraz coś się zmieni i bezpowrotnie zabije te piękne chwile sielanki, które rozgrywają się niemal przed moimi oczami.

„Była sobie rzeka” to opowieść specyficzna, chwilami magiczna, chwilami pełna nadrzecznej codzienności. Klimatyczna, zastanawiająca, nie wciągająca, niekoniecznie lekka, ale bardziej taka do powolnego delektowania się lekturą.

www.carolinelivre.pl
Autor: @czytampod16, data: 15.03.2020 09:39, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Baśniowa gawęda

“Była sobie rzeka” to powieść o baśniowym, magicznym klimacie, która płynie swoim swoistym spokojnym rytmem by momentami przyspieszyć, a nawet wezbrać wzburzonymi brzegami emocji.
Książka skupia się wokół głównego nurtu jakim jest wyłowienie z rzeki dziewczynki, która powraca do żywych, jako milczące, „bezbarwne” dziecko w noc prześilenia, gdy w pobliskiej gospodzie ludzie snują oparte na swoich wierzeniach gawędy. Historia dziewczynki staje się najistotniejszą opowieścią ich życia, każdy czuje, że nie może oprzeć się urokowi smutnej, niewinnej istotki, przybywającej z pogranicza świata. Trzy rodziny zgłaszają do niej swoje roszczenia, a cała społeczność wioski pomaga rozstrzygnąć, którzy z nich są rzeczywistymi opiekunami. Istotnym elementem powieści są jej dopływy, to dzięki nim nabiera mocy i charakteru, a tworzą je opowieści o życiu poszczególnych bohaterów. W szerszym kontekście rozgałęzienia w postaci ich historii idealnie łączy się i mają wielki wpływ na główny bieg powieści.
Nie da się nie zauważyć, że Była sobie rzeka” głęboko skupia się na macierzyństwie oraz chęcią posiadanie dzieci. Język i styl mają tu nie małe znaczenie, czuć jak autorka sprawnie buduje fabułę, jak prowadzi nas krętymi szlakami intryg i zagadek.
Ja osobiście dałam się porwać biegowi powieści, popłynęłam z jej prądem, choć czasem wkradała się nuda. „..rzeka” jest magiczna, nie dopowiedziana, mam jednak wrażenie, że nie do końca pochłonęła mnie tak głęboko jakbym sobie tego życzyła. Uważam, że to dobra, baśniowa, gawędziarska powieść, w którą idealnie zagłębić się wieczorami i dać się ponieść jej tajemniczemu klimatowi.
Autor: niepoczytalna.pl, data: 10.03.2020 10:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Potęga opowieści

Cóż za przedziwna to była historia! Nie tylko z rzeką w tytule – rzeką, która niepodważalnie jest jednym z głównych bohaterów – ale również w konstrukcji rzekę przypominająca. Główny nurt zwykle płynął leniwie, niespiesznie (choć zdarzały się gwałtowne i nieprzewidywalne fragmenty), jednak główny nurt byłby niczym bez źródła i jego dopływów.

Przed rozpoczęciem lektury starałam się nie mieć żadnych oczekiwań i jedyne czego się spodziewałam, to lekkiej historii z elementami baśniowymi. Bardzo szybko okazało się jednak, że otrzymałam coś znacznie więcej. Misternie utkana historia, znakomicie zbudowani bohaterowie (nawet jeśli bywają sztampowi), bardzo przyjemny styl i równie dobry przekład, to naprawdę nie są jedyne zalety powieści Diane Setterfield.
Diane Setterfield
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Była sobie rzeka Diane Setterfield
Była sobie rzeka
Diane Setterfield, 29,94
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z rabatu do 22% na całą ofertę wydawnictw: W.A.B, Uroboros i Lipstick Books
Ostatnio oglądane
KByła sobie rzeka...
KBaśń o wężowym sercu, albo w...
KKicia Kocia u dentysty
KPowrót z Bambuko
KProsta sprawa
KZdarzyło się w Watykanie. Ni...
KDziki łubin
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Gry - 68
© 2006-2020 Bonito.pl – Radość z czytania Polityka prywatności i plików cookies Obowiązek informacyjny o przetwarzaniu danych osobowych
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!