Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Pył Ziemi
Rafał Cichowski
Majówka z tanimi książkami!

Pył Ziemi

Nasza cena:
23,99 zł (zawiera rabat 35 %)
Pył Ziemi - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 12,91 zł)
Autor: 

Rafał Cichowski

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2017
Oprawa:miękka
Liczba stron:320
Format:13.5 x 21.0 cm
Numer ISBN:978-83-7924-781-3
Kod paskowy (EAN):9788379247813
Waga:344 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (50 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (50 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (50 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (50 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Pył Ziemi – opis wydawcy

Czas wyrównuje wszystko do zera

W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, technologicznie pod​rasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości.

Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta, gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania.

Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć?

Pył Ziemi czerpie z wielu gatunków literackich, tworząc niezwykłą opowieść o świecie przyszłości, w którym zaawansowana technologia sąsiaduje z gotyckim mrokiem i absurdem. Imponuje skalą, porusza i bawi ostrym jak brzytwa poczuciem humoru.

FacebookTwitter
Pył Ziemi - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2017.03.13
Pył Ziemi - opinie
Recenzja
Opinie czytelników o Pył Ziemi
Średnia ocena: 4,1 na bazie 16 ocen z 16 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Poddasze Literata, data: 29.04.2017 00:36, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ziemia nie umarła

„Natura nigdy nie miała z nami szans. Być może zawiniły tysiące lat interpretowania niewytłumaczalnych praw rządzących wszechświatem, tak zwanych sił wyższych, bo każdy z nas do samego końca głęboko wierzył, że tam na górze, na niebie czy w parlamencie, jest ktoś, kto nie pozwoli, by wszystko umarło, rozpadło się, spękało pod naszymi stopami i skruszyło się w pył. Ktoś, kto w ostatniej chwili naciśnie magiczny przycisk i odwoła się od wyroku. Ale byliśmy tylko my. Miliardy osób, które uważały, że nie są w stanie nic zmienić, bo ich głos nie ma żadnego znaczenia. Zgodnym milczeniem zabiliśmy naszą planetę”.

Lilo i Rez nie pamiętają Ziemi. Znają jedynie opowieści o zniszczonej przez ludzi planecie, która po latach eksploatacji zemściła się, skazując cały nasz gatunek na pewną śmierć. Lilo i Rez to dzieci urodzone pośród gwiazd w bezkresnej przestrzeni ograniczonej do jedynego miejsca, w którym mógłby przetrwać człowiek – pokoleniowego statku Yggdrasil. Technologicznie zaawansowana struktura potrafi zapewnić mieszkańcom wszystko, czego potrzebują: tlen, wodę, pożywienie, a nawet muzykę odpowiednio dostosowaną do panującego nastroju. Siedemdziesiąt milionów osób dryfuje w przestrzeni kosmicznej w poszukiwaniu miejsca, które ponownie mogłoby nazwać domem. Lecz nieoczekiwana awaria sprawia, że misja mająca na celu ocalenie ludzkiego gatunku staje pod znakiem zapytania. Aby uratować statek, Lilo i Rez muszą wyruszyć w podróż i odnaleźć Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości.
Po siedmiuset latach dwójka międzyplanetarnych wygnańców wraca na Ziemię.
„Czasem zdarza nam się zrobić coś dobrego”.
Podróż nie przebiega zgodnie z planem. Trwająca lata świetlne eskapada zasiewa między Lilo i Rezem obojętność i gorycz. Kiedy docierają na Ziemię, nie czują już dawnej więzi, pozwalając, by tlące się niegdyś uczucie przybrało kształt pozbawionego sentymentu partnerstwa. Lecz w tamtej chwili jest to najmniejsze z ich zmartwień.
Ponieważ Ziemia wcale nie umarła.
Pośród bujnej przyrody, która z powodzeniem ukryła wszelkie ślady dawnej cywilizacji, żywot dalej pędzą ludzie – twardzi i nieustępliwi potomkowie nieszczęśników, którzy zostali porzuceni na pastwę losu przez pobratymców, dla których znalazło się miejsce na Yggdrasil. Szczątki życia, które jedni zostawili w tyle, dla drugich stały się podwaliną nowego początku. Lecz i wśród prochów Ziemi ludzie ukazali swoje najmroczniejsze oblicza: chciwość, lubieżność czy żądzę władzy…

„Pamięć o przeszłości to jedyny przepis na nieśmiertelność”.

Ignorancja, krótkowzroczność, bezmyślna słabość do nowych technologii – Rafał Cichowski rozbiera ludzką naturę na części pierwsze, przyprawia to sporą dawką wyobraźni i podaje w przejrzystej formie, której ze świecą można by szukać pośród polskich powieści science-fiction. Styl autora „Pyłu Ziemi” oscyluje pomiędzy rzeczowymi proceduralnymi opisami na miarę Andy’ego Weira a niezwykle wciągającym stylem pisania, podobnym do tego, jakim operuje Taegillis w „Wojnach Alchemicznych”. Wartkie dialogi, wartościowe i przenikliwe przemyślenia oraz niepospolita fabuła czynią z „Pyłu Ziemi” powieść niezwykle obiecującą. Wydawać by się mogło, że w literackim świecie wizjonerskich rozwiązań oraz fantastyki nie da się już powiedzieć wiele więcej, jednak wachlarz pomysłów, którymi Cichowski operuje w książce jest wciąż nieszablonowy i oryginalny. Jako czułego na słowo czytelnika raziły mnie jedynie (momentami niepotrzebne, według mnie) przekleństwa, lecz zważywszy na charakter powieści, przymykam na nie oko. „Pył Ziemi” zawirował bowiem w mojej głowie, zostawiając pozytywne wspomnienie i apetyt na więcej tak śmiałych książek.
Autor: Desarii, data: 20.04.2017 18:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Czas wyrównuje wszystko do zera

Czas wyrównuje wszystko do zera. W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, technologicznie pod​rasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta, gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania. Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć? Pył Ziemi czerpie z wielu gatunków literackich, tworząc niezwykłą opowieść o świecie przyszłości, w którym zaawansowana technologia sąsiaduje z gotyckim mrokiem i absurdem. Imponuje skalą, porusza i bawi ostrym jak brzytwa poczuciem humoru. Na taką Ziemię przylatują Lilo i Rez – para nieśmiertelnych, technologicznie podrasowanych istot. Potrafią komunikować się ze sobą telepatycznie, mogą nauczyć się dowolnego języka w kilka sekund i wyleczyć wszystkie choroby świata. Dla Ziemian są praktycznie bogami. Sami są potomkami Ziemian. I teraz muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów.

Lilo i Rez to postacie jednocześnie skomplikowane i proste. Rez to mężczyzna, z którego perspektywy poznajemy całą historię. Chce on jak najszybciej dotrzeć do wyznaczonego celu i nie lubi owijania w bawełnę. Zależy mu na Lilo i nigdy nie pozwoli zrobić jej krzywdy. Dla niej jest gotów poświęcić wszystko, nawet samego siebie. Jest on postacią, którą albo się kocha, albo się nienawidzi. Ja podczas czytania przechodziłam z jednej tej skrajności w drugą. Pod koniec w końcu zrozumiałam, że mimo wszystko jest to postać pozytywna, a wszystkie jego błędy, potrafię mu wybaczyć. Lilo to piękna kobieta. Mimo wielu przeżytych lat, wciąż ma w sobie duszę młodej osoby. Potrafi dostosować się do każdego towarzystwa i zawsze wie, co należy powiedzieć. Czasami mnie niesamowicie denerwowała. Nie potrafiłam zrozumieć, co nią tak na prawdę kierowało. Ciężko zrozumieć czego tak na prawdę chce. Jest postacią bardzo waleczną, ale i kruchą. Właśnie to mnie w niej najbardziej zauroczyło.

Na samym początku, gdy zaczęłam czytać książkę, nie wiedziałam o co w niej chodzi. Wszystko wydawało mi się pozbawione sensu i nielogiczne. Myślałam, że to autor sam się trochę pogubił w tym co pisze. Dopiero, gdy coraz bardziej zagłębiałam się w tą historię zrozumiałam, że tak ma właśnie być. W tej książce nic nie jest takie, jakie by się wydawało. Jest to historia, którą odkrywamy z każdą kolejną przewracaną kartką. Tajemnicza, mroczna i na swój własny sposób, wyjątkowa.

Akcja w powieści Rafała Cichowskiego leci niczym rakieta. Nie ma tutaj nic nie znaczących scen. Wszystkie są dobierane z największą dokładnością. Muszę jednak przyznać, że z początku trochę się w tym gubiłam. Kończy się dana scena i nagle pojawiamy się w całkiem innym miejscu i czytamy o czymś innym. To z początku było bardzo ciężkie i nie mogłam się do tego przyzwyczaić. Właśnie dlatego, gdy czytamy tą książkę, musimy być bardzo skupieni. Mimo szybkiej akcji, nie możemy przeczytać tej książki w mgnieniu oka. Potrzebujemy na nią czasu, żeby wszystko zrozumieć i się nie pogubić.

Przez całą lekturę zastanawiałam się, do jakiego gatunku literackiego mogłabym zaliczyć tą książkę. Dopiero pod jej koniec zrozumiałam, że jej nie da się nigdzie zaliczyć. To jest coś nowego, coś wyjątkowego. Nigdy jeszcze nie czytałam takiej książki. Myślałam, że czytałam już historie we wszystkich gatunkach, i że nic nowego już nie da się wymyślić. Dopiero podczas lektury tej książki zrozumiałam, że w literackim świecie zawsze nie ma rzeczy niemożliwych. Dlatego jeżeli chcecie czegoś jedynego w swoim rodzaju, to zapraszam was do zapoznania się z tą historią. Nie chcecie czytać niczego lekkiego, tylko coś wymagającego myślenia podczas lektury, to jest to książka jak najbardziej dla was. Polecam!
Autor: merry08, data: 20.04.2017 13:57, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przyszłość Ziemi niczym sen...

Ostatnio bardzo polubiłam powieści science fiction, dlatego chętnie sięgnęłam po nową książkę Rafała Cichowskiego, czyli "Pył Ziemi". Już na wstępnie muszę wspomnieć, że okładka jest przegenialna! Lekko wydrążone litery i Ziemia, do tego wszystko w tonach szarości, co niewątpliwie może kojarzyć się z pyłem. Naprawdę projekt tej okładki jest świetny.

Przechodząc do fabuły. Mamy XXIV wiek. Ziemia umiera. Ludzie, aby przetrwać zagładę, konstruują statek kosmiczny — Yggdrasil. Ma on zapewnić idealne warunki do przeżycia dla wielu pokoleń ludzkości. W zasadzie misja ta okazuje się sukcesem, bo po siedmiuset latach, statek nadal istnieje, ale pojawiają się pewne problemy, a dalszy żywot Yggdrasil stoi pod znakiem zapytania.

Dwoje nieśmiertelnych mieszkańców statku (wszak przez wieki technologiczne postępy zapewniły ludziom wieczne życie) wraca na Ziemię, aby odnaleźć Bibliotekę Snów, czyli miejsce, gdzie zostały zachowane wszelkie ludzkie wspomnienia. Ma to im pomóc rozwiązać problem, który zagraża Yggdrasil i wszystkim jego mieszkańcom.

Pierwsza myśl po przeczytaniu tej książki? Miałam wrażenie, że to bardzo skomplikowany sen, w którym nic nie wydaje się normalne, obrazy szybko przeskakują i łatwo się w nim pogubić. Lilo i Rez, czyli główni bohaterowie, spotykają na swojej drodze dość ciekawe postacie. Z jednej strony na przysłowiowe "dzień dobry" mają do czynienia z dość prymitywnym plemieniem, którego członkowie nie mają za bardzo pojęcia o cudach techniki, a raczej kompletnie o nich zapomnieli. Innym razem poznają lorda, który sprawuje władzę nad kopią Londynu rodem z czasów wiktoriańskich. Miasto to boryka się z problemem morderstwa pewnej prostytutki. Sprawę mają pomóc rozwikłać nasi kosmiczni bohaterowie. Innym miejscem, do którego trafią Lilo i Rez jest Aurora, czyli miasto, w którym znajduje się poszukiwana przez nich Biblioteka Snów. Niestety, droga do wspomnień nie jest prosta, ponieważ Aurorą włada despotyczna królowa, która nie jest chętna do współpracy. Dlaczego zatem przypomina mi to wszystko dość skomplikowany sen? Dlatego, że tak, jak we śnie, przeskakujemy w zupełnie różne od siebie miejsca, spotykamy odmiennych ludzi, a często mamy do czynienia z sytuacjami, które nas szokują.

Co do samych bohaterów, jakoś specjalnie ich nie polubiłam. Moim zdaniem trudno ich dokładnie poznać, co niestety, nie gra na korzyść tej powieści. W zasadzie mam wrażenie, że dało się poznać bliżej lorda Jacka, niż Reza czy Lilo, a chyba nie o to miało chodzić. Co do pozostałych postaci, może warto skupić się na tej przyszłościowej ludzkiej społeczności. To akurat było ciekawe, zwłaszcza fragment, w którym dowiadujemy się, jak powstawał pomysł na stworzenie Yggdrasil. Z jednej strony stanowi to pewną nadzieję dla rodzaju ludzkiego i alternatywę dla śmierci podczas końca świata. Z drugiej natomiast pokazuje, że człowiek nawet w obliczu zagłady, myśli wyłącznie o sobie i jest na najlepszej drodze, aby otrzymaną szansę na przeżycie zwyczajnie zmarnować przez chęć władzy, arogancję czy poczucie wyższości w stosunku do innych.

Trudno mi dokładnie określić moje uczucia po przeczytaniu "Pyłu Ziemi". Uważam, że pomysł był bardzo dobry, aczkolwiek chyba nie został do końca wykorzystany. Zabrakło mi tutaj lepszego poznania głównych bohaterów. Coś niecoś o nich wiemy, ale z pewnością staliby się bliżsi, gdybym wiedziała o nich więcej i pewnie dzięki temu książka spodobałaby mi się bardziej. Nie do końca przemawiały do mnie przejścia między opisanymi przeze mnie wyżej miejscami. To również można byłoby trochę inaczej połączyć, ale to tylko moje zdanie. Patrząc całościowo na całą historię jest to jednak dość ciekawa lektura, a pomijając tych kilka niedociągnięć, byłoby naprawdę świetnie.

"Pył Ziemi" to książka, która przedstawia wizję Ziemi i ludzkości. Myślę, że może spodobać się fanom powieści science fiction i poleciłabym ją właśnie tym czytelnikom. Sama natomiast mam mieszane uczucia, bo po przeczytaniu ukochanego przeze mnie "Chóru zapomnianych głosów" trudno mi znaleźć powieść traktującą o przyszłości, która równie jak ona, trafiłaby idealnie w mój czytelniczy gust.

http://fascynacja-ksiazka.blogspot.com/2017/04/py-ziemi-rafa-cichowski.html
Autor: Katarzyna Kotynia, data: 18.04.2017 21:57, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pył ziemi

„Pierdolony alkohol — tak bezlitośnie skuteczny w wygrzebywaniu na wierzch ukrytych emocji i prezentowaniu ich nam z bezpiecznego dystansu. Pod jego wpływem wreszcie przestajemy się bać. Nic dziwnego, że po dziś dzień jest ulubioną używką na Ziemi.”

Narracja: pierwszoosobowa — Rez
Główny bohater: Rez

Ogumienie: Ta okładka. Sposób jej stworzenia całkowicie mnie zauroczył. Jestem pod wrażeniem jej wykonania. Nie mogę się nadziwić, jak za pomocą ołówka i gumki można stworzyć coś tak nieprzeciętnego i przyciągającego wzrok. Sroki okładkowe, takie jak ja, z całą pewnością są zadowolone z wyglądu tej grafiki. Sama chciałabym pogratulować wszystkim zaangażowanym w ten projekt pomysłu i realizacji. Zwłaszcza, że efekt jest tak zniewalający. Ogromne gratulacje!

Najlepsze zastosowanie: W XXIV wieku ludzie dowiedzieli się, że Ziemię czeka zagłada. Musieli znaleźć sposób, aby się uratować. Aby ludzka rasa nie zginęła razem z planetą. Wybudowali ogromny statek kosmiczny, na który mogli zabrać jedynie część społeczeństwa. Nie było sposobu, aby wszyscy się tam zmieścili. Na Yggdrasil życie toczyło się dalej. Jednak po ponad siedmiuset latach wszystko uległo zmianie. Rez i Lilo, dwójka podrasowanych ludzi, zostają wysłani na Ziemię, aby odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, gdzie szukają odpowiedzi, jak uratować statek. Spodziewali się ujrzeć jedynie pył i kurz. Pozostałości po ludziach. Nic nie wskazywało na to, że na błękitnej planecie nadal jest życie. Rez wraz z Lilo natrafiają na plemię, praktykujące zasady, które obowiązywały w początkach istnienia człowieka. Wyruszają w drogę do Londynu, gdzie króluje przepych, alkohol i ludzie pochłonięci są pięknem wiktoriańskiego obrazu. Powrót na Ziemię sprawił, że wszystko, w co wierzyli przestaje wyglądać na prawdę. Czy są gotowi, aby dowiedzieć się gdzie leży granica kłamstwa?

Tykać to kijem?: Przyznaję się bez bicia, że zapragnęłam przeczytać tę książkę ze względu na okładkę. Całkowicie mnie przekonała do siebie. Nie potrzebowałam już opisu, aby wiedzieć, że muszę się z nią zapoznać.

Bohaterowie: W całej historii najwięcej dowiadujemy się na temat Reza. Przede wszystkim, dlatego że to on prowadzi narrację. Ciężko jest mi jednak ocenić jego postać. Miał swoje lepsze i gorsze momenty. Bywał intrygujący i zaskakujący. Przede wszystkim jego decyzje czy myśli czasami wprawiały mnie w konsternację. Nie do końca wiedziałam skąd bierze takie przemyślenia. Dlaczego jego myśli biegną w takim a nie innym kierunku. Widać, że nie jest takim samym człowiekiem, co my. Żyje w całkiem innym świecie, w innym wieku, który znacząco różni się od naszego. Ma całkiem inne priorytety, choć niektóre oczywiście się pokrywają. Ciężko powiedzieć czy go polubiłam. Nie wydaje mi się, aby którakolwiek z postaci pojawiających się w tej książce była stworzona po to, aby ją lubić. Oni mieli zadziwiać, ciekawić, wprawiać w konsternację, tak aby czytelnik nie był do końca pewien czego się spodziewać i w jaką stronę pójdzie cała opowieść.

Mimo że drugą najważniejszą postacią powinna być Lilo, wydaje mi się, że więcej narozrabiała i mocniej zapadła w pamięć osoba lorda Nothinga. Nieprzewidywalny, wykluczony, dążący do stworzenia czegoś własnego, gdzie nikt z jego rodziny nie będzie miał wstępu. Jest on również nieprzenikniony, przez co zupełnie nie da się przewidzieć jego zachowania. Kiedy się pojawiał nie byłam pewna, co się właśnie stanie. Gdzie zostanie poprowadzona akcja, jakie decyzje zostaną przez niego podjęte. Zdecydowanie jedna z barwniejszych i ciekawszych postaci.

Pióro: Mimo że w całej opowieści jesteśmy bombardowani nieco trudnymi do zrozumienia dla przeciętnego czytelnika zwrotami, książkę czyta się zaskakująco szybko i nie ma większych problemów z wciągnięciem się w fabułę.

Całokształt: Po przeczytaniu tej książki miałam niezły mętlik w głowie. Nie do końca byłam pewna, co o niej sądzę. Wiele myśli przechodziło przez moją głowę. Raz widziałam tylko zalety, raz same wady. Wszystko zaczęło się układać nieco później. Jednak nie jestem pewna czy już wszystko się poukładało. Co prawda nadal nie jestem do końca pewna swojego zdania, jednak chyba bardziej nie będę. Musiałabym chyba jeszcze raz przeczytać tę książkę, aby dowiedzieć się w zupełności, co na jej temat myślę. Na razie jednak nie mam na to czasu.

Pewna jestem, że całą opowieść stworzoną przez autora zapisuję na plus. Jestem zadowolona ze sposobu przedstawienia świata, pokazania nam alternatywnej wersji przyszłości, która może nas czeka. Zostałam wielokrotnie zaskoczona i zaintrygowana przebiegiem akcji. Wszystko miało swoje uzasadnienie, mimo że czasami wydawało się być niezwykle nieprawdopodobne. Jestem jednak zadowolona z tego, co otrzymałam — interesującą wizję, ciekawych bohaterów, świetny język, zaskakujące zwroty akcji. Może i zakończenie nie do końca do mnie przemówiło, jednak nie zmienia to faktu, że książka jest warta uwagi.

Kasia radzi: W tej historii mocno widoczne są elementy Science Fiction, dlatego myślę, że osoby lubujące się w tych klimatach powinny przeczytać tę książkę.

Mój osąd: Rozkładający się zombie — 7/10
Autor: Księgarka, data: 18.04.2017 20:34, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Wybuchowa mieszanka gatunków fantastycznych

„Pył ziemi” to wybuchowa mieszanka różnych stylów fantastycznych z dużą przewagą science fiction. 700 lat przed właściwą akcją Ziemię opuściło 70 tys. wybrańców, by na ogromnym statku pokoleniowym Yggdrasil opuścić miejsce skazane na zagładę. Teraz dwie osoby zostały wysłane by zbadać spustoszoną planetę i odnaleźć Bibliotekę Snów, gdzie znajdują się informacje potrzebne do uratowania statku Yggdrasil i wszystkich ludzi go zamieszkujących. Gdy Rez i Lilo przybywają na Ziemię okazuje się, że nie jest tak opustoszała jak się wydawało.
Cała książka składa się z różnych wątków i różnych gatunków fantastycznych wrzuconych do jednego gara i zmieszanych tak aby powstała gęsta papka. Początek pędzi jak rollercoaster, trafiamy z miejsca na miejsce, jesteśmy w wiosce dzikusów, zaraz później lądujemy w replice XIX wiecznego Londynu, by znaleźć się w końcu w ostatnim wielkim mieście ludzkości, a to wszystko rozgrywa się w czasach latających pojazdów, Omninetu - czyli Internetu w głowie i wielu innych futurystycznych wynalazków. Z jednej strony autor pokazuje miejsce, w którym zepsuta arystokracja nie robi nic poza pijaństwem, obżarstwem i odurzaniem się czym tylko się da, z drugiej strony mamy historie z Yggdrasila, zmagania załogi z problemem przetrwania ogromnej liczby osób w zamkniętej przestrzeni, kilka historii rodzinnych, morderstwo w gotyckim stylu, tworzenie brawurowych niebezpiecznych scen rodem z filmów akcji żeby je później wrzucić do Omninetu, światy alternatywne, naprawdę wiele różnorodnych zupełnie do siebie niepasujących elementów, które dla jednych mogą być świetną zabawą, a drugich przyprawiać o ból głowy. Mi osobiście zabrakło w książce wyraźnej osi fabularnej, która owszem była, ale zniknęła pod naporem innych wątków, z których większość nic do opowieści nie wnosiła. Chociaż były motywy, które bardzo mi się podobały, najbardziej wciągnął mnie motyw biblioteki snów i poznawanie głównej historii poprzez wnikanie we fragmenty wspomnień różnych osób, to jak dla mnie „Pył ziemi” byłby o wiele lepszy gdyby podzielić go na opowiadania, bo jako całość wychodzi trochę niedopracowany. Polecam na szybką lekturę tym, którzy nie boją się mieszanki dużej ilości różnych gatunków i groteskowych momentów.

Księgarka na Youtube
Autor: Wiedźmowa głowologia, data: 18.04.2017 16:39, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pył Ziemi

Dwa czy trzy tygodnie temu nawet nie miałam pojęcia, że istnieje Pył Ziemi. Autor Rafał Cichowski również był mi zupełnie obcy i nigdy wcześniej nie słyszałam tego nazwiska. A jednak gdy tylko przeczytałam pochlebne recenzje u osób, z których zdaniem i gustem się liczę, od razu uznałam, że warto nawiązać znajomość z pisarzem i jego książką. Z jakim efektem?

Zaczęło się od miłości do okładki. Może na zdjęciu wygląda dość niepozornie, ale ma tak złożoną fakturę, że zauroczona jeździłam po niej palcami przez dobrych kilka minut. Od liter w tytule, poprzez Ziemię i te słoje drzewa... Mówię Wam, majstersztyk.

A jak z wnętrzem? No cóż, historia zaczyna się dość chaotycznie, ale intrygująco. Dwoje ludzi - Rez i Lilo - dociera na Ziemię, którą ponad siedemset lat wcześniej opuścili ich przodkowie. Ich zadanie jest praktycznie niewykonalne: muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, w której zapisane są wszystkie wspomnienia ludzkości. Nie mają pewności, czy Biblioteka w ogóle istnieje, jednak od powodzenia misji zależy życie wszystkich mieszkańców Yggdrasila - pokoleniowego statku kosmicznego, który wyruszył w podróż międzygalaktyczną z siedemdziesięcioma milionami osób na pokładzie, aby uniknąć zagłady na zniszczonej i zdegradowanej Ziemi.

Rez i Lilo nie spodziewają się, że ludzie przetrwali i żyją w różnych społecznościach rządzących się własnymi prawami. Jest to dla nich równie dziwne, co dla czytelnika, który stopniowo oswaja się z faktem, że w tej książce nic nie jest takie, jak się początkowo wydawało. I to jest chyba najmocniejszy punkt Pyłu Ziemi. Nieoczywiste zwroty akcji i odsłanianie kolejnych kart wraz z rozwojem fabuły sprawiają, że historia się nie dłuży, a każda scena może być zakończona tak abstrakcyjnie, że nawet nie ma sensu zgadywać, co będzie za chwilę.

Cichowski oszczędnie odsłania kolejne aspekty fabuły i nie spieszy się z wyjaśnianiem niektórych zawiłości, jednak brak chronologii zupełnie mi nie przeszkadzał. Po prostu lubię takie zagrania (szczególnie w filmach). Podobało mi się również ładne połączenie różnych społeczności za sprawą niektórych osób. Dzięki temu Pył Ziemi staje się spójną całością dopiero po zakończeniu, a czytelnik musi przemyśleć kilka spraw po zamknięciu książki.

Co nie zmienia faktu, że sama historia nieszczególnie angażuje. Jakoś nie umiałam kibicować głównym bohaterom i mam wrażenie, że przyczyna leży bezpośrednio w sposobie ich przedstawienia. Są kiepsko scharakteryzowani, a dodatkowo Lilo jest mocno uprzedmiotowiona na rzecz nudnego Reza-narratora. Poza tym są po prostu mało ludzcy. Praktycznie nieśmiertelni, technologicznie podrasowani, znudzeni swoim kilkusetletnim życiem i sobą nawzajem, tym bardziej, że łączą ze sobą wszystkie myśli - zachowują się i funkcjonują trochę jak roboty. A jak kibicować robotom?

Na szczęście Jack Nothing, władca wiktoriańskiego Londynu, nadrabia za wszystkie postaci. Jest wspaniale wykreowany - budzi zainteresowanie, intryguje, bawi i stanowi doskonałą przeciwwagę dla "kosmitów". Na uwagę zasługuje też Lys, królowa Aurory, która z kolei jest najbardziej spójną i charakterną postacią. Karmi się miłością i uwielbieniem ludu, a przy tym nie obawia się pobrudzić rąk, gdy zajdzie taka potrzeba. Wszystko, co robi, ma swoje uzasadnienie i czemuś służy. Książka byłaby zdecydowanie lepsza, gdyby autor zastosował tę zasadę u Lilo i Reza, ale nie można mieć wszystkiego.

Za to jestem oczarowana sposobem kreacji świata oraz socjologiczno-urbanistycznym ujęciem tematu. Londyn i Aurora są doskonale opisane i przedstawione, a wizja monarchii absolutnej ukrytej za zasłoną stuprocentowej demokracji, w której ludność wybiera nawet kolor zachodu słońca, to świetny i doskonale zrealizowany koncept. Widać, że Cichowski ma wiele pomysłów i potrafi je dobrze opisać.

Generalnie autor bardzo sprawnie operuje słowami i dba o odpowiednią stylistykę. Co prawda w sferze językowej można znaleźć kilka kontrowersyjnych kwestii, jednak nie traktowałabym ich jako wady. Na pierwszy ogień trafia duża (nadmierna?) liczba przekleństw, zupełnie niepasująca do pięknego, chwilami wręcz poetyckiego języka Cichowskiego. Następny w kolejce jest absurdalny dowcip, który nie zawsze bawił tak, jak powinien (chociaż raz nawet parsknęłam śmiechem, a kilka razy się uśmiechnęłam).

Wiem, że niektórym problem sprawiały dialogi w nawiasach - w ten sposób autor zapisywał kwestie omawiane między bohaterami w ich myślach. Osobiście uważam, że to było ciekawe rozwiązanie i nie miałam trudności z rozpoznaniem kryjącej się za tym zapisem idei. Nie jestem też przekonana, czy zapis, np. kursywą, przyniósłby lepszy efekt.

Wyjątkowo nie przeszkadzała mi też pierwszoosobowa narracja w czasie teraźniejszym. Ba, tutaj wydawała mi się bardzo na miejscu. Zasługę należy przypisać Rezowi, który za sprawą współdzielonej jaźni oraz technologicznego podrasowania, staje się niejako obiektem zapisującym działania i przeżycia. Może brzmi dziwnie, ale zapewniam, że ma to sens.

Podsumowując, Pył Ziemi jest ciekawą pozycją i najprawdopodobniej spodoba się osobom lubiącym zabawę konwencją, ceniącym sobie nieoczywiste pomysły i rozwiązania oraz zainteresowanym potencjalną wizją przyszłości. Mnie zachwyciła kreacja świata oraz dbałość o wizualne szczegóły książki (w pewnym momencie nieznacznie zmienia się czcionka, co ma swoje uzasadnienie w treści), za to w dużej mierze zawiodłam się na samej fabule oraz głównych bohaterach. Mimo to polecam Pył Ziemi jako dobrą książkę polskiego pisarza z potencjałem.
Autor: suomianne, data: 10.04.2017 10:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Książka tak dobra, że nie umiem się do niej ustosunkować!

Nigdy nie miałam zbyt wiele do czynienia z książkami napisanymi w nurcie science fiction, choć temat ten zawsze bardzo mnie interesował. Nieświadomie omijałam wszystkie te pozycje albo trafiłam na nieodpowiednie, na przykład na taką Grę Endera, którą odłożyłam po zaledwie kilku stronach. Zdaję sobie sprawę, że została wydana na długo przed znaczną częścią mojej listy przeczytanych, jednak od początku czułam, że to na pewno nie jest to, bo właściwie to wiem, co się wydarzy dalej. Nazwijmy to niezbyt dobrymi początkami z gatunkami, pomimo których postanowiłam dać szansę Pyłowi Ziemi. Tym razem moje odczucia są całkowicie inne, zdecydowanie lepsze, jednak wciąż dalekie od ideału.

W 2310 roku siedemdziesiąt miliardów ludzi na pokładzie Yggdrasil opuszcza umierającą Ziemię w poszukiwaniu nowego miejsca we wszechświecie. Ponad siedemset lat później dwójka technologicznie ulepszonych przedstawicieli powraca, aby wykonać misję, od której powodzenia zależy przetrwanie mieszkańców statku. Nikt nie wierzy w to, że planeta przetrwała, ale to ich ostatnia deska ratunku. Czy Lilo i Rez odnajdują Ziemię? Czy uda im się uratować Yggdrasil?

Od razu na wstępie chciałabym zaznaczyć, że jeżeli planujesz przeczytanie tej książki, to radziłabym nie nastawiać się na szybko pędzącą akcję, przynajmniej na początku. Opisy Rafała Cichowskiego są bardzo szczegółowe, a dodatkowo na początku skupia się na przedstawieniu postaci, sytuacji w jakiej się znaleźli oraz wyglądu i hierarchii panującej na Ziemi w momencie, gdy pojawiają się tam nowi przybysze. Dla równowagi, końcówka jest z kolei zapierająca dech w piersiach i ma tam miejsce wiele ogromnie zaskakujących wydarzeń. Wszystko to mogę zaliczyć do niewątpliwych plusów historii, a jednak w pewien sposób nie umiem powiedzieć, czy ostatecznie mi się ona podobała, czy jednak mam względem niej mieszane uczucia.

Zaczęło się bardzo tajemniczo. Autor stawiał przede mną coraz to nowe pytania i powoli, skrupulatnie odpowiadał na nie wszystkie. Oczywiście nie od razu. W większości przypadków miałam czas na ułożenie sobie w głowie faktów oraz zbudowanie własnej teorii, którą za chwilę obalał w gruz. Z zakończeniem już się tak nie patyczkował, tylko od razu uderzył z najcięższej amunicji. Nie wiem, jak to opisać, ale najczęstszymi emocjami, jakie odczuwałam podczas lektury Pyłu Ziemi była dezorientacja, zagubienie, przerażenie, odrętwienie i kompletne zaskoczenie. Do tego stopnia, że w niektórych momentach brakowało mi słów.

Odchodząc na chwilę od głównej akcji książki, mam wrażenie, że w tle Rafał Cichowski posłużył się swego rodzaju komentarzem, w pewnych miejscach nawet nie jestem jeszcze w stanie wyłapać do czego. Przede wszystkim stworzył trzy całkowicie odmienne społeczeństwa istniejące obok siebie - uciekinierów, wyrzutków i poddanych totalitarnemu władcy. O pierwszych nikt nie wie i nikt nie może się dowiedzieć. Żyją, jak dzikusy, w cieniu ogromnych wierz zbudowanych jeszcze w dwudziestym pierwszym wieku. Drudzy to mieszkańcy repliki wiktoriańskiego Londynu, bardzo modnego w literaturze fantastycznej, którym rządzi banda nieokrzesanych arystokratów z lordem Nothingiem na czele. I nie, jego nazwisko nie jest przypadkowe, choć autor nie tłumaczy tego wprost. Ostatnie społeczeństwo to mieszkańcy położonego daleko na północy miasta są omamieni pozorami demokracji - faktem, że mają wpływ na bardzo błahe sprawy, przez co nie zwracają uwagi te poważniejsze.

Jeszcze na koniec warto byłoby omówić kreację głównych bohaterów. Lilo i Rez są pomyłką. Nigdy nie mieli się narodzić, przez co stali się wyrzutkami na Yggdrasil. Wyrzutkami, którzy mimo wszystko zaszli bardzo wysoko. Od zawsze mieli tylko siebie, więc nie dziwota, że w pewnym momencie wybuchło między nimi uczucie. W pewnym sensie nie przetrwało ono jednak próby czasu. Po przybyciu na Ziemię w Rezie zakiełkowały wątpliwości. Całkowicie się z nimi zgadzam, bo są wspaniałymi przyjaciółmi i partnerami, ale za wiele ich różni, żeby tworzyli związek na wieczność. On jest spokojny, stonowany oraz rozważny, a Lilo to ta szalona, nieokiełznana, która wszędzie szuka zabawy.

Nadal mam mieszane uczucia względem tej książki. Chyba mogłabym się pokusić nawet o stwierdzenie, że pozostawiła mnie w stanie prawdziwego katharsis, którego nigdy nie wcześniej nie doświadczyłam, dlatego nie umiem się wobec niej ustosunkować. Niemniej doceniam nawał pracy, jaką Rafał Cichowski włożył w jej napisanie. Pod względem technicznym i fabularnym to czysty majstersztyk. Przez cały czas trzymała w napięciu, skłaniała do refleksji, a na sam koniec kompletnie wbiła w fotel. Mam nadzieję, że będzie o niej głośno, bo autor na to zasłużył.
Autor: subiektywnik literacki, data: 08.04.2017 08:01, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

pył ziemi

W XXIV wieku Ziemia umiera. W przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil, statek pokoleniowy, który ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu. Ponad siedemset lat później para nieśmiertelnych istot, techniczno logicznie podrasowanych Ziemian, wraca na błękitną planetę. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości.
Lilo i Rez podczas swej wędrówki zetrą się z prymitywnym plemieniem, którego członkowie dawno zapomnieli o dobrodziejstwach techniki. Będą się układać z samozwańczym lordem władającym wiernie odtworzoną kopią wiktoriańskiego Londynu, którego największą bolączką są morderstwa prostytutek oraz zbyt wysoki poziom edukacji wśród plebsu. Zawędrują też do Aurory, miasta gdzie barwy następnego zachodu słońca wybiera się w drodze głosowania.
Gdzieś na końcu drogi Lilo i Reza ukryta jest prawda. Ale czy warto dla niej poświęcić wszystko? Może pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć.
Książkę "Pył ziemi" Rafała Cichowskiego dostałam do recenzji od Wydawnictwa SQN. Jej premiera miała miejsce 29 marca 2017. Nie czytam książek z gatunku Science Fiction, jednak opis znajdujący się na tylnej okładce bardzo mnie zaciekawił.
Rafał Cichowski zadebiutował w 2015 r powieścią "2049", za którą to też był nominowany do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. Zdobył także z resztą w tym samym konkursie, pierwsze miejsce za opowiadanie o rodzinnym mieście, Kutnie.
"Pył ziemi" to mieszanina gatunków literackich. Zdecydowanie nie można jej przypisać do jednej tylko dziedziny literatury. Na stronach książki ścierają się ze sobą science fiction, kryminał, fantastyka a także duża dawka humoru.
Lilo i Rez to dwójka nieśmiertelnych istot, które przybywają na Ziemię z misją odnalezienia Biblioteki Snów. Już od pierwszych stron książka nasączona jest akcją. Kiedy nasi bohaterowie lądują na Ziemi, mimo iż są istotami o technologicznie podrasowanym systemie, od razu wpadają w kłopoty. Zdawać by się mogło, że jako obdarzeni nadludzką mocą bez kłopotu poradzą sobie z mieszkańcami Ziemi, nic bardziej mylnego. Aby dotrzeć do Biblioteki Snów są zmuszeni do zawarcia układu z Lordem Nothingiem, samozwańczym władcą wiernie odtworzonego dziewiętnastowiecznego Londynu, gdzie zsyłani są wszyscy, którzy w jakimkolwiek stopniu zagrażają planecie.
" - Możesz mieć rację, panie kosmito - odpowiada, skutecznie dusząc kolejny atak śmiechu. - Ale, z tego co zauważyłem, to wy potrzebujecie czegoś ode mnie, więc przestańcie mnie traktować jak idiotę. Słucham.
-Słyszałeś o Yggdrasil? - pytam go.
- No widzisz. Od razu lepiej."
Lord w zamian za pomoc w znalezieniu mordercy prostytutek zobowiązuje się do zaprowadzenia ich do Aurory, miejsca gdzie znajduje się cel misji Lilo i Reza. Tajemnicza Biblioteka Snów. Od tego momentu będą zdani sami na siebie. A dostanie się do niej wcale nie będzie łatwe i proste. A może jednak? Może komuś zależało, aby w miarę szybko udało im się stanąć na progu Biblioteki? Ale komu i dlaczego? Co z tym wszystkim wspólnego ma zaginięcie Lilo? A także czy uda ją się odnaleźć? Aż w końcu, czy naszym bohaterom uda się osiągnąć cel misji.
"Pył ziemi" to szalenie futurystyczna i śmiała wizja świata i przyszłości. Zdecydowanie odważna i niesztampowa. Historia przedstawiona na stronach powieści jest bardzo realistyczna. Zmusza czytelnika do zastanowienia się nad losami naszej planety i całej ludzkości. Całość oprawiona w dużą dawkę humoru, i nieprzewidywalność fabuły. Bohaterowie dobrze wykreowani a sama narracja sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Rafał Cichowski stworzył bardzo realną wizję świata przyszłości.
" CZAS WYRÓWNUJE WSZYSTKO DO ZERA "
Książkę polecam zdecydowanie wielbicielom polskiej fantastyki oraz science fiction. Sięgając po "Pył Ziemi" nie będziecie rozczarowani. W tej lekturze znajdziecie wszystko co najlepsze z tych gatunków.
Autor: Martyna, data: 06.04.2017 19:39, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pozytywne zaskoczenie

Fabuła opowiada o dwójce bohaterów - Rezie i Lilo, którzy zostają wysłani z kosmicznego statku Yggdrasil, na którym schroniła się część ludzi, by odnaleźć Bibliotekę Snów znajdującą się na Ziemi. Ziemi, na której w XXIV wieku mieli zginąć wszyscy ludzie, którym nie udało się schronić w arce.
Gdy nasi bohaterowie docierają na naszą planetę okazuje się, że jednak nie jest wyludniona. Autor przedstawił nam tutaj trzy zupełnie inne światy. Osadę dzikusów, którzy kompletnie odcięli się od postępu oraz technologii i związali swoje życie z naturą, Londyn stylizowany na ten wiktoriański oraz Aurorę, w której barwy zachodu słońca są wybierane za pomocą głosowania. My czytelnicy obserwujemy całą podróż z perspektywy Reza, który często jest wybuchowy, wulgarny i porywczy, ale zrobi wszystko by ocalić swoją towarzyszkę.Naprawdę spodobał mi się świat wykreowany przez autora. Myślę, że świetnie udało mu się połączyć nowoczesność z przeszłością, co widać przede wszystkim na przykładzie Londynu. Przede wszystkim jestem pod wrażeniem, że udało się panu Cichowskiemu objaśnić sposób funkcjonowania nowych technologii oraz Yggdrasilu w całkiem przystępny sposób, który mnie nie zanudził, a wręcz zaciekawił ! Dodatkowo na uwagę zasługuje pomysł na stworzenie postaci Reza i Lilo, którzy są praktycznie nieśmiertelni, ponieważ ich ciała od razu się regenerują.
Styl pisania autora jest bardzo przyjemny i dzięki temu bardzo szybko czyta się tę książkę. Jest to również zasługa poprowadzenia akcji, ponieważ praktycznie nie ma tutaj momentu na nudę. Co chwilę się coś dzieje.
Jednak nie jest to powieść bez wad. Zakończenie niespecjalnie przypadło mi do gustu. Moim zdaniem zdecydowanie odstawało od reszty, ale nie było złe. Nie podobała mi się także ilość przekleństw. Na początku często pojawiało się więcej niż jedno na stronę, ale później na całe szczęście było ich mniej. Nie lubię takich rozwiązań i wprowadzania tak dużej wulgarności do treści.


"Pył Ziemi" bardzo mi się podobał i zdecydowanie jest to pozycja warta Waszej uwagi. Pan Rafał Cichowski ma ogromny potencjał i z chęcią przeczytałabym inne jego dzieła. Jeśli jesteście fanami sci-fi to polecam przeczytać, a jeśli nimi nie jesteście, a może chcecie zacząć od czegoś lżejszego to ta książka sprawdzi się idealnie !
Autor: Bookendorfina, data: 29.03.2017 07:50, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Pamięć o przeszłości to jedyny przepis na nieśmiertelność."

Ciekawe spotkanie z fantastyką, śmiałą wizją przyszłości Ziemi, kompletowaniem brakujących części historii ludzkich wspomnień. Intrygująco, kreatywnie, z polotem, świeżością, poczuciem humoru i celnymi spostrzeżeniami. Wiele się dzieje, nieustanne dynamiczne i gwałtowne zmiany, zaskakujące zwroty akcji, wskazujące na niezwykłe bogactwo wyobraźni autora, a przy tym na umiejętność przyciągania uwagi czytelnika. Absolutnie nie wiemy, dokąd zaprowadzi nas opisywana historia, jakie znamiona i barwy przyjmie przygoda, czym jeszcze zaskoczą nas główne postaci, jak wypełni się tło nakłaniające do snucia domysłów i przypuszczeń, refleksji nad powtarzalnością cyklu rozwoju i upadku cywilizacji, i nie ma znaczenia czy jej miejscem jest planeta czy statek kosmiczny, ludzkie pragnienia i emocje wydają się niezależne od miejsca i czasu. Mieszanka różnych nurtów fantastyki, mnogość wątków zespolona z pomysłem i fantazją. Za pomocą jednego ruchu odmienia się obraz fabuły powieści, a nawet przekształcają zasady prowadzonej z czytelnikiem całkowicie nieprzewidywalnej gry.

Agresywna eksploatacja Ziemi przez człowieka doprowadziła do bezpośredniego zagrożenia wyginięcia gatunku ludzkiego i wymarcia planety. W kosmos wysłany zostaje zbudowany z użyciem wysoko rozwiniętej technologii statek Yggdrasil, którego pasażerami są nie tylko ludzie, ale również syntetyczne byty. Po siedmiuset latach Rez i Lio, genetycznie i nanotechnologicznie podrasowani ludzie, praktycznie nieśmiertelni, potomkowie Ziemian, powracają na błękitną planetę. Ich nadrzędną misją staje się odnalezienie Biblioteki Snów i poprzez dotarcie do ogółu wspomnień ludzkości ocalenie macierzystego statku. Wędrówka po Ziemi wiąże się z zaskakującymi obrazami zastanej rzeczywistości, sprzecznymi interesami i zamierzeniami, wieloma zagrożeniami i niebezpieczeństwami. Przyjemnie było odbyć tę czytelniczą podróż w ujęciu unoszącego się wszędzie ziemskiego pyłu osiadającego na systemie ludzkiej moralności.

bookendorfina.pl
Autor: Hrosskar, data: 27.03.2017 16:12, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dobre science fiction

Pył Ziemi Rafała Cichowskiego przykuł moją uwagę już na etapie tworzenia okładki, a kiedy pojawił się oficjalny opis książki, wiedziałem, że będę chciał ją przeczytać. Kilka pierwszych recenzji tylko mnie w tym utwierdziło.

Po wielu wiekach intensywnego rozwoju, eksploatacji surowców i niszczenia środowiska naturalnego, Ziemia w XXIV wieku umiera. Aby zapewnić przetrwanie ludzkości, w przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony Yggdrasil - ogromny statek pokoleniowy, który może zabrać ze sobą 70 milionów osób. Siedemset lat później Lilo i Rez - para nieśmiertelnych istot, zostaje wysłana na Ziemię. Od powodzenia ich misji zależy ocalenie statku i wszystkich osób znajdujących się na pokładzie. Muszą odnaleźć tajemniczą Bibliotekę Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. Jak się szybko okaże, na Ziemi ludzie jednak przetrwali i stworzyli równie zaawansowane technologie jak ci, co ją opuścili i nie są wcale pokojowo nastawieni wobec przybyszów z kosmosu...

Pył Ziemi jest mieszanką bardzo wielu gatunków. Mamy tutaj klasyczne wątki rodem z rasowej space opery, w postaci podróży statkiem pokoleniowym i eksploracji kosmosu. Znajdziemy tutaj także wątki kryminalne, ponieważ Lilo i Rez będą musieli znaleźć mordercę w XIX wiecznej kopii Londynu, ale również elementy hard science fiction, głównie w postaci niezwykłych rozwiązań technologicznych w jakie wyposażona jest dwójka głównych bohaterów. Na pierwszy rzut oka, może się to ze sobą kłócić, ale autor bardzo sprawnie przechodzi pomiędzy tymi wątkami i nie mamy poczucia, że oddziela je wyraźną granicą. Co więcej, książka porusza również szereg bardzo ważnych współcześnie tematów, jak nadmierna eksploracja zasobów naturalnych, degradacja środowiska, rozwarstwienie społeczne, czy dążenia do władzy po trupach.

Akcja powieści toczy się głównie w kopii XIX wiecznego Londynu, zasnutego mgłą, w którym arystokracja bawi się na wystawnych balach rodem z czasów wiktoriańskich, tuż obok znajdujących się slumsów. Drugim miejscem jest Aurora - bardzo nowoczesne miasto na Ziemi, w którym znajduje się poszukiwana przez bohaterów Biblioteka Snów. Rządzi nim królowa, która jest wrogo nastawiona do przybyszy, a ustrój demokratyczny w mieście jest tylko z nazwy. Ostatnim i najmniej odwiedzanym miejscem jest Yggdrasil, czyli wspomniany już statek pokoleniowy. Te trzy bardzo różne miejsca, o odmiennych koncepcjach i historiach, tworzą bardzo oryginalną i spójną całość. A przeskakiwanie akcji pomiędzy tymi miejscami nie wprowadza bynajmniej chaosu, lecz tylko urozmaica historię i ubogaca ją o nowe tematy do przemyśleń.

Cała książka została napisana w narracji pierwszoosobowej, w której Rez jest narratorem. W związku z tym, mamy okazję nie tylko dobrze poznać jego historię sprzed podróży na Ziemię, ale także dowiedzieć się co myśli, czuje i jak ważna jest dla niego jego towarzyszka. Natomiast kreacja Lilo pozostawia wiele do życzenia i niestety poznałem ją znacznie gorzej, niż niektórych bohaterów drugoplanowych jak królowa Aurory, czy ekscentryczny lord z Londynu. Skoro jestem już jestem przy wadach, to niesamowite zdolnościami do regeneracji Reza oraz Lilo nie do końca zostały przemyślane i przedstawione z zachowaniem choćby pewnej dozy realności. Owszem, ich ciała wytwarzają wszystkie potrzebne im składniki odżywcze, ale autor nic nie wspomina na temat pozyskiwania przez nie energii. A przecież jemy nie tylko by dostarczać składniki odżywcze, ale również po to, by mieć energię do nauki, pracy i życia. Jeszcze mniej nieprawdopodobne dla mnie było leczenie poważnych urazów, połączone z utratą dużej ilości krwi, po której bohaterowie nie musieli w żaden sposób uzupełniać składników odżywczych w swoich ciałach. Na szczęście, była to jedyna tak mocno zauważalna wada w całej powieści.

Pył Ziemi jest dobrą książką młodego autora Rafała Cichowskiego. Zręcznie połączył ze sobą wiele różnych gatunków oraz odmiennych miejsc, tworząc historię, którą czyta się wyjątkowo dobrze. Autor nie ustrzegł się jednak drobnych błędów, zwłaszcza przy tworzeniu nowoczesnych technologii, przez co nie do końca mogłem poczuć opisywane przez niego wydarzenia. Niemniej jednak polecam Pył Ziemi, zwłaszcza osobom, które do tej pory niewiele miały kontaktu z science fiction.

hrosskar.blogspot.com
Autor: Amanda Says, data: 26.03.2017 01:42, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

amandaasays.blogspot.com

LILO I REZ
Nasi główni bohaterowie - Lilo i Rez, to ostatni ludzie narodzeni na pokładzie ogromnego statku kosmicznego Yggdrasil. Podrasowani genetycznie i technicznie w taki sposób, że są niemalże nieśmiertelni. To postacie niezwykle inteligentne, posiadające zdolność szybkiego uczenia się i mające możliwość komunikowania się ze sobą poprzez myśli. Poznajemy ich tuż przed lądowaniem na Ziemi, gdzie mają do wykonania trudną misję - muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, bo od niej i odpowiedzi w niej zawartych, zależy życie ludzi ze statku. Jednak nim trafią na jakiś trop, czeka ich sporo przygód.
Trzeba przyznać, że głównie poznajemy Reza, za sprawą jego narracji i to jego losy są nam bliższe, a postać bardziej rozbudowana. Natomiast o Lilo wiemy jedynie to, co pojawia się we wspomnieniach mężczyzny. A szkoda, bo chciałabym dowiedzieć się o niej czegoś więcej. Mam wrażenie, że momentami jej postać schodziła zupełnie na dalszy plan, a szkoda, bo myślę, że gdyby i jej udzielić głosu w narracji, książka by na tym zyskała.

NOWY "STARY" ŚWIAT
Myśleli, że z Ziemi nic nie zostało, a jednak jest przeciwnie - ma się dobrze, chociaż może dobrze, to nie do końca idealnie dobrane słowo. Ludność żyjąca niczym starodawne plemię, odtworzony XIX-wieczny Londyn, niezwykły i skrywający pewne tajemnice, a także Aurora - czyli przykład kontrolowanej demokracji, gdzie decyduje się o wszystkim, np. o kolorze zachodzącego słońca, tylko nie o tym, co faktycznie istotne. Każda lokacja jest ciekawie obmyślana, chociaż przyznam, że najbardziej podobał mi się pomysł autora na Londyn. Nie zdradzę tajemnicy, jaka kryje się za tym tworem, ale warto ją poznać. ;-)

POZOSTALI BOHATEROWIE
Nie pojawia ich się zbyt wielu, jednak warci są wspomnienia. Chociażby Jack, znany jako Lord Nothing, który swoim specyficznym jestestwem umilał mi lekturę, a momentami też rozbawiał. Także inni, barwnie zarysowani mieszkańcy Londynu, kreowali niepowtarzalny klimat odtworzonego miasta. Dodatkowo, mamy ciekawie zarysowany czarny charakter, w postaci królowej Lys, a także wspomnienia o kolejnym - Linusie Laforecie. Oboje z tajemniczą przeszłością i nieobliczalnymi pomysłami.

CHAOS NIEKONIECZNIE KONTROLOWANY
I tu pojawia mi się zgrzyt, bo z jednej strony dobrze wiem, jaki efekt chciał uzyskać autor, ale z drugiej - zupełnie się w nim nie odnajduję. W niektórych momentach historia się urywa, w niektórych zaczyna w dziwnych momentach, powodując, że czujemy się skołowani i trudno jest nam się odnaleźć w tym, co się tam dzieje, potem znowu przeskok do innego wydarzenia i powrót do wcześniejszego. Taki zabieg świetnie wypadłby w filmie, gdzie operowanie światłem czy też kamerą pozwalałoby na łatwe odróżnienie czasu wydarzeń, jednak tutaj nie do końca się to sprawdza. Bywało, że gubiłam się w akcji i potrzebowałam chwili, by poskładać to sobie w głowie. Przez to mam wrażenie, że ten chaos jednak się spod tej kontroli wymknął. Na szczęście, im bliżej końca, tym mniej było takiego lawirowania.

BIBLIOTEKA SNÓW
Główny cel misji bohaterów, a jednocześnie świetnie przemyślany element książki i zdecydowany jej plus. Autor miał naprawdę dobry pomysł na sposób, w jaki ta biblioteka funkcjonowała, a to, jakie wydarzenia się w niej rozegrały, napędzało akcję powieści, przez co z ciekawością chłonęłam kolejne strony. To właśnie z Biblioteką Snów związany jest ważny zwrot akcji, który nadał tej historii zupełnie inny wymiar, a nawet pozwolił na pewne, nieco gorzkie, wnioski dotyczące ludzkości.

ZAKOŃCZENIE
Przez ostatnie sto stron Pyłu Ziemi się niemal płynie, bo akcja nabiera konkretnego tempa, a także pojawia się trochę twistów, których przyznam, że się nie spodziewałam. I jak z jednej strony, zakończenie wydaje mi się nieco naciągane, to z drugiej, jestem zadowolona z takiego obrotu sprawy. Trudno mi jest więc jednoznacznie ocenić tę książkę, ale o tym za chwilę.

KILKA SPRAW TECHNICZNYCH
Zanim przejdę do podsumowania, warto wspomnieć o stronie technicznej książki. Narracja pierwszoosobowa, z perspektywy Reza, dosyć swobodna i przepełniona wulgaryzmami, które podkreślają klimat mrocznego Londynu, w którym toczy się spora część akcji. Dodatkowo, historia podzielona jest na rozdziały, których tytuły niekiedy wzbudzały uśmiech na mojej twarzy. Zwłaszcza Get the London look, rozpoczynające drugi rozdział. Trzeba też przyznać, że autor zadbał nawet o to, by ich numeracja była dopasowana do rozgrywających się wydarzeń, ale to zrozumieć można jedynie po przeczytaniu książki. ;-) Jedynym zgrzytem, jaki pojawił się w tej warstwie technicznej jest jeden ortograf, który niestety, ale od razu rzucił mi się w oczy.

PODSUMOWUJĄC
Pył Ziemi, to książka, której nie można odmówić oryginalności. Jest niezwykle specyficzna i ma wiele mocnych stron, jednak nie jest też pozbawiona tych słabych. Przyznam, że w trakcie lektury towarzyszyły mi dosyć mieszane uczucia. I chociaż ogólne wrażenie jest pozytywne, to jednak szczegóły wprowadzają pewne zgrzyty i mam poczucie, że czegoś tu brakowało. Mamy akcję, która szczególnie rusza z kopyta pod koniec utworu i pojawia się parę niespodziewanych zwrotów, trochę humoru, momentami nawet sarkazmu oraz ciekawy czarny charakter, ale bywały też momenty, gdzie zdarzały się te chaotyczne przeskoki, które wytrącały z równowagi i pojawiała się myśl, że niektóre wątki można było rozwinąć. Nie żałuję jednak, że przeczytałam Pył Ziemi, bo zdecydowanie była to intrygująca podróż czytelnicza. A komu polecam? Tym, którzy lubią niekonwencjonalne pomysły i zabawy formą oraz chcą poznać absolutnie niebanalną wizję przyszłości.
Autor: Robert, data: 23.03.2017 15:12, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia o "Pył Ziemi"

Jak już wielokrotnie wspominałem fantastyczne powieści lubię i cenię, bowiem praktycznie żadnej nie można przypiąć łatki, że jest płytka i stworzona tylko dla rozrywki. Czy to fantasy, czy science fiction, w każdej możemy znaleźć coś, co autor przekazuje, ubierając ów przekaz w pozornie proste treści. A interpretacje tychże przekazów, zależą od czytelnika i jego wrażliwości na niuanse. Być może tylko ja tak uważam, nie wiem. Pozostając w temacie fantastycznych powieści, natknąłem się na kolejną świetną powieść i zamierzam kilkoma słowy podzielić się moimi odczuciami które pozostały ze mną po lekturze.

XXIV wiek, Ziemia dogorywa. Życia na naszej planecie, nie tyle nie jest możliwe, co znacznie utrudnione. W przestrzeń kosmiczną wysłany zostaje statek-jedyna nadzieja ludzkości na przetrwanie. Yggdrasil, całkiem do rzeczy nazwa dla takiego statku, uważam.

Prawie tysiąc lat później, na Ziemię wraca para istoto, która przeszła tyle zmian, że trudno ich określić mianem człowieka. Ich misją jest znalezienie mitycznej Biblioteki, w której zapisano wszelkie wspomnienia. Oczywiście ewentualne powodzenie wyprawy, będzie miało wpływ na pozostałych na statku osobników. W swojej podróży spotkają nie tylko prymitywne plemiona, czy imitacje miast z odległej przeszłości Ziemi, ale i zaawansowane technologicznie miejsca, w których mieszkańcy kontrolują niemalże wszystkie aspekty swojego życia. A co z misją i czy owiana legendami Biblioteka Snów, rzeczywiście istnieje? Trudna misja, która w pewnym momencie stanie się podróżą, po której nie chcemy znać prawdy. Czy odkrycie które może zniszczyć wszystko, winno być ujawnione? Przekonajcie się sami.

Ciekawa powieść którą czytałem z początkowym dystansem. Dopiero gdy się oswoiłem z wizją autora i przywykłem, do w gruncie rzeczy niezwykłych bohaterów, publikacja ta zaczęła mnie ciekawić i zacząłem się zastanawiać, nad różnymi aspektami zawartymi w tek wizji. Dodatkowo autor okrasił swoje dzieło licznymi dowodami swojego poczucia humoru, co niejednokrotnie łagodziło, w sumie poważny wydźwięk tej opowieści. Zainteresowałem się przede wszystkim samym statkiem i misją ludzi, którzy żyli na jego pokładzie, przez tyle lat. Krótko mówiąc polecam. Zdanie o samej publikacji, każdy powinien wyrobić sobie sam.
Autor: Obsesyjna, data: 21.03.2017 11:47, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Śmiałe spojrzenie w przyszłość ludzkości

Odległa przyszłość 2310 roku, kiedy to Ziemia chyli się ku upadkowi. Ludzkość ewakuuje się na specjalnie w tym celu stworzony statek kosmiczny -Yggdrasil. Samowystarczalna konstrukcja ma przetrwać we wszechświecie z ocalałymi ludźmi na pokładzie, szukając nowego domu w bezkresie kosmosu. Mija siedemset lat i okazuje się, że nie wszystko idzie po myśli pasażerów futurystycznej Arki Nowego. Lilo i Rez, dwójka pasażerów Yggdrasil, zostaje wysłana na Ziemię, by na planecie przodków szukać ocalenia. Bohaterowie muszą odnaleźć Bibliotekę Snów, w której zgromadzone zostały wszystkie wspomnienia ludzkości. W trakcie misji na Lilo i Rez czekają fascynujące przygody, a także zaskakujące zwroty akcji.

"Pył Ziemi" to opowieść odważna, nieprzewidywalna, pełna ironii i humoru. Nie mogłam się od niej oderwać. To nie tylko historia odległej przyszłości naszej cywilizacji, ale również świetna rozrywka i analiza ludzkości. Autor stworzył dopracowany w szczegółach świat - jestem pod wrażeniem jego wyobraźni. W książce znalazłam wiele ciekawych koncepcji, zaczerpniętych z różnych teorii SF i nauki, które w kreatywny sposób autor wykorzystał w swojej pełnej przygód opowieści.

Znalazł się tu też interesujący wątek kryminalny, a także wiele ciekawych odniesień do historii naszych dziejów. Narracja pierwszoosobowa dodatkowo nadaje akcji tempa. Przyjemnie mi się czytało tę powieść, kolejna dobra fantastyka w polskim wydaniu.

http://obsesyjna.com/rafal-cichowski-pyl-ziemi-recenzja/
Autor: aniaczytapl.bloog.pl, data: 21.03.2017 10:34, ocena: 2,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

fajna

Dzisiaj wezmę się za naszą polską fantastykę. Po tej książce szczerze mówiąc, nie wiedziałam czego się spodziewać. Rzadko kiedy jestem fanką polskich autorów, ale jak już to ich książki muszą być po prostu dobre.
Przytaczać wam o czym jest, nie zamierzam, bo wystarczająco dużo napisane jest o tym w opisie. Ja postaram się opisać moje odczucia związane z nią i to, co najbardziej was interesuje - czy mnie zawiodła czy też nie.
Powieść ta łączy tematykę fantasy, science-fiction i może trochę kryminału. ,,Pył Ziemi" opowiada głównie o rozwarstwieniu społecznym, problemach ludzkości i tego jak dążyć do władzy. Poruszany zostaje wątek naszej przyszłości, tego jak może wyglądać. I choć książka ta ma wiele opisów, autor dodając do niej trochę humoru poprawia swój styl pisania, dzięki czemu czytanie nam się aż tak nie dłuży. Ogólnie rzecz biorąc, lektura sympatyczna. Nie powaliła mnie na kolana, choć zakończenie mnie zaskoczyło. Mimo to, cieszę się, że mogłam zapoznać się z kolejnym polskim autorem i jego twórczością.
Autor: Estrella23, data: 19.03.2017 21:30, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Science-fiction i fantastyka po polsku

W 2310 roku w przestrzeń kosmiczną zostaje wystrzelony statek pokoleniowy Yggdrasil. Jako syntetyczny substytut Ziemi ma zapewnić przetrwanie gatunkowi ludzkiemu po zniszczeniu Ziemi. Ponad siedemset lat później na Ziemię przybywają Rez i Lilo. Muszą odnaleźć Biblioteki Snów, w której zapisano ogół wspomnień ludzkości. W ich rękach spoczywa los społeczeństwa zamieszkującego Yggdrasil. Biblioteka Snów znajduje się w Aurorze, pod pałacem królewskim, pilnie strzeżona przez samą królową Lys. Czy uda im się wykonać misję i ocalić Yggdrasil?

Lilo i Rez urodzili się na statku Yggdrasil, gdzie społeczeństwo w postępie technologii sprzeciwiło się śmierci. Nie odczuwają głodu ani zmęczenia. Gdy docierają na Ziemię, zaskakuje ich to co zastają. Natura i ludzkość poradzili sobie z katastrofą. Choć na pokładzie statku pokoleniowego znajdują się jeziora, lasy, góry, błękitne niebo to dopiero na Ziemi po raz pierwszy doświadczają prawdziwego kontaktu z naturą, a także muszą skonfrontować się z nieznanymi im odczuciami głodu i snu. W czasie wędrówki na swojej drodze natrafiają na prymitywne plemię, którego mieszkańcy odizolowali się od technologii. Spotkają kowboi pojedynkujących się w lewitujących pojazdach oraz zawitają do wiernie odwzorowanej kopii dziewiętnastowiecznego Londynu, którym włada Lord Nothing. Jednak cały czas ich celem jest Aurora- technologiczne miasto położone na terenie Arktyki.

Historia opowiedziana jest z perspektywy Reza. Jest on introwertykiem nie zdolnym do nawiązywania więzi emocjonalnych. Szczególna więź łączy go z Lilo, która w przeciwieństwie do niego jest opanowana i wesoła. Niestety nie mamy możliwości, aby lepiej ją poznać.

Książka łączy ze sobą science-fiction i fantastykę, ale nie zabrakło w niej także wątku kryminalnego oraz budujących napięcie opisów. Wbrew pozorom Pył Ziemi nie opowiada jedynie historii o świecie przyszłości. Porusza także kwestie, które pomimo upływu lat są niezmienne, jak rozwarstwienie społeczne i dążenie do władzy po trupach. Dotyka także tematu egzystencji ludzkiej. Połączenie gatunków literackich ukształtowało ciekawą i zaskakującą historię osadzoną w świecie przyszłości, zwieńczoną porcją dobrego humoru. Czasem prawda jest brutalna, o czym przekonali się Lilo i Rez. W pewnym momencie tak zatraciłam się w książce, że zanim się obejrzałam dochodziła już północ. Z trudem przyszło mi odłożyć Pył Ziemi na następny dzień. Zakończenie absolutnie mną wstrząsnęło.

Cieszę się, że miałam możliwość przeczytania Pyłu Ziemi Rafała Cichowskiego. Po raz kolejny zetknęłam się z dobrze napisaną polską fantastyką. Mamy do czynienia z niebanalną i śmiałą wizją świata przyszłości, w którym rozwój technologii zmienił ludzkość. Autor zabrał mnie w podróż do przyszłości, która absorbuje, śmieszy oraz zaskakuje. Czas umyka, ludzkość się starzeje, ale coś pozostaje niezmienne - są nimi ludzkie wspomnienia.

www.mowmikate.blogspot.com
Rafał Cichowski
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
2049 Cichowski Rafał
2049
Cichowski Rafał, 18,85
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Cała oferta Wydawnictwa Zielona Sowa 40% taniej!
Ostatnio oglądane
KPył Ziemi
KZapisane w wodzie
KDeniwelacja
KJezu, Ty się tym zajmij! o. ...
KDuchowe życie zwierząt (edyc...
KJak przejąć kontrolę nad świ...
KCzereśnie zawsze muszą być d...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Gry - 6
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Zespół nienasyconego czytelnictwa
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery