Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Bonito - Bo liczą się dobre chwile
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 122 498 osób!
Pobierz aplikację Bonito!
Google PlayHuawei AppGallery
Aplikację zainstalowało już 122 498 osób!
Skorzystaj z rabatu 20% na całą ofertę wydawnictwa Mt Biznes!
Księgarnia » Książki » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Królowie Dary. Tom I
Facebook Twitter

Królowie Dary. Tom I

Miniaturka
Nasza cena:
33,23 zł (zawiera rabat 26 %)
Cena rynkowa: 44,90 zł (oszczędzasz 11,67 zł)
Autor: Ken Liu
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2016
Oprawa:twarda
Liczba stron:592
Format:21.0 x 13.5 cm
Numer ISBN:9788379245185
Kod paskowy (EAN):9788379245185
Waga:629 g
Dostępność: tak (42 egz.)
Wysyłka (za darmo już od 100 zł)
PocztaPoczta Polska 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
OrlenORLEN Paczka 8,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
KurierKurier 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 10,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (1 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Bielsko-Biała
ul. 11 Listopada 60 przy Placu Wolności
odbiór już jutro
Chorzów
ul. Jagiellońska 4 przecznica ul. Wolności
odbiór już jutro
Czeladź
ul. Będzińska 80 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro
Gdańsk
ul. Dmowskiego 12 obok stacji Gdańsk Wrzeszcz
odbiór w dniu 2021.09.20
ul. Kartuska 149 dzielnica Siedlce
odbiór w dniu 2021.09.20
Gdynia
ul. Świętojańska 14 przy skwerze Kościuszki
odbiór w dniu 2021.09.20
Gliwice
ul. Zwycięstwa 32 250 m od DTŚ
odbiór już jutro
Katowice
al. Korfantego 51 blisko Spodka
odbiór już jutro
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
odbiór już jutro
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
odbiór jeszcze dzisiaj
al. Pokoju 67 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Dobrego Pasterza 122 Prądnik Czerwony
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Josepha Conrada 79 obok stacji BP
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kluczborska 17 przy pętli "Krowodrza Górka"
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Kobierzyńska 93 osiedle Ruczaj-Zaborze
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Pilotów 2E 300 m od ronda Młyńskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Świętokrzyska 5 skrzyżowanie Świętokrzyskiej z Wrocławską
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wielicka 28 200 m od Cmentarza Podgórskiego
odbiór jeszcze dzisiaj
ul. Wysłouchów 3 Kurdwanów
odbiór jeszcze dzisiaj
Lublin
ul. Narutowicza 11 przy przystanku Plac Wolności 01
odbiór w dniu 2021.09.20
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
odbiór w dniu 2021.09.20
ul. Pojezierska 1A skrzyżowanie z ul. Zgierską
odbiór w dniu 2021.09.20
ul. Strażacka 5 w parku handlowym
odbiór w dniu 2021.09.20
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
odbiór w dniu 2021.09.20
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
odbiór w dniu 2021.09.20
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
odbiór już jutro
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
odbiór już jutro
al. Niepodległości 54 przy stacji metro Wierzbno
odbiór już jutro
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
odbiór już jutro
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
odbiór już jutro
ul. Kondratowicza 37 blisko Szpitala Bródnowskiego
odbiór już jutro
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
odbiór już jutro
ul. Powstańców Śląskich 3 obok restauracji McDonald's
odbiór już jutro
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
odbiór już jutro
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
odbiór już jutro
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
odbiór już jutro
Wrocław
al. Armii Krajowej 12 Budynek Centrum AB
odbiór już jutro
ul. Jedności Narodowej 122 blisko Parku Słowiańskiego
odbiór już jutro
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
odbiór już jutro
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
odbiór już jutro
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
odbiór już jutro
Zabrze
ul. Plutonowego Ryszarda Szkubacza 1 wyspa w centrum handlowym M1
odbiór już jutro

Królowie Dary. Tom I – opis wydawcy

Definicja sprawiedliwości zmienia się w trakcie trwania rewolucji!

Długo wyczekiwana seria Kena Liu nareszcie w Polsce!

Oto misterna, wielowątkowa i wielopoziomowa opowieść przepełniona duchem Orientu, którą pokochał cały fantastyczny świat. Porywająca historia o walce z tyranią, mechanizmach politycznych, braterstwie i rywalizacji zdolnej obrócić wniwecz wszystko, co cenne.

Cwany i czarujący hulaka Kuni Garu oraz stanowczy i nieustraszony Mata Zyndu zdają się zupełnymi przeciwieństwami. Mimo to, gdy niezależnie od siebie występują przeciwko cesarzowi, szybko zawiązuje się między nimi przyjaźń. Łączy ich upór w dążeniu do celu i walka ze wspólnym wrogiem. Po obaleniu władzy ich drogi rozchodzą się w dramatycznych okolicznościach. Dzielą ich wizje co do kierunku, w którym powinien zmierzać świat, oraz… pojęcie sprawiedliwości.

„Królowie Dary”, pierwsza część cyklu „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu” autorstwa uhonorowanego prestiżowymi nagrodami Kena Liu, to lektura obowiązkowa dla wielbicieli fantastyki z najwyższej półki.

Opinie czytelników o „Królowie Dary. Tom I”
Średnia ocena: 4,9 na bazie 29 ocen z 29 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor:
Data: 22.05.2017 21:39
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Duch Orientu odziany w szaty fantastyki

Duch Orientu odziany w szaty fantastyki... wspaniała książka!

Jestem po prostu oczarowany! Zachwycony. Ken Liu stworzył epickie wręcz fantasy osadzone w świecie do złudzenia przypominającym Chiny z okresu panowania cesarskich dynastii. Fantasy pełne rozmachu, bogactwa treści i formy... Wykreowany przez autora świat jest pełen detali... pochłania, zachwyca... po prostu wciąga. Szczerze? Nie żałuję ani chwili spędzonej właśnie tam, w rzeczywistości wykreowanej przez Liu. Cieszę się wręcz, że dane mi było zostać w nią... wciągniętym :)

Dara to świat rządzony niepodzielnie przez cesarza. Cesarza, który... jest celem zamachu. Wybucha bunt, rzeczywistość zmienia się wśród szczęku oręża i okropieństw wojny, a na końcu zostają oni - dwóch przyjaciół złączonych wspólnym celem, jakim było obalenie tyranii, którzy teraz chcą zbudować świat na nowo... jednak każdy w inny sposób... "Królowie Dary" to nie tylko świetny kawał fantastyki, lecz także taki swoisty... traktat o moralności. A także o tym, czym jest władza i do czego może ona prowadzić. Jak wpływa na człowieka jej posiadanie. I czynienie z niej użytku... Pouczające. I chociaż podobne wnioski jak tutaj można by mnożyć i czerpać z innych książek, to jednak ta jest wyjątkowa - pełna rozmachu, uchwytnego na każdym kroku i na każdej stronie ducha Orientu... Może wpadnę w mały patos, ale ta lektura to był dla mnie taki powiew świeżości... Zarówno na gruncie uwielbianej przeze mnie fantastyki, jak i literatury traktującej o czymś więcej - w tym przypadku o ludzkiej naturze i o naturze władzy samej w sobie.

Ken Liu stworzył fascynujące uniwersum. Pełne detali, szczegółów (mamy tu nawet osobną mitologię i bogów!). Akcja wciąga piekielnie. Liu snuje wiele wątków, lecz stopniowo splata je ze sobą, wiodąc całość do spójnego finału. Z przyjemnością czyta się coś takiego. Człowiek nawet nie wie, kiedy uciekają kolejne strony!

Z pewnością sięgnę po kolejny tom. Pierwszy podobał mi się SZALENIE. Życzyłbym sobie jak najwięcej takich właśnie książek :) ...

Recenzja znajduje się także na moim blogu:
http://cosnapolce.blogspot.com/2017/05/krolowie-dary-ken-liu.html
Zapraszam!
Autor:
Data: 23.09.2016 22:46
Ocena: 2,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Szału nie ma...

Ken Liu to amerykański pisarz chińskiego pochodzenia. Jest jednocześnie prawnikiem, programistą, a także tłumaczem chińskich utworów na język angielski. „Królowie Dary” to pierwszy tom z zaplanowanej serii o nazwie „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu”.

Zabierając się za książkę pt. „Królowie Dary” nie wiedziałam do końca czego się po niej spodziewać. Podobno fantasy na najwyższym poziomie. Podobno zadowoli każdego. A jak było ze mną? Już pędzę z moją opinią. Ken Liu na podstawie Chin wykreował świat wysp Dary, dość interesujący, orientalny, taki, w którym nic nie jest oczywiste. To swoiste połączenie fantastyki i historii Chin. No i do tego wątki polityczne, religijne, a także walka, układy i zawiłe wątki militarne. Muszę przyznać, że podczas lektury tej książki niejednokrotnie miałam ochotę rzucić ją w kąt, przestać ją czytać, zabrać się za coś ciekawszego... „Królowie Dary” to książka z bardzo ciekawą koncepcją na fabułę, jednak zupełnie mnie nie wyciągnęła. Nie wiem czego to sprawka. Może bohaterów, którzy mogliby być lepiej wykreowani? Może ich zbyt wielka ilość? Język jakim jest napisana ta pozycja jest dość przeciętny, zupełnie nie zachwycający... Elementów fantasy – niewiele. O wiele więcej polityki i walk. Tak więc szału nie ma...

Podsumowując już „Królów Dary” jest to książka, która zupełnie mnie nie zachwyciła. Dość przeciętna to dużo powiedziane. Momentami miałam skojarzenia z „Grą o Tron”, która mnie nie powaliła na kolana, a momentami z serią Zwiadowcy, do której mam o wiele więcej sentymentu. Szczerze wątpię w to, czy sięgnę po kolejny tom z tej serii...

Więcej recenzji na blogu: http://bojalubiekaweiksiazki.blogspot.com/
Autor:
Data: 25.08.2016 16:36
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Od nienawiśi do miłości

Władzę nad Wyspami Dary od wielu lat sprawuje okrutny cesarz Mapidere, który podbił istniejące wcześniej niezależne królestwa i połączył je w jeden kraj. Jego twardy sposób rządzenia i dojście do władzy po trupach wielu tysięcy ludzi ma jednak więcej przeciwników niż zwolenników. Na czele buntu przeciwko cesarzowi staje dwóch kompletnie różnych wojowników: przebiegły hulaka Kuni Garu oraz niepokonany i siejący strach Mata Zyndu. Łączy ich chęć wyzwolenia mieszkańców Dary spod panowania tyrana i rozpoczęcie zupełnie nowego działu w historii Wyspy. Czy możliwe jest jednak, by dwoje całkiem różnych buntowników miało takie same poglądy na temat rządzenia królestwem? Co się stanie, kiedy poróżni ich wizja władzy?

Jak zauważyliście lub nie, przeczytanie Królów Dary zajęło mi bardzo dużo czasu i nie była to kwestia tylko obszerności tej książki. Muszę przyznać, że po przebrnięciu przez pierwsze 300 stron miałam ochotę najzwyczajniej w świecie wyrzucić tę książkę i zabrać się za coś lepszego, przyjemniejszego, co nie zanudzałoby mnie aż tak bardzo. Tak, początek powieści był dla mnie prawdziwym koszmarem - przydługie opisy, skupianie się fabuły na wielu wątkach, nieinteresująca treść - to wszystko sprawiało, że niezależnie od pory dnia, bardzo chciało mi się spać. Zmuszenie się do dalszego czytania wymagało ode mnie naprawdę dużej siły woli, ale postanowiłam dać Królom Dary jeszcze jedną szansę...

...która zwróciła się z nadwyżką w postaci cudownej historii! Pierwszy raz zdarzyło mi się, aby jedna powieść wywołała u mnie aż takie skrajne emocje. Gładko przeszłam od nienawiści do miłości. Druga część książki dała mi porcję emocjonującej walki honoru ze sprawiedliwością, potyczkę braterstwa i odwagi, niepowstrzymanego pragnienia wolności, ukrytego w sercach tysięcy wojowników. Pokazała mi, że wzniecenie rewolucji nigdy nie jest proste i wiąże się z ogromną odpowiedzialnością, a sprawiedliwość nie zawsze ma taką samą definicję dla każdego.

Kuni Garu całkowicie schwytał moje serce. Po wielu latach wojny jako jeden z niewielu zdawał się być całkowicie niezepsuty, stale trzymający się swoich zasad i celów. Zdumiewało mnie jego pomocne, wielkoduszne serce, które było tak rzadkie w kraju ogarniętym bitewnym duchem. Gotów był poświęcić samego siebie dla dobra rodziny oraz swoich żołnierzy.

Wszystkie postacie wykreowane przez Kena Liu były doskonale dopracowane z najmniejszymi szczegółami. Nieustraszony Mata, zaradna Jia, heroiczny Luan, mądra Soto, wspaniałomyślny Cogo czy zabójcza Gin, wszyscy odgrywają znaczącą rolę w tworzeniu nowego porządku na Wyspach Dary i zaszywają się w sercu czytelnika dzięki swoim nietuzinkowym charakterom.

Powieść Kena Liu to fantastyczna, wielowątkowa historia przepełniona duchem Orientu, dopracowana w stu procentach. Kiedy całkiem wciągnęłam się w świat Dary, ciężko było mi z niego wyjść i z wielkim smutkiem kończyłam tę wspaniałą historię, pełną rywalizacji, walki z tyranią i sporu o to, co dobre i cenne. Nie mogę jednak zapomnieć o moich początkowych trudnych zmaganiach z tą książką i mam wrażenie, że gdyby skrócić lub całkowicie odciąć pierwsze 300 stron, powstałaby powieść idealna. Gorąco polecam Królów Dary wszystkim wielbicielom fantastyki i z niecierpliwością czekam na kolejny tom!

booksofsouls.blogspot.com
Autor:
Data: 14.08.2016 21:46
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Literacka podróż w duchu dalekowschodniej kultury

Uwielbiam poznawać nowe książkowe światy. Precyzyjnie wykreowane, kunsztowne, takie, które możemy sobie unaocznić. J.K.Rowling i stworzony przez nią Hogwart, tolkienowskie Śródziemie, czy też Araluen Johna Flanagana. Od dzisiaj do tej listy dołączają również niezwykłe Wyspy Dary.

Przed laty wyspy Dary były od siebie niezależne, każda z nich miała własne tradycje, kulturę, królów i arystokrację. Wszystko zmieniło się, kiedy cesarz Mapidere, władca Xany, postanowił zjednoczyć je w jedno królestwo pod jego władzą. Po wykańczającej wojnie dorobek królestw został zniszczony, a mieszkańcy wysp przyjęli obyczaje i język Xany. Niektórzy pamiętają jednak lata świetności, a w ich sercach, przepełnionych miłością do dawnych ojczyzn i nienawiścią do Mapiderego, zaczyna się rodzić iskierka buntu.

Rzadko kiedy spotykam książki, w których autorzy tak precyzyjnie i kunsztownie kreują świat przedstawiony. Wyspy Dary poznajemy zarówno przed zjednoczeniem, jak i wtedy, kiedy znajdują się pod rządem cesarza, dzięki czemu jeszcze lepiej możemy wyobrazić sobie zmiany jakie zaszły. Każde królestwo ma swoją historię, tradycje, inne osiągnięcia, i to wszystko Ken Liu dokładnie nam opisuje. Wprawdzie pierwsze sto stron to takie trochę stąpanie na obcym terenie i trzeba mocno się skupić, aby nie pogubić się w natłoku informacji, ale wraz z ubywającymi kartkami, coraz lepiej zaczynałam się odnajdywać w tej nowej książkowej rzeczywistości. Całkowicie oczarował mnie orientalny klimat, którym przesycona jest każda strona tej powieści. Jeszcze nigdy nie czytałam książki fantasy tak głęboko zakorzenionej w tradycji chińskiej, więc było to dla mnie coś całkowicie świeżego i nowatorskiego. Widać też pasję z jaką autor to wszystko opisuje, jego rozległą wiedzę, ale również emocjonalny stosunek to kultury chińskiej.

Zawsze jest jednak obawa, że skoro Ken Liu skupił swą uwagę przede wszystkim na kreacji świata, to pominie takie aspekty jak chociażby sylwetki bohaterów. Ale i na tym polu nie mogę autorowi nic zarzucić, a wręcz przeciwnie, jestem pełna podziwu dla niego za stworzenie tak nietuzinkowych i realistycznych postaci. Kuni Garu oraz Mata Zyndu to dwójka głównych bohaterów, których połączyła nienawiść do cesarza. Jednak oprócz nich, w książce spotykamy się jeszcze z kilkunastoma innymi postaciami, z których każda odgrywa ważną rolę. Bardzo spodobał mi się fakt, że autor uchyla nam rąbka ich przeszłości, opowiada o rodzinie, a także życiu kilkanaście lat temu. To nie są osoby, które pojawiają się i znikają, ale za każdym razem zostawiają jakiś ślad na historii tej książki. Świetnym zabiegiem jest zróżnicowanie osobowości, chociażby głównych bohaterów. Tak naprawdę, to żadna z tych postaci nie jest jednoznacznie zła, czy dobra. Autor nie starał się ich na siłę wyidealizować jako nieustraszonych rebeliantów, czy też bezmyślnych zwolenników cesarstwa, lecz pokazał, że nawet autorytet rebelii ma swoje wady. Napiętnował negatywne cechy wielu postaci i pokazał, że nawet pozornie silny bohater może ulec pokusom losu. Niezwykłe jest to, że postacie zmieniają się w trakcie fabuły, a nabywane doświadczenie kształtuje ich charaktery i poglądy.

Pośród tego wszystkiego jest jednak jeszcze miejsce na ciekawą i rozbudowaną akcję. Moglibyśmy stwierdzić, że wątek rebelii jest już oklepany i nie wnosi nic nowego do literatury fantasy. W „Królach Dary” spotykamy się jednak ze świeżym spojrzeniem na te właśnie aspekty. Ken Liu pokazuje, że nic z pozoru nie jest idealne, a wizja świata niezależnych królestw i upadku cesarstwa także ma swoje wady.

Już dawno nie miałam okazji przeczytać tak złożonej, wielowątkowej i kunsztownej powieści fantasy. „Królowie Dary” precyzją w kreacji świata przywodzą na myśl takie powieści klasyczne jak chociażby „Władca Pierścieni”. Przesycona duchem orientu, ta historia posiada również bogatą fabułę pełną przemyślanej akcji i świeżego spojrzenia na rebelię i cesarstwo, a wisienką na torcie są nietuzinkowi bohaterowie. Wśród tylu pisanych masowo książek, od których uginają się półki w księgarniach, ale które od razu znikają z pamięci, ta książka to istna uczta dla ducha dla wymagających czytelników. Więc jeśli poszukujecie książki fantasy na wysokim poziomie, „Królowie Dary" z pewnością zaspokoją Wasz czytelniczy głód.
Autor:
Data: 12.08.2016 08:00
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Kiedy wystarczająco poznasz świat, nawet źdźbło trawy może stać się twoją bronią.”

Przenieśmy się w czasy odległe, dokładnie w siódmy miesiąc czternastego roku rządów Jednego Jasnego Nieba. Wyobraźcie sobie chłopca, w którego umyśle właśnie w tym czasie zaczyna kiełkować idea. Podniesiony na duchu zamachem na cesarza, który niestety nie odniósł oczekiwanego skutku wierzy jeszcze, że świat uda się zmienić.

Dara- kraina siedmiu wysp, która rządzona przez siedmiu króli toczących ciągłe walki o terytoria nie należała do szczęśliwych krain. Jeden człowiek postanowił to wszystko zmienić i podbił wszystkie siedem zwaśnionych królestw i stworzył z nich jedno. Mianował się Cesarzem Mapidere, a jego rządy były surowe. Ujednolicił mowę, pismo oraz zwyczaje mieszkańców, by Ci przyjęli zupełnie kulturę jednej z krain- Xany, z której pochodził. Oczywiście to wywołało sprzeciw znacznej części ludu, a gdy ludzie zaczęli się buntować władca zabijał buntownika wraz z całą rodziną. Tak Dara wyglądała przez ponad dwadzieścia lat. Do momentu aż władca nie umarł, a swą władzę przekazał synowi. Wtedy moim osobistym zdaniem zaczyna się wartka akcja powieści.

Książka w pierwszym momencie przywodzi mi na myśl ukochaną przeze mnie „Grę o Tron”. Intrygi, zasadzki, ktoś umiera, by komuś innemu żyło się lepiej. Czas, akcja, a przede wszystkim sposób walki udowadniały mi, że jednak nic bardziej mylnego, by porównywać te dwie powieści fantastyczne ze sobą.

Głównie skupiłam się na relacjach między dwójką pierwszoplanowych bohaterów, a mianowicie Kunim Garu, a Matą Zyndu. Na początku powieści są oni nierozłącznymi przyjaciółmi, wspierającymi się w każdej chwili, którzy w czasie rewolucji są w stanie oddać za siebie życie. Nazywają siebie braćmi, a ich wspólna walka, planowanie bitw jeszcze bardziej umacnia tą więź. Przy momencie zwrotnym akcji, gdy rewolucja już ma się ku końcowi zostają oni wrogami. Mata Zyndu nie może pogodzić się z pewnymi faktami i jest gotów wysłać byłego przyjaciela do najdalszego zakątka Dary, a pod pretekstem ochrony mieć jego rodzinę w swojej krainie, by w ten oto sposób Kuni zrozumiał, że jeden niespotykający się z aprobatą Maty pomysł lub złe posunięcie w tej grze może go słono kosztować.

Nie zabrakło w tej książce tzw. „boskiej ręki”, a nawet kilku ich par. Obok świata zwykłych śmiertelników grę prowadzą również bogowie. Niemalże każdy z nich ma swojego faworyta do tronu. Spory, kłótnie i wtrącanie się w życie śmiertelników to ich specjalność. Czasem ich rozmowy pozwalają nam przyglądnąć się pewnym nie do końca jasnym sprawą z dystansu.

Powieść czyta się przyjemnie, a kolejne strony przynoszą to coraz nowe zaskoczenia, więc jak pewnie się domyślacie strony bardzo szybko „uciekają”. Sądzę, że gdyby nie fakt, że czytałam ją w dość zapracowanym miesiącu, nie poświęciłabym jej dwóch tygodni, a dwie noce, bo naprawdę akcja jest wartka i wciąga czytelnika. Największe wrażenie wywarła na mnie kreacja bohaterów. Przez cały czas mocno trzymałam w kciuki za Kuniego, bo to on dla mnie był idealnym kandydatem na cesarza. Miał też swoje „za uszami”, ale sądzę, że to tylko dodawało mu uroku. Każdy fan fantasy powinien sięgnąć po tą książkę, a Ci którzy są dodatkowo osobami interesującymi się kulturą orientalną, a konkretniej azjatycką to powinni czym prędzej dodać ten tytuł do swojej listy czytelniczej.

http://lady-flower123.blogspot.com/2016/08/kacik-czytelniczy-ken-liu-krolowie-dary.html
Autor:
Data: 26.07.2016 10:20
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kiedy najważniejszy jest motyw

Chyba większość z Was słyszała o tej książce. Kiedy pojawiła się na rynku od razu Internet zapełniły pozytywne opinie. Jako fanka fantastyki sama nie mogłam się doczekać, aż ją przeczytam.
Ken Liu urodził się w Chinach, ale od jedenastego roku życia mieszka w Ameryce. To człowiek o wielu talentach - prawnik, programista, tłumacz, a do tego jeszcze pisarz. Zajmuje się przede wszystkim krótkimi opowiadaniami fantasy i science-fiction, a Królowie Dary to jego fabularny debiut.

Książka ta nie jest typową powieścią gatunku. Na pewno nie można jej odmówić oryginalności i takiego "pójścia pod prąd". Autor nie boi się skupić na zawirowaniach politycznych, historiach wojennych, długim przedstawianiu postaci. Początek przypomina bardziej książkę historyczną i trzeba czasu, żeby się naprawdę wkręcić. Jednak gdy przejdziemy przez tę pierwszą część powieści, późniejsze strony będą nas wciągać w wir wydarzeń, aż do ostatniego słowa.

Świat przedstawiony potrafi zachwycić. Co prawda nie od pierwszych stron - autor powoli wprowadza nas w meandry swoich Wysp Dary i co chwilę zaskakuje nowym pomysłem. Podobały mi się wymyślone zwierzęta, szczególnie crubeny, czyli ogromne wieloryby z pojedynczym rogiem - ich opis robił wrażenie. Oprócz tego świetnym pomysłem wydawały się wymyślone pozycje, w których siadały postacie, np. mipa rari w sytuacjach formalnych, a thakrido wśród przyjaciół. A gdybyśmy się zgubili wśród obcych nazw, ratował słownik umieszczony na końcu książki.

Skoro już jestem przy świecie przedstawionym, to jednym z największych plusów było moim zdaniem wprowadzenie całego panteonu bogów. Kiedy pierwszy raz zostali wspomnieni, myślałam że to tylko sen jednego z bohaterów. Później się okazuje, że oni naprawdę są aktywnymi uczestnikami wydarzeń - podczas wojen wybierają swoich ulubieńców i starają się im pomagać. Oczywiście pakt sprawia, że nie mogą robić tego wprost, więc w wielu przypadkach ta pomoc polega na lekkim popchnięciu bohatera w którąś stronę. Od razu skojarzyło mi się to z różnymi historiami z mitologii, gdzie bogowie przebierali się za ludzi, aby namieszać w naszym świecie!

Jeżeli chodzi o bohaterów to sprawa jest dość skomplikowana. Jak muszę, to określę Kuniego oraz Matę głównymi, ale wolałabym tego nie robić. Dlaczego? Ken Liu wprowadza tutaj całą masę postaci! Czasami jeden rozdział traktuje o danej osobie, która na jego końcu po prostu umiera. Jednak nigdy nie robi tego bezpodstawnie - każda osoba, której historię opisał wprowadzała ważne informacje na temat wydarzeń bądź przeszłości, któregoś z reszty bohaterów. Przyznam, że miałam czasami problem w połapaniu się kto jest kim, ale po jakimś czasie rozróżniałam wszystkich bez problemów. Wpływ na to miał fakt, że postacie były bardzo charakterystyczne. Każda bardzo prawdziwa, nieprzerysowana, z ludzkimi przywarami i zaletami. A najbardziej podobało mi się to, że bohaterowie ewoluują podczas czytania. I to nie tak w małym stopniu, tylko naprawdę nie wiemy po której stronie się w pewnym momencie opowiedzieć. Najgorsze, że ci, którzy otrzymali naszą sympatię popełnili kilka błędów, przez które wszystkie wydarzenia przyjmują dany obrót, czego byśmy im nie życzyli. Ale takie jest życie i trzeba przyjąć konsekwencje godnie - i tej godności nie można odmówić wielu z nich.

Tak naprawdę o bohaterach można byłoby pisać jeszcze wiele, pewnie dlatego, że jest ich całe morze. Wspomnę tylko o ciekawym podejściu do kobiet, równouprawnienia oraz miłości. Oczywiście każda postać ma swoje zdanie i to mi się podobało - niektórzy uważali kobiety za dodatek, inni godzili się na jakąś formę równouprawnienia. Miłość to też zagadka, bo mało osób wierzy tutaj w prawdziwą, romantyczną miłość. Pojawiają się głosy, że można kochać kilka osób i być usprawiedliwionym. Mnie to jakoś nie przekonuje, ale rozumiem dlaczego niektórzy bohaterowie się na to godzili.

Najbardziej rzucało mi się w oczy to, że każda postać musiała mieć motyw do wykonania danej akcji. Nie ma kogoś kto się pojawia na chwilę i znika po wykonaniu swojej roboty. Najpierw autor przedstawia nam jego historię, żebyśmy wiedzieli, dlaczego wykonuje dane zadanie i żeby wszystkie jego poczynania były dla nas jasne. Świetnie rozpracowane, głęboko przemyślane. Podczas czytania myślałam o tym, że autor musi mieć naprawdę głowę na karku i po przeczytaniu listy jego zawodów wiem, że to swego rodzaju geniusz.

Znowu czuję, że za bardzo się rozpisuję. Królowie Dary to zdecydowanie coś, co zaskoczy fanów fantastyki. Brakuje tutaj typowej sztampy, Ken Liu pisze swoje i robi to piekielnie dobrze. Pomysły na przekręty zaskoczą, ciągle rebelie wciągną, bohaterowie rozpalą uczucia, a czytelnik spędzi świetnie czas. I książkę można czytać jako pojedynczy tom, ale ja zdecydowanie chcę sięgnąć po kolejny. Wam też polecam!

http://magiel-kulturalny.blogspot.com/2016/07/bo-najwazniejszy-jest-motyw-czyli.html
Autor:
Data: 21.07.2016 22:33
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Naprawdę warto!

Ken Liu stworzył własny świat, ale jakże bogaty w szczegóły i należy wziąć pod uwagę, że tu wszystko opisano od podstaw. To rzeczywistość przyziemna, ludzka, pełna barwnych krain i obywateli, tych całkiem normalnych, walczących o sprawiedliwość, o to, co im jest należne, o przyszłość, gdzie dzieci nie muszą stawać się sierotami, matki nie są zobowiązane wychowywać samotnie swoje pociechy, a mężczyźni nie pracują do ostatniego tchu. Wielka Wyspa wraz z otaczającymi ją wysepkami ma własną historię, bogata jest w kulturę i ducha orientu, co mogę Was zapewnić, zachwyci nie raz. Autor z pieczołowitością opisuje kolejne tereny, poświęcając dawnym królestwom Dary poszczególne rozdziały, przybliżając nam je jeszcze bardziej.

Mnogość bohaterów w ogóle nie przeszkadza w ich jakości, a trzeba przyznać, że jest tu naprawdę od liku różnorodnych postaci. Poczynając od tych pierwszoplanowych i kierując się do drugo-, a nawet trzecioplanowych, da się zauważyć, że każdy z nich jest świetnie dopracowany. W pewnym momencie gdy namnaża się ich coraz więcej, tak że możliwe jest lekkie zdezorientowanie i zagubienie, ale mała rozpiska z tyłu książki ma za zadanie w tym pomóc. Najlepszy jest jednak rozwój i śledzenie zmian, jakie się w nich dokonują, ich wewnętrznych konfliktów i walk z samym sobą.

"Królowie Dary" posiada od groma wątków, gdzie każdy z nich został rozlegle opisany, to jedna wielka historia pełna intryg, spisków, knowania przeciwko sobie, polityki, taktycznych zagrań, filozofii. Myślałam, że takie nagromadzenie w końcu mnie przytłoczy bądź zanudzi, ale prawda wygląda tak, że te książkę się chłonie i jeśli jest się wystarczająco uważnym, to nie ma się czego obawiać. Sama się wciągnęłam tak bardzo, że później dawkowałam sobie rozdziały, by móc jak najdłużej delektować się ucztą, jaką zgotował Ken Liu.

Ta książka pokazuje,że można osiągnąć coś więcej. Ken Liu zakończył w takim momencie, że według mnie nie potrzeba już pisać kontynuacji, która jeśli się nie mylę, już niedługo się pojawi i to w aż dwóch tomach. Oczywiście ja z chęcią sięgnę po kolejną cześć, bo uwierzcie mi, warto! Jeśli chcenie sięgnąć po ambitniejszą fantastykę, oto przed Wami wspaniała pozycja.
Autor:
Data: 19.07.2016 22:13
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niezwykle atmosferyczne fantasy

Bardzo atmosferyczne fantasy polityczno-wojskowe, z genialnie dopracowanym uniwersum i świetnymi męskimi bohaterami. Piękne wydanie, język trochę wymagający, ale wart poświęconego nań czasu. I choć książka ma kilka wad (gdzie jest jakaś rzeczywiście wyrazista bohaterka kobieca?), to nada się idealnie na spokojny wieczór. Polecam, bo tak dobrze skonstruowanego świata dawno nie było.

A po nieco dłuższą recenzję zapraszam na Nerw Słowa:

http://nerwslowa.blogspot.com/2016/07/ksiazka-polityczne-niesnaski-czyli-ken.html#more
Autor:
Data: 12.07.2016 12:31
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Idealna dla miłośników fantastyki

"Królowie Dary" to tytuł, który bardzo mnie zaintrygował. Słyszałam o powieści bardzo wiele pozytywnych opinii i byłam ciekawa, czy mi również przypadnie do gustu. Opis książki mnie zaciekawił i spodziewałam się interesującej, wciągającej historii. Czy faktycznie taka jest?

Powieść już na pierwszy rzut oka robi wrażenie. Jest przepięknie wydana. Tajemnicza, piękna okładka zachęca do tego, aby sprawdzić co skrywa. W środku znajdziemy również mapę Wysp Dary i spis najważniejszych bohaterów.

Muszę przyznać, że początek mojej przygody z książką był niesamowicie ciężki. Kiedy rozpoczęłam lekturę byłam naprawdę przerażona. Pierwsze co pomyślałam to: "O nie! To chyba nie dla mnie!". Bałam się, że historia będzie zbyt skomplikowana i pogubię się w niej. Język wydawał mi się bardzo trudny. Czytałam powoli i z nieukrywaną niechęcią. Dopiero po pewnym czasie zaczęło się to zmieniać. Fabuła niesamowicie mnie zaciekawiła i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam akcje. Byłam ciekawa co zdarzy się na kolejnych stronach. Opisany świat zafascynował mnie

Książka z pewnością nie należy do tych lekkich i przyjemnych. Czytając, trzeba się odrobinkę skupić aby nie pogubić się w opisywanych wydarzeniach. Styl autora również był dla mnie odrobinę męczący. Nie chodzi mi o to, że był zły. Co to, to nie! Świat jest dokładnie, ciekawie opisany, a opisy bitew są niesamowite. Być może po prostu przyzwyczaiłam się do książek w których używa się bardzo prostego języka po które ostatnio najczęściej sięgałam. Kiedy jednak wkręciłam się w opisywane wydarzenia, język powieści absolutnie przestał mi przeszkadzać.

To, co robi na czytelniku wrażenie to szczegółowość i złożoność powieści. Jest ona dokładnie przemyślana. Widać, że Ken Liu włożył w swoje dzieło wiele pracy. Wykreował niesamowity, zróżnicowany świat pełen niezwykłych bohaterów, intrygujących konfliktów i dynamicznej akcji. Jego niezwykle ciekawym elementem są bogowie, którzy, jak to bogowie, są nieodłączną częścią życia ludzi. Zapiera on dech w piersiach. Jest tu mnóstwo rozbudowanych wątków, każdy równie ważny i mający wpływ na przebieg wydarzeń. Historia niesamowicie wciąga i nie pozwala oderwać się od książki nawet na chwilę.

Ken Liu mistrzowsko wykreował fascynujących bohaterów. Poświęca postaciom dużo uwagi. Autor zadbał nawet o tych, którzy odgrywają nieco mniej ważną rolę w powieści. Każdy jest dopracowany, ma swoje wady i zalety. Nie ma nikogo idealnego. Są przez to bardzo realistyczni. Wielu z nich zyskało moją sympatię. Pisarz sam nikogo nie ocenia. Zostawia to czytelnikom, co też jest świetnym zabiegiem. Ciekawie przedstawia przemianę bohaterów i ich relacje.

"Królowie Dary" to niezwykła powieść, która z pewnością spodoba się miłośnikom fantastyki. Jest to wyjątkowy, inspirowany azjatycką kulturą tytuł, obok którego nie można przejść obojętnie. Warto dać mu szansę, nawet jeśli początkowo będzie ciężko. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie i spędzicie z książką świetny czas!

zznosemwksiazkach.blogspot.com
Autor:
Data: 12.07.2016 11:10
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Idealna dla miłośników fantastyki

"Królowie Dary" to tytuł, który bardzo mnie zaintrygował. Słyszałam o powieści bardzo wiele pozytywnych opinii i byłam ciekawa, czy mi również przypadnie do gustu. Opis książki mnie zaciekawił i spodziewałam się interesującej, wciągającej historii. Czy faktycznie taka jest?

Powieść już na pierwszy rzut oka robi wrażenie. Jest przepięknie wydana. Tajemnicza, piękna okładka zachęca do tego, aby sprawdzić co skrywa. W środku znajdziemy również mapę Wysp Dary i spis najważniejszych bohaterów.

Muszę przyznać, że początek mojej przygody z książką był niesamowicie ciężki. Kiedy rozpoczęłam lekturę byłam naprawdę przerażona. Pierwsze co pomyślałam to: "O nie! To chyba nie dla mnie!". Bałam się, że historia będzie zbyt skomplikowana i pogubię się w niej. Język wydawał mi się bardzo trudny. Czytałam powoli i z nieukrywaną niechęcią. Dopiero po pewnym czasie zaczęło się to zmieniać. Fabuła niesamowicie mnie zaciekawiła i z ogromnym zainteresowaniem śledziłam akcje. Byłam ciekawa co zdarzy się na kolejnych stronach. Opisany świat zafascynował mnie

Książka z pewnością nie należy do tych lekkich i przyjemnych. Czytając, trzeba się odrobinkę skupić aby nie pogubić się w opisywanych wydarzeniach. Styl autora również był dla mnie odrobinę męczący. Nie chodzi mi o to, że był zły. Co to, to nie! Świat jest dokładnie, ciekawie opisany, a opisy bitew są niesamowite. Być może po prostu przyzwyczaiłam się do książek w których używa się bardzo prostego języka po które ostatnio najczęściej sięgałam. Kiedy jednak wkręciłam się w opisywane wydarzenia, język powieści absolutnie przestał mi przeszkadzać.

To, co robi na czytelniku wrażenie to szczegółowość i złożoność powieści. Jest ona dokładnie przemyślana. Widać, że Ken Liu włożył w swoje dzieło wiele pracy. Wykreował niesamowity, zróżnicowany świat pełen niezwykłych bohaterów, intrygujących konfliktów i dynamicznej akcji. Jego niezwykle ciekawym elementem są bogowie, którzy, jak to bogowie, są nieodłączną częścią życia ludzi. Zapiera on dech w piersiach. Jest tu mnóstwo rozbudowanych wątków, każdy równie ważny i mający wpływ na przebieg wydarzeń. Historia niesamowicie wciąga i nie pozwala oderwać się od książki nawet na chwilę.

Ken Liu mistrzowsko wykreował fascynujących bohaterów. Poświęca postaciom dużo uwagi. Autor zadbał nawet o tych, którzy odgrywają nieco mniej ważną rolę w powieści. Każdy jest dopracowany, ma swoje wady i zalety. Nie ma nikogo idealnego. Są przez to bardzo realistyczni. Wielu z nich zyskało moją sympatię. Pisarz sam nikogo nie ocenia. Zostawia to czytelnikom, co też jest świetnym zabiegiem. Ciekawie przedstawia przemianę bohaterów i ich relacje.

"Królowie Dary" to niezwykła powieść, która z pewnością spodoba się miłośnikom fantastyki. Jest to wyjątkowy, inspirowany azjatycką kulturą tytuł, obok którego nie można przejść obojętnie. Warto dać mu szansę, nawet jeśli początkowo będzie ciężko. Jestem pewna, że się nie zawiedziecie i spędzicie z książką świetny czas!
Autor:
Data: 26.06.2016 15:07
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna!

Królowie Dary to kolejna książka, z której ocenieniem mam nie lada problem. Moje uczucia podobne są do tych z poprzedniej recenzji - nie istnieją słowa, które godne będą opisania kunsztu tej powieści. Przede wszystkim nie wiem, jak opowiedzieć wam o historii, która najpierw niesamowicie urzekła moje serce, po czym bez mrugnięcia okiem kilkukrotnie je złamała, by na koniec zostawić z ogromem przemyśleń na przeróżne tematy takie, jak przyjaźń, małżeństwo, władza czy opinia ludu. Napisanie tego tekstu przyjdzie mi z ogromnym trudem, a jednak spróbuję przedstawić wam, dlaczego warto przeczytać Królów Dary.

Po pierwsze od dawna nie czytałam tak dokładnie, misternie oraz realistycznie skonstruowanej powieści fantastycznej. Ken Liu nie stworzył jedynie opowieści, a całkowicie nowe, wspaniałe uniwersum, którego historie przedstawił nam na kartach tej książki. Fabuła obejmuje kilka dobrych lat z dziejów Wysp Dary - niegdyś siedem osobnych, skłóconych królestw teraz złączonych pod rządami jednego z nich, Xany. Obserwujemy wydarzenia z wielu różnych punktów widzenia, dlatego dokładnie znamy motyw każdej postaci, co z kolei sprawia, że w świecie przedstawionym nie ma wyraźnej granicy pomiędzy tym co dobre, a co złe. Dodatkowo, wedle przysłowia historia kołem się toczy, wydarzenia zapętlają się oraz posiadają mnóstwo punktów kulminacyjnych. Wyczułam w nich wyraźne nawiązania do historii nie tylko Orientu, ale również całego świata - okupacja, walka o niepodległość, rebelie, podziały, przesądy, mitologiczne wierzenia i bogowie wtrącający się w ludzkie życie. Wszystko to stanowi mieszankę niesamowitą i choć momentami czytało się topornie, treść wszystko rekompensowała.

Bardzo zżyłam się z głównymi bohaterami. Od samego początku zapałałam do nich sympatią i niesamowicie bolało mnie serce, kiedy patrzyłam na popełniane przez nich błędy, ale wbrew pozorom działało to na ich korzyść. Dzięki temu wydawali się postaciami z krwi i kości, a nie ludzikami wyciętymi z papieru. Zapamiętam ich lepiej, bo mimo, że ich lubiłam, mogłam krytykować niektóre zachowania. Wydawały się niezbyt moralne, ale w świetle tamtych wydarzeń niezmiernie realistyczne - panowała wojna, a więc na porządku dziennym były romanse, zdrady i tym podobne. Jedynie nie jestem w stanie wybaczyć Macie tego, jak zachował się wobec Kuniego po odzyskaniu władzy nad Darą oraz tego, że okazał się jedynie bezwzględnym tyranem bez serca i rozumu.

Jak wspomniałam wcześniej - Królów Dary czyta się czasami bardzo ciężko, ale to tylko ze względu na fakt, że autor chciał w bardzo dokładny sposób przekazać nam, jak wygląda życie w jego świecie. Udało mu się to idealnie, a przy czytaniu niektórych fragmentów po prostu nie mogłam się powstrzymać, żeby nie przeczytać ich na głos, bo świetnie sprawdziłyby się nawet, jako wiersz.

Przepraszam, że ta recenzja jest tak nieskładna, ale kiedy myślę o tej książce ciśnie mi się na usta tylko prośba o to, żebyście przeczytali powieść Kena Liu, bo jest niesamowita. Autor stworzył ją z pełnym rozmachem i ja nawet nie chcę słyszeć, że ktoś miałby zrobić z tego film czy serial, bo jest w niej zbyt wiele ważnych elementów, żeby miały zostać pominięte czy zmienione. Już teraz jest to jedna z moich ulubionych książek i nie mogę się doczekać, co takiego zostanie nam zaserwowane w kolejnych częściach.
Autor:
Data: 25.06.2016 21:39
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Po trupach do celu

O Królach Dary Kena Liu usłyszałam nagle, ale z ogromną intensywnością. Wszyscy chwalili, czekali na polską premierę, a ja – skuszona dobrymi opiniami – powiedziałam sobie: chcę ją przeczytać! Tak, zdecydowałam się być followersem, pójść za wszystkimi. I to był świetny krok!

Kocham fantastykę, od dziecka był to jeden z moich ulubionych gatunków. Chętnie sięgam po tytuły polecane przez innych czytelników, aby poznać ciekawe pozycje. Jakieś dwa lata temu zaczęłam Pieśń lodu i ognia Martina, jednak mój entuzjazm osłabł po trzecim tomie i póki co nie powróciłam do przerwanej serii. Coś jednak pamiętam z tych książek i Królowie Dary trochę mi przypomnieli tamtą historię. Dlaczego? Królestwa żyjące pod wodzą jednego cesarza, powstają przeciwko niemu. Zaczyna się rebelia trwająca latami, a wielu dąży do zdobycia władzy. Każdy obwołuje się królem, księciem, markizem, hegemonem, rozdaje tytuł na prawo i lewo. Walka o władzę jest brutalna, często nie zna litości.

Na początku miałam problem z odnalezieniem się w historii, gdyż szybko wprowadzono wielu bohaterów. Później jednak nadążałam za fabułą, a do wielu bohaterów zaczęłam czuć szczerą sympatię, trzymając kciuki za ich losy, ciesząc się, gdy wychodzili cało z walk. Oczywiście bywali tacy, których straty nie opłakiwałam, wzbudzali we mnie złość. Niektórzy zmieniali się wraz z biegiem czasu, a ja nie potrafiłam ocenić ich jednoznacznie. Pełna paleta postaci, a wszyscy ciekawi i różni, każdy wydaje się wart zapamiętania. Brawo Kenie Liu za wykreowanie charakterów, przez których głupotę pukałam się w czoło bądź szczerzyłam w uśmiechu do książki, czytając o szczerości i pomysłowości innych.

Autor stworzył swój własny świat, siedem królestw połączonych w jedno Królestwo Dary. Każde miało swoje tradycje, zwyczaje; każde wyróżniało się czymś na tle innych. Bardzo lubię czytać książki, w których mogę przemierzać z bohaterami tak bogate krainy, zwiedzać zupełnie nowe dla mnie światy; poznawać nowe religie i filozofie. Zapewne popularny w Darze myśliciel Kon Fiji stwierdziłby, że jestem tylko kobietą i takie przyjemności nie są dla mnie, ale cóż... Nie posłuchałabym go.

Królowie Dary to prawdziwy smaczek dla fanów fantastyki, zwłaszcza wielbicieli akcji. Szala zwycięstwa przechylała się raz na stronę jednego hegemona, raz drugiego księcia. Kiedy już wydawałoby się, że zapanuje pokój i mieszkańcy wysp wreszcie odpoczną od ciągłych bitew, ktoś znów podnosił swój miecz w kierunku wroga i wszystko zaczynało się od początku. Do samego końca nie mogłam być pewna ostatecznego wyniku tej wojny. Mam wrażenie, że jeszcze wiele rzeczy może mnie zaskoczyć w tej historii, a nowy władca wcale nie będzie żył długo i szczęśliwie.

Chociaż miałam swojego ulubieńca, któremu mocno dopingowałam, potrafiłam widzieć również jego wady i potępiać negatywne zachowania. W książce Liu nikt nie był idealny, krystalicznie czysty. Niektórzy jednak starali się jak mogli, aby czynić dobro i słuchali rad, które pomagały im poszerzać swoje spojrzenie na świat. Bohaterowie zmieniali się, dojrzewali, nabierali doświadczenia, nawiązywali nowe znajomości lub odcinali się od starych.

Jeszcze w tym roku planowana jest premiera kolejnej części cyklu Pod Sztandarem Dzikiego Kwiatu, Ściana burz. Już nie mogę się jej doczekać! Jestem pewna, że to będzie kolejny tom obfitujący w bitwy, epickie zwycięstwa, kolosalne klęski, spiski i nowe, niezwykłe sojusze.
Autor:
Data: 20.06.2016 17:48
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

“Żadna ryba nie może żyć w idealnie czystej wodzie” czyli o powieści fantasy, rodem ze starożytnych Chin.

Mata Zyndu jest jednym z nielicznych, ocalałych ze swojego rodu, o którego wyginięciu zadecydował okrutny cesarz. Całe życie spędził na treningiem pod okiem ostatniego z żyjących krewnych, by być gotowym na ostateczne wymierzenie kary tym, którzy odważyli się podnieść rękę na jego rodzinę. Kuni Garu z kolei jest zupełnym jego przeciwieństwem. Kombinator, cwaniak i podrywacz. Swoim urokiem, potrafił oczarować każdego by czerpać z tego jak największe korzyści.
Dwa kompletnie różne od siebie charaktery, lecz łączy je jedno wspólne pragnienie- chęć wyzwolenia spod rządów cesarza. Lecz nawet najbardziej nieprawdopodobne sojusze może zniszczyć zupełnie inny światopogląd a to dopiero początek przygody…
Niesamowita, wciągająca od pierwszej strony powieść, która oczarowała mnie i zaskoczyła w każdy możliwy sposób. Na początku, byłam nieco sceptycznie nastawiona do tej pozycji. Spodziewałam się kolejnej powieści z gatunku miecza i tarczy, gdzie tak naprawdę nic nowego się nie dzieję. A tu taka niespodzianka. Świat, który zaserwował nam Ken Liu, mogłby istnieć naprawdę. Z całą swoją nie przeciętną wyrazistością i heroizmem, który okazują bohaterowie. Zawiłości intryg politycznych oraz fakt, że autor nie epatuje tutaj magią czy magicznymi stworami na prawo i lewo, sprawia, że “ Królowie…” są powieścią nietuzinkową. Jednak najbardziej na jej korzyść przemawia fakt, że jest ona umieszczona w bardziej orientalnych regionach, gdzie honor jest rzeczą nadrzędną a walka urasta do rangi dzieła sztuki. Na pewno będę do niej wracać, gdy tylko znajdę chwilę. I już nie mogę się doczekać kolejnej części, która niebawem ma się ukazać w sprzedaży.
Autor:
Data: 14.06.2016 11:05
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Królowie Dary

Wyspy Dary zostały zjednoczone przez cesarza i są przez niego rządzone silną ręką. Co jakiś czas rebelianci próbują obalić imperatora, jednak zamachy nigdy nie dochodzą do skutku. Najbliżej zabicia cesarza był pewien lotnik, a było to wtedy, gdy Kuni Garu był młodym chłopakiem…

Obecnie Darą wstrząsają coraz większe niepokoje. Rebelia rośnie w siłę, ale i cesarstwo nie chce odpuścić. Jak potoczą się losy głównych bohaterów? Czy uda im się osiągnąć upragniony cel?
......

Ciekawi są tutaj także bohaterowie. Każdy z nich ma swoje wady i zalety, nie ma tu ideałów i już od początku wzbudzają różnorodne emocje.

Królowie Dary to książka, którą czyta się dobrze. Jest to propozycja dla miłośników literatury fantasy. Powieść wymagająca uwagi, ale kiedy już zatopimy się w lekturze, docenimy ją jeszcze bardziej.

pełna recenzja na stronie: http://www.czytajac.pl/2016/06/krolowie-dary-ken-liu/
Autor:
Data: 14.06.2016 09:36
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Królowie Dary

Nareszcie, po tylu latach czekania, u nas – w Polsce, ukazuje się seria znanego autora, Kena Liu.
Królowie Dary to dopiero pierwsza część serii „Pod sztandarem dzikiego kwiatu”, natomiast drugi już jest w przygotowaniu.

Książka zaczyna się młodymi latami głównych bohaterów, Kuni Garu i Maty Zyndu. Pierwszy z nich, impulsywny i rwący się do walki, drugi spokojny i obmyślający krwawą zemstę, stanowią przeciwieństwo siebie samych. Żyją w rożnych miastach, mają różne historie i prowadzą odmienny styl życia.
Jednak w przyszłości stanie się coś, co zjednoczy te dwie różne osoby w jedność.

Na pewno zastanawiacie się co to będzie. Otóż wydarzenie, to nazywa się rewolucją.
Cesarz, który jest już u kresu wytrzymałości postanawia wyruszyć na wycieczkę po Wyspach Dary, które wcześniej chciał ze sobą zjednoczyć w jedno państwo. Niestety w jednym z miast ma miejsce zamach na cesarza.
Późnej następuje szereg wydarzeń, które ciągną się za sobą sznurkiem i następują po sobie w krótkich odstępach czasu.
Cesarz umiera, lecz nie z powodu zamachu, jego najstarszy syn popełnia samobójstwo, a tron cesarski ląduje w rękach piętnastolatka, który na dodatek jest cały czas manipulowany i oszukiwany.

Robotnicy w kraju wiodą ciężkie życie, kiedy nie wytrzymują napięcia postanawiają wszcząć bunt.
Tymczasem głównodowodzący znajduje w rybie zwój pergaminu na którym jest napisane kto zostanie cesarzem.
W książce tej mamy dwa światy, jeden ludzki, drugi świat bogów, gdzie rozprawiają oni o losach całego świata i ludzkości.

Książka i przedstawiony w niej świat jest bardzo interesująca. Autor potrafił stworzyć zarys kraju w czasie rewolucji i umieścić w nim dwóch głównych bohaterów i ich tajemnice.

Na początku pięknie wykonana mapka Wysp Dary, na końcu spis pierwszo i drugoplanowych bohaterów.

Szczerze, to jestem bardzo zadowolona z przeczytanej książki i z uśmiechem liczę na następne tomy.

Ocena: 10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Autor:
Data: 10.06.2016 21:24
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fantastyka z najwyższej półki

Już od jakiegoś czasu siedzę wpatrzona w ekran komputera z zamiarem nakreślenia kilku słów na temat Królów Dary, jednak gdy tylko przykładam palce do klawiatury, nieruchomieją, jakby niezdolne do przełożenia wszystkich tych towarzyszących mi emocji i obrazów. Obok mnie leży sprawca całego zamieszania, intrygująca okładka z nie mniej intrygującym wnętrzem. Trzeba uważać przy przeglądaniu, bo w każdej chwili ze stron może wylecieć zbłąkana strzała, krople krwi i potu, nasiona dmuchawca; nic dziwnego, że książka w pierwotnym stanie jest zafoliowana, kto wie, do czego mogłoby dojść w niewinnej księgarni!

Rynek obfituje w powieści fantasy, jednak gdyby szukać historii stworzonej z prawdziwym rozmachem, nagle okazałoby się, że to wcale niełatwe zadanie. Dlatego też w chwili, w której zauważyłam, że przez pięćdziesiąt stron Królów Dary wydarzyło się więcej niż w przeciętnej książce spod znaku fantastyki, zdałam sobie sprawę, jaką perełkę trzymam w dłoniach. To nie jest powieść, która traktuje o losie dwóch głównych bohaterów w walce o obalenie tyrana rządzącego Darą - to historia dziesiątek ludzi, z których każdy stanowi indywiduum, wplątanych nie tyle w wojnę, co grę bogów. I tu należy zaznaczyć dwie istotne kwestie.

Pierwsza, nagromadzenie postaci w żaden sposób nie jest uciążliwe; autor umiejętnie wplątuje ich przeszłość w fabułę, dzięki czemu nabieramy wrażenia, jakbyśmy znali je już od dawna. Rozumiemy bez trudu ich cele, ambicje oraz przyczyny tego, dlaczego znajdują się w takim a nie innym miejscu. To naprawdę niezwykłe móc tak dokładnie poznać losy bohaterów, nawet jeśli nie biorą oni szczególnie długo czynnego udziału w głównej akcji - dzięki temu nie są oni wydrukowanym na papierze zlepkiem liter, ale prawdziwymi ludźmi z krwi i kości.

Druga sprawa, Liu zrobił coś, na co od dłuższego czasu czekałam, ale dotychczas w żadnej książce nie znalazłam w tak rozbudowanej formie. Otóż bohaterami są nie tylko ludzie, lecz także bogowie. Patrzą na wojnę śmiertelników, czasem pomogą swoim faworytom, a nawet pojawią się wśród nich (a wtedy czytelnik uśmiecha się szeroko, a serce mu przyspiesza, gdy rozpozna któregoś w tłumie) - jednak, ku zaskoczeniu bóstw, nie wszystko zawsze idzie po ich myśli.

Wydawać by się mogło, że powieść, której głównym tematem jest wojna, musi być dość ciężka w odbiorze; jednak nic z tych rzeczy. Perspektywa patrzenia na wydarzenia wciąż się zmienia, nawiązują się przyjaźnie, rozdzielają się bracia, pojawiają się nowi wrogowie i nowi sprzymierzeńcy. Różnorodność i mnogość wątków sprawia, że nie sposób się oderwać od lektury, mimo że z początku może być ciężka w odbiorze - ale to kwestia kilku stron i zatopienia się w ciut wznioślejszym stylu autora. Bo jedno trzeba przyznać, książka napisana jest diabelnie dobrze i nie ma mowy o nakreślonym naprędce bełkocie; każde zdanie prezentuje swoisty kunszt. Chyba z żadnej innej pozycji nie wypisałam tylu cytatów, co właśnie z Królów Dary.

Do tego dorzucić jeszcze należy orientalny klimat, prawdziwy powiew świeżości dla współczesnej fantastyki, która w gruncie rzeczy bazuje na europejskim średniowieczu. Atmosfera ta nie jest jednak uciążliwa, nie narzuca się, nie otępia - lektura to raczej podróż przez dziewiczy las, z którego co jakiś czas dochodzą nas nowe, nieznane dotychczas, przyjemne dla zmysłów zapachy i obrazy.

Jeśli jeszcze zastanawiasz się nad sięgnięciem po historię Wysp Dary, nie wahaj się dłużej. To książka, która pozwoli całkowicie oderwać się od rutyny gatunku, mimo że, paradoksalnie, sam pomysł na fabułę niczym innowacyjnym się nie wydaje. Ale to tylko pozory. Jestem przekonana, że każdy fan fantasy znajdzie tu coś dla siebie - i podobnie do mnie będzie z niecierpliwością oczekiwał na drugi tom (na szczęście, jeszcze w tym roku!).

[http://medycy-nie-gesi.blogspot.com/2016/06/krolowie-dary-ken-liu.html]
Autor:
Data: 07.06.2016 16:47
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

RECENZJA | „Królowie Dary” Ken Liu

Ken Liu – amerykański pisarz chińskiego pochodzenia, poeta, autor książek z gatunku science-fiction i fantasy, prawnik oraz programista komputerowy. Tłumacz, zajmujący się przekładem chińskich utworów na język angielski.

Kuni Garu jest człowiekiem, dla którego liczy się dobra zabawa oraz znajomi. Nie para się pracą, woli nic nie robić. Jego przeciwieństwem jest Mata Zyndu – stanowczy człowiek, od którego wiele się wymaga. Łączy ich to, że nie lubią cesarza. Razem stają ramię w ramię przeciw niemu. Co się dzieje później? Czy nadal będą ze sobą współpracowali? Czy rzeczywiście cesarz był tym złym?

Jestem zaskoczony, że utwór ten tak bardzo mi się spodobał. Trochę sceptycznie do niego podchodziłem, gdyż nie wiedziałem, czego mam się spodziewać. Książka została napisana lekkim językiem, od samego początku jest bardzo ciekawie, a z każdą kolejną stroną akcja przyśpieszała. Pomysł jest oryginalny, został on bardzo dobrze wykonany.

„Królowie Dary” to wielowątkowe dzieło. Pojawia się wiele motywów, m.in. wojny, władzy czy miłosny. Ken Liu stworzył bardzo dopracowaną i szczegółową powieść, która pokazuje czym jest sprawiedliwość i czy wszyscy ci, co chcą dobrze, zachowują się fair.

Poznajemy mnóstwo bohaterów, ale każdy z nich został świetnie wykreowany. Autor nadał im charakteru, wyrazu, barwy. Dzięki temu możemy wyobrazić sobie ich oraz pewne kluczowe sceny. Nie jestem w stanie wskazać konkretnej postaci, która mi się podobała. Z każdą się od samego początku zżyłem, każdą lubię tak samo bardzo.

W książkach fantasy przede wszystkim uwielbiam opisy. To one zdradzają mi, jakie możliwości pisarskie ma pisarz. W tej powieści Ken Liu ma bardzo duże. Wykreowany przez niego świat został bardzo dokładnie przedstawiony – każda budowla, każde miejsce, każdy bohater, rośliny i zwierzęta również.

„Królowie Dary” to nie jest kolejny utwór naśladujący twórczość Tolkiena. Autor poszedł trochę w inną stronę, pokazał nam, że we współczesnym świecie można napisać oryginalną książkę.

Pokazana jest również przemiana jednego z głównych postaci. Kuni Garu – facet, który nie przywiązuje się do pieniędzy, hulaka, kobieciarz, flirciarz. Gdy poznaje Jię, dorośleje, staje się mężniejszy, stały w uczuciach.

„Nigdy nie uważaj się za lepszego od innych. To cecha człowieka o prawdziwie otwartym umyśle.”

Nie chcę za dużo napisać o tej książce, bo obawiam się, że jeszcze Wam coś zaspoileruję. Utwór ten przede wszystkim polecam miłośnikom fantasy. Królowie Dary to książka, którą można wykorzystać w wielu rozprawkach, bo porusza ona mnóstwo tematów (żądza władzy, definicja sprawiedliwości itp.).

Za przekazanie egzemplarza do recenzji dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.

Tytuł: „Królowie Dary”
Tytuł oryginału: „The Grace of Kings”
Autor: Ken Liu
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Cykl: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu (tom I)
Tłumaczenie: Agnieszka Brodzik
Korekta: Kamil Misiek, Aneta Wieczorek
Adaptacja okładki: Paweł Szczepanik
Wydanie: I
Oprawa: twarda
Liczba stron: 585
Data wydania: 27.04.2016
ISBN: 978-83-7924-518-5
Autor:
Data: 05.06.2016 23:24
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Chryzantema i mlecz

Fantastyka jest gatunkiem, po który sięgam nie tylko najczęściej, ale i najchętniej, dlatego, kiedy tylko przeczytałam opis „Królów Dary”, wiedziałam, że to lektura idealna dla mnie. Nigdy jeszcze nie miałam okazji czytać książki nawiązującej do kultury azjatyckiej, co już samo w sobie jest według mnie szalenie ciekawe, dlatego nie mogłam się powstrzymać od sięgnięcia po powieść Kena Liu, która pochłonęła mnie całkowicie.

Cesarz Mapidéré podbił i zjednoczył siedem Wysp Dary. Pod jego rządami ludzie są jednak nieszczęśliwi i wyzyskiwani, dlatego właśnie ruszają do walki z tyranem. Wszystko rozgrywa przewodnictwem ulicznego cwaniaczka i oszusta Kuniego Garu, a także członka znamienitego rodu Mata Zyndu. Mają wspólny cel i ambicję, a także wielkie plany dotyczące przyszłości. Wybucha rewolucja i nic już nie będzie takie samo.

„Królowie Dary” to debiutancka powieść Kena Liu, a także pierwszy tom cyklu „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu”. Autor pisał już wcześniej opowiadania fantastyczne i science fiction, jednak i tak byłam pod wielkim wrażeniem jego warsztatu pisarskiego. Widać, jak wiele pracy Ken Liu włożył w swoją powieść i ile czasu jej poświęcił, gdyż jest ona niezwykle dopracowana i przemyślana. Najbardziej w tej powieści zachwycił mnie świat przedstawiony, który jest rozbudowany i doszlifowany pod każdym względem. Szczególną rolę odgrywa w nim historia, mitologia i religia. Tu nic nie dzieje się bez przypadku, a wszystko ma swój cel, nawet jeśli na pierwszy rzut oka nie jesteśmy w stanie go dostrzec.

Bohaterowie wykreowani przez Kena Liu są pełnokrwiści i ludzcy, doświadczają swoich rozterki, chwieją się emocjonalnie, a także przechodzą wewnętrzne przemiany. Wśród nich wszystkich szczególnie wyróżnia się dwójka głównych bohaterów, czyli Kuni Garu i Mat Zyndu. Obaj mężczyźni bardzo różnią się od siebie, Kuni to hulaka, czarujący cwaniaczek odznaczający się niezwykłą inteligencją i talentem do wygłaszania pięknych słów, Mat to natomiast nieustraszony, heroiczny i stanowczy wojownik wywodzący się ze znamienitego rodu. Pozornie ta dwójka nie ma ze sobą nic wspólnego, jednak to nie stanowi przeszkody do wytworzenia się pomiędzy nimi silnej więzi. W powieści Kena Liu pojawiają się również bogowie, którzy także odgrywają w niej znaczącą rolę, pojawiają się w szczególnych momentach, co czyni tę powieść jeszcze ciekawszą i bardziej tajemniczą.

Bardzo rzadko, a praktycznie wcale nie poruszam w recenzjach tematu wydania książki, ale przy okazji tej powieści po prostu nie mogę się powstrzymać. Oprawa „Królów Dary” jest twarda, co według mnie już jest plusem, szczególnie że książka do najcieńszych nie należy. Na początku książki znajdziemy mapkę, natomiast na jej końcu spis najważniejszych postaci, a to wszystko w formie wklejki. Zarówno mapka, jak i spis bardzo przydają się podczas czytania, możemy łatwo zorientować się, na jakiej wyspie rozgrywa się akcja oraz kto jest kim, co na początku może się mylić, ze względu na bardzo wielu bohaterów, którzy przewijają się przez karty tej książki.

„Królowie Dary” to zachwycająca i porywająca historia całkiem inna od tych, które miałam do tej pory okazję czytać. Jest ona powiewem świeżości w gatunku fantastyki i zarazem jedną z najlepszych książek, jaką przeczytałam w tym roku. To oryginalna i ambitna powieść, przy której zapominasz o otaczający cię świecie i bez reszty zanurzasz się w świat wykreowany przez autora. Już nie mogę się doczekać kolejnego tomu, czyli „Ściany Burz”, która mam nadzieję, okaże się równie wspaniała, a może nawet lepsza od „Królów Dary”. Wszystkim fanom rozbudowanych powieści z gatunku fantasy gorąco polecam sięgnąć po pierwszy tom serii „Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu”, ponieważ każdy znajdzie w niej coś dla siebie.

http://someculturewithme.blogspot.com/2016/06/chryzantema-i-mlecz.html
Autor:
Data: 21.05.2016 11:17
Ocena: 4,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Fantastyka na najwyższym poziomie

Każdy szanujący się fan fantastyki, powinien mieć ją w swojej biblioteczce. To historia inna niż wszystkie, jest jak powiew świeżości w pierwsze wiosenne dni. Nie jest to też fantastyka pisana pod czytelników, gdzie jest łatwo i przyjemnie. Oczywiście, podczas jej czytania jest przyjemnie, ale należy się trochę wysilić, by odkryć piękno ducha orientu. Tej pozycji nie można do niczego przyrównać, ponieważ jest zgoła inna. Ale jeżeli zaczytywaliście się w książkach Tolkiena, Martina, to i seria Pod sztandarem dzikiego kwiatu wam się spodoba. To nie jest ten sam styl, historia zgoła inna, ale jest to po prostu fantastyka na najwyższym poziomie.
Autor:
Data: 10.05.2016 10:21
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Królowie Dary

Jeśli szukacie powieści dopracowanych w każdym calu, to trafiliście idealnie - w tej historii każdy ruch bohaterów ma swoje znaczenie, świat przedstawiony bije na głowę inne książki z tego gatunku a realistyczne postacie z krwi i kości aż same proszą się, żeby obdarzyć je bezgraniczną sympatią. A do tego wszystkiego - niesamowity klimat, który aż płynie w żyłach przez cały czas delektowania się lekturą. Nie można się temu absolutnie oprzeć! Jestem zachwycona stylem autora i jego podejściem do lektury, która trzymała mnie w napięciu do ostatniej strony, a wraz z nią pojawił się smutek, że to już koniec i na kolejny tom przyjdzie mi trochę poczekać. A to najlepszy dowód na to, że po tą książkę naprawdę warto sięgnąć.

W tej książce panuje dynamika, realni bohaterowie i wielowymiarowa fabuła, od której za nic nie można się oderwać. Właśnie takich książek mi trzeba - bogatych w emocje, zapierających dech pędzącą i z niezwykle wciągającą fabułą. W tej powieści wszystko ma swoje miejsce i idealnie komponuje się z całością. To zdecydowanie książka fantasy na najwyższym poziomie. Gorąco polecam - każdemu!
Autor:
Data: 08.05.2016 22:15
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Chcąc odmienić rzeczywistość

Długi czas zajęło mi czytanie "Królów Dary". Całe szczęście nie było to winą książki, a jedynie innymi obowiązkami. Od samego początku byłam bardzo zainteresowana jej fabułą. Jest to jedna z tych książek, od których nie można się oderwać.

Dwóch głównych bohaterów. Wspólny cel. Każdy z nich pragnie wolności dla swojego kraju. Absolutna i okrutna władza cesarza jest udręką dla wszystkich mieszkańców. Strach paraliżuje każdego. Kuni Garu oraz Mata Zyndu chcą odmienić ich i swoje losy. Czy uda im się to osiągnąć?

"Królowie Dary" to wielowątkowa i bardzo rozbudowana powieść, która wciąga bez reszty. Napisana jest w taki sposób, że koniecznie chce się poznać dalsze losy bohaterów (swoją drogą są oni świetnie wykreowani - zwłaszcza Mata Zyndu i Kuni Garu). Nie jeden raz zaskakuje zwrotem akcji. Jestem zachwycona fabułą i niesamowitym światem przedstawionym. Wszystko jest dopracowane w największym stopniu. Czytając tę książkę nie sposób nie wyobrażać sobie stworzonej przez autora rzeczywistości. Uwielbiam tego typu powieści. Lubię, gdy książka od samego początku nie daje mi o sobie zapomnieć. Od tej nie sposób się oderwać. Daję jej za to dużego plusa.

Muszę przyznać, że moją uwagę najbardziej przykuła żądza władzy. Wiele osób nie zdaje sobie nawet sprawy, jak może ona zmienić człowieka. Niestety, mało jest ludzi, którzy nie zatracili siebie mając możliwość panowania. Bardzo dobrym przykładem jest zachowanie jednego z bohaterów - Huno Krimy. Często nawet ci najbardziej praworządni dają się kusić perspektywami władzy. To temat, który jest zawsze na czasie. Dlatego uważam, że warto sięgnąć po "Królów Dary".

Duch walki o wolność w klimacie fantastycznego Orientu, to dla mnie nowość i właśnie ta nowość okazała się strzałem w dziesiątkę. Z pewnością sięgnę po kolejną część cyklu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu". Póki co serdecznie zachęcam do zabrania się za "Królów Dary". Ta powieść z pewnością spodoba się fanom gatunku, a także wszystkim, którzy lubią rozbudowaną fabułę w niecodziennym klimacie. Polecam.

http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2016/05/krolowie-dary-ken-liu.html
Autor:
Data: 04.05.2016 10:57
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu

Ponieważ nasz umysł nie ma granic. Bo nic nie może spętać naszych myśli.
Nie ma rzeczy zdolnej uśmiercić ludzką wyobraźnię. Wśród ludzi nie ma człowieka, który mógłby nakreślić granicę.
To, co tworzymy, jest nieskończone. Piękne, złudne, ulotne, ale nieskończone.
Wyobraźnia jest naszą bronią. Orężem, którym bronimy się przed rzeczywistością.
Ken Liu złożył w nasze dłonie miecz ostrzejszy niż wszystkie poprzednie. Piękniejszy, bardziej wytworny, niebezpieczny, nieokiełznany. Miecz zdolny podbić serca wielu, wielu ludzi.
Ostrze, które w naszym władaniu, od nowa może kształtować rzeczywistość.
"Królowie Dary" to książka, która porywa. Nie jest to puste słowo. Nie jest to pochwała. To po prostu prawda.
Książka jest potężna, biorąc pod uwagę nie tylko jej gabaryty, ale również przesłanie. To lektura, która musi zawojować świat.

"Oto misterna, wielowątkowa i wielopoziomowa opowieść przepełniona duchem Orientu (...). Porywająca historia o walce z tyranią, mechanizmach politycznych, braterstwie i rywalizacji zdolnej obrócić wniwecz wszystko, co cenne."

Akcja rozgrywa się na Wyspach Dary.
Przed wstąpieniem na tron cesarza Mapidérégo Wyspami zarządzali królowie kilku największych królestw, w tym Xany. Jednak sytuacja zmieniła się w chwili, w której przyszły cesarz, wtedy jeszcze król Xany, dał porwać sie wielkiej idei.
Za cel swojego życia postawił sobie zjednoczenie królestw pod jednym sztandarem.
W ten sposób powstało Imperium Xany.
Cesarz Mapidéré sięgnął gwiazd, w ręku jednego człowieka zawarł władzę tak niewyobrażalną, że poruszyła nawet bogów.
To właśnie oni, wzburzeni i wściekli, stali się przyczyną rewolucji.
Zasiali w sercach ludu ziarna nienawiści, pragnienie wolności.
Bunt trafił na podatny grunt.
Jednak Wyspy Dary to nie tylko królestwa dobrze znane naszym głównym bohaterom, takie jak: Xana, Cocru, czy Amu. To także Wyspy, których jeszcze nie odkryto. Wyspy pozostające we władaniu pierwotnych mieszkańców tych ziem - Tan Adü.

Czymże jest przeznaczenie, jeśli nie przypadkami widzianymi w retrospekcji?

Ken Liu stworzył wielopoziomowy świat.
Składa się na niego nie tylko ziemia, po której przechadzają się bohaterowie, lecz także niebo i morza. Wykreował rzeczywistość na tyle złożoną i pełną tajemnic, że z łatwością mogłaby być uznana za realną.
Miałam chwile zawahania, kiedy zastanawiałam się, czy aby na pewno miejsca te nie są prawdziwe? Są opisane z niezwykłą dokładnością, która szokuje, ale pozwala także wkroczyć w ten obcy na początku świat.

Kuni był jak ziarno jeszcze przytwierdzone do zwiędłego kwiatu, które tylko czeka, aż podniesie się ciepły letni wiatr, aż rozpęta się burza.

Bohaterowie są żywi i plastyczni. To prawdziwi ludzie, nie kukły w rękach pisarza. Wydaje mi się, że po pewnym czasie wymknęli się spod pióra Kena Liu i zaczęły sami tworzyć swoją historię. Po prostu pisali swoje życie.
"Królowie Dary" to niezliczone rzesze postaci, które są nie tylko realne, ale także skomplikowane, tak samo jak prawdziwi ludzie. Nie można w kilku zdaniach opisać człowieka, jeśli chcemy zgłębić jego marzenia, pragnienia, historię i przyszłość.
Jednak można wyróżnić postacie, które wysuwają się na pierwszy plan.
Mata Zyndu i Kuni Garu.
Chryzantema i mlecz.
Są to faworyci bogów, oni dzierżą w dłoniach władzę zdolną zabijać i podnosić z martwych.
Początkowo bracia, jednak rewolucja zmienia nie tylko świat. Ona zmienia ludzi.
W ten sposób stanęli naprzeciw siebie, zerwali więzy i posunęli się do czynów tak plugawych, że nie powinny o nich wspominać księgi.

"Definicja sprawiedliwości zmienia się w trakcie trwania rewolucji."

Jednak nie dajcie się zwieść.
Na "Królów Dary" składają się także poboczni bohaterowie, którzy po cichu tworzą historię i ścieżki dla głównych postaci, królowie i królowe, bogowie i morskie stwory.
Ta książka nie jest prosta.
Jest równie skomplikowana, co nasz świat.
Ukazuje stare prawdy, nowe wartości. Pokazuje jak tworzy się historia i giną opowieści.

Nie wiem, co stało się po drodze, ale dla mnie nie jest to już zwyczajna książka.

To nie jest tylko książka fantastyczna.
To historia ludzi, którzy walczyli.
To odrębny, żywy i oddychający świat.
To piękno i zapach Orientu.
To prawdy, wartości i badanie rzeczywistości.
Książka i jej kreacje są jednocześnie narzędziem w dłoniach autora i jego orężem. Ta opowieść rozpoczęła własne życie, tu już nie trzeba pisać, wystarczy słuchać. Tak pisze się wieczność. Tak w sercach ludzi zapisuje się wielkość.

Śmiertelnicy nigdy nie są przewidywalni, właśnie dlatego praca z nimi jest taka trudna. - Zawahał się i dodał: - I tak wiele daje radości.
Autor:
Data: 03.05.2016 14:05
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

totalna powieść

Jeśli ktoś lubi książki z historią w tle, ale z dużą dawką fikcji i fantastyki, to na pewno przypadnie mu pierwsza część cyklu POD SZTANDAREM DZIKIEGO KWIATU autorstwa uhonorowanego prestiżowymi nagrodami Kena Liu. Tutaj orient miesza się z fikcją i historią w tle. Polityka miesza się z walkami i tyranią. Wiele elementów zaczerpniętych z mitologi, co powoduje, że książka jest tak zachwycająca. Wielowątkowość oraz misternie skonstruowana fabuła zachwycają.

”Dawno temu Thasoluo, Ojciec Świata, został na zawsze wygnany przez króla Wszystkich Bogów, Moano. Zostawił swoją ciężarną żonę Darameę, zwaną Źródłem Wszystkich Wód. Samotnie rodząc dziecko w otchłani, Daramea wypłakiwała duże i gorące łzy lały. Spadły one do morza i stężały, tworząc Wyspy Dary.” Tak postały królestwa, które dowodzone są przez władze, które nie wszystkim się podobają. Początek powieści to atak nieznanej osoby, na misternie skonstruowanych skrzydłach na obecnie panującego cesarza. Okazuje się, że Marta Zyndy, jedna z głównych bohaterek, nie jest jedyną, która za cel obrała sobie wyzwolenie spod władzy obecnego cesarza ich królestwa. Razem z Kuni Garu pragną zmiany władzy zarówno w ich królestwie, ale też w innych królestwach Dary. Czy im się to uda i czy nie przyczyni się do kolejnych podziałów?

Obecnie panujący cesarz wywrócił cały porządek w królestwie, wymordował okrutnie wiele rodzin królestwa. Przez lata ćwiczył pod okiem swojego krewnego by być potężnym i zdyscyplinowanym. A jedyny cel jaki mu przyświecał to chęć zemsty. W jego opozycji jawi się Kuni Garu. Jest lekkoduchem. Jedyny cel jaki mu przyświeca to rozrywka. Nie dba o pieniądze, a w zamian chętnie podrywa wszystkie atrakcyjne niewiasty, przy tym często będąc po kilku głębszych. Jego niezwykły urok umożliwia mu osiąganie swoich celów. Czy uda im się wygrać i objąć władzę we wszystkich królestwach? A może to tylko pogorszy stan rzeczy?

Powieść napisana z wielkim rozmachem. Stworzony przez autora świat jest dopracowany w każdym najmniejszym szczególe, powodując niezwykły klimat. Mądrości życiowe przytaczane są tu niezwykle często, a wzbogacenie powieści w legendy powoduje, że książka jest niczym baśń. Autor osadził w swoim świecie wielce energetyczne postaci, które na szlaku wielu wyzwań, tworzą powieść.

Powieść czyta się fantastycznie. To lektura obowiązkowa dla wielbicieli fantastyki z najwyższej półki.

www.lubieczytac.blogujaca.pl
Autor:
Data: 27.04.2016 13:12
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Królowie Dary

Ken Liu to amerykański pisarz azjatyckiego pochodzenia. Ukończył prawo na Harvardzie, pracował przez kilka lat jako programista. Obecnie zajmuje się tłumaczeniem literatury z języka chińskiego na angielski i odwrotnie, a także pisze opowiadania do najważniejszych periodyków fantastycznych. Pierwszą powieść pt.,,Królowie Dary,, napisał w 2015 roku, a obecnie możemy ją też przeczytać w Polsce. Jest to pierwsza powieść z cyklu Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu.

Cesarz Mapidere dzięki rządom silnej ręki doprowadził do zjednoczenia siedmiu Wysp Dary: Cocru, Gan, Faca, Rima, Amu, Haan, Xana. Na każdym kroku przypominał podbitym ludom o swojej potędze i autorytecie Xany. Kto się nie chciał podporządkować był karany śmiercią. Przyszedł jednak taki czas, że mieszkańcy Wysp zostali doprowadzeni do ostateczności i wybuchła rewolucja. Przeciwko cesarzowi wystąpili: Kuni Garu, inteligentny, cwany i zawadiacki młody mężczyzna pochodzący z Cocru, który przewodniczył gangowi ulicznemu oraz Maty Zyndu, nieustraszony, szlachetny, ostatni syn Klanu Zyndów. Pomimo różnic charakterów między dwoma mężczyznami nawiązuje się przyjaźń i wspólnie dążą do obalenia władzy cesarza Mapidere. Czy im się to uda?

Ken Liu oparł swoją powieść na prawdziwej historii jednego z chińskich władców z dynastii Quin, który słynął z brutalności. Stał się on pierwowzorem cesarza Mapidere. Bohaterowie powieści nie są czarni albo biali, wyłącznie dobrzy lub tylko źli, przeżywają wzloty i upadki, raz są twardzi, a innym razem delikatni i wrażliwi. To powoduje, że są pełnokrwiści i prawdziwi, a całą historię możemy poznać z perspektywy każdego z nich przemieszczając się w czasie. Autor opisał dzieje kilku rodów na przestrzeni wieków.

Po raz pierwszy czytałam epicką powieść fantasy, w której autor tak szczegółowo rozbudował orientalny świat. Historię zmiksował z fantastyką. Piękne sterowce latające po niebie, niezwykłe maszyny, liczni bogowie, nowe religie, magiczne księgi, niesamowite krainy, a obok tego historyczne walki wojowników, parady, azjatyckie stroje. Urzekł mnie ten świat stworzony przez Kena Liu.

,,Królowie Dary,, to wielowątkowa, misterna opowieść o rewolucji, politycznych spiskach, walce o lepsze życie, lojalności, braterstwie, rywalizacji, przyjaźni i miłości osadzona w azjatyckiej kulturze. Polecam ją wielbicielom oryginalnej fantastyki z górnej półki i czekam na kolejną powieść z cyklu:)
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Autor:
Data: 26.04.2016 20:12
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Powieść fantasy na najwyższym poziomie

Dzieło Kena Liu to opowieść przepełniona duchem orientu. Niesamowity klimat aż wylewa się z kart tej powieści. Autor odszedł od średniowiecznego schematu, na którym najczęściej opierane są książki fantasy i stworzył coś zgoła innego. Tym samym, Ken Liu wyniósł fantastykę na nowy poziom, któremu trudno będzie komukolwiek dorównać. Wyspy Dary do złudzenia przypominają cesarstwo chińskie, a niesamowity nastrój tej części świata towarzyszy nam przez całą książkę. Amerykański pisarz przeniósł mnie do Państwa Środka i sprawił, że z chęcią zostałbym tam na dłużej.

Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie w tej powieści, jest jej szczegółowość i złożoność. Autor stworzył zupełnie nowy świat, pełen krain, królestw oraz niespotykanej wcześniej religii i mitologii. Dzięki licznym barwnym opisom, mamy wrażenie, jakbyśmy przenieśli się na Wyspy Dary i razem z bohaterami przemierzali ich ziemie. Jednakże Ken Liu nie poprzestał wyłącznie na tym. Pisarz opracował całe drzewa genealogiczne poszczególnych rodów, opisał ich wielowiekowe dzieje. Tu wszystko zostało szczegółowo zaplanowane i misternie dopracowane, co z pewnością budzi podziw, a za co autorowi należą się ogromne słowa uznania.

"Królowie Dary" to przede wszystkim mądra i niezwykle uniwersalna powieść. Polityka, układy, strategie, zarządzanie. Wszystko tu jest na najwyższym poziomie. Widać, że autor zna się na rzeczy, ponieważ od strony technicznej wypada to niezwykle przekonująco i profesjonalnie. Wątek polityczno-militarny to istna uczta dla oka, która zadowoli każdego fana tych zagadnień. Jednak "Królowie Dary" to nie tylko polityka. To cała masa rozbudowanych wątków, a każdy z nich jest tak samo ważny oraz mający bezpośredni wpływ na rozwój akcji.

Pomiędzy licznymi opisami oraz wartką akcją znajdziemy także sporo wątków moralno-etycznych. Autor stawia sporo ważnych pytań, na które warto poświęcić chwilę. Pojęcie sprawiedliwości, jednostka a ogół, rola kobiet w społeczeństwie, czy znaczenie zemsty to jedynie kilka z wielu aspektów, nad jakimi zastanawia się autor. Ken Liu jednako zmusza nas do myślenia, gdyż w trakcie lektury i my rozważamy te kwestie. Próbujemy odpowiedzieć na pytania, które dotyczą także dzisiejszych czasów. Czyni to powieść Kena Liu niezwykle uniwersalną oraz taką, z której możemy sporo wynieść.

"Królowie Dary" to powieść wyjątkowa. Wielowątkowa, dopracowana, inteligentna, ale przede wszystkim niezwykle uniwersalna. Bardzo rzadko spotykamy się z tak genialnymi i mądrymi książkami fantasy. Powieść Kena Liu swoim rozmachem przywodzi na myśl takie tytuły jak saga Pieśń Lodu i Ognia, czy Władca pierścieni. Jednak, mimo wszystko, jest od nich zupełnie inna. Nuta orientu oraz niesamowity klimat czynią tę powieść nieszablonową oraz wyróżniają ją na tle wielu innych. To po prostu pozycja obowiązkowa dla każdego fana fantasy.

http://mybooktown.blogspot.com/2016/04/krolowie-dary-ken-liu-przedpremierowo.html
Autor:
Data: 26.04.2016 07:03
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Prawdziwa uczta czytelnicza

"Niektórzy wierzą, że świat to potrząsane przez los sito, które rozdziela ludzi według ich wrodzonych cech. Inni uważają, że sami kształtujemy swoje przeznaczenie za pomocą szczęścia i umiejętności."

Rewelacyjnie czyta się tę książkę, z wielkim rozmachem stworzony powieściowy świat, urzekający orientalny klimat, nawiązujący do starożytności, tradycji, kultury, legend i życiowych mądrości. Wzbogacony postaciami energicznych i aktywnych bogów, uwarunkowany cesarską polityką, imperialną walką o władzę, oddolnym ruchem stawienia oporu tyranii, a także pełnym wachlarzem ludzkich ułomności i zalet. Powieść kompletna, doskonale przemyślana na każdym poziomie fabuły, intrygująco prowadząca czytelnika przez arcyciekawe wątki, zmuszająca do wzięcia bezpośredniego udziału w rozgrywanych akcjach, poddaniu się wzrastającemu napięciu i chęci natychmiastowego zaspokojenia ciekawości i odpowiedzi na pytanie co dalej intrygującego nas czeka. Podążamy szlakiem wielu wyzwań, przed jakimi stają bohaterowie, czujemy ducha ich przeznaczenia, dramatyzm losu, pragnienia odzyskania godności i należnych praw, głębokie rozterki i wahania, ewaluację fundamentalnych przekonań i zasad. Zagłębiamy się w polityczne inklinacje kształtowane pod wpływem różnorodnych czynników, sprzeczne idee, wątpliwe sojusze, diametralnie odmienne postawy, ślepe posłuszeństwa, bolesne zdrady, silne przyjaźnie, nienasycony głód rywalizacji, niezaspokojone ambicje, rozmaite barwy sprawiedliwości i zemsty.

Wszystko mocno zdynamizowane, szczelnie wypełnione akcją, znakomitymi pomysłami i ujęciami z wielu perspektyw. Pomimo mnogości postaci, nie ucierpiała na tym ich pierwszorzędna charakterystyka, dopracowana w każdym detalu, zachowaniu czy słowie. Nie potrafię określić ulubionego bohatera, każdy z nich w niesamowity sposób wzbogaca powieść, nadając nie tylko kierunek biegu głównego nurtu, ale także upiększając tło fabuły i stanowiąc bazę pod kolejne nieoczekiwane wydarzenia. Autor nie boi się uśmiercić postaci, zmieniać rangę przypisanej ważności, przetasować ich kluczowe pozycje, dodać silny pierwiastek kobiecy w militarnych rozgrywkach, a wszystko to czyni w przemyślany, obrazowy i naturalny sposób. Szalenie podoba mi się taka przekonywująca narracja, spasowane dialogi, szczegółowość opisu Wysp Dary, sytuację poszczególnych warstw społecznych, bogactw regionów, naprawdę silnie odczuwamy istnienie tej krainy. Jedna z lepszych książek, jakie ostatnio miałam okazję przeczytać, całkowicie mnie pochłonęła i w pełni usatysfakcjonowała. Fenomenalna propozycja zapewniająca wiele godzin czystej radości czytania, aż trudno uwierzyć, że to powieściowy debiut autora. Świetne tłumaczenie, piękna oprawa graficzna, w pełni zachowany istotny symbol mlecza. Niecierpliwie czekam na "Ściany burz", drugi tom cyklu "Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu".

bookendorfina.blogspot.com
Autor:
Data: 21.04.2016 17:54
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia o "Królowie Dary. Tom I"

PRZEDPREMIEROWO.
Książek jest wiele, a ja tylko jeden.Dla tego na niektóre tytuły szkoda tracić czasu.A fantasy ma to do siebie, że większość traktuje o tym samym, tylko bohaterowie zmieniają imiona i albo ratują świat przed potworami, albo sami mają co nieco za skórą.Oczywiście to daleko idące uproszczenie, ale zdążam do tego, że nic mnie w temacie książek"fantasy", nie zaskoczy.Tak przynajmniej myślałem.Dzięki uprzejmości wydawnictwa SQN, otrzymałem do przeczytania pierwszy tom absolutnie nowego cyklu, którego autor to tuza fantastyki, z takimi nagrodami jak Nebula, czy Hugo, a to o czymś świadczy.

A cała opowieść rozgrywa się w przepięknym świecie, który, celowo, bądź nie przypomina Państwo Środka, z czasów, gdy rządzili tam cesarzowie, a każde skinienie głową musiało być natychmiast odgadnięte i spełnione.Dwoje bohaterów, z czego jeden, szczególnie ma powód, do tego aby z całego serce nienawidzić obecnego cesarza, który podstępem wymordował całą jego rodzinę.Zemsta jest narzędziem bogów, ale czy plan pokonania niemalże boga, ma szanse na realizację?Tradycyjnie musicie sami się przekonać.

Genialnie skonstruowany świat, to największy plus tej powieści, całkowicie odmienny od już poznanych, jednak nie tak całkiem inny, aby czytelnik nie mógł się odnaleźć.Jak już wspomniałem, mnie ten świat najbardziej przypomina czasy cesarskie w Chinach, ale być może to tylko moje wyobrażenie.Bohaterowie pełnokrwiści, którym kibicujemy, każdemu w nieco inny sposób, bowiem jak wielu się przekonało, zemsta nie zawsze prowadzi do satysfakcjonującego rezultatu.
Polecam, z niecierpliwością oczekiwał będę na tom drugi.
Autor:
Data: 21.04.2016 16:49
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

KRÓLEWSKIE DARY

Na taką powieść fantasy czekałem już długi czas. Po całej masie wszelkich naśladownictw twórczości Tolkiena płynących zza granicy, wreszcie dostałem do rąk serię znakomitego autora, ze świetnym pomysłem i światem o porządnie skonstruowanej mechanice, która przykuwa uwagę od pierwszych stron i nie wypuszcza czytelnika ze swoich objęć do samego finału.

Jest ich dwóch, ale jeden mają cel. Mata Zyndu jest jednym z nielicznych ocalałych ze swego rodu, wymordowanych podstępnie przez obecnego cesarza, który wywrócił cały porządek królestwa, w jakim przyszło mu żyć. Całe życie ćwiczył pod okiem jedynego żyjącego krewnego, żeby stać się potężnym, zdyscyplinowanym mężczyzną, który zdoła dokonać zemsty. Kuni Garu jest jego zupełnym przeciwieństwem. Rozrywkowy, nie dbający o pieniądze, podrywacz, cwaniak i kombinator, praktycznie nie bywa widziany trzeźwym. Jego urok potrafi zwieść każdego, dając mu korzyści o jakich inni mogą marzyć. Ale ma w sobie wiele szlachetnych cech, tylko za wszelką cenę stara się być dobrym tak, by nikt nie powiedział o nim, że dobry jest. Losy Maty i Kuniego złączy ze sobą jedno pragnienie – wyzwolenia spod władzy cesarza ich królestwa, a potem także i wszystkich innych królestw wysp Dary. Tylko czy ich plany mają szansę powodzenia? I czy odmienne wizje przyszłości nie doprowadzą do jeszcze gorszych podziałów?

„Królowie Dary” to powieść jakże świeża pod każdym względem. Po pierwsze jest to absolutna nowość, która w oryginale swoją premierę miała w minionym roku, po drugie, choć dorobek Kena Liu jest wielki, to jego powieściowy debiut, a po trzecie, pomimo złożenia całości z doskonale znanych motywów, udało się autorowi stworzyć coś naprawdę ożywczego. Prawdziwie królewski dar dla fanów fantasy, że sparafrazuję tytuł. Bo to zdecydowanie jedna z najlepszych powieści z tego gatunku, jakie czytałem w ostatnich latach i doskonale trafiająca w mój gust. Czym konkretnie? Swoją przyziemnością, realizmem, prawdziwością. Tu nie ma epatowania magią, olbrzymiej gromady najprzeróżniejszych stworów, jest za to świat, jaki mógłby istnieć naprawdę, o nieco odmiennej ewolucji technologiczno-społecznej, jednak przeprowadzonej w ramach ściśle określonych praw i zasad. Najbliżej gatunkowo jest „Królom…” do heroic fantasy, , bo są i quest i fantastyczne krainy i barwnej galerii postaci władających bronią nie brak także, ale ciężko jest tak do końca zamknąć w jakiejkolwiek szufladce.

Gdybym miał jednak porównać tą powieść z jakąś inną historią fantasy, byłby to znany i ceniony (polski na dodatek) cykl o Meekhanie. Podobna konstrukcja i mechanika świata, podobna dbałość o prawdziwość przedstawionych wydarzeń, ale jednak też i coś zupełnie innego. Odmiennego.

To rzeczywiście fantastyka z najwyższej półki. Ale czy po nazwisku Kena Liu można było oczekiwać czegoś innego? Lista nagród i nominacji, jakie zdobył za swoje książki jest imponująca – Nebula, Hugo, Locus, World Fantasy Award – a to doskonałe potwierdzenie klasy tego autora. Autora, który pisze z należytą wagą, jaką gatunek nakłada na jego pióro, ale z lekkością, powagą a zarazem humorem, nowocześnie acz klasycznie. Po prostu znakomicie.

Dlatego polecam tą serię każdemu, komu gatunek fantasy nie jest obojętny.
Autor:
Data: 05.04.2016 18:58
Ocena: 5,0 OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Książka przepełniona duchem orientu

Ken Liu to amerykański pisarz science-fiction oraz fantasy. Jego opowiadania ukazały się w wielu znanych czasopismach oraz antologiach – był za nie wielokrotnie nagradzany najbardziej prestiżowymi nagrodami takimi jak Hugo, Nebula, czy Fantasy Award. W Polsce jest znany przede wszystkim z ośmiu opowiadań opublikowanych na łamach czasopisma Nowa Fantastyka. W 2015 roku wydał swoją debiutancką powieść Królowie Dary, która za chwilę będzie miała premierę w Polsce. Zanim jednak zabrałem się za jej czytanie, postanowiłem przeczytać kilka z jego opowiadań. Czytając o Liu co rusz natykałem się na bardzo pozytywne opinie i z początku podszedłem dość sceptycznie do jego twórczości, jak do każdego bardzo zachwalanego autora. Jednak okazało się, że Liu pisze fenomenalnie! Wszystkie pięć opowiadań, jakie miałem okazję przeczytać była co najmniej dobra, a w większości świetna. Jak zatem poradził sobie Liu pisząc prozę? Znakomicie!

Wyspami Dary rządziło niegdyś siedem królestw – Cocru, Gan, Faca, Rima, Amu, Haan oraz Xana. Te ostatnie - najmniejsze i najdalej wysunięte w archipelagu było od zawsze pogardzane, a jej mieszkańcy wyszydzani i uważani za gorszych. Zmienia się, kiedy władzę w Xanie obejmuje Reon, późniejszy cesarz Mapidere. W wyniku podbojów jednoczy on wszystkie Wyspy Dary ogarnięty szlachetną ideą zakończenia lokalnych wojen, by zaprowadzić ład i porządek. Jednak pod jego rządami mieszkańcy cierpią jeszcze bardziej niż wcześnij - od dłuższego czasu narastają niepokoje, wyzysk, niesprawiedliwość… Nie trudno się domyślać do czego to doprowadzi… do rewolucji. Jej symbolami stają się Kuni Garu oraz Mata Zyndu. Ten pierwszy to cwany hulak, lubujący się w przebywaniu w gospodach, a nie na lekcjach w szkole u mistrza Lionga. Zmienia się on, kiedy spotyka piękną Jia – kończy z piciem, dorośleje i zaczyna wykorzystywać nauki, jakie kiedyś pobierał. Natomiast ten drugi to potomek rodu mężnych generałów Zyndów, którzy byli powoływani przez dawnych królów Cocru do walki w ich imieniu. Wygląda jak bohater z legend – ponad dwa metry wzrostu, włada budzącymi strach broniami oraz posiada rzadkie, podwójne źrenice. Tych dwóch łączy coś ze sobą – chcą uwolnić raz na zawsze Cocru, a później całe wyspy Dary spod jarzma cesarstwa. Jednak pomysły na ich zrealizowane mają zgoła różne…. Czy rebelia ma w ogóle jakiekolwiek szansę powodzenia? Czy może Kuni i Mata skoczą sobie do gardeł i powstanie samo się wykrwawi?

Królowie Dary to zdecydowanie moje odkrycie tego roku i nie ma rzeczy, która by mi się w niej nie podobała. Ale zacznijmy od początku. Książka jest na każdej stronie, w każdej scenie przesiąknięta orientem, który niesamowicie urzeka i oczarowuje czytelnika. Przejawia się to nie tylko w obyczajach, ale również codziennych czynnościach, gestach, oraz wierzeniach oraz samej religii. Liu doskonale wręcz stworzył cudowny klimat w książce, przez co pokazuje że można stworzyć powieść fantasy, która nie będzie wykorzystywać oklepanego zachodnego średniowiecza a całość wyjdzie znakomicie. Akcja książki jest dynamiczna, pełna starć, potyczek a także oryginalnych i niekonwencjonalnych decyzji i zagrań. Wielowątkowe intrygi, które zaskakują i wzbudzają u czytelnika rozmaite emocje.

Głównym motywem książki jest w zasadzie powstanie uciskanej ludności przeciwko potężnemu cesarstwu - tak w dużym uogólnieniu. Czy my skądś tego nie znamy? Na pierwszy rzut oka może wydawać się, że Liu zabrał się za znany już motyw i nic ciekawego z tego nie wyjdzie. Autor udowadnia jednak, że ma swój pomysł, który jest interesujący i chwilami wielce zaskakujący. Ukazuje on nie tylko sprawy tej uciskanej strony, ale również samego cesarstwa – dzięki czemu można poznać sam konflikt z różnych punktów widzenia. Liu nie ograniczył się tylko do opisania kwestii związanych z okrucieństwem cesarstwa, ale pokazał również jaki pozytywny wpływ miało zjednoczenie wszystkich królestw oraz reformy na wiele aspektów życia mieszkańców. Ujednolicenie dialektów, unifikacja jednostek miar, wag, objętości a tym samym szybsze rozprzestrzenianie się myśli, idei oraz historii. A z drugiej strony lokalne więzy, źródła miejscowej lojalności i kultury zastąpione przez posłuszeństwo cesarzowi. Co w takim razie był lepsze? Która strona ma rację? Co ważne, autor nie ocenia, nie mówi to jest złe a to jest dobre. Pozostawia ten wybór czytelnikowi, który sam ma rozważyć za i przeciw, zdecydować…Tego obrazu dopełniają niezwykle mądre i błyskotliwe przemyślenia bohaterów, przy których nie sposób nie zatrzymać się na chwilę i zadumać się nad nimi.

Jak się można domyśleć po moim opisie powyżej, Kinu i Mata jak również pozostali bohaterowie są niczym z krwi i kości - bardzo realistycznie stworzeni i przedstawieni. Wielu postaciom, nawet tym drugoplanowym, które odgrywają ważną rolę w książce, poświęcono dużą ilość czasu. Ma to na celu lepsze ich poznanie – jacy są, co czują i jakich wyborów musieli dokonywać. To wszystko sprawia, że nie sposób przejść obojętnie obok wielu z tych postaci, zarówno po jednej, jak i drugiej stronie konfliktu. Każdy z nich posiada własne ambicje, własne cele a niejednokrotnie władza podsyca u nich tylko apetyt... Rodzinne dramaty, utraty bliskich, żądza władzy i ambicja to nieliczne z aspektów, jakie poznamy za sprawą bohaterów. W pewnych momentach owszem można odnieść wrażenie, że autor uprościł pewne relacje pomiędzy postaciami, nie wdając się w niepotrzebne i długie opisy. Wyszło to bardzo naturalnie, zachowane jest tempo akcji a czytelnik na pewno nie znudzi się przydługimi opisami jak np. Kuni poznaje Jia. Dlatego takie rozwiązanie moim zdaniem jest o wiele lepsze, niż gdybym miał czytać dziesiątki stron powieści obyczajowej a przecież nie o to chodzi.

Królowie Dary to wspaniała, wielowątkowa opowieść przepełniona duchem orientu, która oczarowuje już od pierwszych stron. Liu bierze na warsztat znany motyw rewolucji uciskanej ludności przeciwko cesarstwu i pokazuje, że nie jest to w jego wykonaniu temat wcale wtórny i tym samym nudny. To bardzo dobrze napisana książka fantasy, ze świetnie wykreowanymi bohaterami, dynamiczną akcją i misternymi intrygami, która zapewni wiele godzin prawdziwej czytelniczej uczty. Myślę, że książka zyska szerokie grono fanów, nie tylko wśród osób, które czytały opowiadania Liu. Gorąco polecam!

Za możliwość przeczytania książki serdecznie dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non!
Ken Liu - pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Pobierz naszą aplikację!
Aplikacja Bonito w Google Play Aplikacja Bonito w App Store Aplikacja Bonito w AppGallery
Jesteśmy tanią księgarnią internetową. Oferujemy tanie książki i komiksy, muzykę na płytach CD, filmy DVD i Blu-ray, zabawki dla dzieci, puzzle i gry planszowe. Koniecznie sprawdź nasze Bestsellery!