Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 129 057 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 129 057 osób!
Razem z Rebisem tniemy ceny!

Projekt Hail Mary

Miniaturka
Nasza cena:
34,93 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 49,90 zł (oszczędzasz 14,97 zł)
Autor: Andy Weir
Wydawnictwo: Akurat
Rok wydania:2021
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:512
Format:14.5 x 21.5 cm
Numer ISBN:978-83-287-1680-3
Kod paskowy (EAN):9788328716803
Dostępność: tak (ponad 1000 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (31 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (31 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (31 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (31 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór jeszcze dzisiaj (5 egz. na miejscu)
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj (3 egz. na miejscu)

Projekt Hail Mary – opis wydawcy

Z załogi, która wyruszyła na straceńczą misję ostatniej szansy, przeżył jedynie Ryland Grace. Teraz od niego zależy, czy ludzkość przetrwa.

Tylko że on na razie nie ma o tym pojęcia. Z początku nawet nie pamięta, kim jest, więc skąd ma wiedzieć, czego się podjął i jak ma tego dokonać? Na razie wie tylko tyle, że przez bardzo długi czas był pogrążony w śpiączce. A po przebudzeniu znalazł się niewyobrażalnie daleko od domu. Całkiem sam, jeśli nie liczyć ciał zmarłych towarzyszy.

Czas płynie nieubłaganie, a oddalony o lata świetlne od innych ludzi Grace jest zdany wyłącznie na siebie. Ale czy na pewno?

Opinie czytelników o „Projekt Hail Mary”
Średnia ocena: 4,7 na bazie 11 ocen z 11 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 14.09.2021 18:59
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Projekt Hail Mary

Kiedy Ryland Grace budzi się ze śpiączki na pokładzie statku kosmicznego nie wie kim jest, gdzie jest ani dlaczego znalazł się właśnie w tym miejscu. Powoli powracająca pamięć uzmysławia mu grozę sytuacji, w jakiej się znalazł. Ryland przypomina sobie, że wraz garstką naukowców wyruszył na straceńczą misję kosmiczną, której celem było uratowanie Ziemi przed plagą astrofagów. Tragizm sytuacji potęguje fakt, że na statku jest jedyną osobą, która przeżyła start. Cel, czyli zniszczenie atakujących Ziemię bliżej nieznanych żyjątek, nie został zrealizowany, a on sam nie ma szans na powrotu do domu. Jedyne, co może go czekać w najbliższej przyszłości to śmierć. I właśnie w tym momencie, kiedy nasz bohater traci wszelką nadzieję, w przestrzeni kosmicznej spotyka inną, równie samotną jak on istotę.
***
O książce „Projekt Hail Mary” Andy Weiera napisano już dużo. Ja chciałabym się skupić na jednym aspekcie, o którym w kontekście tej powieści nie padło zbyt wiele, a mianowicie o wątku przyjaźni międzygalaktycznej. Przyzwyczailiśmy się, że „obcy” bardzo często przedstawiany jest jako agresor, który próbuje zniszczyć Ziemię. Ten motyw w „Projekcie Hail Mary” również znajdziecie, ale nieprzyjacielem, z którym muszą zmierzyć się ziemianie są astrofagi, coś w rodzaju kosmicznego planktonu. Natomiast spotkanie człowieka z inteligentnym przedstawicielem innego gatunku, Rockym, skutkuje przede wszystkim chęcią wzajemnego poznania się i ścisłą współpracą, które to prowadzą do zadzierzgnięcia się przyjaźni międzygatunkowej i międzygalaktycznej. Książka Andy Weiera, która toczy się wokół misji ratowania Ziemi, również w ciekawy sposób pokazuje człowieka, jego zachowanie w skrajnie ekstremalnych sytuacjach i determinację w dążeniu do uratowania nie tylko własnego życia.
Choć „Projekt Hail Mary” jest książką sci-fi to myślę, że również czytelnik, który rzadko sięga po ten gatunek odnajdzie się w tej powieści. Opowiedziana przez autora historia wciąga wartką akcją, humorem, niejednokrotnie zaskakuje pomysłami na poprowadzenie fabuły i co równie ważne, przynajmniej dla osób, które podobnie jak ja nie są za pan brat z nowinkami fizyko-astronomiczno-przyrodniczymi, nie przytłacza techniczną wiedzą.
Dla mnie jest to zdecydowanie tegoroczny numer jeden w kategorii literatury sci-fi i z przyjemnością polecę Wam tę książkę.
Autor:
Data: 04.07.2021 18:03
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Projekt Hail Mary

Czytałam kiedyś "Marsjanina" i mimo, że było to już po obejrzeniu ekranizacji i tak ogromnie mi się podobała. Czy "Projekt Hail Mary" przypadł mi do gustu?
Życie na ziemi jest w niebezpieczeństwie.. Coś zabiera nam energię słoneczną, która powinna docierać do nas z kosmosu. Okazuje się, że w przestrzeni kosmicznej może rozwinąć się życie. Małe astrofagi nam zagrażają, jeśli ludzkość nie wymyśli sposobu by się z nimi rozprawić w ciągu 30 lat umrze większość populacji na ziemi.. W związku z tym jest przygotowywana ekspedycja do układu Tau Ceti, bo tam zdaje się problem z astrofagami został rozwiązany. Czy ludzkość przetrwa?
Za książkę zabrałam się zupełnie spontanicznie. Miałam ochotę na coś zupełnie innego niż romanse czy kryminały. I to był strzał w dziesiątkę! Zawsze fascynował mnie kosmos, a scenariusz opisany w powieści może jak najbardziej się zdarzyć. Oczywiście nie życzę nam tego, ale kto wie co zagraża nam tak naprawdę ze strony kosmosu. Mimo, że ta książka to niezły grubasek pochłonęła mnie bez reszty. Autor używał trochę naukowej terminologii ale na szczęście wszystko dla mnie było zrozumiałe. Mało tego z wielką ciekawością odkrywałam dalsze losy historii. To opowieść o odwadze i poświęceniu oraz sile przyjaźni. Człowiek czasami w bardzo ekstremalnych sytuacjach poznaje swoją drugą naturę i sam jest zaskoczony jak reaguje. Kompletnie nie spodziewałam się takiego zakończenia, ale bardzo przypadło mi do gustu. Mam nadzieję, że i ta książka autora zostanie zekranizowana.
Autor:
Data: 17.06.2021 11:56
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Projekt Hail Mary

Zastanawialiście się kiedyś ile jeszcze lat życia ma nasza piękna planeta Ziemia? Czy coś jej zagraża? Właśnie książka „Projekt Hail Mary” jest opowieścią o tym, że zostało wykryte zagrożenie, nasza Ziemia ma niedużo czasu, coś trzeba zrobić aby temu zapobiec.
Śmiałek, który zgłosił się najpierw do badania astrofagów, a później do niebezpiecznej misji to nauczyciel przyrody Ryland Grace. Wcześniej naukowiec, który stworzył teorię o tym, że Ziemia jest w stanie żyć bez wody. Niestety został wyśmiany i zganiony w środowisku naukowym, po czym został nauczycielem przyrody i w szkole również spełniał swoje ambicje.
Książka napisana jest w swój specyficzny sposób. Akcja nie toczy się tutaj po kolei, mamy czas teraźniejszy i czas przeszły. I tak właśnie Ryland budzi się nagle, nie wiadomo gdzie i nie wiadomo kiedy. Jest podłączony do masy rurek, a opiekują się nim ręce robota. Nadopiekuńcze ręce robota. Tak właśnie okazuje się, że Ryland jest na statku kosmicznym i... nie ma z nim nikogo więcej. Jego towarzysze nie przeżyli hibernacji. Sam więc musi wypełnić nadzwyczaj ważną misję ratowania matki Ziemi. Problem jest jeszcze inny, mianowicie taki, że przez hibernację nasz astronauta ma problemy z pamięcią, nie wszystko pamięta i dopiero mozolnie stara się wszystko sobie przypomnieć.
Czy Ryland napotka na swojej drodze kogoś z kim będzie mógł dzielić swoje obawy?
A czy uda mu się ocalić Ziemię? Czy jest to w ogóle możliwe?
Tak jak już pisałam wcześniej, wydarzenia w książce: „Projekt Hail Mary” przeplatają się. Czytamy o teraźniejszości, czyli o pobycie Rylanda na statku kosmicznym, a jednocześnie wspólnie z nim przypominamy sobie co było wcześniej, dlaczego tu trafił i jakie wydarzenia temu towarzyszyły. No cóż trochę jest problem, kiedy człowiek nie pamięta nawet własnego imienia... A co jeśli Ryland spotka obcą formę życia?
Lubicie sci-fi? Jeśli tak, to „Projekt Hail Mary” jest właśnie dla Was!
Polecamy: Dobre Recenzje
Autor:
Data: 15.06.2021 17:53
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Samotny w kosmosie

Budzisz i nie wiesz, gdzie jesteś ani kim jesteś. Twoje ciało nie jest w pełni sprawne i dopiero stopniowo wybudza się ze śpiączki. Czuwa nad Tobą maszyna, a dwójka ludzi, którzy zajmują łóżka obok, już od dawna jest martwa. Władza nad kończynami stopniowo powraca, ale pamięć robi to znacznie mniej chętnie. Chcesz się wydostać, ale nie wiesz jak, więc postanawiasz przede wszystkim dowiedzieć się, gdzie jesteś. Może w jakiejś dziwnej łodzi podwodnej? A może... Nie, nie. Przecież nie możesz być w kosmosie! Musisz to sprawdzić, musisz przeprowadzić doświadczenia, musisz przypomnieć sobie kim jesteś i jak wszystko doprowadziło Cię do tego właśnie miejsca.
Właśnie w takiej sytuacji znalazł się Ryland Grace. Samotny w kosmosie, wykonujący misję, która ma uratować Ziemię. Choć czy aby na pewno taki samotny?
Akcja przebiega dwutorowo — mamy teraźniejszość na statku oraz przeszłość, która stopniowo wyłania się zza mgły. Andy Weir rewelacyjnie bawi się czasem akcji i sprawnie z jednego przechodzi w drugi. Nic się mi nie plątało, wszystko było jasne. Nawet naukowy żargon, duża ilość danych technicznych czy opisy kolejnych naukowych doświadczeń napisane zostały tak zgrabnie, że nie mogłam oczu odwrócić od kolejnych zdań. Powieść, która po wzięciu do rąk, zdawała się być grubaskiem, została przeze mnie przeczytana w zaledwie dwa dni. Dwa dni, gdy próbowałam pamiętać o tym, że poza książką istnieje też jakieś życie.
Grece to idealny bohater do utknięcia gdzieś w kosmosie. Jest zabawny i naprawdę inteligentny. Radzi sobie z każdymi przeciwnościami i potrafi czytelnika zaabsorbować swoją osobą. Nie jest jednak jedynym dobrze wykreowanym bohaterem i nie mówię tylko o tych z przeszłości (choć i tam nie ma płaskich postaci). Zamiast jednak pociągnąć ten wątek i zepsuć niespodziankę — przypomnę jedynie, że mamy do czynienia z science fiction, a z tym gatunkiem możemy spodziewać się wszystkiego. Spotkałam się z opinią, że książki Weira to bardziej „science" niż „fiction", czego ocenić nie potrafię, ale „Projekt Hail Mary" na pewno jest mocną mieszanką tych dwóch słów. Świetnym reprezentantem swojego gatunku.
Jak się już domyślacie — powieść tę pokochałam i pochłaniałam kolejne strony z wypiekami na twarzy. Polubiłam bohaterów i polubiłam autora. Dawno nie czytałam tak dobrego sifi i najwyraźniej Andy Weir zrzucił z piedestału Cixin Liu, który w moim sercu dotychczas zajmował pierwsze miejsce w tym gatunku. Jestem ciekawa reszty prac autora i ogromnie chcę je poznać jak najszybciej.
tłum. Radosław Madejski
Autor:
Data: 03.06.2021 07:22
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Polecam

Fizyka i astronomia w wersji "na bogato". Możliwe, że w innej powieści nie dałabym rady. Może nawet, gdybym była świadoma co mnie w tej książce spotka, w ogóle bym się za nią nie zabrała? I co? I to byłby błąd. Chłonęłam jak gąbka. Prawda, inaczej sobie tę historię wyobrażałam. Prawda, nie myślałam, że zderzę się z tak ogromną dawką z dziedziny nauk ścisłych. Ale nie szkodzi. Narracja jest tak rewelacyjnie poprowadzona, że nie dość, że to świetna rozrywka to jeszcze zupełnie zrozumiała dla takiego laika jak ja. Nie jest lekko, bo jednak te zagadnienia rządzą się swoimi prawami ale w całokształcie jest lżej niż się można spodziewać. Biorąc pod uwagę wzniosłą tematykę, tj. misję ratunkową, mająca na celu ocalenie ludzkości aż nie godzi się napisać, że to książka zabawna. No ale tak jest, jest zabawna, a dyskretny, często ironiczny humor to mistrzostwo. Styl autora jest przesympatyczny a bohaterów nie można nie polubić. Swoją drogą, nie lada umiejętności pisarskich wymaga stworzenie 500-stronnicowej książki w oparciu o jedną postać (no dobrze, dwie). Dynamika tej powieści to wynik dwuwątkowego układu akcji, pobyt w kosmosie i przygotowania do tego lotu przeplatają się, jednak powieść jest uporządkowana a fabuła nie jest skomplikowana. To połączenie dało wartką, płynną akcję ale i przynosi wiele wyjaśnień czytelnikowi.
Trudno mi dobrać słowa, może podpowie ktoś kto czytał, ale ta książka ma taki dobry flow, jest taka pozytywna, optymistyczna. Nie ma w niej "walki światów", agresji. Obawiasz się o bohaterów, ale ten strach nie jest negatywny, nie paraliżuje. Nie wiem, coś nienazwanego nasuwa mi się w związku z tym pisaniem. Trudny temat jakim jest ocieplenie klimatu a historia bardzo sympatyczna. Piękny przykład współpracy naukowej i międzygalaktycznej przyjaźni.
Autor, Andy Weir to inżynier oprogramowania, zainteresowany fizyką relatywistyczną i mechanika orbitalna, znawca historii kotów kosmicznych. Facet wie o czym pisze.
Autor:
Data: 26.05.2021 20:22
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wbija w fotel

„Wypełniam samobójczą misję (…) Musiałem o tym wiedzieć, kiedy zgłosiłem się do tej misji. Umrę na tym pustkowiu. I będę umierał w samotności”
Ryland Grace budzi się otoczony pokaźną ilością rurek wbitych w zgięcia kończyn i tych prowadzących do maski tlenowej ściśle przylegające do jego twarzy. Jest jedynym z ocalałych członków desperackiej misji ratunkowej, której zadaniem jest uratowanie ludzkości. Tylko nie wie kim jest, i gdzie jest. Samotny, niemogący liczyć na żadną pomoc, z zupełną amnezją. Jego jedynym towarzyszem jest komputer opiekujący się nim podczas śpiączki i dwa martwe ciała. Wraz z upływającymi minutami w głowie Ryland’a pojawia się więcej pytań niż odpowiedzi, a te z kolei pozostawiają kolejne niewiadome. Szybko okazuje się, że jest lata świetlne od świata który być może już nie istnieje. A jeśli jeszcze istnieje, to właśnie on jest jego jedyną szansą.
Czy można podsumować książkę w dwóch zdaniach? A no można; „Marsjanin” mnie pokonał. „Projekt Hail Mary” zrobił to po raz drugi.
Literatura sci-fi nie jest gatunkiem, po który sięgam na co dzień. Jednak jeżeli mam to robić, to moim marzeniem jest trafiać na takie pozycje jak najnowsza książka Andy’ego Weir’a. To książka, która przypomniała mi o tym, dlaczego kocham czytać. Porwała mnie od pierwszych stron i tak jak kosmos, pochłonęła bez reszty. Widać że nauki ścisłe nie są obce autorowi; sprawnie przeprowadza nas przez tę obłąkańczą naukową terminologię, tak aby „laik” zrozumiał skomplikowane zagadnienia.
W powieściach takich jak ta – tajemniczych, niepokojących, takich, w których karty są stopniowo odkrywane uwielbiam narrację pierwszoosobową. Dzięki niej nie wiedzieliśmy nic ponad to, co wie główny bohater, i wraz z nim podejmowaliśmy działania obserwując jakie skutki przyniosą. Retrospekcje z przeszłości tylko dodawały smaczku i sprawiały że z czasem wszystko zaczęło układać w spójną całość; czemu akurat Ryland brał udział w tej samobójczej misji, i czego miał dokonać, aby uratować ludzkość? Przed czym tak właściwie miał ją ratować?
Bardzo cenię sobie pozycje, które mimo że są jedynie fikcją zawierają w sobie jakąś mądrość, dla której znajdzie się miejsce w realnym świecie. W tym przypadku odnalazłam problem klimatu, a dokładnie skutków jakie przyniesie za sobą gasnące słońce. Nasze słońce póki co nie gaśnie, wręcz przeciwnie, mamy do czynienia z ocieplaniem klimatu. Lecz szala przesunięta zbyt mocno w którąkolwiek stronę może przynieść tak samo opłakane skutki.
Książka wbiła mnie w fotel, a głównego bohatera pokochałam całym sercem. To postać która mnie „kupiła”. Ludzka, nieidealna. Gdyby mi powiedziano że Ryland Grace istnieje naprawdę, uwierzyłabym bez chwili wątpliwości.
Mimo że książka nie należy do cieniutkich, a pokaźna ilość tekstu na każdej ze stron nie ułatwiała sprawy, nie byłam w stanie się od niej oderwać. Najchętniej bym nie jadła, nie piła, nie spała, i pochłonęła ją w dobę, ale szkoda przeczytać na jeden „chaps”.
Jedyne co mi zostaje to nadzieja na ekranizację, nadrobienie poprzednich książek Weir’da i czekanie na kolejne.
Autor:
Data: 25.05.2021 21:54
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Projekt Hail Mary

Bardzo spodobał mi się sposób w jaki rozpoczęła się książka. Jest bezpośredni, pisany z perspektywy bohatera. Tyle tylko, że nikomu nie życzę, by obudził się właśnie w takich warunkach...
,, Wyginam kark i patrzę na swoje ciało. Jest nagie i odchodzi od niego tyle cienkich rurek, że nie sposób ich policzyć. Po jednej z każdej ręki i każdej nogi, jedna z ,,interesu", a dwie znikają pod udem".
Rety! Ta powieść niemal połknęła mnie żywcem! Od razu wkręciłam się w nią chłonąc każde słowo.
Nasz bohater budzi się w niezbyt sprzyjających warunkach i niczego nie pamięta. Nie wie gdzie jest ani dlaczego się tu znalazł. Dziwi się wszystkiemu, co spotka po drodze. Dodatkowo wciąż słyszy głos z komputera, który zadaje mu różne pytania i nie pozwala się ruszyć, zanim nie odpowie na nie poprawnie. Z jego pamięcią jest jak z liśćmi dębu z zeszłorocznej jesieni. Gdzieś pospadały, ale nawet nie ma nikogo, kto by pomógł mu je pozbierać. Kiedy jednak po długim czasie coś zaczyna sobie przypominać, jest w głębokim szoku. Okazuje się bowiem, że znalazł się na Hail Mary. Został tam wysłany na samobójczą misję wraz z dwoma innymi astronomami. Tyle tylko, że oni nie wykazują żadnych oznak życia. Do tego zapasy paliwa się kończą, a on nie wie, co dalej począć. Kiedy jednak z przestrzeni kosmicznej zauważa niezidentyfikowany obiekt, robi co może, by móc nawiązać z nim kontakt. Tyle tylko, czy mu się to uda?
Niby na pierwszy rzut oka historia może wydawać się wam nieinteresująca, jednak jej wnętrze niesie za sobą przesłanie. Sam bohater jest bardzo inteligentną osobą, która musi zaradzić niezwykłym, problemom. Śmiało można się utożsamiać z bohaterem i da nam to niezwykłe doświadczenie na przyszłość. Historia pokazuje jak sobie radzić w sytuacjach bez wyjścia i nie panikować. Zawsze z każdej sytuacji istnieje jakaś droga ratunku, tylko nie wolno nam w nią wątpić. Prawdziwa fantastyka i wciągający tekst. Historia, którą warto poznać, bo wbrew wszystkiemu nigdy nie wiadomo, czy my nie staniemy w podobnej sytuacji, tylko może nie tak astronomicznie kosmicznej.
Autor:
Data: 24.05.2021 10:01
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Projekt Hail Mary

"Prędkość obrotowa jest ponad dziesięć razy większa, niż powinna być. A to oznacza, że gwiazda, na którą patrzę... nie jest Słońcem. Znajduję się w innym układzie słonecznym".
Czy gdyby od Was zależał los całej ludzkości, wyruszylibyście w samobójczą misję kosmiczną w celu jej ratowania? Jedno życie za miliardy ocalałych?
Ryland Grace nie miał takiego wyboru. Musiał to zrobić.
Grace budzi się ze śpiączki. Nie wie kim jest, gdzie się znajduje i dlaczego. Nie pomaga fakt, iż jego dwóch współtowarzyszy nie przeżyło długiej drogi będąc w śpiączce. Wraz z upływem czasu przypomina mi się jakie ma zadanie - uratować ludzkość. Jest skazany na samotność dopóki nie spotyka na swojej drodze drugiego statku kosmicznego...
Pierwszy raz mam chęć zdradzić więcej na temat fabuły, ale bardzo się powstrzymuję 🙈 Od razu zaznaczam, początek może zniechęcić, ponieważ ktoś, kto nie czyta na co dzień literatury o takiej tematyce (np. ja), może mieć problem się wgryźć. Zrobiłam trochę przerwy po kilkudziesięciu stronach i wróciłam ze zdwojoną siłą do czytania 😁
Nie sądziłam, że mi się spodoba. Ale kurczę, jakie to było dobre... Mimo iż pół książki mogłam nie zrozumieć przez żargon naukowy to sama historia jest bardzo ciekawa i kibicowałam bohaterowi. Autor przedstawił człowieka, który zmuszony jest w trudnych warunkach, z dala od domu i bez możliwości powrotu, podejmować ważne decyzje i walczyć o planetę, której prawdopodobnie już nie zobaczy. Odwaga, inteligencja, pomysłowość, humor, ale i momentu słabości to cechy, w które ubrana jest powieść. Koniec wzrusza. Naprawdę. I jest satysfakcjonujący.
Jestem ciekawa jak potoczyłoby się życie w przypadku osłabienia się słońca i gdyby taka wyprawa w kosmiczne przestworza była prawdziwa. Jednak mam nadzieję, że taka sytuacja nie będzie miała miejsca 😉
Polecam każdemu, kto na chwilę chce zmienić swoje preferencje czytelnicze i szuka ciekawej przygody. Nie wiem, czy film już wyszedł czy dopiero pojawi się w kinach, ale na pewno obejrzę 😃 🚀
Autor:
Data: 13.05.2021 12:11
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Podróż w kosmos

Ten moment, kiedy chwytasz nową książkę i jeszcze nie wiesz, co cię czeka. Masz w głowie pustkę, którą zaraz wyobraźnia zapełni obrazami. Otwierasz wolumin i… bohater otwiera oczy, a komputer od razu pyta, ile jest 2 + 2. Co za głupie pytanie, oczywiście, że 4. Komputer pyta, jak ma na imię. Oczywiście, że… O kurczę, kim ja właściwie jestem? I co to za miejsce?
Wszyscy lubimy piosenki, które już znamy. Nie da się ukryć, że „Projekt Hail Mary” ma dużo wspólnego z „Marsjaninem” tego samego autora. Schemat jest prosty - jeden mężczyzna musi sobie radzić sam w kosmosie. Bynajmniej ta sama formuła mi nie przeszkadzała. Bohater jest zabawny, sympatyczny, od razu zaczynamy mu kibicować i obserwujemy z zainteresowaniem każdy jego krok. Przez amnezję wszystko, co go otacza, jest dla niego nowe (i tak samo dla nas czytelników), na szczęście w przystępnych słowach potrafi wyjaśnić zawiłości fizyki oraz innych nauk.
Zwykle nie przepadam za gatunkiem science fiction. Często w tych historiach rozrywki znajduję niewiele, za to drażnią mnie zbyt skomplikowane i rozwleczone kwestie naukowe. Na szczęście „Projekt...” można nazwać takim lekkostrawnym sci-fi. Nie unikniemy fachowego nazewnictwa, w końcu to kosmos, ale to idzie w parze z błyskotliwością głównego bohatera i taką jego… pociesznością? Nie orientuję się, ile z przedstawionych informacji jest zmyślonych, ale co by się tam nie działo, wiedziałam, że nasz przyjaciel sobie z tym elegancko poradzi.
W tej książce nie ma nudy, chyba każdy rozdział jest zakończony cliffhangerem. Akcja w przestrzeni kosmicznej co rusz przerywana jest powracającymi wspomnienia, dlatego czyta się to bardzo szybko. Ciągle napływają do nas nowe wiadomości, łączymy je w całość, żeby poznać lepiej świat przedstawiony. Sam bohater w pewnym momencie przyznał, że czuje się jak w grze komputerowej, gdzie ciągle musi pokonywać różne przeszkody.
Polecam fanom lekkiej fantastycznej rozrywki. Bo to właśnie miała dać nam ta książka – niezobowiązującą międzygalaktyczną podróż. No i UFO 👽
Autor:
Data: 05.05.2021 17:20
Ocena: 3,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzja

Samotny astronauta musi uratować Ziemię, jednak z całej załogi tylko on przeżył. Przed nim trudne zadanie do wykonania bo jak ma uratować ludzkość skoro nie pamięta nawet jak się nazywa...
Pierwsze o czym chciałam wspomnieć to narracja. Książka pisana w pierwszej osobie (jak dla mnie wielki plus) bo jakoś od razu lepiej mi się czyta i zatracam się w historii. Książka ma koło 500 stron a w ogóle tego nie odczułam.
Kolejną sprawą jest styl pisania, który jest lekki i przyjemny. Dobre poczucie humoru, idealnie wplecione ciekawostki z chemii czy fizyki, które czyta się z zaciekawieniem (tak, nawet mnie zaciekawiły).
W książce opisywana jest teraźniejszość naszego bohatera, który ma przebłyski z przeszłości i to właśnie one pozwalają mu ustalić: kim jest, gdzie się znajduje i jaką ma misje do wykonania.
Nie czytam fantastyki ale skusiłam się na tę książkę ponieważ oglądałam „Marsjanina” i bardzo mi się podobał. Nie żałuje, mało tego... jeśli ktoś tak jak ja nie do końca lubi się z tym gatunkiem albo chce spróbować- zachęcam aby zacząć od tej pozycji. Książka mimo swojej objętości sama się czyta.
Nie spodziewałam się, że zakończenie tak mnie rozczuli i, że sprawy się tak potoczą. Ze wszystkich scenariuszy tego nie przewidziałam. Po przeczytaniu książki dalej twierdzę, że nie jest to gatunek dla mnie aczkolwiek bardzo miło będę wspominać tę książkę. Dobrze jest czasem wyjść ze swojej strefy komfortu i spróbować czegoś nowego. Nie żałuje!
Autor:
Data: 04.05.2021 16:22
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Projekt Hail Mary

Andy Weir "Projekt Hail Mary",
Czytam sporo, jednak nadal są gatunki literatury, po które nie miałam potrzeby, przyjemności czy ciekawości, żeby sięgnąć, które jakoś nie pojawiały się na mojej drodze czytelniczej, które w końcu celowo omijam, uznając, że to nie są książki dla mnie. Tak też jest z fantastyką naukową. Do tej pory nie miałam okazji przeczytać żadnej książki science fiction, hard ani soft, wychodząc z założenia, że moja wiedza ścisła jest na tak słabym poziomie, który uniemożliwi mi zrozumienie zagadnień związanych z fizyką, chemią, biologią, biotechnologią, astronomią i innymi pokrewnymi im dziedzinami. Tak to jest, kiedy w liceum na matematyce często zdarzało mi się grać z koleżanką w okręty, natomiast na fizyce i chemii czytałam książki. Stąd również zawsze omijałam książki z tych gatunków, nie mam za sobą żadnej książki Stanisława Lema, którego rok trwa już od jakiegoś czasu.
Jednak już na samym początku lektury, okazało się, że naszpikowany nowymi technologiami, nieznanymi pojęciami z różnych dziedzin nauki, kosmiczny świat, jest niesamowicie wciągający, historia, chociaż jest efektem wyobraźni autora, być może kiedyś miałaby możliwość wydarzyć się naprawdę, a ja zaczynam śledzić ją z zapartym tchem.
Kiedy, w pewnym momencie okazuje się, że słońce zaczyna świecić coraz słabiej, naukowe misje różnych krajów starają się odnaleźć najpierw przyczynę tego stanu rzeczy, a następnie temu zapobiec. Jedną z osób, która zostaje zaangażowana w badania nad astrofagami, szybko namnażającymi się organizmami będącymi przyczyną pojawiającego się zjawiska, jest Ryland Grace nauczyciel, którego kariera naukowa w pewnym momencie przystopowała, zmuszając do pracy w szkole.
Co sprawi, że zwykły nauczyciel stanie się w pewnym momencie jedną z najważniejszych osób rozłożonej na wiele lat naukowej misji, która zostanie wysłana miliony kilometrów od Ziemi, by postarać się zapobiec katastrofie ludzkości? Czy będzie w stanie sam ocalić planetę? Jak zakończy się ta kosmiczna przygoda?
Stawka tego przedsięwzięcia jest niewiarygodnie wysoka. Dotyczyć będzie nie tylko uratowania całej ludzkości, ale również...? No właśnie, o jaką stawkę walczyć będzie doktor Grace, wyruszając z misją ratunkowa na Tau Ceti? Tego oczywiście nie zdradzę.
Narracja "Projektu Hail Mary" prowadzona jest w dwóch płaszczyznach czasowych, na Ziemi, w ramach przygotowań do wyprawy oraz w kosmosie, na statku Hail Mary, który na czas wyprawy, stanie się centralnym punktem prowadzonych badań. Jest ona tym bardziej intrygująca, ponieważ początkowo Roland Grace, który okazuje się być jedynym pozostałym przy życiu członkiem załogi, niczego nie pamięta.
Z jednej strony apokaliptyczna, z drugiej natomiast mocno ukierunkowana na ratowanie świata, opowieść, wciągnęła mnie bez reszty do świata nauki, w którym od jednego człowieka zależy tak wiele i który jest również gotów poświęcić wszystko, aby ratować swoją planetę. To było moje premierowe, ale bardzo udane spotkanie z literaturą science fact.
Andy Weir - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!