Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Historia pszczół
Maja Lunde
Gorące premiery lata!
Księgarnia » Literatura piękna » Powieść » Obyczajowa » Historia pszczół

Historia pszczół

Nasza cena:
29,19 zł (zawiera rabat 35 %)
Historia pszczół - Dodaj do koszyka
Cena rynkowa: 44,90 zł (oszczędzasz 15,71 zł)
Autor: 

Maja Lunde

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Rok wydania:2016
Oprawa:twarda
Liczba stron:520
Format:13.0x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-08-06106-0
Kod paskowy (EAN):9788308061060
Waga:616 g
Dostępność: pozycja dostępna (ponad 100 egz.)
Wysyłka
RuchOdbiór w kiosku RUCHu 2,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
PocztaPoczta Polska od 4,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
PaczkomatyPaczkomaty 7,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
KurierKurier 9,99 zł
wysyłka jeszcze dzisiaj (7 egz. w magazynie)
Bezpłatny odbiór osobisty w punkcie:
Katowice
ul. Staromiejska 6 50 m od Rynku
do odbioru w następny dzień roboczy
Kraków
al. Daszyńskiego 8 blisko Hali Targowej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Batorego 15B przecznica od ul. Karmelickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Kalwaryjska 67 250 m od ronda Matecznego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. M. Dąbrowskiej 17A 50 m od CH Czyżyny
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pawia 34 naprzeciwko Galerii Krakowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
Łódź
ul. Piotrkowska 193 200 m od Politechniki Łódzkiej
do odbioru jeszcze dzisiaj (2 egz. na miejscu)
Poznań
ul. Święty Marcin 47 250 m od Zamku Cesarskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
Rzeszów
ul. Jana III Sobieskiego 2D/2 300 m od Galerii Rzeszów
do odbioru w następny dzień roboczy
Warszawa
al. KEN 51 skrzyżowanie z ul. Płaskowickiej
do odbioru w następny dzień roboczy
al. KEN 88 Ursynów - metro Stokłosy
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Chmielna 4 50 metrów od ul. Nowy Świat
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Czapelska 48 200 m od ronda Wiatraczna
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Pańska 96 300 m od ronda Daszyńskiego
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Stawki 8 450 m od CH Arkadia
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Wspólna 27 przecznica Marszałkowskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Żeromskiego 1 przy stacji metra Słodowiec
do odbioru w następny dzień roboczy
Wrocław
ul. ks. Piotra Skargi 22 200 m od Galerii Dominikańskiej
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Plac Grunwaldzki 25 w budynku Grunwaldzki Center
do odbioru w następny dzień roboczy
ul. Ruska 2 przy Placu Solnym
do odbioru w następny dzień roboczy
Zamów przez telefon! (od poniedziałku do piątku):
Telefon12 210 09 02 (linia czynna w godzinach 8.00–20.00)

Historia pszczół – opis wydawcy

Jeden z największych norweskich bestsellerów ostatnich lat. Książka, którą jeszcze przed premierą zakupiło 15 krajów.
Trzy intrygujące historie, zwyczajni, a jednak niezwykli bohaterowie, pszczoły i walka o przyszłość naszej cywilizacji.
Epicka w swoim wymiarze, rozgrywana na trzech płaszczyznach czasowych, opowieść, której spoiwem są… pszczoły.

Anglia, rok 1857. William marzył o karierze naukowca-przyrodnika, los jednak chciał inaczej. Żona, gromadka dzieci i sklep z nasionami. Poczucie życiowej porażki sprawiło, że William pogrąża się w depresji. Ponowne natchnienie przychodzi wraz z dawnym naukowym wywodem na temat życia pszczół. William postanawia zbudować ul, który przyniesie jemu i jego potomkom zaszczyty i sławę…

Stany Zjednoczone, rok 2007. George jest hodowcą pszczół i właścicielem kilkuset uli. Chce rozwijać swoją farmę, by przekazać ją w spadku jedynemu synowi. Cóż z tego, skoro jego marzenia są tak dalekie od marzeń żony i syna. W dodatku wśród pszczelarzy coraz częściej pojawiają się pogłoski o niewyjaśnionej śmierci setek tysięcy owadów.

Chiny, rok 2098. Jedyne miejsce na ziemi, które poradziło sobie z katastrofą. Młoda kobieta Tao całymi dniami ręcznie zapyla drzewa owocowe, które są podstawą gospodarki Chin. Rozpaczliwe chce dać synkowi szansę lepszego życia – życia nadzorcy…

Historia pszczół to do bólu prawdziwa powieść doskonale ukazująca meandry ludzkiej psychiki, napięcia między rodzicami i dziećmi, dojmującą szarość dnia codziennego i pasję, która daje siłę do walki o lepsze jutro. Maja Lunde porusza te wszystkie tematy snując równoległą i porywającą opowieść o niezwykłych owadach, ich miejscu w przyrodzie i ludzkiej cywilizacji.

FacebookTwitter
Historia pszczół - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2016.03.08
Historia pszczół - opinie
Recenzja
Opinie czytelników o Historia pszczół
Średnia ocena: 4,6 na bazie 22 ocen z 22 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: Inthefuturelondon, data: 15.05.2017 19:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Zachwycająca historia

Autorka bardzo ciekawie przedstawiła świat z 1852, 2007 oraz 2098 r, przy czym ten ostatni rok jest przerażającą wizją przyszłości ludzkości. Bo umówmy się, pszczoły są nam bardzo potrzebne i to wiadomo nie od dziś. Te małe stworzonka zapylają rośliny, aby te mogły wydać plony, a plony to między innymi żywność, która jest potrzebna ludziom do przetrwania.

Pomimo tego, że jest to książka obyczajowa, znajdziemy w niej mnóstwo naukowych faktów. Maja Lunde ma lekkie pióro, co sprawia, że książkę czyta nam się bardzo przyjemnie. Naukowe pojęcia, jakie tam znajdziemy, w żadnym stopniu nie wpływają na negatywny odbiór tekstu.

Przyznam szczerze, że jestem aż zaskoczona poziomem jaki zaprezentowała sobą ta lektura. Jest pouczająca, ciekawa, wzruszająca oraz co najważniejsze- prawdziwa. A mówiąc ,,prawdziwa" mam na myśli to, że ukazuje jak te małe owady są nam potrzebne.
Nikt tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy z tego jak by wyglądało nasze życie, gdyby pszczoły wymarły. Niestety o tym się mówi bardzo rzadko albo wcale. Ostatnim razem słyszałam cokolwiek na ten temat mniej więcej dwa lata temu, a kto wie czy tych pszczół od tamtego czasu nie wyginęło znacznie więcej?

Zdaję sobie sprawę, że w roku 2098 najprawdopodobniej ludzie zostaną już niemal całkowicie zastąpieni przez maszyny, ale tak czy siak wizja jaką opisała Maja Lunde jest straszna i jeszcze kilka lat temu, byłaby jak najbardziej prawdopodobna.

Nie byłabym sobą, gdybym o tym nie wspomniała, a mianowicie książka została wydana PRZEPIĘKNIE. Wciąż nie mogę się napatrzeć na tą okładkę, jest po prostu obłędna. Stoi sobie na mojej półce z innymi książkami, ale jest niczym prawdziwa gwiazda wśród tych wszystkich miękkich okładek.

Uważam, że jest to książka dla wszystkich. Każdy powinien po nią sięgnąć, choćby ze względu na to, że jest napisana bardzo dobrze i czytając ją możemy się z niej naprawdę dużo dowiedzieć.

inthefuturelondon.blogspot.com
Autor: Anna, data: 21.03.2017 14:59, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Średnia

Po przeczytaniu tej książki mam mieszane uczucia. Z jednej strony czyta się ją bardzo szybko, historie bohaterów wciągają. Z drugiej strony zakończenie jest dość banalne, pozostaje niedosyt. Nie zachwyciła mnie zbytnio, nie jest wymagającą lekturą. Nie zaszkodzi przeczytać, ale nie jest to "top 10".
Autor: Asia :-), data: 01.02.2017 22:48, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Historia Pszczół i nie tylko...

Często sądzimy że problemy dzisiejszego świata są przesadzone, że ekolodzy rozgłaszają bezpodstawne tezy. Niestety większość z tych przypuszczeń jest bardzo prawdopodobna. Autorzy często piszą o tych problemach, ale nie było jeszcze książki mówiącej tak wiele o problemie wymierania pszczół w tak intrygujący sposób.

Opowiadanie przedstawione w bestsellerze Maji Lunde „Historia Pszczół” jest porywającą opowieścią o życiu każdego z nas. Dotyka ona poważne problemy nie tylko związane z pszczołami, ale też te ludzkie, zwyczajne i dzisiejsze. W pierwszej chwili bohaterowie wydaja się zwyczajni, tacy jak my, ale to jednak niezwykłe, skomplikowane i dopracowane postaci. Autorka ukazuje zwykłe szare życie ludzi w różnych czasach:

1852 rok - Williama, czyli człowieka, który traci chęć do życia, lecz ponownie napełnia go motywacja, związana z dawną tezą na temat życia pszczół. Planuje zbudowanie rewolucyjnego Ula, który przyniesie przyszłość, sławę jemu i jego dzieciom...

2007 rok - Georga, który nie potrafi porozumieć się ze swoim jedynym synem, ale chce aby ten przejął rodzinną hodowlę pszczół. Młody Tom ma jednak inne ambicje. Okazuje się też, że pszczoły giną w tajemniczy sposób...

2098 rok – Tao, bardzo mądrej kobiety, pragnącej przekazać wiedzę swojemu synkowi, aby nie podzielił jej losu i nie musiał pracować nad zapylaniem kwiatów w świecie pozbawionym pszczół. Nieoczekiwanie, mały Wei-Wen znika, a przejęta Tao wyrusza go odszukać.

Wszystkie te historie pozornie bardzo się różnią, lecz są ze sobą subtelnie połączone, nie tylko wątkiem pszczół, ale i też w pewien specyficzny sposób, którego nie umiem określić.
Powieść jest bardzo poruszająca, budzi w nas nieoczekiwane emocje, często doprowadza do łez lub rozśmiesza czytelnika.
Odpowiada ona na wiele pytań, lecz jeszcze więcej ich zadaje, przez co zmienia nasze życie, poglądy i nakłania do refleksji. Ta historia dzieje się na naszych oczach, dotyka naszych współczesnych problemów, pokazuje co było kiedyś i wysnuwa przypuszczenia prawdopodobnej przyszłości. Jest to tez bardzo wszechstronna opowieść trafiająca do wielu czytelników, znajdą w niej coś dla siebie fani książek futurystycznych, ale też historycznych, czy filozoficznych. Łączy więc ona wiele dziedzin literatury i życia. Przeczytamy w niej o różnych historiach w różnych kontekstach i wymiarach, zmieniającej się cywilizacji, a jednak fabuła łączy się w spójną i logiczną całość dzięki pszczołom i chęci walki o naszą przyszłość.

Kiedy zginą pszczoły, zginiemy też my... ?
Autor: Skryta-Ksiazka, data: 29.11.2016 23:42, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

skrytaksiazka.blogspot.com

Autorka w tej powieści przedstawiła nam historię na przełomie trzech warstw czasowych. Poznajemy Williama, męża i ojca, żyjącego w przeszłości - a dokładnie w roku 1852. George'a, prowadzącego rodzinną hodowlę pszczół, w roku 2007 (teraźniejszości). I Tao - 2098, która żyje w przyszłości pozbawionej pszczół. Nie zdajemy sobie nawet sprawy, jak ważna w naszym życiu jest przyroda. Ludzie bardzo często nie szanują otaczającej nas natury. Bez zgody ze środowiskiem grozi nam samozagłada, co idealnie pokazuje historia Tao, z roku 2098. Kobieta od rana do nocy pracuję nad zapylaniem kwiatów, razem z innymi mieszkańcami i ogromnie pragnie, aby jej ukochany syn uniknął jej losu.
Pszczoły są ogromną wartością całego świata. Bez nich - nic nie byłoby takie samo, a nam - ludziom, groziłoby unicestwienie. Książka w świetny sposób pokazuje, dzięki różnym epokom działanie/lub też nie działanie tych małych owadów. Historia jest złożona, składa się z wielu wątków i dzięki temu jest taka niepowtarzalna. Nie spotkamy w tej pozycji niesamowitych zwrotów akcji lub pędzącej fabuły. Wszystko dzieje się w bardzo spokojnym tempie, ale nie jest to absolutnie minus. Nawet mimo braku szaleńczego przebiegu wydarzeń, całą powieść chłonie się za jednym tchem. Jestem absolutnie oczarowana tą spokojną, ciekawą i jakże oryginalną historią.
Jest to książka wielowątkowa, która demonstruje nam wiele ciekawych aspektów. George chce, aby jego syn Tom poszedł w jego ślady i objął po nim gospodarstwo. Student jednak ma inne plany: kocha pisanie i to chce robić w przyszłości, z czym kompletnie nie może się pogodzić nasz bohater. Relacje rodzinne są wątkiem poruszanym w każdym z opowiadań, a więzy rodzinne poszczególnych bohaterów przechodzą niemałe zamieszanie. Tao chce spędzać więcej czasu ze swoim dzieckiem; Williamowi zależy bardziej na synu, od reszty jego dzieci; wywieranie presji na Tomie, przez Georga w związku z przyszłością syna (o których już wspominałam) - to wszystko splata się w problemy, które nie chcą opuścić naszych bohaterów. Niby tak autentyczne, ale bolesne dla postaci drugoplanowych, których poznajemy w książce.
Maja Lunde wykreowała poszczególnych bohaterów, w bardzo barwny i interesujący sposób. Ich wady i zalety zlewają się w jedno, tworząc magiczną osobowość. Nie prawdą byłby fakt, gdybym napisała, iż zżyłam się z nimi, jednak prawda jest taka, każdy z nich miał w sobie coś wyjątkowego. Chłonęłam ich historię z ogromnym zainteresowaniem. Cała opowieść jest stworzona tak pasjonująco i intrygująco, że nie sposób się od niej oderwać. To bardzo mądra książka, która budzi przerażenie, ale również podziw. Przedstawia wartość marzeń, pasji, jak i wyborów. Całość splata się ze sobą w zaskakujący sposób, a czytelnik ostatecznie czuje tylko satysfakcje.
"Historia pszczół" to książka fenomenalna, przy której można zanurzyć się we własne, głębokie refleksje i wysnuć swój osobisty wniosek. Zostajemy zabrani w powieść o relacjach rodzinnych, dążeniu do swoich pragnień i marzeń, utraconych nadziejach, ale również o przyrodzie i pszczołach. Poznajemy też ludzką psychikę i skutki tego, co mogłoby się stać gdyby pszczoły wyginęły.
Autor: Żaneta, data: 23.10.2016 12:40, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Historia pszczół

„Historia pszczół to do bólu prawdziwa powieść doskonale ukazująca meandry ludzkiej psychiki, napięcia między rodzicami i dziećmi, dojmującą szarość dnia codziennego i pasję, która daje siłę do walki o lepsze jutro. Maja Lunde porusza te wszystkie tematy snując równoległą i porywającą opowieść o niezwykłych owadach, ich miejscu w przyrodzie i ludzkiej cywilizacji.”
Teorii o końcu świata słyszeliśmy już naprawdę dużo. Na temat wielu z nich nakręcono filmy, inne opisano w książkach. Jedne są mniej prawdopodobne (atak obcych cywilizacji), inne bardziej (np. ta opisana w filmie The Day After Tomorrow z 2004 roku czy The Happening z 2008 roku). Te drugie wzbudzają w nas o wiele większy strach, jeśli uświadomimy sobie, że zmiany, które mogą doprowadzić do danej katastrofy, zagłady ludzkości, dzieją się już teraz, na naszych oczach. To tylko my w pędzie życia ich nie dostrzegamy. Książką, która porusza temat nieuchronnego upadku cywilizacji, niewątpliwie zmuszającą do przemyśleń, jest powieść Mai Lunde, Historia pszczół.
Akcja toczy się na trzech odległych od siebie płaszczyznach czasowych; poznajemy historię Williama żyjącego w Anglii (1857 r.), George’a ze Stanów Zjednoczonych (2007 r.) oraz Chinki Tao (2098 r.), których jednakże łączy to samo – pszczoły. Każde z nich zabiera nas w swoistą podróż do świata, którego jest częścią; stają się pewnego rodzaju przewodnikiem czasów, w których przyszło im żyć i rzeczywistości, z którą muszą się zmierzyć.
Wizja świata przedstawionego w powieści, a szczególnie tego z czasów Tao, jest szczególnie niepokojąca ze względu na realne zagrożenie, jakie niesie za sobą wyginięcie pszczół. Zjawisko masowego ginięcia pszczół (CCD – Colony Collapse Disorder) obserwujemy już dzisiaj i choć prowadzone są badania w tej sprawie, dotąd nie stwierdzono jednoznacznej przyczyny. Autorka przybliża nam niezwykle malowniczo i w sposób bardzo spokojny kolejne aspekty świata, z którego znikają pszczoły, zmusza czytelnika do refleksji, zastanowienia się nad tym, czym tak naprawdę są dla nas te małe, skrzydlate stworzenia i czy jesteśmy im odpowiednio wdzięczni za to, co dla nas robią. A robią naprawdę dużo!
W książce akcja toczy się leniwie i spokojnie, nie znajdziemy tu szybkich zwrotów akcji. Mimo to nie nuży, ponieważ odnajdziemy w niej malownicze opisy oraz bogate opisy przeżyć wewnętrznych bohaterów. „Historia pszczół” pokazuje, jak duże znaczenie ma w życiu każdego człowieka pasja, która też nieraz może stać się przekleństwem, a także jak ważne w tym wszystkim są relacje między członkami rodziny, wsparcie, porozumienie, zaufanie.
„Historia pszczół” to powieść niezwykła, zmuszająca czytelnika do przemyśleń. Zdecydowanie wywarła na mnie duże wrażenie. Była lekturą, której zdecydowanie nie chciałam przeczytać w pośpiechu. Temat realnego problemu z pewnością na długo utkwi mi w głowie, a możliwe konsekwencje będą mi przypominać, jak bardzo należy dbać o pszczoły!
„Jedna pszczoła bowiem jest niczym, cząstką tak małą, że całkiem pozbawioną znaczenia, natomiast razem z innymi jest wszystkim. Bo razem stanowią pszczelą rodzinę.”

http://zanialania.blogspot.com/2016/10/historia-pszczo-maja-lunde.html
Autor: Dziewczyna z książkami, data: 23.06.2016 20:51, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Historia ludzi...

Większość z nas nie zdaje sobie sprawy, z tego jak fundamentalną rolę w funkcjonowaniu życia na Ziemi mają pszczoły - te małe, często kojarzone negatywnie owady. Wielu również nie wie, że na świecie tych istot jest coraz mniej. Dla ludzi zarówno teraz, jak i w późniejszych okresach, może wiązać się to z bardzo poważnymi konsekwencjami. Od 2003 roku masowe ginięcie pszczół stało się coraz częściej rejestrowanym zjawiskiem. Trzy lata później zyskało ono nazwę - Colony Collapse Disorder. Od tego czasu sytuacja się nie poprawia, pszczoły w dalszym ciągu, z nie do końca znanego dotąd powodu znikają z uli, pozostawiając nielicznych, niezdolnych do samotnego przeżycia przedstawicieli swojego gatunku. Wizję przeszłości bez pszczół, w części swej powieści przedstawia nam Maja Lunde. Pozostaje mieć nadzieję, że te spowodowane masowym wymieraniem pszczół, wyobrażenia nie znajdą nigdy odniesienia w rzeczywistości.

Rok 1857, Anglia - pogrążony w depresji, niespełniony przyrodnik - William, pewnego dnia, po wielu bezczynnie spędzonych tygodniach, postanawia w końcu wstać z łóżka i zapewnić swojej, wielodzietnej rodzinie byt. Na biurku znajduje egzemplarz, niegdyś własnoręcznie zakupionej książki o pszczołach. Jej lektura sprawia, iż ten zaczyna myśleć o stworzeniu ula idealnego, który przyniesie jego nazwisku sławę, a pszczołom zapewni godne schronienie. Jednak nie tylko on pracuje nad podobnym projektem...
Rok 2007, USA - pszczelarz George, pragnie przekazać rodzinnie dziedzictwo swemu synowi, jednak ten w żaden sposób nie przejawia zainteresowania prowadzeniem rodzinnej firmy. Mężczyznę wraz z kłopotami rodzinnymi zaczynają niepokoić pogłoski dotyczące masowego znikania pszczół z ul ich hodowców. Okazuje się, że „zaraza” się rozprzestrzenia i to co niegdyś stanowiło jedynie plotki, staje się rzeczywistością..
Rok 2098, Chiny - Tao niemal każdy dzień spędza identycznie - chodzi na pole, gdzie własnoręcznie zapyla drzewka owocowe. W jej świecie pszczoły są jedynie reliktem przeszłości, a głód spowodowany niedostatkiem jedzenia rzeczywistością. Gdy jej syn pada ofiarą tajemniczego wypadku, zrozpaczona matka wyrusza w podróż, za ukochanym synem oraz prawdą, która może zmienić wszystko...

Maja Lunde w swej powieści, łączy przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, by ukazać swym czytelnikom prawdę na temat pszczół, ich wagi w przyrodzie oraz konsekwencjach towarzyszącym ich wymarciu. „Historia pszczół” nie jest jednak książką opowiadającą jedynie o owadach. To studium relacji między rodzicem, a dzieckiem, psychiki oraz siły, jaką cechuje się człowiek w trudnym dla niego okresie. Dzieło norweskiej autorki jest kawałem świetnej literatury, który nie jest jedynie miłym umileniem kilku wieczorów, lecz podjęciem trudnego, wielu osobom nieznanego tematu. To oplecione w ludzie historie przedstawienie problemu wymierania pszczół oraz ich niezastąpionej roli w przyrodzie.

Osobiście niewiele było mi wiadomo na temat CCD. Nie zdawałam sobie sprawy, jak groźnym i globalnym problemem jest to zjawisko. Nie zastanawiałam się nad jego konsekwencjami, uznając pszczoły za niezmienny element krajobrazu. Ludzie mają to w zwyczaju, że z góry uznają pewne rzeczy za pewne. Jak się okazuje niesłusznie. Wizja przyszłości bez pszczół, przedstawiona w jednej z narracji powieści była poniekąd abstrakcyjna, jednak po zapoznaniu się z faktami, wyobrażenie to traci na swej nierealności. Zaintrygowana lekturą, zaniepokojona problemem sięgnęłam do źródeł pragnąc dowiedzieć się więcej na temat poruszanych przez Maję Lunde wydarzeń. Cenię w powieściach to, że nie zajmują one jedynie mojego umysłu oraz czasu podczas lektury, lecz zmuszają do pogłębiania swojej wiedzy, intrygują i zmuszają do myślenia.
„Historia pszczół” była właśnie taką książką.

Bohaterowie wykreowani przez autorkę byli bardzo wyraziści. Ich przedstawieniu zostało poświęcone naprawdę wiele czasu. Mimo, sugerującego tematykę książki tytułu, to właśnie oni - ludzie, stanowili główny temat historii. Losy pszczół były tłem i idealnie wręcz przeplatały się z perypetiami narratorów książki i ich bliskich. Bardzo wpływały na ich życie, czyniąc z siebie tym samym bohaterów drugoplanowych. Osobiście największą przyjemność odczuwam czytając książki, których akcja rozdzielona jest na rozrzuconych w czasie bohaterów, których łączy jeden wspólny mianownik. Nie muszą być to sagi rodzinne, choć i te zawsze znajdują wyjątkowe miejsce w mojej biblioteczce. W książce Mai Lunde, tym mianownikiem były oczywiście pszczoły. Odnajdywanie powiązań, między postaciami, poznawanie historii ludzi jak i pszczół było naprawdę wartym pamięci doświadczeniem.

Styl pisania autorki, choć nie nazbyt niezwykły, sprawiał, że lektura książki przebiegała sprawnie oraz szybko. Maja Lunde swym delikatnym piórem wprowadziła mnie w różne zakątki świata i zamieszkujące je rodziny. Jestem bardzo zadowolona podziałem narracji na trzy czasy oraz trzech narratorów, którzy idealnie wprowadzili nas w świat pszczół oraz własnych problemów. Najbardziej jednak zachwycona byłam podróżą do dziewiętnastowiecznej Anglii, jaką zafundował mi Wiliam. Tutaj pojawiały się najciekawsze postacie. Jednak w poszukiwaniu większej dozy akcji trzeba udać się do końca XXI wieku, do Chin, gdzie podróż Tao w poszukiwaniu syna, osadzona jest w usianej dynamiką fabule.
Historia angielskiego botanika, jest bardziej stonowana, choć pozostawia czytelnikowi wiele niewiadomych, ciekawi oraz przedstawia intrygujący obraz życia w czasach wiktoriańskiej Anglii. Pozostają również czasy współczesne o najwolniej rozwijającej się akcji. Historia ta pozostawiła we mnie jednak pewien niedosyt.

Spędziłam, przy lekturze książki Mai Lunde naprawdę wiele, dobrze wykorzystanych wieczorów. Akcja sunie, mimo nielicznych wyjątków dość leniwie, jednak nie jest to wadą, lecz specyficzną cechą tejże pozycji. Dla osób lubiących dynamikę, powieść tak, szczególnie historie dwóch, z trzech narratorów mogą wydać się nużące. Jednak dla osób zafascynowanych tematyką, lubiących podróże przez wieku, czy też łaknących dobrze napisanej książki z gatunku literatury pięknej, książka norweskiej autorki będzie idealna. Jest to książka, która mnie osobiście urzekła zarówno pięknem jak i prostotą przekazu.

Maja Lunde w swej powieści opiera się na realnej historii pszczelarstwa, czym czyni jej lekturę wartościowszą oraz bardziej realną. Sama książka oprócz fundamentalnej funkcji jaką jest rozrywka, ma również uczyć, przestrzegać przed konsekwencjami dzisiejszych działań. Jeśli nie zdołamy powstrzymać wymierania pszczół, niegdyś być może niczym Tao będziemy spędzać dnie podczas zapylania owocowych drzewek. Jedzenia w efekcie będzie coraz mniej. Ludzi również. Autorka skupia się również na trudnych relacjach w płaszczyźnie - rodzic, dziecko. Często nie potrafimy powiedzieć wprost, tego czego byśmy chcieli. Nie potrafimy rozmawiać, jedynie czekamy na ewentualne konsekwencje, którym tak naprawdę można było zapobiec.

„Historia pszczół” to zdecydowanie zasłużenie wychwalana oraz nagradzana pozycja. Spodziewałam się czegoś bardzo dobrego i taką właśnie książkę otrzymałam. O jej lekturze, jak sądzę długo nie zapomnę. Jej przesłanie będzie mi towarzyszyło, a mroczna wizja przyszłości przewijać przed oczami podczas każdego spaceru na łonie natury. Szczerze polecam Wam tę pozycję. Takich książek jak ta jest naprawdę mało. Czytając dystopie, autorzy przedstawiają nam liczne, często nierealne oraz mroczne wizje upadku ludzkości, bądź systemów, które w konsekwencji złych wyborów zawładną światem. Tutaj, w tej pozycji mamy coś realnego. Coś prawdopodobnego. Coś, czego jednak możemy uniknąć, gdy tylko nie pozostaniemy bierni.
http://zagoramiksiazek.blogspot.com/2016/06/historia-pszczo-maja-lunde.html
Autor: buszujacawksiazkach, data: 16.06.2016 16:09, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Ślepy pszczelarz

Akcja w "Historii pszczół" jest niespieszna, lecz jednocześnie powieść czyta się bardzo szybko. Została napisana przyjemnym, lekkim językiem, a opisywane w niej naukowe aspekty dotyczące życia pszczół nie noszą znamion naukowego bełkotu. Książka autorstwa Mai Lunde po prostu wciąga czytelnika niespotykanym podejściem do tematu, uniwersalnymi kwestiami, o jakich opowiada w ten piękny, literacki sposób, a także wielopoziomowością, dzięki której Historię pszczół można odczytywać na kilka różnych sposobów.

Całość na: http://wiedzma-czyta.blogspot.com/2016/06/maja-lunde-historia-pszczo.html
Autor: jaworek85, data: 16.06.2016 14:07, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Historia pszczół

Mimo wielu pozytywnych głosów o tej książce, mnie osobiście rozczarowała. Czyta się ją naprawdę szybko ( pomimo 500 stron), historia nawet wciągająca, ale czytając napięcie i moja ciekawość rosły, by ostatecznie nie dojść do żadnego nadzwyczajnego punktu kulminacyjnego. Po jej przeczytaniu chyba nic nie zostanie w mojej pamięci na dłużej.
Na plus lekkość odbioru, ciekawy zabieg pisarski z wpleceniem biologii życia pszczół oraz losów ludzkich w trzech epokach na karty powieści.
Ogólnie książka przeciętna.
Autor: reading-mylove, data: 13.06.2016 11:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pszczoły

Był piękny lipcowy dzień. Niedziela. Siedziałam w pokoju i czytałam książkę. Ale moją uwagę zwróciło cichutkie bzyczenie. Przez otwarte okno wleciała pszczoła. Niestety już od dziecka nie przejawiałam sympatii do żadnego robactwa, więc zaczęłam piszczeć. Wbiegł mój biedny, przerażony tato. Krzyknęłam „Pszczoła, pszczoła! Zabij ją! Tato ze stoickim spokojem westchnął, odsunął firankę i po paru sekundach już jej nie było. Jakież było moje zdziwienie, że ot tak ją wygonił, bo przecież teraz ugryzie kogoś innego. Na to tato odpowiedział, że bez pszczół nie będzie życia, więc trzeba je chronić. Nawet nie wiecie, jak bardzo poczułam się urażona, że wybrał pszczołę, zamiast mnie, swoją 10-letnią córkę.
Natomiast dzisiaj wspomnienie to powróciło do mnie niczym bumerang ze zdwojoną mocą podczas czytania „Historii pszczół”. Maja Lunde to norweska pisarka, która jest autorką książek dla dzieci i młodzieży. „Historia pszczół” okazała się fenomenem, za który została uhonorowana Norweską Nagrodą Księgarzy.
Na kartach powieści autorka zabiera nas w podróż w czasie (brzmi już bardzo ciekawie, prawda?). Przenosimy się do roku 1852, aby poznać Williama, przyrodnika, który wpada na pomysł, jak zrewolucjonizować konstrukcję ula. William to człowiek pełen pasji, który ma chwile zarówno wzlotów, jak i upadków, natomiast jest niezrozumiały przez otoczenie. Otrzymuje jednak wsparcie od osoby, od której tego nie oczekuje. W 2007 roku poznajemy George’a, który prowadzi rodzinną hodowlę pszczół i wkłada w nią całe serce. Jednak pewnego dnia jego świat rozpada się na drobne kawałki, bo pszczoły znikają. Tao to bohaterka z przyszłości. Rok 2098 – świat pozbawiony jest pszczół, a życie kobiety kręci się wokół jej syna. Kiedy chłopiec znika Tao robi wszystko, aby go odnaleźć.
Powieść jest bardzo oryginalna. Spoiwem łączącym te trzy historie są pszczoły – malutkie, niepozorne, ale bardzo pracowite owady. Choć w pewnym stopniu zawdzięczamy im życie to często je ignorujemy i ich nie doceniamy. Autorka ukazuje problemy bliskie każdemu z nas. Marzenia, które pragniemy spełnić, ale nie zawsze możemy. Rodzinę i ich członków, z którymi nie zawsze możemy dojść do porozumienia. Relację zarówno rodziców i dzieci, ale także małżonków, które są bardzo trudne. Mówi także o rozczarowaniu, bolesnej stracie, ale także nadziei, która z biegiem czasu może nadejdzie.

Książka bardzo mi się spodobała. Czytając czułam się wyciszona i spokojna. Słyszałam bzyczenie pszczół, smakowałam złoty i słodki miód, czułam zapach kwiatów, przechodziłam między pięknymi, drewnianymi ulami, a nawet wyciągałam z nich ramki. Powieść ta zadziałała na wszystkie moje zmysły. Natura została pokazana w całej swojej okazałości, dzika, instynktowna, mądra i piękna.

Jednak po przeczytaniu troszkę się przeraziłam. Autorka zasiała w moim serduszku ziarenko niepokoju. Co się z nami stanie, jeśli faktycznie zabraknie pszczół? Nie znamy przyszłości, nie wiemy co ze sobą niesie i co nas czeka… Czy radość? Spokój? Dobrobyt? A może właśnie brak pożywienia, ciągła praca i walka o byt?

Lektura wywarła mnie głęboko poruszyła, ale też wprowadziła w nastrój nostalgii. Dlatego serdecznie ją polecam!
http://reading-mylove.blogspot.com/2016/06/egzemplarz-recenzencki-lunde-historia.html
Autor: monweg, data: 30.05.2016 22:46, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Saga o ludziach i pszczołach

Trzy historie, trzy opowieści, trzy płaszczyzny czasowe… ale wszędzie najważniejsza jest rodzina, relacje między jej członkami i pszczoły. Rewelacyjna powieść, przy której bardzo miło spędziłam czas, a czytając miałam okazję posłuchać zapylających kwiaty pszczół.

Czy faktycznie pszczołom grozi wymarcie? Część naukowców jest zdania, że właśnie taki koniec czeka te wyjątkowe owady. Rodzi się pytanie, jak ludzie poradzą sobie bez pożytecznych i bardzo pracowitych pszczół? Czy czeka nas taki los, jak w powieści Mai Lunde? Już teraz obserwuje się na świecie zwiększone wymieranie pszczół (CCD – Colony Collapse Disorder). Podobno główną winę ponoszą używane na szeroką skalę pestycydy. Może należałoby pomyśleć już teraz, gdy jest jeszcze czas na to, aby zmienić tez stan rzeczy.

"Trzęsły mi się ręce, kiedy unosiłam plastikowy pojemnik z drogocennym pyłem. Wszyscy musimy pracować, by zdobywać pożywienie, mówiono nam, musimy sami wyhodować to, co będziemy jeść. Każdy musi wnieść swój wkład, nawet dzieci. Ba na co komu wykształcenie, kiedy magazyny zbożowe świecą pustkami? Kiedy porcje z każdym miesiącem stają się mniejsze i mniejsze? Kiedy człowiek kładzie się spać głodny?"

Historia pszczół jest mądrą i ważną powieścią, którą ciężko sklasyfikować. Jest prawdziwym tyglem literackim, mieszczącym różne gatunki od dystopii do powieści psychologicznej. Maja Lunde snuje naprzemiennie trzy opowieści o trzech rodzinach, których życie związane jest z pszczołami. I w ten sposób przenosimy się do Anglii drugiej połowy XIX wieku, pierwszych lat wieku XXI w Stanach Zjednoczonych i do wcale nie tak odległej przyszłości, bo do 2098 roku w Chinach. Poznajemy trzech głównych bohaterów: Williama, George’a, Tao i ich rodziny. Zgłębiamy świat w jakim przyszło im żyć. Przenikamy przez historie tych osób, które nie są do pozazdroszczenia, zwłaszcza opowieść o Tao i jej poszukiwaniu ukochanego trzyletniego synka.

Nie wiedziałam czego spodziewać się po tak tajemniczym tytule jak Historia pszczół, który mógłby z powodzeniem być tytułem podręcznika do biologii. Nie żałuję ani jednej minuty spędzonej z tą książką. Nie rozerwałam się, bo to nie jest powieść czysto rozrywkowa. Udzielało mi się napięcie, które towarzyszy każdej z trzech opowiadanych historii. Ale też udzielał mi się wyjątkowy spokój, który towarzyszy wszystkim zajmującym się tymi owadami.

"Jajeczka mają nie więcej niż półtora milimetra długości. Jedno w każdej komórce, szarawe na tle żółtego wosku. Po trzech dniach wykluje się larwa, ona, bo najczęściej to właśnie jest ona, traktowana jak rozpieszczone dziecko. Potem następują doby wzrostu, zanim komórki zostaną zamknięte warstwą wosku. W środku larwa tworzy kokon, oplata go wokół siebie. Będzie to kostium chroniący przed wszystkim i wszystkimi (…) No i nareszcie staje się pszczołą-zbieraczką. Wylatuje z ula sama, jest wolna, pozwala, by skrzydła niosły ją od jednej rośliny do drugiej, zbiera z kwiatów słodki nektar, pyłek i wodę. Pokonuje kilometr za kilometrem…"

"Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni Ziemi, człowiekowi pozostaną już tylko cztery lata życia. Skoro nie będzie pszczół, nie będzie też zapylania. Zabraknie więc roślin, potem zwierząt, wreszcie przyjdzie kolej na człowieka..." Te słowa Charlesa Darwina wydają się dzisiaj prorocze i do nich również odnosi się powieść Lunde, choć znajduje rozwiązanie w postaci zapylających kwiaty ludzi. Pozostaje mieć nadzieję, że jednak nie czeka nas taki koniec, gdy będziemy, zamiast pszczół przemierzać liczne gałęzie, jak bohaterka jednej z opowieści Tao.

Nie pozostaje mi nic innego, jak gorąco polecić powieść Mai Lunde wszystkim, którzy szukają czegoś więcej niż rozrywki. To naprawdę wyjątkowa, bardzo ciekawa historia, dotykająca, oprócz pszczół oczywiście, tematu rodziny, więzi i stosunków między rodzicami i dziećmi. To powieść ukazująca subtelności ludzkiej wytrzymałości i psychiki. Polecam z czystym sumieniem.
Autor: Marzena P., data: 22.05.2016 15:55, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Przeszła, teraźniejsza i przyszła historia pszczół

Pszczoła. Niby nic takiego. Ot, mały, bzyczący owad, który najczęściej kojarzy nam się z żądleniem i miodem. Jednak pojedyncza pszczoła nic nie znaczy - to we wspólnej pracy, w pszczelim społeczeństwie tkwi siła tego pasiastego roju. Współpraca, organizacja, a często także poświęcenie - to właśnie w tych wartościach ukrywa się sens pszczelego życia. Ludzie nauczyli się hodować pszczoły i pozyskiwać miód z ich ciężkiej pracy. Zaczęli tworzyć ule, najpierw prymitywne, słomiane, w których każda próba uzyskania miodu kończyła się śmiercią wielu owadów - potem nowocześniejsze, bardziej przyjazne, łatwiejsze w obsłudze. Jednak nagle zaczęło się dziać coś niepokojącego...

W 2007 roku w Stanach Zjednoczonych zaczęły masowo ginąć pszczoły. Następnie na całym świecie. Sztuczne nawozy? Nowy rodzaj szkodników? Co tak naprawdę było powodem ogólnoświatowej katastrofy? W 2045 na świecie nie ustała się ani jedna pszczoła. Świat oszalał. Roślinność obumarła, zwierzęta nie miały czym się żywić, nastało globalne ocieplenie. Po raz pierwszy w historii ludzi zaczęło ubywać. Tylko w Chinach, gdzie kwiaty zapylano ręcznie, korzystając z tysięcy par rąk, ludzie zdołali przetrwać. Jest rok 2098.

Historia pszczół to opowieść z trzech epok.
Przenosimy się do roku 1852, gdzie William Atticus Savage próbuje stworzyć przełomowy ul. Następnie do roku 2007, na farmę George'a, gdzie zaczynają dochodzić informację o wymieraniu pszczół. W końcu rok 2098 i Tao, matka, której dziecko znika w tajemniczych okolicznościach i która za wszelką cenę chcę je odnaleźć.

Maja Lunde maluje przed oczami czytelnika obraz globalnej katastrofy, świata bez pszczół. Przybliża nam pszczele tajemnice, które zaskakują, fascynują, o których czytelnik wcześniej nie miał nawet pojęcia. Życie pszczół jest niezwykłe, to skomplikowany organizm, wspólnota, prawdziwe społeczeństwo, w którym każdy ma określoną rolę. Książka ta nie jest jednak naukowym wywodem i choć od początku wiadomo, że to wokół pszczół kręcić się będzie cała fabuła, w powieści Lunde znajdujemy historię l u d z i, ich problemy, rozterki, zmagania i wewnętrzne przeżycia. To nie tylko opowieść o pszczołach - ale przede wszystkim o nas, o człowieku.

Mimo to żaden z bohaterów nie zdobył mojej sympatii. Nikt nie wydał mi się wystarczająco barwny, interesujący i trójwymiarowy. Nie potrafiłam się przywiązać ani do Tao, której jedyną cechą była macierzyńska troska, ani do Williama, który wydawał mi się po prostu żałosny, ani do George'a, choć z całej tej trójki to właśnie on był najbardziej normalny. Postacie stworzone przez autorkę są zbyt płaskie, a ich problemy - zbyt do siebie podobne. Momentami czułam się, jakby ta nasza trójeczka była w rzeczywistości jednym człowiekiem. Choć Maja Linde stara się przedstawić nam często trudne relacje między rodzicami i dziećmi, a także skalę upadku, jaki może spotkać człowieka - tak naprawdę czułam, że wszystko to jest nierealne, oderwane od rzeczywistości, daleko ode mnie. Pod względem psychologicznym, życiowym, nie znalazłam w Historii pszczół niczego wartościowego czy wartego uwagi. Niczego dla siebie.

Sporo też zabrakło stylowi autorki, która pisze denerwująco prosto. Frazesy na frazesach, banalne metafory, bark polotu, czegoś charakterystycznego, intrygującego. I choć sam pomysł na książkę jest świetny, akcja płynie szybko, przez co czytelnik nie nudzi się choćby przez chwilę, a historie bohaterów wbrew pozorom są dość ciekawe, to zbyt prosty język autorki trochę mnie irytował.

Nie jestem zachwycona ani oczarowana Historią pszczół. Nie mogę jednak powiedzieć, że jest to pozycja niewarta uwagi, wręcz przeciwnie! Autorka stworzyła wizję świata bez pszczół, zainteresowała mnie życiem tych małych, fascynujących stworzeń, pokazała, jak wielkie znaczenie ma dla całej Ziemi ich istnienie. Napisała historię, która pochłania czytelnika i która ani na chwilę nie zwalnia tempa, odkrywając przed nami dalsze losy bohaterów, którzy może nie są zbudowani z krwi i kości, ale po pewnym czasie przestają być nam tak całkiem obojętni. Prosty styl pisania autorki pozostawia wiele do życzenia, to fakt. Faktem jest też, że Historia pszczół w zasadzie jest jedynie interesującą, ale przeciętną pozycją, którą się "fajnie" czyta na wieczór czy podczas jazdy autobusem. Ale mimo wszystko - warto.

Na koniec wspomnę o wspaniałym wydaniu tej powieści przez wydawnictwo Literackie - zachwycałam się nim przez dobrą godzinę, gdy przybyła do mnie paczuszka. Twarda okładka, piękny grzbiet - można nacieszyć oko, a na półce prezentuje się rewelacyjnie.

http://zaczarrowana.blogspot.com/2016/05/przesza-terazniejsza-i-przysza-historia.html
Autor: Książkożercy, data: 18.05.2016 17:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Trzy historie, trzy fundamentalne pytania

Dlaczego pszczoły wymierają? Jak pszczoły umierają? Co się stanie z ludzkością, gdy pszczoły zginą? – to trzy pytania fundamenty dla opowieści stworzonej przez norweską pisarkę, Maję Lunde. Czytelnicy odpowiedzi na te pytanie szukać powinni natomiast w trzech odrębnych opowieściach składających się na powieść, a dziejących się w różnym czasie, na różnych kontynentach. Trzy pozornie osobne historie łączy motyw pszczół właśnie, ale i spojrzenie na rodzinę, relacje rodziców z dziećmi i odwrotnie. Dlaczego relacje rodzinne psują się? Jak do tego dochodzi? Co się stanie, gdy rodzina się rozpadnie? - wychodząc od ekologicznych zagadnień związanych z realnym i globalnym problemem, Lunde zgrabnie przechodzi do zagadnień (również realnych i o globalnym zasięgu) związanych z funkcjonowaniem rodziny.
Rok 2098, czas po globalnej katastrofie (Zapaści). Syczuan, Chiny. Postapokaliptyczna wizja świata umierającego z głodu. Z problemem braku pożywienia (wszak życiodajne pszczoły zginęły) jakoś radzą sobie Chiny. Tam ludzie dniami i nocami pracują nad ręcznym zapylaniem roślin. Wśród nich jest kobieta – Tao, młoda żona, matka trzyletniego chłopca, Wei-Wena. Syn jest oczkiem w głowie rodziców, a kobieta, jak każda matka, pragnie dla niego lepszej przyszłości. Jej świat wali się, gdy pewnego dnia syn w tajemniczych okolicznościach znika, a matka zmuszona jest odbyć niebezpieczną podróż do Pekinu, by poznać tajemnicę zniknięcia.
W 2007 roku, w Autumn Hill, w Stanach Zjednoczonych, toczy się akcja drugiej historii. Bohaterem tej opowieści jest hodowca pszczół, George. Jego największym marzeniem jest, by dorastający syn przejął rodzinny interes. Tom swoje przyszłe życie wiąże jednak z pisarstwem, marzy o wyrwaniu się z domu i studiach. Sytuacja w rodzinie jest więc napięta, a potęgują ją jeszcze fakt, że nagle w całych Stanach masowo wymierają pszczoły. Dotyka to również hodowli George’a.
W 1852 roku, w Heartfordshire, w Anglii, William- przyrodnik i właściciel sklepu z nasionami - zaniedbuje swoją liczną rodzinę, pogrążając się w coraz większej melancholii i depresji. Marzenia o karierze naukowej zaprzepaścił, gdy stał się żywicielem sporej gromadki dzieci. W Williama wstępują nowe siły, gdy za sprawą prezentu od syna, książki o pszczołach, wpada na pomysł budowy nowego typu ula, który może zrewolucjonizować pszczelarstwo na świecie. Problem, gdy okazuje się, że nad tym projektem pracuje też inny wynalazca.
Maja Lunde problem wymierania pszczół potraktowała naprawdę bardzo serio i wiele miejsca poświęciła na opisanie nie tylko życia pszczół, ich rytuałów, pracy pszczelarza, ale też zagrożeń wypływających z obumierania tych stworzeń. Widać, że pracę nad książką poprzedził starannie przygotowany research. Na tym poziomie powieść Norweżki uznać można za ekologiczny manifest, głos w obronie natury i konieczności dbania o świat. Problem wyginięcia pszczół nie jest bowiem żadnym wydumanym przez Lunde zagadnieniem, a jednym z istotnych zagrożeń dla współczesnego i przyszłego świata. Ręczne zapylanie roślin przez ludzi, wizja z roku 2098, to na dobrą sprawę fakt, bo od lat 80. ubiegłego wieku Chińczycy takim sposobem wspomagają uprawę roślin, a masowe ginięcie pszczół jest od wielu lat faktem. Bez owadów zapylających większość roślin uprawnych nie ma prawa bytu, a to może doprowadzić do głodu na skalę globalną. Kiedy patrzymy na uginające się pod ciężarem produktów półki sklepowe, może się to wydać nierealne. A jednak – pszczoły umierają, a wraz z nimi niezapylane rośliny. Warto pochylić się nad światem Tao i zastanowić nad zagrożeniem dla naszego świata, nad ekologicznymi katastrofami, by świat Tao nigdy nie stał się naszym światem. Przebija się przez te historie wyraźne ekologiczne przesłanie, wypływające z miłości Lunde do świata i przyrody.
Obserwacje życia pszczelich rodzin to także obserwacje dotyczące rodzinnych relacji. I nie sposób nie zauważyć tutaj jasno poprowadzonych paraleli. Kiedy spogląda się na życie pszczół, widać, że liczy się tam wspólnota, nie jednostka. Że każda pszczoła z osobna jest niczym, dopiero jako wspólnota nabiera wartości. Tak jak dla pszczół nadrzędnym celem jest dobro całej grupy, tak dla każdego człowieka liczyć się powinno dobro rodziny, społeczeństwa, nie tylko jego własny interes. Można oczywiście polemizować z takim spojrzeniem na życie człowieka, dopominać się o indywidualizm, prawa pojedynczego człowieka, ale Lunde, portretując trzy różne rodziny, podkreśla wagę wspólnoty właśnie, działania na rzecz wspólnoty, a nawet podporządkowaniu życia tej wspólnocie. Jesteśmy tylko jednym z ogniw społecznego łańcucha, a żaden człowieka nie jest samotną wyspą, by przytoczyć słowa Johna Donne’a. Uzmysławiają to nie tylko historie trzech rodzin, ale też obserwacje świata przyrody.
Maja Lunde to autorka przede wszystkim książek dla dzieci i młodzieży. I to jej wcześniejsze doświadczenie związane z młodym czytelnikiem wybrzmiewa w warstwie językowej opowieści. „Historia pszczół” uderza prostotą i klarownością języka. Daremnie szukać tu skomplikowanych konstrukcji składniowych, a wręcz odnosi się wrażenie, jakby każde zdanie było wielokrotnie pieczołowicie wygładzane, dopracowywane, dopieszczane.
Nie jest to literatura wybitna, ale z pewnością bardzo dobrze napisana powieść, którą można umieścić gdzieś w pojemnej kategorii „literatury środka”. Powieść, którą świetnie się czyta, która zmusza do zadania kilku istnych pytań nie tylko o relacje międzyludzkie, ale i o otaczający świat, powieść, która uwrażliwia na kwestie matki Ziemi. Powieść, która angażuje czytelnika, a czasem może nawet otwiera oczy na niektóre problemy. W końcu życie pszczół jest takie niepozorne, niezauważalne, a ich rola dla funkcjonowania świata – nieprzeceniona.
Autor: Caroline Livre, data: 09.05.2016 21:05, ocena: 3,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Trzy historie i ... pszczoły

Anglia, rok 1852. William to przyrodnik, który od lat fascynuje się życiem pszczół. Niestety, wszystkie jego dotychczasowe odkrycia, okazują się fiaskiem, a jego kariera naukowa staje w miejscu. Jednak dzięki pomocy córki w końcu udaje mu się zbudować ulepszoną wersję ula. Nie zdaje sobie jednak sprawy z tego, że nad tym samym przedmiotem pracuje już ktoś inny, a jego praca może tym samym pójść na marne.

Za to w Stanach Zjednoczonych (rok 2007) George od lat hoduje pszczoły, które stanowią główne źródło jego utrzymania. Marzy o tym, by jego syn - Tom, w przyszłości przejął rodzinny biznes. Szybko okazuje się jednak, że ten nie ma najmniejszego zamiaru poświęcić się temu zajęciu. Co więcej, owady dotyka tajemnicza choroba...

"Pszczoły [...] W nich jest twoja przyszłość. Tylko daj im szansę. Daj szansę tej przyszłości."

Dokładnie 91 lat później, w Chinach nie ma już pszczół. Kwiaty roślin są sztucznie zapylane przez robotników takich jak Tao, która godzinami ciężko pracuje, by zapewnić swojej rodzinie utrzymanie. Gdy pewnego dnia nieoczekiwanie otrzymuje wolny dzień, postanawia spędzić go razem z synem i mężem na łonie natury. Jednak chwila nieuwagi skutkuje zniknięciem małego Wei-Wena...

Od jakiegoś czasu bardzo interesuje mnie Skandynawia. Szwecja, Norwegia i Finlandia to kraje, o których odwiedzeniu marzę od dawna. Nic więc dziwnego, że uwielbiam pisarzy tamtejszych regionów. Ich twórczość zwyczajnie ma w sobie to coś, co sprawia, że trudno oderwać się od lektury, która najczęściej niesie wraz z sobą wiele przemyśleń i refleksji. I właśnie dlatego już przed premierą zainteresowała mnie najnowsza książka Maji Lunde, którą czym prędzej postanowiłam przeczytać.

Jak zwykle, zacznę od pomysłu na fabułę, który bardzo mnie zaskoczył. Przed rozpoczęciem czytania, zwyczajnie nie wiedziałam, że część akcji toczy się w przyszłości... W tej książce znajdziemy trzy historie, nie, trzy zupełnie różne historie, które dotyczą zupełnie innych osób i których wydarzenia rozgrywają się w zupełnie odmiennych czasach. A jednak, jest coś, co spaja je wszystkie, a mianowicie pszczoły, które w każdej z historii odgrywają kluczową rolę. Powieść Maji Lunde, pomimo niezbyt dobrze kojarzącego się dla mnie tytułu, czytało się naprawdę miło i przyjemnie. Nawet dłuższe opisy danych miejsc, sytuacji czy też uczuć bohaterów nie zniechęcały mnie, a wręcz przeciwnie - zapraszały do dalszego poznania świata powieści.

Po ukończeniu tej książki najpierw byłam zadowolona z lektury, chociaż nigdy nie użyłabym słów niesamowita ani tym bardziej nietuzinkowa w odniesieniu do niej. Jednak jakiś czas później, po gorączkowych rozmyślaniach zauważyłam prostą prawdę, która wcześniej mi umknęła. Autorka umyślnie wybrała temat pszczół nie tyle po to, by przybliżyć nas do natury i uwrażliwić na jej piękno. Nie, moim zdaniem, że zależało jej przede wszystkim na tym, by przypomnieć ludziom o tym, że naszym małym przyjaciółkom, które dzielnie wytwarzają dla nas miód, grozi śmierć.

"Życie pojedynczego człowieka, jego ciało, jego krew, płyny fizjologiczne, impulsy nerwowe, myśli, lęki i marzenia nie znaczą nic."

"Historia pszczół" to naprawdę interesująca książka łącząca dzieje trzech z pozoru całkowicie różnych osób żyjących w zupełnie odmiennych czasach i miejscach, a jednak mających ze sobą nadzwyczaj wiele wspólnego. Każda z opowieści skłania nas do przemyśleń na nieco inne tematy i dlatego uważam ją za wartą uwagi.

Recenzja pochodzi z bloga www.przygody-mola-ksiazkowego.blogspot.com
Autor: Bookendorfina, data: 02.05.2016 06:31, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Poruszająco i ostrzegająco

"Jedna pszczoła bowiem jest niczym, cząstką tak małą, że całkiem pozbawioną znaczenia, natomiast razem z innymi jest wszystkim. Bo razem stanowią pszczelą rodzinę."

Pszczoły wyniszczane są przez pajęczaki, wirusy, niestabilną pogodę i... człowieka. Stosowane w rolnictwie pestycydy przyczyniają się do masowego wymierania tych owadów. Ale to właśnie również człowiek potrafi podporządkować swoje życie ich hodowaniu, dbaniu o pasieki i cieszeniu się pozyskiwanym miodem. Z jednej strony bardzo uzależnieni jesteśmy od przyrody i jej mieszkańców, a z drugiej bezowocne wydają się wysiłki natury przeciwstawieniu się dewastowaniu planety w imię nadrzędnych potrzeb ludzkości. To nie delikatna nić powiązania człowieka z pszczołami, ale silna współzależność istnienia gatunków, bowiem historia apis to także nierozerwalna z nią historia homo sapiens.

Autorka w spokojnym tonie, sprzyjającym głębszym przemyśleniom, niezwykle malowniczo i z uczuciem, przybliża czytelnikowi fragmenty z życia trzech głównych postaci, Williama, Georga i Tao. Widzimy jak niezwykle wrażliwe są ludzkie losy, w których początkowo wydawałoby się mało znaczące zdarzenie potrafi silnie wpłynąć na decyzje i zachowania odmieniające życie wielu osób. To wzajemne zazębianie się urywków przeszłości, rok 1852, teraźniejszości, rok 2007, i przyszłości, rok 2098. A wszystko zabarwione nutami złocistego miodu, lekkiego pyłku kwiatów, słodkiego nektaru, naturalnego wosku, drewnianych uli, ramkowych plastrów i wspaniałego brzęczenia, kwintesencji życia i tworzenia. Żmudna, mozolna i instynktowna praca, podporządkowanie jednostki całej społeczności, naturalny cykl istnienia.

Ludzkie pragnienia i marzenia zderzają się z bolesną rzeczywistością, jednak pasja i nadzieja nie pozwalają im umrzeć, to właśnie bez nich stajemy się nikim. Ogromne znaczenie rodziny i wzajemne relacje między jej członkami, kształtowane przez lata doświadczeń życiowych, wyzwań losu i osobistych dążeń. Często trudno o porozumienie, wyrażenie prawdziwych emocji, zaufanie drugiej osobie, nieprzelewanie własnych ambicji na bliskich, ale takie są właśnie zawiłości i barwy codziennego dnia, warto od czasu do czasu poświęcić im spokojną chwilę refleksji, przeprowadzić wewnętrzną rozmowę i wyciągnąć właściwe wnioski. Poruszająca powieść, oryginalnie osadzona w naturze, zarazem delikatna i dosłowna, słodka i gorzka, radosna i smutna, niosąca pozytywne przesłanie i wyraźne ostrzeżenie.

bookendorfina.blogspot.com
Autor: Sylwia Cz, data: 29.04.2016 20:11, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

o ludziach i pszczołach

Książka bardzo mnie zaskoczyła i to w pozytywny sposób. Nie wiem sama, czego się spodziewałam, ale na pewno nie tak pięknej, chwytającej za serce historii.

Pszczoły są elementem wspólnym kilku opowieści. Książka opowiada o losach trzech osób i ich rodzin żyjących w całkowicie różnych czasach. To bardzo specyficzny sposób prowadzenia narracji, trzeba umieć poprowadzić ją tak, aby ostatecznie połączyła się w spójną całość. Mai Lunde się to udało. Już sam ten fakt udowadnia, że mamy do czynienia z obiecującą pisarką. Dobrze wypada także jej styl – plastyczny, nieco poetycki i urzekający.

Autorka powoli, systematycznie i refleksyjnie prowadzi akcję, zaczynając od czasów, kiedy pszczołami interesowali się nieliczni, aż do chwili, kiedy wymarły. Historia pszczół to opowieść o miłości, wierze, nadziei, woli walki, godzeniu się z losem, pokonywaniu przeciwności. Na ponad pięciuset stronach zamieszczono dziedzictwo człowieczeństwa w pełnym rozumieniu tego słowa z jego jasną i ciemną stroną. Oto piękna opowieść o wszystkim tym, co czyni nas ludźmi.

Dziwi mnie to, jak bardzo Historia pszczół zapadła mi w pamięć. Nie ma w niej wyrazistych bohaterów, ogromnych nakładów emocji, zapierających dech w piersiach zwrotów akcji. To w pewnym sensie melancholijna opowieść, złożona z wielu opisów, krótkich dialogów i wspomnień. Autorka snuje rozważania, jak ciągnący się, lejący miód, który spływa z łyżeczki. Całość przypomina letni, upalny poranek na prowincji – ospały, niemal zastygły, leniwy. A jednak jest w niej coś takiego, co dotyka, pochłania i nie daje o sobie zapomnieć.

Tej książki się nie czyta, przez nią się brnie. Mam wrażenie, że opowieść Mai Lunde nie spełnia po prostu tylko roli rozrywkowej, a aspiruje do jakiejś wyższej rangi kultury. To ten rodzaj książki, którą dawkujemy sobie, poznajemy rozdział po rozdziale, aż docierając do końca odczuwamy… oczyszczenie. A później odkładamy ją na półkę z myślą, że przebyliśmy długą drogę, aby poznać treść. Spędziliśmy z nią wiele czasu, poświęciliśmy jej mnóstwo uwagi, ale… było warto.

Zachwyciłam się tą pozycją w ten dziwny, irracjonalny sposób, który trudno wyrazić słowami. Czytanie jej było cudowną podróżą, która wzruszała i skłaniała do myślenia. Klimat i konstrukcja, co jakiś czas przywodziła mi na myśl Atlas chmur mimo, że niewiele rzeczy było podobnych. Bardzo podoba mi się ukazanie, jak decyzje jednego pokolenia wpływają na losy kolejnych ludzi. Poruszenie problemu wymierania pszczół było strzałem w dziesiątkę. Z jednej strony to ciekawy pomysł na elementy dystopijne, a z drugiej możemy już teraz obserwować, jak ta wizja się spełnia, więc to, co wydaje się fantazją autorki, okazuje się jak najbardziej realne. I przeraża podwójnie.

Historia pszczół to pozycja specyficzna i nietypowa. To ten typ literatury, który ocenia się przez pryzmat trafności spostrzeżeń i wielowymiarowości treści. Pytam więc siebie: Czy ta historia cię poruszyła? I odpowiadam bez wahania: Tak. Ale jeśli ktoś będzie chciał uzyskać konkretne wyjaśnienie: dlaczego? Prawdopodobnie nie znajdę dobrych słów, aby zaspokoić jego ciekawość.

Polecam tę książkę wszystkim gotowym na zmierzenie się z ambitną literaturą i nietypową historią. Historia pszczół to opowieść, która możliwe, że będzie was kosztować trochę energii, ale zaręczam, że warto się poświęcić. Jeśli szukacie czegoś innego, nietypowego, dziwnej mieszanki to jest to idealna lektura dla was. Zachęcam także wszystkich lubiących wyzwania, bo właśnie tym ona jest. Natomiast jeśli poszukujecie lekkiej książki do poczytania przed snem to niestety tutaj jej nie znajdziecie.

czytaj więcej: recenzentkaksiazek.blog.pl
Autor: werka777, data: 29.04.2016 09:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

http://ktoczytaksiazki-zyjepodwojnie.blogspot.com/

„[…] aby żyć w naturze, z naturą, musimy okiełznać naturę w nas samych.”

Małe, często niezauważane, jednak odgrywające jakże istotną rolę – pszczoły. To dzięki nim mamy miód, wosk, czy propolis. Ale nie tylko. Te niewielkie rozmiarem owady okazują się niezbędnym elementem prawidłowego działania ekosystemu, bo przenosząc pyłek z rośliny na roślinę po prostu je „zapładniają”. Czczone już w starożytności, uważane nawet na święte teraz masowo giną, a ich umieralność przypisywana jest trującym pestycydom. Czy wyobrażacie sobie przyszłość, w których mogłoby ich zabraknąć? Pierwiastek takiej wizji możecie znaleźć w bestsellerowej powieści Mai Lunde, której głównymi bohaterkami są właśnie te owady. Przed Wami recenzja książki - „Historia pszczół”, uhonorowanej prestiżową Nagrodą Księgarzy Norweskich

Anglia, rok 1857. Pogrążony depresją William nie potrafi odnaleźć sensu życia. Nikt nie jest w stanie podarować mu nadziei, bo chociaż otaczają go żona i dzieci, czuje się samotny w miejscu, w którym się znalazł. Nie potrafiąc zmusić się nawet do tego, by wstać z łóżka, myśląc o samobójczej śmierci nagle odzyskuje natchnienie. A wszystko dzięki pszczołom, a dokładniej mówiąc, dzięki pewnemu przemówieniu obrazującemu sposób ich funkcjonowania.

USA, rok 2007. Dbający o rodzinną, przekazywaną z pokolenia na pokolenie pasiekę George, całe swoje życie podporządkowuje pszczołom. Ma nadzieję na to, że pewnego dnia jego obowiązki przejmie dorosły już syn, który będzie kultywował tę cenną i dawną tradycję. Niestety Tom ma zupełnie inne plany. Marzy o edukacji, z dala od domu i jakże daleko od planów snutych przez ojca. To jednak nie niemożność dogadania się tych dwóch pokoleń okazuje się najgorsza. Otóż nie wiadomo dlaczego nagle zaczynają ginąć setki pszczół.

Chiny, rok 2098. Na ogromnych obszarze poświęconym drzewom owocowym pracuje Tao. Kobieta, jak i wiele innych pracowników, całymi dniami zapyla kolejne rośliny, dzięki którym wygłodniały lud będzie miał się czymś posilić. W świecie, w którym brakuje pszczół, ta praca okazuje się niezbędna, jednakże niewyobrażalnie wyczerpująca. Niemniej jednak Tao wie, że nie może się poddać, bo za zarobione pieniądze pragnie zapewnić swojemu synowi wszystko, co najlepsze. Niestety pewnego dnia dochodzi do strasznej tragedii. Z niewiadomych przyczyn mały Wei – Wen traci przytomność, a przywieziony do szpitala znika w niewyjaśnionych okolicznościach.

Trzy historie rozegrane na jakże dalekich od siebie, trzech różnych płaszczyznach czasowych. Inni bohaterowie, inne miejsce oraz inne historie. Jest jednak jeden wspólny punkt odniesienia – pszczoły, owady, dzięki którym to wszystko ma o wiele więcej wspólnego, aniżeli ktokolwiek mógłby się spodziewać. Będąc z pozoru wyłącznie elementem tła, pszczoły ogrywają tutaj jedną z najważniejszych ról. Bo niosą nadzieję, poczucie sensu istnienia, ale i stają się przyczyną ludzkich rozterek, smutku czy tragedii.

Wywołująca różnorakie emocje, bogata w bohaterów „Historia pszczół” to powieść płynąca powolnym rytmem, wręcz skąpiąca czytelnikowi dynamicznych obrazów akcji. Zawierająca momentami szczegółowe opisy angażuje odbiorcę, pozwalając na nieustanne refleksje czy na rozważenie każdej sytuacji, bo autorka podjęła tutaj niewątpliwie trudny temat, którego nie powinno się bagatelizować. Rodzinne niesnaski, wewnętrzne niepokoje, ale i klęska ogarniająca cały świat. Czy przyszłość kreowana w książce Mai Lunde to science fiction? A może autorka przewidziała coś, do czego wielkimi krokami przybliżamy się z każdym, kolejnym dniem?

Trudno znaleźć tutaj jeden moment kulminacyjny. Istotne wydarzenia dotyczące poszczególnych postaci zostały rozsiane po całej książce, przez co osiągnęła ona nietuzinkowy wymiar i została skropiona nutą nieprzewidywalności. Bo zdając sobie sprawę z tego, że tragedia nadeszła już na samym początku, nie mamy pojęcia czego możemy się spodziewać i dokąd to wszystko prowadzi. „Historia pszczół” to bez dwóch zdań historia wychodząca poza utarte schematy i opowieść, z którą nie stykamy się na co dzień. To, co niewątpliwie należy tutaj docenić to pomysł autorki i jego oryginalność. Nie dziwię się, że ta książka wzbudza takie zainteresowanie.

Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, wiarygodni choć fikcyjni bohaterowie, a jednak temat wciąż aktualny i tak bardzo nas dotyczący. Opierając koncepcję powieści na wspomnianych owadach, autorka wykazała się nie tylko umiejętnością tworzenia nietuzinkowych treści, ale i wiedzą dotyczącą samego pszczelarstwa. Stykając się z przedstawioną tutaj historią ma się nieodparte przekonanie, że powstawała ona wolno, a każde kolejne zdanie było przemyślane i starannie opracowane. Ów brak pośpiechu odbija się także na samym czytelniku, który delektuje się lekturą bez poczucia przymusu, by raptownie sięgnąć po kolejny rozdział. Chociaż z pewnością ostatecznie chce się dotrzeć do finału.

„Historia pszczół” to majstersztyk, jednakże nie dla każdego. To gratka dla wymagającego czytelnika, ale potrafiącego obyć się bez galopującej akcji czy podnoszących adrenalinę wrażeń. Ta fabuła zaskakuje samą tematyką i właśnie na tym polega jej kunszt, bo będąc fikcją okazuje się tak bardzo realna i prawdziwa, że aż przerażająca. Spróbujcie jej klimatu i Wy.
Autor: PaniKa, data: 27.04.2016 21:02, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Historia pszczół

„Historia pszczół” to książka niezwykła pod każdym względem. Napisana niezwykle lekko, intrygująco, ale przede wszystkim bardzo szczegółowo i skrupulatnie. Autorka z dużym zaangażowaniem podchodzi do tematu pszczół. Dzieli się z nami faktami z życia tych niesamowitych owadów, uświadamiając nam jak ogromne znaczenie mają one dla całego świata. Rzuca światło na globalną katastrofę i pokazuje nam jak mógłby wyglądać świat pozbawiony tych owadów.

Każdy z bohaterów zmaga się z innymi problemami. William wciąż goni za marzeniami, a pszczoły stają się jego wielką pasją. Mężczyzna chce zaimponować swojemu synowi, jednak nie jest to takie proste. Również dla Georga pszczoły są wszystkim. Pragnie aby jego syn w przyszłości poszedł w jego ślady. Nie baczy na to, że chłopak ma inne plany. Między nimi narasta konflikt, przez co coraz trudnej im się porozumieć. I w końcu Tao, która niespodziewanie traci dziecko. Dzięki matczynej miłości, sile i determinacji rusza w podróż aby odnaleźć syna i dowiedzieć się co mu się przytrafiło. Spoiwem wszystkich historii są właśnie pszczoły, które przewijają się przez całą książkę. I choć akcja rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych, opowieści wszystkich bohaterów w pewnym momencie się ze sobą łączą.

Maja Lunde zabiera nas w podróż w przeszłość gdzie ludzie dopiero zaczęli badać pszczoły i ich zwyczaje. To tutaj znajdziemy najwięcej faktów i informacji o tych niezwykłych owadach. Wszystko jednak zostało opisane lekkim i przyjemnym w odbiorze językiem, tak by nie zanudzić czytelnika naukowym bełkotem. Później przenosimy się do kolejnego okresu, gdzie zaczęto hodować pszczoły i w pewnym sensie zaprzęgnięto je do pracy. Mowa tutaj również o CCD (Colony Collapse Disorder) czyli masowym ginięciu pszczół, które powoli zaczyna rozprzestrzeniać się na cały świat. Coraz więcej pszczelarzy traci swoje pszczoły i nikt tak naprawdę nie wie co jest tego przyczyną. Na koniec wyruszamy w przyszłość do świata całkowicie pozbawionego pszczół. Kryzys gospodarczy i ekonomiczny dotyka wszystkie kraje na świecie. Giną kolejne gatunki zwierząt, ludzie zmagają się z głodem i nędzą. Zmuszeni są sami zapylać rośliny aby mieć co jeść. Świat powoli chyli się ku upadkowi. Wizja przerażająca, wstrząsająca, ale jakże realna i prawdziwa. I właśnie to jest najbardziej uderzające w tej historii. Ta realność, która aż bije po oczach.

O „Historii pszczół” można by napisać osobną książkę. To powieść tak wielowątkowa i tak przepełniona treścią, że aż wydaje się to nieprawdopodobne. Widać wyraźnie jak ogromne zaangażowanie autorka włożyła w jej stworzenie. Zdaję sobie jednak sprawę, że wielu czytelników odczuje nudę podczas czytania książki. Akcja płynie dość leniwie i spokojnie, a wszystko po to abyśmy mogli delektować się tekstem i wyciągnąć z niego jak najwięcej wartości. Nie brakuje tu jednak emocji. Autorka pisze tak aby zaintrygować, zaciekawić i głęboko poruszyć czytelnika. Wie jak budować napięcie i atmosferę, która w niektórych momentach choć wydaje się duszna, to jednak jest niezwykle hipnotyzująca i urzekająca. Nie można zapomnieć o pszczołach, które stanowią najważniejszy element całej książki. Ich historia perfekcyjnie łączy się z historią każdego z bohaterów, tworząc niesamowicie obrazową wizję świata, który powoli zmierza ku globalnej katastrofie.

Maja Lunde stworzyła niezwykle ujmująca opowieść o relacjach między rodzicami i dziećmi, o dążeniu do spełnienia swoich marzeń i pragnień oraz o pasji która nadaje życiu sens. Perfekcyjnie napisana, głęboko refleksyjna i absolutnie wyjątkowa. „Historia pszczół” to prawdziwy majstersztyk. Gorąco polecam!
Autor: Erna, data: 24.04.2016 19:16, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

„HISTORIA PSZCZÓŁ”

Ludzi potrafią dzielić odległości, czas i przestrzeń, ale łączyć marzenia. Zdarzają się ciągi przypadków — czy na pewno? Przypadków, które nabierają sensu po wielu latach, mogą zmienić bieg wydarzeń, a nawet uratować miliony osób…

Maja Lunde jest poczytną norweską pisarką, a jej popularność dopiero zaczyna kiełkować w Polsce. „Historia pszczół” to pierwsza książka, którą autorka stworzyła z myślą o dorosłych. Wcześniej skupiała się na pozycjach przeznaczonych dla dzieci. I błagam, niech Lunde pisze ciągle i jeszcze więcej! Na tę premierę czekałam już od pewnego czasu. Zapowiedzi rozbudzały apetyt, a gdy egzemplarz trafił w moje ręce — zakochałam się. Jestem dość wybredna w kwestii wydań, a to kompletnie podbiło moje serce. Świetny pomysł na utrzymanie całości w kolorystyce związanej z miodem, pszczołami. Ciężka książka (mam na myśli gabaryty), więc idealna do łóżka. Nie spodziewałam się, że lektura zajmie mi zaledwie dwa wieczory. Fabuła pochłonęła mnie bez reszty, nadal jestem pod wrażeniem. Czy istnieje coś lepszego od literatury, która potrafi zachwycić i namieszać w głowie? Oj, chyba pytanie retoryczne.

Anglia, 1857. William Savage traci entuzjazm i pogrąża się w depresji. Marzył o karierze sławnego przyrodnika, a skończył z gromadą dzieci i sklepikiem. Nieoczekiwany impuls sprawia, że William odnajduje siły i postanawia zbudować innowacyjny ul. Ul, który zapewni mu uznanie na wieki. Stany Zjednoczone, 2007. George hoduje pszczoły, poświęca mnóstwo energii, aby rozbudować farmę. Liczy, że jego syn przejmie rodzinny majątek. Niestety, Tom ma inne plany. Równocześnie zaczynają pojawiać się informacje o dziwnej śmierci pszczół. Chiny, 2098. Tao, młoda matka, ręcznie zapyla drzewa owocowe. Świat musi radzić sobie ze skutkami katastrofy. Tao chce, aby jej dziecko spotkał lepszy los niż ją samą. Pewnego dnia mały Wei-Wen ulega wypadkowi i znika. Zdesperowana Tao wyrusza na poszukiwania…

Mimo obecności pszczół książka opowiada przede wszystkim o relacjach międzyludzkich. Zwłaszcza tych na płaszczyźnie rodzic-dziecko. Bohaterowie posiadają unikalny charakter, trudno byłoby ich pomylić. „Historia pszczół” dzieli się na trzy części, które nieustannie przeplatają się ze sobą. Wspomnę o drobiazgu, ale przykuł moją uwagę. Nad każdym rozdziałem widnieje imię. William, George lub Tao. Jak wspomniałam, akcję rozszczepiono na przeszłość, czasy współczesne i przyszłość. Do zapisania imion użyto różnych czcionek, starodawnych, futurystycznych. Świetny pomysł! Nie ma możliwości, aby ktoś się zgubił podczas czytania. Przyznam, że wręcz pożerałam strony, ciekawa kolejnych przemyśleń i perypetii. Aż żałuję, iż lektura już za mną.

Książka jest pełna szczegółowych opisów, ale pięknych i cudownie napisanych. Wiem, że są osoby, które nudzi takie rozwlekanie, jednak w tym przypadku buduje specyficzną atmosferę. Nieco oniryczną, choć sprawiającą, że czuć pewne napięcie. Maja Lunde wspomniała w wywiadzie, że niewiele wiedziała o pszczołach przed stworzeniem „Historii pszczół”. I chciałaby, aby czytelnik odebrał tę pozycję w formie swoistego podręcznika. To dla mnie ważne słowa, bo przypadkiem przypomniałam sobie o porzuconej pasji — apiologii. Pszczoły tworzą rodziny, mają ule. Bohaterowie tworzą rodziny, mają domy. Mało skomplikowane? Ściany tych ostatnich kryją dużo tajemnic i problemów.

„Historia pszczół” porusza temat katastrofy ekologicznej. Niestety, te wizje są dość realne. Lunge uświadamia, że los przyrody leży w naszych rękach i musimy zrobić wszystko, aby nie dopuścić do straty tego, co posiadamy. A mamy naprawdę wiele, choć na co dzień nie zdajemy sobie z tego sprawy. Cichą, dość zamkniętą postacią jest Tom, ale z całej gamy należy do moich ulubionych. Odznacza się dużą umiejętnością obserwacji, potrafi wyciągać odpowiednie wnioski. Autorka znakomicie nakreśliła różne charaktery, wydarzenia. Myślę, że jeszcze wielokrotnie będę wracała do „Historii pszczół”. Można się nią delektować, niczym najlepszym miodem. I ciągle odkrywać nowe doznania.

Maja Lunge posiada ogromny talent, który dobrze wykorzystuje. Niecierpliwie czekam na rozwinięcie jej twórczości. Zdążyła już stworzyć pozycję mądrą, realną, wymagającą. A przy tym dostępną dla każdego czytelnika, o ile zechce poświęcić jej czas — a warto, zapewniam.
Autor: martakaczmar, data: 20.04.2016 10:21, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

historia ludzkości

To opowieść, której urok stanowią historie oparte na losach trzech rodzin osadzone w różnych czasach. Pierwsza historia zaczyna się w 1852 roku, gdzie wiedza o pszczołach dopiero zaczyna rozkwitać. Ludzie zaczynają dostrzegać walory płynące z dobroci owadów. William pracuje nad swoim genialnym pomysłem, który zrewolucjonizuje hodowlę i przemysł pszczelarski. Kolejna historia rozgrywa się już współcześnie. W roku 2007, wiedza o pszczołach jest już dość duża, lecz niespodziewanie pojawia się katastrofalne zagrożenie, które powoduje znikanie całych rodzin pszczelich. George, zapalony pszczelarz walczy zarówno o swoją rodzinę jak i o rodziny pszczół. Ostatnia z opowieści, a zarazem pierwsza w książce, to historia z 2098 roku, gdy pszczół już nie ma, a ich rolę przejęły ludzkie ręce. Tao mimo ciężkiej pracy jaką wykonuje, wyrusza w podróż, by odszukać zaginionego w niewyjaśnionych okolicznościach syna.

Obok historii pszczół, poznajemy losy trzech rodzin i ich problemy z różnych czasów, które skrzętnie są ze sobą przeplatane. Konstruując w taki sposób fabułę, autorka pozwala czytelnikowi podążać stopniowo w jednym kierunku, którym jest punkt kulminacyjny. Przy czym już na samym początku czytelnik zostaje postawiony przed wizją apokalipsy świata, aby później móc powoli uświadomić sobie zarówno skutki jak i jej przyczyny. Historia pszczół niezaprzeczalnie połączona jest z historią ludzkości. Autorka, na przykładzie owadów przedstawia nieodpartą chęć ludzkości panowania nad czymś nad czym nie można panować i decydować o dalszym losie. Człowiek staje się jednostką niemającą wpływu na losy świata. Mimo, że w nim istnieje i funkcjonuje, a niekiedy wpływa, to jednak nie ma władzy i nie może o wielu sprawach decydować.

„Historia pszczół” to obraz ludzkości i dalszych jej losów przedstawiony w subtelny, delikatny sposób, gdzie z pozoru dobra zmiana prowadzi do globalnego kryzysy, upadku ludzkości, gospodarki i zmiany ilości ludzi. To opowieść pełna emocji, ludzkiego dramatu, który w danym momencie wydaje się tylko dramatem jednej rodziny, a z czasem przekształca się na losy całej ludzkości. To tutaj losy ludzkości podzielone są na przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, a losy pszczół tylko na przeszłość, dzięki czemu pozwala to uzmysłowić czytelnikowi co nas czeka dalej.

Poruszająca, niebanalna, ale też delikatna i subtelna. Książka o naszych losach.

www.lubieczytac.blogujaca.pl
Autor: Dominika1331, data: 18.04.2016 12:45, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Bez nich zginiemy...

Bez nich zginiemy... "Historia pszczół" Maja Lunde
Kto ma w rodzinie pszczelarza ten wie, jak bardzo pożyteczne i pracowite są pszczoły, bo pszczelarz potrafi godzinami o nich opowiadać, a ciągłe doglądanie pasieki jest jak misja, pszczelarz trwa na posterunku, by szybko wyeliminować ewentualne zagrożenie. Czasem bardzo trudno zrozumieć pszczelarza, jego zaangażowanie i chorobliwą wręcz fascynację tymi owadami. Pszczół nie można oswoić, ale na pewno można z powodzeniem hodować, by później cieszyć się smakiem i aromatem pysznego i zdrowego miodu. Pszczoły to delikatne owady i trzeba im stworzyć komfortowe warunki, a w razie potrzeby nawet dokarmiać. Te niezwykłe owady spędzają całe życie w pracy i kojarzymy je przede wszystkim z produkcją miodu, ale ten smakołyk to jedynie efekt uboczny ich pracy, bo najważniejsze jest zapylanie roślin. Od wielu lat obserwuje się na świecie masowe umieranie tych owadów, a w niektórych częściach świata zaczyna się stosować sztuczne zapylanie. Naukowcy biją na alarm i ostrzegają przed stosowaniem pestycydów i innych chemicznych środków owadobójczych, które przyczyniają się do śmierci pszczół. Jednak problem jest o wiele bardziej złożony, bo nie tylko o pestycydy chodzi, ale również o zmiany klimatyczne. Trwa walka z czasem, ponieważ masowe umieranie pszczół oznacza wyrok dla ludzkości, nie przeżyjemy bez tych owadów, bo na świecie zabraknie żywności i żadne syntetyczne cuda nie pozwolą nam przetrwać!
Problemem masowego umierania pszczół na świecie zainteresowała się również norweska pisarka, Maja Lunde. Jej książka, "Historia pszczół", okazała się bestsellerem, a prawa do publikacji kupiło 15 krajów. Powieść ma trzech bohaterów żyjących w różnych płaszczyznach czasowych. Tao reprezentuje rok 2098, czyli przyszłość, w której panuje głód i ludzkość jest zmuszona do sztucznego zapylania roślin. George to pszczelarz, mieszkaniec USA, żyjący w 2007 r. Pszczelarstwo jest jego pasją i źródłem utrzymania, ma nadzieję, że syn przejmie rodzinny interes, ale to może być trudne, bo młody chłopak ma inne plany na przyszłość. Pewnego dnia George zauważa, że z jego pasieki zniknęły pszczoły... Trzecim bohaterem jest Wiliam żyjący w 1852 r., człowiek zafascynowany przyrodą i owadami, pragnie stworzyć idealny ul i kiedy pomysł udaje się zrealizować otrzymuje wiadomość, która zmieni wszystko. Ale książka Mai Lunde ma jeszcze jednego bohatera, są nim pszczoły i to one scalają całą opowieść i wiele mówią o kondycji przyrody i ludzkości.
"Historia pszczół" nie jest publikacją popularno-naukową, ale powieścią obyczajową, w której losy ludzi i pszczół zostały ze sobą połączone. Powieść Mai Lunde jest jak pogrożenie palcem, zwrócenie uwagi na zbliżającą się katastrofę i konieczność odpowiedzenia sobie na pytanie, co zrobić, by zapobiec najgorszemu. Jesteśmy częścią przyrody, stanowimy jeden, wielki organizm i nie powinniśmy robić nic, co stanowi dla niego zagrożenie, bo w ten sposób sami siebie skazujemy na śmierć. Życie w zgodzie z naturą bywa trudne, bo przyzwyczailiśmy się do pewnych udogodnień, które z ekologią mają niewiele wspólnego. Czas najwyższy zrozumieć, że przyroda jakoś sobie bez nas poradzi, ale my bez niej nie i o tym, w dużym uproszczeniu, opowiada książka Mai Lunde.
Doskonały pomysł na fabułę, świetnie sportretowani bohaterowie i ważki temat okazały się kluczem do sukcesu. "Historia pszczół" to bardzo dobrze napisana powieść, która porusza najczulsze struny i nikogo nie pozostawi obojętnym. To fascynująca i niezwykle emocjonalna opowieść o ludziach, rodzinnych relacjach, miłości, przyjaźni, niespełnionych marzeniach i walce o lepszą przyszłość. Ale to również bardzo interesująca historia o życiu owadów, którym wiele zawdzięczamy, a których na co dzień nie doceniamy.
Dominika Ławicka blog: http://matkapolkaczytjaca.blox.pl/
Autor: jeke5, data: 18.04.2016 10:07, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Pszczoły

Maja Lunde to norweska pisarka, która za powieść ,,Historia pszczół" otrzymała Norweską Nagrodę Księgarzy. Książka odniosła wielki sukces na świecie, a dzięki Wydawnictwu Literackiemu, które zakupiło prawa do wydania książki w Polsce również możemy poznać tę znakomitą powieść.

Akcja powieści rozgrywa się na trzech płaszczyznach czasowych i w trzech miejscach na świecie.
Syczuan, 2098 rok. Tao wraz z kobietami i dziećmi pracuje od rana do nocy na wielkich polach dystryktów, gdzie ręcznie, za pomocą kurzych piór zapyla kwiaty na drzewach. Panuje głód i ludzie umierają masowo z wycieńczenia. Dzieci do ósmego roku życia uczą się podstawowych rzeczy, a później już tylko pracują swoimi małymi rączkami na polach.

,,Ośmiolatki na polach, dzień po dniu, zesztywniałe drobne ciałka w koronach drzew. Pozbawione dzieciństwa takiego jakie miałam ja i moi rówieśnicy. My chodziliśmy do szkoły do piętnastego roku życia. A one? Takie nie-życie."

Syczuan był najbardziej zanieczyszczonym terenem, pszczoły zniknęły, gdyż stosowano za dużo oprysków. Rozpoczęto ręczne zapylanie kwiatów, które rozpowszechniło się po Zapaści. Ludzie w trudzie i całymi dniami pracują jak pszczoły. Tao dopiero wieczorem przez godzinę może cieszyć się obecnością trzyletniego synka Wei-Wena i porozmawiać z mężem Kuanem. Pewnego dnia Wei-Wen znika, a zrozpaczona Tao wyrusza do Pekinu, by go odnaleźć. Okolica jest wyludniona, niebezpieczna, niekontrolowana przez nikogo. To co odkrywa na miejscu jest przerażające.

Autumn Hill, Ohio, USA, 2007 rok. George hoduje pszczoły i ma nadzieję, że kiedyś rodzinny interes przejmie jego syn Tom, który uczy się w college`u. Tom jest zdolnym uczniem i nauczyciel angielskiego zachęca go do podjęcia studiów doktoranckich. Kto wtedy zajmie się farmą?
George planuje rozbudowę pszczelej farmy i nie przejmuje się za bardzo informacjami napływającymi z południa Stanów Zjednoczonych, gdzie masowo giną pszczoły i farmerzy tracą całe pasieki. Ma nadzieję, że do Ohio Colony Collapse Disorder nie dojdzie.

Maryville, Hertfordshire, Anglia, 1852 rok. William jest przyrodnikiem, prowadzi też mały sklep nasienny, by utrzymać liczną rodzinę-siedem córek, syna i żonę. Gdy zapada na niezdiagnozowaną chorobę pozbawiającą go sił, przypominającą depresję, rodzina popada w nędzę. W sklepie nie ma nasion, cebulek ani przypraw do sprzedaży, a William leży całymi dniami w łóżku. Rozmowa z synem Edmundem wyrywa go niespodziewanie z melancholii i przyrodnik odnajduje w sobie nową pasję-obserwację pszczół, budowanie uli i udoskonalanie ich konstrukcji. Ma nadzieje, że dzięki temu zdobędzie szacunek ludzi, wprowadzi nazwisko do książek historycznych, a gdy nowe ule zaczną być produkowane na masową skalę zdobędzie pieniądze na utrzymanie rodziny. Nie wie, że ktoś inny też prowadzi takie badania.

,,Historia pszczół" to opowieść o relacjach rodziców i dzieci. Każdy z rodziców ma swoje oczekiwania względem dzieci i nie zawsze są one zbieżne z planami potomków. Trudno zaakceptować rodzicom fakt, że dziecko dorasta i podąża własną drogą.
Równolegle do dziejów rodzinnych autorka opowiada historię pszczół. Przypomina o pierwszych pracach badawczych Francoisa Hubera i Francoisa Burnena nad tymi pożytecznymi owadami, prezentuje zachowania i relacje owadów w ulu. Ul jest jak dom, a pszczoły są rodziną.
Maja Lunde zaakcentowała w książce problemy współczesnego świata i pokazała, jak ludzie poprzez swoją działalność niezgodną z naturą zaburzają delikatny ekosystem, co w konsekwencji prowadzi do globalnej katastrofy.

,,Historia pszczół" to znakomita saga, dystopia i moralitet w jednym. Czyta się błyskawicznie pomimo sporej objętości, ponad pięćset stron. W tej opowieści znalazło się miejsce na codzienne życie, pasje, marzenia, utratę, desperację i smutek, ale też na nadzieję.
Fascynująca pszczela historia, którą warto poznać:)
http://magiawkazdymdniu.blogspot.com/
Autor: Robert, data: 25.03.2016 10:10, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Opinia o "Historia pszczół"

Maja Lunde, to popularna w swojej ojczyźnie pisarka książek dla dzieci.Historia pszczół, to jej debiut, w powieściach dla dorosłych czytelników.Powieść,ta, wywołała olbrzymie zamieszanie w Norwegii, zdobywając liczące się nagrody literackie, a prawa do druku, wykupiło kilkanaście, państw.W Polsce, ukazała się nakładem Wydawnictwa Literackiego.

Trzy płaszczyzny czasowe, różni bohaterowie, których łączy niezwykły owad jakim jest pszczoła.To opowieść przede wszystkim opisująca nas jako ludzi i nasze dążenie do samozagłady.To pytanie o to kim jesteśmy i dokąd zmierzamy.

Pierwsza, z tych opowieści rozgrywa się, w połowie XIX wieku.Jest to opowieść o Williamie, którego marzenia zrujnowała rzeczywistość.Dopiero pomysł zbudowania ula, przywraca mu wiarę w siebie, a jego pszczoły przyniosą mu zaszczyt i sławę.
Druga opowieść, to wiek XXI.George, to właściciel kilkuset uli, które są jego dumą i oczkiem w głowie.George chce przekazać swoją firmę jedynemu synowi, jednak ten ma zupełnie inne spojrzenie na swoje przyszłe życie.Dodatkowo, wśród pszczelarzy, roznosi się niepokojąca wiadomość o wymieraniu całych populacji pszczół.
Trzecia opowieść, wybiega w niedaleką przyszłość, w której przedstawione są Chiny, które jako jedyne, poradziły sobie z globalną katastrofą.Młoda kobieta ręcznie zapyla setki drzewek owocowych, które są podstawą gospodarki chińskiej.Tao marzy o lepszym życiu dla siebie, oraz swojego syna.

Niezwykle ciekawa i genialnie skonstruowana powieść.Jest w niej zawarte przesłanie i niejako ostrzeżenie, że nasze działania, być może niewidoczne gołym okiem, znacząco wpłyną na życie przyszłych pokoleń.To co im przekażemy, nie napawa optymizmem, a czasu, który pozostał, aby to zmienić, jest niewiele.
Maja Lunde
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Historia pszczół Maja Lunde
Historia pszczół
Maja Lunde, 24,70
Klienci, którzy kupili Historia pszczół, wybrali również:
Sekretne życie drzew Peter Wohlleben
Sekretne życie drzew
Peter Wohlleben, 22,69
Sekretne życie drzew (edycja ilustrowana) Peter Wohlleben
Sekretne życie drzew (edycja ilustrowana)
Peter Wohlleben, 29,19
Małe życie Hanya Yanagihara
Małe życie
Hanya Yanagihara, 38,99
Król Szczepan Twardoch
Król
Szczepan Twardoch, 29,19
Jeszcze jeden oddech Paul Kalanithi
Jeszcze jeden oddech
Paul Kalanithi, 22,69
Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz
Najlepiej w życiu ma twój kot. Listy
Wisława Szymborska, Kornel Filipowicz, 32,44
Sztuka kochania Michalina Wisłocka
Sztuka kochania
Michalina Wisłocka, 25,99
Shantaram Gregory David Roberts
Shantaram
Gregory David Roberts, 38,94
Słowik Kristin Hannah
Słowik
Kristin Hannah, 23,99
Małe wielkie rzeczy Jodi Picoult
Małe wielkie rzeczy
Jodi Picoult, 25,94
Muza Jessie Burton
Muza
Jessie Burton, 31,20
Pax Sara Pennypacker
Pax
Sara Pennypacker, 19,44
Osobliwy dom pani Peregrine Ransom Riggs
Osobliwy dom pani Peregrine
Ransom Riggs, 22,75
Beksińscy. Portret podwójny Magdalena Grzebałkowska
Beksińscy. Portret podwójny
Magdalena Grzebałkowska, 29,19
Słowik Kristin Hannah
Słowik
Kristin Hannah, 16,24
Już mnie nie oszukasz Harlan Coben
Już mnie nie oszukasz
Harlan Coben, 22,69
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Skorzystaj z 40% rabatu na całą ofertę Wydawnictwa Od deski do deski!
Ostatnio oglądane
KHistoria pszczół
KMacierewicz i jego tajemnice
KLem. Życie nie z tej ziemi
KPrzewodnik wędrowca. Sztuka ...
KJezu, Ty się tym zajmij! o. ...
KCzarna Madonna
KWe wspólnym rytmie
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Gry - 50
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Bonito.pl Instagram
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery