Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 147 229 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 147 229 osób!
Skorzystaj z rabatu do 35% na całą ofertę wydawnictwa Wilga!

Maryla i Debora

Miniaturka
Nasza cena:
25,20 zł (zawiera rabat 30 %)
Cena rynkowa: 36,00 zł (oszczędzasz 10,80 zł)
Autor: Magdalena Mosiężna
Wydawnictwo: JanKa
Rok wydania:2020
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:368
Format:20.5 x 14.5 cm
Numer ISBN:978-83-62247-72-1
Kod paskowy (EAN):9788362247721
Dostępność: tak (63 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 199 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Bytom
pl. Tadeusza Kościuszki 1 wyspa w CH Agora Bytom
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór już jutro
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór już jutro
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór już jutro
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Zakopiańska 62 Park Handlowy Zakopianka
odbiór jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór już jutro
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór już jutro
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór już jutro
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór już jutro
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór już jutro
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór już jutro
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
Marki, ul. Piłsudskiego 1 wyspa handlowa w M1 Marki
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. gen. Felicjana Sławoja Składowskiego 4 wyspa w Centrum Skorosze
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Łopuszańska 22 wyspa w Centrum Łopuszańska
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Światowida 17 wyspa w Galerii Północnej
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Maryla i Debora – opis wydawcy

Dwie młode kobiety. Dwie postawy. Losy, które dramatycznie się splatają.

Wprawdzie obie żyją w jednym mieście – przedwojennej i wojennej Warszawie – ale jakby na innych planetach. Maryla Wetlińska pochodzi z zamożnej rodziny, ma kochającego męża i spodziewa się dziecka. Debora Leman, pozostając w związku z żonatym mężczyzną, wie, że ona i Aleksander nie stworzą prawdziwego domu. Poznają się kilka dni przed wojną, gdy ciężarna Maryla mdleje na ulicy, a pielęgniarka Debora udziela jej pomocy. Jesienią 1942 r. spotkanie jest równie symboliczne: uciekająca z getta Żydówka staje w progu domu Wetlińskich, szukając schronienia po aryjskiej stronie; Maryla musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy warto ryzykować istnienie swego świata, aby uratować świat zupełnie obcy.

Powieść o męskich i żeńskich wyborach, instynkcie życia i śmierci, wierności i zdradzie, pierwsza część trylogii, ukazującej dzieje kilku warszawskich rodzin w dwudziestoleciu, czasach wojny i PRL.

„Wierność jest podstawą zaufania, a bez zaufania nie ma trwałej więzi, ale trudno stawiać sobie za najważniejszy cel zachowanie wierności, gdy zagrożone jest życie, własne lub bliskich. Już w prologu powieści jedna z bohaterek zdradza męża, by pomóc choremu synowi. Nie można oceniać jej postępowania, nie biorąc pod uwagę nadzwyczajnych okoliczności, w których się znalazła. Tak, moi bohaterowie zdradzają, a ja im na to pozwalam. To wielki przywilej pisarza, móc przekraczać granice, których we własnym życiu nie chciałby naruszyć” – Magdalena Mosiężna.

Magdalena Mosiężna – urodzona w 1991 roku w Lubaczowie. Wychowała się na Podkarpaciu, w miejscowości Lisie Jamy. W dzieciństwie próbowała sił w poezji. Studiowała w Rzeszowie, planowała wrócić w rodzinne strony, lecz została w mieście dla pewnego rzeszowianina. Prawniczka z nakazu rozumu, pisarka z wyboru serca. Nie wyobraża sobie poranka bez czarnej kawy, wieczoru bez czytania przed snem ani domu bez kota.

Opinie czytelników o „Maryla i Debora”
Średnia ocena: 4,0 na bazie 1 ocen z 1 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 22.05.2020 19:38
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kto wie, czy było tak...

Kto wie, czy było tak? Że była Maryla i Debora. Dziewczęta z tamtych lat. Lat trzydziestych i czasu wojny w Warszawie. Czas zatarł ślad. Kto wie, czy było tak?*)
Historia Polski jest historią niepowtarzalną. Żadne inne państwo nie zniknęło z mapy nowożytnej Europy na ponad sto lat. I podczas gdy uczeni periodyzują okresy historyczne na poszczególne epoki, co w przypadku Polski również ma miejsce i jest jak najbardziej adekwatną dystynkcją czasową, to jednak z punktu widzenia Polaków dużo istotniejsze znaczenie ma inny podział – na okres, gdy Polska działała jako państwo i gdy jako kraj przestała istnieć. Tak więc wyznaczane są następujące cezury: 1795 – ostatni rozbiór, w efekcie którego Polska rozpływa się w niebycie i 1918 – kiedy po latach niewoli, krwawych powstań, represji ekonomicznych i społecznych odradza się II Rzeczpospolita. Ponad stuletni okres politycznej próżni objął kilka pokoleń Polaków wychowanych pod rządami obcych państw. Nic dziwnego więc, że w tym czasie główny trzon zabiegów propaństwowców skupiał się na działaniach zmierzających do odzyskania niepodległości, w tym na podtrzymywaniu narodowych tradycji i pielęgnowaniu pamięci historycznej. Wybór ścieżki był względnie dowolny, od drogi skrajnie pokojowej po radykalnie rewolucyjną. Polakom nie trzeba powtarzać, że jesteśmy dumnym, butnym i bitnym narodem. Nie raz przelewaliśmy krew za wolność naszą i waszą. W walce o niepodległą ginął kwiat narodu, wystarczy wspomnieć belwederczyków, Orlęta Lwowskie, oficerów, inteligencję. W powstaniach, rewolucjach, wojnach Polacy bili się dzielnie i bohatersko umierali. Ten szeroko kultywowany wzór, że mężczyźnie dane było walczyć i ginąć jak bohater, dostrzega także Magdalena Mosiężna. Ale w swojej debiutanckiej książce pt. „Maryla i Debora” Mosiężna zauważa też coś jeszcze, a mianowicie fakt, iż wówczas gdy mężczyźni walczyli i ginęli, to życie poza bitewnym frontem nie zatrzymało się, a zegar odmierzał nieprzerwanie czas, choć przy tej ilości niewyobrażalnych tragedii, jaka dotknęła społeczeństwo, można by zapytać, jak to w ogóle możliwe, że serce świata nie pękło z rozpaczy. Jak wspomniałam, w literaturze dominującym wątkiem okresu wojennego jest motyw mężczyzn ginących z bronią w ręku. Co jednak z ludnością cywilną? Co z kobietami i dziećmi? Tu właśnie Mosiężna upatruje dla siebie pole do popisu, gdyż bohaterkami swojej debiutanckiej powieści, która toczy się przed II wojną światową i w czasie wojny, uczyniła kobiety.
Maryla pochodzi z dobrego domu, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości jej rodzina wraca
* Nawiązanie do słów piosenki Pete’a Seegera pt. „Where Have All the Flowers Gone“ w polskim tłumaczeniu Wandy Sieradzkiej de Ruig pt. „Gdzie są kwiaty z tamtych lat”

z Rosji, by osiedlić się w okolicach Bydgoszczy i odbudowywać ojczyznę. Marylę poznajemy tuż przed maturą w kwietniu 1937 r., kiedy w ogólnym harmidrze dziewczęcych przygotowań próbuje dobrać właściwe fatałaszki przed sobotnim wyjściem na miasto, czyli szaleństwa weekendu czas zacząć.
Z kolei Debora Leman to Żydówka z ubogiej warszawskiej rodziny, jeszcze jako dziecko pomaga ciotce prowadzić sklep, by wspomóc rodziców finansowo. Debora zawdzięcza swe imię dziejowej bohaterce, która w czasach walk Izraela była jedyną wśród mężczyzn kobietą piastującą zaszczytny urząd sędziego. Wówczas sędzia nie tylko wydawała wyroki, lecz także rządziła, a będąc postacią niezwykle charyzmatyczną, wytyczała swojemu ludowi właściwą drogę, bo zawsze wiedziała, co słuszne i dobre.
Już po tak krótkim przedstawieniu czujemy podskórnie, jak bardzo różnią się od siebie te postaci. Tak naprawdę łączy je płeć, czas i miejsce akcji – Warszawa okresu przed i po 1939 r., ale nawet i ten związek jest raczej dość luźny, gdyż autorka pozwoli bohaterkom spotkać się raptem jeden istotny raz. Zanim jednak do spotkania dojdzie, Mosiężna wprowadzi nas w ich indywidualne losy, marzenia, sprawy ważne i błahe, miłości, dzieci, rodziny, zapatrywania na sprawy wagi państwowej i te mniejszego kalibru, a także w plany na przyszłość. Doprowadzając do spotkania autorka sprawi, że choć obie faktycznie będą na wyciągnięcie ręki, to pod wpływem przeżytych doświadczeń nigdy chyba nie będą sobie bardziej odległe w kwestiach kardynalnych.
Nie zdradzę chyba tajemnicy, jeśli powiem, że autorka w jednym z wywiadów wspomniała, że „ma dość przedstawiania wojny z perspektywy mężczyzn”, dlatego w tej powieści baczne oko fabuły eksponuje kobiecy punkt widzenia na rzeczywistość. Lata międzywojenne to okres, który kształtuje postawy głównych bohaterek, ich poglądy i zapatrywania. To czas nauki, czas terminowania w społeczeństwie, pączkowania postaw, czas przygotowań do wyboru drogi. W tym świecie bohaterowie żyją wygodnie, korzystają z atrakcji młodości, świetnie się bawią. Tymczasem wojna stanowi okres próby, przychodzi konfrontacyjny egzamin z życia, podczas którego los mówi „Sprawdzam. Pokaż mi, na co cię stać, co wybrałeś?”
Jak wcześniej wspomniałam, wojna to zwyczajowo czas mężczyzn. Przeważnie to oni są na celowniku twórców. To oni walczą, przelewają krew i umierają, natomiast Mosiężna w centrum historii stawia kobiety, przy czym żadna z nich nie chwyta za broń, żadna nie ginie z rozdzierającym okrzykiem na ustach „Niech żyje Polska!” I kiedy nadejdzie czas, że wróg kolbami uderzy do drzwi, każda z nich będzie radzić sobie zupełnie inaczej. Każda z nich przyjmie inny model przetrwania i każda z nich odczuje inne konsekwencje swoich wyborów.
Czy w takim razie przez to, że autorka głównymi bohaterkami uczyniła kobiety, można powiedzieć, że to książka feministyczna? Mosiężna zdaje się być świadoma występowania ówczesnych prawidłowości i stereotypów odnoszących się do roli kobiety w życiu. Właśnie dlatego ukazuje kilka typologicznie zróżnicowanych kobiecych postaci. Mamy mocne, dobrze wykształcone reprezentantki wyższych sfer. Mamy kobiety, które choć bez gruntownej edukacji, to niejednego zaskoczyłyby siłą ducha i dojrzałym rozumieniem roli jednostki w społeczeństwie jako służby dla kraju. Jeszcze inne są płytkie i pretensjonalne o cechach drobnomieszczańskiej małostkowości i wreszcie kobiety wywodzące się z najniższych warstw społecznych, będące często bezwolną ofiarą wciąż pokutujących nierówności. Jednym bliżej moralnie do damskiej wersji doktora Judyma, bo żyją zgodnie z przyjętymi ideami, widząc w pracy i oddaniu społeczeństwu swój model szczęścia. Inne trwają przy mężczyznach niczym bluszcz, oczekując adoracji i uwielbienia. W mojej ocenie nieprzypadkowo Mosiężna pozwala sobie też na wzmiankę o Irenie Krzywickiej i Tadeuszu Boyu-Żeleńskim oraz ich klinice świadomego macierzyństwa. Dla niewtajemniczonych warto może dodać gwoli wyjaśnienia, że oboje w swoich działaniach upowszechniali edukację seksualną i wiedzę na temat kontroli urodzeń. To, co w oczach społeczeństwa Boyowi uchodziło – jako lekarzowi z wykształcenia i mężczyźnie z urodzenia – to już Krzywickiej – jako kobiecie-feministce i „zaledwie” pisarce – środowisko nieżyczliwie wytykało, uznając, iż jest to nadmierne epatowanie waginą. Tym sposobem Mosiężna zdaje się kierować uwagę czytelnika na fakt, że inny zakres aprobaty społecznej dla swych poczynań posiada mężczyzna, inny kobieta z wyższych sfer, inny miejska dziewczyna, a jeszcze inny zwykła chłopka z folwarku, choć formalnie legitymują się takimi samymi prawami. Wątek elastycznego podejścia do moralności w zależności od pochodzenia społecznego rodowodowo kojarzył mi się z tematyką poruszaną w „Granicy” Nałkowskiej czy „Kaśce Kariatydzie” Zapolskiej, choć nie wiem, czy nie posuwam się w doszukiwaniu proweniencji nazbyt daleko.
Okres międzywojnia był w historii Polski okresem chyba pod każdym względem intensywnym, trzeba było budować kraj od nowa, bo Polacy wreszcie odzyskali upragnioną wolność. Każdy mógł dołożyć swój wkład, a wersji na wizję młodej ojczyzny było chyba więcej niż samych jej obywateli. Spośród szeregu możliwości Mosiężna decyduje się postawić na dysonans pokoleniowy w kwestiach dotyczących rozumienia pojęcia patriotyzmu. Autorka kreśli inne spojrzenie tych, którzy na własnej skórze odczuli ciężar życia pod zaborami, rugowanie, zsyłki, konspirację, strach przed utratą majątku za kultywowanie polskich tradycji. Ale Mosiężna głównie pozwala wypowiedzieć się pokoleniu, które zabory kojarzy tylko z nazwy, a wolność traktuje jako przynależne i oczywiste prawo społeczne. W tym dwugłosie starsi ciągle pamiętają smak utraconej państwowości i przez pryzmat tej goryczy patrzą na teraźniejszość, podczas gdy młodzi, nigdy tej zgryzoty nie zaznawszy, próbują odciąć się od hańby niewoli i pozbyć się balastu przeszłości. Jednak i ta płaszczyzna nie jest u Mosiężnej czarno-biała, a zróżnicowana i przybierająca stopniowalne odcienie, co autorka wyraźnie eksponuje, angażując swych bohaterów w rozmaite formy działań podczas okupacji i pokazując w ten sposób różny sposób podejścia do miłości ojczyzny. Okazuje się bowiem, że nawet ci, którzy w chwilach nad wyraz surowej oceny własnej osoby sami byliby skłonni uznać siebie raczej za lekkoduchów i kolekcjonerów wrażeń niż za bohaterów, w momencie gdy zachodzi potrzeba, stają się patriotami, wyrażając swoimi postawami wszakże w zróżnicowany sposób, ale jednak stosunek i przywiązanie do Polski. Bitwy i wojenny kurz walki wprawdzie dają o sobie znać, zbierając śmiertelne żniwo, lecz dla Mosiężnej nie są to aspekty zasługujące na pierwszoplanową ekspozycję, dlatego rzadko plamią obrazy kolorem krwi. Owszem, Warszawa tonie w gruzach, mury getta duszą w sobie tysiące ofiar, odbywają się łapanki, zewsząd czają się zagrożenia, jednak autorka nie uwydatnia ich w nadmiernie jaskrawy sposób, celowo unikając drastycznych scen.
Skoro o patriotyzmie mowa, to nie sposób nie wspomnieć kwestii bohaterstwa. Mosiężna zdaje się wykraczać poza „klasyczny” kształt pojęcia, w którym bohater w wersji romantycznej toczy nieprzejednaną i dramatyczną walkę, przy czym konieczny jest rozlew krwi i tragiczny finał. Ta klasyfikacja podlega dalszemu rozdrobnieniu, by wyróżnić zasadniczo dwa wzorce a’la Kordian lub a’la Wallenrod. Tymczasem Mosiężna koncentruje naszą uwagę na innej odmianie bohaterstwa, na bohaterstwie rozumianym w sensie służby wobec potrzebujących, gdzie prawdziwym heroizmem staje się zwykłe, codzienne i żmudne ratowanie życia innych, czyli bohaterstwo odarte z brawury i glorii wielkiej chwały. Tej cichej i niemal pokornej postawy nie opiewają też wieszcze. A niewidoczne i wielkoduszne męstwo, choć pozbawione nadzwyczajności, w istocie odznacza się najwyższą formą ofiarnej cnoty. W oczach świata nieistotne i niespektakularne, lecz z punktu widzenia indywidualnego człowieka na miarę tego, co najcenniejsze – na miarę życia.
Warto choćby krótko nadmienić jeszcze jedną istotną kwestię, na którą zwraca uwagę Mosiężna, a mianowicie granicę zła i cierpienia. W „Maryli i Deborze” jest ona wyeksponowana na tle wojny, jednak zagadnienie to ma dużo bardziej uniwersalny charakter. Jedna z bohaterek przytłoczona ciężarem stałego widoku śmierci, powszedniością jej majestatu, zobojętnieniem na przemoc i okrucieństwo zastanawia się, „skoro nie ma granicy zła i cierpienia, musi istnieć granica odczuwania.”, zdając sobie jednocześnie sprawę, że tego typu przeżycia nie pozostaną bez wpływu ani na nią samą, ani na przyszłe życie innych. Kwestię natury zła, jego absolutnego charakteru i aspektów w wymiarze egzystencjalnym poruszano wiele razy, m.in. Hannah Arendt wypowiadała się o banalności zła, a Mosiężna pokazała w ekspresywny sposób jedynie wybrane pokłosie nikczemności w wymiarze ludzkim. W rozdzierającej modlitwie będącej dławiącym krzykiem rozpaczy jednej z bohaterek, oddała sedno następstw tragedii. Sprowadziła zło z poziomu bezimiennie ogólnego do prawdziwego człowieka żyjącego tu i teraz. Tym samym przestało być ono stricte filozoficzne, a stało się okrutnie autentyczne, namacalnie obecne. Autorka dokonała „przetłumaczenia” istoty zła z poziomu abstrakcyjnie odległego na poziom pełnowymiarowego konkretu.
Mosiężna reprezentuje kolejne pokolenie, które próbuje włączyć się w dyskurs o II wojnie światowej. Jednak w prozie Mosiężnej to nie tematyka – bo ta przecież poruszana jest od lat – lecz sposób ujęcia staje się atutem. Dzięki zmienionej perspektywie, dzięki przesunięciu punktu ciężkości powieść zyskuje na nowoczesności, przez co dla odbiorców z pokolenia autorki problematyka powieści może stać się bardziej zrozumiała i bliższa pod względem emocjonalnym. Także sposób odmierzania czasu, jaki Mosiężna obrała, może się wydawać dla młodszego czytelnika atrakcyjny. Zwykle nielubiane daty zostały w większości przypadków zastąpione milowymi krokami historycznymi. Wydarzenia jak, np. początek wojny, bitwa nad Bzurą, wątek oficerów straconych w Katyniu, budowa i zamknięcie getta, wybuch powstania ułatwiają odbiorcy orientację, na jakim etapie zaawansowania wojennej nawałnicy właśnie się znajduje.
Styl Mosiężnej nie jest może nazbyt ozdobny, ale jest starannie uładzony, pociągająco zwarty i logicznie przemyślany. Odnosi się wrażenie, że miejscami autorka celowo nie pogłębia pewnych zagadnień, by pozostawić czytelnikowi pole do wytchnienia, zastanowienia i własnych przemyśleń. Narracja prowadzona jest jakby z pewnego dystansu czasowego. Mamy poczucie, że słuchamy opowieści z ust kogoś, kto z bliska przyglądał się tej historii, lata temu brał w niej udział, pamięta jeszcze emocje towarzyszące poszczególnym wydarzeniom, choć ich intensywność została już przyprószona popiołem czasu, wciąż jednak została pamięć czynów, zdarzeń i osób. A teraz siedząc w fotelu i trzymając na kolanach album z wyblakłymi fotografiami, nieco marszcząc czoło w skupieniu dla lepszego przywołania wspomnień, wraca pamięcią do tamtych dni…
Maryla i Debora to duet pierwszoplanowy. Mosiężna osadziła kobiety wprawdzie w tych samych realiach, ale sprawiła, że formowały je odmienne środowiska i wartości, a do siatki rozbieżności dołożyła jeszcze zmienną czasu. W miarę rozwoju akcji obserwujemy, jak autorka operując wskazówką zegara, stopniowo modeluje sylwetki ukształtowanych w poglądach bohaterek, zmienia je same i ich zapatrywania. Kobiet i mężczyzn nie brakuje również w tle, jednak Mosiężna czas wojny uczyniła zdecydowanie czasem kobiet. Stawiając je na pierwszym planie, wydobyła je z cienia męskiej chwały i stworzyła ich żywe portrety. Tym samym potrzeba ludzkiego szczęścia (z marzeniami o beztrosko dorastających dzieciach, kochającej rodzinie i bezpiecznym domu) została skonfrontowana z wyzwaniami sytuacji kryzysowych, gdy w zagrożeniu przestaje się liczyć pochodzenie, zamożność czy wykształcenie, natomiast decydującym czynnikiem staje się wola przetrwania. Pozostaje więc pytanie, jakie pokłady ludzkiej natury wyzwoli w bohaterach strach i chęć życia? Te najlepsze czy może najmroczniejsze?
Gdybym miała przypisać „Marylę i Deborę” do określonej odmiany gatunkowej, pokusiłabym się o stwierdzenie, że jest to powieść społeczno-socjologiczna, która odsłania sposoby zachowania oraz zachodzące w bohaterach przemiany. Mosiężna kładzie nacisk na relacje, na proces powstawania więzi między stworzonymi postaciami i systematycznie dostarcza im bodźców sprawczych, by następnie przyglądać się wywołanym reakcjom i działaniom. Co ciekawe, wiele z prezentowanych postaw jest aktualnych także dziś.
Magdalena Mosiężna - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!