Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 166 800 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 166 800 osób!
Nowości wydawnictwa Czarne!
Facebook Twitter

Klamki i dzwonki

Miniaturka
Nasza cena:
24,48 zł (zawiera rabat 28 %)
Cena rynkowa: 34,00 zł (oszczędzasz 9,52 zł)
Autor: Magdalena Knedler
Wydawnictwo: Novae Res
Rok wydania:2016
Oprawa:miękka
Liczba stron:352
Format:13.0 x 21.0 cm
Numer ISBN:978-83-8083-184-1
Kod paskowy (EAN):9788380831841
Dostępność: tak (8 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 199 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Bytom
pl. Tadeusza Kościuszki 1 wyspa w CH Agora Bytom
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. gen. Felicjana Sławoja Składowskiego 4 wyspa w Centrum Skorosze
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Łopuszańska 22 wyspa w Centrum Łopuszańska
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Światowida 17 wyspa w Galerii Północnej
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Klamki i dzwonki – opis wydawcy

Eliza Ostaszewska, poetka utrzymująca się z pracy w bibliotece, właśnie wydała tomik swoich wierszy, a zaprzyjaźniony pub zorganizował jej wieczór autorski. Nie jest jej jednak dane nacieszyć się sukcesem, ponieważ już nazajutrz odbiera tajemniczy telefon ze szpitala. W jednej chwili dramatyczna przeszłość gwałtownie wkracza w jej życie i całkowicie je zmienia.

Co się wydarzy, gdy unikająca bliskich związków trzydziestolatka z dnia na dzień zostanie matką nastoletniej dziewczynki? Jak artystka, kochająca literaturę i sztukę absolwentka kulturoznawstwa, poradzi sobie z prowadzeniem firmy? Czy będzie potrafiła dokonać właściwych wyborów?

Magdalena Knedler w nowym wydaniu – mocno obyczajowym i miłosnym – udowadnia nam, że o uczuciach można pisać z humorem, ale i na poważnie, już z pewnością nie ckliwie i bez tony cukru. I, co najważniejsze, historia nie straci swoich „uzdrawiających” właściwości. Bez wątpienia powieść ta sprawdzi się jako pigułka na chandrę i odskocznia od zgryzot i smutków.

Agnieszka Pohl, Obsesyjna Biblioteczka

Magdalena Knedler

Autorka powieści „Pan Darcy nie żyje”, „Winda” i „Nic oprócz strachu”. Za powieść „Pan Darcy nie żyje” otrzymała nominację w kategorii „debiut” do nagrody Emocje 2015, przyznawanej przez Radio Wrocław Kultura za najciekawsze lokalne wydarzenie kulturalne roku i nominację do nagrody WARTO 2016 przyznawanej przez wrocławską Gazetę Wyborczą. Recenzentka i redaktorka współpracująca z portalami kulturalno-informacyjnymi. Mieszka i pracuje we Wrocławiu.

Opinie czytelników o „Klamki i dzwonki”
Średnia ocena: 5,0 na bazie 5 ocen z 5 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 02.03.2017 13:01
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pukanie do serc czytelników

"Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez skazy i pomrzemy bez rutyny." Tak Wisława Szymborska, której duch jest bardzo mocno wyczuwalny w powieści "Klamki i dzwonki", zdefiniowała ludzki los. I podobnie Magdalena Knedler ukazuje nam w swojej nowej odsłonie - obyczajowej, emocjonalnej i bardzo ludzkiej, w jaki sposób koleje losu zmieniają człowieka i stawiają go w obliczu wyzwań, których kompletnie się nie spodziewa, a dzięki którym zdobywa nowe doświadczenia i inaczej spogląda na znane mu dotąd miejsca i ludzi.

Stworzona przez Magdę bohaterka - Eliza Ostaszewska - jest lubiącą samotność poetką, bibliotekarką oraz fanką dobrej kawy i literatury. Jej życie jest dość spokojne i podporządkowane pragnieniu wydania własnego tomiku poezji, co dzięki ascetycznemu trybowi życia i odkładaniu na ten cel każdego grosza, ostatecznie się udaje. W miarę uporządkowane życie Elizy burzy jedna rozmowa telefoniczna, która przywołuje duchy przeszłości i sprawia, że Eliza decyduje się zaopiekować nastoletnią córką swojej byłej przyjaciółki, a także przejąć jej dobrze prosperujący biznes. Jednocześnie na horyzoncie pojawia się obiekt skrytych westchnień Elizy z czasów studiów kulturoznawczych - Albert Dębski, aktualnie wzięty prawnik, któremu rudowłosa koleżanka ze studiów również na lata zapadła w pamięć.

Zabawnie, ale i nostalgicznie opisany przez Magdę splot okoliczności doprowadza do tego, że ścieżki Elizy i Alberta na moment się krzyżują, aby potem znów rozejść się w przeciwnych kierunkach. Tym bardziej, że o względy Elizy zabiega również przesympatyczny doktor Oleński, a nad odzyskaniem Alberta usilnie pracuje jego ex-żona. Dzięki wprawnie poprowadzonej akcji, umiejętnemu mieszaniu wydarzeń przeszłych z teraźniejszymi oraz plastycznemu językowi, jakim pisana jest książka, do końca nie wiemy, jaki finał będzie miała ta historia.

Z pisarstwem Magdaleny Knedler spotkałam się po raz pierwszy przy okazji lektury kryminalnej serii o Annie Lindholm i bardzo się cieszę, że autorka próbuje innych gatunków i to z wielkim powodzeniem. "Klamki i dzwonki" to powieść ciepła, optymistyczna i pełna literackich odniesień, co jest według mnie już znakiem rozpoznawczym Magdy :). Czyta się ją z czystą przyjemnością również dlatego, że wraz z bohaterami przemierzamy uliczki pięknego Wrocławia. Serdecznie polecam tę książkę każdemu, kto lubi się pośmiać, ale i wzruszyć.
Autor:
Data: 19.01.2017 13:58
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Klamki i dzwonki - Magdalena Knedler

„Klamki i dzwonki” Magdaleny Knedler, to powieść, od której zaczęłam swoją przygodę z jej twórczością. Czytałam dużo pozytywnych opinii o książkach pani Magdy, więc liczyłam na wiele. Czy zostałam zauroczona jej najnowszą powieścią? Zapraszam na recenzję.

Eliza Ostaszewska pracuje na pół etatu w bibliotece i właśnie wydała tomik poezji, który cieszył się dużym uznaniem, podczas jej pierwszego spotkania autorskiego. Jednak radość z sukcesu nie trwa zbyt długo, gdyż wszystko niszczy dziwny telefon ze szpitala. Okazuje się, że jej dawna przyjaciółka zachorowała na raka i potrzebuje od niej pomocy. Wtedy właśnie dramatyczna przeszłość wkrada się w jej życie i całkowicie je zmienia. Czy Eliza jest gotowa na takie zmiany. Czy sobie poradzi z odpowiedzialnością za dorastającą nastolatkę. W jej życiu pojawi się także mężczyzna – Albert Dębski, do którego kobieta kiedyś czuła coś więcej, niestety mężczyzna obecnie ma żonę, choć w jego małżeństwie nieciekawie się dzieje. Czy Eliza będzie potrafiła dokonać trafnych wyborów? Przekonajcie się sami.

„Magdalena Knedler, to autorka powieści „Pan Darcy nie żyje”, „Winda” i „Nic oprócz strachu”. Za powieść „Pan Darcy nie żyje” otrzymała nominację w kategorii debiut do nagrody Emocje 2015, przyznawanej przez Radio Wrocław Kultura za najciekawsze lokalne wydarzenie kulturalne roku i nominację do nagrody WARTO 2016 przyznawanej przez wrocławską Gazetę Wyborczą. Recenzentka i redaktorka współpracująca z portalami kulturalno – informacyjnymi. Mieszka i pracuje we Wrocławiu.”

„Klamki i dzwonki” to bardzo ciekawa powieść obyczajowa z wątkiem miłosnym, który na całe szczęście nie jest przesłodzony i nie przytłacza całej opowieści. Jest idealnie wyważony i wplątany w fabułę książki. Na pewno jest to powieść oryginalna, a zarazem bardzo naturalna, napisana nietuzinkowym językiem, która wciąga czytelnika już od pierwszej strony.

Powieść ta jest wielowątkowa i już na samym początku poznajemy losy kilkorga bohaterów, którym życie nie szczędzi przykrości. Helena, która boryka się z chorobą, Agata, dwunastoletnia dziewczynka, która musi zmierzyć się z chorobą matki, Dagny, kolejna nastolatka, która wplątała się w romans ze starszym od siebie mężczyzną, i który niestety miał tragiczny finał. Jest też Albert, prawnik, który zajmuje się sprawą nastolatki, a jego małżeństwo powoli staje się fikcją, no i oczywiście Eliza, która będzie musiała podjąć trudne życiowe decyzje. Każdy z bohaterów jest z bagażem własnych doświadczeń i popełnionych błędów, ale każdy z nich patrzy z nadzieją w przyszłość i walczy o lepsze jutro. Losy tych postaci będę się splatać i łączyć ze sobą, i dzięki temu autorka pokazała mi jak przewrotny potrafi być los oraz, że naszym życiem zawsze rządzi przeznaczenie.

Niestety jest jedna rzecz, która nie podobała mi się w tej powieści, mianowicie opisy, które miejscami zdominowały tę historię. Tak naprawdę, to trzy czwarte książki stanowią opisy, a dialogów jest jak na lekarstwo. Uważam, że gdyby autorka skróciła je o połowę, to książka zyskałaby na tym i nabrałaby uroku oraz przejrzystości. Niemniej jednak książkę oceniam dobrze i na pewno nie odradzę Wam jej, gdyż uważam, że warto ją przeczytać i poznać historię Elizy i reszty bohaterów.

Bardzo spodobali mi się bohaterowie, to zwyczajne osoby z problemami, jakich wiele chodzi ulicami naszych miast. Jednak autorka przedstawiła ich w taki sposób, że dla mnie stawali się oni wyjątkowi w tej swojej zwyczajności. Bardzo mi się to podobało i dzięki temu jeszcze bardziej mogłam się z niektórymi z nich utożsamić i choć na moment wejść w ich skórę.

„Klamki i dzwonki” to powieść obyczajowa, której fabuła nieraz Was zaskoczy. Ciekawi bohaterowie i miłość, która nie zawsze musi być pokazana w otoczce kwiatków, serduszek i cukierkowej scenerii. Jedyny minus, to te nieszczęsne opisy, które momentami doprowadzały mnie na skraj znudzenia. Jednak uważam, że osoby, które lubią powieści obyczajowe powinny skusić się na lekturę tej powieści, bo na pewno miejscami zostaną mile zaskoczeni.
Autor:
Data: 18.11.2016 17:50
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

https://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

W dzisiejszych czasach już nikt nie potrzebuje poezji. Do takich wniosków dochodzi Eliza Ostaszewska, bibliotekarka i korepetytorka, która ledwo wiążąc koniec z końcem spełnia swoje marzenie – wydaje własny tomik wierszy. Czy może nacieszyć się sukcesem? Raczej nie, w dużej mierze za sprawą telefonu przyjaciółki sprzed lat, której prośba wywraca życie kobiety do góry nogami.

Samotna, rozpamiętująca wciąż tkwiące w niej uczucie do pewnego mężczyzny, czuje, że jej codzienność nagle zaczyna przyspieszać, jakby dotąd uśpiona ruszyła z kopyta. Przejmując opiekę nad nastoletnią dziewczyną i obowiązki związane z prowadzeniem firmy przekracza progi świata, którego dotąd nie znała. Czy sobie poradzi? Czy natrafi na kogoś, w kim będzie mogła odnaleźć wsparcie?

Trochę inna, niż wszyscy. Eliza. Żyjąca przeszłością, skłonna do zadumy, rezygnująca z wygód na rzecz ambitnych, choć mało współczesnych marzeń. Sama. Aż do pewnego momentu, bo zmuszona przez los będzie musiała przejść pewną metamorfozę. I przejdzie.

Albert Dębski, właściciel kancelarii prawnej, tkwi w nieszczęśliwym związku, a wszystkie znaki na niebie i ziemi głoszą, że nie tak mogło wyglądać jego życie. Inteligentny, otoczony wianuszkiem ludzi, a jednak samotny. Ostatnio stale myślący o pewnej dziewczynie z przeszłości.

Jest jeszcze pewna młoda, zagubiona dziewczyna, na którą padło oskarżenie o spowodowanie wypadku ze śmiertelnym skutkiem. Jest nastolatka, której życie dość szybko pokazało niełatwą stronę istnienia. Jest miłość i przyjaźń i to właśnie one, tuż obok Elizy i Alberta, odgrywają tutaj jedne z ważniejszych ról. Bo pomimo smutku i niesprawiedliwości panoszących się w książce, autorka pozwala czytelnikowi cieszyć się także nadzieją. Dokładnie tak, jak to bywa w rzeczywistości każdego z nas.

Niezaprzeczalnie kreślona jedynymi w swoim rodzaju bohaterami, z bagażem ludzkich słabości, ulotnych nadziei, popełnionych błędów. Oryginalna, płynąca miarowym rytmem, a jednak nie do końca przewidywalna. Magdalena Knedler pokazała, że powieść obyczajowa może wiele mieć oblicz. To stworzone przez nią z pewnością wnosi w polską literaturę powiew świeżości.

Ale…

Nie wszystko powaliło mnie tutaj na kolana. Nie ukrywam, że trudno było mi się wbić w środowisko stworzone przez tę autorkę. Zdezorientował mnie początkowy natłok bohaterów, którzy mając swoje pięć sekund szybko przesuwani byli na boczny tor, by ustąpić miejsca komuś innemu. I choć same postaci okazały się dobrze „naszkicowane”, nie od razu miałam także wrażenie. Do tego doszła mieszana narracja pierwszoosobowa, prowadzona przez dwie osoby naprzemiennie przejmujące stery i narracja trzecioosobowa, dzięki której poznajemy losy drugoplanowych postaci. Mogło być inaczej. No ale nie jest.

„Klamki i dzwonki” to bez dwóch zdań powieść o naturalnym wydźwięku, obyczajowa, z towarzyszącym akcji wątkiem miłosnym. Nie jest to jednak pod żadnym względem filmowy romans, wyjęty rodem z wyobraźni pisarek typowych love stories. Niesłodki i nie gorzki, bez zbędnych ochów i achów, nieprzejaskrawiony, niedekorowany, a potrafiący oddać klimat prawdziwego uczucia. Na swój sposób piękny, bo największą zaletą tej książki okazuje się właśnie jej naturalność i oryginalność zarazem.

Tę właśnie historię, która wyszła spod pióra Magdaleny Knedler, polecę wielbicielom powieści obyczajowych. Uwaga, jej schemat i przebieg akcji mogą Was zaskoczyć – a to już dla wielu wystarczający powód, by po nią sięgnąć. Prawda? Zwykli, a zarazem niecodzienni bohaterowie i ciekawy, jakby skromny, a zarazem wystarczająco dobry sposób na przedstawienie miłości. Nie obyło się bez wad, stąd książka z pewnością nie trafi na listę moich ulubionych. A jednak mimo to odnalazłam w jej treści zbyt wiele plusów, by odradzać Wam jej czytanie. Wybór więc należy do Was.
Autor:
Data: 11.11.2016 11:21
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Klamki i dzwonki

Życie Elizy Ostaszewskiej można podzielić na bardzo różniące się między sobą PRZED i PO. PRZED była początkującą poetką, która właśnie wydała swój pierwszy tomik wierszy, a pobliski pub zdecydował się zorganizować jej wieczór autorski. Tomik sfinansowała ze swojej własnej kieszeni, przez dwa lata oszczędzając na czym tylko się da i żywiąc się głównie ryżem oraz płatkami owsianymi.

Przełomowym momentem, który zmienia jej życie o sto osiemdziesiąt stopni, jest telefon ze szpitala, który sprawia, że z dnia na dzień zostaje matką nastoletniej dziewczynki i właścicielką salonu fryzjerskiego. W jednej chwili powraca do niej dramatyczna przeszłość, z którą musi się zmierzyć.

Po pierwsze, bardzo rzadko zdarza mi się sięgać po tego typu literaturę, a już szczególnie po powieści obyczajowe polskich autorów. Niestety, mam małe, niewiadomego pochodzenia uprzedzenie do rodzimych pisarzy, i znacznie częściej sięgam po twórczość zagranicznych autorów. Tym razem zrobiłam wyjątek, mając w pamięci dobre opinie o Magdalenie Knedler, i jestem mile zaskoczona.

Historia opowiedziana w Klamkach i dzwonkach to nie tylko historia Elizy Ostaszewskiej. Powieść składa się z kilku wątków, które początkowo wydają się być w ogóle ze sobą niezwiązane, a potem znajdują wspólne zakończenie. Po pierwsze, poznajemy niespełnioną poetkę Elizę, prawnika Alberta Dębskiego, śmiertelnie chorą Helenę Bukowską, jej córkę Agatę oraz teoretycznie niezwiązaną z resztą bohaterów Dagny Zander. Taki podział książki okazał się całkiem ciekawy, ale, według mnie, akcja mogłaby toczyć się szybciej. W zasadzie coś konkretnego zaczyna się dziać dopiero po setnej stronie.

Przyznam się, że znalazłam coś niezwykłego w tym, że czytam polską książkę, która nie przeszła przez ręce żadnego z tłumaczy i żaden przekład na inny język nie wpłynął na postać książki. Mam nadzieję, że wiecie, o co mi chodzi - to fajne, że dostaje się książkę niejako niezmodyfikowaną przez tłumaczenie, które czasem może zmienić styl autora.

O dziwo, nawet nie przeszkadzały mi polskie imiona bohaterów, które czasem bardzo irytują mnie podczas czytania. Na szczęście nie pojawia się tam żadna Mariolka, Grażynka, Stasia ani Wiesia, bo zdecydowanie trudniej byłoby mi to znieść.

Głównym minusem, który bardzo przeszkadzał mi w tej książce, były bardzo często pojawiające się przekleństwa, płynące z ust w zasadzie każdego z bohaterów. Doskonale rozumiem to, że wielu Polaków nadużywa wulgaryzmów, ale aż taka ich ilość w książce bardzo mnie denerwowała i było to dla mnie zwyczajnie niekulturalne.

Bardzo zdziwiło mnie to, że kiedy w końcu doszło do spotkania głównych bohaterów, na co trzeba było bardzo długo czekać, wątek rozwijającej się między nimi relacji został praktycznie całkiem pominięty. Wprawdzie znajdowały się tam wspominki na temat tego, co się działo, ale wolałabym zobaczyć dokładniejszy opis tej historii.

Zdecydowanym plusem tej powieści byli dla mnie bohaterowie. Niektórzy naprawdę przypadli mi do gustu, o co nie podejrzewałabym siebie przed rozpoczęciem lektury.

Po pierwsze, mamy Elizę Ostaszewską, która jest obrazem typowej artystycznej duszy: wiecznie chodzi z głową w chmurach, często zdarza jej się odpływać myślami, a do tego jest roztrzepana i niepoukładana - przynajmniej do czasu, kiedy jej życie się zmienia. Ta bohaterka w trakcie trwania powieści przechodzi niezwykłą przemianę.

Kolejną postacią, która bardzo mi się podobała, była Agata, która ,,nie była zwyczajną dziewczyną, to dwunastolatka, która kiedyś musiała pożreć umysł i dojrzałość leciwego filozofa-egzystencjalisty". Agata była wyjątkowo dorosła mentalnie jak na swój wiek. Polubiłam jej rezolutność i bystrość, która praktycznie nie zdarza się u tak młodych postaci.

Wśród bohaterów byli także Dagny i Karol, którzy razem tworzyli obraz naprawdę przeuroczej pary. Ona - typowa piękność, skrywająca mroczne sekrety, on - zakochany po uszy, całkowicie oddany chłopak, który czekał przy jej boku na szansę. Chociaż ich relacja rozwija się dopiero na końcu książki, miałam ochotę czytać ich historię jeszcze dłużej i ta dwójka ciekawiła mnie bardziej niż para głównych bohaterów.

Klamki i dzwonki miały prawie tyle samo wad, co zalet. Jednak moje końcowe odczucia skłaniają się bardziej ku zadowoleniu niż rozczarowaniu. Może nie była to fenomenalna powieść, ale przy tej historii można dobrze spędzić czas. Nie miałam wielkich oczekiwań co do tej książki, ale ona miło mnie zaskoczyła.

booksofsouls.blogspot.com
Autor:
Data: 03.11.2016 23:58
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Magdalena Knedler „Klamki i dzwonki”

Lubię kiedy autor przedstawia w taki nietypowy sposób historię miłości. Okładka książki spodobała mi się. Spojrzałam na jej układ i zastanowiło mnie czy tych dwoje ludzi z okładki się połączy? Eliza jest kobieta po trzydziestce , lubiąca swoje dotychczasowe życie, pracę , spełniła się jako bibliotekarka, wydała tomik wierszy. Pod względem sercowym nie ułożyło się jej. Miłość została jej odebrana. Albert Dębski, adwokat niespełniony w małżeństwie, nieszczęśliwy, mający swoje spostrzeżenia i dzieli się nimi podczas swojej pracy zawodowej. Jest lubiany, gdyż jego praca jest dobrze wykonywana. Podczas studiów drogi jego zetknęły się z pewną zwariowaną dziewczyną, ale niestety na jakiś czas zrezygnował z niej. Chociaż ich drogi zetknęły się i melodia piosenki „ Listen to your heart” podczas tańca z Elizą na jednej z prywatek domowych. Albert cały czas pamiętał o tej melodii. Słuchał jej podczas jazdy samochodem, nie zapominał o tych słowach piosenki. Eliza pamiętała o Albercie i nie myślała o nim tak jak on o niej, gdy ujrzał ją podczas wieczoru autorskiego czytała swoje wiersze. Zajęła się wyłącznie własnym życiem dopóki jej przyjaciółka Helena nie skomplikowała dalszych prywatnych losów. Pani Magdalena zaskoczyła mnie pozytywnie spojrzeniem ,że każda sytuacja jest do rozwiązania pomimo niespodzianek jakie przynosi każdy dzień. Czytelnik spotka się tutaj z ludźmi pochodzącej z innych sfer. Język komunikacji daje wiele do myślenia w relacjach w świecie zawodu adwokata pomiędzy Maciejem, a Albertem. Współpracownicy kancelarii mający różne wizje swojej pracy. Eliza jako główna bohaterka to postać bardzo ciepła i wie jak postąpić w sytuacji trudnej. Nie boi się wszelkiego rodzaju wyzwań nawet, jeśli są to nowe przeciwności zawodowe. Dzięki tej książce można spojrzeć inaczej na swoje życie z perspektywy zmian, gdy nastąpią ma pewnym etapie rozwoju zawodowego i prywatnego. Drogi czytelniku warto zapoznać się z tą książką ze względu na to, że Pani Magdalena postarała się by nie zabrakło wątków na , które nie przedstawiają wielu zabawnych sytuacji z naszego codziennego życia.
Magdalena Knedler - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!