Księgarnia internetowa Bonito.pl - Radość z czytania
Książka Maybe Someday
Colleen Hoover
Z książką na wakacje!

Maybe Someday

Nasza cena:
23,99 zł (zawiera rabat 35 %) (pozycja niedostępna)
Cena rynkowa: 36,90 zł (oszczędzasz 12,91 zł)
Autor: 

Colleen Hoover

Wydawnictwo: Znak
Rok wydania:2015
Oprawa:miękka ze skrzydełkami
Liczba stron:384
Format:13.6x20.5 cm
Numer ISBN:978-83-7515-341-5
Kod paskowy (EAN):9788375153415
Waga:356 g
Dostępność: pozycja niedostępna (ostatnio dostępna: 05.03.2017 21:39)
Jeśli chcesz dostać powiadomienie, gdy pozycja będzie dostępna, podaj swój e-mail:
E-Mail:

Maybe Someday – opis wydawcy

On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.

Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.

Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…

"Maybe Someday" to opowieść o ludziach rozdartych między „może kiedyś” a „właśnie teraz”, o emocjach ukrytych między słowami i o muzyce, którą czuje się całym ciałem.

Bestseller „New York Timesa”.

Drugie miejsce w plebiscycie Goodreads Choice Awards 2014 w kategorii Romans.

FacebookTwitter
Maybe Someday - Dodaj do schowka
Dodawanie do schowka jest możliwe tylko po zalogowaniu na swoje konto.
Data ukazania się w księgarni: 2015.03.31
Maybe Someday - opinie
Recenzja
Opinie czytelników o Maybe Someday
Średnia ocena: 4,8 na bazie 6 ocen z 6 opiniiOcenaOcenaOcenaOcenaOcena
Autor: www.posredniczkaa.pl, data: 18.08.2016 14:05, ocena: 4,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Świetna


Są w życiu takie momenty, kiedy wydaje się nam, że już gorzej być nie może. Zdarza się, że w takich momentach życie pokazuje nam, jak bardzo się myliliśmy.

„Hej, serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam ci wojnę”.

„On, Ridge, gra na gitarze tak, że porusza każdego. Ale jego utworom brakuje jednego: tekstów. Gdy zauważa dziewczynę z sąsiedztwa śpiewającą do jego muzyki, postanawia ją bliżej poznać.
Ona, Sydney, ma poukładane życie: studiuje, pracuje, jest w stabilnym związku. Wszystko to rozpada się na kawałki w ciągu kilku godzin.
Wkrótce tych dwoje odkryje, że razem mogą stworzyć coś wyjątkowego. Dowiedzą się także, jak łatwo złamać czyjeś serce…”

Już na samym początku książki autorka zafundowała mi wielkie „wow”, zaciekawiła mnie do tego stopnia, że przeczytałam książkę w jeden dzień.

Bohaterowie książki są idealni, wyraziści, konsekwentni. Ciężko mi było utożsamić się z bohaterką, ponieważ nigdy nie znalazłam się w jej sytuacji, nawet sobie nie wyobrażam jaką silną osobą trzeba być, żeby się nie załamać w jej sytuacji.

Powinnam teraz pisać pochwały pod adresem Ridge'a jednak mimo że on był kluczową postacią w tej powieści to jego dziewczyna Megan sprawiła, że książkę czytałam jednym tchem. I szczerze nie spodziewałam się szczęśliwego zakończenia.

Warren jest postacią ewoluującą, jest osobą, którą postrzegałam jako mało znaczący ozdobnik tej powieści. Tutaj też autorka mnie zaskoczyła i pokazała, że nie należy oceniać książki po okładce, ponieważ ta postać okazała się moją ulubioną.

Beznadziejne sytuacje mają to do siebie, że cokolwiek by się robiło, jakiekolwiek podjęłoby się działania, zawsze jest źle. Czytając „Maybe someday” byłam pewna, że jedynym wyjściem będzie dramat, jednak autorka zdobyła moją sympatię tym, że potrafi zaskoczyć czytelnika. Colleen Hoover pokazała mi, że nie wszystko jest takie, jak się wydaje, a miłość potrafi mieć wiele odcieni i nie wszystkie są tak piękne, jak być powinny.

Kupując książkę, otrzymujemy również dostęp do utworów w niej zawartych. Przyznam się, że nie chciało mi się bawić w pobieranie odpowiedniej aplikacji na telefon i słuchanie utworów podczas czytana, tak jak sugerowała to autorka... i wiecie co? Teraz tego żałuję. Przesłuchałam te utwory, już po przeczytaniu powieści. Okazało się, że idealnie oddają jej klimat. Pozwalają się wczuć w książkę, tak mocno, jak nigdy dotąd.

„Maybe someday” jest nie tylko doskonałym romansem lub świetną powieścią obyczajową, to książka, która uczy życia, miłości i radzenia sobie nawet w najgorszych momentach.

Opinia pochodzi z bloga http://www.posredniczkaa.pl/
Autor: Mea Culpa, data: 08.07.2016 22:30, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Kto w tej walce przegra? I czy będą ofiary?

Ridge jest muzykiem. Tworzy teksty dla swojego zespołu, jednak nie może jeździć z nimi w trasę. Jednak pewnego dnia przeżywa blokadę twórczą, która postanawia nie mieć swojego końca. Wtedy z pomocą przychodzi dziewczyna z sąsiedztwa.
Sydney jest wrażliwą, młodą kobietą, której właśnie świat wali się na głowę. Upada i kiedy myśli, że już musi wrócić do domu z pochyloną głową i mieczem na tarczy- z pomocą przychodzi jej chłopak z sąsiedztwa. Oboje są sobie potrzebni. Oboje się uzupełniają. Jednak oboje wiedzą również, jak bardzo niebezpieczne i bliskie są granice. Wiedzą, że nie mogą ich przekroczyć, więc rozpoczynają walkę ze swoim sercem. W grę wchodzą uczucia i załamania kilkoro ludzi. Czy uda im się wygrać? Kto w tej walce stanie się przegrany i czy będą ofiary?

Colleen Hoover ma ogromny talent do łamania serca, czy Wy również do zauważyliście? Potrafi tak zagrać na uczuciach, że człowiek potrafi topić się w swoich łzach godzinami. Po lekturze "Maybe someday" wiem, że będę się jeszcze długo zbierać. To ona skradła moje myśli i duży kawał mojego serca. Sydney, Ridge, Maggie, Warren- oni wszyscy są po prostu niesamowici. Cała fabuła była niesamowita i miała ten swój niepowtarzalny klimat. Choć zakończenie było do przewidzenia, to i tak myślę, że wszystko było tutaj unikatowe. Hoover przywiązuje dużą wagę do ludzi, ich charakterów, uczuć, to się naprawdę obecnie bardzo ceni w dobrej literaturze. Rozwijanie istotnych wątków, retrospekcja, zamierzona treść, dobrze sprecyzowana, dopracowana i utrzymana w porządnej atmosferze. Styl jest lekki, przyjemny, przez co czyta się szybko. Akcja dynamiczna, nie przynudza, nie usypia. Są ludzie, których możesz polubić, są i ci, którzy potrafią irytować (np. Bridgette, choć przy niej to miałam bardziej ubaw). Jednakże nie jest tak, że wszystko jest jasne i utrzymane w tym samym tempie. Sytuacje się zmieniają, a wraz z nimi zmieniają się też nasi bohaterowie, ich podejście czy myśli. Ogólnie rzecz ujmując, jest to doskonała książka, z doskonałą zawartością, która potrafi wzruszyć, rozbawić i zadziwić. Jest to najlepsza książka, jaką do tej pory przeczytałam tej autorki. Lepsza nawet od rozsławionej "Hopeless"!

Recenzja znajduje się również na www.zksiazkadolozka.blogspot.com
Autor: Inwazja Czytadełęk, data: 15.03.2016 13:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Maybe someday

Sydney w jednej chwili traci wszystko. Praca, mieszkanie, mężczyzna jej życia... To wszystko przepadło w ciągu jednego dnia. Załamana dziewczyna trafia z walizkami na ulicę i w tym nieszczęśliwym momencie pojawia się Ridge, niesłyszący gitarzysta z bloku naprzeciwko, którego Sydney często podpatrywała na balkonie. Mężczyzna wyciąga do niej pomocną dłoń, jednak ich życie ma zmienić się drastycznie pod wpływem uczucia, które powoli zaczyna się ujawniać.


"Hej, serce. Słyszysz mnie? Wypowiadam Ci wojnę."


Książka jest niezwykle emocjonalna, podeszłam do niej z dużym entuzjazmem i wyczuwałam, że musi być dobra. Wywołuje gniew, wyciska łzy, powoduje dezorientację, po prostu wszystko na przełomie tylko 440 stron. Pod koniec płakałam jak bóbr, to mnie powaliło doszczętnie. Pokochałam bohaterów, wczuwałam się w ich życie jak tylko mogłam. Bolała mnie relacja głównego bohatera, ten trudny wybór, którego musiał dokonać (kto czytał ten wie, kto nie czytał - co ty jeszcze robisz?!) i pokazuje nam, że ludzie, którzy nie słyszą, żyją tak jak my, nie trzeba im współczuć, albo krzywo na nich patrzeć, czasami nawet są bardziej sprawni niż my, mają w sobie więcej motywacji, a nam nie chce się nawet czasami ruszyć tyłka z kanapy ;) Mamy też śmieszną relację między współlokatorem, a współlokatorką naszego głównego bohatera, którzy odrywają nas od wzruszenia i ciskają w siebie epitetami jak leci, choć szczerze mówiąc - niektóre fragmenty bym pominęła, ponieważ nijak nie miały się do fabuły.
Maybe Someday jest milion razy lepsza od Hopeless, którą przeczytałam pierwszą i choć już wcześniej uwielbiałam autorkę tej książki, to po tej po prostu oszalałam na punkcie jej książek jak jakaś psychofanka. Ta książka spowodowała, że sięgnęłam po wszystkie tytuły, te polskie i te angielskie i każda jej książka trzyma poziom, cuda nad cudami.


"Chcemy być wolni, żeby móc się kochać, ale na przeszkodzie stoją nam nieodpowiedni czas i lojalność. Oboje wiemy, czego chcemy, ale nie wiemy, jak to osiągnąć. Czy raczej: kiedy to osiągnąć."



Tak, wiem, że to krótka recenzja w porównaniu do innych, które piszę, jednak uważam, że ona nie musi być długa. To po prostu trzeba przeczytać, by wpaść w ten klimat, by poznać tych bohaterów i ich historię. To bardzo mądra książka, jedna z lepszych (choć ostatnio ciągle opisuję "te lepsze"), ale tak naprawdę to o takich książkach najtrudniej się pisze. Ja się podjęłam, może nie podołałam, jednak próbowałam. Serdecznie polecam.

http://inwazja-czytadelek.blogspot.com/
Autor: Jutstyśka, data: 15.09.2015 13:06, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

niesamotiwa

Sydney ma 22 lata. Ma cudowną przyjaciółkę Tori z którą mieszka, i wspaniałego chłopaka Huntera. Jej życie wydaje się być poukładane.
Ridge mieszka naprzeciwko Sydney. Komponuje. Syd codziennie punktualnie o 20 wychodzi na balkon by z ukrycia słuchać jego muzyki, która wciąga ją bez reszty.
Pewnego dnia chłopak dostrzega, że Sydney śpiewa. Pisze na kartce numer swojego telefonu i pokazuje go jej. Dziewczyna nieco speszona po długich pisemnych namowach odpowiada na nie smsem. Ridge ma chwilowy zastój z tworzeniem słów do melodii, a kobieta wydaje się być stworzona do tego typu rzeczy. Początkowo niechętnie, w końcu wysyła mu jeden swój tekst, który natychmiast przypada mu do gustu.
Wszystko układa się świetnie. Jednak z dnia na dzień jej świat lega w gruzach. Jej najlepsza przyjaciółka sypia z jej chłopakiem!
Sidney decyduje się na ostateczny krok. Pakuje się i opuszcza wspólne mieszkanie. Ma tylko jeden problem. Jej torebka, a co za tym idzie jej pieniądze zostały w środku. Nie chce tam wracać i nie ma pojęcia gdzie się podziać. Z pomocą przychodzi pewna dziewczyna, jak się okazuje wysłana z odsieczą przez Ridge.
Współpraca muzyczna Syd i Ridge'a kwitnie. Ale nie tylko to. Zaczynają coś do siebie czuć. Wszystko było by dobrze, gdyby nie jeden szczegół- Ridge ma dziewczynę. Starają się za wszelką cenę pokonać to uczucie. Syd nie chce być Tori, a z Ridge'a nie chce robić Huntera.
Czy uda im się pokonać uczucie? Czy może los splata im figla?

"Często usiłujemy ukryć nasze uczucia przed tymi, którzy powinni je poznać. Ludzie skrywają emocje, zupełnie jakby ujawnienie ich było czymś złym."

Cudowna opowieść o trudnej miłości.
Ona zraniona przez życie i osoby na których jej najbardziej zależało.
On zakochany w swojej dziewczynie bez pamięci.
Uczucie, które nie powinno się rodzić. Problem, który starają się rozwiązać.
Powieść ukazująca sytuacje jakie mogą nas spotkać w życiu codziennym. Zdradę, niemożliwą miłość, ból, przyjaźń.
Najbardziej urzekło mnie w tej książce to, że jest ona realna i może się przydarzyć każdemu. Tak samo i pokazanie w książce miłości "Zdrowej" dziewczyny do głuchego chłopaka, może otworzyć oczy współczesnemu młodemu środowisku, które często wyśmiewa ludzi z pewnymi defektami.
Zakochałam się w Syd, mimo iż jej napady płaczu zdarzały się prawie co chwilę, a nawet i płakałam razem z nią.
Zakochała się w Ridge, szczerym i oddanym chłopaku, mimo iż jego serce rozdzielone było na dwie kobiety.
Zakochałam się w akcji, która była cudowna i od pierwszych stron mną zawładnęła.
Zakochałam się w narracji pierwszoosobowej i podziale na opis uczuć Syd i oddzielnie Ridge'a. Zakochałam się w ścieżce dźwiękowej książki, która jest tak urocza, że nie mogę przestać jej słuchać.
Książka z rodzaju romansu, ale romansu, który nie jest banalny, który chwyta za serce!
Koniecznie przeczytajcie to cudo bo warto!

"Dziwne, czasami wystarczy, że ktoś nas przytuli kilka minut, żebyśmy potem już nigdy nie czuli się tak samo. W chwili, gdy ten ktoś wypuszcza cię z objęć, czujesz się tak, jakby zabrał ze sobą jakąś część ciebie. [...]"
Autor: agatrzes@wp.pl, data: 03.09.2015 00:04, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Może kiedyś...

Sięgając po książki oczekujemy określonych wrażeń i emocji, ale nie z każdej literackiej podróży wracamy zadowoleni, a publikacji wywołujących pragnienie wybiórczej amnezji, żeby przeżyć to jeszcze raz jest naprawdę niewiele. Jednak czytelnicy skłonni są przemierzać tysiące stron, aby trafić na te kilkaset, które podsumują „wielkim wow”. Mnie takie odczucia towarzyszą podczas lektury powieści Colleen Hoover, dlatego gdy w moje ręce wpadła najnowsza na polskim rynku książka autorki wiedziałam, że nie ma siły, która powstrzymałaby mnie przed zanurzeniem się w lekturze.

„Maybe Someday” to opowieść o ludziach, których drogi krzyżują się, gdy ona jest na życiowym zakręcie, a jego egzystencja osiągnęła stagnację negatywnie wpływającą na proces twórczy. Potrzebują siebie nawzajem, ale Sydney przekonuje się o tym dopiero w dniu dwudziestych drugich urodzin, kiedy traci chłopaka, najlepszą przyjaciółkę i dach nad głową. Ridge wyciąga do niej pomocną dłoń, ale czy zdradzona i załamana dziewczyna doceni jego gest i znajdzie w sobie siłę by poukładać swój świat na nowo?


Życie Sydney wkracza na nowe tory i nawet nie zauważa, w którym momencie Ridge staje się dla niej kimś więcej niż zwykłym znajomym czy przyjacielem. Niestety, chłopak prócz przyjaźni nie może zaoferować jej nic więcej. Ale czy karmiąc się nadzieją, że „może kiedyś”, „właśnie teraz” nie popełnia się największych błędów?

„Maybe Someday” to opowieść o różnych odcieniach miłości, skomplikowanych relacjach międzyludzkich, wyborach między pragnieniami a powinnościami i sile muzyki. Autorka wikła postacie w trójkąt miłosny, ale czyni to w tak subtelny i naturalny sposób, że rozdziera czytelnikowi serce i naraża go na mętlik w głowie. W tej powieści nie ma lepszego czy gorszego wyboru, osoby bardziej lub mniej zasługującej na porażkę czy odejście. Nie, w tej historii wszyscy potrzebują miłości i należy się im szczęście, ale paradoksalnie każde rozwiązanie obarczone jest cierpieniem więcej niż jednej osoby

Colleen Hoover wie jak zrobić na czytelniku wrażenie, ale w powieści „Maybe Someday” zamienia słowa w czołg, którym taranuje wrażliwość czytelnika szarpiąc najdelikatniejsze struny. Kreuje niezwykłych w swojej przeciętności bohaterów i boleśnie ich doświadcza, czasem nawet dokopuje, by z drugiej strony dać szansę na spełnienie marzeń i realizację pragnień. Przeplata chwile radości ze smutkiem i skazuje na ból stawiając w sytuacjach, w których wybór między argumentami serca a argumentami rozumu nie jest możliwy. Miłość uskrzydla, ale kiedy na szali trzeba położyć dwie połówki jednego serca, staje się torturą i udręką.

Powieść „Maybe Someday” jest ciekawym studium natury ludzkiej pokazującym, że życie nie jest czarno-białe, lecz nasycone mnóstwem odcieni szarości. I mimo starań człowiekowi nie zawsze udaje się działać racjonalnie, mądrze i w zgodzie z własnym sumieniem, czasem wystarczy chwila by zbłądzić czy wejść na ścieżkę, z której nie da się łatwo zawrócić. Dzięki dwutorowej narracji czytelnik śledzi bieg wydarzeń z różnych perspektyw i dostrzega ich wpływ na życie poszczególnych bohaterów, którzy nie pozostawiają wątpliwości co do własnych odczuć i słuszności podjętych decyzji.

Autorka z prostej historii stworzyła emocjonalnego kolosa. Dotknęła bardzo delikatnej materii i zwróciła uwagę czytelnika na wiele ważnych kwestii, a nawet pozwoliła mu zmierzyć się z pewnym tabu. Pokazała, że każdy wybór jest wypadkową wielu zmiennych i nie ma uniwersalnego wzoru na miłość. „Maybe Someday” to jedna z tych powieści, po której trudno się pozbierać, narażająca na skrajne emocje i odczucia. Wywołująca łzy, smutek, a nawet żal, ale również radość i śmiech. Niespełna czterysta stron, kilka godzin, a po zamknięciu książki czytelnik czuje się jakby wrócił z dalekiej podróży taszcząc bagaż doświadczeń i zagadnień do przemyśleń.

Tak, „Maybe Someday” to jedna z tych młodzieżowych lektur, które robią wrażenie na odbiorcach w każdym wieku i pozostają w pamięci oraz sercu na zawsze. Okazuje się, że nie trzeba wymyślać niestworzonych historii, ponieważ życie daje mnóstwo tematów i inspiracji, a między słowami można ukryć więcej treści, niż wylewając potok zdań. Jeżeli nie boicie się wystawić swojej wrażliwości na emocjonalne tornado, a serca na tachykardię by doświadczyć czegoś pięknego i niesamowitego, to ta książka jest dla was. Gorąco polecam.
Autor: Gemma, data: 15.06.2015 08:21, ocena: 5,0  OcenaOcenaOcenaOcenaOcena

Nie, nie MOŻE KIEDYŚ, tylko WŁAŚNIE TERAZ!

Dziś recenzuję książkę, w której się dosłownie zakochałam w momencie jej ukazania. Została tak "rozdmuchana" przez portal lubimyczytac.pl, Facebook'a, empik.com, że wprost nie mogłam jej nie kupić. Musiałam. Na Facebook'u powstała nawet strona, gdzie Czytelnicy mogli na bieżąco komentować poszczególne rozdziały, wymieniać się poglądami na temat lektury, wyrażać swoje opinie.

Główne motto książki:
"Kiedy rozum mówi MOŻE KIEDYŚ, a serce krzyczy WŁAŚNIE TERAZ!"

weszło już mi tak w głowę; cytat ten krzyczał do mnie ze wszystkich stron. Nie mogłam nie mieć tej publikacji.

Wstyd się przyznać, ale jest to moje pierwsze spotkanie z panią Colleen Hoover, choć wiem, że jej poprzednie książki: Hopeless czy Losing hope biły/ biją rekordy popularności. Autorka specjalizuje się w kategorii New Adult; czyli lekturach przeznaczonych dla osób wkraczających w próg dorosłości. Nie powiem, bardzo mi się podoba WSZYSTKO, co jest z tym związane.

Tak więc, gdy już w moje ręce wpadło Maybe Someday...

Przepadłam i zostałam ogromną fanką Colleen Hoover.

Sydney ma dwadzieścia dwa lata i poukładane życie; studiuje to co kocha - muzykę, pracuje, jest w trwałym związku. W ciągu dosłownie paru chwil jej świat zostaje zrujnowany. Jedyne w czym dziewczyna znajduje ukojenie to... Pisanie tekstów piosenek do muzyki... No właśnie. Do muzyki Ridge'a.

Ridge ma dwadzieścia cztery lata, cudownie gra na gitarze; komponuje muzykę dla zespołu swojego młodszego brata, od lat ma ukochaną dziewczynę, cieszy się swojego rodzaju stabilnością życiową. Do momentu, w którym zaczyna cierpieć na brak weny. Właśnie wtedy poznaje Sydney, która staje się dla niego wybawieniem. Jak się później okazuje, nie tylko tym...

Po zakończeniu lektury w końcu pojęłam, na czym polega fenomen autorki. Po prostu wie, jak uchwycić Czytelnika za sam środek serca; ilość emocji wylewających się ze stron książki jest wprost niesamowita. Pani Hoover porusza tematy trudne, pełne bólu i wewnętrznego rozdarcia pomiędzy różnymi światami. Nie jest to książka osłodzona cukierkowym uczuciem kreującym się między dwójką smarkaczy. Do słodkości tu daleko. Emocje związane z relacją dotyczącą Sydney i Ridge'a ociekają łzami, słabościami, siłą, odwagą... Publikacja wyciska to co najważniejsze. O to chyba chodziło.

Nie ma ludzi idealnych. Każdy jest "tylko" człowiekiem, przez co ciągle i nieustannie popełnia błędy, nie zawsze się na nich ucząc. Każdy z nas ma swoje słabości, którym ulega, lub wie, że ulegnie. Tym bardziej, gdy w gę wchodzą uczucia - nie ma mocy, która by cokolwiek mogła powstrzymać.

"To wszystko wydaje się takie dobre. Jego słowa, jego bliskość, jego oczy szukające moich i przyprawiające mnie o szybsze bicie serca. Nie mogę zrozumieć, jak coś tak dobrego może być zarazem takie złe."

Od początku kibicowałam tej parze; nie wiedziałam, że będę tak poruszona tym wszystkim, co się wokół nich działo. Nie byłam pewna do samego końca jak dalej potoczą się ich losy. Zachwyt, zachwyt, rozpłynęłam się.

"Cieszę się, że (...) jest silniejsza ode mnie, bo ja w jej obecności czuję się całkowicie bezradny."

Byłam bardzo zadowolona, gdy zobaczyłam narrację prowadzoną z dwóch stron. Dzięki temu lepiej mogłam poznać odczucia i emocje głównych bohaterów. Czytelnik ma wrażenie, że siedzi im w głowach, towarzyszy w każdej chwili ich życia. Ale, ale to nie wszystkie plusy książki. Największym jest... MUZYKA. Tworzenie muzyki, przetłumaczone teksty piosenek, i... Możliwość wysłuchania ich podczas lektury! Pierwszy raz spotkałam się z takim projektem! Na stronie: tutaj można na bieżąco słuchać tego, co stworzyli Ridge i Sydney. Coś niesamowitego! :)

Na pewno nie zapomnę tej książki i już dziś wiem, że w najbliższym czasie sięgnę po kolejne publikacje Colleen Hoover.

www.wirtualnaksiazka.blogspot.com
Colleen Hoover
- pozostałe pozycje w naszej księgarni:
Confess Colleen Hoover
Confess
Colleen Hoover, 25,94
Confess Colleen Hoover
Confess
Colleen Hoover, 25,94
Maybe Someday Colleen Hoover
Maybe Someday
Colleen Hoover, 25,94
Ugly Love Colleen Hoover
Ugly Love
Colleen Hoover, 25,94
November 9 Colleen Hoover
November 9
Colleen Hoover, 25,94
Never Never Colleen Hoover, Tarryn Fisher
Never Never
Colleen Hoover, Tarryn Fisher, 25,94
Ta dziewczyna Colleen Hoover
Ta dziewczyna
Colleen Hoover, 22,74
Losing Hope Colleen Hoover
Losing Hope
Colleen Hoover, 22,69
Hopeless Colleen Hoover
Hopeless
Colleen Hoover, 22,69
Wyszukiwarka
Wpisz tytuł, autora lub wydawcę
tylko w dostępnych
tylko z wyprzedaży
Cała oferta Wydawnictwa Zwierciadło 40% taniej!
Ostatnio oglądane
KMaybe Someday
KWanda. Opowieść o sile życia...
KLokatorka
KJezu, Ty się tym zajmij! o. ...
KCzarne narcyzy
KOpowieść podręcznej
KZapisane w wodzie
Pokaż ofertę tytułów z wyprzedaży
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Księgarnia internetowa - Mapa kategorii
Gry - 42
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
Zespół nienasyconego czytelnictwa
PayU
Sprawdź szczegółowe koszty dostawy...
© 2006-2017 Bonito.pl  Polityka prywatności i plików cookies Tania książka, tania księgarnia, książki dla dzieci i dla dorosłych Bestsellery