Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Dopóki nie zgasną gwiazdy
Piotr Patykiewicz
Z książką na wakacje!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Fantastyka » Dopóki nie zgasną gwiazdy

Dopóki nie zgasną gwiazdy

Nasza cena:
24,43 zł (zawiera rabat 30 %)
Dopóki nie zgasną gwiazdy - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 34,90 zł (oszczędzasz 10,47 zł)
Autor: 

Piotr Patykiewicz

Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wydania:2015
Liczba stron:400
Format:140 x 205 mm
Numer ISBN:978-83-7924-380-8
Kod paskowy (EAN):9788379243808
Waga:428 g
Dostępność: pozycja dostępna (31 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w dniu 2017.06.26
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru jeszcze dzisiaj
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru jeszcze dzisiaj
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru w dniu 2017.06.26
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w dniu 2017.06.26
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w dniu 2017.06.26
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w dniu 2017.06.26
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w dniu 2017.06.26
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w dniu 2017.06.26
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w dniu 2017.06.26
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Dopóki nie zgasną gwiazdy – opis wydawcy

"Kiedyś przecież nadejdzie koniec świata, pogasną gwiazdy i wszystko dobiegnie kresu, nawet życie ich nieznanego ojca. Nastanie nowe niebo i nowa ziemia, ale dla nich nie będzie tam już miejsca. Pozostaną w zimnej ciemności, osierocone na wieczność".

Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste - zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Pozostali przy życiu ludzie przenieśli się wysoko w góry, gdzie trzymają się ułudy bezpieczeństwa. Doskonale wiedzą, że biada tym, których dopadną światła na przełęczy. Dla większości lepsza jest śmierć...

W takiej rzeczywistości przyszło żyć Kacprowi. Chłopak nawet nie przypuszcza, jakie piekło zgotował mu los. Pogoń za ambicją oraz poczucie obowiązku wobec bliskich każą mu opuścić znaną okolicę. Rozpoczyna swoją podróż. A światła czekają na nieostrożnych wędrowców...

Wejdź do świata, w którym przetrwają tylko najsilniejsi, każda książka jest na wagę złota, a dawne siedziby ludzkie skrywają największe sekrety. Do świata, który nie wybacza najmniejszego błędu.

FacebookTwitter
Dopóki nie zgasną gwiazdy - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.05.18
Dopóki nie zgasną gwiazdy - opinie
Recenzja
Opinie czytelników o Dopóki nie zgasną gwiazdy
Średnia ocena: 4,2 na bazie 19 ocen z 19 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: aniaczytapl.bloog.pl, data: 26.09.2016 19:03, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Niezła!

Dla wszystkich zainteresowanych - ,,Dopóki nie zgasną gwiazdy" jest pierwszą częścią cyklu. Ja osobiście przeczytałam najpierw tom 2, aczkolwiek dopiero teraz zrozumiałam rzeczy, które wcześniej sprawiły mi problem. Ta książka nie tylko jaśnieje swego rodzaju baśniowością, lecz również czaruje apokaliptyzmem, ukazując historię, jakich mało. Ujęłabym ją w kilku słowach tak: mroczna, powieść o zmaganiach dojrzewania, doprawiona śnieżnym klimatem i fascynującymi legendami.

Chyba jedynym minusem, jaki szczerze mówiąc mnie nudził były rozmyślania religijne. Być może dlatego, że ja sama nie jestem jakoś szczególnie wierzącą osobą. Ogólnie muszę przyznać; trafiłam na całkiem niezłe fantasy i to w dodatku polskiego autora! Piotr Patykiewicz wciąga, inspiruje i daje do myślenia. Wszystkim zainteresowanym - serdecznie polecam.
Autor: suomianne, data: 26.09.2016 18:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Genialna!

Nadeszła tak bardzo upragniona przez większość książkoholików jesień, kiedy wreszcie mogą wieczorem usiąść, owinąć się kocem z gorącą herbatką i zatonąć w lekturze. Tymczasem moją ukochaną porą roku, pomimo tej ciągłej ciemności, jest zima, to właśnie na nią w tej chwili najbardziej oczekuję oraz przygotowuję się psychicznie, choć wiem, że na pewno nie spełni moich oczekiwań. Nie będzie biała i mroźna, a ja będę musiała jej szukać już tylko i wyłącznie w książkach takich, jak Dopóki nie zgasną gwiazdy.

W świecie Kacpra trwa druga epoka lodowcowa. Wiele lat temu po wydarzeniu nazywanym Upadkiem śnieg i lód pokryły ziemię, a tajemnicze, śmiercionośne Świetliki wygnały ludzkość wysoko w góry, gdzie trzyma się złudnego bezpieczeństwa. Młody chłopak goniony własną ambicją wyrusza w trudną i niebezpieczną podróż nie wiedząc, co zgotował mu los.

Niemal momentalnie wsiąknęłam w ten mroczny, zimowy i przede wszystkim przyprawiający o gęsią skórkę klimat apokalipsy według Piotra Patykiewicza. Autor przez całą książkę w niesamowity sposób prowadzi nas przez codzienność, zwyczaje, hierarchię i wierzenia stworzonego przez siebie górskiego ludu. Dokładnie przestawia wszystkie punkty widzenia w związku z nadchodzącym, nieubłaganym końcem świata, a przede wszystkim pokazuje w przystępny sposób, jak w takich czasach działa ludzka psychika w przypadku zupełnie odmiennych jednostek. Wszystkie te aspekty poznał Kacper w trakcie swojej mozolnej wędrówki przez góry a nawet i doliny. Dowiedział się, że nie każda osada funkcjonuje w taki sam sposób, jak jego, że nie u każdego należy szukać pomocy, że długo tłumiona ambicja i chęć wiedzy kiedyś w końcu będą musiały dać upust, a w ostateczności pomoc przyjdzie z właściwych rąk, że czasem trzeba bardzo wiele poświęcić aby przeżyć. Jego historia to nie tylko poradnik, jak postępować w trakcie śnieżnej apokalipsy, ale ponadczasowa opowieść o dorastaniu, męstwie i odwadze bardzo młodego chłopaka w obliczu ogromnego zagrożenia.

Właśnie przez to tak niesamowicie polubiłam Kacpra, który nie tylko łaknął wiedzy o świecie i swobodnego życia nie ograniczonego granicami gór, ale również zawsze pamiętał o swojej rodzinie i ukochanej. Poddawał ich niesamowitym próbom wiary i zaufania, ale zawsze, za wszelką cenę starał się do nich wracać. I zaciekle o nich walczył. Zresztą nie tylko on jest tutaj niezwykle barwną postacią - jego starszy brat Stach, którego odbiciem marzeń był właśnie Kacper, brat Łukasz ze swoją miłością do książek oraz przede wszystkim ojciec głównego bohatera, który zawsze odnajdywał najlepsze wyjście z każdej sytuacji.

Powieść Piotra Patykiewicza nabiera zimowego klimatu nie tylko przez gromady śniegu, góry, zamiecie śnieżnych oraz polarne zwierzęta, ale również przez to, że bohaterowie żyją niczym Eskimosi. Polują aby zdobyć pożywienie, na które składa się głównie focze mięso, mają własne psie zaprzęgi i własną gwarę. Samo przyzwyczajenie się do tamtejszego języka nie jest nawet trudno, bo ja w sumie nawet nie zauważyłam momentu, kiedy czegokolwiek bym nie rozumiała, a po kilku stronach już sprawnie się nim posługiwałam.

Dopóki nie zgasną gwiazdy to najlepsza książka postapokaliptyczna, jaką do tej pory czytałam. Porusza wszystkie możliwe aspekty bytności najbardziej wytrzymałych ludzi, którzy przetrwali pierwsze czystki na Ziemi, a dodatkowo niesie za sobą wiele wspaniałych przesłań przydatnych nawet dla współczesnego młodego człowieka. Jest to książka dla każdego, ponieważ znajdą w niej coś dla siebie nawet osoby, które łakną tylko rozrywki, choć co naprawdę nie jest to powieść łatwa, lekka i przyjemna, ale zawiera w sobie mnóstwo elementów przygodówki i nieco fantastyki.
Autor: Zaczytany 4ever, data: 28.05.2016 23:23, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

,,Dopóki nie zgasną..."

Całość: http://zaczytany-forever.blogspot.com/2016/05/dopoki-nie-zgasna-gwiazdy-piotr.html

300 lat po Upadku. Świat, który znali przestał istnieć. Nie ma już czterech pór roku, została tylko jedna- zima, która trwa cały czas. Ludzie muszą walczyć, aby przetrwać, ale jeżeli są słabi od razu wybiorą śmierć. Jedynym bezpiecznym schronieniem są góry. Przynajmniej taką mają nadzieję, a wyłącznie ona im została.
W jednej z górskich osad żyje Kacper ze swoim bratem- Stachem, matką i ojcem. Czasy, w których przyszło im żyć są naprawdę ciężkie. Należą do myśliwych, których jedynym pokarmem są zwierzęta, które do tej pory żyją w lesie. Młodszy z braci, czyli Kacper jest bardzo związany ze swą rodziną. Z tego też powodu ma poczucie obowiązku względem nich. Postanawia z własnej woli zgłosić się do roli gońca. Każdy z osadników zdaje sobie sprawę, że przeprawa przez Grań nie jest prostym zadaniem. Wszędzie mogą czyhać niebezpieczeństwa: wilki albo co gorsza, Świetliki. Chłopak mimo wszystko wyrusza w podróż. Mróz, brak pożywienia, niepewność dnia następnego, będą mu od teraz towarzyszyły na każdym kroku. Sam będzie musiał wybrać komu zechce zaufać i czy czasem nie popełni błędu, który będzie go kosztować życie.
Największymi atutami tej powieści są oryginalność fabuły i wspaniale wykreowany świat. Pierwszy raz miałem styczność z książką, która nie trzyma się sztywno schematów. Romansu, który jest współcześnie obecny wszędzie, tutaj jest w tle, a nawet powiedziałbym, że dla mnie jest niewidoczny. Rzeczywistość w jakiej żyją bohaterowie jest przedstawiona w sposób brutalny, wręcz postapokaliptyczny.
Autor: Kingomaniak, data: 13.04.2016 16:40, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

ŚWIETLIKI

Piotr Patykiewicz stworzył przepiękną zimową krainę. Z racji tego, że uwielbiam zimę czułem się jak w niebie! Do słownie :) "Do póki nie zgasną gwiazdy" to mroczna, śnieżna opowieść, w której młody bohater zamieszkujący wysoko w górach postanawia wyruszyć w podróż, poznać świat, wszystkie zakamarki lodu. To książka o dojrzewaniu i poznawaniu samego siebie. Racja bohaterowie są osadzeni na nie sprzyjających warunkach klimatycznych. Opowieść apokaliptyczna, gdzie zostaje garstka osób, a wraz z nimi świetliki.
Czy Kacper przetrwa... na jak długo? Czy ożeni się z Mirą? Czy Stachu zacznie traktować go poważnie i zrozumie, że jest on prawdziwym mężczyzną?

***
Książka od początku do 130 strony zanudza czytelnika ale wprowadza go bardzo dobrze w panujący klimat. Dopiero po 140 stronie książka zaczęła mi się podobać. Zacząłem rozumieć Kacpra, co czuję i jak jest traktowany. Nie było chwil kiedy go nienawidziłem wręcz przeciwnie, współczułem mu, że nikt nie może go zrozumieć. Niestety muszę się przyznać, że sięgnąłem po książkę ze względu na okładkę. Jestem sroką.
***
Książka jest pięknie wydana, na przedniej okładce widnieje >według mnie< Kacper, a tuż za nim pięknie wykreowany świat lodu. Na odwrocie pięknie obramowany opis książki. Książka ze skrzydełkami. Na przednim skrzydle znajdują się opinie osób, które polecają tą książkę.
Na tyle kilka słów o Piotrze Patykiewiczu.
Grzbiet nie zagina się a słowa na żółtych stronach są napisane dużą czcionką.

***
"Do póki nie zgasną gwiazdy" jest dla osób, lubiących opowieści o końcu świata.
Równie dobrze przeczytać może ją osoba, która lubi fantastykę lub książki przygodowe.
Jako fan horroru, również z ręką na sercu mogę wam ją polecić!
Autor: Erna, data: 23.03.2016 22:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„DOPÓKI NIE ZGASNĄ GWIAZDY”

Śnieg, mrok, delikatna nadzieja na zmianę. Tylko kilka dróg życiowych, każda monotonna. Czasem pojawia się jednak kategoryczna chęć, aby pójść dalej. Czy sama odwaga wystarczy?

Jak wspominam często — nie jestem ekspertką w kwestii fantasy. Jednak zauważyłam, że w ostatnich latach pojawił się wysyp książek postapokaliptycznych. Dotyczy to także filmów i gier komputerowych. Wytrawni fani na pewno znają już powieść Piotra Patykiewicza. Ja dopiero teraz uzyskałam możliwość przeczytania i zapoznania z tego typu twórczością. Na mój wybór wpływ miało też wydanie. Okładka może kojarzyć się (całkiem słusznie) z popularnymi młodzieżówkami. I całe mnóstwo śniegu — co to może oznaczać? Natomiast wewnątrz znajdziemy ilustracje. Autorem jest Rafał Szłapa. Dodam, że stworzył on design do „Krwi i stali” Łukawskiego. Nieskromnie stwierdzę, że wszędzie poznam tę kreskę. Znakomita! Korzystając z (jeszcze) braku wiosny zatopiłam się w zimowej opowieści. I myślę, że każdego roku będę sobie o niej przypominać. Idealna na taką porę, gdy jeszcze czekamy na letnie promienie…

Trzysta lat temu świat spotkała katastrofa. Upadek. Od tamtej pory ludzie próbują przetrwać wśród śniegu i lodu. Od nowa budują, choć często przeszkodą jest strach. Jakie bestie ich otaczają? Myśliwi walczą o najmniejszy kęs pożywienia. Ocaleni żyją wysoko w górach i liczą, że los się w końcu odmieni. To tam mieszka nastoletni Kacper z rodzicami i starszym bratem. Chłopak chce czegoś więcej. Poznać to, czego jeszcze nie widziałam. Pchany marzeniami i ambicją wyrusza w podróż — czy na pewno jest świadomy, co go czeka…?

Klimat — najważniejsza część książki. A Patykiewicz zbudował naprawdę interesującą atmosferę, pełną tajemnic i dreszczyków emocji. Cała akcja dzieje się w dość hermetycznym świecie, wśród konkretnej społeczności. Tworzy to zwartą całość, co pomaga zgłębić tematykę powieści i kroczyć za bohaterami. Bez obaw, że gdzieś się zgubimy. Autor posługuje się ładną polszczyzną, zwróciłam uwagę na używane przez niego słowa. Tym sposobem styl Patykiewicza bardzo przypadł mi do gustu. I myślę, iż doceni go każda osoba lubiąca piękno języka. Akcja wydaje się być surowa — doskonale zgrywa się z ogólnym klimatem książki. I ta surowość bynajmniej nie oznacza nudy.

Kacper nie należy do grona postaci, które od samego początku wzbudzają sympatię. Najpierw uważałam go za przemądrzałego dzieciaka, ale w czasie trwania książki przechodzi dojrzewanie, metamorfozę. Nie wszystkie jego decyzje są rozsądne, ale z przyjemnością i zaciekawieniem śledziłam wszystkie przygody. Bohaterowie drugoplanowi są pozbawieni cech charakterystycznych, jednak interesująco nakreślono ich przywiązanie do mitów, magii i walkę między duchowością a trudami życia codziennego. Przyznam też, że jakąś strunę poruszała we mnie matka Kacpra. Zwyczajna kobieta, która posiada w sobie całą gamę uczuć, choć nie chce o nich opowiadać.

Spodobał mi się zabieg opisujący strach przed światłem. Brzmi dziwnie? W „Dopóki nie zgadną gwiazdy” Patykiewicz opisał dziwną moc, która lubi nęcić zbłąkanych wędrowców. Moc będącą czymś tak przerażającym, że lepiej zginąć w ciemnym lesie. I właśnie na takim niecodziennym tle odbywa się przemiana Kacpra. Ciężko mi sklasyfikować książkę w danym gatunku, bo jest mocno eklektyczna. To lektura dobra dla czytelników w różnym wieku — tych nieco młodszych, tych nieco starszych. Autor połączył różne wątki. Szczególnie spodobał mi się ten religijny, mający związek ze Świetlikami, o których napisałam kilka zdań temu. A co to takiego? Sięgnijcie po powieść, a sami poznacie je najlepiej…

Moje pierwsze spotkanie z twórczością Piotra Patykiewicza zaliczam do udanych. „Dopóki nie zgasną gwiazdy” polecam osobom lubiącym urok tajemnicy. Tym, którzy nie boją się udać z Kacprem w niebezpieczną, acz ekscytującą podróż…
Autor: Czytanie Naszym Życiem, data: 21.12.2015 18:34, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

"Dopóki nie zgasną gwiazdy"

Kacper jest zmuszony do życia w brutalnym, zimnym świecie, który nastąpił po Upadku. Ludzie, którzy pozostali muszą każdego dnia stawiać czoło kolejnym niebezpieczeństwom czyhającym w każdym miejscu. Wygłodniałe bestie, opuszczone miasta, szkielety i Świetliki to tylko niektóre z zagrożeń, z jakimi będzie musiał zmierzyć się Kacper w czasie swojej podróży.
Pierwsza i najważniejsza pozytywna strona tej książki to sam pomysł. Fabuła jest ciekawa, oryginalna i wciągająca. Czytając o przygodach Kacpra niejednokrotnie będziecie się bali o jego życie. Świat, wykreowany przez autora, to mroczna wizja przyszłości, która być może nas czeka. Autor w niesamowity sposób opisuje rzeczywistość, w której umieścił bohaterów. Klimat tej książki jest niezwykle zimny, surowy, niebezpieczny, tajemniczy… Różnorodne nadprzyrodzone zjawiska, których boją się bohaterowie książki, wprowadzają magię i grozę jednocześnie. W połączeniu daje to świetny efekt dla czytelnika.
Główny bohater to bardzo ciekawa postać. Kacper jest młodszych bratem Stacha i synem Józwy. Ma ogromne ambicje, które często doprowadzają go do niekomfortowych sytuacji. Kacprowi zależy na pokazaniu bratu i ojcu, że on też jest prawdziwym mężczyzną. Przy okazji zamierza zdobyć prestiż wśród społeczeństwa i być powodem do dumy dla swojej matki. Takie niezdrowe relacje rodzinne, ciągła chęć zaspokojenia oczekiwań bliskich i przerost ambicji doprowadzają chłopaka od okrycia największych tajemnic, jakie kryła zaledwie garstka osób.
Kacper odwiedza kolejne miejsca, poznaje nowych ludzi i zdobywa cenną wiedzę. Każda z jego wypraw jest dla czytelnika następnym przeżyciem. Niektóre momenty książki wymagają od czytelnika cierpliwości i mocnych nerwów, ale warto przeczekać te czy inne opisy, aby w końcu dowiedzieć się tego, co najważniejsze.
Podsumowując, zachęcam do zapoznania się z tą pozycją. Zdecydowanie nie jest to książka na jeden wieczór, o której szybko zapomnicie. „Dopóki nie zgasną gwiazdy” to pełna przygód opowieść o tym, jak żyć w świecie, gdzie ciągle zderzają się ze sobą dwa sprzeczne światopoglądy. Ciekawe postacie, wciągająca fabuła i lekki język autora pozytywnie wpływają na całość książki.
Autor: Bookendorfina, data: 13.12.2015 17:15, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świeży powiew fantastyki

"Dopóki trwała wśród ludzi żywa pamięć o Upadku, prawda była własnością wszystkich. Nikt nie mógł jej zamazać. Ale z czasem rzetelną wiedzę skaziły legendy, przesądy i zwyczajne łgarstwa."

Spodobała mi się ta książka, napisana lekkim, wciągającym stylem, ze świeżym powiewem fantastyki. Odkryłam świat opleciony śladami katastrofy, która dotknęła ludzkość trzysta lat wcześniej. Świetnie odnalazłam się w tej surowej krainie z wszechobecnym mrozem, śniegiem, lodem, burzami, ale również z ludzkimi obawami, strachem, lękiem, przerażeniem, a nawet śmiercią. Nieco mistyczny i baśniowy klimat książki doskonale scala wszystkie jej elementy. Powieść nieszablonowa, z obiecującym potencjałem na kontynuację, do którego zajrzę z ogromną przyjemnością.

Postać szesnastoletniego Kacpra wnosi mnóstwo ciepła, wiary, optymizmu i nadziei do powieści. Główny bohater dorasta w atmosferze nieustannej walki o przetrwanie, wyrusza we własną podróż życia i przeżywa wiele niezwykłych przygód. Zmierza się z otaczającą go nieznaną rzeczywistością. Czuje coraz większy respekt wobec arktycznego świata, zdobywa nowe umiejętności i doświadczenia, poznaje ciekawych ludzi. Próbuje zrozumieć istotę przerażających świetlnych zjawisk. Właśnie tacy jak on, "młodzi chłopcy, pozbawieni szkoły, pogardzani i wyklęci" stają się nadzieją dla ludzkości. Bardzo polubiłam również Stacha, brata Kacpra, jego spojrzenie na świat, poszukiwanie własnej ścieżki szczęścia i podejmowane odważne działania. Książka z pewnością spodoba się młodym czytelnikom fantastyki.

Wędrówka uświadamia Kacprowi, jak bardzo od wielkiej katastrofy ludzkość zmieniła swoje spojrzenie na nią i jaką metamorfozę przeszedł świat. Tylko nieliczni ludzie zdołali przetrwać, ale ich kolejne pokolenia, nie zachowały prawdy o poprzednim świecie na Ziemi. Narodziło się mnóstwo zakłamań, fałszu, nadinterpretacji, niezrozumienia, nieprawdopodobnych opowieści, mitów i legend. Ratunkiem wydaje się być wiedza zawarta w nielicznie ocalałych książkach. Ale czy faktycznie tak jest? A może coś innego ocali ludzkość od zapomnienia? Na ile silnie i skutecznie ludzie zawalczą o swoją przyszłość? Książkę czyta się bardzo dobrze, warto po nią sięgnąć, zapewnia kilka godzin znakomitej czytelniczej podróży.

bookendorfina.blogspot.com
Autor: Karolina Matecka, data: 01.11.2015 16:35, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Gorąco polecam!

,,Dopóki nie zgasną gwiazdy" to powiew świeżości wśród post apokaliptycznych powieści. Nie sposób nie wczuć się w klimat ośnieżonych szczytów gór i wszechobecnego zagrożenia. Autor bardzo dobrze wykreował świat dopracowując każdy szczegół. Akcja rozwija się powoli. Czasami jest, a czasami jej nie ma. W całą historię wpleciony jest wątek romansu, który moim zdaniem był zbędny , trochę wymuszony i nijaki...No i zakończenie...Mało wyjaśniające, filozoficzne, dające do myślenia. Przez całą książkę szukałam głównego wątku, celu, który musi osiągnąć bohater by przetrwać, czegoś co możemy znaleźć w każdej powieści tego typu. Ale go nie znalazłam. I właśnie przez zakończenie uświadomiłam sobie, że ta książka jest inna. Ma głębszy sens, który trzeba odkryć.
Głównym bohaterem jest Kacper. szesnastoletni chłopak wkraczający w dorosłość. Bardzo wytrwały i silnie dążący do celu. W trakcie powieści chłopak dojrzewa i jego postępowanie coraz mniej mnie denerwowało, bo na początku tak było. Mam wrażenie, że bohaterowie tej powieści byli tacy...nijacy. Nie zżyłam się z żadnym z nich. Byli mi obojętni...


Powieść jest napisana lekkim i przystępnym językiem. Zakochałam się w opisach Piotra Patykiewicza! Sprawiają, że czujemy się jakbyśmy razem z Kacprem przemierzali Grań i nawet nie czujemy gdy już jesteśmy na ostatniej stronie.

Okładka jest przepiękna. Świetnie oddaje klimat książki i nie daje nam przejść koło niej obojętnie. Na uwagę zasługują także czarno-białe ilustracje, które dodają książce uroku i sprawiają, że staje się jeszcze bardziej wyjątkowa.

,,Dopóki nie zgasną gwiazdy" to powieść inna niż wszystkie, z którą na pewno warto się zapoznać. Gorąco polecam!

http://love-ksiazki.blogspot.com/2015/11/dopoki-n-ie-zg-asna-gwia-zdy-r-ecen-zja.html#comment-form
Autor: Clevleen, data: 05.09.2015 22:50, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Obowiązkowa pozycja dla fanów fantastyki

Wioska położona wysoko w górach. Gdzie okiem nie sięgnąc tam lód i śnieg. Do jedzenia - foki, wilki, niedźwiedzie i... szczury wielkości połowy ręki.

Nie ma nowoczesnej technologi: samochodów, komputerów, statków. Nie ma miast ani krajów, a świat pustoszą tajemnicze Świetliki. Nic nie jest takie same. Upadek zmienił wszystko.

W takiej rzeczywistości przyszło żyć Kacprowi. Szesnastoletniemu chłopcu, a właściwie już mężczyźnie, bowiem w tym wieku dzieci stają się dorosłymi - wybierają sobie drogę "kariery" oraz udawadniają, że są godni tytułu dorosłego. Ale... czy, aby na pewno to wszytsko jest takie proste?


Okładka wspaniała. Rysunek jak najbardziej adekwatny do treści. Tak samo jak cytat na dole. Litery są standardowe, tylko rozdziały są strasznie długie. W całej książce było 10 rozdziałów, przez co czytało ją się zdecydowanie wolniej. Powiedzenie sobie "Jeszcze tylko jeden rozdział" w tym wypadku było naprawdę ciężkie.

Historię poznajemy z punktu widzenia Kacpra, aczkolwiek opowiada ją osoba trzecia, co troszeczkę utrudniało mi wgryzienie się w fabułę.


Podziwiam autora za stworzenie tak wspaniałego (w sensie wspaniale stworzonego, nie wspaniełego do życia) świata. Wszystko było dopracowane co do najmniejszego szególiku. Nie miałam się do czego przyczepić. Podział mieszkańców, ich obawy, praca, domy. Wszystko to zostało stworzone naprawdę dobrze i byłam zachwycona czytając kolejne opisy osady czy tego jakie życie prowadzą jej mieszkańcy.


Bohaterowie byli nieźle wykreowani. Tylko nieźle bo w pewnych momentach brakło logiki w ich zachowaniu. I to nie logiki spowodowanej emocjami czy wychowaniem. Prosty przykład. Chłopak wyrusza w zagrażającą jego życiu podróż po to by zapewnić przyszłość sobie i swojej narzyczonej i podczas tej jakże niebezpiecznej wędrówki ani razu nie myśli o wybrance swojego serca. Dodam tylko, że ta wędrówka trwała coś koło roku. Czy to nie dziwne?


Książka ma miliony, ale to miliony ukrytych przesłań, które musimy znaleźć między słowami, bo nic nie jest powiedziane wprost. To by było zbyt proste. Różne spojrzenia ludzi na religię, rola nauki w życiu, cele które sobie stawiamy czy to jak je zdobywamy były głównymi tematami ukrytych, złotych myśli. I jestem pewna, że i tak wszystkiego nie wypatrzyłam, ponieważ wolałam skupić się na akcji, której nie brakowało. Ciągle, no może przesadzam, często działo się coś czego zupełnie się nie spodziewałam.



Chciałabym jeszcze dodać kilka słów o zakończeniu. Po skończeniu czytania tej książki myślałam, że spadnę z krzesła. Tego się nie spodziewałam. Wiele wątków zostało niedokończonych, akcja również taka nie do końca, no i nie wiem co się stało z moimi ulubionymi bohaterami. Książka idealna do kontynuacji. Kontynuacji, której raczej nie będzie. Jak tak można?



Postapokalipstyczna powieść z wieloma zwrotami akcji, wspaniale wykreowanym światem, ciekawymi bohaterami to się nie mogło nie udać. Kilka usterek, które, przynajmniej mi, utrudniły czytania i trochę poprzeszkadzały, w moim mniemu, pociągnęły książkę w dół, ale i tak jest warta przeczytania. Polecam!
Autor: Dobra.ksiazka, data: 01.09.2015 13:29, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Apokalipsa czy początek nowego świata?

Książka "Dopóki nie zgasną gwiazdy" jest postapokaliptyczną wizją świata, kiedy to po Upadku Ziemię pokrył lód i śnieg, a przyroda niemalże wyginęła.

Szesnastoletni Kacper żyje w niewielkiej osadzie, gdzie ludzie trudnią się polowaniem, zbieraniem mchu i wieloma innymi tego typu rzeczami, dzięki którym garstka osadników mogłaby przetrwać. Choć chłopiec uczy się myślistwa i może stać się dumą ojca, to w głębi duszy marzy o wyrwaniu się z tego miejsca i poznaniu pokrytego mrozem i nieprzystępnego świata. Nie sądził jednak, że jego płonne nadzieje spełnią się tak szybko. Wskutek pewnych okoliczności zostaje on gońcem i ma udać się do trudno dostępnego Krzywego Wierchu, by tam przekazać cenne książki. Wielu ludzi taką wyprawą byłoby podekscytowanych, jednak bohater czuje również strach. Nie straszne mu góry czy zamiecie, lecz tajemnicze Świetliki pojawiające się nocą, które powodują opętanie, a następnie bolesną śmierć w płomieniach.

Świat przedstawiony w powieści Piotra Patykiewicza jest srogi i okrutny zarówno dla ludzi jak i zwierząt. Przyznam, że jeszcze nigdy nie spotkałam się z tego typu tematyką, ale i tak przypadła mi ona do gustu. Bardzo dobrze został tu opisany strach przed zagładą. Nie ma tu wielu ludzi, którzy reprezentują postawę heroiczną, bo większość boi się o własną skórę i nie chce opuszczać tak szybko swojego ciała. Dlatego w osadach zaczynają szerzyć się brutalne zachowania, kradzież i najzwyklejszy egoizm.

Akcja skupia się jednak głównie wokół Kacpra i jego misji. Potem chłopak zaczyna powoli poznawać prawdę o Upadku, jego konsekwencjach i tego, co może zdarzyć się w przyszłości. Kreacja tej postaci bardzo mi się spodobała. Autor pokazał nam przemianę, jaką przeszedł od trochę dziecinnego chłopca, po dojrzałego mężczyznę, który podejmuje samodzielne i rozsądne decyzje.

Jedynym minusem tej książki były opisy. Widać było w nich, że są dopracowane, pełne bogatego słownictwa, jednak mogłyby być krótsze. Czasem miałam wrażenie, że autor skupia się bardziej na nich niż na akcji, ale co kto lubi.

Podsumowując pozycja jest godna uwagi, czyta się ją szybko i przyjemnie. Ogromnym plusem są obrazki, które urozmaicają zwykły tekst. Uważam, że "Dopóki nie zgasną gwiazdy" to lektura idealna zarówno dla młodszych jak i starszych czytelników.

Źródło recenzji http://dobraksiazka1.blogspot.com/
Autor: AdrianaH, data: 28.08.2015 15:39, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dopóki nie zgasną gwiazdy.

Po Upadku nic nie wygląda tak jak wcześniej. Lód i śnieg pochłonęły cały świat. Po ziemi stąpają wygłodniałe bestie, niebem nie rządzą już ptaki. Miasta stoją niemalże puste - zapuszczają się tam jedynie złomiarze, w poszukiwaniu cennych artefaktów. Śnieżne pustkowia i dzikie ostępy leśne przemierzają grupy myśliwych, desperacko walczących o pożywienie. Pozostali przy życiu ludzie przenieśli się wysoko w góry, gdzie trzymają się ułudy bezpieczeństwa. Doskonale wiedzą, że biada tym, których dopadną światła na przełęczy. Dla większości lepsza jest śmierć...
W takiej rzeczywistości przyszło żyć Kacprowi. Chłopak nawet nie przypuszcza, jakie piekło zgotował mu los. Pogoń za ambicją oraz poczucie obowiązku wobec bliskich każą mu opuścić znaną okolice. Rozpoczyna swoją podróż. A światła czekają na nieostrożnych wędrowców...
Wejdź do świata, w którym przetrwają tylko najsilniejsi, każda książka jest na wagę złota, a dawne siedziby ludzkie skrywają największe sekrety. Do świata, który nie wybacza najmniejszego błędu.

"Dopóki nie zgasną gwiazdy" to szósta powieść Patykiewicza. Było to moje pierwsze spotkanie z twórczością tego autora. Okładka, która bardzo mi się podobała, obrazki znajdujące się w środku książki, a także opis znajdujący się na tyle okładki, wzbudziły we mnie chęć do przeczytania tej powieści. Myślałam, że połknę ją w jeden wieczór, max 2 dni. Myliłam się, nie przypadła mi zbytnio do gustu.
Owszem, znalazłam w niej plusy, ale minusów nie zabrakło.

Dobrą stroną książki okazał się Kacper. Od razu czułam do niego, jakieś uczucie, jakby nas coś wiązało. W niektórych sytuacjach nie chciałam go zostawiać samego nawet jak skończyłam czytać książkę, to myślałam, jak to dalej się potoczy.

Chociaż jakby patrzeć na te wszystkie opisy występujące w książce to uważam je za jej negatywną stronę. Momentami były one długie i trochę przynudzające. Niekiedy występowały takie niezbyt fajne, które mnie odstraszyły. Kilka postanowiłam Wam zacytować.
"Rozdęty jak balon gnilnymi gazami trup unosił się na powierzchni. Wytrzeszczone oczy zdawały się wypatrywać czegoś z napiętą uwagą, pasma długiej brody falowały lekko. Otwarte usta wypełniała lazurowa jasność."
"Starzec nie miał obu uszu i nosa, zniekształconą twarz szpeciły setki siwych blizn. Śnieżna ślepota na zawsze zgasiła jego oczy, w lewej dłoni brakowało trzech palców, prawy rękaw kurty zwisał całkiem pusty."
"Było też coraz więcej trupów - duże i małe, niektóre niemal całkiem zasypane, inne siedzące z opuszczonymi głowami nad popiołami wygasłych ognisk."

Powieść nie przypadła mi do gustu. Na chwilę obecną nie zamierzam sięgać po inne książki Patykiewicza. Nie wiem czy Wam ją pomimo tego polecić, czy też nie. Wybór należy do Was drodzy czytelnicy. Chcesz się zapoznać z tą książką pomimo mojej mało pozytywnej oceny? Przeczytaj i daj znać czy Tobie się spodobała.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.
Autor: wojtek1998, data: 10.08.2015 18:14, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Recenzje Wojtka

Tematyka postapokaliptyczna jest jedną z tych, która od pewnego czasu zyskała bardzo dużą popularność w związku z licznymi przepowiedniami, występowaniem tajemniczych zjawisk przyrodniczych, a także czystą ciekawością ludzi, którzy chcą ujrzeć i zapoznać się z obrazem końca życia na niebieskiej planecie. Trudno więc dziś nie dostrzec spektakularnych produkcji czy wstrząsających książek, które wręcz zalewają rynek, prześcigając się w pomysłach, aby jak najbardziej zszokować ludzi i jednocześnie godziwie zarobić. Muszę przyznać, że wątki dotyczące strasznej apokalipsy, która zbiera ogromne żniwo, oraz przedstawianie najczarniejszych scenariuszy końca świata wcale nie należą do moich ulubionych motywów, a nawet twierdzę, iż czasami długi łańcuch katastrof zamiast wywoływać strach, powoduje śmiech. Dlatego też zadecydowałem, by tym razem wkroczyć odważnie do całkiem innej historii w cieniu apokalipsy i zapoznać się z powieścią „Dopóki nie zgasną gwiazdy”, by przekonać się na własnej skórze o trafności moich przekonań. Czy nie żałuję swojej decyzji?

Dzieło Piotra Patykiewicza już od pewnego czasu przykuło moją uwagę, jednakże mimo szczerych chęci zapoznania się z nim, wciąż wypełniał mnie strach i obawa, że nie sprostam zadaniu i nawet nie dokończę książki. Po prawdziwej burzy myśli zadecydowałem, aby wkroczyć do świata myśliwych, mcharzy, złomiarzy, sygnalistów oraz gońców i muszę przyznać, że wcale tego nie żałuję, bo powieść naprawdę mi się spodobała pod wieloma względami. Jednym z nich jest wykreowana przez autora Ziemia, która po Upadku nie wygląda tak jak wcześniej. Zginęło wiele ludzi, zaginęły dorobki cywilizacji, a nad światem roztoczyła się peleryna śniegu i mrozu. Pytaniem jest, czym jest ów Upadek? Już od początku pozycji zacząłem się nad nim głowić, jednak w czasie trwania fabuły cały czas bohaterowie odwołują się do wielkiego przełomu w życiu ludzkości, tłumacząc Upadek, jako zepchnięcie Lucyfera przez Boga z Nieba. Z tego względu nastała wieczna zima i na planecie pojawiły się Świetliki- latające nocą niebieskie kule, które są uważane jako demony i zagnieżdżają się w ciałach ludzi. Muszę przyznać, że taka koncepcja postapokaliptyczna wydaje mi się o wiele ciekawsza niż nastające po sobie kataklizmy, bowiem autor dołożył do niej szczyptę fantastyki, która wprawdzie nie jest wszechobecnie zauważalna, niemniej jednak nadaje powieści trafionego smaku. W dalszych rozdziałach "Dopóki nie zgasną gwiazdy" natrafiamy na kolejną definicję Upadku. Tym razem spotykamy się z tezą, iż na Ziemię spadła kometa, a nie Lucyfer, jednak zacofani ludzie postanowili wytłumaczyć sobie ową sytuację drogą wiary, co całkowicie mija się z prawdą według uczonych. Pewnie już każdy zauważył fakt, iż powieść Patykiewicza nie należy do lekkich książek, które czyta się dla zabicia czasu. Zdecydowanie "Dopóki nie zgasną gwiazdy" jest lekturą bardzo ambitną i zarazem ciekawą, jednakże wiele razy, kiedy nie byłem skupiony na fabule, całkowicie się rozpraszałem i musiałem czytać dany fragment drugi raz, bo nic z niego nie rozumiałem. Wydaje mi się, że jedynym minusem książki jest chwilowo ciągnące się urywki fabuły, kiedy wręcz nastawiałem się na akcję, a ona nadchodziła zbyt wolno. Oprócz tego uważam, że cała fabuła naszpikowana jest tajemnicami i mrocznymi sekretami, które tylko czekają aż czytelnik zacznie je rozwiązywać i powoli układać w jedno wielkie rozwiązanie zagadki. Od pierwszych stron tomu mamy również przyjemność towarzyszyć Kacprowi, głównemu bohaterowi powieści, dzięki któremu można obserwować zmiany w zachowaniu ludzi i ich nowe zwyczaje. Powszechnie znane nam szczury, które budzą odrazę wśród społeczeństwa, w świecie szesnastolatka są uznawane jako zwierzęta bardzo mądre i smaczne, a nawet są szkolone do odnajdywania ciał w ruinach. Natomiast zwyczajne przekonania, tok myślenia, a także powszechne zabobony zostały całkowicie zmodyfikowane przez czas i ludzi, którzy przetrwali Upadek i zadomowili się na szczytach gór w obawie przed krążącymi wszędzie Świetlikami. Można powiedzieć, że akcja całej powieści roztacza się pomiędzy latającymi demonami, życiem na postapokaliptycznej Ziemi i przygodami głównego bohatera, które doprawdy łączą się w jedną i spójną całość. Jedno jest pewne, prawdziwe lawiny intryg oraz naprawdę trafione przygody i wędrówki Kacpra zapewniają niesamowite wrażenia, które zapamiętam naprawdę długo. Cóż, przyznaję, że motyw apokalipsy naprawdę może zainteresować i wciągnąć. Jeśli nie wierzycie, to przeczytajcie "Dopóki nie zgasną gwiazdy" i się przekonajcie!

Podsumowując, powieść „Dopóki nie zgasną gwiazdy” częściowo rozwiała moje wątpliwości i zdecydowanie zmieniła postrzeganie tematyki postapokaliptycznej, która nie była przeze mnie pozytywnie odbierana i wręcz odpychała. Dzieło Piotra Patykiewicza to idealna powieść na długie i upalne dni, bowiem niesamowicie przerzuca czytelnika do świata wiecznego śniegu i zabójczego mrozu, studząc jego rozgrzaną do czerwoności wyobraźnię. To pełna wrażeń przygodna, dzięki której możemy poznać tradycje ludności zamieszkałej na szczytach gór oraz ciekawą przeszłość, teraźniejszość i przyszłość wykreowanej Ziemi. Mroźno polecam!

http://recenzjewojtka.blogspot.com/2015/08/dopoki-nie-zgasna-gwiazdy-piotr.html#more
Autor: Agnieszka, data: 10.08.2015 08:36, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Dopóki nie zgasną gwiazdy

Piotr Patykiewicz jest absolwentem politologii. Robił w życiu różne rzeczy – był dziennikarzem, ochroniarzem czy parkingowym. Ma na swoim koncie także kilka powieści. Jedną z nich jest Dopóki nie zgasną gwiazdy, którą w 2015 roku wydało Wydawnictwo SQN.
Po Upadku ludzie uciekli z równin w góry. Żyją w małych osadach i unikają przechadzek w mroku, bo zdradzieckie światło może sprawić, że będą opętani przez Lucyfera. W takich warunkach wychowuje się Kacper. Chłopak ma już szesnaście lat i chce pokazać, że jest mężczyzną. Wyrusza w drogę, by znaleźć szczura i przynieść do domu jego truchło. Udaje mu się, choć nie do końca tak wyobrażał sobie swój wielki sukces. Mężczyźni z wioski odnajdują go i przyprowadzają do domu. Kacper nie czuje się jak mężczyzna, wszyscy traktują go jak dziecko. Nawet brat, któremu pomaga w pracy. Nie czas jednak na zmartwienia, ponieważ okazuje się, że ojca narzeczonej chłopaka dopadł Świetlik. Mężczyzna przechodzi próbę świętego Jerzego i zdrowieje. Na tym nie koniec problemów – znika goniec, który przynosił wiadomości z innych rejonów zamieszkanych przez ludzi, a następcy nie ma z kogo wybrać. Kacper decyduje, że to on wyruszy do miasta, choć nikt nie wierzy w powodzenie jego misji. Chłopak jednak wie, że tylko tak zapewni sobie dobrobyt, który pozwoli mu utrzymać narzeczoną.
Narrator trzecioosobowy śledzi Kacpra podczas jego przygód i podróży. Jest mocno związany z bohaterem – gdy ten mdleje, zasypia, zamyka oczy, narrator również niczego nie widzi.
Język powieści jest bardzo ciekawy. Znajdziemy w nim sporo słów, które obecnie nie występują w mowie, jak jucha. Dzięki temu przenosimy się w zupełnie inne miejsce i trochę inny czas. Wszystko wydaje się tu bardziej prymitywne, co zresztą podkreślają proste sprzęty i sposoby wykonywania czynności. Autor podkreślił również niektóre rzeczy wielką literą. Są to nazwy, które mogą funkcjonować jako własne.
W książce znajdziemy kilka wątków. Główny z nich to chęć poznania czegoś poza swoim miejscem zamieszkania. To ona pcha do działania brata Kacpra oraz samego głównego bohatera. Ciekawi świata, odważni i pewni siebie chcą zobaczyć co kryje się poniżej szczytów gór. Dzięki temu czytelnik może porównać kilka miejsc, różne grupy społeczne, przekonuje się o niebezpieczeństwach czyhających na ocalałych z Upadku.
Drugim ważnym motywem jest sprawa Upadku. Przedstawione jest na jego temat wiele teorii. Kacper jest racjonalnym młodym człowiekiem, który wysłuchuje różnych opinii i ma na ich temat własne zdanie. Dlatego jesteśmy postawieni przed wyborem, którego możemy dokonać, czytając powieść. Dostajemy różne ślady, ale żaden z nich nie jest w 100% potwierdzony bądź zanegowany. Wszystko zależy od postaci, z którą rozmawia Kacper.
Świat przedstawiony wykreowany przez autora jest naprawdę niesamowity. Zimne, śnieżne i niebezpieczne szczyty, aura niezwykłości, zdradziecki mrok i w tym wszystkim młody chłopak. Od pierwszych stron zatapiamy się w świecie po Upadku. Nie dostajemy wszystkich informacji od razu, poznajemy je stopniowo. Nie przeszkadza to jednak w odbiorze książki. Czasem powieści, w których dostajemy całkiem nowy, nieznany nam świat, są trudne w zrozumieniu, bo autor nie chce pokazać nam wszystkiego i usilnie zakrywa najważniejsze rzeczy. Często jest też tak, że w pierwszych rozdziałach traktuje się czytelnika jak ucznia i w nieco naiwnym tonie wyjaśnia, gdzie właśnie się znalazł. Tu tego nie doświadczymy. Opowieść jest snuta tak, że od pierwszych stron wydaje nam się, że znamy otoczenie, w którym rozgrywa się akcja. Szczegóły na temat zjawisk i postaci są nam przekazywane powoli, ale w taki sposób, że nie zauważamy naszej wcześniejszej niewiedzy. To wielka zaleta tej powieści.
Książka napisana jest bardzo dobrze, historia jest ciekawa, a akcja wartka i porywająca. Autor nie starał się przeładować swojej opowieści zbyt licznymi wątkami. Mamy świat, w którym coś się zmienia, a niebezpieczeństwo czyha na każdym kroku i to w zupełności wystarczy. Dlatego wątek miłosny został niemal całkowicie pominięty i bardzo dobrze.
Powieść jest niesamowicie klimatyczna, ma swój urok. Autor przenosi nas do mroźnej krainy na szczytach gór. Świetnie wykreowany świat sprawia, że nie można oderwać się od czytania. Przygody Kacpra są wciągające, a on sam jest dość neutralnym bohaterem. Może to celowe – dzięki temu możemy skupić się na ważniejszej rzeczy – na tym, jak działa ten nowy świat, co grozi jego mieszkańcom, w co należy wierzyć, a jakich legend nie słuchać.
Polecam tym, którzy szukają polskiej książki na światowym poziomie. Autor nie nadaje swoim postaciom zagranicznych imion, pokazuje za to nieco swojski, górski klimat, w którym rozgrywa się akcja powieści. To świetnie napisana pozycja, która wciąga od pierwszej strony.
Autor: ruderudee, data: 08.08.2015 13:43, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Idealna na upalne dni

"Kiedyś przecież nadejdzie koniec świata, pogasną gwiazdy i wszystko dobiegnie kresu, nawet życie ich nieznanego ojca. Nastanie nowe niebo i nowa ziemia, ale dla nich nie będzie tam już miejsca. Pozostaną w zimnej ciemności, osierocone na wieczność."

Książka należy do kategorii fantastyki postapokaliptycznej, w której świat został zaprezentowany jako wieczna zmarzlina. Szczerze mówiąc, jest to pierwsza tego typu książka (seriale i filmy o takiej tematyce nie są mi obce), która wpadła w moje ręce i została przeczytana. Na swojej półce mam jeszcze książkę "Robokalipsa", która też zalicza się do tych postapokaliptycznych, ale jakoś nigdy nie miałam ani ochoty, ani czasu, żeby się za nią zabrać.

Świat w książce został przedstawiony świetnie (chociaż nie był to świat bardzo odbiegający od rzeczywistości). Gdybym otrzymała książkę bez informacji o jej autorze, raczej nie przyszłoby mi do głowy, że polski autor mógłby tak barwnie opisać nudny, prawie wymarły świat. Patykiewicz wykazał się tak ogromną kreatywnością w tworzeniu wizji świata, bezpośrednio wpływając na czytelnika. Czasami miałam wrażenie jakbym oglądała film, zamiast czytała książkę- przenosiłam się w miejsce akcji, czułam wilgoć, ciepło, zimno... Początkowo książka wciągnęła mnie bez reszty.
Gorzej z końcem, który szedł mi bardzo opornie. Może było to też spowodowane moim gorszym stanem fizycznym, ale długie i rozbudowane opisy zaczęły mnie lekko dobijać, przyczyniając się do tego, że książkę czytałam dłużej niż planowałam.

"Przyglądała się ścianom, jakby taniec cieni ciekawił ją bardziej niż żywi ludzie."

Sama fabuła książki została bardzo ciekawie wykreowana. Nie jestem w stanie określić jakiegokolwiek podobieństwa z innymi postapokaliptycznymi światami skąpanymi w lodzie- to była moja pierwsza podróż w najzimniejsze zakamarki świata. Wszystko wydaje się być nowe, świeże i niepowielane z innych źródeł.

Jak na tego typu książkę przystało jej fabuła zahacza o tematy samotności, przystosowania jednostek do aktualnie panujących warunków i wytrwałości. Bohaterowie, mimo bardzo ograniczonych i niesprzyjających warunków, próbują podążać za swoimi pragnieniami. Znoszą wszelkie przeciwności losu, cierpienie- zarówno swoje, jak i najbliższych.

"Wszystko jest lepsze od takiego życia z dnia na dzień, wciąż tylko we własnym smrodzie."

"Życie bez cierpienia jest jak śmierć."

Historia przedstawiona na kilku ostatnich stronach bardzo mnie zaskoczyła, ale bardziej pod tym negatywnym względem. Nie takiego zakończenia się spodziewałam. Miałam wrażenie, jakby do całej książki zostało przyłożone jakiekolwiek uczucie, poza końcówką. Historia pisana na kolanie, i chyba komuś zabrakło pomysłu. Samo zakończenie wydawało mi się być dość otwarte. Nie wiem, czy autor pozostawił czytelnikowi wolną rękę w domyślaniu się, o co chodzi, co będzie dalej, czy może planuje wydać kolejną książkę, albo ja sobie coś ubzdurałam.

"-Przecież nie można budować wszystkiego na kłamstwie! (...)

-Można, a czasami nawet trzeba, jeśli prawda jest zbyt trudna do zniesienia."

Po przeczytaniu, książka wylądowała na półce i gdyby nie fakt, że kolejnego dnia po jej przeczytaniu zabrałam się za pisanie tej recenzji, pewnie bym o niej zapomniała. Bohaterowie nie zapadli mi w pamieć, sama fabuła nie niosła ze sobą mądrości życiowych, nie wywołała żadnych wstrząsających emocji.

Gdybym nie przeczytała wcześniej o tym, że pozycja zalicza się do literatury postapokaliptycznej, powiedziałabym że jest to przygodówka z elementami fantastyki (których w gruncie rzeczy też nie było za wiele).
Autor: www.laciatyblogksiazkowy.blogspot.com, data: 06.07.2015 20:33, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Uwierzcie w Polską fantastykę!

"Dopóki nie zgasną gwiazdy" to pierwsza książka polskiego autora o tematyce fantastycznej, jaką miałam okazję czytać. Ze względu na to, że osobiście nie jestem przekonana do naszej narodowej twórczości, bałam się tej lektury. Jednakże udało mi się przemóc i teraz - wszem i wobec - powiem, że było warto!
Podziwiam Piotra Patykiewicza za to, jak potrafił wpleść Lucyfera w fabułę książki, gdyż - jak się niedawno dowiedziałam - Lucyfer to nazwa jednego z diabłów i to by się zgadzało, gdyż w "Dopóki nie zgasną gwiazdy" świetliki (światło Lucyfera) zniszczyły naszą planetę i ludzi, choć początkowo były uznawane za obce istoty przybyłe z innej planety.
Największym plusem książki jest to, że przemyca między wierszami ważne prawdy o ludzkim życiu, o nas samych oraz o tym, co się stanie, jeśli przestaniemy szanować naszą planetę i to co posiadamy. Powieść ma prosto rzecz ujmując swoją drugą stronę, która jest jak najbardziej cenna i na którą polecam Wam zwrócić uwagę.
Początkowo myślałam, iż polskie imiona wplecione w totalnie nierealną historię będą mi przeszkadzały, lecz tak się nie stało, co cieszy chyba każdego czytelnika. Po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do nich i wpasowały się w tą całość, którą stworzył dla nich autor, co jest naprawdę wielkim osiągnięciem.
Historia Kacpra wciągnęła mnie do reszty i jednego jeszcze szkolnego dnia przeczytałam 150 stron, a recenzja pojawia się tak późno ze względu na sprawy osobiste, które miały miejsce w minionym tygodniu. Podstawą dobrej książki jest właśnie to, czy nie nudzi czytelnika. Jasne, tu jak w każdej innej powieści zdarzają się momenty spokojne oraz wartkie, nagłe, spontaniczne, co działa pobudzająco i stwarza napięcie podczas lektury.
"Dopóki nie zgasną gwiazdy" to książka zwracająca uwagę na takie wartości jak siła, chęć walki, chęć zmian czy lepszego bytu. Podkreśla też to, ile może zmienić wiara,a ile odejście od Boga. To jest dla mnie ważne i nie spodziewałam się w żadnej książce tym bardziej fantasy tak bezpośredniego przekazu. Składam ukłony dla autora.
Podsumowując powieść Piotra Patykiewicza to naprawdę dobra przedstawicielka polskiej literatury fantasy, czekam na kontynuację losów Kacpra i twierdząc po zakończeniu, takowa powinna się pojawić wcześniej czy później. Polecam tą książkę każdemu na letnie dni, niech śnieżne góry Was ochłodzą, a fabuła zmrozi nerwy do szpiku kości! Nie żartuję, ja często sięgałam po koc mimo upału. Dajcie się ponieść przygodzie wraz z bohaterami "Dopóki nie zgasną gwiazdy"!

"To nie kara, ale próba. Przed Upadkiem świat był pięknym miejscem, ciepłym i zielonym, ale ludzie nie potrafili uszanować tych Bożych darów. Wydawało im się, że wszystko zawdzięcają sobie, że mogą robić, co chcą, że rozgrzeszają się i zbawiają. Zaczęli żyć, jakby Boga nie było, więc z dopuszczenia Pańskiego zaczął panować nad nimi Lucyfer."
Autor: Izabela Sojka, data: 27.06.2015 23:22, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świat po Upadku

Mogłoby się wydawać, że w literaturze traktującej o postapokalipsie napisano już wszystko. Wątki się łączyły, motywy wymieniały i zwykle chodziło o to samo. Lubimy się zastanawiać jak to będzie z tym końcem świata. Ciemność, fanfary i jeźdźcy apokalipsy czy zwyczajny koniec świata, o którym pisał Miłosz? Filmy i gry komputerowe zapewniają nas, że przetrwa garstka nielicznych, wybranych by ocalić gatunek. U Patykiewicza jest podobnie. Choć może nieco mniej katastroficznie i bez Johna Cusacka. Gasną gwiazdy, nadchodzi lód i nowy świat. Świat obcy i niebezpieczny. Świat po Upadku.

Kacper nie pamięta świata przed Upadkiem. Dorastał w rzeczywistości, gdzie prym wiodą ludowe podania, przesądy i codzienna walka o przetrwanie. Osada powróciła do zbieractwa i łowiectwa. W czasach wiecznych śniegów trudno o dobry byt, dlatego też górskie społeczeństwo podzieliło się na kasty. Praca ludzkich rąk jest tu najważniejsza, a czyny definiują człowieka. Świat poza wioską nie jest bezpieczny. W ciemnościach czyhają potwory oraz ten najgroźniejszy z groźnych, Lucyfer. Kacper rozumie zagrożenie, jednak młodzieńcza ciekawość ciągnie go w nieznane. Przez chłopcem długa droga w głąb śniegów i zasp, ale także samego siebie.

„Dopóki nie zgasną gwiazdy” to moje pierwsze spotkanie z twórczością Piotra Patykiewicza. Powieść ta jest szóstą z kolei książką wydaną przez polskiego autora, absolwenta politologii i pisarza znanego między innymi z „Nowej Fantastyki”. Autor fantastyki tym razem zmieszał ten gatunek z wizją końca, Upadku, jak sam go nazwał, oraz pewnego rodzaju wątku Young Adult. W końcu nastoletni Kacper, nieco infantylnie, wyrusza w podróż poza bezpieczne górskie szczyty po to, by udowodnić coś nie tylko bliskim, ale i samemu sobie. Chłopak może i porywa się z motyką na słońce, ale tym samym w oczach czytelnika, odsłania świat zimny i zły kawałek po kawałku.

Powieść Piotra Patykiewicza zapowiadała się niepokojąco i nieco przerażająco, lecz dostałam nie tyle horror, co dobrą podstawę dla gry komputerowej. „Dopóki nie zgasną gwiazdy” jest powieścią nieco inną i trochę mniej przystępną czy podobne w tematyce książki czy gry, ale właściwie wpasowuje się idealnie w ich klimat. Znajdziemy tu klasyczną społeczność osady, gdzie są ludzie od wszystkiego, legendy i historie o świecie przedstawionym przekazywane są z ust do ust przez starszyznę oraz głównego bohatera, który jako cel obiera sobie dowiedzenie się jak najwięcej, doświadczenie wszystkiego co możliwe i udowodnienie siły charakteru oraz ciała. Hierarchia społeczna, w której żyje Kacper nieco uwiera jego nastoletnie ambicje. Ciekawość pcha go więc w nieznane. Tam z kolei stawia czoła nie tylko obcym, ale i wilkom, przerażającym Świetlikom oraz granicom, które musi pokonać.

„Dopóki nie zgasną gwiazdy” zawiera wiele różnorodnych wątków, nie tylko tych postapokaliptycznych, ale także przygodowe, młodzieżowe, inicjacyjne, które odzwierciedlają drogę Kacpra, ale także jego dojrzewania. Żaden jednak nie usatysfakcjonował mnie w pełni. Świat, w którym przyszło żyć chłopcu jest dopracowany z najmniejszymi choćby detalami, co zupełnie mnie zachwyciło. Fabuła jednak nieco mniej, choć dzieje się dużo. Kacper sprawdza samego siebie na różnych polach, w różnych dziedzinach, rozwija się i porzuca bezpieczne dzieciństwo u boku matki. Chłopak ma wiele pytań i żadnych odpowiedzi, więc aby je otrzymać, musi się udać w najdalsze miejsca.

„Dopóki nie zgasną gwiazdy” nie okazała się najlepszą powieścią dla mnie, jednakże nie mogę odmówić wspaniałości świata, który stworzył autor. Było nieco egzystencjonalnie, naprawdę niepokojąco i bądź co bądź była to droga w nieznane. Było mroźnie, strasznie i ciekawie, szczególnie przy wątkach religijnych, Lucyferze i obrzędach chrześcijańskich. „Dopóki nie zgasną gwiazdy” zmrozi Was w upalny letni dzień, lecz nie przyprawi o szybsze bicie serc. Będzie to jednak interesująca podróż.

[jasubiektywnie.blogspot.com]
Autor: recenzent.com.pl, data: 31.05.2015 13:08, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

To będzie hit roku!

Zaczynam lektury zawsze według tego samego klucza. Czytam pierwszy rozdział i decyduję o miejscu powieści w kolejce. Na przodzie stawki znajdują się te najciekawsze (przynajmniej pozornie), a na samym końcu te, które intrygują mnie najmniej. Powieść „Dopóki nie zgasną gwiazdy” Piotra Patykiewicza zajęła jedno z ostatnich miejsc. Ale nie na długo. Gdy sięgnęłam po tekst z czołówki i zaczęłam lekturę, uświadomiłam sobie, że wcale nie śledzę tego, co mam przed oczami, a zastanawiam się nad porzuconym tytułem. Nie mogłam się skupić, pomimo ogromnego wysiłku i szczerej sympatii do autora czytanego właśnie dzieła. I poddałam się. Zignorowałam stary system i przyzwyczajenia. Dałam się pochłonąć niezrozumiałemu przyciąganiu pozornie średnio interesującej powieści. A teraz mogę napisać, z pełną szczerością i satysfakcją, że nie żałuję.

Okładka „Dopóki nie zgasną gwiazdy” utrzymana jest w starym stylu. Mi osobiście przywodzi na myśl lektury z dzieciństwa, powieści przygodowe – serię perypetii Tomka Wilmowskiego autorstwa Alfreda Szklarskiego albo „Szarą Wilczycę” i jej pochodne Jamesa Curwooda. Front zdobi malunek górzystego, pokrytego śniegiem krajobrazu z młodym chłopakiem na pierwszym planie, który najwyraźniej odbywa jakąś wędrówkę. Za nim, pomiędzy szczytami, widnieje miasteczko – stłoczone domki wyrastają ze zbocza jakby piętrowo, kojarząc się z azjatyckimi konstrukcjami. Jest zimno, poważnie i wyraźnie niebezpiecznie.

Kacper żyje w świecie po Upadku. W czasach, gdy nikt nie pamięta już, co i dlaczego doprowadziło do końca znanej rzeczywistości. W świecie nowej wiary, nowych zabobonów i nowych sposobów walki o przetrwanie. Szesnastoletni chłopak wkracza właśnie w etap dorosłości, gdy przyjąć musi na siebie jedną z funkcji piastowanych w miasteczku. Czy podąży śladami ojca i zostanie myśliwym? A może wybierze zajęcie sygnalisty, jak brat? Tymczasem sytuacja rodzaju ludzkiego zaczyna się komplikować. By ocalić ukochaną oraz wypełnić targające nim poczucie obowiązku, Kacper decyduje się opuścić wioskę i poddać próbie swoje szczęście. Okazuje się jednak, że nie tylko srogiego klimatu i niebezpiecznych stworzeń powinien się obawiać. Chłopak trafia w samo centrum rozgrywki, która zadecydować ma o przyszłych losach całej ludzkiej rasy.

To nie jest kolejna wariacja na temat apokalipsy, zagłady nuklearnej i młodego wybrańca, którego predystynowano do ocalenia świata. Powieść „Dopóki nie zgasną światła”, chociaż rozgrywa się w istniejącej rzeczywistości (co bardziej obeznani wyłapią z pewnością nawiązania do rodzimych Tatr), ma z nią niewiele wspólnego. Mieszkańcy wykreowanego przez Patykiewicza świata starają się nie myśleć o przeszłości, która została im odebrana. Z władców planety stali się jednym z ostatnich ogniw łańcucha pokarmowego. W ich działaniach, wierze i zasadach widać jedynie poblask dawnej świetności. Nowa rzeczywistość wypracowała nową historię i rytuały. Pomimo, że na kartach powieści odnaleźć można nawiązania do znanych pojęć i imion, jak Lucyfer, czy Świetliki, to niewiele mają już one wspólnego z funkcjonującymi w realnym świecie definicjami.

Magnetyczna siła powieści Patykiewicza tkwi z pewnością w chaosie i dezinformacji. Czytelnik otrzymuje o samej zagładzie niewiele informacji. Tak, jak bohaterowie funkcjonuje w świecie, w którym wszyscy starają się nie myśleć o przeszłości. Kolejne tropy docierają doń w strzępach, których nijak nie da się poskładać. Wszystkie wskazówki bowiem tracą na znaczeniu bez znajomości teraźniejszego świata utworu. Atmosfera niedopowiedzenia i czającego się wszędzie zagrożenia; świat, w którym wrogiem jest niemalże wszystko, to główne plusy „Dopóki nie zgasną gwiazdy”.

Nie mniej istotny wydaje się także nieprzeciętny talent autora do kreowania opisów, które stanowią wyjątkowo pokaźną część książki. Wyraźnie widać zastosowany tutaj chwyt spowalniania fabuły. Narracja toczy się nieśpiesznie, akcja nigdzie nie pędzi. Bogata opisowość przedstawionego świata daje złudzenie jego faktycznego spowolnienia. Czytelnik wraz z bohaterami przedziera się ospale przez hałdy śniegu, tkwi w jaskiniach oczekując końca nawałnicy lub prze pod wiatr, zapadając się po pas w białym puchu; czuje senność wycieńczenia z chłodu i sztywniejącą wilgoć przemoczonego ubrania. Za oknem już wiosna, niemal lato, a ja miałam szczerą ochotę schować się z termoforem pod pierzynę.

Patykiewicz serwuje czytelnikom niezliczoną ilość głębokich przemyśleń. Wątki filozoficzne wydają się być proste, ale na bardzo długo zapadają w pamięć i zmuszają do wielogodzinnych refleksji. To przemyślenia i zdania, o których chce się rozmawiać, o których chce się mówić. Co więcej autor nie określa jasno granic. Nie można z całą pewnością stwierdzić, które decyzje książkowych bohaterów są dobre a które złe, kto ma rację a kto się myli. Do diaska, nie można nawet z pełnym przekonaniem powiedzieć, czy to powieść fantasy czy science fiction! Wciąż nie jestem pewna, czy traktować źródło fabularnej zagłady jako ingerencję siły wyższej, czy efekt jednego z kosmicznych zagrożeń. Mogłabym to porównać jedynie do filozoficznego dyskursu, w którym nauka spiera się z religią o źródła kreacji świata i życia.

Bohaterowie „Dopóki nie zgasną gwiazdy” zdają się być drugoplanowymi elementami samej historii. Ich charaktery i jednostkowość są bez znaczenia. Siłą powieści Patykiewicza jest bowiem wykreowany świat, który opowiada o sobie przez ocalałych ludzi. Gdyby jednak uprzeć się przy konieczności oceny kreacji bohaterów, to muszę zaznaczyć, że nie jest to jedna z zalet powieści. Kacper ma w sobie coś z Gary’ego Stu, męskiego odpowiednika Mary Sue. Jego sukcesy pozostają dziełami przypadków. Nieustannie ktoś chłopaka ratuje. On sam jest dość nieokrzesany i niedojrzały, a zważając na świat, w którym żyje – przez to również nierzeczywisty. Podobnie rzecz ma się ze Stachem, jego bratem, który z przestraszonego marzyciela zmienia się w herosa z misją w jednej chwili. Najgorzej wypadły damskie charaktery, które są nudne i pozbawione absolutnie czegokolwiek. Ich zadaniem jest wyłącznie płakać, martwić się, poświęcać i opiekować mężczyznami. Tak jak jednak wspomniałam – moim zdaniem to nie bohaterowie, a namacalny i „żywy” świat jest w tej historii najistotniejszy.

„Dopóki nie zgasną gwiazdy” to z pewnością jedna z najlepszych powieści tego roku, jaką dane mi było przeczytać. Ma w sobie coś, czego nie sposób nazwać; coś, co po prostu zmusza czytelnika do lektury. Przedstawiony przez Patykiewicza świat jest tak realny, że sprawia to niemal fizyczny ból. Dosłownie, mam wrażenie, że nabawiłam się jakiegoś rodzaju odmrożeń. Ponadto lektura zapewniła mi wszystko, to czego poszukuję w literaturze – powodów do rozmyślań, intensywnego zaangażowania w świat (czyli rozrywki) oraz pełnego podziwu zachwytu nad warstwą techniczną (językową). Przeszłe i przyszłe powieści Piotra Patykiewicza już trafiły na moją listę do koniecznego zapoznania się w czasie raczej bliższym, niż dalszym.
Autor: jeke5, data: 31.05.2015 10:46, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Trudno się oderwać

Miałam ostatnio ochotę na przeczytanie powieści z gatunku fantastyki i trafiłam na powieść Piotra Patykiewicza pt. ,,Dopóki nie zgasną gwiazdy,, To szósta książka w dorobku pisarza, który studiował politologię, a później pracował w różnych zawodach: był dziennikarzem prasy lokalnej, robotnikiem fizycznym, pomywaczem, ochroniarzem w supermarkecie, kierownikiem klubu studenckiego, bukinistą, parkingowym, agentem ubezpieczeniowym. Swoją pierwszą powieść pt. ,,Zły brzeg,, napisał za ladą sklepu zoologicznego, w którym pracował. Jego opowiadania regularnie ukazywały się w ,,Nowej Fantastyce,, oraz ,,Science Fiction, Fantasy i Horror,,

,,Dopóki nie zgasną gwiazdy,, to powieść fantastyczno -przygodowa osadzona w świecie po Upadku obecnej cywilizacji. Cudowny świat kolorów, zieleni, ciepła, pełen bogatej fauny i flory, techniki przestał istnieć, a nastał czas mrozu, zimna, zamieci śnieżnych i walki o przetrwanie. Zaraz po Upadku wyginęła większość ludzi, część jednak w małych grupkach wkopana głęboko w ruiny miast przetrwała pożary, huragany, powodzie i trzyletnią noc.

Wtedy jednak pojawiły się roje Świetlików, które ,,rozsiewały na lodzie bardzo łagodny odblask, zimny i piękny,, a potem lucyferiański blask przenikał przez powieki i wdzierał się bez bólu do źrenic, osiadał gdzieś w mózgu, potężniał z tygodnia na tydzień w ukryciu, trawił duszę człowieka. Nikt nie mógł uciec przed nim, a ostatniej nocy przed samozapłonem pojawiała się nad głową nieszczęśnika delikatna poświata zapowiadająca koniec. Roje Świetlików rozprzestrzeniały się w ślad za tłumami uciekinierów. Stopniowo opanowywały morskie wybrzeża, niziny, podnóża gór. Ostatnim bezpiecznym schronieniem pozostały wierchy, gdzie ludzie wykuwali w skale miejsce na domy. Po trzystu latach zaledwie na kilkunastu szczytach żyją ludzie, którzy porozumiewają się ze sobą za pomocą sygnałów świetlnych z wysokich wież-sygnalizatorni.

Dawne struktury społeczne upadły, nastały nowe porządki. Myśliwi desperacko przetrząsają dzikie ostępy w poszukiwaniu pożywienia, złomiarze szukają cennych przedmiotów, mcharze zeskrobują mech z pionowych ścian nad przepaściami i mieszkają w skalnych dziuplach bez okien i kominów, kieratnicy odśnieżają bez przerwy jedyne techniczne urządzenie jakie przetrwało-kierat.

Szczurzyna to przysmak, o który trzeba walczyć.

Kościół to jedyna władza, z którą jeszcze liczą się ludzie i łącznik pomiędzy rozrzuconymi osadami w górach. Księża podtrzymują na duchu zlęknionych ludzi, starają się zapobiegać rozruchom i buntom, kultywują tradycje i przypominają o prawdziwej esencji wiary, która coraz bardziej się zmienia, obrasta w zabobon oraz przesądy. Mnisi zbierają stare książki i gromadzą je w ukrytej bibliotece, by zachować pamięć o przeszłości. Książki o miłości, o wojnie, o podróżach, o naprawie samochodów, o jedzeniu, o Bogu są traktowane jak największy skarb, który jest łącznikiem pomiędzy tym co minęło i tym co przyjdzie.
W tej społeczności żyje szesnastoletni Kacper, który przechodzi swoistą inicjację na mężczyznę. Jako Goniec wędruje przez śnieżną krainę z przesyłką, ryzykuje życie na każdym kroku, zdobywa coraz większą wiedzę o świecie, w którym przyszło mu żyć, próbuje dociec prawdy i ocalić życie najbliższych. Przeżywa niezwykłe przygody, poznaje osobliwych ludzi i fantastyczne zwierzęta.
Piotr Patykiewicz wykreował wyrazistych bohaterów, którzy muszą dokonywać trudnych wyborów, gdyż w postapokaliptycznym świecie nic nie jest pewne, dobro walczy ze złem, trudno odnaleźć prawdę. Akcja zmienia się szybko i nabiera tępa, aż trudno oderwać się od czytania. Opisy są niezwykle plastyczne, malownicze i widzimy tuż przed oczami jak Kacper przemierza granie w śnieżycy, jak walczy ze szczurami, obserwujemy pielgrzymkę pingwinów, słyszymy huk wiatru.
Zakończenie książki jest otwarte i może kiedyś powstanie kolejna część powieści. Jeśli tak się stanie z pewnością ją przeczytam.
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Autor: riana, data: 26.05.2015 13:44, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zlodowacenie z innej strony

Sama okładka i opis w tym przypadku dają czytelnikowi niezłego kopa, by szybko biegł do księgarni po ten tytuł. Jak wy wyobrażacie sobie świat, który został skuty lodem? Nieliczni ludzie, którzy przetrwali Upadek, przypominają mi historię Eskimosów, opatulonych w grube futra, jednak mróz, nie należy do jedynej przeszkody w świecie tej społeczności…

Kacper, jako główny bohater, stara się przeciwstawić stereotypom, walczy o to, by pozostać indywidualistą. Chociaż w jego społeczności, jest mu bardzo ciężko ulec poglądom i zwyczajom innych. Wszystko się zmienia, gdy wyrusza w podróż, która odmienia jego los… Stawiając na pierwszym miejscu Kacpra, który jest nastolatkiem, wiemy, że będziemy mu towarzyszyć podczas jego dorastania, popełniania błędów, jak i walki z regułami, które nie są przez młodą osobę akceptowane.

Lubię zagłębiać się w literaturę, która obrazuje mi wyobrażenie na temat naszej przyszłości. Czasem są to wybuchy nuklearne, wojny, zagłada sił wyższych, lecz w tym wypadku świat ten jest skuty lodem. Zlodowacenie jest jednym z motywów bardzo często stosowanych w literaturze, czy filmach, jednak książka Dopóki nie zgasną gwiazdy opisuje ten świat z kompletnie innej strony.

Wraz z głównym bohaterem w odpowiednim czasie dowiadujemy się o regułach, które w przyszłości rządzą światem. Wtapiamy się w tłum, który zahacza o tematy związane z religią, a przede wszystkim czujemy się, że jesteśmy jedną z jednostek znajdujących się wśród danej społeczności. Poznajemy i próbujemy rozgryźć motywy, którymi wszyscy się kierują, jak walczą o przetrwanie i przede wszystkim, w co wierzą. W tym przypadku pan Piotr w niezwykły sposób przedstawia nam ich jako ludzi wierzących, często ślepo wierzących danym normom, słuchających zdań ludzi wyżej postawionych w hierarchii, a w szczególności tych, którzy nie wyściubiają nosa poza swoje sprawy.

W moim mniemaniu, trochę za mało w tej historii było o wspomnianym już Upadku. Jednak z drugiej strony sądzę, że w kolejnym tomie, sprawy te będą coraz szerzej opisywane. Upadek jest wtrąceniem, który czasem się pojawia, by potem ukazać społeczność i przygody młodego bohatera. To sprawiło, że niektóre opisy wydawały się ciągnąć, aby po chwili znów uderzyć nas niezwykłym wydarzeniem ze zdwojoną siłą.

Powieść postapokaliptyczna ma wielu zwolenników, i zdecydowanie książka Pana Piotra Patykiewicza, wyróżnia się na tle innych. Nie ze względu na to, że użył w swoim wyobrażeniu nieznanego dotąd czynnika, lecz dlatego, że wykreował świat, w którym nigdy w życiu byśmy nie chcieli się znaleźć. Dopóki nie zgasną gwiazdy jest godną polecenia historią, w szczególności, gdy dotrwacie do ostatnich stron to będziecie zaskoczeni, a przede wszystkim, będziecie siedzieć jak na szpilkach, w oczekiwaniu na kolejny tom.
Klienci, którzy kupili Dopóki nie zgasną gwiazdy, wybrali również:
I wrzucą was w ogień Piotr Patykiewicz
I wrzucą was w ogień
Piotr Patykiewicz, 24,43
Metro 2035 Dmitry Glukhovsky
Metro 2035
Dmitry Glukhovsky, 25,99
Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część pierwsza i druga J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany
Harry Potter i Przeklęte Dziecko. Część pierwsza i druga
J.K. Rowling, Jack Thorne, John Tiffany, 22,84
Lek na śmierć. Więzień labiryntu. Tom 3 James Dashner
Lek na śmierć. Więzień labiryntu. Tom 3
James Dashner, 24,64
Próby ognia. Więzień labiryntu. Tom 2 James Dashner
Próby ognia. Więzień labiryntu. Tom 2
James Dashner, 24,64
Czerwona królowa Victoria Aveyard
Czerwona królowa
Victoria Aveyard, 22,69
Ten jeden dzień Gayle Forman
Ten jeden dzień
Gayle Forman, 22,69
Gra w kłamstwa Sara Shepard
Gra w kłamstwa
Sara Shepard, 22,69
Panika Lauren Oliver
Panika
Lauren Oliver, 23,99
Każdego dnia David Levithan
Każdego dnia
David Levithan, 21,45
Nie do pary Ewa Nowak
Nie do pary
Ewa Nowak, 16,24
Błahostka i kamyk Ewa Nowak
Błahostka i kamyk
Ewa Nowak, 16,24
Droga Cormac McCarthy
Droga
Cormac McCarthy, 21,39
Zostań, jeśli kochasz Gayle Forman
Zostań, jeśli kochasz
Gayle Forman, 16,19
Prawdodziejka Susan Dennard
Prawdodziejka
Susan Dennard, 25,83
Po zmierzchu Alexandra Bracken
Po zmierzchu
Alexandra Bracken, 23,99
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na wybrane pozycje Wydawnictwa Lingea!
Ostatnio oglądane
KDopóki nie zgasną gwiazdy
KWanda. Opowieść o sile życia...
KCzarne narcyzy
KLokatorka
KJezu, Ty się tym zajmij! o. ...
KZapisane w wodzie
KNowa Jadłonomia. Roślinne pr...
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Gry - 42
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Zespół nienasyconego czytelnictwa
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery