Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Ogień i woda
Victoria Scott
-40%

Ogień i woda

Nasza cena:
20,94 zł (zawiera rabat 40 %)
Ogień i woda - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 34,90 zł (oszczędzasz 13,96 zł)
Autor: 

Victoria Scott

Wydawnictwo: IUVI
Rok wydania:2015
Oprawa:broszurowa
Liczba stron:368
Format:13.5 x 20.5 cm
Numer ISBN:9788379660155
Kod paskowy (EAN):9788379660155
Waga:393 g
Dostępność: pozycja dostępna (6 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (6 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (6 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (6 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka w następny dzień roboczy (6 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2017.05.30
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2017.05.30
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2017.05.30
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2017.05.30
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2017.05.30
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2017.05.30
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2017.05.30
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2017.05.30
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2017.05.30
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2017.05.30
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Ogień i woda – opis wydawcy

W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w Zapadłej Dziurze w Montanie, by Cody miał świeże powietrze. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona kompletnie bezradnadopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet czy w ogóle je ma.Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?

FacebookTwitter
Ogień i woda - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.06.16
Ogień i woda - opinie
Recenzja
Opinie czytelników o Ogień i woda
Średnia ocena: 4,6 na bazie 35 ocen z 35 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: KittyAilla, data: 02.02.2017 23:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Też chcę pandorę!

Spodziewałam się wszystkiego po tylu pozytywnych recenzjach, ale zdecydowanie nie tego. Zwłaszcza, że początkowo kojarzyło mi się to niezmiennie z jednym - Igrzyska śmierci, a za nimi nie przepadam. Jednak temat pandor ciekawił mnie coraz bardziej! Wreszcie poprosiłam wydawnictwo IUVI i wiecie co - cieszę się, że od razu o obydwa tomy!

Książka nas wciąga, dosłownie. Nie mogłam się od niej oderwać, co było dość kłopotliwe, kiedy zaczyna się lekturę o 21, a o 6 trzeba wstać do szkoły. Płyniemy z nurtem akcji i stylem pani Scott. Czułam się tak, jakby ktoś siedział obok i opowiadał mi tę historię, a każda chwila, kiedy musiałam się od niej oderwać - bolała. Styl jest niezwykle plastyczny, opisowy oraz przepełniony emocjami, a pomimo grozy śmierci - znalazł się tam również humor.

Książka ma według mnie jedynie dwa minusy. Pierwszym jest brak nieprzewidywalności, ale dzięki językowi i barwnym opisom wydarzeń, nie męczyło mnie to prawie wcale. Co prawda czasem liczyłam na jakieś bardziej zaskakujące rozwiązanie, ale generalnie sama akcja jest poprowadzona rozważnie. Nie doszukałam się również jakichś wielkich, rażących błędów logicznych, co już w książce młodzieżowej zasługuje na wielką pochwałę! Drugim minusem, którego się już zapewne domyślacie, jest wątek miłosny. Podejrzewam jednak, że większości osób się on spodoba. W moim odczuciu był jednak zbyt szybki i taki... na siłę, aby wytworzyć pewien problem. Po prostu trącał mi całą książkę określonym schematem, ale był raczej dodatkiem do fabuły, więc to również nie psuło mi radości z czytania.

Podejrzewam, że duży wkład w szybkość czytania książki ma narracja prowadzona przez Tellę. Nie wiemy nic więcej niż ona, poznajemy wykreowany świat razem z bohaterką. Spodziewałam się, że tytułowy wyścig będzie polegał na konkretnych zadaniach, ale w sumie zadanie uczestników jest teoretycznie proste - dotrzeć do bazy. Jednak to przez jakie okropności muszą przechodzić oraz gdy dowiadujemy się kto stworzył Piekielny Wyścig, może wzbudzić przerażenie.

Dużym plusem okazało się to, że Tella nie jest hardą bohaterką, która od najmłodszych lat nic, tylko by się biła czy miała jakiekolwiek wyszkolenie w zakresie sztuki przetrwania. Tella to po prostu zwyczajna dziewczyna z USA, która przed przeprowadzką miała szczęśliwe życie, oglądała dużo telewizji, uwielbiała dbać o wygląd etc. Dodatkowo jej myśli czasem doprowadzały mnie do salwy śmiechu - wiecie, bo nie ma to jak spodziewać się, że w ekwipunku znajdzie się kosmetyczka! Nie była jednak tępą blondyneczką, a po kilku rozdziałach stwierdziłam, że nie mogłabym jej nie polubić. Drugą bohaterką, o której chciałabym wspomnieć, jest Harper. Związane jest z nią chyba największe zaskoczenie, jakiego doznałam, czytając, ale może być to spowodowane tym, że Tella też tego w ogóle nie podejrzewała. Harper to silna dziewczyna, typ przywódcy, która dba o swoich ludzi. Polubiłam ją prawie na równi z Tellą. Nie będę wspominać o wszystkich postaciach, choć mogłabym o większości z nich, ponieważ autorka naprawdę przyłożyła się do ich kreacji - zarówno tych pierwszo-, jak i drugoplanowych. Muszę jednak napisać o Titusie (zaskoczeni, że nie o Guy'u?). Większość z was wie, jak uwielbiam psychopatów w książkach. Czytam więc o nich dużo w związku z czym nie mogłabym nie pochwalić autorki za genialną kreację tego psychopatycznego, przerażającego charakteru. Może zabrzmi to bardzooo źle, ale mam nadzieję spotkać go w drugim tomie.

Pandory! Od początku zastanawiałam się, czym są. W mojej głowie pojawiały się różne wersje: hybrydy, genetyczne mutacje, kosmici? Powiedzmy, że z jednym trafiłam. Nie zmienia to jednak faktu, że gdy dowiedziałam się o pewnym zadaniu, złamało się moje serce. Pandory zostały stworzone tylko po to, aby chronić swojego uczestnika, a jednak miały własny rozum i potrafiły działać bez rozkazu. Podoba mi się, że autorka przedstawiła różne sposoby traktowania pandor - miłość jak Tella, środek do celu jak przez długi czas Harper, broń, którą można karać jak Titus... Mając jednak takiego uroczego słodziaka, jak Madox, zdecydowanie wybrałabym miłość. Według mnie zresztą każda pandora na to zasługiwała, więc aż boję się pomyśleć, co może się z nimi dziać po wyścigu...

Podsumowując tę wyjątkowo bardzooo długą recenzję, poza dwoma minusami, książka jest idealna. Zdecydowanie od tej chwili jestem zdeterminowana poznać wszystkie książki pani Scott. Jej styl to istna ambrozja! Ponadto uwielbiam bohaterów z krwi i kości, a takich tutaj otrzymałam. Według mnie nie ma co zwlekać - trzeba czytać!
Autor: Ewa Pawlak, data: 14.12.2016 19:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Jakie masz szanse na wygraną w Piekielnym Wyścigu?

Zamiast wieść skomplikowany żywot przeciętnej nastolatki, Tella Holloway podejmuje rękawicę, rzuconą przez nieznanego przeciwnika. Otrzymawszy tajemniczy przedmiot, bez wahania przystępuje do Piekielnego Wyścigu. Ekscytującą nagrodą jest obietnica remedium, mającego wyleczyć śmiertelnie chorego brata dziewczyny.

Wbrew obawom rodziny, na przekór zdrowemu rozsądkowi zaczyna walczyć z żywiołami natury oraz ludźmi, którzy tak jak ona pragną zwycięstwa.

Jakie intencje przyświecają organizatorom igrzysk? Czy w dzikiej dżungli i na rozgrzanej słońcem pustyni bohaterka może liczyć wyłącznie na samą siebie? A może zjednoczy siły z rywalami, przy okazji doświadczając gamy nieznanych dotąd uczuć? Oto fascynująca, wywołująca ciarki na plecach wyprawa, za uczestnictwo w której trzeba zapłacić ogromną cenę.

Victoria Scott, autorka zachwalanych przeze mnie Tytanów, rozpoczęła ekspansję polskiego rynku wydawniczego od Ognia i wody, będących pierwszą częścią przygód panny Holloway.

Nie można przeoczyć faktu, iż tekst tematyką nawiązuje do popularnych Igrzysk Śmierci, aczkolwiek od konkurencji różni się istotnymi aspektami. W obu przypadkach bohaterki posiadają tę samą płeć, podczas zmagań poznają partnerów, którzy wywołują w nich silne emocje, muszą pokonać liczne przeszkody, jednakże walka o przetrwanie ma odmienne podłoża.

Tella nie przystępuje do wyścigu w zastępstwie brata, nie jest świadoma tego, z czym będzie musiała walczyć, nikt z rodziny nie śledzi na bieżąco jej poczynań, ba, nawet udział w przedsięwzięciu jest w pewnym stopniu rodzajem buntu.

Każdy z ponad setki uczestników otrzymuje intrygujące jajo, z którego wykluwa się PANDORA- stwór, na pozór przypominający typowe zwierzę. Staje się on opiekunem gracza, wspomaga go podczas ,,konkurencji”. Jednakże właściciele istot muszą samodzielnie odkryć ,,właściwości” swych pupili. Kompanem Telli staje się czarny lis, niepozorny przedstawiciel fauny, genetycznie zmodyfikowany, w rzeczywistości okazuje się najciekawszą pandorą. Relacja, jaka nawiązuje się pomiędzy czworonogiem a człowiekiem porusza najczulsze zakamarki duszy czytelnika i stanowi mocny atut powieści.

Pisarka powołała do życia bohaterów, reprezentujących różne obozy wartości. Wśród nich są czarne charaktery, do szpiku kości przesiąknięte złem, skłonne do największego okrucieństwa. Nie cofną się przed niczym, po trupach zmierzając do linii mety. Obok nich kroczą postaci, skrywające prawdziwe intencje, na pozór słabe, nieposiadające istotnych atutów, wzbudzające litość, chęć ochrony. To one zaskoczą odbiorcę tekstu w najmniej spodziewanym momencie. Są także charyzmatyczne osobowości, liderzy, dowcipnisie. Każdy z nich, bez względu na ilość grzechów i odważnych czynów wnosi do powieści komponent ponadprzeciętnej jakości, czyniąc historię apetycznym tworem.

Od razu zżyłam się z Tellą, która mimo udziału w przerażającym doświadczeniu, nie zatraciła resztek człowieczeństwa. Jej zabawne komentarze, cięte riposty, trafne porównania, wywoływały uśmiech na mej twarzy. Typowe dla wieku rozterki odgrywały ważną rolę, aczkolwiek dziewczyna potrafiła dostrzec wagę prawdziwych priorytetów. Ponadto jej romans z Guyem, pomimo braku pikantnych szczegółów, potrafi oblać policzki rumieńcem i przyspieszyć bicie serca.

Karma nierychliwa, ale sprawiedliwa. Cierpliwie zbiera żniwo, naznaczając pokolenia winowajców piętnem wyrządzonej krzywdy. Nim jednak Tella pozna prawdziwą przyczynę powstania niebezpiecznego przedsięwzięcia, zmierzy się z własnym lękiem, sumieniem oraz rozrywającą trzewia miłością.

Naprawdę nie mam żadnych podstaw ku temu, by wyrazić chociażby cień niezadowolenia czy wskazać mniej lub bardziej rażący błąd w utworze. Pisarka znalazła złoty środek, równowagę pomiędzy tempem akcji, ilością wątków, opisów uzupełniających, spowalniających czy emocjonujących dialogów.

Ogień i woda są czymś więcej niż kolejnym zaproszeniem do wzięcia udziału w zawodach, w których nagroda motywuje do pokonania granic własnej wytrzymałości, do zatracenia się w pragnieniu otrzymania laurowego wieńca. To historia o dojrzewaniu, poznawaniu możliwości oraz zasobów serca i sumienia, to balansowanie na linie nad przepaścią człowieczeństwa.

Rodzice autorki nie popełnili błędu, nadając swej córce wspomniane imię. Brawo Victorio! Kolejny raz odniosłaś zwycięstwo! Sprawiłaś, że z determinacją dążyłam do zapoznania się z perypetiami bohaterów, odkładając na bok życiowe obowiązki, odcinając się od rzeczywistości, płynąc z nurtem powieściowej rzeki.

Powyższa recenzja ukazała się również na moim blogu Świat według Lilii:
http://swiatwedluglilii.pl/ksiazka/jaki-masz-powod-by-uczestniczyc-w-piekielnym-wyscigu/
Autor: Wioleta14, data: 07.10.2016 21:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Ogień i woda"

Tella Holloway to dziewczyna, której życie przewróciło się do góry nogami. Jej starszy brat - Cody - jest bardzo chory, a lekarze nawet nie potrafią ustalić co dokładnie mu dolega. Rodzice dziewczyny postanowili przeprowadzić się z Bostonu do Montany, żeby mógł... oddychać świeżym powietrzem. Tella straciła wszystko, co było dla niej ważne: przyjaciół, znajomych, ukochane miasto, kontakt ze światem. Na dodatek rodzice ostatnio doprowadzają ją do szału, z bratem jest coraz gorzej, a ona nie ma zielonego pojęcia co powinna dalej robić.
Pewnego dnia na swoim łóżku znajduje tajemnicze pudełko, w którym widnieją instrukcje, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, a nagrodą jest to, czego dziewczyna najbardziej pragnie - lekarstwo dla brata. Na początku Tella nie do końca wierzy, że może to być prawda, ale mimo tego postanawia trzymać się najmniejszej nadziei na powrót do zdrowia Cody'ego. Szybko poznaje innych uczestników, którzy mają ten sam cel - zdobyć lekarstwo dla kogoś bliskiego. Dziewczyna nie ma nawet gwarancji, że przeżyje, a jedyną istotą, na którą może liczyć jest jej pandora, czyli zwierzę, które powinno posiadać niezwykłe zdolności.
Wyprawa z dnia na dzień staje się coraz bardziej niebezpieczna. Czas nieubłaganie ucieka, a dziewczyna nie jest pewna czy powinna ufać komukolwiek ze swojej grupy. Ale Guy (chłopak poznany podczas wyścigu) wydaje się być w porządku. Z czasem zaczyna rodzić się między nimi uczucie, które może pomóc jej wygrać, ale także doprowadzić do klęski...

Kilka tygodni temu przeczytałam Tytany Victorii Scott, które naprawdę bardzo mi się podobały. Nie mogłam więc doczekać się, aż sięgnę po kolejną książkę tej autorki, by zobaczyć czy inne jej powieści są równie dobre. Zachęcona pozytywnymi opiniami postanowiłam, że tym razem sięgnę po "Ogień i woda" i oczywiście się nie zawiodłam.

Już na samym początku książka niezwykle mnie zafascynowała. Byłam bardzo zainteresowana tym, co tak naprawdę dolega bratu Telli. Do tego doszło jeszcze dziwne zachowanie rodziców dziewczyny, nagła przeprowadzka, nauka w domu, brak internetu i kontaktu ze znajomymi. Wszystko z biegiem czasu zaczęło coraz bardziej mnie zaciekawiać. A gdy Tella odsłuchuje wiadomość i startuje w wyścigu, akcja zaczyna stopniowo przyśpieszać. Z dużym niepokojem i napięciem śledzimy bieg wydarzeń, wraz z główną bohaterką odbywamy morderczą przeprawę przez dżunglę i pustynię oraz stawiamy czoła niebezpieczeństwom jakie ze sobą niesie.

Autorka bardzo dobrze wykreowała naszych bohaterów, a zwłaszcza Telle, z której punktu widzenia dowiadujemy się o wydarzeniach. Od zawsze była ona rozpieszczoną dziewczynką bez żadnych zmartwień, więc gdy rodzina przeprowadza się do obcego miejsca z dala od jej przyjaciół, nastolatka nie może sobie z tym poradzić i w każdy możliwy sposób pokazuje to swoim bliskim. Muszę niestety przyznać, że wtedy nie wzbudziła ona mojej sympatii, ale już po otrzymaniu instrukcji do Piekielnego Wyścigu zaczęła powoli zmieniać się na lepsze. Chociaż nie była do końca przekonana, podjęła próbę uratowania nie tylko swojego brata, ale także całej rodziny pogrążonej w smutku z powodu jego nieuleczalnej choroby. Nie da się ukryć, że główna bohaterka wykazała się niezwykłą odwagą i wolą walki. Z biegiem czasu zaczęła również rozumieć, że wygląd nie jest najważniejszy...

W powieści Victorii Scott pojawia się także wątek miłosny. Rozwija się on stopniowo, dlatego nie jest szczególnie widoczny z czego bardzo się cieszę. Tella, wie, że tylko jedna osoba może wygrać, lecz nie potrafi lekceważyć Guya, który jak się później okazuje ma nieco inny cel niż pozostali.

Byłam również niezwykle zafascynowana opowieścią o tym jak powstał Piekielny Wyścig. Nawet nie wiecie jak duże było moje zaskoczenie gdy dowiedziałam się w jaki sposób wybierani są do niego uczestnicy...

Podsumowując "Ogień i woda" to powieść, pełna emocji, napięcia, niesamowitych zwrotów akcji i doskonale wykreowanych bohaterów. Książkę Victorii Scott czyta się nie tylko bardzo przyjemnie, ale także, dzięki emocjonującym wydarzeniom i prostemu językowi, bardzo szybko. To powieść, od której nie można się oderwać, dlatego łatwo tracimy przy niej poczucie czasu i razem z główną bohaterką zapominamy jak się oddycha. Polecam ją wszystkim, którzy lubią książki młodzieżowe z odrobiną fantastyki. Jestem przekonana, że się na niej nie zawiedziecie i już nie mogę się doczekać, aż sięgnę po kolejną część, czyli "Kamień i sól"!

http://zapoczytalna.blogspot.com/2016/10/ogien-i-woda-victoria-scott.html
Autor: natalia6202, data: 27.09.2016 21:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

BookParadise


" Bo kiedy chodzi o moją rodzinę, jestem nie tylko jego córką.
Jestem silna.
Będę silna dla mojego brata."


Co byś zrobił, gdyby bliska Ci osoba umierała?
Kiedy byś wiedział, że nie ma dla niej ratunku, nikt nie jest w stanie jej pomóc.
A gdyby jednak okazało się, że jest szansa?
Czy byłbyś w stanie poświęcić wszystko, nawet swoje życie, aby ją uratować?

Nieuleczalna choroba, to zmora wielu ludzi i ich rodzin. Dopada bez względu na wiek. Jedną z tych osób jest brat Telli. Pozostało mu niewiele czasu. Czuje się coraz gorzej. Kiedy Tella znajduje w swoim pokoju niebieskie pudełeczko, otrzymuje szansę na ratunek.
Oficjalnie otrzymała zaproszenie na Wyścig Śmierci. Wygraną w nim jest lek, na wszystkie choroby.
Jednak to nie jest zwyczajny wyścig. Składa się z czterech etapów - dżungli, pustyni, oceanu i gór. Każdy uczestnik walczy o lek dla bliskiej osoby. Jednak zwycięzca może być tylko jeden. Wielu ludzi zginie podczas morderczej walki, na każdym kroku czyha na nich przeszkoda.
Uczestnicy dostają swoje Pandory, które wykluwają się z jaj. Mają one pomóc im w przetrwaniu.
Tella dostaje KD - 8, którego nazwała Madox.

" - Co dzisiaj robiłaś?
Co dzisiaj robiłam? Żarły mnie mrówki i atakował King Kong."


Uwielbiam pióro Victorii Scott i to, z jak niebywałą lekkością piszę. Cudowny jest sposób, w jaki przeprowadza czytelnika przez książkę, czułam się, jakby płynęła i brała udział w przygodach bohaterów.
Kiedy przeczytałam "Tytany", które wyszły spod jej pióra, wiedziałam, że muszę sięgnąć po jej poprzednią książkę. I kiedy skończyłam "Ogień i woda", autorka oficjalnie stała się jedną z moich ulubionych.
Uwielbiam ją za to, że nie przynudza zbędnymi opisami. Za jej pomysły, bohaterów, styl. Po prostu jest pisarką z ogromnym potencjałem i w pełni go wykorzystuje.

" - Patrz na gościa, który rozmawia z Harper. Chyba bardzo chce zwrócić na siebie jej uwagę.
- Biedny chłopak.
- Dlaczego biedny? Harper jest... ona jest...
- No właśnie. Aż brak na nią słów."


Sięgając po "Ogień i woda", myślałam, że będzie to kopia książki "Igrzyska śmierci", jednak moje wątpliwości szybko zostały rozwiane. Autorka stworzyła całkowicie inną historię.
Ogromnie mi się spodobało, że Tella nie jest bohaterką, która wszystko potrafi. Uważałam, że gdy trafi do dżungli, będzie miała w głowie tuzin pomysłów na przetrwanie i wygranie. Jednak tak nie jest. I bardzo dobrze. Tella nawet jest trochę ciamajdą i gdyby nie pomoc innych, z pewnością zostałaby szybko zjedzona, zabita, czy też załatwiona w inny sposób.
Wątek miłosny znów nie jest rzucony na pierwszy plan. Owszem, jest on, ale występuje pobocznie. I bohaterowie nie rzucają się na siebie od razu. Jest to takie zauroczenie nastolatków, które powoli i stopniowo rośnie.
Tella i Guy poznają się w zasadzie przypadkiem, kiedy on próbuje jej pomóc. I nie jest on miły i skacze w koło niej, jak ona zagra. Guy jest dla niej nieuprzejmy i ignoruje ją na każdym kroku, aż w końcu Tella bierze sprawy w swoje ręce i tak powoli ich znajomość przeradza się w coś innego.
Guy jest tajemniczym chłopakiem i ciężko określić jaki on jest. Wzbudził moją sympatię, ale jedyne co mogę napisać o nim i jego charakterze, to - odważny, opiekuńczy.
Jak już wcześniej wspomniałam fabuła jest świetna, wyjątkowa, z pomysłem i niebanalna. Akcja ciągle się toczy, co chwilę coś się dzieje i nie da się nudzić.
Gorąco zachęcam was do sięgnięcia po tę książkę, jest tego warta i nie będziecie żałować.
Recenzja również na: http://bookparadisebynatalia.blogspot.com/
Autor: Simi_48, data: 08.08.2016 13:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Co zrobisz, by ocalić życie ukochanej osoby?

Czy gdybyś miał szansę ocalić ukochaną osobę, ale musiałbyś wziąć udział w niebezpiecznym wyścigu, zrobiłbyś to? Gdybyś mógł zdobyć lekarstwo na każdą chorobę, ale możliwe by było, że stracisz życie, zaryzykowałbyś? Wyobraź sobie, że osoba, którą kochasz, jest bardzo chora. Nie ma lekarstwa na jej przypadłość. Cały czas wisi nad nią widmo śmierci. Pozostało Ci się tylko przygotować, by pozwolić jej odejść. Nie możesz już patrzeć na jej cierpienie. To za bardzo boli. Codziennie widzisz jej cierpienie. Boisz się, że kiedy obudzisz się następnego dnia, już jej nie będzie. Chciałbyś, żeby wyzdrowiała, ale to niemożliwe. Lekarze nie mogą pomóc, a ta osoba, coraz gorzej się czuje. Nie możesz na to patrzeć. Masz wszystkiego dość, ale wtedy dzieje się coś niesamowitego, okazuje się, że masz okazję zdobyć lekarstwo i uratować życie ukochanej osobie. Warunkiem jest, by wziąć udział w pełnym niebezpieczeństw wyścigu i go wygrać. Możesz stracić własne życie, nie ma pewności, że osoba, dla której to robisz, w tym czasie nie odejdzie. Musisz podjąć decyzję, która wszystko zmieni. Musisz wybrać, co jest dla ciebie ważniejsze, własne życie, czy najbliższej ci osoby. Nie masz dużo czasu na podjęcie decyzji. Musisz to zrobić teraz. Co wybierzesz? Zapraszam Was dziś do zapoznania się z recenzją książki, od której nie można się oderwać, która podbije wasze serca i sprawi, że nie będziecie mogli zasnąć. Mówi Wam coś tytuł ,,Ogień i woda"? Może jeszcze nie słyszeliście o tej powieści, ale nadszedł czas, by to szybko zmienić. Victoria Scott zabierze Was do świata pełnego walk, niebezpieczeństwa i sprawi, że nie będziecie mogli przestać myśleć o ,,Ogniu i wodzie" tak jak ja. Jestem nią zafascynowana i nie mogę doczekać się sięgnięcia po kontynuację. Zapraszam do zapoznania się z recenzją!

"Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy (...)."

CO JESTEŚ W STANIE ZROBIĆ, ŻEBY OCALIĆ ŻYCIE KOGOŚ, KOGO KOCHASZ?

DECYDUJ! CZAS UCIEKA...

W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…

Dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?
,,Moja głowa co chwilę znika pod wodą i za każdym razem, kiedy łapię oddech, zastanawia się, czy to nie będzie mój ostatni. Wszystko dzieje się tak szybko. Z ratownika stałam się ofiarą. Nie wiem, jak mam dopłynąć do brzegu, skoro ledwo poruszam nogami."

,,Ogień i woda" to wyrazisty, intrygujący, konkretny thriller dla młodzieży. Autorka stworzyła magiczny, niebezpieczny świat, który kusi swoją tajemniczością i kiedy już schwyta w swoje sidła, nie wypuści. Książka przypominała mi w pewnym sensie ,,Igrzyska śmierci", ale według mnie była dużo lepsza. Miała w sobie to coś, niesamowitą dzikość. Victoria Scott zdecydowanie wygrała z Suzanne Collins. Nie mogłam się oderwać od tej książki. Zarwałam noc i choć miałam wory pod oczami z niewyspania czułam niezwykłą radość, że wraz z Tellą zakończyłam drugi stopień wyścigu. ,,Ogień i woda" to połączenie fantastyki, oscylujące na thrillerze, i New Adult. Do tej pory nie mogę przestać myśleć o tej książce. Nie brak w niej drastycznych scen, fantastycznych istot, lekkiego romansu, a przede wszystkim walki o przetrwanie. W powieść Victorii Scott nie można być niczego pewnym. Ciągłe, niespodziewane zwroty akcji, nietuzinkowi, silni bohaterowie, mroczne, tajemnicze pandory oraz ciągłe zagrożenie życia. Książka jest pięknie wydana. Zbliżające do siebie dwa wyniszczające żywioły - ogień i woda, a pomiędzy nimi delikatne piórko tworzą intrygującą okładkę. W środku lekko przyciemnione strony dodające tajemniczości. Powieść napisana jest z perspektywy Telli. ,,Ogień i woda" opowiada o niezwykłej lojalności, niesamowitej wytrwałości, wewnętrznej sile oraz mocy miłości. O dziwo Tella jest prawdopodobnie pierwszą bohaterką, która ani razu mnie nie zirytowała. Książki Victorii Scott potrafią zawładnąć uczuciami czytelnika, sprawić, że zadrży na widok walki bohaterów, ukazać piękno w niezwykłej brzydocie oraz otumanić zmysły. Mam nadzieję, że jej kolejne powieści będą również tak zachwycające.
,,Wiem, co muszę zrobić. Zamykam oczy, biorę głęboki wdech — i skaczę.Słyszę jeszcze, jak Guy wykrzykuje moje imię. Potem nie ma już nic oprócz rzeki."

Victoria Scott w swoim pełnym niebezpieczeństw, bezustannej walki o przeżycie książce, by pomóc bohaterom przetrwać wymyśliła motyw pandor. Są to zmutowane genetycznie zwierzęta posiadające niezwykłe zdolności. Eksperymenty nad nimi trwały od wielu lat. Dziś każdy z tych zwierzaków mianowany jest obrońcą, a osoba, która go zdobyła, zawsze może liczyć na jego pomoc (choć nie wszyscy). Pandory traktowane są jako środek do celu, często są krzywdzone, ale niekiedy, tak jak w przypadku Telli stają się niezawodnymi kompanami, a uczestnik zaryzykuje nawet życie, by uratować swoje pisklę. Niektóre są agresywne, inne nie. Mają najróżniejsze zdolności. Potrafią leczyć, latać, być potężną bronią, niektóre mogą nawet kopiować innych osobników. Twórcy prześcigają się w kolejnych ulepszeniach. Chcą, by była jak najsilniejsze, żeby poprowadziły uczestnika do samego finału i pomogły mu wygrać. Jestem zachwycona pandorami i z chęcią przygarnęłabym jedną z nich. Są całkowicie od siebie różne, reprezentują coś innego, ale wszystkie pragną miłości. Są niezwykle słodkie w swojej potędze. Silne, inteligentne, lojalne do granic — przytuliłabym je wszystkie. Autorka stworzyła wspaniałą książkę, a za umieszczenie w niej pandor pozostanę jej fanką na wieki.

"W końcu krzyki Olivii milkną. Ktoś płacze, ale wiem, że nie ona. W końcu będę musiała jej pomóc. Jesteśmy tutaj dla siebie nawzajem...aż do końca. A ja nie robię nic poza pielęgnowaniem własnego strachu, kiedy Olivia przeżywa koszmar. Wciągam głęboko pustynne powietrze i odwracam się."

Czas opowiedzieć trochę o bohaterach książki. Tella jest pewną siebie, lojalną, przyjacielską dziewczyną, która zrobi wszystko, by ocalić życie brata. Bierze udział w niebezpiecznym wyścigu i musi przeżyć cztery etapy, by wygrać. Na ,,Ogniu i wodzie" zostaje wysłana do dżungli i na pustynię. Tam musi zrobić wszystko, by przeżyć. Dziewczyna odnajduje w sobie niezwykłą siłę i choćby, nie wiadomo, jak źle było, prze do przodu. Tella jest bardzo opiekuńcza względem swojej słodkie, najpotężniejszej z pandor, Madoxa. Te słodki lisek podbił moje serce. Choć czasami uczestniczka ma dość i pragnie to wszystko zakończyć, nie poddaje się i choćby ostatkiem sił, robi wszystko, by dojść do bazy. Tella dołącza do pewnej grupy innych uczestników Piekielnego Wyścigu i razem z nimi stara się przejść kolejne etapy. Wśród nich znajduje się cichy, opanowany, seksownym Guy, który zaczyna coś znaczyć dla dziewczyny. Jest bardzo skryty, ale przy Telli powoli się otwiera. Wraz ze swoim M-4 trzyma wszystkich w ryzach i przejmuje rolę przywódcy. Harper to ostra, sarkastyczna, silna dziewczyna, która nie chce się do nikogo zbliżyć. Udaje zimną i niedostępną, ale w głębi serca jest wrażliwą, kochającą dziewczyną. Zrobi wszystko, by wygrać i ocalić osobę, dla której walczy. Razem z nimi podróżują słodka Caroline, nieśmiały Dink, których pandory zginęły. Ta dwójka coś ukrywa, ale tego dowiecie się, tylko i wyłącznie, czytając ,,Ogień i wodę" pani Scott. Bezlitosny, okrutny Titus pragnie zebrać wszystkie pandory. Nie obchodzi go nic, oprócz własnej osoby i zrobi wszystko, by wygryźć jak najwięcej uczestników z Piekielnego Wyścigu. W nim biorą również udział bliźniacy — Levi i Ransom, którzy są niezwykle zabawni. Grupa cały czas się zmienia, jedni odchodzą, inni przybywają. W drugim etapie dołączają Olivia i Jaxon, którzy bardzo się do siebie zbliżyli i opiekują się sobą nawzajem. Uczestnicy Piekielnego Wyścigu są w różnym wieku. Od pięciolatków, po osiemdziesięciolatków. Nie ma tu żadnych zasad. Choć może jest — przetrwać. Podoba mi się nieustanna zmienność w przygodach bohaterów. Nic nie jest pewne, na każdym rogu czeka niebezpieczeństwo, a czasu jest coraz mniej.

"Cofam się, bo nagle kręci mi się w głowie i niemal sama spadam. Dotykam czoła lepką dłonią i przypominam sobie, że muszę dotrzeć do bazy. Titus dźgnął mnie zaledwie kilka minut temu, ale już jestem słaba i zamroczona. Nóż musiał ominąć najważniejsze organy, inaczej już dawno byłabym trupem."

,,Ogień i woda" to intrygująca, malownicza, pełna wyrazu powieść o bezustannej walce z przyrodą, okrucieństwem, chorobą. Mocna, dziarska, magiczna książka, od której nie można się opędzić. Victoria Scott zabiera czytelnika do świata najgorszych koszmarów, bezustannej walki, niezwykłej lojalności. Niczego nie możemy być pewni, czytając tę pozycję. Cały czas nas czymś zaskakuje. Sprawia, że włos jeży się na karku, a serce zamiera. Niesamowity, mroczny świat, realistyczni bohaterowie, magiczne istoty, miłość, za którą można przypłacić życiem — to właśnie powieść pani Scott. Obłędna. Jeśli spodobały Wam się ,,Igrzyska śmierci", szukacie dobrego thrillera dla młodzieży, chcecie poczuć skok adrenaliny, czym prędzej sięgnijcie po ,,Ogień i wodę". Polecam!
Autor: Iwona, data: 02.06.2016 14:56, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„Jesteśmy idealnymi ofiarami. Wystarczy tylko pomachać nam przed nosem lekiem, o którym nikt nie słyszał, i krzyknąć: „Biegnij małpko, biegnij!”- „Ogień i woda” Victorii Scott

Victoria Scott na pierwszy plan młodzieżowego thrillera wysunęła nastoletnią Tellę, która swoje kasztanowe włosy postrzegała jako kędzierzawą zmorę swojej egzystencji. Ale ten problem jest błahy w porównaniu z cierpieniem Cody’ego: nieuleczalnie chory chłopak ma trudności z oddychaniem. Wydawać by się mogło, że w zaistniałych okolicznościach ratowanie brata będzie dla siostry priorytetem, jednak pisarka dość szybko wyprowadziła czytelnika z błędu i odwróciła sytuację, zmuszając bohaterkę, by szybciej dorosła i zatroszczyła się przede wszystkim o siebie.

W tym celu, wyobraźnia podsunęła autorce piekielny, trwający trzy miesiące wyścig. Jego twórcy, zwani aptekarzami, powołują ludzi różnych ras, płci i wieku, nakłaniając do udziału w walce o nowe, lepsze życie dla tych, których kochają. By nieco ułatwić zadanie, obok każdego uczestnika stawiają pandorę. Pomysł ów nie jest nowatorski, bowiem zwierzak – pomocnik pojawia się dość często na przykład w fabularnych grach komputerowych.

Victoria Scott idąc za przykładem, zaprezentowała szeroką gamę pandor obdarzonych niezwykłymi zdolnościami, dzięki którym bohaterowie narażeni co rusz na nowe niebezpieczeństwa, próbują przetrwać ten trudny czas i rozeznać, kto ze współuczestników jest wrogiem, a kto przyjacielem – przy czym każdy z osobna dokłada wszelkich starań, by wygrana przypadła w udziale właśnie jemu.

Ale, aby zwyciężyć, trzeba podjąć ryzyko jednocząc siły i darząc drugiego człowieka zaufaniem, a zarazem wziąć odpowiedzialność za swoje czyny. Autorka tę prawdę ukazała poprzez relację łączącą Tellę i Guya – przystojnego chłopaka, który miał trzech młodszych braci. Czy rodzące się między nimi uczucie nie przysłoni im głównego celu wyprawy? Tego zdradzić nie mogę. Dodam jednak, że pisarka bardzo plastycznie nakreśliła opowieść idealnie wpasowującą się w kategorię new adult, traktującą o wchodzeniu w dorosłość i związanymi z nią zagadnieniami, skłaniając do głębszych przemyśleń i analizy własnych zachowań, gdyby hipotetycznie przyszło nam znaleźć się w podobnej sytuacji. Czy jesteśmy gotowi zrobić wszystko dla tych, których kochamy? Naprawdę wszystko?

W tym miejscu dodać wypada, że niniejsza książka została bardzo ładnie wydana: podzielona na części, a te z kolei na rozdziały, z których każdy otwiera szarobiała stronica.

Wszystko to sprawia, że mam ochotę poznać ciąg dalszy tej niezwykłej historii. Okazję ku temu stwarza opublikowana w lutym kontynuacja zatytułowana „Kamień i sól” na kartach której, jeśli wierzyć zapowiedzi, Tella „zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu, który dobiega końca i tylko jedna osoba może zwyciężyć”. Kto nią będzie? Jestem tego ciekawa, a Wy?

Cała opinia na stronie: http://www.pieninyinfo.pl/kultura/ogien-i-woda-victorii-scott-w-recenzji-iwony-niezgody-5023
Autor: dobrerecenzje.pl, data: 29.03.2016 19:33, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Czy jesteście gotowi na pełen okrucieństwa wyścig, w którym może zwyciężyć tylko jedna osoba?
Życie Telli Holloway dotychczas przebiegało bardzo spokojnie. Jako szesnastoletnia dziewczyna bardzo lubiła chodzić na zakupy, jednak pewnego razu jej matka zadecydowała, że wraz z całą rodziną i chorym bratem przeprowadzają się do domku, który jest odcięty od całego świata zewnętrznego. Tam młoda Tella zupełnie nie odnajduje się. Nie dość, że dom jest pośród dziczy, to jeszcze jest całkowicie odcięta od telefonów, telewizorów i radia. Pewnego razu po odwiedzinach starszego, bardzo chorego brata, dziewczyna w swoim pokoju odnajduje malutkie, błękitne pudełeczko. Ucieszona, że to niby jest prezent od rodziców, otwiera go i z rozczarowaniem stwierdza, że jest to słuchawka do ucha wielkości małego kamyczka. Czerwona świecąca lampka na urządzeniu zwiastuje ukrytą tajemnicę tkwiącą w ustrojstwie. Jednak nie dane było jej odsłuchać w całości nagrania, ponieważ jej ojciec szybko zauważył wszystko i wraz z niebieskim pudełkiem zarekwirował Telli jedyne źródło zabawy. Następnie tajemnicze urządzenie ląduje prosto w ogniu. Dziewczyna wiedziona instynktem szybko odnajduje niezniszczalną własność i po wysłuchaniu, jak się później okazuje zaproszenia, pakuje się i wyrusza tam gdzie kobieta z nagrania kazała się stawić. Na miejscu nastolatka trafia do dziwnego pokoju, w którym wszędzie są porozstawiane jajka mieniące się przeróżnymi kolorami. Od tego właśnie momentu zaczyna się walka.
Do czego w końcu posunie się Tella, aby uratować swojego ciężko chorego brata?
Przyznaję już nie raz czytałam książki o wyprawie, lub wyścigu na życie i śmierć. Ta historia jest bardzo ciekawie ukazana, a to dopiero pierwszy tom. Cóż przyznaję, że na początku dziewczyna, która uwielbia zakupy i maluje się każdego dnia, aby podobać się każdemu bardzo mnie rozśmieszyła, ponieważ jak się potem okazuje ów pięknisia ma uczestniczyć w Piekielnym Wyścigu, gdzie nie ma granicy wieku.
W sumie to bardzo dobrze się czułam czytając tę książkę. Dla zachęty mogę dodać, że w tej książce występuje wątek miłosny, ale nie tylko i zapowiada się według mnie bardzo ciekawie. Co do fabuły, to bardzo się cieszę, że coraz więcej autorów decyduje się pisać o podróżach i niebezpieczeństwie. Okładka swoją drogą jest bardzo piękna.
Zagłębiajcie się w otchłań śmierci i niebezpieczeństwa!
Ocena: 10/10
Polecamy, zespół dobrerecenzje.pl
Autor: PaniKa, data: 29.03.2016 11:25, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Co jesteś w stanie zrobić by uratować życie ukochanej osoby? Jak wiele jesteś w stanie poświęcić? Czy zaryzykujesz i staniesz do walki na śmierć i życie? Decyzja należy do Ciebie...

W życiu Telli Holloway nie dzieje się zbyt dobrze. Gdy okazuje się, że jej brat jest poważnie chory, a żaden lek nie jest w stanie mu pomóc, rodzice decydują się na przeprowadzkę na wieś, mając nadzieję, że świeże powietrze dobrze wpłynie na chorego syna. Tella jest zrozpaczona. Nie dość, że straciła swoich przyjaciół i musiała opuścić ukochane miasto, to jeszcze czuje ogromną bezradność w związku z chorobą brata. Pewnego dnia w jej ręce trafia urządzenie, na którym znajdują się instrukcje, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, a na końcu na zwycięzcę czeka nagroda: lek na każdą możliwą chorobę. Tella nie zastanawia się ani chwili i decyduje się wziąć udział w wyścigu. Jednak nie tylko ona chce zdobyć lek dla bliskiej osoby. Uczestnicy zrobią wszystko by wygrać. Dziewczyna może liczyć tylko na siebie i na swoją pandorę - zwierzę które powinno mieć magiczne zdolności, tyle że Tella nie ma pojęcia jakie i czy w ogóle je ma. Rozpoczyna się mordercza walka o przetrwanie. Czy Tella pokona przeszkody i dotrwa do końca?

Uwielbiam książki młodzieżowe i zawsze z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością po nie sięgam. Przemierzając blogosferę co jakiś czas trafiałam na bardzo pozytywne recenzje książki „Ogień i woda”. Poczułam się na tyle zaintrygowana, że postanowiłam sama sięgnąć po ten tytuł i przekonać się, czy ta książka jest rzeczywiście tak dobra jak wszyscy piszą. Jakież było moje zdziwienie gdy zaczęłam ją czytać. „Ogień i woda” to nie tylko dobra lektura, to fantastyczna i niewiarygodna podróż w nieznane, pełna niebezpieczeństw i emocji które aż wbijają w fotel. To gwarancja niezapomnianych wrażeń i przygody która aż zapiera dech w piersi. Jesteście gotowi na niezwykłe doznania? Usiądźcie wygodnie, weźcie książkę w dłoń i pozwólcie aby świat stworzony przez Victorię Scott całkowicie Wami zawładnął. Zapewniam, że tak prędko o niej nie zapomnicie.

Akcja książki od samego początku płynie równym rytmem. Czytelnik momentalnie zostaje wciągnięty w wir wydarzeń i w miarę upływu stron z coraz większą fascynacją zagłębia się w lekturę. Wszystko przyspiesza gdy Tella rozpoczyna wyścig. Dochodzi napięcie i emocje, które w niektórych momentach aż paraliżują. Z niecierpliwością i z pewną obawą śledzimy losy bohaterów. Kibicujemy jej i nie możemy się doczekać, aż odnajdzie cel swojej wędrówki. Wrażenie potęgują niezwykłe opisy otoczenia w którym znajdują się bohaterowie. Autorka opisuje wszystko niesamowicie realistycznie i plastycznie, a my czujemy się jakbyśmy sami przemierzali dżunglę i pustynię.

Warto również wspomnieć o charakterystyce postaci, a zwłaszcza Telli. Na początku nie specjalnie wzbudziła moją sympatię, jednak w miarę przebiegu wydarzeń zaczynałam patrzeć na nią z zupełnie innej perspektywy, a nawet ją polubiłam. Nie można zaprzeczyć, że dziewczyna wykazała się ogromną odwagą i wolą walki. Nie wahała się by podjąć wyzwanie i wziąć udział w wyścigu, w którym tak naprawdę mogła stracić życie. Miłość do brata okazała się jednak silniejsza. Jednak nie tylko ona pragnie zdobyć główną nagrodę. Uczestników jest wielu, a każdy z nich zrobi wszystko by osiągnąć sukces. Tella będzie musiała zmierzyć się nie tylko z niebezpieczeństwami dzikiej dżungli i pustyni, będzie musiała również stawić czoło swoim przeciwnikom, którzy nie zawahają się aby użyć siły i podstępu by osiągnąć cel. Dziewczynie w wędrówce towarzyszy jej pandora, która ponoć powinna mieć magiczne zdolności. I tu znowu zaczynają się schody, bo jej pandora nie spieszy się z ujawnieniem swoich talentów. I choć Tella ma pewne obawy, to jednak cieszy się, że ma ją obok siebie. Dzięki temu łatwiej jej zmierzyć się z nieznanym i niebezpieczeństwami, które tylko czekają by się ujawnić.

Książkę Victorii Scott pokochałam całą sobą. Już na początku wiedziałam, że przepadłam. Byłam pewna że będzie to pasjonująca i niezapomniana lektura. Nie pomyliłam się. Byłam jak zahipnotyzowana i z coraz większym podziwem śledziłam przebieg wydarzeń. Straciłam całkowicie poczucie czasu, a książkę czytałam dopóki nie dotarłam do ostatniej strony. Zerwałam dla niej pół nocy, ale śmiało mogę powiedzieć, że było warto. Zdaję sobie sprawę, że książka może mieć jakieś minusy i niedociągnięcia, ale ja byłam nią tak zafascynowana, że żadnych nie zauważyłam. Jak dla mnie „Ogień i woda” to książka perfekcyjna, która idealnie wpasowuje się w mój gust czytelniczy. Znalazłam tu wszystko to czego oczekiwałam po dobrej lekturze: emocje, emocje i jeszcze raz emocje! Do tego szybką akcję, napięcie, genialnie skonstruowaną fabułę i fascynujących bohaterów. A na koniec ogromny kac książkowy i wielkie „wow” – co chyba mówi samo za siebie.

„Ogień i woda” to książka nie tylko dla młodzieży. Jestem pewna, że i dojrzały czytelnik będzie urzeczony. Ja jestem tego najlepszym przykładem. Victoria Scott stworzyła książkę która zachwyca, intryguje, pobudza wyobraźnię, a do tego gwarantuje ogrom niezapomnianych przeżyć. Na koniec muszę wspomnieć o niezwykłej okładce, która idealnie oddaje charakter książki. Całość prezentuje się fenomenalnie i co tu dużo mówić – po prostu trzeba ją przeczytać! Gorąco polecam!
Autor: www.apteka-literacka.blogspot.com , data: 17.03.2016 08:52, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ponad życie

Tella Holloway ma szesnaście lat. Do tej pory wiodła beztroskie życie, kiedy nagle spada na nią pasmo nieszczęść – choroba brata, przeprowadzka i wreszcie Piekielny Wyścig. Jak na swój wiek, dziewczyna zachowuje się jednak bardzo dojrzale i bez wahania poświęca się dla brata. Bohaterka skupia w sobie najlepsze cechy –wiele bohaterów serii młodzieżowych jest rozlazła, roztkliwia się nad sobą i użala wiecznie nad swoim losem – w tym przypadku nie musicie się tego obawiać. Dziewczyna jest silna, pewna siebie, ale też wrażliwa i uczuciowa. Kiedy pomiędzy nią a Guyem zaczyna kiełkować uczucie, nie wzdycha jednak ciągle do niego i ten wątek nie dominuje całości książki – jest jedynie przyjemnym dopełnieniem. Guy również wywarł na mnie pozytywne wrażenie. Początkowo szorstki i opryskliwy, z czasem staje się oparciem nie tylko dla Telli, ale dla całej grupy. Skoro już jestem przy grupie, to pokrótce opiszę kompanię w jakiej wędruje Tella. Przywódczynią jest Harper, dziewczyna piękna, młoda, która wydaje się być twarda i niezależna. Następnie Caroline, kobieta po trzydziestce – krucha i wrażliwa, Dink, około ośmioletni chłopiec, Levi i Ransom – przebojowi, dwunastoletni bliźniacy, których trzymają się żarty, Titus – chłopak bardzo podejrzany, któremu w żadnym wypadku nie można zaufać i Tella oraz Guy. Jak widzicie, uczestnicy są w różnym wieku, różnej płci.. ale każdy pragnie lekarstwa dla kogoś, kogo kocha.

Sam pomysł na książkę wydał mi się niesamowity. Były już w młodzieżówkach wątki walki, wyścigów, rywalizacji, ale zawsze, a przynajmniej ja zawsze na takie książki trafiałam, chodziło o coś większego – o ocalenie świata, przywrócenie dawnego porządku czy przeprowadzenie rewolucji. Tu pobudki są jak najbardziej zrozumiałe – lek. Lek dla kogoś, kto jest częścią naszego świata.

Akcja książki początkowo toczy się powoli, żeby z biegiem czasu coraz bardziej przyspieszać, aż wreszcie dochodzi do momentu, kiedy już nie ma mowy o tym, by móc odłożyć książkę. Zmagania bohaterów budują napięcie, trzymają w niepewności, momentami czuć grozę, strach, serce przyspiesza, pędzisz szaleńczo przez kolejne strony. Bardzo ciekawe jest też historia o tym, co doprowadziło do powstania Piekielnego Wyścigu. Mnie osobiście ta część powieści zszokowała i bardzo zaintrygowała.

Jeżeli obawiacie się schematu, mam dla was pocieszenie. Chociaż można zauważyć elementy innych historii, są one tak subtelne i nienachalne, że dla większości czytelników w ogóle nie będą mieć znaczenia. Powieść sama w sobie jest absolutnie oryginalna i nietuzinkowa.

Język i styl autorki są świetne- czyta się szybko i przyjemnie. Naprawdę dawno tak nie pochłonęła mnie lektura młodzieżówki. Przez powieść się wręcz płynie, stylistycznie jest dopracowana i dopięta na ostatni guzik.

Ogień i woda to książka która wybija się ponad schemat, jest inna niż wszystkie młodzieżówki, jednocześnie wciąga bez reszty i trzyma w napięciu do ostatnich stron. Świetni bohaterowie, niebanalny cel jaki im przyświeca w Piekielnym Wyścigu i wartka akcja czynią książkę wciągającą, momentami przerażającą i odbierającą dech w piersiach. Polecam wszystkim, którzy lubią dobre książki młodzieżowe, w których coś się dzieje, które nie są zdominowane przez wątek miłosny i od których oczekują zastrzyku emocji!
Autor: czasdlaksiazki, data: 05.03.2016 16:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewelacyjna!

Recenzja znajduje się również na blogu: http://czasdlaksiazki.blogspot.com/2016/02/recenzja-ogien-i-woda-victoria-scott.html

Ta pozycja zdecydowanie głośno dawała o sobie znać w książkowej blogosferze, dlatego bez wahania ją zakupiłam. Była niezwykle chwalona i nieprzyzwoitością byłoby po nią nie sięgnąć. Jakie wrażenie zrobiła na mnie książka "Ogień i Woda"? Tego dowiecie się poniżej.

Kiedyś życie Telli można było uznać za idealne. Jednak z czasem nastaje...
Nieuleczalna choroba brata, przeprowadzka, mieszkanie w domu znajdującym się na odludziu, brak kontaktu z przyjaciółmi - istny koszmar. Nasza główna bohaterka Tella po przeprowadzce do Montany wręcz wyczekuje chwili, w której jej brat wyzdrowieje i wszystko będzie tak jak dawniej. Nadzieję można mieć zawsze, lecz z chłopakiem jest coraz gorzej. Wiara w to, iż jego choroba się zakończy z dnia na dzień maleje. Do czasu, gdy Tella znajduje coś co może pomóc. Coś bardzo ryzykownego i wymagającego niezwykłej odwagi. Dziewczyna z początku uznaje "Piekielny Wyścig" za nieśmieszny żart, jednak nie. To wszystko jest najprawdziwszą prawdą.

Intrygujące, zgadza się? Opis niezwykle zachęca do lektury, choć zapewne teraz na myśl przyszły Wam "Igrzyska śmierci". Poniekąd zgodzę się, sama czytając opis na tylnej oprawie pomyślałam że nawiązuje do owej trylogii. Jak się później okazało, obie książki nie mają ze sobą aż tak wiele wspólnego.

"Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy (...)."

Przed rozpoczęciem pozycji "Ogień i woda" miałam do wyboru - podjąć się przygody z nowym cyklem lub kontynuować rozpoczętą przeze mnie serię. Padło na moją pierwszą myśl, więc długo nie zwlekałam i zaczęłam. Przeczytałam kilka pierwszych stron i szczerze powiedziawszy trudno mi było wciągnąć się w tę historię. Mimo wątpliwości, czy "Ogień i Woda" podbije moje serce, nie miałam zamiaru odstawiać jej na półkę. Chciałam przekonać się na własnej skórze z czego biorą się te wszystkie zachwyty. Przewijałam stronę za stroną, coraz bardziej zaciekawiona i zafascynowana światem wykreowanym przez Victorię Scott. Po chwili nikt nie potrafił odciągnąć mnie od tej książki.

Bardzo spodobało mi się to, iż autorka do historii, która niektórym może wydać się szablonowa i mało oryginalna, dodała coś, czego nigdy dotąd nie było. Przedstawiła ją na swój sposób.
O czym tu mowa? O Pandorach. Jednak kim one są i w jakim celu pojawiły się w powieści- tego nie zdradzę. Nie odbiorę Wam przyjemności, samodzielnego odkrywania tajemnic Piekielnego Wyścigu.

Uwielbiam tych bohaterów! Pani Scott ma niebywały talent do kreowania postaci. Są nietuzinkowe i nieprzewidywalne. Nie mamy pojęcia komu ufać i nie wiemy czego mamy się po nich spodziewać. Każdy ma inną osobowość, charakteryzuje się innymi cechami, przez co poznaję bohatera nawet po jego wypowiedzi (z identyczną sytuacją spotkałam się przy Endgame).
"Dobrze wykreowani bohaterowie to jedna z podstaw dobrej książki, zgadza się?"

A okładka... jest fantastyczna. Przyciąga i krzyczy "musisz przeczytać kryjącą się za mną zawartość!".

Podsumowując:
"Ogień i Woda" jest świetną pozycją i polecam ją każdemu z Was. Przeżyłam z nią niesamowite chwile i pomimo tego, iż na początku nie byłam pewna, czy spełni moje oczekiwania - okazało się zupełnie inaczej. Książka pobudza wyobraźnię i czyta się ją z ogromną przyjemnością.
Autor: kobiecerecenzje365@gmail.com, data: 03.03.2016 20:21, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Dziś zapraszam Was na recenzję książki Victorii Scott "Ogień i Woda". Okładka przyciągająca wzrok, ciekawy blurb zachęca by zajrzeć do jej wnętrza.

Tella, to nastolatka której życie wywróciło się do góry nogami. Dziewięć miesięcy wcześniej wraz z rodzicami, oraz chorym bratem Codym, przeprowadziła się z Bostonu do małej miejscowości gdzieś w Montanie. Przeprowadzka podobno jest dla dobra Cody`ego, by mógł oddychać świeżym powietrzem. Tylko czy oby na pewno to jest prawdziwym powodem tej ogromnej zmiany?
Tella nie ma tam łatwego życia. Brak przyjaciół, brak dostępu do internetu oraz telewizora, to dla młodej dziewczyny prawdziwy koszmar. Pewnego dnia, gdy Tella znajduje tajemnicze pudełeczko z pewnym urządzeniem , wszystko się zmienia. Urządzenie to przekazuje jej bardzo ważną wiadomość.

"Jeśli słyszysz tę wiadomość, to znaczy, że zostałaś zaproszona do uczestnictwa w Piekielnym Wyścigu. Wszyscy uczestnicy muszą zgłosić się w ciągu czterdziestu ośmiu godzin, by wybrać sobie pandorę. W przeciwnym wypadku..."

Aby uratować swojego brata, Tella postanawia zaryzykować i wziąć udział w wyścigu, gdyż nagrodą jest lekarstwo na każdą chorobę. Wyścig będzie się składał z czterech etapów (dżungla, pustynia, morze i góry), a każdy z nich będzie trudniejszy. Tella podczas wyścigu nawiąże nowe znajomości ze "swoimi rywalami", pojawi się również bardzo tajemniczy Guy, który namiesza w sercu naszej bohaterki.

"Woda i Ogień", to powieść wpisująca się w nurt young adut z domieszką fantasty i muszę Wam powiedzieć, że to połączenie wyszło autorce naprawdę doskonale. Książkę czyta się szybko, a fabuła wciąga nas od pierwszych stron, nie dając wytchnienia ani na chwilę. Tak naprawdę nie mamy ochoty jej odłożyć, dopóki nie znajdziemy się na ostatniej stronie.

Świetnie wykreowani bohaterowie, którzy mają swoje tajemnice, wady oraz zalety. Niektórych ciężko jest rozgryźć, a autorka w ogóle nie ułatwia nam sprawy, bo z premedytacją dawkuje informacje.

Bardzo realistyczne są też opisy miejsc. Łatwo możemy sobie wszystko wyobrazić: tajemniczą i niebezpieczną dżunglę oraz gorącą i nieprzystępną pustynię (w tym tomie wraz z bohaterami przechodzimy przez dwa etapy wyścigu).

Super pomysłem było umieszczenie w powieści pandor - zwierząt wyklutych z jaj na potrzeby wyścigu . Każdy z uczestników ma swoją pandorę, która posiada nadprzyrodzone zdolności. Pandory mają za zadanie pomagać uczestnikom i ich chronić.

Powieść ta napisana jest bardzo lekko, a każde przeczytane słowo zapada nam w pamięci. Victoria Scott rewelacyjnie dozuje napięcie, a moje ciśnienie nie raz skakało bardzo wysoko. Nie łudźcie się jednak, że ten wyścig to zabawa. To walka na śmierć i życie, a wygrany może być tylko jeden.

Uwierzcie mi, że dawno nie czytałam tak wspaniałej książki z wątkiem fantastycznym. Piekielny wyścig, tajemnicze zwierzęta z różnorodnymi mocami, a do tego wątek romantyczny. To wszystko sprawia, że od tej rewelacyjnej powieści ciężko się oderwać. Ja po prostu zostałam zauroczoną tą książką i przepadłam bez reszty.

Jeżeli lubicie fantastykę w wydaniu młodzieżowym i chcecie przeżyć niebezpieczną, ale naprawdę świetną przygodę, to ta pozycja jest dla Was idealna. Zatracicie się tak jak ja w tej grze o wszystko.

"Co jesteś w stanie zrobić, żeby ocalić kogoś, kogo kochasz?
DECYDUJ! CZAS UCIEKA..."

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu IUVI.

Data wydania:17.06.2015
Autor: booksofmeworld, data: 21.02.2016 21:37, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Ogień i woda"

Muszę przyznać, że długo zastanawiałam się czy chcę poznać tę książkę, a to tylko dlatego, że słyszałam wiele porównań do Igrzysk śmierci. Wiadomo, że jeśli człowiek sam się nie przekona, tylko polega na opiniach innych, nie dowie się czy będzie to coś, co sprawi przyjemność i będzie się podobało. Z powieścią Victorii Scott jest tak, że można znaleźć podobieństwa do wcześniej wspomnianej trylogii, ale są one tak mało znaczące, że Ogień i woda wypada naprawdę bardzo dobrze.

Tella Holloway przeniosła się z rodziną w miejsce kompletnie oddalone od jakiejkolwiek cywilizacji, a wszystko po to by pomóc choć trochę bratu dziewczyny, ciężko choremu Cody'emu. Okazuje się jednak, że nie jest to prawdziwy powód, a wszystko zaczyna wychodzić na jaw, gdy Tella znajduje w swoim pokoju tajemnicze urządzenie z wiadomością dla niej przeznaczoną. Z wiadomości wynika, że może uzyskać lek dla brata, ale warunkiem jest wzięcie udziału w Piekielnym Wyścigu. Dziewczyna w ostatniej chwili decyduje się na udział i na początku wydaje jej się, że taki wyścig to nie będzie nic trudnego, z czasem jednak okazuje się, że będzie to trudniejsze niż jej się wydaje, ale ceną jest życie jej brata.

Choć wiele osób porównuje książkę Victorii Scott do Igrzysk śmierci ze względu na wyścig, formujące się grupy, które sobie pomagają to jednak wiele różni te dwie pozycje. Ogień i woda można uznać za łagodniejsze niż trylogia Suznne Collins i co ważniejsze uczestnicy wyścigu mieszkają w normalnym świecie, nie w dystryktach i co więcej nie są zmuszani do udziału, jest to ich własna decyzja.

Na początku myślałam, że postać Telli będzie mnie irytowała, ponieważ na początku autorka przedstawiła ją jako osobę bardzo zwracającą uwagę na swój wygląd i trochę się obawiałam, że do samego końca będzie taką pustą dziewczynką. Na szczęście z czasem okazało się, że jest to postać, w której drzemie wiele pokładów energii i odwagi. Było wiele momentów, gdy wprowadzała sporo humoru, w różnych sytuacjach, a to sprawiało, że całą historia nie była aż tak dołująca. Nic dziwnego, że dziewczyna od razu zwróciła uwagę na Guy'a, ponieważ jest to intrygująca postać i mam wrażenie, że wciąż coś ukrywa.

Bardzo ciekawym pomysłem były pandory, zwierzęta, które wykluwały się z jaj, które uczestnicy wyścigu wybrali pierwszego dnia. Z ciekawością śledzi się losy bohaterów i ich zwierzęcych pomocników oraz odkrywa jakie posiadają umiejętności. Udało się autorce nie raz mnie zaskoczyć, ponieważ niektóre umiejętności pandor były tak niesamowite, że nie wiem czy kiedykolwiek wpadłabym na połączenie niektórych zwierząt z ich umiejętnościami.

Styl i język jakim posługuje się autorka jest prosty, a to sprawia, że książkę czyta się bardzo szybko, co ważniejsze potrafi zaciekawić czytelnika. Choć na początku obawiałam się trochę, że cała historia będzie dość monotonna to autorka wprowadzała różne wątki, przez które chciałam szybko się dowiedzieć, co będzie dalej i jak potoczą się losy bohaterów.

Ogień i woda to pozycja, którą zdecydowanie warto polecić. Czytelnik przenosi się do świata, w którym dzieje się naprawdę wiele i z chęcią sięgnę po kolejny tom, bo mam wrażenie, że będzie się działo jeszcze więcej.
Autor: milkusiax, data: 13.02.2016 15:26, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Ogień i woda to kolejna książka, którą chciałam przeczytać od dłuższego czasu. Z jednej strony nie mogłam się doczekać, kiedy po nią sięgnę, a z drugiej, bałam się, że ukazana historią, może się okazać kolejną podobną do Igrzysk śmierci. I owszem znalazłam takie, niemniej jednak książka spodobała mi się.
Fabuła, mimo paru podobieństw do znanej wszystkim już trylogii, jest oryginalna na swój sposób. Widać, że autorka miała plan na całą książkę i swój pomysł dobrze wykorzystała. W czasie lektury, pojawiają się bardzo intrygujące rzeczy, które od razu chce się poznać, przez co jesteśmy zmuszani do kontynuowania powieści. Książka trzyma cały czas w napięciu, trudno się od niej oderwać, a co najważniejsze końcówka może trochę szokować.
Jeśli chodzi o główną bohaterkę, to należy do takie typu osób, które mnie denerwują i jej się to czasami udawało, w szczególności na początkowym etapie wyścigu. Potem było z nią coraz lepiej, niemniej jednak od samego początku podobało mi się, że jest osobą bardzo opiekuńczą. Duże plusy ma u mnie również za troskę nad zwierzętami i wrażliwość na krzywdę innych. Pozostali bohaterowie są zdeterminowani, waleczni, wiedzą czego chcą. Przebiegłość niektórych z nich bardzo mi zaimponowała.
Jak w każdej książce, mamy do czynienia z wątkiem miłosny, który zauroczył mnie, jednak szkoda, że wszystko działo się tak szybko, mimo to cieszę się, że nie był on zbytnio przesadzony.
Dżungla, w której rozgrywa się akcja, została idealnie zobrazowana. Czytając książkę, nie miałam problemu z wyobrażeniem jej sobie, odnosiłam wrażenie, jakby cała akcja toczyła się przed moim oczami. Pustynia została słabiej przedstawiona. Widziałam tylko piasek, a gdy bohaterowie przenieśli się w inne miejsce z wielkim drzewem, to nastąpił taki szybki przeskok, moim zdaniem i dalsze miejsca było trudniej sobie wyobrazić.
[SPOILER]
Kolejną rzeczą jaka mi się spodobało, były zwierzęta, które miały ważną rolę w tej powieści, jednak to co zostało przedstawione końcem książki zraniło mi serce. Ja nienawidzę ludzi znęcającymi się nad zwierzętami i nie popieram przedstawiania tego w jakiejkolwiek formie. Wiem, że powinno się innym uświadamiać to, ale ja jestem osobą bardzo wrażliwą i czytając sceny, w których cierpią zwierzęta, byłam cała roztrzęsiona. Miałam jedynie ochotę wyrzucić tą książkę, albo wejść do niej i pomóc tym biednym zwierzętom. Ja wiem, to tylko książka, ale mi wystarczy, że ludzie w realnym świecie znęcają się nad zwierzętami i nikt nic z tym nie robi, dlatego ja tego w książkach, czy filmach nienawidzę.
Styl pisania autorki jest lekki i przyjemny, dzięki czemu książkę szybko się czyta. Pani Scott umie nas zaciekawić, nie przedstawiając od razu wszystkich ważnych faktów dotyczących fabuły, robi to stopniowo, dlatego trudno się oderwać od tej pozycji, bo chęć odkrycia tajemnic jest ogromna.
W niektórych momentach autorka bawi się naszymi emocjami, raz prowadzi nas do płaczu, aby potem zaskoczyć.
Podsumowując książka jest naprawdę dobra, idealna na zabicie czasu lub odpoczęcia od cięższych pozycji. Jest to typowa młodzieżówka, trochę przypominająca Igrzyska śmierci, dlatego sądzę, że starszym osobą by się nie spodobała.
Autor: Monika, data: 20.01.2016 09:43, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Odkąd brat Telli Holloway zachorował, dziewczyna wraz z rodziną wiedzie nudne życie na odludziu. Bardzo kocha Cody’ego i boi się, że niebawem straci go na zawsze. Kiedy pewnego wieczoru znajduję tajemnicze urządzenie wszystko się zmienia. Zostaje zaproszona do Piekielnego Wyścigu, a jeśli wygra dostanie to, o czym marzy, lek dla swojego brata. Na przekór wszystkim startuje w wyścigu, lecz nie przypuszcza, że i jej życie znajdzie się w niebezpieczeństwie.

Tella jest zwykłą dziewczyną, która udowadnia, że dla bliskiej osoby człowiek jest w stanie zrobić wszystko. Czasami zachowuję się infantylni, jednak w trudnych warunkach jej postawa zmienia się. Podoba mi się, że nie od razu spotkałam silną i nieustraszoną bohaterkę, tylko prawdziwą dziewczynę, którą można spotkać w codziennym życiu. Jej poczucie humoru mnie bawiło i rozładowywało wiszące napięcie. Dziewczyna podczas pościgu zawiązuję sojusze z innymi uczestnikami, a ponieważ każdy z nich walczy o lek, nikomu nie może zaufać. Większość z tych ludzi ma tajemnice, która nurtują a niektóre z nich naprawdę mnie zaskoczyły. Jak się pewnie domyślacie nie wszyscy są dobrzy, znaleźli się i tacy, co nieźle namieszają. Drugą postacią, która mnie w szczególności zainteresowała jest Guy, chłopak posiada umiejętności przetrwania w dziczy. Chwilami oschły by moment później zrobić coś rozczulającego.

Motyw Wyścigu przypomina „Igrzyska Śmierci”, lecz trochę w łagodniejszej odmianie. Bohaterowie żyją w normalnym świecie, a nie w zniszczonej wizji przyszłości. Wyścig rozgrywa się w czterech ekosystemach. Dżungla, pustynia, ocean i góry są niebezpiecznymi miejscami, w których każdy błąd można przypłacić życiem. Każdy z uczestników otrzymał Pandorę, której zadaniem jest pomagać swojemu opiekunowi.

Wyścig sprawia, że bohaterowie są zmuszeni do szybkiego pokonywania przeszkód. Akcja dzięki temu jest szybka a autorka stworzyła niezwykły klimat pasujący do miejsca, w którym znaleźli się bohaterowie. Z łatwością wyobraziłam sobie piękne, nasycone barwy dżungli i świetnie się bawiłam śledząc przygody bohaterów.

Książkę czyta się bardzo szybko i wciąga tak bardzo, że nie czuć upływającego czasu. Łatwo zgubić się w kartach powieści i przeżywać niebezpieczne eskapady wraz z bohaterami. Tak naprawdę książka nie zaskakuje wyjątkową pomysłowością. Wyścig i kusząca nagroda na końcu już wielokrotnie zostały wykorzystane w literaturze, jednak bohaterowie i barwne opisy mnie dosłownie zahipnotyzowały. Urzeczona śledziłam ich losy i w napięciu oczekiwałam rozwiązania. Kiedy myślałam, że już nic mnie nie zaskoczy, wydarzenia nabrały ostrości, co jeszcze bardziej mi się spodobała.

„Ogień i Woda” to księża, która wciąga w całości. Zwroty akcji zaskakują a bohaterowie dosłownie krzyczą o uwagę. Piękne, jednak niebezpieczne miejsca wprawiają w niezwykły klimat. Świeża, lekka i warta uwagi. Zapraszam Was do Piekielnego Wyścigu i wygrajcie przygodę życia, bo z tą książką można odbyć niezapomnianą podróż.
Polecam 5/6
Autor: otwartaksiega, data: 30.12.2015 13:51, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Co jesteś w stanie zrobić, żeby ocalić kogoś, kogo kochasz?

Recenzja została opublikowana na blogu: http://otwartaksiega2002.blogspot.com/2015/12/co-jestes-w-stanie-zrobic-zeby-ocalic.html

Dziś mam dla Was recenzję Ognia i wody, autorstwa Victorii Scott. Po książkę sięgnąłem z powodu pochlebnych recenzji oraz intrygującej fabuły. Trochę miałem przed nią obawy, że mimo dobrych recenzji mi się nie spodoba, bo będzie schematyczna i słaba.

Okładka tej książki bardzo mi się podoba. Bardzo ładnie wygląda motyw ognia i wody, który przedstawiono nie tylko ta okładce, ale też na skrzydełkach i na odwrocie. Wszystko bardzo dobrze pasuje i wygląda świetnie. Strony, na których rozpoczyna się poszczególny rozdział są zrobione tak, że sam dół kartki jest ciemny, szary, a czym wyżej, tym kartka staje się jaśniejsza, aż w końcu przybiera właściwy kolor. Uwielbiam osobę, która wpadła na ten pomysł, bo dodaje on książce oryginalności i całkiem ładnie wygląda, chociaż niekiedy można mieć problem z przeczytaniem niektórych słów na samym dole, bo kolory czcionki i kartki są prawie jednakowe. Grzbiet książki jest solidny - nie wygina ani nie łamie się podczas czytania, za co bardzo duży plus. Myślę, że opis z tyłu książki zaintryguje czytelnika. Strony są żółte, co pewnie spodoba się większości czytelnikom, ponieważ znacznie więcej osób woli żółte kartki od białych. Czcionka nie jest za mała ani za duża, raczej nikt nie będzie miał problemów z jej odczytaniem, a tusz nie rozmazuje się. Wydawnictwu należy się szacunek za oprawę Ognia i wody, ponieważ wydanie jest solidne oraz całkiem ładne.

Chyba każdemu po przeczytaniu opisu książka skojarzyła się z Igrzyskami śmierci. Zawody na śmierć i życie, główna bohaterka postanawiająca wziąć w nich udział aby uratować kogoś z rodzeństwa oraz intrygujący chłopak, którego tam poznaje... Wszystko to samo. Dlatego fabuła książki nie jest oryginalna, ponieważ autorka wykorzystała wiele schematów przewijających się już przez wiele książek młodzieżowych, a podobieństwa do Igrzysk śmierci są widoczne gołym okiem. Może nie jest to plagiat, jednak autorka mocno czerpała z pomysłów Suzanne Collins. Dobrze, że chociaż na niektóre pomysły wpadła sama.
Akcja książki na początku, przez jakieś sześćdziesiąt stron, prawie stoi w miejscu, gdyż przez ten czas nic się nie dzieje. Jednak później diametralnie przyspiesza, stopniowo jest coraz szybsza i szybsza, a aż do samego końca nie zwalnia, za co wielki plus dla książki. I tutaj muszę pochwalić Victorię Scott, ponieważ wszystko dzieje się bardzo szybko i nagle, nie ma zbędnego przedłużania i skupiania się na prawie nic nie znaczących wątkach.
Następny plus jest taki, że przez cały czas jesteśmy zaskakiwani przez autorkę, która co niedługi odcinek czasu wplata w fabułę nagłe i nieoczekiwane zwroty akcji, które sprawiają, że Ogień i woda jest bardzo nieprzewidywalna i ciekawa, trzymająca w napięciu.
Oczywiście jak w większości książek młodzieżowych, w powieści Victorii Scott nie zabrakło również wątku miłosnego. O ile na początku bohaterowie nie przepadają za sobą, to później w dziwny sposób się w sobie zakochują. I tutaj nie mogę dać plusa, gdyż wątek romantyczny wydawał mi się... sztuczny i nienaturalny. Jak dla mnie uczucie między Tellą a Guyem zrodziło się w za szybkim tempie. Myślę, że warunki też nigdy nie pozwoliłyby na to, aby dwójka bohaterów mogła się w sobie zakochać, rozumiem zaprzyjaźnić się ze sobą lub troszczyć się o siebie nawzajem, jednak raczej nie zakochać, w końcu ze sobą walczą. Jednak czekam na zakończenie serii, ponieważ ciekawi mnie jak autorka rozwiąże ten problem, mam nadzieję, że znowu nie ściągnie pomysłu z Igrzysk śmierci.
Książce należy się ogromny plus za nieprzewidywalność. Tak naprawdę niektórych wątków czy wydarzeń możemy domyślić się przed czasem, jednak w większości przypadków zostajemy zaskakiwani, ponieważ większości wątków nie możemy się domyślić, próbujemy i myślimy, że już wszystko wiemy, lecz okazuje się, że autorka wybrała najciekawszy sposób poprowadzenia wątku. Na dodatek w fabułę Victoria Scott powplątywała bardzo dużo zwrotów akcji, przez co książka staje się bardzo oryginalna, a losy bohaterów poznajemy z wielką ciekawością.
Na dodatek bardzo spodobał mi się pomysł z pandorami, ponieważ wniósł on do książki wiele świeżości, niepewności oraz ciekawych wydarzeń.
Jak już wspominałem, książka przez cały czas trzyma w napięciu i czasem boimy się o bohaterów, bo na każdym kroku czyha na nich niebezpieczeństwo. Jednak to zakończenie jest najbardziej emocjonujące i najciekawsze, z pewnością wbije Was w fotel tak jak mnie.

Bohaterowie wykreowani przez Victorię Scott są naprawdę różni i nieprzewidywalni, za co wielki plus, ponieważ nigdy nie jesteśmy do końca pewni, co dana postać zrobi, jak zareaguje.
Tella, główna bohaterka, na początku książki nie przypadła mi do gustu. Wydawała mi się płytką dziewczyną o inteligencji średnio rozwiniętej kuropatwy, która zamiast o poważnych rzeczach myśli o swoich włosach i piegach. Takie wrażenia miałem przez pierwsze kilkanaście stron, jednak później jej osoba coraz bardziej przypadała mi do gustu. Efekt końcowy jest taki, że polubiłem główną bohaterkę, jednak nie mogę powiedzieć, że jest ona najlepszą postacią w książce. Zaimponowała mi swoją odwagą, gotowością do poświęceń dla osób, które kochała oraz tym, że nie nie była egoistką i nie traktowała swojej pandory jak rzecz, która ma jej pomóc wygrać, lecz jak przyjaciela. Spodobało mi się też to, że mimo moich początkowych odczuć wobec jej osoby okazała się przebiegłą dziewczyną, która nikomu do końca nie ufała i trzymała się na baczności. Natomiast bardzo irytowały mnie niektóre wydarzenia z jej udziałem oraz niektóre reakcje i zachowania Telli. Czasami wydawała mi się taką ciepłą kluchą, która nie potrafi dać sobie rady. Na przykład podczas wyboru pandor, kiedy ujrzała, jak przybyli ludzie zaczęli się rzucać i zabierać jaja, zamiast wziąć jedno z nich tak jak reszta, to patrzyła się jak inni to robią. Denerwowały mnie też niektóre jej zachowania i reakcje, zwłaszcza na początku książki, kiedy wydawała mi się średnio rozgarniętą osóbką. Na szczęście podczas rozwijających się wydarzeń przeszła pewnego rodzaju metamorfozę, stała się mądrzejsza i dojrzalsza.
Guy, jak dla mnie, to typowy schematyczny obiekt westchnień głównej bohaterki, tak samo wykreowany jak każdy męski bohater młodzieżowej książki. Oczywiście nie ma wad ani uciążliwych cech. Mimo iż go polubiłem, to wydawał mi się mocno przerysowany, a momentami strasznie mnie denerwował. W jego osobowości spodobało mi się to, że w każdej sytuacji potrafił zachować zimną krew i racjonalnie myśleć. Nie popełniał głupich, niepotrzebnych błędów. Polubiłem go, jednak autorka mogła go wykreować trochę staranniej i naturalniej.
Reszta bohaterów to totalna zagadka. Nie wiemy, kto jest zły, kto dobry, komu ufać, a komu nie, kto jest przyjacielem, a kto dba tylko o własne korzyści. Myślę, że autorka świetnie poradziła sobie z zadaniem przedstawienia zawodników, bo w efekcie końcowym są nieprzewidywalnymi i złożonymi postaciami. Gdyby wziąć ich pod lupę, każdy z nich byłby inny i indywidualny. I to kolejny plus - każda postać jest inna. Myślę, że gdyby usunąć z książki wszystkie imiona, to mimo to potrafiłbym powiedzieć, który bohater to który, gdyż każdy z nich jest inny, ma inną osobowość oraz charakter.


Książka jest prowadzona w narracji pierwszoosobowej. Autorka pisze w bardzo lekki sposób, co sprawia, że Ogień i wodę czyta się w zastraszającym tempie, kartki z szybkością światła uciekają nam przez palce. Dobrym przykładem jestem ja sam, ponieważ książka zajęła mi dwa wieczory. Język powieści jest przystępny dla czytelnika, jednak dla mnie momentami zbyt infantylny. Autorka często używa sformułowań nie na miejscu, przez co zdania wydają się niedojrzałe i dziecinne. Ale to mały minus, ponieważ styl pisania Victorii Scott jest bardzo lekki, a to pozwala bardzo łatwo wciągnąć się w książkę. Opisy wydarzeń oraz krajobrazów nie są długie i nużące, jednak potrafią nas zaciekawić. Na dodatek podczas czytania można się dowiedzieć wielu ciekawostek o dżunglach i pustyniach, które niektórym osobą mogą nie być znane. Podobało mi się to, jak autorka przedstawiła wszystkie emocje towarzyszące głównej bohaterce podczas opisywanych wydarzeń, bo jest ich naprawdę multum i niektóre diametralnie się od siebie różnią.

Ogień i woda może jest trochę schematyczną książką, jednak jest godna polecenia, ponieważ za kartami powieści znajdziecie naprawdę mądrą i dojrzałą powieść. Historia przedstawiona przez Victorię Scott jest intrygująca oraz ciekawa, a w fabułę wpleciono bardzo dużo nieprzewidywalnych wątków, zwrotów akcji oraz wydarzeń. Przez to książka jest bardzo ciekawa i trzymająca w napięciu. Z pewnością spodoba się Wam to, że przez większość stron akcja książki pędzi niemiłosiernie, ciągle się coś dzieje. Następnym plusem jest nieprzewidywalność, bo większości wątków trudno jest się domyślić, mimo tego, iż autorka podsuwa nam rozwiązania. Bohaterowie to mocna strona książki, gdyż prawie wszystkie postacie są bardzo naturalne i nieprzewidywalne, a to jak postąpią w danej sytuacji, jak zareagują, nie jest pewne. Każdy z nich to zagadka, którą trudno rozgryźć. Mimo iż język, którym posługuje się autorka jest momentami infantylny, to styl pisania pozwala z wielką łatwością wciągnąć się w książkę i poznawać losy bohaterów z ogromną ciekawością. Sądzę, że znacznie mniej spodoba się Wam wątek romantyczny, dlatego, że może się on wydawać sztuczny i nie na miejscu. Zauważycie także wiele schematów przewijających się przez wiele książek i powiązań z innymi seriami. Niektóre zachowania Telli, głównej bohaterki, mogą Wam nie przypaść do gustu, a język momentami jest niedojrzały. Jednak mimo to Ogień i woda zaprawdę zasługuje na uwagę, ponieważ jest bardzo ciekawą i nieprzewidywalną pozycją. Polecam szczególnie osobom lubiącym Igrzyska śmierci oraz Niezgodną. Może to nie to samo, książka jest trochę gorsza od nich, jednak należy się jej poświęcony czas, którego raczej nie będziecie żałować.Daję ocenę 7,5/10 i POLECAM!
Autor: Co warto przeczytać?, data: 07.12.2015 19:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niesamowita książka

Od pewnego czasu borykałam się z problemem, który naprawdę mocno psuł mi radość czytania i zupełnie nie potrafiłam sobie z nim poradzić. Bez znaczenia było, czy książka, którą akurat czytałam była dobra czy zła. Zupełnie nie potrafiłam się wciągnąć w lekturę. Emocje przeżywałam jakby połowicznie. ciągle byłam za szybą, która nie pozwalała mi w pełni delektować się książką. Wiem, że to był jakiś mój wewnętrzny kryzys, bo tytuły, które czytałam były naprawdę świetne, najważniejsze jednak jest to, że to właśnie "Ogień i woda" jest moim wybawicielem. Wreszcie oddycham pełną piersią a książki smakują jak dawniej!

16-letnia Tella nie ma łatwego życia. Jej starszy brat Cody jest umierający, lekarze nie są w stanie postawić diagnozy i pozostaje tylko czekać na najgorsze. Rodzice decydują o przeprowadzce do "zapadłej dziury" w Montanie z nadzieją, że świeże powietrze poprawi stan zdrowia chłopaka. Tella jest załamana. W mieście zostawiła swoich przyjaciół i normalne życie, tutaj nie ma żadnych rozrywek. Któregoś dnia dziewczyna znajduje na swoim łóżku dziwny pakunek, który okazuje się być małą słuchawką, zaproszeniem do wielkiej przygody i szansą przeżycia dla brata. Tella została wytypowana do Piekielnego Wyścigu, bardzo niebezpiecznego, najeżonego pułapkami i otoczonego gęstą mgłą tajemnicy. Nagroda dla zwycięzcy to coś, co mogłoby zmienić życie całej rodziny bohaterki: cudowne lekarstwo na każdą chorobę! Wyścig jest jednak bardzo morderczy,
a do pomocy Tella dostaje tylko małą pandorę, która nie wygląda, jakby miała działać. Na domiar złego dziewczyna ciągle natyka się na dziwnego chłopaka o zimnym spojrzeniu. Nie wiadomo, czego można się po nim spodziewać...

Przyznam Wam szczerze, że nie oczekiwałam cudów po książce kierowanej z założenia do młodzieży. Bardzo się pomyliłam! Powieść jest rewelacyjna! Przepełniona przygodami, niebezpieczeństwem, dziwnymi stworzeniami, a na dodatek ma jeszcze miłosny smaczek. Telli nie da się nie lubić i jej nie kibicować. To dziewczyna z charakterem, z jednej strony bardzo kobieca
i delikatna, z drugiej to prawdziwa niezłomna bohaterka.
"Ogień i woda" to książka, która trochę przypominała mi serię o Harrym Potterze (każdy bohater ma zwierzaka, który mu towarzyszy i go broni) pomieszaną z "Igrzyskami Śmierci" (tu również mamy swego rodzaju "igrzyska"). Pomimo tego jednak, powieść ma swój niepowtarzalny urok, niesie ze sobą całą gamę emocji
i nie pozwala się od siebie oderwać. Dawno już nie czytałam książki, która sprawiłaby, żebym się pociła ze stresu. Ta lektura to emocjonalny rollercoaster, wbija w fotel i uzależnia tak bardzo, że ostatnia strona wydaje się być końcem świata, bo trzeba czekać na drugi tom.
Polecam wszystkim, którzy tęsknią za porządnym przygodowym kopniakiem!
Autor: Fluff, data: 23.11.2015 18:46, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

,, Jeśli włosy poskręcają mi się jeszcze bardziej, zetnę się na łyso. Albo je podpalę. Co będzie łatwiejsze."

Kilka słów o fabule:
Brat Telli jest umierający, lekarze nie umieją mu pomoc. Dziewczyna czuje się bezradna, oraz zagubiona. Wraz z rodziną przeprowadzają się do niezamieszkałej okolicy w Montanie Pewnego dnia znajduję w swoim pokoju tajemniczą paczkę, która okazuję się przepustką do Piekielnego Wyścigu. Od tej chwili życie dziewczyny zmienia się diametralnie.
Moja opinia:
O tej książce słyszałam wiele pochlebnych opinii i byłam jej naprawdę ciekawa. Niestety odrobinę się rozczarowałam. Niezbyt polubiłam się z główną bohaterką, zraziła mnie do siebie swoim zachowanie, wszystko musiała komentować co mnie wręcz irytowało. Reszta postaci była lepiej wykreowana. Jeśli chodzi o rozwój akcji to początek zaczął się dość monotonny dopiero pod koniec książki zaczynają się dziać serie niespodziewanych zdarzeń. Bardzo szybko przeczytałam tę powieść, wystarczyło, że raz do niej przysiadłam i za nim się zorientowałam już skończyłam. Wątek miłosny był subtelny, nie przeszkadzał mi, ale nie powalił mnie. Zauważyłam kilka podobieństw do Igrzysk Śmierci, ale nie było ich wiele. Ogólnie książkę oceniam za dobrą a sam pomysł za całkiem ciekawy. Mam nadzieję, że kolejna cześć zaskoczy mnie czymś nowym.
Komu może się spodobać ?
Idealna lektura dla osób, które mają dużo nauki i mało czasu (jak ja), gdyż naprawdę bardzo szybko ''pochłania'' się tę książkę. Na dodatek osoby lubiące czytać ''lekkie'' powieści młodzieżowe powinny zainteresować się tą pozycją.

Cytaty:
,, Jeśli włosy poskręcają mi się jeszcze bardziej, zetnę się na łyso. Albo je podpalę. Co będzie łatwiejsze."

,,Muszę walczyć o szansę, że mu pomogę.''

Ocena:
7/10

Podsumowanie:
Powieść całkiem udana, końcówka naprawdę wciągająca i nieprzewidywalna. Sam pomysł mechanizmu funkcjonowania wyścigu zaintrygował mnie. Z chęcią sięgnę po kolejny tom, kiedy ukaże się w Polsce.

http://fluff-my-life-my-amazing-story.blogspot.com/2015/11/42-ogien-i-woda-victoria-scott.html
Autor: Agnieszka, data: 21.11.2015 17:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Victoria Scott ma na swoim koncie serię o Dantem Walkerze. W Polsce niedawno ukazała się jej powieść młodzieżowa Ogień i woda, którą wydało wydawnictwo Iuvi.
Tella przeniosła się wraz z rodzinom do Montany. Jej rodzice twierdzą, że tu będzie lepiej jej choremu bratu. Właściwie to umierającemu bratu. Życie Telli kręci się więc wokół rodziny – uczy się w domu, spędza czas z rodzicami, żartuje z brata. Aż pewnego dnia znajduje w swoim pokoju dziwne pudełko z urządzeniem. Na aparaciku nagrana jest wiadomość, której jednak dziewczyna nie może odsłuchać, bo przerywa jej ojciec. Tata pozbawia Tellę urządzenia i stara się obrócić wszystko w żart, który zrobił jej brat. Jednak Tella nie odpuszcza. Udaje jej się zdobyć aparacik i odsłuchać wiadomość. Została wybrana do Piekielnego Wyścigu, którego stawką jest lek dla jednej osoby, który uzdrowi wszystkie choroby. Tella nie zastanawia się ani chwilę – pakuje swoje rzeczy i rusza w świat, by uratować umierającego brata. Jednak nie jest jedyna – taką samą wiadomość otrzymała ponad setka innych osób, które teraz są jej przeciwnikami.
Tella jako narratorka może nieco zaskoczyć. Jej opowieść jest podszyta subiektywizmem. To dobrze, bo dzięki temu lepiej ją poznajemy. Jednak na początku jest ona nastolatką, która może nam w ogóle nie przypominać wojowniczki, a tym powinna się stać, by uratować brata. Podróż zaczyna od pakowania ubrań i... lakieru do paznokci.
Tella nie jest typową bohaterką, która w ogień by skoczyła za swoją sprawę. Bywa niepewna, boi się, a nawet przejmuje swoim wyglądem, gdy w pobliżu znajduje się przystojny facet. Jest naturalna. To nie jest typ dziewczyny, która w obliczu zagrożenia staje się liderem. To całkiem normalna nastolatka, która znalazła się w dość nietypowej sytuacji.
Plusem powieści jest to, że autorka stworzyła całkiem interesujący i unikalny świat, w którym rozgrywa się akcja. Piekielny Wyścig ma trzy trudne etapy, a jego geneza może zaskoczyć. Nagroda jest cenna, zadanie postawione przed zawodnikami trudne. Każdemu uczestnikowi pomaga pandora – zmodyfikowana genetycznie istota o różnych umiejętnościach. To ciekawy pomysł, który bardzo mi się spodobał.
Autorka nie zapomniała również o tym, by w akcji umieścić kilka wątków dość naturalnych dla społeczeństwa – podział na grupy, zachłanność, trudne wybory, komu zaufać, a kogo odrzucić. Do tego współpraca, brak skrupułów, śmierć, trudne warunki przetrwania, nowe przyjaźnie i miłość. Wszystko, co może nas spotkać w tego typu powieści.
Minusem książki jest dla mnie bohaterka. Nie dlatego, że jest źle opisana. Brakuje jej jednej rzeczy – refleksji. Jak dla mnie zbyt mało zastanawia się nad sensem wyścigu, niemal bez namysłu rusza w drogę, nie pomyśli nad tym, czy to wszystko prawda i dlaczego ona została wybrana. To jedyna rzecz, którą mogę zarzucić tej książce.
Poza tym historia jest bardzo ciekawa. Ciągłe zwroty akcji, niepewność i napięcie, które aż biją z każdej strony. Nienachalny wątek miłosny, dużo przygód, dobre tło wydarzeń – to właśnie te rzeczy sprawiają, że powieść czyta się niemal jednym tchem. Na dodatek jest bardzo ładnie wydana – każdy rozdział zaczyna się ciemniejszą stroną, okładka nie jest przesadzona, całość wyglądała ładnie i elegancko.
Polecam tę powieść tym, którzy szukają dobrej książki młodzieżowej. To dobrze napisana pozycja z ciekawą historią. Nie zawiedziecie się, jeśli lubicie przygody, nieco fantastyki, niebezpieczeństwa i miłości.
Autor: Maadziuulekx3, data: 04.11.2015 21:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Rewelacyjna

,,Jeśli słyszysz tę wiadomość, to znaczy, że zostałaś zaproszona do uczestnictwa w Piekielnym Wyścigu. Wszyscy uczestnicy muszą się zgłosić w ciągu czterdziestu ośmiu godzin żeby wybrać swoją pandorę. W przeciwnym wypadku..."

Tella Holloway żyła szczęśliwie w Bostonie. Pewnego dnia jej cały świat zawala się jak domek z kart. Jej rodzina postanawia przeprowadzić się do zapyziałej dziury zabitej dechami w Montanie. Mieszkają tam prawie rok, a Tella nadal nie potrafi się z tym pogodzić. Pozostawiła ukochane miasto, przyjaciół, cywilizację dla miejsca, gdzie nie ma w ogóle żadnego sprzętu elektrycznego, a do miasta jest jakaś godzina drogi. Bez telewizji, telefonu, gapi się w próżnię bez celu. Nie ma pojęcia, dlaczego jej mama uznała, że to miejsce pomoże jej schorowanemu bratu. Tuzin lekarzy nie mógł wykombinować co właściwie mu dolega. Jej mama uważa, że świeże powietrze w Montanie go wyleczy. Wierzy, że to miejsce odmieni ich życie na lepsze. Tella chce powrócić do przyjaciół z którymi była szczęśliwa, ale z drugiej strony wie, że ta przeprowadzka była konieczna.

Pewnego dnia odnajduje na łóżku niebieskie pudełko, a w nim znajduje biały aparat słuchowy. Jej euforia nie zna granic. Jest pewna, że w końcu odzyskała kontakt z rzeczywistością. Gdy odsłuchuje tajemniczą instrukcję nagraną na urządzeniu dowiaduje się, że została wybrana do Piekielnego Wyścigu i że ma czterdzieści osiem godzin na dotarcie do Old Red Museum. Nagrodą dla zwycięzcy będzie lek - remedium na każdą chorobę. Gdy tylko usłyszała, że jest szansa na uratowanie życia Cody'ego nie wahała się ani na moment, spakowała się i wyruszyła w nieznane. Co dalej się wydarzy? Czy porazi sobie w Piekielnym Wyścigu? Nie dowiecie się jeżeli nie przeczytacie.

Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Ateneum. Gdy tylko zobaczyłam okładkę powieści pani Victorii Scott od razu musiałam ją zdobyć. Jest przepiękna, wyrazista, skrywa w sobie pewną tajemnicę, dwa silne żywioły, a między nimi leciutkie piórko. Cóż to może oznaczać? Od tej okładki bije pewien żar, hipnotyzuje i przyciąga ku sobie. Zachęca nas byśmy zapoznali się z jej zawartością. Ja nie wahałam się ani na moment, zagłębiłam się w treści i momentalnie przepadłam. Dlaczego?

Od pierwszej kartki historia wciąga nas w wir wydarzeń. Dziewczyna odnajduje w swoim pokoju tajemniczy przedmiot. Od kogo? Co w sobie skrywa? Gdy w końcu dowiaduje się o wyścigu nie waha się ani na moment. Za wszelką cenę chce zdobyć lek dla schorowanego brata, jednak gdy dochodzi do niego paraliżuje ją strach. Czy dobrze zrobiła, że opuściła rodzinne gniazdo? Jedyna myśl nie pozwoliła jej zrezygnować, a mianowicie to dla kogo to robi. Dla Cody'ego. Spodobało mi się w bohaterce to z jaką determinacją walczyła ze swoimi emocjami by zdobyć wymarzony lek. Podziwiałam jej odwagę i siłę. Gdybym znalazła się w takiej samej sytuacji nie wiem jakbym postąpiła. Przez całą powieść zastanawiałam się, czy odnalazłabym w sobie odwagę by zdobyć lek za wszelką cenę.

Wiele osób porównuje ,,Ogień i wodę" do słynnych ,,Igrzysk śmierci", ale moim zdaniem, wiele je od siebie różni. Chociażby fakt wzięcia udziału w wyścigu, czy posiadanie pandor, które miały ułatwić trzymiesięczną przebieżkę po zwycięstwo. Książka jest rewelacyjna i to bez dwóch zdań. Intryguje, zadziwia, wciąga do reszty, bez granic. Cały świat, jak i bohaterowie doskonale wykreowani. Akcja powieści nie stoi w miejscu tylko ciągle pnie do przodu. Adrenalina wzrasta z każdą kolejną stroną. Przez całą książkę towarzyszyłam bohaterce w wyścigu. Kibicowałam jej z całego serca, by się nie poddała i walczyła o to by jej brat mógł wyzdrowieć. Poznawałam jej emocje, przeżycia, doznania, myśli. Bardzo przypadła mi do serca.

Victoria Scott stworzyła książkę, która od samego początku zapiera dech w piersiach. Nie byłam w stanie się od niej oderwać. Wciąż i wciąż chciałam poznawać dalsze losy bohaterki. Powieść przyjemnie mnie zaskoczyła i zapewniła wiele niekończących się wrażeń, pełnych akcji i adrenaliny. Nie mogę się doczekać dalszej części. Coś czuję, że i ona zaskarbi sobie moje serce. Gorąco polecam.
Autor: SlownikSztuki, data: 12.10.2015 20:27, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Igrzyska Śmierci i pandory

Na łóżku Telli Holloway znikąd pojawia się małe niebieskie pudełeczko z tajemniczą zawartością. Dziewczyna w pierwszej kolejności wskazuje swojego brata jako potencjalnego sprawcę i twierdzi, że stała się ofiarą jakiegoś chorego żartu. W błękitnym pakunku znajduje białą słuchawkę. Jej czerwona dioda miga rytmicznie. Ciekawość zżera Tellę, przykłada urządzenie do swojego ucha i wysłuchuje dziwnie brzmiącego komunikatu. Ten nie brzmi jednak jak braterski żart.
Wyścig. Uczestnicy z całego świata. Wezwanie. Lek na wszystkie choroby.
Początkowo widmo szansy na uzdrowienie śmiertelnie chorego brata, Cody'ego wydaje się dziewczynie niemożliwością, czymś nierealnym.
Jednak postanawia się podjąć wyzwania. Weźmie udział w Piekielnym Wyścigu i wygra go dla brata, dla jego życia bez zmartwień.
Tella Holloway znajduje się w gronie innych ochotników, a jej pomocnik- Pandora ma być jej obrońcą i przyjacielem. Etap pierwszy rozpoczyna się już teraz.

Najlepszy przyjaciel uczestnika
Kogo chcielibyście zabrać ze sobą, jako pomocnika w Piekielnym Wyścigu? Członka rodziny? Przyjaciela? Swojego pupila, psa, kota? A może obcą osobę albo nauczyciela?
Aptekarze (organizatorzy wyścigu) nie dają chętnym takiego szerokiego wyboru, ale dają ślepą szansę w postaci losowania Pandor- zwierzęcych pomocników maszerujących grzecznie przy nodze swojego właściciela. Wariantów jest wiele, ale nikt nie musi o tym wiedzieć, bowiem strażnicze stworzenia są dobierane kompletnie nieświadomie. Nie powiem wam jednak w jaki sposób odbywa się ten proces, ponieważ mogłabym zepsuć wam rozrywkę- mówię wam- wszystko przyjdzie wam w tym momencie na myśl może okazać się fałszywe. Jednak cieszę się, że autorka pozwoliła sobie na takie rozwiązanie, ponieważ to urozmaiciło nieco przebieg historii.
I chociaż nie lubię tego typu fantastyki, muszę dać plusa za te pół-postacie. Ciekawa jestem, jak wyglądałyby w ekranizacji?

Motywacje
Głównym celem Telli jest wygranie Piekielnego Wyścigu, którego główną nagrodą jest lekarstwo potrafiące uleczyć ciężkie schorzenia, a przede wszystkim- jej ukochanego brata Cody'ego. To dla niego, dla jego szczęśliwego życia jest w stanie zrobić wszystko podjudzana miłością siostrzaną i cierpieniem, jakie oglądała od dobrych kilku lat. Nie cofnie się przed niczym- wygra i wróci do domu.
Dziewczyna nie wie jednak, że takich bohaterek i bohaterów jak ona jest po kilkadziesiąt oraz że wszyscy razem stają w szranki o coś co odmieni ich życie. Patrząc na wszystkich zdeterminowanych i wyszkolonych uczestników, Tella powoli upuszcza swoją odwagę. Jednak za daleko już zaszła, żeby nie podnieść rękawicy. Później do jej listy "Dla kogo to robię" dołącza jej Pandora, o futurystycznie brzmiącym imieniu Madox (na początku przeczytałam Maxon) oraz pewien współuczestnik, w którym nastolatka powoli się zakochuje. Cody wciąż utrzymuje się na górze listy.
Jednak są wyjątki, które cechują się innymi motywacjami. Chcą się dowiedzieć jak to działa, co napędza Piekielny Wyścig i jak znaleźć wyłącznik do tej nieetycznego widowiska. Zakończyć to wszystko, czymkolwiek to jest.

Miłość w otoczeniu dżungli
Książka dla młodzieży nie mogłaby się obejść bez wątku miłosnego- to fakt, dlatego autorka raczy nas zalążkiem nastoletnich zauroczeń. Tella zauważa coś wyjątkowego w innym, wyjątkowo przystojnym uczestniku, ale dopiero, kiedy poznaje jego wnętrze. Omylnie oceniała jego wygląd, nadała mu przydomek pasujący do wyrazu twarzy i zachowania chłopaka. Utwierdza się w swoim błędzie, kiedy po raz pierwszy dochodzi pomiędzy nimi do pocałunku. Tella nigdy się tak nie czuła, nie w obecności innego chłopaka. Wie, że to coś więcej niż zauroczenie.
Pierwszy komentarz ode mnie: Ech.
Drugi komentarz: dobrze, że chociaż jest wątek miłosny.
Muszę przyznać, że choć często pochłaniam takie historie miłosne, to ta jakoś ciężko przeszła mi przez gardło. Nie dostrzegłam żadnej chemii pomiędzy nastolatkami, ale może za słabo się przyglądałam. Ale...wątek jest? Jest! Więc trzeba się nim nacieszyć!

Kiedy kocha się kogoś tak mocno jest się w stanie dla tej osoby zrobić naprawdę najstraszniejsze rzeczy, podjąć najtrudniejsze decyzje i walczyć w najbardziej krwawych bojach. Ale czy kwestia poradzenia sobie z wszystkimi przeciwnościami na naszej drodze, jest zależna tylko od naszej woli?
Tella znajduje się w świecie, gdzie może się spodziewać wszystkiego.
Wejdźcie tam teraz i sprawdźcie sami.
Autor: majkaaa, data: 10.10.2015 17:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Co jesteś w stanie zrobić, żeby ocalić kogoś, kogo kochasz?

Co jesteś w stanie zrobić, żeby ocalić kogoś, kogo kochasz? Decyduj! Czas ucieka... Przed takim właśnie wyborem, decyzją zostaje postawiona nasza główna bohaterka Tella Hollyway. Dżungla, mnóstwo wody, drapieżnych zwierząt i wszędzie rośliny. Później słońce - pustynia, ruchome piaski i brak wody. Czy każdy byłby w stanie na takie poświęcenie ze swojej strony, aby uratować życie kogoś kogo się kocha? Nie wiem, ale wiem na pewno, że życie Telly nie było łatwe. Odkąd zachorował jej brat wszystko się zmieniło. Z tego właśnie, jakże ważnego powodu główna bohaterka przeprowadza się wraz z rodziną do niewielkiego miasteczka, zostawiając Boston i przyjaciół. Jednak powodem, przed którym uciekła jej rodzina nie jest tak oczywisty, ponieważ Tella otrzymuje wiadomość o Piekielnym Wyścigu. Po wielu przemyśleniach i walce, postanawia wziąć udział. Nagrodą w tym wyścigu nie jest byle co, ale lek, który uratuje życie jednej osobie, którą się kocha. Wyścig jest okropny, a pomocą, dla każdego uczestnika jest jego indywidualna pandora, która posiada nadnaturalne zdolności.

Muszę przyznać, że powieść mnie zachwyciła. Ze względu na fabułę, która moim zdaniem różni się na tle innych książek. Kiedy zaczęłam czytać książkę, zastanawiałam się jak to będzie z bohaterami. Bardzo często się nad nimi zastanawiam, ponieważ zdarza się tak, że nie są oni jakoś bardzo różni od siebie. W tym przypadku bohaterowie są barwni, bardzo różnorodni, a główna bohaterka Tella od razu przypadła mi do gustu. Jej determinacja, wytrwałość, walka, a przede wszystkim dobre serce, mną zawładnęło. Z kolei Titus, oo ghhy, gość tak mnie irytował, że nie mogę. Miałam ochotę sama go udusić za to jaki jest wredny, podstępny i zbyt pewny siebie. Innym aspektem książki, który oczywiście pojawia się w tej książce jest wątek romantyczny/miłosny. Muszę przyznać, że jestem zadowolona, że jest taki, a nie inny. W moim odczuciu, ani trochę nie wysuwa się on na pierwszy plan. Jest tłem w tej powieści, co jest naprawdę dobrym posunięciem autorki. Wątek stał się tłem do pomysłu całego zarysu fabuły. Walka o życie swoje i innych bardzo często jest spotykana, ale jednak i tu autorka potrafiła mnie zaskoczyć, że zdobycie leku to dopiero początek. Złożona historia, która bogata jest w intrygi. Ach, to lubię i jestem ciekawa jak dalej potoczy się cały Piekielny Wyścig, komu uda się dotrzeć do końca? Co z wątkiem miłosnym? Czy ukochana osoba, wybrana przez zwycięzcę przeżyje? I co najważniejsze czy uda się Telli spełnić swoje najważniejsze postanowienie, które postawiła przed sobą na końcu książki?

Podsumowując „Ogień i woda” to powieść, która jest warta uwagi i śmiało mogę polecić by ją przeczytać. To walka o życie kogoś kogo się kocha, to fakt, ale to też walka o samego siebie. W tej książce nie zabraknie wam akcji, zaskakujących zdarzeń i tajemniczości. Nie mogę się doczekać kolejnego tomu!

http://majkabloguje.blogspot.com/2015/10/recenzja-70-victoria-scott-ogien-i-woda.html
Autor: Agata Kądziołka, data: 16.09.2015 11:31, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Różne gusta.

Coraz częściej dochodzę do wniosku, że różnię się od innych blogerów książkowych. Zaczęło się już przy okazji wielkiego BUM! na „Pięćdziesiąt twarzy Grey'a”; każdy się zachwycał a ja ledwo powstrzymywałam się przed wyrzuceniem książki przez okno ilekroć czytałam o „wewnętrznej bogini” i o przegryzaniu wargi. Do dzisiaj mam uraz jak widzę kogoś, kto zagryza swoją wargę – oto co zrobiła ze mną E.L. James.
Ale, spokojnie, pomyślałam, że to tylko wyjątek, który nie oznacza od razu, że mam spaczony gust. Później jednak przyszła moda na „Hopeless”, której uległam i ja i pobiegłam do księgarni po swój egzemplarz. Przeczytałam i … nic. Nie poczułam, jak większość z was, ogromu miłości do tej książki, nie zachwyciłam się, nie powaliła mnie na kolana. Nie była zła, ale i nie była dla mnie wybitnie dobra, ot, zwykła książka, która opowiada smutną historię.
Teraz przyszedł czas na kolejną pozycję, którą zachwyca się cała blogosfera a ja przechodzę obok niej dość obojętnie i z dystansem - „Ogień i woda” autorstwa Victorii Scott.

Zaczyna się nieźle – nastoletnia Tella ma śmiertelnie chorego brata i dwoje nadopiekuńczych rodziców. Razem z nimi mieszka na wsi, odciętej od reszty świata kilometrami pustych dróg, bez internetu i telewizji. Tella, która tęskni za wielkim miastem, w którym kiedyś mieszkali, źle znosi towarzystwo jedynie rodziny i książek i próbuje chociaż w najmniejszym stopniu odzyskać kontakt ze światem. Kiedy więc na swoim łóżku odnajduje niewielką kostkę, która wygląda na elektroniczny cud techniki, jest niepomiernie szczęśliwa i nawet nie ujmuje nic z tej radości fakt, że kostka przemawia ludzkim głosem i mówi coś o tajemniczym Piekielnym Wyścigu.

Później następuje seria wydarzeń, które mają zapewne wzbudzić w czytelniku niepokój, kiedy to rodzice szepczą zawzięcie między sobą i próbują zniszczyć kostkę, jednak od początku jakoś tak już przeczuwałam, że Tella wyrwie się z domu i pojedzie w stronę zachodzącego słońca, by wziąć udział w grze. Do wygrania bowiem jest lekarstwo na każdą chorobę a warto pamiętać o jej umierającym bracie.

Wiele kilometrów dalej, w muzeum, musi wybrać jajko, z którego później wykluje się jej pandora, która pomoże jej w wyścigu (nie ogarniam.) Następnie, znowu po szybkiej akcji ulotnienia się z muzeum i wylądowaniu w pociągu, gdzie tajemnicza kobieta podaje jej środki nasenne, Tella ląduje na skraju dżungli, skąd ma zacząć swój pierwszy etap wyścigu. Etapów bowiem ma być cztery; w dżungli, na pustyni, w górach i na morzu. Zwycięzca może być tylko jeden.

Rozumiem, że to książka z pogranicza fantastyki. Nie rozumiem jednak tego, jak szesnastoletnia dziewczyna bez żadnego sprawdzenia poznanych informacji, pakuje się do auta i nie mówiąc nic nikomu, jedzie Bóg wie gdzie i staje na skraju dżungli, by zdobyć lekarstwo, które na zdrowy rozsądek, w ogóle nie istnieje. A razem z nią do tego wyścigu staje ponad sto innych osób. W „Igrzyskach śmierci” rzeczywistość była tak wykreowana, że sam zamysł umieszczenia nastolatków w lesie nie był szokujący, tak po prostu wyglądał tamten świat. Tutaj jednak autorka przedstawiła nam codzienność, która nas otacza, bez żadnej utopii i nagle w to wszystko wsadza Piekielny Wyścig i lisa wykluwającego się z jajka (zapomniałam dodać, że z jajka Telli wykluł się lis. Taki samodzielny lis. Żywy. Z jajka.)

„Igrzyska...” czy „Endgame” były skonstruowane w taki sposób, że cały ich świat był utopią, przeszłością wykreowaną przez zjawiska, które dzisiaj są nam jeszcze nieznane, więc dziwaczne tradycje i pomysły nie były niczym, co spowodowałoby u mnie niedowierzanie i szok. Tutaj jednak Victoria Scott zapomniała chyba o utopii, co sprawiło, że cały pomysł na książkę wydaje mi się niedopracowany i wszystko to, co stworzyła, nie trzyma się kupy.

Żeby nie było, że nic mi się nie podobało i mam ochotę wyrzucić tą pozycję do kosza - bo nie mam - to muszę wymienić kilka plusów. Pierwszy, za dobrą akcję, która się nie wlecze i powoduje, że książkę czyta się szybko. Druga, za styl, bo nie jest zły i nie mogę się do niego przyczepić. Trzeci plus za owego lisa, którego narodzin nie ogarniam, ale był słodki jak marzenie i automatycznie się uśmiechałam jak tylko widziałam wzmiankę o nim. I czwarty, ostatni plus, za główną bohaterkę, która większość z was irytuje i denerwuje, ale ja rozumiem jej problemy! - no bo jak ma umyć włosy w dżungli? Jak ma przeżyć bez tuszu do rzęs i porządnej kąpieli? Gdybyśmy rzeczywiście wylądowały w takim miejscu to te problemy nie byłyby takie groteskowe, jak się nam teraz wydaje.

Jak dla mnie „Ogień i woda” to historia stworzona na kanwie wcześniejszych, znanych wszystkim powieści, z tą jednak różnicą, że tamte książki miały w sobie „to coś”, co zaskakiwało i zapierało dech w piersi. W tym przypadku dech mi zapiera, ale ze śmiechu nad całym tym „nierealnym realizmem”.


Prawdopodobnie się nie znam i możecie za to na mnie krzyczeć i uparcie twierdzić, że to dobra książka. Ja chyba jednak jestem na nią za stara i po prostu nie mogę przestać się czepiać tego, że lis wykluwa się z jajka.
Autor: Cynamonkatiebooks, data: 05.09.2015 14:59, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Piekielny Wyścig

Życie szesnastoletniej Telli komplikuje się, kiedy wraz z rodziną przeprowadza się do nowego domu położonego na środku pustkowia. Zero znajomych, zero telewizji i internetu. Kto by to wytrzymał? Jednak nastolatka uparcie radzi sobie z tymi problemami, gdyż jest w stanie zrobić wszystko, aby tylko pomóc swojemu ciężko choremu bratu. Cody coraz bardziej słabnie, a lekarze nadal nie mają pojęcia co mu dolega.. Pewnego dnia Tella znajduje w swoim niebieskie pudełko, w którym kryje się tajemnicza słuchawka. Po włączeniu, okazuje się, że dziewczyna została zaproszona do Piekielnego Wyścigu, a nagrodą jest najbardziej pożądana rzecz na świecie - lekarstwo na każdą możliwą chorobę. Dziewczyna dłużej nie może patrzeć na umierającego brata, wie, że to dla niego ostatnia nadzieja. Tella nie zastanawia się długo, postanawia wziąć sprawę w swoje ręce.

To byłą moja pierwsza przygoda z tą autorką i muszę przyznać, że zdecydowanie się na niej nie zawiodłam. Pani Scott piszę w bardzo przyjemny, przy czym nie banalny sposób. Sama historia jest moim zdaniem niesamowicie oryginalna. Lek na wszystkie możliwe choroby? Na pewno każdemu by się przydał. Po za tym zdziwiłam się, że ta powieść jest aż tak bardzo wciągająca. Początek może nie był jakiś szczególnie ciekawy, ale wiadomo to dopiero rozpoczęcie historii, natomiast już tak po ok. 50 stronie po prostu nie mogłam się oderwać. Czasami na lekcjach myślałam sobie "Hmmm... ciekawe kto wygra?" itp. :P W sumie mam po niej nie małego kaca.

Akcja dosyć szybko się rozwija, tzn. mamy mały wstęp, ale oczywiście główną rzeczą jest Wyścig, trwający 3 miesiące. Bohaterka będzie musiała się zmierzyć z czterema etapami - dżunglą, pustynia, oceanem i górami (to tak w skrócie :D). Dopiero wtedy czeka meta, a wraz z nią - lekarstwo, którego Tella tak desperacko pragnie. Victoria Scott bardzo ciekawie wymyśliła całą fabułę. Aptekarze - twórcy Wyścigu, do tego pandory - zwierzęta mające różne moce, stworzone po to, aby chronić swoich uczestników; to niesamowite wzbogacenie historii. Jeżeli chodzi o samą bohaterkę, jest to taka zaradna postać z charakterkiem. Lubię takie^^. Poza tym ona jedyna rozumie mój problem wiecznie puszących się i kręconych włosów :D. Ogólnie nie mogę narzekać na inne postacie, gdyż wszyscy przypadli mi do gustu, a szczególnie relacją między Tellą, a Guy'em *.*.
Nie wiem jak mogłabym określić tę pozycję. Dla mnie to były takie trochę "Igrzyska śmierci", połączone może z "Więźniem labiryntu", oczywiście niektóre fragmenty, bo całość wypada jak najbardziej pomysłowo. Więc jeśli podobały Wam się pozycje napisane przez Suzanne Collins, czy Jamesa Dashnera, to zdecydowanie musicie sięgnąć po książki Pani Scott ^^. A propos, mam nadzieję, że kiedyś pojawi się ekranizacja pierwszego tomu.

Podsumowując: Dzięki świetnie wykreowanym bohaterom, a także wielu zwrotom akcji, nie mamy czasu na nudę. Autorka wymyśliła wspaniałą historię, która na pewno spodoba się fanom, jak ja to nazywam fantastyczno-przygodówek. Nie mogę się już doczekać kontynuacji, czyli "Kamień i sól". Polecam serdecznie!

cynamonkatiebooks.blogspot.com
Autor: pannakac, data: 31.08.2015 12:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Porywająca podróż

Na jednym z zagranicznych instagramów ktoś nazwał książkę Victorii Scott mieszanką Igrzysk śmierci i Pokemonów. Nie ukrywam - spodobało mi się. Spodobało tak bardzo, że podaję to porównanie dalej, podpisuję się pod nim i porozumiewawczo mrugam do wszystkich, którzy to czytają. Bo, owszem, okazuje się, że jedno z drugim można połączyć. Z sukcesem!

Przeczytałam tę powieść jednym tchem. W dwóch, jeśli mam być dokładna, ponieważ wystarczyło przysiąść do Ognia i wody dwa razy, by pochłonąć książkę w całości. Bez krzywienia się, bez marszczenia czoła, bez znudzenia. Powieść porwała mnie mocnym, ale systematycznym tempem akcji, zgrabną konstrukcją, ciekawym zbiorem bohaterów oraz wydarzeń. Szybko weszłam w jej rytm i...przepadłam. Akcja rozwija się szybko i nie zwalnia ani na moment! Obudziłam się dopiero wtedy, gdy trafiłam na ostatnią stronę. Całe szczęście - tylko ostatnią stronę pierwszego tomu. Przede mną nadal ciąg dalszy tej opowieści!

To prawda co pisałam we wstępie do tego tekstu - można zauważyć pewne inspiracje i punkty wspólne powieści Victorii Scott z uniwersum wykreowanym przez Suzanne Collins. Są to jednak jednocześnie elementy wykorzystane w sposób odmienny i oryginalny. Dlatego czytelnik nie ma wrażenia powtarzalności, odczucia déjŕ vu. Ogólna formuła Ognia i wody jest bardzo logiczna. Chory członek rodziny oraz osoba, która jest na tyle bliska, że chętnie i bez zastanowienia podejmie się walki o jego życie i zdrowie. Pomysł dopełniają barwne pandory - stworzenia, które odznaczają się nie tylko niezwykłymi umiejętnościami, ale też często zaskakującą inteligencją czy formą. A mimo tego mechanizm Piekielnego Wyścigu pozostaje dla czytelnika - przynajmniej na początku - niejasny, ponieważ główna bohaterka, Tella, nie ma o nim dużego pojęcia. Zasad oraz organizacji uczymy się razem z nią. Dzięki wydarzeniom rozgrywającym się na naszych oczach otrzymujemy rozwinięcie oraz wytłumaczenie całej historii towarzyszącej organizacji wyścigu oraz sposobu wybierania jego uczestników. Klucz logiczny okazuje się tkwić o wiele głębiej niż mogliśmy podejrzewać. Jeśli doszukujemy się powiązań do Igrzysk, to musimy zauważyć, że Scott podeszła do tematu lżej. Wydaje mi się, że dość mocno widać różnicę między dystopią Panemu a aurą thrillera odbijającą się na Piekielnym Wyścigu. Powieść Scott ma inny cel niż książka Collins. Posługuje się też innymi narzędziami.

Pełna opinia: http://pannakac-pisze.blogspot.com/2015/07/ogien-i-woda-victoria-scott.html
Autor: Kryśka #Wybebeszamy_Książki, data: 27.08.2015 23:01, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Chwyt na gardle, czyli "Ogień i woda"

Książka, która śmiało może stawać w szranki z "Igrzyskami śmierci". Siły są wyrównane, zapewniam Was.
Było już multum "debiutów", "nowości", "zatrważających wspaniałości", które gwałtownie wpłynęły na rynek po sukcesie książek pani Collins (którą osobiście szczerze uwielbiam). Przeczytałam je wszystkie i, jak babcię kocham, "Ogień i woda" wygrywa w przedbiegach.

Piekielny Wyścig to hazard. Zastawiasz swoje życie, życie swoich bliskich i... biegniesz. Pędzisz przed siebie. Przyjaźń nie jest już wartością, liczą się sojusze, krew na rękach i bezwzględność. Nie ma litości.
Bez czy z pandorą, w każdej chwili możesz umrzeć.
Policz noże, chwyć się desperackiej nadziei i walcz.
Niech zwycięży najlepszy.

Co logiczne, są tu punkty wspólne, które posiadają wszystkie książki tego typu. Można je dostrzec, ale tylko w nieznacznym stopniu. Chodzi mi tu o takie elementy jak: wybór uczestników czy sceneria. Sami rozumiecie, są one tak nieznaczące, że nie uprzykrzają czytania, nie wpływają na naszą opinię. Powiedziałabym raczej, że ubarwiają całość i nadają jej charakteru, ponieważ, mimo wszystko, na swój własny sposób, są wyjątkowe.
Bardzo spodobało mi się wprowadzenie "pomocników", czyli zwierząt, zwanych też pandorami, które strzegą i walczą za uczestników. Odróżniło to tą konkretną pozycję od wielu innych, które wręcz zdzierają z Igrzysk.
Podobnie zawsze jest z bohaterkami, mam wrażenie, że nad ich głowami 24/7 wisi neon "Tutaj. Sobowtóry!".
Tella, główna bohaterka "Ognia i wody" wyłamuje się ze stereotypu i to po całości. Jest dziewczęca, nie kryje się z tym, że wolałaby iść na pedicure niż włóczyć się po dżungli i natychmiast, jak to nastolatka, zakochuje się we wspaniałym, niepowtarzalnym Guyu! Jednocześnie potrafi być odważna, ale też krnąbrna i pyskata. Fakt faktem, że autorka pod koniec troszkę ją podrasowała, nadała jej kilka idealistycznych cech i domalowała aureolkę, ale zabieg ten poczyniono w celu ukazania jej przemiany. I choć nie lubię, czegoś takiego, tutaj, mogę powiedzieć z czystym sercem, że bardzo mi się podobało. Tella zagarnęła moje serce!

Kiedy zobaczyłam piasek, w pierwszej chwili wydawał mi się czymś pięknym. Miałam ochotę rzucić się i robić w nim ślady piaskowych aniołów. Teraz, gdy już poznałam go z bliska, piasek jest dla mnie owocem miłości dumnych rodziców Marii Antoniny i Józefa Stalina.

Realności książce, choć akcja rozgrywa się w naszych czasach i wszystko, z tego, co ogarnęłam, ma się tak jak teraz, nadają komentarze Telli. Jest całkowicie prawdziwą bohaterką, bucha od niej wyrazistość. Wprowadza do książki żarty i rozluźnienie atmosfery. Po prostu upiększa ją poprzez bycie pyskatą, wygadaną nastolatką.
Autorka skupiała się też na innych bohaterach, każdy dostał swoją dozę uwagi, ale, co było oczywiste, najmocniej pokochałam Guya. Co za facet! Zakochałam się!! Jest taki, jaki powinien być idealny odtwórca roli super-męskiej! Silni, przywódczy, samczy i seksowny do granic możliwości. Jeśli nie jesteście zainteresowani fabułą i wyścigiem, Guy samodzielnie przyciągnie Was do tej książki.
Pomysł Piekielnego Wyścigu jest niemożliwe dobry! Owiano go tajemnicą, dodano elementy abstrakcji, które wyjaśniono inżynierią genetyczną (totalnie wspaniały pomysł!!) i zalukrowano polewą ze śmierci, krwi i flaków! Naprawdę, genialnie skonstruowana idea.
Szokujące opisy mieszają się z lekkim romansem. Morderstwo goni morderstwo. Szaleństwo depcze determinację. A całą tą gromadę popycha miłość. Właśnie to uczucie napędza każdego uczestnika. Czy to nie straszne?

Powieść Victorii Scott chwyta za gardło i nie puszcza!

To na górze? To wielka, świecąca, biała i fantastyczna prawda. Możecie też zostać zmieceni z powierzchni ziemi albo zwyczajnie doznać szoku. Tak działa pióro tej autorki.
Autor: Clevleen, data: 20.08.2015 11:36, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Piekielny wyścig rozpoczęty!

Życie 16-letniej Telli wywraca się do góry nogami. Jej brat, Cody, jest śmiertelnie chory, a żaden lekarz nie wie co mu tak naprawdę dolega. Rodzice Telli decydują się wyprowadzić z Bostonu i zamieszkać w Montanie. Dziewczyna jest zupełnie odcięta od świata. Nie ma telefonu, laptopa, a nawet nie chodzi do szkoły. Wszystko to ją bardzo irytuje, jednak pewnego dnia dostaje szansę by to zmienić. Na swoim łóżku znajduje małe, niebieskie pudełeczko - zaproszenie do Piekielnego Wyścigu, morderczego biegu przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, w którym może wygrać lek na chorobę brata. Zwycięzca może być tylko jeden.

Jednak w wyścigu startuje wiele osób i Tella nie ma pewności, że wygra. Może liczyć jedynie na siebie, pandorę - tajemnicze zwierzątko, posiadające nadprzyrodzone moce i na...Guy'a, który staje się dla Telli kimś więcej niż tylko przeciwnikiem.

Czy Tella skorzysta z zaproszenia? Czy wygra wyścig? Czy może zaufać Guy'owi?


Okładka jest cudowna. Muszę się przyznać, ze głównie ze względu na nią tak bardzo chciałam przeczytać tę pozycję.

Książka składa się z trzech "ksiąg", które są oddzielone czarnymi kartkami oraz rozdziałowych, oddzielonych cieniowanymi kartkami. Z góry widać ile, mniej więcej długości ma dana księga, a z dołu, ile ma rozdział. Jest to bardzo praktyczne i ułatwia przerwanie książki.


Akcja rusza z kopyta już od pierwszych stron i nie przestaje pędzić, aż do końca. Częste i nieprzewidywalne zwroty akcji oraz ciekawy, aczkolwiek niezbyt oryginalny pomysł, nadają tej pozycji "smaczku".

Nie przeszkadzało mi to podobieństwo do "Igrzysk śmierci", bo wykonanie było dużo lepsze. Co z tego, że pierwszą firmą samochodową była Lancia (Fiat) skoro Toyota produkuje lepsze samochody?*


Bohaterowie byli tak różni jak tylko się da. Niby brali udział w tym samym wyścigu i mieli taki sam cel, jednak każdy odznaczał się innymi cechami. Tella, którą bardzo polubiłam, była buntowniczką i typową nastolatką. Wyścig jednak ją zmienił nie do poznania, chociaż nastoletnie odruchy i sposób myślenia jej częściowo zostały. To z jej perspektywy poznajemy historię. Guy pełnił w tej książce rolę Bear'a Grylls'a. Zawsze wiedział co zrobić. Nieważne gdzie był i jaka była sytuacja. W pewnym momencie myślałam, że techniki survivalowe zgłębiał od kiedy nauczył się chodzić. Na początku wydawało mi się to dziwne, ale potem doskonale zrozumiałam dlaczego tak jest.


Od pierwszych stron spodziewałam się charakterystycznego dla dystopii trójkąciku miłosnego. I w pewnym sensie go dostałam. W pewnym sensie, bo na pewno nie spodziewałam się, że będzie on tak poprowadzony oraz że tak się skończy.


Książka pod wartką akcją, nieprzewidywalnymi zwrotami akcji oraz ciekawie wykreowanymi postaciami skrywa drugie dno. Pod postacią wyścigu autorka chce poruszyć temat bardzo trudny. Temat choroby i utraty bliskiej osoby. Walki o jej życie do samego końca, mimo że zazwyczaj jesteśmy w tej kwestii zupełnie bezsilni.


Podczas czytania śmiałam się, bałam się o bohaterów, obgryzałam paznokcie ze zdenerwowania, co będzie dalej, a nawet kilka razy stanęły mi łzy w oczach. Mieszanka tych uczuć, które towarzyszyły mi podczas poznawania historii Telli nie pozwoliła odejść od niej nawet o krok.


Jest to pozycja obowiązkowa dla każdego fana young adult oraz dystopii, bo to te gatunki połączyła autorka, tworząc tę genialną książkę. Nie mogłabym jej wystawić innej oceny niż 10. Polecam.


*To tylko taki przykład


Za egzemplarz do zrecenzowania dziękuję wydawnictwu IUVI
Autor: Dobra.ksiazka, data: 20.08.2015 10:03, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Setki uczestników, a zwycięzca może być tylko jeden

Życie Telli Holloway diametralnie się zmienia, kiedy to jej jedyny brat zaczyna umierać na nieuleczalną chorobę, a rodzice decydują się na zamieszkanie z dala od cywilizacji. Dziewczyna czuje się nieszczęśliwa z powodu izolacji od przyjaciół, nowinek technicznych, a przede wszystkim z powodu rodzinnego dramatu.

Pewnego dnia w swoim pokoju znajduje tajemnicze pudełko, a w nim aparacik na ucho. Po włączeniu kobiecy głos informuje ją, że została wybrana do Piekielnego Wyścigu i aby wziąć w nim udział musi zdobyć swoją pandorę. Dodatkowo nagrodą dla zwycięscy jest dawka leku mogąca uratować życie bliskiej jej osoby. Bohaterka jest w rozterce, ponieważ boi się, że to wszystko może okazać się okrutnym żartem. Postanawia jednak zaryzykować i opuścić Montanę, by stanąć do walki z innymi uczestnikami i walczyć o przetrwanie w ekstremalnych warunkach. Na miejscu poznaje grupkę ludzi, do których się przyłącza oraz Guy'a , który zdaje się doskonale wiedzieć, jak zachowywać się w dżungli czy na pustyni.

Książka Victorii Scott jest jej debiutem na naszym rynku i muszę przyznać, że przedstawiona przez nią historia jest fantastyczna. Niektórzy porównują ją do Igrzysk śmierci, jednak ja uważam, że autorka stworzyła wyjątkowy i pełny brutalności świat, w którym ludzie muszą ze sobą walczyć o tajemniczy lek, który może uratować ich matkę, dziecko czy rodzeństwo.

Jeśli chodzi o bohaterów, to nie mam do niż żadnych zastrzeżeń. Tellę polubiłam od pierwszych stron. Okazała się być inteligentna, zabawna, troskliwa, kocha nad życie swoją rodzinę i małą pandorę, która pomaga jej przeżyć. Jest również przede wszystkim odważna, skoro potrafiła tak się poświęcić dla brata.

Jej towarzysz Guy jest jak najbardziej w moim typie i posiada podobne cechy charakteru, jak nasza uczestniczka, tyle że jest bardzo skryty. Pozostali kompani również zostali świetnie wykreowani. Każdy z nich jest wyjątkowy, przed co zapadli mi w pamięć.

Kolejnym niewątpliwym plusem jest akcja. Pędzi ona z prędkością światła i nie pozawala czytelnikowi się nudzić. Z zapartym tchem czytałam kolejne rozdziały i czułam dreszcze, kiedy sprawy przybierały niebezpieczny obrót. Książka napisana jest dosyć prostym językiem, ale w taki sposób, że czujemy się tak, jakbyśmy to my przedzierali się przez lasy deszczowe.

Podsumowując, gorąco polecam Wam "Ogień i wodę". Fabuła tak Was wciągnie, że nie będziecie chcieli odłożyć tej książki, dopóki jej nie skończycie. Ja zakochałam się w tej pozycji i ze z
niecierpliwością wyczekuję jej kontynuacji!

Źródło recenzji http://dobraksiazka1.blogspot.com/
Autor: Claudia Ann, data: 04.08.2015 17:12, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niech zacznie się Piekielny Wyścig

Najpierw las. Wszędzie rośliny i drzewa. Mnóstwo wody i drapieżnych zwierząt, które czyhają na Twoje życie, ukrywając się w cieniu. Potem bezlitosna pustynia. Palące słońce, ruchome piaski i brak wody, która jest tak bardzo potrzebna... A ty, drogi Czytelniku, czy wytrzymałbyś w takich warunkach mając do dyspozycji jedynie swoje zwierzątko i niewielki plecak? Zrobiłbyś to, by uratować osobę, którą kochasz?

Tella Holloway nie ma łatwego życia. Jej brat jest chory i nawet lekarze nie są w stanie stwierdzić, co mu tak naprawdę dolega. To właśnie z jego powodu wraz z rodziną przeprowadza się do niewielkiego miasteczka, tracąc ukochany Boston i przyjaciół. I właśnie wtedy otrzymuje instrukcję, jak wziąć udział w Piekielnym Wyścigu. Tella odzyskuje nadzieję, bo nagrodą jest to, co tak desperacko pragnie: lekarstwo dla brata. Jednak w wyścigu bierze udział mnóstwo uczestników, a ona nie ma nawet gwarancji, czy przeżyje. Może liczyć jedynie na swoją pandorę – zwierzątko z nadnaturalnymi zdolnościami. Wyścig się zaczyna, czasu coraz mniej, a ona nie może nikomu ufać. Czy uda jej się przeżyć? Czy wytrwa w tych morderczych warunkach?

Gdy po raz pierwszy usłyszałam o tej książce, skojarzyła mi się nieco z "Igrzyskami Śmierci". To całe poświęcenie dla kogoś, walka o przeżycie. Jednak gdy zaczęłam czytać, okazało się, że jest inna i praktycznie nie przypomina tej dobrze znanej trylogii.

Dużym plusem są bohaterowie – różnorodni i o ciekawych charakterach. Od razu polubiłam Tellę. Była silna, wytrwała i zdolna do poświęceń. Poza tym była gotowa zaryzykować życie, by zdobyć lekarstwo dla brata. Cieszę, się, że autorka postanowiła przypisać jej taki charakter. Przynajmniej nie potrzebowała na każdym kroku pomocy płci przeciwnej. Zaintrygował mnie także Guy. Tajemniczy i odważny chłopak, który wiedział o wiele więcej, niż powinien. Ciężko mi było przewidzieć, jak się zachowa w danej chwili. Trzeba przyznać, że autorka dobrze sobie poradziła z postaciami. Nie chodzi mi tylko o Tellę i Guy'a, ale także tych pozostałych, którzy mieli mniejszą rolę do odegrania.

Kolejnym plusem tej powieści jest pomysł. Może motyw walki o życie swoje i innych był już powielany mnóstwo razy, ale szczerze powiedziawszy, to nie spodziewałam się, że kryje się za tym coś więcej, niż tylko zdobycie leku. A tu proszę! O wiele bardziej złożona historia, pełna intryg z przeszłości. Jeśli chodzi o sam Piekielny Wyścig, to spodobał mi się pomysł z doborem do każdego uczestnika pandory, czyli zwierzątka, które miało jakieś niespotykane zdolności. A do tego walka w trudnych warunkach, liczenie tylko na siebie – jak najbardziej moje klimaty.

Oczywiście nie mogło zabraknąć wątku romantycznego. Zainteresował mnie ze względu na okoliczności, w jakich się rozwinął. Jestem bardzo ciekawa, jak autorka dalej to pociągnie. Bo przecież tylko jedna osoba może zdobyć lek. A miłość zwykle wszystko komplikuje...

Podsumowując, "Ogień i woda" to opowieść o przetrwaniu i walce o życie dla kogoś, kogo się kocha. Muszę przyznać, że ta książka nieco mnie zaskoczyła, bo spodziewałam się czegoś innego. Ale to było nawet lepsze, niż oczekiwałam. W "Ogniu i wodzie" nie brakuje akcji, zaskakujących zdarzeń i unikalnego klimatu. Dzięki lekkiemu językowi autorki książkę czytało mi się bardzo szybko. I ta cudowna oprawa graficzna! Nie mogłam oderwać wzroku od okładki. Ta powieść powinna się spodobać osobom, które lubią historie pełne akcji i ciekawych rozwiązań. Mi bardzo się spodobała i niecierpliwie czekam na kolejną część. Polecam!
_______________
http://zagubiona-wslowach.blogspot.com/
Autor: Elenkaa_, data: 23.07.2015 11:15, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Sposób na zdobycie leku dla ukochanej osoby? - Piekielny Wyścig!

"Ogień i woda" to kolejna propozycja z gatunku young adult z lekką nutą fantastyki. Opis bardzo mnie zainteresował, bo trochę przypominał słynny reality show "Ryzykanci". Byłam ciekawa, czy sprosta moim oczekiwaniom po lekturze podobnych książek.

Tella jest nastolatką, której życie nagle wywróciło się do góry nogami. Wraz z rodzicami i chorym bratem cody'm musiała przeprowadzić się do małej miejscowości, gdzie rodzice nawet nie pozwalają mieć telewizora, czy komputera. Dlatego, gdy Tella odkrywa, że ktoś podrzucił jej małe urządzenie jest szczęśliwa, że przynajmniej taką technologię w dziurze zabitej dechami będzie miała. Jednak zupełnie się nie spodziewała tego, co kryje ta mała słuchawka. Aby uratować brata dziewczyna postanawia wziąć udział w tajemniczym Piekielnym Wyścigu, w którym nagrodą jest lek na każda chorobę świata. Wyścig składa się z czterech etapów: w dżungli, na pustyni, na oceanie i w górach. W pierwszym tomie opisane są dwa etapy, z czego kolejny jest gorszy od pierwszego i organizatorzy wymyślają nowe zasady dokończenia wyścigu... Podczas wyścigu Tella spotyka przyjaciół, chociaż powinni być przeciwnikami, jak również wrogów. Na horyzoncie pojawia się również bardzo przystojny Guy...

Oczywiście od razu przyszła mi do głowy myśl, że ta książka jest w pewien sposób podobna do "Igrzysk śmierci", "Testów", czy nawet "Endgame". Ale równie dobrze można to powiedzieć o prawie każdej obyczajówce, w której rozwódka wyjeżdża do urokliwego miejsca i poznaje mężczyznę swojego życia. Jest podobieństwo w tych powieściach? Ewidentne. Dlatego uważam, że podobieństwo do innych tego typu lektur nie jest złe, jeśli książka jest szczególna na swój sposób. A ta na pewno jest. Zwłaszcza podobał mi się pomysł wprowadzenia do fabuły pandor - pomocników uczestników, tym bardziej po poznaniu historii i motywów ich stworzenia przez aptekarzy. Zabawy małego liska Madoxa sprawiały, że pojawiał się uśmiech na mojej twarzy i rozładowywało to nieco napięcie non stop towarzyszące w trakcie lektury. A było naprawdę duże. Jednak brakowało mi trochę rywalizacji. Może pojawi się w następnym tomie, gdzie osób biorących udział w wyścigu będzie coraz mniej i zaostrzy się walka o lek.

Bohaterów (czyli uczestników) wyścigu jest sporo i podoba mi się to, że "drużyna" właściwie ciągle się zmienia. Kilka osób wędruje z bohaterką od samego początku, ale po drodze, albo po pierwszym etapie dochodzą nowi, inni się wykruszają z różnych powodów, więc bohaterowie są naprawdę różnorodni. I każdy z nich ma ciekawą historię do opowiedzenia odnośnie osoby, którą chcą uratować. Także bohaterowie zdecydowanie są tutaj zaletą. Jednak minusem jest trochę zbyt wolno ciągnąca się fabuła w samym środku książki. Jednak nie trwa to długo i akcja szybko nabiera tempa.

Bardzo chętnie przeczytam drugą część pt: "Sól i kamienie". Mam nadzieję, że będzie w niej więcej "polityki", a końcówka właśnie na to wskazuje. Bo przecież Piekielny wyścig trzeba obalić. Polecam!
Autor: Ruczek, data: 23.07.2015 00:35, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

A gdyby tak móc wygrać życie dla ukochanej osoby?

Victoria Scott to ogromna miłośniczka waty cukrowej, głośnej muzyki i strasznie wyglądających drzew. Ta autorka literatury młodzieżowej również śmiertelnie boi się małp. Jej pierwszą opublikowaną książką była powieść "The Collector" - pierwszy tom serii o tym samym tytule opisującej losy pewnego przystojnego zbieracza dusz. Jednakże jej bardziej znaną pozycją jest powieść "Ogień i woda", często opisywana jako połączenie "Igrzysk śmierci" i "Pokémonów".

16-letnia Tella Holloway jest zmuszona żyć na odludziu, z dala od internetu i wszystkich swoich znajomych, a wszystko to przez jej chorego brata, którego wbrew pozorom bardzo kocha. Jej życie obfituje w nudę i domowe nauczanie, aż do momentu, w którym na swoim łóżku znajduje tajemnicze niebieskie pudełeczko, zawierające równie tajemnicze urządzenie. Tak główna bohaterka zostaje zaproszona do Piekielnego Wyścigu, dzięki któremu może zdobyć lek dla swojego brata i tym samym ocalić jego życie, a za pomoc będzie miała wybraną przez siebie pandorę - zwierzątko posiadające specjalne zdolności. Jednakże czym tak naprawdę jest ten wyścig? Kto go organizuje? Kto wybiera jego uczestników? Oraz, czy rodzice Telli wiedzą coś na jego temat? A jeśli tak, to dlaczego milczą?

"Przyjechałam tutaj ratować swojego brata. Ale ile osób tu zginęło, chcąc kogoś uratować?"[s. 195]

Powieść ta, to dynamiczna akcja, cała gama różnych bohaterów, dramatyzm, rozterki życiowe i wiele więcej. Książka jest klimatyczna, pełna tajemnic i niebezpieczeństw, jednak również pełna przyjaźni, miłości i chęci pomocy bliskim. Sama idea wyścigu - czyli zdobycie lekarstwa dla bliskiej osoby - jest niezwykle ciekawa i z pewnością motywująca dla uczestników, jednak sposób zaproszenia do udziału w nim i znikome informacje, jakie początkowo są udzielone, rodzą liczne pytania i pozwalają sądzić, że za tym wszystkim kryje się coś o wiele większego niż tylko zwykły wyścig z niesamowitą nagrodą.

Muszę jednak przyznać, że autorka stworzyła naprawdę niezwykle irytującą i działającą na nerwy główną bohaterkę, którą w dodatku uczyniła narratorką tejże powieści, co jest prawdziwym sprawdzianem cierpliwości czytelnika. Owszem, można uznać to za dość specyficzny sposób bycia i myślenia, który niektórym może przypaść do gustu, jednak ja musiałam sobie robić przerwy w czytaniu, aby nie rzucić książką o ścianę. Już tłumaczę. Tella rzekomo bierze udział w Piekielnym Wyścigu, aby uratować chorego brata, natomiast jedyne o czym przez cały czas trwania owego wyścigu myśli, zdają się być kosmetyki, ciuchy, swój wygląd i inny uczestnik - chłopak imieniem Guy. Sporadycznie wraca myślami do chorego członka rodziny, jednak nawet wtedy raczej myśli o ewentualnej sławie po wygraniu wyścigu. Litości! Owszem, zdarzają jej się akty odwagi i bezinteresowności, a wymienione rzeczy stanowią tylko niewielką część całości, jednakże właśnie takie drobiazgi czasami potrafią zdenerwować bardziej niż jedna konkretna rzecz.

Victoria Scott może i miała ciekawy pomysł na fabułę, która jednak nie jest taka unikatowa na tle innych książek z tego gatunku, jednakże samo wykonanie pozostawia trochę do życzenia: począwszy od ciężkiej do strawienia głównej bohaterki aż do samej fabuły, momentami grubymi nićmi szytej. Dialogi, jak i niektóre wątki, chociażby miłosny, kuleją oraz proszą o dopracowanie. Przyznaję, że książka ta momentami jest naprawdę dobra, przerażające czy obrzydliwe sceny rzeczywiście takie są, jednakże nie zmienia to faktu, że niektóre rzeczy są w niej naciągane i podkoloryzowane. Autorka widocznie chciała zrobić wrażenie, ale niestety zdarzyło jej się przedobrzyć.

"Mogłabym też być wiecznym męczennikiem, który nigdy nie zapomina."[s. 285]

Pomimo wymienionych wad muszę przyznać, że lektura tej pozycji upłynęła mi szybko i nawet "bezboleśnie", a zakończenie i wyjaśnienie początku tego Piekielnego Wyścigu były całkiem interesujące oraz zapowiadające (możliwie) ciekawą akcję nadchodzącą w następnym tomie. Choć powieść okazała się nieco banalna, a moje oczekiwania co do nader ciekawej fabuły nie zostały tak do końca spełnione, to jednak pokładam nadzieję, że kolejny tom może być jeszcze lepszy od swojego poprzednika, bowiem książka ta z upływem stron taka właśnie się stawała. Przyznam, że z chęcią sięgnę po kolejną część i poznam dalsze losy bohaterów oraz sprawdzę, czy pisarka będzie potrafiła mnie zaskoczyć bądź usatysfakcjonować zakończeniem całości.

Książkę tę mogę polecić osobom, które nie będą przewracać oczami na każdą wzmiankę bohaterki o braku "mani-pedi" czy jej zachwytach nad "wspaniałym" Guy'em. Mogę polecić ją także tym, którzy będą potrafili przymknąć oko na pewne podobieństwa do innej bardzo znanej serii - wtedy pozycja ta może stanowić dla Was pewną rozrywkę. Ostrzegam tylko: nie oczekujcie od niej zbyt wiele, a możliwe, że się nie rozczarujecie. Być może przypadnie Wam ona do gustu o wiele bardziej niż mi, a może jednak będzie mieć podobne odczucia. Przekonajcie się sami, jeśli tylko macie ochotę.

"Uśmiecham się do niego z mojego kamiennego grobu, odsłaniając zakrwawione zęby."[s. 340]
___
Po więcej zapraszam na http://ruczek.blogspot.com/
Autor: www.laciatyblogksiazkowy.blogspot.com, data: 21.07.2015 15:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Powieść pod hasłem "dynamiczne emocje"!

"Ogień i woda" to książka, która porwała mnie do reszty! Zapewne ze względu na to, że jestem fanką "Igrzysk śmierci" Susanne Collins.

Tella jest osobą bardzo opiekuńczą i wierną. I JAKO JEDNA Z NIEWIELU GŁÓWNYCH BOHATEREK PRZYPADŁA MI DO GUSTU! Zwykle niestety znajduję całkiem sporo wad w postaciach pierwszoplanowych, które tak mnie denerwują, że niemiło mi się czyta.

W bohaterach powieści Victorii Scott po prostu nie można się nie zakochać! Guy jest człowiekiem zamkniętym w soobie, co - o dziwo - nie nadaje mu negatywnego wizerunku, a jest dojrzałe i wręcz urocze, jak dla mnie.

Podziwiam autorkę za to, że stworzyła coś tak fajnego jak "proces selekcji pandory" i te wszystkie pomocne zwierzątka, których los nie zawsze był prosty! Pokazanie przyjaźni między zwierzęciem i człowiekiem jest wyjątkowo piękne w tej książce.

Ponadto "Woda i ogień" to źródło naprawdę ważnych wartości takich jak rodzina, przyjaźń czy przywiązanie. To książka, którą każdy nastolatek powinien przeczytać. :)

Fabuła jest wartka, zaskakuje i wciąga! Potrafi przerazić, rozczulić i trzymać w napięciu! To wyjątkowo dobra przeplatanka emocji! Jednego dnia przeczytałam ponad 200 stron bez przerw na jedzenie czy picie! :)

Jednak pierwszym co mnie ujęło była przepiękna okładka, która wyjątkowo mi się podoba. Jest intrygująca, bardzo tajemnicza i nie wiadomo czego można się spodziewać po środku książki, jednak muszę Wam powiedzieć, że idealnie zgrywa się z fabułą! Wspaniałe dzieło Jadwigi Burek! Moje gratulacje! :)

Osobiście mam nadzieję, że w bardziej nieokreślonej przyszłości doczekam się ekranizacji powieści Victorii Scott i będę mogła podziwiać Madoxa, który skradł mi serce! Nie będę zdradzać kim jest owy bohater, musicie przeczytać! Czekam na kolejny tom "Kamień i sól", który ukaże się już wkrótce! :)

Gorąco polecam na te upalne dni lata! Idealna książka do wzięcia na piknik, nad wodę czy w góry! Fani Igrzysk Śmierci - to jedna z Waszych lektur obowiązkowych!

Ja się nie zawiodłam! Teraz to Wy musicie ruszyć w Piekielnym Wyścigu, by uratować chorych bliskich!

"WIĘC PO PROSTU WRÓĆ DO DOMU. WRÓĆ DO DOMU. OKEY? WRÓĆ DO DOMU. WIEM, ŻE NIE ZAWSZE JESTEM DLA CIEBIE MIŁY, ALE TO TYLKO ŻARTY. WIESZ TO, PRAWDA? NIGDY CI TEGO NIE POWIEDZIAŁEM, ALE MYŚLĘ, ŻE JESTEŚ CAŁKIEM FAJNA. NIGDY CI TEGO NIE POWIEDZIAŁEM, ALE KOCHAM CIĘ TAK MOCNO, ŻE TO AŻ BOLI. UMARŁBYM NAWET JUTRO, JEŚLI TO MOGŁOBY SPROWADZIĆ CIĘ DO DOMU."
Autor: Bookowa Dama, data: 19.07.2015 15:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wulkan pełen dynamicznej akcji

Musze przyznać, że od jakiegoś czasu ciągnęło mnie do tej książki. Posiadała coś, co mnie przyciągało. Nie wiem czy to sprawka cudownej okładki czy raczej opisu, który obiecywał trochę akcji. Miałam wobec niej wymagania i byłam ciekawa czy im sprosta. Nie sadziłam, że będzie to wybitna pozycja, raczej miła odskocznia na kilka godzin. A tu proszę, takie zaskoczenie!

"Ogień i woda" wciąga już od samego początku i bynajmniej na kolejnych stronach efekt ten nie słabnie ani trochę. Uważam, że jest to największy atut tej powieści. Autorka zarzuca szybkie tempo i nie zwalnia ani na moment. Kiedy zaczęłam czytać, nie chciałam przestać i skończyło się na tym, że pochłonęłam całość za pierwszym podejściem, nie odchodząc ani na chwilę. Ciągle coś się działo, każda kartka niosła ze sobą kolejne obietnice. Co prawda kilka razy przeszło mi przez myśl, że gdzieś to już było, coś mi to przypomina. Widziałam podobieństwa do innych książek, szczególnie do "Igrzysk śmierci", ale "Ogień i woda" to naprawdę odrębna historia, która nieraz zaskakuje dobrymi pomysłami. Choć całość nie wybija się aż tak mocno ponad innymi podobnymi gatunkowo pozycjami to z pewnością góruje nad nimi i wnosi coś nowego.

Jeśli chodzi o Tellę to nie wywarła na mnie dobrego pierwszego wrażenia. Myślałam, że ciężko będzie mi przebrnąć przez historię, gdzie główna bohaterka szczególnie interesuje się swoim wyglądem i kosmetykami, ale na szczęście to się zmieniło. Tella to dziewczyna z poczuciem humoru, specyficznym nawiasem mówiąc, i o własnym stylu bycia, jednak miejscami odnosiłam wrażenie, że Wyścig wraz z bratem schodzi gdzieś na boczny tor, a to on przecież miał być priorytetem. Co do pozostałych bohaterów, Victoria Scott serwuje nam garść ciekawych osobowości, zróżnicowanych pod względem charakterów. Szkoda tylko że tak mało się o nich dowiadujemy. Uważam, że można było wycisnąć z nich jeszcze więcej, bardziej ich uwydatnić, ubarwić.

Autorka ma lekki język, a poziom książki wzrastał wraz z upływem stron, jednak zdarzało się kilka razy naciągnąć historię. "Ogień i wodę" z pewnością wyróżnia idea pandor, ale pomysł wszytskorobiącaych zwierząt, które w przypadku niebezpieczeństwa wyratują swojego właściciela z opresji, potrafił zepsuć efekt i obniżyć napięcie. Pandory odwalały brudną robotę, co zmniejszało poziom niebezpieczeństwa i w efekcie bohaterowie mieli bezproblemowo usuwane kłody spod nóg, idąc na skróty. Victoria Scott miała dobre chęci, ale cóż, w tym wypadku wyszło, jak wyszło.

"Ogień i woda" to odskocznia od dzisiejszy książek, która aż kipi od dynamicznej akcji. Nie brak w niej obrzydliwych czy przerażających scen, a zakończenie zmusza do sięgnięcia po kolejny tom. Czyta się naprawdę szybko i przyjemnie i pomimo kilku wad oraz niedoskonałości, na które można przymkną oko, to niewątpliwie dobra lektura, która oderwie od rzeczywistości na dobre kilka godzin.

http://mojeksiazki-ola.blogspot.com/2015/07/ogien-i-woda-victoria-scott.html
Autor: Beata M, data: 17.07.2015 10:03, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Aktualnie w życiu Telli nie jest najlepiej. Jej brat jest chory a lekarze nie potrafią stwierdzić co to jest za choroba. Żeby jakkolwiek mu pomóc, rodzice postanawiają przeprowadzić się do miejsca gdzie nie ma prawie w ogóle kontaktu z innymi osobami. Tella czuje się bezsilna, ponieważ nie jest w stanie pomóc swojemu umierającemu bratu.
Pewnego dnia, dziewczyna zastaje na łóżku małe, niebieskie pudełko. W środku jest białe urządzenie które czeka na odsłuchanie. Jest to zaproszenie do Piekielnego Wyścigu. Trzeba przejść przez dżunglę, pustyni, ocean i góry. Do pomocy, każdy uczestnik dostaje pandorę - czyli zwierzę które ma niezwykłe zdolności. Lecz, jest tylko jeden warunek, żeby wygrać trzeba być jako jedyną osobą żyjącą. Aczkolwiek, trudno będzie to zrobić, ponieważ każdy chce zwyciężyć. Nagroda jest mała ale bardzo wartościowa, jest to lek który uratuję bliską im umierającą osobę.



Z książką "Ogień i woda" dowiedziałam się kilka dni po premierze. Po przeczytaniu opisu, czułam że będzie ona ciekawa. Byłam niesamowicie ucieszona gdy mogłam już ją dotknąć i zacząć czytać! Od razu chwyciłam ją w ręce i zaczęłam od pierwszych stron. Moje sugestie się spełniły, ponieważ już z początku mnie ona zaciekawiła. Nie potrafiłam się od niej oderwać i mimo że akcja jeszcze mocno się nie rozkręcała, to i tak nie chciałam jej odłożyć. Trochę to było spowodowane humorem, który często pojawia się w powieści. Dzięki temu czyta się ją bardzo szybko. Jest ona napisana prostym językiem co również umożliwia łatwość czytania.

Myślę że największym, ponieważ jedynym jest według mnie podobieństwo do "Igrzysk śmierci"Były niektóre szczegóły które przypominały mi o tej powieści. Mimo tego, nie przeszkadzało mi to. Jeśli naprawdę nie jest dużo, to nie jest jakieś to uciążliwe, ponieważ cudem udaje się napisać w 100% oryginalną opowieść. Jednak gdy jest praktycznie zerżnięta co drugie słowa z innych to mam ochotę nią rzucić i nie wracać nigdy więcej. Tu była jak w pierwszym przypadku, dlatego z miłą chęcią czytałam ją dalej.

Spodobał mi się pomysł zwierząt czyli pandor które są stworzone żeby pomagać ale i też chronić uczestników przed najgorszym. Tutaj autorka wykazała się wielką oryginalnością. Mogłam poznać dosyć sporą liczbę uczestników co oznacza że także ich pandor. Wszystkie różniły się od siebie postacią. Jednak każde z nich miało dodatkową moc. I tutaj spodobały mi się właśnie one przystosowane do wszystkich pandor. Było to oryginalne ale też ciekawe do siebie połączenie.

Główna bohaterka, mimo swojego młodego wieku, w większości książki zachowywała się rozsądnie. Było tam kilka mankamentów ale minimalnych że aż prawie niewidocznych. Na resztę również nie byłam w stanie narzekać, ponieważ wszyscy według mnie byli dopracowani. Wszystkich uczestników było więcej niż setka. To jest spora liczba, więc autorka postanowiła przedstawić głównie nawet mniej niż połowę z tego. Niektórym może to nie pasować że nie będzie im dane poznać chociaż po trochę z tych uczestników. Dla mnie to było idealne posunięcie! Gdyby było ich o wiele więcej niż tak naprawdę jest, to z tej książki wyszłoby jedne wielkie zamieszanie. Z pewnością po połowie powieści byłoby wymienienie kilku imion a ja musiałabym główkować kim oni byli. Tak jak jest mi absolutnie pasuje. Autorka przedstawiła głównie tych najważniejszych, dzięki których książka już stała się barwniejsza. Większa ilość byłaby już przesyceniem.

Z początku akcja powoli się toczyła a w środku to coraz szybciej. Nie miałam odczucia żeby przerwać tylko książki a robiłam to tylko wtedy, kiedy naprawdę musiałam. Książka jest bardzo interesująca. Pozostawia ona po sobie odrobinę tajemnicy, które może tylko rozwiązać dalsza część. Dla mnie pewnymi momentami była ona emocjonalna. Podobało mi się to że nie było tylko humoru, ale także inne, żeby książka różnie reagowała na czytelnika. Za co ją również uwielbiam? Za to że nie była aż tak przesłodzona. Autorka ukazała nam miłość pod różnymi postaciami. Nie tylko tej, która odwzajemnia się do przeciwnej płci.

Książka może mnie nie zaskoczyła pod koniec, jak to często w seriach jest robione żeby tylko dowiedzieć się co będzie dalej przez co daję nam kupienie dalszej części. Powieść na tylko zaskoczyła mnie (pozytywnie) tylko ze w środku, kiedy poznawałam przygodę Telli oraz innych bohaterów. Cała moja opinia doprowadza do tego ze mam ogromną chęć na drugą część. Chciałabym poznać co dalej się wydarzy.

ksiazka-wprowadza-w-swiat-wyobrazni.blogspot.com
Autor: riana, data: 11.07.2015 08:41, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie możecie przegapić tej pozycji

Myślę, że nie znajdzie się wśród was taka osoba, która nie miałaby styczności z chorobą śmiertelną, w szczególności, jeżeli myślimy o kręgu znajomych czy rodziny. Nie mówię tutaj o zwykłej grypie, tylko o takiej chorobie, która dąży do destrukcji organizmu i umysłu, a jedynie co możemy zrobić to modlić się o cud. Lecz co byście zrobili w sytuacji, gdybyście się dowiedzieli, że lekarstwo istnieje, a wy musicie tylko wziąć udział w wyścigu? Też zrobiłabym wszystko, by móc uratować swoją bliską osobę, więc nie dziwi fakt, że szesnastoletnia Tella przemierza wiele kilometrów, starając się walczyć z czasem i dotrzeć w wyznaczone miejsce. Lecz to dopiero początek jej zmagań, a przede wszystkim, nie jest jedyną osobą, która bierze udział w wyścigu.

Może na pierwszy rzut oka, nie byłabym skłonna uwierzyć w to, że będzie to na tyle przełomowa pozycja, która zawładnie moim umysłem na dobrych parę godzin. Zapamiętajcie, nigdy nie ulegajcie pierwszemu wrażeniu, nie miejcie uprzedzeń do danych pozycji, bo jeżeli się ich pozbędziecie i sięgnięcie po Ogień i wodę, to przepadniecie bez reszty.

Nie chcę zdradzić wam zbyt wielu szczegółów, które mogłyby wam zniekształcić poznanie tej książki w odpowiednim tempie. Musicie wiedzieć jedno, że jeżeli gdzieś tam z tyłu głowy odzywa się głos, że ta piękna okładka, może kryć w sobie ekscytującą podróż, to wiecie, że jesteście na dobrym tropie. Naprawdę od dłuższego czasu nie zdarzyła mi się sytuacja, że nie mogłam się oderwać od książki. Czytałam ją z zapartych tchem, nie zwracając uwagi na to, że moje ciało klei się od gorącego powietrza, co tym bardziej potęgowało moje doznania względem tej książki, ponieważ wraz z główną bohaterką, przemierzałam dżunglę, czy pustynne tereny.

Na pewno znajdą się, bądź już się znalazły głosy, które zarzucałyby tej historii wiele podobieństw, do już powstałych i bardzo lubianych pozycji. Lecz nie możemy postrzegać jej przez taki pryzmat, ponieważ w wielu sytuacjach, byłam zaskakiwana tak bardzo, że siedziałam z rozdziawioną buzią przez kilka sekund. A to już o czymś świadczy. Chociaż książka zdecydowanie jest kierowana do odbiorców nastoletnich, to jednak śmiem twierdzić, że starsi czytelnicy odkryją w niej intrygującą lekturę. Sama byłam pod ogromnym wrażeniem, że gdy tylko zamykałam książkę, już myślałam o tym, kiedy ponownie wrócę do wyścigu. Możliwe, że książka ma w sobie jakieś magiczne zaklęcia, które sprawiają, że czyta się ją z zapartym tchem,

Oczywiście, nie jest to historia idealna. Na pewno nie dogodzi ona wszystkim czytelnikom, ale to tylko zależy od waszego otwartego umysłu. Bohaterowie przemieszczający się na tych stronach, potrafią być bezwzględni i okropni. I z tego powodu nie sposób nie porównywać książki Pani Scott, do Igrzysk śmierci. Jednak Ogień i woda to odrębna historia, która będzie się cieszyć coraz szerszym rozgłosem, ponieważ wiele czynników wpływa na jej sukces. Nietuzinkowi bohaterowie, eksperymenty medyczne, czy po prostu chęć przetrwania, a przede wszystkim ogólny zamysł tej historii, są składowymi, które według mnie wyniosą tę historię na wyżyny. A nawet, czasem miałam wrażenie, że gdyby została ona zekranizowana, to wyszłoby coś z tego spektakularnego.

I oznajmiam, że Madox jest mój! I nie, nie jest to chłopak, czy mężczyzna. Jeżeli chcecie wiedzieć kim, lub czym jest Madox, sięgnijcie po tę historię jak najszybciej.
Autor: Angelika, data: 10.07.2015 00:05, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ogień i woda

Tella Holloway przeprowadza się wraz z rodzicami i bratem do spokojnego, odludnego miejsca w Montanie. Zostawia za sobą ukochany Boston, przyjaciół, zgiełk wielkiego miasta i wszelkie jego wygody. Nastolatka buntuje się, jednak nic nie jest w stanie zmienić decyzji jej rodziny, która zdecydowała, że to będzie najlepsze miejsce dla śmiertelnie chorego brata Telli. Dziewczyna bardzo kocha Cody'ego i pragnie mu pomóc, wygląda jednak na to, że nic nie da się zrobić. Do chwili, gdy na jej łóżku pojawia się tajemnicze niebieskie pudełko. Tella zaczyna otrzymywać instrukcje, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Jest to inicjatywa, która powala na wygranie leku dla bliskiej osoby, gwarantującej jej zupełne wyzdrowienie. Warunkiem zwycięstwa jest przetrwanie czterech etapów wyścigu - dżungli, pustyni, oceanu i gór - oraz dotarcie na metę najszybciej ze wszystkich uczestników. Jak Tella poradzi sobie z takim wyzwaniem?

„Ogień i woda” to pierwsza część przygód nastoletniej Telli Holloway i zarazem świetne rozpoczęcie całej historii. Historii niezwykle ciekawej, bo obejmującej emocjonujący wyścig po ogromnie cenną nagrodę, rozterki dotyczące przyjaźni i zaufania, a także delikatny wątek miłosny. Pomysł na fabułę książki jest niezwykły, a Victoria Scott bardzo dobrze poradziła sobie z przeniesieniem go na papier. Sama idea wyścigu, czyli możliwość zdobycia lekarstwa dla bliskiej osoby, ryzykowanie życia i własnego zdrowia dla innego członka rodziny stanowi podstawę do budowania wielu silnych emocji w czytelniku. Dodaje to powieści dramatyzmu, a odbiorcy dostarcza wzruszeń. Mimo to, cała historia utrzymana jest w klimacie bardzo przygodowym. Jest pełna akcji i dynamizmu, wydarzenia pędzą jedno za drugim nie pozwalając czytelnikowi się nudzić.

„Rozlega się hałas przypominający pęd rozjuszonego stada. Uczestnicy gnają co sił w nogach i ten ich zryw sprawia, że nagle czuję przypływ energii. Jeśli nie będę biegła, stratują mnie. Ktoś z tyłu mnie popycha, tak że prawie upadam. Nie potrzebuję kolejnego razu. Biegnę.”

Bohaterowie są barwni i zróżnicowani, pojawiają się charaktery zarówno pozytywne, jak i negatywne. Główna bohaterka, Tella, to postać o dość specyficznym stylu bycia, wypowiedziach i poczuciu humoru. Z początku może nieco irytować, jednak jestem pewna, że każdy czytelnik wraz z biegiem fabuły zacznie darzyć ją sympatią. Jest wyjątkowo żądna przygód, aczkolwiek brak jej odwagi i możliwości przeżycia czegoś niezwykłego. Kiedy pojawia się okazja wzięcia udziału w wyścigu, bez wątpliwości pakuje swoje rzeczy i udaje się po lekarstwo dla brata. Wykazuje się ogromną odwagą, troskliwością i wolą przetrwania. Obserwujemy jak zwykła nastolatka radzi sobie w warunkach trudnych nawet dla dorosłych, dojrzalszych od niej ludzi. Na swojej drodze spotyka kilkoro innych uczestników, z którymi zaczynają łączyć ją najróżniejsze relacje. Victoria Scott nie zapomniała również o lekkim wątku miłosnym, który w tej części dopiero kiełkuje. Jest bardzo delikatny i nienachalny, przez co świetnie wkomponowuje się w przebieg zdarzeń.

Warto wspomnieć również o niezwykłych stworzeniach wykreowanych przez Victorię Scott w tej powieści. Otóż każdy z uczestników wyścigu otrzymuje na wstępie własną pandorę - zwierzę, które towarzyszy mu w trakcie całej rywalizacji, jest wiernym kompanem, ale przede wszystkim pomocą. Istoty te posiadają bowiem specjalne dodatkowe moce, które ujawniają się na różnych etapach wyścigu i bardzo przydają się bohaterom. Sądzę, że wykreowanie tych dodatkowych zwierzęcych postaci to świetny pomysł! Dodają historii jeszcze więcej koloru i dynamiki.

Podsumowując, jak najbardziej polecam powieść „Ogień i woda” autorstwa Victorii Scott. To powieść o oryginalnej, ciekawej fabule, z barwnymi postaciami, napisana bardzo lekko i przystępnie, a jednocześnie dostarczająca wielu emocji i wzruszeń. Akcja pędzi w niej już od pierwszych stron i zatrzymuje się w momencie, który wręcz krzyczy o kontynuację zdarzeń! Czekam więc z niecierpliwością na kolejny tom serii, a was gorąco zachęcam do zapoznania się z pierwszym.
Victoria Scott
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Tytany Victoria Scott
Tytany
Victoria Scott, 20,94
Kamień i sól Victoria Scott
Kamień i sól
Victoria Scott, 20,94
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Cała oferta Wydawnictwa Zielona Sowa 40% taniej!
Ostatnio oglądane
KOgień i woda
KZapisane w wodzie
KNowa jadłonomia. Roślinne pr...
KCzerwień jarzębin
KJezu, Ty się tym zajmij! o. ...
KOszukana
KDeniwelacja
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Gry - 37
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Zespół nienasyconego czytelnictwa
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery